dorota_333
07.10.12, 18:56
W życiu publicznym nastąpiło ostatnio duże uaktywnienie - żeby nie rzec: wzmożenie. Oto główna partia opozycyjna wysunęła kandydata na premiera (rządu "technicznego"), nie bacząc, że do utworzenia własnego rządu potrzebny jest drobny szczegół: większość sejmowa.
PiS zainicjował także szereg debat publicznych na tematy gospodarki i służby zdrowia (póki co) - nie na tyle jednak publicznych, żeby zaprosić do debatowania członków rządu, a więc osoby decyzyjne.
Wygląda na to, że prezes Kaczyński nieco przedwcześnie postanowił zainicjować kampanię wyborczą. Czy może to jest przygotowanie do przejęcia władzy przez państwo podziemne na drodze kryterium ulicznego?
Zapytuję obecnych tutaj zwolenników i członków PiS: o co kaman, Panowie? Czy mam sie kierować na Zaleszczyki, czy prezesowi starczy pary na trzy lata kampanii?