Obserwując życie polityczne w Polsce i narastający obłęd, zaczynam mieć pewność, że 2016r. może się zapisać krwawo w polskiej historii.
Pierwsze groźne słowa padły z ust Bronisława Komorowskiego tuż po przegranej. Zapowiadał wtedy pospolite ruszenie. Machnąłem ręką, ot retoryka...
Wkrótce potem Adam Michnik, czołowy "demokrata", w laudacji do Komorowskiego określił wybór Prezydenta Dudy jako "rewoltę przy urnach wyborczych" po czym przeszedł do gróźb:
"Poprzestańmy na stwierdzeniu, że chamstwo i oszczerstwo towarzyszące tej kampanii będzie obnażone i ukarane"
Sięgnął po inne środki retoryczne:
"Jak to się stało, że Polacy strzelili sobie w stopę? I na jak długo? Pozostawmy te pytania otwartymi. "
Pamiętam, że te słowa mną wstrząsnęły, jak można wybory nazywać rewoltą?
Jak można posuwać się do otwartych gróźb, jednocześnie sięgając po retorykę STRZAŁU (!!!???), pytając NA JAK DŁUGO?
Uważałem, że te słowa nie są przypadkowe i czcze, że Michnik jest wyrazicielem celów i zamiarów tego środowiska ancien regimu i należy go traktować bardzo poważnie.
Michnik po prostu publicznie powiesił strzelbę na ścianie JESZCZE ZANIM rozpoczął się pierwszy akt sztuki czyli rozpoczęcie prezydentury Andrzeja Dudy.
A jak wiadomo strzelba powieszona w pierwszym akcie, w końcowym akcie musi wypalić.
Potem przyszły wybory i oczekiwana porażka PO.
Gdzie jesteśmy dzisiaj? Jak realizowane są zapowiedzi?
Na marszach KOD widzimy takie obrazki:
Histeria i szaleństwo przetaczają się przez wszystkie media.
Wyciągnięcie Polaków na ulice stało się celem i środkiem odzyskania władzy.
Główna kampania przetacza się przez media, te nadwiślańskie i niemieckie.
Ci którzy to robią nie mają złudzeń o co tak naprawdę chodzi: chodzi o pucz i obalenie demokratycznie i legalnie wybranych władz:
Jak zauważył prof. Krasnodębski:
Od czasu Konst. 3 Maja nie było w państwach sąsiednich takiego zainteresowania ustawą Sejmu jak obecnie. I takiej troski o wolność Polaków
wpolityce.pl/polityka/276125-przerazajaco-trafne-od-czasow-konstytucji-3-maja-nie-bylo-w-panstwach-sasiednich-takiego-zainteresowania-ustawa-sejmu-jak-obecnie
Jasno deklarują to już nawet zwykli propagandyści, zwani dla niepoznaki publicystami:
wzzw.wordpress.com/2015/12/21/%E2%96%A0%E2%96%A0-nie-chodzi-o-konstytucje-i-trybunal-chodzi-o-pucz/
Co to ma wspólnego z tytułowym przelewem krwi?
Niestety ma wiele, m.zd. scenariusz jest już rozpisany a niektórzy, i to tacy prominenci jak Wałęsa Lech, alias TW Bolek, mówią o tym głośno. Ostatnio na łamach "Die Welt" zatroskany Wałęsa wprost "ostrzega" przed możliwością wojny domowej:
„nowa ekipa rządząca będzie trzymać się władzy, będzie mówić, że na cztery lata została wybrana, ale ulica będzie niezadowolona. Wystarczy jakaś prowokacja i się znowu zacznie"
Jakoś zapomniał dodać, KTO niby miałby taką prowokację przeprowadzić.
Inna prominentka obozu IIIRP, córka żołnierza Armii Czerwonej i autora nagonki na prof. Władysława Tatarkiewicza, niejaka Agnieszka Holland, w programie Tomasza Lisa zapowiada podobnie: "Mam wrażenie, że to wielka grupa rekonstrukcyjna, która odtwarza wojnę. Boję się, że poleje się krew "
Nastąpuje więc proces OSWAJANIA POLAKÓW Z NIEUCHRONNYM.
Jak to się więc dzieje że tak wielu obrońców IIIRP sięga po retorykę rozlewu krwi i strzelania, jak kiedyś o "dożynaniu watah" czy "zapolowaniu na Kaczyńskiego, obdarciu ze skóry i wystawieniu jej na sprzedaż" po których to wypowiedziach miał miejsce zamach Smoleński?
Potem będą mówić "a nie mówiliśmy"??
Przecież ostatnimi osobami w Polsce którym zależałoby na starciach ulicznych i krwi jest b. opozycja która przejęła władzę!!!
Ta władza na pewno nie posunie się do takich metod.
Pytanie czy takie metody nie zostaną użyte wobec tej władzy, właśnie w drodze prowokacji.
Czy to są jedynie chwyty retoryczne i straszenie Polaków czy jednak Wałęsa mówiący o tym, że "wystarczy jakaś prowokacja" wie znacznie więcej niż mówi, prawie jak Komorowski mówiący że " Prezydent gdzieś poleci i wszystko się może zmienić" ???
Jeśli dziś taki ktoś jak Poszi, pyta mnie dziś, co napiszę gdy <" rząd kiedyś (oby nie!) otworzy ogień do demonstrantów. " > to ja w tym widzę taką samą retorykę jak w wypowiedziach Holland czy Wałęsy. Nie wiem na ile jest to histeria, a na ile jest to właśnie planowy scenariusz przygotowywany przez lewactwo nie mogące pogodzić się z utratą władzy.
Bo gdzie był Poszi gdy władza PO strzelała do ludzi 11go listopada?
Czy Poszi bronił wtedy demokracji? Czy mówił o krwi na ulicach?
Dlaczego więc dziś ta retoryka jest wszechobecna?
Obóz III RP ogarnął obłęd i nie zawahają się przed niczym.
Obóz zmian nie jest głuchy na te zagrożenia, ostatnio wprost o odwracaniu pojęć:
"Dziś już nie mówią, że prezes PiS podpala Ojczyznę. Dziś sami podpalają, bez umiaru i bez wstydu. Nie mam wątpliwości, że naprawdę dążą do rozlewu krwi. W ten sposób chcą przedefiniować sytuację. Zamordyści, którzy chcieli ‘dorżnąć watahę”, znów chcą zaprezentować się Polakom jako miłośnicy wolności."
I na koniec:
Ostrzegałem też o ustawie 1066 czyli ustawie o bratniej pomocy i swobodnym obrocie materiałami wybuchowymi (zniesienie kontroli obrotu materiałami wybuchowymi dla służb, przewidziane w art 22 tejże ustawy). Pytanie o cel tej ustawy i całkowite zniesienie kontroli materiałami wybuchowymi, zamiast "odpowiedniego stosowania" pozostaje aktualne.
Jeśli dodamy do tego, że ani Premier ani min. Obrony Narodowej przez 2 lata "nie wiedzieli" o umowie generała Noska z FSB, a herb tej służby wisiał w biurach CEK płk. Duszy, to nie trzeba szczególnej wyobraźni by zrozumieć że swoboda "nabywania, przemieszczania i używania materiałów wybuchowych" oznacza, że pewna ilość tych materiałów mogła już zostać wprowadzona na teren Polski nie podlegając żadnym ograniczeniom. To samo z resztą dotyczy służb niemieckich, a histeria medialna w Berlinie mówi nam jasno, że ten rząd będzie przez Niemców i ich polskich akolitów jak najsilniej zwalczany, bo Berlinowi z Polską Niepodległą jest po prostu nie po drodze.
Tym bardziej zasadne jest pytanie czy nie zostaną one użyte do ew. prowokacji.
Naprawdę czarno to widzę, bo faszyzm wkradł się już dawno a zagrożone są potężne interesy i grupy wpływu. Nie wszyscy mają taką samą wiedzę a prominenci dopuszczający "krew na ulicach" i "prowokacje" budzą po prostu przerażenie. Jeśli więc Poszi albo inni chcą rzeczywiście uczestniczyć w tych rozgrywkach politycznych ryzykując własne życie, pozostając w