Dodaj do ulubionych

kobiety do garow

18.02.06, 15:26
panu Giertychowi wydaje sie, ze jest przebiegly;

Pewny etat po porodzie

Pracownica, która zajdzie w ciążę i urodzi dziecko, przez 4 lata nie będzie
musiała się martwić o zatrudnienie. Taką ochronę stosunku pracy zakłada
projekt LPR dotyczący zmian w kodeksie pracy, który trafił do parlamentu.

W Sejmie znajdują się trzy projekty zmian przepisów kodeksu pracy o urlopach
macierzyńskich oraz o sytuacji pracownika w związku z urodzeniem dziecka.
Projekt rządowy zakłada wydłużenie urlopów macierzyńskich o 2 tygodnie.
Projekt autorstwa posłów PiS proponuje stopniowe wydłużanie wymiaru urlopu
macierzyńskiego do 52 tygodni przy trzecim i następnym porodzie. Najdalej
idące zmiany przewiduje projekt LPR. Nie dość, że posłowie tego ugrupowania
proponują wydłużenie podstawowego wymiaru urlopu macierzyńskiego do 26
tygodni, to chcą dać kobietom powracającym z urlopu macierzyńskiego gwarancję
zatrudnienia u dotychczasowego pracodawcy.

Praca po urlopie

Obecnie kobieta powracająca do firmy po urlopie macierzyńskim nie korzysta z
żadnej ochrony przed rozwiązaniem stosunku pracy. Według opiniującej projekt
Anny Hintz, głównego inspektora pracy, z doświadczeń tej instytucji wynika, że
pracownicy-rodzice są najczęściej narażeni na utratę miejsca pracy lub
pogorszenie warunków zatrudnienia. LPR chce, by pracodawca nie miał prawa do
wypowiadania ani rozwiązywania umowy w okresie 2 lat i 6 miesięcy od dnia
zakończenia urlopu macierzyńskiego. Po zsumowaniu ochrony przed zwolnieniem w
okresie ciąży, urlopu macierzyńskiego i po powrocie do pracy po urlopie nie
można będzie zwalniać kobiet przez około 45 miesięcy po zajściu w ciążę i
urodzeniu dziecka.

Rozstanie z taką pracownicą mogłoby być możliwe tylko w przypadku likwidacji
lub ogłoszenia upadłości firmy oraz w przypadku, gdy zajdą przyczyny
uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy, a związki
zawodowe zgodzą się na to zwolnienie.

Dłużej z dzieckiem

– Taką ochronę wymuszają sytuacja na rynku pracy i działania pracodawców,
którzy nie zawsze uwzględniają fakt posiadania małego dziecka, np. przy
planowaniu rozkładu czasu pracy – uważa poseł Andrzej Mańka. – Okres ochrony w
połączeniu z urlopem macierzyńskim pozwoli na opiekę nad dzieckiem do czasu
osiągnięcia przez nie wieku przedszkolnego. Wówczas nie wymaga ono takiej
opieki i matki mogą wrócić do pracy już bez żadnych ograniczeń – argumentuje
Andrzej Mańka.

Uzupełnieniem okresu ochronnego ma być zmiana w przepisach dotyczących urlopu
wychowawczego. Dzięki niej pracownik będzie miał możliwość ustalenia indywidu
alnego rozkładu czasu pracy. Obecnie zgodnie z art. 1867 k.p., pracownik może
także godzić pracę z urlopem wychowawczym, wnioskować o zmniejszenie wymiaru
czasu pracy, ale po zmniejszeniu nie może pracować krócej niż na pół etatu.
Posłowie chcą, by podczas urlopu wychowawczego pracownik mógł pracować w
dowolnym, wybranym dla siebie wymiarze.

W konkurencyjnym projekcie posłowie PiS skupili się na wydłużeniu wymiaru
urlopu macierzyńskiego. Ich projekt przewiduje stopniowe wydłużanie wymiaru
urlopu macierzyńskiego i uzależnienie go od liczby wcześniej odbytych porodów.
Zmiana wymiaru urlopu miałaby się rozpocząć od 2007 roku, a zakończyć w roku
2012. Szacuje się, że wydłużenie urlopu macierzyńskiego o tydzień kosztuje
budżet państwa 75 mln zł.

Tata za mamę

Liga Polskich Rodzin proponuje zmiany w zasadach zastępowania matki przez ojca
dziecka w ramach urlopu macierzyńskiego. Kobieta ma mieć prawo do rezygnacji z
urlopu po wykorzystaniu go po porodzie w wymiarze co najmniej 2 tygodni.
Pozostała część urlopu ma być udzielona ojcu wychowującemu dziecko, na jego
pisemny wniosek. Teraz ojciec może zastąpić kobietę na macierzyńskim, gdy
kobieta wykorzysta wcześniej 14 tygodni tego urlopu.

Pracodawcy mają obawy dotyczące propozycji zmian w przepisach o urlopie
macierzyńskim. Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców
Polskich, uważa, że tak długi okres ochronny kobiet powracających do pracy po
macierzyńskim znacznie ogranicza swobodę kształtowania polityki kadrowej przez
pracodawcę.

Tomasz Zalewski

www.gazetaprawna.pl/dzialy/2.html?numer=1653&dok=1653.2.3.2.22.1.0.1.htm
Obserwuj wątek
    • klip-klap pomysl kretynski 18.02.06, 15:36
      > panu Giertychowi wydaje sie, ze jest przebiegly;

      Dba o swoja plec, bo kto bedzie chcial zatrudniac kobiety na takich warunkach.
      Juz teraz maja problemy z powodu "ochrony" kodeksowej.
      • krzysztofsf Re: pomysl kretynski 18.02.06, 23:51
        klip-klap napisał:

        > > panu Giertychowi wydaje sie, ze jest przebiegly;
        >
        > Dba o swoja plec, bo kto bedzie chcial zatrudniac kobiety na takich warunkach.
        > Juz teraz maja problemy z powodu "ochrony" kodeksowej.

        Dokladnie.
        Juz obecnie przy przyjmowaniu kobiet sa prawie badane na wykrywaczu klamstw odnosnie przyszlych planow macierzynskich (naturalnie zadna nie chce dzieci).

        Beda same DG i umowy zlecenia - zamiast ochrony, kobiety pracujace straca wszelkie prawa pracownicze. przechodzac na inne niz etat formy zatrudnienia.
      • exerik Re: pomysl kretynski 19.02.06, 14:46
        klip-klap napisał:


        >
        > Dba o swoja plec, bo kto bedzie chcial zatrudniac kobiety na takich warunkach.
        > Juz teraz maja problemy z powodu "ochrony" kodeksowej.


        Ale większość kobiet nie rozumie tej zależnośći (mężczyzn też). Pan Giertych
        naprawdę jest przebiegły. Demokrata pełną gębą.
    • corgan1 chcą dobrze, wyjdzie jak zwykle 18.02.06, 16:11
      Bo Romusiowi G. wydaje sie że jak ktoś pracuje to ma umowę o pracę haha Są inne
      formy "zatrudnienia" np. umowa na czas określony, można też "zatrudniać" na
      umowe o dzieło (odnawianą co miesiąc), umowe zlecenia (odnawiana co miesiąc).
      Jesli delikwentka zajdzie w ciąże można takiej umowy o dzielo po prostu nie
      przedlużyć. I po kłopocie.

      W przypadku umowy o dzieło nie ma się praw do żadnych świadczeń socjalnych,
      prawda?

      Więc pracodawcy mogą nie chcieć zatrudniac młode kobiety na stałe albo
      zatrudniać wyłącznie te z dziećmi.

      Zła wiadomość dla pracodawców i Polski jest taka, że dyskryminowane na rynku
      pracy młode Polki moga chetniej i łatwiej osiedlac się na Zachodzie. Tym
      bardziej że:
      - sa lepiej wykształcone i znają języki
      - są bardziej gotowe i skłonne do przeprowadzki z domu (co potwierdza przykład
      Polski i Niemiec)
      - już teraz a za kilka lat to juz w ogóle będą możliwości pracy dla obywateli
      PL w całej UE

      Skad ten wniosek? W Warszawie mieszka więcej przyjezdnych kobiet niż facetów
      stosunek wynosi bodajrze 120-130 na 100. Po prostu dziewczyny są bardziej
      skłonne do wyprowadzki z domu. I wiecej się ich w Warszawie osiedla. Podobnie
      miala się sprawa po przyłaczeniu NRD do RFNu. Pierwsze skłonne do wyjazdu byly
      Niemki i tak w Niemczech Wschodnich jest wiecej facetów która przypada na ilość
      kobiet. Odwrotnie niż na zachodzie Niemiec.

      Czy moze zatem istnieć ciąża/maciezyństwo jako powód emigracji? W obliczu niżu
      demograficznego w wiekszości krajów Europy Zachodniej niektóre kraje mogą
      zachęcać młode wykształcone Polki żeby osiedlały się właśnie tam gdzie panstwo
      (nie wiem które ale niepolskie) zapewni im świadczenia, przedszkola itp. Po
      prostu dobre warunki do osiedlenia, urodzenia i wychowania dziecka. Jak ktoś
      już urodzi i zacznie wychowywac to nie będzie chciał się tak szybko wyprowadzac
      z powrotem, prawda?

      Czy tak teraz jest? Raczej nie, ale nie jest powiedziane że tak nie będzie w
      przyszłości. To nie jest niemożliwe prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka