Dodaj do ulubionych

CIA, czyli klęska za klęską

19.05.09, 11:19
W Radomiu prawica poświęciła WiN całe rondo :D
Obserwuj wątek
    • Gość: alik w płomieniach Re: CIA, czyli klęska za klęską IP: 193.42.211.* 19.05.09, 11:43
      WiN jako WiN był niewinny - trick w tym, że UB udało się stworzyć nieistniejącą
      komórkę tegoż, która nawiązała kontakty z CIA. Amerykanie, tradycyjnie, dali się
      zrobić jak te ostatnie patałachy, ale sam plan ubecji był iście szatański -
      takiego numeru nie wywinął nawet Jewno Azef!
      • jerzykrajewski7 Większość postawiła na zwycięstwo Rosji i Niemiec 19.05.09, 14:11
        Wnioski z tego wywiadu są przynajmniej dwa:

        1. Nasz najpotężniejszy sojusznik USA ma kiepskie służby specjalne.
        To źle, bo Rosja i Niemcy mają świetnych agentów, którzy skutecznie
        niszczą w Polsce zwolenników globalnego obozu wolności.

        2. Polscy komuniści w latach 40. XX wieku mieli niezłe służby
        specjalne - dobra szkoła KGB. Pytanie, komu teraz służą dziś dobrze
        wyszkoleni agenci z tych służb. Większość chyba postawił na
        zwycięstwo w Europie tandemu Rosja-Niemcy.

        Trzeba też zadać pytanie, co dzieje się z brytyjskmi służbami
        specjalnymi? Dlaczego rząd Wielkiej Brytanii popiera traktat
        lizboński? Czyżby był infiltrowany przez rosyjskie służby specjlne?

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski

        więcej na www.libertas.net.pl
        • Gość: mpp Re: Większość postawiła na zwycięstwo Rosji i Nie IP: *.lodz.mm.pl 20.05.09, 05:42
          > Jerzy Krajewski
          >
          > więcej na www.libertas.net.pl

          Partia teorii spiskowych i dziecięcego zdziwienia rzeczywistością z tego
          komentarza wychodzi.
          • tomalamas Re: Większość postawiła na zwycięstwo Rosji i Nie 20.05.09, 08:17
            A nie sądzisz, że pod latarnią najciemniej? Przecież libertas nie chce umocnienia EU, a każdy wie komu to będzie służyło.
        • Gość: Bezstronny Re: Większość postawiła na zwycięstwo Rosji i Nie IP: 89.100.127.* 22.05.09, 12:50
          Hehe reklama Libertas, juz nie przesadzajcie...
    • iwanniegrozny nie mylić bezpieki ze wywiadem 19.05.09, 14:23
      Nie ulega wątpliwości, że USA jest państwem demokratycznym. Ale tylko i wyłącznie w zakresie polityki wewnętrznej oraz stosunków wobec najbliższych sojuszników. Tak gdzie zaczyna się polityka zagraniczna, kończy się demokracja. Ustrój demokratyczny wcale nie przeszkadza USA w sięganiu po przemoc pod pretekstem "odpowiedzialności globalnej", "ochrony żywotnych interesów" itp. Dlatego Węglarczyk i Weiner muszą się nauczyć odróżniać służby specjalne działające we własnym kraju (zwane naukowo "bezpieką"), które w krajach demokratycznych mają teoretycznie związane (chociaż różnie z tym bywa) ręce od służb wywiadowczych, które poniekąd działają w próżni prawnej (no bo komu się poskarży na nie taki Salvador Allende), które olewają prawo gdzie się da. I tu, dopóki nic nie wyjdzie na jaw, demokracja nic nie da. Pseudo-naiwniacy
    • quant34 CIA, czyli klęska za klęską 19.05.09, 22:57
      "Problem ze służbami specjalnymi polega na tym, że mają one tendencję do
      stawania się narzędziem władzy. W USA tak się nie da"

      To najlepszy żart na temat USA jaki słyszałem od lat :D
      • malkontent6 Re: CIA, czyli klęska za klęską 20.05.09, 16:49
        Mamy chyba inne poczucue humoru.
        • quant34 Re: CIA, czyli klęska za klęską 20.05.09, 21:00
          malkontent6 napisał:

          > Mamy chyba inne poczucie humoru.

          Całkiem możliwe :) Jeżeli Cię nie bawi kłamstwo tak bezczelne, że aż śmieszne,
          to trudno. Mnie bawi, bo wolę się pośmiać niż ubolewać.
          • malkontent6 Re: CIA, czyli klęska za klęską 21.05.09, 03:14
            Chcesz powiedzieć, że przedstawiciele służ specjalnych Anglii,
            Niemiec, Francji itp. otwarcie przeznają, że podsłuchują swoich
            współobywateli.
    • Gość: X-Man CIA IP: *.zone5.bethere.co.uk 20.05.09, 03:52
      Bo CIA to narzedzie w rekach prawdziwych Panow Ameryki, czyli karteli
      bankierow i wielkich koncernow, szczegolnie zbrojeniowych. Bo, jak wiadomo,
      nie ma lepszego interesu, niz wojna.

      WWW.ZEITGEISTMOVIE.COM
    • antekguma1 Kolejna propaganda demokracji w USA 20.05.09, 08:51
      Te stwierdzenia,że w USA nie da się wykorzystać służb jako narzędzie władzy.
      Dobry kawał. Albo "My, Amerykanie, nie mamy rozwiniętej kultury szpiegowania.
      Atlantyk i Pacyfik chroniły Amerykę przez tyle lat przed wrogą inwazją, ale
      jednocześnie odcięły nas od wielu rzeczy, m.in. kultury szpiegowania, która
      rozwijała się w innych krajach." Cała ta książka to jedna wielka propaganda.
      Żałosne i naiwne.
      • Gość: lilka Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: 81.26.13.* 20.05.09, 09:46
        Propaganda czego?
        • quant34 Re: Kolejna propaganda demokracji w USA 20.05.09, 20:41
          Gość portalu: lilka napisał(a):

          > Propaganda czego?

          Pozwól, że ja Ci odpowiem. To propaganda wizerunkowa: My Amerykanie jesteśmy
          tacy szlachetni, że nie umiemy wykorzystywać wywiadu dla władzy i przeciwko
          własnym obywatelom. My Amerykanie poświęcamy skuteczność służb wywiadowczych na
          ołtarzu demokracji. My Amerykanie mamy trudniej niż inni. Zamiast się na nas
          wściekać za to, że napadamy na inne kraje dla ropy naftowej, raczej nam
          współczujcie. Ale przede wszystkim nas podziwiajcie za to, że jesteśmy
          najpotężniejszym krajem świata pomimo tak słabiutkiego wywiadu. A tak w ogóle,
          to nas Amerykanów nie ma co się bać, chodźcie i podajcie rączkę, przecież CIA
          nic wam nie zrobi, bo takie nieudolne.
          Oczywiście ironizuję, ale do tego to się mniej więcej sprowadza. Idąc po kolei,
          USA mają bardzo skuteczne i nie mniej bezwzględne służby wywiadowcze. USA
          wykorzystują swoje służby do celów politycznych. USA wykorzystują służby
          specjalne przeciwko własnym obywatelom. Wywiad USA dopuszcza się nie tylko
          permanentnego łamania prawa (fałszowanie raportów dla umożliwienia wszczęcia
          wojny przeciwko Irakowi formalnie było przestępstwem na gruncie amerykańskiego
          prawa), ale dopuszcza się także zbrodni politycznych, w tym zamachów (Kuba),
          przewrotów (Nikaragua) i zwykłych morderstw (cała planeta). Nakłady finansowe na
          służby wywiadowcze wynoszą w USA tyle, ile w kolejnych kilkudziesięciu
          najsilniejszych krajach świata razem wziętych. Wywiad USA dysponuje
          najnowocześniejszą na świecie techniką, zazwyczaj niedostępną dla innych krajów.
          Książki wciskające ludziom kit o tym, jaki to marny jest wywiad USA pisze się
          właśnie dlatego aby ludzie nie zdawali sobie sprawy jak potworna, ogromna i
          morderczo skuteczna jest to machina. Poza tym, pomijając już wszystko inne,
          gdyby to, co napisano w tej książce było prawdą, to wywiad nigdy nie pozwoliłby
          się jej ukazać. Autor książki znajduje się ponad wszelką wątpliwość na listach
          płac CIA, można więc być spokojnym, że napisano w niej dokładnie to, co zamówiły
          amerykańskie służby.
          • Gość: zbyszek Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.vpfk.com 21.05.09, 01:15
            masz absolutna racje - technike tutaj (mieszkam w USofA) CIA ma
            najlepsza, a wykonuje polecenia politykow i znajduje to, co oni chca
            znalezc. Slynny "slam dunk" Teneta i kompromitacja Powela w ONZecie
            sa najlepszym znanym tego dowodem.
          • Gość: kpr Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:31
            masz rację. cia jest w tym względzie skuteczne. zanim jednak krytykować,
            zapoznałbyś się najpierw dokładnie z książką i poglądami autora. autor nie
            odmawia bowiem cia 'skuteczności' w tym względzie, że realnie wpływa na los
            wydarzeń na świecie i, być może w samych stanach. sęk w tym, że autor wychodzi z
            całkowicie innego założenia. jest demokratą jak się patrzy i to warunkuje jego
            poglądy (z którymi nomen omen niekoniecznie się zgadzam, ale rozumiem jego punkt
            widzenia). tim weiner uważa bowiem, że podstawową rolą cia i wywiadu w ogóle,
            jest zbieranie informacji ORAZ ich analizowanie, następnie przekazywanie
            odpowiednim władzom w skondensowanej formie. A w tym przypadku, co autor
            potężnie argumentuje, cia nie sposób przyznać skuteczności. pozdrawiam.
            • quant34 Re: Kolejna propaganda demokracji w USA 21.05.09, 18:55
              Gość portalu: kpr napisał(a):

              > masz rację. cia jest w tym względzie skuteczne. zanim jednak krytykować,
              > zapoznałbyś się najpierw dokładnie z książką i poglądami autora.

              Ależ ja nie krytykuję! Wprost przeciwnie, składam wyrazy uznania dla
              skuteczności i przebiegłości CIA, która inspirując tego typu publikacje kreuje
              taki swój wizerunek, jaki jest dla tej agencji wygodny. Jeżeli chcesz wierzyć,
              że treść tej książki to wyłącznie kwestia poglądów autora, to wierz. Ale ja nie
              wierzę i już wyjaśniam dlaczego. Jeżeli tajne służby mają jakieś mankamenty, to
              się o nich nie rozgłasza po świecie, bo to szkodzi państwu. Istnieją jednak
              istotne powody, dla których rozgłasza się błędne informacje o rzekomych
              mankamentach. Takim powodem może być chociażby stara jak świat dezinformacja,
              ale w tym konkretnym przypadku stawiam na to, że chodzi o stworzenie atmosfery
              społecznej akceptacji dla zwiększenia funduszy dla CIA. Ta organizacja jest jak
              studnia bez dna, jest w stanie spożytkować każdą kwotę pieniędzy i nigdy ich nie
              ma dosyć. Wzrost finansowania CIA i innych tajnych służb po 11 września 2001 r.
              był tak wielki, że dalsze zwiększanie budżetu napotyka na coraz większy opór
              Kongresu, który musi dbać o popularność wśród wyborców. A wyborcy chcą
              zwiększenia nakładów na walkę z bezrobociem, służbę zdrowia, zasiłki itp, a nie
              na szpiegostwo. Tak wiec wyborcom trzeba jakoś wmówić, że CIA wciąż nie działa
              jak należy, bo wtedy będzie w przyszłości łatwiej im wmówić, że CIA potrzebuje
              większego budżetu. Oczywiście wyborca prostego kitu nie kupi, nikt nie uwierzy
              przecież, że CIA nie stać na sprzęt czy działania operacyjne bo w końcu
              dysponują rocznie miliardami dolarów. Ale zawsze można opowiedzieć ludziom
              historię jak to CIA co prawda ma super sprzęt i fachowców, ale nie potrafi
              pozyskanych informacji "obrobić" tak aby były strawne dla polityków. Co to
              oznacza? To mniej więcej znaczy tyle: dajcie nam więcej etatów dla ludzi, którzy
              się tym problemem zajmą, dajcie więcej swobody w formułowaniu priorytetów,
              dajcie nowy i lepszy system szkolenia oficerów wysokiej rangi itp. Wszystko
              sprowadza się do: dajcie więcej pieniędzy. Oczywiście to nie jest jedyny powód,
              dla których pisze się takie książki, zapewne pieczeni na jednym ogniu CIA piecze
              więcej, ale na pewno nam się tym nie pochwali. Pozostaje jeszcze kwestia
              niezależności autora książki. Otóż nie wierzę w taką niezależność. Gdyby facet
              chciał pisać o polityce - proszę bardzo, ale gdy chodzi o opisywanie
              organizacji, której istotą jest tajność, to już nie ma żadnego "proszę bardzo".
              Po pierwsze dlatego, że aby na ten temat napisać coś z sensem, trzeba najpierw
              mieć dostęp do informacji, których nie zdobędzie pierwszy lepszy dziennikarzyna.
              Skąd ten facet tyle wie? Przeczytał w gazetach? Po drugie udostępnianie
              informacji na temat działania tajnej służby z zasady jest szkodliwe dla tej
              służby. Jednak tylko wtedy, gdy są to prawdziwe informacje, gdy jest to lipa,
              skutek jest odwrotny. Dlatego właśnie żaden wywiad na świecie nie pozwoli o
              sobie pisać prawdziwie, tym bardziej krytycznie, a metody zamykania ust to oni
              już mają. Pomyśl tylko co sam byś zrobił gdybyś kierował wywiadem. Nie
              przyszłoby Ci do głowy zwerbować dziennikarza, któremu udzielałbyś informacji na
              zasadzie kontrolowanych "przecieków" po to aby pisał co mu karzesz? Tak trudno
              na to wpaść? Odpowiem za Ciebie, oczywiście, że byś na to wpadł i oczywiście, że
              byś to robił. Rosjanie posunęli się nawet dalej i pozwolili "uciec" agentowi GRU
              aby oddał się pod opiekę Brytyjczykom i pod nazwiskiem Suworow pisał książki o
              wszechpotężnym radzieckim wywiadzie. Czysta propaganda i bardzo zgrabne
              zagranie. Oczywiście gdyby Suworow naprawdę uciekł i chciał pisać prawdę o
              sowieckim wywiadzie, to nie dożyłby wydania pierwszej książki (Litwinienko
              uciekł naprawdę i rzecz jasna zapłacił za to życiem, bo tak być musiało). Moim
              zdaniem największym błędem jaki popełniają ludzie dyskutując o służbach
              wywiadowczych jest robienie założenia, że działają one tak jak inne służby, w
              związku z tym rzeczy są takie jakimi je widać. W rzeczywistości jednak wywiady
              tak nie działają, ponieważ nie mogą tak działać. W tym świecie nic co wygląda na
              czarne nie jest czarne w rzeczywistości. Na tym właśnie polega istota tych
              służb.
              • Gość: kpr Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 21:01
                zgadzam się zasadniczo z główną tezą, ale odpowiem krótko :)
                oczywiście nie wierzę w czarno-biały świat, i tak, przyszło mi do głowy, że taka
                książka może być de facto ku korzyści cia, wręcz z jej inspiracji. oczywiście,
                ile byśmy nie dyskutowali prawdy nie ustalimy, bo chodzi o rzeczy tajne. co
                jednak do książki. gros tego co pisze autor oparte jest na odtajnionych
                dokumentach cia, część na najróżniejszych wywiadach. i teraz. wiadomo, że cia
                odtajnia co chce, jakkolwiek te informacje są dostępne. w tym miejscu warto też
                postawić kwestie, na ile owe dokumenty są prawdziwe, na ile spreparowane
                (zupełnie jak u nas zabawa z teczkami sb). jeżeli prawdziwe, w czyim interesie
                byłoby ich ujawnianie? chociażby innych agencji usa. (przykładowo fbi bardzo nie
                lubi się z cia).
                i druga kwestia, to nie jest tak, że nagle pojawił się tim weiner ze swoimi
                rewelacjami wzbudzając tanią sensację. cia w wielu innych ekspertyzach już
                wcześniej oceniania była (na podstawie skutków działań i dokumentów) jako
                organizacja chwiejna, chaotyczna. Faktycznie, na podstawie tego co wiemy (lub
                tego co cia chce byśmy wiedzieli) i tego co widzieliśmy, cia zdaje się działać
                doraźnie. obalając rządy, wzniecając bunty, słowem - ingerując w polityki
                wewnętrzne państw. brak jej perspektywicznego spojrzenia. (podkreślam, że na
                podstawie tego co dano nam do wiadomości). i znów wracamy do przyjętego
                założenia. wszystko zależy od tego jak chcemy widzieć rolę tajnych służb we
                współczesnym świecie. czy tak jak chce tim weiner: jako organizacje działające w
                ramach demokratycznego państwa, zbierające informacje, a nie ingerujące w bieg
                wydarzeń, czy też tak, jak de facto działa cia. (ja osobiście nie mam nic
                przeciwko temu, by istniały takie służby. jeżeli ma istnieć jakaś globalna
                hegemonia, to wolę by była to hegemonia stanów zjednoczonych z wartościami
                świata zachodniego, niż chin, rosji czy islamu.)
              • Gość: kpr Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 21:09
                i słowem uzupełnienia. możliwe do ujawnienia są wielkie wpadki cia. chociażby
                watergate czy broń masowego rażenia w iraku. nie należy zapominać, że
                administracja usa czy zarządcy cia to nie monolit. i tam toczą się wewnętrzne
                spory i walki o władzę.
                • quant34 Re: Kolejna propaganda demokracji w USA 21.05.09, 22:08
                  Zgadzam się całkowicie, chociaż patrzymy na zagadnienie z różnych stron.
                  Oczywiście masz rację, że książka nie opiera się wyłącznie na jakichś
                  przeciekach, ale na odtajnionych dokumentach, których wiarygodność i powody
                  odtajnienia oczywiście zna CIA, a my nie. Co by nie napisano o tej instytucji,
                  jeżeli ma to być odkrywcze chociaż w minimalnym stopniu, to tak czy inaczej
                  informacje muszą pochodzić z samej CIA, która sama zdecyduje czy je ujawnić. I
                  tak koło się zamyka, bo czy to przez werbunek dziennikarza, czy przez
                  manipulowanie nim przy pomocy odtajnionych, starannie wybranych dokumentów, i
                  tak wychodzi na to, że się dowiemy tyle, ile chce CIA. Ale z tą chaotycznością
                  działania i wpadkami to już się nie do końca zgodzę. Jeżeli poobserwujesz z
                  daleka człowieka zbierającego grzyby, a sam nie będziesz nic wiedział o
                  grzybobraniu, to jego zachowanie uznasz za kompletnie chaotyczne i bezsensowne.
                  Lezie bez celu, to w lewo, to w prawo, schyla się bez wyraźnego powodu, nie
                  wiadomo po co grzebie w ziemi i jeszcze się z tego wszystkiego cieszy :) Ale
                  jeśli sam zbierasz grzyby, to już to nie będzie dla Ciebie bez sensu, prawda? ;)
                  My oceniamy to, co widzimy. CIA może działać chaotycznie z naszego punktu
                  widzenia, ale skąd wiesz jaki był ich cel? Może to tak miało wyglądać? Weźmy na
                  warsztat podany przez Ciebie przykład z raportem na temat broni masowego rażenia
                  w Iraku. Powszechnie się to uważa za wpadkę, ale to tylko kwestia punktu
                  widzenia. Moim zdaniem to nie była żadna wpadka. Bush (a ściślej jego mocodawcy)
                  potrzebował powodu do zaatakowania Iraku, zwrócił się zatem do CIA o
                  dostarczenie mu takiego powodu i CIA go dostarczyła. Wpadka to by była gdyby
                  wywiad dał się nabrać na fałszywe informacje, ale on się nie dał nabrać. CIA
                  doskonale wiedziała, że w Iraku nie ma żadnej broni masowego rażenia, raport
                  sporządzono po prostu na zamówienie. Dostali zadanie i je wykonali zgodnie z
                  założeniami planu, gdzie tu wpadka? No chyba, że za wpadkę uznamy fakt, że broń
                  masowego rażenia nie "znalazła się" w Iraku, jednak za mało wiemy aby spekulować
                  na ten temat. Być może pierwotny plan zakładał podrzucenie w Iraku jakiejś
                  głowicy jądrowej, ale się to nie udało. Tak, to byłaby wpadka. Ale mówiąc
                  szczerze, wątpię czy ten plan mógł tak wyglądać. To byłaby makabrycznie
                  kosztowna operacja, w dodatku znacznie bardziej ryzykowna niż przyznanie się do
                  sfałszowania raportu, więc po co? Moim zdaniem dostarczenie Bushowi "dowodów"
                  posiadania przez Irak broni masowego rażenia nie było wpadką, tylko wykonaniem
                  zadania, natomiast wiadra pomyj, jakie wylano na CIA po tej aferze, to był
                  wkalkulowany z góry koszt operacji wywiadowczej mającej przygotować grunt pod
                  wojnę. Nawet w sprawie Watergate nie wszystko jest pewne, chociaż to już
                  historia. Spotkałem się z poglądem, że tamta "wpadka" została zainscenizowana w
                  celu wysadzenia ze stołka Nixona (podczas gdy Nixon myślał, że służby są pod
                  jego kontrolą). Nie twierdzę, że w to wierzę, za bardzo mi to zalatuje teorią
                  spiskową, bo jeżeli tak by było, to nasuwa się pytanie kto w takim razie
                  kontrolował w tamtym czasie tajne służby? Ale nie byłbym specjalnie zdziwiony
                  gdyby się okazało, że agenci dali się specjalnie przyłapać na buszowaniu po
                  hotelu Watergate (np. używając latarek, pomimo że wiedzieli, że światło będzie
                  widać przez okno.) Takie rozważania można snuć bez końca, prawdy nie poznamy
                  nigdy. A tak na deser, oglądałeś JFK? Jeżeli chociaż połowa fabuły tego filmu
                  opiera się na faktach, to jest możliwe, że to właśnie CIA zamordowała prezydenta
                  USA. Gdyby coś takiego zostało udowodnione, to byłby dopiero hit! Tylko jak to
                  ocenić? Jako wpadkę? ;)
                  • Gość: kpr Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 23:12
                    tak też w poprzednich postach zarysowałem problem 'chaotyczności' działań cia -
                    widzimy tylko to co dane jest nam zobaczyć, usłyszeć, przeczytać i
                    przeanalizować, i na tej podstawie wyciągamy wnioski. miło trafić w internecie
                    na kogoś z kim można kulturalnie, sympatycznie podyskutować.

                    'Moim zdaniem dostarczenie Bushowi "dowodów" posiadania przez Irak broni
                    masowego rażenia nie było wpadką, tylko wykonaniem zadania, natomiast wiadra
                    pomyj, jakie wylano na CIA po tej aferze, to był wkalkulowany z góry koszt
                    operacji wywiadowczej mającej przygotować grunt pod wojnę.'

                    możliwe, z tym że jak mówię: cia czy 'rząd' usa to nie są monolity, i
                    oczywistym, że i w tych instytucjach, jak i między nimi przebiegają podziały i
                    konflikty interesów. wątpliwe raczej, że cia pozwoliłoby przyjąć na siebie
                    krytykę za 'wpadkę iracką', za wykonanie zadania. już bardziej prawdopodobne,
                    jeżeli miałoby to być zagranie busha, że inne amerykańskie agencje spreparowały
                    takowe dowody. ale o tym więcej napisze gdy dokończę książkę, jeżeli będzie taka
                    wola.

                    i na marginesie. weiner twierdzi, że żadna wielka akcja cia nie może mieć
                    miejsca bez podpisu prezydenta. innymi słowy, wszystkie filmy o cia dokonujących
                    wielkich, tajnych rzeczy należałoby włożyć między bajki.

                    co do JFK. oglądałem oczywiście. dawno. z tego co pamiętam film poddany został z
                    czasem ostrej krytyce. między innymi teoria magicznego pocisku. pamiętam, że w
                    jakimś programie na discovery ustalili, że było to możliwe, ponieważ siedzenie
                    ?gubernatora? jadącego z przodu było w tym modelu samochodu umieszczone nieco
                    niżej niż tylne siedzenia. znów, ile w tym prawdy, kto wie.

                    a propos teorii spiskowych. i już w oderwaniu nawet od cia. mnie dużo bardziej
                    ciekawią niejasności wokół 9/11. jakieś Pańskie zdanie na ten temat?
                    • Gość: kpr Re: Kolejna propaganda demokracji w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 23:16
                      ech. i znów uzupełnienie. ostatnimi czasy w usa, m.in. właśnie z powodu
                      bezproduktywności, wpadce z 9/11 i straceniem zaufania do cia (przynajmniej jak
                      się oficjalnie twierdzi) bush powołał zdaje się nowy urząd koordynatora działań
                      wszystkich służb specjalnych, niezależny od cia, którego to obowiązki pełnił
                      dotąd zawsze dyrektor centrali wywiadu cia.
                    • quant34 Re: Kolejna propaganda demokracji w USA 22.05.09, 15:57
                      Mnie także jest przyjemnie podyskutować na poziomie, tym bardziej że na polskich
                      forach to rzadkość, ponieważ regułą są pyskówki. Natomiast co do meritum:

                      > wątpliwe raczej, że cia pozwoliłoby przyjąć na siebie
                      > krytykę za 'wpadkę iracką', za wykonanie zadania.

                      Ta teza opiera się na założeniu, że Agencja miała możliwość decydowania na co
                      się zgodzi, a na co nie. Problem w tym, że CIA podlega administracji
                      prezydenckiej, więc mogło być tak, że nie miała wpływu na ustalenia w zakresie
                      tego, kto za tę "wpadkę" oberwie. Nie bardzo natomiast wyobrażam sobie
                      preparowanie przez inne agencje dowodów. Nie jestem pewien czy dobrze rozumiem
                      ten wywód, czy chodzi o to, że inna agencja miałaby spreparować dowody aby
                      nabrać CIA? Jeżeli o to chodzi, to raczej wykluczam taki scenariusz. Tylko CIA
                      dysponuje odpowiednimi środkami do zbierania takich dowodów, jaka więc agencja
                      miałaby to zrobić? Na pewno nie NSA bo wywiad zagraniczny to nie ich działka.
                      Zostaje jeszcze wywiad wojskowy, ale montowanie przez wojsko pułapki na wywiad
                      cywilny, to scenariusz moim zdaniem bardzo mało prawdopodobny. I przede
                      wszystkim zbędny. Czy nie prościej założyć, że pomiędzy dyrektorem CIA a
                      prezydentem odbyła się rozmowa typu:
                      Bush: potrzebujemy dowodów, że Irak ma broń jądrową
                      CIA: Ale Irak jej nie ma. Sprawdziliśmy.
                      Bush: To spreparujcie dowody. Tylko na początek, żebyśmy mieli co pokazać
                      sojusznikom i ONZ. Później się zobaczy.
                      CIA: Prędzej czy później sprawa się wyda i oberwiemy
                      Bush: Trudno, taka wasza dola. Na otarcie łez dostaniecie wyższy budżet w
                      przyszłym roku.

                      To oczywiście z dużym przymrużeniem oka, wiadomo że takich rzeczy nie ustala się
                      w tak prosty sposób. Chodzi mi jednak o zasadę. Zresztą dlaczego dla CIA
                      przyjęcie na siebie krytyki miałoby być czymś aż tak strasznym aby się przed tym
                      tak bardzo bronić? Agencja była krytykowana już tyle razy, że przywykła :) Gdy
                      się przyjrzeć historii, to CIA robiła już znacznie gorsze rzeczy i krytyka jakoś
                      jej nie zaszkodziła. Żeby wymienić tylko kilka przykładów: wynajęcie mafii do
                      zamordowania Fidela Castro, inwazja w Zatoce Świń, afera Watergate, zamordowanie
                      prawie 20.000 cywili w Wietnamie w ramach operacji "Phoenix" (nigdy nie nazwano
                      tego ludobójstwem, a powinno się tak to nazwać), inwigilacja obywateli
                      amerykańskich podczas operacji "Chaos", czy jedna z najohydniejszych zbrodni na
                      obywatelach USA podczas operacji "MKULTRA" (masowe pranie mózgów przy pomocy
                      silnych syntetycznych narkotyków w celu sprawdzenia możliwości sterowania ludzką
                      psychiką). To tylko przykłady, ale w każdym z wyżej wymienionych przypadków,
                      przez USA i cały świat przetaczała się fala krytyki CIA. I cóż się takie stało?
                      CIA ma się dobrze, a jej budżet systematycznie rośnie od początku istnienia
                      Agencji. Dlaczego CIA miałaby więc bronić się przed krytyką za operację iracką?
                      To ich ryzyko zawodowe.

                      > i na marginesie. weiner twierdzi, że żadna wielka akcja cia nie może mieć
                      > miejsca bez podpisu prezydenta. innymi słowy, wszystkie filmy o cia
                      dokonujących wielkich, tajnych rzeczy należałoby włożyć między bajki.

                      Za mało wiem aby ocenić ten argument, ale mam nadzieję, ze tak jest. Wywiad
                      oczywiście musi mieć pewną swobodę działania, ale gdyby miał swobodę całkowitą,
                      to stałby się państwem w państwie. Zbyt niebezpieczny scenariusz.

                      Co do zamachów na WTC, to istna kopalnia tematów. Przeczytałem o tym kilka
                      książek i obejrzałem kilkanaście filmów dokumentalnych, ale nadal nie mam
                      zdania. Właściwie jedynym niepodważalnym faktem w tej sprawie to, że zamachy
                      miały miejsce i nic ponadto. Co prawda CIA przyznała się, że miała sygnały o
                      szykowaniu dużego zamachu na terytorium USA, ale je zlekceważyła, tylko czy to
                      prawda? Teorii jak to było naprawdę jest już bez liku. Są tacy, którzy wierzą,
                      ze zamachów dokonali kosmici, z którymi współpracuje rząd USA :) Wielu uważa, że
                      była to operacja służb specjalnych USA przeprowadzona w celu zyskania pretekstu
                      do umocnienia władzy państwowej, ograniczenia swobód obywatelskich i zyskania
                      pretekstu do wojny o ropę. Natomiast wersja umiarkowana zakłada, że zamachów
                      dokonali rzeczywiście terroryści islamscy, jednak CIA im w tym celowo nie
                      przeszkadzała. Myślę, że można uznać za pewnik, że to, co ustaliło oficjalne
                      śledztwo FBI nie pokrywa się całkowicie z prawdą. Tyle, że z tego jeszcze nic
                      nie wynika. Gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo państwa, wiele rzeczy należało
                      utajnić wcale niekoniecznie dlatego, że same amerykańskie służby miały coś
                      wspólnego z zamachami. Ale faktycznie analiza szczegółów tej historii prowadzi
                      do wniosku, że wersja oficjalna zupełnie nie trzyma się kupy. Obawiam się, że z
                      WTC będzie tak jak z zamachem na JFK, miną dziesięciolecia, a sprawa nie
                      zostanie ostatecznie wyjaśniona. A co do mojego zdania, wzdragam się na myśl, że
                      rząd USA przy pomocy podległych mu służb mógł zamordować kilka tysięcy
                      Amerykanów dla korzyści politycznych. Taki scenariusz jest w swojej wymowie tak
                      potworny, że po prostu trudno mi w to uwierzyć. Nie mam natomiast wątpliwości,
                      że na szczytach władzy znaleźliby się ludzie do tego stopnia pozbawieni
                      skrupułów aby nie przeszkadzać terrorystom pomimo wiedzy o ich planach. Ten
                      scenariusz uważam za najbardziej prawdopodobny bo pozwala najpełniej dopasować
                      fakty. Jedno jest pewne: na zamachach z 11/9 niebywale skorzystała władza USA, a
                      terroryści wprost przeciwnie i ten argument nie daje mi spokoju.
    • Gość: obserwator CIA, czyli klęska za klęską IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 10:16
      No, jesli ktoś ma taką wiedzę jak autor historyczną, to musi
      podejmować błędne decyzje. Rosjanie mieli wywiad długo przed Piotrem
      I!!!!
      A wiedza historyczna jest potrzebna, już przy minimalnej znajomości
      historii bałkanów wiadomo było co stanie się w [byłej] Jugosławii!!!!
      Ale decydenci /zachodni/ nie mieli o tym pojęcia - bo dla nich
      historia to w najlepszym razie nudny przedmiot w szkole!
      • malkontent6 Re: CIA, czyli klęska za klęską 20.05.09, 16:48
        Gość portalu: obserwator napisał(a):

        > wiedza historyczna jest potrzebna, już przy minimalnej znajomości
        > historii bałkanów wiadomo było co stanie się w [byłej]
        Jugosławii!!!!


        Brzeziński przewidział przyszłość Jugosławii wiele lat temu.
    • Gość: zojek2 CIA, czyli klęska za klęską IP: 195.246.180.* 20.05.09, 17:37
      W sprawach wywiadu Ameryka to nowicjusz. Rosjanie mieli służby
      wywiadowcze co najmniej do czasów Piotra Wielkiego

      a redaktor chyba nowicjuszem w dziennikarstwie, skoro myla mu
      sie "od" i "do".
    • easy.teraz CIA, czyli klęska za klęską 21.05.09, 07:54
      Może stworzyćby Unię Ziemską, na wzór Unii Europejskiej. Wtedy
      agencje wywiadowcze, które są naturalnym i zinstytucjonalizowanym
      przedłużeniem zabawy w podchody w harcerstwie przestałyby mieć rację
      bytu. No tak ale jak niepewnie wtedy czuliby się politycy???
      • Gość: mpp Re: CIA, czyli klęska za klęską IP: *.lodz.mm.pl 21.05.09, 13:50
        > Wtedy agencje wywiadowcze, które są naturalnym i zinstytucjonalizowanym
        > przedłużeniem zabawy w podchody w harcerstwie przestałyby mieć rację bytu.

        Wtedy wywiad działałby wewnątrz państw członkowskich lub rejonów politycznych i
        gospodarczych ;D
    • jacek1948 CIA, czyli klęska za klęską 21.05.09, 23:07
      Nie, no chyba tak zle nie jest. Przewrot w Indonezji sie udal, w Chile, na
      Greanadzie w Posce tez dalo sie i Walesa wygral. Nie jest takie zle to cia.
    • kaliforniczyk CIA, czyli klęska za klęską 22.05.09, 13:38
      Na temat CIA moznaby pisac dlugo i ciekawie i kazda osoba piszaca mialaby racje
      do jakiegos stopnia. Moze by zaczac od tego, ze organizacji zajmujacych sie
      wywiadem w USA jest co najmniej kilka najwazniejszych zaczynajac od
      wywiadu/kontr-wywiadu wojskowego do najwazniejszej chyba organizacji - NSA
      (National Security Agency), i wszystkie na ogol maja te same mocne strony jak i
      slabe strony, ktore wynikaja z charakteru panstwa i ludnosci. A wiec prawda
      jest, ze Amerykanie maja aktualnie najlepszy wywiad techniczny ( satelity itd)
      na swiecie ( nawet Izrael musial wykorzystywac swoich szpiegow w USA do
      uzyskania materialow/zdjec im niedostepnych). Slaba strona wywiadu
      amerykanskiego jest wywiad oparty o ludzi , t.zn. wywiad na terenie
      potencjalnego wroga lub ludzi ktorzy dokonuja analizy materialow uzyskanych
      roznymi drogami (Kuklinski itd). Amerykanski wywiad zatrudnia studentow lub
      absolwentow odpowiednich kierunkow studiow, ktorzy czasami sa (lub nie) dziecmi
      emigrantow z terenu zainteresowania, nastepnie szkoli sie ich , i ewentualnie
      pozwala na analize i prognostyke zwiazana z danym krajem , ktorym wywiad jest
      zainteresowany. Ci kandydaci w gruncie rzeczy niczym nie roznia sie od swoich
      rowiesnikow w calych Stanach Zjednoczonych, czyli posiadaja bardzo ograniczona
      wiedze o swiecie,historii, gegrafii, polityce itd.( nastepuja szybki i gleboki
      proces amerykanizacji,pozadany do osiagniecia sukcesow osobistych i zawodowych w
      USA), czyli ogolnie sa marnie przygotowani od samego poczatku. Szkolenia
      pozniejsze niewiele wiecej pomagaja - ich znajomosc jezyka i kultury danego
      terenu jest szkicowa i potem wychodza tego skutki - bledy popelniane co do
      faktow na terenie zainteresowania lub niezrozumienie intencji
      przeciwnikow/wrogow. O ilez bardziej skuteczne jest amerykanskie szpiegostwo
      gospodarcze, gdzie szpiegujacy doskonale rozumieja rynek ekonomiczny i
      terytorialnosc jest mniej istotna, jako, ze gospodarka na swieceie dzisiaj jest
      taka sama w Londynie, Waszyngtonie, Moskwie czy Pekinie. Wracajac do slabosci -
      najwieksza slaboscia wywiadow amerykanskich jest poczucie wyzszosci anglosaskiej
      nad reszta swiata - w ich mniemaniu, reszta swiata jest glupia, ciemna,
      nieskuteczna wobec bogatej Ameryki, podczas gdy najlepszymi wywiadami dzisiaj sa
      w kolejnosci ( moim zdaniem) Chinczycy, Izraelczycy i Rosjanie - pozniej ida
      Niemcy, Anglicy i moze dopiero USA. Moze krotka dygresja - za czasow
      prezydentury Busha, vice prezydent Cheney odwiedzal CIA kilkanascie razy, co na
      ogol nie mialo miejsca za zadnego innnego prezydenta, i moim zdaniem, CIA
      przygotowalo odpowiedni raport dla Powell'a aby przekonac ONZ o broni masowego
      razenia w Iraku, bowiem cala kadra Busha przyszla do wladzy z gotowym juz planem
      uderzenia na Irak, bowiem wqydawalo im sie, ze beda mogli kontrolowac Bliski
      Wschod majac baze wojskowa w Iraku, umieszczonym w samym centrum Bliskiego
      Wschodu. Blad CIA i Busha polegal na tym, ze zachwial rownowage sil na tym
      terenie i stworzono ognisko zapalne , chociazby przez sam fakt, ze Iran stracil
      wroga ktory go szachowal....no , ale o tym nasi spece z CIA nie pomysleli
      ....jak zawsze, po amerykansku, prowadzac krotkowzroczna polityke, za ktora
      kiedys przychodzi placic cene. Jeszcze jeden drobiazg - prosze powiedziec p.
      Weglarczykowi, ze w jezyku polskim nie zaczyna sie zdania od "i".

      Serdecznie pozdrawiam,

      Wlodzimierz Rawa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka