Dodaj do ulubionych

Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza?

07.10.12, 18:56
W życiu publicznym nastąpiło ostatnio duże uaktywnienie - żeby nie rzec: wzmożenie. Oto główna partia opozycyjna wysunęła kandydata na premiera (rządu "technicznego"), nie bacząc, że do utworzenia własnego rządu potrzebny jest drobny szczegół: większość sejmowa.

PiS zainicjował także szereg debat publicznych na tematy gospodarki i służby zdrowia (póki co) - nie na tyle jednak publicznych, żeby zaprosić do debatowania członków rządu, a więc osoby decyzyjne.

Wygląda na to, że prezes Kaczyński nieco przedwcześnie postanowił zainicjować kampanię wyborczą. Czy może to jest przygotowanie do przejęcia władzy przez państwo podziemne na drodze kryterium ulicznego?
Zapytuję obecnych tutaj zwolenników i członków PiS: o co kaman, Panowie? Czy mam sie kierować na Zaleszczyki, czy prezesowi starczy pary na trzy lata kampanii?
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 07.10.12, 20:46
      Musicie teraz zrobic przeciwwage - wystawic swojego premiera. Lista propozycji jest oczywista.
      Tusk, Miler, Niesiolowski, Palikot, Wojewodzki, ew. Figurski, albo ten od czerwonych wlosow i kaine grenzen, jakmu tam, Wisniewski, moze byc tez Oleksy, albo Walesa. Walesa bylby dobry - co zadecyduje, to zaraz zapomi, spaluje Stoczniowcow i pojedzie na wyklady do Berlina. Bedzie z niego swietny plemiel.
      • przycinek.usa Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 07.10.12, 20:51
        jeszcze Kopacz - ona jest swietna, klamie na medal.
        ma tylko lekkiego zeza - bedzie dobly plemiel.
      • dorota_333 Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 09:59
        Przycinku, nie wiem, jak szybko wiadomości krajowe docierają za ocean, ale premiera to my już mamy, będzie kilka lat. I nawet ludzie powtórnie głosowali na niego w wyborach, co zdarzyło się po raz pierwszy od 1989. Tyle, że mało go widać w mediach - bo i premier nie jest od mediowania.

        Propozycja PiS jest tak absurdalna, że powinna budzić tylko gromki wybuch śmiechu. Wyobraź sobie, że w Twojej firmie (zakładam, ze masz) objawia się jakiś pracownik ze swoją propozycją. Według niego firma działa fatalnie i potrzebuje nowego zarządu, a jego śwagier byłby dobrym prezesem. Co Ty na to?

        PS. Właściwie może to i lepiej, że link do Ściosa będzie wisiał na głównej stronie. Ponieważ Vice i tak "gada Ściosem", to teraz będzie można łatwiej przewidzieć, co powie, a nawet porównać z orginałem, bez szukania smile
        • szczurek.polny "Kieszonkowy Hitlerek" zszedł do bunkra 09.10.12, 08:25
          > ale premiera to my już mamy,
          Naprawdę mamy premiera? Bo nawet dość przyjazny środowiskom Platformy tygodnik Newsweek donosi, że z premiera została już tylko szmata:
          polska.newsweek.pl/w-najnowszym--newsweeku---donald-tusk-na-podsluchu--premier-boi-sie-prowokacji,96816,1,1.html
          "Kieszonkowy Hitlerek" siedzi już w bunkrze. A pisiory są tu, i tu, i tu i jeszcze tu. Upadek.
          • dorota_333 Co Was tak przypiliło? :) 09.10.12, 13:30
            > A pisiory są tu, i tu, i tu i jeszcze tu. Upadek.
            Wasze (mało) pobozne zyczenie. Niby gdzie są te pisiory? Po kilku z rzędu przegranych wyborach nie ma Was nigdzie. I to z woli wyborców.

            Ciekawą rzeczą jest to, że własnie teraz - 3 lata przed następnymi wyborami! - rozpoczynacie kampanię. Czyżby prezes nie mógł dłużej czekać? Będziecie prowadzić natężoną kampanię przez całe trzy lata?? Czy gracie na inny scenariusz?

            • leny20-4-7 2006, 2007 09.10.12, 13:49
              Mnie ta dyskusja ani ziębi ani grzeje, tylko gwoli sprawiedliwości dodam, że w 2006 i w 2007 r Pan Donald ze swoją ekipa ( czyli na 3 i dwa lata odpowiednio przed kolejnymi wyborami) rozpoczął kampanię...zwycięską kampanię czując, że do końca kadencji nie ma co czekać, a "żelazo" kuje się póki gorące. Jego partii także nigdzie wtedy nei było ( poza parlamentem)...i co? Historia się powtarza? Rymuje?

              Tak tylko przypominam bo widzę krótką pamięc, a poza tym ciekaw jestem ciętej/zmyślnej ryposty.

              Donald się schował i bez wzgledu na to czy cwiczy swoje tanie bon moty na drugie expose ( to jest dopiero wymysł marketingu!!!) czy też...kończy się...to go nie ma i to jest FAKT! JarKacz czuje bo nie od dziś jest w polityce, że SZANSA SAMA wchodzi do rączek, a polityka nei znośi próżni. Ty też sama zresztą sie przekonasz, że jak nie JAro z PiSem to "wewnętrzna" opozycja poda EL Premierro "czarną polewkę"...a ja ponieważ w PO poza Tuskiem nie widzę NIKOGO sensownego ( może Xawery Zalewski? sam nie wiem) to już wolę...rząd fachowców lansowny teraz przez b. premiera z Żoliborza.
              • dorota_333 Re: 2006, 2007 09.10.12, 14:08
                Premiera w mediach nie ma, bo i nie ma powodu, żeby rząd nadmiernie istniał w mediach. Dla mnie to nie jest objaw słabości, tylko normalności.

                Żadnia szansa Jarkaczowi nie "wchodzi do rączek", bo do przejęcia władzy potrzebna jest wygrana w wyborach. Sądzisz, że poprzednei przejęcie rządów poprzedzała trzyletnia kampania? Czy wyborcy nie będą znudzeni tym hałasem? No, zobaczymy, może historia naprawdę sie rymuje.

                Ja widzę w obecnym natężeniu raczej rozpaczliwy rzut na taśmę człowieka, który zdał sobie sprawę, że za trzy lata (a więc osiem lat bez rządów) partia kompletnie "rozejdzie mu się w szwach" i teraz próbuje zrobić kryterium uliczne. 11 listopada pewnie będzie się działo, oj będzie...

                Leny, naprawdę wierzysz w rząd fachowców? Wierzysz, że gdyby Kaczyński przejął władzę, to pozwoliłby komu innemu być premierem? Nawet Błaszczak przyznał, że to nie wchodzi w grę. "Rząd fachowców" to wyjątkowo naiwna wrzuta medialna.
                • leny20-4-7 Re: 2006, 2007 09.10.12, 17:36
                  Premiera nie ma bo:
                  1. poleciał do Sopotu jak to w każdy czwartek...wróci w poniedziałek ( sprawę opisał Wprost wraz z kosztem jaki to pociąga)
                  2. jeśli dziś nie-czwartek to premier "się wściekł".

                  W sumie tyle bo wiem, że oboje wiemy o co kaman, a mnie nie chce się pisac.

                  Szansa Kaczyńskiego
                  Widzisz - jak siedział cicho i mu UBYWAŁO to pierwsza podnosiłaś larum "gdzie jest Kaczyński". Dziś jak STARA się rozdawac karty, jak w telewizji z powaga i namysłem wypowiada kwestię "my tu przyszlismy po naukę od was" od ludzi ktorzy znają się na fiannsach, ekonomii, "zdrowiu", etc. Bardzo zmyślnie! Pytanie teraz tylko - jak długo wytrzyma! Bo był już jeden w historii "Długi Marsz" i zakończył się PEŁNYM przejęciem władzy i to na ponad poł wieku już...zastanów się, przypomnij sobie lata 2006 i 2007. To nieustanne szukanie większości do odwołania "egoztycznej koallicji" aż się udało...dziś historia sie RYMUJE! Dziś Pesel nabiera wigoru, dziś Gowin łamie ustalenia, że aż do wyroku Trybunału nie likwidujemy "małych sądów", dziś Palikot i Komorowski patrzą razem z Grzesiem S. jakby tu...polityka jest DYNAMICZNA.

                  Tusk przejął władzę przed czasem, Orban przejął władzę przed czasem, Berlusconi oddał władzę przed czasem...co łączy wszystkie te przypadki poza "przejęciem przed czasem"? Czy są szansę na przełomie roku na powtórkę z historii nad Wisłą?

                  Kryterium uliczne?
                  To na razie zwolennik(?)w każdym razie członek PO zamordował i ciężko poranił inne "człowieka" PiSu, a nie odwrotnie...warto to przypomniec.

                  Co do wiary w "rząd fachowców".
                  Doroto, a co mi pozostaje? Były już w historii RP II okresy rządów fachowców...same pozytywy! A co do Błaszczaka to zapomniał koleżka, że co innego porozumiec się przeciwko Kucharzowi bo to jest możliwie nawet pomiędzy psem i kotem, a co innego samemu wygrac kolejne wybory i zasiąść na stolcu i ja bym skóry nie dzielił skoro niedzwiedź jeszcze po puszczy hula.

                  ps. sory ale już kończę.
                  • dorota_333 Re: 2006, 2007 09.10.12, 20:34
                    > To na razie zwolennik(?)w każdym razie członek PO zamordował i ciężko poranił i
                    > nne "człowieka" PiSu, a nie odwrotnie...warto to przypomniec.
                    Leny, właśnie dlatego lubię z Tobą rozmawiać, ze rzadko faulujesz. Ale to jest faul ewidentny: napisałeś nieprawdę. Zabójca Marka Rosiaka nie był od dawna członkiem PO (został usunięty z PO za niepłacenie składek) i nic nie wskazuje na to, że był zwolennikiem PO (miał na celowniku również członków tej partii, z tego co pamiętam - Niesiołowskiego). Tak więc ten "argument" stanowczo odpada.

                    Z większością pozostałych rzeczy, które w tym wątku piszesz - zgadzam się. Szczególnie kiedy wskazujesz swoiste sprzężenie Kaczyński - Tusk.
                    • szczurek.polny Przekroczyłaś granicę śmieszności 09.10.12, 22:42
                      Przekroczyłaś granicę śmieszności pisząc o naprawdę nieśmiesznej sprawie.
                      No bo w końcu piszesz o morderstwie.
                      > Zabójca Marka Rosiaka [...] nic nie wskazuje na to, że był zwolennikiem PO.
                      Miej trochę szacunku dla czytelników tego Forum. Większość społeczeństwa nie pamięta co się działo trzy miesiące temu i możesz próbować im sprzedać każdy kit. Większość czytelników tego Forum reprezentuje wyższy od przeciętnej poziom intelektualny i również dłużej pamięta. Tak prostackie kłamstwo na tym Forum nie przejdzie.

                      >miał na celowniku również członków tej partii, z tego co pamiętam - Niesiołowskiego
                      To jest ewidentne kłamstwo, zresztą autorstwa samego Niesiołowskiego. Kolejne z długiej serii kłamstw Niesiołowskiego, to jednak było wyjątkowo chamskie nawet na tak nędzną postać jak Niesiołowski.
                      • bagracz Re: Przekroczyłaś granicę śmieszności 09.10.12, 23:01
                        Spoko szczurek. Fanatyk albo ofiara fanatyzmu musi tak postępować. Więc weź to pod uwagę, że Doroty nie stać na coś tak luksusowego jak trzeźwe spojrzenie. I nigdy stać nie będzie.
                        • szczurek.polny Re: Przekroczyłaś granicę śmieszności 09.10.12, 23:22
                          Pani Ilona nie jest fanatyczką. Nie jest też ofiarą fanatyzmu.
                          Jest wysokiej klasy profesjonalistką. Jest technicznie świetna w tym co robi. Jak dr Joseph Paul Goebbels.
                          I podobnie jak Goebbels wybrała niewłaściwą stronę - tych, co przegrają.
                          smile
                          • leny20-4-7 Re: Przekroczyłaś granicę śmieszności 09.10.12, 23:34
                            Nie idź tą drogą, proszę.
                        • leny20-4-7 Re: Przekroczyłaś granicę śmieszności 09.10.12, 23:33
                          Chłopaki ( pozwólcie na tę spoufałośc) dajcie dziewczynie spokój! Czy nigdy nie mieliście tak, że trochę czasu musiało upłynąć abyście mogli obiektywnie coś ,co wzbudzało Wasze emocje, co godziło bezpośrednio w Was, ocenić?

                          Spójrzcie na sytuacje Mordercy. Zapisał się do Platformy Obywatelskiej. Jeśli sie zapisał to co można o nim powiedziec? Albo chciał zmiany albo chciał lody kręcic a tego nie wiemy albo, że był zwolennikiem programu/partii/polityków ją tworzących. Stąd też mój znak zapytania. Do tej pory obiektywnie? Zgodnie z prawdą/logiką?

                          Jeśli zapisał się to był członkiem czy nie był? Do tej pory nadal obiektywnie? Zgodnie z prawdą/logiką?

                          Jeśli był członkiem to albo nim pozostał albo został wykreślony...szkopuł w tym, że śledząc tę sprawę nie widziałem pisemnej decyzji o utracie statusu członka PO. Zatem kim poza psycholem i mordercą jest? W najlepszym wypadku byłym-członkiem PO. Do tej pory obiektywnie? Zgodnie z prawdą/logiką?

                          Dodam tylko od siebie, a to ważne, w każdym stadzie mogła się trafic "czarna owca" i tak jak p. Cielebąk-Sawicka o niczym nie świadczy bo nie każdy to łapówkarz, i nawet Miro, Zdzicho i Rycho tego nie zmianią, zatem w SZCZEGÓLNOŚCI pan morderca też o niczym nie mówi w kontekście zbiorowości poza tym , że trafił się psychol. Podrzuciłem go tutaj ponieważ nie lubię w dyskusji fauli. Faulem jest nadużywanie określenia "kryterium uliczne". To nic innego jak budowanie psychozy strachu, dzielenie narodu...przypomniałem tylko, kto i z jakim bagażem partyjnym porwał sie na samosąd. Nie WOLNO o tym zapomnieć!

                          Co do p. Niesiołowskiego to jaki jest każdy widzi...nie wiem jak poważni ludzie mogą podawac mu rękę na powitanie, że nie wspomnę o tym że przebywają z nim w jednym pokoju, partii...subiektywnie to zmarły Lepper zachowywał się czasami godniej.

                          Nie atakujcie dziewczyny za to co mówi. Napastliwość niczemu nie służy.
            • szczurek.polny Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 10.10.12, 09:14
              Być może odpowiedzią na twoje pytanie "dlaczego właśnie teraz?" jest wyraźnie słabsza forma fizyczna i/lub psychiczna premiera Donalda Tuska. Przygasł jakoś, znikł wcześniejszy dynamizm i charyzma. Wygląda na bardzo zmęczonego (co nie powinno się zdarzyć przy takim rozkładzie tygodnia). Najwyraźniej coś jest nie w porządku.
              Być może Kaczyński wie więcej? Być może czeka nas niedługo zmiana na stanowisku premiera z przyczyn, hmm... że tak powiem naturalnych?
              O ile oczywiście można rządzić jeżdząc na wózku, o tyle trudno sobie wyobrazić sprawowanie urzędu premiera w przypadku, dajmy na to, schizorfenii. A na przykład wczoraj Donald Tusk do osiągnięć rządu zaliczył "uszczelnienie podatku Belki" - tego samego podaktu, nad zniesieniem którego od lat pracuje Donald Tusk i jego rząd. Mamy więc słowa Donalda Tuska przeciw słowom Donalda Tuska, coś jakby dwa Tuski. Oj, niedobrze.
              Sądzę, że my wszyscy jako obywatele, mamy prawo do wyczerpującej informacji na temat zdrowia fizycznego i przede wszystkim psychicznego premiera. Donald Tusk powinien zostać jak najszybciej przebadany przez zespół kompetentnych lekarzy, w tym również psychiatrów, a końcowy raport powinien zostać opublikowany. Jeśli w najbliższym czasie Donald Tusk takim badaniom nie zostanie poddany będzie to kolejną poszlaką potwierdzającą pogłoski o problemach ze zdrowiem pana premiera.
              Poza tym zastanawiające jest to jego znikanie w Sopocie na długie weekendy. Wiadomo, premier stresującą pracę ma, a ostatnio tego stresu jakby więcej. A Polak radzi sobie zwykle ze stresem w tradycyjny sposób - zalewa robala. W końcu premier też jest tylko człowiekiem i gdzieś ta granica wytrzymałości na długotrwały stres jest.
              Oprócz raportu o stanie zdrowia, warto byłoby poznać wydatki Kancelarii Premiera na alkohol. Czy nie wzrosły w ostatnim okresie? Ile tak na prawdę pije premier i jego ministrowie (chodzi głównie o premiera i tego ministra od wojny, no jak mu tam - Kadi będzie wiedział). Bo o wydatkach Kancelarii Premiera na samolot jako takie pojęcie już mamy.
              • zimna-wodka Re: Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 10.10.12, 11:49
                Cały powyższy wpis jest żywcem wyjęty z troski Palikota o zdrowie Kaczyńskiego (jednego lub drugiego). Mało oryginalne za to równie podłe.
                • przycinek.usa Re: Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 11.10.12, 01:16
                  Zapomniales dodac, ze to nieprawda.
                  Ale zaraz, tego nie da sie powiedziec, bo to prawda, co?
                  Czyli jak nie mozna zaprzeczyc, to mowi sie, ze to jest podle.
                  • zimna-wodka Re: Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 11.10.12, 02:17
                    Też nie można powiedzieć czy Yaro nie cierpi na schizofrenię paranoidalną bo jak sąd zarządził badania to się podniósł tumult.
                    Yaro też nie był diagnozowany w kierunku alkoholizmu - co sugerował Palikot. W czasach gdy Yaro był premierem, o ile pamiętam (więc było to istotne).
                    Więc możemy się tak przerzucać.
                    Rozczarowałeś mnie, przycinku. Myślałem, że umiesz myśleć według jakiś określonych standardów. Ale widzę, że podłość to dla Ciebie pojęcie względne. Zależy kogo się ocenia.
                    No chyba, że chciałbyś także sprawdzić Jarosława. Ta zmiana masek, przyznanie się do leczenia, to zniknięcie, unikanie bezpośrednich kontaktów z przeciwnikiem (politycznym) może w sumie sugerować rozpad osobowości, a i alkoholizmu nie wyklucza.
                    Yoro nie jest funkcjonariuszem państwa ale jako przyszły zbawca ojczyzny zasługuje na uwagę.
                    Bawią Cię takie dywagacje?
                    • dorota_333 Re: Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 11.10.12, 11:38
                      > Rozczarowałeś mnie, przycinku. Myślałem, że umiesz myśleć według jakiś określon
                      > ych standardów. Ale widzę, że podłość to dla Ciebie pojęcie względne. Zależy ko
                      > go się ocenia.

                      Dokładnie. Pisowska "moralność" jest całkowicie względna.
                      Gdybyś zaczął pytać, jaka niedyspozycja psychiczna pchnęła sp. prezydenta Kaczyńskiego do nocnego rajdu na pograniczu gruzińskim (i gubienia swojej ochrony) - to podniosłoby się larum, że szargasz świętości smile etc. etc., przykłady możnaby mnożyć.
                      • zimna-wodka Re: Czy Donald Tusk jest chory i/lub pije? 11.10.12, 12:29
                        Ale fajnie jest złapać szczurka na wpisywaniu się w palikocią retorykę. Sama radość.
                        PS. Co nie umniejsza mojego podziwu i szacunku dla alkoholowych wizji szczurka choć nie do końca podzielam jego fascynację żołądkową gorzką.
                        • leny20-4-7 z innej...butelki 11.10.12, 12:53
                          Jeździcie teraz po Szczurku jakby faktycznie co najmniej odkrył chlor albo wziął i wrzucił granat do szamba albo słoik z fekaliami..."Wersalu już tutaj nie będzie" jak nadzwyczaj trafnie prorokował żyjący jeszcze wówczas A. Lepper. Z tego co widzę to skala rewanżu, resentymentów czy mniej lub bardziej krzywdzących opinii sprzed lat nieustannie "wisi w powietrzu" i zatruwa serca, i umysły. Polska jest jedna ( nie ma dwóch, czy trzech) ale społeczeństwo jest nadzwyczaj podzielone skoro raz te same słowa można było bezkarnie wypowiedzieć bo celowały w "onych", a w chwilę później stają się podłe ( coby było jasne moje zdanie nie zmieniło się w tego typu sprawach) bo dotykają "naszych"...

                          Potrzeba jest, i to ogromna, wypowiedzenia słowa: przepraszam. Po ostatnich występach p. Marszałek Kopacz i p. Premiera wiemy już, że bez BEZWARUNKOWEGO pokajania się nie będzie prawdziwego pojednania, przebaczenia...zjednoczenia. Może jestem naiwny w tym swym dążeniu do pięknego świata ale myślę, że doczekam się aż ktoś wreszcie zmądrzeje i pierwszy wyciągnie rękę do zgody. A jak zgoda to i Bóg rękę poda.

                          Zaintrygował mnie też ten Twój brak podziwu do gorzkiej żołądkowej! Jak to?!!! Co w zamian?
                          • dorota_333 słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:12
                            To żądanie "BEZWARUNKOWEGO pokajania się" w kontekście chociażby tego, coście ostatnio nawyprawiali przy ekshumacjach - i ciągłych ataków o wszystko i we wszystkim - jest niestety też typowo pisowskie.

                            No i jeszcze to "Wersalu nie będzie" smile To jak: chcecie walczyć, czy godzić się?

                            Uwaga do Schłodzonego: mam wrażenie, że ich zadowoliłoby tylko to, gdyby Tusk się powiesił. Nic mniej.
                            • leny20-4-7 Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:22
                              zbyt spolaryzowane masz oczy swe. "bezwarunkowa" oznacza jak sama nazwa wskazuje...przepraszam i...nic więcej! nie jest to "przepraszam, ale wy tacy i owacy"...bo to nie sa przeprosiny, prawda?

                              do tych "oczu na uwięzi" dodam, że osoba niezaangażowana mogła odczytac moją propozycje pokajania się jako wyraz DOBREJ WOLI dowolnej strony obecnego sporu...Ty wybrałaś PO jako świętsze od papieża... to znaczy, że tak obierasz świat ( Twoje prawo zaznaczam) ale nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków na niepełnej bazie...bo całośc jest wtedy "koślawisz".

                              co do "Wersalu" to jeśli wczytasz się na spokojnie w mój komentarz to zauważysz kompozycję: wychodzę od niego aby dojsc do porozumienia, tak czy nie? jeśli tak to jest on-Wersal- tylko stwierdzeniem faktu tego czym jest, a dokladniej czym nie jest...teraźniejszośc. teraz sama siebie dopytaj "to jak" w kontekście przyszłości.

                              "Tusk powiesił sie"...więcej wtki poproszę!!! bo na trzeźwo takich...powiem wprost..bzdur nie strawię. Nic więcej.
                              • dorota_333 Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:35
                                Nie jesteście zdolni do kompromisu. Bo zapomniałeś o rzeczy podstawowej: pokajanie się (jak to nazywasz) musiałoby być OBOPÓLNE. Tego zaś mentalnie nie przyjmiecie nigdy.
                                • leny20-4-7 Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:45
                                  nic nie zrozumiałaś ( a może zrozumiałaś ale preferujesz tkwić w swoim to ok) dlatego proszę:
                                  1. nie oceniaj mnie swoją miarą bo ja na Tuska nigdy nie powiedziałem np. kurwa, a Tobie mogę przypomnieć jeśli zapomniałaś co wypisywałaś tutaj na Kaczyńskiego jednego czy drugiego.
                                  2. nie używaj względem mnie liczby mnogiej. Ja się w Wasze zabawy nie bawię bo nie mam czasu. Tworzę pkb, tak potrzebny rządzącej ekipie...kimkolwiek by ona nie była. Co przyjmę to przyjmę, a "co za dużo to nawet świnie nie zjedzą".

                                  W jednym masz rację i zawiera się to w "obopólne" ale tak ten świat jest skonstruowany, że w ramiona na 1-2-3 to wpaść sobie mogą zakochani. W polityce potrzebny jest...mądrzejszy. W tej chwili nie widzę takich i w pełni się zgadzam z hej-hej'em w jego ocenie sceny politycznej.

                                  ps. jak nie otworzysz oczu to nie będę z Tobą dyskutował bo szkoda mi czasu. To nie jest groźba czy inne bzdury, a stwierdzenie faktu. Sory ale fak of life...nie mam czasu na pierdoły.
                                  • dorota_333 Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:51
                                    Leny, kiedy domagasz się BEZWARUNKOWYCH przeprosin, to są to właśnie owe "pierdoły", i mnie też szkoda na to czasu. Dodaję do tego OBOPÓLNE, ale tu się okazuje, że ktoś musi być "mądrzejszy". Kto - czyżby to nie.... był tym mądrzejszym? smile

                                    Faktycznie tracimy czas.
                              • zimna-wodka Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 13:57
                                Wybacz leny ale i ja odebrałem Twój apel jako skierowany tylko do PO. Ale takie pomyłki się zdarzają - wyjaśniłeś i dobrze.
                                A z tym pojednaniem - to zejdź na ziemię. Za duże armaty już zostały odpalone. Można przepraszać za drwiny ale kondominium, zdrada, niemiecki pałac i ruska buda, zamach (i rola Tuska w tym zamachu) to nie jest do odkręcenia.
                                • leny20-4-7 Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 14:23
                                  Zimny, Ty marzyciel, który apelował do mnie abym zakładał swój własny komitet teraz jesteś aż taki pełen FATALIZMU i jakiś pierdół, które mają byc "nie do odkręcenia"?!!! Stary , wszystko jest do odkręcenia jeśli będzie taka POTRZEBA albo wola do pojednania. Mam nadzieję tylko, że nie będzie kajanie odbywało się pod "obca ręką".

                                  Ok, trudno będzie odkręcić "dziadka w wermachcie" bo zdaje się, że on faktycznie był i miał taki epizod...ale odkręcić można tę otoczkę/nimb wielkiej zdrady z tym związanej. Latem byłem w Jastrzębiej Górze na oddychu...szybko zjednałem sobie miejscowego gospdoarza, któzy okazał się byc wyjątkowym człowiekiem, z którym bardzo ciekawe dyskusje prowadziłem godzinami chcac "wykorzystac" okazję daną mi przez los. Faceta biblioteczka zawierała Poboga Malinowskiego, Urbana, Kiszczaka, KKT (chyba), po Ziemkiewicza czy Wildstaina. Do tego miał Main Kampf z 1943r, który otrzymał/zakupił bo taki był prikaz pobierając się. Kaszubi czy też mieszkancy Pomorza mają historię nie-do-pozazdroszczenia. Wszystko jest możliwe...to Twoje słowa.

                                  Co do niejednoznaczności. Zauważyłem, że te same słowa odbierane są skrajnie inaczej w zależności co nasz mózg założył na początku. Warto o tym pamiętac. Myślę, że moje wypowiedzi do Doroty "same się bronią".

                                  ps. nie uciekaj od tematu i daj alternatywę na gorzką żołądkową! skoro nie bijesz przed nią pokłonów.
                                  • zimna-wodka Re: słomka w oku bliźniego i belka we własnym 11.10.12, 15:15
                                    Za marzyciela to mam ochotę Ci przylać. Po prostu uważam , że wytoczenie tych najcięższych dział skutecznie zablokowało obie strony. Powtarzam - obie.
                                    Co do żołądkowej gorzkiej to było tak:
                                    kiedyś miałem kumpla, który coś świętował w okolicach 1 października czyli blisko inauguracji roku akademickiego. Tak, że nakładały się dwie okazje na raz przy czym gaudeamus zawsze przegrywalo ze swoją alternatywą. Pewnego roku tenże kumpel wpadł na pomysł, żeby urządzić uroczystość tylko w samczym gronie . Więc przylazlo 20 , może 30 samców i każdy coś przyniósł. To coś to była żołądkowa gorzka - jedyny dostępny w tym momencie godziwy napitek.
                                    A dalej - wiadomo. Pełna poświęcenia, wręcz heroizmu walka ze zgubnym alkoholem, przy
                                    której wysiadają Termopile czy Lenino.
                                    No i od tego czasu mam zakodowane, że żołądkowa gorzka mi nie służy.
            • foniawizja Re: Co Was tak przypiliło? :) 13.10.12, 11:29
              pis-uary sie spiesza, bo nie wiadomo ile ten "dziad" jeszcze pociagnie i chca mu zrobic "niespodzianke", a byc moze aku- ku?
        • hej-hey-hej Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 09.10.12, 14:16
          >>>Propozycja PiS jest tak absurdalna, że powinna budzić tylko gromki wybuch śmiechu. Wyobraź sobie, że w Twojej firmie (zakładam, ze masz) objawia się jakiś pracownik ze swoją propozycją. Według niego firma działa fatalnie i potrzebuje nowego zarządu, a jego śwagier byłby dobrym prezesem. Co Ty na to? <<<<

          Ja ani na pisorach ani na tych udawanych sie nie znam
          • dorota_333 Analogia z firmą 09.10.12, 14:35
            oczywiście precyzyjna być nie mogła. Chodziło mi o to, że żeby określać władze spółki, to trzeba mieć większość udziałów. A więc jakoś być zaangażowanym = odpowiadać materialnie za spółkę. Podobnie w demokracji parlamentarnej - dopiero posiadanie większości sejmowej umożliwia utworzenie rządu. I oznacza wzięcie za niego odpowiedzialności. Po to wyborcy dokonują wyboru.

            Podejście z boku i powiedzenie: nie podoba mi się firma/rząd, mam lepszego prezesa/premiera jest wyskokiem gówniarza - co z tego, że mu się nie podoba? Niech wygra wybory, to jego zdanie będzie się liczyło.

            Co do "płaskowyżu" - tak, masz rację, tak to powinno działać. Ale to jest kwestia oceny prezesa, czy kogoś sobie dobierze, czy pozwoli się zastąpić, czy sam coś zmieni w strategii firmy.

            Polarny, widzę, że Ty też uwierzyłeś w ten "rząd fachowców"... No to powtórzę po raz czwarty: poseł Błaszczak, przewodniczący klubu PiS stwierdził wyraźnie, że w razie wygranej PiS w wyborach premierem będzie Kaczyński. Koniec, kropka. "Rząd fachowców" to jest tylko taki króliczek do gonienia przez media smile
            • hej-hey-hej Re: Analogia z firmą 09.10.12, 14:50
              >>>Ty też uwierzyłeś w ten "rząd fachowców"... <<<

              Rzad zawsze jest w rekach fachowcow od rzadzenia. Kiedy ja wyrazilem watpliwosci co do tego?

              Co do wiary, to "za wczesnie zeby osadzic"*, hehe

              (*Tak Nixonowi odpowiedzil Mao Tse na pytanie o konsekwencjach historycznych rewolucji francuskiej)
              • leny20-4-7 Skoro Hej-hej to ode mnie Citroen i Mao:) 09.10.12, 17:50
                Ponieważ Dorota podnosi sprawę większości udziałów i na niej buduje "prawo dotrwania do kolejnego rozdania/nadania" to ja przypomnę historię Citroena ( właściciel i firma). Citroen w latach dwudziestych stał się numero uno rynku motoryzacyjnego we Francji. Szedł jak burza, kasował wszystko i wszystkich...kiedy jego konkurent wygrał prestiżowy przetarg na auta w czasie wystawy w Paryżu to on...jako pierwszy oświetlił Wieżę Ajfla z logo Citroena...jako pierwszy postawił na przedni napęd, jako pierwszy czuł klimat PR i marketingu...no był prawie bogiem kiedy w czasie Wielkiego Kryzysu pojechał do USA aby DORADZIĆ Fordowi jak on ma robić auta i prowadzić biznes. Wielki Pan, a koniec miał zatrważająco marny.

                Mianowicie "nie zauważył", że istotą Wielkiego Kryzysu byla nadpodaż dóbr, deflacja, szanowanie gotówki. On powiększał zakłady, brylował w "mediach" robiąc PR, etc...wszystko na kredyt. Pewnego dnia zabrakło mu kolejny raz gotówki w kasie...i jego PRZYJACIEL i dotychczasowy ZBAWCA (czyli dawca kredytu) Michelin (cholera a może Dunlop?) postawił go przed alternatywą: albo uratuję zakłady ale bez ciebie albo wszystko upadnie w cholerę...masz dzień do namysłu. Następnego dnia firmę w której w teorii miał większość udziałów nasz bohater oddał przejął "spisek"( tam wchodzili w grę i bankierzy i kilak innych osób), a Citroen dostał zawału.wylewu? i umarł tego samego dnia.

                Jaki morał? Każdy niech sam sobie dopowie.

                ps. Co do Mao to Kolego chcę zwrócić Twoją uwagę na to, że Mao mógł mieć na myśli Rewolucję 1968r! a postronni dorobili "wielką historię" na bazie nieoznaczoności.
                • hej-hey-hej Re: Skoro Hej-hej to ode mnie Citroen i Mao:) 09.10.12, 18:57
                  W 1968 byla rewolucja we Francji?

                  Powazniej jednak
                  • leny20-4-7 Re: Skoro Hej-hej to ode mnie Citroen i Mao:) 09.10.12, 21:58
                    BYŁA! i to ta, która ma największy wpływ na współczesność.
                    W bardzo pobieżnym i niestety powierzchownym gotowcu tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Maj_1968

                    Kissinger to Tytan Intelektu, ostatnio zaczął analizować MENA bez państwa Izrael jaki znamy z deadlinem 10lat!!! Mimo to od osoby, która twierdziła, że wie ( argument nie-do-poważania, prawdasmile ) jak to było, wiem że chodziło Premierowi o tę z 1968r. Zagrał tutaj pies pawłowa ludzi z zachodu - rewolucja we francji? - to of kors że Wielka Burżuazyjna Rewolucja bo w gimnazjum byłem i wiem ( wybacz za gimnazjum ale to najnowsze -słowo wytrych- "rządowych"). Kłócić się nie będę. Nie ma o co.

                    ps. ach! palarnia hope-ium! to jaskrawy przejaw zgnilizny dekadenckiego zachodu. u nas wielkich hope już nie ma. chyba, że mówisz o makowcu to tego skolko godno.

    • nsfast A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 07.10.12, 22:44
      Ponieważ moje posty są wycinane, zapraszam do siebie: forum.gazeta.pl/forum/f,225813,Polityka_i_Gospodarka_.html
      • dorota_333 Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 10:01
        Niespieszny, tworzenie nowego forum kopiującego nazwę PiG nie jest najlepszym pomysłem. Z kilku powodów.
        • zimna-wodka Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 12:30
          Zgadzam się z Dorotą. To co zrobiłeś, NSF to nadużycie.
        • nsfast Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 14:30
          Ok, przyjmuję krytykę. Miało być Polityka i Gospodarka - bez cenzury, ale się nie zmieściło smile Myślę teraz nad nową nazwą, może Ty i zimny podrzucicie jakiś pomysł?
          • nsfast Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 14:52
            Tak chyba będzie rzeczywiście lepiej
            forum.gazeta.pl/forum/f,225813,Spoleczenstwo_i_Gospodarka.html
            • dorota_333 Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 15:08
              Fakt, to lepsze. Chciałam Cię zapytać, w jaka grupę "celujesz", ale mi ten tytuł już powiedział.

              Czy jednak jesteś pewien, ze chcesz koniecznie zakładać nowe forum? Popatrz na historię tego - dobrych kilka lat, 80 tysięcy postów. Osiągniesz coś takiego? A PiG było kiedyś naprawdę dobrym miejscem.

              Hm, może po prostu ja sama nie widzę sensu tak dużej aktywności w sieci. Niedawno wróciłam po tygodniu w górach: bez komputera, telewizja ze dwa razy, telefon używany głównie jako budzik. I zobaczyłam miałkość tego pisania w sieci.
              No, ale życzę powodzenia.
              • nsfast Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 08.10.12, 15:47
                Jeśli chodzi o gabatyt to rzeczywiście nie ma się co ścigać. Natomiast jeśli chodzi o poziom wypowiedzi i dynamikę dyskusji to sądzę, że da się to bez problemu przebić mając choćby kilku aktywnych userów. A to te czynniki decydują o miejscu tutaj: forum.gazeta.pl/forum/0,0.html na którym tak zależy jasiowi

                > Hm, może po prostu ja sama nie widzę sensu tak dużej aktywności w sieci.
                No problem w tym, że ja też nie do końca mam na to czas, więc się zastanawiam... Z jednej strony jasiu to straszny typ, jednak czy nie mądrzej byłoby pozwolić mu upaść?
                • dorota_333 Re: A koniecznie musimy rozmawiać o tym tutaj? 09.10.12, 13:45
                  Myślałam o tym. Wystartowanie nowego miejsca miałoby sens wyłącznie pod warunkiem, że pozyska się na wstępie kilka zainteresowanych publikowaniem osób. Poza tym - trzeba wyraźnie określić profil: jakiego czytelnika chcemy przyciągnąć (i tu też miałabym pomysł).

                  Podstawową jednak rzeczą jest motywacja. Zakładanie nowego forum - z nazwą parafrazującą jakieś istniejące - świadczy o wtórności pomysłu. Włożyć sporo pracy tylko po to, żeby dopiec jakiemuś wrzodowi na d.... smile To nie jest wystarczający powód, Niespieszny.
    • herr7 cynizm, arogancja i niekompetencja... 08.10.12, 10:23
      Platformę gubi cynizm, arogancja i niekompetencja jej liderów. To jest mieszanka wybuchowa mogącą wywołać w kraju rewolucję, ale liderzy PO uwierzyli że Polakom jest najwyraźniej wszystko jedno, i że mogą robić co chcą. Jeżeli na tak ważne stanowisko jak minister zdrowia wybiera się kogoś tak marnego jak minister Arłukowicz, i to tylko dlatego żeby zagrać SLD na nosie to trudno się dziwić, że poparcie dla tej partii spada. Należy się jedynie dziwić, że tak późno. Rząd ten składa się w większości z podobnie słabych ministrów np. minister Kudrycka i to pokazuje, że rządząca elita zajmuje się politycznymi gierkami, a rządzeniem państwem nie zaprząta już sobie głowy.

      Rząd bezpartyjnych fachowców jest w warunkach polskich jedynym dobrym rozwiązaniem, ale tkwi w tym pomyśle słabość, że liderzy partyjni zechcą traktować premiera i jego ministrów jak swoich fagasów, co bardzo szybko doprowadzi do tego co mamy obecnie, czyli rządów partyjnych niefachowców. Ponieważ za parę lat skończą się fundusze unijne, a na emeryturę zaczną masowo przechodzi roczniki powojennego wyżu demograficznego, dla których nie będzie pieniędzy to oznaczać to będzie katastrofę dla Polski i większości jej obywateli. To jest rzeczywiste wyzwanie przed którym stoi nasz kraj. Najwyraźniej Tusk i jego ekipa wolą o tym nie pamiętać....
      • vice_versa ...śmieszy, tumani, przestrasza. 08.10.12, 12:44
        Herr, z prawdziwą przyjemnością czytam Twoje teksty. Wprowadzasz dużo nowej jakości na forum.

        > Ponieważ za parę lat skończą się fundusze unijne, a na emeryturę zaczną masowo
        > przechodzi roczniki powojennego wyżu demograficznego, dla których nie będzie pieniędzy
        > to oznaczać to będzie katastrofę dla Polski i większości jej obywateli.

        - WARTOŚĆ(nie mylić z ilością zer) funduszy STALE się zmniejsza. To nie jest jakaś piosenka przyszłości, że te fundusze się skończą. Nie skończą się. Będą tylko coraz mniej i mniej warte.

        Udowadniałem już że gdy Marcinkiewicz krzyczał YES,YES,YES w ciągu 7lat mieliśmy dostać tyle ile wynosił ROCZNY deficyt budżetowy UK. Triumfalne zapowiedzi Tuska z kampanii o 300mld stanowią 66% rocznego deficytu UK z 2012r (ok.90mldGBP=460mldPLN), a JUŻ DZIŚ wiadomo, że tyle NIE DOSTANIEMY. Dają nam CORAZ WIĘCEJ ZER ALE CORAZ MNIEJ WARTYCH!!!!

        O jakim doganianiu Europy zatem mówimy skoro tam krąży coraz więcej pieniądza?

        Chciałoby się rzec politykom:

        Mamoną, durnie Was mamią, mamoną ustawiając ZASADY wg. których toczy się gra...
        KUPUJĄ WASZĄ WOLNOŚĆ a WY TANIO SPRZEDAJECIE LOSY PRZYSZŁYCH POKOLEŃ.

        Co to oznacza w perspektywie katastrofy demograficznej?
        To oznacza że ciężar ekonomiczny będzie przerzucany na młodych, a Ci będą z tego kraju coraz szybciej UCIEKAĆ. Funduje się im los gastarbaiterów we własnym kraju, będą więc wybierali gastarbaiterkę za lepsze pieniądze na rzecz starzejących się pokoleń niemieckich, duńskich czy angielskich.

        Równocześnie równie mocno dostaną po kieszeni emeryci, których zakontraktowane emerytury będą wypłacane w coraz mniej wartej walucie, ze względu na coraz mniejszą produktywność (w sensie wartości nabywczej a nie w sensie nominalnym) naszej gospodarki...
        A żeby było jeszcze straszniej, kolejne pokolenia NIE BĘDĄ MIAŁY tak miłej sytuacji mieszkaniowej jak obecne pokolenia emerytów, część będzie WCIĄŻ zadłużona POMIMO osiągnięcia wieku emerytalnego... To już gwarantują banki polityką kursową i pracodawcy polityką płac. Obok Plicht/Stefańskich pojawią się więc Ci którzy będą oferować ZERA DO RĘKI w zamian za wywłaszczenie z nieruchomości, choćby tych posiadanych w 50% uzbieranych przez całe życie w ramach odwróconych hipotek. Nasycenie rynku tym "produktem" dopiero się rozkręca, skutki będą widoczne za 15-20lat... Szczególnie, że jest to mocno "wolnorynkowe" czyli UOKK może sobie biadolić po fakcie, jak KNF po opcjach...
        Oczywiście na tym rynku też będą więksi barbarzyńcy objęci jakimiś tam iluzjami gwarancji publicznych jak i mniejsi którzy będą szli na bruk "na własne życzenie" jak podpowie nam za 20lat jakaś kolejny update Niesiołowskiego ver3.8...
        Stawiam też dolary przeciw orzechom, że POPYT na te produkty rozkręcony zostanie za pomocą podatku katastralnego, stawki oczywiście będą najpierw małe, by po 5latach osiągnąć całkiem spore rozmiary. Wtedy zadowolone lemingi wyhodowane na unijnym rozdawnictwie ruszą po odwrócone hipoteki, aby ratować tonące budżety, a po kolejnych 10-15latach obudzić się z mikrą emeryturą, z mikrą rentą nie wystarczającą na pokrycie pozostałego zadłużenia nieruchomości. Bonusem będzie to, że będzie im wolno mieszkać w cudzym mieszkaniu, które nadal będą spłacać łącznie z katastrem... Także w tym liberalnym systemie przyszłe losy emerytów też są świetlane.

        Takie są nieuchronne skutki braku WŁASNEJ polityki wewnętrznej nie przeciwdziałającej niekorzystnym skutkom systemu monetarnego,polityki nie potrafiącej chronić ani własnych surowców ani chronić konsumentów przed wrogą dla rynku polityką dostawców surowców.

        Mentalność dobrze wytresowanego propagandą niewolnika spycha to społeczeństwo w jeszcze większe niewolnictwo, ale widzę, że niektóre baby uwielbiają tańczyć chocholi nawet jak nie wiedzą w rytm jakiej muzyki tańczą. I tylko polityka im w głowie, kto, kogo, kto, kogo, cyk, cyk, cyk... Śmieszy, tumani, przestrasza.
        • dorota_333 takie jest prawo opozycji, żeby tumanić 08.10.12, 14:00
          > Herr, z prawdziwą przyjemnością czytam Twoje teksty. Wprowadzasz dużo nowej jak
          > ości na forum.
          Prawda, szczególnie uwagi Herra nt. Łukaszenki pozostają (jakby to powiedzieć) poza konsensusem panującym na Forum.

          Co do hipoteki odwróconej - ma być uregulowana ustawowo, było też (z tego, co pamiętam) jakieś ostrzeżenie KNF. Nie wróże tej formie popularności - Polacy sa narodem rodzinnym, nieruchomości zostawia się w rodzinie.

          > niektóre baby uwielbiają tańczyć c
          > hocholi nawet jak nie wiedzą w rytm jakiej muzyki tańczą.
          Wobec faktu, że własnie przeforsowałeś zlinkowanie Ściosa na stronie głównej - ta uwaga jest zastanawiająca.

          > kto, kogo, kto, kogo
          Tobie się wydaje, że PiS pochyla się z troską nad losem państwa? Właśnie wątek jest o tym, że gra "kto kogo" wkroczyła niedawno w ostrzejszą fazę.
          • vice_versa Re: takie jest prawo opozycji, żeby tumanić 08.10.12, 14:43
            Sromotników nie jadam a z cyborgami nie gadam.
            Życie jest proste!
            • dorota_333 Re: takie jest prawo opozycji, żeby tumanić 08.10.12, 15:02
              Gouluisów* nie palę, sąsiadki nie... podglądam.

              Racja. Życie jest proste i trzeba mieć zasady. Jednakowoż sam dopisujesz się do mojego wątku, muchomorze.

              * nie wiem, jak to się pisze. To coś, co palił Picasso (Biełomorkanały mają za dużo zgłosek).
          • krytyk88 Re: takie jest prawo opozycji, żeby tumanić 09.10.12, 07:59
            Może i jesteśmy narodem rodzinnym, chociaż widać to coraz mnie, no chyba że idzie o spadki to wtedy jesteśmy wielką rodziną. Ale u mnie na osiedlu znajdzie sie kilka starszych samotnych osób, które nie posiadają rodziny i nie będą miały co zrobić z tymi mieszkaniami po "zejściu", już teraz podejrzewam że nie jedna osoba myśli jak tanio przygryźć nowe mieszkanie po takiej babci.
            • dorota_333 Re: takie jest prawo opozycji, żeby tumanić 09.10.12, 13:34
              Dlatego myślę, że problem z niedoborem mieszkań złagodzi się (bo nie rozwiąże) niejako "sam", przez tendencje demograficzne. Nie jest to pozytywne, oczywiście.
        • hej-hey-hej Re: ...śmieszy, tumani, przestrasza. 09.10.12, 14:43
          >>>"WARTOŚĆ(nie mylić z ilością zer) funduszy STALE się zmniejsza. To nie jest jakaś piosenka przyszłości, że te fundusze się skończą. Nie skończą się. Będą tylko coraz mniej i mniej warte. <<<

          Inny punkt widzenia i jego uzasadnienie:

          1) Ile cos jest warte? Cena zalezy od popytu i podazy.

          2) W tym przypadku popyt to ilosc glosow na jedna albo druga fakcje sociopatow...

          3) "Wyczarowane fundusze" (fiat money") sa uzaleznione od czarownikow, ktorych wybiera "wiekszy tlum" zainteresowanch wyborami.

          4) Nikt nie jest bardziej zainteresowany wyborami niz ci, ktorych zycie od wyborow zalezy
    • k.koral Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 12:08
      Generalnie to PIS spowrotem wraca do łask, jest to pewien trend który miał wyglądać na zasadzie prawica lub centro prawica, potem lewice i tak w kółko. Ciekawe że spowrotem ludzie chcą pisu, a na lewicę moda w dzisiejszym świecie nie wraca.Czyżby polska potrzebowała więcej tożsamości niż nowoczesności?
      • vice_versa Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 12:59
        Czyżby polska potrzebowała więcej tożsamości niż nowoczesności?

        Czy Pan jest z tych co bardziej kochają mamusię czy tatusia?
        Poważnie pytam.

        I o jakiej "polsce" Pan pisze, bo nie rozumiem?
        M.z.d. Polskę powinien kształtować rozsądek a nie Pana dylematy.
        To jak, kogo Pan kocha bardziej tatusia czy może mamusię?
    • kondziu111 Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 12:24
      Pomysł dobry!!! Przez marsze, Pis umacnia swoj elektorat, przez konferencje i debaty zyskuje nowych zwolenników. Zwłaszcza młodych, którzy po pierwsze nie pamietają ich rządów, a po drugie widzą, że rzad nic nie mówi (nie wspominjaąc o robieniu) nt polepszenia sytuacji
    • leny20-4-7 Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 15:10
      Przepraszam ale nie czytałem odpowiedzi na zajawkę Doroty ( niedoczas!)

      Co do pytania to mam w sumie kilka spostrzeżeń, z których najważniejsze jest to najbardziej trywialne.

      Zarówno Donald jak i Kaczafi to stare wygi, którzy na polityce jak to się mówi zęby zjedli. Kiedy Premier czuł słabośc Kaczyńskiego to chwytał wiatr w żagle. Teraz jest przytłoczony nielojalnym, a egzotycznym koalicjantem, problemami w stylu "Tusk Gold" ( bez ściemy to widziałem wczoraj wjeżdżając do wawy na drogowskazie!), pustką w kasie, "przestawieniem wajchy", etc. W polityce nie ma próżni, Jarek czuje szansę, to zresztą jego ostatnia szansa.

      Jak pisałem w lipcu, że "Tusk kończy się" to nikt nie wierzył, ale to za poważny polityk aby już spisać go na straty. Do tego mam teorię, że to całe "medialne wzmożenie" i niekorzystne sondaże to...kij i marchewka na PO. Jeśli w planie "ratunkowym" tzw. szczepionce na kryzys Donald uderzy w finansierę w stylu skoku na OFE to..."ktoś k...przestawi wajchę na dobre". Bo pamiętam jak w 2010 gra szła tylko o przycięcie składki i co się działo w mediach, teraz gra jest niemal o CAŁOŚĆ zatem...wicie rozumicie...wasz czas się skończył. Kaczyński jesłi uwierzy w "pomoc" to zostanie włożony na minę o nazwie finanse publiczne...i po 2, 3 latach ci sami, któzy teraz gardłują na Tuska ( poza mną chociaż ręczyc nie mogę) będą wznioskowali o pominiki dla niego! Nad Wisłą było to już grane z Gierkiem i jego "złota dekadą" za której długi spłaciliśmy nie dalej niż kilka lat temu...MIT TUSKA powstanie ważne aby teraz, z 5 dwunasta oddac władzę i za problemy obwinic następce...bo "za moich czasów to była zielona wyspa, a Rostwoskiemu Orła Białego postulowano nawet". Ludzie nie pamietają co jedli wczoraj, co ksiądz w ewangelii przeczytał, a co dopiero dochodzenie za x lat przez kogo nie ma "ciepłej wody w kranie".


      ps. przypominam co ciekawsze Tuska wypowiedzi/bon moty:
      "ciepła woda w kranie", "tu i teraz", "co nas łączy poza władzą" czy nieśmiertelny "pilnujcie swoich portfeli bo pewna ekipa wzięła się za rządzenie".
      • zimna-wodka Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 08.10.12, 16:50
        Ja mam inne spostrzeżenie. Otóż - jak się mówi o rządzie - to się mówi o Tusku. Jak się mówi o opozycji - to też się mówi o Tusku. Wychodzi na to, że cały problem to krytyka/nie krytyka Tuska. Tusk jest niezbędny do istnienia opozycji jak powietrze. Bez Tuska opozycja nie jest w stanie z siebie nic wyartykułować.
        Moim zdaniem ostatnie ruchy Jarosława Polskę zbaw - to próba zmiany wizerunku. Jak nie wypalił Jarosław - szeryf, Jarosław zamglony czy Jarosław pacyfista (w objęciach Oleksego) to mamy dzisiaj Jarosława dobrego gospodarza. Najnowsze wcielenie Yaro organizuje debaty, wiece (a w zasadzie podczepia się pod wiece ojdyra), ma "apolitycznego" kandydata na premiera. Tyle, że to wszystko nadal.... gada o Tusku.
        Czy ciemny lud to kupi? Pożyjemy , zobaczymy. Na razie lud nie padł na kolana po ekspose p. Glińskiego. Fakt, że nie było przed czym - parę komunałów, które można wyczytać w każdej gazecie, trochę o Tusku(!!!!). W zasadzie jedyny konkret to obietnica zajęcia się multipleksem dla ojdyra. Może to wystarczy zbawicielowi Polski?
        • leny20-4-7 Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 09.10.12, 10:10
          Ciekawy punkt widzenia. Różny od mojego od razu zaznaczę.

          Faktycznie Tusk to rząd i Tusk to cel dla opozycji ( może nawet większy niż bimbrownik z biłgoraju). Mimo to, subiektywnie, nie masz racji. On nie jest samotną wyspą, jedynym w kraju liderem, a tylko częścią TANDEMU obu wcześniej wymienionych panów - mieszających w tym kraju. Mało tego, "ciężar gatunkowy" miewał/miewa(?) większy Kaczyński skoro swego czasu WSZYSCY zjednoczyli się przeciw niemu ( inna dyskusja to powody oraz "niewinność" zainteresowanego). To nie Kaczafiemu, a Donaldowi wydany został imperatyw w stylu - Tusku Musisz - a w domyśle UWOLNIC NAS od KACZORA. Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem?

          Mimo to uważam Twoją opinię za ciekawą i myślę, że obiektywnie CZAS nas "rozsądzi". Jeśli po ewentualnym powrocie Kaczyńskiego ( tylne siedzenie też w to wliczam) Tusk odejdzie w niebyt to będzie to jednoznaczne z tym, że nawet ja przeceniałem rolę i znaczenie Pana Donalda.


          ps. co do zamysłów KAczynskiego to jego startegie opisałem w poście do Damkona i Robiego o dużo mówiącym tytule "Zmiana". To szukanie "twarzy" jest własnie uzewnętrznieniem teorii zmiany.


          • zimna-wodka Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 09.10.12, 16:40
            Pytanie zostało postawione ... genialnie. Nie przesadzam - tylko nie wpadnij w dumę.
            Właśnie - kto jest twórcą a kto tworzywem w tandemie JK-DT.
            I tu wydaje mi się, że Tuska wykreowali bracia Kaczyńscy w trakcie swoich krótkich rządów. Ich polityka, nie bez racji postrzegana jako awanturnictwo i zagrożenie dla wielu grup interesów (niekoniecznie szwindli) wykreowała Donalda - statecznego, umiarkowanego, przewidywalnego.
            Tusk zaistniał jako dokładne odwrócenie Kaczafiego.
            Sam zwróć uwagę na jak długo to wystarczyło.Teraz już nie wystarcza i może to właśnie zaczyna rozumieć Kaczor. "Nowe otwarcie" Kaczora może - w dłuższym okresie - zmienić stary obraz, który po prostu Kaczyńskiemu odbiera szanse na jakikolwiek sukces. Ludek szybko zapomina i w tym Kaczor może widzieć swoją szansę. Ludek zapomni o pożarciu Leppera i Giertycha, taśmach p. Beger, Blidzie i doktorze G. Z resztą - już układ "PiS minus Ziobro" budzi u mnie o wiele mniej wstrętu niż PiS z Ziobrą.
            Teraz Kaczor musi wykreować nowy obraz - dobrego i twórczego gospodarza. Nie "odwrócenie" Tuska tylko jego rozwinięcie w stronę twórczego i konstruktywnego pragmatyzmu. I to może być sens całej akcji. Nie falstart w kampanii wyborczej tylko praca nad stworzeniem nowego obrazu partii i jej lidera.
            Nie wiem czy Kaczafiemu starczy cierpliwości i pomysłów na 3 lata. Nie wiem na ile go obciąza (i jeszcze obciąży) romans z ojcem dyrektorem. Ale sam pomysł wygląda rozsądnie.
            • leny20-4-7 Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 09.10.12, 17:55
              Po raz pierwszy(?) w pełni się zgadzam z tym co napisałeś. W szczególności z tą sodówką uderzająca do głowy.

              Pozdro,
            • zx80 Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 11.10.12, 07:28
              Zimna jaki masz interes w cymesowaniu obrazu Donalda Dyzmy?
              • zimna-wodka Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 11.10.12, 09:46
                zx80 napisał:

                > Zimna jaki masz interes w cymesowaniu obrazu Donalda Dyzmy?

                1. Ja jestem on.
                2. Co cię tak ciekawi mój interes? Póki co jeszcze mi służy. Interes, rzecz jasna.
            • zimna-wodka Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 30.10.12, 21:21
              zimna-wodka napisał:


              > Teraz Kaczor musi wykreować nowy obraz - dobrego i twórczego gospodarza. Nie "o
              > dwrócenie" Tuska tylko jego rozwinięcie w stronę twórczego i konstruktywnego pr
              > agmatyzmu. I to może być sens całej akcji. Nie falstart w kampanii wyborczej ty
              > lko praca nad stworzeniem nowego obrazu partii i jej lidera.
              > Nie wiem czy Kaczafiemu starczy cierpliwości i pomysłów na 3 lata. Nie wiem na
              > ile go obciąza (i jeszcze obciąży) romans z ojcem dyrektorem. Ale sam pomysł wy
              > gląda rozsądnie.
              >
              Biorąc pod uwagę datę cytowanego wpisu (wiem, wiem, cytowanie samego siebie nie jest eleganckie) wychodzi, ze JK starczyło cierpliwości na miesiąc.
              Dzisiaj powrócił Jarosław Zamglony w pełnej krasie. Będzie następna wolta?
              • nsfast Re: Kto tutaj jest twórcą, a kto tworzywem? 30.10.12, 21:36
                Nie no, pewnie ochłonie. Ale tylko do następnego razu. Facet bywa szczery, ale to co w momentach szczerości pokazuje cholernie ciężko uznać za zaletę. Co on dzisiaj chciał od tego Seremeta? Nie zdziwiłbym się, że żądał aresztowania Tuska, bo jakiś dziennikarz coś napisał o trotylu. A przeca wiadomo, że jak ktoś coś pisze o zamachu to musi być prawda, bo... tak.
    • forall4a do dorotki 09.10.12, 18:25
      dorotko, wyrazenie 'to juz' jest nie po polskiemu, wg to jakis jenzyk innego, byc moze wybranego narodu. i bardzo wazne, przestan srac.
    • dorota_333 Dwie twarze PiS, podsumowanie rozmowy 11.10.12, 11:31
      W powyższej dyskusji ujawniło się zjawisko, które - jak sądzę - opisuje również obecną sytuację w PiS. Mamy tu dwie mocno różne postawy wobec dialogu z potencjalnym elektoratem centrowym: pewną elastyczność i zdolność do dialogu (Leny) i twardy fundamentalizm, wykluczający wszelką odmienność (Szczurek et consortes).

      Schłodzony uznał ostatnie działania medialne PiS za próbę wykreowania nowego wizerunku partii i jej prezesa - wizerunku Dobrego Gospodarza. Bardzo trafnie IMO. Pozostaje jednak pytanie - na ile opinia publiczna będzie skłonna przyjąć ten nowy wizerunek za prawdziwy, zważywszy że takie "przemiany" prezesa już widzieliśmy. I zostały skwitowane jego własnym stwierdzeniem, że "brał proszki" smile

      Myślę, że twardy, paranoidalny fundamentalizm wygra w Pisie ze zdolnością do dialogu. PiS Leny'ego mógłby wygrać wybory, PiS Szczurka pozostanie w getcie. Czy musze znów dodawać, że nie martwi mnie to? wink
      • zimna-wodka Re: Dwie twarze PiS, podsumowanie rozmowy 11.10.12, 12:25
        Niby nie wypada po podsumowaniu, ale...
        Zwróć uwagę, że drgnęło w sondażach - i to mocno. Przyczyny mogą być róże, ale ja sądzę, że dobry gospodarz się sprawdza. PiS ma program, ma kandydata na premiera, konsultuje się z ekspertami. Ile to wszystko jest warte to inna sprawa. Ale ludek nie jest i nie będzie kompetentny żeby to ocenić. Więc zostaje obalona, przynajmniej częściowo (bo pozastaje jeszcze brak zdolności koalicyjnej) Twoja (i moja też) koncepcja Tuska bezalternatywnego.
        W zasadzie Jarkowi wypadałoby tylko temat rozwijać, spokojnie , MERYTORYCZNIE punktować rząd i podtrzymywać własny wizerunek. To trudne ale możliwe.
        Do możliwych zagrożeń - jak brak cierpliwości i konsekwencji czy obciążenie "długiem" wobec ojdyra dochodzi jeszcze własny najtwardszy elektorat. To na co zwróciłaś uwagę - jastrzębie które w gruncie rzeczy ten nowy wizerunek rozwalają. I w tym może być główny problem.
        Ja tam stoję z boku i obserwuję. Prawie kupiłem obraz Jarka - przyjaciela ludzkości (ten sprzed ostatnich wyborów) i drugi raz durnia ze mnie Yaro nie zrobi.
        • dorota_333 Alternatywna bezalternatywność 11.10.12, 15:39
          Jestem skłonna ostrożnie przyznać, że założenie o bezalternatywności Tuska zostało podważone. Z faktami (wyniki sondaży, o ile trend się utrzyma) nie dyskutuje się.

          Zastanawiam się jednak, na co może grać teraz Tusk - a dokładniej powie nam to jutrzejsze drugie expose. Zakładanie, że się porządzi trzecią kadencję jest bardzo ryzykowne (już druga kadencja to kompletny ewenement). Tak więc jeśli podejmie jakieś realne reformy, to może się okazać, że - kosztem poparcia wyborców - przygotuje grunt pod lepszą koniunkturę dla rządów obecnej opozycji.

          Tusk może się więc przygotowywać do oddania władzy. I celować tylko w to, żeby sam być opozycją stosunkowo liczebną. Expose powinno dac jakieś wskazówki.
          • zimna-wodka Re: Alternatywna bezalternatywność 11.10.12, 22:22
            Też się zastanawiam. Ale jego przyszłość widzę czarno. No chyba, że Yaro znów coś zmajstruje.
            A jutro pewnie bedzie chciał pokazać , że panuje nad sytuacją. Niczego więcej się nie spodziewam.
          • nsfast Re: Alternatywna bezalternatywność 12.10.12, 23:11
            Trudno mówić o trendach w tak krótkim okresie. Poza tym nie można zapominać, ze PiS zajmując prawą stronę sceny doszedł już w zasadzie do ściany. Bojówki narodowosocjalistyczne, kibole.. Dalej nie ma już nikogo poza zwolennikami Natanka. Prezes popełnia błąd nie widząc tego, ze tym samym kupił sobie wilczy bilet u obojętnego - centrowego elektoratu, który zmobilizować może PO.
    • dorota_333 Opozycji już dziękujemy 12.10.12, 20:15
      i zapraszamy do urn wyborczych za trzy lata.
      • dorota_333 Re: Opozycji już dziękujemy 12.10.12, 20:39
        Spójrzcie na ostatnie akapity tylko, początek do pominięcia:
        urbas.salon24.pl/454605,kontrofensywa-tuska-zagony-kaczynskiego-w-panice
        • zimna-wodka Re: Opozycji już dziękujemy 13.10.12, 01:28
          Tusk niewątpliwie wykazał, że jego ekipa też potrafi tworzyć plany czy programy na miarę "technicznego premiera". Przyznaję, że mnie zaskoczył. Pojechanie czystym Keynesem nie jest odkrywcze ale to wymaga kasy.
          I tu okazalo się , że kasy jest od cholery - na infrastrukturę i na politykę prorodzinną. Nawet biedny ZUS już nie jest biedny i sfinansuje roczne urlopy macierzyńskie. Sam miód.
          Ciekawy jest pomysł na tą kasę - dokapitalizuje się BGK akcjami, ten z akcji wykreuje górę szmalcu, pójdzie ta góra do Polskich Inwestycji i szafa gra. O szczegółach nikt nie wspominał.
          A skoro to takie proste to ja mam dwa pytania do p. Premiera:
          1. Jak to taki samograj to czym się będzie zajmował jego rząd przez najbliższe lata?
          2. W tych wszystkich aferach ostatnich lat (ze Smoleńskiem włącznie) ja widzę jeden wspólny mianownik: słabe, niewydolne, nieskuteczne państwo. A do tego skorumpowane, przregulowane i cholernie drogie. Co ma zamiar z tym zrobić p. Premier i dlaczego nic?

          Tak jest Doroto - opozycji już dziękujemy. Bo potrafimy być lepszymi populistami i mamy większość. A i z pijarem lepiej nam wychodzi.
          Zgroza.
          • nsfast Re: Opozycji już dziękujemy 13.10.12, 01:46
            Słabe, niewydolne, nieskuteczne państwo. A do tego skorumpowane, przregulowane i cholernie drogie. Co ma zamiar z tym zrobić p. Premier i dlaczego nic?

            Bo do tego trzeba władzy większej niż ta, którą ma premier. Układ współzależności będzie bronił tego stanu rzeczy i wygra. I Tusk JUŻ dobrze o tym wie. Można ten stan rzeczy ZMIENIAĆ powoli. ZMIENIĆ raczej nie, bo kosztem byłoby rozwiązanie problemu kanibalizmu przez zjedzenie ludożerców.
          • dorota_333 Ucieczka do przodu, kreatywna księgowość i piar 13.10.12, 12:29
            Wygląda na to, że Tusk postanowił "uciec do przodu" - nie dopuścić do istotnego spadku inwestycji. Osiągnie to przez kreację pieniądza na boku (w wątku o BGK miejsce na szczegóły), tak, żeby nie powiększać deficytu. Budzanowski własnie o tym mówi (machając banknotem stuzłotowym).
            Natomiast o reformowaniu państwa zapomnieliśmy już całkowicie, w expose o KRUS czy ograniczaniu administracji - ani słowa, zero, nul.

            Piarowsko pomysł z głosowaniem wotum zaufania był majstersztykiem - pokazał opozycji: jam tu gospodarz. Do tego absolutna sprawność medialna premiera - nawet taki stary wyjadacz jak tow. Miller nie poradził ze swoimi bonmotami.

            Chciałam Ci jednak zwrócić uwagę na coś, co stało się w ostatnich dniach - nie związanego z expose, a mogącego mieć wpływ na opinię publiczną. Myślę o projekcie drastycznego zaostrzenia ustawy aborcyjnej autorstwa Solidarnej Polski. Mnie (i pewnie sporej części opinii publicznej) uświadomiło to, ze obie partie tzw. "prawicowe" będą się prześcigały w robieniu takich prezentów ojcu Dyrektorowi - i płaceniu mu za poparcie. A obyczajowy Taliban jest dla mnie nie do przyjęcia.
            I w ten sposób znowu Donald jawi się jako ten rozsądny, centrowy i przewidywalny. Odświeżenie sporu aborcyjnego nastapiło w najgłupszym możliwym momencie (z punktu widzenia "prawicy").

            Podzielam Twoje rozczarowanie, Schłodzony. Ale po wyskoku Solidarnej Polski niestety jestem pewna, że znowu pójdę na wybory...
            • zimna-wodka Re: Ucieczka do przodu, kreatywna księgowość i pi 13.10.12, 13:26
              O Rostowskim.
              Mechanizm Polskich Inwestycji zgodny z moimi przewidywaniami. Zwiększenie kapitału własnego BGK = zwiększenie możliwości kredytowych = lewar. Trzeba tylko zapewnić zamknięty obieg pieniądza w BGK, żeby kredyty wracały w formie depozytów. Drukowanie? W sumie tak - ale to nie Rostowski bedzie drukował tylko jego bank.
              A reszty nie jestem w stanie zweryfikować. Pieniądze z UE pewnie bedą, jak ocenić realność założeń co do inwestycji sektora prywatnego - nie mam pojęcia.
              W sumie to mi wygląda na jakiś zamek na lodzie.
              No ale jest zamek , jest recepta, państwo będzie działać. Czy nieudolne, przeżarte korupcją i nepotyzmem Państwo będzie w stanie sprawnie działać jeśli nawet założenia się spełnią?
              Mam nadzieję (to ponoć matka głupich), że tak.
              Ojciec dyrektor.
              To ciekawy i dłuższy temat. Trochę obserwuję stosunki państwo-kościół. Metodami jak z czasów komuny - wyłapywanie pewnych wypowiedzi, niuansów , atmosfery. Słabe to - ale nic więcej nie ma.
              Wydaje mi się, że jak kościół w ostatnich latach pontyfikatu JPII stał (a raczej próbował stać) w miejscu, tak pod rządami BXVI wrzucił bieg wsteczny - w stronę pięknego i szczęśliwego średniowiecza. W efekcie zmienia się rola ojdyra. Ten niegdyś niesforny, wymagający kontroli i "troski" zakonnik dzisiaj już stał się prawie oficjalną twarzą kościoła. Z poparciem i Episkopatu i samego papieża. Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, że nadal istnieje "zespół troski o Radio Maryja" - z tym, że jego szefem (zespołu) został ostatnio L.S. Głódź.
              Ojdyr jest dzisiaj Naczelnym Wodzem wojsk przykościelnych i postacią o potężnych wpływach.
              Ziobro od początku rywalizuje o łaski ojdyra z PiS. Dla niego to walka o życie. Ojdyr ponoć mobilizuje ok 5% zdyscyplinowanego elektoratu, co przy frekwencji rzędu 50% daje 10% głosów w wyborach. Dla Ziobry to walka życie.
              A ojdyr Ziobrę odstawił. Owszem - wyraża się o nim z sympatią ale marginalizuje na rzecz Jarka. I sprawa jest prosta - Jaro może nie ruszać spraw światopoglądowych bo to temat śliski.
              W podsumowaniu:
              Ziobrę to nic nie kosztuje bo nie ma nic do stracenia
              Jarka to nic nie kosztuje, bo jego stanowisko jest oczywiste (ale nie on temat wywołał)
              Tuska to kosztuje, bo jego wyborcom przypomniano, że to nie jest partia tak zupełnie liberalna i nie do końca zdyscyplinowana. A teraz jeszcze posłowie PO głosujący za odwaleniem projektu są intensywnie i z imienia bombardowani przez ojdyra. Dla takiego Gowina to może to mieć znaczenie.
              Chcesz liberalizacji - głosuj na Palikota. W tych sprawach on jest bezalternatywny.
              • dorota_333 Re: Ucieczka do przodu, kreatywna księgowość i pi 14.10.12, 10:56
                Moim zdaniem rząd nie ma innego wyjścia - wobec zapowiadającego się mniejszego finansowania inwestycji z Unii - jak podtrzymać to finansowanie środkami krajowymi. Stawką jest poziom bezrobocia. Kwestia: jak podtrzymać. I tutaj też proponowane rozwiązanie wydaje się być zgrabne - wykreuje się kredyt bez zwiększania poziomu zadłużenia budżetu.

                Ta "ucieczka do przodu" jest sensownym rozwiązaniem. Jaka alternatywa? Całkowite wyhamowanie wzrostu gospodarczego i zwiększenie poziomu bezrobocia. Co za tym idzie - uderzenie w konstytucyjny próg zadłużenia publicznego. Nie ma innego wyjścia, jak próbować przeciwdziałać temu, a ździebko kreatywny sposób Rostowskiego jest jedyny możliwy do przyjęcia.

                Co do Kościoła w Polsce - krótko, bo to jest temat na odrębny wątek. Wydaje mi się, że błędnie oceniasz sytuację pisząc o zwycięstwie kościoła "toruńskiego". Podpisanie przełomowego porozumienia z cerkwią rosyjską (można ich teraz złapać za gardło w kwestii zamykania kościołów katolickich w Rosji!) - jest istotnym sukcesem opcji "łagiewnickiej". Utrudni też działanie sekty smoleńskiej, w której Rydzyk gra jedną z głównych ról.

                Małe sprostowanie - nie jestem zwolenniczką łagodzenia zakazu aborcji a raczej gorącą przeciwniczką jego zaostrzania. Kompromis, jaki obecnie istnieje wydaje mi się cenny. I sądzę, że społeczeństwo za cholere nie chce odgrzewania tej starej "wojny" aborcyjnej.
                • poszi Pomożecie? 14.10.12, 11:18
                  > ymi. Stawką jest poziom bezrobocia. Kwestia: jak podtrzymać. I tutaj też propon
                  > owane rozwiązanie wydaje się być zgrabne - wykreuje się kredyt bez zwiększania
                  > poziomu zadłużenia budżetu.

                  Skoro to jest takie genialne w swojej prostocie, to może Tusk/Rostowski zaczną doradzać Grecji? A może wręcz przeciwnie, to Grecja powinna doradzać Polsce, jak najsprytniej ukryć swoje zadłużenie? Sztuczki księgowe to jest enronizacja. Na ogół krok przed katastrofą. W Polsce chodzi oczywiście o ominięcie progów ostrożnościowych, ale po to są, żeby właśnie chroniły. Przy enronizacji to jest czysta fikcja.

                  Programy inwestycyjne co prawda brzmią (szczególnie, ze Polska potrzebuje dużej ich części) lepiej niż przetrwonienie środków na głupie programy "socjalne" dla na ogół zamożnych, ale jakoś i tak mi się to z Gierkiem kojarzy. To też miała być ucieczka do przodu, kredyty na unowocześnienie przemysłu, które potem spłaci wzrost gospodarczy. Reszta jest historią.
                  • dorota_333 Pomożemy, bo chcemy mieć robote 14.10.12, 11:39
                    Poszi, powiedz mi, która władza będzie spokojnie czekała aż wzrost bezrobocia wydadzi ją z siodła? Przypominasz sobie z grubsza recepty PiS (sp prez. Kaczyński) przy pierwszym uderzeniu kryzysu? Też prowadziły do wzrostu zadłużenia, z tego co pamiętam.

                    Poza tym - inwestycje w energetykę są cywilizacyjną koniecznością (szczególnie wobec jej postępującej dekapitalizacji). Komu jak komu - ale Tobie chyba tego tłumaczyć nie muszę.
                  • nsfast Pomóc czy rozkułaczyć? 14.10.12, 12:20
                    Oczywiście, że to kojarzy się z Gierkiem. Problem tylko z tym, ze realną alternatywą jest tylko PiS sięgający do głębokich kieszeni, co kojarzy się z Bierutem.
                • zimna-wodka Re: Ucieczka do przodu, kreatywna księgowość i pi 14.10.12, 12:06
                  Rząd mówi o 800 mld - co prawda mocno rozciągniętych w czasie. BGK ma dać 40mld (też rozciągniętych) do jednak daje raptem 5% kwoty ogólnej. A reszta?
                  Zadłużanie się bokiem to proste cwaniactwo - nie żadne zgrabne rozwiązanie. Taki mądry to i ja jestem.
                  Dla jasności - nie oczekiwałem od Tuska żadnej cudownej recepty. I nawet kupiłbym to, że on takiej recepty nie ma. Ale to co on zaprezentował to takie same wciskanie kitu jak premier Gliński. Prosta walka o lepszy pijar. Tylko, że Gliński prosty zabieg marketingowy a rząd to realna wladza.
                  Z kościołem się upieram (choć to faktycznie odrębny temat). Smoleńsk nie był nigdy celem tylko narzędziem. Można ograniczyć jego stosowanie - są inne.
                  A co do ustawy antyaborcyjnej: trudno - przyznam się. Ja jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek ingerencji państwa w sprawy światopoglądowe. I pozwolę sobie przypomnieć, że ten kompromis powstał jako dogadanie kościoła z przykościelnymi politykami. Był projekt referendum - przepadł pod hasłem "o takich sprawach nie może decydować przypadkowe społeczeństwo". Pamiętasz? Mnie ni cholery nie odpowiada rola "przypadkowego społeczeństwa".
                  I jeszcze jedno - nie czuję żadnego wstrętu do Palikota. A nawet przeciwnie.
                  Więc teraz można mnie ukamienować.
      • szczurek.polny Komorowski uratował Polskę! 12.10.12, 23:00
        Kogo tam obchodzą jakieś nudne występy Tuska...
        Komorowski! Wszedł na boisko w 75 minucie za Sobiecha, a już w 82 minucie strzelił gola RPA!
        Polska uratowana! Brawo Komorowski!
    • szczurek.polny Ta cała szopka Tuska jest bez znaczenia 13.10.12, 13:51
      Przestańcie się już tak podniecać tym występem Pana Pinokia. Przecież to i tak bez znaczenia.
      To znaczy może i miało to znaczenie dla tych kilkuset osób zasiadających w Sejmie, bo dla nich jest naprawdę ważne, czy będą te poselskie uposażenia pobierać jeszcze miesiąc, rok czy trzy lata. Dla nich tak - to było ważne, fundamentalne wystąpienie. I dla żurnalistów.

      Ale zwykli ludzie, tzw. ulica w większości zignorowali występ Tuska. Co myślicie, że oni nie wiedzieli, że Tusk wyjdzie i coś tam obieca? Wiedzieli. I Tusk wyszedł i obiecał. I co teraz, myślicie, że oni nie wiedzą, że Tusk słowa nie dotrzyma? Wiedzą. I Tusk swoich obietnic nie dotrzyma. I ludzie będą wiedzieli, że Tusk kłamie od początku do końca i nie dotrzymuje obietnic. No taki obraz Tuska w świadomości społecznej funkcjonuje coraz silniej i wczorajsze wystąpienie tego nie odwróciło. Ludzie nie mają czasu na słuchanie głupot, ludzie muszą zarabiać pieniądze, żeby do pierwszego starczyło. Jak będą sobie chcieli błazna obejrzeć, to pójdą do cyrku, nie muszą oglądać sejmowych transmisji.

      Jedno co się Tuskowi "udało" to zneutralizowanie Glińskiego. Gliński dawał ludziom jakąś nadzieję na zmianę, pokazywał, że może być jakieś wyjście z rządów Platformy. Wyjście kompromisowe i akceptowalne dla większości społeczeństwa. Przepychając swoje wotum zaufania Tusk powiedział: "Nie. Porzućcie wszelką nadzieję. Nie będzie żadnej zmiany rządów, żadnej zmiany stylu rządzenia, dopóki ja tu jestem.". Ale moim zdaniem to i lepiej - więcej ludzi zda sobie sprawę, że Platforma nie chce i nie jest zdolna do jakiegokolwiek dialogu. Więcej, Platforma utraciła zdolność przekazania władzy realnej opozycji w ramach systemu demokratycznego ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tusk może to uznać za swój sukces, ale i ja jestem zadowolony - mniej złudzeń, więcej realizmu.

      Żadnego przełomu po tym wystąpieniu nie ma, żadne procesy społecznie nie zostały odwrócone, ba, nawet nie zostały spowolnione. Platforma, tak jak traciła zaufanie społecznie w ostatnich miesiącach, tak i będzie tracić poparcie dalej, w miarę kolejnych cięć i podwyżek podatków.
      • zimna-wodka Re: Ta cała szopka Tuska jest bez znaczenia 13.10.12, 14:55
        Oczywiście, ze masz rację. Z żadnego expose nie wynikają bezpośrednie procesy. Owszem - jest to czysty marketingowy chwyt obliczony na parę prostych spraw:
        1. Stworzenie wrażenia, że rząd panuje nad sytuacją - szczególnie w zakresie gospodarki.
        2. Stworzenie wrazenia, że rząd ma receptę na kryzys
        3. Stworzenie wrażenia jednolitości koalicji rządzącej
        4. Przykrycie (zneutralizowanie) ostatnich działań opozycji.
        Tu nie ma tematu - uwierzą czy nie. Znakomita większość to kupi bo CHCE kupić. Bezpieczeństwo (także ekonomiczne) jest towarem, który się zawsze sprzeda. Pozorne także.
        Ponadto, w porównaniu z Glińskim Tusk jednak wypadł lepiej. Bo Gliński nic poza pobożnymi życzeniami nie pokazał a Tusk (i potem Rostowski) swoje pobożne życzenia ubrali w cyferki. Te cyferki są także pobożnymi życzeniami ale to już mało kto kuma.
        No i "techniczny premier" popierany przez 30% parlamentu to nie jest dobry pomysł.
        Tusk kupił sobie trochę czasu. Ale nie sądzę, żeby z tym czasem coś rozsądnego zrobił.
        A wotum zaufania - numer wymyślony dawno przez Millera (przynajmniej na naszym podwórku). A wynik dość oczywisty oparty tylko na sejmowej arytmetyce. Na co liczyłeś - że koalicja zagłosuje przeciw sobie?
    • szczurek.polny Dach 16.10.12, 22:43
      To jest dach na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym dachem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest dach społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
      Protokół zniszczenia...
      Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.

      W piątek, premier Donald Tusk zapowiedział w Sejmie budowę kolejnych dachów, za 800 mld PLN.

      • glupi_jasio Re: Dach 16.10.12, 23:36

        A ja mam pytanie osobiste: czy Ty uwazasz, Szczurku, ze ekipe Tuska - Komorowskiego, prowadzi - po sznurku - do nieuchronnych taczek:

        a) materia / rzeczywistosc, obrazona bezwzglednym priorytetem, jaki dal - nad nia - slowu - Mr. Tusk

        b) wlasny zespol - skorumpowany, nieudolny, oferujacy nic niewarta belajakosc za ogromna cene

        c) wlasny zespol - oceniwszy, ze taniej bedzie wystawic Tuska, niz siebie

        d) geopolityka - uzyskawszy pozadana pozycje na poludniu Eurazji, USA wracaja do polnocnego Zachodu

        e) inne

        Bo mozliwosc f) - ze dach ma dusze - z gory wykluczam wink

        • dorota_333 Re: Dach 17.10.12, 10:10
          Ja tez mam całkowicie osobiste pytanie: dlaczego matacząc w sprawie dachu próbujesz zdjąć z Tuska (i Komorowskiego) odpowiedzialność za deszcz?
          • zimna-wodka Re: Dach 17.10.12, 10:37
            Widzisz, Dorota - miało być dobrze a wyszło jak zwykle. I zawsze jest jakiś powód. Kiedyś chodziła taka anegdotka: co jest podstawą sukcesów socjalizmu. I było tak:
            - radziecka demokracja
            - polska organizacja
            - niemiecka fantazja
            - czeska (czechosłowacka) waleczność
            - rumuńska uczciwość
            - bułgarskie technologie
            - wegierski język międzynarodowy.
            Czas mija a polska organizacja jest zawsze żywa. Prawie jak Lenin.
          • nsfast Re: Dach 17.10.12, 10:38
            Bo za mgły i deszcze odpowiadają Ruscy.
        • szczurek.polny Re: Dach 17.10.12, 11:32
          Jasiu,
          Myślę, że póki co możemy wykluczyć możliwość d), czyli wpływ USA smile Przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia wyborów i ustabilizowania nowego układu władzy. Poza tym to bardzo niebezpieczne myśleć, że oto zmienia się układ geopolityczny i nasze problemy same się niejako przy okazji rozwiążą obcymi rękoma. Oczywiście mam nadzieję, że pozytywne oddziaływanie tego "czynnika geopolitycznego" na losy naszego kraju będzie rosło, ale na razie jest ono w mojej ocenie dość słabe.

          Oczywiście materia - rzeczywistość skrzypi. Ale również pewnego rodzaju pułapka mentalna, nieumiejętność wyjścia z innymi koncepcjami. Jak wiesz, Donald Tusk jest znanym zwolennikiem integracji europejskiej. I zapewne pozostaje również pod silnym wpływem idei, które obowiązują na brukselskich salonach. To, co nam w Polsce serwuje, to jest dokładnie "europejskie myślenie o gospodarce".

          Pamiętam jak parę lat temu rozmawiałem z młodym Hiszpanem, pracownikiem Sekretariatu Generalnego Rady Unii (nie żadnym tam ważnym, zwykłym pionkiem), absolwentem tamtejszej ekonomii. Na moje uwagi, że państwo nie może się zadłużać bez końca i że dyscyplina budżetowa jest szczególnie ważna w czasie kryzysu zareagował niemal świętym gniewem. "Jak to!? Przecież rola państwa, sama najważniejsza przyczyna jego istnienia, polega na tym, że państwo pobudza gospodarkę w czasie kryzysu. I w sposób oczywisty reguły, które stosują się do budżetu domowego nie mają zastosowania do budżetu państwa, bo przecież państwo nie może ogłosić upadłości!". To był mur nie do przebicia.

          I ci ludzie tam w tej Brukseli, wszyscy "wykształceni" na uczelniach ekonomicznych nauczających tego samego, obracają się we własnym sosie, wymieniają między sobą te same idee i utwierdzają się co do swoich racji. I sądzę, że mogli też utwierdzić i Donalda w przekonaniu, że to Keynes (a właściwie "pierwsza połowa Keynesa*") miał rację. Tak więc być może Tusk ucieka w "wielkie budowle socjalizmu", bo naprawdę dał się przekonać, że to działa i że tak trzeba.

          Co zaś do jego otoczenia, i tego bliższego, i tego dalszego, i tego widocznego, i tego niewidocznego - to Donald Tusk dba od dawna o to, żeby nie było go kim zastąpić. No pewnie, że "otoczenie" miałoby ochotę w tej sytuacji rzucić Tuska na pożarcie. Ale kto jeśli nie on? Tusku musisz!

          -------
          *"pierwsza połowa Keynesa" mówi, że państwo powinno się zadłużać i stymulować gospodarkę w czasie kryzysu. "Druga połowa Keynesa" mówi, że państwo powinno spłacać długi w czasie prosperity. Problem polega na tym, że wszyscy politycy czytali tylko "pierwszą połowę", bo potem to się takie jakieś nudne robi.
          • dorota_333 Ukąszenie keynesowskie - przypadłość powszechna 17.10.12, 12:10
            PiS konsekwentnie promuje ideę aktywnego udziału państwa w gospodarce, nie od dzisiaj zresztą:
            www.bankier.pl/forum/temat_recepty-lecha-kaczynskiego-na-kryzys-opatrznosc-czuwa-nad-polakami,11507321.html

            Czym różniłyby się rządy PiS od obecnych? Znacznie zwiekszoną skalą rozdawnictwa - w myśl idei "solidarnej Polski". Z oczywistymi skutkami dla budżetu.

            Tak więc warto zachować ostrożność w krytyce gospodarczej: ukąszenie keynesowskie jest POWSZECHNE.
            • szczurek.polny 800 mld to mniej niż 60 mld? Od kiedy? 17.10.12, 12:25
              > Czym różniłyby się rządy PiS od obecnych? Znacznie zwiekszoną skalą rozdawnictwa

              Ta, ta, sratatata... Od kiedy to 60 mld PLN jest znacznie większe od 800 mld PLN?
              Weź ty się per...nij w ten pusty baniak. Noooosz ręce opadają!
              • dorota_333 Re: 800 mld to mniej niż 60 mld? Od kiedy? 17.10.12, 12:59
                800mld to suma 1) przewidziana na kilka lat i 2) teoretyczna smile

                > Weź ty się per...nij w ten pusty baniak. Noooosz ręce opadają!
                O, widzę że już nie staje argumentów. Opadają, mnie też.
          • glupi_jasio Re: Dach 17.10.12, 18:15
            szczurek.polny napisał:

            > Jasiu,

            > Myślę, że póki co możemy wykluczyć możliwość d), czyli wpływ USA smile Przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia wyborów i ustabilizowania nowego układu władzy.

            No tak, wiazanie sprawy prostego dachu i (braku) drenazu trawy z USA i NATO - zakrawa na kpine i, po czesci, nia jest. Moja kpina z samego siebie, rzecz jasna.

            Tym niemniej, takie symboliczne sytuacje: premier pilkarz, sztandarowa narodowa i pilkarska inwestycja (bardzo droga), ktora sie ten premier podpiera - a tu bach - w kilka dni po podaniu telewidzom - przez tego wlasnie premiera - pilkarza - wizji cudownego zainwestowania 800 miliardow zlotych z podatkow, dlugow i "prezentow" okazuje sie, za po wydaniu 2 miliardow na stadion - dume tej ekipy - dostajemy za nasza kase narodowa kompromitacje. Czy to nie jest znak losu, ze jak sie malpie da brzytwe, to nie dosc, ze brzytwe stracimy, to jeszcze szkody powstana?

            No dobrze, przeciez moze byc tak, ze skoro szczescie sprzyja lepszym, to rowniez - pech leje po siedzeniu partaczy - w tym tych w lawach rzadowych i tych, ktorzy ich do wladzy wyniesli?

            Ale:

            > Poza tym to bardzo niebezpieczne myśleć, że oto zmienia się układ geopolityczny i nasze problemy same się niejako przy okazji rozwiążą obcymi rękoma.


            O nie, calkiem nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi raczej o to, ze jesli byl DEAL, ze USA odpuszczaja Rosji w Europie Srodkowej, a Rosja im odpuszcza w swiecie islamu, to ostatnio rosnace napiecie w Syrii / Turcji i miedzy Izraelem / Iranem, tudziez libijskie morderstwo amerykanskich dyplomatow, moze byc odbierane za Wielka Woda jako zlamanie DEALU. A zlamanie DEALU ma swoje koszta, ktorych czesc moze przejsc na polskich zyrantow polskich wply

            > Oczywiście materia - rzeczywistość skrzypi. Ale również pewnego rodzaju pułapka mentalna, nieumiejętność wyjścia z innymi koncepcjami. Jak wiesz, Donald Tusk jest znanym zwolennikiem integracji europejskiej. I zapewne pozostaje również pod silnym wpływem idei, które obowiązują na brukselskich salonach. To, co nam w Polsce serwuje, to jest dokładnie "europejskie myślenie o gospodarce".

            No nie, przynajmniej w temacie dachu - w tej "prawdziwej Europie" stadiony sa porzadnie drenowane. Rozumiem jednak, ze piszesz o nowych szatach premiera, czyli programie interwencyjno - stymulujacym na (ukryty) kredyt. Tu, oczywiscie, sie zgadzam, Tusk jest biernym i wiernym wykonawca realizacji taktyki centrali, choc, jak pisze FAZ, cos za mocno ostatnio podryguje.


            > Pamiętam jak parę lat temu rozmawiałem z młodym Hiszpanem, pracownikiem Sekretariatu Generalnego Rady Unii (nie żadnym tam ważnym, zwykłym pionkiem), absolwentem tamtejszej ekonomii. Na moje uwagi, że państwo nie może się zadłużać bez końca i że dyscyplina budżetowa jest szczególnie ważna w czasie kryzysu zareagował niemal świętym gniewem. "Jak to!? Przecież rola państwa, sama najważniejsza przyczyna jego istnienia, polega na tym, że państwo pobudza gospodarkę w czasie kryzysu. I w sposób oczywisty reguły, które stosują się do budżetu domowego nie mają zastosowania do budżetu państwa, bo przecież państwo nie może ogłosić upadłości!". To był mur nie do przebicia.


            Ech, az mi sie lza zakrecila od takiej uczciwej ideowosci Twojego rozmowcy.

            W przypadku Polski, sytuacja jest znacznie mniej skomplikowana. Kilka tygodni temu Tusk wysmiewal interwencyjne i stymulacyjne pomysly PiS. Od tego czasu - znacznie spadly slupki. Wobec tego, kilka dni temu, zamiast zniszczyc pomysly PiS na bazie liberalnego kanonu gospodarczego, Tusk je PRZELICYTOWUJE. Slupki spadaly, wiec mial obiecac lody - wiec obiecuje. Strategia i kregoslup ideowy tego rzadu sa nowe co miesiac, w rytm pulsowania slupkow sondazowych.

            Ale, bez wzgledu na biezaca retoryke - ten DLUG rosnie, bo bez rozdawania na kredyt (i brukselskich dotacji) - tego rzadu by juz dawno nie bylo. Ale ktos daje i pozycza paciorki do rozdawania, wiec radosne plemie tubylcze, brzydzac sie nieco na uzytek tego forum, na przyklad, bierze te paciorki i wspiera nasza urocza marionetke.

            Takze, ja bym tu nie szukal Keynesa, tylko nowej (i nawet gorszej, bo bardziej bezbarwnej, cynicznej i wtornej) kopii Edwarda Gierka, ze znaczacym wsparciem P-R-owskiej ludzi o mentalnosci Urbana-Grasia.

      • gambit_smolenski Tusk będzie bezwzględny wobec... siebie...?! 17.10.12, 16:28
        Kto odpowiada administracyjno-urzędniczo i politycznie za budowę stadionu? Kto kontrolował prace koncepcyjne nad nim, jego projektowanie i budowę? Kto był zamawiającym płatnikiem? Kto sprawował władzę nad państwowymi organami nadzorczymi/kontrolnymi/audytorskimi? Kto obsadzał stołki w "rządowym" NCSie? Kto mianował ministrów sportu, i z jakiej partii pol. się wywodzących, w rządzie POPSL?

        Kto był zwierzchnikiem Drzewieckiego, Chlebowskiego, Muchy, Kaplera, i tabunu innych POwskich przekręciarzy? No kto?!

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12688642,Tusk__Bede_bezwzgledny_wobec_winnych_ws__Stadionu.html
        • gambit_smolenski PZPN podaje do sądu NCS, czyli Skarb Państwa! 17.10.12, 16:31
          Hahahahahahahahahaha...

          PZPN żąda odszkodowania. Za straty materialne oraz... moralne, wizerunkowe...

          Cóż więcej dodać, hmm...?

          Być może to, iż ów wpis/wątek dedykuję oddelegowanym na to forum z POwskiej centrali partyjnej/Ministerstwa Prawdy, zarządzanego przez Igora Ostachowicza... wink

          Dodam jeszcze, iż zaczynam prosić Boga/JHWH/Allacha/Odyna/Zeusa/Jowisza, aby nie dopuścił do zaprojektowania i budowy elektrowni atomowej w Polsce przez tę ekipę POwskich przekręciarzy i najnormalniejszych złodziei...
          • gambit_smolenski linki i demotywatory; polecam dla humoru... ;-) 17.10.12, 16:59
            Proszę:
            bebzol.com/pl/Nike-juz-produkuje.91544.html
            bebzol.com/pl/Podatek-od-deszczu.91549.html
            bebzol.com/pl/Stadion-za-2-miliardy-.91584.html
            bebzol.com/pl/Stadion-za-2-miliardy-.91584.html
            bebzol.com/pl/Nowy-produkt-na-polskim-rynku.91598.html
            bebzol.com/pl/Bo-nie-zamkneli-dachu-na-Stadionie-Narodowym.91553.html
            img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201210/1350415446_i5ekzu_600.jpg

            Plus kompletnie kompromitujące dla projektantów i wykonawców nagranie dokonane wczoraj tel. kom.; ekstra materiał:
            bebzol.com/pl/Basen-basenem-mamy-takze-Narodowy-Wodospad.91543.html
            Jak widać, woda leje się strumieniami! Nad korytarzami, schodami, wyjściami/przejściami... Dalej POwscy klakierzy będziecie utrzymywać, iż forma tego stadionu jest prawidłowa?
        • dorota_333 Apel o odrobinę zdrowego rozsądku 17.10.12, 17:05
          albowiem nawet dobrze zaprojektowany zamykany dach nie ochroni przed ulewą, jeżeli się go nie... zamknie. Po prostu. To, co tam zaszło wczoraj, to brak porozumienia między delegatem UEFA a PZPN, tak to wygląda.

          No, a Tusk odpowiada "politycznie" za wszystko, co się w kraju dzieje. Dokładniej: za wszystko, co komukolwiek nie wyszło. Uffff......strach pomyśleć, za co jeszcze (koledzy podpowiedzą).
          • gambit_smolenski Re: Apel o odrobinę zdrowego rozsądku 17.10.12, 17:56
            Przyłączam się do powyższego apelu. Apelu o rozsądek. Od siebie dodam, i o nie chowanie głowy w piasek. Cytując JKM'a, o nie "rżnięcie głupa"...

            1. Stadion miał kosztować kilkaset mln zł, a kosztował ok. 2 mld zł...
            2. Miał być ultranowoczesny, wedle technologii XXI w., a jest... dysfunkcyjny...
            3. Stadion nie jest ani niczyj, ani tym bardziej nie należy do PZPN; lecz jest własnością NCS (Narodowe Centrum Sportu), spółki skarbu państwa. Nadzorowanej bezpośrednio przez ministra sportu ("ministrę" Muchę, vel nic nie wiem, ale mam ładną twarz i rzęsy, to zostałam ministrem "reprezentacyjnym" na Euro2012, w praktyce - hostessą) oraz ministra skarbu (nawet nie wiem, kto nim jest, jakiś noname; po wywaleniu Grada; nomen omen, Grad odpowiada za budowę elektrowni atomowej w Polsce; Boże, ratuj...), a pośrednio, hierarchicznie, sam Tusk,
            4. Stadion miał być wielofunkcyjny, zwłaszcza lekkoatlertczny. Niby ze względu na koszty i brak czasu, zrezygnowano z tego. Przez to stadion jest deficytowy; a stąd te cyrki z szukaniem na siłę zysków i org. tam pozasportowych imprez, np. koncertów; wówczas wymienia się murawę na tańszą, którą pozostawiono na dzisiejszy mecz...
            5. Tak jak wyżej, PZPN już składa pozew przeciw NCS, spółce państwowej, ergo - rządowi. Natomiast przedstawiciel FIFA dementuje ściemy przedstawicieli rządu i NCSu, iż zakazał zamykania dachu; wręcz przeciwnie, twierdzi, że nakazał zamknięcie!
            6. Dach jest niefunkcjonalny. Żle zaprojektowany i wykonany. Jego automatyka nie pracuje podczas silnego deszczu i ujemnych temperatur. Ergo - w polskim klimacie!
            7. Tak jak wyżej - zamawiającym i nadzorującym koncepcje, projekt i wykonanie stadionu, był rząd RP. Nie anonimowy rząd, lecz rząd Tuska. I wyznaczeni przez Tuska ministrowie, z przekręciarzem Drzewieckim i hostessą Muchą na czele. Ludzie z PESELami, a nie krasnoludki...
          • art.usa Re: Apel o odrobinę zdrowego rozsądku 18.10.12, 07:46
            dorota_333 napisała:

            > albowiem nawet dobrze zaprojektowany zamykany dach nie ochroni przed ulewą, jeż
            > eli się go nie... zamknie. Po prostu. To, co tam zaszło wczoraj, to brak porozu
            > mienia między delegatem UEFA a PZPN, tak to wygląda.
            >
            > No, a Tusk odpowiada "politycznie" za wszystko, co się w kraju dzieje. Dokładni
            > ej: za wszystko, co komukolwiek nie wyszło. Uffff......strach pomyśleć, za co j
            > eszcze (koledzy podpowiedzą).

            Dokładnie tak wygląda.
            Czy jakiś kataklizm czy wylew rzeki,
            za wszystko odpowiedzialny jest Tusk.
            Tylko dlatego robją to PISowcy, by premiera stawiać w złym zwierciadle.
            To jest polityka długich rąk, by znaleźć kilku Palikotów, i przejąć Rząd
            jak najwcześniej, nie dopiero za trzy lata.
            • zimna-wodka Re: Apel o odrobinę zdrowego rozsądku 18.10.12, 14:59
              Wszystko to prawda. Nie Tusk rzadzi dachem i pogodą, ministrowie też nie. Opowieści o superbublu też są nieco przesadzone.
              Ale za dużo jest wpadek - typu nie wiedział, nie pomyślał, nie umiał. One pojawiają się na różnych szczeblach państwa, mają różną rangę. Rozpatrywane pojedynczo CZASEM dają się wytłumaczyć ale w sumie dają obraz dość niepokojący.
    • gambit_smolenski kto to odebrał?! kto się podpisał pod tym?! 17.10.12, 20:40
      Abstrahując od całego tego sportowo-politycznego bardachu; kto to odebrał?! Kto, jaki urząd i urzędnik, podpisał się pod odbiorem tej fuszerki, dopuszczając ją do użytkowania publicznego? Przecież za takie coś, to państwowe służby/inspekcje pozamykałyby różne lokale komercyjne, a projektanci i wykonawcy mieliy procesy karne! Za stwarzanie zagrożenia dla bezp., dla życia i zdrowia obywateli/klientów/konsumentów!

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12686030,_Wodospady_na_Narodowym____woda_z_dachu_lala_sie_wprost.html
    • dorota_333 Nieuchronność keynesizmu 22.10.12, 10:59
      Kilka dni temu w Kielcach Kaczyński pochwalił (podobno, relacja z mediów) program Inwestycji Polskich i generalnie wspieranie koniunktury gospodarczej przez państwo. Uwagę dedykuję wszystkim tym, którzy myślą, że stymulacji a la keynes uda się uniknąć. Niestety, nie.
      • zimna-wodka Re: Nieuchronność keynesizmu 22.10.12, 11:18
        Bo z Keynesem jst jak z demokracją - może to nie ideał ale nikt nic lepszego nie wymyślił.
        • dorota_333 Re: Nieuchronność keynesizmu 22.10.12, 13:08
          Wymyślił, ale to zbyt bolesne społeczenie smile

          Tak a propos programu stymulacji, jaki ostatnio zarysował Donald.
          Wpływ wydatków rządowych w Stanach na zyski spółek:
          read.bi/XG1o8R

          Unikniemy pułapki fiskalnej, w którą wpadły czechy:
          www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/finanse-publiczne/zdaniem-analitykow-z-city-polska-nadal-bedzie-sobie-dobrze-radzic/

          Tylko jedna, drobna wątpliwość: narastający poziom długu publicznego. A raczej kwestia: czy dzięki stymulacji fiskalnej będzie narastał wolniej niż w sytuacji spowolnienia gospodarczego. Bo tylko pod tym warunkiem ma ona sens.
    • kabano444 Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 03.11.12, 21:18
      Ta Dorotka malusia i malusi rozumek Dorotki-umyj oczy wyczyść uszy i sprawdź jakiej jesteś narodowości, a może dziadziuś wojował w Wermachcie?Wtedy nie Zaleszczyki a raczej Wieluń...
    • dorota_333 Gdzie jest premier Gliński? 20.11.12, 12:18
      Odświeżam wątek, żeby skonstatować zakończenie kampanii gospodarczej PiS. Odbyły się trzy debaty - licząc ostatnią nt. wsi polskiej, gdzie prezes Kaczyński obiecał rolnikom łatwiejszy eksport (zapomniał, co się stało z eksportem rolnym do Rosji za jego rządów, ale lud i to kupił). A potem odpalono trotyl...

      Próba rozbujania nastrojów publicznych uczyniona rękami głupawego dziennikarza pogrzebała coś, co zapowiadało się na sukces wizerunkowy głównej partii opozycyjnej. Sondaże wyglądały dla PiS bardzo zachęcająco. Pogrzebano to bełkotliwym bredzeniem o "zbrodni niesłychanej". Sondaże wróciły do normy. Koniec zabawy w dobrego gospodarza.

      Czy ktos widział ostatnio premiera Glińskiego, który tak udanie występował w Sejmie na tle flag? smile Przeszedł do podziemia, wyemigrował?
      • dorota_333 Re: Gdzie jest premier Gliński? 20.11.12, 16:25
        Żeby nie być gołosłowną: w ostatnim sondażu CBOS PO34%, PiS 18%:
        www.wiadomosci24.pl/artykul/sondaz_ogromna_przewaga_po_pis_tylko_18_proc_251161.html
    • retcalw Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 20.11.12, 13:48
      Szkoda tylko, że prezes Kaczyński jakoś nie pali się do tego, żeby wziąć udział w debacie z jakimkolwiek politykiem. To pokazuje jego słabość lub jakieś widzi misie.
      • jakub88jakub88 Re: Ofensywa PiS - czy to już kampania wyborcza? 02.12.12, 12:40
        Jezeli z kims sie nie zgadzasz w niemal kazdej kwestii kolejne debaty i tak przeciez nie prowadza do jakiegokolwiek rozstrzygniecia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka