Liniowego mi dajcie, rodacy!

29.07.09, 07:36
Nie należę do cierpiących biedę. Ale wiem, że natura nie dzieli sprawiedliwie.
Tym, którym raz dała daje chętniej i łatwiej, a tym którym nie dała, daje
trudniej. Bogaty bogaci się łatwiej, biedny łatwiej łatwiej popada w ruinę.
Dlatego poprę zawsze podatek liniowy jako prosty w obliczeniu, ale pod
warunkiem, że minimalny dochód potrzebny do egzystencji w moim kraju będzie
zwolniony od podatku. Tego wymaga ode mnie solidarność społeczna. Przeciwne
postawy prowadzą do pogłębiania niekorzystnych zróżnicowań społecznych.
    • japolak Liniowego mi dajcie... 29.07.09, 08:02
      Panie Jacku
      Tym razem z Panem się nie zgadzam.
      Kasa nie jest jedynym napędem biznesu - często są ludzie, dla
      których większą satysfakcją jest, że robią coś sensownego.
      Z drugiej strony różne "biedaczki boże" rozliczają się podatkowo do
      ostatniego grosza (ja np. czekam na zwrot prawie tysiąca złotych z
      Urzedu Skarbowego za rok ubiegły), zaś zamożniejsi mają biura
      prawne, kombinujące jak uciec od milionowych podatków, załatwiając
      zwolnienia, co przepuścić przez pseudo-fundacje i raje podatkowe.
      Jest jakiś próg podatkowy składek na ZUS - gdzie potem nie trzeba
      już składki płacić. Chyba koło stu tysięcy. Jakiś prezes banku w
      związku z tym po TYGODNIU pracy zwolniony jest z takiej składki.
      Zadziwiające - ale między taką ulgą widzę związek z moją sytuacją,
      gdy u rodziny i znajomych się zadłużyłem by dwa złamane kręgi
      operować.
      W publicznej służbie zdrowia dowiedziałem się, iż do końca roku nie
      ma terminów na rehabilitację. Więc od dziś prywatnie płacę za
      zabiegi.
      Panie Jacku - nie życzę choroby. Nie wiem nawet, w jakim "przedziale
      podatkowym" Pan jest. Biblia mówi, iż bogaczowi trudno przez ucho
      igielne przejść. Było ze ćwierć wieku takie oryginalne
      słowo "Solidarność"...
      Prostolinijne podatki są jednak ryzykowne. Tym bardziej, iż w ciągu
      ostatniego kwartału Sejm uchwalił kolejne "wyjątki od wyjątków" -
      nie dla biednych, dla których najwyżej obcina się szkolną "szklankę
      mleka" itd.
    • Gość: gość Liniowego mi dajcie, rodacy! IP: *.r.ae.katowice.pl 29.07.09, 10:31
      Podatek progresywny JEST sprawiedliwszy. Przecież oprócz podatku dochodowego,
      stanowiącego procent dochodu, wszyscy płacimy podatek VAT. Jest to od odsetek
      od ceny towaru lub usługi, bezwzględnie jest więc taki sam i dla bogatych, i
      dla biednych. Jednak taka kwota stanowi inny odsetek od dochodu wyższego, a
      inny od niższego. W efekcie, przy podatku liniowym, ludzie niezamożni
      płaciliby globalnie większe podatki (większy procent swego dochodu) niż
      zamożniejsi.
      • Gość: Slamazzar Re: Liniowego mi dajcie, rodacy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 01:46
        "W efekcie, przy podatku liniowym, ludzie niezamożni płaciliby
        globalnie większe podatki (większy procent swego dochodu) niż
        zamożniejsi."

        Chyba tylko wtedy, gdyby wszyscy "bogaci" żyli tak, jak prezes IKEI:
        mieszkali kątem, jeżdzili starym gratem i tuchlili pieniądze na
        Dzień Sądu. To wtedy tak. Ale przecież normalne jest, że ten kto
        wiecej zarabia, więcej też wydaje. A więc płaci więcej VAT-u. I to
        jest w pełni sprawiedliwe: podatki rosną wraz ze wzrostem stopy
        życiowej.
        • feliks.edmuntowicz Re: Liniowego mi dajcie, rodacy! 30.07.09, 18:41
          Gość portalu: Slamazzar napisał(a):

          > Dzień Sądu. To wtedy tak. Ale przecież normalne jest, że ten kto
          > wiecej zarabia, więcej też wydaje.

          Ale proporcjonalnie mniej.
    • deerzet Platfusom i platformersom pod rozwagę 29.07.09, 16:40
      Linia może być też ukośnie się wznosząca - a też linią pozostanie...
      A i sposób obliczeń tego kąta wznoszenia może być oznaczony wyraźnym
      wzorem imienia "Tego_co _Wyciął_Nam _Numer".


      Nie lepsza tedy nazwa "podatek płaski"?

      Platfusom i platformersom pod rozwagę!




      • feliks.edmuntowicz Re: Platfusom i platformersom pod rozwagę 29.07.09, 17:14
        deerzet napisał:

        > Linia może być też ukośnie się wznosząca - a też linią
        pozostanie...

        W matematyce i dziedzinach matematyką się posługujących "liniowy"
        oznacza zależność y -> ax anie coś, czego wykresem jest linia.

        "Płaski" by sie kojarzył z podatkiem pogłównym.
    • feliks.edmuntowicz Re: Liniowego mi dajcie, rodacy! 29.07.09, 17:50
      dradlis napisał:

      > Dlatego poprę zawsze podatek liniowy jako prosty w obliczeniu,

      Dla kogo prosty? Jak ktoś zarabia powyżej progu i nie potrafi
      policzyć podatku progresywnego według instrukcji na PIT, to może nie
      ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością, że tyle zarabia? Może jak
      ktoś jest bogaty i głupi, to sprawiedliwym jest, żeby zapłacił
      dodatkowo, nawet jeśli to tylko tych parę dych dla jakiegoś emeryta,
      który mu policzy PIT?

      > ale pod warunkiem, że minimalny dochód potrzebny do egzystencji
      > w moim kraju będzie zwolniony od podatku.

      Po pierwsze, to nie jest już podatek liniowy, tylko progresywny z
      dwoma stawkami.

      Po drugie, przy takim systemie podatkowym ta "liniowa" stawka
      musiałaby być bardzo wysoka. Najbardziej by oberwaliby po
      kieszeniach ci, którzy zarabiają trochę więcej, niż ta minimalna
      kwota potrzebna do egzystencji. Nie mówiąc już o trudności w
      policzeniu takiej kwoty, choćby ze względu na różnicę w cenach
      nieruchomości.

      I w końcu co jest sprawiedliwego w zabraniu biednemu, żeby bogaty
      był jeszcze bogatszy?

      > Tego wymaga ode mnie solidarność społeczna. Przeciwne
      > postawy prowadzą do pogłębiania niekorzystnych zróżnicowań
      > społecznych.


      Takie, jak piszesz, też prowadzą.
      • Gość: Slamazzar Re: Liniowego mi dajcie, rodacy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 02:14
        "Po pierwsze, to nie jest już podatek liniowy, tylko progresywny z
        dwoma stawkami. [...] Najbardziej by oberwaliby po kieszeniach ci,
        którzy zarabiają trochę więcej, niż ta minimalna kwota potrzebna do
        egzystencji."

        Słusznie. I nadal mielibyśmy do czynienia z progresywnym hamulcem:
        wiele osób doszłoby do wniosku, że nie opłaca się wychodzić ponad
        próg. Dlatego znacznie lepiej pomyśleć o podniesieniu minimalnej
        pensji za godzinę pracy. A jeszcze lepiej (bo ona przecież i tak
        stale rośnie): pilnować, aby rzeczywiście była przestrzegana!

        "I w końcu co jest sprawiedliwego w zabraniu biednemu, żeby bogaty
        był jeszcze bogatszy?"

        A mamy gdzieś do czynienia z takim procesem?
        • feliks.edmuntowicz Re: Liniowego mi dajcie, rodacy! 30.07.09, 16:36
          Gość portalu: Slamazzar napisał(a):
          >
          > Słusznie. I nadal mielibyśmy do czynienia z progresywnym hamulcem:
          > wiele osób doszłoby do wniosku, że nie opłaca się wychodzić ponad
          > próg.

          Ten progresywny hamulec to fikcja. W rzeczywistoci mało kto dochodzi
          do wniosku, że bardziej opłaca się zarabiać mniej niż więcej.
          Zwłaszcza jeśli progi są sensowne, można wtedy zauważyć, że dla
          kogoś w kilku górnych procentach nie staje raczej przed alternatywą,
          żeby wykonać duży wysiłek w celu zarobienia dodatkowo niewielkiej
          kasy. Nie powiesz przecież, że np. dyrektor banku czy wzięty prawnik
          wziąłby dodatkowo na drugi etat fuchę sprzątania korytarzy czy
          smażenia hamburgerów, gdyby miał z tego 700 PLN miesięcznie na rękę,
          ale jak ma mieć tylko 500, to już mu się nie będzie chciało.

          W rzeczywistości dla kogoś z górnych trzech procentów zarobienie
          dodatkowego tysiąca brutto miesięcznie wymaga dużo mniejszego
          wysiłku, niż dla kogoś, kto zarabia średnią krajową, zarobienie
          dodatkowej stówy brutto. Chociażby dlatego progresja podatkowa jest
          sprawiedliwa.

          > Dlatego znacznie lepiej pomyśleć o podniesieniu minimalnej
          > pensji za godzinę pracy. A jeszcze lepiej (bo ona przecież i tak
          > stale rośnie): pilnować, aby rzeczywiście była przestrzegana!

          To jakby osobna sprawa.

          > "I w końcu co jest sprawiedliwego w zabraniu biednemu, żeby bogaty
          > był jeszcze bogatszy?"
          >
          > A mamy gdzieś do czynienia z takim procesem?


          Przy zamianie podatku progresywnego na liniowy, tudzież ogólnie przy
          złagodzeniu progresji.
Pełna wersja