bagracz
20.04.13, 07:02
No i mamy stypę. Żałobnicy opłakują złoto. Nie masz już, na tym łez padole, Bezpiecznej Przystani. Oparcia i Fundamentu. Prócz króla dolara. Ma się rozumieć, w domyśle. To fatalna inwestycja i koncepcja, to całe złoto. Będzie spadać dalej, bo ... no właśnie. Tutaj coś cienko idzie narracja.
I tutaj uśmiechamy się dyskretnie, wiedząc przecież, że jesteśmy w teatrze, na farsie utrzymanej w konwencji dramatu pt. "Wojna walutowa".
I mimo, że przedstawienie jest bardziej sugestywne, niż słuchowisko H.G. Wellsa "Wojna światów", to przecież normalny człowiek nie może tego brać poważnie. Nie może panikować z powodu byle głupiego, reżyserowanego nieudolnie na naszych oczach, spektaklu.
Nie może? ... Niestety może. Słuchowisko Wellsa tego dowiodło niezbicie!
Byle gówniana i zupełnie nieprawdopodobna historyjka, odpowiednio podana w masmediach, może spowodować powszechną panikę. Irracjonalną, tak jak większość panik. Bo ludzie są łatwowierni jak pierwszy lepszy moher w kontakcie ze sprzedawcą cudownych medalikow lub
jeszcze gorzej. Jak młody wyksztalcony, z duzego miasta, w kontakcie z bankami, mediami i politykami.
Wszędzie czytam próby odpowiedzi, co to było na złocie i srebrze.
Dziś wiadomo już jedno. Nie była to paniczna wyprzedaż czyli pęknięcie bańki jak chcą owe media. Jeśli już upierać się przy panice. To wygląda na to, że raczej, były to, i są, paniczne zakupy. Chyba nie o to chodzilo sprawcom całego zamieszania.
Tak, sprawcom. Bo trudno nie zauważyć sztuczności tego ruchu. Już nawet pomijając inne, rzucające się w oczy koincydencje.
Mimo jednak tych oczywistości ciągle znajdują się goście, którzy nie wierzą w to by mogli być aż tak oszukiwani. I w swojej niewinnej łatwowierności żądają zwykle tzw. twardych dowodów na manipulacje. Przy czym, zadowoliło by ich chyba tylko, co najmniej publiczne przyznanie się do winy samego Beranke. Takie oświadczenie każdego na niższym stanowisku nie ma żadnego znaczenia. Bo przecież system nie może być aż tak skorumpowany.
Bo przecież są organy kontroli ... itp. Naprawdę nie rozumiem takich postaw.
Politycy i finansiści oszukiwali od zawsze. Uciekali się do najokrutniejszych, najbardziej niesprawiedliwych i ohydnych czynów, byle tylko utrzymać swoją władzę czyli podporządkować sobie ludzi. Każdy z odrobiną oleju w głowie niby to doskonale wie. Ale gdy przyjdzie do konkretów to trzyma się kurczowo aktualnie sprzedawanych bajek i co najzabawniejsze jest z tego niesamowicie dumny.
Tak dumny, że każdy kto się nie trzyma aż tak kurczowo jak on, jest oszołomem i wyznawcą spiskowych torii. Oszzzzz..... aż człowieka skręca ta łatwowierność.
To dużo gorzej jakby do moherowej babci, co tydzień przychodził ten sam wydrwigrosz i sprzedawał jej, ciągle te same, jej własne garnki.
U babci można to tłumaczyć demencją starczą. U młodych, wykształconych, demencji nie ma. Tym bardziej starczej.