uriel1
18.07.05, 09:06
Ostatnio Gazeta Krakowska opublikowała listę potencjalnych kandydatów do
sejmu i senatu z naszego regionu. Nie chce mi się komentować składu, bo nie o
to mi tym razem chodzi. :o)
Tak się zastanawiam - czy to w porządku, że w reklamówce /która idzie w
telewizji publicznej/ swoją twarz pokazuje jeden z samorządowców, konkretnie
wójtów? Gra niby - złapanego na ulicy przechodnia. Obok niego radna z
ramienia tej partii, też udaje zaaferowaną, przechodzącą niby to przypadkiem
panią na ulicy. Rozumiem słowo "reklama" i "reklamowka", ale po kiego grzyba
aż tak ustawia się scenariusz i naciąga. Zresztą - pozostałych osób
wystepujących w spocie nie kojarzę, więc może i one są "swoimi ludźmi". Czy
tak trudno faktycznie znaleźć prawdziwych zwolenników, ktorzy swoje poparcie
wyrażą nie tyle zarabianiem praca dla partii, ale po prostu - poprzez oddanie
swojego głosu w wyborach? Zwłaszcza, ze progam partii aż puchnie od
sformułowań typu "zwyczajni ludzie, prości obywatele". Błe.
Rozczarował mnie ten spot. Fałszywy z gruntu. W moim odczuciu.