Dodaj do ulubionych

Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja PR3

09.09.08, 11:02
Usłyszałem w trójce zapowiedź dyskusji na temat inwigilacji i represji służb
PRL wobec muzyków rockowych. Wśród zaproszonych gości mają być między innymi
Tomasz Lipiński i Lech Janerka. Dostałem jednak ataku śmiechu jak usłyszałem,
że gościem będzie też Janusz Panasewicz...
Chyba jednak trochę inaczej wyglądał a tamtych czasach byt takich zespołów jak
Brygada Kryzys, Dezerter etc, niż Lady Pank.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • un1 Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 09.09.08, 12:51
      Może inwigilował i represjonował;-)?
    • astat5577 Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 09.09.08, 18:21
      Jak Janerka to ok.
      Chyba, że i on już dla forsy zrobi wszystko, ale w to nie uwierzę.
      W kogoś muszę wierzyć.
      • oryginal23 Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 10:45
        Niedługo będziemy dyskutować o represjach wobec babci klozetowych
        w czasach PRL.
        23.
        • freerock Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 15:09
          Myślę, że dyskusja na temat jest jednak ciekawa, ze względów historycznych.
          Jednakże nie wierze, że takie perły tamtych czasów jak Lady Pank czy Maryla
          Rodowicz, były tak samo traktowane jak chociażby Pan Janerka czy wspomniane już
          wcześniej zespoły punkowe.
          • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 19:48
            Rodowicz np. dostała kilkumiesięczny szlaban na występy, gdy na jej koncercie
            wystąpił Jacek Kleyff ze swoim "Sejmem". Była przekonana, że ma taką pozycję, że
            jej nic nie zrobią...
            • astat5577 Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 21:03
              Kleyff w rezimowym radiu radzi sobie dziś świetnie, jak Cugowski w
              senacie:)
              Kiedyś myślalam, że Kleyff ma coś wspólnegp z Kelusem. Ot, pomyłka.
              To ja dalej jeżdzę na motorowerze i zbieram sobie jeże.
              • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 08:41
                >> Kleyff w rezimowym radiu radzi sobie dziś świetnie, jak Cugowski w
                > senacie:)
                > Kiedyś myślalam, że Kleyff ma coś wspólnegp z Kelusem. Ot, pomyłka.
                > To ja dalej jeżdzę na motorowerze i zbieram sobie jeże.

                Szkoda gadać.
                • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 08:57
                  airborell napisał:

                  > Szkoda gadać.

                  Swoją drogą, przypomina się opowieść Weissa, jak to w grudniu 1981 roku
                  strasznie się pokłócił z Kleyffem, bo tego nie interesowało ganianie z ulotkami.
                  Astat, nic nie rozumiesz z drogi życiowej Kleyffa i nigdy nie rozumiałaś.
    • tw.zenek A "sumienie polskiego rocka" czyli Hołdys - gdzie? 10.09.08, 18:22
      Przecież on tak walczył, taki był bezkompromisowy... Takie cytaty z donosów, na
      składankach Perfectu, zamieścił - aż mi się wierzyć nie chce, że go tam zabraknie.
      • astat5577 Re: A "sumienie polskiego rocka" czyli Hołdys - g 10.09.08, 19:05
        od Hołdysa ręce precz.
        Markowskich się czepiaj. Rozmnożonych.
    • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 19:44
      > Chyba jednak trochę inaczej wyglądał a tamtych czasach byt takich zespołów jak
      Brygada Kryzys, Dezerter etc, niż Lady Pank.

      Inaczej. Ale sugerujesz, że zespoły "topowe" takie jak Lady Pank nie miały
      różnorodnych kontaktów ze służbami? nie groziły im represje? Wręcz przeciwnie, w
      stosunku do nich władze miały różnorodne możliwości nacisku - szlaban na występy
      radiowe, na koncerty, na płyty. Co mogły zrobić Dezerterowi?
      • freerock Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 10.09.08, 23:07
        airborell napisał:
        Co mogły zrobić Dezerterowi?
        >
        >
        >
        A słyszałeś może o tej historii jak w Jarocinie Dezerter nie chciał wystąpić
        ponieważ żądali aby polać ludzi wodą bobył gorąc i kurz? Z relacji, którą
        słyszałem dostaliultimatum, albo wchodzą na scene albona festiwal wkracza ZOMO.
        To niby nic??
        A sama działalność artstyczna? Lady Pank jakoś wydawał swoje płyty w Polsce i
        koncertował po ZSRR, a pierwsze wydawnictwo Dezertera ukazało się w USA.
        Chba jednak jest jakaś różnica.
        Pozdrawiam.
        • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 08:47
          freerock napisał:


