Dodaj do ulubionych

reforma systemu podatkowego - o 3 lata za późno

20.10.04, 11:27
W tej chwili pomysły Gronickiego brzmią bardziej jak kiełbasa wyborcza niz
jak konkretne projekty, które uda sie wprowadzić w życie.

www.pulsbiznesu.pl/content.aspx?sid=6999&id=315304
(...)Otóż to. Mówił Pan wielokrotnie o upraszczaniu system i obniżaniu
podatków. Co da się zrobić?

Chcemy zacząć upraszczać system podatkowy. Krystalizuje się masa krytyczna w
rządzie, która chce nas poprzeć przy zmniejszaniu VAT.

Po nazwisku proszę...

Premierzy Marek Belka i Jerzy Hausner, czyli ekonomiści w rządzie. Jest nas
pięciu — są jeszcze ministrowie Krzysztof Opawski, Jacek Socha i ja. Rzecz
polega na tym, że najbardziej skomplikowanym podatkiem jest w tej chwili VAT.
Pozostałe są stosunkowo proste. Nawet PIT. Chcemy zatem prostego podatku od
wartości dodanej z mniejszą liczbą ulg i niższą stawką podstawową. Do tego
będziemy zmierzać.

Czyli taki sam VAT na żywność i wyroby przemysłowe?

Tak. Na Słowacji jest stawka podstawowa 19 proc. dla VAT, CIT i PIT, przy
minimalnej liczbie ulg. System jest zdecydowanie prostszy niż w Polsce.
Uproszczenie VAT zlikwiduje jedną trzecią problemów podatników i Ministerstwa
Finansów.

Czy docelowo stawka VAT ma wynieść 19 proc.?

Obecnie efektywna stawka to 13-14 proc. Gdybyśmy nie mieli żadnych ulg, można
by wprowadzić 16-proc. VAT i jeszcze obniżyć PIT. To jest kwestia
konkurencyjności polskiej gospodarki. Przedsiębiorca zastanawiający się,
gdzie ma prowadzić biznes, ma przecież do wyboru Niemcy, gdzie VAT wynosi 16
proc., Słowację — 19 proc. oraz Polskę — 22 proc.

Ale podnosząc stawkę na żywność zmienia się strukturę spożycia. Uderza to w
ekonomicznie najsłabszych. W biedniejszym kraju...

Wiem. Ale czy system podatkowy ma wspomagać uboższych? Nie tędy droga.

Co chce Pan zmienić w CIT i PIT?

W CIT niewiele. 19 proc. to na najbliższe lata rozsądna stawka. Kwestia PIT
jest o wiele bardziej skomplikowana. Trzeba zadać pytanie, czy system
podatkowy powinien karać za fakt, że ktoś więcej zarabia. Warto pamiętać, że
osoby o najwyższych dochodach najczęściej nie płacą 40-proc. stawki, gdyż są
to przedsiębiorcy, którzy mają 19-proc. CIT. Na tym samym poziomie
opodatkowane są dywidenda i zyski firm. Płacą natomiast pracownicy najemni.
Najlepiej wykształceni i najefektywniejsi. Pytanie zatem do polityków. Czy
rozróżniają te kategorie osób? To wybór polityczny.

A realia? Czy cokolwiek z tego, o czym mówimy, jest Pan w stanie wprowadzić?
Ma Pan czas do wiosny, najwyżej do jesieni.

Przygotujemy projekty. Chcemy rozsądnej, a nie populistycznej dyskusji o
podatkach.

Jak Pan sobie wyobraża taką dyskusję w Sejmie? Czy zamierza Pan przedstawić
gotowe projekty ustaw?

Tak chcę zrobić. Jeżeli dyskusja w Sejmie się rozpocznie, to będą w niej
uczestniczyli nie tylko posłowie, ale też media i eksperci. Publiczność także
oceni nasze propozycje. To jest kwestia budowy koalicji dla zmian. Pokazania,
dlaczego warto je wprowadzać. Nie zaś mówić, że biednym trzeba dać ulgę, a
bogatym przyłożyć większy podatek.

Ma Pan śmiałe plany. Dlaczego nie chciał Pan wprowadzić choć części z nich
jeszcze w tym roku?

Pierwsze skojarzenie byłoby takie, że projekt został napisany na kolanie.
Nasze propozycje muszą być przemyślane i przedyskutowane. Wtedy mają szanse
powodzenia.

Łukasz Świerżewski, Jacek Ziarno
Obserwuj wątek
    • vico1 Re: reforma systemu podatkowego - o 3 lata za póź 20.10.04, 12:30
      Z czego finansuje sie w Polsce opieke zdrowotna i socjalna? W niektorych
      krajach w przewazajacej czesci z VAT, przez co wydaje sie on (zbyt) wysoki, w
      innych krajach bardziej z innych podatkow, przez co VAT jest nizszy.
      Co z tego, ze VAT bedzie 16% jak PIT pojdzie w gore, by budzet wyszedl na swoje.
      Wysoki VAT dziala wprost i negatywnie na psychike, przy PIT sa ulgi, mozliwosc
      kombinowania.
      Bardziej miarodajne byloby calosciowe wyliczenie stopy podatkowej, wliczajac
      takze rozne akcyzy, podatki gminne i inne mniej lub bardziej ukryte. Ciekawe
      byloby porownanie tego w roznych krajach. Polska nie powinna wypasc najgorzej.

    • bush_w_wodzie nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 14:17
      typowy establishmentowy ekonomista teoretyk. w dodatku...

      robisc napisał:

      > W tej chwili pomysły Gronickiego brzmią bardziej jak kiełbasa wyborcza niz
      > jak konkretne projekty, które uda sie wprowadzić w życie.
      >
      > Chcemy zacząć upraszczać system podatkowy. Krystalizuje się masa krytyczna w
      > rządzie, która chce nas poprzeć przy zmniejszaniu VAT.

      he he... zmniejszaniu...

      > polega na tym, że najbardziej skomplikowanym podatkiem jest w tej chwili VAT.
      > Pozostałe są stosunkowo proste. Nawet PIT. Chcemy zatem prostego podatku od
      > wartości dodanej z mniejszą liczbą ulg i niższą stawką podstawową. Do tego
      > będziemy zmierzać.
      >
      > Czyli taki sam VAT na żywność i wyroby przemysłowe?
      >

      > Obecnie efektywna stawka to 13-14 proc. Gdybyśmy nie mieli żadnych ulg, można
      > by wprowadzić 16-proc. VAT i jeszcze obniżyć PIT.

      obnizka vat. z 14 na 16%

      >
      > Ale podnosząc stawkę na żywność zmienia się strukturę spożycia. Uderza to w
      > ekonomicznie najsłabszych. W biedniejszym kraju...
      >
      > Wiem. Ale czy system podatkowy ma wspomagać uboższych? Nie tędy droga.
      >

      podwyzka vatu na zywnosc to jest zgroza w takim kraju jak polska.



      > Co chce Pan zmienić w CIT i PIT?
      >
      > W CIT niewiele. 19 proc. to na najbliższe lata rozsądna stawka. Kwestia PIT
      > jest o wiele bardziej skomplikowana. Trzeba zadać pytanie, czy system
      > podatkowy powinien karać za fakt, że ktoś więcej zarabia.

      wystarczyloby troche przesunac progi podatkowe ktore decyzja marka belki z 2001
      od wielu lat sa zamrozone

      > Warto pamiętać, że
      > osoby o najwyższych dochodach najczęściej nie płacą 40-proc. stawki, gdyż są
      > to przedsiębiorcy, którzy mają 19-proc. CIT. Na tym samym poziomie
      > opodatkowane są dywidenda i zyski firm. Płacą natomiast pracownicy najemni.
      > Najlepiej wykształceni i najefektywniejsi.

      taaaak. byc moze

      --------

      te plany mozna tak podsumowac: obnizyc podatki od najwyzszych dochodow
      pracownikow najemnych i koszyka konsumpcji zamoznych podatnikow - a wyzej
      opodatkowac dobra takie jak zywnosc energia i mieszkania ktore dominuja w
      koszyku zakupow wiekszosci polakow
      • robisc Re: nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 14:57
        Mnie również (juz sam fakt pracy w BIG-u na stanowisku ekonomisty czyni
        człowieka podejrzanym), ale nie w tym rzecz. Nie ma co liczyć, ze reforma
        zmniejszy fiskalizm, bo nie pozwala na to sytuacja finansów publicznych. Mozemy
        liczyć co najwyzej na uproszczenie systemu, co jest rzeczą niezwykle istotną.
        Obawiam sie jednak, że to wszystko czcze gadanie, aby podreperowac wizerunek
        rządu i sprawić wrażenie, że rząd Belki robi coć ważnego dla kraju.

        Ponadto oczywiście zupełnie nierealistyczne jest wprowadzenie jednej stawki VAT-
        u, bo spowodałoby to przede wszystkim wzrost cen żywności. Co to oznacza dla
        polityków chyba nie muszę pisać. Żaden rzad, a sczególnie tuż przed wyborami na
        taki krok nie zdecyduje sie.
        • bush_w_wodzie Re: nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 15:14
          robisc napisał:

          > Mnie również (juz sam fakt pracy w BIG-u na stanowisku ekonomisty czyni
          > człowieka podejrzanym), ale nie w tym rzecz. Nie ma co liczyć, ze reforma
          > zmniejszy fiskalizm, bo nie pozwala na to sytuacja finansów publicznych. Mozemy
          >
          > liczyć co najwyzej na uproszczenie systemu, co jest rzeczą niezwykle istotną.

          uwazasz ze komplikacje zwiazane z vatem biora sie glownie z faktu wystepowania
          3 czy 4 stawek?

          > Obawiam sie jednak, że to wszystko czcze gadanie, aby podreperowac wizerunek
          > rządu i sprawić wrażenie, że rząd Belki robi coć ważnego dla kraju.
          >

          mnie sie tez wydaje ze to czcze gadanie. tylko do kogo on to mowi? chyba do
          potencjalnych swoich pracodawcow za pol roku?


          > Ponadto oczywiście zupełnie nierealistyczne jest wprowadzenie jednej stawki VAT
          > -
          > u, bo spowodałoby to przede wszystkim wzrost cen żywności. Co to oznacza dla
          > polityków chyba nie muszę pisać. Żaden rzad, a sczególnie tuż przed wyborami na
          >
          > taki krok nie zdecyduje sie.
          >

          a czy uwazasz ze to bylby sluszny krok?


          • robisc Re: nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 15:52
            bush_w_wodzie napisał:

            >> uwazasz ze komplikacje zwiazane z vatem biora sie glownie z faktu
            wystepowania 3 czy 4 stawek?

            Nie. A zasugerowałem to?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=8700206&a=8740301

            > mnie sie tez wydaje ze to czcze gadanie. tylko do kogo on to mowi? chyba do
            > potencjalnych swoich pracodawcow za pol roku?

            Tzw. szeroko pojęte "rynki finansowe" łykają różne tego typu deklaracje,
            dlatego kapitał spekulacyjny "wali do nas drzwiami i oknami", jak to okreslił
            jeden z dyskutantów w ostatnim "Plus Minus".

            > a czy uwazasz ze to bylby sluszny krok?

            Słowacy wprowadzili jednolitą 19% stawkę, ale jednozceśnie obniżyli PIT i CIT.
            Gdyby reformę systemu przeprowadzić kompleksowo, to byłoby to dobre posunięcie.
            Ponieważ u nas, niezależnie czy rzadzi lewica czy prawica, to i tak rządzą
            socjaliści, fiskalizm bedzie rosł a system podatkowy dalej będzie
            skomplikowany.
            • bush_w_wodzie Re: nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 17:02
              robisc napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > >> uwazasz ze komplikacje zwiazane z vatem biora sie glownie z faktu
              > wystepowania 3 czy 4 stawek?
              >
              > Nie. A zasugerowałem to?

              to zasugerowal gronicki - ze to oszczedzi 1/3 czasu i mialem wrazenie ze go
              popierasz

              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=8700206&a=8740301
              >

              odejscie od systemu memorialowego to byloby cos. ale o tym on chyba nie wspomnial?

              > > mnie sie tez wydaje ze to czcze gadanie. tylko do kogo on to mowi? chyba
              > do
              > > potencjalnych swoich pracodawcow za pol roku?
              >
              > Tzw. szeroko pojęte "rynki finansowe" łykają różne tego typu deklaracje,
              > dlatego kapitał spekulacyjny "wali do nas drzwiami i oknami", jak to okreslił
              > jeden z dyskutantów w ostatnim "Plus Minus".


              nie wierze zeby takie pobozne zyczenia byly tak skuteczne


              >
              > > a czy uwazasz ze to bylby sluszny krok?
              >
              > Słowacy wprowadzili jednolitą 19% stawkę, ale jednozceśnie obniżyli PIT i CIT.
              > Gdyby reformę systemu przeprowadzić kompleksowo, to byłoby to dobre posunięcie.


              a ja sie nie zgadzam. konsumpcja zywnosci nie powinna byc opodatkowana.


              >
              > Ponieważ u nas, niezależnie czy rzadzi lewica czy prawica, to i tak rządzą
              > socjaliści, fiskalizm bedzie rosł a system podatkowy dalej będzie
              > skomplikowany.
              >


              komplikacja nie lezy w ilosci stawek o ile ich liczba nie przekracza 3-4.
              facet zaproponowal zwiekszenie fiskalizmu i zabranie wiekszosci polakow okolo
              10% dochodu w postaci podwyzszonych podatku od konsupcji

              ekonomicznego sensu to nie ma zadnego natomiast bardzo sie moze podobac
              przyjaciolom gronickiego

              • robisc Re: nie podoba mi sie ten facet 20.10.04, 18:52
                bush_w_wodzie napisał:

                > odejscie od systemu memorialowego to byloby cos. ale o tym on chyba nie
                wspomnial?

                Prawdę mówiąc, to niewiele powiedział. Natomist jeżli mówi o reformie, to
                rozumiem ze mają to być głębokie zmiany, a nie drobne poprawki.

                > a ja sie nie zgadzam. konsumpcja zywnosci nie powinna byc opodatkowana.

                I tu juz mamy odejście od reguły, komplikujace cały system. Wyobrażasz sobie
                konsekwencje dla producentów żywności? Mielibyśmy do czynienia z casusem
                dostawców dostepu do internetu.

                > komplikacja nie lezy w ilosci stawek o ile ich liczba nie przekracza 3-4.
                > facet zaproponowal zwiekszenie fiskalizmu i zabranie wiekszosci polakow okolo
                > 10% dochodu w postaci podwyzszonych podatku od konsupcji
                > ekonomicznego sensu to nie ma zadnego natomiast bardzo sie moze podobac
                > przyjaciolom gronickiego

                Zgadzam sie - straszne skurwysyństwo (nie pierwsze jezeli chodzi o podatki),
                jeśli reforma ograniczyłaby sie jedynie do efektu o jakim piszesz.
    • kimmjiki Lepiej pozno niz wcale 20.10.04, 18:23
      Nie jest to moze zadna rewelacja, ale zawsze krok w dobrym kierunku. Tylko co z tego, skoro Sejm albo takiej ustawy nie przepusci, albo przy niej pomajstruje, z wiadomym efektem. Gdyby Belka mial posluszna wiekszosc w Sejmie... Ech, marzenia.
    • robisc gadu, gadu...a tu afera w resorcie 20.10.04, 19:48
      Ile tygodni Pan Gronicki jest juz ministrem? Czy to możliwe, aby nie wiedział
      SB-kach?

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041020/publicystyka/publicystyka_a_3.html
    • kokosz40 Re: reforma systemu podatkowego - o 3 lata za póź 21.10.04, 10:58
      Reforma, czy pozory?
      Zobaczcie:www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/20041020/78273/?p=newsl
    • robisc populizm do potęgi 22.10.04, 10:23
      Głupota ludzka nie zna granic. Zmieniają prawo, przy czym zmiana obejmie ok. 4
      tys. osób - managerów pracujących na etacie. Jenocześnie osoby fizyczne
      prowadzące własną działalnośc gospodarczą zapłacą 19% podatek, a co wazne w
      koszty uzyskania przychodu moga wlicać sobie praktycznie wszystko, co w
      jakikolwiek sposób związane jest z działanością. Wszystko to mieści sie w
      jednej ustawie o PIT.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2351623.html
      Sejm chce złupić milionerów
      IAR 22-10-2004 , ostatnia aktualizacja 22-10-2004 09:56

      Posłowie przyjęli ustawę o podatku PIT. Przegłosowali między innymi poprawkę
      wprowadzającą czwartą, 50-procentową stawkę podatkową dla osób zarabiających
      powyżej 600 tysięcy złotych rocznie. Wprowadzona została też m.in. ulga na
      korzystanie z internetu

      Nowe przepisy mają obowiązywać w 2005 roku.

      Za ustawą głosowało 344 posłów, 53 było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu.
      Teraz ustawą zajmie się Senat, a następnie powróci ona do Sejmu.

      Poprawkę do ustawy o podatku PIT zgłosiła Unia Pracy. Czwarta stawka podatkowa
      dotyczy według danych Ministerstwa Finansów 4 tysięcy osób, a dodatkowe
      przychody do budżetu wyniosłyby 240 milionów złotych.

      Wcześniej Sejm odrzucił poprawkę Samoobrony, która też domagała się 50-
      procentowej stawce podatkowej, ale chciała jej wprowadzenia już dla osób,
      których dochody są wyższe niż 144 tysiące rocznie.

      Ostatecznie za nową stawką były wszystkie ugrupowania poza Platformą
      Obywatelską i Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym.

      Jarosław Neneman, wiceminister finansów powiedział, że Sejm kwestię wysokich
      odpraw mógł rozwiązać w inny sposób, bo - jak dodał minister - system
      podatkowy "nie jest dobrym miejscem do załatwiania tych spraw".

      Sejm zdecydował także o opodatkowaniu rent strukturalnych otrzymywanych przez
      rolników oraz wprowadził bardzo ważną regulację dotyczącą wypłaty zaległych
      należności przez pracodawców. Posłowie zdecydowali, że jeśli pracodawca nie
      wypłaci pracownikom pensji, a także innych, należnych im świadczeń, to nie
      będzie mógł zakwalifikować ich jako kosztów.
    • robisc cyniczny Jankowiak 22.10.04, 19:56
      Ale potwierdza, że dobry nastrój bedzimy mieć najwyżej do jesieni przyszłego
      roku. Poźniej przyjdzie nam płacić za rozpasanie rządzącej obecnie postkomuny.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2350256.html
      • vico1 Moze do Irlandii? 23.10.04, 20:28
        Irlandia miala najnizsze obciazenie podatkowe w UE (28,6% PKB w 2002r). Polska
        i Czechy coraz mniej atrakcyjne( odpowiednio 39.1% i 35,4% PKB). Prowadzila
        stawke Dania (48,9% PKB) a tuz za nia...niestety...Belgia (46,6% % PKB).

        www.finfacts.ie/Private/tax/taxationeuropeanunion25.htm
        Dania i Belgia sa w swiatowej czolowce pod wzgledem poziomu zycia, ale cena za
        to jest wysoka.
        Ciekawe, ze mimo wysokiego fiskalizmu w Polsce nie widac poprawy w dzialalnosci
        np sluzby zdrowia. Gdzie te pieniadze ida?
        • robisc Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 20:41
          vico1 napisał:

          > Ciekawe, ze mimo wysokiego fiskalizmu w Polsce nie widac poprawy w
          dzialalnosci np sluzby zdrowia. Gdzie te pieniadze ida?

          Sama obsługa długu publicznego to 27 mld PLN rocznie. Do tego trzeba spałcać
          kapital. Ogromne kwoty pochłania złodziejski ZUS, który już dawno powinien
          zostac zlikiwdowany. Kelejna pozycja do rozrastajaca sie dramatycznie
          administracja państwowa itd. itd.
          • vico1 Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 21:01
            Dlugi maja wszyscy, nawet wieksze. Biurokracja zyje sama dla siebie, tak jest
            wszedzie, nie ma woli politycznej by to zmienic. Walka z przerostem biurokracji
            jest zwykle na liscie sloganow wyborczych, ale potem nikt sie tym nie
            przejmuje.
            W trudniejszych czasach Europa tradycyjnie oszczedza na wojsku, mimo "wojny z
            terroryzmem" niewiele sie zmienilo. Sa to ciecia nie przynoszace niepokojow
            spolecznych, latwe chociaz krotkowzroczne.
            Polska kupila M16 i zaangazowala sie w Iraku, czyli ma inne priorytety.
            • bush_w_wodzie Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 21:08
              vico1 napisał:

              > Dlugi maja wszyscy, nawet wieksze. Biurokracja zyje sama dla siebie, tak jest
              > wszedzie, nie ma woli politycznej by to zmienic. Walka z przerostem biurokracji
              >
              > jest zwykle na liscie sloganow wyborczych, ale potem nikt sie tym nie
              > przejmuje.
              > W trudniejszych czasach Europa tradycyjnie oszczedza na wojsku, mimo "wojny z
              > terroryzmem" niewiele sie zmienilo. Sa to ciecia nie przynoszace niepokojow
              > spolecznych, latwe chociaz krotkowzroczne.

              > Polska kupila M16 i zaangazowala sie w Iraku, czyli ma inne priorytety.

              polska zawarla umowe na f16 ale jeszcze nie zaplacila ani dolara. to dopiero nas
              czeka. irak nie kosztuje netto wiecej niz kilkaset milionow zlotych rocznie. nie
              ta skala. nie to jest przyczyna nedzy sluzby zdrowia

              ja bym upatrywal przyczyn klopotow systemu socjalego w niezwykle niskim
              wspolczynniku zatrudnienia
              • robisc Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 21:15
                bush_w_wodzie napisał:

                >> ja bym upatrywal przyczyn klopotow systemu socjalego w niezwykle niskim
                > wspolczynniku zatrudnienia

                No to diagnozę mamy. Zresztą nie jesteśmy odkrywcami. Kiedyś nawet na tym forum
                porównywałem dwie koncepcje rozwiązania problemu proponowane przez Rybińskiego
                i Dzierżawskiego.

                Dzierżawski kontra Rybiński - naprawa gospodarki
                Autor: robisc
                Data: 09.01.2004 23:22 + dodaj do ulubionych wątków
                --------------------------------------------------------------------------------
                Tych dwóch znanych ekonomistów zaprezentowało różne wizje naprawy finansów
                publicznych i ogólnie - naprawy polskiej gospodarki. Krzysztof Dzierżawski -
                (Ekspert Instytutu A. Smitha) uważa, ze finanse publiczne może uratować
                przede wszsytkim obniżenie kosztu pracy i podatków, aby doprowadzić do
                szybkiego wzrostu zatrudnienia, i że nie należy ciąć za wszelką cenę
                wydatków socjalnych, bo uderzy to i tak w już bardzo biednych ludzi. Byłaby
                więc to opcja z przejściowym zwiększeniem deficytu budżetowego, ale
                pozwoliłaby uniknąć poważniejszych konfliktów społecznych.

                Krzysztof Rybiński (ekonomista banku BPH PBK) uważa, że w pierwszej
                kolejności należy dążyć do uszczelnienia systmu transferów socjalnych i
                proponuje oryginalny pomysł jak to zrobić. Sami oceńcie na ile realny do
                wprowadzenia.
                Poniżej teksty artykułów, które ukazały sie w ubiegłym roku na łamach
                Rzeczpospolitej.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=10085032&a=10085032
                • vico1 Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 21:58
                  robisc napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  > ja bym upatrywal przyczyn klopotow systemu socjalego w niezwykle nis
                  > kim wspolczynniku zatrudnienia

                  > No to diagnozę mamy. Zresztą nie jesteśmy odkrywcami. Kiedyś nawet na tym
                  > forum porównywałem dwie koncepcje rozwiązania problemu proponowane przez
                  > Rybińskiego i Dzierżawskiego.

                  Ja sie z tym zgadzam tylko czesciwo. Zatrudnienie powinno byc na minimalnym
                  poziome zapewniajacym optymalne dzialanie sluzby zdrowia. To jest ogolna
                  zasada. Nie wykluczone, ze na dzisiaj mogloby byc wiecej zatrudnionych, ale
                  trzeba pamietac, ze docelowo instytucje budzetowe nie moga byc azylem dla
                  bezrobotnych. Moze statystyki bezrobocia sie poprawia, ale budzet tego na
                  dluzsza mete nie wytrzyma.
                  Jestem teraz w Belgii swiadkiem protestow pracownikow roznych sluzb opieki,
                  zdrowotnej, w domach starcow itp. Sluzba zdrowia w Belgii jest chyba najlepsza
                  na swiecie, wiec o co chodzi? Protestujacy chca dodatkowego zatrudnienia dla
                  20tys ludzi, w glowie sie nie miesci.
                  Jakosc sluzby zdrowia to w duzym stopniu inwestycje, dobrze wyszkoleni ludzie,
                  wszystko z zachowaniem zdrowych proporcji.
                  • robisc Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 22:15
                    Nie zrozumiałeś nas Vico. Nie chodzi o zatrudunionych w sluzbie zdrowia, ale o
                    proporcje ludzi pracujacych i niepracujących.

                    tech-geeks.org/tiny.php?url=1336
                    • vico1 Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 22:25
                      O zwiekszeniu zatrudnienia piluje sie wszedzie, ciegle, bez rezultatu do
                      znudzenia. Europa to nie Chiny, gdzie trzeba wyhamowywac przyrost gospodarczy.
                      Trzeba przyjac, ze przez najblizsze lata niewiele sie zmieni na lepsze. Raczej
                      bedzie gorzej. Nie widze polityka, ktory chcialby uzdrowic budzet w realnych
                      warunkach, wszyscy bladza w oblokach.
                      W calej Europie jest tak samo, utrzymac socjal na tym samym poziomie, lub nawet
                      go rozwinac (starzenie sie ludnosci) i finansowac to powiekszaniem fikcyjnych
                      miejsc pracy. To jest absurd do potegi.
                      • bush_w_wodzie Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 22:41
                        vico1 napisał:

                        > O zwiekszeniu zatrudnienia piluje sie wszedzie, ciegle, bez rezultatu do
                        > znudzenia.

                        i?

                        > Europa to nie Chiny, gdzie trzeba wyhamowywac przyrost gospodarczy.

                        tam tez jest ponoc niemale bezrobocie

                        > Trzeba przyjac, ze przez najblizsze lata niewiele sie zmieni na lepsze. Raczej
                        > bedzie gorzej.

                        samo sie nie zmieni....

                        > Nie widze polityka, ktory chcialby uzdrowic budzet w realnych
                        > warunkach, wszyscy bladza w oblokach.

                        ale w ktroym kraju?

                        > W calej Europie jest tak samo, utrzymac socjal na tym samym poziomie, lub nawet
                        >
                        > go rozwinac (starzenie sie ludnosci) i finansowac to powiekszaniem fikcyjnych
                        > miejsc pracy. To jest absurd do potegi.

                        jest w tym pewien paradoks (chodzi o ue). coraz mniej ludzi pracuje (starzenie
                        sie spoleczenstw) i coraz wiecej mlodych ludzi nie moze znalezc pracy wiec
                        trzeba tworzyc "fuikcyjne miejsca pracy". a mimo to rosnie konsumpcja (choc wolno).

                        ciekawe nie ?
                        • vico1 Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 23:19
                          bush_w_wodzie napisał:

                          > samo sie nie zmieni....

                          Nie zmienia tego takze pobozne zyczenia politykow.

                          > ale w ktroym kraju?

                          W Kazdym w "starej Europie", ale takze i w Polsce.

                          > jest w tym pewien paradoks (chodzi o ue). coraz mniej ludzi pracuje (starzenie
                          > sie spoleczenstw) i coraz wiecej mlodych ludzi nie moze znalezc pracy wiec
                          > trzeba tworzyc "fuikcyjne miejsca pracy". a mimo to rosnie konsumpcja (choc
                          > wolno). ciekawe nie ?

                          Zeby opoznic placenie emerytur chce sie podniesc udzial 50+ wsrod aktywnych
                          zawodowo. Ale mlodzi ludzie, zwlasza gorzej wykwalifikowani nie moga znalezc
                          pracy. Mamy pierwszy paradoks.
                          W krajach zachodnich jest cala armia bezrobotnych imigrantow, nisko
                          wykwalifikowanych. We Francji pracodawcom narzucono ostatnio minimum
                          zatrudnienie imigrantow. Potrzeba jednak wysoko wykwalifikowanych fachowcow,
                          mamy kolejny paradoks.
                          Ubezpieczenia socjalne (finansownie rent, emerytur, roznego rodzaju zasilkow)
                          stworzono w warunkach masowego zatrudnienia lat 60tych. Czasy sie zmienily,
                          system nie, znowu paradoks.

                          Pozostaje albo jeszcze bardziej zadluzyc panstwo, utrzymac machine socjalna i
                          kontynuowac syzyfowa prace powiekszania zatrudnienia (obecna polityka). Tyle
                          tylko, ze projekt moze sie nie udac i...bankructwo.
                          Albo ograniczyc (uzdrowic) budzet, splacac dlugi i robic co mozna jesli chodzi
                          o rozwijanie gospodarki i zatrudnienia. Ograniczyc budzet to znaczy musi
                          wystarczy na dobra edukacje, sluzbe zdrowia, renty i emerytury. Reszta jest na
                          drugim miejscu, nawet jezeli byloby to bolesne spolecznie.
                          • robisc Re: Moze do Irlandii? 23.10.04, 23:57
                            Znam bolączki starej Europy. W Polsce jeszcze nie wszystkich z nich
                            doswiadczamy, ale szybko nadrabiamy dystans w kilku niechlubnych dzirdzinach
                            (deficyt budżetowy, dług publiczny, wielkosc administracji, rozbudowany kodeks
                            pracy, nakazy, zakazy, dyrektywy itp.). To wszystko, jak dobrze wiesz było
                            głównycm powodem mojego, i kilku innych uczestników tego forum, szzreciwu wobec
                            akcesji.
                            Teraz tzreba mieć nadzieję, że niepopularne reformy w całej UE bedą musiały być
                            wdrożone. Cóż, potrzeba jest matką wynalazków, aczkolwiek pozostaję pesymistą.
                            • vico1 Re: Moze do Irlandii? 24.10.04, 10:37
                              robisc napisał:

                              > Znam bolączki starej Europy. W Polsce jeszcze nie wszystkich z nich
                              > doswiadczamy, ale szybko nadrabiamy dystans w kilku niechlubnych dzirdzinach
                              > (deficyt budżetowy, dług publiczny, wielkosc administracji, rozbudowany kodeks
                              > pracy, nakazy, zakazy, dyrektywy itp.).

                              Gdyby podsumowac "bolaczki" w starej Europie i w Polsce, to wyszoby na to samo.
                              Stara Europa ma problemy z integracja/zatrudnieniem allochtonow, ale juz dawno
                              pozbyla sie nierentownych kopaln, ograniczyla przemysl ciezki. Przed Polska
                              jeszcze daleka droga. Tez jest duze bezrobocie formalne i ukryte.
                              Problemy z budzetem maja prawie wszyscy, ale Polska i Europa sa pod wzgledem
                              szkolnictwa, sluzby zdrowia na roznym poziomie. Restrukturyzacja telekomunikacji
                              w Europie jest bardziej zaawansowana. Podobnie koleje. Powiedzmy, ze biurokracja
                              jest taka sama tu i tam.
                              I tak trzeba bylo zaczac robic z tym porzadek, Unia tylko ten proces przyspieszyla.

                              W tym sensie twoj pesymizm wynika chyba z innych przeslanek. Byc moze z nadmiaru
                              zobowiazan, ograniczen, zlych porozumien itp. Sa to jednak sprawy techniczne, w
                              perspektywie do zalatwienia.
                              • robisc Re: Moze do Irlandii? 24.10.04, 10:47
                                Wchodząc do UE powielamy złe wzorce. Ale mniejsza z tym, akcesja była
                                przesadzona i cała nasza duskusja na forum UE, była jedynie towarzyską
                                pogawędka. Wracajac do tematu, po akcesji dużo trudniej będzie nam
                                przeprowadzić liberalną reforme systemu podatkowego, a właściwie to jest ona
                                niemożliwa. Na obniżenie fiskalizmu też nie ma co liczyć, bo trend w UE jest
                                odwrotny. Być moze za pare lat ucywilizuje sie administracja publiczna, poprawi
                                wymiar sprawiedliwości, wreszcie poprawi infrastruktura drogowa. z drugiej
                                strony beziemy mieć problem z pzremysłem cięzkim i rolnictwem, gdzie występuje
                                wysokie ukryte bezrobocie. i tu znowu wracamy do clue sparwy: ilośc niep
                                [racujących nie bedzie maleć, a co za tym idzie ich utzrymanie bedzie spadać
                                ciagle na barki pracujacych.

                                "Every government is run by liars, and nothing they say should be believed." -
                                I.F. Stone

                                Polityka i Gospodarka
                                • vico1 Re: Moze do Irlandii? 24.10.04, 11:00
                                  Fiskalizm jest w Europie ogromny, dochodzi do 50%PKB (w Polsce okolo 40%)
                                  podczas gdy w Stanach jest okolo 30%PKB. Tutaj musi sie cos zmienic, jezeli
                                  chcemy poprawic swoja konkurencyjnosc wzgledem USA.
                                  Inaczej wszyscy wyjedziemy do Stanow smile
                                  Widze glowny problem w socjalistycznej naturze Europy, polowa parlamentu Unii to
                                  czerwona lewica, a wsrod tzw prawicy jest jeszcze duza czesc myslacych inaczej.
                                  Te sily (uwazajace siebie za progresywnesmile) beda naciskaly na wciaz wiekszy
                                  fiskalizm i zachowanie socjalu w obecnej formie lub nawet wiekszej. Moze to byc
                                  np w formie "unifikacji podatkow", sa juz oficjalne (jeszcze ostrozne) dokumenty
                                  na ten temat.
                                  • bush_w_wodzie powielanie... 24.10.04, 13:33
                                    vico1 napisał:

                                    > Fiskalizm jest w Europie ogromny, dochodzi do 50%PKB (w Polsce okolo 40%)
                                    > podczas gdy w Stanach jest okolo 30%PKB.

                                    europie troche zawyzyles a usa troche zanizyles

                                    > Tutaj musi sie cos zmienic, jezeli
                                    > chcemy poprawic swoja konkurencyjnosc wzgledem USA.

                                    nie jest tak latwo jak by sie zdawalo.

                                    przede wszystkim sektor ubezpieczen spolecznych jest w usa w duzej czesci
                                    prywatny. prywatna jest tez duza czesc szkolnictwa. wcale to jednak nie znaczy
                                    ze te rzeczy nie kosztuja. tak np na prywatne ubezpieczenie medyczne przecietna
                                    rodzina amerykanska wydaje 25% swojego dochodu (o ile je ma). niby nie jest to
                                    podatek ale jest to koszt zycia ktory trzeba poniesc.

                                    mozesz oczywiscie z gory zalozyc ze prywatne jest efektywniejsze. jak sie temu
                                    jednak blizej przyjrzec to sie okazuje ze calkowite wydatki mieszkanca usa na
                                    sluzbe zdrowia sa dwa razy wyzsze niz we francji czy niemczech a statystyczne
                                    wskazniki zdrowotnosci sa nizsze. i to wszystko mimo tego ze spoleczenstwa
                                    europejskie sa starsze od amerykanskiego i powinny byc bardziej chorowite


                                    > Inaczej wszyscy wyjedziemy do Stanow smile
                                    > Widze glowny problem w socjalistycznej naturze Europy, polowa parlamentu Unii t
                                    > o
                                    > czerwona lewica, a wsrod tzw prawicy jest jeszcze duza czesc myslacych inaczej.
                                    > Te sily (uwazajace siebie za progresywnesmile) beda naciskaly na wciaz wiekszy
                                    > fiskalizm i zachowanie socjalu w obecnej formie lub nawet wiekszej. Moze to by
                                    > c
                                    > np w formie "unifikacji podatkow", sa juz oficjalne (jeszcze ostrozne) dokument
                                    > y
                                    > na ten temat.

                                    boje sie ze piszesz sloganami i slizgasz sie po powierzchni spraw
                                    • robisc Re: powielanie... 24.10.04, 14:45
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > przede wszystkim sektor ubezpieczen spolecznych jest w usa w duzej czesci
                                      > prywatny.

                                      A w Europie, Polsce nie? Ubezpieczenia zyciowe sa dobrym biznesem.

                                      >prywatna jest tez duza czesc szkolnictwa.
                                      Tu tez mozna by znaleśc spore podobieństwa.

                                      > tak np na prywatne ubezpieczenie medyczne przecietna
                                      > rodzina amerykanska wydaje 25% swojego dochodu (o ile je ma).

                                      Nie chce mi sie wierzyć. Podstawowe prywatne ubezpieczenie medyczne w Polsce
                                      kosztuje kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Luksusowe kilkaset, ale dla tych
                                      których na nie stać, to zaden koszt. Wątpię, aby koszty opieki medycznej były
                                      tak nieproporcjonalne w Stanach (przeciętna płaca - koszt opieki).

                                      >
                                      > boje sie ze piszesz sloganami i slizgasz sie po powierzchni spraw

                                      Vico stwierdził fakty, które mógl zaobserwować od lat mieszkając w jaskini zła.
                                      Aha, ona na forum UE należał do nielicznych zwolenników akcesji. Jak na gościa,
                                      który popierał rozszerzenie UE jest wyjatkowym sceptykiem smile
                                      • bush_w_wodzie Re: powielanie... 24.10.04, 16:30
                                        robisc napisał:

                                        > bush_w_wodzie napisał:
                                        >
                                        > > przede wszystkim sektor ubezpieczen spolecznych jest w usa w duzej czesci
                                        > > prywatny.
                                        >
                                        > A w Europie, Polsce nie?

                                        zus/krus?

                                        > Ubezpieczenia zyciowe sa dobrym biznesem.
                                        >

                                        no ale sa jeszcze emerytalne


                                        > >prywatna jest tez duza czesc szkolnictwa.
                                        > Tu tez mozna by znaleśc spore podobieństwa.

                                        w polsce ale nie w strarej ue (poza uk)

                                        >
                                        > > tak np na prywatne ubezpieczenie medyczne przecietna
                                        > > rodzina amerykanska wydaje 25% swojego dochodu (o ile je ma).
                                        >
                                        > Nie chce mi sie wierzyć.

                                        trudno. takie sa fakty. koszt ubezpieczenia medycznego w usa jest okolo 10 kusd
                                        rocznie a mediana zarobkow rodziny: okolo 45kusd /rok

                                        > Podstawowe prywatne ubezpieczenie medyczne w Polsce
                                        > kosztuje kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Luksusowe kilkaset, ale dla tych
                                        > których na nie stać, to zaden koszt.

                                        a czytales umowe - co za to masz?
                                        no i zarobki lekarzy oraz prawnikow sa ciutke inne w pl i usa

                                        > Wątpię, aby koszty opieki medycznej były
                                        > tak nieproporcjonalne w Stanach (przeciętna płaca - koszt opieki).
                                        >

                                        ale sa. wydatki na sluzbne zdrowia to 15% pkb usa z czego 6% to srodki publiczne
                                        a 9% prywatne

                                        > >
                                        > > boje sie ze piszesz sloganami i slizgasz sie po powierzchni spraw
                                        >
                                        > Vico stwierdził fakty, które mógl zaobserwować od lat mieszkając w jaskini zła.

                                        jakie fakty?


                                        >
                                        > Aha, ona na forum UE należał do nielicznych zwolenników akcesji. Jak na gościa,
                                        >
                                        > który popierał rozszerzenie UE jest wyjatkowym sceptykiem smile
                                        >
                                        >

                                        ja go rozumiem. stara ue niewatpliwie stoi wyzej cywilizacyjnie i gospodarczo od
                                        polski i daje wieksza stabilnosc i bezpieczenstwo. tylko ze prawdopodobnie
                                        mogloby w ue byc duzo lepiej
                                        • robisc Re: powielanie... 24.10.04, 18:08
                                          Poddaje się. Brakuje mi wiedzy na dusykusję z Tobą na tym stopniu
                                          szczegółowości. W dodatku wyglądasz na znawcę gospdarki amerykańskiej, o czym
                                          ja nie mam wielkiego pojęcia. Zaczynam podejrzewać, ze USA posiada zupełnie
                                          rózny system gospodarczy od europejskego i proste porównania sie nie
                                          sprawdzają.
                                    • vico1 Re: powielanie... 24.10.04, 18:54
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > europie troche zawyzyles a usa troche zanizyles

                                      Dobrze, ze przyznales "troche", liczby dla ulatwienia zaokraglilem.
                                      Szczegoly w podanym wyzej linku.

                                      > boje sie ze piszesz sloganami i slizgasz sie po powierzchni spraw

                                      To ty raczej odpowiadasz sloganami. Nie rzucam slow na wiatr, nie padaje
                                      szczegolow USA bo ich nie znam, podaje tylko publikowane statystyki.
                                      Interesowalo mnie ogolne obciazenie podatkowe, nie to czy wydajesz jeszcze
                                      prywatnie na leczenie.
                                      Wydawalo mi sie, ze mowa byla o fiskalizmie, a nie o jakosci i zakresie
                                      ubezpieczen socjalnych w Europie i Stanach.
                                      • bush_w_wodzie Re: powielanie... 24.10.04, 19:17
                                        vico1 napisał:

                                        > bush_w_wodzie napisał:

                                        >
                                        > > boje sie ze piszesz sloganami i slizgasz sie po powierzchni spraw
                                        >
                                        > To ty raczej odpowiadasz sloganami. Nie rzucam slow na wiatr, nie padaje
                                        > szczegolow USA bo ich nie znam, podaje tylko publikowane statystyki.

                                        no i dlatego porownujesz rzeczy malo porownywalne. zadania ktore realizuja
                                        panstwa europejskie sa inne niz w przypadku panstwa amerykanskiego i inaczej
                                        przeplywaja pieniadze. wysoki fiskalizm nie musi oznaczac marnowania pieniedzy i
                                        oslabiania gospodarki czego przykladem sa panstwa skandynawskie.


                                        > Interesowalo mnie ogolne obciazenie podatkowe, nie to czy wydajesz jeszcze
                                        > prywatnie na leczenie.

                                        wiec rzecz w tym ze w usa klasa srednia musi wykupic prywatne ubezpieczenie zeby
                                        miec dostep do sluzby zdrowia (biedacy maja byle co za darmo w ramach medicaid).
                                        oczywiscie mozesz ryzykowac i nie placic. a w niemczech belgii czy francji
                                        palcisz na sluzbe zdrowia glownie przez kase panstwowa. inny sposob realizacji
                                        tego samego zadania.

                                        > Wydawalo mi sie, ze mowa byla o fiskalizmie, a nie o jakosci i zakresie
                                        > ubezpieczen socjalnych w Europie i Stanach.

                                        nie sposob dyskutowac o uciazliwosci podatkow w separacji od tego co masz w zamian
                                        • vico1 Re: powielanie... 24.10.04, 19:42
                                          bush_w_wodzie napisał:

                                          > no i dlatego porownujesz rzeczy malo porownywalne. zadania ktore realizuja
                                          > panstwa europejskie sa inne niz w przypadku panstwa amerykanskiego i inaczej
                                          > przeplywaja pieniadze. wysoki fiskalizm nie musi oznaczac marnowania pieniedzy
                                          > i oslabiania gospodarki czego przykladem sa panstwa skandynawskie.

                                          Ogolne obciazenie podatkowe jest publikowne, porownywane i dyskutowane.
                                          Dziwne, ze zaprzeczasz tym faktom. Interpretacja moze byc oczywiscie rozna w
                                          zaleznosci od tego co nas interesuje, tu masz swieta racje. Spoleczenstwa
                                          europejskie sa oparte na systemie solidarnosciowym, co jest w duzo mniejszym
                                          stopniu widoczne w USA.
                                          System zachodnioeuropejski jest kompletny, pelny serwis, dlatego podatki sa tak
                                          wysokie. Nie kazdemu musi sie to podobac. Mnie sie nie podoba to, ze sektor
                                          ubezpieczen socjalnych ma tendencje do nadmiernego rozrostu, np w Belgii koszty
                                          ubezpieczen zdrowotnych wzrosly w tym roku o 11%, tego nie mozna racjonalnie
                                          wytlumaczyc. Istnienie "dziur" nie jest tajemnica, chociaz niewiele sie z tym robi.

                                          • robisc Jakieś konkluzje z tej ciekawej dyskusji? 24.10.04, 21:05
                                            Spróbuję:

                                            1/ Polityka fiskalna państwa wpływa istotnie na poziom konkurencyjności
                                            gospodarki, ale są też inne składowe, o którch pisaliśmy.

                                            2/ Wysoki fiskalizm nie musi oznaczać automatycznie niskiej konkurencyjności
                                            gospodarki, o czym świadczy podany przez Busha przykład państw skandynawskich;
                                            jednak aby wysokie obciązenia fiskalne nie osłabiły zanadto gospodarki państwo
                                            musi byc sprawne pod każdym względem;

                                            3/ ogólnie w UE fiskalizm rośnie, co wpływa na pogorszenie pozycji unii w
                                            globalistycznej gospodarce; Vico napisał dlaczego tak sie dzieje;

                                            4/najbardziej konkurencyjnym krajem na świecie są USA; w Stanach państwo
                                            realizuje pewne funckje, o których pisaliśmy, w mniejszeym zakresie niż w
                                            Europie; fiskalizm jest niższy, ale nie oznacza to, ze koszty utrzymania są
                                            niższe; obywatel uzyskuje jednak wiekszą wolność wyboru wydatkowania swoich
                                            pieniędzy;

                                            5/ Polska znajduje sie w samym ogonie pod względem konkurencyjności, a
                                            szwankuje prawie wszystko: admnistracja, insfrastruktura, stabilnośc
                                            polityczna, wymiar sprawiedliwości i wreszcie skomplikowany system podatkowy;

                                            To tyle wyniosłem z naszych rozważań.
                                            • robisc aneks 24.10.04, 21:32
                                              Aha, doszliśmy jeszcze do wniosku (niezbyt odkrywczego, przyznaję), że źródło
                                              problemów budzetowych Polski tkwi w ilości ludzi niepracujących.
                                            • bush_w_wodzie Re: Jakieś konkluzje z tej ciekawej dyskusji? 24.10.04, 21:33
                                              robisc napisał:

                                              > Spróbuję:
                                              >
                                              > 1/ Polityka fiskalna państwa wpływa istotnie na poziom konkurencyjności
                                              > gospodarki, ale są też inne składowe, o którch pisaliśmy.
                                              >

                                              dokladnie. cala zabawa polega na tym ze te inne skladowe bywaja w antykorelacji
                                              z wysokoscia obciazen fiskalnych. np dobra publiczna infrastruktura oznacza
                                              wyzsze naklady budzetowe na jej stworzenie i utrzymanie


                                              > 2/ Wysoki fiskalizm nie musi oznaczać automatycznie niskiej konkurencyjności
                                              > gospodarki, o czym świadczy podany przez Busha przykład państw skandynawskich;
                                              > jednak aby wysokie obciązenia fiskalne nie osłabiły zanadto gospodarki państwo
                                              > musi byc sprawne pod każdym względem;


                                              tak jest

                                              >
                                              > 3/ ogólnie w UE fiskalizm rośnie, co wpływa na pogorszenie pozycji unii w
                                              > globalistycznej gospodarce; Vico napisał dlaczego tak sie dzieje;

                                              w usa nie rosnie moze fiskalizm ale za to rosnie dlug i koszta sluzby zdrowia

                                              >
                                              > 4/najbardziej konkurencyjnym krajem na świecie są USA; w Stanach państwo
                                              > realizuje pewne funckje, o których pisaliśmy, w mniejszeym zakresie niż w
                                              > Europie; fiskalizm jest niższy, ale nie oznacza to, ze koszty utrzymania są
                                              > niższe; obywatel uzyskuje jednak wiekszą wolność wyboru wydatkowania swoich
                                              > pieniędzy;

                                              zgadza sie. dodac trzeba jednak ze w usa zuzywa sie od 1.5 do 2 razy wiecej
                                              energii na wyprodukowanie jednostki pkb niz w ue


                                              >
                                              > 5/ Polska znajduje sie w samym ogonie pod względem konkurencyjności, a
                                              > szwankuje prawie wszystko: admnistracja, insfrastruktura, stabilnośc
                                              > polityczna, wymiar sprawiedliwości i wreszcie skomplikowany system podatkowy;

                                              dodaj jeszcze jakosc sily roboczej i zarzadzajacej poziom nauki edukacji
                                              czystosc srodowiska... i jeszcze troche

                                              >
                                              > To tyle wyniosłem z naszych rozważań.
                                              >

                                              fajne podsumowanie! wybacz ze wtracilem 3 grosze
                                              • robisc Re: Jakieś konkluzje z tej ciekawej dyskusji? 24.10.04, 23:01
                                                bush_w_wodzie napisał:

                                                >> fajne podsumowanie! wybacz ze wtracilem 3 grosze

                                                Dzięki, liczyłem na te 3 grosze. Czuję sie jak uczeń, który dostał piątkę z
                                                pracy domowej smile
                                          • bush_w_wodzie Re: powielanie... 24.10.04, 21:14
                                            vico1 napisał:

                                            > bush_w_wodzie napisał:
                                            >
                                            > > no i dlatego porownujesz rzeczy malo porownywalne. zadania ktore realizuj
                                            > a
                                            > > panstwa europejskie sa inne niz w przypadku panstwa amerykanskiego i inac
                                            > zej
                                            > > przeplywaja pieniadze. wysoki fiskalizm nie musi oznaczac marnowania pien
                                            > iedzy
                                            > > i oslabiania gospodarki czego przykladem sa panstwa skandynawskie.
                                            >
                                            > Ogolne obciazenie podatkowe jest publikowne, porownywane i dyskutowane.
                                            > Dziwne, ze zaprzeczasz tym faktom.

                                            ty analizowales konkurencyjnosc eu i usa i w tym kontekscie podales obciazenie
                                            fiskalne. wiele osob tak robi nie zastanawiajac sie nawet skad sie naprawde
                                            biora i co znacza te roznice. to wlasnie nazywam nieco powierzchownym
                                            spojezeniem. nie wiem czemu temu zaprzczasz

                                            > Interpretacja moze byc oczywiscie rozna w
                                            > zaleznosci od tego co nas interesuje, tu masz swieta racje. Spoleczenstwa
                                            > europejskie sa oparte na systemie solidarnosciowym, co jest w duzo mniejszym
                                            > stopniu widoczne w USA.

                                            to tez jest prawda i tez powszechnie znana. natomiast malo kto wie o kosztach
                                            systemu amerykanskiego


                                            > System zachodnioeuropejski jest kompletny, pelny serwis, dlatego podatki sa tak
                                            > wysokie. Nie kazdemu musi sie to podobac. Mnie sie nie podoba to, ze sektor
                                            > ubezpieczen socjalnych ma tendencje do nadmiernego rozrostu, np w Belgii koszty
                                            > ubezpieczen zdrowotnych wzrosly w tym roku o 11%, tego nie mozna racjonalnie
                                            > wytlumaczyc.


                                            a co powiesz o tym?

                                            In the past four years, Americans have spent an ever-growing portion of their
                                            paychecks on health care and for the most part gotten less for their money,
                                            forcing millions into the ranks of the uninsured or personal bankruptcy,
                                            according to government figures and several independent assessments.

                                            Nationwide, workers' costs for health insurance have risen by 36 percent since
                                            2000,dwarfing the average 12.4 percent increase in earnings since President Bush
                                            took office, the liberal consumer group Families USA reports in an analysis
                                            scheduled for release today. The number of Americans spending more than a
                                            quarter of their income on medical costs climbed from 11.6 million in 2000 to
                                            14.3 million this year, according to the group.


                                            "The cost of family health insurance is rapidly approaching the gross earnings
                                            of a full-time minimum-wage worker," said Drew Altman, president and chief
                                            executive of the nonprofit foundation, which compiled the data. "If these trends
                                            continue, workers and employers will find it increasingly difficult to pay for
                                            family health coverage, and every year the share of Americans who have
                                            employer-sponsored health coverage will fall."


                                            calosc:

                                            www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A55301-2004Sep27.html


                                            • vico1 Re: powielanie... 24.10.04, 23:15
                                              bush_w_wodzie napisał:

                                              > nie wiem czemu temu zaprzczasz

                                              Podalem liczby bez analizy, liczby rozbiezne, dajace do myslenia.

                                              > a co powiesz o tym?

                                              To, ze jest w Europie nie najgorzej. Jezeli jednak nie ma sie pogorszyc, a
                                              budzety wszedzie pekaja, trzeba zrobic up-date dzisiejszemu systemowi
                                              ubezpieczen socjalnych. Nie kosmetyczny, ale strukturalny, na dluzsza mete.
                                              Nie bede sie powtarzal, wiec bez szczegolow.
                                              Granice ogolnego obciazenia podatkowego sa w starej Europie osiagniete, bez
                                              wchodzenia w detale czy jest to VAT, CIT, PIT, akcyzy. Wedlug mnie jest ona
                                              przekroczona, gdyz przecietni obywatele zyja teraz od 1-go do 1-go.
                                              Modelu amerykanskiego nie trzeba nasladowac, straszy sie nim tutaj dzieci, ale
                                              ma on ten plus, ze ludzie sa wolni.
                                              Powiesz mi, ze tysiace nie maja ubezpieczen, koszty indywidualne wysokie itd.
                                              OK jest to, powiedzmy, dolna granica. Kerry mialby tutaj duzo do zrobienia.



                                  • bush_w_wodzie konkurencyjnosc 24.10.04, 13:34
                                    bardzo konkurencyjne sa kraje skandynawskie w ktorych fiskalizm jest najwyzszy.
                                    jak myslisz dlaczego?
                                    • robisc Re: konkurencyjnosc 24.10.04, 14:33
                                      bush_w_wodzie napisał:

                                      > bardzo konkurencyjne sa kraje skandynawskie w ktorych fiskalizm jest
                                      najwyzszy. jak myslisz dlaczego?

                                      Czym mierzona jest ta konkurencyjnośc?
                                      • bush_w_wodzie Re: konkurencyjnosc 24.10.04, 16:24
                                        robisc napisał:

                                        > bush_w_wodzie napisał:
                                        >
                                        > > bardzo konkurencyjne sa kraje skandynawskie w ktorych fiskalizm jest
                                        > najwyzszy. jak myslisz dlaczego?
                                        >
                                        > Czym mierzona jest ta konkurencyjnośc?
                                        >
                                        >


                                        polecam lekture rankingu

                                        www02.imd.ch/wcy/ranking/
                                        www.imd.ch/documents/wcy/content/ranking.pdf
                                        najwyzej usa 100 punktow (odnesienie) z europy najwyzej stoja dania i islandia z
                                        okolo 84 punktami na 100. polska z 41 punktami jest 67 na 60 klasyfikowanych.
                                        miedzy meksykiem a argentyna. belgia z 70 punktami jest w srodku stawki

                                        www02.imd.ch/wcy/factors/

                                        ECONOMIC PERFORMANCE

                                        * Domestic Economy
                                        * International Trade
                                        * International Investment
                                        * Employment
                                        * Prices

                                        GOVERNMENT EFFICIENCY

                                        * Public Finance
                                        * Fiscal Policy
                                        * Institutional Framework
                                        * Business Legislation
                                        * Societal Framework

                                        BUSINESS EFFICIENCY

                                        * Productivity
                                        * Labor Market
                                        * Finance
                                        * Management Practices
                                        * Attitudes and Values

                                        INFRASTRUCTURE

                                        * Basic Infrastructure
                                        * Technological Infrastructure
                                        * Scientific Infrastructure
                                        * Health and Environment
                                        * Education
                                        • bush_w_wodzie poprawka 24.10.04, 16:43
                                          oczywiscie:

                                          polska z 41 punktami jest 57 na 60 klasyfikowanych. miedzy meksykiem a argentyna.


                                          miejsce 67 na 60 to byloby jednak okrucienstwo
                                        • robisc Re: konkurencyjnosc 24.10.04, 18:01
                                          Ja widać na konkurencyjnośc kraju wpływa wiele czynników, z ktorych polityka
                                          fiskalna państwa jest tylko jednym, chociaz należącym do najwazniejszych.
                                          Jednak liczy się też sprawnosć administracji, przejrzystość i egzekwowanie
                                          prawa, rowzinięta infrastruktura, stabilność polityczna, wydajnośc pracy itd.
                                          To dlatego państwa skandynawskie, pomimo duzego fiskalizmu znajdują sie wysoko
                                          w rankingach konkurencyjności.

                                          Smiem twierdzić jednak, że Polska nie może pozwolić sobie na rosnacy fiskalizm,
                                          kiedy nie ma w zanadrzu pozostalych atutów. Inaczej zawsze bedziemy w ogonie.
                                          Kwestią dyskusyjną jest, czy członkowstwo w UE pomoże nam uporządkowac
                                          pozostale dziedziny. Największe szanse ma chyba poprawa infrastruktury. Kosztem
                                          bedzie jednak zwiększenie dlugu, a co za tym idzie i fiskalizmu. Błędne koło.
                                          Miejmy tylko nadzieję, ze faktycznie wykorzystamy powyżej 50% funduszy
                                          strkturalnych, dzięki czemu zwróci sie przynajmniej składka płacona do budzetu
                                          UE.
                                          • vico1 Re: konkurencyjnosc 24.10.04, 19:20
                                            robisc napisał:

                                            > Ja widać na konkurencyjnośc kraju wpływa wiele czynników, z ktorych polityka
                                            > fiskalna państwa jest tylko jednym, chociaz należącym do najwazniejszych.
                                            > Jednak liczy się też sprawnosć administracji, przejrzystość i egzekwowanie
                                            > prawa, rowzinięta infrastruktura, stabilność polityczna, wydajnośc pracy itd.

                                            Fiskalizm jest sprawa bardzo zlozona, rozna moze byc polityka fiskalna w
                                            stosunku do ludzi i do firm. Moze byc np lagodny w stosunku do firm, a twardy w
                                            stosunku do ludzi.
                                            Stad konkurencyjnosc nie jest liniwo zalezna od OGOLNEGO obciazenia fiskalnego,
                                            bo ta wydawaloby sie nie ma nic wspolnego z opodatkowaniem pracownikow.
                                            W praktyce, ludzie moga wyruszyc tam gdzie sa mniejsze podatki, co w dluzszej
                                            perspektywie moze obnizyc konkurencyjnosc kraju (brak wykwalifikowanych kadr).
                                            No i jest cala masa elementow od ktorych zalezy konkurencyjnosc, a ktora wymieniles.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka