Dodaj do ulubionych

zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej

17.02.11, 08:57
Niejaki Rafid Ahmed Alwan al-Janabi oklamal niemieckie sluzby wywiadowcze i bezposrednio przyczynil sie do wybuchu wojny w Iraku. Przez jednego czlowieka wybuchla wojna ktora pochlonela olbrzymia liczbe ofiar. I co ciekawe ten czlowiek wcale nie uwaza, ze zrobil zle - wrecz przeciwnie - jest z tego dumny. A Niemcy udzielili mu azylu. Pieknie.

news.yahoo.com/s/yblog_thecutline/20110216/ts_yblog_thecutline/iraqi-defector-admits-lying-about-wmd-claims
www.huffingtonpost.com/2011/02/16/curveball-rafid-ahmed-alw_n_824175.html
www.guardian.co.uk/world/2011/feb/15/defector-admits-wmd-lies-iraq-war
Obserwuj wątek
    • llukiz Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 17.02.11, 13:29
      > Przez jednego czlowieka wybu
      > chla wojna

      Jak się chce uderzyć psa, to się kija zawsze znajdzie.
      • tartaczek Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 17.02.11, 22:18
        Przycinek, czy Ty naprawde wierzysz w to co napisales? Chyba zapomniales o licznych "wizytancjach" i miedzynarodowych ekspertach. Zgadzam sie tu z ilukizem. W bajki przestalam wierzyc, od kiedy juz nie jestem dzieckiem . Co innego mity i legendy. Tam zawsze tkwi ziarno prawdy, a moze nawet wiecej.
        Czy ktos wie skad sie wzielo pojecie trolli? Przeciez ciagle w necie sie mowi o trollach internetowych .A wedlug wszelkiej nauki trolli nie ma. No to trzeba pogadac z ludzmi roznych kultur. Maja sporo na ten temat do powiedzenia. Ale przeciez my "cywilizowani" nie wierzymy w opowiesci dziwnej tresci. To skad pojecie trolla internetowego? To tak w charakterze przerywnika. Wlasnie wrocilam z egzotycznej podrozy i nasluchalam sie tam dziwnych rzeczy. Okazuje sie ,ze wiele odleglych kultur ma takie same zwyczaje i wierzy w podobne rzeczy, tylko sie do tego oficjalnie nie przyznaje. Pomimo nakazu takich a nie innych religii czy takich a nie innych obyczajow, ludzie "wiedza swoje".
        • llukiz Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 18.02.11, 00:48
          > Czy ktos wie skad sie wzielo pojecie trolli?

          to akurat wszyscy wiedzą i radzę by jak ktoś nie wie by sobie przeczytał i dowidział się.

          pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
          • tartaczek Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 18.02.11, 17:07
            @ilukiz
            To raczej Ty nie odrobiles lekcji. Pojecie trolla istnialo zanim wymyslono internet. Slowo to zostalo zaadoptowane z mitologii .
            A tu takie przykladowe zdjecie trolla, dla rozluznienia nastrojow:
            www.globtroter.pl/zdjecia/43605,szwecja,skandynawia,sztokholm,troll.html
            U nas nazywalo sie to skrzatem. W wielu kulturach wierzy sie , ze one istnieja naprawde, szczegolnie w miejscach bardzo starych cywilizacji. Ponoc ozywaja noca. Wystarczy troche zaprzyjaznic sie z miejscowymi, to mozna sie nasluchac wielu ciekawych historiii. Dla mnie arcyciekawe, w jaki sposob w roznych czesciach swiata, wierzy sie w te same rzeczy. To sa ludzie ,ktorzy nie podrozuja.
            Nie zamierzam rozwijac dalej tematu , to byla tylko taka dygresja.
            • jack79 Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 18.02.11, 20:26
              tartaczku, jesteś znany z tego że lubisz niesamowitości...
              ja też je lubię, ale tak bardziej naukowo podane smile

              pl.wikipedia.org/wiki/Homo_floresiensis
              • tartaczek Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 19.02.11, 17:26
                @jack79
                Mialam nie rozwijac tematu. Dzieki za link. Wiesz, nie zawsze wszystko sie da naukowo wytlumaczyc. Mnie i moich bliskich spotkalo tyle dziwnych rzeczy w ostatniej podrozy, ze to sie nie nadaje do przytoczenia, poniewaz nie da sie nijak naukowo udowodnic. Jedyny namacalny slad to odcisk malej stopki z rana na wewnetrznej stronie ramienia mojego meza , ktory sfotografowalismy i nadal jest jeszcze widoczny. Jak opowiedzialam miejscowym, to nie byli ani troche zdziwieni i dolozyli mi pare wlasnych historii, np takie ,ze panie sprzatajace w hotelu spotykaja czasami slady malych stopek na kafelkach podlogi. I nie sa to slady psa, poniewaz tam sie zwierzat nie wpuszcza.
                W wikipedii jest sporo na ten temat,wczesniej znalazlam lepsza strone, ale teraz nie moge na nia trafic.Troche tu:
                en.wikipedia.org/wiki/Duende_%28mythology%29
                A taka zabawna wstawka miejscowych bylo to, ze jak sie chce duende zobaczyc, to nalezy postawic przed lustrem flaszeczke miejscowej gorzalki ,cygaro i karty do pokera i wtedy jest mozliwosc zobaczenia go w lustrze. Nie skorzystalismy z tej zartobliwej porady z obawy ,ze stworki rozhulaja sie na calego w naszym pokoju i nie zechca go opuscic nawet w dzien. Po naszym wyjezdzie nasz pokoj mial byc specjalnie "oczyszczony". Mowi sie , ze te stworki sa straznikami podziemnych jaskin i tam tez zyja , czyli pokrywa sie to czesciowo z Twoim linkiem. Rozrabiaja natomiast w nocy. Pod naszym hotelem byly takie wlasnie jaskinie, bedace kiedys cmentarzyskiem lodzi , a przypuszczalnie tez i ludzi. Poniewaz bylo z nami w podrozy dziecko , to nastepnej nocy po tym jak zobaczylo to "cos" w pokoju i obudzilo doroslego , balo sie zasnac i z wielkim placzem poszlo do lozka. Samo dziecko opisalo to jako przywidzenie. Inna dorosla osoba tez to "cos "widziala w srodku nocy , a nastepnego dnia rano ja odkrylam odcisk stopy na ramieniu mojego meza. On sam z kolei mial tej samej nocy sen
                ,ze cos/ktos sie wokol niego "kreci" a dawno zmarla ciotka poradzila mu we snie co musi wypic ,aby temu zaradzic. Wiem ze to wszystko strasznie dziwnie brzmi, ale dotyczylo to paru osob .Recepcjonisci wyjasnili nam ,ze inny pokoj w tym hotelu byl uwazany za "nawiedzony" , ale nie ten w ktorym my mieszkalismy. Najlepsze jest to ,ze od lat zawsze mieszkalismy w tym samym hotelu (ale w innych pokojach) i tylko raz sie cos przydarzylo jednemu z czlonkow naszej rodziny, ale zbagatelizowalismy sprawe czyli zracjonalizowalismy. Poniewaz juz na poczatku tej podrozy towarzyszyly nam takie dziwne przypadki , wiec ten ciag dalszy nas nie zdziwil. Nasz pobyt w tym kraju zwiazany byl z pogrzebem bliskiej nam osoby, wiec okolicznosci pobytu byly inne niz zwykle. Przebywalismy poczatkowo w regionie, gdzie szamanizm jest pojeciem zupelnie naturalnym ,bardziej realnym niz jakis lekarz, ktorego wieksza czesc tej malej spolecznosci pewnie nigdy nie ogladala na oczy.
                Jak ktos czytal" Sto lat samotnosci "G.G. Markeza, to mniej wiecej bedzie mial pojecie o magicznosci tego swiata. Jak sie porowna ich wierzenia i nasze przekonania, to tak jakbysmy mieszkali na roznych planetach.
                • tartaczek Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 19.02.11, 19:01
                  No i znalazl sie tez autorytet-naukowy. Bladzac po necie natknellam sie na forum www.grzyby.pl na str 7 na wypowiedz prof.Ryna, ktorego spotkalam wiele lat temu na wykladzie w Krakowie dotyczacym glownie jego wypraw alpinistycznych. Wyklad zrobil na mnie ogromne wrazenie, wiec po wykladzie nie omieszkalam pogratulowac mu znakomitej prezentacji. Profesor Ryn jest psychiatra i wtedy byl zatrudniony na UJ w Krakowie. Potem byl ambasadorem , w ktoryms z krajow AM Pld ,chyba Argentyny, ale nie pamietam dokladnie. A tu fragment jego wypowiedzi ,dotyczacy m.in grzybkow halucynogennych:

                  Podczas rocznego pobytu naukowego w Meksyku (1988–1989) odbyłem dwie wyprawy na półwysep Jukatan, aby w miejscowości Huaut­la de Jiménez w stanie Oaxaca przeprowadzić bezpośrednie obserwacje współczesnych praktyk używania grzybów halucynogennych. Kulminacyjnym punktem tych obserwacji była możliwość odbycia rozmów i wywiadów oraz kilkakrotnego uczestniczenia w ceremonii zwanej velada (z hiszp. czuwanie), prowadzonej przez Maríę Apolonię — córkę słynnej Maríi Sabiny, prawdziwej legendy medycyny Zapoteków.

                  W tej górskiej wiosce życie Indian toczy się nadal w innym wymiarze czasu i przestrzeni. W Ameryce Łacińskiej o takich pueblach mówi się jako o miejscu, „gdzie diabeł zgubił swe poncho”. Wszystko owiane jest tam tajemnicą i magią: uliczki-schody, drewniane domki, mieszkańcy, którzy wszędzie i w każdym momencie oferują białym przybyszom swoje ninitos santos (święte dzieci, czyli grzyby halucynogenne). Jest to miejsce, gdzie rząd meksykański zbudował nowoczesny szpitalik klinikę, który do dzisiaj nie ma pacjentów, gdyż tubylcy korzystają z usług curanderos.

                  Tradycyjny zwyczaj używania ninitos santos przez Indian meksykańskich przetrwał do naszych czasów i mimo wielu badań naukowych — antropologicznych, etnograficznych, religijnych, medycznych i farmakologicznych — nadal kryje wiele tajemnic.

                  Zdzisław Jan Ryn cdn

                  Na tej stronie w paru czesciach jest calosc jego wypowiedzi. Od siebie moge dodac tylko tyle, ze nie trzeba nic zazywac, zeby miec wrazenie, przebywajac w takich miejscach, ze jest sie w innej rzeczywistosci. Wraz z moimi bliskimi, tez znalezlismy sie sie w takim miejscu. I wiem ,ze tam wroce.
                  Grzybkow nie probowala , ale chetnie taka ceremonie zobacze. Jedna ze znajomych- Amerkanka kiedys tego probowala, ale miala bol brzucha przez trzy dni po ich zazyciu. Z jej opowiadania wynikalo , ze skorzystala z oferty osoby nieuprawnionej - znaczy nieumiejacej je stosowac.
    • jack79 Re: zrodlo klamstw o Irackiej broni chemicznej 18.02.11, 20:25
      te artykuły są śmieszne bo sugerują że wojnę wypowiada się na podstawie zeznań jednego człowieka smile
      a gdzie agenci CIA, a gdzie pozostali informatorzy? a gdzie Ci którzy sugerowali coś zupełnie przeciwnego, komisje ONZ itp.?
      nie ma broni chemicznej w iraku to teraz odpowiedzialni za jej wywołanie mogą powiedzieć" to nie my, to przez tego faceta!"
      • klip-klap koziol 18.02.11, 20:46
        Sluzby i politycy wskazali kozla ofiarnego.
        Zreszta, jak to swiadczy o szpiegach ? Podstawa dzialania rzetelnch szpiegow jest weryfikacja informacji w roznych zrodlach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka