Dodaj do ulubionych

Cameron przegral

01.11.12, 18:24

Nielubiany w UE David Cameron przegral glosowanie w parlamencie Wielkiej Brytanii w sprawie budzetu UE na nastepnych kilka lat.

wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/409274,bunt-w-partii-davida-camerona-poszlo-o-unijny-budzet.html
Jak sie okazuje, przegral, bo byl wobec UE za MIEKKI.

Chcial realnego zamrozenia budzetu UE, a jego wielu z poslow jego partii, jak i lizusowska wobec UE - Partia Pracy - zazadaly realnych CIE,C (nie mylic z Grasiem).

Dwa smutne wnioski + niejasnosc...

1. Polska to ani Niemcy, ani Wielka Brytania; Donek w ogole nie musi pytac Parlamentu o zdanie w sprawie stanowiska Polski w UE, widac regula "nic o nas bez nas" nie obowiazuje Kaszubow w panstwie polskim, w Polsce Platformy, jak na Bialorusi, czy w Rosji, mamy rzady jednostki (szkoda, ze takiej...) a nie rzady prawa.

To jest wniosek dla Polakow najwazniejszy i najsmutniejszy.


2. Nawet tak pozytywna postac w nader miernym i smutnym krajobrazie UE, jak David Cameron, musi czasem uciec sie do taktycznej porazki.


Niejasnosc: stanowisko w tej sprawie pro-UE, brytyjskiej Partii Pracy, z perspektywy laika, kaze rozwazac taka alternatywe:

-Partia Pracy to uczciwi Brytyjczycy, ktorzy przejrzeli na oczy i - nareszcie - bronia UK przez rakiem EUrosystemu

-Partia Pracy to partia podobna do Platformy Obywatelskiej - niewazna jest dla nich substancja, prawda, spojnosc (integrity) wazne sa tylko gry o wladze.


Sprawy brytyjskie interesuja mnie platonicznie. Ale - jak to sie moglo stac, ze polski Parlament nie ma wplywu na stanowisko negocjacyjne rzadu RP w Radzie Unii Europejskiej, ktorej ustalenia sa dla Polski wiazace?

Wiecie, co to oznacza? Ze sprawy ekonomiczne Polski wisza na jajach Tuska. Czyli w powietrzu...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka