Na wstępie dzień dobry wszystkim. Jeśli pozwolicie, chciałbym tu od czasu do czasu zamieszczać swoje przemyślenia, bo to chyba najlepsze dla nich miejsce. NA własny uzytek (żeby wiedzieć, czego się trzymać - budować schron, czy jeszcze nie

zrobiłem sobie taką analizę obecnego światowego konfliktu ekonomicznego. Zacząłem od finansów(zmiana modelu płacenia za ropę/gaz w interesie Rosji), ale ostatecznie oceniłem to tylko jako jeden z elementów tej układanki, stąd dzisiejsza moja wizyta tu - i mam nadzieję - potraktujecie ją jako moje "wpisowe" do Waszego klubu.
Na początek - analiza - co jest głównym powodem i skutkiem obecnej wojny Rosji ze Stanami Zjednoczonymi i vice versa (bo to już od dwóch-trzech lat jest regularna wojna, tyle że nowymi metodami prowadzona). Postaram się pisać skrótami myślowymi, które spokojnie jako analitycy odczytacie. a jakby co - można nad niejasnościami pogadać potem dłużej (o które to wasze rzeczowe uwagi pokornie proszę).
No to start/punkt wyjściiowy
1) Wyzwania i motowacja mocarstw:
- USA finansują swój deficyt szaleńczą inflacją dolara obciążającą przede wszystkim zagranicę. Skutek - Ceny ropy i gazu stoją a nawet spadają od kilku lat nominalne, realnie są o jedną trzecią niższe niż sześć-siedem lat temu. Uderza to we wszystkich światowych eksporterów tych surowców.
- Jednocześnie USA starają się ograniczyć swój defiicyt w drodze otwarcia się na swój światowy eksport tych surowców po konkurencyjnych dla Rosji i krajów OPEC cenach. Amerykanie już kończą budowę floty 140 gazowców na LNG (powyżej 100 tys. ton LNG każdy), W ciągu kilku najbliższych lat ruszą gazoterminale w USA (głównie Texas) i odpowiadające im symetrycznie gazoterminale w Europie Zachodniej. Zdolność przeładowcza tego systemu TYLKO w jego "części europejskiej (70 gazowców) to ponad 120 mln ton LNG rocznie (ekwiwalent ponad 160 mld m.sześc. gazu w formie tradycyjnej, czyli DOKŁADNIE TYLE, ile dziś Europa kupuje tego gazu od Rosji. Pierwsze elementy systemu ruszają w USA dokładnie za rok, by w ciągu 7-10 lat osiągnąć optimum operacyjne.
- Jednocześnie USA zabezpieczają sobie od dłuższego czasu istotne flanki w tej wojnie o przyszłość (system walutowy, surowce), starając się utrzymać w szachu kraje arabskie dążące do złotego parytetu i rezygnacji w rozliczeniach z USA z petrodolara (ze względów wymienionych powyżej). Dowód - Libia, Syria.
- Z tego punktu widzenia Ukraina jest ważna dla USA, jako kraj, przez który biegną kluczowe gazociągi z Rosji i Kaukazu na zachód i z którego można kontrolować (poprzez dostęp do morza czarnego) te pozostałe.
Cel USA - zachować status quo, odwlec światowy kollaps finansowo-walutowy systemu opartego na dolarze przez rozszerzenie wpływów gospodarcze jako nowy czołowy światowy eksporter konkurencyjnych cenowo (wobec OPEC i Rosji) gazu i ropy, doprowadzając do spadku ich światowych cen (przejściowo ale w horyzoncie średniookresowym) i w ten sposób eliminując konkurencję, a przynajmniej utrzymując ją w ryzach i na słabszych pozycjach przed nowym światowym rozdaniem (nieuchronny w perspektywie kilkunastu lat najwyżej nowy światowy porządek finansowo-walutowy).
Teraz Rosja - drugi podstawowy aktywny gracz w tej grze:
- Jej dochody z eksportu petrosurowców gwałtownie spadają na skutek stymulowanych przez USA trendów na rynkach finansowych i surowcowych (patrz wyżej), co w ciągu najwyżej 5-6 lat pozbawi ją całości rezerw, wpuści w trwały deficyt, zniweluje do zera zdolności modernizacyjne (w tym jej straszaka - czyli broni atomowej), słowem - zwali ją do roli takiej większej Wenezueli. A to pozbawi Putina i jego grupę władzy w sposób trwały.
- Realizowane przez USA inwestycje gwałtownie przyspieszają od dwóch mniej więcej lat ten niekorzystny dla Rosji proces. Pieniędzy na nowe technologie i modernizację wkrótce zacznie tragicznie brakować.
- Co z góry wykluczy Rosję z jakiegokolwiek nowego światowego rozdania
Główny cel Rosji? Uchronić się przed takim właśnie upadkiem ekonomicznym i politycznym, a średniookresowo przynajmniej - technologiczno-militarnym.
Po co jej więc kontrola nad Ukrainą i Krymem? Patrz wyżej. Gazociągi - kontrola. Czysta flanka. Mozliwość militarno-politycznego operowania w basenie Morza Czarnego (także gazociągi).
Inni gracze:
Unia Europejska i jej interesariusze:
- zachować dobre relacje z Rosją jako głównym odbiorcą jej dóbr, technologii, rozszerzać tę wymianę. Stopniowo dywersyfikując źródła dostaw surowców strategicznych, ale w tempie dającym Rosji możliwość przebudowy portfela odbiorców (bo jeśli za szybko - to skończy się europejski dobrobyt. Szybciusieńko. Bo kto cokolwiek w Rosji od Unii kupi, skoro kasa się jej drastycznie ograniczy?
Chiny - zabezpieczenie surowcowe (głównie w surowce strategiczne - petrosurowce i złoto na przyszłość (spodziewany koniec petrodolara) na ich zakup. To tak na początek.
Mógłbym tu się rozpisywać, ale każdy tu wie, co się z powyższymi wiąże - i jak to tłumaczy DOTYCHCZASOWE działania powyższych graczy na arenie międzynarodowej - polityczne, a przede wszystkim - gospodarcze.
I teraz podstawowe pytanie: czy obecna agresja Rosji to cel, czy tylko środek i właściwie - do czego?
Ukraina bo tak? Odbudowa Imperium w istocie XIX wiecznego - bo tak? Wg mnie to tylko sztafaż dla tzw. opinii publlicznej - i to TYLKO w Rosji. Efekt? ponad 70-proc. silne poparcie Putina przez Rosjan.
Patrząc zaś na kalendarium zdarzeń - w tym gospodarczych, i obecnych zdarzeń polityczno-militarnych - opartych na natychmiastowych odpowiedziach Moskwy na wymyślane ad hoc kroki USA (bo już nie Unii - patrz wyżej) - widać, że ta akcja na Ukrainie była przez nią bardzo starannie opracowana już dawno temu i stanowi zdecydowanie element znacznie poważniejszej, globalnej gry. Ale akurat nie takiej, o jakiej myślimy my - Polacy i (w sferze jawnych wypowiedzi) cześć naszych polityków.
TEZA: Rosja chce osiągnąć swój cel i uchronić się przed upadkiem - także z powodu trwającej już ofensywy surowcowej USA - poprzez przede wszystkim - przebiegunowanie swego eksportu petroproduktów, zwłaszcza gazu oraz - przez zmianę sposobu rozliczania ich sprzedaży. Nie chce jednak doprowadzić do zerwania stosunków z UE (wspólne interesy), co odpowiada także samej UE (dowód - brak sankcji europejskich wobec Rosji).
Ale weszła w konflikt z USA dopiero wtedy, gdy zabezpieczyła sobie mozliwość decydowania o kierunku eksportu ropy a przede wszystkim gazu ziemnego . Czyli dywersyfikację odbiorców.
- W tym celu potrzebne jest jej własne "błękitne OPEC" - czyli co? No właśnie - Unia Eurazjatycka: Rosja, Kazachstan, Turkmenistan, a na doczepkę (zabezpieczenie od tyłu i flank szlaków surowcowych) - Białoruś i właśnie Ukraina, a przynajmniej jej południowo-wschodnie obszary (gazociągi!). A przynajmniej Krym (kto ma Krym - ma Ukrainę i MORZE CZARNE oraz kontroluje obszar Kaukazu.
TYLKO PO TO jej ta unia. Własny OPEC który samodzielnie decyduje, kiedy i komu sprzeda jedyne dziś bogactwo eksportowe Rosji - gaz! przypominam - na razie ok. 90 proc. wpływów z eksportu dają Rosji właśnie petrosurowce, ale to spadało.
Dowód - właśnie ruszyły gazociągi do Chin z Turkmenistanu i Kazachstanu (jakieś 50-60 mld m.sześc. gazu rocznie docelowo), a gazociąg Siła Syberii (z Rosji) - mozliwa przepustowość nawet 70 mld m.sześc. - myślę że będzie znaaaacznie więcej) jest już przygotowany inwestycyjnie w 100 procentach. Buduje się takie coś jakieś pięć lat w dzisiejszych czasach. Umowy Rosji z Chinami też już są pod tę Siłę Syberii

.
Gazociąg ten będzie mieć także wyjścia na terminal LNG we Władywostoku. A przy okazji - pozwoli uruchomić i da zarobić na nowe gigantyczne syberyjskie pola wydobywcze Rosji.
A docelowo pozwoli Rosji wziąć udział w nowym rozdaniu finansowo-walutowym (określanie parytetów!). Przypomnę - ten kto o tym decyduje (współdecyduje) - ten ciągnie z tego rentę. I tylko ten.
cdn.