Dodaj do ulubionych

Zamach? Czesc2

    • glupi_jasio Wg eksperta - doszło do wybuchu 19.05.12, 02:09
      Dr Grzegorz Szuladziński,

      pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_Szuladzi%C5%84ski
      wciągnięty w sprawę śledztwa w sprawie śmierci w Smoleńsku wielu najwybitniejszych polskich obywateli, wojskowych, polityków i finansistów, przez Pawła Artymowicza, "fizyka i pilota", który nie wahał się propagować swojej "fizyki smoleńskiej" - po wcześniejszej deklaracji dostępu do (fałszywych) przecieków i przyczynach katastrofy smoleńskiej, obliczonych na to, by całą winę zrzucić na pilotów

      Tak więc, doktor G. Szuladziński, niekwestionowany nawet przez dra Artymowicza (z nominacji TVN i GV - wybitnego eksperta od katastrof lotniczych) - ekspert od spraw katastrof lotniczych - twierdzi, że na pokładzie Tu 154, realizującego lot PLF-101 - w Smoleńsku wybuchła bomba:

      martynka78.salon24.pl/418172,odlamki-czyli-corpus-delicti
      Kluczem do tego wniosku jest rozmiar i rozkład odłamków tupolewa.

      • orzesztywmorde te teorie są nierzetelne 19.05.12, 10:15
        Wyglądają na klecone na kolanie, mają luki wielkie jak w dziury w serze...
        W dodatku oparte są na danych opublikowanych przez strony podejrzewane bądź co bądć o zamach, manipulacje i ukrywanie prawdy - wyłącznie na zapisach z czarnych skrzynek, analizie zdjęć i niczym więcej.
        Postulując wybuch wypadałoby przedstawić jakiś bezpośredni, a nie poszlakowy dowód na to, że miał miejsce. Zdjęcie/badania fragmentu noszące ewidentne ślady ład. wyb.

        Wszystkie tego typu teorie są bardzo słabe, bo nie wyjaśniają kilku zasadniczych kwestii:

        - w ilu zamachach lotniczych w historii użyto dwóch bomb? Dlaczego w tym właśnie po raz pierwszy? Dlaczego najpierw odstrzelono skrzydło, a nie rozerwano kadłuba od razu?
        - dlaczego zamachowcy zdecydowali się zdetonować ładunki tuż przy lotnisku, dlaczego czekali do ostatniej chwili, przecież wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że samolot nie podejmie próby lądowania i odleci?
        - dlaczego dokonali zamachu na swoim terytorium, a nie np. nad państwem trzecim?
        - dlaczego bomba która zniszczyła skrzydło nie zniszczyła niczego poza nim? Jeśli była umieszczona wewnątrz skrzydła - to gdzie ślady wysokiej temperatury? Jeśli była na zewnątrz i niszczyła tylko ciśnieniem, to jaką siłę musiała mieć fala uderzeniowa, żeby zniszczyć samolot i np. nie powybijać okien w sąsiednich budynkach, nie połamać drzew (powinny układać się promieniście wokół epicentrum)?
        - jeśli bomba nie była ukryta w samolocie, to jaka to była bomba? Z czego ją wystrzelono? Na jakiej wysokości i jak zdetonowano? Jak była naprowadzana? Jeśli była to rakieta ziemia-powietrze, albo granatnik, to gdzie są odłamki (w ziemi, w drzewach, w samolocie, w pasażerach)?
        - dlaczego bomba, która rozerwała kadłub od środka nie pozostawiła śladów działania wysokiej temperatury? Przecież autor teorii mówi, że żeby wytworzyć takie drobne odłamki musiała mieć ogromną siłę? Nie powybijała okien? Nie spowodowała zarejestrowania zmian ciśnienia w kabinie przez czujniki?
        - no i dlaczego inne samoloty ulegające podobnym wypadkom również rozpadają się na drobne kawałki?
        (patrz katastrofa podchodzącego do lądowania Airbusa 330 linii Afriqiyah z 12 maja 2010)
        tnij.org/qqtm
        Samolot tak samo, jak nasz TU uderzył w ziemię tuż przed pasem, ten tylko nie "lądował w lesie", ale na praktycznie pozbawionym drzew kawałku pustyni.

        Mam nadzieje, że odpowiedzi będą merytoryczne
        • glupi_jasio zobaczmy... 19.05.12, 11:09
          orzesztywmorde napisała:

          > Wyglądają na klecone na kolanie, mają luki wielkie jak w dziury w serze...

          Może, ale wypadałoby, by autorzy oficjalnych raportów mieli gotową odpowiedź, w postaci analizy rozkładu szczątków pod kątem hipotezy wybuchu.

          > W dodatku oparte są na danych opublikowanych przez strony podejrzewane bądź co bądć o zamach, manipulacje i ukrywanie prawdy - wyłącznie na zapisach z czarnych skrzynek, analizie zdjęć i niczym więcej.


          Analiza zdjęć to akurat niezłe narzędzie, bo zdjęcia są dość bliskie źródeł.

          Zarzuty o braku dostępu do materiałów źródłowych mają błędny adres.

          > Postulując wybuch wypadałoby przedstawić jakiś bezpośredni, a nie poszlakowy dowód na to, że miał miejsce. Zdjęcie/badania fragmentu noszące ewidentne ślady ład. wyb.
          >

          Nie, to byłby już przesądzający dowód wybuchu. Dość trudno udowodnić hipotezę, nie stawiając jej najpierw. Oczywiście, należałoby sprawdzić każdy fragment samolotu pod tym kątem. Tylko - jest z tym problem, bo wrak został zdewastowany, a i tak jest pod ścisłym nadzorem Rosjan i nie ma do niego dostępu.

          Odniosę się do Twoich zastrzeżeń, czego nie należy rozumieć, jednak, jako obrony tezy, że wybuch jest dowiedziony; raczej jako luźne spekulacje na kanwie zadanych przez Ciebie pytań.

          > Wszystkie tego typu teorie są bardzo słabe, bo nie wyjaśniają kilku zasadniczych kwestii:
          >
          > - w ilu zamachach lotniczych w historii użyto dwóch bomb?

          Zero?

          > Dlaczego w tym właśnie po raz pierwszy?

          Np. po to, by stworzyć nietypową dla zamachu charakterystykę zdarzenia.


          > Dlaczego najpierw odstrzelono skrzydło, a nie rozerwano kadłuba od razu?

          J.w.



          > - dlaczego zamachowcy zdecydowali się zdetonować ładunki tuż przy lotnisku,

          np. dlatego, że wariantem podstawowym zamachu było wywołanie CFIT (np. przez zepsucie samolotu, czy przez zatrucie pilotów itp.), a bomby były wariantem rezerwowym, który, z jakichś przyczyn, musiał zostać wdrożony.

          > dlaczego czekali do ostatniej chwili, przecież wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że samolot nie podejmie próby lądowania i odleci?

          j.w.

          > - dlaczego dokonali zamachu na swoim terytorium, a nie np. nad państwem trzecim?

          Np. po to, by mieć w ręku wszystkie dowody i móc je zniszczyć.

          > - dlaczego bomba która zniszczyła skrzydło nie zniszczyła niczego poza nim?

          Np. dlatego, że miała właściwie obliczoną energię i lokalizację.

          > Jeśli była umieszczona wewnątrz skrzydła - to gdzie ślady wysokiej temperatury?

          wewnątrz skrzydła?

          > Je
          > śli była na zewnątrz i niszczyła tylko ciśnieniem, to jaką siłę musiała mieć fa
          > la uderzeniowa, żeby zniszczyć samolot i np. nie powybijać okien w sąsiednich
          > budynkach, nie połamać drzew (powinny układać się promieniście wokół epicentrum)?

          Logiczniejsze byłoby umieścić ją wewnątrz.

          > - jeśli bomba nie była ukryta w samolocie, to jaka to była bomba? Z czego ją wy
          > strzelono? Na jakiej wysokości i jak zdetonowano? Jak była naprowadzana? Jeśli
          > była to rakieta ziemia-powietrze, albo granatnik, to gdzie są odłamki (w ziemi,
          > w drzewach, w samolocie, w pasażerach)?


          j.w.

          > - dlaczego bomba, która rozerwała kadłub od środka nie pozostawiła śladów działania wysokiej temperatury? Przecież autor teorii mówi, że żeby wytworzyć takie drobne odłamki musiała mieć ogromną siłę?

          Twierdzi, że równowartość około 5 kg dynamitu.

          Jeśli to byłaby np. bomba objętościowa oparta na wodorze (chemiczna, naturalnie), to taki wybuch nie zostawia śladów wysokiej temperatury.

          > Nie powybijała okien?

          To jest problem, rozerwanie kadłuba przy braku zniszczenie okien jest, w istocie zaskakujący, chyba, że kluczem jest nadciśnienie, które wywiera najsilniejszy efekt na duże powierzchnie.

          > Nie spowodowała zarejestrowania zmian ciśnienia w kabinie przez czujniki?

          Tu trzeba odwołać się do możliwości fałszerstwa.



          > - no i dlaczego inne samoloty ulegające podobnym wypadkom również rozpadają się
          > na drobne kawałki?

          To jeden, (czy już wyjaśniony?) przypadek... gdzie, jak gdzie, ale w Libii terroryzm miewał się nieźle, a stabilność tego kraju okazała się taka, jak widać...

          Poproszę o podobne zdjęcia z innych katastrof.


          > Mam nadzieje, że odpowiedzi będą merytoryczne

          W sumie, mam wrażenie, że jedyny naprawdę trudny problem dla hipotezy bombowej, to problem okien.

          Z drugiej strony, bardzo cenna byłaby analiza porównawcza rozkładu szczątków tej katastrofy 10 kwietnia i wielu innych katastrof lotniczych, najlepiej tych, których przyczyny są bezspornie zdiagnozowane.

          • nsfast Re: zobaczmy... 19.05.12, 16:24
            A zaczarowany olowek w oglole Cie nie martwi? To ze po oddzieleniu czesci urzadzenia z przodu przekazaly telepatycznie dane do czarnuch skrzynek tez jest ok?
            • przycinek.usa Re: zobaczmy... 21.05.12, 05:15
              bezczelnosc twoich komentarzy swiadczy tylko o tobie - proponuje zatem abys swoje merytoryczne odpowiedzi odpowiednio formulowal - w innym wypadku dostaniesz ode mnie bana - chyba po raz kolejny - poniewaz juz raz taka osobe zabanowalem i mam podejrzenia, ze masz zwyczaj powracania jak bumerang; anyway - to samo zdanie mozna wypowiedziec w sposob nie zdradzajacy ewidentnej nienawisci do przedmowcy
              • nsfast Re: zobaczmy... 21.05.12, 10:13
                Moje wypowiedzi bezczelne? Ja nie piszę, że ktoś inaczej myślący ma w głowie jajecznicę. Nawet jeśli uważam, że argumenty strony przeciwnej są głupie, to dostarczam wyjaśnień z których wynika, że czasem bywa tak, że mądrzy ludzi piszą głupie rzeczy. To chyba uczciwe podejście.
        • przycinek.usa Re: te teorie są nierzetelne 21.05.12, 06:03
          to sa bardzo dobre pytania - widze, ze juz na czesc odpowiedzial ci kolega - ja dodam, ze owszem doszlo juz do takiego zamachu, w ktorym braly udzial samoloty na rowni z wielka iloscia materialow wybuchowych. Co wiecej - wyniki analizy pozostalosci z tego zamachu wskazuja, ze te materialy wybuchowe zostaly uzyte - a pomimo tego ponad polowa spoleczenstwa nadal uwaza, ze teoria wybuchu jest spiskiem. Przypuszczam, ze bedac osoba inteligentna natychmiast domyslisz sie, o czym mowie. Inna taka sprawa jest sprawa o ktorej ostatnio pisala GW - mianowicie storpedowanie Kurska. Dalej wierzysz w wersje oficjalna?

          Prosiles o to, aby odpowiedzi byly merytoryczne - no coz, ja pozwole sobie zwrocic uwage na kilka kwestii - nie ma ilosciowej analizy okien. W zadnym z raportow nie napisano, ze np. 6 okien z prawej strony liczac od drzwi awaryjnych numer 3 jest rozbitych a reszta nie. OK? Takich danych brak. Wiadomo, ze przynajmiej jedno okno jest rozbite, bo widzielismy to na filmie w TV. Inne tez moga byc rozbite - ja tego nie wiem - przypuszczam tez, ze TY TEGO TEZ NIE WIESZ. Uwazam wiec, ze to twoje pytanie jest nieuczciwe bo z gory zaklada odpowiedz i dodatkowo sugerujesz teze wykluczajaca wybuch - co nie jest podejsciem naukowym. Z naukowego punktu widzenie powinnismy zapytac Tuska i Milera - panowie - ile okien jest rozbitych? Ktore okna sa rozbite? Z ktorej strony? Dlaczego? Uczciwe z twojej strony byloby zadanie wlasnie takich pytan. Ty jednak tak nie pytasz. Ty pytasz dlaczego okna nie sa rozbite? I czy to jest uczciwe? Sam powiedz.

          Oprocz tego, twoje pytania sa niesprawiedliwe wobec osob, ktore w tym wyjasnieniu nie braly udzialu - i sila rzeczy stan szczatkow samolotu jest nam blizej nieznany.

          Ty tez nie masz zadnej wiedzy - pozwalajacej w sposob autorytatywny ocenic, ze nie ma takiej ilosci materialu wybuchowego - umieszczonego w kesonie ponizej komory pasazerskiej, ktory nie rozbilby okien w kabinie. Mowiac prosciej - uwazam, ze jest mozliwe dokonanie takiej mikroeksplozji, w ktorej rozerwaniu ulegaja skrzydla a sila wybuchu jest zbyt slaba, aby rozerwac strukture samolotu bezposrednio po wybuchu. Proponuje porownanie do niszczenia zapor w czasie 2 wojny swiatowej. Ladunki wybuchowe nie niszcza samej tamy - a jedynie naruszaja strukture, po czym woda niszczy tame - tutaj samolot ulega rozpadowi ze wzgledu na sily dzialajace na calosc kadluba.

          Pamietaj tez, ze samoloty TU154 sa wycofane z ruchu i jestem pewien, ze nie ma problemu z odpowiednim dobraniem sily takiego ladunku na zezlomowanym Tu154. Mysle, ze Rosjanie mieli na to mnostwo czasu.

          Tutaj moznaby dokonac nawet pewnej spekulacji - mysle, ze istnieje mozliwosc pracy instalacji elektrycznej bezposrednio po takim wybuchu. To jest niewykluczone. Zalozenie, ze wybuch musial od razu zniszczyc instalacje jest bledne. Przypominam zdjecia wraku i kable wystajace z kadluba na wiele metrow. Mysle, ze kable mogly nie zostac rozerwane nawet do momentu upadku. Tego jednak nie wiem, nie wiesz tego ty, nie wie tego Szuladzinski. Nikt tego nie wie - a komisje nie mialy nawet ochoty tego badac. Wystarczy, ze przetrwalby kabel sygnalu - a urzadzenia beda ten sygnal rejestrowac - poniewaz bardzo czesto wylaczenie takiego analogowego rejestratora dlugo trwa. To nie jest tak, ze wylaczysz wajhe z pradem i on zrobi stop.

          Pozostale pytania uwazam za dosyc naiwne - np. to "- dlaczego dokonali zamachu na swoim terytorium, a nie np. nad państwem trzecim?" Jak wiemy z doswiadczenia - takie operacje sa niezwykle rozbudowane - angazuja setki osob - trudno oczekiwac, aby cos takiego bylo zorganizowane na obcym terytorium. Przypominam sprawe zabojstwa jednego Araba przez Mossad. Oni wyslali na niego jednego prawie 30 osob. Mialem tutaj nawet caly watek ne ten temat.

          Moznaby oczywiscie produkowac wiecej slow na ten temat - mysle jednak, ze nie warto.
          Mojego zdania nie zmienie. Uwazam, ze ten samolot mial zaplanowany wlot w ziemie - a ladunki wybuchowe zostaly odpalone wtedy, kiedy bylo jasne, ze samolot odlatuje w gore.
          Jestem przekonany, ze calosc tej operacji byla dowodzona z zewnatrz - ze stanowiska dysponujacego precyzyjnym systemem radarowym - pokazujacym prawdziwia pozycje samolotu i pozwalajacym dokladnie przewidziec, czy oni wleca w ziemie, czy tez nie.
          Zobaczyli na tym radarze, ze Protasiuk drze w gore na pelnej mocy i wysadzili ich w powietrze. Jesli uwazasz inaczej - to jest to twoje prawo - az do momentu - kiedy nie pojawi sie z twojej strony zla wola. Ta zla wola polega na tym, ze nie wyrazasz zadnych watpliwosci - pomimo tego, ze watpliwosci sa setki. Zarzucasz mi, ze te teorie sa nierzetelne - a ja uwazam, ze twoje pytania sa nierzetelne. Sa tysiace ludzi ktorzy nie wierza w oficjalne story - i chca aby niezalezna komisja to zbadala. Ci ludzie nie wierza Milerowi i Tuskowi. Ja tez nie wierze Milerowi i Tuskowi. I ta komisja powinna powstac. A czy powstanie, to inna sprawa.
          • nsfast Re: te teorie są nierzetelne 21.05.12, 10:10
            mianowicie storpedowanie Kurska. Dalej wierzysz w wersje oficjalna?

            Ja tam wierze bo podobnie jak teorie zamachu w Smoleńsku wersja z torpedą najzwyczajniej w świecie nie trzyma się kupy.

            > W zadnym z raportow nie napisano, ze np. 6 okien z prawej strony liczac od drzwi awaryjnych numer 3 jest rozbitych a reszta nie.

            Za to doskonale widać na zdjęciach z miejsca katastrofy, że w przedniej części brakuje góry kadłuba niemal do linii okien, które są nienaruszone. Jeśli ta część wylądowała nieodwrócona i za destrukcje góry odpowiedzialny jest wybuch to... No właśnie, musiałby to być jakiś bardzo dziwny wybuch, który rozpiepsza połowę(lub połowę połowy) samolotu elegancko rozbijając przy tym zaledwie JEDNO okno. W dodatku chyba też nie w całości. Tutaj zamachowcy chcieli by zjeść ciasto i mieć ciasto jednocześnie lasując potężny wybuch będący... mikroeksplozją

            > Tutaj moznaby dokonac nawet pewnej spekulacji - mysle, ze istnieje mozliwosc pracy instalacji elektrycznej bezposrednio po takim wybuchu

            A ja myślę, że urwane przewody mają pewien problem z przewodzeniem prądu. Ale nie jestem elektrykiem, więc co ja tam mogę wiedzieć.. Przypominam, że obrót tylniej części miał być rejestrowany przez czujnik znajdujący się w części przedniej, czyli odjazd totalny... Zamachowcy wypisują takie rzeczy a potem narzekają, że "przemysł pogardy" się z nich śmieje. Może jednak trochę na to zasługują?

            > pomimo tego, ze watpliwosci sa setki.
            W wątku poniżej kilka wybranych przez Ciebie wątpliwości(domyślam się, że wybrałeś co solidniejsze) zostało poddanych dość druzgocącej krytyce. Jeśli po obejrzeniu filmu na którym samolot kręci beczkę na pasie startowym nadal będziesz uważał, że beczka była niemożliwa bo wysokość była za mała, to niestety o złą wolę można będzie podejrzewać tylko Ciebie.

            > Sa tysiace ludzi ktorzy nie wierza w oficjalne story -
            Są również tysiące wierzący w powstanie świata 5000 lat temu. Sam znam co najmniej dwie takie osoby. Czy to coś zmienia?
            • przycinek.usa pytanie o Kursk 22.05.12, 05:03
              > mianowicie storpedowanie Kurska. Dalej wierzysz w wersje oficjalna?
              >
              > Ja tam wierze bo podobnie jak teorie zamachu w Smoleńsku wersja z torpedą najzw
              > yczajniej w świecie nie trzyma się kupy.


              OK. To mnie calkowicie zaintrygowales, czy moglbys to jakos rozszerzyc? Dlaczego uwazasz, ze wersja z torpeda nie trzyma sie kupy? Zakladam, ze zdjecia widziales?


              > musiałby to być jakiś bardzo dziwny wybuch, który rozpiepsza poło
              > wę(lub połowę połowy) samolotu elegancko rozbijając przy tym zaledwie JEDNO okn
              > o. W dodatku chyba też nie w całości.


              Wprawdzie bardziej zalezy mi na tym fragmencie torpedowym - ale trzeba tez przyznac Millerowi, ze nad tematem okien w raporcie przeslizgnal sie jak waz. Ani razu skurczybyki nie zajakneli sie o oknach.

              Nie wiem czy pamietasz taka konstrukcje lotnicza - samolot nazywal sie Comet. To byl samolot pasazerski, ktory wszedl na rynek w latach 50tych. To byl wyjatkowy samolot - zupelnie nietypowo zainstalowane silniki ale najwazniejsza sprawa byly kwadratowe okna.
              I okazalo sie, ze dwa takie samoloty sie rozbily - wykryto, ze kadluby rozlecialy sie w wyniku stresu powstajacego na rogach tych kwadratowych okien. Zrobila sie z tego wtedy wielka awantura i te okna zostaly przeprojektowane - od tego czasu wszystkie samoloty maja okna okragle lub owalne.

              Bylo na ten temat bardzo duzo programow telewizyjnych - ktore wtedy z ciekawoscia ogladalem - mowa byla o konstrukcji okna - co jest o tyle interesujace, ze sa to zaawansowane projektowo rozwiazania - wielowarstwowe, szczegolnie wzmocnione i odporne na udary i cisnienia. Okna sa tak solidne, poniewaz projekty powstaly w oparciu o wnioski wynikajace przede wszystkim z analizy katastrof tych Cometow.

              Nie chce tutaj przynudzac, ale bottom line jest taki, ze takie okno jest zwykle zlozone z 3 albo nawet i 4 warstw przezroczystych. Ty w taki latwy sposob mowisz, ze okna nie zostaly rozbite - a ja sie pytam - a skad wiesz? Bo moze od wewnatrz zniszczone sa dwie warstwy - ale my widzimy tylko ostatnia - zewnetrzna?

              Prawde mowiac patrzac na niektore zdjecia - widze, ze te okna sa uszkodzone - pozostala na nich tylko ta ostatnia zewnetrzna powloka - ale nie zamierzam tego dalej rozpatrywac, bo nie mam dostepu do oryginalow w pelnym wymiarze. To powinno bylo byc opisane przez tych moronow Milerowych, ale jak widzimy oni mieli ten temat gdzies.

              Co do czujnikow i rejestracji - to ja nie bede komentowal.
              Samolot jest w strzepach - ale cos sie zarejestrowalo - zatem jak sie zarejestrowalo, skoro jest w strzepach? Masz jakis argument nie dzialajacy rownoczesnie na niekorzysc konfabulacji MAK i Milera?
              • nsfast Re: pytanie o Kursk 22.05.12, 23:31
                Dlaczego uwazasz, ze wersja z torpeda nie trzyma sie kupy? Zakladam, ze zdjecia widziales?

                Te rzekomo najnowsze rewelacje mają już długą brodę, koncepcja zatopienia przez USS Memphis pojawiła się na początku 2005r w tym filmie: video.google.com/videoplay?docid=3601018731467852276

                Zdjęcia widziałem i to nie tylko te selekcjonowane/kadrowane przez spiskowców, ale też te, które raczej każą wątpić w wybuch torpedy. Musiałaby to być niezwykle osobliwa torpeda eksplodująca wyłącznie w prawo.
                i.stack.imgur.com/rYmde.jpg
                Za to za prawdopodobne uznaje hipotezę, że Rosjanie zaczynają dostrzegać wagę teorii spiskowych i reanimująć takie nieco pokryte kurzem historyjki próbują coś rozegrać.
                • przycinek.usa Re: pytanie o Kursk 23.05.12, 02:54
                  ha. kto by pomyslal? mamy zatem zdumiewajaco zbiezna opinie na ten temat.
                  Kusk zostal trafiony i zatopiony torpeda - ale wcale nie jestem pewien, ze byla to amerykanska MK48. Masz absolutna racje, ze ta wersja z gazety ma hmm luki. -)
                  Problem w tym, ze USA wyplacilo forse - czyli oni uwierzyli w te wersje.

                  Ta torpeda, ktora uderzyla Kursk nie wybuchla. I to jest clue tej calej sprawy.
                  Torpedy maja wiele zabezpieczen i jesli sa nie uzbrojone, to nie wybuchna. Pytanie - co to za szczegolna torpeda, ktora przebila pancerz zewnetrzny, potem pancerz wewnetrzny a potem nie wybuchla - a okret zatonal. -)

                  Czy ta teoria spisku nie robi sie pikantna?

                  A czy nie bylo tak, ze Rosjanie sami sie storpedowali a potem wykorzystali okazje i naciagneli nas na spora jak na tamte czasy forse?

                  Tylko szkwal mogl wywalic taka dziure i zatopic okret bez eksplozji. I to jest najlepsze w tej hipotezie, nie?
          • viper39 Re: komiczny raport millera i tuska 21.05.12, 14:08
            przycinek.usa napisał:

            <.....>

            nie rozumiem do dzis, raport komediantow - tusk / miller - zostal przyjety bez zadnych w sumie pytan przez zagluszaczy, nie znaleziono w nim zadnych problemow, zanych pytan w sumie nie zadawano,
            ten raport to przeciez kpina z kazdej myslacej osoby ktora go przeczytala
            no ale lemingi nie moga podwazac "prawd oczywistych" wyglaszanych przez swoich przywodcow...

            co mnie zastanawia to nie brak pytan ze strony michnikowszczyzny czy innych cymbalow typu lis czy olejnik, bo oni sa w tej samej klice.... zastanawia mnie cos innego, ze glos ludzi ktorzy maja watpliwosci jest zagluszany lub wrecz wysmiewany... i to jest OK

            do dzis w zasadzie nie zrobiono zadnej powaznej analizy - mowie o stronie rzadowej - tusko / miller-owej, raport byl przeciez komedia w trzech aktach - I. przygotowanie medialne - winni piloci (zanim pojawila sie oficjalna werjsa, pewnie zanim wylecial samolot..), II - raport - winni piloci, no i warunki pogodowe, III - zagluszanie wszystkich pytan, nadal pchanie bajek (bo to co daje raport millera to sa bajki z mchu i paproci) wykreowanych przez komisje

            malo tego wrak samolotu nie tylko byl nie zbadany / analizowany na zadne wybuchy, ale stojac pod golym niebem bym "obmywany" przez deszcze, pozniej podobno byl umyty przez rosjan...
            do dzis wrak jest w rosji (rdzewieje, itd), do dzis skrzynki sa w rosji.... do dzis wszystkie dowody sa w rosji.... woooow... nikogo w lemingogradzie to nie dziwi...

            co dziwi lemingow to to ze ktos moze miec odmienna opinie od "oficjalnej"
            ze ktos moze wogle miec pytania....
            malo tego ludzie ktorzy moga wypowiedziec sie na tematy zamachu (dla mnie wlasnie to jest zamach), sa osmieszani...... dlaczego? bo maja inna opinie od oficjalnej lemingowej

            prawda jest taka: i nikt nie moze jej podwazych
            1. byl motyw
            2. zgineli ludzie ktorzy byli niewygodni dla wiadomych opcji politycznych
            3. wszystkie dowody tego zamachu nadal sa w miejscu kontrolowanym przez tych dla ktorych ludzie ktorzy zgineli byli niewygodni (czyli w zagrodzie wspolwinnych - a moze trzeba ich nazwac wspolwykonawcow)
            4. ci ktorzy powinni nas reprezentowac KLAMALI publike od samego poczatku!!! malo tego robili zamieszanie i medialne mieszanie mozgu biedakom ktorzy sami tej opinii nie mogli miec, bo niby jak?
            5.... itd...

            ktos tutaj nie umie myslec logicznie (mowie o lemingach), albo ma nakazane zadawac glupie pytania i zamulac fora, zmieniac kierunek dyskusji, osmieszac, wysmiewac.... itd...
            tego ukryc sie nie da...
            • nsfast Re: komiczny raport millera i tuska 21.05.12, 14:14
              Raport Millera nie odbiega zanadto jakością od np. raportów NTSB. Ponadto nie przeoczono żadnych istotnych aspektów, których uwzględnienie mogłoby zmienić wnioski o 180 stopni, więc mnie specjalnie nie dziwi, że nikt nie podniósł larum.
    • glupi_jasio Re: Zamach? Czesc2 19.05.12, 02:40
      McCain się wypowiedział:

      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/418566,senator-mccain-trzeba-wyjasnic-katastrofe-smolenska
      >>
      - Ta kwestia będzie podejmowana przez Amerykanów w najbliższym czasie. Ameryka musi się dowiedzieć, co się naprawdę stało – powiedział senator John McCain na spotkaniu z Anną Fotygą i Antonim Macierewiczem, posłami PiS-u.
      <<

      Pozostaje pytanie, dlaczego rząd Tuska odrzucił ofertę pomocy USA i NATO w badaniu katastrofy smoleńskiej.
      • zimna-wodka [...] 19.05.12, 02:56
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • nsfast Binienda w Polsce 21.05.12, 12:27
      Z tego co widziałem ostatnio również YKW jest w Polsce, podobno będą jakieś spotkania na uczelniach... Może dane będzie nam obejrzeć jakąś konfrontacje!

      martynka78.salon24.pl/419201,bo-jestem-polakiem-profesor-binienda-w-polsce
    • przycinek.usa ale cyrk 23.05.12, 10:27
      zobaczcie to video:
      szczurbiurowy.salon24.pl/419496,szczurbiurowy-tv-ekipa-polsatu-i-macierewicz-o-biniendzie


    • przycinek.usa film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 08:44
      www.youtube.com/watch?v=-TPVLbZMlkU
      na dole pod filmem sa podane czasy kluczowych fragmentow - ale warto obejrzec calosc.
      Pod koniec prezentacji pokazane jest zdjecie skrzydla od strony slotow. Warto do tego momentu poczekac. -)

      To zdjecie pokazuje dosyc jednoznacznie, ze skrzydlo nie zlamalo sie na zadnym drzewie.
      Mam nadzieje, ze wszelcy sceptycy poswieca kilka minut swojego cennego czasu aby to zdjecie obejrzec.

      A tutaj jest nagranie dzwieku z Palladium 21.05.2012

      www.youtube.com/watch?v=DtfQ4_CP9Is
      To jest calosc spotkania - przydaloby sie video, ale nie szukalem. Moze ktos z was znajdzie?
      • przycinek.usa symulacje uderzenie odwrotnego wg. Biniedy 24.05.12, 08:53
        To jest bardzo ciekawe - tu jest 1 minutowy fragmencik kiedy binieda mowi, ze zasymulowali uderzenie tego samolotu w pozycji odwroconej i okazalo sie, ze ten samolot nie chcial sie rozbic.

        www.youtube.com/watch?v=k0nGtscM4YY
        To jest dokladnie to co mowilem kilka postow wyzej - ze uderzenie w pozycji odwrotnej nie spowoduje takich uszkodzen jakie obserwujemy. Binieda mowi - ze jemu nie udalo sie rozbic tego samolotu w tej symulacji az do momentu - kiedy zwiekszyl predkosc opadania do ponad 40 m/s a przy tym i tak kadlub nie ulega pelnej destrukcji.

        Binieda mowi, ze rzeczywista predkosc opadania tego samolotu nie mogla byc wyzsza jak 8 do 12 m/s w takim wariancie katastrofy.

        Te prezentacje sa bardzo przekonujace - zupelnie mnie nie dziwi, ze ani TVN ani Polsat nie nadali zadnej merytorycznej wiadomosci na ten temat - bo do tego po prostu nie da sie przyczepic.
        • nsfast Re: symulacje uderzenie odwrotnego wg. Biniedy 25.05.12, 00:19
          Przy 40m/s i wgnieceniu całości kadłuba do poziomu podłogi duża część pasażerów by przeżyła... Aż się nie chce takich rzeczy komentować. Chyba Binienda powinien zobaczyć co się dzieje z pieszym potrąconym z prędkością 160km/h. Ja miałem nieprzyjemność widzieć. Ale gdybym pokazał Wam zdjęcia to z pewnością stwierdzilibyście, że na 100% to musiała być bomba
          • przycinek.usa Re: symulacje uderzenie odwrotnego wg. Biniedy 25.05.12, 04:04
            > Przy 40m/s i wgnieceniu całości kadłuba do poziomu podłogi duża część pasażerów
            > by przeżyła... Aż się nie chce takich rzeczy komentować.

            czy ty rozumiesz po polsku? Prezentacja byla po polsku - nawet polska krowa zrozumialaby, ze Binieda powiedzial, ze stan szczatkow samolotu udalo mu sie uzyskac w symulacji dopiero po podniesieniu parametrow opadania do 40 m/s.

            Kapujesz? Ogladales to w ogole? Nie?

            Binieda powiedzial, ze mozna w warunkach rzeczywistych oczekiwac predkosci opadania na poziomie 8 do 12 metrow na sekunde, ale nie 40 metrow na sekunde. Przy 8 do 12 m/s tego samolotu nie da sie tak rozbic. W symulacji ten samolot nie chce sie po prostu rozpasc.

            Mowil tez o przyspieszeniach na trajektorii lotu zaproponowanej przez MAK - powiedzial, ze te trajektorie sa niemozliwe z fizycznego punktu widzenia. Powiedzial, ze samolot musialby sie poruszac z wielkimi przyspieszeniami, przekraczajacymi wytrzymalosc samolotu.

            A pisze to po to, aby wreszcie do ciebie dotarlo, ze sie mylisz. Choc ty pewnie swietnie to wiesz, tylko robisz sobie z nas kabaret. Zebys jeszcze czytal to wszystko - albo ogladal - ale gdzie tam, ty nawet tego nie ogladasz - masz to w dupie - bo chodzi ci tylko o negatywne komentarze. Czy ty madry jestes?
            • nsfast Re: symulacje uderzenie odwrotnego wg. Biniedy 25.05.12, 11:38
              > Binieda powiedzial, ze mozna w warunkach rzeczywistych
              Znaczy się z kadłubem zrobionym z tego samego kryptonitu co pierwszy dżwigar, który mimo tego, że jest dość cienkim kawałkiem blachy to uderzając na płask przeciął brzozę nie ulegając nawet wgnieceniu. No... Niewykluczone.

              > Mowil tez o przyspieszeniach na trajektorii lotu zaproponowanej przez MAK
              Ten temat powinni już chyba chować pod sukno, bo to pierwszy chyba przypadek w których Zespół został złapany nie na jakieś tam niedokładności, niedoszacowaniu lub niepotwierdzonej hipotezie, ale z zwykłym, ordynarnym fałszerstwie danych.

              > A pisze to po to, aby wreszcie do ciebie dotarlo, ze sie mylisz.
              No ja też. Naprawdę nie widzisz, ze te "setki wątpliwości" wynikają po prostu z niewiedzy. W ostatnim czasie przerobiliśmy kilka z nich i w każdym przypadku zostało Ci czarno na białym wykazane, że nie masz racji. Ile samolotów kręcących beczki na małej wysokości musisz obejrzeć by zdać sobie sprawę z tego, że jest to możliwe? Ile zdjęć z wypadków przy podejściu do lądowania musisz obejrzeć by przyznać, że tego typu uszkodzenia jak najbardziej mogą zaistnieć?


        • poszi To wygląda zupełnie niewiarygodnie 25.05.12, 12:53

          > To jest bardzo ciekawe - tu jest 1 minutowy fragmencik kiedy binieda mowi, ze z
          > asymulowali uderzenie tego samolotu w pozycji odwroconej i okazalo sie, ze ten
          > samolot nie chcial sie rozbic.

          To wygląda jak uderzenie samolotu w zamarznięte jezioro (i wtedy stopień zniszczenia byłby sporo mniejszy). Przecież powierzchnia, w którą uderzył nie była jednorodna. Zarycie w ziemię jakimkolwiek fragmentem wywołuje takie siły, że żaden materiał tego nie wytrzyma. A u Biniendy mamy albo zamarznięte jezioro, albo samolot z nieznanego ludzkości materiału. Jak się weźmie jakieś wyidealizowane warunki, to pewnie można dostać wyniki jakie się tylko chce.

          Binienda na razie pokazuje jedynie efektowne animacje. Jak pokaże, jak to policzył i inni potwierdzą, że to ma sens, to można to zacząć traktować poważnie.

          Dla wszystkich teoretyków:

          W teorii nie ma różnicy między teorią i praktyką. W praktyce jest.
          ---Yogi Bera.
          • nsfast Re: To wygląda zupełnie niewiarygodnie 25.05.12, 15:09
            > z nieznanego ludzkości materiału.
            Jak to nieznanego? Kryptonit odkryto już prawie 100 lat temu. A tak już bardziej na serio to manipulacje wytrzymałością materiałów w symulacji Biniendy to najpewniejszy typ - swego czasu KaNo i Marek Dąbrowski nerwowo banowali każdego kto pytał o szczegóły modelu skrzydła i kasowali kometarze, podczas gdy np. rozważania na temat wytrzymałości brzozy były tolerowane. Jeśli chce się przejrzeć oszustwo to nie należy patrzeć na to co ktoś robi, ale czego nie robi, choć powinien.

            Ot, taka moja malutka teoria spisku. smile
          • przycinek.usa he he he he, naprawde? 25.05.12, 21:40
            "Zarycie w ziemię jakimkolwiek fragmentem wywołuje takie siły, że żaden materiał tego nie wytrzyma."

            Zaraz, czy probujesz mi wytlumaczyc, ze niemozliwe, ze samolot uderzyl w ziemie i nie zniszczyl sie wlot powietrza silnika srodkowego? He he he, dobry jestes.
            No niemozliwe. Zgadzam sie. He he he.

            Zaden material nie przetrzyma takiego uderzenie - dlatego jak uderzysz najpierw statecznikami - to potem w kolejnosci jest ten wlot - skoro wlot jest caly - to znaczy, ze samolot nie spadl w tej pozycji -> a z tego wynika wniosek - ze wersja oficjalna Tuska nie jest warta funta klakow.

            > Dla wszystkich teoretyków:

            Dla wszystkich teoretyków - zwolennikow MAK i Milera - oba raporty sa gowno warte.
            Na szczescie jak mawiaja - oliwa sprawiedliwa - prawda na wierzch wyplywa.
            A panowie i panie z komisji milera niech sobie juz zaskorniaki szykuja na adwokatow.
            Poswiadczenie nieprawdy jest opisane artykulem 271 KK cytuje:
            "§ 1. „Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."

            Jest jeszcze § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonej w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

            Parafrazujac Komorowskiego - przyjda wybory i to sie wszystko zmieni.

            SYGNATARIUSZE RAPORTU KOMISJI MILERA SZYKUJCIE SZCZOTECZKI DO ZEBOW I KAPCIE BEZ SZNUROWEK. CZEKA WAS DLUGA ODSIADKA.
            • nsfast Re: he he he he, naprawde? 25.05.12, 22:41
              Poszczególne elementy mogą się ostać w całości, ostatecznie sporo zależy od kąta upadku. Na marginesie - zdaniem YKW samolot uderzył o ziemie z prędkością pionową rzędu ~20m/s. A ponieważ on w przeciwieństwie do Biniendy nie wyciąga kluczowych danych z kapelusza to sądzę, że ta wartość będzie bliższa rzeczywistości.

              > SYGNATARIUSZE RAPORTU KOMISJI MILERA SZYKUJCIE SZCZOTECZKI DO ZEBOW I KAPCIE BEZ SZNUROWEK. CZEKA WAS DLUGA ODSIADKA.

              Co przewidujesz dla takich szeregowych funkcjonariuszy jak ja?
              • przycinek.usa zawiadomienie do prokuratury. 26.05.12, 02:28
                "Co przewidujesz dla takich szeregowych funkcjonariuszy jak ja?"

                Myslalem o jakiejs wielce zlosliwej odpowiedzi typu - ze osoby nieletnie do 17 roku zycia nie maja powodow do obaw z artykulu 271 KK - ale zupelnie powaznie - osoby wypowiadajace sie w swoim imieniu nie musza sie obawiac sankcji. W koncu nie podpisales tego raportu w imieniu wszystkich Polakow, nie? Chyba, ze podpisales jako jeden z tych 34 osob a wlasciwie 32 - bo tyle jest tam mezczyzn - potencjalnych podejrzanych z KK 271 paragraf 3.

                Wlasciwie powinno sie napisac zawiadomienie do prokuratury na kazdego z nich osobno.
                Tak, to jest dobra mysl. Ja chce zlozyc takie zawiadomienie. Jestem oburzony, ze jakies typy z tej listy 34 osob podpisaly dokument - ktory poswiadcza nieprawde w moim imieniu. Wszystkie te 34 osoby - razem z ta sekretarz mgr Agata Kaczyńska powinny za to odpowiedziec. Mam nadzieje, ze ze wzgledu na wysoka szkodliwosc spoleczna tego czynu dostana wszyscy po 8 lat.
                • nsfast Re: zawiadomienie do prokuratury. 26.05.12, 10:02
                  A co przewidujesz dla ekspertow Macierewicza jesli zostanie im udowodnione celowe oszustwo?
      • glupi_jasio Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 18:02
        Prof. Binienda pokazał się jako profesjonalista, wiarygodny i bardzo bystry.

        O ile wiem, polskie środowiska naukowe przyjęły go na kilka sposobów:

        -ignorując, nie wgłębiając się (bo to ekspert Macierewicza)
        -aprobując gorąco (ci przekonani do wersji zamachu)
        -z ciekawością, mieszaną ze sceptycyzmem (ci zachowujący otwartą, badawczą postawę).

        Najciekawsze są wrażenia trzeciej grupy, która, niejako, pełni pozycję arbitra. W tej grupie, Bienienda zyskał sporo po tych wystąpieniach, bo wykazał profesjonalizm, kompetencje, znajomość metodologii, wylegitymował się znaczącym dorobkiem w dziedzinie, którą omawiał. Z drugiej strony, oczywiście, w tej grupie jego tezy nie zostaną uznane za dowiedzione, jeśli nie zostaną opublikowane pod rygorami recenzowanego artykułu naukowego i potwierdzone niezależnymi badaniami / eksperymentem.

        Jedno jest pewne: Binienda jest żywym dowodem na dziadowanie (złą wolę?) Komisji Millera i żywym wyrzutem sumienia. Nie sposób zrobić z niego oszołoma, trzeba się wziąć do roboty i zrobić własne symulacje, he, he, he smile

        I jeszcze jedno: Binienda - mimo agresywnej postawy dziennikarki, niejakiej pani Oraczowej, mimo bardzo złego oświetlenia i kadru (wpływa na ocenę osoby), wypada świetnie nawet w TVP.

        markowski.salon24.pl/420037,strach-i-agresja-wywiad-z-prof-binienda-w-tvp
        Warto obejrzeć filmik do końca... pani Oraczowa uporczywie używająca: "dr Binienda" vs "prof. Artymowicz" (dmuchanie autoryteta he, he, he) się zaczyna mylić w tytułowaniu wink... a na wzmiankę o FBI kończy program pośpiesznie smile))

        Niezły ten Binienda.



        • nsfast Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 20:07
          w tej grupie jego tezy nie zostaną uznane za dowiedzione, jeśli nie zostaną opublikowane pod rygorami recenzowanego artykułu naukowego i potwierdzone niezależnymi badaniami eksperymentem.

          I tutaj się z Tobą zgadzam w 100%, jasiu! To jest żelazna bariera oddzielająca naukę od pseudonauki. Bariera, której Binienda i Macierewicz nigdy nie pokonają.

          > trzeba się wziąć do roboty i zrobić własne symulacje, he, he, he smile
          • glupi_jasio Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 21:17
            nsfast napisał:

            > > w tej grupie jego tezy nie zostaną uznane za dowiedzione, jeśli nie zostaną opu
            > blikowane pod rygorami recenzowanego artykułu naukowego i potwierdzone niezależ
            > nymi badaniami eksperymentem.
            >
            > I tutaj się z Tobą zgadzam w 100%, jasiu! To jest żelazna bariera oddzielająca
            > naukę od pseudonauki. Bariera, której Binienda i Macierewicz nigdy nie pokonają.
            >

            W mojej ocenie Binienda jest bliski publikacji całej serii ciekawych wyników (fakt, że zrobił duże wrażenie nawet wśród niechętnych Macierewiczowi i neutralnych naukowców to tylko jedno z potwierdzeń), natomiast, dla przywrócenia proporcji warto dodać, że millerowcy są na poziomie: "jak walnęło, to urwało" i "każdy chłop wie, że brzoza to twarde drzewo" i "Rosjanie pokazali nam brzozę". Jeśli Binienda to pseudonauka, to millerowcy to szamani bożka Putina.

            • nsfast Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 21:57
              Pewnie. Bo Macierewicz na te spotkania zaprosił tylko sobie niechętne osoby. Z drugiej strony to rzeczywiście kicha, że nie znajdzie się odważny naukowiec, który zada mu niewygodne pytanie... Chętnie zobaczyłbym jak błyskotliwy Binienda strzela karpola ładnie zapytany np. o to czemu jego samolot... nie leci

              > W mojej ocenie Binienda jest bliski publikacji całej serii ciekawych wyników
              To się nigdy nie stanie. Umiejętne udawanie naukowca w temacie smoleńskim jest możliwe i nieźle to B. wychodzi, ale poddanie tych badań niezależnej weryfikacji to jest coś na co nie może sobie pozwolić.
              • llukiz Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 22:51
                Umiejętne udawanie naukowca w temacie smoleńskim jest
                > możliwe i nieźle to B. wychodzi, ale poddanie tych badań niezależnej weryfikacj
                > i to jest coś na co nie może sobie pozwolić.

                Kto nie może sobie na to pozwolić? Komisja Milera? Tusk? Sugerujesz że po weryfikacji badań Biniedy wyjdą niewygodne fakty i dlatego oni nie mogą sobie na to pozwolić?
                • nsfast Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 00:06
                  Ja tam nie wiem co wyjdzie. Ale jak ktoś mi domokrążca chce sprzedać za 100zł system do gry w lotto za pomocą którego wygram z 100% kilka baniek to robię się jakoś nieufny bo jak się ma takie coś to przecież nie trzeba takich rzeczy sprzedawać żeby zostać bogatym, prawda? Dokładnie w ten sam sposób działa Binienda. Gdyby dane wejściowe /obliczenia były "pefect" to w tydzień po ich opublikowaniu programy informacyjne we wszystkich krajach świata zaczynałyby się od "Breaking News" w sprawie zamachu w Smoleńsku. Tak więc są poważne powody by sądzić, że mamy do czynienia po prostu z oszustem, zwłaszcza że to kolega KaNo, który został złapany za rękę przy fałszowaniu trajektorii Tupolewa.
                  • llukiz Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 00:51
                    > Gdyby dane wejściowe /obliczenia były "pefect" to w tydzień po ich opublikowan
                    > iu programy informacyjne we wszystkich krajach świata zaczynałyby się od "Break
                    > ing News" w sprawie zamachu w Smoleńsku

                    a gdyby rosjanie dokonali mordu w katyniu to...
                    a gdyb niemcy wymordowali 6mln żydów to...
                    a gdybyś był mądrzejszy to bzdur byś nie wypisywał, ale głupi nie może być mądrzejszy, bo inaczej głupim by nie był
                    I piszą ci to ja, ten który nie wierzy w zamach, choć go nie wyklucza
                    • przycinek.usa Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 05:21
                      "I piszą ci to ja, ten który nie wierzy w zamach, choć go nie wyklucza"

                      Tak? Wybuch bomby to nie zamach? Tak pytam, z ciekawosci.

              • glupi_jasio Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 00:42
                nsfast napisał:

                > Pewnie. Bo Macierewicz na te spotkania zaprosił tylko sobie niechętne osoby. Z
                > drugiej strony to rzeczywiście kicha, że nie znajdzie się odważny naukowiec, kt
                > óry zada mu niewygodne pytanie... Chętnie zobaczyłbym jak błyskotliwy Binienda
                > strzela karpola ładnie zapytany np. o to czemu jego samolot... nie leci

                Sorry, ale szkoda mi czasu na dyskusje z Twoimi konfabulacjami. Spotkania były otwarte i ogłoszone zawczasu, przyszli na nie (także) kompetentni ludzie, z różnym nastawieniem, a nie jakaś wyselekcjonowana przez Macierewicza grupa.

                Pogódź się z tym, że środowiska naukowe traktują Biniendę poważnie, ze względu na jego dokonania, profesjonalizm i jakość prezentacji. To są fakty, które znam z pierwszej ręki.

                Facet jest poważny i poważny jest jego przekaz.

                >
                > > W mojej ocenie Binienda jest bliski publikacji całej serii ciekawych wyni
                > ków

                > To się nigdy nie stanie. Umiejętne udawanie naukowca w temacie smoleńskim jest
                > możliwe i nieźle to B. wychodzi, ale poddanie tych badań niezależnej weryfikacj
                > i to jest coś na co nie może sobie pozwolić.

                Twoja opinia jest tu dość mało istotna; ani nie masz kwalifikacji, by to ocenić, ani nie podajesz motywacji poza własnymi uprzedzeniami. Binienda zęby zjadł na symulacjach komputerowych dla najlepszego przemysłu lotniczego świata (za co odebrał niedawno nagrodę), w tym na analizie katastrof. Wiesz, on zna się na symulacjach samolotów, które naprawdę latają (np. Dreamlinera) i jest w stanie skutecznie bronić swoich tez przed gremiami naukowymi i wściekłymi funkcjonariuszami rządowych mediów, więc, proszę, daj spokój ze swoimi wyssanymi z palca opiniami.

                I prośba: pisz z umiarem, bo tak jak jest, wygląda tak, jakbyś szedł na ilość postów, by zatrollować wypowiedzi innych uczestników tego wątku, a sam rozumiesz, że to brzydko i nie fair.

                • nsfast Parada oszustów! 25.05.12, 17:32
                  wyborcza.pl/1,75248,11796913,Sledztwo_smolenskie__ekspert_Macierewicza_stawia_warunki.html
                  Wspomniany karpol strzelony. Bininda nie ujawni spisu i wywoła wojny z Rosją bo ma wykład w białostockim, czajnik na gazie a prokuratorzy powinni przyjść w strojach ludowych. Parodia do kwadratu. Jak widać, cała te wystąpienia i wiarygodność to tylko wioseczka potiomkinowska... Prawdziwej otwartości i konfrontacji zespołowi eksperci boja się jak ognia.
                  To piękne: "Macierewicz z "Gazetą" rozmawiać nie chce, a jego asystent Bartłomiej Misiewicz udaje, że ... nie jest asystentem Macierewicza."

                  Oczywiście o propozycji prokuratury w "niezależne media nawet się nie zająkną"

                  > Twoja opinia jest tu dość mało istotna; ani nie masz kwalifikacji, by to ocenić
                  Ciągle nie rozumiesz jak działa nauka, jasiu! A jest ona pomyślana tak, bo każdy studencina kosmetologii i gotowania na gazie, który nie przysnął na zajęciach z metodologii tychże dziedzin był w stanie ocenić czy praca naukowca dowolnej innej dziedziny spełnia kryteria naukowości czy też nie... No bo jak inaczej ocenić np. prace pionierów w danej dziedzinie? I powie Ci kto każdy Twój "pierwszoręczny" naukowiec. Jeśli dopytasz go dodatkowo o kryteria naukowości eksperymentu to bądź pewny, że na liście warunków sine qua non znajdzie się intrygujące sformułowanie o nazwie: "wymóg powtarzalności eksperymentu". Spróbuj coś o tym poczytać pomedytować trochę nad tym w kontekście symulacji Biniendy, ok?
                  • nsfast A jak nie wiadomo o co chodzi... 25.05.12, 18:32
                    wiadomosci.wp.pl/kat,38126,title,Ekspert-NASA-chce-odkupic-tupolewa,wid,14516524,wiadomosc.html?ticaid=1e832&_ticrsn=5
                    Powinien zrobić spółkę z Rydzykiem. On też z powodzeniem uzbierał niezłą sumkę w ten sam sposób. Że niby na stocznie...
                  • glupi_jasio Re: prokuratura wojskowa? 25.05.12, 22:53
                    Ta nieporadna, opieszała instytucja, oskarżająca prokuratora Pasionka o współpracę z obcym mocarstwem (bo chciał pomocy ekspertów USA), z prokuraturami Parulskim i Przybyłem na szpicy? No wiem, wiem, Parulski już swoje zrobił, ścigająca najenergiczniej nie odpowiedzialnych za zamach, tylko tych, co przeciekali nie te dane, co trzeba.

                    Binienda słusznie im stawia warunki, bo to jest instytucja skompromitowana, która do tej pory robiła wszystko, by opóźnić śledztwo.

                    Co więcej : opierać się we wnioskowaniu na temat katastrofy Smoleńskiej i śledztwa na podstawie tekstów GazWyb może tylko intelektualny kamikadze.

                    Od siebie dodam, że po takim wstręcie do dowodów i niezależnych ekspertyz, jakie wykazywała prokuratura wojskowa (i cała administracja Tuska), ich zainteresowanie Biniendą można niestety interpretować, jako ciąg dalszy paprania tego śledztwa i chęć dyskredytacji kogoś, kto zrobił to, co do nich należało. Uni mają za zadanie temu śledztwu urwać łeb, a nie doprowadzić go do jakichkolwiek istotnych ustaleń.

                    • nsfast Re: prokuratura wojskowa? 25.05.12, 23:59
                      > Binienda słusznie im stawia warunki, bo to jest instytucja skompromitowana, któ
                      > ra do tej pory robiła wszystko, by opóźnić śledztwo.

                      To dlaczego wysyłał do nich slajdy? Tyle narzekań że prokuratura nie wykazuje należytego zainteresowania zamachem a teraz odwrót? W sumie nie ma się co dziwić skoro już od roku prokuratorzy nie mogą doprosić się o dane symulacji. KaNo napisał, że dadzą dopiero wtedy jak prokuratura oficjalnie rozpocznie śledztwo w sprawie zamachu. To jest naprawdę niezła szopka - to tak jakby iść na policję żądając aresztowania sąsiada pod zarzutem kradzieży roweru, stawiając jednocześnie warunek, że dowody dostarczymy gdy sąsiad będzie już garował.
                  • glupi_jasio nsfast: PS 25.05.12, 23:01
                    nsfast napisał:
                    \
                    > > Twoja opinia jest tu dość mało istotna; ani nie masz kwalifikacji, by to
                    > ocenić
                    > Ciągle nie rozumiesz jak działa nauka, jasiu! A jest ona pomyślana tak, bo każd
                    > y studencina kosmetologii i gotowania na gazie, który nie przysnął na zajęciach
                    > z metodologii tychże dziedzin był w stanie ocenić czy praca naukowca dowolnej
                    > innej dziedziny spełnia kryteria naukowości czy też nie...


                    "Każdy studencina kosmetologii" (wyczuwam w tym przykładzie wyższość, wynikającą ze zdobytego dyplomu magisterskiego na kierunku, co najmniej fryzjerstwo, he, he, he) powinien wiedzieć, że wypowiadać się na temat metodologii może ktoś, kto się z nią zapoznał I (co więcej!) potrafi prawidłowo zastosować jej kryteria.

                    Doprawdy, miałem okazję wymienić poglądy na temat Biniendy z ludźmi ze ścisłej elity polskiej nauki, którzy byli na tych spotkaniach. Więc mi nie zawracaj... głowy przemądrzałymi konfabulacjami.


                    • nsfast Re: nsfast: PS 25.05.12, 23:48
                      > ze ścisłej elity polskiej nauki,
                      A nie był to czasem ten margines uczonych, którzy w sprawie Smoleńska postanowili odłożyć na bok kryteria naukowej rzetelności, których wymagają od magistrantów, doktorantów i siebie nawzajem. To bardzo smutne, że tak się dzieje, ale... dzieje się. Jak już pisałem, są geologowie-kreacjoniści, którzy wierzą że skały, które datują na miliony lat tak naprawdę zostały stworzone raptem 5tys lat temu. To ten sam mechanizm. Wiara. Jakbyś zapytał tychże swoich członków elity o to czemu nie pytają o źródła, nie chcą sami czegoś przeliczyć, sprawdzić lub uwiarygodnić to pewnie usłyszałbyś formułkę, że WIERZĄ w to, że Binineda wszystko zrobił 'perfect'. A skoro tak, to bardzo mi przykro - nie rozmawiałeś z naukowcami, tylko z wiernymi - tych porządków nie da się logicznie pogodzić.

                      > wiedzieć, że wypowiadać się na temat metodologii może ktoś, kto się z nią zapoznał I (co więcej!) potrafi prawidłowo zastosować jej kryteria.

                      Bardzo nie lubię internetowych zabaw w porównywanie wielkości i długości, więc ograniczę się to tego, że metodologii nauk jakiś czas się uczyłem, przez jakiś czas z nią pracowałem, mam za sobą również jakieś tam tam doświadczenia dydaktyczne. I generalnie uważam, że warto cośkolwiek wiedzieć na ten temat, bo te całe "kryteria naukowości" to nie jest jakiś tam rekwizyt panów w białych kilach, ale tak naprawdę solidna szkoła rzetelnego myślenia jak najbardziej przydatnego na codzień.

                      • glupi_jasio Re: nsfast: PS 25.05.12, 23:58
                        zamknij

                        Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielowi forum.

                        Zaproś znajomych, piszcie razem. Załóż forum prywatne.
                        Polityka i Gospodarka

                        Autor:
                        glupi_jasio@gazeta.plkorzysta z IP: (91.150.220.135)
                        Temat:
                        Treść:
                        Powiadamiaj mnie mailem o odpowiedziach w wątku

                        Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
                        Podglad

                        Odpowiadasz na:
                        nsfast napisał:

                        > > ze ścisłej elity polskiej nauki,
                        > A nie był to czasem ten margines uczonych, którzy w sprawie Smoleńska postanowi li odłożyć na bok kryteria naukowej rzetelności, (...itp. bla, bla, bla...)

                        Nie. Widzisz, to jest tak: jak dokładnie wiem kto, jak i dlaczego pozytywnie ocenił wystąpienie Biniendy (byś się zdziwił, he, he), a Ty nie masz o tym pojęcia - dostarczając mi masę zabawy chybionymi konfabulacjami. Ja po prostu wiem, że Twoje domniemania są bzdurne, natomiast dowiaduje się z Twoich postów tylko jednego: jak łatwo przychodzą Ci (fałszywe) konfabulacje.

                        • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:04
                          Nie sądzę żebym musiał się dziwić. Powiem wręcz, że ranga tego naukowca nie ma znaczenia. Jeśli cokolwiek zrozumiałeś z tego co pisałem to wiesz dlaczego to piszę.

                          PS: IP Ci się wymskło. Już wysłałem patrol smile
                          • glupi_jasio Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:15
                            nsfast napisał:

                            > Nie sądzę żebym musiał się dziwić. Powiem wręcz, że ranga tego naukowca nie ma znaczenia.

                            Wielu naukowców wink))

                            > Jeśli cokolwiek zrozumiałeś z tego co pisałem to wiesz dlaczego to piszę.
                            >

                            Sorry, ale Ty całkiem nie masz pojęcia, o czym piszesz i to świetnie wiem.

                            Od oceny metodologii badań i wiarygodności tez są kwalifikowani recenzenci, a nie byle kto, studencina fryzjerstwa zwykle nie recenzuje prac fachowca, z przyczyn oczywistych.

                            • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:24
                              Ranga tych wielu również smile Choćby przyszło tysiąc ateltów..

                              > kwalifikowani recenzenci,
                              Zgoda. Niezależni, kwalifikowani recenzenci. Niezależność zapewnia się dając wolny dostęp do źródeł. Zresztą jak jesteś taki w temacie to może wiesz kto widział kompletne dane użyte do symulacji i byłby w stanie zaświadczyć na tej podstawie o wiarygodności? Czyży w mgnieniu oka tłum "aprobujących" niepowiązanych osobistą znajomością z Biniendą naukowców miał się zmniejszyć do zera?

                              • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:30
                                Tak tytułem wyjaśnienia: Binienda zawsze powtarza jak nakręcony, że ten czy ów Bardzo Poważny Naukowiec oglądał WYNIKI i nie zgłosił zastrzeżeń. Ani razu nie powiedział nic o ocenie DANYCH lub OBLICZEŃ. Powódu można się domyślać - kryptonitowe dźwigary za bardzo dawałyby po oczach, więc źródła są pewnie bardzo, bardzo tajne.
                              • glupi_jasio Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:35
                                nsfast napisał:

                                > Ranga tych wielu również smile Choćby przyszło tysiąc ateltów..

                                Ja pisałem o kompetencji naukowej; zgodna ocena wielu kompetentnych recenzentów jest dokładnie tym, co pozwala na publikację wyniku, a o tym jest mowa.

                                >
                                > > kwalifikowani recenzenci,
                                > Zgoda. Niezależni, kwalifikowani recenzenci. Niezależność zapewnia się dając wolny dostęp do źródeł.

                                Co???

                                > Zresztą jak jesteś taki w temacie to może wiesz kto widział kompletne dane użyte do symulacji i byłby w stanie zaświadczyć na tej podsta
                                > wie o wiarygodności?

                                To nie jest konieczny warunek publikacji - praktycznie nikt nie daje swoich kodów do wglądu.


                                > Czyży w mgnieniu oka tłum "aprobujących" niepowiązanych osobistą znajomością z Biniendą naukowców miał się zmniejszyć do zera?
                                >


                                Że co? Słuchaj, znużyłeś mnie; osoby kompetentne, w tym neutralne, lub nawet z drugiej strony barykady zgodnie podkreślają profesjonalizm prezentacji Biniendy; tyle fakty. W tej sytuacji opinia anonima, który prezentacji nie zna, kompetencji w dziedzinie nie posiada, jest, zwyczajnie, nieistotna; a wręcz irytuje bezmyślną arogancją.

                                • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 00:59
                                  > praktycznie nikt nie daje swoich kod ów do wglądu.

                                  No tu żeś, mnie bracie dobrze rozbawił. smile Ja mniemam, matematycy mogą publikować artukuły o treści: "Opracowałem algorytm rozwiązywania problemu komiwojazera 10x wydajniejszy od dotychczasowych rozwiązań. Poprzednie rozwiązywały problem testowy w 20 sekund, mój dał radę we dwie." To tak dla śmiechu, ale jeśli mówimy o publikacjach NAUKOWYCH, to mamy na myśli WYDAWNICTWA RECENZOWANE. Ta nazwa bierze się stąd, że trzeba zrobić RECENZJE. Recenzji kodu nie sposób zrobić bez jego obejrzenia. Czy tak naprawdę tak trudno to pojąć?


                                  > Że co? Słuchaj, znużyłeś mnie; osoby kompetentne, w tym neutralne, lub nawet z
                                  > drugiej strony barykady zgodnie podkreślają profesjonalizm prezentacji Biniendy

                                  Powtarzam pytanie: KTO Z NICH WIDZIAŁ KOD? Bez tego możemy sobie rozmawiać na poziomie doceniania/niedoceniania, tudzież wierzenia/niewierzenia Bininedzie.

                                  > W tej sytuacji opinia anonima,
                                  Racz również przyjąć do wiadomości, że mimo tego, że stuktury uczelniane wiele mają z feudalizmu, to sama nauka jest wręcz anarchią. Jeśli tresowana małpa dziś wymyśli lepszą teorie niż Wielce Utytułowany Profesor Wszechnauk to zapewne już że jutro małpa zajmie miejsce profesora w podręcznikach danej dziedziny. Co więcej, nikogo nie będzie to dziwić i nikt nie będzie po nim płakał. W szczególności dotyczy to nauk ścisłych i technicznych. Poza tym racz nie przesadzać z tymi niezbędnymi kwalifikacjami. Rzeczy o których pisze to są naprawdę absolutne podstawy, wręcz abecadło.

                                  > który prezentacji nie zna
                                  Pomału tracę nadzieje. Ty chyba już się nie nauczysz odróżniać prezentacji wyników obliczeń od samych obliczeń. Jak Ci powiem, że oszacowałem Twoje IQ na 145 punktów w skali Wechslera to jak to zweryfikujesz moje badania mając samą liczbę, bez dostępu do procedury testowej, której Cie poddałem?
                                  • glupi_jasio Re: nsfast: PS 26.05.12, 01:18

                                    Przyjmij do wiadomości, że Bieniedna opowiedział o tym co i jak zrobił, a jego wyniki są poważnie traktowane przez fachowców, co nie oznacza jeszcze ich prawdziwości, ale wyklucza tak prostackie, benzadziejnie głupie podejście do profesora Biniendny, jakie cechuje internetowe trolle, wielu politruków w mediach i wielu prostaczków spośród polityków.

                                    Możesz nawet gryźć i kopać, ale tak właśnie jest.

                                    I jeszcze widać drugą sprawę, wynikające z wystąpień Biniendy: że polskie instytucje podeszły do śledztwa smoleńskiego beznadziejnie i są wobec jego wyników, zwyczajnie, gołe: "jak walnęło to urwało".

                                    Zamiast się wyżywać na Bieniendzie, rozsądny obywatel powinien pytać: gdzie są wyniki symulacji Komisji Komisarza Millera badające ten problem? Ale do tego trzeba mieć minimum własnego, zdrowego osądu.

                                    Z mojej strony - koniec tej jałowej.

                                    • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 01:23
                                      > gdzie są wyniki symulacji Komisji Komisarza Millera badające ten problem?

                                      Ja tam nie pytam, bo problem jest urojony. Jak ktoś ma urojenia i nie przyjmuje do wiadomości oczywistych dowodów rzeczowych wspieranych zeznaniami świadków, to niechaj sobie robi z tym co chce, ale czemu miałaby to robić komisja Millera? Symulacje tego typu można przeprowadzać jeśli rzeczywiście coś jest niejasne lub wysoce wątpliwie. W przypadku brzozy nie ma tego problemu.
                                    • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 01:29
                                      > że Bieniedna opowiedział o tym co i jak zrobił

                                      No i jak fajnie, że na miejscu jest ktoś zorientowany. Możesz przypomnieć jaką grubość dźwigara założył Binineda? Wiesz, de facto to właśnie ten dzwigar w modelu łamie brzozę jak zapałkę, więc jest to absolutnie kluczowy parametr. Znasz jego wielkość? A może dopytasz powaznych fachowców, którzy wiedzą?
                                      • glupi_jasio Re: nsfast: PS 26.05.12, 01:31
                                        nsfast napisał:

                                        > > że Bieniedna opowiedział o tym co i jak zrobił
                                        >
                                        > No i jak fajnie, że na miejscu jest ktoś zorientowany. Możesz przypomnieć jaką
                                        > grubość dźwigara założył Binineda?

                                        Podawał dane, brał szeroki zakres tego wymiaru, jaki badał. Wyniki od tego wyboru nie zależały.

                                        • nsfast Re: nsfast: PS 26.05.12, 02:01
                                          Wyniki zderzenia brzozy z dźwigarem nie zależały od grubości/wytrzymałości dzwigara? Oj, chyba jednak nie uda Ci się przeforsować tego poglądu smile

                                          > szeroki zakres tego wymiaru, jaki badał
                                          Czyli ILE TO BYŁO? W minimetrach? Otóż, drogi jasiu...NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA o parametrze, który był absolutnie decydujący w zmaganiach skrzydła z brzozą. Ja też nie mam. Nie ma go również szacowne, aprobujące grono, które NA WIARĘ podżyrowało Biniende. I to zostawiam Ci do niedzielnych przymyśleń o naturze relacji miedzy WIARĄ a NAUKĄ. Myślałeś, biedaku że poszedłeś na Politechnikę, ale trafiłeś na kazanie. Cóż, pozory bywają zwodnicze...
                                          • glupi_jasio Re: nsfast: PS 26.05.12, 03:07
                                            nsfast napisał:

                                            > Wyniki zderzenia brzozy z dźwigarem nie zależały od grubości/wytrzymałości dzwigara?

                                            W zakresie grubości dźwigarów mających sens w konstrukcji skrzydeł, u profesora Biniendy - nie zależały.



                                            > > szeroki zakres tego wymiaru, jaki badał

                                            > Czyli ILE TO BYŁO? W minimetrach?

                                            Co to są minimetry?

                                            > Ja też nie mam. Nie ma go również szacowne, aprobujące grono, które NA WIARĘ p
                                            > odżyrowało Biniende. I to zostawiam Ci do niedzielnych przymyśleń o naturze rel
                                            > acji miedzy WIARĄ a NAUKĄ. Myślałeś, biedaku że poszedłeś na Politechnikę, ale
                                            > trafiłeś na kazanie. Cóż, pozory bywają zwodnicze...


                                            Przepraszam, ale bzdurzysz, sprawa jest całkiem innej natury.

                                            Prof. Binienda to inżynier lotnictwa amerykańskiego, którego metody i metodologia bronią się bez problemów w jednym z najbardziej konkurencyjnych środowisk high-tech - jakim są amerykańskie programy badawcze NASA i badawcze programy dla amerykańskiego przemysłu lotniczego. W Polsce, zwyczajnie, nie ma fachowców tej klasy.

                                            Prezentuje publicznie, na czołowych polskich uczelniach swoje wyniki dotyczące smoleńskiej katastrofy i nie trafia na żaden znaczący merytoryczny opór.

                                            Środowiska naukowe widzą jego jakość.

                                            To nie wystarcza do dowiedzenia jego tez, ale całkiem wystarczy do spławienia trolla.

                                            Światowej klasy ekspert od kwestii wytrzymałości i zderzeń w lotnictwie podał swoją tezę na temat zderzenia brzoza-skrzydło, tezę umotywowaną jego badaniami.

                                            Naprzeciw tej tezy jest jedno wielkie nic sad

                                            Prof. Bienienda to ekspert NASA i Boeinga, kto stoi naprzeciw, kto z millerowców może pokazać jakiekolwiek symulacje zdarzenia?

                                            Symulacja eksperta NASA i Boeinga vs "jak walnęło to urwało" Klichów, Millera i Tuska.

                                            Pytania o rozmiar dźwigarów stawiane przez obrońców wersji Anodiny-Tuska są śmieszne smile

                                            Są śmieszne, bo te rozmiary i symulacje powinien opublikować MAK i Komisja Millera, pokazując, że brzoza przecina dźwigary.

                                            Jaka szkoda, że na tezy inżyniera, profesora Biniendy - oni mają tylko notki speca od symulacji zderzeń metodą gięcia belki belką, czyli debeściaka Artymowicza, eksperta od plotek, przecieków i symulacji zderzenia poprzez gięcie belki belką (to jeden z najzabawniejszych przejawów przekroczenia zakresu własnych kompetencji, jaki widziałem).

                                            Mówiąc prosto: obecnie - nie ma żadnych znaczących badań zaprzeczających wynikom prof. Biniendny w sprawie zderzenia brzoza-skrzydło, w dniu 10 kwietnia 2010.
                                            • nsfast Re: nsfast: PS 31.05.12, 14:49
                                              > nie trafia na żaden znaczący merytoryczny opór.
                                              -libertarian-.salon24.pl/420250,klamstwo-niezaleznej-ma-krotkie-nogi-czyli-z-blogerem-wujkiem
                                              Niestety jak widać są naukowcy, którzy swoje polityczne poglądy cenią wyżej niż naukową uczciwość. Smutne, ale prawdziwe. BTW, czy na spotkaniu na PW byli jacyś ludzie z MEiL-u? Nie zastanawia Cię, że wśród popleczników Biniendy tak trudno znaleźć kogoś znającego się na lotnictwie?
                  • bagracz Re: Parada oszustów! 26.05.12, 00:07
                    nsfast napisał:


                    > Ciągle nie rozumiesz jak działa nauka, jasiu! A jest ona pomyślana tak, bo każd
                    > y studencina kosmetologii i gotowania na gazie, który nie przysnął na zajęciach
                    > z metodologii tychże dziedzin był w stanie ocenić czy praca naukowca dowolnej
                    > innej dziedziny spełnia kryteria naukowości czy też nie.

                    Ten paranaukowy bełkot przypomina mi te szpanujące na naukowe metodologie i filozofie
                    ustroju minionego. Ciekawe, że już tyle lat temu lewicowi oszuści ubierali swoje chore wizje w pseudonaukowy bełkot w celu podniesienia skuteczności jego oddziaływania. I teraz te same metody stosują inni oszuści. Sprzedawcy różnych bioenergetycznych dupereli, spece od globalnego ocieplenia itp. I nawet jak widać tacy jak Ty.
                    Dziwi mnie że ludzie się mogą ciągle nabierają na dokładnie te same bajki.
        • przycinek.usa co za glupia baba -) 25.05.12, 04:28
          o rany, ale sie usmialem - przeciez to jest prawdziwy komunistyczny kabaret!
          Czas sie odwrocil i zobaczylem powtorke lat stalinowskich - stachanowska dzialaczka za kierownica traktora ha ha eh - o rany!

          Jednak tego komentarza nie byloby - GDYBY ta glupia baba nie przejezyczyla sie w 12 minucie i 10 sekundzie - mowi tak "Panie profesorze, panie doktorze" ha ha ha ah.

          Ja nie wiem, czy wy to widzicie? Co?
          Zwlaszcza nasi - z naszej strony wielkiej zupy?
          Pamietacie te czasy? Co oni w tej Polsce wyprawiaja? No przeciez to jest nie do wiary!
          Ta krowa zrobila 13 minut i jak sie okazalo, ze grozbami pod adresem Bieniedy zajmuje sie FBI - to skonczyla program doslownie w kilka sekund!!

          Az sobie z wrazenia nalalem szklaneczke Makers Mark on the rocks ze tak powiem. -)
          Po prostu pyszne. -)
      • nsfast Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 24.05.12, 23:05
        Och, przecinku. Ja to zdjęcie widziałem dawno temu. Szkoda że ten kawałek slotu trzeba było połączyć z resztą photoshopem i rozjaśnić zamazując wgniecenia żeby koncepcja rzekomej ciągłości trzymała się kupy.
        • przycinek.usa Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 04:06
          tak, tak - znam te numery - link dawaj. Gdzie to zdjecie? Czyli co? dokumentacja fotograficzna w 3D tez zostala sfotoszopowana? He he he. Ty jestes jajcarz. -)

          • nsfast Re: film z prezentacji Biniedy maj 2012 25.05.12, 10:30
            Zarówno oryginał jak i przeróbka zdjęcia są w prezentacji Biniendy do której podałeś link. To taka sztuczka socjotechniczna obliczona na to, że wszyscy zapamiętają i tak tylko ostatnie zdjęcie... Tego kawałka w ogóle nie powinno tam być, ale kto by sobie zawracał głowę takimi szczegółami jak budowa Tupolewa, prawda?

            > dokumentacja fotograficzna w 3D
            Nie ma czegoś takiego jak zdjęcia 3D. To co jest to zwykły trik dający wrażenie trójwymiarowości, kompletnie nieprzydatny gdy trzeba dokładnie oszacować np. odległości. Macierewicz pier$oli androny, a Ty bez zastanowienia/rozeznania powtarzasz.
    • przycinek.usa nareszcie ludzie zaczynaja zadawac pytania! 25.05.12, 05:18
      Te notke postanowilem wkleic w calosci. Wreszcie ktos powiedzial na glos opinie, ktora powinni wypowiadac wszyscy myslacy ludzie, ktorzy zapoznali sie z dowodami w tej sprawie.
      eska.salon24.pl/420272,binienda-brzoza-i-raport-mak
      Kluczowy fragment dotyczacy raportu Millera: "wnioski nie zgadzają się z załączonym materiałem badawczym" Cala notka ponizej:


      Binienda, brzoza i raport MAK.

      Nie znam się na samolotach.

      Znam się na budownictwie, mogę dyskutować o stadionach czy autostradach, te problemy znam z wieloletniej praktyki zawodowej. Dlatego też dotąd nie zabierałam głosu w sprawach technicznych dotyczących katastrofy smoleńskiej. Natomiast jest jeszcze jeden temat, na którym, z racji wykonywanego zawodu, też dobrze się znam – to wykonywanie prac badawczych opartych na badaniach w terenie czy laboratorium.

      Raport MAK to nie jest praca oparta na interpretacji źródeł, tylko wnioski z badań materialnych, gdzie konkluzje końcowe muszą wynikać z załączonych raportów badawczych. I tu mamy ten słynny TAWS 38.

      Wg załączonych raportów z badań samolot leci prosto aż do punktu TAWS38. Wg konkluzji końcowej skręca dużo wcześniej z powodu przyjętego z sufitu uderzenia w brzozę.

      Ja nie rozważam, czy załączone badania są autentyczne czy sfałszowane – stwierdzam jedynie, że wnioski nie zgadzają się z załączonym materiałem badawczym, a wręcz mu zaprzeczają. Taka praca, gdyby to był artykuł naukowy czy doktorat – leci do kosza przy pierwszej recenzji. Po prostu! Bo to jest fałszowanie wyników własnych badań.

      Dlaczego Anodina to zrobiła? To akurat proste – charakterystyczne dla razwiedki sprawdzenie bojem – publikujemy totalną bzdurę i patrzymy na reakcję.

      Prawdziwe pytanie brzmi, dlaczego raport Millera, mimo wcześniejszych wątpliwości, w końcu przyjmuje teorie Anodiny. Czyli dlaczego nasza komisja powiela fałszerstwo?

      Dlatego uważam, że apele o wznowienie działania komisji Millera są bez sensu – to prokuratura powinna zająć się jej członkami i zadać z urzędu podstawowe pytanie każdemu z jej członków>

      Czym się Pan kierował, świadomie fałszując wnioski wynikające z wykorzystywanych przez komisję badań załączonych w raporcie MAK?

      • viper39 Re: nareszcie ludzie zaczynaja zadawac pytania! 25.05.12, 20:11
        @przycinek...
        o ile oboje sie zgadzamy z tym ze cos nam w tych "historiach" (nazwijmy to farsa a nie raportem) nie pasuje, nie bardzo wiem co TY oczekujesz od rzadu (polskiego)?

        oboje wiemy ze "rzadowcy" sa umoczeni w tej calej aferze, ale chyba nie oczekujesz ze goscie z dobrej woli wyjda i powiedza, no mea culpa, mea maxima culpa...
        oni tego nie zrobia, z uplywem czasu oni sie czuja coraz bardziej bezpiecznie, to ze raport to farsa wiedza wszyscy ktorzy moga swobodnie i logicznie myslec, nie dociera to tylko do lemingow (choc moze sie myle)

        pytanie pozostaje to samo: no i co z tego?
        oni maja to gdzies gleboko w dupie ze ktos zadaje pytanie

        oni mieli motyw, mieli ogromna korzysc z tego ze wykonczyli kilku nie wygodnych ludzi, mieli mozliwosc, mieli pomoc od rosjan w tej calej akcji... no i nawazniejsze, maja pomoc "swoich mediow" w Polsce na falszowanie rzeczywisctosci...
        ich przyznanie sie do falszerstwa oficjalnie grozi przynajmniej wiezieniem...

        wiec pozostaje pytanie co dalej i co z tego?

        moje nastepne pytanie: ile trzeba dostac srebrnikow aby zrobic z siebie idote (i.e., ten jakis tam profesor pozal sie Boze co zaprzecza Biniedzie, miller i spolka, tuski i inne jego gady, itd)
        a moze ten caly zamach byl przygotowany po to aby odwrocic uwage na rzeczywiste "strzyzenie baranow"? moze za ta cala zaslona dymna jest cos wiekszego co jest przygotowywane Polakom?
        byc moze?

        no nic milego dlugiego weekenda dla tych co go maja...
        • przycinek.usa Re: nareszcie ludzie zaczynaja zadawac pytania! 25.05.12, 21:28
          "oboje wiemy ze "rzadowcy" sa umoczeni w tej calej aferze, ale chyba nie oczekujesz ze goscie z dobrej woli wyjda i powiedza, no mea culpa, mea maxima culpa..."


          Jasne.
          Problem polega na tym, ze oni sami nie maja pojecia jak bardzo sa umoczeni.
          Mozliwe, ze o tym zamachu wiedzialo tylko scisle kierownictwo - w tym Tusku, Komorowski i paru innych debili - a reszta madrali siedzi w rzadzie i mysli sobie - jak oni nas moga o to oskarzac, czy oni nie wiedza, jacy my jestesmi praworzadni, uczciwi i profesjonalni?
          he he he he

          To jest problem przeswietlenie sluzb - niemozliwe, zeby nikt tam w Polsce nic nie wiedzial.
          To jest normalna wojna pomiedzy wywiadami - ktoregos dnia ktos te wojne wygra a druga strona zostanie przeczyszczona - czesc pojdzie do piachu, a reszta sie zasymiluje.

          Na razie Rosja gora - ale po wyborach roznie moze byc. Nastawimy nasze satelity na Warszawke i zaczna wylazic brudy z szaf. -)

          Tez zycze milego weekendu.
          Pogoda jest - trzeba ruszyc w przyrode. -)
    • glupi_jasio TAWS-38, znowu 26.05.12, 15:00
      Nowości, nowości...

      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/420735,obnazone-klamstwa-mak-i-komisji-millera

      TAWS zapisuje również awarie. Okazuje się, że w czasie TAWS 38 system wskazał na uszkodzenie skrzydła - zerwanie połączenia z czujnikiem położenia klap skrzydła. Fakt ten potwierdza tezę dr Szuladzińskiego, iż w punkcie tym nastąpiła eksplozja na lewym skrzydle tupolewa.

      >>
      (...) według tzw dziennika awarii, którym dysponuje firma Universal Avionic, producent systemu TAWS, w momencie wyłączenia się systemu TAWS oraz komputera pokładowego nastąpiło trzynaście awarii, co zostało zarejestrowane.

      (...)

      TAWS zapisuje również awarie. Okazuje się, że w czasie TAWS 38 system wskazał na uszkodzenie skrzydła - zerwanie połączenia z czujnikiem położenia klap skrzydła. Fakt ten potwierdza tezę dr Szuladzińskiego, iż w punkcie tym nastąpiła eksplozja na lewym skrzydle tupolewa.

      Jednocześnie TAWS utracił połącznie z podwoziem samolotu, straciły łączność miedzy sobą komputery pierwszego i drugiego pilota, a także nastąpiło 12 innych awarii, które zapisał system. Oznacza to, że samolot został poważnie uszkodzony, a nie był sprawny, jak głosi wersja oficjalna. Dr Nowaczyk ujawnił, że dane zapisane w dzienniku awarii znacząco odbiegają od tych, które znalazły się w raporcie MAK oraz komisji Millera chodzi m.in o odległość rządowego tupolewa od ziemi oraz o prędkość samolotu.
      <<

      Hm, wygląda na to, że ten TAWS 38 zawiera całkiem sporo ciekawych danych... jakoś pominiętych w raportach MAK i Millera...

      A poza tym, np. jeśli TAWS, faktycznie rejestruje utratę kontaktu z czujnikiem położenia klap skrzydła, to dlaczego niczego nie zarejestrował na brzozie Anodiny-Millera-Artymowicza?

      • nsfast Re: TAWS-38, znowu 26.05.12, 15:46
        Komputery pilotow komunikuja sie ze soba przez kabel w skrzydle? Wot, technika. IMO po rozpadnieciu na 15 metrach i probie oszustwa KaNo w sprawie trajektorii szykuje sie kolejna rewelacja majaca uprawdopodobnic zamach, ktora ostatecznie potwierdzi wersje MAK
        • nsfast Goethe, och mój Goethe... 26.05.12, 16:13
          Piszą jeszcze o 12 innych awariach. Nie podają listy, więc zapewne inne usterki są jeszcze bardziej od czapy w kontekście ewentualnego wybuchu. W tym kontekście hipoteza mówiąca, że cały TAWS #38 to rezultat przepięcia po zahaczeniu o linię elektryczną, które wygenerowało drugi "potężny wstrząs" być może znalazła swoje potwierdzenie. I jak tu nie kochać zamachistów, którzy częścią tej siły, która zła pragnąc wciąż dobro czyni?
          • nsfast Re: Goethe, och mój Goethe... 26.05.12, 16:19
            Tak gdyby ktoś nie kojarzył jak to się ma do kontekstu: youtu.be/9UWe8NZ34f4?t=1m45s
          • glupi_jasio Re: Goethe, och mój Goethe... 26.05.12, 16:26
            > Piszą jeszcze o 12 innych awariach. Nie podają listy, więc zapewne inne usterki są jeszcze bardziej od czapy w kontekście ewentualnego wybuchu.


            Utrata łączności komputerów bez problemów może wynikać z przepięć w instalacji wywołanych wybuchem, lub zniszczenia kontaktów.

            To, co jest istotne i niekwestionowane, to zamataczenie obydwu raportów MAK i Millera, przez zatajenie informacji z TAWS 38.

            Linia piszesz? Podaj współrzędne przecięcia linii z trajektorią Tu, to sprawdzimy.

            Aha, nie zapomnij odpowiedzieć na pytanie, dlaczego rzekome urwanie skrzydła przez brzozę nie włączyło żadnego komunikatu TAWS o awarii.

            • przycinek.usa Re: Goethe, och mój Goethe... 26.05.12, 19:10
              Bardzo ciekawe. Teraz po czyms takim prokuratorzy nie beda mogli spac po nocach.
              Co tu robic? Nie moga juz umozyc tego sledztwa. Nie moga powiedziec, ze to byla bomba - ale nie moga tez powiedziec, ze to byl wypadek - bo musieliby to uzasadniac - np. wykonac jakies symulacje. -)

              To ich profesor wpakowal w klopoty.

              W kazdym razie w ciagu ostatnich kilku postow pan nfast wykazal taka ilosc zlej woli, ze proponuje zakonczyc te zalosna wymiane zdan - tu juz nie ma o czym rozmawiac. Naprawde.
              • nsfast Re: Goethe, och mój Goethe... 27.05.12, 18:21
                > tu juz nie ma o czym rozmawiac. Naprawde.
                Ty, przecinku i tak nie rozmawiasz. Popatrz tylko ile odpowiedzi moich, frusto i posziego zbyłeś milczeniem. BTW, ciągle uważasz, że jest jakaś minimalna wysokość od której samolot może zrobić beczkę?
                • przycinek.usa Re: Goethe, och mój Goethe... 27.05.12, 20:17
                  Popatrz tylko ile odpowiedzi moich, frusto
                  > i posziego zbyłeś milczeniem.


                  a co to ma do rzeczy?
                  Na zasadzie analogii - ja mowie o zagadkach zwiazanych ze sladami na "karoserii" i ziemi - to zaden z was nie odpowie - bo nie macie nic co potrafiloby to wyjasnic.


                  Pomimo tego Ty nie masz zadnych watpliwosci. Zaden argument nie spowoduje u ciebie wahania, ze byc moze cos jest nie tak.

                  Masz powiedziane czarno na bialym, ze sa dane o katastrofie, ktorych do tej pory nikt nie uzyskal - nie pytasz co tam jest, czy jest cos nowego i kto ma te dane i co oznaczaja.

                  Ciebie to nie interesuje.

                  Przypuszczam, ze podobnie nie interesuja te dane komisji milera ora osob, ktore wymieniles - czyli frusto i posziego.

                  Mnie te dane interesuja i bardzo mnie ciekawi dalszy ciag tej sprawy.
                  I na tym polega roznica pomiedzy nami.

                  Wedlug mnie przebieg calej katastrofy wedlug scenariusza milera i MAK jest niemozliwy.
                  To zupelnie wyczerpuje warunki potrzebne do tego - aby powolac nowa komisje.

                  Ale dla was nie jest to potrzebne, bo wy nadal uwazacie, ze ta katastrofa jest wystarczajaco wyjasniona. Dla was - podkreslam - dla kilku osob, ktora w tym watku zajmuja stanowisko zgodne z raportami - a wiec ty poszi, frusto i byc moze jeszcze kogos pominalem.

                  Dla ciebie nawet gdyby statecznik lezal kilometr wczesniej - to i tak byl to CFIT.
                  To wedlug ciebie jest nic nie znaczacy komponent tej sprawy. Ja napisze, ze samolot lecial prosto - a ty zaraz mi wyjedziesz z jakims blogerem pod nazwa ford, ktory cos tam wi a moze ni. - )

                  Taka jest z toba dyskusja panie dzieju.
                  • nsfast Re: Goethe, och mój Goethe... 27.05.12, 21:01
                    > a co to ma do rzeczy?
                    To że zarzucasz mi złą wolę. Ja staram się odpowiadać na wszystkie pytania, Ty pomijasz te niewygodne, więc jak to jest tą wolą?

                    > Zaden argument nie spowoduje u ciebie wahania
                    Oczywiście że się waham. Każdy uczciwie myślący człowiek powinien dopuszczać możliwość popełnienia błędu. Nawet jeśli uważam, że na 99,9% nie było zamachu to ze względu na ten 0,01% nie odrzucam bez patrzenia argumentów zamachistów. Ale... Idzie o to, że ich poziom naprawdę jest nędzny w znakomitej większości przypadków.

                    > Masz powiedziane czarno na bialym, ze sa dane o katastrofie, ktorych do tej pory nikt nie uzyskal - nie pytasz co tam jest,

                    Na razie zrobiłem wstępny research i zobaczymy jak się sprawa rozwinie. "Rewelacje" smoleńskie warto poddawać kwarantannie. W ciągu kilku dni powinniśmy wiedzieć więcej. Mam nadzieje, że jerzyk07 coś napisze w tym temacie. W każdym razie mnie też ta kwestia interesuje. Nie rozumiem do końca jak TAWS mający(chyba) dostęp jedynie do danych geolokalizacyjnych miałby zbierać informacje o awarii, ale... poczekajmy na wypowiedzi bardziej kompetentnych.

                    > Dla ciebie nawet gdyby statecznik lezal kilometr wczesniej
                    Gdyby babcia miała wąsy...

                    Ja napisze, ze samolot lecial prosto - a ty zaraz mi wyjedziesz z jakims blogerem pod nazwa ford, ktory cos tam wi a moze ni. - )

                    Bo leciał i co z tego? Ford, nieford, może jakiś debil lub koczkodan, dla mnie liczy się, że facet potrafi solidnie i merytorycznie uzasadnić każdą wypowiedź. Właśnie na tym polega nauka, dlatego nie jest tak naprawdę istotne kto pisze tylko co ktoś pisze i jest do dokładne przeciwieństwo tego co robi zespół Macierewicza każący na wiarę przyjmować nam wyniki Biniendy, który "wielkim uczonym był". Taki sposób dowodzenia skończył się wraz ze średniowieczem, przecinku! Nie idźmy tą drogą
                    • przycinek.usa Re: Goethe, och mój Goethe... 27.05.12, 21:36
                      "Nawet jeśli uważam, że na 99,9% nie było zamachu to ze względu na ten 0,01%"



                      na razie udowodnilismy tobie, ze na 99.9% samolot lecial prosto - po minieciu miejsca, gdzie rosla ta slynna brzoza. Od tego momentu samolot mial wedlug Millera robic beczke - ale jak widac zadnej beczki nie bylo - ale ty nadal uwazasz, ze byla beczka.

                      Powiedz mi jak sie ma koncepcja beczki do teorii, ze podwozie uderzylo w korony drzew i uruchomilo czujnik podwozia i wygenerowalo TAWS38?


                      Tak z ciekawosci pytam - bo nie wiem, moze wy myslicie, ze to byla beczka o 360 stopni na odcinku 100m ? Czy ja wiem? Moze...


                      Wiesz, ja spotkalem w zyciu wiele ludzi i ludzie sie roznia - dla jednych orientacja podwozia na osi pionowej jest wystarczajacym dowodem na to, ze beczki nie bylo - ale trudno powiedziec co mysli mlodziez w Polsce. Dlatego sie pytam.


                      I jeszcze jedno - raport millera mowi, ze samolot zaczal skrecac za brzoza - ale samolot NIE ZACZAL skrecac za brzoza - czyli stan faktyczny nie zgadza sie ze stanem opisanym raportem.

                      To jest wystarczajace - aby wymagac, zeby caly ten raport zostal poprawiony.
                      Biorac jednak pod uwage brak rzetelnosci badawczej tych ludzi - nalezy powolac nowa komisje.

                      Dla mnie brak rzetelnosci komisji wyczerpuje znamiona przestepstwa - o ktorym wczesniej mowilem. Ci ludzie CELOWO poswiadczyli nieprawde. Zrobili to swiadomie. Zrobili to wszyscy.
                      I teraz nie ma zadnego znaczenia, czy tam wybuchla jedna bomba, czy tez moze dwie. Czy sa na to dowody czy tez nie. - ci ludzie poswiadczyli nieprawde.






                      • nsfast Re: Goethe, och mój Goethe... 27.05.12, 22:24
                        Samolot nie obrócił się na plecy od razu i nawet kręcąc beczkę mógł uderzać podwoziem o drzewa, poza tym nie mamy pewności o do współrzędnych podanych przy TAWS38, bo nawet sam producent zaznacza, że w przypadku zdarzenia tego typu dane są... NOT VALID, tak samo jak dane TAWS34 z których wynika że Tupolew startował ładny kawałek OBOK pasa startowego.

                        To jest zresztą źródło wielu spiskowych wątków - traktowanie wskazań przyrządów jakby miały one atomową dokładność, dzielenie linii wykresów na czworo i generalnie spora ignoracja techniczna.

                        > To jest wystarczajace - aby wymagac, zeby caly ten raport zostal poprawiony.
                        > Biorac jednak pod uwage brak rzetelnosci badawczej tych ludzi - nalezy powolac
                        > nowa komisje.

                        Błędy w raportach są, ale nie jest zadaniem komisji osiągnięcie 100% dokładności, ale wskazanie NAJPRAWDOPODOBNIEJSZEJ przyczyny katastrofy. Z tego zadania komisja Millera się wywiązała, więc nie ma powodu kruszyć kopii. Gorzej jakby ktoś udowodnił im celowe zaniedbanie, coś jak wspomniane "chrzczenie" danych Nowaczyka.
                  • poszi "Nieścisłości" w punktach 27.05.12, 21:58
                    > Ale dla was nie jest to potrzebne, bo wy nadal uwazacie, ze ta katastrofa jest
                    > wystarczajaco wyjasniona. Dla was - podkreslam - dla kilku osob, ktora w tym wa
                    > tku zajmuja stanowisko zgodne z raportami - a wiec ty poszi, frusto i byc moze
                    > jeszcze kogos pominalem

                    Gdybym był pewien wszystkiego, co jest raporcie MAK/Millera, to bym przestał nawet czytać (o pisaniu nie wspomnę) te wątki, bo to miałoby taki sens, jak udzielanie się w dyskusjach o perpetuum mobile. To ze zabieram głos jest tylko dowodem na ciekawość, co tam się stało.

                    Wątki te jednak niesamowicie nieprzyjemnie się czyta, bo dyskusja dla kogoś, kto nie czyta 24/24 salon24 i nie jest na bieżąco ze wszystkim jest koszmarem. W połowie nie wiem, o co chodzi, trzeba chyba znać na pamięć wszystkie raporty i połowę dyskusji internetowych. I to dotyczy zarówno przycinka, jak i nsfasta

                    Dlatego napiszę, co wydaje mi się, że rozumiem z "alternatywnej teorii". Zwolennicy alternatywnej teorii mogą coś dopisać. Teoria opiera się na kilku nogach, które zadają kłam "oficjalnej wersji".

                    1. Symulacje Biniendy, że brzoza nie mogła ściąć skrzydła.
                    2. Symulacje Biniendy, że końcówka skrzydła, gdyby się urwała poleciałaby kilkanaście, a nie stokilkanaście metrów.
                    3. Symulacje Biniendy, ze samolot lądując na grzbiecie nie mógł się rozpaść w takim stopniu. .

                    Nie mam pojęcia, czy to jest wymysł blogerów, czy zespołu Macierewicza, ale mamy jeszcze:

                    4. TAWS#38 pokazuje różne dziwne rzeczy, które są niezgodne z oficjalnymi zapisami ze skrzynek.

                    Wniosek z 1-4 i jakieś dalsze wnioskowanie (nie wiem jednak skąd) sugeruje teorię 2 wybuchów.

                    Czy coś pominąłem z "oficjalnej alternatywnej wersji"? Jeśli tak, proszę o uzupełnienie i odnośniki.

                    Ta alternatywna wersja ma oczywiście ciągle kilka słabych punktów niezależnie o tego, jak dobrze tłumaczy to powyżej. Trzeba wyjaśnić, dlaczego samolot w ogóle znalazł się tak nisko. Naprowadzanie przez złośliwych kontrolerów nie wyjaśnia sprawy, bo przytomni piloci nie zniżyliby się poniżej decyzyjnej wysokości barometrycznej bez ujrzenia ziemi. Awaria (w tym wywołana przez kogoś) jest w sprzeczności z zapisami czarnych skrzynek. Druga sprawa, to skąd ślady w postaci przyciętych drzew? Można to wytłumaczyć tylko bardzo daleko posuniętym spiskiem, bo żadne proste tłumaczenia tego nie wyjaśniają.
                    • nsfast Re: "Nieścisłości" w punktach 27.05.12, 22:16
                      Trochę pominąłeś, ale napiszę o tym potem. No i trudno mówić o oficjalnej alternatywnej wersji to w nurcie "zaspołowym"(jest jeszcze nurt FYM-owy i podejście rexturbo będące próbą zlepienia teorii zamachowej nieurągającej logice i faktom) są elementy wykluczające się wzajemnie. Na przykład Szuladziński w raporcie zaprzecza Biniendzie, który dowiódł(a znakomitości nauki potwierdziły smile, że końcówka skrzydła mogła polecieć max 12 metrów.
                      • przycinek.usa Re: "Nieścisłości" w punktach 27.05.12, 22:40
                        ta koncowka jest niewazna. juz bylo powiedziane, ze jesli tam byl wybuch to ta koncowka mogla sie nawet na ksiezycu znalesc i nie zmienia to postaci rzeczy. Wlasnie o to chodzi, ze ta koncowka nie jest jedyna czescia, ktorej polozenie jest NIEMOZLIWE z punktu widzenia wypadku.

                        Jest cale mnostwo takich czesci. Ale wy koncentrujecie sie tylko na tym, co mowi Binienda a nie mowicie o innych czesciach, ktore pospadaly z gory jak deszcz. Przeciez czesci wisza na krzakach!

                        Na milosc boska ludzie, czy wy naprawde myslicie, ze w internecie sami idioci siedza i patrza na to?

                    • przycinek.usa to jest wiele problemow 27.05.12, 22:35
                      masz racje, zgadzam sie, ze to jest trudne do sledzenia i co chwile trafiaja sie osoby, ktore pytaja o sprawy dla nas oczywiste. I odwrotnie - sa dyskusje - ktorych zupelnie nie rozumiem i to jest normalne.

                      Kazdy ma jakis punkt widzenia - dla mnie najwieksza zagadka - jest to, ze samolot RZEKOMO odchodzil na pelnej mocy w gore - byl RZEKOMO sprawny ale rownoczesnie - w punkcie TAWS38 byl na wysokosci 12.7 metra - czy cos kolo tego (z pamieci) przy rownoczesnym radiowysokosciomierzu, ktory ma dokladosc 6% powyzej wysokosci 10m - z calym skrzydlem i normalnym polozeniem w sensie ulozenie skrzydel nie mogl odejsc w gore.

                      OK?

                      Piloci dali pelna moc w gore i ciagneli za stery - co jest udokumentowane - a ten cholerny samolot leci tylko 13 metrow nad ziemia???

                      Przeciez to sie KUPY NIE TRZYMA!

                      Takich rzeczy jest cale mnostwo - o czym wspominam w watku - i jesli ma to komukolwiek pomoc - to ja moge powtorzyc.

                      Podkreslam jeszcze raz - zostalo DOWIEDZIONE, ze samolot nie stracil skrzydla na brzozie.
                      Jest dowiedzione, ze lecial prosto az do miejsca TAWS38 a skoro tak - to dlaczego lecial na wysokosci 12.7 metrow - jezeli mial ster na siebie i pelna moc???

                      Zobacz sobie jak startuje TU154 - jak ostro idzie w gore - z pasa o dlugosc 2100m.
                      Po prostu pionowow gore. I oni mowia, ze samolot mial moc maksymalna i szedl tylko na 13m?

                      Jesli ten samolot mial cale skrzydla az do TAWS38 - to on musial byc wyzej!!!!
                      A skoro nie byl, to dlaczego? Dlaczego on byl na 13 metrach?

                      W raportach jest nawet podany kat pitch dla tej fazy lotu i ten cholerny samolot jest tak pochylony, ajkby faltycznie chcial odejsc w gore - ale jemu po prostu brakuje mocy.

                      To jest dla mnie jasne i oczywiste - ewidentna sprawa - ale o tym nikt nie mowi.

                      TAWS38 udowodnil wiele rzeczy - ale podstawowa jest koniecznosc rewizji dotychczasowych ustalen - a nie dyskusja o czym gadali piloci i dlaczego odliczali w dol.

                      I ja jeszcze raz powtorze - to nie jest wazne co kto powie - ale co kto sam sprawdzi.
                      Ja sam sprawdzilem wykresy z MAK i one sie kupy nie trzymaja.

                      Ale NIKT - powtarzam NIKT z was nie wzial sobie tego do serca i nie popatrzyl - tylko walkujecie na forum w kolko macieju i piszecie, ze NIEMOZLIWE, zeby to byl zamach.
                      Jak mi ktos pisze, ze 99.9% to nie byl zamach - to ja po prostu nie mam wiecej pytan.

                      Patrzycie na kazdy dowod wyrywkowo - jakby nic nie bylo dowiedzione - a przeciez jest masa dowodow i to sa pewne sprawy - jest to zupelnie oczywiste - ze to byl zamach. I tym bardziej dziwie sie, ze nie ma wielkiej presji spolecznej na to - aby scigac winnych i normalnie aresztowac podejrzanych.

                      Jestem zdumiony, ze mowicie z takim brakiem zaangazowania - jakby to nie byl was samolot i was prezydent.

                      Kogos tak ktos zabil, ale was to zupelnie nie obchodzi.

                      Malo togo - jakis tym w gazecie wyborczej napisal, ze widzial 2 wypalone sledy trawy - a ty wyjdziesz i powiesz mi, ze to byly fakty medialne.
                      To jest po prostu szczyt wszystkiego poszi.
                      • poszi Pismaki 27.05.12, 23:25
                        >crying...)

                        Miało być w punktach, a jest znowu potok niezrozumiałych dla mnie aluzji do wszystkiego, co się pojawiło na ten temat w sieci, czego nie da się śledzić.

                        > Patrzycie na kazdy dowod wyrywkowo - jakby nic nie bylo dowiedzione - a przecie
                        > z jest masa dowodow i to sa pewne sprawy - jest to zupelnie oczywiste - ze to b
                        > yl zamach. I tym bardziej dziwie sie, ze nie ma wielkiej presji spolecznej na t
                        > o - aby scigac winnych i normalnie aresztowac podejrzanych

                        Bo te "dowody" są słabe. To w ogóle nie są dowody. Dowodem byłyby ślady semteksu na szczątkach samolotu. Wszystko, co piszesz, to są bardzo pośrednie najwyżej pewne wątpliwości co do faktów z oficjalnej wersji. Nic więcej.

                        > Malo togo - jakis tym w gazecie wyborczej napisal, ze widzial 2 wypalone sledy
                        > trawy - a ty wyjdziesz i powiesz mi, ze to byly fakty medialne.
                        > To jest po prostu szczyt wszystkiego poszi

                        Nie, przycinku. To jest tylko dowód Twojego zaślepienia. Tak bardzo chcesz widzieć zamach, że chwytasz się wszystkiego.

                        Ja oczywiście nie mam pewności, że to jest "fakt medialny". Ale moje wieloletnie doświadczenie w kontaktach z pismakami (oni w większości nie zasługują na miano dziennikarzy, a już tym bardziej reporterów, którzy są zanikającym gatunkiem) sugeruje mi, że to jest prawie pewne. Bowiem pismaki to są osoby, które w głoszeniu nieprawdy ustępują jedynie prawnikom i politykom. Robią to najczęściej z lenistwa i ignorancji, a nie świadomie, ale to nie zmienia faktu, że są absolutnie niewiarygodni.

                        Ten pismak to albo zmyślił sam, albo zmyślił to ktoś, z kim rozmawiał. Oni tak działają. Czytałem kiedyś w prasie notatkę na temat zdarzenia, którego byłem uczestnikiem. I opis był zdarzenia był zupełnie odmienny od tego, które widziałem na moje własne oczy. Okazało się, ze pismak spotkał przeciwną do mojej stronę tego zdarzenia w zupełnie innym miejscu, kilka godzin później i napisał relację na podstawie tego, co tamten mu powiedział (kłamiąc przy tym w żywe oczy) tak, jakby ten pismak to obserwował osobiście. A wiem to wszystko po tym, jak pofatygowałem się do pismaka, żeby drań napisał sprostowanie. Tak pracują pismaki.

                        Kilka razy w innych okazjach pytał się mnie czegoś jakiś pismak. I czytałem to potem i nigdy to nie zgadzało się z tym, co mówiłem. Albo to było przekręcone, albo podkolorowane, albo uproszczone, albo upiększone.

                        Są badania, które pokazują, ze świadkowie pod przysięgą mylą się całkiem często. A pismaki to mają wiarygodność głuchego telefonu.
                        • nsfast Re: Pismaki 27.05.12, 23:51
                          Przykład z samolotem, który jednocześnie leciał wysoko i nisko przypomina mi case z tego badania: spp.sagepub.com/content/early/2012/01/18/1948550611434786

                          W skrócie to o tym samych pisałem rozpatrując temat "wierzenia w zamach". Jak widać nie tylko kot Schrodingera może być żywy i martwy jednocześnie. Ot, złożony charakter ludzkiej natury.
                        • przycinek.usa Re: Pismaki 28.05.12, 05:51
                          Dobrze Poszi, powiedzmy nawet, ze twoja argumentacja o pismakach jest przekonujaca -
                          doprowadziles do tego, ze skontaktuje sie z GW i zobacze co oni mi odpowiedza. Sprobuje tego Wojciechowskiego dopytac - jesli bedzie sie dalo. I jesli on odpowie to dam znac co i jak.

                          To jednak malo zmienia sytuacje. Wez pod uwage, ze Protasiuk dal gaz do dechy kilka sekund przed brzoza - a samolot mial predkosc startowa - sila rzeczy - poniewaz lecial - a potem samolot lecial jeszcze prosto dalej z katem pochylenia pitch >15 stopni i kolejne kilkadziesiat metrow nabyl tylko 7 metrow wysokosci?!

                          Zastanow sie nad tym, - bo ja sie nie obrazam na twoje zarzuty o zaslepienie - jest wrecz przeciwnie - najwyzej podchodze do tego z pewna zaduma. Ja uwazam, ze to ty jestes zaslepiony - dlatego - poniewaz vertykalna predkosc odejscia TU154 przy starcie z pelna moca i predkoscia 270 km/h spokojnie przekracza 15 m/s.

                          A tu masz odcinek od brzozy do TAWSa gdzie nic sie nie dzieje, a ten samolot leci z takim przechylem, jakby wlasnie odchodzil - tyle, ze on nie ma mocy.

                          Co w tym opisie jest dla ciebie nie zrozumiale?
                          Co to znaczy potok niezrozumialych aluzji?
                          Czy to jest trudne do ogarniecia?

                          Ja na ten temat czytalem w internecie ponad rok temu i trudno mi z pamieci przytaczac od razu wszystkie dane lotu - nawet te z MAK, ale jak siade, to znajde. Tobie tez radze to sobie ogladnac.

                          Ten samolot za dlugo leci na pelnym gazie, bez zmiany wysokosci - bo wybacz, ale wysokosc rzedu 10 metrow to jest nic.

                          > To w ogóle nie są dowody.

                          Jak to nie sa dowody?
                          Dla ciebie nie jest dowodem zapis TAWS w ktorym precyzyjnie podano wysokosc samolotu?
                          Zartujesz sobie?

                          Ja jestem sklonny zrozumiec, ze to jest lepszy dowod, niz czyjes obserwacje trawy - ale jednak jest to dosyc mocny dowod. Wykresy MAK tak samo sa dobrym dowodem, choc w inny sposob.

                          Jednak nie moge sie zgodzic z opinia, ze wszystkie te dowody sa slabe.
                          To sa niestety bardzo istotne dowody i nie potwierdzaja raportow - wrecz przeciwnie.

                          • nsfast Re: Pismaki 28.05.12, 09:24
                            Dla ciebie nie jest dowodem zapis TAWS w ktorym precyzyjnie podano wysokosc samolotu?

                            TAWS #38 NIE PODAJE PRECYZYJNYCH DANYCH LOKALIZACYJNYCH!!! Czy Ty, przecinku w ogóle czytasz co się do Ciebie pisze?
                          • poszi Re: Pismaki 28.05.12, 09:34
                            > Sprobuje tego Wojciechowskiego dopytac - jesli bedzie sie dalo. I jesli on odpo
                            > wie to dam znac co i jak.

                            Może ma zdjęcia. I dokładną pozycję.

                            > To jednak malo zmienia sytuacje. Wez pod uwage, ze Protasiuk dal gaz do dechy k
                            > ilka sekund przed brzoza - a samolot mial predkosc startowa - sila rzeczy - pon
                            > iewaz lecial - a potem samolot lecial jeszcze prosto dalej z katem pochylenia p

                            Po pierwsze nie miał pełnej mocy. Miał pełny gaz, ale silniki potrzebują czasu na osiągnięcie pełnej mocy. Po drugie w porównaniu ze startem, tutka miała wysunięte klapy. Ja teraz nie potrafię w pamięci (może gdybym był pilotem, to bym potrafił) Ci tego przeliczyć na utratę zdolności do wznoszenia, ale klapy stawiają ogromy opór. Nigdy ich się nie stosuje przy starcie. Po trzecie, o którym momencie mówisz? O momencie dodania gazu? Wtedy samolot opadał, zanim zacznie się wznosić składowa wznosząca musi wyhamować opadanie.

                            > itch >15 stopni i kolejne kilkadziesiat metrow nabyl tylko 7 metrow wysokos
                            > ci?!

                            Tego nie rozumiem. Pitch nie ma nic bezpośrednio do zdolności do wznoszenia. Liczy się kąt wznoszenia, a ten zależy od pitch oraz od kąta natarcia.

                            www.av8n.com/how/htm/aoa.html#sec-leadville
                            A ten ostatni musiał być mocno niezerowy i kąt wznoszenia był dużo mniejszy niż 15 stopni.

                            > A tu masz odcinek od brzozy do TAWSa gdzie nic sie nie dzieje, a ten samolot le
                            > ci z takim przechylem, jakby wlasnie odchodzil - tyle, ze on nie ma mocy.

                            Duży kąt natarcia = brak wnoszenia.

                            > Dla ciebie nie jest dowodem zapis TAWS w ktorym precyzyjnie podano wysokosc sam
                            > olotu?
                            > Zartujesz sobie

                            Czy ja dobrze pamiętam, ze TAWS podaje wysokość radarową, a ta nie jest wiarygodna przy akrobacjach, które działy się z samolotem?

                            Ja szczerze mówiąc nie wiem, jak wytłumaczyć ten TAWS#38. Nie znam się na tym. To nie wystarczy nawet się znać na aerodynamice latania, nie wystarczy być pilotem małych samolotów, nie wystarczy nawet być pilotem wielosilnikowych maszyn. Trzeba być specjalistą od TAWS. Ja nim nie jestem, ale Ty też nie jesteś.

                            > Ja jestem sklonny zrozumiec, ze to jest lepszy dowod, niz czyjes obserwacje tra
                            > wy - ale jednak jest to dosyc mocny dowod.

                            Ale ja już się zgubiłem z tą trawą. Czego dowodem miałaby być ta trawa nawet gdyby pismak pisał prawdę?

                            > Jednak nie moge sie zgodzic z opinia, ze wszystkie te dowody sa slabe.
                            > To sa niestety bardzo istotne dowody i nie potwierdzaja raportow - wrecz przeci
                            > wnie.

                            Napisz, proszę, jakąś spójna wersję tych "dowodów", bo część z nich jest wzajemnie sprzeczna (Nowaczyk-samolot nigdy nie zbliża się do ziemi a opalona trawa).
                            • nsfast Re: Pismaki 28.05.12, 10:54
                              > Czy ja dobrze pamiętam, ze TAWS podaje wysokość radarową, a ta nie jest wiarygo
                              > dna przy akrobacjach, które działy się z samolotem?

                              To też. Poza tym TAWS #38 i #34 to zdarzenia nie dające dokładnych danych o położeniu, co stoi jak byk w instrukcji producenta, co potwierdzają dane ze startu, który według równie prezyzyjnego TAWS #34 odbył się ładny kawałek od pasa startowego. Prosta rzecz, ale trudniej sprawić by przecinek nie tracił wzroku gdy o tym czyta.

                              A tło całego szumu jest takie, że Nowaczyk dość dotkliwie się skompromitował utratą zasilania na 15 metrach, co w końcu niby przyznał pisząc że on się nie zna i w ogóle... No i się zmył z wątku o tym, żeby już parę dni potem w Brukseli opowiadać te same androny. Jak Cię nie rażą technikalia to polecam: jerzyk07.salon24.pl/
                            • przycinek.usa dwie uwagi 28.05.12, 22:37
                              Ja nie jestem pilotem, ale za sterami siedzialem i wiem do czego sluza klapy. Klapy zmieniaja geometrie skrzydel w celu podniesienia sily nosnej w przypadku niskiej predkosci - jaka samolot ma w czasie ladowania. Czyli klapy ponosza sile nosna. Jesli samolot przyspiesza - poniewaz ma ciag startowy - wiec podwyzszona sila nosna dodatkowo powinna pomoc temu samolotowi wzniesc sie wysoko - zwlasza majac ster na siebie i majac cale skrzydla na odcinku pomiedzy brzoza i TAWS38. Gdzies wyczytalem, ze ten dystans wyniosl 140 metrow. Nie sprawdzalem tego jeszcze, bo nie mam czasu - ale sprawdze moze pod koniec tygodnia, bo to jest ciekawe.


                              Zatem sytuacja jest taka - silniki rozpedzaja sie do pelnej mocy - potem sa rozpedzone - maja pelna moc i ten samolot nie moze odejsc w gore. Slady na trawie sa tutaj kwestia kluczowa - to jednak pozostaje do wyjasnienia. Ty twierdzisz, ze silniki nie sa rozpedzone. A ja sie pytam - skad to wiesz? Jakas konkretna wiedza od pilotow? Ja slyszalem, ze pelna moc jest przed brzoza. Zatem za brzoza samolot ma pelna moc + 140 m + wychylenie sterow ale dystans radiowy jest na 12.7 metra. Ten dystans radiowy jest parametrem wiarygodnym i dokladnym. Do 6%.
                              • poszi Re: dwie uwagi 29.05.12, 00:05
                                > Ja nie jestem pilotem, ale za sterami siedzialem i wiem do czego sluza klapy. K
                                > lapy zmieniaja geometrie skrzydel w celu podniesienia sily nosnej w przypadku n
                                > iskiej predkosci - jaka samolot ma w czasie ladowania. Czyli klapy ponosza sile
                                > nosna

                                Klapy podnoszą siłę nośną, co umożliwia utrzymywanie się w powietrzu przy niższej prędkości, ale kosztem oporu. Takie ustawienie (35 st), jak miała tutka stosuje się przy lądowaniu. To daje za mocny opór, żeby wydajnie przyspieszać i się wznosić. Klapy zmniejszają prędkość wznoszenia.

                                en.wikipedia.org/wiki/Flap_%28aircraft%29#Flaps_during_takeoff
                                > Zatem sytuacja jest taka - silniki rozpedzaja sie do pelnej mocy - potem sa roz
                                > pedzone - maja pelna moc i ten samolot nie moze odejsc w gore. Slady na trawie
                                > sa tutaj kwestia kluczowa - to jednak pozostaje do wyjasnienia. Ty twierdzisz,
                                > ze silniki nie sa rozpedzone. A ja sie pytam - skad to wiesz?

                                Raport MAK/Millera. Nawet, jeśli nie ufać zapisom sensorów w silniku, rozpędzenie silników zabiera czas, którego piloci nie mieli.

                                > samolot ma pelna moc + 140 m + wychylenie sterow ale dystans radiowy jest na 1
                                > 2.7 metra. Ten dystans radiowy jest parametrem wiarygodnym i dokladnym. Do 6%.

                                Nie mam kalkulatora własności Tu-154 w głowie ani podręcznika, ale przy klapach na 35, nie do końca pełnej mocy i zbyt mocnym kącie pitch (piloci przesadzili odruchowo z pociągnięciem wolanta), co dało za duży kąt natarcia i brak możliwości nabrania prędkości, sporo mniejsza prędkość wznoszenia niż przy starcie w ogóle nie powinna dziwić.

                                Odwołam się to świetnego podręcznika, do którego linkowałem, jak nadmierny kąt natarcia powoduje nieoptymalna prędkość wnoszenia
                                www.av8n.com/how/htm/aoa.html#fig-power-curve-alpha
                                (ta krzywa jest dla silnika na idle, ale tylko tam są zaznaczony katy natarcia), przy pełnej mocy to wygląda tak:
                                www.av8n.com/how/htm/power.html#fig-vy
                                (skala jest dla małego samolociku, ale kształt krzywej jest taki sam dla wielosilnikowego Tu-154).

                                Ja myślę, że każdy doświadczony pilot może to wszystko potwierdzić.
                                • przycinek.usa Re: dwie uwagi 29.05.12, 05:17
                                  "Takie ustawienie (35 st), jak miała tutka stosuje się przy lądowaniu. To daje za mocny opór, żeby wydajnie przyspieszać i się wznosić. Klapy zmniejszają prędkość wznoszenia."


                                  Truizm. To jednak nie dowodzi, ze predkosc wznoszenie = zero m/s
                                  Wrecz przeciwnie.


                                  "sporo mniejsza prędkość wznoszenia niż przy starcie w ogóle nie powinna dziwić. "


                                  Jeszcze raz powtorze - predkosc wznoszenia wyniosla ZERO m/s.
                                  Dlatego, poniewaz samolot mial predkosc przynajmiej okolo 75 m/s a na odcinku ponad 140 metrow i mocy startowej wzniosl sie jedynie o 6 metrow przy klapach na 35.

                                  To jest wyczerpujacy dowod na to - ze samolot byl uszkodzony.
                                • przycinek.usa Re: dwie uwagi 29.05.12, 05:21
                                  "Ja myślę, że każdy doświadczony pilot może to wszystko potwierdzić. "

                                  W raporcie millera takich doswiadczonych pilotow jest pelno i zaden nie powiedzial, ze samolot sie zatrzymal. Bo o ile pamietasz stall = zatrzymac sie a stall speed to przeciegniecie, ktore nastepuje w wyniku utraty sily nosnej wskutech zahamowania samolotu.

                                  W tym przypadku nic takiego nie mialo miejsca. Samolot lecial prosto - zcinal drzewa jak tank radziecki. -)
                                  • poszi Re: dwie uwagi 29.05.12, 09:07
                                    > W raporcie millera takich doswiadczonych pilotow jest pelno i zaden nie powiedz
                                    > ial, ze samolot sie zatrzymal. Bo o ile pamietasz stall = zatrzymac sie a stall
                                    > speed to przeciegniecie, ktore nastepuje w wyniku utraty sily nosnej wskutech
                                    > zahamowania samolotu.

                                    Przycinku, poczytaj sobie tę książkę o lataniu, którą linkowałem, bardzo dokładnie. Na spokojnie. Bo popełniasz błąd za błędem. Latanie to nie jest prosta sprawa i wiele rzeczy jest nieintuicyjnych, ale tym rządzi fizyka, a nie magia.

                                    Stall (przeciągnięcie) nie równa "zatrzymać się" (w domyśle w osi pionowej). Stall to sytuacja, kiedy ze wzrostem kąta natarcia zaczyna spadać siła nośna. Ma to wiele konsekwencji odnośnie stabilności lotu, ale nie ma sensu tego tu rozważać, bo Tu-154 nie był przeciągnięty.

                                    Odpowiadając na Twój wpis o jedno oczko wyżej:

                                    > "Takie ustawienie (35 st), jak miała tutka stosuje się przy lądowaniu. To daje
                                    > za mocny opór, żeby wydajnie przyspieszać i się wznosić. Klapy zmniejszają pręd
                                    > kość wznoszenia."
                                    >
                                    > Truizm. To jednak nie dowodzi, ze predkosc wznoszenie = zero m/s
                                    > Wrecz przeciwnie.

                                    Ale tutka nie miała zero m/2 wznoszenia. Wzniosła się te kilka(naście) metrów. Po drugie najpierw musiała zatrzymać ruch opadający.

                                    Siła ciągu silnika musi równoważyć siły oporu oraz może ewentualnie służyć do przyspieszania samolotu (w osiach poziomej i pionowej). Większy opór i niepełna moc (wg raportów pełna moc dopiero osiągnięta została przy zderzeniu z feralną brzozą) to bardzo wielka różnica.

                                    > W tym przypadku nic takiego nie mialo miejsca. Samolot lecial prosto - zcinal d
                                    > rzewa jak tank radziecki. -)

                                    Samolot nie leciał prosto, tylko się wznosił. Nawet to potwierdzasz niżej.

                                    > Jeszcze raz powtorze - predkosc wznoszenia wyniosla ZERO m/s.
                                    > Dlatego, poniewaz samolot mial predkosc przynajmiej okolo 75 m/s a na odcinku p
                                    > onad 140 metrow i mocy startowej wzniosl sie jedynie o 6 metrow przy klapach na
                                    > 35.

                                    No to skoro się wzniósł 6 m na odcinku 140 m, to chyba prędkość wznoszenia nie wynosiła zero, tylko jakieś 3m/s. 3 m/s to 600 ft/min. To nie jest jakieś imponujące wznoszenie, ale spore. Przy tej konfiguracji, która miała tutka w tym momencie, i w takim czasie to było pewnie wszystko, co było wykonalne.

                                    Nie jestem w stanie tego wykazać (wygooglowałem manual do Tu-154, ale mój rosyjski jest na tyle chropowaty, ze nie umiem tego znaleźć), ale jestem przekonany, ze te objawy były normalne. To można sprawdzić właśnie w manualach, to można sprawdzić na symulatorze lotu. Nie przypominam sobie, żeby fachowcy od ekipy Macierewicza to kwestionowali, bo to można łatwo sprawdzić.

                                    --

                                    Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym? licznikmieszkan.atspace.com
                                    • przycinek.usa Re: dwie uwagi 29.05.12, 21:22
                                      "wg raportów pełna moc dopiero osiągnięta została przy zderzeniu z feralną brzozą"

                                      to chyba nie jest prawda - dlatego poniewaz te raporty sa wewnetrznie sprzeczne.
                                      Jest to jeden z powaznych bledow merytorycznych w milerze - napisalem chyba, bo miler nie wyjasnie dokladnie przebiegu tych 5 krytycznych sekund lotu - ja tak twierdze na podstawie dokladnego przeczytania tej "tfurczosci".

                                      skoro wiec nie ma dokladnego, precyzyjnego wyjasnienia - to roznie moze byc - mozna to interpretowac wieloznacznie - na przyklad oni mowia ze to "pilot" przestawia DSS. Ale z wykresu winika cos zupelnie innego. Czasy tych dzialan sie nie zgadzaja. Cisnienia pokazywane na wykresach sie nie zgadzaja - w zalaczniku 4 jest caly fragment poswiecony temu zagadnieniu - mowia tam, ze silniki nie mialy pelnej mocy startowej - ale ja nie chce tego ciagnac, poniewaz najzwyklej w swiecie nie umiem ocenic w ktorym momencie ta moc startowa powinna byc.

                                      Ja mam jednak calkiem powazne podejrzenie, ze pilocie w ogole nie przesuwali DSS !!!!!

                                      Dla mnie cala ta sprawa jest bardzo zagmatwana - poniewaz bardzo dokladnie prygladnalem sie tym wykresom. I jesli ktos pobieznie przeczyta ten raport z zalacznikami - to moze odniesc mylne wrazenie, ze to jest prosty CFIT - ale jak sie dokladnie tym paramentrom przyjrzec, a potem zalaczonej chronologii wydarzen i przyjete oznaczenia - to wtedy to sie calkiem przestaje trzymac kupy.

                                      Zobacz dokladnie co sie dzieje na tych przepustach i zastanow sie.

                                      Nie mow mi, ze ja sie gdzies myle - i tak dalej - bo rownie dobrze moze sie okazac, ze to ty sie mylisz. Czy ty w ogole zdajesz sobie sprawe z tego co ja mowie? I o czym ja mowie?

                                      Jak wyjasnisz negatywna regulacje DSS po czasie maxymalnego zwiekszenia przepustu?
                                      Czyli dlaczego pozycja przepustow spada po czasie 6:40:59 ????

                                      Wytlumaczysz mi to?
                                      Bo miler tego nie tlumaczy.
                                      • poszi Re: dwie uwagi 29.05.12, 22:37
                                        > skoro wiec nie ma dokladnego, precyzyjnego wyjasnienia - to roznie moze byc - m
                                        > ozna to interpretowac wieloznacznie - na przyklad oni mowia ze to "pilot" przes
                                        > tawia DSS. Ale z wykresu winika cos zupelnie innego. Czasy tych dzialan sie nie
                                        > zgadzaja. Cisnienia pokazywane na wykresach sie nie zgadzaja

                                        Raporty nie są identyczne, bo polski raport bazował głownie na QAR, a MAK wg głównych czarnych skrzynek. Te urządzenia nie rejestrowały identycznych parametrów i nie miały identycznie zsynchronizowanych zegarów. Oprócz tego TAWS miał inaczej zsynchronizowany zegar. Jeżeli dokonywałeś kiedyś pomiaru dwoma różnymi aparaturami, to pewne różnice w wynikach są normalne.

                                        Widziałem blogi, gdzie próbują te raporty zgrać, ale nie mam teraz pod ręką odnośników, ani specjalnie mnie to nie fascynuje.

                                        > Jak wyjasnisz negatywna regulacje DSS po czasie maxymalnego zwiekszenia przepus
                                        > tu?
                                        > Czyli dlaczego pozycja przepustow spada po czasie 6:40:59 ????
                                        >
                                        > Wytlumaczysz mi to?

                                        Strona raportu (którego?), bo nie znam ich na pamięć.
                                        • przycinek.usa szkoda 30.05.12, 08:11
                                          to jest wielka szkoda, bo -

                                          1) te blogi moglyby byc bardzo pomocne, a ja sila rzeczy poza nasze forum raczej nie wychodze - wiec jakbys mogl przelamac lenistwo - to podaj jakis link

                                          2) jesli nie widziales wykresu pokazujacego polozenie DSS - to jest to dla mnie dowod na to - ze interesowales sie ta sprawa bardzo powierzchownie - do tego stopnia, ze dalsza dyskusja jest w moich oczach nieuzasadniona. Proponuje, abys przegladnal dwa dokumenty - raport Millera jeszcze raz i zalacznik numer 4 technika lotnicza.

                                          Tu masz link:
                                          komisja.smolensk.gov.pl/portal/kbw/633/8954/Protokol_z_zalacznikami_dostepny_na_stronach_internetowych.html
                                          To nawet juz nie chodzi o to, zebym ja ci pokazywal strone na ktorej jest ten jeden z wielu wykresow - ale abys sam wykonal wysilek i zauwazyl - jak bardzo oba te raporty sie roznia.

                                          Tam sa kluczowe roznice.
                                          Pod pewnymi wzgledami MAK jest lepszy - a pod pewnymi wzgledami Miller wiecej ujawnia.
                                          Dla mnie przebieg katastrofy opisany przez Milera jest niemozliwy fizycznie.

                                          Na ten temat wlasnie napisal notke jeden typ - nijaki ford prefekt, czy perfect, pies go ....
                                          No wiec ten typ napisal nawet bardzo interesujacy tekst. Jak widac nie jestem uprzedzony do tego typa, choc byc moze powinienem.

                                          Chodzi o ten tekst:
                                          lubczasopismo.salon24.pl/rodzynkizzakalca/post/420789,artefakty-w-czarnych-skrzynkach-mrozenie-qar
                                          I tak dalej, mozna to mnozyc.
                                          • poszi Zwolnione hamulce DSS 30.05.12, 09:18
                                            > 1) te blogi moglyby byc bardzo pomocne, a ja sila rzeczy poza nasze forum racze
                                            > j nie wychodze - wiec jakbys mogl przelamac lenistwo - to podaj jakis link

                                            Czytałem, nie uznałem tego za kluczowe, zapomniałem gdzie. Może to nawet jest w tym "ford perfect", bo on próbuje synchronizować ramki MAK i QAR.

                                            > 2) jesli nie widziales wykresu pokazujacego polozenie DSS - to jest to dla mnie
                                            > dowod na to - ze interesowales sie ta sprawa bardzo powierzchownie - do tego s
                                            > topnia, ze dalsza dyskusja jest w moich oczach nieuzasadniona.

                                            Nie o to chodzi. Może widziałem, a może nie. Ale jak rzucasz takie teksty, to powinieneś podać źródło, żeby wiedzieć, o co chodzi i czy myślimy o tym samym. Te raporty się różnią, tam jest różny czas, różne parametry (zresztą raport Millera wzmiankuje, ze surowe raporty QAR maja inny czas niż "prawdziwy" i surowe wykresy są niekorygowane, więc nawet w obrębie jednego raportu są różnice). Mogę się źle domyślić i zaczniemy dyskutować każdy o czymś innym. Chodzi o rys. 21, strona 586 (34/93)?

                                            Raport Millera to wyjaśnia parę stron niżej. Strona 591 (39/93) załącznika 4.

                                            "10. Po przestawieniu DSS na zakres startowy nastąpiło ich cofanie, co może świadczyć, że nikt nie kontrolował ich pozycji. Hamulce utrzymujące DSS w ustawionym położeniu były zwolnione gdyż wcześniej załączony był automat ciągu."

                                            I kto tu studiował raporty powierzchownie?

                                            (żeby nie było później, że czegoś nie wiem, ja nie mam tego raportu w jednym palcu, ale też nie twierdzę, że to jest "bez sensu czy "niefizyczny").
                                            • przycinek.usa Re: Zwolnione hamulce DSS 30.05.12, 16:50
                                              dokladnie o to chodzi.
                                            • przycinek.usa odejscie w automacie 31.05.12, 08:34
                                              co do twoich koncowych zlosliwosci - nie pochlebiaj sobie, bo nie masz pojecia w co sie pakujesz. Otoz wedlug mnie to jest jedna ze spraw w ktorych raport milera trzeba przeswietlic. Dlaczego? A za sprawa tego fragmentu:

                                              "Po włączeniu zakresu „odejście na drugi krąg” („уход на второй круг”wink
                                              elektromechanizm IMAT-2-12-4W przestawia dźwignie DSS na zakres startowy a system
                                              automatycznego sterowania utrzymuje prędkość pilotażową zgodnie z programem zależnym
                                              od położenia klap zaskrzydłowych."

                                              Są to odpowiednio prędkości:
                                              • 290 km/h dla klap 45º,
                                              • 345 km/h dla klap 28º,
                                              • 400 km/h dla klap schowanych.

                                              Rozumiesz?

                                              Z tego wynika, ze Protasiuk mogl realizowac odejscie w automacie - za pomoca mechanizmu automatycznego - wtedy DSS przestawily sie same - same wyregulowaly predkosc do predkosci przewidzianej przez producenta w odejsciu z klapami na 36.

                                              OK?
                                              Kolejny fragment:
                                              "Zakres służy do automatycznego sterowania samolotem w czasie odejścia na drugi krąg.
                                              Włączenie zakresu możliwe jest, jeśli wcześniej system automatycznego sterowania pracował
                                              na zakresie „ścieżka”. Zakres można włączyć przyciskami na wolantach lub przestawieniem
                                              co najmniej dwóch DSS na zakres startowy."

                                              Widzisz o co chodzi?

                                              Przestawienie przynajmiej 2 przepustow wchodzi w zakres odejscia i samolot AUTOMATYCZNIE daje gaz do deski.
                                              Potem zwalnia - po uzyskaniu zamierzonej predkosci.

                                              -> To zas implikuje prawidlowa predkosc do odejscia - rownoczesnie zas skoro samolot nie odchodzi - to znaczy, ze cos jest uszkodzone.

                                              Nie moze byc tak - ze samolot ma predkosc odejscia - rownoczesnie stery sa "na siebie" - automat poprzeczny i podluzny odlaczony i samolot nie idzie w gore.

                                              TO JEST NIEMOZLIWE.

                                              Bylo przynajmiej 200 metrow na to aby odejsc w gore. OK?
                                              Samolot lecial ~ 90m/s i mial 2 sekundy czasu na to, zeby pojsc w gore przymajmiej 15 m/s i wiecej. I nie dosc ze nie odszedl - to jeszcze opadal 2 m/s w TAWS38.

                                              No ale Miler mowi, ze tak nie bylo - bo Miler mowi, ze ...
                                              Pilot przestawil DSS i one zaraz potem opadly.

                                              Przeciez jak Protasiuk przestawil DSS - to wlaczyl sie automat odejscia!!!

                                              Ja mysle, ze to trzeba wszystko sprawdzic, bo ja Milerowi nie wierze w ani jedno slowo.
                                              Albo klamie jak pies, albo cos znowu swiadomie spiepszyli. Ten wykres wyglada tak - jakby Protasiuk odchodzil na drugi krag z automatem ciagu.

                                              Dlatego nie wolno wierzyc w ten punkt o "opadaniu DSS".
                                              Takie tlumaczenia w powaznym raporcie rzadowym to jest kpina.

                                              Naprawde myslisz, ze Protasiuk dal gaz do dechy i pozwolil tym manetkom opasc w 3 sekundy pozniej? Mowisz mi, ze te manetki tak maja, ze jak sie je przestawi to opadaja?
                                              I chcesz, zebym w to uwierzyl?

                                              "Po przestawieniu DSS na zakres startowy nastąpiło ich cofanie, co może świadczyć, że nikt
                                              nie kontrolował ich pozycji." ???

                                              Cofanie bylo wywolane automatem ciagu w odejsciu wraz ze wzrostem predkosci samolotu...
                                              • poszi Re: odejscie w automacie 31.05.12, 09:56
                                                > Bylo przynajmiej 200 metrow na to aby odejsc w gore. OK?
                                                > Samolot lecial ~ 90m/s i mial 2 sekundy czasu na to, zeby pojsc w gore przymajm
                                                > iej 15 m/s i wiecej. I nie dosc ze nie odszedl - to jeszcze opadal 2 m/s w TAWS
                                                > 38.

                                                Litości. Oficjalnie to samolot w tym momencie nie ma kawałka skrzydła, uprawia powietrzne akrobacje, a Ty chcesz, żeby się wnosił jak myśliwiec? I to ma być dowód na co? Na to, że raport jest bez sensu? To by dopiero był bez sensu, gdyby się działo, jak Ty uważasz.

                                                Jeszcze raz napiszę, że się nie znam na TAWS, ale wg tego, co pisze jerzyk07 te wartości komunikatów wg producenta są w tamtej konfiguracji "invalid".

                                                > Przestawienie przynajmiej 2 przepustow wchodzi w zakres odejscia i samolot AUTO
                                                > MATYCZNIE daje gaz do deski.
                                                > Potem zwalnia - po uzyskaniu zamierzonej predkosci.

                                                Raport jednak twierdzi, że (rysunek 21 str. 586 34/93, załącznik 4) automat ciągu został odłączony w czasie jednoczesnego ruchu wolantu i przemieszczania DSS.

                                                Poza tym wg zapisu skrzynek żadna założona prędkość nie była osiągnięta (nawet do klap 45, a były 36), więc trudno oczekiwać, żeby spadek położenia DSS to był wynik normalnej pracy automatycznego systemu odejścia.


                                                > 3 sekundy pozniej? Mowisz mi, ze te manetki tak maja, ze jak sie je przestawi
                                                > to opadaja?
                                                > I chcesz, zebym w to uwierzyl?
                                                >

                                                Nie wiem, czy one sobie same mogą opadać. Ale ponieważ automat przesuwa mechanicznie manetki, więc faktycznie hamulce musiały być zwolnione, żeby wcześniej automat pracował. Gdybym choć raz w życiu pilotował Tu-154, to bym pewnie wiedział, czy to jest możliwe. Zapytaj się jakiegoś pilota.

                                                Ale nie wiem. Może tak, a może nie. Nie znam się na Tu-154, żeby to rozstrzygnąć. Jeśli jednak masz rację, że automat zmniejszał ustawienie DSS, to w najlepszym wypadku (jeśli np. pokażesz w instrukcji Tu-154, ze to niemożliwe, żeby DSS się cofał bez udziału automatu) pokazujesz, że w raporcie Millera są usterki. Do zamachu od tego to jeszcze jest dłuuuuga droga.
                                                • nsfast Re: odejscie w automacie 31.05.12, 10:42
                                                  Tytułem uzupełnienia dla Waszych rozważań warto poczytać to: fizyka-smolenska.salon24.pl/421696,24-beczka-smolenska-ii-mechanics-in-aviation-28-31-maja-2012

                                                  I jeszcze ciekawy merytoryczny wpis o MES. zenon8228.salon24.pl/421410,merytoryczna-krytyka-analizy-z-akron I równie ciekawe wnioski. Być może symulacja Biniendy wcale nie dlatego jest mylna co jest on kiepskich fachowcem, ale dlatego, że jest specjalistą wysokiej klasy i świadomie wybrał metodę, która... nie działa. Och, ciekawe co w tym temacie miałaby do powiedzenia jasiowa elita? Pewnie tylko to, że Prawdziwy Polak by tak nie oszukał, więc wracamy nieuchronnie do tematu wyznania wiary...
                                                • poszi Poprawka 31.05.12, 11:09
                                                  > Ale nie wiem. Może tak, a może nie. Nie znam się na Tu-154, żeby to rozstrzygną
                                                  > ć. Jeśli jednak masz rację, że automat zmniejszał ustawienie DSS, to w najlepsz
                                                  > ym wypadku (jeśli np. pokażesz w instrukcji Tu-154, ze to niemożliwe, żeby DSS
                                                  > się cofał bez udziału automatu) pokazujesz, że w raporcie Millera są usterki.

                                                  Częściowo się z tego wycofuje. Napisałem to zanim przeczytałem o wykresach pracy automatu ciągu i nie poprawiłem.

                                                  Gdyby to automat jednak sterował DSS, to byłby to dość istotny błąd i niewyjaśniona zagadka w raporcie, a nie usterka. Co prawda praca lub nie silników na etapie braku części skrzydła nie ma wielkiego znaczenia, ale jednak to byłaby spora sprzeczność w tym, co pokazały rejestratory.

                                                  Natomiast, jeśli nieprawdziwe jest zdanie:
                                                  "Po przestawieniu DSS na zakres startowy nastąpiło ich cofanie, co może świadczyć, że nikt nie kontrolował ich pozycji."

                                                  to jest to tylko drobna usterka (zresztą fraza "co może świadczyć" sugeruje, że to tylko hipoteza). Być może pilot trzymał rękę na DSS i w czasie próby kontrolowania gwałtownie przechylającego się samolotu nieświadomie przesunął dźwignię. To możliwe, bo raport MAK twierdzi, że pilot trzymał tylko jedną rękę na wolancie w części poświęconej obrażeniom załogi.
                                                  • nsfast Re: Poprawka 31.05.12, 11:53
                                                    To mógł być też jakiś tam element asekuracji gdy do pilota dotarło, że jak odpalą za mocno do góry to skończy się przeciągnięciem. Tak czy siak Wasza rozmowa na tematy szóstorzędne dla mnie w sposób oczywisty wskazuje biedę teorii zamachowych. Okazuje się, że jak przychodzi co do czego to te dziesiątki i setki dowodów na zamach... znikają lub co gorsza zamach wykluc
                                                  • glupi_jasio Re: Poprawka 01.06.12, 12:43
                                                    nsfast napisał:

                                                    > To mógł być też jakiś tam element asekuracji gdy do pilota dotarło, że jak odpalą za mocno do góry to skończy się przeciągnięciem.

                                                    Człowieku, kompromitujesz się, tu chodzi o siłę ciągu, a nie o kąt natarcia, kluczowy dla wystąpienia przeciągnięcia. Tu 154 nie wznosi się do góry, jak rakieta, tylko jak samolot...


                                                    >Tak czy siak Wasza rozmowa
                                                    > na tematy szóstorzędne dla mnie w sposób oczywisty wskazuje biedę teorii zamachowych.


                                                    Dociekania jak konkretnie doszło do zamachu mają oczywiście podstawowy problem - opierają się na materiałach wyselekcjonowanych, przesianych, zaszumionych i dokłamanych przez MAK i Millerowców; jest więc naturalne, że będzie wiele ślepych uliczek.


                                                    Natomiast wersja Putina-Anodiny-Tuska-Millera ma problem znacznie poważniejszy - zmataczenie śledztwa, dowiedzione oszustwa w kwestii zapisu CVR, niszczenie dowodów, naruszenia procedur badania katastrofy, ukrywanie niektórych dowodów, rażącą niedbałość.

                                                    Więc, pytanie "jak" jest trudne, ale pytanie "czy" - ma, właściwie, dość oczywistą odpowiedź.
                                                  • nsfast Re: Poprawka 01.06.12, 13:37
                                                    > Człowieku, kompromitujesz się, tu chodzi o siłę ciągu, a nie o kąt natarcia

                                                    Kąt natarcia zmieni się raptowniej przy mniejszej, czy przy większej sile ciągu? Zresztą to tylko jedna z opcji. Równie dobrze pilot mógł nieco cofnąć manetkę cofając rękę by mocniej przyciągnąć wolant. Tak czy siak jest to rozmowa na tematy zastępcze.

                                                    > Natomiast wersja Putina-Anodiny-Tuska-Millera ma problem znacznie poważniejszy

                                                    Oczywiście ich raporty nie są idealne, ale jak dotąd nie znaleziono niczego co obróciłoby ich wnioski o 180 stopni, a tylko wtedy można by mówić, że kogoś tam trzeba ukarać lub coś tam wznowić


                                                    > Więc, pytanie "jak" jest trudne, ale pytanie "czy" - ma, właściwie, dość oczywi
                                                    > stą odpowiedź.
                                                    Ta konstrukcja myślowa ma pewien koloryt, ja jednak osobiście preferuję zależności przyczynowo-skutkowe. Uroki odwrotnego podejścia pozostawiam Tobie, przecinkowi i wielu innym ludziom obdarzonych łaską wiary.
                                                  • poszi Re: Poprawka 01.06.12, 13:57
                                                    > Kąt natarcia zmieni się raptowniej przy mniejszej, czy przy większej sile ciągu
                                                    > ? Zresztą to tylko jedna z opcji.

                                                    Tu akurat jasio ma racje. Duża moc silnika w tej sytuacji poprawia wnoszenie, co zmniejsza kąt natarcia.

                                                    > Oczywiście ich raporty nie są idealne, ale jak dotąd nie znaleziono niczego co
                                                    > obróciłoby ich wnioski o 180 stopni, a tylko wtedy można by mówić, że kogoś tam
                                                    > trzeba ukarać lub coś tam wznowić

                                                    Aż tak bardzo się im nie wystawiaj, bo 180 stopni to za duże kryterium. Np. wykazanie (na co obecnie nie ma podstaw, ale hipotetyzujemy), że piloci zeszli tak nisko z powodu awarii jakiś urządzeń to nie jest obrócenie raportu o 180 stopni (obalona byłaby przynajmniej częściowo główna teza winy załogi, ale przebieg katastrofy i kręcenie beczkami mogłoby być takie samo) , a na pewno byłoby podstawą do dalszego śledztwa.

                                                    Problem opcji zamachowej jest niestety jednak taki, że w całym kociokwiku różnych "dowodów na zamach" nie ma w tym absolutnie żadnej logiki. Jak się wykaże, że coś jest bzdurą, to wyciągają nowe. I tak w nieskończoność. I to się nigdy nie skończy. To jak dyskusja ze zwolennikami tego, że globalne ocieplenie jest bzdurą. To zresztą są (na ogół) te same osoby, które upierają się, że to był zamach.
                                                  • nsfast Re: Poprawka 01.06.12, 14:18
                                                    > Duża moc silnika w tej sytuacji poprawia wnoszenie, co zmniejsza kąt natarcia.
                                                    A czy czasem w tej konfiguracji pociągnięcie wolantu do siebie na maksa + pełny gaz = gwałtowna zmiana kąta natarcia i utrata siły nośnej?

                                                    > wykazanie (na co obecnie nie ma podstaw, ale hipotetyzujemy), że piloci zeszli taknisko z powodu awarii jakiś urządzeń to nie jest obrócenie raportu o 180 stopni

                                                    No w sumie to jest, bo wskazanie najbardziej prawdopodobnej przyczyny katastrofy jest podstawowym obowiązkiem komisji, jak inne są dostatecznie prawdopodobne to też wypadałoby wspomnieć.

                                                    > Jak się wykaże, że coś jest bzdurą, to wyciągają nowe. I tak w nieskończoność
                                                    Ale po 100 kompromitacjach mogą powiedzieć, że "jest tyle niejasności, że to nie mogła być katastrofa". Nie widzą oczywiście problemu w tym, że sami te niejasności wyprodukowali... Oczywiście masz racje, to w większości są ci sami ludzie i ten sam schemat magicznego myślenia. Jak dla mnie ciekawe jest w tym wszystkim to, że chociaż na takie teorie podatni są ludzie generalnie mniej wydolni intelektualnie to nie jest to zależność absolutna! Możesz spotkać bardzo inteligentnych i wykształconych ludzi, którzy ot ta sobie jednocześnie twierdzą, że Osama został zabity 10 lat temu i że żyje nadal.

                                                  • poszi Re: Poprawka 01.06.12, 14:33
                                                    > A czy czasem w tej konfiguracji pociągnięcie wolantu do siebie na maksa + pełny
                                                    > gaz = gwałtowna zmiana kąta natarcia i utrata siły nośnej?

                                                    Tak, ale lepiej mieć wtedy pełny gaz niż nie. Bo kąt natarcia zależy od kierunku ruchu. Przy pełnym gazie jest szansa na lepsze wznoszenie niż przy mniejszym.

                                                    Silniki i pociągnięcie wolantu działają w pewnym stopniu przeciwstawnie. Silniki podnoszą prędkość, wolant (przez zamianę energii kinetycznej ruchu samolotu na potencjalną wysokości) zmniejsza. Mniejsza prędkość to w tym reżimie większy kąt natarcia.

                                                    Jak się już jednak wpadnie w korkociąg po przeciągnięciu (aczkolwiek dla wielosilnikowych maszyn to chyba się nie ćwiczy tego, bo te maszyny nie sa do takich akrobacji przystosowane), to typowa procedurą jest zmniejszenie gazu:
                                                    www.av8n.com/how/htm/spins.html#sec-spin-recovery
                                                    Być może zadziałał jakiś dawno wyuczony (na awionetce) odruch.
                                                  • nsfast Re: Poprawka 01.06.12, 15:20
                                                    Ok, zapewne masz rację. BTW, skąd u Ciebie taka wiedza o lataniu?
                                                  • poszi Re: Poprawka 01.06.12, 16:54
                                                    > Ok, zapewne masz rację.

                                                    A może i nie. Zacząłem szukać czegoś na temat wielosilnikowców i to może być faktycznie inaczej niż dla małych awionetek, gdzie silnik jest z przodu. Gdy silnik jest z tyłu, to zwiększony ciąg podnosi dziób. Prawidłowa reakcją jednak nie jest zmniejszenie ciągu, ale obniżenie pochylenia.

                                                    > BTW, skąd u Ciebie taka wiedza o lataniu?

                                                    Dobrze udaję smile

                                                    Miałem kiedyś w planie zrobić licencję pilota i zacząłem na ten temat czytać. Nic z tego niestety poza czytaniem nie wyszło (przynajmniej na razie), więc znam się na lataniu tylko z książek, ze znajomości fizyki, a w praktyce tylko jako pasażer.
                                                  • przycinek.usa Re: Poprawka 01.06.12, 16:41
                                                    "to typowa procedurą jest zmniejszenie gazu:
                                                    www.av8n.com/how/htm/spins.html#sec-spin-recovery
                                                    Być może zadziałał jakiś dawno wyuczony (na awionetce) odruch. "



                                                    najprostrzym wyjasnieniem jest jednak odejscie w automacie - a raczej jego proba - przerwana rozwaleniem samolotu w punkcie TAWS38.
                                                  • poszi Odejście z automatu 01.06.12, 17:05
                                                    > najprostrzym wyjasnieniem jest jednak odejscie w automacie - a raczej jego prob
                                                    > a - przerwana rozwaleniem samolotu w punkcie TAWS38.

                                                    Zobacz sobie na stronie 151 raportu MAK jak wygląda prawidłowe odejście na automacie. Zobacz, jak późno automat zmniejsza ciąg i w jaki sposób. I że zmniejsza klapy do 28 niemal jednocześnie z pełną mocą. I jak to się ma do ostatnich sekund smoleńskiego lotu, gdzie to wygląda zupełnie inaczej. Odejście na automacie wobec tego profilu nie ma wtedy racji bytu. Nie mówiąc o tym, że skrzynki zarejestrowały rozłączenie automatu.
                                                  • przycinek.usa porazajace wnioski 01.06.12, 21:47
                                                    To przyjrzyjmy sie temu jeszcze raz, dobrze Poszi?

                                                    22 kratki pomiedzy 50m i 609m -> 25.4 metra na krakte - 10 sekund dzialka czasowa.
                                                    3.5 kratki na 10 sekund = 89 metrow na 10 sekund -> 8.9 m/s predkosc wznoszenia w poczatkowej fazie odejscia. Klapy = 36

                                                    Z klapami na 36 samolot porusza sie z predkoscia pionowa = 8.9 m/s

                                                    Po schowaniu klap na pozycje 28 samolot porusza sie z predkoscia (25.4x5.5)/10=14 m/s

                                                    Zatem z klapami na 28 samolot wznosi sie z predkoscia pionowa = 14 m/s !!


                                                    Kolejna sprawa - czas rozpedzenia turbin. 3 ci wykres od gory.
                                                    Na oko turbiny osiagaja pelna moc po 3 do 4 sekundach.

                                                    A co ja mowilem wczesniej?
                                                    Ze samolot wznosi sie z predkoscia 15 m/s w odejsciu z klapami oraz mowilem, ze turbiny rozpedzaja sie okolo 3 sekund.

                                                    Ostatnia - NAJWAZNIEJSZA SPRAWA.
                                                    Zwroc uwage - w momencie podniesienia przepustnicy - wlacza sie tryb "Go-around mode ON"
                                                    Ale - ALE - rownoczesnie tryb "Autothrottle system ON" ulega WYLACZENIU.

                                                    Ja widze w tym nastepujace podobienstwa - Protasiuk URUCHOMIL odejscie w automacie, ale w polowie tego odejscia PO ROZPEDZENIU TURBIN i PO przelaczeniu klap na mniejszy zakres oraz PO nacisnieciu chowania podwozia samolot wylecial w powietrze.

                                                    Tez nie umiem wytlumaczyc tego, ze nie wlaczyl sie "Go-around mode ON".

                                                    Zwroc jednak uwage na to - ze Komisja Millera badala ten problem, pisali o tym w gazetach - a mysmy wtedy jeszcze nie wiedzieli co i dlaczego oni konkretnie badaja.

                                                    Miller potem oglosil, ze nie bylo odejscia w automacie - a ja mysle, ze moglo byc - tylko cos bylo uszkodzone. Dalej nie wierze w opadanie manetek gazu. I dalej widze, ze samolot nie odszedl - bo byl na podobnej wysokosci.

                                                    Zatem sprawa nadal nie jest rozstrzygnieta - czemu to nie dzialalo tak jak 6 kwietnia.
                                                    Najlatwiej obwinic pilota, bo chlop jest niezywy.

                                                    Ale ja w to wszystko nie wierze. OK?
                                                    Niewierze w te przyblizone wyjasnienia.
                                                    Oni tego nie wyjasnili.

                                                    Nie wierze w to, ze Protasiuk nie kontrolowal przepustnicy i pozwolil im opasc pod wlasnym ciezarem. To jest jakas brednia. Ale tak jest napisane w tym cholernym raporcie.
                                                  • poszi Re: porazajace wnioski 01.06.12, 22:58
                                                    > Z klapami na 36 samolot porusza sie z predkoscia pionowa = 8.9 m/s

                                                    Nie mam pojęcia, jak to policzyłeś, bo klapy 36 są tylko przez parę sekund na początku, ale pal sześć.

                                                    > Zatem z klapami na 28 samolot wznosi sie z predkoscia pionowa = 14 m/s !!

                                                    No i? Czy nie zapominasz o takim zjawisku jak bezwładność. Zobacz, ile samolot opadł zanim się zaczął wznosić. Zgodnie z raportami samolot w momencie kontaktu z brzozą miał prędkość wznoszenia 6.3 m/s. To jakoś szokująco mniej niż miało być? Ciągle nie rozumiem, co to ma wykazać.

                                                    > Ze samolot wznosi sie z predkoscia 15 m/s w odejsciu z klapami oraz mowilem, ze
                                                    > turbiny rozpedzaja sie okolo 3 sekund.

                                                    Z klapami na 28 i asympotycznie po osiągnięciu pełnej mocy i stabilizacji wznoszenia i przy optymalnie dobranym przez automat kącie natarcia. Zgadza się. Żaden z tych warunków nie był spełniony w Smoleńsku.

                                                    ze
                                                    > turbiny rozpedzaja sie okolo 3 sekund.

                                                    Prędkość rozpędzania turbin zależy od ich początkowej prędkości i temperatury. 6 kwietnia w ciągu minuty przed uruchomieniem go-around silniki były na poziomie znacznie powyżej idle (zgodnie z wykresem oscylowały między 50 i 60). W Smoleńsku były na idle przez całą minutę. Kolejny warunek różniący od tamtego "modelowego" go-around.


                                                    > cie, ale w polowie tego odejscia PO ROZPEDZENIU TURBIN i PO przelaczeniu klap n
                                                    > a mniejszy zakres oraz PO nacisnieciu chowania podwozia samolot wylecial w powi
                                                    > etrze.
                                                    >

                                                    I to wnioskujesz z czego?

                                                    OK, załóżmy, że tak było. Skąd te przycięte drzewa po drodze? Dokładnie wzdłuż trajektorii beczki. OMONowcy z siekierkami ścieli?

                                                    > Zatem sprawa nadal nie jest rozstrzygnieta - czemu to nie dzialalo tak jak 6 kw
                                                    > ietnia.
                                                    > Najlatwiej obwinic pilota, bo chlop jest niezywy.

                                                    Go-around 6 kwietnia wykonano na prawidłowej wysokości decyzji. W Smoleńsku jak zaczął prawie szorować o drzewa. Dlatego nie działało jak 6 kwietnia. Ponadto było parę pomniejszych rzeczy, które wypunktowałem wyżej.

                                                    > Nie wierze w to, ze Protasiuk nie kontrolowal przepustnicy i pozwolil im opasc
                                                    > pod wlasnym ciezarem. To jest jakas brednia. Ale tak jest napisane w tym choler
                                                    > nym raporcie.

                                                    Tak i to jednoznacznie dowodzi, że to był zamach!? Weź, przycinku, trochę ochłoń, spójrz na to z dystansem i się zastanów, co mówisz. To, co jest w tym raporcie jest trochę dziwne, ale ja też nie wiem, czy można jednoznacznie wyjaśnić, co było przyczyną. Nie mają rejestratorów na rękach pilotów. Nie dowiemy się nigdy, czy Protasiuk to sam przesunął. Na skrzynkach nie ma śladu, że to zrobił automat. =
                                                  • przycinek.usa twoje wypowiedzi sa wewnetrznie sprzeczne Poszi 02.06.12, 06:59
                                                    "Ciągle nie rozumiem, co to ma wykazać. "

                                                    Mistrzu, czy masz swiadomosc tego, ze wczesniej probowales mi udowodnic, ze nie da sie odejsc z klapami na 36 bo to, bo tamto, bo opory powietrza i predkosc jest odwrotna do katow. Mowiles tak przekonujaco, ze chyba sam siebie przekonales cytuje:

                                                    "Przycinku, poczytaj sobie tę książkę o lataniu, którą linkowałem, bardzo dokładnie. Na spokojnie. Bo popełniasz błąd za błędem. (...) Przy tej konfiguracji, która miała tutka w tym momencie, i w takim czasie to było pewnie wszystko, co było wykonalne. (...) jestem przekonany, ze te objawy były normalne. To można sprawdzić właśnie w manualach, to można sprawdzić na symulatorze lotu. Nie przypominam sobie, żeby fachowcy od ekipy Macierewicza to kwestionowali, bo to można łatwo sprawdzić. "

                                                    oraz
                                                    "ale lepiej mieć wtedy pełny gaz niż nie. Bo kąt natarcia zależy od kierunku ruchu. Przy pełnym gazie jest szansa na lepsze wznoszenie niż przy mniejszym. Silniki i pociągnięcie wolantu działają w pewnym stopniu przeciwstawnie. Silniki podnoszą prędkość, wolant (przez zamianę energii kinetycznej ruchu samolotu na potencjalną wysokości) zmniejsza. Mniejsza prędkość to w tym reżimie większy kąt natarcia.(...) Być może zadziałał jakiś dawno wyuczony (na awionetce) odruch."

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,136333724,Re_Poprawka.html?wv.x=2
                                                    I wreszcie to:
                                                    "Ty chcesz, żeby się wnosił jak myśliwiec? I to ma być dowód na co? Na to, że raport jest bez sensu? To by dopiero był bez sensu, gdyby się działo, jak Ty uważasz. Jeszcze raz napiszę, że się nie znam na TAWS, ale wg tego, co pisze jerzyk07 te wartości komunikatów wg producenta są w tamtej konfiguracji "invalid"."

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,136295854,Re_odejscie_w_automacie.html?wv.x=2
                                                    Po czym SAM MI PODAJESZ LINK, ze samolot owszem idzie w gore prawie 9 m/s z klapami na 36 i 14 m/s z klapami na 28.

                                                    Weź, poszi, trochę ochłoń, spójrz na to z dystansem i się zastanów, co mówisz.
                                                    He he he he.
                                                  • poszi Czytanie na spokojnie 02.06.12, 09:24
                                                    > Mistrzu, czy masz swiadomosc tego, ze wczesniej probowales mi udowodnic, ze nie
                                                    > da sie odejsc z klapami na 36 bo to, bo tamto, bo opory powietrza i predkosc j
                                                    > est odwrotna do katow. Mowiles tak przekonujaco, ze chyba sam siebie przekonale
                                                    > s cytuje:

                                                    Cytujesz i zobacz, ze nigdy czegoś takiego nie napisałem. Nigdy nie napisałem, że tutka nie mogła ODEJŚĆ z klapami 36. Tylko, że nie mogła w tamtym momencie się wznosić 15 m/s, bo raczyłeś tak napisać.:

                                                    > Samolot lecial ~ 90m/s i mial 2 sekundy czasu na to, zeby pojsc w gore przymajm
                                                    > iej 15 m/s i wiecej. I

                                                    Do tego był mój komentarz "wnosić się jak myśliwiec", bo tylko myśliwiec potrafi wykonywać wnoszenie tak szybkie w tak krótkim czasie.

                                                    Protasiuk spokojnie z zapasem mógł odejść z tym wszystkim, co zrobił. Gdyby to jednak zrobił na 100m (nawet 50m), a nie prawie szorując po ziemi.

                                                    Jeszcze raz powtarzam, tutka z klapami na 36, startując z silnikami z biegu jałowego, ze zbyt gwałtownym katem natarcia nie mogła się wznosić 15 m/s. W momencie zderzenia z brzozą miała 6.3 m/s. To było wszystko, co było możliwe w tych warunkach (nieoptymalne klapy, wolno rozpędzające się silniki, zbyt mocne podniesienie samolotu). Na więcej niż tyle nie było

                                                    1. Czasu (rozpędzanie silników z idle!)
                                                    2. Konfiguracji klap

                                                    Mam pytanie do Ciebie. Dlaczego 6.3 m/s to jest w czymkolwiek podejrzane? Wyłuszczyłem wszystkie powody, dla których nie 15.

                                                    > Po czym SAM MI PODAJESZ LINK, ze samolot owszem idzie w gore prawie 9 m/s z kla
                                                    > pami na 36

                                                    Po osiągnięciu pełnej mocy (nawet pewnie nieco więcej niż 9, bo to Twoje wyliczenia są podejrzane).

                                                    Wg symulacji ykw, tutka w czasie kręcenia beczki miała największą prędkość wznoszenia niecałe 9 m/s Na 9 m/s zabrakło czasu przed zderzeniem z brzozą.Na 15 m/s nie pozwalały klapy. Teraz jasne?

                                                    > Weź, poszi, trochę ochłoń, spójrz na to z dystansem i się zastanów, co mówisz.
                                                    > He he he he.

                                                    Mam nadzieje, ze po wyjaśnieniach nie będziesz wkładał mi w usta czegoś, czego nigdy nie napisałem.
                                                  • przycinek.usa Re: Poprawka 01.06.12, 16:37
                                                    "ale jak dotąd nie znaleziono niczego co obróciłoby ich wnioski o 180 stopni,"

                                                    TAWS38
                                                  • nsfast Re: Poprawka 04.06.12, 21:42
                                                    Jak dla mnie świetny komentarz dla wszystkich, którzy co prawda nie za bardzo rozumieją CO tak naprawdę znajduje się w tym nieszczęsnym TAWSie, ale wiedzą, że jest to dowód na zamach.

                                                    "Ogolniej, twierdzenia o zamachu (lub zamachach, bo przeciez jestesmy juz swiadkami ktoregos tam scenariusza zamrazania, obezwladniania, 96-ciu RPGs, i tak dalej) opieraja sie na zwyczajnym niezrozumieniu pewnych danych i ich bledow systematycznych i przypadkowych."

                                                    fizyka-smolenska.salon24.pl/421696,24-beczka-smolenska-ii-mechanics-in-aviation-28-31-maja-2012#comment_6206691
                                                    Natomiast ten fragment jako żywo może posłużyć jako ilustracja do rozważań manetkowo-zamachowych na jakich skończyła się Twoja dyskusja z poszim.

                                                    "troche wiecej sceptycyzmu a mniej wierzycielstwa, panowie z zespolem Macierewicza. inaczej powstanie podejrzenie, ze te kilka nie do konca zrozumianych liczb to jedyna wasza nadzieja na udowodnienie tezy o zamachu (nie waszego autorstwa zreszta), a ze nie macie zadnych konkretnych dowodow rzeczowych, zeznan swiadkow, i tak dalej. o powaznych obliczeniach nie wspomne."



                                                  • nsfast TAWS, TAWS i po TAWSie 11.06.12, 11:20
                                                    Jakby się komuś nie chciało czytać o co kaman w skrypcie YKW to ma to na obrazkach.
                                                    www.tvp.pl/publicystyka/polityka/polityka-przy-kawie/wideo/11062012-0805/7602146
                                                    Macierewicz już się obruszył, pewnie wezwie Artymowicza do konfrontacji starając się jednocześnie ze wszystkich sił by do niej nie doszło.
                                • przycinek.usa tu154 mial pelna moc startowa 29.05.12, 06:52
                                  Z ciekawosci sprawdzilem obroty silnika i wartosc cisnienia w sprezarce niskiego cisnienia w raporcie MAK i w zalaczniku do millera i wychodzi z obu dokumentow, ze samolot mial pelna moc startowa juz po uplywie 3 sekund od przestawienia manetki gazu na 68 stopni. Mozliwe, ze nawet wczesniej - ale nie bede sie dokladnie rozwodzil, czy bylo to po uplywie 2 sekund, czy 2.5 sekund. Po 3 sekundach byl pelny ciag silnikow. (Przynajmiej na wykresach)

                                  Dokladnie to wygladalo tak - 6:40:56 pilot zaczal podnosic manetka gazu o 6:40:57 gaz byl na max - czyli 68 stopni, 6:40:59.5 silniki mialy pelna moc - a wtedy samolot wedlug tych raportow uderzyl w drzewo.

                                  Tutaj chyba istotna jest praca automatu ciagu - ktorego praca zalezy od kata polozenia klap. [Jesli wlaczony jest tryb odejscia na drugi krag.] Na przyklad dla klap ustawionych na 45 predkosc automatu wyniesie 290 km/h a dla klap ustawionych na 28 wyniesie 345 km/h
                                  Poniewaz klapy byly ustawione na 36 - zatem predkosc docelowa powinna byc pomiedzy tymi dwiema wartosciami - a automat zredukowal ciag po osiagnieciu tej predkosci wlasnie w momencie, kiedy raport mowi, ze samolot uderzyl w drzewo. To jest kwestia ulamka sekundy.
                                  Automat redukuje ciag 6:40:59.5 a uderzenie w drzewo to jest chyba 59.3 czy jakos tak. Pilot wtedy wylaczyl ten automat poprzez ponowne przesuniecie manetek DSS do przodu i wtedy automat ciagu przestal dzialac - a silniki juz wtedy pracowaly z pelna moca.

                                  Okazuje sie jednak - ze dzieje sie cos dziwnego - w punkcie TAWS38 - czyli jak wiemy duzo dalej za brzoza - jak mowilem chyba 140 metrow dalej - co trzeba dokladnie sprawdzic - nie dosc ze samolot jest dalej na 12.7 metra - to on dodatkowo ma zanotowany tzw. sink rate 394 ft/min co wynosi 2 m/s.

                                  Czyli po pierwsze samolot bez problemu moze byc skonfigurowany do odejscia z klapami na 36 - po drugie ma nawet program automatycznej regulacji gazu w celu osiagniecia z gory ustalonej przez producenta predkosci dla takiego ulozenia klap - malo tego ten automat gazu REDUKUJE gaz - poniewaz ta predkosc jest osiagnieta PRZED UDERZENIEM W BRZOZE. Wtedy pilot przestawia te manetki recznie ma max.

                                  Tutaj jest ten moment, kiedy sie trzeba przyczepic do czasow - jak juz wczesniej mowilem ten caly raport millera jest pelen bledow i to zasadniczych - im sie te czasy ciegle myla - co jest trudne jakby ktos chcial z tego raportu wywnioskowac jak dokladnie wygladaly ostatnie 3 sekundy lotu przed brzoza. Ale to jest dygresja. Po prostu to jest mierny raport.
                                  • przycinek.usa uwaga - wcisneli guzik 'odejscie' 29.05.12, 07:25
                                    Powinienem tez wyjasnic, ze mysle, ze oni wlasnie w 6:40:56 wcisneli guzik odejsc na drugi krag.
                                    Dlatego - bo DSS musial wcisnac albo pilot albo automat - jesli powiedziane jest, ze pilot odlaczyl automat w 6:40:59 - to dla mnie jest logiczne - ze pierwsze podniesienie DSS musialo byc w automacie - zatem oni odchodzili w automacie juz od 6:40:56.

                                    Tak wiec napisalem wczesniej, ze pilot zaczal przelaczac gaz na max o 6:40:56 ale to najprawdopodobniej bylo tak, ze on nacisnal guzik odejscia - a wtedy automat dal gaz do dechy.
                                    Potem automat ten gaz zredukowal - a wtedy Pilot dal od nowa na max.
                                  • nsfast Re: tu154 mial pelna moc startowa 29.05.12, 08:42
                                    Czyżbyś właśnie dowiódł, że samolot po zderzeniu z brzozą stracił część skrzydła? Wiesz, samolot, który kręci beczkę na pełnym ciągu nie wznosi się tak dynamicznie jak ten, który tego nie robi. O ile w ogóle. A to że samolot wznosił się PRZED UDERZENIEM W BRZOZĘ to przecież wiadomo od początku, więc naprawdę nie wiem o co chodzi... Może sugerowałeś się nielotem Biniendy, który chyba nie rozumie tego, że samolot przy AOL = 0 w sumie to spada. Co do TAWS #38 to jako wieloletni mieszkaniec USA może rozszyfrujesz wreszcie o co chodzi w zdaniu: "must be considered as invalid"? Czy to to samo co "precyzyjne wskazanie"?
                                    • przycinek.usa Re: tu154 mial pelna moc startowa 29.05.12, 21:51
                                      Mam wrazenie, ze masz niedostateczny oglad skali skomplikowania tych ostatnich sekund lotu.
                                      Wszystkie dowody wskazuja, ze czas w milerze zostal zle zsynchronizowany - mozliwe, ze czas "uderzenia w brzoze" jest rownowazny czasowi wystapienia TAWS38 i w ogole rozmowa o tym, ze samolot wykonuje beczke przed TAWS38 traci sens. Tam nie ma beczki rozumiesz?

                                      • nsfast Re: tu154 mial pelna moc startowa 30.05.12, 00:37
                                        Więcej wskazuje na to, że TAWS#38 zbiega się czasowo/odległościowo z zerwaniem linii energetycznej, co może tłumaczyć komunikaty o awariach. Zwłaszcza tak "niebombowych" jak utrata łączności między dwoma komputerami znajdującymi się w kokpicie.

                                        Zresztą, nie rozumiem o co ten cały ambaras z tym TAWS#38? Możesz w krótkich żołnierskich słowach wytłumaczyć dlaczego jest tak ważny? Czy tylko dlatego że perfidnie został "ukryty" w załączniku?
                                        • przycinek.usa Re: tu154 mial pelna moc startowa 30.05.12, 08:03
                                          > Więcej wskazuje na to, że TAWS#38 zbiega się czasowo/odległościowo z zerwaniem
                                          > linii energetycznej, co może tłumaczyć komunikaty o awariach.


                                          Nie. Ja to wykluczam. Prawde mowiac jednak ja sie tej lini WN w ogole nie przygladam - uwazam to za malo wazna sprawe - moge sie mylic, ale nie chce sobie tym glowy zawracac.
                                          Jesli uwazasz, ze to jest istotne - to chetnie poslucham.


                                          > Zresztą, nie rozumiem o co ten cały ambaras z tym TAWS#38? Możesz w krótkich żo
                                          > łnierskich słowach wytłumaczyć dlaczego jest tak ważny?


                                          No jak to dlaczego?
                                          Przeciez ten komunikat zaprzecza calosci raportow - zarowno MAK jak i Milera.
                                          Kluczowa kwestia jest nie tylko trajektoria samolotu, jego polozenia - ale rowniez czas.
                                          Pamietasz jak byl synchronizowany czas? Nie? To ja przypomne. Wzieli czas poczatku wielkiego przyspieszenia w dol, w sekundach byl to ulamek pomiaru danych wynikajacy z rejestracji kadrow i subkadrow danych - aby ustalic dokladnie ktory ulamek sekundy (bo pomiar czasu odbywa sie tylko w minutach) policzyli to, a nastepnie uznali arbitralnie, ze ten czas odpowiada uderzeniu w brzoze. OK?

                                          Dodatkowo jeszcze synchronizowali dwa rejestratory - MARS i MSRP, bo oba sie roznily o jakies 3 sekundy or so.

                                          A tu wychodzi komunikat, ktory pokazuje, ze ten czas jest najprawdopodobniej momentem TAWS38!

                                          I raporty trzeba pisac od nowa.

                                          To nie ma nawet znaczenia, ze zostal ukryty - tylko dowodzi niesamowitego braku starannosci komisji. To jest wrecz dowod ich glupoty.

                                          Nic dziwnego, ze sie teraz wycofuja rakiem i robia propagande.

                                          Jednak w tych ostatnich sekundach jest wiele niejasnosci - rzeczy fundamentalnie bez sensu - a ja niestety nie mam nikogo tutaj, aby sie dopytac dokladnie co i jak z tym kanalem DSS.

                                          Niech to bedzie dla was taka informacja, ze ta katastrofa jest niejasna z wielu powodow. Nawet takich, ktore sa przyjete za wyjasnione. Np. te manetki gazu - to jest powazny problem. Ja nie wierze, ze Protasiuk dal gaz do dechy. Brzmi paradoksalnie? Prawda?
                                          Ja mysle, ze oni lecieli jak te mimozy - bez swiadomosci tego co sie dzieje, oni nawet nie wiedzieli, ze uderzaja w drzewa. I wtedy jak im urwalo skrzydlo - to jedynie co potrafili zrobic to ciagnac wolant i machac nim na prawo i lewo.

                                          Oni chyba nawet do konca nie wiedzieli, ze ich ktos w powietrze wysadzil. -)
                                          • nsfast Re: tu154 mial pelna moc startowa 30.05.12, 08:13
                                            > Nie. Ja to wykluczam.
                                            Na podstawie?
                                            • przycinek.usa Re: tu154 mial pelna moc startowa 30.05.12, 08:27
                                              uczciwie przyznam, ze myslalem o tym ponad rok temu i naprawde w tym momencie juz tej sprawy nawet nie pamietam. Tam cos bylo, co mnie wtedy przekonalo negatywnie do teorii uderzenia w druty. Teraz nie chce mi sie o tym myslec ponownie. Powtarzam pytanie - czemu o tym mowisz? Czy to jest istotne?
                                              • nsfast Re: tu154 mial pelna moc startowa 30.05.12, 09:23
                                                Jak dla mnie w tym zakresie dość przekonująco wyglądają rozważania paesa64 technika.salon24.pl/418427,smolensk-a-moze-jednak-nie-bylo-wybuchow
                                                Czas i miejsce zgadzają się niemal idealnie, a te alarmy też mogą... No bo inaczej trzeba chyba byłoby dołożyć mikrowybuch w kokpicie żeby przerwać kabelek między komputerami pilotów. Po prostu przepięcie dużo lepiej pasuje.
                                                • przycinek.usa Re: tu154 mial pelna moc startowa 31.05.12, 08:55
                                                  jak juz mowilem nie wierze w te teorie - paes mnie nie przekonuje - zaklocenie ma zbyt mala czestotliwosc. Byla na ten temat dyskusja kilka miesiecy temu. Chyba w odpowiedzi do "orzesztywmorde". Wtedy wlasnie siedzialem nad tymi drutami. A przy okazji ogladania zdjec - obejrzalem zblizenia zdjec pokazujacych okna od wewnatrz kadluba. Wszystkie okna na zdjeciach byly rozbite/uszkodzone. Teoria nieuszkodzonych okien pada. Zapytaj Paesa jak linia WN wplynela na uszkodzenia okien.
                      • nsfast W sumie to zabawne. I pouczające 27.05.12, 23:27
                        Naraz wspierasz teorie Nowaczyka/Szuladzińskiego mówiącą, że samolot nawet na chwilę nie zbliżył się do ziemi i dajesz wiarę pogłoskom o trawie wypalonej podczas przelotu z ogonem przy ziemi. I to niby oficjalne teorie mają nie trzyma się kupy?

                        @poszi
                        Sam widzisz jak to jest ze spójnością w alternatywnych teoriach...
                        • przycinek.usa Re: W sumie to zabawne. I pouczające 28.05.12, 05:54
                          Przeciez dobrze wiesz co pisalem na ten temat. Ja wcale nie jestem przekonany, ze ten samolot nie zawadzil o brzoze. Nigdy nie upieralem sie, ze wierze, ze przelecial nad nia. Caly czas jednak twierdze, ze nie jest mozliwe, ze on stracil skrzydlo na tej brzozie.
                          • nsfast Re: W sumie to zabawne. I pouczające 28.05.12, 14:37
                            > Podkreslam jeszcze raz - zostalo DOWIEDZIONE, ze samolot nie stracil skrzydla na brzozie.
                            > Ja wcale nie jestem przekonany, ze ten samolot nie zawadzil o brzoze.

                            Posty pisane prawie jeden po drugim. To w sumie jak to jest z Twoimi przekonaniami?
                            • nsfast Re: W sumie to zabawne. I pouczające 28.05.12, 14:39
                              Pardon, doczytałem do końca drugi post. Można powyższą uwagę skasować.
                      • nsfast Re: to jest wiele problemow 28.05.12, 00:02
                        Tak samo jak według TAWS 34 samolot wystartował z nieistniejącego pasa na Okęciu, przecinku. Poza tym nikt nigdzi nie pisał, że samolot wznosił się cały czas... No bo w tym układzie przeciez by odleciał. Przeciągnięcie + obrót -> utrata siły nośnej. Jeśli łakniesz szczegółów to poczekaj na publikacje wyników tego paskudnego YKW, bo chyba postanowił wyjaśnić szczegółowo ostatnią fazę lotu ze szczególnym uwzględnieniem kwestii areodynamiki.
                        • przycinek.usa Re: to jest wiele problemow 28.05.12, 05:57
                          > Przeciągnięcie + obrót -> utrata siły nośnej.

                          Bzdura. samolot lecial niemalze poziomo - prawie rownologle do ziemi - na bardzo dlugim odcinku - z pelna moca startowa i ... NIC. Az do samego TAWS38 lecial prosto.

                          I nie odlecial. Dlaczego?
                          Umiesz to wyjasnic?
        • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 26.05.12, 16:21
          nsfast napisał:

          > Komputery pilotow komunikuja sie ze soba przez kabel w skrzydle?

          Udajesz głupiego.


          > Wot, technika. IMO po rozpadnieciu na 15 metrach i probie oszustwa KaNo w sprawie trajektorii

          Rozumiem, że zdajesz sobie sprawę z tego, że naruszasz dobra osobiste KaNo swoimi konfabulacjami, czy raczej oszczerstwem?

          Hamuj się...
          • nsfast Re: TAWS-38, znowu 26.05.12, 16:27
            Niech więc KaNo pozywa tego kto go zdemaskował! Został złapany z dymiącym rewolwerem, więc byłoby to żądanie karpia o przyśpieszenie wigilii.

            > Udajesz głupiego.
            Sorry, to nie ja napisałem, że wybuch w skrzydle przerwał połączenie między komputerami pilotów, ale zawodowi tropiciele spisków z GP.
            • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 26.05.12, 16:34
              nsfast napisał:

              > Niech więc KaNo pozywa tego kto go zdemaskował! Został złapany z dymiącym rewol
              > werem, więc byłoby to żądanie karpia o przyśpieszenie wigilii.

              Brednie kłamco.

              >
              > > Udajesz głupiego.

              > Sorry, to nie ja napisałem, że wybuch w skrzydle przerwał połączenie między komputerami pilotów, ale zawodowi tropiciele spisków z GP.

              Ty, kłamco, napisałeś coś innego: "Komputery pilotow komunikuja sie ze soba przez kabel w skrzydle?"

              Za daleko się posuwasz, wyhamuj (po raz drugi).

              • przycinek.usa fault-logs 26.05.12, 23:08
                niezalezna.pl/28980-fault-logs
              • nsfast Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 18:15
                > Brednie kłamco.
                ford.salon24.pl/397707,nowaczyk-zwodzi-przeciazeniami
                Jeśli tego nie czytałeś, to przeczytaj i przeproś. Tutaj masz czarno na białym wykazane, że Nowaczyk "ochrzcił" dane tak żeby pasowały do jego teorii.

                > napisałeś coś innego: "Komputery pilotow komunikuja sie ze soba prz ez kabel w skrzydle?
                Bo tylko gdyby tak było komputery pilotów mogyłby stracić ze sobą łączność na skutek wybuchu w skrzydle. To chyba logiczne, prawda?
                • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 20:24
                  kapitalny artykul - nareszcie ktos solidnie opracowal przynajmiej jeden aspekt tej sprawy.


                  A teraz ja mam pytanie - co sie stalo wedlug CIEBIE w punkcie TAWS38?

                  Tylko bez linkowania do fordow i innych osob trzecich - co wedlug ciebie tam sie stalo, a nie co sie stalo wedlug MAK albo innych sil wyzszych. Jak wedlug ciebie tam wygladal lot samolotu - jak na spowiedzi - bez wykretow.
                  • nsfast Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 21:19
                    > A teraz ja mam pytanie - co sie stalo wedlug CIEBIE w punkcie TAWS38?

                    Mam dwie hipotezy. Samolot pojechał podwoziem po koronach drzew lub komunikat został wygenerowany przez spięcie będące konsekwencją zahaczenia o linię energetyczną(drugi "wstrząs"). I tak, nie wiem na pewno, ale nie uważam tego za powód do tworzenia jakiś niesamowitych(spiskowych) teorii. Ukontentowany? Czy w zamian możesz napisać jak to jest, że na małej wysokości nie można zrobić beczki?
                    • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 21:24
                      "Samolot pojechał podwoziem po koronach drzew lub komunikat został wygenerowany przez spięcie będące konsekwencją zahaczenia o linię energetyczną(drugi "wstrząs"). "


                      czyli wedlug ciebie TAWS38 nastapil w miejscu, gdzie byla linia energetyczna, tak?
                      Powaznie mowisz, czy jaja sobie ze mnie robisz?

                      O tych koronach drzew to litosciwie nie bede sie pastwil.
                      • nsfast Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 21:36
                        Kto powiedział, ze powinno to nastąpić dokładnie tam? Równie dobrze jakiś podzespół mógł paść sekundę lub dwie po przepięciu, natomiast sam sygnał mógł zostać wygenerowany jeszcze później. Żeby to rozstrzygnąć trzeba mieć dobrą znajomość elektroniki TU154M więc o ile nie masz tej wiedzy to radziłybym od razu nie odrzucać tej hipotezy

                        > O tych koronach drzew to litosciwie nie bede sie pastwil.
                        Ależ zapraszam. Co Ci nie pasuje w tej wersji?
                        • vice_versa Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 01:32
                          > > O tych koronach drzew to litosciwie nie bede sie pastwil.
                          > Ależ zapraszam. Co Ci nie pasuje w tej wersji?

                          W zasadzie jedno: że głupota nie boli, choć powinna.
                          Czasem jednak można się poskręcać ze śmiechu. Dzięki, NieZbytLotny!
                          • nsfast Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 11:36
                            Co prawda nie wiem czy się tak ubawiłeś, ale cieszę się, że mogłem Ci się zrewanżować za ubaw, którego dostarczyłeś mi postem o snajperze, którzy przestrzelił Przybyłowi policzek. Pozdrawiam!
                            • vice_versa Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 23:52
                              Przynudzasz, piąty raz o tym piszesz. Przyznaję rację, zaraz po powrocie do kraju, nie powinienem pisać gorących komentarzy. Znowu uwierzyłem, że to było serio, a to tylko dalej chocholi taniec byłych służb. Tylko czego to dowodzi? Przecież to całkiem normalne, że sobie strzelił w policzek tak ot, dla cyrku, prokurator-samobójca co wyszedł po jednym dniu i żadne postępowanie w sprawie się chyba nie toczy... Całkiem normalne państwo!
                • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 22:43
                  > > Brednie kłamco.
                  > rel="nofollow">ford.salon24.pl/397707,nowaczyk-zwodzi-przeciazeniami
                  > Jeśli tego nie czytałeś, to przeczytaj i przeproś. Tutaj masz czarno na białym
                  > wykazane, że Nowaczyk "ochrzcił" dane tak żeby pasowały do jego teorii.

                  Z faktu, że coś się jakiemuś Fordowi P. nie zgadza nie da się ukuć zarzutu oszustwa wobec pana Nowaczyka.

                  Podpieranie się anonimowymi konfabulacjami to kiepska linia obrony.


                  > > napisałeś coś innego: "Komputery pilotow komunikuja sie ze soba prz ez kabel w skrzydle?

                  > Bo tylko gdyby tak było komputery pilotów mogyłby stracić ze sobą łączność na skutek wybuchu w skrzydle. To chyba logiczne, prawda?

                  Nie, wcale nie logiczne. Zwykła własna konfabulacja podana, jako cudza teza, czy opis rzeczywistości.

                  Wiem, że tanie oszustwa dyskusyjne to Twoja specjalność, moja tolerancja na te nieuczciwe chwyty erystyczne, tudzież pomówienia, jest na wyczerpaniu.
                  • nsfast Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 23:22
                    > Z faktu, że coś się jakiemuś Fordowi P. nie zgadza nie da się ukuć zarzutu oszu
                    > stwa wobec pana Nowaczyka.

                    Ale widzisz, dzięki temu, że jakiś Ford podał serie danych, które odczytał z oficjalnego wykresu, dziecinną igraszką jest samodzielne powtórzenie tego wywodu. Lub zaprzeczenie. Zachęcam do własnych eksperymentów. Ja jestem już po i dlatego z całą śmiałością mogę mówić, że mamy do czynienia z celowym naginaniem danych przez Nowaczyka i że ta teza jest do obronienia przed każdym sądem.

                    Jeśli uważasz mnie za oszusta, to racz pokazać w którym dokładnie miejscu dowód Forda jest konfabulacją. W innym razie wciąż domagam się przeprosin, nie gróźb.


                    • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 23:33
                      nsfast napisał:

                      > > Z faktu, że coś się jakiemuś Fordowi P. nie zgadza nie da się ukuć zarzut
                      > u oszu
                      > > stwa wobec pana Nowaczyka.
                      >
                      > Ale widzisz, dzięki temu, że jakiś Ford podał serie danych, które odczytał z of
                      > icjalnego wykresu, dziecinną igraszką jest samodzielne powtórzenie tego wywodu.
                      > Lub zaprzeczenie. Zachęcam do własnych eksperymentów. Ja jestem już po i dlate
                      > go z całą śmiałością mogę mówić, że mamy do czynienia z celowym naginaniem dany
                      > ch przez Nowaczyka i że ta teza jest do obronienia przed każdym sądem.



                      Może będziesz miał okazję sprawdzić smile




                      >
                      > Jeśli uważasz mnie za oszusta, to racz pokazać w którym dokładnie miejscu dowód Forda jest konfabulacją. W innym razie wciąż domagam się przeprosin, nie gróźb.


                      Ani Ford, ani Ty nie masz cienia dowodu na oszustwo Kazimierza Nowaczyka.


                      ---

                      Zaś kwestia Twoich oszustw dyskusyjnych jest oczywista, ale nie zamierzam psuć tego wątku; jak masz jakieś zastrzeżenia do tej oceny, to miejsce na dyskusję o tym jest pod wątkiem z regulaminem; w tym wątku dalszy trolling będzie usuwany, bo go rozwadnia.
                      • nsfast Re: TAWS-38, znowu 27.05.12, 23:41
                        > Ani Ford, ani Ty nie masz cienia dowodu na oszustwo Kazimierza Nowaczyka.

                        No tak. Jak złapią za rękę, trzeba powiedzieć że to nie Twoja ręka. Cóż, jeśli odmawiasz przyjęcia do wiadomości rzeczy, które masz czarno na białym to chyba podsumowuje i dyskusje i dyskutantów, więc ode mnie EOT z Tobą w tym temacie.
                        • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 00:00
                          nsfast napisał:

                          > > Ani Ford, ani Ty nie masz cienia dowodu na oszustwo Kazimierza Nowaczyka.
                          >
                          > No tak. Jak złapią za rękę, trzeba powiedzieć że to nie Twoja ręka. Cóż, jeśli
                          > odmawiasz przyjęcia do wiadomości rzeczy, które masz czarno na białym

                          Czarno na białym to jest rozbieżność różnych oszacowań profilu trajektorii, zarzut oszustwa to konfabulacja dwóch anonimków.


                          > więc ode mnie EOT z Tobą w tym temacie.

                          Trzymam za słowo.

                          Przypominam też, że ten wątek jest o hipotezie zamachu. Najistotniejszą nowością jest tu kwestia pełnej treści zapisu TAWS #38 i dziwna fobia Komisji Millera przed poznaniem i publikacją pełnego odczytu tego logu.

                          • nsfast Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 00:07
                            > Czarno na białym to jest rozbieżność różnych oszacowań profilu trajektorii
                            Pochodzących z tych samych danych. Jedne zostały naniesione na wykres, do to drugich coś dodano/odjęto. Które są bardziej wiarygodne pozostawiam WAM, drodzy czytelnicy tego wątku. Są podane źródła, każdy może wyciągać własne wnioski.
                            • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 00:13
                              nsfast napisał:

                              > > Czarno na białym to jest rozbieżność różnych oszacowań profilu trajektorii


                              > Pochodzących z tych samych danych. Jedne zostały naniesione na wykres, do to dr
                              > ugich coś dodano/odjęto. Które są bardziej wiarygodne pozostawiam WAM, drodzy c
                              > zytelnicy tego wątku. Są podane źródła, każdy może wyciągać własne wnioski.

                              He, he, ale mi EOT smile

                              Oszustwo to cieżki zarzut, który trzeba umieć udowodnić. Bo jak nie, to można dostać wyrok wink

                              • nsfast Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 00:27
                                Tak, to prawda. Dlatego ten przypadek jest tak wyjątkowy. Zwykle "zespołowcy" lepiej się przed tym zabezpieczają. Input file z parametrami kryptonitowego dźwigara przełamującego betonowe płyty pewnie jest bardzo dobrze zabezpieczony. Podobnie jak wniosek patentowy stalowego spadochrony hamującego upadek 2x lepiej niż najlepszy spadochron tradycyjny, tudzież przepis na bombę, która jest w stanie urwać ważacy kilkaset kilogramów kawałek skrzydła lecącego 300km/h i bezgłośnie odrzucić go w kierunku przeciwnym pozostawiając jednocześnie gładziutkie krawędzie lamela. Ponieważ to wszystko jest w sejfie i z niego nie wyjdzie, można grać autorytetem i nie obawiać się weryfikacji podczas której mogłyby wyjść jakieś nieczyste intencje. Nowaczyk zagrał va banque i się po prostu przeliczył... Dosłownie i w przenośni.

                                Bo jak nie, to można dostać wyrok wink
                                Och, nie obawiałbym się... W sumie to dobry materiał dla antyzamachowych dziennikarzy. Szkoda, że są to takie dupy wołowe jak Ci, których ostatnio pozamiatał Binienda... Starczyło zadać pytanie: "Czemu Pana samolot nie leci" i gość byłby zniszczony... No ale do tego trzeba byłoby poświęcić z pół godziny na przygotowania. BTW, można to chyba traktować jako dowód na to, że służby NIE stoją za niechęcią mediów do zamachistów.
                                • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 05:58
                                  "Tak, to prawda. Dlatego ten przypadek jest tak wyjątkowy. Zwykle "zespołowcy" lepiej się przed tym zabezpieczają. Input file z parametrami kryptonitowego dźwigara przełamującego betonowe płyty pewnie jest bardzo dobrze zabezpieczony. Podobnie jak wniosek patentowy stalowego spadochrony hamującego upadek 2x lepiej niż najlepszy spadochron tradycyjny, tudzież przepis na bombę, która jest w stanie urwać ważacy kilkaset kilogramów kawałek skrzydła lecącego 300km/h i bezgłośnie odrzucić go w kierunku przeciwnym pozostawiając jednocześnie gładziutkie krawędzie lamela."




                                  O czym ty piepszysz?
                                  Jak ci to wykasuje, to potem bedziesz lamentowal, ze jest cenzura, ale jak tu gadac z osoba, ktora bredzi?
                                  • nsfast Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 09:27
                                    Te brednie pochodzą wprost z aktualnych ustaleń zespołu. Nic nie wymyśliłem.
                                    • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 29.05.12, 21:09
                                      To swietnie, to teraz bardzo poprosze jakis dowod na te bredzenia - w postaci zrodla.
                                      • nsfast Re: TAWS-38, znowu 30.05.12, 00:07
                                        Kwestie przypadku TAWS #34 i #38 ze szczegółowo opisaną (nie)użytecznością danych o wysokości dawno temu opisał jerzyk07. Wtedy przeczytałeś i napisałeś, że to ciekawe, ale jak widzę już Ci przeszło
                                        • przycinek.usa GPS 30.05.12, 08:24
                                          zaraz zaraz? Czy chodzi ci o to:

                                          jerzyk07.salon24.pl/392126,smolensk-fms-gps-uzupelnienie
                                          Ja pamietam, ze to przegladalem, ale nie przypominam sobie, zebym to z toba komentowal.
                                          To jest jego jedyna notka i nic nie pisze o korekcji vertykalnej pomiaru GPS ani o radiowysokosciomierzu. Pamietam, ze byl jeszcze jeden komentarz, ale on generalnie mowil o GPS i polozeniu w momencie zamrozenia FMS a nie wysokosci radiowej.

                                          Czasem warto podac linka jeszcze raz - wiec jak pamietasz, to podaj.
                  • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 28.05.12, 05:36
                    zaraz, chwileczke - ale czy te dwa komputery nie sa w kokpicie jeden kolo drugiego?
                    Ja cos pamietam, ze jeden byl w lewym panelu pilota a drugi w prawym.
                    Wydaje mi sie, ze to bylo razem w kokpicie polaczone jednym kabelkiem.
                    Prosze mnie poprawic jakby co.
                    • viper39 Re: TAWS-38, znowu 31.05.12, 17:17
                      przycinek.usa napisał:

                      > zaraz, chwileczke - ale czy te dwa komputery nie sa w kokpicie jeden kolo drugi
                      > ego?
                      > Ja cos pamietam, ze jeden byl w lewym panelu pilota a drugi w prawym.
                      > Wydaje mi sie, ze to bylo razem w kokpicie polaczone jednym kabelkiem.
                      > Prosze mnie poprawic jakby co.

                      @przycinek

                      hmm... jakby Ci to powiedziec....
                      jesli jutro rzad tuska przyzna sie do zamachu o 7 rano w TV, ale nie wysla wiadmosci do zagluszaczy w pore, to oni nadal beda bronili raportu millera, bo takie ich zadanie..
                      tu nie ma takiego dowodu ktory moglby przekonac gosci ktorzy maja zagluszac i juz, nawet za cene robienia z siebie idioty
                      malo tego majac jakies "asy" w kieszeniach (mowie o tych co trzymaja kwity na tych niby profesorow), polscy rzadowcy moga kupic roznego rodzaju niby profesorow czy innych dziennikarzy ktorzy robia z siebie idiotow na zawolanie....
                      • przycinek.usa Re: TAWS-38, znowu 01.06.12, 21:17
                        sprawdz maila
      • nsfast Re: TAWS-38, znowu 31.05.12, 15:57
        jerzyk07.salon24.pl/421617,fault-log-pilotow-slady-w-pamieci
        Równie dobrze notka mogła by się nazywać: obnażona ignorancja eksperta Zespołu. Znowu.
        • glupi_jasio Re: TAWS-38, znowu 01.06.12, 12:04
          nsfast napisał:

          W tym tekście:

          jerzyk07.salon24.pl/421617,fault-log-pilotow-slady-w-pamieci
          autor dokładnie niczego nie wykazał, no, może oprócz wiary w enuncjacje millerowców.

          Najlepiej podsumowuję tę notkę ostatni komentarz:

          jerzyk07.salon24.pl/421617,fault-log-pilotow-slady-w-pamieci#comment_6192558

          >>

          @jerzyk07 z 30.05.2012 22:23
          ""... przyczynę odpalenia alertu TAWS #38."
          Kontakt z drzewami.
          "...interpretację dwu skoków przeciążenie pionowego i ich korelacji czasowej z alertem TAWS #38."
          Kontakt z drzewami."

          Podziwiam siłę Pańskiej wiary w słuszność swoich przekonań, można jednak odnieść wrażenie, że wiąże się ona z woluntarystycznym podejściem do faktów.
          Jeśli z równą dozą beztroski podchodzi Pan do działania TAWS (zupełnie mi obcego), to być może moje oceny Pana komentarzy nie były adekwatne.


          Pozdrawiam smile
          ... CC 0333 | 01.06.2012 11:22

          <<

          Słaba próba zamydlenia oczu - i tyle.
          • nsfast Re: TAWS-38, znowu 01.06.12, 13:38
            Ten komentarz dostarcza nam jedynie informacji o świecie wrażeń komentującego. Odniesień do kwestii merytorycznych niestety brak.
          • przycinek.usa interesujace 01.06.12, 16:53
            wiesz, troche mnie zaskoczyla ta notka. Prawde mowiac - to co on opisuje ma zaskakujaco duzo sensu. Jezeli Protasiuk odchodzil w automacie, DSS przestawil sie sam - rownoczesnie Protasiuk albo drugi pilot przelacza flaps i gear na start - i np. w sekunde potem nastepuje wybuch i zadzialanie czujnika bezwladnosci podwozia - to wyjasnia wtedy te dwa kody bledow TAWS. Czyli Fail_RC_Gear (GEAR RC FAIL) , Fail_RC_Flaps (FLAPS RC FAIL).

            To jest cenna notka tego Jerzyka. Zmieniam zdanie. To sie moze przydac.
            Jest coraz wiecej argumentow za tym, ze Protasiuk jednak odchodzil.
            Wyglada na to, ze nfast dodal nam argumentow. -)
            Bardzo dobrze.
          • nsfast Sfałszowana trajektoria Nowaczyka. Znowu 05.06.12, 19:44
            Temat wraca wraz z nowym wpisem FP, który zamieścił małe how-to pozwalające na samodzielne sprawdzenie wiarygodności obliczeń(i obliczających przy okazji) Zespołu.

            ford.salon24.pl/423735,nie-daj-sie-robic-w-balona-ekspertom-zespolu
            Tak więc, jeśli chcesz się jasiu dowiedzieć PRAWDY, to warto zakasać rękawy i pobawić się naukowca!
    • byly-kadi Sukhoyem w wulkan. Podobienstwa do tutki ? 01.06.12, 16:34
      - Execution of flight below safe altitude as result of deliberate action of the crew or loss of situational awareness
      - Lack of response by the crew to (GPWS/TAWS) alerts of terrain closure
      - Clearance by ATC to descend in mountaineous terrain in absence of accurate position data
      - Erroneous altitude indications due to incorrect pressure setting or system malfunction

      avherald.com/h?article=44f464f7&opt=0
      Po necie kraza plotki ze TAWS byl wylaczony, pewnie tez im brzeczal w uszczh i powtarzal te glupoty, ze zbliza sie gora i smierc.
      • nsfast Re: Sukhoyem w wulkan. Podobienstwa do tutki ? 01.06.12, 16:55
        E tam. Podobienstwa to beda jak prof. Wasilij Putinowski zrobi symulacje z ktorej wyjdzie ze samolot produkcji rosyjskiej powinien przebic gore a Binienda i Kaczynski beds obficie cytowani wink
      • przycinek.usa Re: Sukhoyem w wulkan. Podobienstwa do tutki ? 01.06.12, 16:57
        sledzisz to? Jakbys mial wiecej informacji - to daj nam znac. To jest naprawde szalenie interesujaca sprawa.
        • byly-kadi Re: Sukhoyem w wulkan. Podobienstwa do tutki ? 01.06.12, 17:30
          Czytam co sie pojawia, ale w porownaniu z innymi katastrofami jest malo informacji. A cala sprawa dosc dziwna i lot niezwykly- no przeciez oni probowali sprzedawac ten samolot Indonezyjczykom .....
          Kazdy z 4 punktow mozna dopasowac do Tutki po uwzglednieniu roznic- tam byl plaski ( realywnie ) teren a tu gora. Ale- zle namierozna wysokosc ( cisnieniomierz?), zlekcewazenie TAWSA, zgoda kontoli lotow na znizenie tu a podchodzenie do ladowania tam, zagubienie zalogi w odczytywaniu warunkow ( wysokosc).
          Ruski trening pilotow ??
    • nsfast Ostateczne rozwiazanie kwestii Biniendy? 02.06.12, 21:26
      kijek.salon24.pl/419692,pancerne-dzwigary-prof-biniendy

      Oprocz postu polecam dyskusje pod wpisem. Wyglada na to, ze Binienda kilkukrotnie przeszacowal grubosc dzwigara, ktory zlamal w jego prezentacji brzoze. Pozdrawiam goraco wszystkich, ktorzy chca kawalkiem aluminowej blachy o zawrotnej grubosci dochodzacej do 6 mm scinac 40cm drzewa...
    • byly-kadi O tym jak zwalono AF447 14.06.12, 16:45
      ogladalem wczoraj, fascynujace.
      Polecam. Piloci, ktorzy nie potrafia juz latac samolotami.

      video.pbs.org/video/1685933496
    • byly-kadi No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 15.06.12, 15:55
      Najnowsza wersja, ktora was ZSZOKUJE !!!!!

      A moze ......no, kto pierwszy? Kto???

      A MOZE KACZYNSKI POPELNIl.......................SAMOBOJSTWO?
      Dziwne? A wcale nie. W czasach rudowlosego szamana Tuska wszystko jest mozliwe. Prosze:


      forum.gazeta.pl/forum/w,62,136665736,136665736,Zmarla_po_osmiu_ciosach_nozem_To_samobojstwo.html?t=1339767669660
      albo to:

      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,11928587,Zagadkowa_smierc_24_letniego_zeglarza___Samobojstwo_.html
      A troche wczesniejszy Sekula? Palnal sobie w leb i zadzwonil po pogotowie ?
      • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 15.06.12, 20:46
        Oj, po UFO Biniendy i po lecacym w tyl skrzydle Szuladzinskiego nie tak latwo bedzie zakpic z zamachistow. Ciezko skarykaturowac kogos, kto robi to samodzielnie.
        • glupi_jasio Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 16.06.12, 12:40

          nsfast napisał:

          > Oj, po UFO Biniendy i po lecacym w tyl skrzydle Szuladzinskiego nie tak latwo b
          > edzie zakpic z zamachistow. Ciezko skarykaturowac kogos, kto robi to samodzielnie.

          Opinia, deprecjonująca tych, co sprawę badają, jak zwykle.

          Tymaczasem, po ponad 2 latach od katastrofy, polscy eksperci wciąż nie mogli przebadać wraku. Wyniki sekcji zwłok były sfałszowane. Wizyta była zupełnie nie zabezpieczona przez BOR. Trzy prognozy pogody, jakie otrzymała załoga, nie przewidywała mgły. Do 100 metrów osobiście nakazał sprowadzać samolot generał Benediktow. Nie wiadomo, kto kazał upchać całą delegację do jednego samolotu. Wszystkie dowody w sprawie przeszły przez ręce Putina.

          Jest motyw, są korzyści, jest śmierć 96 osób, kluczowych dla układu władzy w Polsce, jest zamataczone śledztwo, są liczne agenturalne wrzutki i fałszywki, ze strony okolic ekipy Tuska i Putina.

          Wszystko wskazuje na to, że to było morderstwo.

          Pytanie tylko, jak...
          • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 18.06.12, 23:54
            > Opinia, deprecjonująca tych, co sprawę badają, jak zwykle.

            A skąd! Gdyby te teorie przedstawił ktokolwiek inny, byłyby tak samo głupie.

            > Wyniki sekcji zwłok były sfałszowane.
            Oprócz relacji o dwóch wątrobach i zaszywanych rękawiczkach nic ważnego fałszowane nie było.

            > Nie wiadomo, kto kazał upchać całą delegację do jednego samolotu.
            Oczywiście, że wiadomo, że był to Sasin/kancelaria prezydenta. Znowu nie odrobiłeś lekcji, jasiu!

            > są liczne agenturalne wrzutki
            Takie jak ta o czterech podejściach?

            > Pytanie tylko, jak...
            Standardzik. Nie wiemy co się stało, wiemy że był zamach smile
            • przycinek.usa Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 19.06.12, 01:16
              No to bedzie precedens swiatowy, gdy bez dowodow wszyscy i tak wiedza, ze Tusk z Putinem wykonczyli generalow. Keep going...
            • glupi_jasio Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 19.06.12, 10:17
              nsfast napisał:


              > > Nie wiadomo, kto kazał upchać całą delegację do jednego samolotu.

              > Oczywiście, że wiadomo, że był to Sasin/kancelaria prezydenta.

              Dowód na tę tezę, sprostowanie, albo zmieniasz nick na "notoryczny kłamca". Wybór należy do Ciebie.

              Reszta Twojego postu to Twój standardowy bełkot, nie zasługujący na uwagę.
              • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 07:53
                > Dowód na tę tezę, sprostowanie, albo zmieniasz nick na "notoryczny kłamca".
                Obawiam się, że muszę domagać się przeprosin za tę insynuacje!

                "Więc stwierdziliśmy, że yyy... no jakby będzie taką niebudzącym konfliktów rozwiązaniem będzie le... lepsze rozwiązanie takie, że z P... cała delegacja leci z Prezydentem, natomiast tym jakiem udają się dziennikarze. "

                lubczasopismo.salon24.pl/ksiegahanby/post/403331,1-przesluchanie-sasina
                Postaraj się bardziej jasiu, bo to kolejny raz kiedy zostajesz złapany na tym, że piszesz rzeczy o których nie masz pojęcia.
                • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 07:55
                  BTW, co trzeba zrobić za to Sasinowi? Też do ciupy lub na szubienice? Czy też ze względu na polityczną przynależność włączamy tryb moralności Kalego i zwalniamy go z odpowiedzialności?
                • glupi_jasio Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 11:11

                  Pytałem o formalne dowody, dokumenty. Pojedyncze zeznanie, bez rygorów karnych, to trochę mało, by brać to poważnie.

                  Więc - gdzie są stosowne dokumenty, potwierdzone autorytetem państwa? Nie masz, nieprawdaż?


                  • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 14:10
                    Jaja sobie robisz, jasiu? Miej odwagę choć raz przyznać się, że dałeś ciała! To w sumie kwestia honoru...
                    • glupi_jasio Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 15:18
                      Ja pytam o dokumenty państwowe dotyczące przydziału i rozdziału samolotów oraz delegacji, a Ty mi wrzucasz niewiążącą relację jednego faceta.

                      Mogę przyznać, że masz jakąś podkładkę dla swojej tezy (choć, jak widać, Arabski początkowo przyznał tej delegacji JEDEN SAMOLOT, a Tuskowi, 7 kwietnia - CZTERY), ale to zdecydowanie za mało w tej sprawie.
                      • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 15:37
                        Jak publiczne wystąpienie w Sejmie RP w którym wśród przyjaciół i bez bicia facet sam z siebie mówi, że zapakował dziennikarzy do JAK-a to za mało, to IMO powinieneś również rozważyć czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy. Jakby ktoś chciał kiedyś zobaczyć jak się idzie w zaparte, to śmiało można linkować.

                        > choć, jak widać, Arabski początkowo przyznał tej delegacji JEDEN SAMOLOT
                        No i dobrze. Półprywatnego wypad Kaczyńskiego to nie jest wizyta tej samej rangi
                        • glupi_jasio Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 15:47
                          nsfast napisał:

                          > Jak publiczne wystąpienie w Sejmie RP w którym wśród przyjaciół i bez bicia fac
                          > et sam z siebie mówi, że zapakował dziennikarzy do JAK-a to za mało, to IMO powinieneś również rozważyć czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy.

                          Nie, waga prawna tego wystąpienia jest nikła. Muszą być dokumenty dotyczące przygotowania tego lotu.

                          >
                          > > choć, jak widać, Arabski początkowo przyznał tej delegacji JEDEN SAMOLOT


                          > No i dobrze. Półprywatnego wypad Kaczyńskiego to nie jest wizyta tej samej rangi

                          Tu kłamiesz jak z nut, a właściwie powielasz kłamliwą propagandę.

                          Lech Kaczyński leciał, bo został zaproszony, by przewodniczyć głównym, oficjalnym, jubileuszowym obchodom pamięci o Zbrodni Katyńskiej, jako szef delegacji i Głowa Państwa.

                          Ale trzeba to było zdeprecjonować ze względów politycznych, stąd bajki PO o "prywatnej wycieczce", stąd dwa samoloty, stąd zwiększanie ilości siedzeń, stąd nawigator bez nalotu.

                          Tusk leciał 7 kwietnia do Smoleńska wziąć udział w otwarciu jakiejś cerkwi, z Putinem. Wziął ze sobą 200 celebrytów w 4 samolotach. Dlatego nie było samolotów i załóg dla Lecha Kaczyńskiego.

                          • nsfast Re: No, to jest prawdziwy SZOK ! Kolejna wersja: 20.06.12, 17:12
                            > Nie, waga prawna tego wystąpienia jest nikła. Muszą być dokumenty dotyczące prz
                            > ygotowania tego lotu.

                            Jak rozumiem wiedzy szkolnej też nie uznajesz, bo protokołu na koniec lekcji nie było? To wiele tłumaczy... ROTFL smile

                            > Lech Kaczyński leciał, bo został zaproszony
                            Przez kogo? Czy przez swojego odpowiednika, czyli Miedwiediewa? Bo jeśli nie, to mógł sobie lecieć jako czarnoksiężnik z Oz, a wizyta i tak miałaby mniejszą rangę niż oficjalne spotkanie z jednym z najważniejszych ludzi na świecie.
    • przycinek.usa wyrwane nity 20.06.12, 05:32
      zdjecie na samej gorze i kluczowy fragment.

      martynka78.salon24.pl/428064,wyrwane-nity-czyli-corpus-delicti-2
      Dlaczego wyrwane nity są ważnym dowodem, przemawiającym na rzecz wybuchu?

      Otóż każdy z nitów przenosi minimum 150 kilogramów obciążenia, a na prezentowanym fragmencie tych nitów jest około 20, co z kolei prowadzi do wniosku, że siła potrzebna do wyrwania tego fragmentu poszycia, musiała wynosić minimum 3 tony. Według eksperta ta wartość jest niemożliwa do osiągnięcia w wyniku uderzenia w ziemię, ale musiała być osiągnięta w wyniku eksplozji.


      Na dole link do raportu szuladzinskiego
      212.7.212.21/2012/05/raport-szuladzinski.pdf
      • przycinek.usa kwestia wiedzy sikorskiego 20.06.12, 05:48
        to dosyc interesujace - zwlaszcza komentarze pod spodem
        liberta.salon24.pl/404214,sikorski-peka
    • nsfast FYM i paranoja 23.06.12, 10:50
      Absolutny przełom w społecznym śledztwie smoleńskim. FYM, nieformalny lider nurtu maskirowki ujawnił się z imienia i nazwiska oraz... niestety wychodzi na to, że mamy do czynienia z człowiekiem poważnie chorym, znajdującym się dodatkowo w życiowych tarapatach. Mam nadzieje, że w związku z tym jeszcze raz zdecydujecie się poczytać moje posty w których pisałem o symptomach paranoi politycznej. Tym razem na serio... Bo fakty są takie, że chory psychicznie człowiek zaraził swoimi wizjami lekko szacując połowę nurtu zamachistycznego, czyli... 10% Polaków?

      Ps: Refleksję na ten temat polecam zwłaszcza vice-versa, który to twórczości FYMa czuł/czuje ogromną mięte i jako taki jest osobą współodpowiedzialną za jego "karierę". Mam tylko nadzieje, że po teorii dwóch Tupolewów nie zacznie się teoria dwóch FYM-ów...

      Ps2: Książka FYMa - "Czerwona strona księżyca" wciąż jest wymieniana w materiałach na www.konferencjasmolenska.pl/
      • dorota_333 Re: FYM i paranoja 24.06.12, 20:48
        Sprawdziłam pobieżnie, co się stało i po prostu szczęka mi opadła. Nie wiem, co o tym myśleć: chory człowiek czy mega-manipulacja?

        Zauważyłeś, jaka grobowa cisza panuje tutaj na ten temat? Mam wrażenie, że chłopaki też nie wiedzą, co o tym wszystkim sądzić. JESZCZE nie wiedzą wink
        • nsfast Re: FYM i paranoja 24.06.12, 23:08
          A co mają powiedzieć? Że przez dwa lata jak te lemmingi rozstrzelali wytwory chorego umysłu? A może mają snuć teorię maskirowki w maskirowce, dodając do nich jeszcze jeden poziom absurdu?
        • llukiz Re: FYM i paranoja 24.06.12, 23:32
          > wrażenie, że chłopaki też nie wiedzą, co o tym wszystkim sądzić. JESZCZE nie wiedzą wink

          ja pisałem tu o teorii maskiriowki, co nie spotkało się z żadnym odzewem. Dla "chłopaków" ta teoria była od początku nie warta zajmowania się, więc i teraz jej nie komentują. Nie popierali jej to i teraz nie ma co głupot komentować.

          Ja ze sobą mam ten "problem" że teoria maskiriiowki była dla mnie bardziej wiarygodna niż teoria zamachu i w pewnym sensie nadal jest (choć oczywiście maskiriowka to też zamach tyle że inaczej niz się wszystkim wydaje). Bo w tej teorii nic nie wiadomo i to idealnie odzwierciedla mój stan wiedzy o katastrofie smoleńskiej.
          • nsfast Re: FYM i paranoja 25.06.12, 07:57
            Serio? Z tego co pamiętam to z miejscowych chłopaków vice-versa czerpał z niej pełnymi garściami. Manipulacje czasoprzestrzenią, teoria dwóch miejsc, dwóch tupolewów...

            > Ja ze sobą mam ten "problem" że teoria maskiriiowki była dla mnie bardziej wiarygodna niż teoria zamachu

            No to masz rzeczywiście problem.
    • przycinek.usa Skąd Rosjanie mieli głos śp Arkadiusza Protasiuka 25.06.12, 21:34
      lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/428525,cvr-podany-na-tacy
      10.04.2010. Mimo komendy "Odchodzimy", nawigator spokojnie odczytuje wysokość z radiowysokościomierza. Nie niepokoi go brak sygnału markera bliższej radiolatarni wyznaczający punkt decyzji. Prosta przesłanka że samolot jest o kilometr daleko od progu pasa i grubo poniżej wysokości decyzji nie zatrzymuje procedury lądowania. Zarejestrowane na taśmie MARS BM odliczanie wysokości RW trwa jakby nic złego się nie działo.

      Sygnał markera BNDB pojawia się na wysokości RW poniżej 20m i trwa ... o ponad sekundę za długo. W zapisie CVR rejestratora MARS BM nie ma podanego przez kontrolerów kierunku lądowania ani rodzaju zajścia. Są za to niezrozumiałe frazy jak "czetyrie" wypowiedziane przez pierwszego pilota tuż po przelocie nad dalszą NDB. Czy "czeryrie" wypowiedziane przez śp Arkadiusza Protasiuka miało sugerować że dowódca załogi myślał że dalsza radiolatarnia jest bliżej (4 kilometry jak w Polsce) niż w rzeczywistości ?

      Czy miało to uprawdopodabniać utrzymywanie dużej szybkość pionowej schodzenia ? Być może chciano zasugerować myślenie dowódcy w stylu - "Już dalsza (4 km) a ja jestem jeszcze na czterystu metrach"

      Skąd Rosjanie mieli głos śp Arkadiusza Protasiuka do zmanipulowania zapisu CVR ? Skąd mogli mieć spokojny głos nawigatora odliczający jak gdyby nigdy nic wskazania radiowysokościomierza ?

      Odpowiedź jest banalnie prosta. Z rejestratora MARS BM który w czasie remontu TU154M został wymontowany przez Rosjan. (...)
      • przycinek.usa brzozy nie ma w ruskich protokolach 25.06.12, 22:02
        (...) Prowadzący nasze śledztwo wojskowi prokuratorzy ze zdumieniem czytali protokoły oględzin miejsca katastrofy polskiego samolotu, które w końcu otrzymali od komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej! Jak się okazało, w papierach z Moskwy w ogóle nie ma dokumentacji fotograficznej słynnej brzozy, która miała urwać skrzydło tupolewa i doprowadzić do rozbicia się maszyny. Rosyjscy prokuratorzy w swoich protokołach w ogóle nie zajmują się tym drzewem – nie ma tam ani opisów brzozy, ani dokumentacji dotyczącej stopnia zniszczenia drzewa. (...)


        www.fakt.pl/Nawet-Rosjanie-nie-wierza-w-brzoze-,artykuly,153837,1.html

        O złamaniu skrzydła maszyny przez brzozę jako o przyczynie katastrofy mówił jako pierwszy rosyjski komitet MAK i jego szefowa Tatiana Anodina (73 l.). Potem również akredytowany przy MAK płk Edmund Klich (66 l.). Ale nasi śledczy nie mają jednoznacznych dowodów na to, że to brzoza urwała skrzydło tupolewa – tak stwierdził sam szef prokuratury wojskowej, pułkownik Ireneusz Szeląg (45 l.).

        – Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenia skrzydła są spowodowane bezpośrednim uderzeniem w brzozę – tłumaczył pułkownik po tym, gdy śledczy otrzymali nowe odczyty czarnych skrzynek. Tam, gdzie MAK odczytał „odgłos uderzenia w brzozę”, a komisja Jerzego Millera (60 l.) „odgłos zderzenia z drzewem”, eksperci fonoskopii odczytali jedynie „odgłos przemieszczających się przedmiotów”.
        • nsfast Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 07:19
          No i to jest właśnie myslenie paradoksalne ala FYM. Nie ma bna zdjeciu, czyli nie ma w ogóle. A jak coś jest to znaczy że sfałszowane. Na tym poziomie nie da się rozmawiać, leczyć bez wspomagania farmaceutycznego też ciężko.
          • przycinek.usa Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 08:20
            czy tobie potrzebne wspomaganie farmakologiczne, aby pojac, ze w rosyjskich protokolach nie ma brzozy?
            • nsfast Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 08:45
              Nie. I nieszczególnie potrzebuje wspomagania by zdawać sobie sprawę z 2 rzeczy:

              1. "Przekazane protokoły" to zapewne nie to samo co "Wszystkie protokoły", skoro śledztwo po stronie rosyjskiej wciąż trwa.
              2. Nikt nie powiedział, że prokuratura ma się zajmować rzeczami oczywistymi. Myślisz, że jak wbijesz się samochodem w drzewo to prokurator będzie pieczołowicie dokumentował ubytki w drzewostanie, tudzież sprawdzał jak to się mogło stać, że kilkumilimetrowa aluminiowa blacha (np. karoseria Twojego Audi A8) nie była w stanie przeciąć bez wginania się 40cm drzewa?

              Czego Ty potrzebujesz by zacząć zdawać sobie sprawę z tych oczywistych oczywistości?
              • 0skar Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 15:32
                Pytanie do adminow ws. 'nsfast': jak dlugo jeszcze zamierzacie tolerowac tutaj tego troll'a?
                Rozwala dyskusje, ciezko skupic sie na temacie gdy co chwile napotyka sie jego absurdalne wtrety.
                Do innych uzytkownikow: po cholere wdajecie sie wciagac w dyskusje z nim? Nie widzicie o co jemu chodzi?
                • nsfast Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 15:41
                  Powinieneś o to zapytać w wątku regulaminowym. Dzisiaj chyba ruszyła platforma blogowa GP, która już w regulaminie ma zapisy cenzorskie. Może tam się odnajdziesz?
                • przycinek.usa Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 17:58
                  nie przejmuj sie. Tak bylo dawniej za komuny w prasie. Dlatego gazety sluzyly do zawijania sloikow w piwnicy. -)

                  Teraz tez niektore osoby sa zrodlem nie konczacej sie rozrywki.
                  Nfast wlasnie nas poinformowal, ze:

                  "śledztwo po stronie rosyjskiej wciąż trwa."

                  To jest dosyc zabawne. -)
                  • 0skar Re: brzozy nie ma w ruskich protokolach 26.06.12, 19:13
                    Facet regularnie defekuje na dywan w twoim salonie a ty masz z tego ubaw? Hmmm, rozne maja ludzie poczucie humoru, twoje jest niespotykane wink
                    On po prostu swiadomie rozwala to, wciaz interesujace, forum.
                    • orzesztywmorde notsofast 26.06.12, 19:36
                      między innymi dzięki notsofast to wciąż jest forum, a nie chór
                      • przycinek.usa kwestie Turcji i paragrafu 4 NATO 26.06.12, 22:03
                        a co to ma znaczyc?
                        czy jestes jakis biedny i zastraszony i boisz sie mnie krytykowac?
                        sugerujesz, ze nfast jest twoim rzecznikiem prasowym i blokuje dzialanie choru?
                        a moze ten chorus to tak naprawde powstal w Polsce mediach mainstreamu - a na forum mamy opozycyjna nisze?

                        Zmieniajac temat:

                        waszczykowski.salon24.pl/429585,po-smolensku-reset-moglby-wziac-w-leb
                        przeczytaj sobie ten artykul ze zrozumieniem orzesztywmorde i odpowiedz uczciwie - czy Polska powinna byla sie do NATO zwrocic czy nie?

                        Zreszta nie wiem, moze nie wiesz, ze sie nie zwrocila? Roznie moze byc. Ja do dzisiaj spotykam ludzi, ktorzy nie wiedza kto to jest Binienda a o nazwisko Szuladzinski nawet nie pytam - bo po co?

                        Tacy sa Polacy w Polsce. Sa niektorzy tak swietnie zorientowani. Taki mamy swietny chor.
                        • nsfast Re: kwestie Turcji i paragrafu 4 NATO 26.06.12, 22:38
                          > chorus to tak naprawde powstal w Polsce mediach mainstreamu - a na forum mamy opozycyjna nisze?

                          Wojna wojnie, tak? No można, tylko musisz zrozumieć, że nie wszyscy uważają, że w Polsce mamy stan zaborów, tudzież wojny domowej który mógłby uzasadniać zawieszenie na kołku wartości takich jak wolność słowa/pluralizm.
                        • orzesztywmorde Re: kwestie Turcji i paragrafu 4 NATO 28.06.12, 21:43
                          Oczywiście, ale to NATO śledztwo powinno podjąć samo z siebie, nie czekając na prośbę tych, którzy dali ciała. Sądzę że zapewne tak się stało. Pewnie i NATO i CIA i wszystkie inne organizacje, które muszą na bieżąco "ogarniać" co się dzieje na świecie takie działania podjęły. Wiedzą kto nawalił, co wyciekło, itp. Ale która z nich miała by być tak głupia, żeby swoimi ustaleniami podzielić się z naszymi politykami? Żeby zaraz zaczęły one latać w tę i z powrotem w kolejnych wojnach na cytaty z dobrze poinformowanych źródeł i przecieki medialne?
                          Inna sprawa, że przecież nikomu nie zależy na tym, żeby cokolwiek wokół tej sprawy wyjaśnić, co nie implikuje że przyczyną katastrofy był zamach.
                          • przycinek.usa Re: kwestie Turcji i paragrafu 4 NATO 28.06.12, 21:55
                            "Oczywiście, ale to NATO śledztwo powinno podjąć samo z siebie, nie czekając na prośbę tych, którzy dali ciała. Sądzę że zapewne tak się stało. Pewnie i NATO i CIA i wszystkie inne organizacje, które muszą na bieżąco "ogarniać" co się dzieje na świecie takie działania podjęły."


                            Ogolnie, to ja sie z toba zgadzam, ale w praktyce to mogloby nie przejsc. NATO jest wielka organizacja - wiec do tych informacji mialaby dostep wielka ilosc ludzi. To tak jak z tymi depeszami Wikileaks. Dlatego podejrzewam, ze nawet jesli oni dokladnie sie zapoznali z dostepnymi im dowodami - to po pierwsze na uzytek wlasny a nie NATO - a po drugie analizujac dostepne materialy mogli sie pomylic, bo to przeciez w duzych firmach jak w CIA tez sa zwykli ludzie a panuje taki sam korporacjonizm jak wszedzie i oni moga miec taka sprawe po prostu w dupie.

                            Kolejna sprawa - to dzielenie sie informacjami - tutaj sie calkowicie zgadzam - wyglada na to - ze instytucje w Polsce cechuje calkowity brak profesjonalizmu i to zasadniczo wplywa na dzialania w ramach partnerstwa. Nawet jak ktos cos ma - to go udupia. Przypuszczam, ze gdyby rzad objal PiS - to byloby tak samo - bo jakby dostali jakas wazna informacje, to zaraz poszliby do dziennikarzy aby sie spoleczenstwu wyspowiadac. No i nikt im nic nie powie.
                      • llukiz Re: notsofast 26.06.12, 23:09
                        > między innymi dzięki notsofast to wciąż jest forum, a nie chór

                        Dzięki notsofast-owi to ja zaczynam wierzyć w zamach. Bo jak czytam, to co on wypisuje, to stwierdzam, że to nie możliwe żeby ktoś był tak głupi sam z siebie. Ktoś musi mu kazać te bzdury pisać. I o ile sam dostrzegam luki w rozumowaniu zwolenników zamachu, to notsofast ich nie dostrzega, tylko wypisuje jeszcze większe bzdury, całkowicie obok tematu, zaśmiecając wątek.
                        • nsfast Re: notsofast 26.06.12, 23:22
                          Wdzięczny byłbym za zwrócenie uwagi na te bzdury. Bo bez tego jest to argument na poziomie przedszkola. Coś w stylu: "Bo nsfast jest gupi".
                          • szczurek.polny Re: notsofast 26.06.12, 23:28
                            > "Bo nsfast jest gupi".
                            Ale to prawda.
                            • nsfast Re: notsofast 26.06.12, 23:41
                              Bez uzasadnienia jedynie inwektywa.
                              • przycinek.usa Re: notsofast 27.06.12, 00:54
                                o rany, ale czy ty widzisz co sam mowisz?
                                nawet tego nie moge kasowac - bo on tylko powiedzial, ze "prawda".
                                A to nie jest inwektywa. Sam pierwszy napisales. Nawet orzesztywmorde nie pomoze.
                                • nsfast Re: notsofast 27.06.12, 10:00
                                  Ależ nie kasuj... Posłużmy się potęgą cytatu. No bo czy ja gdzieś napisałem, że jesteś nieukiem? Nie napisałem.
                                  • przycinek.usa Re: notsofast 28.06.12, 21:46
                                    ty chyba faktycznie masz jakies problemy, dobrze, nie ma sprawy - moge zostawic, ale sam sobie wystawiasz swiadectwo
                          • llukiz Re: notsofast 28.06.12, 11:23
                            > Wdzięczny byłbym za zwrócenie uwagi

                            Po zwróceniu ci uwagi, generujesz masę kolejnych głupot, na których prostowanie należy poświęcać kolejne komentarz, co oczywiście nic nie daje, bo na to odpowiadasz kolejnymi śmieciowymi komentarzami, udającymi sensowne wypowiedzi. Demaskowanie ich generuje kolejne nic nie wnoszące wpisy, bo wpis który tłumaczy dlaczego twoja wypowiedź jest głupia nic nie wnosi.

                            Tak więc wybacz, że znudziło mi się zwracanie uwagi, które nic nie daje poza jeszcze większym zaśmiecaniem forum.
    • przycinek.usa raport millera wewnetrznie sprzeczny 27.06.12, 06:31
      tutaj niezalezna uzywaz wielkich slow do opisu prostej prawdy - parametry polozenia samolotu nie odpowiadaja "prawdzie" Millera:
      niezalezna.pl/30396-komisja-millera-sfalszowala-raport-smolenski
      To jest zreszta zgodne z wnioskami uzyskanymi juz wczesniej - a wysokosci lotu przygladalo sie wiele osob.
      • nsfast Re: raport millera wewnetrznie sprzeczny 27.06.12, 08:50
        Nie rozumiem jak ktoś ktoś przeczytał ze zrozumieniem wpisy jerzyka o baro może po raz enty powielać takie brednie, będące de facto odsmażanym kotletem. Jesteś naprawdę grubo impregnowany na wiedzę, przecinku. Za czas jakiś pewnie znowu wyskoczysz z tym, że beczki nie mogło być, bo było za nisko... Jak zdarta płyta, łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy, żadnej dystynkcji w rozumowaniu".
    • przycinek.usa ojciec prokuratora z GRU ?! 29.06.12, 08:22
      niezalezna.pl/uploads/foto/2012/06/swiadectwo-sej.jpg
      niezalezna.pl/30482-sowieckie-powiazania-prokuratora-od-smolenska
      No tego jeszcze nie bylo!

      "Prowadzący śledztwo ws. smoleńskiej katastrofy Jarosław Sej zajmuje się m.in. kontaktami z Komitetem Śledczym Federacji Rosyjskiej. Tymczasem z dokumentów, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że jego ojciec płk Jerzy Sej odbył specjalne przeszkolenie GRU i był związany z sowieckimi służbami wojskowymi, a po 1990 r. także z WSI." (...)

      „Gazeta Polska Codziennie” dotarła do dokumentów służb specjalnych PRL-u dotyczących prokuratora płk. Jerzego Seja. Jest w nich m.in. dokładnie opisany przebieg jego kariery zawodowej, a także sprawy prywatne dotyczące rodziny. Niezwykle ceniony przez przełożonych, był wielokrotnie nagradzany, m.in. za wybitne zasługi umacniania obronności PRL-u. Wysokie nagrody pieniężne uzyskał w okresie stanu wojennego – jedna z nich dotyczyła rzetelnej i sumiennej służby. W tym czasie był rzecznikiem prasowym Naczelnej Prokuratury Wojskowej i jednocześnie sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej NPW. Tuż po zakończeniu stanu wojennego Jerzy Sej został oddelegowany do II Zarządu Sztabu Generalnego (poprzednika Wojskowych Służb Informacyjnych), gdzie został I sekretarzem Komitetu (Politycznego – przyp. red.) PZPR. W 1987 r. został skierowany na specjalistyczny kurs GRU
      (sowieckich służb specjalnych) organizowany przez Ministerstwo Obrony ZSRS.(...)
      Po zmianie władzy w 1990 r. płk Jerzy Sej oficjalnie zamienia się w obywatela Jerzego Seja i uzyskuje wpis na listę radców prawnych. Jednocześnie Jerzy Sej współpracuje w Wojskowymi Służbami Informacyjnymi – w 1994 r. na wniosek ówczesnego premiera Waldemara Pawlaka prezydent Lech Wałęsa odznacza płk. Seja Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi umacniania obronności i suwerenności kraju”. Nazwisko płk. Seja pojawia się także w raporcie z weryfikacji WSI – w aneksie nr 13 jest wymieniony w spisie oficerów WSI, którzy przeszli szkolenie GRU w ZSRS.
      • nsfast Re: ojciec prokuratora z GRU ?! 29.06.12, 08:35
        Skoro syn płacić musi za grzechy ojców, to przypomnijmy udowne przypadki z życia Kaczyńskich:

        Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich:

        1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego.
        Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

        2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle.
        W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

        3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.


        4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

        5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalkii, jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

        6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.

        7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?

        • glupi_jasio Nsfast, he, he, he 29.06.12, 11:26

          Nagi, bezradny, trywialny trolling, bez związku z tematem. Post do wywalenia, ale niech chwilę powisi... nie będziesz tu rozwalać dyskusji o Smoleńsku bezwartościowymi dywagacjami na temat rodziny ofiar katastrofy, ale warto, by czytelnicy forum zapoznali się z tym dziadowskim stylem "dyskusji", jaki prezentujesz.







          • dorota_333 Re: Nsfast, he, he, he 29.06.12, 12:51
            Niespieszny zapomniał, że dogmat o niepokalanym poczęciu politycznym Jarosława nadal obowiązuje.

            To ONI stali tam, gdzie ZOMO, a Jarosław jest synem patrioty i łączniczki z Powstania i Prawdziwym Polakiem.
            • glupi_jasio Re: Nsfast, he, he, he 29.06.12, 12:57
              dorota_333 napisała:

              > Niespieszny zapomniał, że dogmat o niepokalanym poczęciu politycznym Jarosława
              > nadal obowiązuje.
              >
              > To ONI stali tam, gdzie ZOMO, a Jarosław jest synem patrioty i łączniczki z Pow
              > stania i Prawdziwym Polakiem.

              Ale wiesz, że to gałązka do wywalenia, jako trolling, prawda?

              Więc jej nie podbijaj.

              • nsfast Re: Nsfast, he, he, he 29.06.12, 16:41
                Jak mozesz tak nisko oceniac artykuly GP i posty przecinka!
                • vice_versa Sovieticusy są zgodne: to nieistotne!!! 30.06.12, 02:32
                  Komentarz muzyczny do dyskusji:
                  www.youtube.com/watch?v=bs5mjIH0cC8&feature=related
                  Zauważyliście, że NieZbytLotny i Deza3 nie mają NIC do powiedzenia w temacie smoleńskiego prokuratora, hehehe, to wg nich ZUPEŁNIE NIEISTOTNA INFORMACJA, hehehe...
                  Wyciąganie dawno przeterminowanych królików z kapelusza i chowanie głowy w piach przez dzielne forumowe strusie, po takiej informacji??? Doprawdy wzruszające!

                  Tylko na co oni właściwie liczą? Przecież tutaj chyba każdy już widzi jak prostacko zmieniają temat?

                  Nawet już się nie silą na pozory udawanego oburzenia w stylu dotychczasowych formułek typu "dziwny zbieg okoliczności", "też tego nie rozumiem, ale przecież w PiS...", "również jestem zdziwiona, ale przecież Kaczyński..." etc, itp, itd.
                  Zamiast tego mamy jasny przekaz: "Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało..." bo przecież Kaczyński...

                  Homo Sovieticus to wszak komplement, nie to co inwektywy typu "Prawdziwy Polak", czy co gorsza jakiś "Patriota"... Wewnętrzny imperatyw moralny każe im bronić pewnych pryncypiów!
                  • dorota_333 Ojce a syny 30.06.12, 10:55
                    Podwątek pójdzie do wycinki - ale Niespieszny słusznie zauważył, że argument "ojcem prokuratora był taki a taki" jest równie dobry jak przypomnienie sylwetki p. Rajmunda Kaczyńskiego.
                    • przycinek.usa Re: Ojce a syny 30.06.12, 20:28
                      > Podwątek pójdzie do wycinki

                      a dlaczego? masz jakies pragnienia w tej kwestii?
                      ten watek wyewoluowal w kierunku organicznej krytyki i dyskutanci najwyrazniej maja inklinacje do krytyki akurat 2 osob - dlaczego w zwiazku z tym mam usuwac cala liste postow?
                      Bo was konkretnie krytykuja?
                      • dorota_333 Sędzia Kryże jako przykład wybiórczej pobłażliwośc 01.07.12, 10:20
                        Co do losów podwątku: Jasio wyżej zapowiada jego wycinkę, więc przyjęłam to jako pewnik. Sama nie mam w tej kwestii pragnień smile nawet może lepiej, że pewne mity (ojce a syny) się tutaj zdekoduje.

                        Wracając do meritum: przykładem, jak bardzo wybiórcza jest optyka zwolenników PiS może być sędzia Kryże. Otóż jego przeszłość absolutnie Wam nie przeszkadza. Dodajmy: JEGO własna działalność, a nie jego tatusia lub dziadziusia.
                      • glupi_jasio Re: Ojce a syny 01.07.12, 12:29
                        przycinek.usa napisał:

                        > > Podwątek pójdzie do wycinki
                        >
                        > a dlaczego? masz jakies pragnienia w tej kwestii?

                        Ja mam smile

                        Wątek na 500 postów o możliwości zamachu, wychodzi na jaw kolejny, absolutny skandal, po Turowskim, polegający na oddaniu jednej z kluczowych ról w śledztwie, prokuratorowi, wychowanemu, ukształtowanemu i [bez złudzeń] pilotowanemu w wojskówce, w tej samej organizacji, opartej zresztą o personalne więzi, przez ojca, którego karierę można streścić: twarda komuna / wojskówka jaruzelska / szkoła GRU / WSI, a tu rozkwitają dwa-trzy słabiutkie, wyświechtane przykłady z PiS.

                        Ilu Michników, Turowskich, Dziadziów, Sejów, Miodowiczów, Łuczyw, Cimoszewiczów (i dziesiątków innych takich) można wytłumaczyć Kryżem?

                        Ten podwątek to klassyczny przykład próby wpuszczania sprawy na manowce, za pomocą jednego z klasycznych trickow erystycznych.

                        Dodam jeszcze, że niezależnie od tego, że wszystko wskazuje na to, że smoleńskie śledztwo w komorowskiej wojskówce koordynuje właśnie WSI / GRU, niezależnie od tego, że Sej-syn wzrastał w domu twardogłowego funkcjonariusza wojskowego paskudnego sortu - i tak mu się spodobało, że zaczął robić dokładnie taką samą karierę w tym samym środowisku, to w polskim prawie więzi rodzinne bywają mocnym przeciwwskazaniem dla możliwości orzekania, jeśli widać konflikt interesów. Ba, nawet miejsce orzekania (miasto) czasem się zmienia z takich powodów.

                        Dlatego, trzymając tę gałąź pozwalamy na promocję dość prymitywnej manipulacji. Polemika z tymi banalnymi chwytami erystycznymi jest ich nobilitacją trollingu, niestety, tam, gdzie najlepszym wyjściem jest szufelka. Moim zdaniem, oczywiście.

                        • vice_versa Dolce vita soveticusa 01.07.12, 14:30
                          Moim zdaniem tłumaczenie Kryżem czy Rajmundem urąga logice i jest klasycznym przykładem stosowania argumentacji "kto nie z nami ten przeciw nam".

                          Mamy tutaj taką argumentację, że o ile teoretycznie "winy ojców" należy rozgrzeszać a priori u wszystkich o tyle, sovieticusy mogą się powoływać na Rajmunda bez najmniejszej refleksji czy czasem nie uprawiają "podwójnych standardów". Podobnie z Kryżem- każdemu wolno być propaństwowcem- ale tylko wtedy kiedy rządzą sovieticusy- kiedy rządzi PiS to Kryże przestaje być urzędnikiem państwowym lecz staje się wrogiem i należy go tępić, bo trwale "zmienił stronę". Naiwniak po prostu uwierzył, że zmiana systemu stała się faktem. Podobnie jak Petelicki myślący że sojusznikami są Amerykanie i NATO. Się przeliczył.

                          O ile trwała zmiana frontu - z koniunkturalnego partyjniactwa w PRLu na postawę propaństwową - jest możliwa i uzasadniona- o tyle sovieticusy wmawiają, że to jest stosowanie podwójnych standardów NADAL hołubiąc i przymykając oko na śpiochów i agentów trwale podporządkowanych służbom sowieckim i putinowskim, nawet wtedy gdy zajmują oni znaczące i kluczowe stanowiska w naszym państwie.

                          Dlatego nie ma żadnej równości czy równorzędności tych sytuacji!
                          I żonglowanie partyjniackimi etykietkami tego nie zmieni, one są tylko chętnie używaną zasłoną dymną, jakby rzeczywiście chodziło o tę czy inną partyjkę a nie o sprawy fundamentalne.

                          Jedna postawa jest propaństwowa, prozachodnia a druga jest antypaństwowa, lojalistyczna wobec wczorajszego okupanta i jego morderców. A jeśli dla kogoś jest to tylko "historia" to znaczy że z tamtej historii nie wyprowadził żadnych wniosków, a polityczna orientacja rzuca mu się bielmem na oczy.

                          Dla kasy, oczywiście, kasa determinuje ich nędzne poglądy bardziej niż kiedykolwiek będą chcieli przyznać. No chyba że zostaną wyautowani jak Figurski, wtedy następuje cudowne otrzeźwienie co wolno a czewo nie lzja...

                          Co prędzej czy później czeka i tutejsze sovieticusy, etap aspiracji młodzieńczych dyktujących bezwzględną dyscyplinę światopoglądową kiedyś się kończy a potem już znika ochronka, zmysł światopoglądowej poprawności politycznej się przytępia, wchodzą nowe głodne sukcesu pokolenia gotowe na jeszcze większe zaprzaństwa... I wtedy przestaje się być użytecznym, dotychczasowe politructwa tracą znaczenie, człowiek łagodnieje i pozostaje nieudolnie bronić swojej historii, w imię zachowania twarzy przed lustrem...
                          A nie wszyscy z nich będą tak długo użyteczni jak tawariszcz General.
                          Krótka kariera znaczy ich czeka, potem zostanie tylko wstyd, bo żyjemy wystarczająco długo by historia weryfikowała propagandowe hasła.
                          Nie zazdroszczę takiej starości.

                          Tak, drogie sovieticusy!
                          Waszymi poglądami tkwicie w tym systemie umoczeni po uszy, bardzo się staracie, to fakt, czasy nie wymagają od was jakichś nadzwyczajnych sk****stw, nie musicie mordować aby wygrać, wystarcza poprawiać sobie samopoczucie zachowując rewolucyjną czujność na tym forum, tępiąc wszelkie przejawy zbrodniomyśli, hahaha...
                          Takie cieniasy jak Wy, dostają drgawek i alergii na widok takiej postaci jak Ewa Stankiewicz, dlatego musicie kpić, wyśmiewać i absurdalizować. Nic innego Wam nie pozostało.
                          A gdyby po drodze ktoś z dzisiejszych sovieticusów zapragnął kroczyć drogą normalną, może być pewien, że mu tego nie zapomną i użyją równie podle jak wobec Kryżego.
                          Smacznego, sovieticusy, sami sobie piszecie te scenariusze, sami się o nie wy****licie...

                          Hejka!
                          • nsfast Re: Dolce vita soveticusa 01.07.12, 19:04
                            Wiesz, glupawym lemmingom takim ja ja i dorota moze nie przeszkadzac np. to, ze Macierewicz sklonny do pozywania kazdego za kazda bzdure nie zareagowal gdy publicznie zarzucono jego zonie bycie wieloletnim TW, ale takie otwarte umysly jak Twoj potrafia zapisac kogos do grona ruskich zdrajcow za duzo mniejsze przewiny. tak wiec zapewne dorota sadzi Cie po prostu wedle Twojego sumienia.
                            • dorota_333 Re: Dolce vita soveticusa 01.07.12, 20:14
                              No, no, sądź po sobie, Ty... lemingu. JA jestem funcjonariuszka wink
                              • nsfast Re: Dolce vita soveticusa 02.07.12, 11:40
                                Nie Ty jedna. taki przecinek na przyklad moze sobie na przyklad pozwolic na to by napisac co mu sie w PiS nie podoba. Ale juz jasiu moze tej swobody nie miec! BTW, ciekawy pomysl na odrebny temat w ktorym Ty j ja piszemy za co nie lubimy PO, pozostali krytykuja PiS. Byba by toTaka rozrywka intelektualna, niewinny piskus, ale dla funkcjonariuszy... klopot.
                          • dorota_333 Upał czyni myślenie szczególnie uciążliwym, 01.07.12, 20:11
                            sądząc z powyższego.

                            Krótko, bo mecz: jakoś nie chce mi się wierzyć w atak "propaństwowości" u sędziego Kryże. Szczególnie, że jego postawa była osobistym wyborem, niezależnym przecież od haniebnej kariery jego ojca. To on sam - a nie tylko jego ojciec - prześladował opozycję. Oczywiście tout le proportion: prześladowania za tatusia Kryże były drastyczniejsze niż za synusia Kryże.

                            Co więcej, nie wierzę także w propaństwowość samego Kaczyńskiego. Dobierał sobie ekipę do współrządzenia na zasadzie: "s...syn, ale NASZ s...syn".

                            Wszyscy kierują się takimi samymi, brudno-pragmatycznymi kryteriami.
                            • vice_versa To widać, Sovieticusco! 01.07.12, 20:46
                              Wszystkim można przypisać parszywe, koniunkturalne intencje kiedy się ma taką chęć. Wszystko można uznać za równorzędne nawet jeśli nie ma na to żadnych dowodów.

                              Tyle, że świat rozwija się w JEDNYM kierunku i to nie motywy jednostek decydują o szlachetności, propaństwowości etc, tylko kierunek rozwoju.

                              A takie sovieticusy jak Ty bronią polityki uprawianej przez lojalnych kolaborantów jest z natury rzeczy zaprzepaszczaniem szans tego narodu, cofaniem jego rozwoju i możliwości prowadzenia niepodległej polityki. To dzięki takim idiotom do elity tego narodu należy Waldek, który jeszcze 15lat temu miał problem ze skleceniem jednego rozsądnego zdania.
                              W dodatku pobłażliwi jesteście wobec absolutnej patologii, bo jeszcze nie wprowadzono stanu wojennego, bo jeszcze kaliningradzkie rakiety nie zostały użyte, bo jeszcze naród nie został wydojony... Koniunkturalny kretynizm w duchu oficjalnej propagandy sukcesu. Podobnie udajecie, że nie rozumiecie czym się różni sprzedaż Lotosu od zakupu Możejek. Was kierunki w ogóle nie obchodzą, obchodzi tylko kto-kogo. Dlatego właśnie w całym tym podwątku nie ma ŻADNEGO waszego zdania o powiązaniach prokuratorów smoleńskich z GRU bo to WAS nie obchodzi, bo jak piszesz liczy się "s...syn, ale NASZ s...syn".
                              I g**** Was obchodzi, że sukinsyn będący NASZ jest trochę lepszy niż sukinsyn z GRU.
                              Dlatego że po naszej stronie, naród nie dzieli się na PO i PiS, tylko na NASZYCH i ICH.
                              Smacznego, sovieticusy.
                              • glupi_jasio Re: To widać, Sovieticusco! 01.07.12, 23:03
                                vice_versa napisał:

                                (...)

                                Napisałeś dwa posty o tym, że nieprzekraczalną granicą w zdrowym społeczeństwie powinna być zdrada, czyli jawna służba wrogowi / okupantowi, zbywanie kluczowych atrybutów suwerenności narodowej za tanie paciorki, czy branie strony wroga, jeśli to pozwala wyeliminować kłopotliwego konkurenta, bez względu na szkody takiego postępowania dla państwa.

                                Inaczej mówiąc, dzielisz świadomych Polaków na patriotów i zdrajców.

                                Bene.

                                W mojej metodzie poznawczej, zanim dojdę do podziału na patriotów i zdrajców, muszę zapytać o podział nieco bardziej uniwersalny: o podział na mądrych, głupich i cwanych.

                                Otóż, mądre nacje (np. Niemcy i Czesi) prosto i jednoznacznie odcięły się od sowieckiego komunizmu, nie chrzaniąc o rzekomo dobrej wojskówce, szkolonej przez GRU, patriotach z SB, przypadkowych donosicielach, prawie do prywatności rodzinnej prezydenta, któremu pracę magisterką pisał teść esbek. Te nacje prosto i jasno odcięły się od zbrodniczego sowieckiego komunizmu, nie pozwalając, o ile to możliwe, tym skorumpowanym, zaprzedanym osobnikom na wpływ na życie publiczne, biznes, służby specjalne, media, obronność kraju.

                                W tzw. III RP Jaruzelskiego, Michnika, Tuska, Komorowskiego, Urbana, Palikota, Walterów i pomniejszych cwaniaków, było dokładnie odwrotnie.

                                Komunistyczne, w tym kremlowskie, koneksje są przepustką do wielkiej polityki, biznesu, urzędów, wpływów, mediów,

                                Jest dokładnie odwrotnie w/m tego, co piszą na tym forum wyznawcy systemu Jaruzelskiego-Michnika-Tuska-Komorowskiego - powiązania rodzinne (a także agenturalne - vide Turowski) z aparatem PRL i Kremlem w tej Polsce nie są problemem, są ATUTEM. I tego stanu ci ludzie bronią.

                                Ty ich nazywasz zdrajcami, mnie drobnica forumowa aż tak nie interesuje, by kreować z niej ludzi istotnych. To, przecież, mogą być zwykli głupcy, lub drobni cwaniaczkowie, piszący to, co się sprzedaje towarzysko. Po co mam zgadywać?

                                Mnie całkiem wystarczy to, że państwo, w którym się dobrze mają tacy Sejowie, w którym karierę robi taki Komorowski, czy Olejnik, mediami trzęsie Agora, Walterowie i Solorz, w NBP siedzi, złapany na mega konflicie interesów (prywatyzacja PZU - Belka), w który zakończoną hekatombą narodową wizytę Prezydetna RP w Smoleńsku obsługuje obrzydliwy agent SB (łamane przez KGB, jak sądzę) Turowski - jest państwem fasadowym, pozornym, oszukańczym, zrobionym dla głupków, cwaniaków i zdrajców, by ich kupić / ogłupić tak, by wycisnąć kraj i gros jego obywateli, jak cytrynkę, a jak "dobrze pójdzie", znów zrobić to, co w 1772, 1795, czy w 1939 roku.

                                Z punktu widzenia państwa, jako wspólnoty obywateli, trucie o szczególnej delikatności wobec panów Sejów, to jest gorzej niż zbrodnia - to jest GŁUPOTA.

                                • dorota_333 Nic nie widać, ściemniacie, Panowie 02.07.12, 10:38
                                  Tak nawiasem: "sovieticusco"??? Coż to ma być?

                                  A do rzeczy: Wasze długie przemowy próbują zaciemnić podstawowy fakt - podkreślany przez Was podział na "zdrajców" i "patriotów" nie ma żadnego innego kryterium poza bieżącą afiliacją stricte polityczną. Wasi "zdrajcy" to są po prostu przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego (niezależnie od życiorysu), a Wasi "patrioci" to zwolennicy Jarosława (i rzecz jasna, on sam).

                                  I nie ma dla Was znaczenia, że Kryże wsadził do więzienia Komorowskiego. Kryże jest "wasz", więc to krzyształowo czysty bohater, a Komorowski nie Wasz, więc to "Komoruski".

                                  I nie ma dla Was znaczenia, że przeszłość Jarosława jest w kilku epizodach bardzo niejasna. Jedyny nie-internowany w stanie wojennym? Jedyny, którego teczka personalna została "sfałszowana"? Niestotne. Jarosław-Polskę-Zbaw smile

                                • nsfast Re: To widać, Sovieticusco! 04.07.12, 09:38
                                  Otóż, mądre nacje (np. Niemcy i Czesi) prosto i jednoznacznie odcięły się od sowieckiego komunizmu.

                                  Acha.... To pewnie dlatego nie socjaliści i nie socjaldemokraci, ale dumni komuniści z KSČM zasiadają tam w parlamencie? Żyjecie, Panowie w świecie ułudy, sprawa smoleńska wcale tego nie spowodowała, lecz jedynie uwypukliła Waszą permanentną ignorancję.
                                  • nsfast Mądrzy bracia Czesi - ciąg dalszy 04.07.12, 09:47
                                    tvp.info/informacje/swiat/czescy-komunisci-popularniejsi-od-premiera/7099401
                                    Jak to się ma do naszego poczciwego Leszka Millera z którego lewicowości nawet Korwin-Mikke się podśmiewał, że z takimi poglądami jakie ma, można by go warunkowo zapisać do UPR?
                          • nsfast Re: Dolce vita soveticusa 04.07.12, 09:40
                            > Moim zdaniem tłumaczenie Kryżem czy Rajmundem urąga logice
                            Tak, to zdecydowanie urąga logice Kalego, więc nie dziwi mnie Twój sprzeciw!
                            • vice_versa Re: Dolce vita soveticusa 04.07.12, 11:21
                              Człowieku, to TY zamiast zrozumieć istotę problemu jaką są związki naszych elit z Sowietami, uprawiasz logikę "a u Was murzynów biją". To TY uznajesz, że teksty o Rajmundzie czy Kryżem USPRAWIEDLIWIAJĄ sytuację w której prokurator smoleński wywodzi się z rodziny która była szkolona przez GRU. To TY nie widzisz w tym nic dziwnego a spór prowadzisz w płaszczyźnie kto-kogo, a nie w perspektywie polskiej racji stanu jaką jest wyjaśnienie tak Smoleńska jak i późniejszych "cudów nad śledztwem". Stosujesz argumentację "a u Was murzynów biją" i jeśli zakładasz że to jest logika, to mam kiepską wiadomość: to jest natrętne upolitycznianie każdej informacji i kompletny brak instynktu zachowawczego.

                              Ja wcale nie wykluczam tego, że Ci ludzie dzielą między siebie tort i zagospodarowują polski elektorat jątrząc spory wg. klasycznej zasady dziel i rządź. To Ty uznajesz, że argument o Rajmundzie jest wystarczającą przeciwwagą dla inflitracji aparatu władzy przez Sowietów.
                              Tymczasem pragmatyka działania w sytuacji gdy nie wiemy co się stało w Smoleńsku, nakazuje by za podstawę przyszłych działań przyjąć gorszy scenariusz, wykluczając go bowiem ryzykujesz że każda kolejna decyzja będzie podejmowana o fałszywe założenia zgodne z interesem obcego mocarstwa, podczas gdy przyjmując wariant zamachu napływające informacje oczyszczające Rosjan obaliłyby tę roboczą hipotezę.

                              Zamiast polaryzować dyskusję wokół osi PiS-PO, zastanów się o czym świadczy obecność Turowskiego w Smoleńsku, albo uniewinnienie wszystkich urzędników od odpowiedzialności przez umorzenie śledztwa. Gdzie tutaj jest racja stanu i dlaczego walczysz z tymi, którzy o tym piszą? Olejnik Ci wmówiła że świat się dzieli na PiS i PO czy stać Cię na jakiś element obiektywizmu?
                  • glupi_jasio Re: Sovieticusy są zgodne.. Turowski, Sej i inni 30.06.12, 17:08
                    Vice versa - powiem tak: wypełniając dokumenty wizowe do USA trzeba się z grubsza, wyspowiadać, o ile pamiętam, nawet z tego, co robili dziadkowie. I są po temu bardzo dobre przyczyny, wynikające z zasad bezpieczeństwa państwa i empirii.

                    Ojciec Sej w specsłużbach Jaruzelskiego, potem w GRU, potem w WSI Komorowskiego, a syn Sej robi karierę w tym samym środowisku, czemu, jak znam panujący w Polsce (o służbach nie mówiąc) nepotyzm i kumoterstwo, w niczym nie przeszkadzają pozycja i kontakty taty Seja oraz wyniesiony z domu światopogląd (jak rozumiem, syn Sej nijakiej karty buntownika / opozycjonisty wobec GRU / WSW / WSI nie posiada).

                    Czyli syn Sej, jak się zdaje, czerpie garściami ze spuścizny taty Seja, na którego są kwity na Kremlu. I właśnie ten człowiek zostaje umocowany jako główny decydent w sprawie, którą powinien prowadzić ktoś czysty jak łza.

                    To jest kpina ze śledztwa, zasad, państwa, obywateli, ofiar.

                    Mnie, osobiście, uwłacza, że na to forum zostały oddelegowane trolle tak durne, że usiłują sprzedać taką chałę, w którą wierzyć może chyba tylko tępy aparatczyk.
                    • dorota_333 Podwójne standardy 01.07.12, 10:58
                      > Vice versa - powiem tak: wypełniając dokumenty wizowe do USA trzeba się z grubs
                      > za, wyspowiadać, o ile pamiętam, nawet z tego, co robili dziadkowie. I są po te
                      > mu bardzo dobre przyczyny, wynikające z zasad bezpieczeństwa państwa i empirii.

                      Żeby zostać sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz prokuratorem Prokuratury Krajowej za rządów Jarosława Kaczyńskiego nie trzeba się spowiadać, ani z tego, co robiło się samemu:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Kry%C5%BCe

                      ani tym bardziej z wybitnych dokonań ojca:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kry%C5%BCe

                      Krótko mówiąc: sędzia Kryże w porządku (bo nasz), inni nie w porządku, jeżeli nie "nasi".
        • przycinek.usa Re: ojciec prokuratora z GRU ?! 29.06.12, 21:57
          pozwole sobie zwrocic uwage na roznice w sytuacji obu panow - ojcie prokuratora zyje i ma sie swietnie, ojciec Kaczynskiego niestety nie. Pan prokurator ma funkcje publiczna, oraz wglad w informacje tajne/pufne a pan Kaczynski musi sie prosic, aby dostac do ogladniecia kazdy jawny papierek i jeszcze nie moze go skopiowac.

          Osoby kandydujace do pracy w sluzbach specjalnych RP sa sprawdzane na 2 pokolenia wstecz ale tutaj najwyrazniej nie bylo takiej potrzeby, bo w koncu to tylko prokuratura i sledztwo o malej szkodliwosci spolecznej, bo co to za katastrofa, tylko 96 ofiar smiertelnych i nielubiany prezydent. Drobiazg. -)
      • glupi_jasio Re: ojciec prokuratora z GRU ?! 29.06.12, 11:35
        przycinek.usa napisał:


        > "Prowadzący śledztwo ws. smoleńskiej katastrofy Jarosław Sej zajmuje się m.in. kontaktami z Komitetem Śledczym Federacji Rosyjskiej. Tymczasem z dokumentów, do których dotarła „Codzienna”, wynika, że jego ojciec płk Jerzy Sej odbył specjalne przeszkolenie GRU i był związany z sowieckimi służbami wojskowymi, a po 1990 r. także z WSI." (...)
        >

        Czyli - najbliższy członek rodziny tego prokuratora wydaje się być podatny na możliwe naciski rosyjskich służb specjalnych?

        No, niedobrze...

        Swoją drogą, jest to ogromny kłopot z pseudoelitami III RP, że jak pogrzebać, to sporo osób na ważniejszych stanowiskach ma, dziwnym trafem, jakieś powiązania ze specsłużbami PRL, kumunistami, aparatem. A niektórzy z pozostałych wydają się mieć ciche i zakonspirowane powiązania, już niekoniecznie z polskimi służbami.

        Niestety, bez wątpienia ten postkomunistyczne balast i uwikłanie, to jedna z przyczyn, tej robaczywości i degrengolady państwa Tuska, którą obnażyła smoleńska katastrofa.

        Całe nieszczęście z PO polega na tym, że to jest postkomunizm dość dobrze zamaskowany; pokolenie "działaczy opozycyjnych", "kształtowane" w latach 80-tych dorosło politycznie; a "wielcy biznesmeni" szkoleni i wspierani przez SB - okrzepli.
    • glupi_jasio kreskówki Millera 29.06.12, 19:36

      Dawniej:

      naszeblogi.pl/30368-przeciw-nawet-za
      >>
      Zapytaliśmy go [Macieja Laska - KaNo], czy wszystkie dane zaprezentowane w wizualizacji przedstawionej w raporcie tzw. komisji Millera oparte są na prawdziwych parametrach lotu Tu-154M 101. Odpowiedź jest krótka: tak – odparł Maciej Lasek. – Wizualizacja powstała na podstawie zapisów zawartych w obiektywnych źródłach rejestracji, tj. FDR, QAR, CVR oraz urządzeń, które nie były rejestratorami, ale miały możliwość rejestracji pewnych ograniczonych danych jak TAWS i FMS – dodał.
      <<

      Niedawno:

      naszeblogi.pl/30394-prezentacja-doktora-k-nowaczyka-przed-zespolem-parlamentarnym-27062012
      [Analiza oficjalnej prezentacji Komisji Millera i kilka ciekawych wyników]

      Dziś:

      naszeblogi.pl/30368-przeciw-nawet-za
      >>
      Materiałem finalnym są rzeczy, które są zawarte w raporcie i załącznikach. Natomiast animacja powstała w oprogramowaniu flightscape, które jest przeznaczone do tego typu wizualizacji poglądowych. (...) Jest to materiał poglądowy, a nie dowód z punktu widzenia prokuratury czy komisji. Gdyby w ten sposób można było analizować wypadki, ich badanie trwałoby zdecydowanie krócej, bo wprowadzałoby się do programu parametry z rejestratora i by się tylko patrzyło, jak to wyglądało. To nie jest takie niestety proste - powiedział Lasek.<<

      Mówiąc krótko, KBBWLLP zrobiła dla publiki kreskówkę, opartą nie na danych, tylko na... czymś innym.

      Zainteresowani najnowszymi wynikami i tezami Zespołu Parlamentarnego, mogą je znaleźć np. na (cytowanym już) blogu Marka Dąbrowskiego.

      naszeblogi.pl/30394-prezentacja-doktora-k-nowaczyka-przed-zespolem-parlamentarnym-27062012
      • nsfast Re: kreskówki Millera 29.06.12, 20:18
        Widzę, że całe zamachowe towarzystwo blogerów i komentatorów na jak na komendę(lub po prostu na komende) przeniosło się wraz z całym urobkiem na Strefę Wolnego Słowa. Oczywiście jak sama nazwa wskazuje wolność słowa polega na tym, że antyPiSowe komentarze są zabronione już w regulaminie. A co do samego wpisu, to KaNo idzie w zaparte z tym baro i dodatkowo okrasza wszystko danymi z księżyca. Jak już nawet taki betonowy zamachista jak ae911truthorg nad tym boleje forum.gazeta.pl/forum/w,1157,136953966,136953966,Bledy_w_obliczeniach_Nowaczyka_.html , to Ty wiedz, jasiu, że coś sie dzieje...

        > Mówiąc krótko, KBBWLLP zrobiła dla publiki kreskówkę, opartą nie na danych, tyl
        > ko na... czymś innym.
        Tak, ale co w tym złego że takie animacje mają charakter poglądowy? Jak Ci mało, to YKW zrobił ostatnio animacje opartą w całości na wyliczeniach, smacznego: vimeo.com/44135512
        • przycinek.usa Re: kreskówki Millera 29.06.12, 22:05
          nie zauwazylem, zeby w trakcie rozpatrywania kwesti katastrofy trzeba bylo siegac do tak ciezkiego arsenalu kalumni jak nazywanie kogos pisowcem.

          Wystarczy wykazac, ze komisja badania wypadku jest pelna jolopow - co jest niezwykle proste - zwlaszcza, ze w jednej czesci raportu pisza co innego - jak w drugiej. Przykladow jest na to tona. Ja wspomne o jednym - w jednej czesci raportu pisza, ze piloci nie kontrolowali manetek gazu i one opadaly - a w drugiej czesci raportu pisza, ze w tym samym czasie wlaczony byl automat ciagu. I dojdz tu do ladu z taka komija.

          Oczywiscie moglbym przypominac tez takie czeskie bledy jak pisanie, ze sloty byly wypuszczone w momencie kiedy bylych schowane - ale to nie ma takiej kategorii wagowej jak komunikat o awarii instalacji hydraulicznej numer jeden w momencie kiedy samolot byl sprawny.

          Innymi slowy po tej komisji mozna jezdzic jak sie chce - bo sa po prostu idiotami - co wrecz powinno dac innym ludziom do myslenia - ale nie daje, bo sie boja ze ich ktos zametkuje okresleniem PiSowiec.

          No wiec welcome in the club.
          Albo inaczej to ujme - to teraz debunk this.

          Ale tego sie nie da zrobic, niezaleznie od tego jak sie bedziesz staral - dlatego, bo ci ludzie klamia, klamia celowo, klamia i manipuluja perfidnie - a cale to sledztwo to jest hucpa - w ktorej banda utytulowanych osob podpisala na siebie wyrok.

          Juz o tym rozmawialismy tutaj - wiec powtorze - chodzi o poswiedczenie nieprawdy i oni za to bekna z KK. Kto wie, czy tego prokuratora tez przy okazji nie wezma za dupe.
    • byly-kadi Uszkodzenia cial posczegolnych pasazerow 02.07.12, 18:46
      lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/320740,lista-pasazerow-jakie-obrazenia-mialy-ciala
      Dziwne, albo totalny demage i niezdolnosc identykifakcji albo cialo w calosci ?
      • przycinek.usa jak okradli wdowe po Mercie 03.07.12, 07:24
        bardzo interesujacy artykul.
        A ja trafilem na artykul opisujacy co ustalono w sprawie dokumentow Merty:

        "Niebawem po katastrofie smoleńskiej rodzina śp. Tomasza Merty otrzymała nadpalony dowód osobisty zmarłego. Sytuacja nie budziła zastrzeżeń. Do czasu. Bo z dokumentacji rosyjskiej, która trafiła do polskiej prokuratury blisko rok temu, wynikało, że ten sam dokument został zachowany w stanie idealnym. Możliwości były dwie: sfałszowanie dokumentów lub celowe zniszczenie dowodu. W Mińsku Mazowieckim, skąd rodzina odebrała nadpalone rzeczy, nie było też obrączki zmarłego, zegarka i portfela figurujących w dokumentacji. Wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie niszczenia dowodu oraz kradzieży cennych rzeczy.

        Prowadzi je Prokuratura Okręgowa w Warszawie. To właśnie w ramach tych postępowań prokuratorzy ustalili, że rzeczy Tomasza Merty z polskiej ambasady w Moskwie trafiły do Warszawy, do MSZ. I to w tym resorcie urzędnicy postanowili zniszczyć rzeczy. Uczyniono to poza protokołem."

        www.naszdziennik.pl/polska-kraj/2730,przepraszamy-za-spalenie.html
        • przycinek.usa Dr Eugeniusz Wróbel 03.07.12, 07:39
          lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/423120,dr-eugeniusz-wrobel-zaginal-w-piatek-po-poludniu
          Dr Eugeniusz Wróbel zaginął w piątek po południu

          Tego samego dnia, 15 października 2010 roku, córka Maria Wilgus zgłosiła zaginięcie swego ojca. Miał on wyjść przed furtkę domu w pantoflach domowych i w polarze, nie zabrał żadnych rzeczy ze sobą. Mógł być wywołany przez listonosza lub kuriera - twierdziła córka. Rodzina zaapelowała o pomoc w odnalezieniu dr. Eugeniusza Wróbla.

          W sobotę trwały dalsze poszukiwania, a wieczorem pojawiła się pierwsza informacja o zatrzymaniu Grzegorza W. - syna Eugeniusza Wróbla. Nazajutrz Grzegorz W. przyznał, iż jest sprawcą zabójstwa. Śledczy ustalili, że do zbrodni doszło w domu ofiary. Następnie zwłoki zostały przewiezione nad Zalew Rybnicki i tam, poćwiartowane piłą łańcuchową, wrzucone do wody. Motywem zbrodni miały być nieporozumienia na tle finansowym.

          Grzegorz W. trafił do aresztu. Wszystko odbyło się sprawnie i szybko. Nawet za szybko, bo wiele tu było niejasności, które prowokowały do zadawania pytań i wyrażania wątpliwości:

          -
          • przycinek.usa Filmik Koli - pytanie do p. Macierewicza: co z ana 03.07.12, 08:14
            Filmik Koli - pytanie do p. Macierewicza: co z analizą przeprowadzoną w Niemczech? Jakie wnioski?

            lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/429314,pora-wstac-panie-macierewicz-koniec-spania
            27.02.2012 : Macierewicz zdradził, iż analizę przeprowadzono w Niemczech. "Analiza jest bardzo szczegółowa i zawiera informacje, których nie uwzględniły ekspertyzy ABW i CLK. Z tego względu zanim przedstawimy nasze wnioski opinii publicznej, musimy bliżej się przyjrzeć temu materiałowi. Obecnie zestawiamy te wszystkie informacje i myślę, że wkrótce przedstawimy nasze wnioski" - dodał parlamentarzysta.

            www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/598454,zespol_macierewicza_ma_niemiecka_analize_amatorskiego_filmu_z_miejsca_katastrofy_smolenskiej.html
            "Jak mówi poseł PiS, sprawa ma być zakończona w ciągu dwóch miesięcy" - tak pan Macierewicz mówił pod koniec lutego 2012 roku, cztery miesiące temu
            wpolityce.pl/wydarzenia/23978-ekspertyza-z-niemiec-potwierdza-ze-na-miejscu-katastrofy-padly-strzaly-macierewicz-dla-stefczykinfo-traktuje-ja-ostroznie


            Proszę o konkrety w tej sprawie. Rozumiem, że niemiecka ekspertyza nie odbyła się za darmo, ani za Pana kieszonkowe.
            • przycinek.usa zabezpieczenie służbowych i prywatnych bilingów 03.07.12, 08:18
              lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/405327,katastrofa-smolenska-zabezpieczenie-bilingow
              niniejszym wnoszę o zabezpieczenie służbowych i prywatnych bilingów operatorów telefonii komórkowej i stacjonarnej w Polsce jak i treści esemesów wszystkich osób, które brały udział w przygotowaniu lotu Tu 154M w dniu 10.04.2010 r. oraz badaniu katastrofy do chwili obecnej. Dotyczy to także osób, które w jakiejkolwiek funkcji porozumiewały się w sprawie katastrofy w ruchu powietrznym, która miała miejsce w dniu 10.04.2010 r.



              Osobami takimi są przykładowo: ówczesny Marszałek Sejmu, a obecny Prezydent RP Bronisław Komorowski, Premier RP Donald Tusk, ówczesna Minister Zdrowia, a obecna Pani Marszałek Sejmu Ewa Kopacz, Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, ówczesny Minister Obrony Narodowej, a obecny Senator Bogdan Klich, ówczesny Minister SWiA Jerzy Miller jak i wszyscy członkowie jego Komisji badającej przyczyny katastrofy, polski akredytowany Edmund Klich, obecny Minister Spraw Wewnętrznych Jacek Cichocki, obecny Minister Administracji i Cyfryzacji Michał Boni jak i wszyscy Ministrowie, urzędnicy administracji publicznej, żołnierze, funkcjonariusze i pracownicy cywilni służb specjalnych.



              Wychodzę także z założenia, że wszystkie bilingi Ofiar Katastrofy Smoleńskiej zostały przez Prokuraturę zabezpieczone.



              Zgodnie z odpowiednimi przepisami (Art. 180a, 180c USTAWY z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne) dane te są zabezpieczane przez okres 24 miesięcy, licząc od dnia połączenia lub nieudanej próby połączenia, a z dniem upływu tego okresu dane te ulegają zniszczeniu. Za kilka dni upływa okres 24 miesięcy. Wnioskuję i liczę więc na to, że wskazana przeze mnie czynność zostanie dokonana przed upływem tego terminu.



              Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności gwarantuje prawo do rzetelnego procesu. A z jej artykułu 2 zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa. Efektywne śledztwo jest śledztwem, w którym są uwzględniane wszystkie dostępne dowody.
              Z wyrazami szacunku
              Stefan Hambura
              Rechtsanwalt
    • przycinek.usa tajne rozmowy ludzi Putina i Tuska 03.07.12, 22:47
      niezalezna.pl/30631-smolensk-tajne-rozmowy-ludzi-putina-i-tuska
      Smoleńsk: tajne rozmowy ludzi Putina i Tuska

      Szef kancelarii premiera Tuska, Tomasz Arabski, przed katastrofą smoleńską dwukrotnie spotykał się w restauracjach z zaufanym człowiekiem Putina, Jurijem Uszakowem. Spotkania miały miejsce w lokalach w Warszawie i Moskwie. W spotkaniach tych, odbywających się bez udziału MSZ, brali udział Igor Sieczin, ówczesny wicepremier i najpotężniejszy partner Władimira Putina, oraz ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin.

      Uzasadnienie umorzenia cywilnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej zawiera wiele niezmiernie ciekawych wiadomości na temat przygotowań do wizyt premiera Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w kwietniu 2010 r.

      Prokuratura potwierdziła m.in. ujawnione już wiele miesięcy temu przez "Gazetę Polską" i "Nasz Dziennik" informacje o tajemniczych spotkaniach Tomasza Arabskiego z Jurijem Uszakowem, szefem aparatu rządu Władimira Putina.

      Jak pisała wcześniej "Gazeta Polska", były dwa spotkania. Dziś wiemy, kiedy i gdzie: 25 lutego 2010 r. w Warszawie i 17 marca 2010 r. w Moskwie.

      Jeśli chodzi o spotkanie warszawskie - rozmowy Arabskiego z Uszakowem rozpoczęły się w Kancelarii Premiera, a skończyły w jednej ze stołecznych restauracji. W spotkaniu brał udział Władimir Grinin - ówczesny ambasador Rosji w Polsce, główny uczestnik gry dyplomatycznej Moskwy mającej na celu obniżenie rangi wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

      Jeszcze ciekawsze było spotkanie w Moskwie. Doszło do niego także w restauracji. Tym razem udział w rozmowach Arabskiego z Uszakowem wziął udział Igor Sieczin, ówczesny wicepremier, prawa ręka Władimira Putina, szef frakcji "siłowików" (środowiska byłych agentów KGB/FSB) w Rosji. Dodajmy, że za człowieka Sieczina uznawany jest m.in. Aleksander Bastrykin, szef wydziału dochodzeniowego w Prokuraturze Generalnej Rosji, znany ze śledztwa smoleńskiego. O czym rozmawiano? Według Uszakowa, którego przesłuchała polska prokuratura, o... "głównych akcentach wystąpień publicznych Władimira Putina w Katyniu i Smoleńsku w dniu 7 kwietnia".

      Abstrahując od kuriozalnych wyjaśnienień Uszakowa, należy podkreślić, że prowadzenie międzyrządowych rozmów w restauracji, w dodatku z całkowitym pominięciem MSZ, to niewyobrażalny skandal. Co ciekawe, spotkanie Arabskiego, Uszakowa i Sieczyna odbyło się w restauracji "Dorian Gray" - położonej niedaleko Kremla. Według naszych informacji to częste miejsce spotkań rosyjskich polityków i oligarchów, a także ludzi powiązanych ze służbami specjalnymi. Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl - to właśnie w lokalu "Dorian Gray" spotykali się m.in. dygnitarze biorący udział w gigantycznej aferze korupcyjnej związanej z próbą przejęcia firmy Wołgotanker, powiązanej z koncernem Jukos. Wyroki w tej sprawie (m.in. 9 lat więzienia dla generała policji Aleksandra Bokowa) zapadły miesiąc temu.

      Gdy "Gazeta Polska" ujawniała informacje na temat tajnych spotkań Arabskiego, szef kancelarii premiera nie odpowiedział na żadne pytanie skierowane przez dziennikarzy w tej sprawie. O rozmowach z ludźmi Putina, prowadzonych przed katastrofą smoleńską, ani razu nie wspomniał publicznie premier lub inny członek rządu.
      • dorota_333 Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kremlu 04.07.12, 10:08
        i nie tylko, bo i w jakiejś warszawskiej. Dodajmy, że tak cholernie tajne, że nawet Gazeta Polska mogła się o nich dowiedzieć.

        Przycinku, gonicie w piętkę.
        • vice_versa Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 04.07.12, 17:42
          Wow, ale rzeczowa wypowiedź! Nie to co spam GP! Od razu widać różnicę klasy! Forumowa wyrocznia przemówiła, GP znokautowana a autor powinien być unurzany w smole i pierzu i przegoniony po Krakowskim!

          Instynktowne wyparcie niewygodnych informacji na zasadzie odruchu Pawłowa.

          Widzisz to co piszesz jest przewidywalne, nudne i głupie niezależnie od tego na jaki temat się wypowiadasz? Wypieraj, wypieraj, i tęp ciemnotę. Reality check Ciebie nie dotyczy.
          Wiesz co to znaczy być głuchym jak pień????
          • dorota_333 Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 04.07.12, 20:33
            Vice, tu się nie ma o co kłócić - artkuł zacytowany przez Przycinka jest banalnym czepianiem się nieistotnych szczegółów. Co z tego, że rozmowy prowadzone w URM skończyli w knajpie? Co ma wspólnego z wizytą w Smoleńsku fakt, że w tej samej moskiewskiej knajpie spotykali się jacyś oligarchowie planując przejęcie jakiejś spółki???

            Artykuł jest próbą wykreowania sensacji tam, gdzie jej nie ma. I to świadczy o tym, że zwolennikom teorii zamachowych kończy się amunicja.

            A co do "umniejszania rangi wizyty Prezydenta" - do Smoleńska premier poleciał na zaproszenie premiera. Omawiano to wcześniej.
            • nsfast Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 04.07.12, 22:39
              Jasne ze omawiano. Ale wierzacych reality check nie obowiazuje, za to w obliczu rzeczowych argumentow do rangi zasady urasta praktyka nabierania wody w usta.
          • glupi_jasio Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 04.07.12, 22:59
            Vice versa, wpuszczają Cię w off-top. Po troszę, niestety, z nieświadomą pomocą gości z GP.

            Po odrzuceniu interpretacji zostają fakty:

            1) Polskie służby rządowe wiedziały, że Siewierny nie nadaje się do lądowania, w myśl polskich przepisów, ale miały to w nosie.

            2) Arabski dzielił arbitralnie samolotami państwowymi, z pominięciem naturalnych reguł (kolejność złożenia zapotrzebowania) biorąc, rzecz jasna, odpowiedzialność za konsekwencje. W szczególności, te praktyki Arabskiego spowodowały to, że Tusk leciał w 4 samolot, a Kaczyńskiemu przyznano 2 (z mniej doświadczonymi załogami).

            3) Prokuratura dostrzegła, że Arabski i spółka złamali polskie przepisy, ale uznała, że bez intencji działania na szkodę państwa, więc im, tym razem, daruje.

            4) Arabski był kluczową osobą dla organizacji tego tragicznego lotu. Jego działania obejmują tak rozdział samolotów, jak załóg, jak też uzgodnienia ze stroną rosyjską, tak oficjalne, jak poufne.

            5) Arabski zostaje na bardzo ważnym stanowisku.

            6) Nikt z cywilów, związanych z Tuskiem, nie ponosi żadnej winy za stwierdzone wady przygotowania przez nich tej wizyty.


            INTERPRETACJA:

            Służby państwowe Tuska sp....artaczyły wszystko, co mogły w sprawie organizacji tej tragicznej wizyty. Arabski jest najczarniejszą postacią tej sprawy po stronie polskiej, którego dymisja, w normalnym kraju, byłaby koniecznością przetrwania rządu. Ale PO rządzi, a Tusk kryje Arabskiego.

            Więc prokuratura stwierdza złamanie prawa, opinia publiczna widzi, że Tuskowi bliżej było do Putina, niż do ś.p. Lecha Kaczyńskiego, Arabski dalej sprawuje funkcje, a Tusk i PO nadal zachowują się w sprawie Smoleńska, jak zwykli matacze.

            WNIOSEK:

            Polska Tuska to taki kraj, w którym nie ma ważniejszego prawa, niż bezpośredni interes i bezkarność Tuska i jego kumpli.

            Jednoczesna śmierć Prezydenta RP, Sztabu Generalnego, Szefa NBP, posłów, senatorów, wybitnych obywateli, w locie państwowym, za którego organizację i ochronę odpowiadali Janicki, Arabski, Klich, Bondaryk, Miller, Sikorski - a najbardziej - Tusk - mimo stwierdzonych przez prokuraturę naruszeń prawa i procedur - nie powoduje żadnej odpowiedzialności, wobec kogokolwiek.

            W tej sytuacji, można śmiało napisać, że Polska Tuska jest krajem partyjnych kolesiów, bezprawia i nieodpowiedzialności.

            A dla mnie - także odzianej w majestat władzy - zwykłej zdrady.


            • nsfast Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 04.07.12, 23:32
              Tylko jest taki malutki problem w tym, ze samolot pilotowal Protasiuk a nie Arabski. O randze wizyty juz pisalismy i sadzilem, ze w koncu pojales, ze obiekrywnie patrzac na sprawe wizyta Tuska byla znacznie wazniejsza.
              • glupi_jasio Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 05.07.12, 00:36
                nsfast napisał:



                Ty do mnie te bzdety piszesz???
                • nsfast Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 05.07.12, 08:46
                  Te bzdety to oczywiste wnioski wynikające z podstaw wiedzy o dyplomacji. Przykre jest to, że wciąż zabierasz się do pisania o randze wizyty(i skutkach tejże) nie mając podstawowej orientacji w tym zakresie
                  • glupi_jasio Re: Tajne rozmowy w popularnej knajpie przy Kreml 05.07.12, 13:30
                    nsfast napisał:

                    > Te bzdety to oczywiste wnioski wynikające z podstaw wiedzy o dyplomacji.

                    big_grin

                    Bzdety, to bzdety. A ściślej, propagandowe kalki robione przez partyjniaków i propagandzistów PO dla politycznych kiboli; na wpół kłamstwa, na wpół manipulacje. Znam na pamięć te kalki i te metody erystyczne funkcyjnych i społecznych forumowiczów Twojej formacji.

                    Więc daruj mi te bzdety, nie zasługują na polemikę.

                    • nsfast Ograniczenia funkcjonariusza 05.07.12, 13:49
                      Ja nie jestem związany z żadną formacją. Ot, mogę cięgiem wymienić dwóch lub trzech czołowych członków PO, których moim zdaniem powinno się wywalić na zbitą buzię. Czy Ty masz taką samą swobodę wypowiedzi na tym forum? Jeśli nie jesteś funkcjonariuszem, to nie powinieneś mieć z tym żadnego problemu, prawda?
                      • glupi_jasio Re: Ograniczenia funkcjonariusza 05.07.12, 14:19
                        nsfast napisał:

                        > Ja nie jestem związany z żadną formacją. Ot, mogę cięgiem wymienić dwóch lub trech czołowych członków PO, których moim zdaniem powinno się wywalić na zbitą buzię.

                        Go ahead!

                        Ale zacznij od opinii na temat Arabskiego.

                        > Czy Ty masz taką samą swobodę wypowiedzi na tym forum? Jeśli nie jesteś funkcjonariuszem, to nie powinieneś mieć z tym żadnego problemu, prawda?

                        Kotku, to Ty się masz uwiarygodnić, ja nie muszę.


                        • nsfast Re: Ograniczenia funkcjonariusza 05.07.12, 15:51
                          > Kotku, to Ty się masz uwiarygodnić, ja nie muszę.

                          Jesteś administratorem. Każdy przyzwoity człowiek zgodzi się z poglądem, że władza oznacza również odpowiedzialność, więc od strony moralnej to niestety Ty musisz bardziej niż ja. No to kto Twoim zdaniem nadaje się w PiS do wywalenia? Fotyga, Hoffman. Bo ja bez kozery napiszę, że Mucha, Niesiołowski i Pitera.

                          Arabski? Średniak. Ani nie wyróżnił się niczym na plus, ani na minus....
                      • dorota_333 Re: Ograniczenia funkcjonariusza 05.07.12, 14:42
                        Miejże litość dla powiatowego aktywu pisowskiego. Do chłopaków zaczyna docierać, że pracują na rzecz prywatnego funduszu emerytalnego Prezesa. Problem w tym, że Prezes po sześćdziesiątce i dla niego fundusz emerytalny to rzecz w sam raz - pomyślana na przetrwanie najbliższych 10-15 lat, póki twardy elektorat nie wymrze. A dla nich, trzydziestolatków... brak perspektyw.
                        • nsfast Re: Ograniczenia funkcjonariusza 05.07.12, 15:56
                          Przyznaję, to Ty podrzuciłaś mi myśl o tym, że jasiu może być tutaj po prostu (samo)oddelegowany, on sam kombinując pod koń pod górę w przypadkach(ostatnio o in vitro) podejrzliwość umocnił. Ale pewny na 100% wciąż nie jestem - stąd ten prosty,ale sądzę, że skuteczny teścik z wymienieniem osób do odstrzału.
                      • glupi_jasio drogie trolle... 05.07.12, 18:54
                        Zabanowane i trzecionickowe smile

                        Naprawdę mi przykro, ale to jest wątek o możliwości zamachu, a Wy go rozwadniacie, jak zazwyczaj. Skoro już się wyżaliliście na ulubionego admina, obłozyliście się spiskowymi konfabulacjami, to wracajcie do tematu, który jest ściśle określony.

                        Gdybyście zgdubili wątek, to przypominam: prokuratura stwierdziła poważne uchynienia proceduralne, z strony Arabskiego i innych urzędników Tuska, ale zwolniła ich z odpowiedzialności, bo rzekomo, nie widzieli, że naruszają prawo.

                        Inaczej mówiąc, złamana została żelazna zasada: nieznajomość prawa nie może zwalniać z odpowiedzialności. Chyba, że trzeba zatuszować udział kancelarii Tuska w doprowadzeniu do tragicznej, państwowej katastrofy, w której, dziwnym trafem, zginęli kluczowi ludzie opozycji / opcji atlantyckiej w Polsce.

                        Aha, w związku z obserwowanym sprowadzaniem wątku na manowce, trolling będzie traktowany surowo.
                        • dorota_333 Drogi Adminie 05.07.12, 20:02
                          "Chyba, że trzeba zatuszować udział kancelarii Tuska w doprowadzeniu do tragicznej, państwowej katastrofy"

                          przypomnij mi, proszę - KTO układał listę pasażerów feralnej tutki?
                          • nsfast Re: Drogi Adminie 05.07.12, 20:40
                            Dobrze, ze przypomnialas. Jasiu, jeszcze mnie nie przeprosiles za swoja wtope kiedy zarzuciles klamstwo najpierw mi, potem Sasinowi! Prosze o przeprosiny lub o uwiarygodnienie tezy o klamstwie Sasina!
                          • glupi_jasio Re: Drogi Adminie 05.07.12, 21:00
                            dorota_333 napisała: (...)

                            Nie na temat wyników prac prokuratury.

                            Jesteście beznadziejenie przewidywalni towarzysze, wciąż tylko "a u was Murzynów biją" big_grin


                            Dla państwa ważne jest to, że Tusk kryje Arabskiego, który łamał podstawowe procedury dotyczące przydzielania i obsługi lotów państwowych, przez co Arabski unika współodpowiedzialności formalnej za tragedię 10 kwietnia i nadal ma kluczowy wpływ na sprawy państwowe. Ekipa Tuska to upolitycznienie władzy nad samolotami państwowymi, intrygi z Putinem przeciw Głowie Państwa, oddanie śledztwa Putinowi, tuszowanie odpowiedzialności swojej i kolesiów i próba przerzucenia jej na zmarłych, metodą propagandowej indoktrynacji, kontrolowanych przecieków, pomówień, insynuacji.

                            Więc nie próbuj zmieniac tematu, wyrzucone z PiG widmo nicka.

                            Z mojej strony B/O.
                            • nsfast Re: Drogi Adminie 06.07.12, 20:37
                              Kurde, jak ta załoga jednak była nie teges, to może przypomnisz kto był odpowiedzialny za Siły Powietrzne i kto mu tę odpowiedzialność powierzył? Akurat TO rzeczywiście miało pośredni, ale realny wpływ na to, że wyprawa do Smoleńska skończyła się tak, jak skończyła. To że Arabski dał 2 samoloty a nie 4? Raczej nie.
                            • nsfast Jeszcze na temat tej gorszej załogi. 06.07.12, 21:03
                              Wygląda na to, że lepsza lądowała w równie karkołomny sposób.
                              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,137103462,137103462,film_z_101_wynalazki_36_SPLT_przyczyny_KwS.html
                              Jak widać, każdy nowy element pasuje do scenariusza Katastrofy.... Tylko te zespołowe odstrzelone skrzydła za cholerę nie chcą latać do tyłu...
                              • przycinek.usa Re: Jeszcze na temat tej gorszej załogi. 10.07.12, 06:32
                                to pomecz sie z tym:
                                pmk.salon24.pl/431071,analiza-symulacji-dynamicznej-prof-pawla-artymowicza
                                • nsfast Re: Jeszcze na temat tej gorszej załogi. 10.07.12, 07:51
                                  Juz sie pomeczylem. Pomecz sie i Ty czytajac komentarze. Chyba do zamachistow dociera pomalu waga symulacji YKW i probuja wszystkimi dostepnymi metodami podwazyc jej wiarygodnosc, ale niestety za kazdym razem kiepsko sie to dla nich konczy. BTW, przy tej okazji znowu Nowaczyk zostal odeslany do piaskownicy, wiec zabral grabki i sobie poszedl...
                                  • zuzkazuzka111 Re: Jeszcze na temat tej gorszej załogi. 11.07.12, 08:03
                                    Jeżeli Artymowicz, czyli debeściak YKW cokolwiek podważa, to zasadność uzyskania swojego dyplomu. Nikt nie próbuje tego podważać, bo to tak, jakby podważać wiarygodność bajek Braci Grimm...
                                    A ty wypisujesz te wszystkie brednie w jednym tylko celu, zresztą podobnie jak on.
                                    Zaśmiecasz forum.
    • przycinek.usa jednak sprzedaja TU154 06.07.12, 20:28
      niezalezna.pl/30739-wojsko-sprzedaje-jaki-40-i-tupolewa
      • nsfast Re: jednak sprzedaja TU154 06.07.12, 20:40
        Binienda już zbiera kasę. wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/391880,dokotr-wieslaw-binienda-orgaznizuje-w-usa-zbiorke-by-odkupic-blizniaczego-tupolewa-nie-chce-by-tu-154-wpadl-w-rece-rosjan.html Przecież za darmo tego wszystkiego by nie robić, nie?
        • przycinek.usa Re: jednak sprzedaja TU154 07.07.12, 01:08
          o, dobrze wiedziec, moze sie doloze.
    • klip-klap malo konkretnie 07.07.12, 10:56
      Nie jestem zwolennikiem teorii zamachu, ale pewnie takich zainteresuje, co powiedzial Chodakiewicz dla ostatniego URze (choc bardzo niekonkretnie):

      'Co się wydarzyło tego ranka 10 kwietnia?

      Fałszerstwo oficjalnego śledztwa jest oczywiste. Narzucona kilka minut po tragedii opowieść o winie pilotów nie wytrzymuje krytyki. Nie ma dowodu na to, że to był zamach, nie ma, że zamachu nie było. Chociaż moi koledzy, z którymi pracuję, a którzy zjedli w amerykańskich służbach specjalnych zęby na walce z Sowietami, nie mają wątpliwości, że polskiego prezydenta i jego ekipę po prostu zabito. Technologia dla Rosjan nie jest problemem, znane są dziesiątki przypadków ściągnięcia na ziemię samolotów, wojskowych i cywilnych, za pomocą środków elektronicznych i spowodowanie ich katastrofy.'

      Ale od razu zaznacze, ze Ch. wydaje sie zwiazany dosc blisko z amerykanskimi sluzbami. Bo przeciez chyba nie pozwolili by mu wykladac oficerom wywiadu, gdyby nie byl 'swoj'. Moze ci oficerowie go podpuszczaja dla swoich celow, moze nie.
      pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Jan_Chodakiewicz
      • nsfast Re: malo konkretnie 07.07.12, 12:12
        Troche nie na czasie... Symulacja YKW obala wszystkie znane do tej pory scenariusze zamachu. Tak pisze, bo chyba malo kto sie zorientowal, zreszta wiekszosci zamachistow wiedza o rzeczywistosci nie jest za bardzo potrzebna. Ot, taki typ ludzi.
      • przycinek.usa zeznania 09.07.12, 23:14
        przyznaje, ze to jest dosyc szokujace:

        niezalezna.pl/30800-ujawniamy-zeznania-ze-sledztwa-smolenskiego
        Dla mnie jest to wrecz niezwykla sprawa.
        • nsfast Re: zeznania 09.07.12, 23:56
          Dla mnie niezwykłe jest to, że GP stwierdziła, że te zeznania są szokujące, bo IMO nie ma tam nic niezwykłego... Więc mógłbyś napisać co konkretnie tak Cię zaszokowało?
          • przycinek.usa Re: zeznania 10.07.12, 00:47
            Justyna Gładyś, pracowniczka wydziału politycznego Ambasady RP w Moskwie potwierdziła w zeznaniach, że tłumaczyła rozmowy Tomasza Arabskiego w "Dorian Gray". „Sieczin pochwalił się, że ta restauracja należy do jego przyjaciela. (...) Rozmowę z Sieczinem tłumaczyłam całą, natomiast rozmowę z Uszakowem częściowo z tego powodu, że część rozmowy odbyła się w języku angielskim i wtedy ja byłam proszona, żeby im nie towarzyszyć. (...) Kiedy wróciliśmy do ambasady min. Arabski publicznie, w obecności wszystkich pracowników i min. Kremera zobowiązał mnie do zachowania poufności. Nie było to dla mnie zaskoczeniem. (...) Moim zdaniem minister Arabski nie był wzburzony, wręcz raczej usatysfakcjonowany przebiegiem rozmów”.




            Bahr, którego wtedy nie było w Moskwie, o wydarzeniach dowiedział się pocztą pantoflową. Jak zeznał, po spotkaniu "minister Arabski był niezwykle niezadowolony, że to odbiło się na naszej pracownicy pani Gładyś". Justyna Gładyś, pracowniczka Wydziału Politycznego, której bezpośrednim przełożonym był Tomasz Turowski, uczestniczyła w spotkaniu w "Dorian Gray" w charakterze tłumaczki. Jak zeznał ambasador, "ja wtedy wziąłem panią Gładyś do naszego pomieszczenia zamkniętego, tzw. sali 100, i poprosiłem ją o jakiś komentarz - wyjaśnienie. Dowiedziałem się od niej, że minister Arabski zabronił jej poinformowania o treści swoich rozmów w Moskwie. (...) Dla mnie to była sytuacja zupełnie nienormalna. (...) Arabski wzburzony wrócił z tych rozmów i wszyscy to widzieli w ambasadzie (...) Praktyka, że ambasador ma czegoś nie wiedzieć, jest dla mnie niezrozumiała i nigdy o czymś takim nie słyszałem" - zeznał Bahr.
    • przycinek.usa zaskakujacy wpis KaNo 13.07.12, 18:35
      Wypunktowal Artymowicza.

      naszeblogi.pl/30701-%E2%80%9Eskad-ten-czy-tamten-wiedzial%E2%80%9D
      boki zrywac
    • vice_versa prof.Andrzej Nowak 17.07.12, 03:09
      Prof Andrzej Nowak o paradygmacie "raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy", o kłamstwie które jest jego konsekwencją, stając się metodą upokarzania społeczeństwa.
      Ten tekst jest niezwykle istotny i powinien być szerzej rozwinięty, zwraca uwagę na zupełnie kluczowe kwestie GODNOŚCI, mechanizmów łamania dumy narodowej, behawioralnego upokarzania przez przyzwyczajanie do przełykania zniewag, obelg i kłamstwa...

      To upokarzanie przez sowietów i ten nawyk niewolnika pokornego zginania karku, akceptacji sytuacji nienormalnych skutkuje dwojako: po pierwsze władza musi kłamać, aby się utrzymać, a społeczeństwo musi akceptować propagandę władzy, czyli poddać się tresurze propagandy, po drugie społeczeństwo w takich warunkach nie jest w stanie utrzymać swojej godności, gdyż ludzie którzy muszą kłamać lub udawać że nie wiedzą, nie słyszą sami z siebie odzierają się ze swojej godności, wyrzekając się wolności.

      Artykuł:
      ---------------------------------------------------------------------------
      Sowieckie kłamstwo – prof. Andrzej Nowak
      Aktualizacja: 2012-07-15 9:02 pm

      Premier przykrywa swoją odpowiedzialność za świadomą współpracę z Władimirem Putinem przeciwko prezydentowi RP kłamstwem najbardziej bezczelnym, zapierającym dech. Jest to prostym skutkiem tej współpracy. Skala odpowiedzialności za tragedię, jest tak wielka, że jedyną drogą zachowania władzy wydaje się ta właśnie, do której zaprasza Władimir Władimirowicz i zbudowany przez niego model rządów.

      Premier Donald Tusk 19 października 2011 r. złożył zeznania w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, która prowadziła śledztwo ws. „ewentualnych nieprawidłowości podczas organizacji wizyt premiera i prezydenta w Katyniu”. Prokuratura śledztwo umorzyła, wskutek czego mogliśmy poznać zeznania odtajnione na wniosek oskarżycieli. Premier zeznał, że o tym, iż Lech Kaczyński chce wziąć udział w uroczystościach katyńskich, dowiedział się z mediów – już po tym, jak „pojawiła się informacja o planowanym spotkaniu w Rosji szefa rządu z Władimirem Putinem” (czyli w lutym 2010 r.). Tymczasem, jak zauważyli nawet dziennikarze TVN-u, prokuratorzy z warszawskiej Pragi ustalili, że najbliżsi współpracownicy premiera znali plany prezydenta już w styczniu.

      Kluczowa obecność Putina

      Prokuratorom nie udało się uzyskać od premiera odpowiedzi na pytanie, dlaczego po rozmowie z Putinem w lutym nie skontaktował się z Lechem Kaczyńskim bądź nie polecił swoim współpracownikom, by uzgodnić wspólną politykę Polski ws. wizyty w Katyniu? Prokuratorzy uzyskali za to następujące dwie ważne deklaracje szefa polskiego rządu: „Moją intencją było uniknięcie przede wszystkim jakichkolwiek nieporozumień z tytułu uczestnictwa najwyższych przedstawicieli władz polskich podczas uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Do dnia katastrofy nie miałem żadnego sygnału, aby prezydent bądź ktoś z jego kancelarii kwestionował sekwencję spotkań, tj. mojego spotkania z premierem Putinem, a następnie udziału prezydenta w uroczystościach”. I druga – w odpowiedzi na pytanie, czy premier przyjąłby zaproszenie Putina, wiedząc o tym, że w uroczystościach chciałby również wziąć udział prezydent Kaczyński: „Decyzję, aby przyjąć zaproszenie ze strony premiera Putina ja bym przyjął, niezależnie jaką miałbym wiedzę o udziale pana prezydenta. Kluczowa dla interesów Polski była obecność premiera Putina w Katyniu”.

      Na koniec premier wyraził przekonanie (podaję za TVN-em): „że pomiędzy nim a Lechem Kaczyńskim nie było konfliktu w sprawie odrębnych wizyt w Katyniu. Co więcej, zdaniem Tuska zaproszenie go przez Putina i ustalenie wspólnej wizyty na 7 kwietnia pomogło w przygotowaniach odrębnej wizyty prezydenta trzy dni później.
      No, chyba pomogło.

      Kłamstwo niezwyczajne

      Przepraszam, że raz jeszcze cytuję znane już dokumenty. Wciąż jednak trudno otrząsnąć się z wrażenia. Zetknięcie z kłamstwem tak jawnym, tak wyzywającym, tak pysznym w swojej bezkarności – jest poruszającym doświadczeniem. To nie jest „zwyczajne kłamstwo polityka, takie, jakiego przykładem może być hasło wyborcze współkierowanego przez Donalda Tuska Kongresu Liberalno-Demokratycznego, który w wyborach 1993 r. obiecywał „milion nowych miejsc pracy”. Tam była tylko bezczelna, kłamliwa obietnica.

      Tu mamy do czynienia z kłamstwem dotyczącym zdarzeń, które już nastąpiły. Były one obserwowane przez wszystkich tych, którzy interesują się choć w minimalnym stopniu polityką. Prezydent Kaczyński nie leciał pierwszy raz do Katynia. Pierwszy raz natomiast za jego kadencji, w kwietniu 2010 r., przypadała okrągła (70.) rocznica zbrodni na Polakach, której upamiętnieniu prezydent Kaczyński poświęcał zawsze – w odróżnieniu od premiera Tuska – uwagę. Udawać, że zamiar wyjazdu prezydenta na uroczystości katyńskie w kwietniu 2010 r. był jakąś niespodzianką, można tylko za cenę zaprzeczenia oczywistości.

      W istocie rzeczy już od grudnia 2009 r. najbliższy współpracownik Tuska, szef jego kancelarii Tomasz Arabski, prowadził rozmowy z przedstawicielami Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ministra Andrzeja Przewoźnika w sprawie przygotowań do wizyty w Katyniu, a jednym z głównych scenariuszy był wspólny w niej udział premiera i prezydenta. I już wtedy Arabski został ostrzeżony przez ministra prezydenckiego Mariusza Handzlika o próbie rozgrywania przez Putina konfliktu wewnątrzpolskiego organizacją wizyty w Katyniu.

      Ta gra była widoczna już wcześniej, podczas organizacji wizyty premiera Putina na Westerplatte w związku z uroczystościami 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Tak się złożyło, że miałem okazję w tym czasie przeprowadzić obszerną rozmowę z prezydentem Lechem Kaczyńskim (publikowaną później w „Arcanach. Warto przytoczyć jego komentarz do tamtej sytuacji: „Moskwa grała teraz wyraźnie w taki sposób, by nie było tego strasznego prezydenta Kaczyńskiego w czasie obchodów 1 września w Gdańsku: albo będzie Kaczyński, albo przyjedzie Putin. Na szczęście tego Tusk nie dał sobie narzucić, by Moskwa decydowała, gdzie w kraju wolno być prezydentowi, a gdzie nie. Tak to mogło być w 1944 czy 1945 r.”.

      Jakże prezydent naiwnie nie docenił Donalda Tuska… W 2010 r. szef polskiego rządu nie miał wątpliwości: „Kluczowa dla interesów Polski była obecność premiera Putina w Katyniu”. W samej rzeczy, to dla interesów imperialnej Rosji Putina kluczem do Warszawy była zgoda polskiego premiera, by uznać, że to oni dwaj – Putin z łaskawie dopuszczonym do konfidencji Tuskiem – lepiej rozumieją i realizują „polski interes” od demokratycznie wybranego prezydenta Rzeczypospolitej. Premier Tusk jasno stwierdził, że prezydent, konstytucyjnie odpowiedzialny za interesy polskiego państwa, nie ma w tej sprawie nic do gadania. I starał się to udowodnić sposobem (nie)przygotowań do tej drugiej, „gorszej” wizyty w Katyniu – tej z 10 kwietnia.
      • vice_versa Re: prof.Andrzej Nowak -CD 17.07.12, 03:12
        Poniżenie

        Przykrycie odpowiedzialności za świadomie wybrany scenariusz współpracy z Władimirem Putinem przeciwko prezydentowi RP – kłamstwem najbardziej bezczelnym, zapierającym dech (na chwilę) nawet dziennikarzom TVN-u – jest prostym skutkiem tej współpracy. Skala odpowiedzialności za tragedię, zapewne przez Donalda Tuska niezakładaną, jest tak wielka, że jedyną drogą zachowania władzy wydaje się ta właśnie, do której zaprasza Władimir Władimirowicz i zbudowany przez niego model rządów.

        Fundamentem tego modelu jest aksjomat: władzy nie możemy oddać za żadną cenę. Potencjalnie groźne dla systemu jednostki można wyeliminować. Dla reszty jest kłamstwo. Ale nie byle jakie, tylko takie, którego przyjęcie poniża, obezwładnia. Takie, jakie np. zaprezentowano Polakom na drugą rocznicę tragedii smoleńskiej: pokazano nam wypucowany wrak tupolewa. Czy staranne umycie wraku jest zgodne ze standardami dochodzenia w sprawie przyczyn katastrofy? Oczywiście nie jest. Jest skandalem, jeszcze jednym poniżeniem dla rodzin ofiar, dla państwa polskiego. Ale oto służące „pojednaniu” media i ich polskie ofiary są w stanie wykrztusić: no, nie, nic się nie stało; wrak nie ma już znaczenia dowodowego…

        Spotkałem nawet jeszcze lepszy przykład poniżającego zakłamania w tej sprawie: jeden z dziennikarzy sztandarowej gazety „pojednania” stwierdził po pokazie lśniącego bielą wraku, że on nie widzi, żeby został umyty…

        Zaprzeczyć oczywistości, zaprzeczyć świadectwu własnych zmysłów, własnej, najświeższej choćby pamięci, najbardziej elementarnej logice, najprostszym wymogom zdrowego rozsądku w kojarzeniu faktów – o to właśnie chodzi. To jest istota pedagogiki sowieckiego kłamstwa. Tak „wychowane” społeczeństwo czuje wstręt do samego siebie – z powodu gwałtu, jaki faktycznie musi zadawać swojej godności, przyjmując TAKIE kłamstwo. Trzeba społeczeństwo wtedy zachęcić, by ten wstręt przeniosło na tych, którzy są prawdziwymi ofiarami, na tych, którzy odważyli się myśleć inaczej.

        Wina ofiar

        Nie trzeba było długo czekać. Zaraz po ujawnieniu szokujących zeznań premiera Tuska funkcjonariusz jego partii z Wrocławia podrzucił mediom nowy trop: to Lech Kaczyński jest oprawcą – on zmuszał ludzi, by wsiadali do jego samolotu i lecieli do Katynia na tę samobójczą (jednak, jak się okazuje, zabójczą) misję…

        Żadne dowody w tej sprawie już nie będą miały znaczenia. Ani to, że to marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zwracał się do Kancelarii Prezydenta z prośbą o udostępnienie miejsc w tupolewie posłom i senatorom, chcącym wziąć udział w tak wyjątkowej uroczystości patriotycznej, ani to, że dla dziesiątków osób ten lot, ta okazja była po prostu spełnieniem ich marzeń, albo – inaczej – elementarnego poczucia obowiązku patriotycznego.

        Tak, to ofiary są winne. Ofiara = morderca.
        Gdyby ktoś myślał inaczej, to przecież mamy demokrację, wybory, będzie mógł się wypowiedzieć. Żeby jednak nie było wątpliwości, sztuki udanych wyborów będzie nas uczył Władimir Czurow, szef Centralnej Komisji Wyborczej Federacji Rosyjskiej, odznaczony właśnie przez prezydenta Putina Orderem Aleksandra Newskiego za sprawnie przeprowadzone akcje wyborcze w Rosji. W Moskwie po owych akcjach trudno szukać człowieka bardziej skompromitowanego niż Czurow – ale, rzecz jakże charakterystyczna, Polska zaprosiła tego właśnie specjalistę, by wyszkolił nasze komisje wyborcze.

        Edukacja polityczna przez poniżanie, przez obrażanie zdrowego rozsądku, przez systematyczną podłość – trwa. Dopóki nie poradzimy sobie z problemem odpowiedzialności za katastrofę smoleńską – będzie trwała.

        Andrzej Nowak
        Źródło: Gazeta Polska Codziennie
        www.bibula.com/?p=58814
      • nsfast Re: prof.Andrzej Nowak 17.07.12, 09:21
        nie skontaktował się z Lechem Kaczyńskim bądź nie polecił swoim współpracownikom, by uzgodnić wspólną politykę Polski ws. wizyty w Katyniu?

        Ech, ile moża czytać brednie... Odpowiedź jest oczywista. Premier SAMODZIELNIE prowadzi politykę zagraniczną i nie musi niczego z nikim ustalać. W przeciwieństwie do prezydenta, który ma psi obowiązek uważać na to przypadkiem nie powiedzieć nic, co mogłoby być wbrew tejże polityce. Stanowisko TK wypracowane przy okazji sporu o krzesła bardzo jasno to precyzuje.
    • glupi_jasio Za co Tusk i Komorowski nagradzaja 17.07.12, 11:22
      Awansami (Parulski, Nosek), odznaczeniami (Janicki):

      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/434340,kretactwa-jerzego-millera
      >>
      Po katastrofie smoleńskiej szef MSWiA zlecił kontrolę działań BOR-u… szefowi Biura gen. Marianowi Janickiemu. Zarówno zlecenie kontroli, jak i wyniki zostały przekazane ustnie, bez żadnych notatek służbowych – wynika z zeznań Jerzego Millera.

      (...)

      cryingwink Do 10 kwietnia ja nie byłem informowany ani nie miałem żadnej wiedzy o lotnisku w Smoleńsku, o możliwości lądowania tam. Nie jest to moją kompetencją ani BOR-u. Nie były też mi zgłaszane żadne problemy ze współpracą funkcjonariuszy BOR-u z ich odpowiednikami po stronie rosyjskiej przy przygotowaniach tych wizyt. Przez szefa BOR-u ani też kogokolwiek nie byłem informowany o żadnych elementach związanych z przygotowaniem tych dwóch wizyt 7 i 10 kwietnia (…wink” – zeznał Jerzy Miller.

      Wiadomo jednak, że były problemy m.in. związane z tym, że Rosjanie nie pozwolili w marcu 2010 r. wejść na teren lotniska w Smoleńsku funkcjonariuszom BOR-u, którzy mieli przeprowadzić sprawdzenie terenu. Prokuratura, która umorzyła tzw. cywilny wątek śledztwa smoleńskiego, na podstawie ustaleń prokuratorów przesłała niedawno do szefa MSW Jacka Cichockiego pismo dotyczące m.in. bardzo poważnych uchybień popełnionych przez szefa BOR-u gen. Mariana Janickiego.

      (...)
      <<

      Nikt nic nie wiedzial, nikt nic nie przygotowal, walnelo, urwalo - a potem zero raportow, zero notatek, zero odpowiedzialnosci, imitacja sledztwa - a za to awanse i odznaczenia.

      Tak sie zachowuja, w obliczu smierci Glowy Panstwa, Szefa Banku Centralnego i calego Sztabu Generalnego - wspolnicy zamachu stanu w republice bananowej.

    • glupi_jasio nierychliwe panstwo Tuska 17.07.12, 17:40

      >>

      ( ... )

      Rosjanie zauważyli rozdzielenie wizyt polskiego premiera oraz prezydenta i jednoznacznie podkreślili, że prezydencką wizytę z 10 kwietnia będą traktowali jako prywatną. Komunikat rosyjski oznaczał mniej więcej tyle, że za bezpieczeństwo wizyty Lecha Kaczyńskiego będzie odpowiedzialne tylko i wyłącznie polskie państwo.

      23 marca 2010 Andrej Kremer wysłał do Kancelarii Prezydenta notę, w której informował o tym, że Rosjanie nie gwarantują bezpieczeństwa lotniska w Smoleńsku. Nota doszła do adresata 12 kwietnia 2010 roku - dwa dni po katastrofie smoleńskiej.

      ( ... )
      <<

      awantura.salon24.pl/434606,donald-tusk-mial-leciec-do-katynia-razem-z-lechem-kaczynskim
      Drugi akapit - jak widac, panstwo Tuska nie tylko nie zapewnilo ochronu dla lotu 10 kwietnia 2010, ale takze zapomnialo / nie zdazylo / nie chcialo poinformowac kancelarii Prezydenta, ze tego lotu, ladowania, lotniska - NIKT nie chroni.

      A to dopiero czubek gory lodowej sie wynurza po dwoch i pol roku od tragedii. I nikt wciaz za nic nie odpowiada.

      • nsfast Re: nierychliwe panstwo Tuska 17.07.12, 20:29
        A byla jakas opcja na ochrone przecimgielna lepsza od komunikatu, ze warunkow do ladowania nie ma i od braku zezwolenia na ladowanie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka