15.06.05, 21:05
pierwsza ofiara euroklapy jest Ukraina...
wygranym na tym moze byc nasz prezio ktory czatuje na pozycje po Ananie, choc
w sumie mam nadzieje ze zostanie np Clinton ktory moze cos zrobi z tym
balaganem w ONZ
czyrak jakos nie widzi w porazce porazki...szroder chce obrucic to w
wygrana... czy ci wszyscy politycy sa tak naiwni myslac ze ludzie to idioci?

Euroklapa
Tygodnik "Wprost", Nr 1175 (12 czerwca 2005)

Ukraina stała się pierwszą ofiarą odrzucenia eurokonstytucji

www.wprost.pl/ar/?O=77354&C=57
Obserwuj wątek
    • krzyd Re: Oby nie było euroklapy 15.06.05, 21:41
      Znowu jesteś, jak Nowakowski - ten wybitny znawca międzynarodowych zagadnień -
      jakby usatysfakcjonowany tymi problemami Unii. Otóż, po pierwsze, problem
      Ukrainy to problem Ukrainy a nie mój. Wiem, jak to obrzydliwie brzmi, ale nic
      nie poradzę - bliższa ciału koszula a ta cała ekscytacja kolorem pomarańczowym
      i wyzwalaniem Ukraińców w imie Prawdy i Demokracji, szkoda mówić.
      Dla mnie Unia - mocna Unia! - to nie tylko te wyszydzane i pożądane miliardy,
      te dotacje, subwencje, programu pomocowe i co tam jeszcze. To przede wszystkim -
      dla mnie! - obszar cywilizacji, obszar obowiązujących norm prawnych,
      towarzystwo, w którym pewnych rzeczy się nie robi i pewnych nie mówi. To dla
      mnie dlatego tak ważne, że w naszym nadwiślańskim grajdole ta europejska myśl
      cywilizacyjno-prwana i eleganckie obyczaje wielu zaczynają bardzo uwierać.
      Na przykład tolerancja dla jakichś zdegenerowanych pedałów. Właśnie kandydat na
      prezydenta Polski zgodził się na paradę Wszechpolaków. Na gejó się nie zgodził,
      bo nimi gardzi, ale prawdziwym patriotom heteroseksualnym przecież nie odmówi.
      Nastepna parada będzie Prawdziwych Białych Polaków Katolików. Skini zajmą się
      logistyką, szalikowcy ochroną i wszechpolskie dzieci Giertycha będa jądrem.
      Jeszcze bez białych kapturów i płonących krzyzy.
      Być może jestem naiwny, ale w integracji pokładam pewne nadzieje. Przeciez się
      ten Tusk czy nawet Rokita chca pokazać w Brukseli czy Wiedniu... A z Kaczyńskim
      nie będzie można...
      Pozdrowienia
      • przycinek.usa same bzdury 15.06.05, 22:10
        Otóż, po pierwsze, problem
        > Ukrainy to problem Ukrainy a nie mój. Wiem, jak to obrzydliwie brzmi, ale nic
        > nie poradzę - bliższa ciału koszula a ta cała ekscytacja kolorem pomarańczowym
        > i wyzwalaniem Ukraińców w imie Prawdy i Demokracji, szkoda mówić.

        Problem Ukrainy jest problemem Polski o duzym znaczeniu.
        Dopiero mowilo sie o strategicznym znaczeniu ropy i gazu w Polsce.
        Jezeli Ukraine pozostanie poza unia, to wczesniej czy pozniej wpadnie w lapy
        Putina i twoja koszula stanie blizej cialu z zimna albo braku pieniedzy na te
        surowce.

        Lepiej dla Polski aby Ukraina byla niezalezna i suwerenna a nawet w Unii.



        To przede wszystkim
        > -
        > dla mnie! - obszar cywilizacji, obszar obowiązujących norm prawnych,
        > towarzystwo, w którym pewnych rzeczy się nie robi i pewnych nie mówi.



        No coz. To milczace towarzystwo wzajemnej adoracji konsekwentnie zabierze tobie
        wszystko jak sie nie bedziesz upominal o swoje. Zastanawiam sie ktore "pewne
        sprawy" chcesz pomijac milczeniem. Piszesz o pedalach, wszechPolakach,
        towarzystwach, elegancji, skinach, katolikach, szalikowcach, jadrze, a ja nie
        wiem o ktorym milczeniu TY myslisz?

        Bo jak mamy w tym towarzystwie jakies tematy pomijac, to ktore tematy?


        Wlasciwie o co chodzi? Ukraina to nie cywilizacja?
        A kwestie buforowe to nic?

        A konkurencja i rurociag z ropa to nic?
        Ja nie zamierzam milczec i patrzec jak w Polsce normalnie rozkrada sie pieniadze
        podatnika - chocby przeplacajac za gaz i rope. Nie? To o co chodzi z tym
        miczeniem? W towarzystwie?
        • krzysztofsf Ukraina ratuje FSO 15.06.05, 22:14
          Beda produkowac u nas autka po 8tys zl na rynki wschodnie (bez klimy i innych bajerow). gdyby zamiast akcesji do ue stworzono wspolny rynek Polsko-czesko-slowacko-wegierski, z silnymi akcentami amerykanskimi, Ukraina mialaby pelne szanse dolaczyc, a z caloscia liczylaby sie i Bruksela i Moskwa i Waszyngton.
          • viper39 Re: Ukraina ratuje FSO 16.06.05, 14:24
            krzysztofsf napisał:

            "Znowu jesteś,

            ano jestem jak zawsze...

            " jak Nowakowski"

            nie, jestem jak viper...

            "jakby usatysfakcjonowany tymi problemami Unii. Otóż, po pierwsze, problem
            Ukrainy to problem Ukrainy a nie mój. Wiem, jak to obrzydliwie brzmi, ale nic
            nie poradzę - bliższa ciału koszula a ta cała ekscytacja kolorem pomarańczowym
            i wyzwalaniem Ukraińców w imie Prawdy i Demokracji, szkoda mówić."

            tu akurat nie masz racji ale poniewaz powiedzialbym dokladnie to samo co
            przecinek wiec poczytaj przecinka nam potrzebna jest ukraina i my ukrainie
            potrzebnie jestesmy

            "Dla mnie Unia - mocna Unia! - to nie tylko te wyszydzane i pożądane miliardy,
            te dotacje, subwencje, programu pomocowe i co tam jeszcze."

            kolego obudz sie, czasy husarii minely, szczytne hasla i honor zamienil sie w
            polityke i korzysci, szczegolne te monetarne korzysci oraz polityczne korzysci
            takich panstw jak francja i niemcy ktore myslaly ze cudzym kosztem beda
            mocarstwem swiatowym, Polacy potrzebni tu byli jak ilosc i rynek zbytu, oraz
            ciemna masa do urabiania za to rzuca sie troche ochlapow i ma byc spokoj...

            "To przede wszystkim - dla mnie! - obszar cywilizacji,

            za duzo Mickiewicza czytales w mlodosci, pozostalosci sa zdecydowanie
            niekorzystne dla ciebie, dlatego taki Mickiewicz byl dozwolona lektura
            bo "mysl" stawala sie lotna, i "wyzsze" cele przeslanialy rzeczywistosc.
            na swiecie liczy sie mocna jednostka bo to ona konstruuje mocne spoleczenstwo,
            im jednostka slabsza, mniej wyksztalcona tym lepsze tworzywo do urobienia, ale
            jak sie za dobrze wyksztalci to dupa blada, ta jednostka ma potrzeby i
            rzadania, widzi to co nie powinna widziec...
            prawda jest taka, kazdy zyje swoim zyciem, ja nie chce idealow klepanych mi
            przez jakichs domoroslych wieszczow, wole sam wypracowac swoja przyszlosc, ja
            to zrozumialem bedac w szkole sredniej, dlatego nie tylko Polska mi nie
            odpowiadala ale i europa mi nie odpowiadala, wole stac mocno na swoich nogach,
            a to dalej sie przeklada na sukces spoleczny bo jesli kazdy tak mysli to masz
            to co masz w panstwie

            "obszar obowiązujących norm prawnych"

            jaja sobie chyba robisz, to co sie dzieje w EU to jest komedia biurokratyczna
            ktora blokuje rozwoj nowych czlownkow eu, stare sobie daja rade (tak jak niemcy
            czy francja z budzetem)

            "towarzystwo, w którym pewnych rzeczy się nie robi i pewnych nie mówi."

            nie rozumiem tego wogole... swiatly czlowiek moze rozmawiac o wszystkim

            "To dla mnie dlatego tak ważne, że w naszym nadwiślańskim grajdole ta
            europejska myśl cywilizacyjno-prwana i eleganckie obyczaje wielu zaczynają
            bardzo uwierać."

            hmmm... odpowiem tak, obudz sie krzys i to szybko, zycie jest prostsze niz
            myslisz, po co je zbytnio komplikowac

            "Na przykład tolerancja dla jakichś zdegenerowanych pedałów."

            odpowiem tak, tolerowac mozna akceptowac wcale nie musze, nikt nie musi mi
            narzucac swoich upodoban, to ze eu-ludziki nie maja nic do powiedzenia i rzady
            decyduja za nich, to nie znaczy ze Polacy maja to malpowac i robic to samo, na
            tym polega demokracja, kazdy ma swoje zdanie, i jezeli 55% ludzi mowi nie to
            znaczy ze wiekszosc tak chce, jezeli 34% mowi tak to zakladajac ze jakis % z
            tych tak sie balo odpowiedziec nie aby nie byc okrzyknietym bigotem, i jesli
            11% zdeklarowalo niezdecydowanie tylko dlatego aby sie nie wychylac, to mamy
            wielka opozycje dla pedalow w naszym Polskim spoleczenstwie. to znaczy ze z
            wiekszoscia trzeba sie liczyc, to jest demokracja.
            wiem jednak ze wielu toleruje pedalow, ale nie akceptuje ich zachowan i rzadan,
            i ja sie z tym zgadzam. kazdy ma prawo do wlasnego zdania, eu jest otwarte
            niech pedaly sie wyprowadza do danii czy holandii tam sa bardziej akceptowani,
            choc spoleczenstwo zaczyna miec mniej tolerancji do pedalow...

            "Właśnie kandydat na prezydenta Polski zgodził się na paradę Wszechpolaków. Na
            gejó się nie zgodził, bo nimi gardzi, ale prawdziwym patriotom heteroseksualnym
            przecież nie odmówi."

            i to mi sie podoba, gosc jest czytelny, wiem co od niego oczekiwac, nie
            zaslania sie polityczna poprawnoscia, on wcale nie musi nimi gardzic ona ma
            wlasne zdanie, i nie akceptuje tego zboczenia, co nie czyni go mniej
            europejczykiem niz kogos kto to akceptuje, jego biznes, ale nie mozna narzucac
            kazdemu swojego zdania bo to dyktatura mniejszosci sie robi...

            "Nastepna parada będzie Prawdziwych Białych Polaków Katolików. Skini zajmą się
            logistyką, szalikowcy ochroną i wszechpolskie dzieci Giertycha będa jądrem.
            Jeszcze bez białych kapturów i płonących krzyzy."

            swiat jest otwarty, ja nie widze problemu mozesz wyjechac jak sie tobie to nie
            podoba....
            ta parada widzisz bedzie akceptowana i tolerowana przez wiekszosc Polakow, wiec
            co ma sie zabraniac wiekszosci ich praw? to mniejszosc musi sie dostosowac do
            praw wiekszosci

            "Być może jestem naiwny, ale w integracji pokładam pewne nadzieje."

            tak jestes naiwny, integracja wcale nie miala zmienic Polaka na cos innego, on
            nadal mial zostac Polakiem i mial miec swoje prawa do swojego kraju.

            "Przeciez się ten Tusk czy nawet Rokita chca pokazać w Brukseli czy Wiedniu...
            A z Kaczyńskim nie będzie można..."

            nie rozumiem tego wogole, co ty zyjesz na pokaz? mozna sie pokazac zawsze i
            wszedzie, ty reprezentujesz siebie a nie nikogo innego, panstwo jest
            reprezentowane przez politykow ktorych sie wybiera...

            > Beda produkowac u nas autka po 8tys zl na rynki wschodnie (bez klimy i innych
            bajerow).

            no i co z tego? produkuje sie dla klienta a nie dla szpanu, jesli towar schodzi
            to znaczy ze jest nabywca, znaczy ze chce znaczy ze kupi, znaczy jest biznes

            > gdyby zamiast akcesji do ue stworzono wspolny rynek Polsko-czesko-slow
            > acko-wegierski, z silnymi akcentami amerykanskimi,

            byloby to napewno dobre zanim cala eu sie by zjednoczyla, bo regiony juz by
            dzialaly, ale sam wiesz ze to nie realne.

            > Ukraina mialaby pelne szanse
            > dolaczyc, a z caloscia liczylaby sie i Bruksela i Moskwa i Waszyngton.

            idea eu byla taka by powstal twor ktory nie bedzie sie liczyl z moskwa czy
            washingtonem, tak to sie kolego poprzewracalo w glowkach czyraka i szrodera, a
            tu klapa twor nie powsstal malo tego to co powstalo nie pracuje zbyt dobrze.
            popatrz o co chodzi rolnikom francuskim albo niemieckim czy wloskim, o doplaty,
            zobacz ile budzetu na to idzie.... to jest kupowanie glosow, nie mozna tego
            bylo robic w niemczech czy francji oficjalnie ale w unii mozna, za to mozna tez
            paluszkiem grozic Polakom za swoja polityke zagraniczna....
            sam wiesz ze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase.
            • krzysztofsf Re: Ukraina ratuje FSO 16.06.05, 14:32
              Dlaczego w jednym poscie mieszasz odpowiedzi do 2-ch autorow???
              Nie chce sie odpowiadac na takie kogel-mogiel.
              • viper39 Re: Ukraina ratuje FSO 16.06.05, 15:05
                krzysztofsf napisał:

                > Dlaczego w jednym poscie mieszasz odpowiedzi do 2-ch autorow???
                > Nie chce sie odpowiadac na takie kogel-mogiel.

                sorry za to, to moje lenistwo....
                nie musisz odpowiadac, nikt nikogo do niczego nie zmusza
            • krzyd Re: O salonie i towarzystwie 16.06.05, 15:47
              viper39 napisał:
              1. kolego obudz sie, czasy husarii minely, szczytne hasla i honor zamienil sie
              w polityke i korzysci, szczegolne te monetarne korzysci oraz polityczne
              korzysci takich panstw jak francja i niemcy ktore myslaly ze cudzym kosztem
              beda mocarstwem swiatowym, Polacy potrzebni tu byli jak ilosc i rynek zbytu,
              oraz ciemna masa do urabiania za to rzuca sie troche ochlapow i ma byc
              spokoj...
              Zlituj się, przecież nic innego nie pisze na tym forum jak tylko, zebyśmy
              dbali o własne interesy a nie o wyzwalanie ludów, narodów i państw. W Ukraine
              zaangażowaliśmy sie (ja - nie!) żeby przywalić Putinowi a nie z miłości do
              Ukraińców albo demokracji. Nawet pamięć nasza jakoś szwankuje, kiedy można
              ruskim dowalić - zapomnieliśmy o Wołyniu, co tam, w końcu UPA tez walczyła z
              ruskimi.. A jeśli chodzi o zasadnicze kwestie, to Niemcy, Francuzi, Holendrzy,
              Włosi i inni juz dawno sobie nasz rynek zabrali, równiez tzw. moce produkcyjne
              opanowali, co trzeba zlikwidowali, bez przyjmowania nas do Unii. Teraz daja nam
              ochłapy ale - i tu sie różnimy - szansę na ucywilizowanie się też. Kpij sobie,
              ale tego, co u nas się dzieje, nikt sobie w tym towarzystwie unijnym nie
              wyobraża.
              > "towarzystwo, w którym pewnych rzeczy się nie robi i pewnych nie mówi. Nie
              rozumiem tego wogole... swiatly czlowiek moze rozmawiac o wszystkim

              Owszem, moze - ale na każda rozmowę jest odpowiedzneie miejsce. W salonie nie
              rozmawia sie o jelitowych dolegliwościach, nie wypada. Przy rodzinnym stole nie
              gawedzi się o urokach prostytucji. O tym można pogadać w bierstube. itd. W
              Europie nie nazwywa się homoseksualistów degeneratami, chocia bez wątpienia
              wielu tak uważa.
              Istotą demokracji nie jest dyktando większości - ale tolerowanie mniejszości.
              I kończysz ten wywód: "niech pedaly sie wyprowadza do danii czy holandii tam
              sa bardziej akceptowani, swiat jest otwarty, ja nie widze problemu mozesz
              wyjechac jak sie tobie to nie podoba....
              No właśnie - tego się w towarzystwie, czyli europejskim salonie nie mówi. Nawet
              jeśli sie tak myśli. Żeby mianowicie pedałów do gazu a tolerujących ich
              odmieńców za granicę.
              Polska dla Polaków.
              • viper39 Re: O salonie i towarzystwie 16.06.05, 18:04
                krzyd napisał:

                > viper39 napisał:
                > Zlituj się, przecież nic

                jakos to tak ujales ze wychodzilo na cos innego.... ale ok...

                > Kpij sobie,
                > ale tego, co u nas się dzieje, nikt sobie w tym towarzystwie unijnym nie
                > wyobraża.

                to nie tyle o wyobrazanie chodzi, bo czy amerykanin zastanawia sie jak
                wyprodukowano jego papcie w chinach? nie, on sie cieszy ze sa tanie... nad
                pewnymi rzeczami sie nie zastanawiaja ludzie, one sa i jesli sa potrzebne i na
                tyle z atrakcyjna cena to czy to jest produkowane w bangladeszu czy Polsce to
                nie ma znaczenie...
                znaczenie mialoby gdyby np bmw zaczeto trzepac w chinach, to juz inna inszosc

                > > "towarzystwo, w którym pewnych rzeczy się nie robi i pewnych nie mówi. Ni
                > e
                > rozumiem tego wogole... swiatly czlowiek moze rozmawiac o wszystkim
                > Owszem, moze - ale na każda rozmowę jest odpowiedzneie miejsce. W salonie nie
                > rozmawia sie o jelitowych dolegliwościach, nie wypada.

                nie wiem jak ty ale czasami mi sie zdarza byc w tych salonach i rozmowy sa
                rozne nie przeceniaj lekarzy oni rozmawiaja o takich rzeczach przy kazdej
                okazji, poza tym przeceniasz salony... no bo oficjalnie mowi sie o czyms glosno
                a po katach z kieliszkiem w reku klepie sie to samo, o samochodzie, nowej lasce
                w pracy co ja szef przelecial itd....

                > Przy rodzinnym stole nie gawedzi się o urokach prostytucji.

                no chyba ze sie jest prawnikiem lub prokuratorem, nic co ludzkie nie jest nam
                obce... ale masz racje...
                nadal jednak nie rozumiem do czego zmierzasz z tymi salonami...

                >O tym można pogadać w bierstube. itd. W
                > Europie nie nazwywa się homoseksualistów degeneratami, chocia bez wątpienia
                > wielu tak uważa.

                no widzisz nie zgadzam sie z tym, im ludzie starsi tym bardziej uwazaja ich za
                zboczencow, oni wiedza ze takie zjawisko istnieje ale nie znaczy ze musza to
                akceptowac, co najwyzej toleruja to aby byc poprawnym politycznie. co w sumie
                krzywi obraz sprawy.

                > Istotą demokracji nie jest dyktando większości - ale tolerowanie mniejszości.

                ale ja to napisalem, mniejszosc jest tolerowana, ale ona nie moze dyktowac
                warunkow wiekszosci. nie moga komus narzucac siebie aby byc na sile
                akceptowanym, nie ma czegos takiego, bo jesli to bedzie narzucone to bedzie to
                polityczna poprawnosc nic wiecej

                > I kończysz ten wywód: "niech pedaly sie wyprowadza do danii czy holandii tam
                > sa bardziej akceptowani, swiat jest otwarty, ja nie widze problemu mozesz
                > wyjechac jak sie tobie to nie podoba....
                > No właśnie - tego się w towarzystwie, czyli europejskim salonie nie mówi.

                blad, to otwarcie kiedys zaslyszalem w Londynie na bardzo powaznym spotkaniu,
                nie oficjalnie ktos walnal o kims (belgu), ludzie maja dosc poprawnosci bo to
                im bokiem wychodzi, pedaly dostaly palec probuja odgryzc reke, w USA jest ten
                sam problem, ale ludzie przestaja poddawac sie idiotyzmom

                > Nawet
                > jeśli sie tak myśli. Żeby mianowicie pedałów do gazu a tolerujących ich
                > odmieńców za granicę. Polska dla Polaków.

                ja tego nie powiedzialem, nie przypisuj mi tego, ja powiedzialem wyraznie ze
                jak komus sie cos nie podoba to niech sobie zmieni, np moze sie wyrpowadzic do
                danii. czyli jak widzisz jestem na tyle grzeczny aby komus opcje podsuwac...

                pytanie, czy chcialbys aby homosexualista ktory slini sie na widok chlopcow
                uczyl twojego syna w szkole np wf-u? czy chcialbys miec za sasiada zwolennika
                obnizenia wieku w ktorym mozna miec legalnie sex do np 12 lat? czy chcialbys
                aby dwoje pedalow wychowywalo dzieci w sasiedztwie? itd....
                ja nie chcialbym, i to mowie otwarcie jest to dla mnie za duzo do zaakceptowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka