wlasnie obejrzalem druga debate prezydencka, niestety na zywo nie moglem. Stad spozniony komentarz.
Debata byla ciekawa z trzech wzgledow.
Po pierwsze, milo bylo bardzo zobaczyc na wlasne oczy i uslyszec, jak Komorowski mowi programem s.p. Lecha Kaczynskiego w sprawie polityki zagranicznej i bezpieczenstwa narodowego, Kukiza w sprawie JOW-ow i po raz pierwszy, aktywnie, martwi sie wzrostem podatkow.
Po drugie, byla ciekawa ze wzgledu na odnajdowanie czestych w wypowiedziach Komorowskiego tropow i technik erystycznych (w tym jawnych przeklaman i nieuczciwosci) przez lata mielonych na forach GW i innych tych lotow portalach.
Po trzecie, byla bardzo ciekawa ze wzgledu na roznice postaw i priorytetow. Komorowski - duze, bardzo zadowolone z siebie i stanu istniejacego - JA...
Duda - postawa otartwa, otwarta na ludzi i zmiane, sluzba Polsce.
Po tej debacie, ja osobiscie, wierze w dobry (

) wynik wyborow.
No i jedno wydaje sie niewatpliwe: mloda, dynamiczna i ambitna Polska juz odniosla ogromny sukces zmuszajac dinozaury wychowane w PRL do wychylenia swoich wielce wazacych osob z rozmaitych dostatnich przybytkow i do przerwania samozadowolonego nicnierobienia.
No ale jest calkowicie jasne, w kontekscie 8 lat rzadow PO, takze w Palac Prezydenckim, ze wszystko, co ludzie PO robia i obiecuja w kampaniach przed wyborami traci waznosc w momencie zamkniecia urn.
Dlatego wlasnie, mnie, ta druga debata dodatkowo podkreslila rzecz oczywista: ze Komorowski to nieodrodny reprezentant status quo i uksztaltowanego w przeszlosci establishmentu, a Duda to prezydent mlodej, aspirujacej Polski, to szansa na cos nowego. I bardzo sympatyczny czlowiek.
Pozdrawiam majowo, z szerokim usmiechem