Dodaj do ulubionych

Operowe plany Trelińskiego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 08:48
Tragedia - następny nawiedzony, który dostał do zabawy teatr. Teatry
są po coś - przekazywanie dorobku kult.,i osiągnięć artystycznych
oraz także poszukiwanie nowych form wyrazu - ale nie poszukiwania
twórcze jako sens działania teatru !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: j23 Operowe plany Trelińskiego IP: *.aster.pl 27.10.08, 09:47
      przeciez ten facet nie ma pojecia ani o spiewie ani o prowadzeniu
      teatru... oszolom z salonu ktorego po paru glebszych wprowadzili do
      gabinetu dyrektorskiego.... znowu na scenie pojawia sie czerwone
      gacie i zolte bluzy... gej geja batem bedzie poganial....
    • Gość: telecki Operowe plany Trelińskiego IP: 217.153.131.* 27.10.08, 11:37
      he he, te 2 bełkotliwe komentarze to chyba wpisala Pietkiewiczówna
      upijając sie po stracie stołka. Na zdrowie!
    • Gość: j23 Operowe plany Trelińskiego IP: *.aster.pl 27.10.08, 13:22
      te... z trzeciego komentarza. lubisz hlopakow?
    • kubissimo Operowe plany Trelińskiego 27.10.08, 20:53
      zycze powodzenia :)
    • Gość: ufoludek Operowe plany Trelińskiego IP: *.teatrwielki.pl 27.10.08, 21:19
      Co za hucpa! "Będzie ciekawiej" !! "Przygotowujemy"... Tyle, że "Anna Karenina",
      balet Pastora, Dobber, Beczała i jeszcze paru innych, to realizacja planów
      Znanieckiego. O tym cisza. "Każdy z nas (tzw. dóbr narodowych...) ma swój
      teatr". A więc o to chodziło! Czekam na pierwszego reżysera-analfabetę w teatrze
      dramatycznym, bo skoro w operowym nut czytać nie potrzeba...? Czerwone kanapy
      wystarczą. Jak w burdelu.
    • Gość: misiek Operowe plany Trelińskiego IP: *.xdsl.centertel.pl 30.10.08, 00:42
      Panowie Dabrowski i Trelinski to sa juz zgrane karty oraz odswiezane dania,
      ktore juz mocno podśmiardują. Wielki pan TreliNski jest zaszokowany jak kiedyś
      go odwolano - dokładnie tak samo jak dziś odwołuje się Pietkiewicza. Poza tym
      na Trelińskiego glosował minimalny procent załogi Teatru. Wracają stare,
      zgrane operowe cwaniaki - takie jak gangster-dyrygent T.Wojciechowski zwany
      przez muzyków, których on serdecznie nienawidzi "siwabatuta". Dyrygent
      Wołyński to bardzo mierny muzyk, poza tym co to znaczy, że Wołyński jest
      szefem orkiestry a Cruchfield pierwszym dyrygentem - o co tu do cholery
      chodzi, co za kretyn (Dąbrowski) wymyślił takie niby-rozwiązanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka