Dodaj do ulubionych

Huntington vs Fukuyama

20.02.05, 21:11
mialem okazje przeczytac oba eseje, lubie czytac Fukuyame, ma jakies takie
cieple spojrzenie na przyszlosc, wiele osob z nim sie nie zgadza bo uwaza go
za fantaste, on jednak pomija duzo problemow swiatowych ukazujac kierunki
ktore sa chyba wazniejsze niz problemy na drodze...

Legutko podsumowal obu panow, obaj panowie maja jednak podobna wizje
zderzenie cywilizacji jest w niej niestety mozliwe, tymi cywilizacjami ktore
mialby sie zderzac to islam i zachod. Azja jakby stala na uboczu ale azja ta
chinsko-koreansko-japonska jest zamknieta na islam, hindusi probuja sie
odseparowac od islamu... najbardziej zagrozona jest EU ktore nie umie i nie
broni sie przed islamizacja...
pytanie gdzie idziemy?

a tu ponizej artykul
Koniec Zachodu
Tygodnik "Wprost", Nr 1157 (06 lutego 2005)

Huntington kontra Fukuyama

www.wprost.pl/ar/?O=72688&C=57
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie ale wymyslili... 21.02.05, 00:28
      jak oryginalnie smile)). to juz jan iii sobieski wiedzial a dubya zrobil (z mala
      pomoca) osia swojej polityki. napisze rzecz absolutnie banalna. drobne konflikty
      beda zawsze ale prawdziwie niszczace starcie cywilizacji nastapi nieuchronne
      jezeli bogatym narodom zacznie brakowac jedzenia lub jesli chinczykom odbije.
      zagrozenia ze strony islamu sa wyolbrzymiane przede wszystkiom ze wzgledu na
      rope i konflikt izrael-palestyna

      to pisze ja bww nie bedacy profesorem harvardu
      • viper39 Re: ale wymyslili... 21.02.05, 20:18
        bush_w_wodzie napisał:

        > jak oryginalnie smile)). to juz jan iii sobieski wiedzial a dubya zrobil (z mala
        > pomoca) osia swojej polityki. napisze rzecz absolutnie banalna. drobne
        konflikt
        > y
        > beda zawsze ale prawdziwie niszczace starcie cywilizacji nastapi nieuchronne
        > jezeli bogatym narodom zacznie brakowac jedzenia lub jesli chinczykom odbije.
        > zagrozenia ze strony islamu sa wyolbrzymiane przede wszystkiom ze wzgledu na
        > rope i konflikt izrael-palestyna
        >
        > to pisze ja bww nie bedacy profesorem harvardu

        buszwodny, to jest podsumowanie dwoch esejow, ktorych jak widze nie czytales,
        przestan sie osmieszac
        widze ze uwierzyles w siebie to dobrze, wyslij moze swoje cv gdzies zobaczymy
        czy ktos ciebie przyjmie, powtarzanie czyichs opinii nie zaprowadzi cie
        nigdzie, podsumowaywanie podsumowania czegos czego sie nie czytalo zaprowadzi
        cie do nikad. co wlasnie pokazales

        zagrozenie ze strony islamu nie jest wyolbrzymiane, w takiej np francji jest
        ponad 6 milionow muzulmanow czy to malo, to dodam ze nie zasymilowanych
        zyjacych w gettach i bardzo agresywnych gdzie jest duza przestepczosc itd?
        dodaj do tego 2-3 milionow (zalezy jakie zrodla) w niemczech, dodaja cala
        albanie (extremisci dostaja fundusze od np takie arabii saudyjskiej) czy to
        malo aby byl konflikt? jestes jedyna osoba ktora neguje konflikt ktory
        istnieje. bo niestety on istnieje.
        od wielu lat ba wiekow tereny gdzie jest palestyna/izrael byly punktem zapalnym
        zagrozenie jest ze strony iranu syrii... liban... punkt zapalny jest miedzy
        indiami i pakistanem... pokaz mi jeszcze jakis inny punkt na swiecie ktory ma
        tyle konfliktow... slucham...
        • bush_w_wodzie Re: ale wymyslili... 21.02.05, 20:52
          viper39 napisał:

          > buszwodny, to jest podsumowanie dwoch esejow, ktorych jak widze nie czytales,
          > przestan sie osmieszac


          oczywiscie ze nie czytalem. ilez razy mozna czytac to samo w kolko? przeciez ci
          panowie sa around od 10 lat przynajmniej. za demokratow gora jest fukuyama a za
          republikanow huntington. naprawde szkoda czasu...


          > widze ze uwierzyles w siebie to dobrze, wyslij moze swoje cv gdzies zobaczymy
          > czy ktos ciebie przyjmie,

          a skad ty mozesz niby wiedziec czym sie zajmuje i co robilem w przyszlosci?


          > powtarzanie czyichs opinii nie zaprowadzi cie nigdzie,

          bede musial wtedy wklejac linki do 1o artykulow w kolorowym tygodniku?

          > podsumowaywanie podsumowania czegos czego sie nie czytalo zaprowadzi
          > cie do nikad. co wlasnie pokazales


          widzisz. z zasady nie czytam wprost bo tam mozna znalezc conajwyzej
          dezinformacje. ale posmiac sie z podpompowanych autorytetow podanych w tandetnej
          oprawie tow krola? czemu nie?


          > zagrozenie ze strony islamu nie jest wyolbrzymiane, w takiej np francji jest
          > ponad 6 milionow muzulmanow czy to malo, to dodam ze nie zasymilowanych
          > zyjacych w gettach i bardzo agresywnych gdzie jest duza przestepczosc itd?


          anglia tez ma podobnie od dobrych stu lat. w usa tez masz getta murzynskie i
          latynoskie. i co???


          > dodaj do tego 2-3 milionow (zalezy jakie zrodla) w niemczech, dodaja cala
          > albanie (extremisci dostaja fundusze od np takie arabii saudyjskiej) czy to
          > malo aby byl konflikt?


          to sa konflikty drobne a nie starcia cywilizacji. w bylej jugoslawii przyczyny
          wojny byly niekoniecznie religijne a raczej etniczne.


          > jestes jedyna osoba ktora neguje konflikt ktory
          > istnieje. bo niestety on istnieje.

          klotnia u cioci na imieninach to tez jest konflikt ale daleko temu do miana
          starcia cywilizacji nie?


          > od wielu lat ba wiekow tereny gdzie jest palestyna/izrael byly punktem zapalnym
          >
          > zagrozenie jest ze strony iranu syrii... liban... punkt zapalny jest miedzy
          > indiami i pakistanem... pokaz mi jeszcze jakis inny punkt na swiecie ktory ma
          > tyle konfliktow... slucham...


          te wszsytkie konflikty rzeczywiscie tworza napiecia. tylko ze to sa napiecia
          pomiedzy silnym - narzucajacym swoj porzadek - a slabym ktory sie przeciw temu
          narzucaniu buntuje. a islam jest tym slabym i przegrywajacym w nowoczesnym
          swiecie. praktycznie z kazdym. z malym izraelem i z biednymi indiami. starcie
          silnego ze slabym nie jest grozne dla silnego choc moze troche szkod narobic

          zupelnie inaczej przedstawia sie sytuacja w ktorej scieraja sie dwaj silni. i
          pan huntington dobrze to wie
          • viper39 Re: ale wymyslili... 22.02.05, 02:16
            bush_w_wodzie napisał:

            > viper39 napisał:
            >
            > > buszwodny, to jest podsumowanie dwoch esejow, ktorych jak widze nie czyta
            > les,
            > > przestan sie osmieszac
            >
            >
            > oczywiscie ze nie czytalem. ilez razy mozna czytac to samo w kolko? przeciez
            ci
            > panowie sa around od 10 lat przynajmniej. za demokratow gora jest fukuyama a
            za
            > republikanow huntington. naprawde szkoda czasu...
            >

            mozna czytac dotad az sie zrozumie ty nadal nic nie rozumiesz wiec?
            jak wiem fukuyama i huntington sa uznanymi naukowcami na swiecie, ty jakos
            niczym dotychczas tutaj sie nie wyrozniles... no moze ignorancja...

            >
            > > widze ze uwierzyles w siebie to dobrze, wyslij moze swoje cv gdzies zobac
            > zymy
            > > czy ktos ciebie przyjmie,
            >
            > a skad ty mozesz niby wiedziec czym sie zajmuje i co robilem w przyszlosci?
            >

            z tego co i jak piszesz nie uwierze ze zajmujesz jakies powazne stanowisko w
            firmie, jestes krotkowzroczny, i to niestety nie jest tylko moje zdanie
            ale moze jestes np nauczycielem... tak samo jak wiekszosc w Polsce nauczycieli
            wydaje im sie ze wszystko wiedza i sa oni socjalistami...


            >
            > > powtarzanie czyichs opinii nie zaprowadzi cie nigdzie,
            >
            > bede musial wtedy wklejac linki do 1o artykulow w kolorowym tygodniku?

            widzisz wiele nas rozni, to ze np ja mam zupelnie inne doswiadczenia, wiem
            wiecej na temat USA, i staram sie wiedziec duzo o Polsce (mimo ze tam nie
            mieszkam) tobie wydaje sie ze wiesz... sa texty ktore i nowym dzienniku warte
            sa przeczytania bo czasami i zrodlo i tresci sa warte zapamietania, do ciebie
            to jednak nie dociera. to nie jest tylko twoja cecha ale wielu Polakow, i to
            jest zatrwazajace. Nie wiesz ale krytykujesz, uprzedzasz sie zanim cokolwiek
            poznasz, nie czytasz czegos ale wiesz ze jest nie warte przeczytania...
            to tak jakbys chcial opisac smak winogrona na podstawie opowiadan kilku osob,
            ktore byc moze tez tego winogrona nie jadly

            >
            > > podsumowaywanie podsumowania czegos czego sie nie czytalo zaprowadzi
            > > cie do nikad. co wlasnie pokazales
            >
            >
            > widzisz. z zasady nie czytam wprost bo tam mozna znalezc conajwyzej
            > dezinformacje. ale posmiac sie z podpompowanych autorytetow podanych w
            tandetnej
            > oprawie tow krola? czemu nie?
            >

            nie wazne co sie czyta, wazne aby material mozna bylo zweryfikowac, jesli mozna
            ten material zweryfikowac pare razy mozna wtedy zaufac, nie zauwazyles ale ja
            nie wklejam kazdego artykulu... ale te ktore sa warte tego, poza tym rzepa tez
            ma wiele niescislosci zapominasz o tym
            pokaz mi lepszy tygodnik od wprosta... bo o tym mowa...
            polityka do dupy
            newsweek wlascicielami sa niemcy i nie wszystko mi sie w nim podoba... moze
            wyraze sie tak oprocz ziemkiewicza ktory czasami ciekawie cos napisze tam nie
            ma nic..
            no to co jest ciekawe?
            tylko nie mowi mi ze nie ma nic... bo wtedy czytasz sie to co jest najblizsze w
            twojej ocenie do dobrego.


            >
            > > zagrozenie ze strony islamu nie jest wyolbrzymiane, w takiej np francji j
            > est
            > > ponad 6 milionow muzulmanow czy to malo, to dodam ze nie zasymilowanych
            > > zyjacych w gettach i bardzo agresywnych gdzie jest duza przestepczosc itd
            > ?
            >
            >
            > anglia tez ma podobnie od dobrych stu lat. w usa tez masz getta murzynskie i
            > latynoskie. i co???
            >

            jak powiedzialem jestes ignorantem i to totalnym nie umiesz rozroznic getta
            murzynskiego od latynoskiego a juz zupelnie od muzulmanskiego...
            sa zasadnicze i to ogromne roznice.

            >
            > > dodaj do tego 2-3 milionow (zalezy jakie zrodla) w niemczech, dodaja cala
            >
            > > albanie (extremisci dostaja fundusze od np takie arabii saudyjskiej) czy
            > to
            > > malo aby byl konflikt?
            >
            >
            > to sa konflikty drobne a nie starcia cywilizacji. w bylej jugoslawii przyczyny
            > wojny byly niekoniecznie religijne a raczej etniczne.
            >

            o tak? jestes pewien? bo tam w zasadzie bylo pare konfliktow ktore za tito byly
            dlawione bo on mial sile w reku nikt inny nie byl w stanie tego zrobic a po tym
            jak milosewicz zaczal robic czystki to juz byla kwestia czasu...
            widzisz jak to jest jak sie sprowadza wszystko do niby to prostej odpowiedzi
            tak jak ty to uczyniles? nagle okazuje sie ze nie wiesz o czym mowisz...
            udowadniasz mi to codziennie buszwodny

            >
            > > jestes jedyna osoba ktora neguje konflikt ktory
            > > istnieje. bo niestety on istnieje.
            >
            > klotnia u cioci na imieninach to tez jest konflikt ale daleko temu do miana
            > starcia cywilizacji nie?
            >

            czy ty nadal jestes w szkole sredniej buszwodny? bo widze zasadniczy brak
            informacji i nie zrozumienie tematu.

            >
            > > od wielu lat ba wiekow tereny gdzie jest palestyna/izrael byly punktem za
            > palnym
            > >
            > > zagrozenie jest ze strony iranu syrii... liban... punkt zapalny jest mied
            > zy
            > > indiami i pakistanem... pokaz mi jeszcze jakis inny punkt na swiecie ktor
            > y ma
            > > tyle konfliktow... slucham...
            >
            >
            > te wszsytkie konflikty rzeczywiscie tworza napiecia. tylko ze to sa napiecia
            > pomiedzy silnym - narzucajacym swoj porzadek - a slabym ktory sie przeciw temu
            > narzucaniu buntuje. a islam jest tym slabym i przegrywajacym w nowoczesnym
            > swiecie. praktycznie z kazdym. z malym izraelem i z biednymi indiami. starcie
            > silnego ze slabym nie jest grozne dla silnego choc moze troche szkod narobic
            > zupelnie inaczej przedstawia sie sytuacja w ktorej scieraja sie dwaj silni. i
            > pan huntington dobrze to wie

            islam jest moze slabym ale napewno zdesperowanym przeciwnikiem ktory obral
            taktyke ktora nazywa sie "TERRORYZM". i te wojne moze prowadzic dosc dlugo bo
            obrona przed terroryzmem jest kosztowna i ciezka...
            indie nie sa biedne, widzisz znow nie wiesz co mowisz, indie to kraj ktory sie
            rozwija i ma dosc zaawansowana technologie, posiada bron atomowa... to juz
            przeciwnik ktory sie liczy na swiecie... tak jest tam biedota ale jako kraj juz
            nie mozna zaliczyc go do biednych, tak samo jak chiny to juz nie jest biedny
            kraj mimo ze ludzie tam sa nadal biedni.

            starcie silnego ze slabym zawsze powoduje szkody u bogatego bo to biedny moze
            zyskac na wojnie, jakikowliek wynik w niej by nie byl, tego widze nie umiesz
            zrozumiec.
            pan huntington doskonale wie i inne rzeczy ale z nimi sie dzieli aby
            poinformowac co niektorych albo potwierdzic to co podejrzewaja inni.
            dlatego on jest autorytetem a ty jestes ty... ten ktory pisze texty jak
            sfrustrowany socjalista ktory by moze i chcial ale nadal nie wie co.

            • bush_w_wodzie Re: ale wymyslili... 22.02.05, 16:21
              szczerze viper? zabawny jestes w tych swoich kierowanych na slepo atakach

              wydaje mi sie ze naprawde niewiele masz do powiedzenia. w dodatku brak ci
              dystansu do siebie. nie wydaje mi sie zeby dalsza rozmowa miala sens

              klaniam sie nisko



              • viper39 Re: ale wymyslili... 22.02.05, 22:31
                bush_w_wodzie napisał:

                > szczerze viper? zabawny jestes w tych swoich kierowanych na slepo atakach
                >
                > wydaje mi sie ze naprawde niewiele masz do powiedzenia. w dodatku brak ci
                > dystansu do siebie. nie wydaje mi sie zeby dalsza rozmowa miala sens
                >
                > klaniam sie nisko
                >
                >
                >


                rozsmieszyles mnie buszwodny.... szczerze.. smieszny jestes.
        • klip-klap konserwatywny spoczynek mysli 21.02.05, 22:42
          bush sie wscieka bo pewnie ma tylko dra ;P

          Ja nie mialem okazji przeczytac ani Fukuyamy ani tego na H. Troche czytalem
          Legutki teksty. Po przeczytaniu tego eseju wprostowego odnioslem takie
          wrazenie,ze jakby Legutce brakowalo wyobrazni - wszystko juz
          wymyslone,liberalizm dominuje, nic ciekawego sie nie zdarzy, bo nowych ideologii
          nie widac. On jest od filozofii w szczegolnosci od koncepcji poltycznych i
          troche mnie to dziwi, bo przeciez wiedze ma spora a wyobraznie pewnie tez. Moze
          to tylko taka intelektualna zabawa z ta 'nuda ideologiczna' ?
          • bush_w_wodzie Re: konserwatywny spoczynek mysli 21.02.05, 23:22
            klip-klap napisał:

            > bush sie wscieka bo pewnie ma tylko dra ;P
            >

            bush jest zniecierpliwiony spamowaniem tekstami ze wprostu i nieco znudzony
            starymi wizjami dworskich politologow


            > Ja nie mialem okazji przeczytac ani Fukuyamy ani tego na H. Troche czytalem
            > Legutki teksty. Po przeczytaniu tego eseju wprostowego odnioslem takie
            > wrazenie,ze jakby Legutce brakowalo wyobrazni - wszystko juz
            > wymyslone,liberalizm dominuje, nic ciekawego sie nie zdarzy, bo nowych ideologi
            > i
            > nie widac.


            wlasnie. wypisz wymaluj fukuyama. i po co czytac goscia ktory zrobil atut z tego
            ze nie potafi sobie wyobrazic nic innego niz jest - i zdobyl slawe gloszac
            koniec historii?


            > On jest od filozofii w szczegolnosci od koncepcji poltycznych i
            > troche mnie to dziwi, bo przeciez wiedze ma spora a wyobraznie pewnie
            > tez. Moze to tylko taka intelektualna zabawa z ta 'nuda ideologiczna' ?


            widac blizej mu do fukuyamy niz do cholerycznego huntingtona ktory zdaje sobie
            sprawe z tego pokoj i dobrobyt sa dobrami ktore nie sa nam dane na zawsze oraz z
            tego ze ambicje i emocje sa istocie ludzkiej przyrodzone
            • klip-klap Re: konserwatywny spoczynek mysli 21.02.05, 23:31
              > bush jest zniecierpliwiony spamowaniem tekstami ze wprostu i nieco znudzony
              > starymi wizjami dworskich politologow

              Ja spamuje rzepa,wiec jest odmiana. Czekamy na spam z trybuny wink

              > widac blizej mu do fukuyamy niz do cholerycznego huntingtona ktory zdaje sobie
              > sprawe z tego pokoj i dobrobyt sa dobrami ktore nie sa nam dane na zawsze oraz
              > z
              > tego ze ambicje i emocje sa istocie ludzkiej przyrodzone

              Pewnie ,ze ciekawsze sa przewidywania niz pisanie rzeczy oczywistych i znanych.
              To drugie jest tez ryzykowne i takie "nienaukowe".
              • bush_w_wodzie Re: konserwatywny spoczynek mysli 21.02.05, 23:48
                klip-klap napisał:

                >
                > Ja spamuje rzepa,wiec jest odmiana.

                no w rzepie przynajmniej z sensem pisza

                > Czekamy na spam z trybuny wink

                faktycznie najwyzszy czas. na forum liberalnych konserwatystow beda sie wtedy
                scierac cytaty z organu liberalno-pragmatycznego postpzpr i organu konserwatywno
                -ideowego. ale bedzie ubaw. trzeba bedzie doprosic kolegow z forum
                konserwatywnego ktorzy dolacza sie z madrosciami nd i rm


                >
                > > widac blizej mu do fukuyamy niz do cholerycznego huntingtona ktory zdaje
                > sobie
                > > sprawe z tego pokoj i dobrobyt sa dobrami ktore nie sa nam dane na zawsze
                > oraz
                > > z
                > > tego ze ambicje i emocje sa istocie ludzkiej przyrodzone
                >
                > Pewnie ,ze ciekawsze sa przewidywania niz pisanie rzeczy
                > oczywistych i znanych. To drugie jest tez ryzykowne i takie "nienaukowe".
                >

                nie bardzo rozumiem co chciales powiedziec w drugim zadniu ale sie rzecz jasna
                zgadzam
                • klip-klap Re: konserwatywny spoczynek mysli 22.02.05, 00:20
                  > no w rzepie przynajmniej z sensem pisza

                  we wproscie czasem tez

                  > nie bardzo rozumiem co chciales powiedziec w drugim zadniu ale sie rzecz jasna
                  > zgadzam

                  No tak, mialo byc "to pierwsze", czyli przewidywanie przyszlych konfliktow i
                  nowych ideologii a nie trwanie w twierdzeniach,ze zawsze bedzie demokracja
                  liberalna.
                  • bush_w_wodzie Re: konserwatywny spoczynek mysli 22.02.05, 00:33
                    klip-klap napisał:

                    > > no w rzepie przynajmniej z sensem pisza
                    >
                    > we wproscie czasem tez
                    >

                    no linia jest sluszna

                    > > nie bardzo rozumiem co chciales powiedziec w drugim zadniu ale sie rzecz
                    > jasna
                    > > zgadzam
                    >
                    > No tak, mialo byc "to pierwsze", czyli przewidywanie przyszlych konfliktow i
                    > nowych ideologii a nie trwanie w twierdzeniach,ze zawsze bedzie demokracja
                    > liberalna.

                    oddycham z ulga i sie zgadzam calkowicie. obraz pogodnej jesieni ktory tworzy
                    fukuyama jest z pewnoscia swietnie przyjmowany przez generalnie zadowolonego
                    masowego konsumenta. zwlaszcza jesli lubil sluchac lennona

                    ale jaka to jednak krotka perspektywa



        • heimer Re: ale wymyslili... 22.02.05, 09:48
          viper39 napisał:

          > zagrozenie ze strony islamu nie jest wyolbrzymiane, w takiej np francji jest
          > ponad 6 milionow muzulmanow czy to malo, to dodam ze nie zasymilowanych
          > zyjacych w gettach i bardzo agresywnych gdzie jest duza przestepczosc itd?
          > dodaj do tego 2-3 milionow (zalezy jakie zrodla) w niemczech, dodaja cala
          > albanie (extremisci dostaja fundusze od np takie arabii saudyjskiej) czy to
          > malo aby byl konflikt?

          I Ty wyzywasz niektorych za fobie ? (antyamerykanska)
          W tak dlugim akapicie nawet nie zajaknales sie problemem latynizacji USA, ktory nota bene jest poruszony w artykule.
          Ale problemy EU masz w malym paluszku.
          • zielonooka6 Re: ale wymyslili... 22.02.05, 12:08
            I Ty wyzywasz niektorych za fobie ? (antyamerykanska)
            > W tak dlugim akapicie nawet nie zajaknales sie problemem latynizacji USA,
            ktory
            > nota bene jest poruszony w artykule.
            > Ale problemy EU masz w malym paluszku.

            Bo widzisz Heimer jak sie kogos lub cos lubi to mu sie duzo wybacza i przymyka
            oko na niescislosci czy tendencyjnosc .
            Viper lubi USA a nie dazy uczuciem UE .
            A ja lubie i USA i UE i Vipera oczywiscie tez.



          • viper39 Re: ale wymyslili... 22.02.05, 22:40
            heimer napisał:

            > viper39 napisał:
            >
            > > zagrozenie ze strony islamu nie jest wyolbrzymiane, w takiej np francji j
            > est
            > > ponad 6 milionow muzulmanow czy to malo, to dodam ze nie zasymilowanych
            > > zyjacych w gettach i bardzo agresywnych gdzie jest duza przestepczosc itd
            > ?
            > > dodaj do tego 2-3 milionow (zalezy jakie zrodla) w niemczech, dodaja cala
            >
            > > albanie (extremisci dostaja fundusze od np takie arabii saudyjskiej) czy
            > to
            > > malo aby byl konflikt?
            >
            > I Ty wyzywasz niektorych za fobie ? (antyamerykanska)
            > W tak dlugim akapicie nawet nie zajaknales sie problemem latynizacji USA,
            ktory
            > nota bene jest poruszony w artykule.
            > Ale problemy EU masz w malym paluszku.

            tu widac ze cos czytales i z Toba mozna pogadac....
            tak wytykana jest latynizacja w USA, choc ona jest powolna ale postepuje, choc
            z drugiej strony naplyw np Polakow wyrownuje te nie chciane (przez amerykanow)
            trendy, ale tu jest paradoks, kto im bedzie pracowal za pieniadze ktore wezmie
            mexykanin pcaujacy na farmie? nawet Polak za te pieniadze nie bedzie pracowal
            wiec dlatego jest ich tutaj dosc duzo ale tez w sumie wydaje sie to pod
            kontrola, jesli spojrzy sie na statystyki to ostatnie 20-30 nie zmienily
            zbytnio ukladu narodowego czarni-biali-azjaci-latynosi
            czarnych i latynosow przybywa w miastach, za to biali uciekaja do przedmiesc..
            zmienia sie relacja czarni-latynosi-azjaci ale biali nadal okupuja ten sam %
            ogolu, i to jest czasami zastanawiajace bo jesli biala rodzina ma coraz mniej
            dzieci (oprocz tych z poludnia i srodka USA) to jak to sie dzieje.... na to
            pytanie nie ma latwej odpowiedzi, ale podejrzewam ze znow jest tu wplyw np
            wschodnioeuropejskiej emigracji...
            czym bardziej sie przejmuje heimer to przybywajacymi muzulmanami a nie
            latynosami. podawane jest ze roznej masci muzulmanow w USA jest okolo 6
            milionow, czyli mniej wiecej tyle samo jak we francji

            problemy EU sa tez poniekad moimi problemami bo jak wiesz nadal jestem Polakiem
            wiec to mnie w jakis sposob dotyczy wiec nie dziw sie.
            • heimer Re: ale wymyslili... 23.02.05, 09:18
              viper39 napisał:

              > tak wytykana jest latynizacja w USA, choc ona jest powolna
              > ale postepuje, ...
              > ...
              > zmienia sie relacja czarni-latynosi-azjaci ale biali nadal okupuja ten sam %
              > ogolu, i to jest czasami zastanawiajace bo jesli biala rodzina ma coraz mniej
              > dzieci (oprocz tych z poludnia i srodka USA) to jak to sie dzieje.... na to
              > pytanie nie ma latwej odpowiedzi, ale podejrzewam ze znow jest tu wplyw np
              > wschodnioeuropejskiej emigracji...

              Jesli tak jest, jak mowisz to jest to faktycznie zastanawiajace.
              Ale ostatnio pojawily sie dane, ze w 2015 biali beda mniej niz polowa populacji amerykanskiej. Czyli jednak biali zanikaja. Moze powoli, ale jednak.
              I niedlugo nie bedzie mozna rozmawiac z usa jak bracmi o wspolnych korzeniach i kulturze. USA bedzie potega bedaca mieszanka indian znad amazonki, uciekinierow z dzungli azji i raperow z afrykanskiego buszu. A z nimi jednak nie bedziemy cieszyc sie wspolnata korzeni.
              • viper39 Re: ale wymyslili... 23.02.05, 14:06
                heimer napisał:

                > viper39 napisał:
                >
                > > tak wytykana jest latynizacja w USA, choc ona jest powolna
                > > ale postepuje, ...
                > > ...
                > > zmienia sie relacja czarni-latynosi-azjaci ale biali nadal okupuja ten sa
                > m %
                > > ogolu, i to jest czasami zastanawiajace bo jesli biala rodzina ma coraz m
                > niej
                > > dzieci (oprocz tych z poludnia i srodka USA) to jak to sie dzieje.... na
                > to
                > > pytanie nie ma latwej odpowiedzi, ale podejrzewam ze znow jest tu wplyw n
                > p
                > > wschodnioeuropejskiej emigracji...
                >
                > Jesli tak jest, jak mowisz to jest to faktycznie zastanawiajace.
                > Ale ostatnio pojawily sie dane, ze w 2015 biali beda mniej niz polowa
                populacji
                > amerykanskiej. Czyli jednak biali zanikaja. Moze powoli, ale jednak.
                > I niedlugo nie bedzie mozna rozmawiac z usa jak bracmi o wspolnych korzeniach
                i
                > kulturze. USA bedzie potega bedaca mieszanka indian znad amazonki,
                uciekiniero
                > w z dzungli azji i raperow z afrykanskiego buszu. A z nimi jednak nie
                bedziemy
                > cieszyc sie wspolnata korzeni.

                mowa jest o roku 2050, i to zalezy od tego kto robi te klasyfikacje, ale jest
                tutaj jesdno "ale" te trendy juz wczesniej oceniano na nie korzysc bialej rasy
                i w latach 80 twierdzono ze w 2010 bedzie okolo 50-50 relacja biali i reszta,
                dzies nadal utrzymuje sie mniej wiecej 75% bialych w USA i ta relacja jest np
                mniejsza niz w latach 80 gdzie bylo ponad 85% bialych, a wiec w ciagu
                dwudziestu kilku lat niby ubylo (a raczej przybylo innych) 10 % bialych, a tu
                masz babo placek ostatnie 5 lat wskazuje na powolny wzrost bialej populacji!!!
                sa to male ruchy ale jednak w gore.

                moim zdaniem, biala populacja mimo tych wszystkich czarnowidzow, i w 2050 roku
                bedzie nadal wiekszoscia w USA i to nie za bardzo sie bedzie zmianiac % jesli
                porownamy z dzisiejszymi czasami,
                tak jak powiedzialem nadal bedzie wiekszy naplyw latynosow i czarnych do miast
                a odplyw z miast bialych z wyjatkiem drogich miejsc takich jak np manhattan
                (mowie o drogich miejscach na manhattanie)... takie miejsca jak np brooklyn
                queens beda opanowywane przez inne rasy, bo to juz tak jest w NYC, ale np
                staten island (gdzie ja mieszkam) jest dzielnica gdzie mieszka prawie 92%
                bialych, a reszta to mieszanka wszystkiego. wiec jakos nie ma sie co martwic...
                przynajmniej nie teraz jeszcze...

            • bush_w_wodzie mitologia 23.02.05, 10:10
              do poczytania np taka poplarna notke:

              www.white-history.com/hwr67.htm
              polecam tabelke z prognozami us censusu bureau
              • heimer Re: mitologia 23.02.05, 10:34
                bush_w_wodzie napisał:

                > polecam tabelke z prognozami us censusu bureau

                Dane statystyczne moga sie roznic, ze wzgledu na metodologie badan.
                Ale z tym 2015 r. to cos rabnalem. Chyba mi chodzilo o 2050.
                Wedlug Twojej tabeli w 2050 bedzie jeszcze 52.8% bialych.
                Mi sie obilo o uszy, ze wtedy bialych bedzie juz mniej niz polowa.

                Wiedzialem, ze w dacie byla piatka smile
                • bush_w_wodzie Re: mitologia 23.02.05, 10:51
                  zdarza sie smile.

                  > Wedlug Twojej tabeli w 2050 bedzie jeszcze 52.8% bialych.

                  prognoza jest na tyle stara ze obecna ekstrapolacja trendow do roku 2050 moze
                  byc juz inna.


                  w tym samym tekscie mozna wyczytac ze europe podobny los moze czekac w 2090 roku
                  choc w taaaaakie ekstrapolacje to ja nie wierze. jest jeszcze pare smiesznych
                  rzeczy. np to ze we francji nastepuje dosyc intensywne mieszanie krwi - a co za
                  tym idzie stapianie sie kultur...

                  druga rzecz ktora mi przyszla do glowy: hispanics sa czesto biali (podobnie jak
                  arabowie turcy czy berberowie) zreszta. w ten sposob imigracja hispanics do usa
                  moze (przy pewnej metodologii) slabo wplywac na odsetek bialych w populacji

              • viper39 Re: mitologia 23.02.05, 14:08
                bush_w_wodzie napisał:

                > do poczytania np taka poplarna notke:
                >
                > www.white-history.com/hwr67.htm
                > polecam tabelke z prognozami us censusu bureau

                w taki wlasnie sposob popelnia sie bledy....
                czytajac tabelki i nigdy nie widzac tego "innego" swiata...
                jedna tabelka "lata" nie czyni....
                • bush_w_wodzie zdecyduj sie 23.02.05, 21:08
                  czy piszesz o procentach jak tu:

                  viper39 napisał:

                  "i w latach 80 twierdzono ze w 2010 bedzie okolo 50-50 relacja
                  biali i reszta, dzies nadal utrzymuje sie mniej wiecej 75% bialych
                  w USA i ta relacja jest np mniejsza niz w latach 80 gdzie bylo ponad 85%
                  bialych, a wiec w ciagu dwudziestu kilku lat niby ubylo (a raczej przybylo
                  innych) 10 % bialych, a tu masz babo placek ostatnie 5 lat wskazuje na
                  powolny wzrost bialej populacji!!! sa to male ruchy ale jednak w gore.

                  moim zdaniem, biala populacja mimo tych wszystkich czarnowidzow, i w 2050
                  roku bedzie nadal wiekszoscia w USA i to nie za bardzo sie bedzie zmianiac %
                  jesli porownamy z dzisiejszymi czasami,"

                  czy raczej przyjmujesz taktyke udawadniania swoich tez w opozycji do procentow
                  jak tu:

                  >
                  > w taki wlasnie sposob popelnia sie bledy....
                  > czytajac tabelki i nigdy nie widzac tego "innego" swiata...
                  > jedna tabelka "lata" nie czyni....


                  ale jesli juz chcesz poslugiwac sie tabelkami to bez zafalszowan takich jak w
                  pierwszych akapitach... bo widzisz viper white nonhispanics to dzisiaj 70% (us
                  census beaureau) populacji i maja mniej dzieci niz reszta... natomiast white
                  jest ponad 81%... bo latynosi tez bywaja white...

                  ciesze sie ze moglem ci pomoc


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka