Czas byłby może (choćby ze względu na tegoroczne wybory parlamentarne) zastanowić się nad kształtem, jaki może przybrać główna w tej chwili partia opozycyjna w Polsce. Tym bardziej, że wobec faktu brnięcia przez partię rządzącą w coraz bardziej absurdalne próby przysłonięcia narastającego kryzysu silna i aktywna opozycja jest nam pilnie potrzebna.
Jak więc może wyglądać sytuacja w PiS? Stary wilk jest postępująco niewydolny intelektualnie, najwyraźniej nie ma pomysłu na dalszą działalność, ostatnio nie pokazuje się nawet publicznie.
Stało się jasne, że w PiS musi nastąpić zmiana pokoleniowa. Nazwiskami najczęściej wymienianymi w tym kontekście są nazwiska Ziobry i Dubienieckiego. I właśnie na temat tego ostatniego pisze ostatnio Newsweek:
wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/4100699,wiadomosc-drukuj.html
(to tak a propos pytania Jeepa, kto to jest ten Dubieniecki

).
Uderza w tym artykule, jak mierny i karierowiczowski życiorys ma ten człowiek. Wyrzucony z liceum, podobno utrzymywał się z zawodowego grania w bilard (sic!), a jednak został adwokatem. Tak na marginesie - ci, którzy studiowali prawo (na studiach dziennych oczywiście) obserwowali naocznie, jakimi miernotami są przyszli mecenasi. Dubieniecki powiela ten model.
Jeżeli taki człowiek zostanie szefem głównej partii opozycyjnej, to nie wiem, czy martwić się, czy cieszyć (jako przeciwniczka PiS).
Jest ciekawy ten link także w innym kontekście. Niedawno na tym Forum Vice odsłonił tajniki pochodzenia obecnej prezydentowej. Skoro już tak demaskujemy, to wspomnijmy przecież i o tatusiu mecenasa Dubienieckiego. I o tym, że śp. prezydentowi Kaczyńskiemu nie przeszkadzał zięć z rodziny esbeckiej...
Ech, co za kraj pokręcony... Syn komucha i esbeka może (z naciskiem na: może, Ziobro jest przecież w grze) zostać prezesem PiS, jedynej partii reprezentującej Prawdziwych Polaków

Wyobraźcie sobie wizyty Dubienieckiego u Rydzyka...