          > A sama działalność artstyczna? Lady Pank jakoś wydawał swoje płyty w Polsce i
          koncertował po ZSRR, a pierwsze wydawnictwo Dezertera ukazało się w USA. Chyba
          jednak jest jakaś różnica.

          Ale o czym Ty mnie chcesz przekonywać? Różnica jest: Lady Pank istniał w
          oficjalnym obiegu, był obecny w radiu, wydawał płyty. Dezerter nie. Ale właśnie
          w związku z tym, uważam, że władze miały o wiele więcej możliwości nacisku i
          wpływu na Lady Pank niż na Dezertera - i posłuchanie opowieści Panasewicza, jak
          te naciski wyglądały, mogłoby być bardzo interesujące. (O ile oczywiście facet
          będzie opowiadał szczerze).
          • freerock Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 12:21
            Wiesz, po części się z Tobą zgadzam, jednakże uważam, że władzom tamtych czasów
            na pewno łatwiej byłoby "łamać" biciem czy więzieniem muzyków punkowych niż np.
            muzyków zespołów obiegowych.
            Swoją drogą Lady Pank nigdy nie był dla mnie wiarygodny, więc raczej miałbym
            dystans do wypowiedzi członków tego zespołu, jednak to już moje prywatne zdanie.
            Pozdrawiam.
            • airborell Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 19:30
              Bicie czy więzienie? Jak już, to np. branie do wojska, relegacja ze studiów,
              wyrzucenie z pracy. Komuna naprawdę miała tyle do roboty z Solidarnością i jej
              zwolennikami, że na rockmanów za bardzo czasu nie starczało.
              • freerock Re: Służby PRL wobec muzyków rockowych- Dyskusja 11.09.08, 23:09
                airborell napisał:

                Komuna naprawdę miała tyle do roboty z Solidarnością i jej
                > zwolennikami, że na rockmanów za bardzo czasu nie starczało.

                Czyżby? No tego akurat bym nie był taki pewien...
                Pozdrawiam.
        • neandertalski lanie wody 12.09.08, 14:58
          > A słyszałeś może o tej historii jak w Jarocinie Dezerter nie
          chciał wystąpić
          > ponieważ żądali aby polać ludzi wodą bobył gorąc i kurz? Z
          relacji, którą
          > słyszałem dostaliultimatum, albo wchodzą na scene albona festiwal
          wkracza ZOMO.
          > To niby nic??

          małe sprostowanie, bo ja akurat jeszcze coś niecoś pamiętam a z
          Twojego wpisu wynika, ze DEZRTER nie chciał grać bo organizatorzy
          chcieli publiczność wodą polewać ;-)
          no więc to było trochę odwrotnie gwoli ścisłości.
          poza tym legendy są piękne po latach...
          ja mam duży sentyment do tamtych lat, zwłaszcza do DEZERTERA, bardzo
          szanuję ich teraz zwłaszcza z to, że przez tyle lat pozostali sobie
          wierni i nie zeszmacili się, ogony dinozaurów im nie porosły jak
          Lipińskiemu, Staszczykowi, czy nawet Kazikowi.
          Panowie z DEZERTERA bronią się nawet po latach, choć mieli róznego
          rodzaju kłopoty. ale tę legendę o ZOMO to chyba jednak trochę
          naciągnięto. przede wszystkim z tego co pamiętam festiwal w
          Jarocinie w tamtym czasie nie był specjalnie ZOMO obstawiany, ja
          przynajmniej raczej pamiętm z tamtego czasu wozy strażackie niż
          zomowskie "stary". poza tym publiczność festiowalow to było coś
          chyba koło kilkunastu tysięcy młodych ludzie, delikatnie mówiąc w
          nastrojach wolnościowych i nie wiem czy ktokolwiek przy zdrowych
          zmysłach zdecydowałby się wtedy na tego typu interwencję, bo niby po
          co? żeby DEZERTERA na scenę ściągnąć???? e, ja pozwolę sobie w tej
          sprawie raczej wątpić;)
          no i zgadzam się z airborellem, lata osiemdziesiąte
          kapel "punkowych" to naprawdę lata muzyki tzw. amatorskiej i nie ma
          co porównywać losu amatorów z możliwością wpływania na tzw. artystów
          estradowych, żyjących z tego co robili. przy całej mojej sympatii
          dla tych pierwszych i dla mojej własnej młodości;)
          • freerock Re: lanie wody 12.09.08, 15:22
            Moze troszkę źle to gramatycznie ująłem,ale chodziło mi o to, że to zespoł
            chciał, żeby ludzi "schłodzić" ponieważ było gorąco i było pełno kurzu.
            Z tego co pamiętam z tej "legendy" jak to nazywasz to ZOMO nie było na festiwalu
            lecz było gotowe do interwencji w pobliżu.
            Jak już mówiłem, słyszałem tylko tę opowieść
            Pozdrawiam.
            • neandertalski Re: lanie wody 15.09.08, 11:06
              z tymi legendami, to dziwnie po latach wychodzi...
              no bo sam zobacz, przykład który podałeś w zasadzie przeczy tezie,
              którą popierasz - tzn. ZOMO nie przeszkadza w graniu DEZERTERowi,
              tyłko wprost przeciwnie, straszenie ZOMO, ma ich do grania zmusić -
              a przecież DEZERTER nie był zespołem delikatnie mówiąc wspierającym
              grupę trzymającą władzę i możnaby raczej spodziewać się zakazu
              grania a nie przymuszania. poza tym organizatorzy mieli w tamtej
              akcji też sporo racji, bo kabli wszelkiej maści pomiędzy sceną i
              konsoletą - czyli na "parkiecie" gdzie zwykle "tańczono" pogo, było
              naprawdę od groma i polemizowanie z tymi co chcieli lać wodę, nie
              znaczy wcale, ze muzycy musieli mieć rację.
              ogólnie, rzecz biorąc, po latach cieżko zrozumieć wszystkie niuanse
              starych historii. tzw punkowcy z kolei w tym czasie w
              przeciwieństwie do obecnych, obraziliby się pewnie gdyby ich
              nazywano środowiskami lewicującymi czy lewackimi, lewicowa to jest
              komuna - co nie przeszkadzało prawicowym punkowcom słuchać
              lewicujących kapel z zachodu. paradoksów była cała masa,
              najśmieszniejsza dla mnie z kolei jest historia związana z aborcją.
              lata osiemdziesiąte to lata walki młodych z prawem do aborcji :-)
              najlepszy dowód to kawałek "matki zbrodniarki" grupy PROWOKACJA
              który ostał się na składance "FALA", jak się nie mylę to te
              wyciągane płody tez się chyba pojawaiały w liryce Budzyńskiego -
              jeszcze za czasów Siekiery z jego udziałem. zresztą większość
              szanujących się, zaangażowanych zespołów musiała mieć w tym czasie w
              repertuarze coś o aborcji, polityce itd.
              po latach okazuje się, ze tzw "punkowcy" walczą o prawo do aborcji :-
              )
              młodzi zawsze robili coś pod prąd, kiedyś może nawet bardziej niż
              teraz? nie wiem. w każdym razie wracanie do tego po latach, bywa
              czesto komiczne, bo się zakłada, ze młodzi mieli jakaś mocną
              programowo/ideologiczną podbudowę, a tymczasem to dzieciaki przecież
              były i różne pomysły się ich trzymały a żeby zostać nieśmiertelnym
              czasami wystarczyło swój zespół nazwać MOSKWA.
              ogólnie jednak, ja z perspektywy publiczności wspominam te lata i te
              koncerty jako kompletnie pozbawione jakichś zakazów - jeżeli zomo
              miało być argumentem przymuszającym DEZERTERA do śpiewania na scenie
              o ku...ch zarówno tych znad Renu, jak i tych znad Wołgi :-) być może
              ZOMO też zależało na ich koncercie, bo przyjęli za swój branżowy
              hymn "spytaj milicjanta"? był to chyba jeden z najczęsciej
              zagajanych przez publiczność numerów, choć ja się zespołowi nie
              dziwię, ze chyba po tysiącpięścetnym zagraniu mieli go już trochę
              dosyć... pamiętam w każdym razie ich koncerty, na których nie dali
              się namówić na piosenkę o milicjancie który mówił prawdę :-)
              poza tym pamiętam kilka koncertów na których gazu łzawiącego
              powąchałem, ale za każdym razem wynikało to po prostu z
              porządkowania tłumów przed wejściem na teren konceru - porządkowania
              a nie pacyfikacją. to też w sumie jest śmieszne dziś ale wtedy,
              każda interwencja milicji uchodziła za napaść ZOMO i nie miało
              znaczenia to, ze porządkowani sami często po prostu lubili
              prowokować różne zajścia, jak był tłum i byli oni, to było w
              zasadzie pewne, ze coś musi z tego być.
              w latach osiemdziesiątych trochę jeździłem z kumplami, po
              jarocinach, brodnicach, marchewkach, róbregach i innych, stąd mówię
              co pamiiętam. o najbardziej symptomatyczna była swego czasu zadyma w
              Brodnicy, końcówka lat osiemdziesiątych i nagle na tej imprezie
              pojawiło się sporo skinów, delikatnie mówiąc szukających zaczepki,
              szukali aż wreszcie znaleźli, pamiętam jak pole namiotowe
              przygotowało się na ich przywitanie i to była naprawdę jatka, pały,
              kamienie, co kto miał. skini pewnie swego szli środkiem ulicy, no i
              aż dziw, ze żaden z nich nie stracił życia, choć potracili buty,
              kurtki, koszulki - takie były czasy. no i zjechała też milicja - co
              skończyło się, ze i milicjanci dostali wpie...a suka poszła do
              rowu.
              jak gdzies publiczność liczyła się w tysiącach młodych ludzi, to
              moim zdaniem prawdopodobieństwo jakiejś widowiskowej interwencji
              miało marne szanse.
              tak mi się zdaje.
              • airborell Re: lanie wody 15.09.08, 13:55
                Faktem jest, że sporo muzyków punkowych (ale i metalowych) z lat 80. w następnej
                dekadzie wypłynęło jako radykalni chrześcijanie. Więc ta walka przeciw aborcji
                to może nie był tylko bunt, ale światopogląd.
                • neandertalski Re: lanie wody 16.09.08, 08:53
                  ciężko powiedzieć, choć powszechność twórczości antyaborcyjnej wśród
                  młodych w latach osiemdziesiątcyh, w najlepszym razie przełożyła się
                  jedynie na niszowość zespołów z tego tzw. radykalnie
                  chrześcijańskiego nurtu.
                  nie wiem jak to było ze światopoglądami ale na moje zyzowate oko
                  Brylewski ładnych kupę lat ewoluował jednak w pewną stronę,
                  począwszy od jego "starotestamentowego" IZRAELa. Budzyński z kolei
                  zdaje sie wyrastał korzeniami natchnienia z siedmiu księgi
                  apokalipsy;) nie wiem, dobrali się razem i wkroczyli w tereny
                  nowotestamentowe dosyć zgodnie. w ich wypadku była to pewnie
                  ewolucja. inną rzeczą były widowiskowe nawrócenia.
                  u mnie we wsi kilka muzykującyh osób też się nawróciło i nie uważam
                  ich za pozerów, w ich wypadku było to może coś w rodzaju
                  odreagowania na dotychczasowy styl życia?
                  ogólnie tzw. kultura niezależna w latach 90tych ulegała chyba po
                  prostu naturalnemu rozdzieleniu strugi, która w poprzedniej dekadzie
                  była dosyć zgodna. podobnie chyba było z polityką, tzw "solidarność"
                  okazała się tworem dużo bardziej złożonym, niż się chyba wydawało
                  nawet jej członkom. Polska będąc krajem jednopartyjnym przez wiele
                  lat, wykształacała chyba w ludziach proste podziały, albo my albo
                  oni. gdy ten monolit upadł, okazało się, ze prawda nie jest już taka
                  prosta.
                  poza tym zaczęły chyba też spóźnionym trochę echem do Polski
                  docierać detale i okazało sie, ze tzw. punkowcy to też niezła
                  mieszanka a takie straight edge, animals liberation front czy
                  hardline to się w ogóle musiało ciężko w czubie mieścić;)
                  znalazłem w sieci przypadkiem zdaje się jakieś naukowe próby
                  rozwikłania tzw. ideologii punkowskiej w latach osiemdziesiątych:
                  www.jacroza.user.icpnet.pl/roznosci.htm
                  szczerze mówiąc obśmiałem się jak norka, czytając ten naukowy wywód,
                  zwłaszcza te bzdury o zorganizowaniu w załogi, brygady i kolumny
                  oraz określenia funkcyjne w grupie :) próby upuchania po szufladach,
                  tego co było żywiołem i chaosem, moim zdaniem są nietrafione i
                  zwyczajnie śmieszne.
                  • imagistyk Re: lanie wody 22.09.08, 19:09
                    To było w Non-stopie, chyba jeszcze za panowania Wojciecha Manna. Kilku muzyków rockowych opowiadało o swoich przygodach z komisją MKiS, która ustalała kategorie artystyczne dla wykonawców. Od tego zależała m.in. ich oficjalna stawka za występ. Pytania z reguły nie miały nic wspólnego z rockiem i służyły raczej do pokazania rockowcom,gdzie ich miejsce. Dlatego dostawali niskie kategorie niezależnie od popularności w kraju. Aktywnym członkiem tych komisji był Wojciech M. , którego często można usłyszeć w Trójce, gdy opowiada o zbrodniczej komunie. Drugie dno tej sprawy polegało na tym, że wówczas( stan wojenny i póżniej) wielu uznanych wykonawców bojkotowało oficjalne występy i pod adresem rockowców padało oskarżenie o kolaboranctwo.
                    • un1 Re: lanie wody 22.09.08, 20:07
                      Wojciech M. jak ...?
                      • imagistyk Re: lanie wody 23.09.08, 07:48
                        Na pewno nie Wojciech Mann.
                        • un1 Re: lanie wody 23.09.08, 08:41
                          No myślę. Więc kto?
                          • un1 Re: lanie wody 23.09.08, 19:56
                            Malajkat, Mazolewski, Młynarski, Misiąg, Mojzesowicz...;-)?
                            • imagistyk Re: lanie wody 24.09.08, 16:56
                              un1 :
                              Przekazuje Tobie znak pokoju: pozycja numer 3. Ponieważ ten pan tak bardzo brzydził się komuną to na pewno żle widziałem litery. No bo przecież żadna siła nie zmusiłaby porządnego antykomunisty do kolaboracji z komunistycznym MKiS.
                              Na pierwszej płycie Budki Suflera(która była dużym haustem świeżego powietrza w tamtych czasach) jest utwór "Samotny nocą"(chyba dobrze pamiętam tytuł),który zupełnie nie pasuje do reszty utworów. Jak wyjaśnił jeden z byłych członków BS był to wymóg nagrania płyty. Po prostu autor tekstu miał odpowiednie dojścia i na tym zarabiał.
                              • un1 Re: lanie wody 24.09.08, 19:13
                                Kocham Cię jak zoologiczny antyklerykał zoologicznego antyklerykała ale teraz
                                pieprzysz.
                                • imagistyk Re: lanie wody 24.09.08, 20:01
                                  Gdzie widzisz ślady pieprzu ? Gdyby nie syn sąsiada, to bym podał Tobie numery Non Stopu, gdzie były te wypowiedzi. Było tam też opisane jak mąż Urszuli zakpił sobie z takiej jednej komisji.
                                  Nie jestem zoologicznym antyklerykałem. Pragnę tylko, aby Polska była Lechistanem(od Lecha-brata Rusa i Czecha,a nie od innych Lechów), a nie Klechistanem.
                                  Niechaj ROCK będzie z Tobą !
                                  • un1 Re: lanie wody 26.09.08, 12:33
                                    Jesteś moja miłością więc nie mam życzenia handryczyć się z Tobą.
                                    Proszę tylko, nie zapisuj się do tych, dla których miarą prawości
                                    jest data urodzenia po 1989.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka