Dodaj do ulubionych

Towarzysz Generał w Pałacu

24.11.10, 01:39
Niektórzy nie wierzą, że komuna już wróciła.

A tym czasem Towarzysz Generał wchodzi na salony:

Cytat"W środę, podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, dojdzie do spotkania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana Bronisława Komorowskiego z byłymi Prezydentami Rzeczypospolitej Polskiej Panem Aleksandrem Kwaśniewskim, Panem Lechem Wałęsą i Panem Wojciechem Jaruzelskim.

Alek, Bolek i Wolski zaproszeni do RBN

wpolityce.pl/view/4181/Komorowski_zaprasza_Jaruzelskiego___ma_doradzac_w_sprawie_Rosji_.html
Celny komentarz FYMa o reaktywacji WRON:
lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/252954,nareszcie-powolano-nowy-wron
Pięknie! O Take Polske... mamy!
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Wsrod samych patriotow jest najbezpieczniej 24.11.10, 02:13

      Mowilem ci tyle razy, ze Jaruzelski jest patriota bo wybral z dwoch opcji mniejsze zlo.
      Tak mi powiedzieli liberalowie w 89 roku na moje zapytanie o wiecej opcji w tej wolnosci.
      Bo oni wtedy tez juz byli patriotami.

      Wiec wyjechalem.

      -
      • qte_r Re: Wsrod samych patriotow jest najbezpieczniej 03.12.10, 21:06
        Anna Lipińska: Rosję trzeba poznać. Rozmowa z gen. Wojciechem Jaruzelskim.

        Anna Lipińska: Rosję trzeba poznać. Rozmowa z gen. Wojciechem Jaruzelskim.

        Ziemianin, z rodziny o patriotycznych tradycjach. Skąd więc tak wielkie przywiązanie i miłość do wojska?

        Należę do pokolenia, które w swoją dorosłość wchodziło w wirze II wojny światowej, tego wielkiego trzęsienia ziemi. Usytuowało to nas bardzo różnie, zupełnie odmiennie od korzeni, w których wyrastaliśmy.

        Jako dziecko nigdy nie myślałem by być żołnierzem, rodzice natomiast chcieli abym skończył studia rolnicze i pozostał w naszym majątku. Zresztą ja bardzo lubię wieś, przyrodę, kocham zwierzęta. Czas, w którym zacząłem dorastać zadecydował jednak inaczej.

        Ten czas to tragizm II wojny światowej..

        Tak. Deportacja na Syberię, ojciec w łagrze. Próbowałem dostać się do armii generała Andersa, ale nie zdążyłem. Byliśmy w tajdze, za daleko. Chciałem walczyć, chciałem wrócić do kraju. Jedyną możliwością była armia generała Berlinga, do której zgłosiłem się w 1943 roku. Skończyłem w Riazaniu oficerską szkołę piechoty, przeszedłem stosowne szkolenia. Naszym bezpośrednim polskim przełożonym był przedwojenny polski oficer major Jan Łopaciński, który później jako zastępca dowódcy I Pułku Piechoty zginął w 1944 roku pod Puławami podczas forsowania Wisły. Warto tu wspomnieć, że w tej szkole mocno akcentowano naszą polskość, bardzo dbano o to, by zatrzeć wrażenia, jakie mieliśmy z niedawnych wspomnień. Trzeba było tylko nauczyć się przede wszystkim walczyć.

        Po uzyskaniu stopnia oficerskiego - uroczystej promocji dokonał generał Berling - zostałem skierowany do 2. Dywizji im. Jana Henryka Dąbrowskiego, która wchodziła w skład korpusu I Armii Wojska Polskiego. Zostałem dowódcą plutonu w 5. Pułku Piechoty. Nastąpił wymarsz w kierunku Polski. Pierwszy "przystanek" to była Białoruś, potem Ukraina - rejon Żytomierza, gdzie spotkaliśmy wielu Polaków, byliśmy też u nich zakwaterowani. I znów dalej, na zachód, do kraju. Jako, że byłem jednym z niewielu, którzy umieli jeździć konno, zostałem dowódcą zwiadu konnego. Bezpośrednio podlegałem w związku z tym dowódcy pułku. Otrzymałem konia rasy pół-mongolskiej, którego potem zamieniłem na piękną klacz, na której jeździłem do końca wojny.

        Po ześrodkowaniu w rejonie Smoleńska dywizja rozpoczęła marsz w kierunku Polski. Po drodze był Wołyń.

        Tak, Wołyń. Wstrząsające wrażenie. Spalone polskie wsie i dramat ocalałych ludzi. Trzeba wspomnieć, że ok. 99% deportowanych na Sybir do Kazachstanu to byli właśnie ludzie pochodzący z kresów wschodnich, ziem, które Związek Radziecki zajął w 1939 roku. Ci ludzie mieli swoje domy na tych ziemiach od wieków.

        Dla mnie najważniejszym momentem było przekroczenie Bugu. Po drodze jakieś drobne potyczki z Niemcami. I wreszcie Chełm i Lublin. Muszę przy okazji zdementować opinie dotyczące rzekomo niezbyt miłego powitania tam naszego wojska. Nas naprawdę serdecznie witały tłumy ludzi, my z kolei mocno przeżywaliśmy fakt, że jesteśmy już w Polsce. Może jedynym zgrzytem był fakt, że część kadry oficerskiej pochodziła z Armii Radzieckiej, choć wielu z nich mówiło po polsku, miało polskie korzenie. Niestety, kilkanaście tysięcy polskich oficerów zostało zamordowanych w Katyniu, o czym prawdy wówczas nie znaliśmy.

        W Lublinie zobaczyliśmy Majdanek, Zamek Lubelski, dowiedzieliśmy się o Oświęcimiu. To było bardzo bolesne.

        Był już Pan w swoich rodzinnych stronach.

        Faktycznie byliśmy blisko Kurowa, miejsca mojego urodzenia. Miałem możliwość spotkania znajomych moich rodziców, którzy w swoim majątku już spakowani, z wielką niepewnością czekali, co dalej. I tu ciekawa zdarzenie. Podczas pobytu w tamtych stronach wiozłem, oczywiście konno, rozkaz od dowódcy pułku. Obok upadł niemiecki pocisk. Jakimś cudem ocalałem, koń został ranny. Paradoks: przejechałem pół Rosji, byłem na Syberii, wracam do Polski i właśnie pobliżu miejsca swego urodzenia mogłem zginąć.

        Potem były walki w rejonie Puław. Niestety, nie mieliśmy odpowiednich sił i środków przeprawowych. Forsowanie Wisły skończyło się niepowodzeniem.

        W tym czasie w Warszawie zaczynało się powstanie.

        Z Puław zostaliśmy przerzuceni na przyczółek warecko-magnuszewski. Były tam ciężkie walki, sytuacja bardzo trudna. Do mnie należało prowadzenie akcji rozpoznawczych. Podczas jednej z nich zostałem kontuzjowany - uszkodzony słuch.

        Właśnie na tym przyczółku od oficerów oświatowych i z gazety Zwyciężymy dowiedzieliśmy się o wybuchu powstania w Warszawie. Był rozkaz ówczesnego generała – później marszałka - Żymierskiego, zapowiadający pomoc. Zbliżając się do stolicy mijaliśmy duże ilości zniszczonych czołgów radzieckich, wręcz pobojowisko. Tam właśnie zatrzymana została armia pancerna generała Bogdanowa. W tym, więc momencie okazanie pomocy powstańcom warszawskim było nierealne...

        Nasz pułk został skierowany na warszawską Pragę. Zajęliśmy stanowiska w rejonie Pelcowizny, a następnie w pobliżu kanału żerańskiego. Próby pomocy poprzez forsowanie Wisły zostały podjęte. Zdobyto przyczółki na Czerniakowie i Żoliborzu. Nie zdołaliśmy ich jednak utrzymać.

        Stalin pod naciskiem zachodnich aliantów postawił zadanie marszałkom Rokossowskiemu i Żukowowi, by przygotowali plan zdobycia Warszawy. Po stosownych analizach stwierdzili oni, że taką ofensywę można będzie rozpocząć dopiero około 25 sierpnia. Wiązało się to przede wszystkim z dozbrojeniem i uzupełnieniem I Frontu Białoruskiego po jego znacznych stratach.

        Na przedstawione przez marszałków propozycje Stalin powiedział ,,nie”. Jak napisał Jasienica: powstanie warszawskie militarnie skierowane było przeciwko Niemcom, demonstracyjnie przeciw Zachodowi, politycznie przeciw Wschodowi. Stalin o tym wiedział.

        Rząd londyński też milczał.

        Niedawno odwiedził mnie syn generała Sosnkowskiego. Opowiedział mi, że jego ojciec był przeciwny powstaniu. Na początku sierpnia 1944 roku generał Sosnkowski, jako już naczelny dowódca Sił Zbrojnych na Zachodzie, wizytował II Korpus we Włoszech. Gdy dotarła do niego wiadomość o planowanym powstaniu - nadał do Warszawy szyfrogram odradzający tą decyzję. Niestety, szyfrogram, który musiał ,,przejść” przez Londyn, nigdy do Warszawy nie dotarł.

        Decyzja o powstaniu była ciężkim błędem. Skazane było ono właściwie od początku na klęskę. Należy jednak oddać wielki hołd wszystkim walczącym, tym tysiącom młodych wspaniałych ludzi, którzy ponieśli największą ofiarę w walce o wyzwolenie swojego miasta, o swoją przyszłość.

        Warto też wspomnieć o dniach powstania na warszawskiej Pradze. Walka trwała tylko 3 dni. Dowódca praskiego obwodu płk Antoni Żurowski odwołał tam powstanie i Praga ocalała. Ten fakt na ogół pokrywa milczenie.

        Z Warszawy 5 Pułk Piechoty przekroczył przedwojenną granicę polsko-niemiecką i zaczęło się zdobywanie Wału Pomorskiego.

        Na Wale Pomorskim były bardzo zacięte walki. Zostałem wówczas szefem zwiadu pułku. Podlegały mi plutony zwiadowcze.

        Przełamanie Wału Pomorskiego było najtrudniejszą batalią, jaką przyszło toczyć żołnierzom l Armii Wojska Polskiego. Walki toczyły się w wyjątkowo niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Na początku lutego 1945 roku temperatura osiągała prawie 20 stopni mrozu. Straty naszego wojska w przełamaniu Wału były bardzo duże.

        Potem Wybrzeże, północno-zachodni rejon Polski na wschód od Świnoujścia - po raz pierwszy w tych okolicznościach zobaczyłem morze. Też ciężkie walki, zaślubiny z morzem.

        Stamtąd blisko 200 kilometrowy przemarsz wzdłuż Odry, a następnie jej forsowanie. Po niezwykle zaciętych bojach, udało się przełamać opór Niemców na wschód od Berlina, też duże straty w ludziach, sprzęcie. I kierunek na zachód. Po drodze Oranienburg i obóz koncentracyjny Sachsenhausen. 4 maja 1945 roku, jako pierwsza polska jednostka wojskowa dotarliśmy nad Łabę.

        Zwycięstwo, nieopisana radość i wreszcie powrót do Polski.

        Nie zdjął Pan jednak munduru.

        Wojsko stało się moim domem, rodziną. W czasie wojny zdobyłem wiedzę
        • qte_r Re: Wsrod samych patriotow jest najbezpieczniej 03.12.10, 21:08
          c.d. wywiadu
          wojskową, a przede wszystkim doświadczenie. Wiedziałem, że Polsce, takiej, jak ona wtedy była, trzeba służyć, bo innej nie ma i nie będzie. Studiowałem w Wyższej Szkole Piechoty, po jej ukończeniu z wyróżnieniem zostałem wykładowcą taktyki i służby sztabów. W tym czasie dowódcą wojsk lądowych był generał Popławski, były dowódca I Armii. Dzięki przełożonym, którzy prawdopodobnie docenili doświadczenie i efekty mojej służby, zostałem skierowany właśnie do dowództwa wojsk lądowych, gdzie zostałem szefem jednego z wydziałów szkół oficerskich. W tym miejscu chciałem bardzo dobitnie podkreślić jedną rzecz, a mianowicie: komendantami i wykładowcami w tej szkole byli w znacznej części przedwojenni polscy oficerowie. Generał Olbrycht, generał Florianowicz. Podobnie było na różnych stanowiskach, w tym wysokich dowódczych i sztabowych. O tym dziś raczej się nie wspomina, ale dla nas wtedy było to niezwykle ważne. Byli też oficerowie radzieccy, ale polskich było zdecydowanie więcej.

          W naszym narodzie dość mocno tkwi dziwna antyrosyjskość.

          W mojej świadomości antyrosyjskość była mocno zakorzeniona. Dziadek był 8 lat zesłańcem na Syberii, jako uczestnik powstania styczniowego, ojciec natomiast w 1920 roku walczył z bolszewikami. Wyniosłem więc to z domu rodzinnego. Powoli jednak ta ostrość postrzegania Rosjan zmieniła się poprzez codzienny kontakt z nimi. Lubię Rosjan jako ludzi. Szczególnym sentymentem darzę Sybiraków, których miałem okazję bliżej poznać. To szczególny portret dobrego człowieka, zahartowanego przez tamtą przyrodę. Wielu z nich to potomkowie zesłańców z czasów carskich. Rosjanie są, jak my Słowianami. Mają swoją kulturę, literaturę uznawaną na całym świecie.

          Nie oznacza to jednak, że z największym krytycyzmem nie oceniam patologii systemu, w jakim kiedyś przyszło im żyć. Stalinizm dotknął przede wszystkim właśnie Rosjan. Zginęło wielu bardzo ważnych oficerów radzieckich, rozstrzelano 4 marszałków zasłużonych w okresie rewolucji. Ale czy przez pryzmat patologii systemu należy też źle odbierać ludzi? Myśmy razem walczyli o niepodległość w czasie wojny, mieliśmy jednego wroga, zginęło wielu wspaniałych synów tego narodu, bohaterów. Rosjanin - to miły, serdeczny człowiek, który wiele lat był zastraszany. Przecież w Polsce było również wiele zjawisk patologii i ofiar tego systemu, ale nie wolno oceniać pod takim kątem oceniać całego narodu.

          Jak Pan Generał postrzega dzisiejszą Rosję, całkiem inną od tej, którą znamy z historii?

          Przeżyłem wiele Rosji. Rosję Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, Andropowa, Czernienki, Jelcyna, Gorbaczowa. I tu trzeba podkreślić ogromną rolę właśnie Gorbaczowa. On zrobił dla Rosji najwięcej, ale też i dla Europy. Spowodował, że skończył się antagonizm pomiędzy dwoma blokami powstałymi po II wojnie światowej: Układ Warszawski i NATO kapitalistycznym, zlikwidował tzw. zimną wojnę, cenzurę. Jest takie rosyjskie przysłowie: pod leżącym kamieniem woda nie płynie. Gorbaczow podniósł ten kamień, wzywał do budowy ,,wspólnego europejskiego domu”. Rosja przestała być postrzegana jako imperium zła. Zaczęła się normalna współpraca pozwalająca wykorzystać koniunkturę w całym naszym bloku. Rosja złapała przysłowiowy oddech.

          Rządy prezydenta Jelcyna uczyniły wiele dla demokracji, ale jednocześnie następowało rozchwianie kraju. Doszło do rozpadu Związku Radzieckiego, nastąpiło usamodzielnianie się poszczególnych republik. Szczególnie dotkliwie odczuwalna była samodzielność Ukrainy.

          Na Rosji i tak już wcześniej dość osłabionej ekonomicznie mocno się to odbiło. Kraj był coraz mniej sterowalny, przy ogromnej biedzie zaczęły tworzyć się ogromne fortuny. Wiele rzeczy było trudnych do opanowania. Dojście do władzy Putina zahamowało ten proces. Zwiększyło poczucie stabilizacji, stopniowe polepszanie życia najuboższych obywateli. Sam Putin został przez Rosjan postrzeżony prawie jak ich wybawiciel.

          Bardzo znaczącym była też obecność Putina na Westerplatte. Odszedł od panującej w Rosji formuły, jakoby wojna rozpoczęła się 22 lipca 1941 r., a nie 1 września 1939 r. Swoją obecnością i wypowiedzianymi słowami stanowczo temu zaprzeczył.

          Niezwykle istotna jest również jego wizyta w Katyniu i przypomnienie armii generała Andersa oraz Armii Krajowej.

          Dziś prezydentem jest Miedwiediew, ale trzeba pamiętać, że to właśnie Putin zgodnie z konstytucją ustąpił po dwóch kadencjach. Być może są między nimi rozbieżności, ale sadzę, że nie ma walki ani rywalizacji, a raczej jest synchronizacja działań i zamierzeń, wspólna wizja Rosji. Zresztą ocenią to sami Rosjanie, zbliżają się przecież kolejne wybory.

          Ze szczególnym pietyzmem obchodzony jest w Rosji Dzień Zwycięstwa.

          Rosja to okrutny wielowiekowy despotyzm, lata caratu, dyktatura stalinowska, system autorytarny. Dla ludzi tam żyjących dzień 9 maja 1945 roku - to powstanie nowego państwa, to zupełnie nowy czas, nowa historia. Bardzo mocno kultywują tę rocznicę, nadając wielką rangę wszystkim uroczystościom.

          Kilkakrotnie, jako gość, uczestniczyłem w defiladzie na Placu Czerwonym. W tym roku było to szczególne przeżycie, po raz pierwszy brała w niej udział reprezentacja wojska polskiego.

          Zatarło to przykre wspomnienie defilady z 2005 roku, a zwłaszcza przemówienia Putina, w którym ani raz nie wspomniał o roli Polski w pokonaniu hitlerowskiego faszyzmu.

          W licznych rozmowach po tych uroczystościach z wysokimi rangą wojskowymi rosyjskimi wyraziłem swoje zaskoczenie tym faktem. Wówczas wyjaśniono mi, iż trudno wspominać o kraju, który Rosję uważa za kolejnego okupanta. Rosjanie odbierali to bardzo boleśnie. Takie opinie znieważały i znieważają też miliony Polaków, bo jeśli na naszych ziemiach rządził okupant, to, kim byli urzędnicy, nauczyciele, profesorowie i inni? Kolaborantami?

          Warto wspomnieć jeszcze o jednym ważnym, a niestety zapomnianym fakcie. W czerwcu 1945 roku odbyły się dwie defilady zwycięstwa. Pierwsza w Moskwie, uczestniczył w niej polski oddział. Druga defilada miała miejsce w Londynie – wojsko polskie nie zostało na nią zaproszone.

          Czy Pańskim zdaniem, w Rosji zacznie się proces demokratyzacji?

          Zaczął się już za czasów Gorbaczowa, Jelcyn go pogłębił. Obecnie ukształtowała się- nazwijmy to-ograniczona demokracja. Musi upłynąć dużo czasu, aby jej standard odpowiadał pod każdym względem tzw. normom europejskim. Ale ten proces trwa. Nie wystawiajmy cenzurek, to ich wewnętrzna sprawa. My musimy dbać o możliwie najlepsze stosunki dobrosąsiedzkie i współpracę, zwłaszcza w sferze gospodarki.

          Serdecznie dziękuję za rozmowę.

          • leny20-4-7 Re: Wsrod samych patriotow jest najbezpieczniej 03.12.10, 21:38
            wywiad ciekawy. w szczegolnosci ten fragment warto zapisac na dysku ewentualnie wydrukowac i na scianie pwoiesci obok...

            "W licznych rozmowach po tych uroczystościach z wysokimi rangą wojskowymi rosyjskimi wyraziłem swoje zaskoczenie tym faktem. Wówczas wyjaśniono mi, iż trudno wspominać o kraju, który Rosję uważa za kolejnego okupanta. Rosjanie odbierali to bardzo boleśnie. Takie opinie znieważały i znieważają też miliony Polaków, bo jeśli na naszych ziemiach rządził okupant, to, kim byli urzędnicy, nauczyciele, profesorowie i inni? Kolaborantami?"

            z tym ze z innych wyszczegolnie w szczegolnosci "docentow".



            • tartaczek Re: Wsrod samych patriotow jest najbezpieczniej 04.12.10, 14:21
              Zabraklo w tym wywiadzie opowiesci o tym jak w ciagu 7 lat, w okresie pokoju awansuje sie z chorazego na generala. I jeszcze pare innych faktow, ktorych w tym wywiadzie prozno by szukac.
    • kadi-lak 50% 24.11.10, 02:17
      Az o 50% tych "Panow" nie bylo czlonkami PZPR. Jest nadzieja...... Patrz wiec na te szlakne jako na do polowy pelna. Dzien czesciowo sloneczny a nie czesciowo zachmurzony. I tak dalej.
      • vice_versa Fakt, ale lista niekompletna... 24.11.10, 04:23
        Stawiałbym na jakość a nie na statystykę.

        Wojciech Jaruzelski w PPR od 1947, w PZPR aż do rozwiązania 1990, TW "Wolski"
        Aleksander Kwaśniewski w PZPR od 1977 aż do rozwiązania w 1990, TW "Alek"
        Włodzimierz Cimoszewicz w PZPR od 1971 do rozwiązania w 1990, TW "Carex"
        Leszek Miller w PZPR od 1969 do rozwiązania w 1990
        Józef Oleksy w PZPR od 1968 do rozwiązania w 1990 TW "Piotr", TW"Olin"
        Adam Rotfeld KO SB "Rauf"
        Lech Wałęsa TW "Bolek"
        Jan Krzysztof Bielecki nie był
        Tadeusz Mazowiecki nie był
        Kazimierz Marcinkiewicz nie był

        Faktycznie! Jakby nie patrzeć 50% nie było formalnie, a niektórzy pisali przemówienia Cyrankiewiczowi(Rotfeld) albo byli posłami (Mazowiecki) albo po prostu mieli dużo dzieci i musieli (Walesa)

        Ale Kadi jest szansa na większość bezwzględną! Znalazłem taki wpis:

        "Dziwne. Gajowy nie zaprosił też Kiszczaka, a przecież był premierem w okresie od 2 sierpnia do 17 sierpnia 1989, czyli po wyborach 4 czerwca 1989, które były
        "częściowo wolne" i po których "upadł komunizm" w Polsce.
        Jeśli Jaruzelski ma mu doradzać jak wziąć za pysk opozycję i jak zorganizować Okrągły Stół -bis z PIS-em Light, to właśnie Kiszczak- "człowiek honoru" jest tu obok Jaruzelskiego najbardziej kompetentny."
        35STAN

        No właśnie: jaki jest klucz tych decyzji, bo premierów brakuje wielu-Pawlak, Suchocka, Olszewski...? Albo kryptonim gospodarza?
        • kadi-lak Problem z nazewnictwem. 24.11.10, 14:17
          Otoz chodzi o czlonkow PZRP , donoszacych na kolegow. Z tego co mi powiedziano w IPN gdy szperalem w dokumentach, czlonek PZPR i nie - czlonek nie mieli takiego samego statusu jako kapusie, gdyz PZPR -owcow formalnie nie wolno bylo SB-kom werbowac na TW (?). Oni juz z natury mieli sie czuc kapusiami i szczurami i donosic na kolegow i rodzine. Nadawano wiec im inny "tytul", niestety nie pamietam jaki, rowniez dwie literki.
          Tak wiec- jesli Bolek byl TW, to TW nie mogl byc Stolzman. I vice versa smile to znaczy jesli PZPR owcow oznaczano TW ( czego wlasnie nie jestem do konca pewien) to reszta musiala miec jakis inny skrot. Sorry za zamieszanie....jesli Cie to akurat interesuje to pogrzebie w weekend w papierach z IPN.
          • vice_versa Re: Problem z nazewnictwem. 24.11.10, 15:44
            Tak, tak, masz rację. Tam są KO/DI, KO/D1 i inne.
            Nie wiem jednak jak to jest do końca, bo Oleksy widnieje jako TW 'Piotr' pomimo przynależności do PZPR.
    • sendivigius Re: Towarzysz Generał w Pałacu 24.11.10, 02:48
      A nie mowilem:

      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,118641478,119076261,Siekiera_motyka_.html
    • glupi_jasio Ależ nie tylko on... 24.11.10, 02:59

      Mazowiecki, Bielecki, Wałęsa, Miller, Cimoszewicz, Kwaśniewski, Marcinkiewicz - też.

      Którzy premierzy nie przybyli i dlaczego?

      Tak, czy inaczej, sytuacja znów robi się klarowna.

      Kaczyński się mylił z tym kondominium. Nie jest już niemiecko-rosyjskie, tą drugą, poza Kremlem, realną siłę w Polsce, reprezentuje Soros i ska.


    • stoje_i_patrze Lebiega 24.11.10, 07:55
      LEbiega całkowicie zwariował. SZczyt bezczelności szczególnie że nie zaprosił Olszewskiego Czy Hanny. Totalna porażka. Jak dobrze że na niego nie głosowałemsmile
    • stoje_i_patrze Macierewicz wygrał z ITI 24.11.10, 08:21
      Nie będę dla tego niusa zakładał nowego wątku.
      PRzeklejam
      Macierewicz nie musi przepraszać ITI
      Antoni Macierewicz nie musi przepraszać ITI za swe słowa z 2007 r. o związkach tej firmy z wojskowymi służbami specjalnymi PRL i finansowaniu jej ze środków FOZZ.
      Sąd Okręgowy oddalił powództwo ITI wobec byłego szefa komisji weryfikacyjnej WSI, dziś posła PiS Antoniego Macierewicza.

      Sąd uznał, że pozwany korzystał z domniemania prawdziwości swoich informacji, bowiem powoływał się na urzędowy dokument, działał jako urzędnik państwowy i mówił o raporcie z weryfikacji WSI oraz powołał się na oficera służb wojska.

      Mocą wyroku ITI ma zapłacić Macierewiczowi 7,9 tys. zł kosztów procesu. Koncern, właściciel TVN, zapowiada apelację.

      Posła PiS nie było w Sądzie Okręgowym. Wcześniej mówił, że jest spokojny o wyrok.

      Gdzie dowody?

      W ujawnionym w lutym 2007 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego raporcie napisano m.in., że wywiad wojskowy PRL "podejmował wysiłki powołania firmy telewizyjnej" w celu "ułatwienia plasowania agentury na Zachodzie".

      Sygnowany przez Macierewicza raport podawał też, że związany z wywiadem wojskowym szef FOZZ Grzegorz Żemek miał pod koniec lat 80. podjąć na zlecenie wywiadu rozmowy w tej sprawie z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem.

      Po ujawnieniu raportu Macierewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", pytany o dowody, że ITI powstał dzięki wojskowym służbom, zapewnił, że już je przedstawił i odesłał do zeznań Żemka. Żemek, skazany za aferę FOZZ, przyznał, że współpracował z wojskowymi służbami PRL.

      Spytany "gdzie papiery" na poparcie zeznań Żemka, Macierewicz odparł: "Dlaczego zeznania Żemka złożone pod przysięgą przed komisją nie są dla pani wiarygodne? Przypominam: gdyby kłamał, groziłoby mu 8 lat więzienia. A on mówi wyraźnie: były dwie dziedziny wykorzystywane przez wywiad do lokowania agentury na Zachodzie - międzynarodowy obrót produktami rolnymi i media.

      W związku z tym polecono mu znaleźć ludzi, z pomocą których można było stworzyć koncern medialny. Znał Wejcherta, zwrócił się do niego. Zapytał centralę, czy Wejchert może być. Powiedziano mu, że już z nimi współpracuje i jest dobry. Zaczęli tworzyć koncern medialny".

      Pozew

      Te słowa spowodowały pozwy ITI i założycieli polskiej filii tego koncernu - Wejcherta i Waltera. Żądano w nich od Macierewicza przeprosin i wpłaty po 100 tys. zł na cel charytatywny. Zarzucano mu nadszarpnięcie reputacji spółki przez podanie nieprawdziwych informacji o jej założycielach.

      Sądy prawomocnie oddaliły już pozew Wejcherta (choć powód zmarł, sprawę mogą kontynuować spadkobiercy). Wciąż nie skończył się proces z pozwu Waltera, który mówił, że ITI nie była przez nikogo finansowana, a on nie był tajnym współpracownikiem służb PRL.

      W 2008 r. Sąd Okręgowy oddalił powództwo ITI, uznając, że Macierewicz jako urzędnik państwowy mówił o urzędowym dokumencie, korzystającym z domniemania prawdziwości. ITI odwołała się, twierdząc, że Macierewicz w wywiadzie wykroczył poza raport i podał nieprawdę. W grudniu 2008 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie utrzymał wyrok.

      W lutym br. Sąd Najwyższy uznał jednak kasację ITI i nakazał powtórzenie procesu. Sąd Najwyższy uznał, że to na pozwanym spoczywa ciężar wykazania, że jego działanie nie było bezprawne.

      Ponowny proces zakończył się oddaleniem pozwu. Jak uzasadniał sędzia Tomasz Gal, Macierewicz nie musiał dowodzić prawdziwości słów o związkach szefów ITI ze służbami, bo jego działanie nie było bezprawne. Sąd uznał, że jako szef komisji weryfikacyjnej miał prawo mówić o ustaleniach raportu, które "powielił w wywiadzie".

      Sąd ocenił, że poseł PiS miał też prawo mówić o finansowaniu ITI ze środków FOZZ, bo tylko przypominał takie słowa oficera służb wojska płk. Jerzego Klemby, co - według sądu - nie narusza dóbr powoda.

      W 2008 r. szef Ministerstwa Obrony Narodowej Bogdan Klich przeprosił Wejcherta, Waltera i ITI za raport. Był to wynik ugody w procesach wytoczonych przez nich MON. Klicha ostro wtedy skrytykował Macierewicz.
      www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/276989,Macierewicz-nie-musi-przepraszac-ITI
      • corgan1 ta informacja przeszła bez echa 24.11.10, 08:34
        • stoje_i_patrze skoro mają media 24.11.10, 08:40
          skoro mają media to czemu mają to nagłaśniać?

          Zadam inne dodatkowe pytanie - czemu nie informuje się Polaków że w dużej części Polski dostępna jest już cyfrowa TV z powietrza (DVB-T)?? Ano dlatego że ITI ma eNke a Polszmata ma Cyfrowy Polsat i to jej konkurenci.

          A to już działa.W wawie pieknie. Az zrezygnowałem z Aster, mam już tylko net w Vectrze (2 razy taniej przy okazji i lepiej). Koszt anteny 20 pln, wielkość 4 paczek papierosów.

          finanse.wp.pl/kat,104130,title,Darmowa-telewizja-cyfrowa-jest-juz-dostepna,wid,12864798,wiadomosc.html?ticaid=1b4c9
          stooq.pl/n/?f=366716&c=1&p=4+18+22
          stooq.pl/n/?f=371891
          www.rp.pl/artykul/5,554443-Od-jutra-darmowe-stacje-cyfrowe-TVP-.html
      • stoje_i_patrze urzekł mnie 24.11.10, 09:17
        urzekł mnie ten fragment hehe

        "W 2008 r. szef Ministerstwa Obrony Narodowej Bogdan Klich przeprosił Wejcherta, Waltera i ITI za raport. Był to wynik ugody w procesach wytoczonych przez nich MON. Klicha ostro wtedy skrytykował Macierewicz."
    • stoje_i_patrze Jedzie po bandzie 24.11.10, 09:26
      Facet jedzie po bandzie ale miło się go czyta, komentarz Matka Kurka w sprawie Jaruzelskiego

      www.kontrowersje.net/tresc/ciec_od_budy_ruskiej_i_zyrandola_nie_jest_ruskim_agentem_bo_jest_na_za_glupi_general_wolski_do
      • dorota_3 Re: Jedzie po bandzie 24.11.10, 12:52
        "Kontrowersyjni" generalnie nie owijają w bawełnę smile Ale czyta się rzeczywiście dobrze, mój ulubiony Antysalon.
        • vice_versa Re: Jedzie po bandzie 24.11.10, 13:40
          To wie już Pani dlaczego "różowa" to jest eufemizm?
          Widzi już Pani za czym Pani agitowała, czy nadal pomroczność jasna?
          Jeśli to wszystko w tym temacie, co ma Pani do napisania to się Pani nie wysiliła.
          Mogłaby Pani przedstawić jakąś wersję walenrodyzmu i przebiegłości Bronka albo rozwinąć myśl o "polskiej racji stanu" z Jaruzelskim w roli głównej.
          Tfu!
          • dorota_3 Re: Jedzie po bandzie 24.11.10, 14:10
            W pawłowskim odruchu krytycznym umyka Ci, że się z Tobą zgadzam.

            Fakt, że głosowałam na Komorowskiego (czy "agitowałam" nie przypominam sobie). Fakt, że to było mniejsze zło - i teraz tez tak myślę. Wizja Jarka jako prezydenta po prostu powoduje u mnie skurcz żołądka.

            Taki mieliśmy wybór - szaleniec albo agent. Agent jednak bardziej przewidywalny. O kraju nieszczęsny, tragiczny - rzekłoby się za Kadim.
            A może jest jakiś inny wybór? Co?

            A tak wogóle - co może RBN? Przecież to jest grono wyłącznie tytularne, beż żadnych kompetencji...
            • vice_versa Re: Jedzie po bandzie 24.11.10, 14:36
              Głosujesz na wieloletniego agenta wpływu Moskwy- Twoja sprawa.
              Tylko Twoja wersja "racji stanu" jest "rosyjską racją stanu".

              Twoja argumentacja jest taka:
              Nic nie widzę, nie rozumiem, ale wiem, że ten jest lepszy. Mimo, że agent.
              Już Pani wie czemu Pani wersja "polskiej racji stanu" jest idiotyczna?
              Bo jest rosyjska.

              A o to, żebyś Jarka miała za wariata i szaleńca to już ITI z Gazetą zadbają.
              Nie doceniasz siły propagandy i stopnia WŁASNEGO skażenia.
              Stąd jesteś w ślepym zaułku: albo szaleniec-albo agent.
              Niezła schiza: nic nie rozumiem, ale agent fajniejszy wink
            • lastboyscout Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 14:48

              Taki mieliśmy wybór - szaleniec albo agent.

              No tak znowu ta jedyna rozowa alternatywa: my i sily reakcji.
              Czy wy to macie wtatulowane w mozgi?

              Czyms takim mozna tlumaczyc zaniechanie do konca swiata.


              > A może jest jakiś inny wybór? Co?

              Pewnie! wink

              Sklad rzadu ocalenia narodowego ponizej:

              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,25824562,25835169,Re_lbs_.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,26051251,26114725,Re_liczy_sie_druga_tura.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,26051251,26123173,Re_liczy_sie_druga_tura.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18833881,18839917,Re_a_to_proste.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18906168,19500069,Re_propozycja.html
              -
              • dorota_3 Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 15:42
                Vice - są jakieś dokumenty na to, że Bronek jest "wieloletnim agentem wpływu"? To można powiedzieć o prawie każdym polityku (o każdym - bez określenia: "wpływu"). Masz jakiś pomysł na wyjaśnienie dlaczego Jarosław Kaczyński nie był internowany w stanie wojennym?

                "o to, żebyś Jarka miała za wariata i szaleńca to już ITI z Gazetą zadbają"
                nie muszą tego robić. Wystarczy, że słucham wypowiedzi Jarka. Pełnych, także tych dostępnych na stronie PiSu.

                "Nie doceniasz siły propagandy i stopnia WŁASNEGO skażenia."
                Zdanie - wytrych. Każdy, kto ma inne zdanie jest lemingiem, skażonym propagandą. Szkoda miejsca na tak marną argumentację.

                LBS - "Sklad rzadu ocalenia narodowego"
                smile Coś bliżej realiów poproszę.
                • vice_versa Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 16:53
                  > są jakieś dokumenty na to, że Bronek jest "wieloletnim agentem wpływu"?

                  A myślenie Ci nie wystarczy potrzebujesz dowodów formalnych? Fakty z afery marszałkowej? Nazwiska? Czytałaś zalinkowany pod wpisem klipa artykuł? Zbiegi okolicznosci?

                  >To można powiedzieć o prawie każdym polityku

                  To już rozumiesz czemu na wybory NIE CHODZĘ?


                  > Masz jakiś pomysł na wyjaśnienie dlaczego Jarosław Kaczyński nie był internowany w
                  > stanie wojennym?

                  Zbuntowany i nielojalny agent, z przerostem ambicji i żądzy władzy jest GWARANTEM ograniczenia władzy grupy wciąż lojalnych agentów swoją władzę umacniających wespół w zespół.

                  > "Nie doceniasz siły propagandy i stopnia WŁASNEGO skażenia."
                  > Zdanie - wytrych. Każdy, kto ma inne zdanie jest lemingiem, skażonym propagandą
                  > . Szkoda miejsca na tak marną argumentację.

                  Zastanowiłaś się KOMU zależy na takiej schizie: agent albo szaleniec?
                  I co sprawia wobec tego że wybierasz agenta?
                  Polska racja stanu?

                  Jeszcze raz: na jakiej podstawie uważasz, że rosyjski agent lepiej realizuje polską rację stanu niż szaleniec? Skąd wiesz, że szaleniec? Przesłanki...wnioski. Naprawdę ciekawi mnie molekularna struktura tej kosmicznej logiki.
                  Pytanie jest proste: czy Pani rozumie jeszcze samą siebie czy musi udawać, że się Pani rozumie starając się być konsekwentna w poglądach (przez co pojawia się niekonsekwencja w efektach i wyborach)...

                  Dopiero wtedy, analizując własne preferencje można dojść do trzeźwego spojrzenia.

                  Popatrz, porównaj swoje własne wypowiedzi:

                  > W pawłowskim odruchu krytycznym umyka Ci,[...]
                  oraz tę:
                  > Wizja Jarka jako prezydenta po prostu powoduje u mnie skurcz żołądka.

                  Czym innym jest taka argumentacja jak nie "pawłowskim odruchem krytycznym"???

                  Do czego sprowadzasz wybór polityczny- do reakcji psa Pawłowa właśnie!!!
                  Zobaczysz Jarka i masz pianę na ustach. Tak po prostu działamy- media tylko potrafią to wykorzystać. Wystarczyłoby zrozumieć, że człowiek JEST ZWIERZĘCIEM i podlega warunkowaniu przez to co do niego dociera- stąd uwaga o mediach- skoro masz odruchy Pawłowa- to coś je MUSI wywoływać. Skądś się wzięły.
                  Masz jakiś przekonujący POMYSŁ SKĄD?
                  Dopiero znając swoje zwierzęce odruchy można je kontrolować, z przymrużeniem oka traktować swoje "przekonania".

                  A próbujesz przekonać, że wybór sowieckiego agenta na prezydenta jest zacny.
                  Albo zdyskredytować znaczenie tego powołania Jaruzelskiego:

                  > A tak wogóle - co może RBN? Przecież to jest grono wyłącznie tytularne, beż żadnych
                  > kompetencji...

                  To już zaawansowany proces WYPIERANIA NIEWYGODNYCH FAKTÓW i minimalizacji ich znaczenia. To jest wyższy stopień zaprzaństwa: mieć radzieckiego kacyka w Pałacu powołanego przez radzieckiego agenta i twierdzić że wszystko jest fajnie.
                  Dla mnie Twoje tezy są szaleństwem i obłędem.

                  Ja wiem skąd u mnie odruch Pawłowa wobec Jaruzelskiego, w trakcie przemian miałem 14lat i tak od 8miu nie rozumiałem czemu klocki Lego się układają, a te polskie rozpadają. I czemu kiedyś były pomarańcze a potem nawet papieru toaletowego. I czemu pół pije i się upadla pod sklepami a komunizm to funduje. Czemu w Konstytucji mamy sojusz ze Związkiem Radzieckim który mordował Polaków w Katyniu. I to nie są bzdety, to się układa w jedną ponurą całość. Doskonale więc wiem skąd u mnie odruch Pawłowa na widok Wrony, która na moje miasto wyprowadziła czołgi gdy miałem 6lat, nie pozwalała słuchać RWE, a wieczorem wychodzić z domu...
                  A Pani wie?
                  • sendivigius czapki z glow 24.11.10, 19:49
                    i to wszyscy, V-V sluchal RWE jak mial 6 lat, nie wspominajac ze 6-latki lubieja wieczorami samodzielnie wychodzic z domu, ale V-V przez represje zajadlej wrony zmuszony byl do sluchania rozglosni utrzymywanej przez, jakzeby inaczej, bratnie mocarstwo i nie byl to jak widzimy DTV.

                    Dzieki takiej wysublimowanej scholaryzacji doswiadczonej juz w mlodym wieku V-V ma klasowo sluszne podejscie do spoleczenstwa polskiego. Katyn byl zly bo zabito w nim Polakow inteligentow i potomkow ziemian, natomiast te wszystkie miejsca i ci wszyscy rozkazodawcy ktorzy robili porzadek z, a jakze podrzednymi, chlopami i robotnikami, to albo nie zasluguja na wspomnienie albo, wicie-rozumicie, o pewnych sprawach lepiej nie mowic, bo jak w koncu sie wykonczyli to widac tak chcieli, bo kapitalizm to wiecie wolnosc i jak ktos w kapitalizmie wali w kalendarz to tylko dlatego ze tak mu pozwala konstytucja czym rozni sie od nic nie wartego swistku ktory nazywa sie konstytucja w komunie.

                    Bo sojusz z ZSRR vice-versa razi jak rownikowe Slonce to sojusz z Niemcami (=UE) ktorzy, juz mi sie pomieszalo? wyzwolili Oswiecim?, jest dla V-V zupelnie all right. A interesy z takimi roznymi ktrore wyslaly Wujkowi Samowi wiecej kapusty niz wujek Jozek byl w stanie zebrac przez cale swoje rzady i swoich nastepcow, to sa wiecie-rozumicie nie zadne tam neo-kolonialne zaleznosci ale po prostu biznes, czysty jak lza.
                    • vice_versa Re: czapki z glow 24.11.10, 22:09
                      Sendi, czemu kpisz?
                      Wychodzili z domu goście, bo musieli porozjeżdżać się po domach. Nie ja. Nie zmienia to faktu że to pamiętam. Pamiętam też matkę sięgającą raz po raz po słuchawkę, żeby sprawdzić czy dotarli. To kształtuje dziecko, niezależnie od Twoich kpin. Dotarło?

                      Tak V-v słuchał RWE jak miał 6 lat i dobrze to pamięta.

                      > V-V przez represje zajadlej wrony zmuszony byl do sluchania rozglosni utrzymywanej
                      > przez, jakzeby inaczej, bratnie mocarstwo i nie byl to jak widzimy DTV.

                      DTV też czasem oglądałem. Dzieci przyjacielu Sendi, potrafią pamiętać zdumiewająco więcej niż się dorosłym wydaje. Pamiętam ze szczegółami jak z DTV dowiedziałem się o śmierci Pawła VI. Miałem wtedy niecałe 3 lata.

                      > Dzieki takiej wysublimowanej scholaryzacji doswiadczonej juz w mlodym wieku V-V
                      > ma klasowo sluszne podejscie do spoleczenstwa polskiego.

                      Możesz to rozwinąć? Nie mam klasowego podejścia, pisalem o SOBIE i warunkowaniu mnie przez świat w jakim się urodziłem. Nie wyssałem rewolucyjnego zapału z mlekiem matki z piersi wystającej z walterowskiego mundurka.


                      > Katyn byl zly bo zabito w nim Polakow inteligentow i potomkow ziemian, natomiast te
                      > wszystkie miejsca i ci wszyscy rozkazodawcy ktorzy robili porzadek z, a jakze podrzednymi, > chlopami i robotnikami, to albo nie zasluguja na wspomnienie albo, wicie-rozumici
                      > e, o pewnych sprawach lepiej nie mowic, bo jak w koncu sie wykonczyli to widac
                      > tak chcieli

                      Do czego Ty pijesz, do Berezy Kartuskiej?
                      Do czego Sendi?
                      Zarzucasz mi jakieś podwójne standardy?
                      Tak Katyń był zły bo zabijano tam Polaków. Wcale nie tylko inteligentów i potomków ziemian, tylko zwykłych obywateli, funkcjonariuszy państwa polskiego. Duża część inteligencji to byli społecznicy, zapaleńcy i pasjonaci. Wcale nie żadni obszarnicy, kułacy, przemysłowcy czy latyfundyści. Jeszcze mniej widać wiesz o awansach społecznych w wojsku lat 20tych i 30tych, oni też ginęli w Katyniu. Za tę Polskę o którą wcześniej walczyli i z Rosjanami i z Austriakami. Elity to sobie akurat radziły inaczej. Jątrzysz jakimiś klasowymi podziałami, jakąś wizję sprawiedliwości dziejowej i zemsty klas niższych kreślisz, tyle widać wiesz o inteligencji. Widać że w procesie warunkowania został Ci jakiś cień zawiści i mitu "klas wyższych".
                      Ale żeby do tej pory nie wyrosnąć z klasowych uprzedzeń?

                      > kapitalizm to wiecie wolnosc i jak ktos w kapitalizmie wali w kalendarz to tylko dlatego ze
                      > tak mu pozwala konstytucja czym rozni sie od nic nie wartego swistku ktory nazywa sie
                      > konstytucja w komunie.

                      Taki system w którym konstytucja gwarantuje nie walenia w kalendarz. Są systemy które muszą zagwarantować sobie miłość narodów bratnich przez zapisanie jej w konstytucji. Najwyraźniej Sendi wierzy w komunistyczne papiery i mu to nie przeszkadza.

                      Niektórzy ludzie używają jednak przemocy w sposób powściągliwszy i... bardziej praktyczny. Niektórzy planują masowe ludobójstwa. A Sendi siedzi w kraju, do którego przybył jeden taki inteligent co na nazwisko miał Karski i mu powiedziano, że nie tyle mu nie wierzą, że hitlerowcy mordują Żydów w obozach koncentracyjnych, co że nie nie mogą mu wierzyć:

                      CytatTraveling to the United States, Karski managed to get a meeting with Supreme Court Justice Felix Frankfurter, who responded to his eyewitness accounts by saying, "I don't believe you." He then clarified: "I do not mean that you are lying. I simply said I cannot believe you." This became the position of the U.S. State Department, which noted that it had information about concentration camps but "no ability to confirm the reports."
                      www.cfr.org/publication/4610/unbelievable_evil.html
                      Jak się Sendi czuje żyjąc w tym systemie?

                      > Bo sojusz z ZSRR vice-versa razi jak rownikowe Slonce to sojusz z Niemcami (=UE
                      > ) ktorzy, juz mi sie pomieszalo? wyzwolili Oswiecim?, jest dla V-V zupelnie all
                      > right. A interesy z takimi roznymi ktrore wyslaly Wujkowi Samowi wiecej kapust
                      > y niz wujek Jozek byl w stanie zebrac przez cale swoje rzady i swoich nastepcow
                      > , to sa wiecie-rozumicie nie zadne tam neo-kolonialne zaleznosci ale po prostu
                      > biznes, czysty jak lza.

                      A dla Sendiemu najwyraźniej umknęło, albo wicie-rozumicie nie warto o tym mówić, skąd podrzędny malarz wziął piniążki na narodowy socjalizm i dlaczego ta inwestycja spowodowała wydrenowanie Europy z międzynarodowej waluty rozliczeniowej jaką w tamtym okresie było złoto. Sendi podrepcze w tym cudnym kraju na wybory i wybierze kolejnego potomka Prescotta który na tym handelku się dorobił. Albo będzie płakał i tęsknił za wujkiem Józkiem, bo wujek Józek mniej grabił i mordował dając wszystkim dzieciom mnóstwo czekolady przysyłanej prosto z Moskwy. Ot, warunkowanie!
                      • sendivigius Re: czapki z glow 26.11.10, 11:55
                        vice_versa napisał:

                        > Sendi, czemu kpisz?
                        > Wychodzili z domu goście, bo musieli porozjeżdżać się po domach. Nie ja. Nie z
                        > mienia to faktu że to pamiętam. Pamiętam też matkę sięgającą raz po raz po słuc
                        > hawkę, żeby sprawdzić czy dotarli. To kształtuje dziecko, niezależnie od Twoich
                        > kpin. Dotarło?


                        Chcesz powiedziec ze dzis nikt nie dzwoni a uliece i drogi sa 100% bezpieczne?

                        > DTV też czasem oglądałem. Dzieci przyjacielu Sendi, potrafią pamiętać zdumiewaj
                        > ąco więcej niż się dorosłym wydaje. Pamiętam ze szczegółami jak z DTV dowiedzia
                        > łem się o śmierci Pawła VI. Miałem wtedy niecałe 3 lata.


                        Mam dzieci wiem ile rozumieja.

                        > Możesz to rozwinąć? Nie mam klasowego podejścia, pisalem o SOBIE i warunkowaniu
                        > mnie przez świat w jakim się urodziłem. Nie wyssałem rewolucyjnego zapału z ml
                        > ekiem matki z piersi wystającej z walterowskiego mundurka.


                        Nie wiem co sie ssie z mlekiem matki ani z walterowskim mundurkiem.

                        Rozwine ci juz calkowicie lopatologicznie. Otoz w Katyniu zginelo ca 30 tys ludzi. We wszystkich operacjach II wojny zginelo ca 6 mln Polakow (=obywateli II RP), Katyn stanowi 0.5 % ofiar. Slownie zero przecinek piec procent! Wiecej Polakow zginelo w czasie II wojny w okolicznosciach calkowicie niewyjasnionych niz w Katyniu! W bitwie pod Stalingradem zginelo 750 000 ludzi!, czyli 25 razy tyle ale nigdzie o rocznicy tej bitwy nie uslyszysz a o Katyniu od rana do wieczora na wszystkich kanalach i we wszystkich gazetach.

                        A Sendi siedzi w kraju, do kt
                        > órego przybył jeden taki inteligent co na nazwisko miał Karski i mu powiedziano
                        > , że nie tyle mu nie wierzą, że hitlerowcy mordują Żydów w obozach koncentracyj
                        > nych, co że nie nie mogą mu wierzyć:
                        > Jak się Sendi czuje żyjąc w tym systemie?


                        No wlasie, tacy byli ci kapitalisci w II wojnie, Churchil byl jeszcze gorszy, mimo wszystko Roosevelt i tak sporo zrobil. Natomiast jesli chodzi o Zydow w USA to rzeczy podowczas nie mialy sie tak jak dzisiaj. Napisy "genlies only" znaczyly wlasnie "nie dla Zydow ani Murzynow". W Bialym Domu tez takie byly. To ze jakistam Hitler w jakiejstam Europie morduje jakistam Zydow naprawde obchodzilo Amerykanow tyle ile ciebie niedawne masowe mordy w Rwandzie i Sudanie. Co?

                        > A dla Sendiemu najwyraźniej umknęło, albo wicie-rozumicie nie warto o tym mówić
                        > , skąd podrzędny malarz wziął piniążki na narodowy socjalizm


                        No to powiedz nam. Lenin mu przyslal?

                        bo wujek Józek mniej grabił i mordował dając wszystkim dzieciom mnóstwo czekolady przysyłanej prosto z Moskwy.

                        Grabil mniej. Natomiast mordowal w sposob bezposredni i to byl jak okazuje sie zly PR, dzis zalatwia sie po cichu i innymi metodami. Ile rocznie w Polsce ludzi umiera z glodu, chlodu i bezdomnosci? Porownaj te liczbe do "ofiar stalinowskich".
                    • lastboyscout Blad utozsamiania 24.11.10, 22:50

                      i to wszyscy, V-V sluchal RWE jak mial 6 lat, nie wspominajac ze 6-latki lubieja wieczorami samodzielnie wychodzic z domu,

                      Wyjasnisz mi moze Sendi, SKAD komunisci moga COKOLWIEK wiedziec o o sluchaniu RWE a lalusie o szwendaniu sie po nocy w Polsce ?!
                      (tak, mialem cale dziecinstwo uwieszony na szyi klucz na szarym sznurku i lazilem kiedy i gdzie chcialem ... malo tego: bardzo cenie w sobie takie niezalezne wychowanie !).

                      Logicznym byloby tez abys jako fantyczny komunista oszczedzil sobie takich komentarzy o kapitalizmie, z ktorego zyjesz, kosztem komunistow zreszta, jak sam potwierdzasz ...

                      -
                      • sendivigius Re: Blad utozsamiania 26.11.10, 11:32
                        lastboyscout napisał(a):

                        > Wyjasnisz mi moze Sendi, SKAD komunisci moga COKOLWIEK wiedziec o o sluchaniu R
                        > WE


                        Jak to skad od TW! Przeciez za komuny byla rozbudowana siec donosicieli, moze nie ttak jak dzisiaj gdy sluzby specjalne winszuja sobie milion bilingow, ale zawsze cos. Ponadto zwracam uwaga ze komuna sie skonczyla 13 XII 1981, a RWE zaprzestalo dzialalnosci dopiero w 1994, a potem w "wolnej Polsce" (podkreslenie moje):

                        pl.wikipedia.org/wiki/Radio_Wolna_Europa
                        Po 1994 na bazie Rozgłośni Polskiej RWE została utworzona prywatna instytucja pod kierownictwem ostatniego dyrektora Rozgłośni Polskiej Piotra Mroczyka, pod nazwą "RWE Incorporated", od której jednak dystansowało się wielu dawnych dziennikarzy Rozgłośni Polskiej RWE. Rozgłośnia Mroczyka starała się przez kilka lat o koncesję w Polsce, której jednak nie otrzymała. Ostatnie audycje "RWE Incorporated" na falach krótkich zostały nadane w styczniu 1996


                        a lalusie o szwendaniu sie po nocy w Polsce ?!
                        > (tak, mialem cale dziecinstwo uwieszony na szyi klucz na szarym sznurku i lazil
                        > em kiedy i gdzie chcialem ... malo tego: bardzo cenie w sobie takie niezalez
                        > ne
                        wychowanie !).


                        Mimo wszystko nie 6-latki.


                        > Logicznym byloby tez abys jako fantyczny komunista oszczedzil sobie takich kome
                        > ntarzy o kapitalizmie, z ktorego zyjesz, kosztem komunistow zreszta, jak
                        > sam potwierdzasz ...


                        Nie, nie zyje z kapitalizmu, w tym sensie ze nie posiadam srodkow produkcji, nawet w sposob posredni - nie posiadam akcji przedsiebiorst, z kapitalizmem laczy mnie wymiana pracy na pieniadze, nie-ekwiwalentna dodam bo kapital mnie wyzyskuje.
                  • dorota_3 Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 20:37
                    Jak trafnie zauważa Sendi to kombatanctwo malucha jest zabawne smile Zabrali teleranek, co?

                    A poważnie - nie wiem, dlaczego jestem adresatką tej wyliczanki. Ostatnia ze mnie osoba, która chciałaby bronić generała; uważam, ze ten s...syn powinien siedzieć (i to za kilka zarzutów). Mnie też potwornie mierzi widok tej mordy na salonach, ale - w przeciwieństwie do Ciebie, i podobnie jak Matka Kurka - myślę, że hrabia K. jest tylko totalnym głupcem, nie agentem.

                    Natomiast zaciekawia mnie twoja ocena przeszłości JK:
                    Zbuntowany i nielojalny agent, z przerostem ambicji i żądzy władzy jest GWARANTEM ograniczenia władzy grupy wciąż lojalnych agentów swoją władzę umacniających wespół w zespół.
                    Gdyby był agentem "zbuntowanym i nielojalnym" to już dawno zostałby skutecznie skompromitowany i usunięty z życia publicznego. Służby takich nie tolerują. Więc jak, dlaczego nie siedział?
                    • vice_versa Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 22:38
                      > Jak trafnie zauważa Sendi to kombatanctwo malucha jest zabawne smile Zabrali teler
                      > anek, co?

                      Kogo bawi tego bawi. Mnie nie bawiło jako dziecko oglądanie rozpitego narodu i kolejek po papier toaletowy. Wie Pani, nawet takie błahe rzeczy u niektórych mogą powodować bunt przeciw narzuconemu systemowi upadlającego mój naród. Może też Pani sprowadzić sprawę do tęsknoty dziecka za pomarańczami i gumą do żucia, tak dla zachęty żeby było zabawniej i bardziej rechotliwie.

                      > w przeciwieństwie do Ciebie, i podobnie jak Matka Kurka - myślę, że hrabia K. jest tylko
                      > totalnym głupcem, nie agentem.

                      O święta naiwności! Pomny na biblijną przestrogę o kamieniu młyńskim nie podam Pani na tacy wszystkiego. Proszę użyć googla, zamiast "uważać". Żeby "uważać" to najpierw trzeba mieć wiedzę, a nie jej skrupulatnie unikać ze strachu przed popełnieniem zbrodniomyśli.

                      Wdzięcznie unika Pani konfrontacji z własnymi odruchami Pawłowa. Chciałem z Panią porozmawiać ale najwyraźniej zapaliła się czerwona lampka i w trwodze przed popełnieniem zbrodniomyśli trzeba zaordynować odwrót od niewygodnych tematów psa Pawłowa i Pani reakcji fizjologicznych na Jarka. Czemu więc miałbym Pani odpowiadać, skoro Pani dyskutować nie chce?

                      > Gdyby był agentem "zbuntowanym i nielojalnym" to już dawno zostałby skutecznie
                      > skompromitowany i usunięty z życia publicznego. Służby takich nie tolerują.

                      Niemądre założenie. Służby robią interesy na obie strony. Jedni zostali agentami rosyjskimi a inni frontmanami amerykanów na odcinku wschodnim i wewnątrzeuropejskim. Powód dla którego nie siedział nie ma najmniejszego znaczenia dla dnia dzisiejszego i ani Pani ani ja tego nie wiemy, wydawało mi się że napisałem wystarczająco jasno co uważam.
                      Mało Pani?
                      Prawda, to łatwiejsze niż konfrontacja z własnymi "uważaniami" "pawłowatością" i googlem.
                      • lastboyscout Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 23:01

                        Fakt, zapomnialem.
                        Od myslenia zero-jedynkowego jeszcze latwiejsza jest drwina tlumaczaca wlasna niemoznosc, wlasne zaniechanie, wspolsprawstwo.

                        Brak powagi wobec przestepstw staje sie wtedy ich automatycznym sankcjonowaniem braku kary dla przestepcow.

                        Stad juz niedaleka droga aby przestepcy, w towarzystwie podobnych sobie, znalezli sie
                        swoje (?!) miejsce w ... palacu prezydenckim sad

                        -
                        • dorota_3 Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 23:11
                          Jakie współsprawstwo???

                          Po prostu śmieszy mnie użalanie się Vice nad sobą, dziecinki z bogatego warszawskiego domu...
                          Każdego, kto żył w tamtym sysytemie (a wszyscyśmy żyli, krócej lub dłużej) ten system jakoś dotknął (mówię o ludziach, których rodziny nie kolaborowały). Niektórych nawet poharatał. I dziecinka nie ma jakichś bardzo traumatycznych przeżyć...
                          A, ide spać.
                          • lastboyscout Re: Myslenie zero-jedynkowe 24.11.10, 23:27

                            A, ide spać.

                            Fakt, nie ma sprawcow bo sa w palacu, nie ma wspolsprawcow bo korzysci z przynaleznosci do organizacji przestepczej to nie sa korzysci z przestepstwa.

                            OK, idz spac a z toba te kilkadziesiat milionow.
                            A jestes tak calkiem pewna, ze wy w ogole kiedys sie obudziliscie/kiedykolwiek obudzicie?



                            -
                          • vice_versa Re: Myslenie zero-jedynkowe 25.11.10, 04:55
                            To proste:
                            współsprawstwo w wyborze
                            W tym że dyktator i kacyk sowiecki zaproszony do Pałacu TWOIM GŁOSEM, o nieświadoma niczego istotko. To TYŚ go tam umieściła i namaściła, oświecona obywatelko.
                            Własnym głosikiem na Broneczka. Czy móżdzek nadal nie ogarnia?

                            Bronisz się rączętami i nóżętami przed odpowiedzialnością, odpędzasz myśli przeklęte, ale czuć... dyskretny piżmowy smrodek Targowicy...
                            Google Twoim przyjacielem był ale zanim poszłaś na wyborki.
                            Teraz zostało Ci wąchać tę perfumę z dyskretnym piżmowym smrodkiem moskiewskiego kacyka. Nie pierwsze i nie ostatnie pokolenie w tej własnej głupocie się pławi udając że związku skutku z przyczyną nie zauważa.

                            P.S.
                            Dziecince było na tyle dobrze na tym światku, że zastanawiała się czemu nie jest lepiej i komu tego nie daruje. Czemu ktoś ludziom zabrania, czemu się boją i co za to grozi. A groziło znikanie. Niektórym widać takie myśli dzieciństwa nie kłopotały, to i darowanie łatwiej przyszło i amnezja nie boli.
                    • mrbreberg Re: Myslenie zero-jedynkowe 27.11.10, 13:19
                      Odpowiadasz na:
                      dorota_3 napisała:

                      > Jak trafnie zauważa Sendi to kombatanctwo malucha jest zabawne smile Zabrali teler
                      > anek, co?


                      Dzieciństwo ma wielki wpływ na przyszłe wybory dorosłego już człowieka.
                      Ja 13 grudnia 81 też miałem 6 lat, choć akurat nie ta data uformowała mój antykomunizm. 13 grudnia byłem najszczęśliwszym dzieckiem w Polsce, bo jak wielu chłopaków miałem wtedy fioła na punkcie wojskowości i widok żołnierzy oraz wozów pancernych na ulicach bardzo mnie uradował.
                      Mój antykomunizm dziecka narodził się jeszcze w przedszkolu, w wieku 4-5 lat gdy kolega pokazał mi katalog z zachodnioniemieckiego sklepu, z tymi wszystkimi wspaniałymi zabawkami o których w PRL mozna było tylko pomarzyć. 5-letnie dziecko nie potrafiło sobie jeszcze odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak właśnie jest, ale wspomnienie szoku pozostanie do końca życia i nie da się go już zapomnieć. Tak jak z klockami vice-versy. Potem gdy jako dorosły człowiek widziałem Kwaśniewskiego, Cimoszewicza, Oleksego, Millera często przypominał mi się ten zachodniemiecki katolog i mówiłem sobie "nie, dziekuję!". Bardzo dużo zawdzięczamy dzieciństwu, nawet nasze późniejsze polityczne wybory. Kombatanctwo malucha jak to nazwałaś może być bardzo silnym i ważnym impulsem, pozwalającym po latach lepiej rozumieć świat.
    • klip-klap dwa pytania 24.11.10, 11:57
      Czym sie rozni koalicja POPSL od koalicji SLDPSL ? Poza tym, ze PO jest bardziej bezczelne.

      Troche jestem zagubiony w tym skladzie, to znaczy kto tam jest oficerem prowadzacym a kto agentem?
      • vice_versa Bronek contra Szpak 24.11.10, 13:32
        > Troche jestem zagubiony w tym skladzie, to znaczy kto tam jest oficerem prowadz
        > acym a kto agentem?

        Dobre, Klip wink
        Myślę, że to towarzystwo wzajemnych interesów, bez formalnej podległości służbowej.

        Bronisław nie ma hamulców, ma jedynie interesy, czytaliście np. to:
        www.zyciekielc.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1690:szpakczyliweryfikacja&catid=32:kraj&Itemid=2
        Tu się rodzi pytanie o ulubieńca Kadi-laka: czy Pan S. tak z własnej woli i koniunkturalizmu dokonał wolty politycznej, czy też mają coś na niego i jest czerwonym potrzebny wizerunkowo? Wolta polityczna Pana S. w połączeniu ze zmianą linii Comorrowskiego- z inwigilacji na obronę- jest dla mnie nadal zagadką.

        Może kolejny wpis BwW coś rozszyfruje, w każdym razie ja jestem ciekaw zarysowanego przez Jasia układu. Tylko trzeba by ten temat rozwinąć.
        • klip-klap skutki czytania i polowania 24.11.10, 15:50
          Czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ktory z 5 preziow IIIRP nie byl czyims agentem.
          W sprawie Komorowskiego zastanawia tez jawne poparcie Dukaczewskiego dla K. Taki sposob na uwiarygodnienie, ze agentem nie jest, bo agentow sie tak jawnie nie popiera ? No i zrodla tej milosci do sluzb wojskowych obecnego prezia sa ciagle zagadka. Wspolne hobby, polowanie ?

          Co do Sikorskiego to tam jest jawna sugestia, ze cos tam znalezli i wyciagneli z akt, no i przypomnieli o sobie po 2005. Kto by sie tam polapal, kto tu jest czyim agentem.
          • stoje_i_patrze Re: skutki czytania i polowania 24.11.10, 16:40

            > Co do Sikorskiego to tam jest jawna sugestia, ze cos tam znalezli i wyciagneli
            > z akt, no i przypomnieli o sobie po 2005. Kto by sie tam polapal, kto tu jest c
            > zyim agentem.

            Coś kojarzę że była afera z Sikorskim i KAczyńskim, ten drugi miał na niego haki ale do dzisiaj ich nie pokazał, nie powiedział. Może chodziło o to, kto tam wie i dojdzie.
        • glupi_jasio Re: Bronek contra Szpak 24.11.10, 17:37

          Dla mnie Szpak jest postacią ciekawą, zwłaszcza, że jego działalność polityczną trzeba postrzegać razem z działalnością jego wybitnej żony, Anne Applebaum, która wspiera Radka artykułami i radą.

          Anne Applebaum to świetna, rasowa dziennikarka i publicystka, związana najsilniej z Washington Post, które jest obenie centrolewicowym pismem, z przyprawą neokonserwatywną. Generalnie, widzę ją jako państwowca, bliższego demokratom.

          Radosław przez całe lata wydawał się być człowiekiem bliskim Republikanom. Teraz, jego pozycja jest niejasna, wygląda jakby był gdzieś między Republikanami, Demokratami, Sorosem (vide asystentka May Rostowska i ostatni artykuł na portalu Sorosa Syndicate Project (znacie? jeśli nie, to zajrzyjcie), a Tuskiem. W sprawach umowy gazowej, grał na rzecz Polski, USA, UE - przeciw Pawlakowi i Rosji. Wydaje się być jednym z nielicznych jako-tako tolerowanych polityków rządu Tuska na politycznych salonach po 10 kwietnia.

          Moja hipoteza: Sikorski jest narzucony temu rządowi przez rząd USA (via Brzeziński). Jeśli na Sikorskiego są jakieś haki, to, wg plotek, obyczajówka. Wątpię, by go to skutecznie powstrzymywało od realizacji zadań.

          Idąc dalej, w strukturę rządu Tuska - Rostowski - to wybór Sorosa; Klich - to wybór narzucony przez jego kolegę z centrali NATO - Roberta Pszczela. Wg mnie, tak wyglądają przyczółki Zachodu w tym rządzie.

          Przypuszczam, że Grad i Schetyna to ludzie popierani przez UE, Niemcy, może Francję, UK. Przypuszczam, że Sobiesiak (wg mnie, niewykluczone, że jeden wielu z ludzi Kremla) dał się złapać na aferze hazardowej dokładnie po to, by Tusk mógł się pozbyć Schetyny. J. Miller nic nie rozumie, jest zależny i uległy wobec Tuska.

          Sam Tusk: zawieszony gdzieś między Sorosem (Bielecki), Rosją, a Berlinem.

          Komorowski - widać, po zaproszeniu i historii związków z wojskiem, czyj jest.

          No i się gotuje...

          A na posiedzenie RBN nie przybyli (oczywiście, z przyczyn formalnych) Jan Olszewski (człowiek swój własny) Hanna Suchocka (Watykan, Komisja Europejska), Jerzy Buzek (Komisja Europejska, Niemcy), Jarosław Kaczyński (własny, Republikanie).

          Przybyli ludzie, których można wiązać z Moskwą lub Sorosem.

          Tak to widzę, pozdrawiam.
          • lastboyscout Re: Bronek contra Szpak 24.11.10, 17:46

            Ufffff, ostro dales, dalo do myslenia.
            OK, to sa marionetki tej farsy.
            A szara eminencja/eminencje?


            -
            • glupi_jasio Re: Bronek contra Szpak 24.11.10, 18:21
              lastboyscout napisał(a):

              >
              > Ufffff, ostro dales, dalo do myslenia.
              > OK, to sa marionetki tej farsy.
              > A szara eminencja/eminencje?
              >


              To znacznie trudniejsze pytanie, kolejny krąg piekieł.

              Patrząc wstecz na ostatnie 30 lat, widzę historię polityczną Polski jak deal kapitału ze specsłużbami peerelowskimi, z silną rosyjską komponentą. Najaktywniejsi widoczni gracze, ze strony wielkiego kapitału to właśnie Soros i Balcerowicz.

              Soros to wybitna indywidualność, ale raczej czubek góry lodowej, niż cała góra. To wybitny frontman jakiejś silniejszej grupy, Google łączy go z Rothschildami, którzy z kolei są łączeni z kapitałem zachowanym przez europejskich i brytyjskich arystokratów. Cóż, nie potrafię nic mądrego powiedzieć o realności tych pogłosek, ale jest niemal pewne, że Soros reprezentuje jakąś bardzo silną grupę kapitałową.

              Ta grupa odegrała dość znaczącą i pozytywną rolę w demontażu sowieckiego komunizmu, ale... ideologia Sorosa to, w istocie, miękki komunizm: "otwarte społeczeństwo" - czyli liberalizm obyczajowy, zniszczenie znaczących interesów narodowych, globalny rząd, druk pieniądza.

              Wydaje mi się, że Balcerowicz nie brzmi jak ktoś od Sorosa. Widziałbym go raczej jako reprezentanta kapitału amerykańskiego, ze szkoły Friedmanna. Czyli FED.

              Marzeniem Sorosa (i jego zaplecza) jest właściwe urządzenie Europy Środkowej i zakupienie Rosji oraz stworzenie jakiejś Unii Euro-Azjatycko-Amerykańskiej, stąd wzmożona aktywność polityczna, kapitałowa, publicystyczna.

              Myślę, że afera FOZZ była elementem dealu między kapitałem a specsłużbami komunistycznymi, taka mega łapówka za zgodę na demontaż komunizmu i cząstkową suwerenność Polski, dająca zabezpieczenie cząstkowych wpływów Rosji przez opanowanie części sektora bankowego, części mediów i innych ważnych biznesów przez ich ludzi. Ich cena za usunięcie z Polski armii, zgodę na wybory, UE. NATO.

              Myślę, że jest też pewna grupa ludzi pełniąca rolę łączników między tymi głównymi siłami.

              Np. Bielecki (niewątpliwa szara eminencja): plasowałbym go na mojej wyimaginowanej mapce między Sorosem, a służbami. Jest też Boni, jest środowisko GW, bardzo ważny dyplomata Adam Rotfeld (wiązałbym go z Sorosem ) są prywatne telewizje (z kapitałem częściowo pochodzącym z FOZZ, wg Żemka). Są panowie Arabski, Mistewicz, blisko premiera (jakoś wschodem od nich wieje, ale to tylko bardzo ulotna intuicja). Są pułkownicy specsłużb, tacy, jak bardzo wpływowy pan Bondaryk (oczywiście, nie mam pojęcia, gdzie go przypisać). Myślę, że siły nabiera generał Dukaczewski i spółka.

              Acha, jest jeszcze dyplomacja kościelna. Ale oni są dla mnie zbyt nieprzejrzyści, kilkanaście wieków praktyki robi swoje. Człowiekiem Kościoła w PO jest Gowin, a w rządzie Radziszewska. Tyle, że kościół ma teraz nad sobą bat dwojakiej postaci: można ich dyscyplinować przez skandale wokół spraw reprywatyzacji przez Komisję Majątkową (zwłaszcza, że przy "odzyskiwaniu" dali się przekupywać esbekom) i przez skandale pedofilskie (zawsze się trafi jakiś ksiądz ze słabościami).

              Ot, moja political fiction, Polska a.d. 2010, 21 lat po odzyskaniu suwerenności...

              • damkon Re: Bronek contra Szpak 24.11.10, 18:40


                Przyznaję, że zawsze lubiłem czytać Twoje ciekawe komentarze. Ale teraz widać, że jeszcze doszlifowałeś formę. wink


                Szczery szacunek i uznanie Jasiu!
                • glupi_jasio Re: Bronek contra Szpak 26.11.10, 08:58
                  damkon napisał:

                  >
                  >
                  > Przyznaję, że zawsze lubiłem czytać Twoje ciekawe komentarze. Ale teraz widać,
                  > że jeszcze doszlifowałeś formę. wink
                  >
                  >
                  > Szczery szacunek i uznanie Jasiu!
                  >

                  Bardzo dziękuję!

                  Z pewną obawą dzielę się z Wami moimi dzikimi spekulacjami, wiedząc, że z jednej strony, nie dacie się zwariować, a z drugiej docenicie także i taką, nieco ekstremalną intelektualnie (w sensie zawieszenia w powietrzu i próby interpretacji niepewnych przesłanek) perspektywę. Może łut prawdy się trafi wink

                  Serdecznie pozdrawiam
              • lastboyscout Obora 24.11.10, 19:03


                Dla mnie najwazniejszym wyznacznikiem szarej eminencji/delegatow swiatowego kapitalu w Polsce jest ich niezatapialnosc a przynajmniej odpornosc na zmiane koniunktury w ostatnich 20 latach.
                Uwzgledniajac ten parametr jest juz latwo wylowic moich wybrancow z twojej listy.
                Dodalbym niedocenionych przez ciebie baronow medialnych (Michnik, Walter, Solorz itp.).


                ale... ideologia Sorosa to, w istocie, miękki komunizm: "otwarte społeczeństwo" - czyli liberalizm obyczajowy, zniszczenie znaczących interesów narodowych, globalny rząd, druk pieniądza.

                Opisywalem niedawno (nieco chaotycznie z uwagi na srodek nocy) swoje zdanie na ten temat:

                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,118935179,119036952,Swiat_wedlug_Amerykanow_ma_wygladac_jak_ich_kraj.html
                Tak, Soros moze byc frontmanem kapitalu (zebral w koncu za to troche gratisowych profitow).
                Ktokolwiek by to jednak nie byl (ciekawe, czy ten uklad jest sektowy czy podlega dynamicznym przemianom) wedlug mnie, tak jak to opisalem powyzej ich strategia jest prosta.

                Medialne kreowanie zagrozenia wojna i inflacja/deflacja jako narzedzi okradania trzody i zmuszania jej do posluszenstwa i pracy.

                Trzoda w miare wypasiona na modifowanej to poziomu kartonu paszy i oglupiona szolowizna iluzji prawdziwego zycia.
                Ma pracowac aby splacac koszt pernamentnego kredytu (smycz) w rzeczywistosci ciaglej sprzedazy.
                Stopniowe pozbawianie jej swiadomosci az do momentu kiedy bezwolna sama poprosi sie o wszczepienie chipow jako zbawienia na eksplozje fobii, flustracji i dewiacji.

                Troche jak folwark zwierzecy, bardziej jako OBORA wysokiej technologii.

                Ufffff! Jesien/zima jednak przygnebia sad
                Potrzebuje jakis wakacji, towarzystwa ladnie opalonych piersi
                Do uslyszenia!

                www.youtube.com/watch?v=iwxoS8NrU7Q&feature=related
                -
                • glupi_jasio Niestety 26.11.10, 09:01
                  Zgadzam się z tymi opiniami.

                  "Road to serfdom" - znowu.

                  Miękki komunizm - reloaded.

                  Moim zdaniem, najtrafniejsza książka o tym, co nam grozi, to już nie "1984" Orwella, to "Nowy wspaniały świat" Huxleya. Jeśli nie znacie, to polecam serdecznie.

                  Z podrowieniami
              • dorota_3 Re: Bronek contra Szpak 24.11.10, 20:26
                Cos w rodzaju krótkiego who's who w Polsce? Bardzo ciekawe.
                • glupi_jasio Re: Bronek contra Szpak 26.11.10, 09:04
                  dorota_3 napisała:

                  > Cos w rodzaju krótkiego who's who w Polsce? Bardzo ciekawe.

                  Bardzo grubym pędzlem naszkicowane spekulacje.

                  Personalne układy są trochę trudniejsze do prawidłowego odczytania (zwłaszcza te najciekawsze), natomiast układ sił, wpływający na sytuację polityczno-gospodarczą w Polsce i mechanizm dealu biznesowo-politycznego z elitami PRL ma szanse być trafnie opisanym.

                  Ukłony
              • sevenseas Re: Bronek contra Szpak 25.11.10, 01:44
                "Soros to wybitna indywidualność, ale raczej czubek góry lodowej, niż cała góra. To wybitny frontman jakiejś silniejszej grupy"

                No ladnie. Ale wam sie temat rozwina. Warto go ciagnac. Narazie tylko tyle wink

                Zagramy w jeopardy?

                Kto to jest Marcus A.?
                Wiedzieliscie ze Barclays byl zainteresowany przejeciem Lehmana, przed tym jak zaczal miec klopoty? Przejecie zakonczylo sie klapa. No, ale potem L upadl smile


                Hint: en.wikipedia.org/wiki/Marcus_Agius

                Kto ktos naprawde myslal ze rodzina ktora w pewnym okresie histori POZYCZALA Francji pieniadze stracila MAJATEK?

                • glupi_jasio Re: Bronek contra Szpak 26.11.10, 09:09


                  sevenseas napisał:

                  > Kto ktos naprawde myslal ze rodzina ktora w pewnym okresie histori POZYCZALA Francji pieniadze stracila MAJATEK?
                  >

                  No pewnie, że Rothschildowie są nadal bardzo bogaci i wpływowi.

                  Tym niemniej, myślę, że ta, czy inna rodzina - to mniej ważne; ważniejsze, czy skala tego mechanizmu jest wystarczająco duża, by mógł skutecznie zmieniać świat i co jest finalnym celem. Buzek mówił ostatnio o Unii Transatlantyckiej... Ale niektórzy widzą w niej chyba i Rosję - może tylko ten punkt jest kwestią istotnego teraz sporu między władcami świata? wink

                  Ukłony
    • dirloff łączenie putnktów, czyli Bronek, Urbam, Walter... 24.11.10, 13:21
      1. Rzeczywiście, to naprawdę groteskowe, iż prezydent NIEPODLEGŁEJ i SUWERENNEJ(rzekomo, hehe) zaprasza Jaruzelskiego, pomijając Olszewskiego. I robi to z premedytacją. Wcześniej była podobna sytuacja w wręczeniem Michnikowi-Szechterowi prestiżowego Orderu Orła Białego, przy pominięciu opinii kapituły orderowej. Pisałem już wtedy o tym, że PO i jej "żyrandolowa" ekspozytura spłaca dług wdzięczności trzem monopolistycznym, układowym koncernom medialnym: Agorze, ITI oraz Polsatowi(Michnik, Walter et consortes oraz Solorz).
      2. Jak inaczej określać Komorowskiego, jak (p)rezydent sowieckiej agentury, Kremla? Najpierw lobbowanie za WSI i ludzmi wojskowego wywiadu, póżniej głosowanie przeciw rozwiązaniu tej służby, i to jako jedyny parlamentarzysta! Do znudzenia można przypominać, że WSI było jedyną niezweryfikowaną poPRLowską spec-służbą, mundurową, natomiast jej funkcjonariuszy nieustannie zatrzymywano pod zarzutami szpiegowania dla Rosji. Ile razy można przypominać, że Jaruzelski, będąc "Wolskim", agentem całkowicie sowieckiej Informacji Wojskowej, donosząc na innych, których póżniej katowano na Oczki 1 czy wywożono do CCCP, ma krew na rękach przypuszczalnie setek osób? W tym wielu żołnierzy żydowskiego pochodzenia. Co skrzętnie przemilcza michnikowszczyzna, kreując obraz "Wolskiego" jako "patrioty", hehe...
      7dni.wordpress.com/2006/12/16/wojciech-jaruzelski-donosicielem-w-czasach-stalinowskich/
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20101103&id=po51.txt
      3. Kilka czy kilkanaście tygodni temu przez polski internet przetoczyła się fala informacji o początkach tvn-u, a raczej grupy ITI. Wystarczy zagooglać "jak powstawał(o) tvn(ITI)". Okazuje się, że za wszystkim miał stać nie kto inny, jak Urban, hehe. To on wybrał i zaproponował WRONowcom właściwych ludzi, czyli Waltera et consortes...
      prawda2.info/viewtopic.php?t=9782
    • klip-klap zdjatka S. 24.11.10, 18:25
      Normalnie zamienie to w watek jak o celebrytach, ale nie moglem sie powstrzymac.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,8712716.html?i=3
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,8712716.html?i=5
      • sendivigius Re: zdjatka S. 24.11.10, 19:28
        A mnie z kazdym rokiem Kaczynski coraz bardziej sie podoba. To juz chyba ostatni samodzielnie myslacy polityk (pomijajac JKM ale on funkcjonuje na prawach blazna).
    • pawel-l Re: Towarzysz Generał w Pałacu 24.11.10, 20:26
      Nowak o gen. Jaruzelskim: Jest poważnym ekspertem, nie można go deprecjonować
      Komorowski: Niech Kaczyński uzna, że Jaruzelski jest politykiem lewicowym starszego pokolenia


      Degrendolada.
      • vice_versa A dokładniej 26.11.10, 03:35
        ******G*****

        Merytorycznie- zgodnie z definicją słownikową- nie ma chyba lepszego słowa.

        P.S.
        Spotkałem znajomych. Temat zszedł na Wysockiego, Okudżawę, Kaczmarskiego. Powiedzialem sarkastycznie: Nic dziwnego, że miał nas dosyć.
        Oni ze zdziwieniem: Dlaczego???
        Odpowiedzialem: Bo jak tu sobie siedzimy, popijamy winko i tak połowa z Was głosowała na PO i Komorowskiego, a wczoraj Jaruzelski trafił do RBN i nikt o tym nie wspomniał.
        Ciiiiiiiiiiiiisza zaległa. Wieczność stanęła w miejscu. Miny, których nie zobaczysz używając karty Mastercard. Przerażone spojrzenia po sobie jak tu się odnaleźć w sytuacji... Niewybaczalne towarzyskie faux pas...
        Nagle padło z pięć pełnych oburzenia, jeden przez drugiego, zaatakowanych gotowych skoczyć do gardeł:
        - Ja też głosowałem na PO!
        Co charakterystyczne kolejny argument był mniej więcej taki:
        A co miałem głosować na ten xxxxxxxx (wstawcie co uważacie, żeby regulaminu nie naruszyć) PiS????
        Ułamki sekund.
        Myślicie że zrozumieli o co chodziło z Kaczmarskim?
        Potem miałem ochotę wyjść, ale zostałem odpytany na okoliczność Michnika.
        Wiecie jakie oczy robili jak zacząłem wymieniać Cichociemnych i AKowców skazanych przez Stefcia? Coroczne wizyty w Uppsalli? Oj, przecież to w końcu tylko przyrodni brat, nie żadna tam Hańba Domowa! ;-0
        Kiedyś znałem rozkład jazdy Michnika, odkąd wybyłem z Wawki nie śledzę na bieżąco.
        O Smoleńsk i Błasika za sterami nie zdążyli zapytać. Kilka faktów wystarczyło aby zamknąć usta. Ciemnota, ignorancja, TVN i Gazeta... Google w domu jest. Nieużywany.
        No to sobie już nie pośpiewamy Kaczmarskiego, pomyślałem i zadzwoniłem po taksę.
        Trzeba dawkować szok. Podesłać niechcący kilka linków. Ale czy warto?
        Ten naród uwielbia degrengoladę.
        • dirloff Re: A dokładniej 26.11.10, 05:30
          Hahaha...
          Witaj w klubie, Vice...wink
          Tak to wygląda. Dziś większość wydarzeń i informaji powierzchownie, wizerunkowo. Rzekłbym, popkulturowo. Konsumentem jest już podrośnięte, dorosłe (nie piszę "dojrzałe" z premedytacją) "pokolenie MTV", czyli szybki montaż i zero-jedynkowe sygnały. Donek jest spoko gościem, co na grilla i/lub piwko zaprosi, w piłkę pokopie, a i jointa przypali, jak jest fajny melanż. Natomiast Jarek to JarKacz vel kaczor, frustrat i złośliwiec, moher i katol, sepleni i pewnie pedał. Tak wygląda towarzyska, imprezowa "polemika".

          PS. Zdajesz sobie sprawę, że na 90proc. jesteś odbierany przez tych swoich kumpli jako oszołom i świr?wink
    • dirloff Urban w Sejmie promujący swoją książkę... 25.11.10, 01:45
      Ot, taka humoreska...
      Jarosław Kaczyński komentując zaproszenie Jaruzelskiego, sarkastycznie napomnknął o Kiszczaku i Urbanie - ten pierwszy miałby doradać w sprawach bezp. wewnętrznego, natomiast ten drugi w sprawach wolności słowa, prasy, szeroko pojętych mediów...
      No i proszę! Krakał, krakał Jarek, i wykrakał, hehe...
      Urban dziś brylował w Sejmie:
      wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/310781,jerzy-urban-w-sejmie-prezes-wykrakal.html
      • tartaczek Re: Urban w Sejmie promujący swoją książkę... 25.11.10, 22:37
        Coz, mnie jak zwykle blizej do V-v i LSB .Kolega jasio mimo ,ze mial racje ,przesliznal sie tylko po temacie . Ja jako typowy zwolennik teorii spiskowych uwazam, ze nie podales na tacy tego co trzeba, czyli pelnej historii tej rodziny bankierskiej, co o niej ledwie wspomniales ,czyli ktory z synow zostal szefem ktorych bankow centralnych i dlaczego wyrobili sobie taka pozycje ,czyli komu i dlaczego pozyczali pieniadze i co za touzyskali ioraz jakim sposobem zdobywali informacje,czyli jak zarobili pierwszy milion. I kogo wypromowali, czyli mariaze jednej rodziny bankierskiej z druga .Panowie sprawowali wladze finansowa (dziedziczyli majatek) ,a panie odpowiednio wychodzily za maz . I tak jest do dzisiaj. A my dalej mozemy sobie wybierac miedzy taka albo inna opcja , chociaz to nie ma zadnego znaczenia. I tak nas zaczipuja. I wszyscy beda musieli byc grzeczni. Bo jak nie, to sie im czip wylaczy ,jak powiedzial Russo- przyjaciel jednego z czlonkow glownodowodzacej rodziny.
        Caly czas Ci sami ludzie pociagaja za sznurki.
        Czekam na reakcje orzeszty...glownego tropiciela teorii spiskowych. Ewentualnie jeep.. tez czuwajacy.
        Jak juz napisalam gdzie indziej -moja wejsciowka do pracy (zaczipowana) jest wydana przez bank ,chociaz moja praca nie ma kompletnie nic wspolnego z bankiem. Obserwuje postepy rodem z Orwella ,ze tak powiem na biezaco i jesli wczesniej moglam byc sceptyczna, to w miare postepu zamordyzmu, coraz mniej mi do smiechu. Wszystko oczywiscie pod plaszczykiem ulatwienia mi zycia. Ale nikt mnie sie mnie nie zapytal , czy zycze sobie tych ulatwien. Albo akceptujesz, albo koniec z praca. Taki wybor .No , ale mam przeciez wybor, prawda? Idziesz do takiej np.IKEI,w koncu sklepu miedzynarodowego i masz same samoobslugowe stoiska (chyba tylko jedno za gotowke, przejsciowo), czyli jak nie masz karty ,to nie kupisz. Nastepny etap to bedzie czip zainplantowany do raczki.
        Dlatego kochani ,Wasze zloto do niczego sie nie przyda ,bo bedziie obrot bezgotowkowy. Sprobujcie teraz kupic mieszkanie ,albo ziemie za zloto zakopane w piwnicy.
        Inny przyklad ubezwlasnowolnienia ludzi - skanery na lotniskach. Albo sie przeswietlisz nie wiadomo czym, albo macanko na lotnisku. Obie formy przeciez nie uwlaczaja godnosci czlowieka,prawda? Przeciez jak nie masz nic do ukrycia -to dasz sie przeswietlic (jak dzialaja te skany?),prezentujac sie na golasa dla kazdego kto chce Twoje wdzieki ogladac. Macie dzieci? Chcecie je naswietlac i przeswietlac? Nie dziwie sie Amerykanom ,ze protestuja. Dziwie sie tylko,ze tak pozno. Lepiej pozno niz wcale.
        Ile sie musi zdarzyc ,zeby ludzie poczuli ,ze sa niewolnikami?
    • bottomturn Re: Trauma dziecinki 26.11.10, 13:18
      "Mama gdzieś dzwoniła i dziecko się zestresowało... "
      Nie gdzieś ,tylko dzwoniła do bliskich ludzi czy DOTARLI do domu. Wiesz co to znaczy N I E D O T R Z E Ć do domu? Bo wtedy to znaczyło zostać przez czerwonych:
      -zamordowanym,
      -aresztowanym ,
      -pobitym
      • sendivigius Re: Trauma dziecinki 26.11.10, 14:01
        bottomturn napisała:

        > "Mama gdzieś dzwoniła i dziecko się zestresowało... "
        > Nie gdzieś ,tylko dzwoniła do bliskich ludzi czy DOTARLI do domu. Wiesz co to z
        > naczy N I E D O T R Z E Ć do domu? Bo wtedy to znaczyło zostać przez czerwo
        > nych:
        > -zamordowanym,
        > -aresztowanym ,
        > -pobitym


        To wez sobie archiwa i sprawdz ile osob zostalo zamordowane, aresztowane i pobite do 13 XII 1981. To co sie dzialo pozniej to nie jest zaden "czerwony". Jaruzelski nie byl zadnym komunista byl zwyklym rzezimieszkiem-dyktatorem-sprzedawczykiem. Malo kto zwraca uwage na fakt ze to wlasnie Jaruzelski, jako pierwszy w historii komuny wpuscil ZOMO i wojsko do zakladu pracy! Zakwestionowal tym po raz pierwszy w historii bloku wschodniego prawo robotnikow do wlasnosci srodkow produkcji!!

        W wyniku klotni i walki pomiedzy dwoma komunistycznymi organizacjami: PZPR i Solidarnoscia, wytworzyla sie proznia i wysforowali sie ci co zawsze w takich systuacjiach, czyli tacy ktorzy zawsze gotowi sa sprzedac swoje uslugi. Wpierw wydawalo sie za uslugi placi Lonia (ktorego tez powinien ktos juz dawno zastrzelic), ale ostatecznie junta przeszla na zold wujka Sama (ca 1985); potem zrobila teatrzyk pt: "Okragly Stol" i sezam z wyplata apanazy stanal otworem.

        I aby dopelnic obraz sprawdz, w statystykach policyjnych ile osob obecnie w Polsce:

        -jest zaginionych (w tym dzieci)
        -porwanych dla okupu (w tym dzieci)

        CYFRY !!!!!!

        Jak juz bedziesz mial pelen obraz bezpieczenstwa w Polsce to popatrz na Irak (komuny niet). Jak malo to moze byc East Chicago (komuny toze niet).
    • klip-klap Jaruzelski, OFE, Palikot, OFE, Rostkowska, OFE... 26.11.10, 16:34
      Spojrzalem wczoraj na blog Korwina i znow widze, ze takie same wnioski mi sie nasunely.
      Znaczy napisal, ze to byla taka przykrywka dla niewygodnej sprawy OFE.
      Dzis zas Pailkot wygaduje jakies bajeczki w polskathetimes zeby odwrocic uwage od ofe.
      Swietnie sie sprawdza w roli 'niezaleznego' od PO. Prawie jak Lepper i SLD.

      Co tam jeszcze moga wymyslic rezymowe media, moze jakas seria o PjN?
    • vice_versa Kłamstwo. 26.11.10, 23:23
      NIC nie pisałem o żadnej "traumie".
      Nie uprawiam żadnej licytacji ani martyrologii.
      Są dwie opcje albo zrozumiałaś tyle na ile Ci inteligencja pozwoliła, albo
      rozmyślnie i z premedytacją przeinaczasz sens moich wypowiedzi.
      • dorota_3 Nie, Twoje własne słowa 27.11.10, 11:33
        zacytowałam Twoje słowa:
        Sendi, czemu kpisz? Wychodzili z domu goście, bo musieli porozjeżdżać się po domach. Nie ja. Nie zmienia to faktu że to pamiętam. Pamiętam też matkę sięgającą raz po raz po słuchawkę, żeby sprawdzić czy dotarli. To kształtuje dziecko, niezależnie od Twoich kpin. Dotarło?

        A mój message jest prosty i Twoja intelgencja go z łatwością ogarnia: jeżeli ma się takie "przeżycia" ze stanu wojennego to WARA od pouczania innych. Przekraczasz nieprzekraczalne granice kabotyństwa. Tyle.
        • demergis demergis vel dorotka znowu urządza pyskówki 27.11.10, 13:50
          dorotka samodzielnie, bez mojej pomocy zagęszcza atmosfere wątku, obraża, używa zaczepnego słownictwa czego damie nie uchodzi - doprowadza do pyskówki - w zasadzie już ją zainicjowała. Proszę o tym pamietac(damkonie) że to nie ja, jam jest demergis niepyskujący
          • dorota_3 Re: demergis vel dorotka znowu urządza pyskówki 27.11.10, 15:54
            jam jest demergis niepyskujący
            Z przyjemnością stwierdzam, że wraz z pierwszym śniegiem niektórym uczestnikom wyostrzył się dowcip i pojawiła dawno niewidziana zdolność autorefleksji (żeby nie powiedzieć: autoironii). Tak trzymać.
            • demergis Re: demergis vel dorotka znowu urządza pyskówki 27.11.10, 15:58
              zdolność do autoironii jest mniej jadowita jak zdolność do cyklu cotygodniowego wraz z pierwszym śniegiem
        • vice_versa Na nic więcej Pani nie stać? 27.11.10, 14:06
          Jeśli chce mnie Pani obrazić to proszę się bardziej postarać.
          Z regulaminu:
          Cytat
          4. Posty nie moga miec formy ublizajacej komukolwiek. Jezeli w postach znajda
          sie wyzwiska, post jest usuwany. Jesli dana osoba piszaca takie posty bedzie
          nam sprawiac klopot piszac takie posty czesto, to zostanie wpisana na liste
          banow. Admini moga indywidualnie decydowac o tym kogo zabanowac. Admini
          zwracaja szczegolna uwage na wypowiedzi majace charakter antypolski. Takie
          wypowiedzi sa niedopuszczalne i autorzy takich wypowiedzi moga sie liczyc z
          banem i usunieciem postu.



          Swoją receptę, ZANIM PANI ZACZNIE POUCZAĆ INNYCH proszę zastosować do siebie:
          WARA od pouczania innych. Wie już Pani czemu Pani "nie patrzy do lustra"?
          www.youtube.com/watch?v=ZNduOILaUEc&feature=related
          1. Nie pouczam nikogo z wyjątkiem Pani, która wielokrotnie pouczała tutaj wszystkich, od tego czym jest patriotyzm, komu wolno głosić jakie tezy, po kwestie na kogo głosować. A dziś bagatelizuje zaproszenie moskiewskiego kacyka chowając się za paragrafami i kompetencjami RBN.
          2. Siedzenie w więzieniu, a nawet zesłanie na Sybir NIE JEST dowodem na nic, o czym przekonują nas syberyjskie i frontowe przygody radzieckiego aparatczyka Jaruzelskiego.
          Niech się Pani nie powołuje na więzienie Sendiego, ja go tam nie wsadziłem.
          3. Skoro ja "przekraczam nieprzekraczalne granice kabotyństwa" bo nie siedziałem w więzieniu w wieku lat 10ciu, to wg Pani Sendi za pewne też, bo nie był na Syberii a Jaruzelskiego ocenia jednoznacznie.
          Pani jednak z pewnością dawno przekroczyła granice czerwonego absurdu.
    • demergis tow. generał do tow. komorowskiego 27.11.10, 08:08
      wiadomosci.onet.pl/swiat/ambasador-zatail-zwiazki-z-sb,1,3819040,wiadomosc.html
      nic juz nie dziwi - Ś.P. Lech Kaczyński był wielokrotnie opluwany, że sabotuje prace rządu i ministra sikorskiego. A tutaj taki kwiatek: Lech nie podpisał nominacji ubeka, a tow. komor od razu po zamachu stanu 10 kwietnia, jeszcze jako marszałek po. prezydenta powołuje na stanowisko ambasadora peru ubeka:

      "Rz" przypomina, że nominacji Spyry nie chciał podpisać prezydent Lech Kaczyński. Jego wątpliwości budził fakt, że dyplomata pochodził z tzw. rodziny resortowej. Jego ojciec był asem wywiadu.
      Nominację ambasadorską Spyry podpisał w czerwcu Bronisław Komorowski, jeszcze jako marszałek Sejmu, wypełniający obowiązki prezydenta.
    • stoje_i_patrze Nie jestem w stanie dokończyć tekstu, muszę się wy 27.11.10, 08:50
      Matka Kurka:

      Nie jestem w stanie dokończyć tekstu, muszę się wyrzygać...
      Tajny współpracownik SB Aleksander Kwaśniewski pseudonim „Alek”. Tajny współpracownik SB Józef Oleksy pseudonim „Olin”. Tajny współpracownik SB Lech Wałęsa pseudonim „Bolek”. Tajny współpracownik Informacji Wojskowej Wojciech Jaruzelski pseudonim „Wolski”. Pośród wymienionych agentów państwa zwanego PRL, które w konstytucji miało zapisaną podległość komunistycznemu imperium ZSRR, mamy trzech następujących po sobie prezydentów i jednego premiera, uznawanej za wolną, niezależną i demokratyczną III RP. Do tego mamy dwóch byłych i wysokich funkcjonariuszy PZPR, partii w pełni podległej i służącej obcemu mocarstwu ZSRR: Włodzimierza Cimoszewicza i Leszka Milera, obaj byli premierami III RP. W skład rady wchodzi generał Koziej, szkolony w ZSRR polityczny funkcjonariusz Układu Warszawskiego. W tym składzie wyżej wymienieni spotkali się z okazji wizyty prezydenta Rosji, niejakiego Miedwiediewa, którego na stołku prezydenckim usadził były wysoki funkcjonariusz KGB i szef FSB, czyli następcy radzieckich służb specjalnych, towarzysz Władimir Putin. Spisałem gołe fakty, podałem wiadomości powszechne znane i dostępne i mogę dołożyć jeszcze kilka faktów: TW Wolski, TW Alek, TW Olin, towarzysze Miler i Cimoszewicz, byli przeciwnikami wstąpienia polski do NATO. Towarzysz Miler wziął pieniądze od obcego mocarstwa na rozwój swojej nowej PZPR, czyli SDRP. TW Wolski ma postawione zarzuty, jest oskarżany w wielu procesach, w tym procesach o z najcięższymi zarzutami zbrodni ludobójstwa (zbrodni komunistycznej). Ci ludzie, których powiązania z dawnym aparatem represji jest oczywiste i niepodważalne, których życiorysy wypełnione są wielokrotnymi aktami podległości obcemu mocarstwu, dziś mają decydować o bezpieczeństwie Polski, na okoliczność wizyty Miedwiediewa, Rosjanina, którego do władzy wyniósł wysoki urzędnik KGB, a jego kraj w doktrynie wojennej za głównego wroga uznał NATO, organizację, której członkiem jest Polska.

      Nie wiem czy to jest dominium, czy to jest zdrada stanu, czy to jest układ esbecki, wieczne żywy. Wiem jedno, że w wolnej, demokratycznej Polsce, która jest członkiem UE, NATO i wszystkich największych organizacji przestrzegających praw człowieka, zebrali się ludzie, którzy łamali prawa człowieka, zniewalali, strzelali do opozycji walczącej o demokrację, byli członkami organizacji walczącymi z UE i NATO i oni będą decydować o warunkach bezpieczeństwa suwerennego kraju. Z tego jednego co wiem, wyciągam czysto logiczny wniosek. Jest nie jedna i nie dwie, ale mnóstwo przesłanek świadczących za tym, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego demokratycznej Polski w roku 2010, obraduje w składzie, który w przerażającej części obradował i decydował o podległości Polski wobec ZSRR. Nie sposób w tej sytuacji uniknąć prostego skojarzenia, podobne podniecenie, podobna pompa, podobny paraliż kręgosłupa pamiętam z lat dziecinnych i młodzieńczych, kiedy do sojuszniczego kraju (PRL) przyjeżdżał I Sekretarz KC KPZR bratniego ZSRR. W tej sytuacji nawet nie jestem w stanie się bulwersować i oburzać, po prostu rechoczę wraz z historią. Nic chyba tak nie może ucieszyć towarzysza Putina, jak starzy towarzysze rychtujący się do wizyty kuriera towarzysza Putina. Przecież to aż za serce i dupę chwyta, gdy się na tę historyczną chwilę patrzy. Dołączam się do rechotu historii, tym bardziej, że te porażające analogiami oczywistości, nie budzą wcale powszechnego niepokoju. Mało tego, tak niekompetentna i z definicji niebezpieczna komitywa skrzyknięta pod szyldem prezydenta RP, uznawana jest za przejaw „normalizacji polityki”. Dygnitarze dawanego i przaśnego reżimu, wyśmiewanego przez całą światłą Europę, błazny w kufajkach, jeżdżący Polonezami, dziś robią za przewodnią i doradczą siłę wolnego europejskiego kraju. I ten nieprawdopodobnie ośmieszający akt politycznej bezmyślności i zacofania cywilizacyjnego, jest w głównym nurcie politycznym i medialnym wolnej Polski, komentowany jako nowa jakość polityki. Wisienką na torcie ulepionym z gówna i jednocześnie najbardziej dobitnym obrazem polskiej rzeczywistości jest jednak coś innego. Oto ludzie, którym komunistyczny reżim sterał życie, dziś są uznawani za wariatów, zdrajców, wieśniaków, nierzadko bandytów. Natomiast obrońca komunistycznych bandytów, nazywający ich wielkimi Polakami i patriotami, ludźmi godnymi i honorowymi, dostaje od prezydenta RP najwyższe odznaczenie państwowe. Poszukałbym na koniec i tu oczywistej analogii do zamierzchłych czasów, ale nie jestem w stanie, muszę się wyrzygać, muszę się wyrzygać.
      www.kontrowersje.net/tresc/nie_jestem_w_stanie_dokonczyc_tekstu_musze_sie_wyrzygac
      • demergis Re: Nie jestem w stanie dokończyć tekstu, muszę s 27.11.10, 10:07
        tekst powyższy potwierdza, że powszechnie znane fakty są ignorowane, że nie mają żadnego znaczenia, że rzeczywistośc nie jest okreslana biegiem nastepujących po sobie faktów w nastepstwie przyczynowo-skutkowym, tylko jest tworzona dowolnie, jak kto chce.

        dużo groźniejszym jednak faktem jest podobne kreowanie rzeczywistości w odniesieniu to związku socjalistycznych republik europejskich (UE) i wmawianie obywatelom co jest dla nich lepsze i co maja wbic sobie do głowy co będzie dla nich lepsze w nastepnej pięciolatce i w nastepnej dziesięciolatce. I ten plan musi być realizowany: tak jak towarzysze zwykli byli go realizować.
      • dorota_3 Re: Nie jestem w stanie dokończyć tekstu, muszę s 27.11.10, 11:37
        Natomiast obrońca komunistycznych bandytów, nazywający ich wielkimi Polakami i patriotami, ludźmi godnymi i honorowymi
        Zanim ten człowiek zeszmacił się nazywając K. człowiekiem honoru to jednak działał w opozycji.

        Generalnie zgadzając się z Matką Kurką jednak robie to zastrzeżenie - obraz nie jest tak czarno-biały jak to przedstawia.
        • demergis Re: Nie jestem w stanie dokończyć tekstu, muszę s 27.11.10, 12:43
          Zanim ten człowiek zeszmacił się nazywając K. człowiekiem honoru to jednak działał w opozycji.
          pytanie tylko dla kogo działał? tu przypomina się jeden z pradawnych tekstów kabaretowych: "nasze majtki nosił dla górnika grał".
          Obraz nie jest czarno biały - dlaczego? dlatego , że go w ostatnim dwudziiestoleciu zamazali i pokolorowali i w ten sposób zeszmacili. Porządny czlowiek może zostac szmatą w tym wielokolorowym obrazie a szmaciarz może zostac porządnym człowiekiem. Obrzydza mnie takie kolorowe widzenie świata
    • stoje_i_patrze Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Generała 27.11.10, 09:01
      www.youtube.com/watch?v=YZQpptwEceo&feature=player_embedded
      • pawel-l Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 09:49
        Rymkiewicz też jest dobry:

        www.kontrowersje.net/tresc/wywiad_z_rymkiewiczem_warto_newsweek
        • mrbreberg Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 12:59
          pawel-l napisał:

          > Rymkiewicz też jest dobry:
          >
          > www
          > .kontrowersje.net/tresc/wywiad_z_rymkiewiczem_warto_newsweek




          O super, dzieki za ten link. Zgadzam się, że Kaczyńscy, Smoleńsk to już polski mit i kto z nim (nimi) walczy również uczestniczy w jego budowaniu. Mozna zaryzykować twierdzenie, że tak naprawdę to Kaczyńscy rządzą Polską. Oczywiście nie formalnie, lecz w sferze symbolicznej. Wszysto co się teraz w polskiej polityce dzieje, dzieje się bo tak chcą Kaczyńscy, alebo dzieje się żeby Kaczyńskich powstrzymać. Nie ma już innej polskiej polityki, niz ta która sprowadza sie do Kaczyńskich. A naród który ma symbole, ma też przed sobą przyszłość. 20 lat formalnej niepodległości były bardzo ważnym okresem, wbrew wszystkim negatywnym zjawiskom które zaistniały w tym czasie, pozwoliły jednak na wykrystalizowanie się nowoczesnego sposobu myslenia o Polsce, Polakach, Polskości.
        • sendivigius Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 13:40
          Zamiast wolności słowa jest przemoc medialna. To jest przemoc gorsza niż fizyczna, gorsza niż miażdżenie palców i wybijanie zębów. Przemoc medialna jest czymś wyjątkowo ohydnym.

          Wychwala komune?

          • vice_versa Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 14:26
            Gdyby mowa ich była: tak - tak, a nie - nie, to powinna, od 20lat na całe gardło i bez przerwy. To, że z powodów koniunkturalnych tego nie robi z otwartą przyłbicą, to jeszcze nie znaczy, że komuną nie jest. To jest kryptokomuna, tak jak TW i KO byli kryptokomunistami, choć do PZPR nie należeli.
          • dorota_3 Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 15:51
            Zamiast wolności słowa jest przemoc medialna. To jest przemoc gorsza niż fizyczna, gorsza niż miażdżenie palców i wybijanie zębów. Przemoc medialna jest czymś wyjątkowo ohydnym.
            Ach, jak lubie takie szarże.... smile Prosty test wyboru do samodzielnego rozwiązania przez Czytelników. Co wolisz?
            1) włączyć (o zgrozo) TVN24,
            2) mieć zmiażdżone palce i wybite zęby.
            Prawda, że łatwy wybór?
            • sendivigius Re: Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Gen 27.11.10, 20:00
              dorota_3 napisała:

              Co wolisz?
              ....
              > 2) mieć zmiażdżone palce i wybite zęby.
              > Prawda, że łatwy wybór?


              Masz na mysli Amerykanow w Wietnamie, Francuzow w Algierii czy lotnisko Szymany?

              W katalogu uslug sa tez wybite oczy:

              nasygnale.pl/kat,1025341,title,Policjanci-pozbawili-go-oka-musza-zaplacic-250-tys-zl,wid,12877148,wiadomosc.html?ticaid=6b51c
    • mrokon Re: Towarzysz Generał w Pałacu 27.11.10, 16:27
      Może zaczną znowu romety produkować jak za dawnych lat? smile
      • tartaczek drzewo genealogiczne 03.12.10, 14:15
        czyli dlaczego chrabia nie jest hrabia i dlaczego sie wczesniej za hrabiego uwazal:

        marucha.wordpress.com/2010/12/03/jak-komorowscy-%e2%80%9czalatwili-sobie%e2%80%9d-tytul-hrabiowski-i-herb-korczak/
        • tartaczek Re: drzewo genealogiczne 03.12.10, 14:25
          U nas to chyba jakas tradycja na tym stanowisku. Mielismy juz niepelnego magistra ,a teraz mamy chrabiego. No, ale ta tradycja to nie tylko u nas. Nie jestesmy sami, niektorzy maja jeszcze lepiej. U nas to chociaz dalo sie przeprowadzic wywod do paru pokolen wstecz, gdzie indziej to wspolczesnej metryki znalezc nie mozna.
          I jak to wszystko mozna traktowac inaczej niz teatr. Problem lezy w tym, ze w teatrze to sie jest tylko widzem i mozna wyjsc w kazdej chwili, a tu chcac nie chcac jest sie mimowolnym uczestnikiem tego spektaklu.
    • krakszczur dobrze, że Ribbentrop i Mołotow nie żyją 04.12.10, 16:59
      ci uznani specjaliści od stosunków Polski z dużymi sąsiadami, na pewno byliby mile widziani i dobrze by się czuli w miłym towarzystwie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka