klip-klap
10.08.04, 20:12
Na co to człowiek nie natrafi podczas lektur.
“Zgadzamy się, że rynek jest konieczny, ale jaki rynek? Bezlitosny rynek
podług Miltona Friedmana i szkoły chicagowskiej czy też , być może <rynek z
ludzką twarza>, rynek, którego ideologiczna konsekwencją nie będzie apologia
egotyzmu, brutalności i rzymskiej maksymy Homo homini lupus. Rynek, na którym
popłacać będzie raczej miłosierdzie niż bezwzgledność, albowiem tylko rynek
tego rodzaju pozwoli na redystrybucje dóbr, która jest potrzebna, aby ocalić
nasz kraj przed gwałtownymi wybuchami niezadowolenia społecznego.”
Kto zgadnie autora ?