Dodaj do ulubionych

Nowa Pani Joanna :D

08.07.25, 19:55
pamiętacie tą co czuła się urażona dlatego ze po zgłoszeniu próby samobójczej a policja zawiozła ją do szpitala i odebrała laptopa szukajac gdzie i co kupiła by sie otruć,
probówano zorganizowac marsz miliona serc z tego powodu, z powodu urażonych uczuć Pani Joanny

myślę ze po tej świeżej akcji potrzeba marszu 10 milionów serc:
www.superauto.pl/artykuly/rejestracje-chinskich-samochodow-w-polsce
ach Ci Tuskowi siepacze z policji tongue_out

p.s. w USA dostałaby pewnie kulkę

Obserwuj wątek
    • cojestdoktorku Re: Nowa Pani Joanna :D 08.07.25, 19:55

      poprawny link:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,32083793,45-latka-zamknela-sie-przed-policjantkami-w-aucie-pozalowala.html#do_w=450&do_v=1463&do_st=RS&do_sid=2327&do_a=2327&s=BoxCzytImg7&do_upid=1463_ti&do_utid=32083793&do_uvid=1751832740791
      • dorota_333 Re: Nowa Pani Joanna :D 08.07.25, 21:00
        No nie. To jest sytuacja oczywista.

        Ma chyba kobita szczęście, że to nie zdarzyło się w Stanach. Tak mówią, że tam policja jest nieco bardziej zdecydowana.
    • zimna-wodka Re: Nowa Pani Joanna :D 09.07.25, 13:51
      cojestdoktorku napisał:

      > pamiętacie tą co czuła się urażona dlatego ze po zgłoszeniu próby samobójczej a
      > policja zawiozła ją do szpitala i odebrała laptopa szukajac gdzie i co kupiła
      > by sie otruć,
      > probówano zorganizowac marsz miliona serc z tego powodu, z powodu urażonych ucz
      > uć Pani Joanny

      Po co to robisz? Produkujesz kłamstwa, których nawet pepe by nie wymyślił. Kpisz z kobiety, którą przez wiele godzin upokarzano i to nie z powodu próby samobójczej tylko dokonanej aborcji. O aborcji powiedziała swojej lekarce. I się zaczęło. Tajemnica lekarska przestała obowiązywać, policja dostała amoku, wielogodzinne przetrzymywanie, rozebranie do naga, sprawdzanie wszystkich miejsc gdzie mogłaby COŚ schować (ciekawe co). A laptop zabrany żeby sprawdzić gdzie kupiła pigułkę.

      Porównanie tej sytuacji z panią, która nie chciała poddać się kontroli drogówki to podłość na miarę pepego. A najgorzej o tobie świadczy to, że takie piSSkurstwo uważasz za zabawne.

      Jesteś taki sam piSSkur jak pepe. Podły i głupi.
      Bez odbioru.
      • pepe49 Wyjaśnienie nt. sprawy p. Joanny Paniewskiej. 10.07.25, 18:17
        "...Pierwsze nagranie to połączenie telefoniczne wykonane przez osobę zgłaszającą do dyspozytora lokalnego wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego. Na nagraniu słychać osobę, która przedstawia się jako lekarz psychiatra.
        – Zadzwoniła z Krakowa pacjentka, którą leczę w poradni, że chce popełnić samobójstwo. Na drugim telefonie ją trzymamy, rozmawiamy z nią – słychać.
        Zgłaszający poinformował, że pacjenta jest sama u siebie w domu.
        – Ona dokonała (tajemnica lekarska) w domu i nie może tego wytrzymać, zaraz zażyje leki i się zabije – kontynuuje dzwoniący. Pacjentką była kobieta o imieniu Joanna. Na nagraniu padło, że kobieta ma zaburzenia, jednak nie podano szczegółów. Nagranie zarejestrowano 27 kwietnia.

        .. zgłoszenia dokonała zaniepokojona doktor, która chciała ratować życie pacjentki. ...
        Dyżurny komendy miejskiej, który odebrał zgłoszenie od dyspozytora, natychmiast skierował patrol do miejsca zamieszkania tej osoby. Jednocześnie dyżurny zadzwonił do zgłaszającej i przeprowadził kolejną rozmowę ...

        drugie nagranie. – Tylko tyle wiem, że zadzwoniła do mnie pacjentka, którą leczę z zaburzeniami, że chce się zabić, bo dokonała (tajemnica lekarska) w domu i że zrobiła straszną rzecz i że chce się zabić. Ma leki w domu na pewno – mówi lekarka.
        – Ona mówiła, że zamówiła jakieś tabletki przez internet wzięła, ciągnie się to od paru dni i że ona zaraz się zabije, bo zrobiła straszną zbrodnię, no a chłopak ją zostawił – relacjonowała lekarka w rozmowie z dyżurnym policjantem. – My tam jedziemy. Utrzymujcie ją państwo na linii, zagadujcie – polecił funkcjonariusz.
        ...
        głównym powodem działania policji (było) zgłoszenie o możliwości popełnienia samobójstwa i aby tę próbę udaremnić
        ...

        Skierowany na miejsce patrol wspólnie z ratownikami zastał Joannę w domu, w bardzo złym stanie. – Zarówno psychicznym, jak i fizycznym. Pani Joanna sama potwierdziła, że w pewnej odległości czasowej dokonała zakupu przez internet pewnych środków medycznych, które zażywała przez ostatnie dni.

        W związku z powyższym policjanci i ratownicy doszli do wniosku, ze stan pani Joanny wynika z zażywania tych specyfików. Padło pytanie, gdzie i w jaki sposób kupiła te medykamenty. Nie chciała współpracować, podać dokładnych informacji. Powiedziała tylko, że zrobiła to za pośrednictwem laptopa, którego wskazała...

        Zespół ratownictwa medycznego zdecydował o zabraniu kobiety do szpitala wojskowego, na co ona zareagowała wzburzeniem. W końcu się zgodziła, ale ratownicy poprosili policjantów, aby asystowali w drodze do szpitala. Padła nawet prośba, aby policjant jechał w karetce, ale nie było zgody. Funkcjonariusze przejechali za karetką w radiowozie.

        Policjanci zrelacjonowali wszystko dyżurnemu. Dyżurny podjął decyzję – w związku z tym, że zakupiono środki, które mogą stanowić zagrożenia dla zdrowia i życia człowieka – aby policjanci zabezpieczyli laptop i telefon pani Joanny.
        – Po to, aby można było sprawdzić, gdzie i od kogo kupiono środki, aby ustrzec innych przed niebezpieczeństwem.
        Pani Joanna nie chciała wydać laptopa. Policjanci poinformowali ją, że muszą go zabezpieczyć procesowo. Gdy kobieta oczekiwała na SORze, wyjęli go z walizki, do której ona go wcześniej włożyła. Sporządzili protokół zatrzymania rzeczy, poinformowali panią Joannę.

        Kobieta trafiła do gabinetów medycznych. Policjanci nie utrudniali w jakikolwiek sposób utrudniania pracy lekarzy. Pani Joanna odmówiła wydania telefonu. Zdecydowano, że będzie konieczność przeszukania pani Joanny pod kątem zabezpieczenia telefonu, sprawdzenia, czy nie posiada ona przy sobie specyfików, która kupiła i przedmiotów niebezpiecznych, które mogłaby wykorzystać do ataku samobójczego – do przeszukania skierowano policjantki.

        – W międzyczasie lekarze zdecydowali, że kobieta musi przejść specjalistyczne badania. Skierowano ją do szpitala miejskiego. Tam też wysłano policjantki, które miały przeszukać panią Joannę.
        – Po przyjeździe priorytetem było badanie. Dopiero po badaniu, za zgodą lekarzy i w ich obecności, dokonano przeszukania pani Joanny..."

        ***

        "krakowski sąd oddalił powództwo wobec policjantów, którzy interweniowali w szpitalu. Uznano, że pani Joanna szukała rozgłosu i miała "interes prawny przedstawiania siebie jako ofiary brutalności policji, chociażby dla uzyskania odszkodowania". Sąd stwierdził, że do zeznań kobiety, w świetle informacji o jej leczeniu psychiatrycznym, należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. "

        dorzeczy.pl/kraj/462825/szymczyk-pokazujemy-prawde-nt-sprawy-pani-joanny.html
        dorzeczy.pl/kraj/637483/sprawa-joanny-z-krakowa-sad-oddalil-pozew.html

        *

        Czerwoni kłamali na temat sprawy w sposób, który powtórzył p. zw.
        Kłamstwo nt. "pani Joanny z Krakowa" zostało użyte przez bandytów wyborczo i było jedną z przyczyn ich zwycięstwa wyborczego w 2023 r.

        *

        U. E. musi zostać zakończona.
        Wcześniej opłaca się i warto aby Polska z tego wyszła.
        • zimna-wodka Re: Wyjaśnienie nt. sprawy p. Joanny Paniewskiej. 10.07.25, 21:45
          Pepe - nie jesteś tak głupi żeby nie rozumieć jakie to "pewne środki medyczne" doprowadziły policję do amoku.
          P. Szymczyk zrobił cyrk na miarę granatnika, twoi kumple z wPolityce dokładnie zlustrowali p. Joannę i obficie opluli a ty ciągle wbijasz ciemnotę, że piSSkury to lelije białe albo gołębice.
          Nie pepciu. PiSSkur to piSSkur. Nie wybieli się. Ohyda waszego postępowania jest i będzie porażająca, mimo pomników, które sami sobie stawiacie.
          Nawet już nie budzicie złości tylko obrzydzenie.
          • pepe49 Pozbawiony możliwości kłamania 10.07.25, 22:44
            się Pan złości.

            Trudno.

            Trochę Pana żałuję, bo chyba był Pan innym człowiekiem przed wejściem pod "propagandowy walec czerwonych". Hippisem, tak? Ale teraz się to Panu spodobało. Więc bardzo nie żałuję.


            *


            zimna-wodka napisał:

            > Pepe - nie jesteś tak głupi żeby nie rozumieć jakie to "pewne środki medyczne"
            > doprowadziły policję do amoku.
            > P. Szymczyk zrobił cyrk na miarę granatnika, twoi kumple z wPolityce dokładnie
            > zlustrowali p. Joannę i obficie opluli a ty ciągle wbijasz ciemnotę, że piSSkur
            > y to lelije białe albo gołębice.
            > Nie pepciu. PiSSkur to piSSkur. Nie wybieli się. Ohyda waszego postępowania jes
            > t i będzie porażająca, mimo pomników, które sami sobie stawiacie.
            > Nawet już nie budzicie złości tylko obrzydzenie.
            >
            • zimna-wodka Re: Pozbawiony możliwości kłamania 11.07.25, 12:56
              pepe49 napisał:

              > się Pan złości.
              >
              > Trudno.
              >
              > Trochę Pana żałuję, bo chyba był Pan innym człowiekiem przed wejściem pod "prop
              > agandowy walec czerwonych". Hippisem, tak? Ale teraz się to Panu spodobało. Wi
              > ęc bardzo nie żałuję.
              >
              >
              > *
              Złoszczę się bo nie cierpię kurewstwa i jego wyrafinowanej odmiany - piSSkurstwa.
              Jeśli dla pepego elementarna przyzwoitość jest "dostaniem się pod propagandowy walec czerwonych" to jest to wyłącznie świadectwo podłości pepego.
              Albo inaczej - czerwoni ateiści mają więcej empatii i poczucia sprawiedliwości niż kurwo-katolicy (vide pepe). Tak się porobiło.
              Bez odbioru.
              • pepe49 Re: Pozbawiony możliwości kłamania 11.07.25, 18:09
                czerwoni ateiści mają więcej empatii i poczucia sprawiedliwości
                > niż kurwo-katolicy

                Lekarz z pogotowia i policjanci usiłujący nie dopuścić do samobójstwa człowieka.
                Nie wiem czy to czerwoni czy katolicy.

                Ale to czerwoni zrobili z tego nawóz do wygranej w wyborach.

                Empatja i poczucie sprawiedliwości?
                KŁAMSTWA.
                Wyrzuć to z głowy, wreszcie. Kłamią Ci fachowcy. Nigdy z nimi nie wygrasz.
                • zimna-wodka Re: Pozbawiony możliwości kłamania 11.07.25, 18:33
                  Pepciu, kretynie. Spróbuj przeczytać ze zrozumieniem co linkujesz. Sprawa powinna wyglądać prosto: wezwana policja + pogotowie, odwożą kobietę do dyżurującego psychiatryka, oddają w ręce lekarzy. Oni już wiedzą jak mają postępować. Koniec.
                  A tu masz co? Twoi prawdomówni sami piszą, że kobieta była w złym stanie psychicznym i fizycznym. Wiozą ją do szpitala ale nie psychiatrycznego. I tam zaczynają "przeprowadzać czynności. Przesłuchanie, konieczność rozebrania się, przysiady (a może coś ma w pochwie albo w tyłku) walka o laptop i telefon. Po co to?
                  Kobieta przyjęła pigułkę wczesnoporonną. I co z tego. Pepciowi się to może nie spodobać ale ona nie popełniła przestępstwa. Po co ją przeszukiwać? Co spodziewali się znaleźć? Sami prawdomówni twierdzą, że "środki , które mogą zaszkodzić". Czyli co - kolejne pigułki? Przecież ona wzięła, nic nie wskazywało na to, że nimi handluje.
                  Człowiekowi "w złym stanie psychicznym i fizycznym" trzeba pomóc. Pigułek można szukać później. A tu została odwrócona kolejność, ważna pigułka, ważna straszliwa aborcja. Człowiek się nie liczy. Można go (ją) poniewierać i upokarzać bo zachowała się niezgodnie z katolicką moralnością. Bo, podkreślam, przestępstwa nie popełniła. Torturowano człowieka "w złym stanie..." przez 8 godzin.
                  Policjanci raczej nie zrobili tego dobrowolnie bo jednak są ludźmi. Kazał im ktoś ważniejszy, ktoś kto chciał się wykazać. I się kurwa wykazał.
                  Tak cię pepciu oburzało, że pani od funduszu sprawiedliwości czekała różaniec 2 miesiące. Tortura.
                  Ale ten cały cyrk to norma. Faryzeusze katoliccy zapatrzeni w "dziecko poczęte" są gotowi torturować i zabijać w imię "ochrony życia". A państwo przez nich rządzone dostarcza im środków.
                  A ostatnia rzecz, pepciu. Po co rozpętano później kampanię hejtu wobec tej dziewczyny? Prawicowe media rozpisywały się o tym jak się prowadzi, że wyzywająco się ubiera i pozuje do półpornograficznych zdjęć. I co z tego? Czy nad taką dziewczyną mogą się znęcać funkcjonariusze państwa? Pewnie uważasz, że tak. Jak wszyscy kurwo-katolicy.
                  • cojestdoktorku Re: Pozbawiony możliwości kłamania 15.07.25, 16:31

                    > A tu masz co? Twoi prawdomówni sami piszą, że kobieta była w złym stanie psychi
                    > cznym i fizycznym. Wiozą ją do szpitala ale nie psychiatrycznego. I tam zaczyna
                    > ją "przeprowadzać czynności. Przesłuchanie, konieczność rozebrania się, przysia
                    > dy (a może coś ma w pochwie albo w tyłku) walka o laptop i telefon. Po co to?
                    > Kobieta przyjęła pigułkę wczesnoporonną. I co z tego.

                    co się stało z policjantami przeprowadzajacymi tą interwencje?
                    o co ich oskarzono i za co skazano?
                    nic im nie zrobili bo wszystko było zgodnie z procedurami
                    skoro lekarz zgłosil próbe samobójcza to policji zadaniem jest do tej próby nie dopuścić
                    dlatego trzeba klientkę przeszukac czy czegos nie ma do łykniecia przy sobie, dlatego trzeba zabrac laptopa by sprawdzić co kupiła i czym to samobójstwo moze "wykonac", a ze nie blefuje dowodem na to jest zakup pigułki wczsesnoporonnej
                    policja zachowała się dokłądnie tak jak nalezy i wobec Pani Joanny i wobec tej agentki co sie zamkneła w samochodzie


                    > Człowiekowi "w złym stanie psychicznym i fizycznym" trzeba pomóc. Pigułek można
                    > szukać później. A tu została odwrócona kolejność, ważna pigułka, ważna straszl
                    > iwa aborcja.


                    w pierwszej kolejnosci nalezy nie dopuscic do przeprowadzenia próby samobójczej
                    pomysl chwile co by było gdyby po takim oficjalnym zgłoszeniu ona jednak coś łyknęła i zmarła
                    wtedy ten patrol policji miałby prze...ne, byliby oskarżeni za niewypełnienie obowiazków służbowych i doprowadzenie w zwiazku z tym do śmierci tej kobiety


                    > Człowiek się nie liczy. Można go (ją) poniewierać i upokarzać bo z
                    > achowała się niezgodnie z katolicką moralnością. Bo, podkreślam, przestępstwa n
                    > ie popełniła.

                    nie wierze ze tak Cie przekręcili, przeciez masz film gdzie lekarz mówi o checi podjecia próby samobójczej, lekarz na tyle zestrachany ze trzyma laske na telefonie i dzowni z innego na policję, a Ty ciągle z tą pigułka poronna która jest bez znaczenia

                    chodziło o zagrozenie życia tej kobiety a policja miała ją przed utrata życia uchronic i wszystkei ich działania były temu celowi podporzadkowane, bo gdyby do tej próby doszło Ci policjanci mieliby przesrane
                    • zimna-wodka Głupoty gadasz. 15.07.25, 16:47
                      Policja powinna odstawić kobietę na dyżur psychiatryczny. Tam lekarze wiedzą co mają robić. Na co dzień mają do czynienia z takimi. To ich zawód. Tam by przeszukali, zadbali o bezpieczeństwo, dali jakieś leki etc.
                      I tak policja by zrobiła z każdym poza osobą, która dokonała aborcji.
                      Lekarze ponoć protestowali więc zostali wylegitymowani. Ta pozornie nieszkodliwa procedura odebrała im chęć do dyskusji.
                      To był czysty sadyzm, doktorku.

                      Ale największym skurwysyństwem jest, że ciebie to bawi.
                      • cojestdoktorku Re: Głupoty gadasz. 15.07.25, 16:58
                        zimna-wodka napisał:

                        > Policja powinna odstawić kobietę na dyżur psychiatryczny. Tam lekarze wiedzą co
                        > mają robić. Na co dzień mają do czynienia z takimi. To ich zawód. Tam by przes
                        > zukali, zadbali o bezpieczeństwo, dali jakieś leki etc.
                        > I tak policja by zrobiła z każdym poza osobą, która dokonała aborcji.
                        > Lekarze ponoć protestowali więc zostali wylegitymowani. Ta pozornie nieszkodliw
                        > a procedura odebrała im chęć do dyskusji.

                        czyli jak gośc stoi na moscie i mówi ze skoczy to się wzywa ludzi z dyzuru psychiatrycznego czy policje?
                        czemu ta lekarka - psychiatra w końcu sama nie pojechała do Pani Joanny czy nie zadzowniłą do swoich kolegów tylko zadzowniła na policję? wychodzi ze Ty znasz pocedurę a ona nie
                        czyli to ona i jej koledzy powinni zapobiec próbie samobójczej
                        no ale ona nie zna procedur i zadzowniła na policje a Ty winisz policję a nie lekarkę nie znajacą sie na robocie
                        sam w zasadzie udowadniasz teraz wine lekarki, powiniens wiec sie do nie czepic a policji dac spokój

                        > To był czysty sadyzm, doktorku.

                        to było najbardziej delikatne zapobieganie próbie samobójczej
                        w innych krajach walą Cie paralizatorem, zakuwaja przyciskajac kolanem do ziemi, następnie zabieraja do badania, czesto przykuwajac do łózka zebyś sobie czegos nie zrobił

                        > Ale największym skurwysyństwem jest, że ciebie to bawi.

                        mnie nic tu nie bawi,
                        mnie załamuje mnie tylko ze na siłe kręcisz winę policji, ale tylko po to bo to w jakiś sposób ma obciążyć PIS co jest absurdalne, a od dawna w tym kraju stosowane
                        ze jak rzadzi PIS to kazde zachowanie policjanta obciaza kaczyńskiego, a jak następnego dnia rzadzi Tusk, to teaz juz zachowanie tego samego policjanta obciazaja Tuska - to jest jedna z bardzo wielu szalonych zasad obowiazujących w tym kraju
                        • zimna-wodka Re: Głupoty gadasz. 15.07.25, 17:40
                          Zawiadamia się policję bo np. trzeba wejść na siłę do mieszkania. Albo ściągnąć negocjatorów. Albo być gotowym na wszystko bo tacy mogą być nieobliczalni.
                          Policja wzywa pogotowie. Po opanowaniu sytuacji pogotowie wiezie pacjenta do szpitala psychiatrycznego. Jeśli jest taka potrzeba to w asyście policji.
                          I na tym się rola policji kończy.
                          Czy uważasz, że ta kobieta mogła wyciągnąć z dupy cyjanek, granat albo nóż sprężynowy i to w sposób niezauważony przez nikogo ?

                          Psychiatryk jest chyba obligatoryjny w przypadku niedoszłych samobójców. 2 tygodnie minimum obserwacji.

                          A teraz tak ogólnie: KAŻDA UWAGA, ŻE JESTEM OGŁUPIONY PRZEZ TUSKA, GW, CZERWONYCH ALBO MARSJAN KOŃCZY MÓJ UDZIAŁ W ROZMOWIE.
                          PO PROSTU NIE CZUJĘ SIĘ ZOBOWIĄZANY DO POLEMIKI Z TAKĄ ARGUMENTACJĄ.
                          • cojestdoktorku Re: Głupoty gadasz. 18.07.25, 13:28

                            > Czy uważasz, że ta kobieta mogła wyciągnąć z dupy cyjanek, granat albo nóż sprę
                            > żynowy i to w sposób niezauważony przez nikogo ?

                            cyjanek z dupy jak najbardziej, gdyby w laptopie znaleźli ze zakupiła też cyjanek to i dupe jej powinni przeszukać

                            > A teraz tak ogólnie: KAŻDA UWAGA, ŻE JESTEM OGŁUPIONY PRZEZ TUSKA, GW, CZERWONY
                            > CH ALBO MARSJAN KOŃCZY MÓJ UDZIAŁ W ROZMOWIE.

                            Rokita nie mówi ze Tusk ogłupia, on mówi ze potrafi z ludzi wydobyc najniższe instynkty
                            zobacz sam nazywasz pisowców "piSSkurami" zrównując ich w ten sposób z "SS"

                            na przykładzie Panii Joanny widac ze Donald to geniusz manipulacji - z zupełnie nieistotnej interwencji policyjnej w której zapobiegano próbie samobójczej on zrobił dowód na bestialstwo antyaborcyjne PIS, zorganizował marsz milina serc, po czym tak wszystko poodkręcał ze tej Pani Joanny i jej sprawy na marszu nie było , no ale marsz przeciwko PIS się odbył,
                            pozostaje tylko podziw jak on ludzmi kręci

                            wczesniej krecił ludźmi ze straz graniczna to potwory, po kilku miesiącach to juz dzielni obrońcy naszych granic,
                            no geniusz, ale co powiedziec o ludziach którzy przyjmują w krótkim czasie tak odmienne narracje (to nie w Twoja stronę tylko np. "silnych razem")




                            • dorota_333 Re: Głupoty gadasz. 18.07.25, 14:45
                              > on mówi ze potrafi z ludzi wydobyc najniższe instynkty

                              Rozumiesz to, że mówisz o Kaczyńskim?
                              • cojestdoktorku Re: Głupoty gadasz. 22.07.25, 16:46

                                > Rozumiesz to, że mówisz o Kaczyńskim?

                                on też potrafi, ale jak spojrze na forum to zwolennicy kaczyńskiego jak pepe są bardzo kulturalni akurat
                            • zimna-wodka piSSkury etc 18.07.25, 16:04
                              PiSSkury wymyśliłem z inspiracji pepego. Pepe chwalił Michałkiewicza za nazwanie kobiety gwałconej przez księdza kurwą.
                              Tusk nie miał z tym nic wspólnego; nie był ani gwałcicielem ani gwałconym, nie był nawet p. Michałkiewiczem i raczej nie był pepem.
                              Dobijasz do pepego więc i tobie się piSSkur należy. Na zdrowie!
                              • cojestdoktorku Re: piSSkury etc 22.07.25, 16:52
                                zimna-wodka napisał:

                                > PiSSkury wymyśliłem z inspiracji pepego. Pepe chwalił Michałkiewicza za nazwani
                                > e kobiety gwałconej przez księdza kurwą.

                                i to ma zrównywac pepego z esesmanami?

                                > Tusk nie miał z tym nic wspólnego; nie był ani gwałcicielem ani gwałconym, nie
                                > był nawet p. Michałkiewiczem i raczej nie był pepem.

                                no chyba ma, bo tyle w Tobie nienawiści wobec PIS ze jakieś pisanie na forum w Twoich oczach robi z pisowca równego mordercom z SS

                                > Dobijasz do pepego więc i tobie się piSSkur należy. Na zdrowie

                                a no to wiem, ze każdy kto się z Toba spiera na jakis temat staje sie pisowcem, taki ktoś nie jest lewakiem, konfederata, zydem, masonem, tylko zawsze pisowcem a teraz to juz nawet pisowcem z "SS", to kto jest winny takiemu wąskiemu kategoryzowaniu ze zawsze pisowec-esessman skoro nie Tusk?
                                • zimna-wodka Re: piSSkury etc 22.07.25, 21:20
                                  cojestdoktorku napisał:

                                  > zimna-wodka napisał:

                                  > i to ma zrównywac pepego z esesmanami?


                                  Nie zrównywałem. piSSkur to zbitka 3 słów piss-szczać, PIS, kurwa. W pełnym rozwinięciu to będzie "zaszczana pisowska kurwa". Do pepego pasuje w sam raz. Do ciebie też.

                                  Tusk jednak nie ma z tym nic wspólnego. Nie kazał pepemu podziwiać Michałkiewicza ani tobie kpić z sadystycznego dręczenia NIEWINNEJ kobiety.

                                  Zachowujecie się podle, ohydnie a jak się wam odwinę to szukacie inspiracji Tuska. Dlaczego? Czy aż tak jesteście pojebani, że nie widzicie własnego łajdactwa?

                                  Rozmawiać ze mną można ale piSSkurstwo będę piętnował.

                                  PS Zastanawiam się dlaczego w waszym (piSSkurów) przypadku każda krytyka waszych wpisów = inspiracja Tuska, odmóżdżenie przez GW, zaczadzenie TVN-em albo proste pytanie - kto ci płaci i ile. Pepe szermuje tym nagminnie, ty ostatnio zaczynasz, piSSkurze.
                                  • cojestdoktorku Re: piSSkury etc 29.07.25, 10:56

                                    > Nie zrównywałem. piSSkur to zbitka 3 słów piss-szczać, PIS, kurwa. W pełnym roz
                                    > winięciu to będzie "zaszczana pisowska kurwa". Do pepego pasuje w sam raz. Do
                                    > ciebie też.

                                    gdyby to było od "piss" to nie pisałbyś "ss" jako "SS"
                                    tak ze sorry, ale na takie wytłumaczenie akurat mnie nie nabierzesz
                                    dobrze tylko ze sie choć wstydzisz prawdziwego pochodzenia tego "SS" i próbujesz je złagodzić, tyle dobrego


                                    > Tusk jednak nie ma z tym nic wspólnego. Nie kazał pepemu podziwiać Michałkiewic
                                    > za ani tobie kpić z sadystycznego dręczenia NIEWINNEJ kobiety.

                                    dręczenia polegajacego na ratowaniu przed samobójstwem tongue_out
                                    to moze jak jest w USA:
                                    1. Zatrzymanie w celu ochrony (tzw. “involuntary hold”)
                                    W większości stanów funkcjonuje prawo umożliwiające przymusowe zatrzymanie osoby zagrażającej sobie lub innym na czas obserwacji psychiatrycznej – zazwyczaj 72 godziny (np. "5150 hold" w Kalifornii). Osoba może być przewieziona do szpitala psychiatrycznego, nawet bez swojej zgody.
                                    2. Wezwanie zespołów kryzysowych
                                    W niektórych miastach i stanach powołuje się specjalne jednostki (tzw. Crisis Intervention Teams, CIT) – policjantów i pracowników opieki społecznej, przeszkolonych do postępowania z osobami w kryzysie psychicznym.
                                    3. Interwencja z użyciem siły – kontrowersje
                                    Niestety, zdarzają się przypadki użycia siły przez policję wobec osób w kryzysie psychicznym, szczególnie gdy:
                                    osoba zachowuje się agresywnie,
                                    trzyma niebezpieczne przedmioty (np. nóż, nawet jeśli niegroźny dla innych),
                                    nie reaguje na polecenia.
                                    Czasami kończy się to tragicznie, co wywołuje debatę o tym, czy policja powinna być pierwszą służbą reagującą na sytuacje psychiczne (często zamiast lekarzy lub psychologów)."


                                    Twoje ataki na tych policjantów którzy prawidłowo przeprowadzili interwencje to czym są? mi zarzucasz ze kpie z Joanna i tylko nia sie przejmujesz bo tylko ona jets dla Ciebie człowiekiem, a tych ludzi z policji traktujesz jak jakies rzeczy anie ludzi, to całkowite uprzedmiotowanie i pomijanie tego ze są ludźmi i stroną w tej sprawie i tez moga się czuć pokrzywdzeni takim hejtem jaki ich spotyka również z Twojej strony


                                    > Zachowujecie się podle,

                                    no bez kitu, ja sie zachowuje podle, bo widze dwie strony w sprawie a nie jedną, a Ty jak jedziesz po pilocijantach to sie zachowujesz dobrze
                                    wyzywasz regularnie pepego i to nie jest podłość tylko dobre zachowanie zwolennika Donalda,
                                    jeszcze raz komenatarz od tego co z Donaldem projekt PO zakładał, i na jaki Donald wspaniały wynalazek wpadł i jak wspaniale on działa dziś:
                                    www.youtube.com/watch?v=8iflTd-HVSA
                                    > Czy aż tak jesteście pojebani, że nie widzicie własnego łajdactwa

                                    dlaczego nazywasz mnie łajdakiem? dlatego ze mam inne zdanie na temat interwencji policyjnej? opanuj się
                                    jeśli dla mnie jedna i druga interwencja jest ok, a dla Ciebie pierwsza jest zła bo rzadził PIS, a druga jest dobra bo rzadzi Tusk to coś tu jest nie tak, teraz juz kazda interwencja policyjna bedzie dla Ciebie dobra, do czasu az pis przejmie władze, wtedy znów interwencje beda złe

                                    > Rozmawiać ze mną można ale piSSkurstwo będę piętnował.

                                    już mówiłem, ale mógłbym zostać "faszystą", albo zwolennikiem państwa policyjnego skoro bronię "bezprawia" czynionego przez policję, to by miało sens, ale dlaczego obrona interwencji policyjnej przy próbie samobójczej ma za mnie robić zwolennika pis to nie pojmuję
                                    i jak sie zastanowisz nad tym to też dojdziesz do wniosku ze jedno z drugim nie ma nic wspólnego
                                    to tylko Tusk Ci wmówił ze to się łączy


                                    • zimna-wodka Re: piSSkury etc 29.07.25, 13:30
                                      Jesteś łajdakiem bo potraktowałeś owe zdarzenie jako coś komicznego. Zajrzyj do swojego pierwszego wpisu.
                                      A piSSkur to piSSkur. Dla mnie to zaszczana pisowska kurwa a dla ciebie eSeSman. Oj macie skojarzenia... Waszemu prezesowi błyskawica ze strajku kobiet tak się kojarzyła, a tobie kurwy z twojej partii. Ale w tym przypadku możesz mieć własne zdanie.
                                      Ja się nie wstydzę swojego pomysłu a ty się nie wstydzisz samego siebie czym udowadniasz swoje piSSurstwo.


                                      To na tyle. Jak pisałem: uwaga typu "Tusk ci wmówił" kończy dyskusję. Więc ciesz się ze zwycięstwa.
                                      Bez odbioru.
                                      • cojestdoktorku Re: piSSkury etc 29.07.25, 15:02
                                        zimna-wodka napisał:

                                        > Jesteś łajdakiem bo potraktowałeś owe zdarzenie jako coś komicznego. Zajrzyj do
                                        > swojego pierwszego wpisu.

                                        no i co jest w tym wpisie ze mówisz o komiźmie?
                                        po czasie przypomniałem na podstawoe nowej interwencj, znacznie ostrzejszej, przereagowanie tych którzy sie dali nabrac jakoby jakiś gwałt tam sie dokonał, myslałem ze do dziś wszyscy ogarnęli tametn "fejk"bo nic sie tam nie stało,
                                        nikt jej najmniejszego siniaka nie nabił, kajdanek nie założyl, no nic
                                        wiec skoro widziałem film z kobieta której bija szybę w samochodzie, wyciaga siła i kajdankuja to ona powinna sie poczuć urazona interwencja 10 albo i 100 razy bardziej niz Pani Joanna której nikt nie tknął

                                        skoro tak ubolewasz nad uczuciami Pani Joanny wiec powinienes ubolewac znacznie mocniej wobec kobiety z samochodu wobec której zastosowano przemoc fizyczną

                                        inaczej:
                                        widziałeś zeby w jakimś kraju ludzie protestowali po interwencji policji bo sie poczuli urażeni? zeby z powodu urażonych uczuć przez policje organizowac marsz miliona serc?
                                        no nie, gdzie indziej ludzie narzekaja ze im kogos policja zabiła, ze pobiła, ze sie nad kimś znęcała
                                        a tutaj laska poczuła sie źle potraktowana
                                        jak można narzekać na służbę trudniącą się przemocą fizyczna za ta uraziła Twoje uczucia?
                                        takie coś tylko w Polsce,
                                        a Tusk jest geniuszem ze z tak delikatnej interwencji zrobił coś nagannego i skierował te negatywne uczucia na PIS jakby to kaczyńśki z morawieckim interwencje przeprowadzili


                                        > Ja się nie wstydzę swojego pomysłu a ty się nie wstydzisz samego siebie czym ud
                                        > owadniasz swoje piSSurstwo.

                                        a czego mam sie wstydzic, ze zgadzam się z prawidłową interwencja policyjna która był tak delikatna jak to tylko możliwe
                                        czemu mam sie wstydzić ze ta delikatmość nie miałąby miejsca w USA czy w innych krajach zachodnich

                                        to Ty sie powinies wstydzić swojego hejtu wobec policjantów wykonujących jak nalezy swoją pracę, zrobili co do nich nalezało a Ty po nich jedziesz jak po jakichś okrutnych brutalach,
                                        juz to pisałem, ale Ty nie zauważyłeś nawet tego ze broniac Pani Joanny atakujesz, hejtujesz kilka innych osób
                                        w Twoim języku to będzie "jesteś łąjdakiem ze atakujesz tych ludzi z policji" i niech to do Ciebie dotrze ze po drugiej stronie byli ludzie wykonujacy swoje obowiazki i poddaniu presji w której ewentualna próba samobójcza wykonana przez tą Panią mogłaby skutkowac złamaniem ich kariery w policji - w takiej sytuacji w takich warunkach zachowali sie wzorowo



          • cojestdoktorku Re: Wyjaśnienie nt. sprawy p. Joanny Paniewskiej. 11.07.25, 12:53
            zimna-wodka napisał:

            > Pepe - nie jesteś tak głupi żeby nie rozumieć jakie to "pewne środki medyczne"
            > doprowadziły policję do amoku.

            nie!
            to jest historia którą wam Tusk i jego ludzie podali na tacy a Ty wbrew faktom dalej tą sciemę powielasz
            dobrze Rokita powiedział o Tusku:

      • cojestdoktorku Re: Nowa Pani Joanna :D 11.07.25, 12:52
        zimna-wodka napisał:


        > Po co to robisz? Produkujesz kłamstwa, których nawet pepe by nie wymyślił.

        to prosze powiedz mi jakie kłamstwo wyprodukowałem

        > Kpisz z kobiety, którą przez wiele godzin upokarzano i to nie z powodu próby samobó
        > jczej tylko dokonanej aborcji.

        wyprodukowałes kłamstwo i teraz zmuszasz mnie do przypomnienia jak było
        Joanna w rozmowie z lekarką zgłosiła chęc podjęcia próby samobójczej


        >O aborcji powiedziała swojej lekarce. I się zaczęło.

        wyjdź ze swojej bańki

        >Tajemnica lekarska przestała obowiązywać, policja dostała amoku, wielogodz
        > inne przetrzymywanie, rozebranie do naga, sprawdzanie wszystkich miejsc gdzie m
        > ogłaby COŚ schować (ciekawe co). A laptop zabrany żeby sprawdzić gdzie kupiła p
        > igułkę.

        wszystko zgodnie z procedura dla ratowania kogos kto zgłosił próbę sambójcza i moze dysponowac środkami za pomoca których tej próby moze dokonać
        tyle razy to było wałkowane a Ty zapamiętałeś to tak jak Ci wygodnie zamiast tak jak było


        > Porównanie tej sytuacji z panią, która nie chciała poddać się kontroli drogówki
        > to podłość na miarę pepego. A najgorzej o tobie świadczy to, że takie piSSkurs
        > two uważasz za zabawne.

        wszystko co piszesz piszesz o sobie, to jest podłość jak przekręcasz ta historię

      • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 29.07.25, 20:06
        dorota_333 napisała:

        > ...z serii "piękne głosy". Jest power, co?
        >
        Chętnie, ale nic mi się nie wyświetla.
        • dorota_333 Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 29.07.25, 20:13
          www.youtube.com/watch?v=elQKHJtV1x4
          • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 29.07.25, 21:16
            Noooooooooo.... Nie myślałem, że ona tak potrafi; raczej kojarzyłem ją z zupełnie innym stylem.
            Świetna niespodzianka.
            • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 29.07.25, 21:59
              Kiedyś byłem zakochany w głosie Joan Baez. Ale to inna bajka.

              www.youtube.com/watch?v=rD80eZ6Gxz0&list=RDrD80eZ6Gxz0&start_radio=1
              • dorota_333 Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 30.07.25, 00:04
                O. Jakże słuszne uczucie. I bajka bardzo podobna, świetne wokalnie to jest. Mocny, dźwięczny głos z kapitalnym vibrato. Taki "jasny". No duża przyjemność.
                • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 30.07.25, 22:58
                  Piękny głos, piękna twórczość, piękna dziewczyna.
                  Mało kto wie, że miała siostrę - też śpiewającą (choć nie "aż tak"). Obie mają/miały ciekawe życiorysy. Chcesz to poczytaj w wiki (raczej w anglojęzycznej)

                  www.youtube.com/watch?v=-T_mGm_9Zpc
                  • dorota_333 Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 31.07.25, 10:19
                    Kolejna piękna piosenka.

                    Ja sobie Joan Baez kojarzyłam raczej z pacyfizmem i Woodstock - i angielska Wiki utwierdza w tym przekonaniu. Myślę, że ona przedstawia taki typ zboczenia umysłowego, w którym każda władza - nawet w państwie demokratycznym - jest z definicji wrogiem. Najgorszy przykład lewactwa, ale Havel nosił jej gitarę smile

                    No cóż, czasem warto oddzielić poglądy od twórczości, jeśli poglądy nie są jakoś dramatycznie zbrodnicze. Tutaj była tylko patologiczna głupota.

                    I fascynująco piękny głos.
                    • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 31.07.25, 12:18
                      Słusznie ci się kojarzyła choć jej kariera trwała do XXI w. A co do zboczenia (umysłowego) i patologicznej głupoty - jestem taki sam więc mi one zupełnie nie przeszkadzają.
                      • dorota_333 Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 31.07.25, 12:47
                        Pozostajemy przy swoich poglądach mając jednocześnie podobny gust muzyczny.
                        • zimna-wodka Re: Schłodzony, posłuchaj te 1,5 minuty 31.07.25, 13:07
                          OK. Tylko bądź nieco mniej kategoryczna w sądach. Myślisz ahistorycznie czyli mierzysz rzeczy przeszłe dzisiejszą miarą. Trochę tak jakby kpić z Chopina , że przynudzał polonezami a nie umiał napisać hitu rockandrollowego. Bo i nie umiał - jakby umiał to by napisał.
                          • zimna-wodka dorocie na złość 31.07.25, 13:18
                            Słuchać w takiej kolejności:

                            www.youtube.com/watch?v=7akuOFp-ET8&list=RD7akuOFp-ET8&start_radio=1
                            www.youtube.com/watch?v=7gjxpmM9j5E&list=RD7gjxpmM9j5E&start_radio=1
                            • dorota_333 Ok, hipisie, zrobiłeś mi na złość 31.07.25, 14:36
                              ...ale powinieneś mieć świadomość kontekstu.

                              Z tego, co czytam wynika, że "We shall overcome" jest emblematyczną piosenką pewnego ruchu społecznego/ politycznego. Walka z dyskryminacją i segregacją rasową - OK.* Walka o prawa obywatelskie - OK.

                              Ale kiedy do agendy wchodzi także "ruch antywojenny", to robi się i ciekawie i problematycznie. Bo ruch antywojenny w czasach świetności pani Baez to był ruch przeciwko wojnie w Wietnamie. Czyli przeciwko amerykańskiej interwencji próbującej ratować Wietnam przed skomunizowaniem. Nieskutecznie, niestety. Południową Koreę udało się odbić sowietom, Wietnamu (i Korei Północnej) nie. Popatrz, jak różne są losy obu Korei.

                              Tak więc "ruch antywojenny" nie przeciwdziałał wojnie tylko działał na rzecz Związku Radzieckiego. I tutaj zaangażowanie p. Baez jawi się nieco mniej świetlanie. Tak, patologiczna głupota - bo na agenturalność nie wygląda.

                              Co do sekwencji klipów, które mi zlinkowałeś - świadczą tylko o tym, że stara ciotka Rewolucji pozostała przy swoich poglądach smile Nic więcej, nic istotnego.

                              Podkreślam jednak, że śpiewa (akurat nie na tych nagraniach) świetnie.

                              *
                              Bardzo polecam (jeśli jeszcze nie widziałeś) film Green Book. A propos segregacji rasowej z bardzo interesującym kontekstem klasowym.

                              www.youtube.com/watch?v=cnG37IQmd_E
                              • zimna-wodka Re: Ok, hipisie, zrobiłeś mi na złość 31.07.25, 16:34
                                Dałem te nagrania bo się fajnie spinają. Od kontestacji ustroju do jego akceptacji. Przy czym to nie "stara ciotka" się zmieniła tylko system. Ludzie go zmienili - także, a może głównie, tacy jak ona.
                                Czasem mnie zadziwiasz. Nie tak dawno chciałaś strzelać do imigrantów, a teraz chwalisz wojnę bo robiła koło pióra ZSRR. Młodzi ludzie, których mało obchodziły zatargi gdzieś w Azji byli brani w kamasze, wracali często kalekami fizycznymi i psychicznymi albo nie wracali w ogóle. Tobie się to pewnie podoba ale to nie ty ryzykowałaś wszystkim co masz.
                                A z drugiej strony docierały i takie kwiatki:
                                pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_M%E1%BB%B9_Lai
                                Jakoś nie cenisz ludzkiego życia.
                                PS. Nie kpij ze starości bo też jej doświadczysz.
                                • dorota_333 Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 17:00
                                  ...tekst do przeczytania, koniecznie:

                                  www.rp.pl/swiat/art5666881-zbrodnie-vietcongu-klamstwa-lewicy


                                  Joan Baez stała się - świadomie lub nieświadomie - częścią znacznie przewyższającej ją gry. Gry po stronie zła, dodajmy.

                                  Nie, nie drwię sobie ze starości. W ostatnich kilku latach opiekowałam się dwójką najbliższych mi ludzi w ich cierpieniu i odchodzeniu. O starości wiem więcej niż bym chciała wiedzieć. Ja szydzę z głupoty na starość. Bo bycie "starym i głupim" jest całkowitą, dogłębną porażką życiową. To oznacza życie zmarnowane; nie nastąpiła kumulacja mądrości.
                                  • zimna-wodka Re: Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 19:39
                                    Tekst durnowaty. Usprawiedliwienie My Lai masakrami jakich dokonywał Vietcong i zastrzelenia cywila przed kamerami bo był draniem trochę nie mieści się w moim aparacie pojęciowym.
                                    A starsza niezbyt rozgarnięta pani śpiewała w Białym Domu dla Obamy. Pewnie też nie jest zbyt rozgarnięty.
                                    A tak jestem ciekaw: czy dałabyś się zabić w sprawiedliwej wojnie toczącej się gdzieś na skraju świata? Albo trafić tam do niewoli - podobno gorszej od japońskiej?
                                    Pewnie tak, więc czemu nie jedziesz na Ukrainę? Całkiem blisko a i wojna całkiem sprawiedliwa. Ty zabijesz a może i ciebie zabiją. A może trafisz do niewoli a tam zgwałci cię cała kompania pijanych sołdatów? Tak na początek, potem mogą mieć ciekawsze pomysły.
                                    Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.
                                    • dorota_333 Re: Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 21:02
                                      Nie, Schłodzony, artykuł nie jest "durnowaty". Budzi w Tobie niechęć, ponieważ podważa wzorzec, w jakim myślałeś o wojnie w Wietnamie. Mnie całkowicie przekonuje.

                                      Przy takich tematach, wokół których narosły/zbudowano silne kontrowersje najlepiej posłużyć się starym, rzymskim testem: qui prodest? Kto wyciągnął korzyści z tego, że Amerykanie wycofali się z Wietnamu? I masz wskazanie, kto instrumentalizował ruch pacyfistyczny w USA.

                                      Uwagi o moim uczestnictwie w wojnie na Ukrainie pominę uprzejmym milczeniem. Temat wybitnie nie służy porozumieniu, więc go zakończymy (jak sądzę).
                                      • zimna-wodka Re: Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 21:53
                                        Nie podważa wzorca bo go nie było. Jest durny bo usprawiedliwia bestialstwo innym bestialstwem. A tak nie można.
                                        Różnica między nami polega na tym, że ty postrzegasz wojne z perspektywy polityka a ja z perspektywy człowieka. Polityk kombinuje czy sprawiedliwe czy nie, kto na tym zarobił i ile, kto może zarobić. Człowiek widzi tylko śmierć i cierpienie.
                                        Polityk patrzy inaczej bo jest daleko od wojny. Ona mu bezpośrednio nie zagraża. On i jego bliscy nie ucierpią. Zwykły człowiek się boi a i czasem się zastanawia po jaką cholerę ma oddawać życie i zdrowie za rozgrywki polityczne gdzieś na innym kontynencie.
                                        Pytanie o chęć udziału było w gruncie rzeczy pytaniem o perspektywę człowieka. Uciekłaś od niego bo prostackie. Ale jeśli szafujesz życiem innych to pytanie o gotowość poświęcenia własnego jest logiczne. Skoro amerykańskie dzieciaki miały umierać w "sprawiedliwej" wojnie w Azji to może ty zadeklarujesz czy chcesz umrzeć w "sprawiedliwej" wojnie, którą mamy za progiem.
                                        Ty masz wybór łatwiejszy bo ta "sprawiedliwa" wojna zagraża i tobie. Dzieciaki w USA nie były zagrożone przez Wietkong.

                                        Ku pamięci Ozzy'ego:
                                        www.youtube.com/watch?v=LQUXuQ6Zd9w&list=RDLQUXuQ6Zd9w&start_radio=1
                                        • dorota_333 Re: Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 22:00
                                          ...a najlepiej jak na pacyfizmie można zarobić, jak Ozzy. Jakie to szmaciarskie.

                                          PS. Perspektywa człowieka? Milion osób uciekło spod władzy Vietcongu.

                                          Ciekawe, jakbyś to ocenił, gdyby Amerykanie postanowili pomóc nie Wietnamczykom, a Polakom. Pomóc wydobyć się spod władzy sowietów. Niestety, my żyjemy zbyt blisko Rosji.

                                          I wiesz, nie chce mi się już gadać z pacyfistą smile To taki tani pogląd.
                                          • zimna-wodka Re: Zbrodnie Vietcongu 31.07.25, 22:12
                                            dorota_333 napisała:


                                            > Ciekawe, jakbyś to ocenił, gdyby Amerykanie postanowili pomóc nie Wietnamczykom
                                            > , a Polakom. Pomóc wydobyć się spod władzy sowietów. Niestety, my żyjemy zbyt b
                                            > lisko Rosji.

                                            Ciekawe jak by to ocenili Amerykanie. To oni mieliby ginąć za nas.

                                            A nie chcesz to nie gadaj. Wyrafinowane gusta traktują czyjąś śmierć bardzo lekko, szmaciarskie nie.

                                            PS. A każda wojna jest sprawiedliwa. Niemcom należała się przestrzeń życiowa, Stalin niósł wolność chłopom i robotnikom a Pol Pot powszechne szczęście. Z drugiej strony sprawiedliwością było nie dać Niemcom tej przestrzeni, obronić się przed darami Stalina czy Pol Pota.
                                            Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tylko śmierć jest obiektywna.
                                          • stefan4 Re: Zbrodnie Vietcongu 01.08.25, 00:53
                                            dorota_333:
                                            > I wiesz, nie chce mi się już gadać z pacyfistą

                                            Coraz więcej jest takich, z którymi nie chce Ci się gadać. Dodaj do nich tych, którym nie chce się gadać z orędowniczką zbrodni wojennych — a może tak się zdarzyć, że będziesz rozmawiała tylko ze sobą...

                                            - Stefan
                                            • dorota_333 Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmie 01.08.25, 08:14
                                              ...reszta tematów przechodzi ciekawie (dla mnie), szczególnie muzyczne.

                                              Co do "cui prodest" oczywiście racja, dzięki za poprawienie.

                                              No i dorośnijcie wreszcie, podstarzali hipisi smile
                                              • zimna-wodka Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 01.08.25, 12:06
                                                dorota_333 napisała:

                                                > No i dorośnijcie wreszcie, podstarzali hipisi smile

                                                OK. Tylko co ma oznaczać dorosłość? Dla mnie to oznacza zrozumienie problemu a nie akceptację. Albo akceptację ale na zasadzie " taki jest świat i nic na to nie poradzę"

                                                Dla przykładu. Z tekstu w wiki o wojnie Wietnamie wybierasz tło polityczne. A ja wybieram krótszy fragment:

                                                Działania w Wietnamie wymagały powiększenia wielkości armii o dodatkowy milion żołnierzy. Powiększenie zakresu poboru i rosnące straty w Wietnamie prowadziły do masowego uchylania się od obowiązkowej służby wojskowej (ucieczki do Kanady i Meksyku, a nawet potajemnie na Kubę). 20 tysięcy osób znalazło się w sytuacji ukrywających się dezerterów, a około tysiąca osadzono w więzieniach.

                                                Wśród żołnierzy walczących w Wietnamie szerzyła się narkomania. W 1971 roku liczba wojskowych hospitalizowanych w szpitalach z powodu przedawkowania narkotyków znacznie przewyższała liczbę rannych w walce[65]. Według oficjalnych danych służby medycznej armii USA, 30% powracających z Wietnamu weteranów cierpiało na długotrwałe problemy psychiczne (PTSD), a 20% – przejściowo. Zaostrzyły się też konflikty między bogatymi i biednymi warstwami społeczeństwa, jako że poborowi pochodzili w większości z tych ostatnich.

                                                Najmocniej odczuwalnym problemem z dyscypliną w szeregach armii amerykańskiej stał się tzw. fragging (z ang. fragmentation – rozdrobnienie, rozbicie, rozpryśnięcie się), czyli wrzucenie granatu do namiotu lub strzał w plecy dowódcy, który np. wydał rozkaz wykonania zbyt niebezpiecznego, w opinii żołnierza, zadania. W latach 1969–1971 US Army donosiła o ponad 700 incydentach „fraggingu”, co zaowocowało 82 przypadkami śmierci i 651 zranień. Tylko w 1971 roku doliczono się 1,8 takich incydentów na każdy tysiąc żołnierzy[65].
                                                Siły USA w Wietnamie
                                                31 XII 1960 900
                                                31 XII 1961 3200
                                                31 XII 1962 11 500
                                                31 XII 1963 16 300
                                                31 XII 1964 23 300
                                                31 XII 1965 184 300
                                                31 XII 1966 425 300
                                                31 XII 1967 485 600
                                                31 XII 1968 536 100
                                                31 XII 1969 474 400
                                                31 XII 1970 335 800
                                                9 VI 1971 250 900

                                                Brutalnie rozpędzano demonstracje antywojenne. Przypadkiem skrajnym była masakra na uniwersytecie w Kencie, gdzie w 1970 roku Gwardia Narodowa zastrzeliła czterech demonstrujących studentów. Wydarzenia te wstrząsnęły Ameryką[66]. Duża część społeczeństwa amerykańskiego doszła do wniosku, że działania wojsk amerykańskich w Wietnamie są nielegalne lub wręcz zbrodnicze. To doprowadziło do ogromnego spadku zaufania do sił zbrojnych i instytucji rządowych. Konflikty te miały wpływ na reorganizację armii amerykańskiej, która została całkowicie uzawodowiona[67] w okresie rządów prezydenta Nixona i jego następców.



                                                Więc pytanie : mam dorosnąć do akceptacji i pochwały czegoś takiego?
                                                • dorota_333 Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 01.08.25, 15:17
                                                  Każda wojna ma swoje koszty, rzecz w tym, czy była słuszna - a ta była słuszna. Dlaczego? Zapytaj mieszkańca Korei Południowej (mieszkańca Północnej nie zapytasz, jak wiadomo).

                                                  W istocie rozmawiamy o tym, czy należy/należało wtedy powstrzymywać ekspansję komunizmu. Moim zdaniem należało. Reszta to didaskalia.

                                                  PS. Nie czujesz się już zmęczony tym tematem, może?
                                                  • stefan4 Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 01.08.25, 16:36
                                                    dorota_333:
                                                    czy należy/należało wtedy powstrzymywać ekspansję komunizmu.
                                                    Moim zdaniem należało.

                                                    No, ale i to się nie udało. Natomiast lokalnie, w Europie, ekspansja komunizmu została powstrzymana inaczej niż przez wymordowanie całych narodów.

                                                    Wojna prawie nigdy nie jest skutecznym krzewicielem niczego dobrego, ani skutecznym hamulcem dla niczego złego. Wojna, nawet wszczynana ze szlachetnych pobudek, niszczy te pobudki i pozostawia rozpasane żołdactwo, dla którego ,,demokracja'', ,,prawo'', ,,zasady moralne'' itp. to puste dźwięki.

                                                    - Stefan
                                                  • zimna-wodka Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 02.08.25, 11:37
                                                    dorota_333 napisała:


                                                    > PS. Nie czujesz się już zmęczony tym tematem, może?

                                                    Owszem. Choć w zasadzie mam wrażenie że myślimy o różnych sprawach. Chciałem uzgodnić jakiś punkt wyjścia. Nie wyszło i OK.
                                                  • dorota_333 Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 02.08.25, 12:55
                                                    A jaki jest ten "punkt wyjścia"? Syntetycznie, bo nie chcę Cię męczyć (ale mnie zaciekawiło).
                                                  • zimna-wodka Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 02.08.25, 15:41
                                                    dorota_333 napisała:

                                                    > A jaki jest ten "punkt wyjścia"? Syntetycznie, bo nie chcę Cię męczyć (ale mnie
                                                    > zaciekawiło).

                                                    Proste.
                                                    1. Patrzysz z punktu widzenia polityka. Wojna jest środkiem do osiągnięcia celu. Z definicji zawsze słusznym. Polityk może dążyć do panowania komunizmu albo do jego powstrzymania. I to go interesuje.
                                                    2. Ja patrzę z punktu widzenia człowieka. Ma oddać wszystko co ma czyli życie dla realizacji celów polityka. Jeszcze można to jakoś zrozumieć. Ale oddać życie za fanaberie polityka w sytuacji gdy własny dom nie jest zagrożony a walka rozgrywa się gdzieś bardzo, bardzo daleko? To czysty idiotyzm.

                                                    Fanaberie polityków mogą być słuszne i niesłuszne, sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Mogą się zmieniać - raz tak raz inaczej. Ale życie jest jedno.

                                                    Mogę zrozumieć polityczne racje USA ale jeszcze bardziej rozumiem ludzi, którzy nie chcieli umierać gdzieś w odległej dżungli za chuj_wie_co.
                                                    Pytanie czy ty byłabyś gotowa pojechać na Ukrainę nie było złośliwością. Po prostu - jeśli od innych oczekujesz najwyższej ofiary to pytanie czy sama jesteś gotowa taką ponieść.
                                                    Ja sam, gdyby trzeba było "bagnet na broń" pewnie bym to zrobił (oczywiście gdybym był młodszy i zdrowszy). Ale nikt by mnie nie przekonał do wojenki o ustrój Wietnamu.

                                                    Czyli:
                                                    albo człowiek albo polityka. Albo szachista albo pionek. Ja jestem pionkiem ale mam w dupie wszelkich szachistów i ich pomysły.
                                                  • dorota_333 Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 02.08.25, 19:49
                                                    Więc rozumiesz kwestię wojny wietnamskiej jako zderzenie racji "ludzkich" i "politycznych". Patrzysz z punktu widzenia młodych chłopców wysyłanych na drugi koniec świata. Widzę to inaczej.

                                                    Wg mnie amerykańskie zaangażowanie w Azji Płd.-wsch. było odpowiedzią na pytanie - czy powstrzymujemy sowiecką ekspansję w tamtym miejscu, czy czekamy aż podejdzie nam pod drzwi. Paradoksalnie: to drugie byłoby znacznie bardziej kosztowne w sensie ludzkim (ale to oczywiście domysł, bo wybrano opcję, jaką wybrano).

                                                    Sytuacja podobna jak z Hitlerem w 1939. Front zachodni był przez Niemcy obsadzony szczątkowo, ale alianci Polski (szczególnie Francja) nie zdecydowali się jej pomóc. Francja zapłaciła za to w 1940, Anglia nieco później (bombardowania niemieckie miast brytyjskich). Więc i tak i tak walczyć musieli.

                                                    Oczywiście perspektywa młodych Amerykanów mogła być inna. Ale trzeba płacić jakąś cenę za bycie obywatelem supermocarstwa. Akurat jest tak, że w przypadku wojny za granicą płacą ją młodzi mężczyźni (w przypadku wojny w kraju większy koszt ponoszą kobiety).

                                                    I nie, nie każda wojna jest zła. Wojna przeciw agresywnej tyranii nie jest zła, jest wojną słuszną.
                                                  • zimna-wodka Re: Ja nie gadam ze Schłodzonym tylko o pacyfizmi 02.08.25, 21:32
                                                    dorota_333 napisała:


                                                    >
                                                    > Wg mnie amerykańskie zaangażowanie w Azji Płd.-wsch. było odpowiedzią na pytani
                                                    > e - czy powstrzymujemy sowiecką ekspansję w tamtym miejscu, czy czekamy aż pode
                                                    > jdzie nam pod drzwi.

                                                    No i nie powstrzymaliśmy a pod drzwi nie podeszła bo już była (i to za nimi).


                                                    >
                                                    > Oczywiście perspektywa młodych Amerykanów mogła być inna. Ale trzeba płacić jak
                                                    > ąś cenę za bycie obywatelem supermocarstwa.


                                                    Z taką argumentacją nie wygram.
                                                    Dobranoc.
                                      • stefan4 Re: Zbrodnie Vietcongu 01.08.25, 00:49
                                        dorota_333:
                                        > Przy takich tematach, wokół których narosły/zbudowano silne kontrowersje
                                        > najlepiej posłużyć się starym, rzymskim testem: qui prodest?

                                        ,,Rzymski test'' brzmi raczej ,,cui prodest'' — nie ,,kto pomaga'', tylko ,,komu pomaga''. Wiesz, łacina różni się od angielskiego pidżina m.in. tym, że w niej celownik brzmi inaczej niż mianownik.

                                        dorota_333:
                                        > Kto wyciągnął korzyści z tego, że Amerykanie wycofali się z Wietnamu?

                                        Z tego, że Usawcy wycofali się z Wietnamu, korzyści odnieśli przede wszystkim
                                            • Wietnamczycy, bo już nie musieli oddychać usawskim napalmem,
                                            • usawscy młodzi mężczyźni, bo już nie musieli uciekać do Kanady przed poborem,
                                            • ci wszyscy ludzie na świecie, którzy nie odczuwają radosnego podniecenia na
                                              wieść o tym, że żołdactwo zmasakrowało kolejną partię cywilów.

                                        - Stefan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka