viper39
20.02.05, 21:11
mialem okazje przeczytac oba eseje, lubie czytac Fukuyame, ma jakies takie
cieple spojrzenie na przyszlosc, wiele osob z nim sie nie zgadza bo uwaza go
za fantaste, on jednak pomija duzo problemow swiatowych ukazujac kierunki
ktore sa chyba wazniejsze niz problemy na drodze...
Legutko podsumowal obu panow, obaj panowie maja jednak podobna wizje
zderzenie cywilizacji jest w niej niestety mozliwe, tymi cywilizacjami ktore
mialby sie zderzac to islam i zachod. Azja jakby stala na uboczu ale azja ta
chinsko-koreansko-japonska jest zamknieta na islam, hindusi probuja sie
odseparowac od islamu... najbardziej zagrozona jest EU ktore nie umie i nie
broni sie przed islamizacja...
pytanie gdzie idziemy?
a tu ponizej artykul
Koniec Zachodu
Tygodnik "Wprost", Nr 1157 (06 lutego 2005)
Huntington kontra Fukuyama
www.wprost.pl/ar/?O=72688&C=57