Dodaj do ulubionych

samochody i ekonomia...

31.01.05, 14:34
nie sadzilem ze do Polski sprowqadzono az tyle rozbitych/uzywanych
samochodow, co spowodowalo spadek sprzedawanych nowych samochodow w Polsce
samochody do Polski to jeden problem, wywieziony kapital to drugi problem.
troche kiepsko ale kiedys musi sie to zmienic

Złomowisko Polska
Tygodnik "Wprost", Nr 1155 (23 stycznia 2005)


www.wprost.pl/ar/?O=72281&C=57



Obserwuj wątek
    • sirland Re: samochody i ekonomia... 31.01.05, 14:54
      viper39 napisał:

      > nie sadzilem ze do Polski sprowqadzono az tyle rozbitych/uzywanych
      > samochodow, co spowodowalo spadek sprzedawanych nowych samochodow w Polsce
      > samochody do Polski to jeden problem, wywieziony kapital to drugi problem.
      > troche kiepsko ale kiedys musi sie to zmienic

      Możesz bliżej o problemach?
      Jaki przeciętny polak ma z tym problem? Dealerzy nowych sztuk nie sprzedadzą,
      ale to ich problem. Opel i Fiat sprzeda nowe na rynkach europy, a to nasz
      eksport.
      Pojazdy śmierci? Komu się opłaca na polskie drogi kupić nowy samochód wolny
      wybór. Śmiało, krzyż na drogę i z Bogiem. Beznadziejnemu kierowcy i Maybach nie
      pomoże, uważny da sobie radę i w 125p.
      Emisje spalin? Kogo to obchodzi? Nie tylko nasze powietrze. KWR nie mają prawa
      żądać od rozwijających się dbania o środowisko, które same kiedyś zniszczyły.
      Nasze zobowiązania? Mamy duży zapas norm, w razie czego przeżuci się koszt na
      kierowców.
      Złom? Stal drożeje, jakby co to na Ukrainę.

      Opiniotwórczy artykuł sponsorowany przez dealerów. Polski konsument się tylko
      raduje.

      pzdr
      • sirland Re: samochody i ekonomia... 31.01.05, 15:33
        sirland napisał:
        przeżuci

        O rany ale plama. przerzuci oczywiście
      • viper39 Re: samochody i ekonomia... 31.01.05, 19:47
        sirland napisał:

        > viper39 napisał:
        >
        > > nie sadzilem ze do Polski sprowqadzono az tyle rozbitych/uzywanych
        > > samochodow, co spowodowalo spadek sprzedawanych nowych samochodow w Polsc
        > e
        > > samochody do Polski to jeden problem, wywieziony kapital to drugi problem
        > .
        > > troche kiepsko ale kiedys musi sie to zmienic
        >
        > Możesz bliżej o problemach?

        ja problemow nie mam kolego, bo wiekszosc czasu mieszkam w US, to problem
        Polski, to oni rozbitkami jezdza

        > Jaki przeciętny polak ma z tym problem? Dealerzy nowych sztuk nie sprzedadzą,
        > ale to ich problem.

        no nie za bardzo... pomysl nad tym, czy Polska to skansen i zlomowisko EU?

        > Opel i Fiat sprzeda nowe na rynkach europy, a to nasz
        > eksport.

        ile tego exportujemy a ile sprowadzilismy... wiesz jaki jest przelicznik?

        > Pojazdy śmierci? Komu się opłaca na polskie drogi kupić nowy samochód wolny
        > wybór. Śmiało, krzyż na drogę i z Bogiem.

        jakie to ma znaczenie? nie rozumiem dlaczego to przytoczyles

        > Beznadziejnemu kierowcy i Maybach nie
        > pomoże, uważny da sobie radę i w 125p.

        to nie jest tematem ... co za roznica?

        > Emisje spalin? Kogo to obchodzi?

        o tak? rzeczywiscie? a pozniej mamy raporty o wiekszej ilosci zachorowan na
        raka itd...

        > Nie tylko nasze powietrze. KWR nie mają prawa
        > żądać od rozwijających się dbania o środowisko, które same kiedyś zniszczyły.

        prawo to maja

        > Nasze zobowiązania? Mamy duży zapas norm, w razie czego przeżuci się koszt na
        > kierowców.

        czy ty aby przeczytales to co tam w tym artykule napisane?

        > Złom? Stal drożeje, jakby co to na Ukrainę.

        to moze od razu na ukraine co?

        >
        > Opiniotwórczy artykuł sponsorowany przez dealerów. Polski konsument się tylko
        > raduje.

        nie wazne kto placi wazna tresc, wazne to ze z tymi samochodami ktore
        sprowadzono np wwieziono jakies 4-5 miliony zurzytego oleju (lekko liczac)
        stare opony, pomyslales jak to bedzie zutylizowane?

        nie wiem czy zrozumiales ten artykul tak jak ja, ja to odebralem jako
        ciekawostke, nie chce aby Polska byla skansenem motoryzacyjnym EU, nie dosc ze
        kiepskie drogi to na dodatek samochody ktore nie przeszly by norm w EU szaleja
        po Polskich drogach. a ja czasami po nich jezdze...
        • sirland Re: samochody i ekonomia... 31.01.05, 22:16
          viper39 napisał:

          >
          > ja problemow nie mam kolego, bo wiekszosc czasu mieszkam w US, to problem
          > Polski, to oni rozbitkami jezdza
          Echhh... Wiesz jak ja to rozumiem? Otóż nie rozumiem! Nie widzisz problemu, czy
          go jednak widzisz? Masz to gdzieś, czy przejmujesz się, że jeżdzimy wrakami? Czy
          może wkurzasz się, że i Tobie w jakims stopniu powietrze trujemy?

          >
          > > Jaki przeciętny polak ma z tym problem? Dealerzy nowych sztuk nie sprzeda
          > dzą,
          > > ale to ich problem.
          >
          > no nie za bardzo... pomysl nad tym, czy Polska to skansen i zlomowisko EU?
          >
          > > Opel i Fiat sprzeda nowe na rynkach europy, a to nasz
          > > eksport.
          >
          > ile tego exportujemy a ile sprowadzilismy... wiesz jaki jest przelicznik?
          viper, ale dla nas, to jest dobry biznes. Dzieki temu dużo ludzi zakupiło
          samochody, tak tylko niewielka część byłoby na to stać.

          >
          > > Pojazdy śmierci? Komu się opłaca na polskie drogi kupić nowy samochód wol
          > ny
          > > wybór. Śmiało, krzyż na drogę i z Bogiem.
          >
          > jakie to ma znaczenie? nie rozumiem dlaczego to przytoczyles
          Bo autor stwierdził, że te pojazdy stanowią niebezpieczeństwo na drogach.

          > > Emisje spalin? Kogo to obchodzi?
          >
          > o tak? rzeczywiscie? a pozniej mamy raporty o wiekszej ilosci zachorowan na
          > raka itd...
          Ale jaki jest udział emisji spalin w zanieczyszczeniu polskiego powietrza!?
          Zdecydowaną większość stanowią kopalnie, zresztą w dużej mierze czeskie. Zresztą
          przecież w kraju w którym mieszkasz jeździ się samochodami bardziej "brudnymi"
          niż 20latki w europie zachodniej...
          Zresztą viper!!!!!! Tu się walczy o byt, to nie Warszawa po której codziennie
          chodzę, to cała POlska!! Nie można tym ludziom wypominać środowiska, recyklingu,
          dezodorantów z freonem! Ich nie stać na dobre jedzenie.Zresztą nawet, przecież
          różni ludzi kupują, to nie jest argument... żeby pojazd mógł jeździć po polskich
          drogach, musi mieć aktualny przegląd zgodnie z obowiązującymi w polsce przepisami.



          >
          > > Nie tylko nasze powietrze. KWR nie mają prawa
          > > żądać od rozwijających się dbania o środowisko, które same kiedyś zniszcz
          > yły.
          >
          > prawo to maja
          KSR mają prawo z tym polemizować.

          >
          > > Nasze zobowiązania? Mamy duży zapas norm, w razie czego przeżuci się kosz
          > t na
          > > kierowców.
          >
          > czy ty aby przeczytales to co tam w tym artykule napisane?
          To było apropo emisji spalin, nie dotyczyło bezpośrednio artykułu.


          >
          > > Złom? Stal drożeje, jakby co to na Ukrainę.
          >
          > to moze od razu na ukraine co?
          Nie tak prędkowink

          `>
          > >
          > > Opiniotwórczy artykuł sponsorowany przez dealerów. Polski konsument się t
          > ylko
          > > raduje.
          >
          > nie wazne kto placi wazna tresc, wazne to ze z tymi samochodami ktore
          > sprowadzono np wwieziono jakies 4-5 miliony zurzytego oleju (lekko liczac)
          > stare opony, pomyslales jak to bedzie zutylizowane?
          >
          > nie wiem czy zrozumiales ten artykul tak jak ja, ja to odebralem jako
          > ciekawostke, nie chce aby Polska byla skansenem motoryzacyjnym EU, nie dosc ze
          > kiepskie drogi to na dodatek samochody ktore nie przeszly by norm w EU szaleja
          > po Polskich drogach. a ja czasami po nich jezdze...

          Pocieszę Cię.

          Mój sąsiad kupił sobie prawie 8letniego opla omegę, za 8 tysięcy, na papierze ma
          za 4 tysiące. Wcześniej jeździł starszym zdezelowanym omegą, zostawił kilka
          części na wszelki wypadek, resztę dał na złom. Kumpel kupił sobie 10 letnią
          beemkę, pozbył się kilkuletniego cinquecento. Znajomy ze wsi, kupił sobie 9
          letnią corollę, pozbył się fiata 125p, kumpel kupił corsę, wczesniej nie miał
          samochodu. Wszyscy mają zaniżoną cenę kupna. Osoby które to sprowadzały, lekko
          mają 40% przebicia, oficjalnie mniej. Na wsi taka osoba idzie pod osiedlowy
          sklepik, w którym robi zakupy, bierze "Miecia" co akurat kończy piwo, on mu robi
          ocieplenie domu. Dostaje kasę bez papierka, całośc i tak wyda na piwo, chleb i
          kiełbasę w sklepiku, którego właścicielka wymieni zdezelowanego poloneza truck,
          na takiego np. opla omegę kombi... Znajomy blacharz szybko i tanio zrobi lekko
          stukniętą beemkę, faktury nie wystawi. Inny laweciarz otworzy warsztat, taki
          zmiasta będzie miał na studia itd.. To jest rzeczywistośc w Polsce. Zrobić w
          jajo jeb...go złodzieja, który w lipcu przestaje nam zabierać, i pozwala
          wreszcie zarabiać na siebie! Prawdziwy wolny rynek poza wiedzą statystyk, rynek
          utrzymujący tysiące..

          Twoim zdaniem 10 letnia beemka utrzymywana przez Niemca i jeżdżąca po
          tamtejszych drogach jest gorsza niż 5 letni Daewoo Lanos utrzymywany w Polsce i
          przez Polaka!? Zapewniam Cię, że oleju nie ma gorszego bo wymieniany regularnie,
          nie ma gorszego zawieszenia bo drogi mają lepsze, nie ma gorszych opon!

          Oczywiście są wśród tych samochodów i wraki. Ale czy lepsze jest te 1mln aut,
          czy lepiej byłoby zostawić te, powiedzmy 350tys. prawdziwych wraków i 150tyś
          nowych matizów, seicento, lanosów, renault i toyot... To jest bias article!!!
          Śmierdzi na całej linii taka jest prawda, nawet jeśli autor tygodnika który
          zawsze lubiłem, zupełnie nieświadomie nałykał się teorii lobbystów.

          pzdr
    • przycinek.usa pierwsze zdanie i pierwsza bzdura! 31.01.05, 20:52
      Ekonomiczny idiotyzm:

      "Dla polskiej gospodarki dużo ważniejsze jest utrzymanie na rynku wielkich
      inwestorów w przemyśle samochodowym, wprowadzających nowoczesne technologie
      także do warsztatów dealerskich, niż podtrzymywanie przy życiu małych firm
      sprowadzających motoryzacyjne śmieci. Nie można unowocześniać gospodarki,
      utrzymując technologiczny skansen, także ze względów bezpieczeństwa na drogach.
      Polska motoryzacja nie ma szans na rozwój pod dyktaturą laweciarzy."

      To zas praktycznie odrzucilo mnie od czytania reszty artykulu.
      Bo jak ktos zaczyna walczyc z wolnoscia w imie "dobra wyzszego" to ja pierdole
      takich autorow - debili. Tutaj - Piotr R. Frankowski. Trzeba sobie zapamietac.
      I wiecej nie czytac.
      • robisc Re: pierwsze zdanie i pierwsza bzdura! 31.01.05, 21:05
        przycinek.usa napisał:

        > Ekonomiczny idiotyzm:
        >
        > "Dla polskiej gospodarki dużo ważniejsze jest utrzymanie na rynku wielkich
        > inwestorów w przemyśle samochodowym, wprowadzających nowoczesne technologie
        > także do warsztatów dealerskich, niż podtrzymywanie przy życiu małych firm
        > sprowadzających motoryzacyjne śmieci.

        He, he...juz Jorl mialby pole do popisu powyzywac sie na montowanich Balcerowicza.
        • viper39 cholera..... 31.01.05, 22:43
          a mialo byc tylko informacyjne....

          ja wszystko rozumiem, jakos nie lubie widziec Polski na tej samej polce co
          kolumbia czy mexyk duzo uzywanych samochodow itd....
          nie mowie o ograniczaniu niczego zadnego rynku, nic... niech sobie robia co
          chca, ale ma to jakies granice, aby dopusic samochod do ruchu niech on kurza
          twarz przejdzie jakas dobra inspekcje, o tym chcialbym byc przekonany,
          a to czy ktos jezdzi dobrze utrzymana bmw 10 letnia czy rocznym czyms tam
          produkowanym w Polsce to juz mnie nie obchodzi, co mnie jednak obchodzi to to
          ze jak juz jade w Polsce po drogach to czasami strach sie bac tego co na drodze
          sie znajduje tam.

          to wszystko...
    • sirland Re: dziekujemy 07.04.05, 10:54
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33205,2637325.html
      Teraz faktycznie będziemy na ulicach miec wraki. Nie będziemy sprzedawać
      używanych, bo nie stać na będzie na wymianę na lepsze używane. Więc samochody
      będą katowane ile się da, a za parę lat do lasu(bo wejdzie obowiązkowe złomowanie).
      Tak więc ten milionik aut sprowadzony w ostatnich latach urzędowo został
      zmuszony do jak najdłuższej eksploatacji.

      Dziękujemy i gratulujemy pasażerom rządowych lanciismile

      pzdr
    • heimer pseudoproblem 07.04.05, 11:24
      Wedlug mnie polska motoryzacja ma jeden podstawowy problem:

      DROGI, DROGI, DROGI.......

      I co mi po tym, ze mam BMW, kiedy boje sie jechac po tym czyms co w kraju nazywaja drogami. A jak juz jade to godzinami za jakims Zukiem czy traktorem.


      Bogu dzieki za te kawalki autostrad.
      • klip-klap z czego to sie robi ? 07.04.05, 20:34
        Nie wiem czy to tylko moje wrazenie,ale po tej zimie drogi wygladaja jeszcze
        gorzej niz zazwyczaj. Kolo mojego miasteczka jest taka nowa,ladna droga (z
        tablica,ze UE dala kase), tylko ze ladna byla z rok, moze dwa, juz ma dziury. Z
        czego oni to robia ?
        • goscgazety Re: z czego to sie robi ? 07.04.05, 21:17
          klip-klap napisał:
          Z czego oni to robia ?

          To juz jest ptanie na osobny temat.
          Wykonawca wygrywa przetarg dajac jedna z najnizszych cen liczac na to ze uda mu
          sie podmienic materiały na tansze i gorszej jakosci niz w projekcie (takie
          myslenie jest niemal norma i zalozone z gory w firmach zarzadzanych przez ludzi
          zaczynajacych biznesy na poczatku lat 90'tych, z kombinatorstwa jeszcze nie
          wyroslismy. Oferty firm wykonawczych czesto potrafia roznic sie w cenie nawet
          kilkadziesiat procent. Te procenty nie biora sie bynajmniej z wiekszej checi
          zysku.
          Czasami inwestor jest skapy albo go nie stac na inwestycje i zmusza do
          oszczednosci za wszelka cene, nawet jakosci i bezpieczenstwa.
          Inspektorzy nadzoru, ktorzy pozniej odbieraja takie inwestycje jesli w ogole
          interesuja sie szczegoloami to i tak podpisuja wszysko, czasami biorac od tego
          lapowke.
          W zasadzie to jakbys sie uparl a raczej prezydent twojego miasta to mozesz taka
          zle wykonana inwestycje zareklamowac i na 100% znajdziesz winnego, ktory
          powinien zaplacic za naprawe tej nawierzchni (na pewno ten ktos zbankrutuje
          albo pojdzie do wiezienia). Albo projekt byl zly albo wykonawca nie znal sie na
          rzemiosle, do tego jeszcze dochodzi ten inspektor nadzoru. Prawo budowlane
          wyraznie okresla odpowiedzialnosc wszyskich tych osob.
          Tylko jak to w Polsce wszyscy sie jakos dogaduja i jest jak jest czyli byle jak.
          Sami od siebie malo wymagamy i tolerujemy bylejakosc u innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka