Dodaj do ulubionych

Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu

IP: 195.150.71.* 13.06.09, 09:53
To raczej nie jest malarstwo. Bliżej mu do zaangażowanego politycznie komiksu
i do literatury. Wyraża poprzez swoje naścienne komiksy to co ludzie mówią na
ulicy. Jest głosem ludu. Jemu schlebia. Jest z ludźmi przeciw władzy. Dlatego
jest lubiany, bo kto by bronił kolesi w garniturach, którzy zżerają nasze
podatki dając w zamian totalną inwigilację, brutalne policje i wojsko.
Rozpętują za nasze pieniądze wojny. Knują za naszymi plecami by nas do reszty
uwięzić w Orwellowskim państwie...?
Obserwuj wątek
    • Gość: greg Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.09, 09:56
      www.banksy.co.uk/outdoors/horizontal_1.htm
      • Gość: starski Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.cable.ubr13.croy.blueyonder.co.uk 13.06.09, 10:08
        Nie zgodze sie z pierwsza wypowiedia.Banksy to jeden z najciekawszych
        wspolczesnych artystow brytyjskich- kreatywny, orginalny, rozpoznawalny.Z cala
        pewnoscia jest to malarstwo.
        • maruda.r Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 14.06.09, 00:22
          Gość portalu: starski napisał(a):

          > Nie zgodze sie z pierwsza wypowiedia.Banksy to jeden z najciekawszych
          > wspolczesnych artystow brytyjskich- kreatywny, orginalny, rozpoznawalny.

          ****************************

          Z pewnością nie jest głosem ludu. W nietuzinkowy sposób zwraca uwagę na te
          elementy naszej rzeczywistości, których gołym okiem nie widać.

          Grafika z z wojownikami polującymi na puste wózki sklepowe. Niby nic
          niezwykłego, ale właśnie to, że wózki są puste, każe się zatrzymać i zastanowić
          nad intencją autora.

    • s0ber Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 11:00
      Dla mnie osobiście najbardziej uderzająca jest symbolika jego prac, np. postać
      demonstranta rzucającego bukietem kwiatów czy dziewczynka obszukująca żołnierza
      (zresztą zdjęcie tego dzieła zostało zamieszczone w artykule), myślę że nie
      potrzeba tutaj ani słowa komentarza.
    • Gość: ErikaSzwabskaPizza Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.range86-159.btcentralplus.com 13.06.09, 11:06
      Dzieki tym kolesiom w garniturach, policii, wojsku itd, masz prawo
      pisac takie bzdury bez zadnych sankcii!
      • s0ber Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 11:12
        A oni istnieją dzięki nam.
      • Gość: gk Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 12:03
        Masz rację, Erika. Ci kolesie w garniturach, o których pisał
        banksytak, wcale nie przejadają podatków, nie inwigilują i nie
        rozpętują żadnych wojen. Oni chcą pokoju, sprawiedliwości i
        wolności, a jedynym motywem ich działania jest powszechny dobrobyt i
        wspólne dobro nas wszystkich...
        • Gość: asd gk IP: *.belf.cable.ntl.com 13.06.09, 12:51
          1. 'Ci kolesie' to 'my'. To sa tacy sami ludzie jak ja i ty. Im
          predzej pozbedziesz sie tego glupiutkiego podzialu na 'my' i 'oni'
          tym lepiej dla ciebie. Zrozumiesz tez wiele sparw ktore ci
          teraz 'przeszkadzaja'.

          2.Co do wypowiedzi powyzej... Nie wiem czy jest sens sprzeczania sie
          czy jest to malarstwo czy nie... Dla jednych tak, dla drugich nie...
          Jego prace to nie tylko 'malarstwo' ...raczej wyglada to na
          zaangazownay politycznie (czasem naiwny) posmodernistyczny kolaz
          roznego rodzaju sztuk (komiks, grafitti, malarstwo, instalcje
          obiektow, pop-art itd itd). Wyglada to na takeigo, nowego Warhola,
          tyle ze rozgniewanego sprawami spoleczno-politycznymi.
          Niewatpliwie sa to ciekawe prace, ktore skupiaja zainteresowanie,
          czyz nie to to chodzi w 'sztuce'?
          • s0ber Re: gk 13.06.09, 13:01
            Gość portalu: asd napisał(a):

            > Jego prace to nie tylko 'malarstwo' ...raczej wyglada to na
            > zaangazownay politycznie (czasem naiwny) posmodernistyczny kolaz
            > roznego rodzaju sztuk (komiks, grafitti, malarstwo, instalcje
            > obiektow, pop-art itd itd). Wyglada to na takeigo, nowego Warhola,
            > tyle ze rozgniewanego sprawami spoleczno-politycznymi.
            > Niewatpliwie sa to ciekawe prace, ktore skupiaja zainteresowanie,
            > czyz nie to to chodzi w 'sztuce'?

            Myślę, że sam idealizowania pewnych rzeczy niesie ze sobą dozę naiwności, w
            której ja nie widzę nic złego. Ta naiwność jest dla mnie składową, elementem. W
            tym przypadku jego sztuki. Dziura namalowana na muszę, przez którą widać
            "lepszy" świat, to jest ten naiwny idealizm, o którym mówię. Ale czy nie
            chcielibyśmy tego, by było lepiej? ;)
            • s0ber Re: gk 13.06.09, 13:02
              Na murze - rzecz jasna. ;) (czasem opcja edycji postów bywa przydatna, jak się
              człek pospieszy)
              • Gość: asd s0ber IP: *.belf.cable.ntl.com 13.06.09, 17:25
                Poniekad sie zgadzam... naiwnosc moze byc czescia skladowa sztuki. W
                tym przypadku np. owy 'naiwny idealizm', ktory trafnie
                zauwazyles... Z drugiej strony uwazam ze jego prace moglyby byc
                rownie atrakcyjne i ciekawe bez owej 'naiwnosci' (moze wowczas facet
                nie zdobylby jednak takiego rozglosu)... ok, inaczej - chcialbym
                zobaczyc jego prace np. z 2020 r, bardziej dojrzale i wywazone z
                puntku widzenia spoleczno-politycznego. ...ale to tylko moja
                osobista opinia i moge sie tutaj calkowicie mylic. Moze masz racje
                s0ber, moze ta naiwnosc jest tutaj istotnym (moze najwazniejszym)
                elementem, ktory go inspiruje.
          • ogabignac Re: gk 13.06.09, 22:15
            Gość portalu: asd napisał(a):

            > 1. 'Ci kolesie' to 'my'. To sa tacy sami ludzie jak ja i ty. Im
            > predzej pozbedziesz sie tego glupiutkiego podzialu na 'my' i 'oni'
            > tym lepiej dla ciebie. Zrozumiesz tez wiele sparw ktore ci
            > teraz 'przeszkadzaja'.
            >


            Nie - to wasze "my" to nie my i jest nas nawet(potencjalnie*) większość.
            Koorewski porządek świata szybciej się skończy niż myślisz.
            *potencjalnie - dotyczy jeszcze tych niezdecydowanych których kryzys dotknie w
            ciągu 2 lat.
      • Gość: Gość Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.autocom.pl 13.06.09, 18:43
        > Dzieki tym kolesiom w garniturach, policii, wojsku itd, masz prawo
        > pisac takie bzdury bez zadnych sankcii!

        Sankcje pochodzą ze świata kolesi w garniturach, policji, wojska itd.
    • carro2 Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 11:50
      Prace kolesia są bardzo literackie, żeby nie powiedzieć akademickie choć ze
      sporą dozą humoru. Na każdej polskiej akademii jest kilku takich ludzi. O jego
      karierze zadecydował umiejętnie konstruowany marketing - klimat tajemniczości i
      domysłów dotyczących jego postaci. Niestety staje się na naszych oczach artystą
      salonowym, pupilem mediów i zaczyna gonić za mamoną. Ciekawe dlaczego nagle
      zaczął tworzyć prace, które można zabrać do domu? Stał się częścią świata
      konsumpcji z którym na początku walczył.
      • s0ber Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 12:00
        I Ty już to wiesz, bo go znasz osobiście, tak? Powiedział Ci to, prawda?
        • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 12:08
          s0ber napisał:

          > I Ty już to wiesz, bo go znasz osobiście, tak? Powiedział Ci to, prawda?
          Skończ z naiwną fascynacją i zacznij myśleć - fakty mówią same za siebie...
          • s0ber Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 12:27
            O! teraz wychodzi na to, że znasz także mnie, bo już wiesz, że jestem
            zafascynowany, i to naiwnie! (sugerujesz może, że jestem głupcem? mam nadzieję,
            że nie).

            A te fakty? Jakie to fakty? Że ma swoją wystawę? I co, miałbym teraz zacząć
            krzyczeć: "Jebać komercję!"? A wszystko po to, co by udowodnić, że nie jestem
            naiwnie zafascynowany? Zresztą, zamieściłem tutaj swój post, w którym wyraziłem
            swoją fascynację symboliką prac Banksy'ego, bo myślę, że jest czym się
            fascynować, gdyż koleś mówi o rzeczach ważnych i przestawia je w taki sposób, by
            odbiorca nie pozostał wobec nich obojętny. I to jest najważniejsze tak naprawdę.
            Czy jestem naiwny, jeśli tę sztukę odbieram, rozumiem i odnoszę do siebie i
            otoczenia? W końcu! czy to źle, że coś skłania mnie do myślenia?

            Pozdrawia Cię naiwnie zafascynowany Banksy'ym małolat.
            • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 12:36
              s0ber napisał:

              > O! teraz wychodzi na to, że znasz także mnie, bo już wiesz, że jestem
              > zafascynowany, i to naiwnie! (sugerujesz może, że jestem głupcem? mam nadzieję,
              > że nie).
              >
              > A te fakty? Jakie to fakty? Że ma swoją wystawę? I co, miałbym teraz zacząć
              > krzyczeć: "Jebać komercję!"? A wszystko po to, co by udowodnić, że nie jestem
              > naiwnie zafascynowany? Zresztą, zamieściłem tutaj swój post, w którym wyraziłem
              > swoją fascynację symboliką prac Banksy'ego, bo myślę, że jest czym się
              > fascynować, gdyż koleś mówi o rzeczach ważnych i przestawia je w taki sposób, b
              > y
              > odbiorca nie pozostał wobec nich obojętny. I to jest najważniejsze tak naprawdę
              > .
              > Czy jestem naiwny, jeśli tę sztukę odbieram, rozumiem i odnoszę do siebie i
              > otoczenia? W końcu! czy to źle, że coś skłania mnie do myślenia?
              >
              > Pozdrawia Cię naiwnie zafascynowany Banksy'ym małolat.


              No, no:) Nie gniewaj się, w fascynacji nic złego nie ma, ale takie zjawiska,
              które są częścią ogólnie dostępnej kultury trzeba czasem oceniać krytycznie.
              Artystą Banksy na pewno jest - lepszym czy gorszym oceni historia, ale wdaje mi
              się, że zdradza ideały, które kiedyś głosił...
              • s0ber Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 12:56
                No kurde no. Ależ mi się humor poprawił. Bo już myślałem, że zaczną się
                wycieczki osobiste. A tu takie miłe zaskoczenie. No dobra, to skoro możemy sobie
                normalnie podyskutować, to powiem tak:

                Prawdą jest trzeba oceniać sztukę krytycznie, gdyby nie było to prawdą, nie
                znalibyśmy pojęcia "krytyk sztuki". Lecz niech krytyka będzie konstruktywna, jak
                najmniej oparta na domysłach, i broń Panie w niebiosach, nie sugeruję tutaj, że
                Twoja krytyka na tym się opiera, choć możliwe, że i po części tak jest. Pewnie i
                ja troszkę sobie dopowiadam, pewnie jest to jakaś część interpretacji. W końcu
                mamy swoje wyobrażenia i przemyślenia.

                Co do zdrady ideałów. Nie wiem na 100% jakimi ideałami kieruje czy kierował się
                Banksy. Fakt, że jego tajemniczość i płótno w postaci elewacji zawsze
                sugerowały, że jest artystą podziemia; treści, które przekazuje mogły natomiast
                przywodzić jego wyobrażenie, jako człowieka walczącego przy pomocy puszki z
                farbą w spraju z cała tą machiną społeczno-polityczno-ekonomiczną. A teraz
                wystawa w City Museum and Art Gallery w Bristolu. Jak najbardziej rozumiem, że
                można w tym miejscu pomyśleć, że teraźniejszy Banksy, to nie ten Banksy, co
                kiedyś. To już nie jest ten buntownik. Tylko czy jego bunt objawia się jedynie w
                ukrywaniu się, w samej formie, czy może w treści? I czy skuteczność w
                przekazywaniu myśli też przypadkiem nie jest elementem istotnym. W tym miejscu,
                występując poniekąd w obronie Banksy'ego, chce powiedzieć, że ja widzę plus w
                zorganizowaniu tej wystawy, ot choćby taki mały w postaci naszej dyskusji. Do
                czego zmierzam? Otóż do tego, że dzięki temu jego sztuka dotrze do większej
                rzeszy odbiorców i większą ilość ludzi skłoni do myślenia. Poza tym może teraz
                także starsze pokolenie zwróci większą uwagę na to, czym ów człowiek się
                zajmuje. Myślę, że sam, fakt, że jego prace ogląda się w muzeum dodaje im
                prestiżu i wiarygodności. Tam trudniej będzie komukolwiek pomyśleć, że to tylko
                jakieś bohomazy zbuntowanego nastolatka.

                No i zaczekajmy. Zobaczmy jak się to wszystko ułoży. Czy Banksy, mówiąc wprost,
                się sprzeda czy nie.

                Wybacz chaotyczny styl. Inaczej nie umiem. :)
                • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 13:25
                  "I czy skuteczność w
                  przekazywaniu myśli też przypadkiem nie jest elementem istotnym."

                  - akurat tu masz dużo racji, dzięki mediom, dla których Banksy jest już od kilku
                  lat wdzięcznym tematem, jego przesłanie przy okazji bostońskiej wystawy dotrze
                  do odbiorców - zwykłych ludzi zainteresowanych sztuką, ale też wszelkiej maści
                  spekulantów i "marszandów" dla których sztuka to tylko wartość rynkowa i towar
                  na którym można zarobić. Samo założenie robienia tego typu wystawy zawiera w
                  sobie element komercyjny, jeśli się na to zdecydował to dla mnie wszystko jasne.:(
                  • s0ber Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 15:04
                    carro2 napisał:

                    > Samo założenie robienia tego typu wystawy zawiera w sobie element >
                    komercyjny, jeśli się na to zdecydował to dla mnie wszystko jasne. > :(

                    Myślę, że trochę przesadzasz. On wcale nie musi na tym zarabiać. A nawet jeśli
                    to robi, to też trzeba go zrozumieć. Poza tym to wcale nie ujmuje nic a nic z
                    autentyczności przekazu jego prac.
                    • Gość: kuba Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 15:41
                      kazdy artysta przechodzi wlasna podroz. sztuka istnieje dzieki przemianom. byc
                      moze wartosc artystyczna jego prac bedzie wciaz wysoka ale juz beda to inne
                      prace. moze bedzie to coraz dalszy banksy od tego ktorego sie zna. ja widze w
                      tym mozliwosc ewolucji w cos nowego. otworzenie sie na chec tworzenia
                      'demokratycznego' moze byc trudnym wyzwaniem. byc moze wlasnie konczy pewien
                      etap. 'stary' banksy juz jest spelniony moze...
                • wypisany Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 22:04
                  Pozwolę sobie podpiąć się pod dyskusję.

                  Słyszałem historię pewnego chłopaka, który ma w zwyczaju podrzucać swoje prace do galerii. Po prostu wchodzi jako zwiedzający i wiesza swoją pracę. Niestety nie mam pojęcia, co tworzy i jak, ale nie to jest istotne. Otóż jedna z galerii zostawiła jego pracę i teraz chłopak ma oficjalnie swoją pracę powieszoną na ścianie w galerii. I można by się tu zacząć zastanawiać nad tym, czy faktycznie o to mu chodziło, bo przecież ten "anarchistyczny" (cudzysłów zamierzony) performance został na dobrą sprawę oswojony i praktycznie stracił sens. Z drugiej strony jego działanie (nie wiem, czy można to już nazwać sztuką. Na pewno jest to działanie godne uwagi) zostało docenione i teraz ten twórca może pójść dalej, może spróbować czegoś nowego lub doskonalić stare techniki.

                  Ale do rzeczy, bo się rozgadałem... Jesli chodzi o Banksy'ego sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Faktycznie, jego dzieła tracą nieco na aktualności po wyrwaniu z "ulicznego" kontekstu, ale wydaje mi się, że chodzi o coś innego. Poprzez umieszczenie jego prac zmuszono (nie mam pojęcia, kto miałby zmuszać, dlatego piszę "zmuszono") władze miasta i przeciwników jego twórczości do wypowiedzenia się i zaakceptowania faktu, że gość naprawdę robi sztukę. Pytanie, czy to przypadkiem nie jest kompromis. Myślę, że fajnie byłoby dowiedzieć się, co o tym sądzi sam artysta.
      • Gość: gk Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 12:05
        tak, tak, i skończył się Kill'em All...
      • Gość: szamil buckstar Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: 79.139.91.* 13.06.09, 18:04
        "Co o fakcie przejścia z niezależnej ulicy do oficjalnego muzeum
        mówi sam Banksy? - Myślę, że to ja bardziej ściągam ich do mojego
        poziomu, niż to oni wciągają mnie w swój krąg - powiedział
        tajemniczy artysta."


        i to jest ... nie złe :)
      • Gość: gorzawa Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.09, 08:01
        Skoro jest takim pospolitym artystą, a na każdej asp jest kilku podobnych, to
        dlaczego nie widują podobnie błyskotliwych prac na murach mojego miasta? w moim
        mieście jest akademia. Myślę, że jest bardziej unikatowy i godny docenienia.
    • Gość: bo Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.127.45.75.dyn.user.ono.com 13.06.09, 12:54
      Jak dlamnie swietny!
      W prostej formie duzo tresci.
      Kazdy artysta potrzebuje odbiorcy a czasy,ze artyscie wypadalo
      umrzec z glodu dawno minely.To,ze osiagnal sukces nie znaczy,ze
      teraz zacznie malowac zachody slonca.
      To co ktos wczesniej napisal,ze na ASP jest sporo takich ludzi jak
      Banksy to hmmmm jakos nie spotkalam tak impaktujacego graffiti na
      ulicach.
      Przede wszystkim liczy sie dobry pomysl zeby ktos cie zauwazyl
      posrod tego potopu sztuki i pseudosztuki.
      • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 13:32
        Gość portalu: bo napisał(a):

        > Jak dlamnie swietny!
        > W prostej formie duzo tresci.
        > Kazdy artysta potrzebuje odbiorcy a czasy,ze artyscie wypadalo
        > umrzec z glodu dawno minely.To,ze osiagnal sukces nie znaczy,ze
        > teraz zacznie malowac zachody slonca.
        > To co ktos wczesniej napisal,ze na ASP jest sporo takich ludzi jak
        > Banksy to hmmmm jakos nie spotkalam tak impaktujacego graffiti na
        > ulicach.
        > Przede wszystkim liczy sie dobry pomysl zeby ktos cie zauwazyl
        > posrod tego potopu sztuki i pseudosztuki.


        ... a znasz wielu studentów (lub niedawnych absolwentów) akademii? - proponuję
        zapoznać się z twórczością Warasa z Gdańska lub autorów innych murali
        realizowanych od wielu lat na węźle Kliniczna w Gdańsku czy na osiedlu Zaspa.
        Nie mają niestety takiego zaplecza medialnego... albo nie potrafią zwrócić na
        siebie uwagi. Trzeba by się w tym momencie zastanowić nad tym jak funkcjonuje
        rynek sztuki w Europie zachodniej, a jak u nas (czy w ogóle coś takiego u nas jest)
        • Gość: bo Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.127.39.137.dyn.user.ono.com 13.06.09, 22:03
          Nie znam akurat prac ludzi,ktorych wymieniles.Pochodze z
          poludnia.Byc moze tez sa bardzo dobre,nie mowie,ze nie.

          Na sukces sklada sie nie tylko talent ale w duzej czesci,nawet i
          moze 70%,zalezy od szczescia,od tego,ze znajdziesz sie w odpowiednim
          miejscu w odpowiednim czasie.Tzn,ze ktos daje ci zaistniec ale tylko
          dlatego,bo wie,ze moze na tobie zarobic.Sztuka jest
          komercja,oczywiscie na innym poziomie ale nia jest.
          Dzisiaj trudno o oryginalnosc.Wiekszosc tworcow plynie na fali mody
          i w ten sposob mamy zalew pop-papki w ktorej juz trudno doszukac sie
          wartosci artystycznych.Np Sasnal moze sie komus podobac lub nie ale
          zainteresowal swoja sztuka,osiagnal sukces i teraz mamy zalew pseudo-
          sasnali.
          Tworzymy dla publicznosci i kazdy z nas wie jak trudno ze sztuki
          wyzyc.Jest luksusem moc z niej sie utrzymac.Sukces ekonomiczny
          pozwala na poswiecenie sie w pelni sztuce ale fakt,ze istnieje
          niebezpieczenstwo rozleniwienia :) Najedzowny do syta artysta
          przestaje byc zbuntowany ale nie przestaje byc czescia swiata sztuki.
          Pozdrawiam
        • Gość: bo Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.127.39.137.dyn.user.ono.com 13.06.09, 22:23
          Poszukalam i musze powiedziec,ze ciekawe sa prace Warasa.Bardziej do
          mnie przemawia Banksy ale jak wiadomo wszystko jest kwestia gustu.
          • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 13.06.09, 23:58
            Gość portalu: bo napisał(a):

            > Poszukalam i musze powiedziec,ze ciekawe sa prace Warasa.Bardziej do
            > mnie przemawia Banksy ale jak wiadomo wszystko jest kwestia gustu.

            Cieszę się, że ci się podoba. Waras to oczywiście tylko przykład - mam nadzieję,
            że odniesie sukces międzynarodowy bo na to zasługuje. Chciałbym aby go to nie
            zepsuło, tylko dało więcej możliwości działania, kasy na realizację projektów,
            zaproszeń na międzynarodowe mitingi... Życzę tego wszystkim młodym i zdolnym
            polskim artystom bo wierzę w ich "iskrę bożą". Jestem trochę starszy i miałem
            przez to trudniejszy start (komuna, trudności w kontaktach z zagranicą) ale sam
            nie daję za wygraną:) Pozdrawiam
            • Gość: bo Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.127.39.137.dyn.user.ono.com 14.06.09, 14:35
              Polska sztuka tak naprawde zaczela sie liczyc na rynku
              miedzynarodowym od niedawna i artysci teraz pewnie maja wiecej szans
              na zaistnienie jak lata temu.
              Ale warto nie poddawac sie tym bardziej,ze tworzymy glownie z
              potrzeby serca a nie zakladajac ze bedziemy slawni..Troche to jak
              autoterapia z tym,ze mamy potrzebe potwierdzenia sie u publicznosci.
              Jezeli pracujesz przy muralach to rzeczywiscie lata temu w Polsce
              raczej nie bylo szans na to zeby cos osiagnac w tym temacie.Teraz to
              juz uznana dziedzina sztuki uzytkowej i zdecydowanie modna.
              Zycze powodzenia i jesli masz jakas stronke lub jakies prace to
              wklej link.Warto jest sie pokazac :)
              Pozdrawiam
    • Gość: kuba Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 15:33
      kazdy artysta przechodzi wlasna podroz. sztuka istnieje dzieki przemianom. byc
      moze wartosc artystyczna jego prac bedzie wciaz wysoka ale juz beda to inne
      prace. moze bedzie to coraz dalszy banksy od tego ktorego sie zna. ja widze w
      tym mozliwosc ewolucji w cos nowego. otworzenie sie na chec tworzenia
      'demokratycznego' moze byc trudnym wyzwaniem. byc moze wlasnie konczy pewien
      etap. 'stary' banksy juz jest spelniony moze...
    • Gość: krzysiuzbysiu Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu IP: *.cable.ubr10.hawk.blueyonder.co.uk 14.06.09, 00:18
      kolega z pracy znał banksyego i nawet brał z nim udział w kilku 'akcjach'
      malunkowych, podczas jednej z nich musieli uciekać przed policją. to co mnie
      ciekawi najbardziej to to, w jaki sposób tak sławny człowiek (przynajmniej jak
      na bristol i londyn) pozostaje ciągle stuprocentowo anonimowy..
      • carro2 Re: Banksy wchodzi na salony w rodzinnym Bristolu 14.06.09, 12:20
        Gość portalu: krzysiuzbysiu napisał(a):

        > kolega z pracy znał banksyego i nawet brał z nim udział w kilku 'akcjach'
        > malunkowych, podczas jednej z nich musieli uciekać przed policją. to co mnie
        > ciekawi najbardziej to to, w jaki sposób tak sławny człowiek (przynajmniej jak
        > na bristol i londyn) pozostaje ciągle stuprocentowo anonimowy..

        Ja tam mam swoją teorię - ich jest po prostu kilku!:):):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka