Dodaj do ulubionych

Wzrost cen stali - a nie mówiłem :)

07.03.04, 08:38
Dwa tygodnie temu napsiałem na starym forum:

Hindusi monopolizują rynek stali w Polsce
Autor: robisc
Data: 23.02.2004 22:04 + dodaj do ulubionych wątków

Rozmawiałem dzisiaj z właścicielami firmy, bedącej jednym z wiekszych w
Polsce dystrybutorów stali. Powiedzieli mi, że ceny na stal oszalały i w
ciągu kilku miesięcy poszły w góre o kilkadziesiąt procent. Teraz złom
wsadowy kosztuje tyle, ile jeszcze niedawno gotowe wyroby hutnicze. Rosyjskie
statki w polskich portach skupuja każda ilość złomu, którego brakuje polskim
hutom, wiec musza go importować (obecnie stal produkuje sie głównie ze złomu,
a nie z rudy). Rosyjskie huty całą produkcję pchają do Chin, bo to właśnie
boom w Chinach jest powodem szaleństwa cenowego. A obecni właściciele PHS czy
Huty Zawiercie zrobili interes życia, kupując polskie huty prawie za bezcen,
tuż przed boomem. Terz LNM przejmuje jeszcze Hutę Częstochowa, praktycznie
zdobywając kontrolę na polskim rynkiem stali (szczególnie blach walcowanych).
Wcześniej przejął kontrole na największymi w Europie koksowaniami, które
sprzedano w pakiecie z PHS-em.

Jakie to ma konsekwencje dla rynku? Ano monopolistya może dyktować cenę.
Wkrótce możemy być świadkiem spektakularnych upadłości kolejnych firm
budowlanych, które podpisały kontrakty skalkulowane na starych cenach stali.
Ci moi znajomi powiedzieli, że jeden z ich kontrahentów tylko na jednym
kontrakcie juz udupił, biorąc pod uwagę obecny poziom cen stali, 7 mln PLN.
Za chwilę podrożejąę prawie wszystkie artykuły przemyslowe (kiedy skończą sie
zapasy w magazynynach): od AGD do samochodów. Sam zastanawiam się na zmianą
samochodu w tych okolicznościach, chociaż planowałem to zrobić dopiero w
przyszłym roku.

A teraz pzreczytajcie sobie sobie jakim sprinterskim refleksem popisała się
Wyborcza. Coś czuję, że musieli jednak zajrzeć na nasze forum i podłapać
temat, bo żadna inna gazeta jeszcze tego problemu nie zauważyła.
A propos PHS, to w 2 miesią zarobiły 60 mln PLN na czysto. Niestety nie może
produkowac więcej, bo wchodzimy d UE, a traktat akcesyjny narzuca nam limitysad

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1949853.html
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 09:21
      "Niestety nie może produkowac więcej, bo wchodzimy d UE, a traktat akcesyjny
      narzuca nam limitysad"

      Niekoniecznie. Wez pod uwage, ze teraz te Huty sa prywatne, moze sie wiec
      okazac, ze tzw. "pomoc unijna" zostanie zaniechana, poniewaz wlascicielowi
      bedzie bardziej oplacalo sie nadgonic z produkcja jak brac pieniadze
      na "restrukturyzacje".

      To jest w starym watku w Xfiles.

      Przypominam:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=11105501&a=11105947
      Ukraincy bronia ... Polskiego interesu!
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: przycinek.usa
      Data: 02.03.2004 01:02
      --------------------------------------------------------------------------------
      To jest najbardziej zdumiewajace!

      Nie Miller, nie wicepremier Hausner, nie minister skarbu Zbigniew Kaniewski
      a ... prezes Donbasu Ukrainiec Sergij Taruta!!!

      "Oferta Donbasu stoi w sprzeczności z ustaleniami traktatu, który zabrania nam
      zwiększenia zdolności produkcyjnych," tyle minister POLSKI.

      "W przypadku Huty Częstochowa, jako przedsiębiorcy niekorzystającego z pomocy
      publicznej, brak jest podstaw do nałożenia na nią przez organy administracji
      publicznej obowiązków wynikających z zobowiązań akcesyjnych Polski" - wyjaśnia
      Modzelewska-Wąchal.

      A tyle prawniczka Dombasu.

      ZGROZA.

      A co na to AGORA? Ano nic. GW wydrukowala artykul, a komentarze trafiaja na
      Forum o .. Unii Europejskiej.

      Co jest grane? Jakies zmiany? Czegos nie wiem? Czyzby AGORA nagle zmienila
      front? Nie plujemy juz na eurosceptykow? Unia beee? He he he he he.

      Kasa w kieszeni SLD parzy???
      Czyzby trzeba bedzie ODDAWAC KASE?

      Sergij Taruta na prezydenta POLSKI.
      He he heh ehe heheh!!!!"

      Artykul tu:

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,1941590.html

    • vico1 Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 10:20
      Ceny stali i nie tylko, takze miedzi i cynku, juz od kilku miesiecy ida w gore.
      Kilka miesiecy temy dostalem wewnetrzna poczta ostrzezenie o rosnacych cenach
      stali. Zrobilem co moglem, zrobilem zamowienia z wyprzedzeniem i pozbylem sie w
      ten sposob stresu.
      Przeliczyli sie ci inwestorzy, ktorzy swoje plany odkladali i okrutnym okiem
      przygladali sie wykonawcom, ktorzy desperacko walczyli o projekty.

      Zastanawiajacy jest brak profesjonalizmu wsrod strategow gospodarczych Unii,
      ktorzy opracowali niszczace plany ograniczenia produkcji stali, stoczyli wojne
      o jej eksport do USA, a teraz swoje tabele i wyliczenia moga wyrzucic do kosza.

      • deluc Re: 07.03.04, 12:59
        > Zastanawiajacy jest brak profesjonalizmu wsrod strategow gospodarczych Unii,
        > ktorzy opracowali niszczace plany ograniczenia produkcji stali, stoczyli wojne
        > o jej eksport do USA, a teraz swoje tabele i wyliczenia moga wyrzucic do kosza.

        Bo to urzednicy a nie ekonomisci, tzn. jesli nawet ekonomisci to najpierw urzednicy.

        podr.
        dL

        PS. Zdrowy rozsadek nie biega na zadnej smyczy

      • robisc Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 15:12
        vico1 napisał:

        "Zastanawiajacy jest brak profesjonalizmu wsrod strategow gospodarczych Unii,
        ktorzy opracowali niszczace plany ograniczenia produkcji stali, stoczyli wojne
        o jej eksport do USA, a teraz swoje tabele i wyliczenia moga wyrzucic do kosza."

        I swoją strategię muszą jak najszybciej zrewidować, bo za chwilę brak stali
        zachwieje gospodarką UE. Po pierwsze muszą być zniesione kretyńskie limity
        produkcyjne, dopiero wówczas ceny stali ustabilizują się. W sytuacji
        chronicznej nadwyżki popytu na podażą ceny bedą cały czas rosły. Zabezpieczyłeś
        aktualny kontrakt , ale co z przyszłymi? Jak sporządzisz kosztorys do oferty?

        • vico1 Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 15:42
          robisc napisał:

          > Zabezpieczyłeś aktualny kontrakt , ale co z przyszłymi? Jak sporządzisz
          > kosztorys do oferty?

          Projekt staje sie drozszy, w nowych projektach zaplaci inwestor. Wykonawcy
          skoryguja swoj budzet, w efekcie swoje oferty, nie zmieni sie wiec nic w grze
          na wolnym rynku.
          Inwestorzy moga sie teraz zdecydowac na odczekanie, do ustabilizowania sie cen
          stali. To byloby najgorszym scenariuszem dla budownictwa. Tylko zwiekszona
          produkcja stali, moze uspokoic ceny.

          Projekty juz w wykonaniu sa w zagrozeniu, jesli nie ma uzgodnionych w
          kontrakcie korygujacych formul.
          • robisc Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 18:34
            vico1 napisał:

            >> Projekty juz w wykonaniu sa w zagrozeniu, jesli nie ma uzgodnionych w
            > kontrakcie korygujacych formul.

            O ile się orientuję w Polsce takie formuły sa rzadkością, ponieważ to inwestor
            dyktuje warunki. Większość ofert jest przygotowywana na granicy rentowności. Za
            kilka tygodni Wyborcza bedzie pisac o serii bankructw firm budowlanych sad((
    • heimer Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 10:32
      Mysle, ze sprawa Donbasu jest tylko i wylacznie polityczna.

      Donbas to bardzo dziwny okreg na Ukraine. To praktycznie nie Ukraina, to Rosja.
      O ile pamietam statystyki wiekszosc mieszkancow to Rosjanie. Praktycznie jedynym
      uzywanym tam jezykiem to rosyjski. Ukrainskiego tam sie prawie nie uzywa.

      Nie dosc tego. To jest obszar ludzi kalekich mentalnie. Kilka lat temu
      przeprowadzono badania statystycznie w ktorym pytano jakiej narodowosci czuja
      sie pytane osoby.
      Wyszlo JAJO. Wiekszosc nie czula sie a ni rosjanami ani ukraincami.
      Jaka padla najczesciej odpowiedz?
      Ci ludzie czuja sie ludzmi RADZIECKMI!!!!!!!
      Takiego czegos nie ma nigdzie na terenie claego bylego ZSRR.

      Mysle, ze w ofercie Donbasu dominuja imperialne interesy Rosji.
      • robisc Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 15:17
        heimer napisał:

        > Mysle, ze sprawa Donbasu jest tylko i wylacznie polityczna.

        A nie powinna być. Powinien wygrać ten, kto daje lepszą oferte, a dali ją
        Ukraińcy. Polskie firmy inwestują na Ukrainie, dlaczego wiec ukraińskie nie
        mogą inwestowac u nas? Rynek ukraiński jest na tyle chłonny, że naszym
        nadowowym interesem jest utrzymać z Ukrainą jak najlepsze stosunki. Jeżeli
        służby specjalne zgłaszają jakieś zastrzeżnia, to niech sprawa zostanie
        postawiona wprost, a tymczasem ciągle słyszymy ze strony rządu metne aluzje.
        • heimer Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 15:53
          robisc napisał:

          > A nie powinna być. Powinien wygrać ten, kto daje lepszą oferte, ...

          No nie koniecznie.
          Jestem ciekaw jak by np. Bush zareagowal gdyby General Electric albo Boening
          mial byc kupiony przez firme z dawnego Iraku, z Syrii lub Korei Pln.
          Nawet gdyby dawali najlepsza cene.

          > a dali ją Ukraińcy.

          Gdyby to byli faktycznie ukraincy, to podejrzewam ze nie byloby tematu.

          > Jeżeli służby specjalne zgłaszają jakieś zastrzeżnia, to niech sprawa zostanie
          > postawiona wprost, a tymczasem ciągle słyszymy ze strony rządu metne aluzje.

          W tych tematach nigdy nie mowi sie wprost.
          • robisc Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 18:30
            heimer napisał:


            > No nie koniecznie.
            > Jestem ciekaw jak by np. Bush zareagowal gdyby General Electric albo Boening
            > mial byc kupiony przez firme z dawnego Iraku, z Syrii lub Korei Pln.
            > Nawet gdyby dawali najlepsza cene.

            Złe porównanie. Ukraina to nie Korea Płn. Myślę, ze Bush nie protestowałaby,
            gdyby była to np. firma meksykańska, bo w takich kategoriach można robic
            pórwnania.

            > Gdyby to byli faktycznie ukraincy, to podejrzewam ze nie byloby tematu.

            A nawet jeżeli to są Rosjanie, to co z tego? Nie możemy kierowac wzroku jedynie
            na Zachód. To raczej na Wschodzie jest więcej do ugrania gospodarczo.

            > W tych tematach nigdy nie mowi sie wprost.

            To był oficjalny przetarg i jedna ze stron nie uzyskała odpowiedzi na swoje
            pytania. Amerykanie anulowali wyniki przetargu na dostawy broni dla irackiej
            armii. Jeżeli sa jakieś watpliwości, a rząd nie umie ich wyjaśnić, przetarg
            powinien być powtórzony.
            • heimer Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 18:40
              robisc napisał:

              > > No nie koniecznie.
              > > Jestem ciekaw jak by np. Bush zareagowal gdyby General Electric albo
              > > Boening mial byc kupiony przez firme z dawnego Iraku, z Syrii lub Korei Pln.
              > > Nawet gdyby dawali najlepsza cene.
              >
              > Złe porównanie. Ukraina to nie Korea Płn. Myślę, ze Bush nie protestowałaby,
              > gdyby była to np. firma meksykańska, bo w takich kategoriach można robic
              > pórwnania.

              Ale gdyby wplywy w tej meksykanskiej firmie mial wywiad koreanski to juz nie
              wiadomo.


              > > Gdyby to byli faktycznie ukraincy, to podejrzewam ze nie byloby tematu.
              >
              > A nawet jeżeli to są Rosjanie, to co z tego? Nie możemy kierowac wzroku
              > jedynie na Zachód. To raczej na Wschodzie jest więcej do ugrania gospodarczo.

              Tu nie chodzi o Rosjan wogole.
              Chodzi o KGB i rzad. A jak rzad to ped imperialny, czyli nieczyste intencje.
              Gdyby to byl faktycznie zwykly rosjanin, lub zwykla rosyjska firma, ktora chce
              sobie zrobic biznes to pewnie tez by nie bylo problemu.

              Zeby byla jasnosc. Lubie ukraincow.
              Czytalem sporo o ukrainie i jej historii. Takze autorow ukrainskich.
              To sa nasi bracia krwi.
              Ale Donbas to inna bajka.
    • cesarok Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 12:05
      robisc napisał:

      > Dwa tygodnie temu napsiałem na starym forum:
      >
      > Hindusi monopolizują rynek stali w Polsce
      > Autor: robisc
      > Data: 23.02.2004 22:04 + dodaj do ulubionych wątków
      >
      > Terz LNM przejmuje jeszcze Hutę Częstochowa, praktycznie
      > zdobywając kontrolę na polskim rynkiem stali (szczególnie blach walcowanych).
      > Wcześniej przejął kontrole na największymi w Europie koksowaniami, które
      > sprzedano w pakiecie z PHS-em.

      Tu się z Tobą nie zgodzę. Wraz z PHS-em została w części sprzedana największa
      koksownia w Polsce "Zdzieszowice" obecnie zaś będzie toczył się bój o drugą pod
      względem wielkości koksownię "Przyjaźń", a następnie "Sendzimira". To przejęcia
      przez LNM wszystkich koksowni w Polsce jeszcze droga dość dalega, ale patrząc
      co się dzieje wokół Huty Częstochowa może to stać się szybciej niż
      przypuszczamy. Nawiasem mówiąc, ten kto opanuje polskie koksownie będzie
      dyktował ceny stali w UE.
      • robisc Re: Wzrost cen stali - a nie mówiłem :) 07.03.04, 15:20
        cesarok napisał:

        "Nawiasem mówiąc, ten kto opanuje polskie koksownie będzie dyktował ceny stali
        w UE. "

        Dzięki za sprostowanie. Swoją wiedzę mam z jakiegoś artykułu w Rzepie. Wszystko
        wskazuje jednak na to, że Mittal pójdzie na przebój, chociaż teraz pewnie rząd,
        znając już sytuację rynkową, postawi twardsze warunki.
    • robisc Panika na rynku 08.03.04, 18:56
      Po artykule w GW składy artykułów hutniczych przeżywją prawdziwe oblężenie.
      Zaskoczenie jest totalne, bo do tej pory niewielu chciało wierzyć w tak
      drastyczne podwyżki cen. Tymczasem stal drożeje z dnia na dzień. Zrobi się
      jeszcze o sprawie głośno.
    • robisc Orinoko flow 08.03.04, 22:18
      Nie tylko boom inwetycyjny w Chinach winduje ceny. Jednym z głównych dostawców
      rud żelaza są bodajże Wenezuela i Gujana (no w kazdym razie to jest gdzieś w
      tamtym regionie). Otóż w Orinoko poziom wody opadł na tyle, że 100-tysięczniki
      nie mogą wpływac do portów połozonych nad tą rzeką, co powoduje konieczność
      transportu rudy mniejszymi jednostakmi. Podobno z powodu koniecznosci załadunku
      koszty frachtu zwiększyły się o kilkadziesiąt procent.

      Swoje robia tez spekulanci. Oprócz rudy, głównym składnikiem wsadowym
      hutniczych pieców jest złom. Otóż są firmy, które szybko zwietrzyły interes
      (dziwnym trafem rosyjskie) i skupują złom gdzie tylko się da, za każda cenę,
      płacąc gotówką. Huty nie mają wyboru i musza później z odpowiednia marżą ten
      złom od spekulantów odkupić.

      Na domiar złego w UE istnieją kretyńskie limity produkcji stali, co poduje, że
      huty przez lata ograniczały swoje zdolności produkcyjne i nie sa w stanie
      sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu. Stali brakuje w całej Europie -
      produkcja naszych hut wyprzedawana jest na pniu unijnym odbiorcom, co winduje
      ceny w kraju. Jestem ciekawy, czy znajdzie sie ktoś w Europie, kto opanuje ten
      burdel.
      • heimer Re: Orinoko flow 09.03.04, 09:45
        robisc napisał:


        > Swoje robia tez spekulanci. Oprócz rudy, głównym składnikiem wsadowym
        > hutniczych pieców jest złom. Otóż są firmy, które szybko zwietrzyły interes
        > (dziwnym trafem rosyjskie) ....

        He he he ......
        A najwiekszymi bossami w tych rosyjskich firmach sa generalowie i admiralowie smile)
    • krzysztofsf Re: Wzrost cen stali - a gornictwo 10.03.04, 10:05
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1%2c34513%2c1956301.html
      Stalowy pech kopalń


      Piotr Purzyński, współpraca Sławomir Starzyński 10-03-2004, ostatnia
      aktualizacja 09-03-2004 18:38

      Boom w branży hutniczej boleśnie uderza w górnictwo. Jeszcze kilka dni temu za
      obudowy chodnikowe kopalnie płaciły hutom po 1,7 tys. zł za tonę. Wczoraj ich
      cena była o 600 zł wyższa. To samo ze śrubami, z gwoździami i łańcuchami...

      Nikt w branży górniczej nie przewidywał takiego scenariusza. Ponieważ cena tony
      węgla energetycznego w eksporcie od kilku miesięcy utrzymuje się na wysokim
      poziomie 63 dol. (w połowie 2002 r. kosztowała 27 dol.), kopalnie liczyły na
      znaczną poprawę wyników. Drastyczna podwyżka cen stali przekreśla jednak te
      nadzieje. Niewykluczone, że zmusi to Kompanię Węglową do przyspieszenia terminu
      likwidacji i łączenia niektórych kopalń.

      W Kompanii, która grupuje 23 kopalnie i zakłady górnicze, trwają właśnie
      analizy skutków wzrostu cen stali, a przedstawiciele koncernu udzielają
      ostrożnych komentarzy. - Od lutego do grudnia 2003 r. Kompania Węglowa na
      wyroby hutnicze wydała 260 mln zł. Wzrost cen tych wyrobów w tym roku z
      pewnością więc w nas uderzy - mówi Zbigniew Madej, rzecznik KW.

      Śląskie kopalnie kupują rocznie ok. 100 tys. ton obudów. Jak łatwo policzyć,
      już tylko 600-złotowa podwyżka może się wiązać z wydatkiem dodatkowych 60 mln
      zł na obudowy. Ale na tym nie koniec, bo już dziś przedstawiciele kopalń mówią,
      że spodziewają się w najbliższym czasie kolejnych podwyżek z 2,3 tys. do 2,6
      tys. zł z tonę obudowy. Jeśli tak się stanie, Kompania nie spełni założeń,
      zgodnie z którymi miała zakończyć ten rok z zyskiem netto w wysokości 60 mln zł.

      Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego: - Zdecydowaliśmy się
      rozeznać rynek czeski. Mamy nadzieję, że tam moglibyśmy taniej kupować obudowy.
      Dysponujemy też starymi obudowami, które możemy potraktować jako wsad, by
      próbować ograniczać skutki podwyżek cen.

      W możliwość sprowadzania tańszych obudów z Czech wątpi jednak Zenon Górniak,
      dyrektor finansowy Huty Łabędy. Gliwicki zakład jest oprócz wchodzącej w skład
      PHS Huty Katowice największym dostawcą obudów do kopalń. - W Czechach jest ten
      sam właściciel co w PHS, czyli LNM. Nie sądzę, by sprzedawali taniej niż w
      Polsce - mówi Górniak, który podwyżki tłumaczy koniunkturą na światowych
      rynkach oraz wzrostem cen złomu i rudy.

      Katowicki Holding Węglowy planuje w najbliższym czasie ogłoszenie przetargu na
      dostawę obudów do swoich kopalń. Nieoficjalnie przedstawiciele holdingu mówią,
      że LNM i Huta Łabędy nie przystąpią do przetargu, by nie wiązać sobie rąk ceną,
      spodziewają się bowiem kolejnych podwyżek.

      Drożejąca stal bije też w firmy, które produkują dla kopalń tzw. galanterię
      górniczą. Roczna wartość zamówień branży górniczej, m.in. na stalowe zamki do
      obudów, jarzma, rozpory, stalowe okładziny, śruby i gwoździe, sięga 200 mln zł.
      Zakłady Wyrobów Metalowych W. Nielipiński z Wrocławia, które produkują śruby i
      łańcuchy, powiadomiły jedną z kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego, że nie
      dostarczą jej zamówionych towarów po cenach deklarowanych w wygranym pod koniec
      zeszłego roku przetargu. - Od marca do lutego cena stali wzrosła o 40 proc. i
      zmienia się z dnia na dzień tak, że nie zdołaliśmy jeszcze przekalkulować
      naszych kosztów. Liczymy na dobrą wolę kopalń i renegocjację cen - tłumaczą nam
      przedstawiciele wrocławskiego zakładu.

      - Pisma z prośbą o renegocjację cen napływają do nas lawinowo. Nie wolno nam
      się zgadzać, firmy muszą wypowiedzieć umowy - mówi Stanisław Gajos, prezes KHW.
      Wypowiedzenia wiążą się jednak z karami.

      - Szacuję, że podwyżka cen na wyroby hutnicze spowoduje wzrost kosztów w branży
      górniczej o blisko 5 proc. Trzeba też pamiętać o zakupie maszyn i urządzeń
      górniczych do transportu, urabiania i przeróbki węgla. To 400 mln zł rocznie w
      skali górnictwa i od tej strony podwyżka cen stali także się na nas odbije -
      wylicza jeden z dyrektorów kopalń.
      • robisc Ucierpi nie tylko górnictwo 10.03.04, 18:41
        Zobaczycie, co kilka tygodni zacznie sie dziać w budownictwie. Poza tym wzrsną
        ceny wszsytkiego, co jest produkowane ze stali. Rynek obecnie wchłania kazdą
        wyprodukowaną przez huty tonę i zwyżkom cen nie ma końca. Huty nie są w stanie
        nadążyć za popytem, a zwiększenie mocy produkcyjnych nie nastapi szybko. Przez
        kilka miesięcy mozemy miec do czynienia z dużym zamieszaniem.
    • robisc Zaczeli wreszcie pisać 11.03.04, 00:17
      Hmm...jezelei z ujawnianiem ważnych informacji ekonomicznych w prasie jest tak,
      jak w przypadku cen stali, to opóźnienie można szacować na jakieś dwa tygodnie.
      Jeszcze raz potwierdza sie fakt, że informacja ma swoją cenę. Są tacy, którzy
      zbija na tym zamieszaniu fortunę.

      biznes.interia.pl/news?inf=479676
    • robisc Tym razem Rzepa 13.03.04, 07:19
      Hutnictwo
      Wzrost cen stali grozi bankructwem jej odbiorców. Huty zapowiadają dalsze
      podwyżki

      Hossa nie dla wszystkich korzystna


      Katastrofa - tak przedstawiciele stoczni, firm budowlanych i producentów
      wagonów określają kilkakrotny wzrost cen stali na polskim rynku. Przez to ich
      produkcja przestaje być opłacalna. Huty zapowiadają, że to nie koniec podwyżek.


      W ostatnich dniach Huta Stali Częstochowa (HSCz) zerwała kontrakty ze
      wszystkimi odbiorcami i zaproponowała współpracę na nowych warunkach, podnosząc
      cenę stali o blisko 20 proc. Była to kolejna podwyżka w tym roku. W sumie
      blachy sprzedawane przez częstochowski zakład podrożały ok. 40 proc.

      Na kwiecień zapowiedziano kolejne podwyżki. Podobnie postępują inne huty.
      Wyroby Polskich Hut Stali podrożały od stycznia średnio o 30 proc.

      Chaos na rynku

      - Huty łamią potwierdzone wcześniej umowy. Nie zwracają uwagi, gdy wspominamy o
      odszkodowaniach. I nikt nie wie, o ile jeszcze wzrosną ceny stali. W takiej
      sytuacji nie jesteśmy w stanie stworzyć oferty dla naszych klientów - mówi
      Danuta Majewska, dyrektor logistyki i kontraktów fabryki Wagony Świdnica,
      jednego z większych w Polsce producentów taboru kolejowego.

      Dlaczego drożeje stal
      Pierwszy powód to wzrost cen surowców do produkcji stali (m.in. rudy, złomu,
      koksu). Od początku roku podrożały one o ok. 30 proc. Drugi powód to "ssanie"
      rynku chińskiego. W kraju tym, gdzie wzrost PKB wynosi ok. 10 proc., w
      niespotykanym nigdzie na świecie tempie rosną nakłady na inwestycje. Tym samym
      rośnie zapotrzebowanie na stal niezbędną do realizacji tych inwestycji. Według
      Międzynarodowego Instytutu Żelaza i Stali zużycie stali na świecie wzrośnie w
      tym roku ok. 6 proc. do blisko 1 mld ton. I są to ostrożne szacunki. W styczniu
      2004 r. produkcja stali zwiększyła się o niemal 8,5 proc. i wyniosła 81,2 mln
      ton. Same Chiny wyprodukowały niemal 20 mln ton.

      Gdy rośnie popyt, producent może dyktować swoje warunki. Tak się właśnie dzieje
      z hutami. A droższa stal to droższe drogi, mosty, domy, statki, maszyny,
      samochody. Ich producenci będą musieli przerzucić rosnące koszty na konsumentów.

      a. mi.



      - Częstochowska huta dalszą współpracę z nami uzależniła od przyjęcia jej
      warunków. Zapowiedziała też, że cena w kolejnych kontraktach ustalana będzie w
      zależności od sytuacji na rynku. Jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia z
      takim zachowaniem dostawcy - mówi prezes jednego z dystrybutorów blach grubych
      produkowanych przez HSCz. Cena tego rodzaju wyrobów wzrosła ostatnio
      najbardziej, z ok. 350 do ponad 500 USD za tonę.

      Przestaje się opłacać

      - Rosnących cen stali nie możemy przekładać na ceny naszych usług. Klienci się
      na to nie godzą - mówi Zygmunt Pater, prezes Mostów Łódź. - Kontrakty w naszej
      branży i tak są podpisywane na granicy opłacalności. Każda podwyżka cen
      materiałów wykorzystywanych w budownictwie mocno odbija się na rentowności
      firm - dodaje.

      Mosty Łódź budują most na Wiśle w Płocku, jedną z większych tego typu
      inwestycji w kraju. Koszt wybudowania 1 mkw mostu ustalono na 4,9 tys. zł.
      Zygmunt Pater przekonuje, że ostatnie podwyżki cen stali sprawiły, iż
      realizacja kontraktu w Płocku przestała się opłacać.

      Nowym cennikiem zdruzgotani są stoczniowcy. Przy budowie statków materiały
      stanowią od 55 do 60 proc. kosztów.

      Krzysztof Małkiewicz, prezes płockiej stoczni Centromost, powiedział, że
      dostawca podniósł cenę z 1500 do 2200 zł za tonę stali, a na dodatek nie
      zrealizował połowy z potwierdzonego zamówienia.

      - Jeśli ta sytuacja się utrzyma, grozi nam upadłość - uważa szef Centromostu.
      Stocznia ma blachy potrzebne do zbudowania statków w I półroczu, ale dalsze
      kontrakty będzie chciała renegocjować. Prezes Centromoru uważa, że chcąc
      chronić polskie stocznie, rząd powinien całkowicie znieść cła na import blach,
      nawet ryzykując konflikt z Unią Europejską.

      W gorszej sytuacji jest Gdańska Stocznia Remontowa, gdzie ostatnie zamówienie
      zrealizowano w 40 proc. Jerzy Zeushner, dyrektor zaopatrzenia w spółce, szukał
      już innych dostawców, ale np. Finowie oferują sprzedaż najwcześniej w terminie
      3 miesięcy.

      - Nasza obecna marża to 3 proc. Jeszcze jedna podwyżka cen stali i rozpoczniemy
      działalność przynoszącą straty - mówi Danuta Majewska. Jej firma realizuje
      kontrakty m.in. dla kolei szwajcarskich i niemieckich. Zmiana warunków umowy
      wiązałaby się z koniecznością wypłaty odszkodowań.

      Zredukować koszty

      Obecne ceny stali będą obowiązywać najwyżej do końca marca. Na kwiecień huty
      zapowiedziały nowy cennik. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czego się
      spodziewać. Na pewno jednak będzie drożej.

      - W całej Europie rosną ceny stali. Jednak w Polsce tendencja ta jest wyjątkowa
      widoczna - mówi Danuta Majewska. - Najprawdopodobniej zakupami z rodzimych hut
      zabezpieczymy jedynie bieżącą produkcję. Natomiast kontrakty długoterminowe
      podpisywać będziemy z zagranicą. Wiem, że już teraz otrzymuje ona znaczną część
      zamówień z polskich zakładów.

      Władze Katowickiego Holdingu Węglowego skupiającego 8 kopalń szukają właśnie
      sposobu na obniżenie rosnących kosztów działalności związanych ze stalą.

      - Przypuszczalnie wrócimy do zwyczaju odzyskiwania z wybranego złoża starej,
      stalowej obudowy. Do tej pory koszty robocizny były większe niż zakup nowej.
      Nie wykluczamy także możliwości zwrócenia się o renegocjowanie cen węgla w
      zawartych z hutnictwem kontraktach. Będzie to konieczne, jeśli nie znajdziemy
      innego sposobu obrony przed rosnącymi cenami stali - mówi Stanisław Gajos,
      prezes Katowickiego Holdingu Węglowego.

      Andrzej Michalski, a. mac., b. c.



      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040312/ekonomia/ekonomia_a_3.html
    • robisc i Życie 13.03.04, 18:13

      Oblężone złomowiska

      Śmieci, odpady, złom - to świetny i bardzo przyszłościowy biznes. Ceny stali
      poszybowały bardzo wysoko i złomowiska przeżywają prawdziwe oblężenie.
      Złomiarze często kradną, by zarobić, a można podobno zupełnie nieźle - około 2
      tysięcy miesięcznie - czytamy w "Życiu".

      Dobrze zarobić można także na wywożeniu odpadów. Z kolei firmy - zwłaszcza z
      sektora finansowego - dbając o ochoronę danych osobowych i swoich biznesowych
      tajemnic, niszczą w odpowiednich warunkach dokumenty, dyskietki, czy płyty CD.

      Najbardziej "chodliwymi śmieciami" są ostatnio - jak pisze "Życie" - wszelkie
      pręty, siatki, ogrodzeniana, tablice metalowe, a nawet studzienki
      kanalizacyjne. To całe zamieszanie stalowe jest spowodowane przez boom
      inwestycyjny w Chinach. Niestety cieniem kładzie się na całą sytuację fakt, że
      obecnie bardzo trudno jest już o złom i często zdesperowani bezrobotni kradną
      nowe ogrodzenia, tablice ogłoszeniowe, czy siatki.

      Jeszcze do niedawna wydawało się, że stali na rynku jest zbyt dużo, a
      producenci nie byli skorzy do windowania cen, ale liczne "stalochłonne"
      inwestycje w Chinach ożywiły rynek. Lepsza koniunktura budowlana jest także w
      Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej - czytamy w "Życiu".

      Polscy złomiarze i hutnicy zacierają ręce. Wysokie ceny stali uderzają jednak w
      branżę budowlaną, bowiem w górę poszły ceny, na przykład, prętów zbrojeniowych
      i blach. Ponadto ceny stali w Polsce zaczęły się wyrównywać ze światowymi,
      między innymi, z powodu silnego euro. Zatem hutom opłaca się eksport, a polscy
      klienci, aby mogli kupić stal, muszą akceptować ceny, jakie płacą zachodni
      importerzy. (IAR)
    • robisc Hossa potrwa 18.03.04, 19:32
      Hutnictwo Wzrosną koszty produkcji u odbiorców, zapłaci za to ich klient
      W Europie zabrakło stali

      Europejskie huty nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania odbiorców. Powody to
      ograniczone możliwości produkcyjne oraz popyt ze strony klientów azjatyckich,
      którzy oferują lepszą cenę za stal. Sytuacja ta może doprowadzić do wzrostu cen
      we wszystkich branżach, w których wykorzystywane są wyroby hutnicze.

      - Realizacja zamówień jest opóźniona lub w ogóle niemożliwa - alarmują władze
      Eurometal Commission, europejskiej federacji dystrybutorów stali. Ich
      zaniepokojenie wzbudza również fakt, iż w ostatnich tygodniach ceny stali
      wzrosły o kilkadziesiąt procent. - Nasi klienci są niezadowoleni, a my często
      nie możemy ich obsłużyć, gdyż huty nie realizują zamówień - mówi Andrzej
      Ciepiela, dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

      - Jest to sytuacja zupełnie wyjątkowa. Z taką skalą wzrostu cen i
      zapotrzebowania na stal nie mieliśmy wcześniej do czynienia - mówi Mirosław
      Wróbel, były prezes Huty Katowice.

      Jego zdaniem w ciągu ostatnich kilkunastu lat europejskie huty ograniczały
      produkcję, gdyż ich zdolności przewyższały zapotrzebowanie rynku. Zakłady
      przestawiały się na wytwarzanie wysoko przetworzonych wyrobów kosztem produktów
      tradycyjnych. - Okazuje się, że przy takim boomie jak obecnie zabrakło stali -
      twierdzi Wróbel.

      Nie ma jeszcze statystyk, które obrazowałyby zmiany na rynku, jakie zaszły w
      ciągu ostatnich tygodni. W ubiegłym roku Międzynarodowy Instytut Żelaza i Stali
      zakładał, iż roczna jej produkcja wyniesie na świecie ok. 950 mln ton. W
      pierwszym miesiącu 2004 r. produkcja stali wzrosła o ok. 8,5 proc. w porównaniu
      ze styczniem 2003 r. Już teraz można się spodziewać, że do końca roku
      przekroczy 1 mld ton. Stanie się tak pod warunkiem, że wystarczy surowców, a
      głównie koksu.

      Głównym sprawcą zamieszania są Chiny. W styczniu tamtejsze huty wyprodukowały
      niemal 20 mln ton stali, co nie zaspokoiło wewnętrznego popytu. Dlatego
      odbiorcy z Azji ruszyli na zakupy poza kontynent. - Wielki wzrost popytu w
      Chinach - w 2003 r. odpowiadający całorocznej "konsumpcji" stali w Niemczech -
      odmienił rynek na globalną skalę - przyznają władze Eurometal Commision.

      Jak długo potrwa koniunktura? - Przynajmniej kilka lat. W Chinach zaszły zmiany
      polityczne, które ułatwią rozwój gospodarczy tego kraju, a co za tym idzie -
      zwiększą poziom inwestycji i zużycie stali - przewiduje Mirosław Wróbel.

      Według niego branżę czeka rewolucja cenowa. Europejscy odbiorcy stali, aby ją
      kupić, będą musieli przystać na wysokie ceny proponowane przez huty. Wzrosną
      koszty produkcji u odbiorców stali. A w końcu zapłaci klient.

      A. MI.


      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040318/ekonomia/ekonomia_a_15.html
      • sagaris Re: Będą igrzyska ! 19.03.04, 11:58
        Trzeba trochę myśleć gdzie planuje się igrzyska olimpijskie w 2008 roku a teraz
        to cały świat będzie za to płacił.
        Słyszałem o jeszcze lepszym numerze na rynku stali w Polsce.
        Hutę Ostrowiec sprzedano za 30 mln. zł. a stal ,która jeszcze pół roku temu
        zalegała na składzie , jest dzisiaj warta 60 mln !
    • robisc Poszli po rozum do głowy? 31.03.04, 22:48
      Chociaż kto ich tam wie.


      Przetarg na Hutę Częstochowa anulowany
      Wacław Radziwinowicz, Kijów 31-03-2004, ostatnia aktualizacja 31-03-2004 12:38

      Premier Ukrainy Wiktor Janukowycz po dzisiejszym spotkaniu z prezydentem
      Aleksandrem Kwaśniewskim w Kijowie powiedział, że przetarg na Hutę Częstochowa
      został anulowany.

      Dziś proces prywatyzacji Huty Częstochowa zaczyna się na nowo - powiedział
      Gazecie premier Ukrainy Wiktor Janukowycz po spotkaniu z prezydentem
      Aleksandrem Kwaśniewskim. Pytany czy będzie nowy przetarg, premier Ukrainy
      odpowiedział, że o tym zdecydują Polacy.

      Premier Janukowycz dodał także, że ma nadzieję na, jak się wyraził,
      przezroczysty przetarg.

      Na wspólnej konferencji prasowej prezydentów obu państw Aleksander Kwaśniewski
      dodał: "Wczoraj poinformował mnie minister skarbu, że w związku z badaniem
      przebiegu prywatyzacji, a także pewnymi wątpliwościami dotyczącymi
      zaangażowania sektora publicznego, rzecz musi być zbadana. W związku z tym
      przetarg został wstrzymany".



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka