Gość: Politolog
IP: *.euv-frankfurt-o.de
30.10.03, 20:12
Jestem rozczarowany poziomem merytorycznym tego artyku∏u...
Nawet lu˝na i subiektywna forma eseju nie zwalnia autora z
powa˝nego traktowania czytelnika. Twierdzenie o 150.000 owiarach
wojny w iraku w 2003 roku jest po prostu absurdalne, jak ktoÊ nie
wierzy, niech zaj˝y do êróde∏ takich jak MCK, czy Lekarze Bez
Granic. Nawet tak drobne lapsusy, jak twierdzenie ˝e prezentacja
Collina Powella w ONZ by∏a "wyda˝eniem koƒca XX wieku" (A
przecie˝ ju˝ mamy wiek XXI!!) nie nastraja pozytywnie do autora.
Sugestii mówiàcej, ˝e problem fundamentalizmu islamskiego zosta∏
"wypromowany" przez Hollywood wole nawet nie komentowaç, bo jest
to teza po prostu absurdalna...
Autor boi si´ postawiç w∏asne tezy. Czytajàc esej w∏aÊciwie nie
wiadomo, czy uwa˝a on ˝e informacjà rzàdzi spisek polityków i
w∏aÊcicieli mediów, czy sami odbiorcy selekcjonujàcy sobie treÊç.
Zbyt du˝o pytajników stawia (de facto...) pod znakiem zapytania
Êmia∏oÊç autora i jego odwage cywilnà.
Podsumowujàc jednym zdaniem: ciekawy temat zmarnowany przez
nieÊmia∏oÊç i drobne lapsusy.