Dodaj do ulubionych

skurcz kredytowy nr 2 ?

26.10.10, 00:46
Czytając na tym forum różne wątki, w szczególności te dotyczące "nastrojów giełdowych", "długu publicznego już za rogiem" oraz "jak legalnie przejąć dom nie spłacając kredytów"

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,113610733,113610733,Nastroje_gieldowe.html
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,100568733,100568733,Jak_LEGALNIE_przejac_dom_nie_splacajac_kredytu_.html
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,111377679,111377679,Dlug_juz_za_pierwszym_progiem_.html
odnosi się nieodparte wrażenie, że czeka nas porządna kolejna fala kryzysu tym razem wywołana przez MBS, wadliwe foreclosures, no i jeszcze commercial real estate. Gdzieś w tym wszystkim uciekły derywaty oparte o dług z kart kredytowych ale pewnie to mały pikuś.

Nasuwa się przy tym poważne pytanie czy efektem tej drugiej poważnej fali kryzysu będzie również skurcz kredytowy o czym kiedyś często wspominał przycinek ?

Pytanie nasuneło się po przeczytaniu paru postów przycinka (już nie pamiętam których) czy jeśli rynek akcji spadnie to spadek jednakowo obejmie również akcje kopalnii złota i innych spółek surowcowych mając na uwadze nasilający się popyt na złoto wśrod coraz szerszych mas ? Co sądzicie ?
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 26.10.10, 01:47
      No wlasnie. Bo wszyscy sobie mysla jak to teraz bedzie ladnie i pieknie, kiedy FED robi wszystkim dobrze i da loda/ nie mylic z robieniem loda, he he he.

      Podczas gdy malo kto sie 'zapytowywuje', ze tak powiem, ze co jest grane?
      Dlaczego Goldman nagle zaczal namawiac do kupna Citi? Bo co? Teraz Citi nagle sie zrobilo tanie, czy co? Odkrycie stulecia, czy tylko chca znowu akcje opchnac? A zobaczmy co to Goldman ostatnio rekomenduje do kupna....

      W dniu urodzin naszego bylego szanowanego przywodcy Lecha Walesy Goldman wydal rekomendacje kupna KGHM z cena ~146. A tu moi kochani dzisiaj Goldman wydal rekomendacje kupna KGHM i podniesli cene w gore do ~170. A skad ta cena? Czyzby bylo tak jak w teleturnieju TV, gdzie sie wymysla cene i cena jest?

      A jakby to wszystko bylo trudne do zrozumienia, to nalezy sobie zapuscic wykres tygodniowy KGHM i zobaczyc, ze cena jest dosyc wysoko i ten zakup jest nie tyle nierozsadny co wrecz wskazuje na dzialanie na szkode kupujacego! Oczywiscie w sadzie zawsze sa watpliwosci i dlatego zawsze trudno takiemu Goldmanowi dowiesc dzialania w zlej woli, dlatego ja proponuje artykul, ktorego link pojawil sie ostatnio gdzies na ZH:

      www.tradersnarrative.com/copper-loses-its-phd-moniker-is-set-for-a-stumble-4912.html
      Gdzie bardzo slicznie widac co nas czeka na rynku miedzi w najblizszym czasie.
      To zaraz - czyzby Goldman cos wiedzial, o czym nie wie reszta rynku? Naprawde? A to sie zdarza pierwszy raz? He he he he.

      To jak bedzie z tym QE2? Bedzie, czy nie? Bo kto mowil o 4T w QE2? Goldman! Prawda?
      I czy rynek poszedl w gore? No poszedl, choc w Polsce to tego optymizmu wystarczylo tylko na 10 minut kupowania, zanim sie zaczal spadek.

      Czyli Goldman mowi o 4T w QE2, Goldman rekomenduje kupno akcji u nas i u was i dlaczego rekomenduje teraz, kiedy FOMC jeszcze sam nie wie co mu sily wyzsze kaza opublikowac 3 listopada. Czemu Goldman nie zaczeka tydzien, kiedy taka rekomendacja bylaby przyjeta bardziej przychylnie, bo i QE2 i FED kupowalby z usmiechem na ustach i taka rekomendacja mialaby znacznie wieksza sile niz obecnie. Teraz to wyglada jedynie na panike, bo najwyrazniej ktos sie spoznil z rozpoczeciem sprzedaz a tu obroty juz od 2 tygodni spore, ktos wypakowal sie juz z akcji i Goldmanowi zostala figa z makiem i probuje uciekac gdzie piepsz rosnie za piec dwunasta.

      Pytanie, czy ten wasz wig spadnie w jednym ruchu jak za dawnych lat, czy tez bedzie sie kiwal tam i z powrotem dajac leszczom nadzieje, ze sie moze kiedys odbije?

      AA, i zapomnialbym - a co ze stopami procentowymi? Tak tylko pytam, bo przeciez nie wypada o tym mowic w towarzystwie - to niemodne, teraz mowi sie o QE2 a nie o jakiejs RPP, ktora moze, choc nie musi zmienic Zenkom optyke inwestycyjna z bogactwa na bide.
      • przycinek.usa Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 26.10.10, 01:58
        Wkleje osobom postronnym linki w celu zaoszczedzania czasu:
        www.nbp.pl/home.aspx?f=/polityka_pieniezna/harmonogram_posiedzen.html
        www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_archiwum.htm
        Czyli najblizsze posiedzenie zakonczy sie ... w srode. A co bedzie jak zrobia 3.75%?
        Goldman tego na pewno nie przewiduje, prawda? Skad jakis zagraniczny bank ma wiedziec z wyprzedzeniem co zrobi RPP? Przeciez to niemozliwe do przewidzenia, prawda?
        • przycinek.usa Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 26.10.10, 02:22
          ach, wrocilem, aby przypomniec wszystkim, ze ci specjalisci z KGHM sa takimi wybitnymi fachowcami, ze powiedzieli, ze nie beda sie zabezpieczac przez ryzykiem kursowym. To bylo dawno temu i dotyczylo opcji, ale jak sie zastanowic spokojne co i jak, to rachunek obrotow biezacych jest ponad miliard euro na minus, bilans platniczy trzyma sie ledwo-ledwo trasferami z zagranicy i jak zrobi sie kolejna awantura (patrz na skok rentownosci bondow w Belgii) to zloty moze sie troszke oslabic i wtedy nasi specjalisci z KGHM beda gasic pozar w gaciach. Jesli dr. Copper pokazuje spadek, Goldman mowi kupuj miedz, to w tym rownaniu wychodzi w Polsce rychly wzrost bezrobocia i to nie tylko w Lubinie.

          I jeszcze polecam dwa filmy, ktore zapewne widzieliscie, albo nie, ale to jest wazna sprawa w USA i bedziec miec przelozenie na sytuacje w Europie - wiec jak macie czas i ochote, to polecam. Zwroccie uwagi na daty!
          webdisk.lclark.edu/econ/steinhardt2010/steinhardt2010.html
          oraz:

          www.zerohedge.com/article/bill-black-foreclosuregate-calls-immediate-termination-bernanke-geithner-and-holder
      • jack79 Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 26.10.10, 10:07
        > W dniu urodzin naszego bylego szanowanego przywodcy Lecha Walesy Goldman wydal
        > rekomendacje kupna KGHM z cena ~146. A tu moi kochani dzisiaj Goldman wydal re
        > komendacje kupna KGHM i podniesli cene w gore do ~170. A skad ta cena? Czyzby b
        > ylo tak jak w teleturnieju TV, gdzie sie wymysla cene i cena jest?

        przy 170pln C/Z wyniesie 8,5 czy to dużo?
        dodatkowo jeśli ceny miedzi utrzymają się na obecnych poziomach C/Z zysk może wzrosnąc jeszcze o 10-15% od obecnie zakładanego...
        170pln to fundamentalnie nie jest dużo, a wręcz niewiele...
        • przycinek.usa Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 27.10.10, 07:46
          www.inwestoronline.pl/secure/res_access/archiwum/analizy/rekomendacje/101020_rek_kgh_pl.pdf
    • szutnik Skurcz kredytowy nr 2 nie wcześniej niż 2012 26.10.10, 07:29
      Pooglądajcie sobie tu wykresy nr 3, 4 i 5 od góry (począwszy od "US Trasuries hold in Custody for Foreign Official Accounts)...":
      www.safehaven.com/article/18525/time-loves-a-hero
      Rekordowy napływ USD od obcych banków centralnych na rachunek w FED NIGDY (podkreślić to jeszcze bardziej?) nie jest objawem nadchodzącego skurczu kredytowego.
      Nawiasem mówiąc, poczytajcie sobie caly artykuł, a dowiecie się, że na razie to nie FED jest głównym dostarczycielem płynności, a wbrew gazetowej pisaninie, właśnie obce BC.

      Nim "foreign custody" zwany przez Ed'a Yardeni'ego FRODOR:
      www.investopedia.com/terms/f/FRODOR.asp
      czyli ściślej pierwsza pochodna przyrostu obcych rezerw na oficjalnych rachunkach w FED, a więc procentowe tempo przyrostu tychże rezerw, zejdzie poniżej 0, minie co najmniej rok. Zobaczcie - zejście poniżej 0 nastąpiło w II połowie 2007 (wykres nr 3 od góry), zapowiadając nadchodzący w 2008 r. skurcz kredytowy. Tak samo będzie i teraz - credit crunch dopiero po zejściu FRODOR poniżej 0. W tej chwili FRODOR bije rekordy. Nawet, gdy zacznie się odwracać, jego spadek poniżej 0 musi zająć trochę czasu, a skurcz kredytowy opóźnia się w stosunku do FRODOR o jakieś co najmniej 1/2 roku.
      Wniosek?
      W 2011 skurczu nie będzie, a sam rok będzie rokiem byka na akcjach i surowcach.
      • przycinek.usa Re: Skurcz kredytowy nr 2 nie wcześniej niż 2012 26.10.10, 08:43
        Wydaje mi sie, ze sie mylisz Szutnik. Przyklad - w 2008. To byl ewidentny przyklad kiedy BC stracily kontrole nad stopami i mielismy skurcz i dlatego pozniej BC wyemitowaly mase papieru, aby ta sytuacja nie powtorzyla sie ponownie. A teraz pytanie - czy pozycja BC na rachunkach FED zmniejszyla sie? NIE. Wiec wnioskowanie z tych wykresow jest malo praktyczne.

        Co do drugiej czesci wypowiedzi, to przypominam, ze bilans platniczy w kadym panstwie sklada sie z 3 zasadniczych czesci, wsrod ktorych rachunek biezacy i przeplywy kapitalowe sa najwazniejsze i dlatego jesli USA ma deficyt - to pieniadze wynikajace z deficytu rachunku biezacego wracaja jako wplywy kapitalowe i bilansuja ten deficyt. To jest to, co nazwales "obce BC". One same z siebie nie produkuja dolarow, poniewaz je dostaja w ramach wymiany handlowej z USA. A w ramach wymiany handlowej popyt z USA byl stymulowany przez FED, co spowodowalo zasadnicze ssanie towarowe.

        Dlatego twoja opinia jest nieprzemyslana Szutnik, bo jesli z jakiegos powodu, np. politycznego odwolaja Bernankie i stymulacja ustanie, to spadnie popyt, deficyt i saldo naplywow kapitalowych z "obcych BC". I to rozpocznie skurcz, co zaobserwujesz na rachunkach depozytowych FED (custody accounts). To w sumie jest dosyc zabawne, bo popyt na obligacje wynika z tych obcych BC a ich brak spowoduje spadek popytu na obligacje i wzrost stop.
        Wiec jesli spadnie popyt wynikajacy ze stymulusa, to stopy wzrosna nie tylko dlatego, ze FED przestanie drukowac i kupowac obligacje, ale takze dlatego, ze mniej pieniadzy wydanych przez rzad trafi na rynek zagraniczny i w efekcie na rynek obligacji. Widzimy tutaj, ze drukownanie FED dziala na dwa sposoby. I jeszcze jedna zabawna konsekwencja tego wydarzenia to spadek popytu USA na obce towary spowoduje zrownowazenie handlu zagranicznego i zrownowazenie rachunku biezacego - ALE rownoczesnie spadnie podaz walut obcych i dolar zamiast sie umocnic - spadnie. Czyli innymi slowy spadek dolara rozpocznie sie dopiero wtedy, kiedy zagranica przestanie kupowac te obligacje, bo nie bedzie miec na to pieniedzy. He he he. Ty uwazasz, ze to nastapi nie wczesniej jak za rok, dwa. Moze. Ja nie jestem pewny.

        Przypominam tez sytuacje z 2008, kiedy wedlug oswiadczenia jednego senatora w ciagu kilku godzin ktos chcial wyczyscic te rachunki i wycofac setki miliardow dolarow. Dyskutowalismy o tym. To rowniez ma swoja wage, bo pozycja rachunkow w FED zmienila sie nagle i niespodziewanie i tylko blokada tych rachunkow zamknela droge wycofania pieniedzy dla spanikowanych inwestorow. Czyli wykresy wykresami, ale jak komus puszca nerwy - to moze byc i skurcz i panika. I o tym tez bylo, bo o zdarzeniach 6sigma dyskutowalismy pare lat temu.
        Teraz nie ma o czym dyskutowac. Zwlaszcza po aukcji TIPSow ktora zamknela sie z yieldem ponizej zera. O czym my w ogole dyskutujemy? Czy widzial ktos taka sytuacje? Kiedykolwiek?
        Jak mozna w ogole myslec, ze cokolwiek przewidywalnego sie stanie? Przeciez bardziej prawdopodobny wydaje sie byc nowy konflikt zbrojny jak tipsy z nagatywnym yieldem.
        A jednak. Czyli FED ma sygnal, ze powinien sie powstrzymac z tym QE2. Ale pewnie zrobia odwrotnie....
        • szutnik @ Przycinek 26.10.10, 10:13
          > Co do drugiej czesci wypowiedzi, to przypominam, ze bilans platniczy w kadym pa
          > nstwie sklada sie z 3 zasadniczych czesci, wsrod ktorych rachunek biezacy i prz
          > eplywy kapitalowe sa najwazniejsze i dlatego jesli USA ma deficyt - to pieniadz
          > e wynikajace z deficytu rachunku biezacego wracaja jako wplywy kapitalowe i bil
          > ansuja ten deficyt. To jest to, co nazwales "obce BC". One same z siebie nie pr
          > odukuja dolarow, poniewaz je dostaja w ramach wymiany handlowej z USA. A w rama
          > ch wymiany handlowej popyt z USA byl stymulowany przez FED, co spowodowalo zasa
          > dnicze ssanie towarowe.

          Pełna zgoda. Ale Ty patrzysz na to tylko przez pryzmat USA, a ja globalnie. FRODOR jest (nie wprost) wskaźnikiem globalnej dostępności dolara (kredytu dolarowego - oczywiście jeden warunek, normalnie działający LIBOR!!!).
          Łatwo dostępny na świecie USD ( a więc tanie kredytowanie dolarowe) = duży napływ USD od obcych BC, po ich wymianie przez różne podmioty na lokalną walutę.
          Trudno dostępny = mały napływ.
          Świat ostro spłaca kredyty w USD a podaż nowego USD maleje = obce BC muszą sprzedawać swoje rezerwy w USD by dostarczyć je w formie waluty na lokalny rynek (FRODOR mocno poniżej 0), ot i cały mechanizm.

          > Przypominam tez sytuacje z 2008, kiedy wedlug oswiadczenia jednego senatora w c
          > iagu kilku godzin ktos chcial wyczyscic te rachunki i wycofac setki miliardow d
          > olarow.
          Bo potrzebował je na spłatę swojego dolarowego zadłużenia...

          Czyli wykresy wykresa
          > mi, ale jak komus puszca nerwy - to moze byc i skurcz i panika.

          Tak, ale popatrz na sekwencję wydarzeń:
          1. Frodor schodzi poniżej 0 w II połowie 2007
          2. Skurcz kredytowy zaczyna się z opóźnieniem w stosunku do sygnału Frodor gdzieś w okolicach polowy 2008.
          3. Nerwy tajemniczemu klientowi FED "puszczają" późną jesienią 2008 w samym środku credit crunch, gdy LIBOR "zamarza" i nie ma skąd wziąć tych USD na spłatę kredytu - brak pasa transmisyjnego między dostępnością USD a potrzebującymi go do spłaty, stąd desperacja owego "klienta" w celu pozyskania USD(wtedy Frodor rzeczywiście jest bezwartościowy).

          Frodor wyprzedza całą sytuację!!!
          Poza tym nikt nie będzie robił desperackich ruchów w normalnych warunkach (odwołanie Bernanke, sprzedaż paniczna papierów z custody itd). Najpierw dostaniemy informację od Frodor, że warunki się zmieniają, a dopiero potem zobaczymy problemy - taka jest kolejność zdarzeń.

          Widać więc wyraźnie, że Frodor wyprzedza problemy, a nie idzie obok nich, niezależnie.
        • szutnik @ Przycinek - TIPSy 26.10.10, 10:48
          > Teraz nie ma o czym dyskutowac. Zwlaszcza po aukcji TIPSow ktora zamknela sie z
          > yieldem ponizej zera. O czym my w ogole dyskutujemy? Czy widzial ktos taka syt
          > uacje? Kiedykolwiek?
          Przypominam sobie wystąpienie na jeden dzień negatywnej stopy procentowej w Japonii bodaj na 3 miesięcznych papierach JGB, chyba w 2001 r. To był sygnał presji deflacyjnej. Ktoś kupił papiery po bodaj 1 000 000 JPY/szt, przy oprocentowaniu 0%, by sprzedać je pod koniec dnia po 999 760 czy jakoś tak; wyszło, że zapłacił za przechowanie swoich papierowych pieniędzy przez 1 dzień.
          • przycinek.usa Re: @ Przycinek - TIPSy 02.11.10, 19:32
            Negatywny yield na TIPSach oznacza, ze inflacja wymknela sie spod kontroli i bedzie gorzej.
            Rynek dyskontuje naprawde powazny odjazd cen i deflatora GDP.
      • lulu1024 no te rysunki 26.10.10, 08:46
        mówią też to, że
        static.safehaven.com/authors/mauldin/18525_c.png np. też było wysoko w 2008 roku. wiec jak by nie patrzec właśnie sie zbliżamy do nastepnego tąpniecia.
        • dorota_3 Re: no te rysunki 26.10.10, 09:31
          Tak się zastanawiam, czy na wykresie, który linkujesz nie widać już skutków crunchu, nie jego przyczyny - wykres trzymiesięcznej zmiany jest opóźniony.

          Co byłoby powodem skoku obecnego? Pewnie rekordowa nadwyżka:
          www.businessinsider.com/chart-of-the-day-us-china-trade-2010-10
        • szutnik @ lulu 26.10.10, 09:41
          Nie. Nie rozumiesz w ogole co to przedstawia i jak to interpretować.
          Przede wszystkim jest to wskaźnik wyprzedzający, a nie bieżący. To pokazuje pierwszą pochodną przyrostu oficjalnych obcych rezerw dolarowych na depozytach FED, a więc jest swego rodzaju wskaźnikiem dolarowej światowej płynności. Spadek poniżej 0 sygnalizuje globalną dolarową "suszę monetarną", co zaowocuje za moment (z kilkumiesięcznym opóźnieniem) spadkiem dostępności dolarowego kredytu i w efekcie (za kolejny moment) spadkiem globalnej aktywności gospodarczej. Dopóki FRODOR trzyma się powyżej 0 mamy "monetarne nawadnianie" i spadek dostępności kredytu w najbliższym czasie (kilka m-cy) nie zagraża.
          Oczywiście jest tu jeden kluczowy warunek: normalnie działający międzybank LIBOR, jako pas transmisyjny.
          To jest wskaźnik, pokazujący relatywą dostępność dolara na świecie.
          Gdy USD jest łatwo dostępny, do nieamerykańskich banków centralnych spływa dużo USD od podmiotów, wymieniających go na lokalne waluty i muszą one "coś z nim zrobić" - wtedy w efekcie kupują dużo UST i składają je na depozytach w FED. Gdy USD jest trudno dostępny, spływ ten hamuje, co sygnalizuje pogarszającą się globalną podaż USD (a więc USD zaczyna relatywnie drożeć wobec innych walut i towarów).
        • lulu1024 o dziwo Trystero popiera szutnika 27.10.10, 13:20
          blogi.ifin24.pl/trystero/2010/10/24/cfr-o-globalnym-rynku-walutowym/

          Wypada sie zatem zgodzic. Coz wychodzi na to, ze sie nie znam.
    • pawel-l Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 26.10.10, 18:54
      Aby sprawa była jeszcze bardziej skomplikowana to Hussman pisze, że QE powoduje proporcjonalny spadek prędkości obiegu pieniądza. Efekt na gospodarkę jest zerowy.
      www.hussmanfunds.com/wmc/wmc101025.htm
      The belief that an increase in the money supply will result in an increase in GDP relies on the assumption that velocity will not decline in proportion to the increase in money. Unfortunately for the proponents of “quantitative easing,” this assumption fails spectacularly in the data - both in the U.S. and internationally - particularly at zero interest rates.

      monetary policy is far less effective in affecting real (or even nominal) economic activity than investors seem to believe. The main effect of a change in the monetary base is to change monetary velocity and short term interest rates. Once short term interest rates drop to zero, further expansions in base money simply induce a proportional collapse in velocity.
      • przycinek.usa a inflacja? 27.10.10, 07:02
        Jak to nie ma wplywu na rynek? A cena ropy? Zywnosci?

        www.caseyresearch.com/editorial/3791?ppref=ZAC175ED1010A
        • dorota_3 a inflacja? ma dwa oblicza 27.10.10, 12:14
          z jednej strony silne wzrosty cen zywności i surowców, z drugiej - silna dezinflacja pozostałych aktywów. Nie bardzo mam pomysł, co będzie dalej. Spójrzcie na ostatni wykres w tym raporcie FED:
          www.frbsf.org/publications/economics/fedviews/fv20101014.pdf

          Wręcz droga japońska się szykuje, a oni jeszcze do teraz się nie wygrzebali.
          Ta "dychotomia" inflacyjna jest przy tym - niezamierzonym, ale dotkliwym - sposobem przerzucenia kosztów kryzysu na najbiedniejszych. To ceny dóbr pierwszej potrzeby ratują USA od bardzo dużej dezinflacji (i deflacji, która by w końcu wynikła).
          • przycinek.usa a rynek 27.10.10, 19:55
            Dobra, dobra. Badzmy praktyczni, dobrze? Porownywanie Japoni do USA jest jak porownywanie widelca z wiadrem. Dyskusja powinna sie opierac na dowodach, tak jak futures opieraja sie na kursie z rynku kasowego. Nie mozna dryfowac w bok. Rynek dlugu caly czas rosnie. OK? ROSNIE. A co to oznacza? Ze potencjal do spadku rynku dlugu wzrasta.
            Proste? Inflacje obserwujemy TERAZ. Inflacja jest. Te wykresy tego nie pokazuja. Systemy obliczania inflacji sa na calym swiecie uzywane w celu indeksacji emerytur. Dlatego wszedzie sie je falszuje. Bylas w Japonii? Widzialas ich ceny?

            Mozecie oczywiscie ciagle gadac o FRODOR i rezerwach i w ogole szukac dziury w calym, ale to nie zmienia faktu, ze na rynku caly czas panuje wielka kreacja dlugu wbrew rynkowemu deleveraging. I dlatego wzrosty akcji sa nieuzasadnione. A dlaczego w ogole wystapily? Jak obligacje maja rentownosci rzedu 1%, to akcje z rentownoscia 3.5% wydaja sie byc super atrakcyjne. I dlatego doszlismy tam, gdzie doszlismy. A teraz majac w perspektywie spadek cen surowcow, miedzi widzimy tez perspektywe spadku cen akcji. Na przyklad dzisiaj gielda w Turcji wreszcie przerwala ciagla presje wzrostowa, co sugeruja koniec wzrostow. FCX spadl wlasnie 4%. Jesli FCX spadl 4% - to co sie stanie jutro w Polsce z KGHM? RPP zrobila rzecz zaskakujaca - podniosla stope rezerwy obowiazkowej. 0.5% rezerwy to jak podwyzka stopy o 1%. Banki beda kwiczec. PKO, PEKAO na pewno od tego nie zyskaja i ich notowania juz nie pojda w gore. To co zostalo w WIG20? PZU? Wchodza nowe akcje. TPSA? Strata. To jak wy chcecie miec tu kolejna hosse? FED moze tym razem nie dac. Na czym wiec oprzecie w Polsce dalszy wzrost gieldy? A oprocz tych najwiekszych spolek z wig20 nic juz w gore nie idzie od dawna.

            Proponuje skupic sie na nastepujacej kwestii - w USA sa teraz wybory a po nich nastapi przyspieszenie wydarzen zwiazanych z kontrola nadzoru finansowego - audytu FED i pojawia sie nowe glosy o odwolanie Bernankie, Geithnera i w takiej atmosferze FED bedzie ostrozny.
            PIMCO nakupilo MBSow liczac na komunikat FED o QE2 ale rownoczesnie ojawily sie zarzuty kryminalne wobec firm, ktore te MBSy tworzyly i spadl BAC, co pokazuje jak swieze sa to wydarzenia. FED, ktory dotad te MBSy kupowal boi sie teraz, ze ich politycy pociagna do odpowiedzialnosci za ich kupno a PIMCO zamiast cieszyc sie z perspektywy sprzedania MBSow do FED zaczyna sie martwic, czy w ogole pieniadze zobacza. Dlatego staraja sie wsadzic te MBSy z powrotem w banki a banki licza potencjalne wyplaty. Do tej pory nikt nie wie jak wielkie to beda wyplaty, a administracja chowa wszystko pod dywan jak tylko moze. Chce kupic tydzien czasu aby miec szanse w wyborach. Smrod jednak jest juz taki, ze moga nie dociagnac do niedzieli. A jak sie zacznie obwinianie Obamy, to roznie moze byc. To jest nie do opanowania. Tego nikt nie kontroluje i nie ma nad tym zadnego jednolitego systemu prawnego aby ograniczyc liczbe osob mogacych cos spaskudzic w ostatniej chwili. Za duzo sprzecznych interesow jak na jedna afere. Za duzo pozwow w sadach. Za duzo przestepstw.

            Szykuje sie nam kolejny gleboki zjazd notowan, ktory nastapi po tym FOMCu, a jego dlugosc bedzie tylko zalezec od tego, jak bardzo wzrosnie inflacja w najblizszych miesiacach. Jesli inflacja dalej bedzie tak uporczywa, to perspektywy gield sa marne.
            • robisc Re: a rynek 27.10.10, 21:14
              przycinek.usa napisał:

              RPP zrobil
              > a rzecz zaskakujaca - podniosla stope rezerwy obowiazkowej. 0.5% rezerwy to jak
              > podwyzka stopy o 1%. Banki beda kwiczec.

              jestem pod wrazeniem, ze ten dziwny ruch RPP zauwazyles; to rzeczywiscie krotkoterminowo uderzenie w wyniki bankow, szczegolnie tych z duza baza depozytow; nikt tego nie przewidzial, banki wyraznie promowoaly dluzsze tenory;
              • przycinek.usa RPP zaczyna wreszcie dzialac jak nalezy 27.10.10, 21:46
                Pamietasz dawne dyskusje o RPP gdzie pisalem, ze powinni ruszac stopa rezerwy obowiazkowej, zamiast %? Ciesze sie, ze wreszcie zaczeli myslec, zamiast kierowac sie schematami. Szkoda, ze tak pozno.

                Polecam powrot do starych watkow:
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86282785,86328840,bo_nic_z_tego_nie_rozumiesz.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86282785,86282785,Wine_za_kryzys_ponosi_RPP_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10117463,10117463,RPP_i_pare_prawd_obiektywnych_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10117463,10195495,Ocena_polityki_monetarnej_w_sensie_wymiany_walut.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10117463,10146995,Re_Emes_nie_obraz_sie_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10117463,10195223,spirala_kosztow.html
                A ja jeszcze dodam jeden argument, mianowicie ten, ze FOMC jest cialem zmiennym, tzn. czlonkowie FOMC wymieniaja sie rotacyjnie co jakis czas i w przyszlym roku opozycja w sprawie luzowania polityki pienieznej bedzie wielka i Bernankie zostanie przeglosowany, o ile wczesniej nie zostanie wywalony na zbity pysk.

                I ja sie w sumie dziwie, ze FOMC nie zareagowal jeszcze na glosy krytki tych swoich potencjalnych przyszlych czlonkow. Wall Street Journal tez to wykombonowal i pisze o tym tutaj, cytuje:

                "In some of his strongest words yet, Thomas Hoenig, president of the Federal Reserve Bank of Kansas City, said Monday that more expansive monetary policy was a "bargain with the devil."

                In the next few months, internal opposition to Mr. Bernanke's approach could intensify as presidents of three regional Fed banks who have expressed skepticism about the plan—Narayana Kocherlakota of Minneapolis, Richard Fisher of Dallas and Charles Plosser of Philadelphia—take voting positions on the Fed's policy-making body. There are 12 regional Fed banks, and five voting seats on the Federal Open Market Committee rotate among them every year, with New York always keeping one."

                online.wsj.com/article/SB10001424052702303891804575576533845166848.html
                Hoenig konsekwentnie glosuje przeciw polityce FOMC juz od kilku posiedzen. Ciekawe, ze fundusze w Polsce jakos nie widza tego zagrozenia.


                Czyli w ciegu najblizszych KILKU MIESIECY polityka FED ulegnie zmianie.
                • przycinek.usa Rozlklad sil w FOMC 27.10.10, 22:05
                  Tu masz zestawienie glosow:

                  www.businessinsider.com/heres-where-the-fomc-members-stand-on-the-most-crucial-question-of-the-day-2010-10
                  Czyli przyszly FOMC bedzie miec:

                  Bernankie za QE
                  Dudley za QE
                  Hoenig NIE
                  Plosser NIE
                  Kocherlakota i Fisher formalnie niezdecydowani, ale krytykuja.

                  Trzeba pamietac, ze czlonkow FED bedzie w FOMC tylko 5-ciu. (sposrod powyzej wymienionych) Wiec ich glosy nie sa najwazniejsze, poniewaz dochodzi jeszcze 7 przedstawicieli Board of Governors. Ci zas sa powolani przez prezydenta i w zasadzie mozna uznac, ze sa potakiwaczami i moga szybko zmienic zdanie jak im Bialy dom szepnie slowko.
                  To zas zalezy od naciskow na Bialy Dom, a jak widzimy opinia publiczna zaczyna sie denerwowac przestepstwami bankow w aferze mortgagegate. Jak to mowia u nas go figure!

                  I jeszcze jedna sprawa - podobno sa problemy w Portugali.
                  www.zerohedge.com/article/portugal-budget-discussions-break-down-government-collapse-imminent
                • robisc Re: RPP zaczyna wreszcie dzialac jak nalezy 27.10.10, 23:13
                  dzieki za przypomnienie starych watkow;
                  mimo wszystko ciekawy ruch; podejrzewam, ze glownym celem bylo zmniejszenie podazy pieniadza, przy jednoczesnym neutralnym wplywie na kurs walutowy - podwyzka stop umocnilaby PLN; bankowcy sa totalnie niemilo zaskoczeni, oczekiwali raczej na latwy zysk ze wzrostu marz depozytowych, a tu jebut w druga strone smile
                  • przycinek.usa Krytyka RPP zadzialala. 28.10.10, 04:32
                    Oczywiscie Robert. Pamietam wypowiedzi na blogu jednego faceta, ktory cos pisal o tych zlych anonimowych blogerach, he he he. To bylo wlasnie wtedy, kiedy zaczelismy tutaj dyskutowac i ja zaczalem te RPP krytykowac. Mozliwe, ze oni wtedy to czytali. W kazdym razie ktos z forumowiczow tutaj pisal, ze sie tam pare osob wscieklo i nie mam powodu nie wierzyc w to co on tu mowil. Oczywiscie prawdy sie nie dowiemy, ale fakt jest faktem, RPP przywalila rezerwa i nie podniosla stop. Chwala im za to. Dlatego ja zacytuje tutaj to co napisalem w jednym z tamtych watkow rowno 2 lata temu. Ciesze sie, ze sie w koncu komus sie przydalo:

                    "Czy wiesz jak sie obsluguje mlotek?
                    Gwozdz mozna wbic na rozne sposoby.
                    Mozna wbic "na raz" albo mozna tluc dlugo i pracowicie.
                    Ja postuluje metode "na raz" a RPP "dlugo i pracowicie".

                    I dlatego tlumacze cierpliwie, w tym tobie, ze inflacje mozna zwalczac na dwa
                    sposoby.

                    1) Regulowac stopa,
                    2) Regulowac rezerwami.
                    Jest tez wariant trzeci, czyli kombinacja obu, ktora jest najkorzystniejsza,
                    pozwala bowiem dostosowac stopy na rynku do otoczenia handlowego, czyli stop w
                    eurozonie.

                    (...) Regulacja rezerwami ma nastepujace cechy, ktore mozna porownac do tluczenia
                    mlotkiem "na raz":

                    1) Natychmiast powoduje ograniczenie akcji kredytowej bankow.
                    2) Powoduje natychmiastowy spadek inflacji
                    3) Przeklada sie na natychmiastowy spadek aktywnosci ekonomicznej obszaru.

                    Ale uzyskuje sie nastepujace korzysci:
                    a) Mozna utrzymac rownowage kredytow walutowych do zlotowych.
                    b) Mozna utrzymac niski kurs walutowy co jest silnie proeksportowe
                    c) Wszelkie bable, w tym spekulacje na rynku nieruchomosci nie wystepuja i mozna
                    korzystnie kupic mieszkanie nie zadluzajac siebie i wnukow.
                    d) Nie ma absolutnie zadnej mozliwosc ataku spekulacyjnego na taki kraj,
                    poniewaz jest zrownowazony handel i rynek dlugu.

                    Jakies pytania?"
                    • przycinek.usa sam zaczalem czytac 28.10.10, 04:36
                      Sam zaczalem czytac te stare watki. He he he. To bylo jeszcze wtedy, kiedy chcialo mi sie pisac. -)

                      "Jak Polska calkowicie zintegruje sie z reszta Unii, to polityka monetarna ECB zawsze
                      bedzie w sprzecznosci z potrzebami waszego lokalnego rynku.

                      Nie bedziecie mogli zrobic nic. Nie bedziecie mogli regulowac konkurencyjnosci
                      gospodarczej za pomoca kursu waluty.
                      Nie ma watpliwosci, ze to narzedzie (o ile
                      jest stosowane) jest bardzo skuteczne. Dowodem na to sa Chiny, a przeciez
                      polTusk wlasnie z Chin wrocil i jest zachwycony!

                      Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, ze nie dyskutuje sie tematu publicznie
                      i przyjmuje a priori bledne opinie. Nie ma jednak dyskusji, poniewaz NIE
                      WIERZYCIE, ZE NIE MACIE RACJI.
                      "

                      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86282785,86332372,Dlaczego_nie_wolno_wchodzic_do_Euro.html
                      • przycinek.usa a pamietacie ten watek: 28.10.10, 04:44
                        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,80363647,83047044,Re_he_he_he.html
                        i wypowiedz Szczurka:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86110043,86211627,Re_Rozwiazanie_problemu_bankow_w_Polsce.html
                        To byly kapitalne watki. Wyedy jeszcze bylo tutaj pare osob, ktorym sie chcialo pisac.
                        • przycinek.usa cytuje 28.10.10, 04:47
                          A zacytuje calosc:


                          "Stopa procentowa RPP wplywa na poziom procentu, ktory ludzie placa za kredyt.
                          Prawda? Im wyzsza stopa - tym wyzszy koszt kredytu.
                          Konsumenci maja jednak wybor - moga isc po tanszy kredyt. Tansze kredyty
                          walutowe sa oferowane przez banki. Bierzesz kredyt w CHF albo EURO albo USD i
                          masz mniejszy procent. Prawda?

                          Jak to wyglada od strony kuchni:
                          Bank udzielajac kredytu denominowanego waluta obca tak naprawde udziela kredytu
                          zlotowego. PLN jest waluta transakcji a waluta obca jest waluta rozliczeniowa.
                          Przykladowo Kowalski chce 100,000 PLN kredytu dewizowego o wartosci 40,000 USD
                          po kursie 2.5. Umowna wartosc kredytu wynosi $40,000 USD. Bank bierze swoje
                          100,000 PLN i daje Kowalskiemu. Po uplywie roku Kowalski oddaje 80,000 PLN po
                          kursie 2.00 co splaca kredyt 40,000 USD. Kto stracil 20,000 PLN?

                          BANK.
                          Kowalski jest do przodu 20,000 PLN

                          Wniosek: w momencie pobrania kredytu denominowanego waluta obca
                          beneficjent/kredytobiorca jest krotki w walucie obcej a bank jest dlugi w
                          walucie obcej.

                          W okresie trwania umowy PLN sie umocnil wzgledem USD co spowodowalo zysk
                          Kowalskiego i strate banku.

                          Ale bank zarabia na prowizjach i pobiera czesc procentu. Bank nie chce ponosic
                          ryzyka kursowego. Dlatego taka umowa kredytowa MUSI byc zabezpieczona.

                          Zabezpieczenie jest odwrotnoscia tej transakcji.
                          Czyli, jezeli w momencie podpisania umowy bank jest dlugi w walucie [a klient
                          krotki w walucie], to bank musi natychmiast dokonac ofsetu ryzyka kursowego i
                          zajac krotka pozycje walutowa=dluga pozycje w PLN.

                          Odwrotna sytuacja dotyczy klientow kredytobiorcow.
                          Klient w momencie zlozenia podpisu na umowie staje sie krotki w walucie i
                          POWINIEN natychmisat dokonac ofsetu walutowego polegajacego na zajeciu dlugiej
                          pozycji walutowej=krotkiej pozycji w PLN.

                          Ale NIKT TEGO NIE ROBI i powstaje sytuacja, kiedy banki MASOWO zajmuja dlugie
                          pozycje w PLN a druga strona transakcji sa inne instytucje rynku kapitalowego.
                          Przewaga popytu od bankow powoduje umacnianie sie PLN, ktore jest dodatkowo
                          wzmocnione transferami pienieznymi, inwestycjami i wplywami z eksportu.

                          Jak sie maja stopy RPP do tego?

                          Stopa wplywa na to, ktory kredyt jest drozszy.
                          Utrzymywanie takiej stopy przez dlugi czas powoduje powstanie niebezpieczenstwa
                          wycisniecia rynku z dlugich pozycji.

                          Takie sytuacje nie zdarzaja sie czesto - ale koncza sie bardzo gwaltownymi
                          zmianami kursu walutowego. Np. 30% w miesiac.
                          Wystarczy, ze banki przestana udzielac tych kredytow.

                          Co sie moze takiego wydarzyc, ze banki przestana udzielac tych kredytow? No na
                          przyklad moze spasc produkcja przemyslowa i spadnie eksport. Moze wystapic
                          wzrost bezrobocia, spadek inflacji i spadek popytu na rynku nieruchomosci. W
                          efekcie RPP obnizy stope.
                          I zloty wtedy oslabnie.

                          Jestem przekonany, ze bedac tak uwaznym czytelnikiem tego forum, zapamietales
                          jak czesto pisalem, ze polityka stop procentowym nie moze doprowadzac do silnej
                          nierownowagi kursowej. Od kilku lat pisalem, ze NBP powinien dbac o to, aby
                          kredyty walutowe byly w rownowadze do kredytow PLN. Pisalem o tym i pisalem i
                          pisalem az do znudzenia. RPP powinno PRZEWIDYWAC reakcje rynku na swoje
                          dzialanie. Obecnie - podnoszenie stop jest niebezpieczne dla calego rynku.
                          • demergis Re: cytuje 28.10.10, 07:02
                            masz racje w 100% w kwestiach euro w PL i nadzoru bankowego zza granicy. ale żaden pies z kulawą nogą przynależący do tej zas.... platformy nie chce tego wszystkiego widzieć. Oni wszyscy (platformersi) są raczej dobrze ustawieni i oni chcą mieć euro w kieszeni, żeby nie wymieniać przed wyjazdem za granicę i żeby swoje ciemne interesy prowadzić bez ryzyka kursowego. Ich g... obchodzi gospodarka, mozliwości regulacji tej gospodarki wewnetrznie - ich obchodzi delegowanie swoich ludzi na ciepłe posadki w ECB, gdzie tylko będa przytakiwać i brac ogromne wynagrodzenia i jeszcze wieksze odprawy (dla przypomnienia pani komisarz Huebner otrzymała łączną odprawę w wysokości 1,5 mln euro!!!)

                            dlatego m.in taka zmasowana nagonka na PIS i próba eliminacji PISu z zycia politycznego, bo PIS przeszkadza w takich grabieżach Polski
              • lulu1024 Re: a rynek 27.10.10, 23:46
                Po cichu myslalem ze tak zrobia. Kiedys nawet klucilem sie z dorota, ze to ma duzy wplyw.
                418 na blogu kuczynskiego
                "@380 _dorota jak w znanej piosence “Co by tu jeszcze s****ć panowie” wink zapewniam ze sie da.
                Ot zobacz na razie zadłużają się Fedy, a może niech zadłużą się banki? A podnieśc o 2% obowiązkowa rezerwę. Zobaczysz jak zadziała, albo obniżyć wink"
              • przycinek.usa ING Bank Śląski podwyższył o 0,75% oprocentowanie 09.11.10, 09:17
                No prosze - mamy efekty podniesienia stopy rezerw. ING najwyrazniej potrzebuje pieniedzy.
                Widzimy, ze podwyzka jest solidna. 0.75% podwyzki na 12-miesiecznej lokacie to calkiem sporo.

                wyborcza.biz/finanse/1,105684,8628426,Duzy_bank_podwyzsza_oprocentowanie_lokat__Poczatek.html
                ING Bank Śląski podwyższył aż o 0,75 pkt proc. oprocentowanie jednej ze swoich lokat. Czy to początek nowej wojny depozytowej? Analitycy wzruszają ramionami: - Chyba jeszcze nie.


                Analitycy chyba jednak malo wiedza. -)

            • damkon Re: a rynek 28.10.10, 00:02

              > Proste? Inflacje obserwujemy TERAZ. Inflacja jest. Te wykresy tego nie pokazuja.
              > Systemy obliczania inflacji sa na calym swiecie uzywane w celu indeksacji emerytur.
              > Dlatego wszedzie sie je falszuje. Bylas w Japonii? Widzialas ich ceny?


              Słuszne spostrzeżenie. Pamiętam naszą niedawną rozmowę na temat tego co traktować jako inflację, tzn. czy sam wzrost cen czy zwiększenie podaży pieniądza. Niestety, ale nie mogę sobie przypomnieć, w którym to było wątku. Ty jak dobrze pamiętam twierdziłeś, że ta druga definicja jest przestarzała i lepiej jest mówić o inflacji jako o wzroście cen. Ale no właśnie, czy rzeczywiście traktowanie inflacji jako ogólnego wzrostu poziomu cen ma większą wartość poznawczą? Czy wszelkie współczesne metody liczenia inflacji nie mają li tylko charakteru stricte politycznego w odróżnieniu od ekonomicznego jej znaczenia? Dlaczego do tego wracam? Ponieważ wydaje mi się, że o wiele bardziej wartościowe w tego typu dyskusjach jest traktowanie inflacji jako wzrostu ogólnej podaży pieniądza i to bez znaczenia czy mówimy o bezpośredniej dodatkowej emisji pieniądza przez banki centralne czy też jego kreacji przez system bankowy – mam tu na myśli oczywiście pieniądz w szerokim tego słowa znaczeniu. Twój przykład zresztą jest najlepszym tego dowodem, że tak postrzegana inflacja nie jest terminem ekonomicznym tylko wysoce nieprecyzyjnym i podstępnym pojęciem ukutym na potrzeby polityczne. Drugi problem polega na tym, że potocznie rozumiejąc inflację jako wzrost cen, czy inaczej mówiąc spadek siły nabywczej pieniądza nie dostrzegamy faktu, że musimy tutaj a priori założyć neutralność pieniądza i jego stałą siłę nabywczą względem jego podaży, co jest oczywistą nieprawdą, ponieważ jak wiemy, po pierwsze pieniądz nie jest neutralny a po drugie nie tylko czynniki pieniężne decydują o jego sile nabywczej. Poza tym zwiększenie lub zmniejszenie podaży pieniądza nie musi automatycznie oznaczać wzrostu lub spadku cen, ponieważ istotne mogą być także zmiany w naszej preferencji czasowej wyrażonej w naturalnej stopie procentowej, co ma bezpośrednie przełożenie na popyt pieniężny rozumiany jako dążenie ludzi do trzymania sald gotówkowych. Dla przykładu ogólny wzrost popytu na pieniądz, któremu nie towarzyszą zmiany wielkości jego podaży spowoduje wzrost siły nabywczej pieniądza, czyli spadek cen. Na tym jednak nie koniec. Jednym z bardzo istotnych elementów naszego popytu na pieniądz jest ogólna podaż dóbr. Jeżeli założymy wzrost tej podaży przy innych warunkach niezmienionych, to musimy również zauważyć, że spowoduje ona wzrost popytu na pieniądz i w konsekwencji spadek cen. Wszystko to może prowadzić tylko do jednego wniosku, tzn. że aby mówić o inflacji bądź deflacji należy oprócz zmian w podaży pieniądza brać pod uwagę jeszcze zmiany w popycie na niego. Czym więc w takim razie będzie inflacja? Otóż dokładnie mówiąc, będzie ona wzrostem ilości pieniądza, który nie jest zrównoważony przez wzrost popytu na niego, czyli odpowiadające mu zwiększenie zapotrzebowania na pieniądz. Przez odwróconą analogię można zdefiniować także deflację. Reasumując tylko takie rozumienie zjawiska inflacji ma swoją wartość ekonomiczną. Inflacja postrzegana wyłącznie jako wzrost cen jest terminem wysoce nieprecyzyjnym i ma przede wszystkim charakter czysto polityczny a o jej przydatności możemy mówić jedynie w aspekcie historycznym.
              • przycinek.usa dobra, linki 28.10.10, 04:25
                Prosze, powtarzam obrazek do obecnej inflacji, dla tych, ktorym sie nie chce otwierac linku, ktory podalem kilka postow wyzej:

                https://www.caseyresearch.com/kkcImages/1286909168-image1.gif

                Dalej podaje link do naszej dyskusji o inflacji w watku o zlocie, tutaj jeden przypadkowy post:
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109245662,109401740,Re_wady_i_zalety_zlota.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109245662,109402237,_krotka_uwaga.html
                • dorota_3 Wzrost cen żywności/energii a inflacja 28.10.10, 10:36
                  na poziomie konsumenckim.

                  A to nie to samo. Tytuł tego wykresu, który podajesz, jest mylący (byka strzelili, aż miło). Tutaj, żeby wyprostowac to nieporozumienie właściwy wykres - inflacja na poziomie konsumenckim z kontrybucją poszczególnych składników:
                  econompicdata.blogspot.com/2010/10/threat-of-consumer-disinflation.html
                  Sugestia z Twojego linka, że kilkudziesiecioprocentowy wzrost cen pszenicy przekłada się na podobny wzrost kosztów utrzymania jest czystym idiotyzmem. Nie wzięli pod uwagę faktu, że niski popyt konsumencki uniemożliwia przerzucenie wzrostu cen na konsumenta (na wykresie zlinkowanym przeze mnie widać jednak zwiększoną kontrybucję wzrostu cen żywności na inflację konsumencką, czarna część słupka).
    • przycinek.usa CMBS 27.10.10, 22:09
      Jakby kogos to interesowalo, to dosyc dobry artykul wstepnie szacujacy mozliwe dalsze roszczenia wobec bankow w kategorii commercials. czyli kredyty na kupno nieruchomosci biznesowych:

      www.zerohedge.com/article/mers-fraud-impact-cmbs-280-billion-barclays
    • stoje_i_patrze Zachodnie banki ustalają politykę monetarną FED cz 28.10.10, 10:12
      Zachodnie banki ustalają politykę monetarną FED czyli czy zaczną w końcu wieszać bankierów na latariach?
      Zachodnie banki ustalają politykę monetarną FED czyli czy zaczną w końcu wieszać bankierów na latariach?
      Autor: SiP
      OD dłuższego czasu twierdzę, iż to nie FED ustala stopy procentowe, a jedynie "goni rynek". Podobnie jest i w przypadku QE2 (luzowanie ilościowe, drukowanie pieniędzy), które może zostać ogłoszone w listopadzie 2010.
      Otóż FED wysłał do PD kwestionariusz w którym prosi o informację jakiej kwoty QE2 oczekują, i jakie będą reakcje na rynku obligacji w przypadku gdy wartość ogłoszona wyniesie 0, 250, 500 czy 1000 mld dolarów.

      Sprawa niesamowicie śmieszna jak dla mnie bo pokazuje iż i)FED nie wie co robi ii) nie jest pewny jakie będą skutki jego działań iii) kiepsko komunikuje się z rynkiem.

      Sprawa jest o tyle kuriozalna, iż w ramach PD (18 psów handlujących z FED) są takie tuzy z zagranicy jak BNP Paribas czy Credit Suisse (Francja) czy Deutsche Bank (Niemcy). Innymi słowy politykę monetarną w USA ustalają zachodnie banki. To dopiero kawał, w sumie prawie kawał dnia.

      Jednak prawdziwym kawałem dnia jest dla mnie fakt iż w związku z QE2 (drukowanie pieniędzy) Min. Skarbu USA obawia się iż zagranica zacznie gorzej postrzegać Amerykę w związku z drukowaniem pieniędzy na pokrycie deficytu, hehe.

      To, że obecny system finansowy, a w szczególności rynek długu to Ponzi scheme (piramida finansowa) nie jest nowością, bo każdy spekulant o tym wie. To co jest jednak nowością to jawny atak osób ze światka finansowego, jak sam Bill Gross na FED. Bill jawnie mówi że obecny system finansowy to piramidka a obecne działania FED mogą nie zadziałać. Sam Bill twierdzi że wielki rynek byka na rynku obligacji (trwa już 30 lat) dobiegł końca.

      Może w końcu jednak coś się zmienia bo ludzie ze światka finansowego jawnie atakują obecny system. Do huru dołączył były główny ekonomista banku Morgan Stanley, który twierdzi że osoby (FED) które spowodowały poprzednią bańkę (2002-2007) i w konsekwencji krach , wiodą nas do kolejnego kryzysu (2012?). Przywołuje przy tym analogię że takim osobom w Chinach odcinano głowy, może zatem Chiny wyeksportują tą metodę na cały świat? (ang. China used to chop off the heads of its failing ministers at the capital’s vegetable market. Maybe we should bring back the practice and globalize it.)

      To nie są głosy blogerów, czy zwykłych komentatorów. To są głosy ludzi z samego środka. Może coś się zmienia? Jeśli nie to może po kolejnym kryzysie ludzie wezmą sprawy w swoje ręce i pociągną "elyty finansowe" do odpowiedzialności? Tak zaczęło się już dziać w Islandii. Oby.
      stojeipatrze.blogspot.com/2010/10/zachodnie-banki-ustalaja-polityke.html
    • przycinek.usa ZH: spadly obligacje Irlandzkie 02.11.10, 19:42
      www.zerohedge.com/article/irish-bonds-plunge-new-bund-spread-record-euro-pushes-ever-higher-ultraviolence-follow
      co koresponduje z informacja o wielkim spadku bondow Greckich, ktora na wykresie wyglada podobnie:

      www.tradersnarrative.com/greek-bond-sell-off-spells-trouble-for-equities-4944.html
      Dzisiaj DJI wybija sie w gore. Czyli wszystko OK, nie ma paniki. Do jutra.

    • zlotyrozbojnik Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 13.12.10, 04:03
      Jakaś dziwna cisza w tym temacie, a wygląda na to że coś się w powietrzu unosi. Sądzę, że odpowiedź leży w obserwacji sytuacji w Chinach. DLaczego skoro ich wzrost pompowany jest przeż wzorst pożyczek to Chiny nie miałby dostać czkawki podobnej do tej w USA z października 2008 ? Pytanie tylko kiedy to się stanie ?
      www.creditwritedowns.com/2010/10/chinese-credit-expansion-has-no-place-to-put-its-money.html
      i tutaj:
      "Most local governments seem to embrace property development as a growth savior. But shifting surplus capital into property is likely to lower future growth by decreasing average capital efficiency. This deters consumption development by increasing property expenditure expectations, and threatens financial stability by increasing loan levels, using overvalued land as collateral."
      www.creditwritedowns.com/2010/01/the-chinese-bubble-economy.html
      • zlotyrozbojnik Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 13.12.10, 04:27
        No i ciągnąc ten wątek chiński dalej:

        "China ordered banks to set aside more deposits as reserves for the third time this year to cool a record credit expansion that has sparked the risk of asset bubbles in the world's third-largest economy.
        (...)
        They want to contain explosive growth in credit but they're cautious given the ongoing external uncertainties," David Cohen, an economist with Action Economics in Singapore, said before yesterday's announcement. "When inflation reaches 3 percent that'll catch their attention - and potentially could trigger a rate hike."
        (...)
        Without stronger measures to rein in liquidity and stem asset-price gains, some economists may keep warning about a bubble that could destabilize the nation's economy. Citigroup Inc hedge fund manager Jim Chanos and Harvard University's Kenneth Rogoff have highlighted the danger of a boom and bust in coming years."
        www0.chinadaily.com.cn/bizchina/2010-05/03/content_9803094.htm

        Fajnie, w maju schładzali, a we wrześniu im dalej rosło "far higher than the historical level". o proszę:

        "According to the weekly macroeconomic review by the Strategic Management Department of Agricultural Bank of China, the RMB loan growth rate was as high as 32 percent in 2009 and stood at about 19 percent for the first nine months of 2010, far higher than the historical average level. The loan growth rate is estimated to return to the regular level of 13 percent to 15 percent, under which the RMB new loan scale will stand at 6 trillion yuan to 7 trillion yuan in 2011.
        Hou Yunchun, deputy director of the Development Research Center of the State Council, believes that 2011 will be the most crucial year for the Chinese economy. Just as insiders have said, a necessary and reasonable amount of bank loans is indispensable."
        cnbusinessnews.com/credit-expansion-likely-to-slow-down-in-2011/

        No, mówią że 2011 będzie kluczowy, najbardziej krytyczny dla chińskiej ekonomii, a tutaj mówią z kolei że prawie dwukrotnie więcej wybudują low-income housing units:

        "China has vowed to increase the supply of affordable housing to stabilize the market. The Shanghai Securities News reported on Dec. 3 that China will build 10 million low-income housing units in 2011, compared with the goal of 5.8 million units this year."
        cnbusinessnews.com/china-property-prices-rise-0-3-pct-on-month-in-november/

        No więc powstaje pytanie: z czego sfinansują nabywcy dwukrotnie więcej tych mieszkanek ? Z
        zaukumulowanej gotówki czy z kredytu ? No ale z jakiego kredytu skoro rząd w 2011 r. chce ten "loan growth return return to regular level", no z jakiego ?


        Gdzie tutaj logika, przecież to się kupy nie trzyma.

        • zlotyrozbojnik Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 13.12.10, 05:01
          No i w podsumowaniu te 2 artykuły:


          "Total Chinese money supply is up over 4 times since '03, a 17%/yr. rate at a doubling time of just 4 years; up 66% since Jan. '08, a 19%/yr. rate at a doubling time of 43 months; and up 40% since Jan. '09, a 20%/yr. rate at a doubling time of 40 months.

          Knowingly or otherwise, China has experienced a textbook faster-than-exponential money and debt/asset blow off or crack-up bubble that mathematically cannot continue. All faster-than-exponential bubbles burst and collapse, with prices falling back to the levels at which the differential rate of GDP and money began to diverge at an order of exponential magnitude, which was around early '02.

          Ironically, Bubble Ben bashers claim the Fed is going off the rails with debt-money reserve growth?! Imagine what would happen to the Renminbi were the currency to be floated/convertible with money growing at arguably near hyper-inflationary rates in China!

          Do Schiff, Faber, or Rogers ever talk about China's reckless, hyper-inflationary money supply growth? This kind of money supply growth is banana republic-like, making our feeble efforts appear benign by comparison.

          This situation is INSANE, and the crash coming in China-Asia will be unprecedented in world history.

          (...)


          It should be no wonder China shows signs of an inflationary crackup boom and the US is mired in deflation."

          globaleconomicanalysis.blogspot.com/2010/10/misguided-love-affair-with-china-chinas.html




          "However, one can find massive inflation in China, where increases in money supply and credit run rampant, and property and food prices soar."
          globaleconomicanalysis.blogspot.com/2010/10/massive-inflation-in-china-us-inflation.html
    • kolo1974 Re: skurcz kredytowy nr 2 ? 13.12.10, 21:20
      witam rozbojnika zlotego. moim zdaniem taka sytuacja moze nastapic wtedy kiedy nastapi euforia czyli inwestorzy sie zagapia poki co sa jeszcze ostrozni.jp i goldi musza nalapac wystarczajaco duzo frajerow zeby odwrocic pozycje bo tylko wtedy ma to sens (ja tak ze spekulacyjnego punktu widzenia-bo zawsze chodzi o kase),pamietam jak miales nosa do zielonych i dzieki temu ja cos skubnalem(2008).kiedys pewnie to nastapi ale trzeba uspic ostroznosc uwazasz ze to niebawem sie stanie?(moze $ jeszcze troche sie oslabi?)a tak a propo mam nadzieje ze zainstalowales siez dolarka na kghm w 2009?smile
    • zlotyrozbojnik Zlotyrozbojnik - Uczeń Przycinka ;) 05.10.11, 22:24
      No pisałem przecież. I co wiecej, o Chinach pisałem. Hehehee heheee.....
      Najlepsze jest to ze nie mam wykształcenia ekonomicznego i nie operuję fachowym makroekonomicznym slangiem tak sprawnie jak Marszałek Przycinek smile i reszta kolegów fachowców. Ale czytając forum i pare innych niezależnych publikacji można stosując zdrowa sensowną logikę przewidzieć rozwój sytuacji na rynkach a w komsewkencji zająć właściwe pozycje na rynku.

      I co ? Panie i Panowie ! Jak w pysk strzelił mamy dokładnie sytuację, gdy jesteśmy w przededniu kolejnego skurczu kredytowego. W mojej ocenie katalizatorem będzie ogłoszenie defaultu przez Grecję a akceleratorem recesja w Chinach.

      Pytanie czy będzie potem QE3 i skurcz kredytowy nr 3. W mojej ocenie QE3 na pewno gdzieś pod koniec pierwszego kwartału 2012 a najpóźniej do połowy 2012, zaś skurczu nr 3 już nie będzie. Ale o tym to może bardziej miarodajnie w kolejnym wpisie za jakiś czas, bo na razie trzeba się uwijac jak w ukropie na rynkach. Tyle fajnego się dzieje wink

      Sie ma ! wink
      Pozdrowienia
      ZL
      • kolo1974 Re: Zlotyrozbojnik - Uczeń Przycinka ;) 10.10.11, 21:16
        witam ,
        niepowiem przewidziales pewne sytuacje,na razie znowu orkiestra gra na rynkach akcji zobaczymy jak dlugo skoro twierdzisz ze jestesmy przed nastepnym skurczem osobiscie zbytnio sie nie angazuje na rynkach,zbyt nerwowo jak dla mnie przygladam dalej sie walutom ale skromnie na akcje uwazam ze jeszcze zdaze nie pali sie smile
        • zamieszanie Re: Zlotyrozbojnik - Uczeń Przycinka ;) 11.10.11, 00:08
          A ja szukam, co tak odwróciło USD i PLN. Może ktoś się podzielić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka