Dodaj do ulubionych

Jak zneutralizowano wzrost notowan PiS?

14.10.13, 03:46
Jak zneutralizowano wzrost notowan PiS za pomoca Warszawy?
KTO byl prawdziwym organizatorem referendum?

Najpierw fakt podstawowy: organizatorem referendum warszawskiego byl... lewak Piotr Guzial, narybek Socjaldemokracji, Partii Demokratycznej, dzisiejszy zwolennik Palikota, w lewackich mlodziezowkach od studiow na znanej kuzni patriotycznych kadr SGPiS, och, pardon wink Ekonomista po SGH.

Juz sam ten fakt powinienn sklonic PiS do glebokiego namyslu nad tym KTO ROZDAJE KARTY. I nad wlasna strategia.

A tymczasem PiS ZNOWU nie policzyl szabel...

W warunkach wzrastajacego poparcia PiSu, POlszewia i cale lewactwo gwaltownie potrzebowalo odbicia, zahamowania niekorzystnego trendu...
Przecwiczono wiec stary manewr, doskonale znany z poczatku lat 90tych.
Tam wszedl agent JKM i zainspirowal Macierewicza z Olszewskim, a Sejm dal zielone swiatlo do ataku na Walese. Ci poszli jak w dym czujac juz juche TW Bolka.
Dopiero nastepnego dnia po uchwale Naimski pojechal do Gdanska badac archiwa...
Czyli byli kompletnie nieprzygotowani, a agencior JKM wzial ich z zaskoczenia.

Tutaj to samo: nagle na scene polityczna wchodzi awanturnik i rozgrywa prawice jak chce. PiS chcac nie chcac MUSI sie zaangazowac, ale skala zaangazowania zalezy juz tylko od samego PiSu. Ale PiS WIERZY, ze sie uda. Nie liczy, nie robi wlasnych badan, tylko ufa w moc...

To teraz komentarz znaleziony w sieci:

--------------------------------------
lex (79.184.1.***) dzisiaj, 1:01 Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko w jednej chwili obawialiśmy się przegranej pani prezydent Gronkiewicz-Waltz. Gdy referendalny miało charakter czysto oddolny, nie kojarzący się z żadną partią polityczną. Potem jednak niezawodnie przyszedł PiS z prezesem Kaczyńskim i zawłaszczył referendum i już wiadome było, że pani prezydent nic nie grozi. Długo zastanawialiśmy się jak wciągnąć PiS w referendum i jak skompromitować Guziała. No i oczywiście pomoc przyszła z samego jądra PiS. Kierownictwo tej partii postanowiło nie tylko ukraść referendum Guziałowi, ale również ukraść Powstańcom Warszawskim symbolikę powstania. Właśnie wtedy strzeliły korki szampanów w centrali. Referendum było już wtedy wygrane, byliśmy pewni, że ludzie zostaną w domu. Potem wyciszyliśmy głosy Platformy i dyskretnie otworzyliśmy drzwi naszych telewizji dla tych głupich, pisowskich mord ze świeczniki. Żadna morda nie odmówiła, bo wiedziała, że to okazja do lansu, zadymy i rozdzierania szat. Po prostu nie mogliśmy uwierzyć we własne szczęście. Tak więc pani prezydent zostaje, a my jak obiecaliśmy wysyłamy jutro kosz róż prezesowi Kaczyńskiemu i coś czujemy, że to nie jest nasze ostanie słowo, bo prezes Kaczyński nie uczy się na błędach i wiemy, że jeszcze wiele radości nam dostarczy, z pożytkiem dla wszystkich Polaków i całej Polski.

---------------------------

Pomijajac glupote retoryki tego tekstu i pierwszy wers o rzekomym zaskoczeniu i obawach "oddolnego ruchu" ten tekst powinni czytac wszyscy PiSowcy rano, w poludnie i wieczorem.
A ten kto w warunkach stabilnego wzrostu notowan doradzil Kaczynskiemu osobiste zaangazowanie musial byc skonczonym durniem. Prawica znowu, niezaleznie od racji i przekonan, podjela gre na terytorium wyznaczonym i zainicjowanym przez wroga.

Stara Chinska klatwa mowi: Oby spelnily sie Twoje marzenia...
Nagle ni z tego ni z owego, lewactwo sprawia ze marzenia staja sie mozliwe i, wydawaloby sie, realne, na wyciagniecie reki...

Co bedzie dalej?

Ano dalej sondazownie oglosza gwaltowny spadek notowan PiSu, albo raptowny wzrost notowan PO.
Przez jakies 2 miesiace beda trabic o przegranej Kaczynskiego, na zmiane z triumfem Donalda. Potem beda trabic o 75% ktore dalo Kaczynskiemu czerwona kartke i nie posluchalo Prezesa na zmiane z tym ze PO cieszy sie 75% poparciem w Stolicy.
Medialne tuby zakrzykna ze Prezes nigdy nie wygrywa.
Notowania obu partii sie zrownaja do granic bledu statystycznego.

Jak mozna tak sie dac wysadzac z siodla?

Trzeba kompletnie nie brac pod uwage znaczenia dywersji politycznej. Zwyciestwa prowokacji. Metody dziel i rzadz.
Trzeba nie doceniac i lekcewazyc przeciwnika, liczac wciaz na pospolite ruszenie i Cud nad Urna...

Dzis w Warszawie ZNOWU ZWYCIEZYLA PROWOKACJA.


--
Obserwuj wątek
    • leny20-4-7 Re: Jak zneutralizowano wzrost notowan PiS? 14.10.13, 10:00
      Kiedyś napisałeś - "my możemy się mylic w naszych sądach, bo próbujemy czytac z cieni na ścianie jaskini, a oni wiedzą i celowo wprowadzają w błąd" - co dało mi do myślenia, o manowcach poznania i ułudzie pewności/kategoryczności własnego osądu. Po całej tej hucpie z referendum pewne wnioski "same" cisną się na usta. Przedzierają się na wierzch świadomości pewne zdarzenia, które wcześniej w euforii victorii* spychane były za jej próg, pewne analizy również ( np uwiarygodnianie p. Guziała rzekomymi hakami zbieranymi na niego w PO, a do dziś nie ujawnione). Szkopuł w tym, że pewności nie ma! Dwa, kolejna najprawdopodobniej przegrana bitwa, pytanie czy KTOŚ wyciągnie z niej odpowiednie wnioski.


      * marzy mi się Cz.Bielecki w warszawski magistracie
      • leny20-4-7 oficjalne dane 14.10.13, 11:30
        trochę to trwało ale zdaje się, że doliczyli się maładcy

        343732 osoby wzięły udział w referendum
        339482 głosów ważnych
        322017 za odwołaniem

        zatem całkiem sporo biorąc pod uwagę fakt, że drugie tyle nigdy nie uczęszcza w jakimkolwiek głosowaniu, a trzecia częśc dała sobie wmówic, ze to hucpa pomiędzy pis-po i nie chodzi o wawę, a całą Polskę.

        dziś jeden z gości porannej audycji chyba w RDC powiedział znamienne, według mnie oczywiście, słowa: "HGW dzięki temu referendum zaczęła się uczyc komunikacji z mieszkańcami". Pomyślałem sobie...7 lat i zaczyna się uczyc...nigdy nie jest zatem za późno.
    • dorota_333 Siła złego na jednego... i nic. 14.10.13, 10:43
      Zastanawiałam się, czy nie założyć nowego wątku poświęconego siódmym z rzędu wyborom (no, nietypowe, bo referendum) przegranym przez PiS. Po to, żeby posmakować Waszą klęskę Waszym językiem wink

      Widzę jednak, że Vice dzielnie mnie w tym wyręczył. W jego wypowiedzi demonstruje się bowiem główny błąd popełniany z uporem maniaka przez PiS. Nie wyciągacie wniosków, brniecie ciągle w ten sam ślepy zaułek myślenia spiskiem, zakulisową manipulacją. Już się okazuje, że Guział był podstawiony...

      I bardzo dobrze, ku chwale Ojczyzny.
      Warszawa obroniona przed pisowskimi bolszewikami smile
    • dorota_333 Re: Jak zneutralizowano wzrost notowan PiS? 14.10.13, 11:02
      Tak z ciekawości, bo to perełka:
      > A ten kto w warunkach stabilnego wzrostu notowan doradzil Kaczynskiemu osobiste
      > zaangazowanie musial byc skonczonym durniem.

      Czy to oznacza, że pokazanie w mediach gęby Kaczyńskiego pogrzebało szanse na sukces w referendum? Pytanie zasadnicze: JAK zamierzacie wygrać wybory parlamentarne nie pokazując w kampanii prezesa? smile
      • dexxton Scenariusz PROWOKACJI 14.10.13, 12:40
        Tak, podstwowym scenariuszem PROWOKACJI jest pozwolić Kaczyńskiemu powiedzieć oprócz wyuczonej z kartki wersji czegoś od siebie. Zazwyczaj wystarcza mu dwa zdanie, by obrazić jakąś całą grupę społeczną(mieszkańcy Ususa, kupujący w dyskontach, Ślązacy, etc) i oto PROWOKACJA się udaje i cały efekt PR-owy idzie w piz%u. Myślę, że w tym temacie prezes czym prędzej powinien się samodzielnie obywatelsko aresztować i sam siebie przesłuchać.
        • martinsam1 Re: Scenariusz PROWOKACJI 15.10.13, 21:23
          Ksiaze Wiliam Papiez Franciszek i Prezes J.Kaczynski to dzis Trzej Depozytariusze Zachodu i Honoru Zachodu
    • dexxton JKM agentem? 14.10.13, 12:32
      > > Tam wszedl agent JKM

      JKM agentem. Rany boskie, jak tak sobie pomyśleć to jest bardzo mało osób, o których można powiedzieć, że niemal na pewno NIE SĄ niczyimi agentami i JKM jest jedną z nich. Zrozum vice, że podstawowym zadaniem agenta jest wykorzytywać i umacniać formane i nieformalne wpływy, tymczasem skurat JKM od zawsze robi wszystko by ich... nie mieć.
    • glupi_jasio dokładnie przeciwnie :) 14.10.13, 13:15

      Faktycznie, bardzo głupi tekst podlinkowałeś.

      Mnie interesują najbardziej twarde liczby, duże trendy i to, co z nich wynika.

      A wynika bardzo prosta sprawa: HGW i PO dostały straszne baty w swoim własnym mateczniku.

      Ilość obywateli Warszawy, która ma ich dość w sposób formalny (potwierdzony aktem formalnego głosowania) znacznie przewyższa ilość wyborców HGW z 2010, jak również przeciwników.

      Pomimo pełnej mobilizacji propagandowej, obrażenia się prezydenta RP i premiera RP na głos obywateli w referendum, rozmaitych kompromitujących faulików formalnych.

      Faktyczna słabość i niepopularność PO zostały udowodnione, a opozycja ma w ręku dość dewastujący wynik: 93% warszawiaków aktywnych w procedurach demokratycznych - ma dość Platformy i Hanny Gronkiewicz Waltz.

      A pozostali? Dając się wkręcić w obronę stanu posiadania PO w Wawie, żyruja sposób zarządzania miastem, jego bizantyjskość, partyjniactwo, patologie. Będą mieli sporo okazji, by pożałować swojego lenistwa lub pokręnego rozumowania wczoraj...


      Ciekawa sprawa, jako jeden z nielicznych (po po obu stronach) jestem dość zadowolny z wczorajszych wyników; może dlatego, że traktowałem sprawę z pozycji analitycznych - jako TEST przed właściwym rozdaniem.

      Miłego!

      • szutnik @ jasio Może i PO nieporadne. Rzecz w tym, ze PiS 14.10.13, 13:34
        Może i PO nieporadne. Rzecz w tym, ze PiS bardziej...Znowu "zwycięstwo moralne", dokładnie jak polska reprezentacja w piłkę kopaną smile
        Wyszedł z tego festiwal obustronnej nieporadności, w którym głównym wygranym jest....wylansowany przez samego siebie Guział.
        To jedyny zwycięzca tej zabawy, nawet jeśli referendum nie poszło po jego myśli.
        Podniósł swoją cenę i spowodował, że i warszawski ratusz i warszawska PO zacznie go traktowac, jak zawodnika wyższej ligi i PiS "jakby co" widzi w nim taktycznego sojusznika i własne formacje SLD i Palikoty zaczynają go podnosić w swej hierarchii na wyższe miejsca.
        A reszta? A reszta liże rany, robiąc dobrą minę do złej gry, że to niby oni to wygrali, tylko jakoś tak gorzko w gębie się czują....
        • glupi_jasio Re: @ jasio Może i PO nieporadne. Rzecz w tym, ze 14.10.13, 15:16
          szutnik napisała:

          > Może i PO nieporadne.

          Ależ ja tego nie twierdzę! Przeciwnie, twierdzę, że PO jest niezwykle skuteczne w grach o władzę i konfitury, jak na zastraszający brak substancji (czy raczej złą substancję) rządów.

          I pomimo tej sprawności, substancja daje znać o sobie coraz mocniej.

          > Rzecz w tym, ze PiS bardziej...Znowu "zwycięstwo moralne"
          > , dokładnie jak polska reprezentacja w piłkę kopaną smile

          Dla mnie to nie jest żadne zwycięstwo moralne PiS. To była polityczna bitwa, w której obie strony mają zyski i straty.

          PiS pokazał rosnącą siłę, coraz silniejsze zaplecze, potwierdził swoją pozycję faktycznej i mocnej opozycji. Wykazali słabość PO, która musiała przeprowadzić zmasowaną i - miejscami gorszącą wielu - kampanię bojkotu, by tylko mogło formalnie zostać tak, jak jest.
          Po stronie strat - PiS nie uzyskał przewagi wystarczającej do wyrazistego zwycięstwa, co, z pewnością, psuje nastroje w jego obozie. Przesilenie jeszcze się nie dokonało, muszą pracować ciężej.


          PO pokazało skuteczność w realizacji celu formalnego (urząd, etaty, publiczna kasa zostały utrzymane), ale uczyniło to z ogromnym wysiłkiem, dużym kosztem, z poważnymi stratami wizerunkowymi, w sposób, który dowodzi słabości. Mandat Gronkiewicz jest znacznie słabszy, niż był pół roku temu.

          > Wyszedł z tego festiwal obustronnej nieporadności, w którym głównym wygranym je
          > st....wylansowany przez samego siebie Guział.
          > To jedyny zwycięzca tej zabawy, nawet jeśli referendum nie poszło po jego myśli
          > .
          > Podniósł swoją cenę i spowodował, że i warszawski ratusz i warszawska PO zaczni
          > e go traktowac, jak zawodnika wyższej ligi i PiS "jakby co" widzi w nim taktycz
          > nego sojusznika i własne formacje SLD i Palikoty zaczynają go podnosić w swej h
          > ierarchii na wyższe miejsca.
          > A reszta? A reszta liże rany, robiąc dobrą minę do złej gry, że to niby oni to
          > wygrali, tylko jakoś tak gorzko w gębie się czują....
          >

          Guział pokazał jedną ważną rzecz: PO jest bardzo słaba wobec aktywności obywatelskiej. PO jest silna w ogrywaniu przeciwnika, którego można wyizolować i rozstrzelać w mediach, czy używając władzy państwowej, ale nastroje szerokich grup ludzi, tam, nieco niżej, są takie, że bardzo niewiele potrzeba, by zaczęli pozbywać się czapy partyjnego monopolu dokładnie wszędzie.
        • frusto Re: @ jasio Może i PO nieporadne. Rzecz w tym, ze 14.10.13, 17:57
          Ja tam widzę brak jakiejkolwiek chęci w PiSie, a nawet u wyborców PiSu chęci poszukania nowego elektoratu. Po prostu jest cały czas założenie, że jak ludziom zrobi sie gorzej, to doznają oświecenia i zagłosują na PiS. Ja sądzę, że jak PO naprawdę zacznie dostawać w d*, to się pojawi nowa partia, i ona zgarnie byłych głosujących na PO.
          • dexxton Re: @ jasio Może i PO nieporadne. Rzecz w tym, ze 14.10.13, 21:49
            Inna sprawa, że PiS już parę razy był na pozycji to tego by takim "lepszym PO" zostać. Chyba najlepiej to szło w kampanii prezydenckiej po Smoleńsku. Niestety, prezes wybrał taką opcję poradzania sobie ze stratą, jaką wybrał za/dla niego Macierewicz. I to się zemści i to bardzo. Obstawiam najbliższy rok jako jedne wielkie pasmo kompromitacji Zespołu Parlamentarnego, wszak wrzucanie na oślep zdjęć przerobiony w Photoshopie przez jakiś podejrzanych ruskich blogerów to w sumie mały pikuś przy ich ekspertyzach z gumowo-szklaną brzozą, odłamanym skrzydłem które miało zawracać jak bumerang lub hamować niemal w miejscu, lepiej niż najlepszy spadochron i wielu, wielu innych okolicznościach.

            A starczyłoby po prostu odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego w sumie ludzie wciąż lubią/tolerują Tuska i troszkę chociaż pouwdawać, że też jest się takim równym chłopem, tyle, że lepszym bo bardziej pryncypialnym, statecznym i mądrzejszym...
      • dorota_333 Przeciwnie, a nawet nie bardzo 14.10.13, 13:58
        > A wynika bardzo prosta sprawa: HGW i PO dostały straszne baty w swoim własnym m
        > ateczniku.

        No, niezupełnie.
        CAŁA opozycja zaangażowała się w kampanię referendalną; to było starcie PO - reszta polskiej sceny politycznej. I silna kampania przecie HGW nie wystarczyła, żeby zapewnić wymaganą frekwencję.

        Jeżeli nawet zakładać, że w terminowych wyborach samorządowych wszyscy uaktywnieni przeciwnicy HGW wezmą udział, to ich głosy rozłożą się na kilka osób. Trudno tez zakładać, że zwolennicy HGW, którzy wczoraj po prostu olali referendum nie zagłosują na nią w wyborach.

        Słabość opozycji. Szanse HGW na trzecią kadencję.

        No, ale widzieć prof. Glińskiego za jednym stołem z Rozenkiem, to było bezcenne smile
        • glupi_jasio Re: Przeciwnie, a nawet nie bardzo 14.10.13, 15:26
          dorota_333 napisała:

          > > A wynika bardzo prosta sprawa: HGW i PO dostały straszne baty w swoim wła
          > snym m
          > > ateczniku.
          >
          > No, niezupełnie.
          > CAŁA opozycja

          E tam, e tam, Leszek Miller jest wciąż z wami, jak również PSL wink

          > zaangażowała się w kampanię referendalną; to było starcie PO - reszta polskiej sceny politycznej. I silna kampania przecie HGW nie wystarczyła, żeby zapewnić wymaganą frekwencję.

          Ośmielam się zauważyć, że kampania za, z udziałem prezydenta RP, premiera - nastawiona na bojkot, unieważnienie referendum - była mocniejsza. Aparat państwowy i partyjny w służbie urzędu samorządowego - to nie w kij dmuchał. A jednak, musieli dążyć do unieważnienia głosu obywateli, wiedząc, że rozstrzygnięcie musi być dla nich negatywne.


          >
          > Jeżeli nawet zakładać, że w terminowych wyborach samorządowych wszyscy uaktywni
          > eni przeciwnicy HGW wezmą udział, to ich głosy rozłożą się na kilka osób. Trudn
          > o tez zakładać, że zwolennicy HGW, którzy wczoraj po prostu olali referendum nie zagłosują na nią w wyborach.
          >

          Obawiam się, że wśród nieobecnych na referendum, twardy elektorat HGW to malutki ułamek, dominowali wśród nich ludzie z reguły nie głosujący, lenie i konserwatyści (wybory zachowawcze). Wynik wyborów samorządowych będzie zależał od jakości kontrkandydatów HGW. Skoro jest tak słaba, jak widać to wyrazista osobowość ją rozłoży. Zwłaszcza, że każdy kolejny miesiąc rządów PO to kolejne straty wiarygodności i popularności.


          • nannek A ja nie rozumiem 15.10.13, 09:33
            o czym wy piszecie?


            Mnie Kaczyński i spółka mało interesuje, PO tym bardziej, referendum tym nie interesowałem się wcale, bardzo dziwiła mnie natomiast wręcz niesamowita propaganda reżimowa.

            Kiedy wyniki zobaczyłem to spadłem z stołka , frekwencja na poziomie wyborów ogólnopolskich i wynik miażdżące 95% za odwołaniem.
            Przecież wynik ten mówi sam za siebie (TU NIEMA O CZYM DYSKUTOWAĆ) gdyby nawet frekwencja była na poziomie 40% to i tak wynik by się dużo nie zmienił było by to nadal oszałamiające ~90% za odwołaniem.

            Ps
            Myślałem że frekwencja osiągnie 19% a wyniki będą pół na pół.
            • glupi_jasio Re: A ja nie rozumiem 15.10.13, 13:36
              nannek napisał:

              > o czym wy piszecie?
              >
              >
              > Mnie Kaczyński i spółka mało interesuje, PO tym bardziej, referendum tym nie in
              > teresowałem się wcale, bardzo dziwiła mnie natomiast wręcz niesamowita propagan
              > da reżimowa.
              >
              > Kiedy wyniki zobaczyłem to spadłem z stołka , frekwencja na poziomie wyborów
              > ogólnopolskich i wynik miażdżące 95% za odwołaniem.
              > Przecież wynik ten mówi sam za siebie (TU NIEMA O CZYM DYSKUTOWAĆ) gdyby nawet
              > frekwencja była na poziomie 40% to i tak wynik by się dużo nie zmienił było by
              > to nadal oszałamiające ~90% za odwołaniem.
              >
              > Ps
              > Myślałem że frekwencja osiągnie 19% a wyniki będą pół na pół.


              Otoz to.
          • dorota_333 Re: Przeciwnie, a nawet nie bardzo 15.10.13, 09:39
            > Zwłaszcza, że każdy kolejny miesiąc rządów PO to kolejne straty wia
            > rygodności i popularności.

            Pobożne życzenie, które powtarzacie jak mantrę. I nie byłoby w tym nic dziwnego: po 6 latach rządów PO w kraju i 7 latach HGW w Warszawie powinno nastąpić zwykłe zmęczenie elektoratu obecną władzą. A jednak referendum wykazało, że nawet to nie wystarcza PiS do odwołania obecnej prezydent.

            Przy wszystkich swoich błędach obecna władza i tak ciągle wygrywa z opozycją - co jest sytuacją bezprecedensową w wolnej Polsce. PiS miał podobno "rozbić szklany sufit" w Warszaie, a skończyło się siódmą klęską.

            Tak trzymać, chłopaki, tak trzymać.
            • glupi_jasio Re: Przeciwnie, a nawet nie bardzo 15.10.13, 13:35
              dorota_333 napisała:

              > > Zwłaszcza, że każdy kolejny miesiąc rządów PO to kolejne straty wia
              > > rygodności i popularności.
              >
              > Pobożne życzenie, które powtarzacie jak mantrę.

              Jest faktem, tredny popularności są bezlitośnie przejrzyste: PiS w górę, PO w dół.


              I nie byłoby w tym nic dziwnego
              > : po 6 latach rządów PO w kraju i 7 latach HGW w Warszawie powinno nastąpić zwy
              > kłe zmęczenie elektoratu obecną władzą. A jednak referendum wykazało, że nawet to nie wystarcza PiS do odwołania obecnej prezydent.

              Cóż, monopolowi partyjnemu trzęsącemu krajem ze wsparciem premiera i prezydenta kraju udało się doprowadzić do unieważnienia demokratycznej procedury w sprawie samorządowej. To pokazuje, że ta władza trzyma się już tylko na naginaniu państwa do spraw partyjnych i unieważnianiu głosu obywateli.
              • dorota_333 Re: Przeciwnie, a nawet nie bardzo 15.10.13, 14:50
                > unieważnienia demokratycznej procedury w sprawie samorządowej

                Nic takiego nie miało miejsca. Uprawnienie do głosowania polega również na tym, że można nie pójść do głosowania. I to różni uprawnienie od obowiązku.

                Poza tym: unieważnienie demokratuycznej procedury to poważny zarzut złamania prawa. Mam nadzieję, że nie jesteś gołosłowny i już piszesz zawiadomienie do prokuratury.
                • glupi_jasio a jednak! 16.10.13, 00:05
                  dorota_333 napisała:

                  > > unieważnienia demokratycznej procedury w sprawie samorządowej
                  >
                  > Nic takiego nie miało miejsca. Uprawnienie do głosowania polega również na tym,
                  > że można nie pójść do głosowania. I to różni uprawnienie od obowiązku.
                  >
                  > Poza tym: unieważnienie demokratuycznej procedury to poważny zarzut złamania pr
                  > awa. Mam nadzieję, że nie jesteś gołosłowny i już piszesz zawiadomienie do prok
                  > uratury.

                  Och, piszesz do mnie jak rasowa prawniczka wink

                  A ja piszę jak zwykły obywatel, o polityce - unieważnienie procedury demokratycznej, to doprowadzenie do jej nieważności. A do tego właśnie, własnym przykładem, dążył prezydent RP, premier też chyba coś w tym kierunku robił. Polska Tuska i Komorowskiego to wspaniały demokratyczny kraj, w którym władze centralne wzywają obywateli do bojkotu fundamentalnych procedur demokratycznych... i to na poziomie samorządu lokalnego.

                  Naprawdę, bardzo słabo to wygląda.
    • jeepwdyzlu zdanie byłego leminga 15.10.13, 13:54
      vice ma rację
      widzieliście Guziała po 20.30
      przegrał a morda szczęśliwa
      on będzie teraz przez media pompowany
      a za rok okaże się , że to mąż stanu, który zatrzymał słońce a ruszył ziemię

      PIS dało się objechać, co smuci - bo PO - wzmocnione - dalej rozgrywa swoją żałosną gierkę...
      jeep
    • martinsam1 Tylko PIS 15.10.13, 21:07
      tylko Prawo i Sprawiedliwosc uratuje Zachod
      i "zbok" i dewotka i biznesmen zaglsoują w koncu na Prawo i Sprawiedliwość
      w obawie przed barbarzyncami ze wschodu
    • leny20-4-7 co to znaczy krótka ławka 15.10.13, 23:57
      "Myślę, że PiS popełnił błąd wchodząc w tę kampanię za późno. Jak spojrzymy na to, co się działo już w czerwcu, w Ratuszu - zmiany personalne, wprowadzenie zupełnie nowych ludzi, odpowiadających za komunikację społeczną, nowy wiceprezydent miasta, nowi dyrektorzy najgorzej ocenianych biur w warszawskim Ratuszu - i porównamy to z tym, że konwencja PiS-u inaugurująca ostatnią fazę kampanii, miała miejsce dopiero 22 września, to zobaczymy, że przez 3 miesiące ta kampania w Warszawie była meczem do jednej bramki.
      Hanna Gronkiewicz-Waltz była wszędzie, nie miała wakacji, bardzo ciężko pracowała na ulicach Warszawy, co początkowo odbierano ironicznie, zwłaszcza w internecie, ale z czasem ta kampania zaczęła przynosić efekty.
      Dlatego uważam, że pierwszym błędem PiS-u było to, że wszedł w tę kampanię na serio za późno. Kiedy wygrywał wybory, to z reguły wtedy, kiedy zaskakiwał konkurentów, zaskakiwał Platformę wcześniejszym zaangażowaniem od konkurentów. A tutaj Platforma wyprzedziła PiS o 3 miesiące.
      Po drugie nie wiem, czy rozsądne było tak mocne zaangażowanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w momencie, kiedy wynik tego referendum przestawał być pewny. Można było chyba przewidzieć, że media z niego uczynią głównego przegranego w momencie, kiedy referendum nie osiągnie wymaganego progu frekwencyjnego. To było niezwykle ryzykowne."

      "Jak już mówiłem, ta kampania powinna się zacząć dużo, dużo wcześniej, już w czasie akcji zbierania podpisów. Ci co składali podpisy nie dostali żadnej informacji, ulotki o błędach i zaniechaniach Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nikt ode mnie chciał adresu e-mail, czy numeru telefonu, żeby być ze mną w kontakcie przez kolejne miesiące i przysyłać mi dodatkowe informacje. A to dotyczyło ćwierci miliona osób, którzy się podpisali. Gdyby każdy z nich przyprowadził do referendum jedną osobę, jednego znajomego, jednego członka rodziny, to frekwencja by znacząco przekroczyła wymagany próg.
      Dlatego uważam, że błędy zostały popełnione już w czasie zbierania podpisów. Oczywiście nie dotyczy to tylko i wyłącznie PiS-u, ale całej tej koalicji. Zdaję sobie też sprawę, że tutaj trudno było o jakąś współpracę na szczeblu operacyjnym między tak różnymi partiami jak Prawo i Sprawiedliwość i Ruch Palikota.
      Tej kampanii było też bardzo mało widać na ulicach - ona toczyła się głównie w mediach. Do tych, którzy mediów nie śledzą - a niestety, czy to nam się podoba czy nie, część Polaków interesuje się polityką wyłącznie przed wyborami - trzeba do nich wyjść na ulice. Zwłaszcza w takich miejscach, które ucierpiały podczas rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz - np. w związku z dużym paraliżem komunikacyjnym, na Pradze, czy tam, gdzie tiry rozjeżdżały małe uliczki. Tam powinni być aktywiści, rozdający ulotki i rozmawiający z ludźmi. Tego wszystkiego zabrakło."

      "Faktem jest, że jest bardzo niewielu polityków na świecie, którzy są w stanie przetrwać referendum na swój temat. To dlatego w bardzo wielu kampaniach, np. prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, urzędujący prezydenci robią wszystko żeby przekształcić wyścig wyborczy w starcie na temat ich konkurenta, a nie obronę swoich osiągnięć. Tak zrobił np. Barack Obama w 2012 r., który jeszcze przed początkiem kampanii Romneya zaatakował go i większość kampanii toczyła się wokół pytania, czy nadaje się on na prezydenta a nie dokonań Obamy w ciągu ostatnich 4 lat.
      Hanna Gronkiewicz-Waltz tym bardziej nie byłaby w stanie przetrwać kampanii, która by dotyczyła rozliczenia tego, co obiecała w 2006 r. Jak się spojrzy na te obietnice, to one dzisiaj wywołują pusty śmiech - te 2 dodatkowe mosty, miała być już skończona druga linia metra, itd. itd.
      Hannie Gronkiewicz-Waltz pozwolono, żeby uciekła od dyskusji na temat swoich osiągnięć i zgodzono się, by kampania przekształciła się w takie starcie partyjne. A nie ma co ukrywać, że w Warszawie szyld Platformy cały czas jest silniejszy niż szyld PiS-u.
      Mówię to ze smutkiem, bo pamiętam czasy, gdy pracowałem w kampanii w 2002 r., kiedy świętej pamięci Lech Kaczyński omal nie wygrał w I turze, uzyskując 49,6%. Ale te czasy niestety minęły i dzisiaj takie starcie partyjne było bardzo ryzykowne, a jak się okazało, to ryzyko było zbyt duże.


      Co pan by zmienił?
      Gdybym ja miał na nią wpływ, to bym sprawił, że byłaby ona bardziej konkretna, bardziej by dotyczyła tego, co Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecała i w sensie makro w całej Warszawie i w poszczególnych dzielnicach. I bym ją punktował, bo taka jest rola opozycji. Nie tylko za transport, ale też za przedszkola, czy ogólnie edukację - wszystkie badania pokazują olbrzymi poziom frustracji warszawiaków w tej sprawie, niezależnie od poglądów politycznych.
      A ponieważ kampania była zbyt krótka, to jak rozumiem strategów PiS-u, chcieli oni nadrobić stracony czas wywołaniem dużych emocji. Doskonale też ich rozumiem, że byli oni w trudnej sytuacji, kiedy z badań zaczęło wychodzić, ze warszawiacy przestają się interesować referendum, niektórzy nawet nie wiedzieli, czy akcja zbierania podpisów się udała i czy do referendum w ogóle dojdzie.
      Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz została odwołana, to niewątpliwie byłby to sukces inicjatorów referendum i pana burmistrza Guziała, ale na arenie ogólnopolskiej byłby to przede wszystkim sukces PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości, że Donald Tusk leżał na deskach i był liczony, a teraz niestety się podniósł. Mam nadzieję, trzymając się tej bokserskiej analogii, że nie na długo, że nie nabierze nagle sił i nie zacznie znów boksować, ale trzeba przyznać, że się podniósł i ma szanse na przejęcie inicjatywy. Tym bardziej żal tej straconej szansy."

      wpolityce.pl/wydarzenia/64819-adam-bielan-donald-tusk-lezal-na-deskach-i-byl-liczony-a-teraz-niestety-sie-podniosl-zal-straconej-szansy-w-warszawie-nasz-wywiad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka