Dodaj do ulubionych

Do Polonusów całego świata

05.09.06, 16:07
Polonusi, czy kochacie Polskę? - Dziwne to pytanie, prawda? Pytać o coś takiego ludzi, którzy chyba częściej zaglądają na polskie strony internetowe niż Polacy zamieszkujący Polskę (ja przynajmniej odnoszę takie wrażenie sądząc po wpisach na naszym forum). Pytam Was Polonusi, skąd Wasze przywiązanie do mowy ojczystej, skąd Wasza nieobojętność wobec tego, co dzieje się tu w kraju i jednoczesna chęć uczestniczenia w życiu Polski, choćby poprzez wpisy na internetowych forach? Przecież żyjecie w lepszym świecie, gdzie wszystko jest lepiej poukładane, gdzie jesteście bardziej wolni i bardziej zamożni, więc dlaczego?

Myślę, że nikt nie zrozumie czym jest tęsknota za krajem, kto nigdy w swym życiu nie zmienił swojego miejsca zamieszkania i nikt tego nie zrozumie, kto wcześniej spędził tu dzieciństwo, a później z różnych przyczyn wyjechał na drugi koniec świata, by zdobywać świat, zarobić pieniędzy czy uniknąć represji. Nikt nie zrozumie czym jest nostalgia, kto wokół słyszy język inny niż ten, w którym się wychował i w jakim kiedyś z czułością mówiła do niego matka, a ojciec karcił za szczenięce wybryki.

Polonia odegrała olbrzymią rolę w historii najnowszej Polski. Przeciętny Polak zwykle nie zastanawia się nad tym, a media raczej nie bardzo się kwapią by o tym przypominać. Polonusi na obczyźnie zrzeszeni w organizacje polonijne zawsze wspierali polskie ruchy niepodległościowe i robiły wszystko, aby uwolnić Polskę od obcych wpływów, przywrócić jej suwerenność, a Polakom dać wolność obywatelską. Wszyscy znają takie nazwiska jak Sikorski, Kaczorowski, Giedrojć, Moskal, Nowak-Jeziorański i wiele, wiele innych. Polonia w wielu państwach działając w warunkach demokracji potrafiła skutecznie tworzyć lobby w parlamentach tych państw skutecznie forsując pomoc w walce o odrodzenia się wolnej Polski.

Niestety, sympatia Polonii wobec Polski wydawała się dość jednostronna, bowiem niemal zawsze kręgi decyzyjne w Polsce dość chłodno odnosiły się do liderów polonijnych, no, może z małymi wyjątkami. Dlaczego było tak chłodno i chyba nadal jest chłodno? A może dlatego, że Polonia mówi czasem o rzeczach niewygodnych, wskazuje błędy i poucza? A może dlatego, że tu w Polsce przez to, że od wieków ścierają się interesy dwóch gigantów europejskich, nasze rządy będąc pod ich wpływami nie zawsze realizowały to, co dla Polski najlepsze? Jeśli tak to rozumiesz Polonio, to nigdy nie poprzestawaj w swej krytyce!
Obserwuj wątek
    • heimer Re: Do Polonusów całego świata 05.09.06, 20:21
      abram777 napisał:

      > Polonusi, czy kochacie Polskę?

      Oczywiscie.
      Kraj kraj mojego dziecinstwa.
      Czlowiek zyjac w Polsce przez dziesieciolecia nasiaknal polska tradycja i kultura.

      > Pytam Was Polonusi, skąd Wasze przywiązanie do mowy ojczystej, skąd Wasza
      > nieobojętność wobec tego, co dzieje się tu w kraju i jednoczesna
      > chęć uczestniczenia w życiu Polski, choćby poprzez wpisy na internetowych fora
      > ch? Przecież żyjecie w lepszym świecie, gdzie wszystko jest lepiej poukładane,
      > gdzie jesteście bardziej wolni i bardziej zamożni, więc dlaczego?

      Dlatego, ze Polska to moje korzenie.
      Nie wyrzekne sie swojego pochodzenia bo nagle stane sie osobnikiem z nikad.
      Mam wymazac cale swoje zycie w Polsce?
      To sie nagle okaze, ze w zyciu mam dziure.
      Ze po przekroczeniu granicy ni z tad, ni z owad pojawil sie osobnik bez
      przeszlosci, bez historii, bez kultury, bez swojej grupy.


      > Myślę, że nikt nie zrozumie czym jest tęsknota za krajem, kto nigdy w
      > swym życiu nie zmienił swojego miejsca zamieszkania i nikt tego nie zrozumie,
      > kto wcześniej spędził tu dzieciństwo, a później z różnych przyczyn wyjechał
      > na drugi koniec świata, by zdobywać świat, zarobić pieniędzy czy uniknąć
      > represji. Nikt nie zrozumie czym jest nostalgia, kto wokół słyszy język inny
      > niż ten, w którym się wychował i w jakim kiedyś z czułością mówiła do niego
      > matka, a ojciec karcił z a szczenięce wybryki.

      1000% racji. Nic dodac, nic ujac.
    • damkon Re: Do Polonusów całego świata 05.09.06, 23:05
      > Polonusi, czy kochacie Polskę? - Dziwne to pytanie, prawda?

      Tak, ale z pewnoscia inaczej to jest z tym naszym "kochaniem", tzn. panskie
      zapewne zacznie rozni sie od mojego. Pytanie to zaiste przedziwne.

      > Wszyscy znają takie nazwiska jak Sikorski, Kaczorowski, Giedrojć, Moskal,
      > Nowak-Jeziorański i wiele, wiele innych. Polonia w wielu państwach działając
      > w warunkach demokracji potrafiła skutecznie tworzyć lobby w parlamentach tych
      > państw skutecznie forsując pomoc w walce o odrodzenia się wolnej Polski.

      Wyjatkowo nietrafne zestawienie nazwisk. Mam tu na mysli przede wszystkim
      Moskala i Jana Nowaka-Jezioranskiego.
      • abram777 Re: Do Polonusów całego świata 05.09.06, 23:48
        damkon napisał:

        > > Polonusi, czy kochacie Polskę? - Dziwne to pytanie, prawda?
        >
        > Tak, ale z pewnoscia inaczej to jest z tym naszym "kochaniem", tzn. panskie
        > zapewne zacznie rozni sie od mojego. Pytanie to zaiste przedziwne.

        Z pewnością inaczej kochamy Polskę. Niestety zdarzają się i tacy, którzy z miłości potrafią zabić. Oby nikt tak Polski nie kochał i mam nadzieję, że Pan również tak Polski nie kocha, chociaż mam pewne wątpliwości, bo kiedyś Pan napisał:

        "Prosze nie naduzywac slowa "historia", poniewaz z punktu widzenia historii
        istnienie panstw narodowych takze moze byc tylko epizodem."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=45672274&a=46086303
        Oraz:

        "To nie utopia szanowny Panie Abram, panstwa narodowe to stosunkowo mlody
        wynalazek w historii ludzkosci w przeciagu tych dwoch milionow lat od kiedy
        datuje sie nasze poczatki. Czy beda trwaly wiecznie? Watpie."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=45672274&a=46106858


        > Wyjatkowo nietrafne zestawienie nazwisk. Mam tu na mysli przede wszystkim
        > Moskala i Jana Nowaka-Jezioranskiego.

        pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Moskal
        "Edward J. Moskal, (ur. 21 maja 1924 w Chicago - zm. 22 marca 2005 w Chicago) działacz Kongresu Polonii Amerykańskiej, skarbnik od 1967 roku, dwukrotnie wybrany na przewodniczącego w 1988 i 2003 roku.

        Był weteranem armii amerykańskiej z czasów drugiej wojny światowej. W 1988 roku został prezesem Kongresu Polonii Amerykańskiej oraz prezesem Związku Narodowego Polskiego (członkiem został w 1942 roku). Sprawował również funkcję prezesa firmy Alliance Printers & Publishers, która wydaje najstarszy polonijny dziennik w Stanach Zjednoczonych Dziennik Związkowy oraz dwutygodnik Zgoda, jak również prezesował firmie Alliance Communications Inc. - korporacji radiowej, właścicielki radiostacji WPNA 1490 AM, nadającej programy w języku polskim.

        W 1997 roku został mianowany honorowym obywatelem Krakowa oraz doktorem honoris causa Akademii Medycznej w Poznaniu. Prezydent Lech Wałęsa odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi dla RP we wrześniu 1993 roku.

        Współdziałał ze środowiskami Radia Maryja. Aktywnie przeciwstawiał się wejściu Polski do Unii Europejskiej. Przez niektóre osoby uznawany za postać kontrowersyjną z powodu jego wypowiedzi uchodzących za antysemickie."
        pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Moskal
        Przytaczając z pamięci kilka nazwisk nie chciałem nikogo specjalnie wyróżniać, bo zasłużonych ludzi dla Polonii jest bardzo wiele, ale skoro Pan zarzucił mi wyjątkową nietrafność zestawienia przytaczając dwa nazwiska, to domyślam się, że chodzi Panu o postać Edwarda Moskala i jego antysemickie wypowiedzi. Mnie nie chodziło o czyjś antysemityzm, ale o wielką pracę włożoną dla utrzymania polskości wśród rodaków, których los rzucił aż za ocean.

        • abram777 Re: Do Polonusów całego świata 05.09.06, 23:58
          damkon napisał:

          > Wyjatkowo nietrafne zestawienie nazwisk. Mam tu na mysli przede wszystkim
          > Moskala i Jana Nowaka-Jezioranskiego.

          A może to chodziło o Jana Nowaka-Jeziorańskiego?

          "Zwycięstwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej w wyborach parlamentarnych w 2001 r. uznał za ważny krok w kierunku integracji z Unią Europejską i, mimo swego sceptycznego podejścia do lewicy postkomunistycznej, żałował, iż SLD nie ma w Sejmie absolutnej większości."
          pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Nowak_Jeziorański
        • vice_versa Do Damkona off topicznie.. 19.09.06, 03:16
          Damkon, świetne teksty Ci abram777 wybrał!

          "Prosze nie naduzywac slowa "historia", poniewaz z punktu widzenia historii
          istnienie panstw narodowych takze moze byc tylko epizodem."

          Faktycznie bardzo ciekawa kwestia, pociągnę ją Panie Damkon.

          Użyty argument jest klasycznym argumentem poznawczym- długości okresu
          pomiarowego z którego mamy dane... Wiele teorii naukowych bazuje na tym
          argumencie: od teorii naprzemiennego rozszerzania się i kurczenia wszechświata
          po teorie klimatyczne zlodowaceń i ociepleń. W tych modelach rozwój odbywa się
          w oparciu o zasadę pulsacyjnych zmian.

          Na drugim końcu jest zupełnie inny model rozwoju - ewolucja - rozwój odbywa się
          poprzez narastanie kolejnych warstw, komplikowanie struktur i powstawanie
          kolejnych ramion...

          Teraz powstaje pytanie: czy w przyjętym przez Pana modelu historii rozwój
          odbywa się w oparciu o pierwszy czy o drugi model? Czy widzi Pan realne szanse
          na powstanie tej próżni postpaństwowej? Jeśli ew nie byłaby to próżnia, co
          miałoby tę dotychczasową strukturę prawa, pieniądza, języka, hymnu, granic
          zastąpić?
          Naturalnie proszę się nie sugerować moim dychotomicznym podziałem modelów
          rozwoju... Przecież patrząc na indeks DowJones'a widać wyraźnie że oba modele
          rozwoju są równie uprawnione... No powiedzmy "prawie równoprawne" bo w końcu
          trudno sobie wyobrazić Dow Jonesa poniżej zera... Nawet jeśli ulegamy tylko
          iluzji zbyt krótkiego okresu pomiarowego. To jak to jest wg Pana w tych naukach
          społecznych?

          > "To nie utopia szanowny Panie Abram, panstwa narodowe to stosunkowo mlody
          > wynalazek w historii ludzkosci w przeciagu tych dwoch milionow lat od kiedy
          > datuje sie nasze poczatki. Czy beda trwaly wiecznie? Watpie."

          Dow Jones pewnie też nie będzie trwał wiecznie. Wie Pan, ja sobie czasem tak
          myślę że to że Ziemia kręci się prawo siłą rzeczy oznacza że będzie musiała się
          zatrzymać i odkręcić... I czemu kręci się w orawo a nie w lewo? I czy tu też
          nie działa czasem iluzja zbyt krótkiego okresu od narodzin Kopernika czy nawet
          Arystarcha ? Mówię Panu, zasypia czy lata to mi się jeszcze z tymi myślami
          łatwo, ale już jeździ samochodem przerażająco...
          • damkon Re: Do Damkona off topicznie.. 19.09.06, 21:22
            Ciekawa wypowiedz!

            > Użyty argument jest klasycznym argumentem poznawczym- długości okresu
            > pomiarowego z którego mamy dane... Wiele teorii naukowych bazuje na tym
            > argumencie: od teorii naprzemiennego rozszerzania się i kurczenia
            > wszechświata po teorie klimatyczne zlodowaceń i ociepleń. W tych modelach
            > rozwój odbywa się w oparciu o zasadę pulsacyjnych zmian.
            >
            > Na drugim końcu jest zupełnie inny model rozwoju - ewolucja - rozwój odbywa
            > się poprzez narastanie kolejnych warstw, komplikowanie struktur i powstawanie
            > kolejnych ramion...

            Pierwszy sposob argumentacji to mowiac inaczej pewna odmiana teorii chaosu,
            czyli brak jakichs wyraznych regul, na ktorych mozna sie opierac konstruujac
            dane teorie. Przekladajac to na modele rozwoju ludzkosci czy jak kto woli
            modele rozwoju spolecznego mozna powiedziec, ze nie ma zadnych zelaznych regul,
            ktore mozna wyprowadzic z obserwacji czy z historii. Pewne jest tylko to, ze
            wszystko ulega zmianie, lecz nic ponad to. Wynika z tego, ze niewiele jestesmy
            w stanie przewidziec i tylez samo zaplanowac.
            Z tego tez punktu widzenia istnienie panstwa jako zorganizowanej instytucji
            moze byc tylko epizodem w historii istnienia gatunku ludzkiego. Dzis istnieje a
            co bedzie jutro – tego nikt z nas nie wie.

            Drugi model rozwoju do ktorego sie Pan odwoluje to praktycznie czysty marksizm.
            W swym dialektycznym pojmowaniu historii Marks probowal wykazac, ze rozwoj
            dokonuje sie poprzez konflikt sprzecznosci w wyniku czego powstaje kolejne
            ulepszone ogniwo, tzn. kazda teza wytwarza swoja antyteze w wyniku czego
            powstaje synteza.
            Dzisiaj jednak mozna powiedziec, ze choc model dialektycznego rozwoju znalazl
            wielkie zastosowanie w innych naukach to calkowicie zawiodl w analizie ewolucji
            systemow spoleczno-gospodarczych. Jako najlepszy przyklad mozna podac komunizm,
            ktory choc nastapil po poczatkowym okresie rozwoju systemu kapitalistycznego to
            w zadnym wypadku nie jest od niego systemem bardziej postepowym jak
            nakazywalaby sadzic teoria rozwoju ewolucyjnego.

            > Teraz powstaje pytanie: czy w przyjętym przez Pana modelu historii rozwój
            > odbywa się w oparciu o pierwszy czy o drugi model? Czy widzi Pan realne
            > szanse na powstanie tej próżni postpaństwowej?

            Odpowiedz moja jest dosc krotka, tzn. ja takich mozliwosci na chwile obecna nie
            widze, ale moja wyobraznia moze byc oczywiscie bardzo ograniczona. To ze ja ich
            nie widze o niczym jeszcze nie swiadczy.
            • vice_versa Re: Do Damkona off topicznie.. 21.09.06, 04:33
              > Pierwszy sposob argumentacji to mowiac inaczej pewna odmiana teorii chaosu,
              > czyli brak jakichs wyraznych regul, na ktorych mozna sie opierac konstruujac
              > dane teorie.

              Teoria chaosu... Bardzo ciekawe, że Pan to poruszył... Wydaje mi jednak, że ona
              przeczy możliwości poznania łańcucha skutkowo-przyczynowego i wykryciu jakichś
              podstawowych praw rozwoju, skazując nas na przypadkowość... Jest swego rodzaju
              antyteorią, wobec obu powyższych teorii... Więc jeśli się Pan powoła na teorię
              chaosu to w ogóle możemy sobie dać spokój z dowodzeniem czegokolwiek, bo
              przecież ruch skrzydeł motyla w Benjin mógłby spowodować że na kolejny post już
              Pan nie odpowie... Cóż... dość fatalistyczna perspektywa, ale argumentacja
              świetna!
              W sumie teoria chaosu tłumaczy niewyjaśnialne, uświadamiając nam paradoksalność
              zjawisk wypełnia miejsce po intelektualnie zbankrutowanej religii.

              Myślę jednak, że nawet jeśli założyć a priori prawdziwość teorii chaosu to jest
              to tylko pewien wybieg intelektualny, taki niepoddający się falsyfikacji
              ostateczny punkt odniesienia, paradoks z którym możemy tłumaczyć zjawiska
              niezrozumiałe, ale jego skutki są tak daleko idące, że nie potrafilibyśmy
              zaparzyć sobie porannej kawy...

              > Drugi model rozwoju do ktorego sie Pan odwoluje to praktycznie czysty
              marksizm.

              Och nie, zapewniam Pana, nie... Marksizm a ewolucjonizm to dwie rurzne żeczy*
              (*teoria chaosu liter zastosowana w praktyce). Po pierwsze teza-antyteza-
              synteza to jest heglizm. Po drugie można podnosić że upadek komunizmu właśnie
              potwierdził słuszność na gruncie nauk społeczno-gospodarczych. Był sobie
              kapitalizm (teza), wymyślono komunizm (antyteza), oba upadły -> mamy nową
              jakość turbokapitalizm.

              Trochę to naciągane? Więc dobrze: teoria ewolucji nie mówi że nie ma odnóg
              ślepych a wszystkie modele rozwoju mają równie duży potencjał. Wręcz
              przeciwnie, teoria ewolucji jakoś tam zakłada, że im większy mózg tym większy
              potencjał... Podobnie jak w kapitalizmie: im większa konkurencja tym lepiej,
              ale wygrywa i tak ten największy z największym potencjałem...

              W żadnym razie komunizm nie był wyższym stadium organizacji społecznej.
              Przynajmniej na tym etapie rozwoju, na którym była ludzkość ( przed czym, o
              zgrozo, ostrzegał z resztą już sam Marks). Marks w ogóle jest demonizowany,
              szkoda, to był naprawdę wybitny i intelektualnie uczciwy filozof. A dziś cóż,
              kto zna Marksa, mówisz marksizm - myślisz praktyka marksizmu-stalinizmu, dziś
              bronić Marksa jest wyrazem odwagi intelektualnej, obroną prawdy przed tyranią
              rzeczywistości, nawet tej minionej** (**Oto jak teoria chaosu spowodowała, że
              stałem się marksistą i to mając o Marksie blade pojęcie smile

              > > Teraz powstaje pytanie: czy w przyjętym przez Pana modelu historii rozwój
              > > odbywa się w oparciu o pierwszy czy o drugi model? Czy widzi Pan realne
              > > szanse na powstanie tej próżni postpaństwowej?
              >
              > Odpowiedz moja jest dosc krotka, tzn. ja takich mozliwosci na chwile obecna
              > nie widze, ale moja wyobraznia moze byc oczywiscie bardzo ograniczona. To ze
              > ja ich nie widze o niczym jeszcze nie swiadczy.

              Więc zgodnie z teorią chaosu, że równie dobrze państwa narodowe mogą istnieć w
              nieskończoność jak i zakończyć swój byt jutro, choć jest to z mojej perspektywy
              mało prawdopodobne, to jednak moja perspektywa jest z natury rzeczy wycinkowa i
              ograniczona... Cóż dylemat poznawczy...

              W sumie chodziło mi o taką małą rzecz: indeks Dow Jones. W sumie ewidentnie
              pokazuje ROZWÓJ. To samo dotyczyłoby długu publicznego i długu konsumenckiego-
              nieustanny trwały wzrost- więc jak, teoria chaosu?

              W sumie to właśnie komunizm zlikwidował właśnie tę jedną instytucję: dług (a
              ściślej zmonopolizował go na poziomie państwowym), pozbawiając wszystkie inne
              instytucje od spółek, przez giełdę, po kredyt i inne waluty racji bytu...
              Dlatego właśnie był kontrrewolucją, zaprzeczeniem rozwoju. Więc przynajmniej na
              gruncie finansów pewna prawidłowość istnieje, nawet pomimo tego, że polarbeer
              wolałby wrócić do złota jako waluty.

              A państwa narodowe? Cóż, podlegają zmianom... jedne rozrastają się przez
              imigrację, niejako od wewnątrz tracąc przymiot swojej narodowości na rzecz
              terytorialności i wspólnoty języka (choć w USA i to przestaje być oczywiste),
              inne usiłują tworzyć struktury wyższego rzędu jak EU, jeszcze inne udają że ich
              zmiany nie dotyczą. Ciekawe które upadną najszybciej, czyli którzy obywatele
              biednieją... Państwa powstały jako struktura obrony własności przed grabieżą, w
              sumie to kapitalizm odkrył, że można grabić kredytem i korporacjami omijając
              struktury obrony innych państw. Najboleśniej odczuwają to Ci którzy starych
              państwowych struktur bronią Chavez, Castro czy Łukaszenko utrzymując w nich
              monopol państwa na dług.
              • salvatio Re: Do Damkona coraz bardziej off topicznie.. 21.09.06, 13:23
                "Prosze nie naduzywac slowa "historia", poniewaz z punktu widzenia historii
                istnienie panstw narodowych takze moze byc tylko epizodem."

                "To nie utopia szanowny Panie Abram, panstwa narodowe to stosunkowo mlody
                wynalazek w historii ludzkosci w przeciagu tych dwoch milionow lat od kiedy
                datuje sie nasze poczatki. Czy beda trwaly wiecznie? Watpie."

                Ta dyskusja mialaby jakikolwiek sens za pareset tysiecy lat. Jestesmy w tej
                niekomfortowej sytuacji, ze zyjemy dosc krotko po "zaczeciu" sie historii. Czyli
                po wymyslenia pisma i miast.
                Przez setki tysiecy lat, ludzie zyli sobie w grupach liczacych po kilkadziesiat
                osob, wedrowali w poszukiwaniu pozywienia. Mieli pewnosc, ze ich dziadkowie beda
                zyli dokladnie w ten sam sposob jak ich wnuki. I nagle w mniej wiecej tym samym
                czasie w roznych, nie majacych ze soba nic wspolnego miejscach ludzie zaczeli
                sie osiedlac. I tu ciekawostka, prehistorycy sa ze soba zgodni, ze ludziom
                prowadzacym koczowniczy tryb zycia zylo sie duzo lepiej niz osiadlym rolnikom.
                Dluzej zyli, mniej i lzej pracowali, mieli wiecej czasu wolnego. Dlaczego wiec
                dokonal sie ten niezbedny z punktu widzenia rozwoju cywilizacji krok?
                Czy cala nasza cywilizacja jest tylko przypadkiem? Wynikiem tego, ze paru
                sposrod setek tysiecy przywodcow tych grupek zachcialo sie osiedlic? Co
                krotkoterminowo, dla nich i ich przodkow okazalo sie zla decyzja, a dla
                ludzkosci przelomowa?

                Cala nasza obecna cywilizacja jest efektem dziwnych trafow, pomylek, przypadkow,
                usmiechow losu. Jestesmy wielkim obiektem dynamicznym zawierajacym chaos, i
                wszystkie jego konsekwencje, takie jak efekt motyla, trendy, nagle zwroty.
                Lokalnie losowym, globalnie deterministycznym. Gdzie nie ma znaczenia co bedzie
                jutro, bo co by nie bylo, to i tak dazymy do nieznanego nam, ale okreslonego
                atraktora? Tak jak w meczu pilki noznej. Nie jestesmy w stanie powiedziec, gdzie
                bedzie pilka za minute, ale juz mamy duze szanse wytypowac wynik meczu, a
                mistrzem calej ligi wiadomo, ze bedzie Legia lub Wisla.

                Jesli przyjmiemy taka wizje swiata, to nie mialo znaczenia, czy konkretny
                przywodca sie osiedli czy nie. Bo mimo, ze szansa na to, ze konkretna grupa
                zacznie uprawiac ziemie jest znikoma, to z powodu wielkiej ich ilosci w koncu to
                i tak bylo nieuniknione. Newton czy Einstein nie musieli sie urodzic. Bez nich i
                tak bysmy w koncu doszli do tych odkryc, moze nawet wczesniej.

                Wszystko to czyni przyszlosc niemozliwa do przewidzenia. Przeciez taki internet
                pojawil sie z niczego. Nic nie wskazywalo na to, ze sie niedlugo pojawi. Nikt
                nie zglaszal na niego zapotrzebowania. A teraz ludzie nie potrafia bez niego
                zyc. W ciagu najblizszych lat moga pojawic sie duzo bardziej rewolucyjne
                wynalazki. Mi to bardzo dobrze uswiadomila powiesc Jacka Dukaja "Perfekcyjna
                niedoskonalosc". Jej akcja dzieje sie za jakies 600 lat, a tamten swiat w ogole
                nie przypomina naszego. Nasze problemy, takie nawet jak smiertelnosc, nie
                stanowia tam problemu. Za maja tam problemy o ktorych my bysmy nawet nie pomysleli.

                Na zakonczenie wroce do kwestii panstw narodowych. Oczywiscie, ze nie beda
                trwaly wiecznie, nawet po ograniczeniu "wiecznie" do czasu istnienia czlowieka.
                Za tysiace lat (a pewnie i szybciej) ludzkosc trafi na takie problemy, ktorych
                panstwa, nie tylko narodowe, nie beda w stanie rozwiazac. Wtedy znikna, a ich
                miejsce zastapi cos co sie nawet filozofom nie snilo smile Ale dopoki bedziemy zyli
                w swiecie troche podobnym do naszego beda one trwaly. Bo najlepiej odpowiadaja
                na problemy ktore natrafiamy juz od tysiaca lat.
                • damkon Re: Do Damkona coraz bardziej off topicznie.. 21.09.06, 21:19
                  Bardzo podobala mi sie ta wypowiedz, ktora z uwaga przeczytalem.
    • przycinek.usa Re: Do Polonusów całego świata 06.09.06, 05:13
      Polacy w Polsce nie wiedza jaki tu u nas panuje rasizm i nienawisc klasowa.
      Gdyby wiedzieli, toby sie na wyjazd i emigracje nie decydowali.
      Ci co zrobili juz ten blad - to teraz zaluja ogromnie i kombinuja jak tu
      wrocic. He he he. I szlifuja jezyk na forum na wszelki wypadek.

      Sa oczywiscie tez tzw. "Polacy dostosowani" - czyli ci, ktorzy udaja, ze po
      polsku nie gadaja, a caly swiat sklada sie tylko z zagranicy. Tacy Polacy
      przeprowadza sie do Polski dopiero tuz przed smiercia. Wtedy dopiero nagle
      przypominaja sobie skad sa. I maja wielki problem, bo sie okazuje, ze cale
      zycie zmarnowane, zludzenia utracone a Social Security placi relatywnie tyle co
      ZUS. He he he.

      A mnie sie podoba tu i tam. Wiem na czym stoje i czego moge oczekiwac a czego
      nie. Dla mnie Polska jest takim wielkim domem, gdzie z kazdym mozna sie dogadac
      na ulicy - i kazdy jest zorientowany co i jak. Za granica roznie bywa.
      Przecietny poziom debilizmu jest bardzo wysoki. Taka ogolna tepota jest dosyc
      trudna do zaakceptowania na codzien. I dlatego lubie Polske. Bo jest taka
      odmienna od reszty swiata. Mozna fajnie pogadac z motorniczym w tramwaju i
      sprzedawca w sklepie - a jak sie czlowiek zapyta - to sie okazuje ze w
      warzywniaku za lada stoi mgr inz albo doktor. I jak to porownywac? He he he.
      • moped Re: Do Polonusów całego świata 13.09.06, 19:54
        Mozna kochac ...i co z tego ma wyniknac?

        Konkretnie- co chcesz od Polonusow rozrzuconych po swiecie?
        Dzwonisz w patriotyczna nutke, sentymantalizm?

        Wiekszosc juz dawno sie wyleczyla z Bul..shitu, ktory do nikad prowadzi.
        Raz podjeta decyzja i skonczona szizofremia na zawsze.
        (Pomijam nawet "nijakie " sentymenty jak: piwko, kielbaski, kolesie nudziarze
        lub wiekszosc schorowanych, brod, smrod i wszedzie panujace niechlujstwo,
        widzi misie-afera goni afere- nigdy z tym nie mialem nic wspolnego dlatego
        wyjechalem)
        czy wiekszosc z nas chce na nowo miec cos z takim zyciem wspolnego?

        Czy zauwazyles ile nienawisci plynie od krajanow z kraju na roznego
        rodzaju "forumach" do rodakow zamieszkalych po za krajem?

        Co my Polonusy mamy wspolnego z decyzjami nie majacymi wszelkiej logiki
        z interesem bytu panstwowego, bezprawie, afery i kradzieze...
        Rozmawiamy innym jezykiem w ktorym biale jest biale,
        i myslimy na innych plaszczynach gdzie prawo jest w ulatwianiu zycia,
        a nie omijaniu!

        Zycie jest zbyt krotkie aby zawracac sobie glowe jakimis tam sentymentami.

        • abram777 Re: Do Polonusów całego świata 13.09.06, 20:50
          moped napisał:

          > Czy zauwazyles ile nienawisci plynie od krajanow z kraju na roznego
          > rodzaju "forumach" do rodakow zamieszkalych po za krajem?

          Ale ile również słów sympatii...

          > Zycie jest zbyt krotkie aby zawracac sobie glowe jakimis tam sentymentami.

          A jednak odpisałeś w sprawie tego sentymentu. Pozdrawiam
          • moped Re: Do Polonusów całego świata 13.09.06, 23:46
            Oczywiscie ze wypowiedzialem sie.
            Napisalem, gdyz od prawie 40 lat widze to samo czyli energia narodu sie
            rozplywa. Dalej ci smai ludzie utrudniaja zycie spoleczne w kraju.
            Nie bylo i nie ma rozliczeniea, wiec bedzie takie bagno.
            Ktos mowi o jakims patriotyzmie, wielkie slowa, duma itd...

            Czy nie zastanowilo Ciebie drogi czlowieku zamieszkaly w kraju,
            dlaczego ponoc kraje zachodnie, w/g krajowej prasy zyjace amoralnie,
            wyzbyte patriotyzmu, ponoc majace skandale polityczne, afery gospodarcze i
            zyjace na ukos z jakakolwiek religia PROSPERUJA.
            Ich mieszkanocm zyje sie w miare lub jako tako dostatnie?

            Czy zastanowiles sie nad tym?

            Dam Tobie odpowiedz - nikt nie uzywa slowa 'patriotyzm',
            ale kazdy ma od dziecka wpojone obywatelskie podejscie do swego kraju.

            Czyli odpowiedzialnosc za swoje czyny.
            Madre prawo, ktore ulatwia i reguluje spoleczne zycie.

            Masz te wszystkie podstawowe elementy podstawowego zycia w cywilizowanym kraju
            za jaki chce uchodzic kraj Twoich oraz moich przodkow?
            Przodkowie nasi walczyli, tracili krew i zycie i co sie obecnie dzieje?

            Tak, dlatego patrzac na kraj z daleka patrze z wielkim niepokojem,
            ale bez sentymentow.

            Madrzy ludzie tworza madry kraj, a ja powtarzam nie mam czasu na rozdrobnienia
            w udawadnianiu ze biale jest biale!
            Zycie jest zbyt krotkie aby zawracac sobie glowe jakimis tam sentymentami!
    • sendivigius Re: Do Polonusów całego świata 15.09.06, 17:04
      Nie abram, nie kochamy. Bo my komunisci nie mamy ojczyzny. Naszym wrogiem jest
      kapital jakikolwiek by on nie byl. Dlatego realizujemy sie w
      internacjonalistycznym braterstwie pracy. To kapitalizm utrzymuje obecne
      istnienie panstw, aby tym latwiej poprzez szowinistyczna propagande sklocac
      rzesze robotnikow i poprzez medialna agitke obnizac poziom swiadomosci
      klasowej, urzadzajac od czasu do czasu hucpe pod nazwa "demokratyczne wybory",
      probujac tym, nieudolnie wszakze, odwlec nieuchoronny dziejowy moment swiatowej
      rewolucji klasy robotniczej, ktora po zrzuceniu kajdan wyzysku zbuduje nowy
      swiat.

      “Dzis niczym jutro wszystkim my!”

      My polonusi mozemy kochac Kutno, jezioro Ryskie, widok z Giewontu albo psa
      naszego sasiada i sciezke na ryby. Natomiast Polski jako kraju to nie kochamy
      bo jestesmy tu gdzie jestesmy dlatego ze Polska nas wyruch......
    • salvatio Re: Mohery wala bzdury 16.09.06, 17:42
      AS. (Taki moj wynalazek, z potrzeby chwili, zamiast Post scriptum, musialem
      napisac Ante scriptum)Gdy zaczynalem pisac tego posta w tym miejscu byl post
      qvintesencji, do ktorego zamierzalem sie odniesc. Gdy konczylem pisac , postu
      juz nie bylo. Troche psuje mi to kompozycje ale nie bede jej juz zmienial.
      Generalnie chodzilo mi o kawalki ktore zacytowalem ponizej, i o wszystkie
      slawiace UE. Autorka mowila jak to nam dobrze w tej Unii i obrazala jednego z
      forumowiczow. A to moja odpowiedz.


      > Polska, podobnie jak inne demoludy miala zla sytuacje geopolityczna co
      > uniemozliwialo normalny rozwoj.

      > W Polsce jak i w innych demoludach dokonal sie historyczny
      > zwrot. Kraje te sa w pelni zintegrowane z ekonomia unijna czyli blokiem
      > najbardziej rozwinietych krajow swiata. Doplywa do nich swobodnie kapital oraz
      > fundusze strukturalne. Czyli powtarza sie ten sam proces jaki uprzednio
      > przeszly Hiszpania, Grecja, Irlandia i Portugalia. Ludzie w Polsce maja ogromne
      > mozliwosci i z tych mozliwosci korzystaja. Moherowe opowiadania pod haslem
      > "i co sie teraz dzieje" to przejaw skrajnej bezmyslnosci.

      Bardzo ciekawa historyjka. Posluchaj teraz mojej, bo ma ciekawe zakonczenie
      ktorego nie rozumiem, a nie ukrywam, ze bardzo licze na twoje wyjasnienia.
      Wszystko zaczyna sie w 1986 roku.

      Czesc 1
      Portugalia w 1986 weszla Zjednoczonej Europy. Otworzyl sie dla niej wolny rynek,
      jej ekonomia mogla sie w pelni zintegrowac z blokiem najbardziej rozwinietych
      panstw swiata. Dopywaly do Portugalia swobodny kapital i fundusze strukturalne.
      Kraj wszedl na droge nieustannego rozwoju, bo jak wiadomo "w gospodarce unijnej
      wszyscy na dluzsza mete zarabiaja". Po prostu bajka. Zyc nie umierac.

      Czesc 2
      W 1986 Czechoslowacja byla jednym z demoludow. Z socjalistyczna demokracja
      ludowa i wszystkimi jej konsekwencjami. Odcieta byla od funduszy strukturalnych,
      swobodnego kapitalu i unijnej ekonomi. Zintegrowana byla z blokiem najbardziej
      zacofanych, sposrod zamieszkalych przez bialego czlowieka, panstw swiata. W
      dodatku niedlugo i ten blok sie rozpadl, a kraj czekala recesja zwiazana z
      transformacja z socjalizmu do kapitalizmu. W 1993 Czechoslowacja rozpadla sie na
      Czechy i Slowacje. Kraj byl zacofany i w dalszym ciagu nie mial funduszy
      strukturalnych, morza, unijnej ekonomii. Co gorsza mogl kupowac sobie jakie
      tylko chcial banany, dobre oko unijnych komisarzy nie prowadzilo Czechow przez
      meandry zycia. W 2004 roku Czesi wstapili do UE.

      Epilog
      Za www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/ez.html
      www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/po.html
      GDP - per capita (PPP) $19,500 (2005 est.) dla Czech
      GDP - per capita (PPP) $19,300 (2005 est.) dla Portugalii.

      Powiedz mi, jakim cudem Czechy dogonily i przegonily Portugalie, skoro
      Portugalia w tym czasie byla w Unii, a Czechy poza nia? Bo jedyna odpowiedz jaka
      mi sie nasuwa jest tak glupia, ze az wsytd ja pisac. No bo przeciez nie moze byc
      tak, ze wejscie do Unii okazalo sie niekorzystne dla Portugalii, a nie bycie w
      Unii bylo korzystne dla Czech?
      • sendivigius Re: Mohery wala bzdury 19.09.06, 17:35
        Alez nie ma tu zadnego cudu, jest to eksperymentalny dowod na wyzszosc
        komunizmu nad kapitalizmem, niektorzy mowia ze tego sie nie da udowodnic a tu
        prosze. Ja sam moge podac wiecej przykladow choc na tak spektakularny nie
        wpadlem.

        Troche bardziej na serio mowiac, to po prostu widac jak zlozony jest problem i
        przede wszystkim powinni sobie to uswiadomic dogmatycy tzw. "wolnego rynku".
        ktory kazda chorobe ekonomiczna kaza leczyc tym lekarstwem. Czesto jednakze
        Okazywalo sie, ze po otwarciu gospodarki i jej liberalizacji byla ona wydojona
        przez miedzynarodowa sitwe spekulantow zostawiajac zubozala ludnosc i troche
        wzbogacona burzuazje kompradorska. Przyklad: Polska.
        • salvatio Re: Mohery wala bzdury 19.09.06, 18:34
          Zawsze myślalem, ze historia ZSRR i USA raz na zawsze eksperymentalnie
          udowodnily wyzszosc kapitalizmu nad komunizmem, a raczej to co z tych idei
          zostalo. Tak, wiem, gdyby Stalin z Leninem nie odeszli od idealow Rewolucji, to
          by sie wszystko inaczej potoczylo, ale wskaz mi kraj ktory probowal komunizmu i
          udalo mu sie od nich nie odejsc.
          Dla mnie przyklad ktory podalem pozwala dopiero sobie uzmyslowic jak niesprawnym
          organizmem jest UE. Jak duzym ciezarem jest wszechobecna biurokracja, jesli
          potrafi zniwelowac takiec czynniki prorozwojowe jak wspolny rynek, brak granic itd.
          Wciaz licze na odpowiedz qvintesencji, lub innego zwolennika integracji z Bruksela.
          • sendivigius Re: Mohery wala bzdury 20.09.06, 17:24
            "Zawsze myślalem, ze historia ZSRR i USA raz na zawsze eksperymentalnie
            udowodnily wyzszosc kapitalizmu nad komunizmem, a raczej to co z tych idei
            zostalo."

            Jedno zdanie a jakie glebokie, mianowicie ".....a raczej to co z tych idei
            zostalo". Czyli moze kapitalizm byl w ZSRR a w USA komunizm. No, nie znecajmy
            sie nad tym ale przyjmijmy potocznie ze to co bylo w ZSRR to z grubsza komunizm
            a w USA to z grubsza kapitalim.

            Gdzie teraz dowody na wyzszosc? Znowu, wyzszosc zrozummy potocznie to znaczy
            wyzej jest ten kraj gdzie sie lepiej zyje, a lepiej ocenmy katygoriami
            zaspokojenia potrzeb zgodnie z piramida Maslowa. Jak teraz to pododawac, tu
            znowu zalozmy psychologiczna regule ze potrzeby zaspokaja sie progowo, czyli
            jesli jakis bezrobotny nie ma co jest to nie przewaza tego nawet piaty prywatny
            samolot Billa G.

            I teraz tak oceniajac niestety dochodzimy do wniosku o wyzszosci komunizmu. Co
            w tym USA jest takiego? Zaraz niektorzy zaczna podawac jakies nic nie majace do
            rzeczy cyfry o jakims "dochodzie per capita", podczas gdy nie dochod ale dochod
            do dyspozycji decyduje o zaspokojeniu potrzeb. USA to niestety kraj biedy i
            nedzy, wiekszosc zyje w rozciagajacych sie kilometrami favelach z tektury i juz
            nawet nie blachy falistej ale tanszego plastiku. Tylko ok. 20% obecnie
            zatrudnionych dostanie emeryture ponad zasilek social security, 80% nie ma
            dostepu do lekarzy (polowa o tym nie wie bo nie czytala polisy dlugiej na 30
            stron), aby poslac dziecko na studia to trzeba brac pozyczke z banku, matki po
            urodzeniu nie maja urlopu maciezynskiego (owszem bywa bezplatny), a pojecie
            urlopu i jezdzenia na wakacje jest wogole nie znane, nie znane jest tez
            zwolnienie lekarskie. Do tego w USA siedzi wiecej ludzi w wiezieniu niz
            kiedykolwiek siedzialo w ZSRR, a przestepczosc jest taka jak w strefie dzialan
            wojennych. POlicja bez pytania o nic moze kazdego zapudlowac na dwa lata, w tym
            okrutnym komuzmie jak kogos przetrzymali ponad 48 godzin to opozycja wydawalo
            oswiadczenie, w USA nikt nic nie wyda a jak wyda to i tak media nalezace do
            jednej firmy skutecznie ocenzuruja.... i tak dalej.

            Mozna by wiele pisac ale po co? USA to mit i propaganda.

            Teraz pada typowy argument "a czemu wobec tego ludzie do USA przyjezdzaja?".
            Odpowiedz jest "a zalezy skad?". Bo do USA emigruja ludzie z "de facto"
            amerykanskich kolonii czyli panstw jak Polska lub Meksyk lub Salvador. Zawsze w
            koncu biednym lepiej w Rzymie niz na prowincji imperium, czasem nawet darmowe
            igrzyska.
            • salvatio Re: Mohery wala bzdury 21.09.06, 20:25
              Zeby moc kontynuowac te dyskusje trzeba najpierw sprostowac pare rzeczy i
              pokazac fakty.
              >Tylko ok. 20% obecnie
              > zatrudnionych dostanie emeryture ponad zasilek social security, 80% nie ma
              > dostepu do lekarzy (polowa o tym nie wie bo nie czytala polisy dlugiej na 30
              > stron), aby poslac dziecko na studia to trzeba brac pozyczke z banku, matki po
              > urodzeniu nie maja urlopu maciezynskiego (owszem bywa bezplatny), a pojecie
              > urlopu i jezdzenia na wakacje jest wogole nie znane, nie znane jest tez
              > zwolnienie lekarskie.

              www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/us.html
              www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/rs.html
              Mimo, że 80% Amerykanow nie ma dostepu do lekarzy (jasne smile), to oczekiwane
              dlugosc zycia w USA jest ponad 10 lat dluzsza niz w Rosji, spadkobiercy ZSRR.
              Widocznie nie leczenie sie w USA jest zdrowsze niz pojscie do lekarza w Rosji.

              To, ze na studia trzeba brac kredyt jest, a raczej powinno byc czyms naturalnym.
              Dzieki temu na studia ida ci, ktorzy powinni, a nie wszyscy, jak w Polsce. Gdzie
              studenci najpierw ucza sie za darmo, a potem wyjezdzaja za granice, czyli
              dymaja panstwo jak moga. Do tego dochodza wieczni studenci, studenci ktorzy na
              egzaminie pierwszy raz widza wykladowce itd. Placenie za studia sprawia, ze ma
              sie do tych studiow choc minimalny szacunek.

              Jezdzenie na wakacje jest w ogole nie znane? smile Zalozmy, ze rzeczywiscie te
              miliony turystow w Europie i cieplych krajach nie maja nic wspolnego z USA. Ale
              przynajmniej Amerykanie, gdyby tylko uslyszeli o mozliwosci wyjazdu na wakacje,
              mieliby do tego prawo. W ZSRR takiego prawa nie bylo, bo jakby mieszkancy je
              uzyskali, to ci ktorzy mieszkaliby nieopodal granicy musieli by szybko wlazic na
              drzewa, zeby nie zostali stratowani. Niedawno w TVN byl serial dokumentalny
              "Wielkie ucieczki" o ludziach dokonujacy cudow byleby tylko sie wydostac z
              Polski. A to samolot porywali, a to plyneli wplaw przez Baltyk do Niemiec. Inni
              "turysci" probowali sie mala lodeczka dostac do Szwecji. Z tego co slysze, to
              teraz takich wycieczek proboja Kubanczycy i Meksykanie. Tak, to ten typowy
              argumet. Ale wybacz, wciaz uwazam, ze sluszny.

              >Do tego w USA siedzi wiecej ludzi w wiezieniu niz
              > kiedykolwiek siedzialo w ZSRR, a przestepczosc jest taka jak w strefie dzialan
              > wojennych.

              Polecam ksiazke "Wielka Czystka" Aleksandra Weissberg - Cybulskiego. Wybitny
              austriacki fizyk ktory byl do tego stopnia zadeklarowanym komunista, ze kolo
              1930 roku wyemigrowal do ZSRR. Bardzo dokladnie przedstawia mechanizm Wielkiej
              czystki. Podczas ten bezprecedensowej akcji do wiezien trafilo miliony
              niewinnych ludzi. No tak, ale to nic. Bo przeciez w USA bija murzynow.

              >lepiej ocenmy katygoriami
              > zaspokojenia potrzeb zgodnie z piramida Maslowa. Jak teraz to pododawac, tu
              > znowu zalozmy psychologiczna regule ze potrzeby zaspokaja sie progowo, czyli
              >jeslijakis bezrobotny nie ma co jesc, to nie przewaza tego nawet piaty >
              prywantny samolot Billa G.

              W czasie wielkiego glodu na Ukrainie w bodajze 1933 umarlo z glodu wiecej ludzi
              niz w USA umarlo z glodu kolo 8 milionow ludzi. Na Ukrainie ktorej pola
              wykarmily pare stuleci wczesniej cale Europe.

              > Mozna by wiele pisac ale po co? USA to mit i propaganda.
              >
              > Teraz pada typowy argument "a czemu wobec tego ludzie do USA przyjezdzaja?".
              > Odpowiedz jest "a zalezy skad?". Bo do USA emigruja ludzie z "de facto"
              > amerykanskich kolonii czyli panstw jak Polska lub Meksyk lub Salvador.

              Do ZSRR nie emigrowal nikt. No moze ambasadorzy, ale to tylko chwilowa
              emigracja. Znowu zapomnialem. W czasie wojny do ZSRR "wyemigrowalo" przymusowo
              kilkaset tysiecy Polakow. Co dziesiaty dal rade wrocic.
              • damkon Re: Mohery wala bzdury 21.09.06, 21:15
                Bardzo ciekawa wypowiedz jednak nalezy sie male sprostowanie. Otoz tzw. Wielki
                Glod w ZSRR pochlonal nie 8 mln ofiar tylko nieco ponad 6 mln (z czego na
                Ukraine przypadlo jakies 4 mln, na Kazachstan – 1 mln i na polnocny Kaukaz
                okolo jednego mln). Takze rok 1933 byl tylko momentem kulminacyjnym Wielkiego
                Glodu, ktory rozpoczal sie w 1929 r. czyli w momencie wprowadzenia nowej
                polityki otwierajacej drugi akt rozpoczetej wojny z chlopstwem.
                • sendivigius Re: Mohery wala bzdury 21.09.06, 22:19
                  Uwazam ze licytowanie sie w ilosci ofiar sprowadza dyskusje do poziomu szamba,
                  dlatego pomine dane ilu niewolnikow rocznie plantatorzy zakatowywali na smierc
                  ilu udawalo sie uciec i tak dalej. To juz historia.

                  Dzis mamy rok panski 2006. Prezydent USA wlasnie przedlozyl ustawe ktora bedzie
                  legalizowala stosowanie tortur w odniesieniu do obcokrajowcow. Oczywiscie pod
                  warunkiem ze sa to terrorysci. To znaczy w praktyce znanej nam firmy FBI, osoba
                  pojmana bedzie torturowana tak dlugo az sie przyzna ze jest terrorysta.
                  Prezydent zapewnia ze uczciwi obywatele nie maja sie czego bac. Przypominam -
                  mamy rok 2006.
                  • damkon Re: Mohery wala bzdury 21.09.06, 22:42
                    Juz sie ucieszylem, ze napisal do mnie "Ostatni Stary Komunista" - widzac
                    podpis pod wpisem do mojego komentarza. Nie ukrywam, ze spodziewalem sie raczej
                    jakis nowych wesolych reinterpretacji marksizmu, czy ciekawostek z zakresu
                    neokomunizmu. A tu niestety wpis dotyczy tylko tzw. "szamba w dyskusji" i choc
                    cenna to uwaga, to jednak pozostaje pewien niedosyt.
        • lastboyscout Re: Mohery wala bzdury 19.09.06, 19:34
          >>>Wciaz licze na odpowiedz zwolennika integracji z Bruksela.<<<

          Zwolennik integracji z Bruksela?!! smile Niech pan mnie nie obraza .... smile




          > Alez nie ma tu zadnego cudu, jest TO eksperymentalny dowod na wyzszosc
          > komunizmu nad kapitalizmem

          JAKI jest ten twoj dowod ?!

          Moim dowodem sa FAKTY:


          KLESKA PANSTWA SOCJALNEGO


          (Szwecja: Socjaldemokraci w szoku po przegranych wyborach)

          Sensacyjne, historyczne - mówią Szwedzi o wyborach, w których prawica sięgnęła
          po władzę po 12 latach rządów socjaldemokratów.

          Prawica uzyskała 48,1 proc. głosów. To jej najlepszy rezultat od 1928 roku. Na
          socjaldemokratów i wspierające ich partie głosowało 46,2 proc. wyborców. To ich
          najgorszy wynik od 1914 roku.

          Socjaldemokraci są w szoku. Okazało się, że ich polityka polegająca na
          utrzymywaniu wyborców w błogim poczuciu bezpieczeństwa socjalnego już nie
          wszystkich przekonuje. Nie wszyscy chcą żyć na rachunek państwa. Ponadmilionowa
          armia osób "na zasiłkach" to mocny argument dla Szwedów, że nadszedł czas na zmianę.

          Prawie co dziesiąty bezrobotny i robotnik deklarujący się dotychczas jako
          socjaldemokrata głosował tym razem na Umiarkowaną Partię Koalicyjną. Zwycięskie
          ugrupowanie Fredrika Reinfeldta i trzy wspierające go partie potrafiły stworzyć
          program nastawiony na przyszłość, rozwój przedsiębiorczości i pracę. Przyszłość,
          w której rzesza przedsiębiorców byłaby liczniejsza niż armia osób na rentach
          inwalidzkich, a pacjenci nie czekaliby latami w kolejce na operację.

          Pomysły prawicowego sojuszu na zwalczenie bezrobocia - zwłaszcza wśród
          imigrantów i młodzieży - trafiły w końcu do przekonania nawet bastionowi
          socjaldemokratów: Szwedzkiej Federacji Związków Zawodowych. Aż 12 procent jej
          członków poparło Umiarkowaną Partię Koalicyjną.

          Socjaldemokraci - mimo sprzyjającej koniunktury - nie potrafili zwalczyć
          bezrobocia sięgającego 7,4 procent. Zamiast podjąć batalię o wzrost zatrudnienia
          występowali z obietnicami podwyższenia i tak wysokich zasiłków dla bezrobotnych.
          Ich sposobem na zwalczanie bezrobocia były kursy i projekty według scenariusza
          opracowanego przez Centralny Urząd Zatrudnienia. Prowadziło to jednak donikąd,
          bo bezrobocie zamiast maleć rosło.

          Szwedzi uwierzyli w końcu, że postulaty darmowego leczenia u dentysty osób do
          24. roku życia i coraz niższe opłaty za przedszkola to za mało, by Szwecja mogła
          sprostać globalnej konkurencji.
          ANNA NOWACKA-ISAKSSON ze Sztokholmu



          rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060919/swiat/swiat_a_8.html
          • damkon Re: Mohery wala bzdury 19.09.06, 22:05
            > > Alez nie ma tu zadnego cudu, jest TO eksperymentalny dowod na wyzszosc
            > > komunizmu nad kapitalizmem

            To jeszcze zalezy w czym rozpatrujemy owa wyzszosc. Poniewaz jesli mamy np. na
            mysli ilosc zbrodni dokonanych w danym systemie, zblizaniu sie do idealu modelu
            totalitarnego, czy tez wszystkich smiesznosci centralnego zarzadzania
            gospodarka to bezdyskusyjnie mozemy wykazac absolutna wyzszosc tego pierwszego
            nad drugim.

            Praktyka wszystkich systemow komunistycznych byla zalosna karykatura swoich
            zalozen teoretycznych.
            • lastboyscout Re: Mohery wala bzdury 20.09.06, 00:38
              >>>Praktyka wszystkich systemow komunistycznych byla zalosna karykatura swoich
              zalozen teoretycznych.<<<

              Skoro NIE ISTNIEJE faktyczna mozliwosc wprowadzenia teorii w praktyke pozostaje
              ona TYLKO teoria a wszelkie proby wprowadzania jej w zycie staja sie anarchia.


              (jezeli owa teoria powstala za pieniadze podatnikow to
              tworcow/wykonawcow/zwolennikow tej teorii powinno sie obciazyc wszystkim
              kosztami jej tworzenia i ukarac surowymi karami za szkody, ktore wyrzadzila)
    • vice_versa Re: Do Polonusów całego świata 19.09.06, 01:42
      > Polonusi, czy kochacie Polskę? - Dziwne to pytanie, prawda? Pytać o coś
      > takiegoludzi, którzy chyba częściej zaglądają na polskie strony internetowe
      > niż Polacy zamieszkujący Polskę (ja przynajmniej odnoszę takie wrażenie
      > sądząc po wpisach na naszym forum).

      To chyba jak z rodziną:
      1. źle się wychodzi w interesach, dobrze na zdjęciach
      2. tak mają też wyprowadzające się dzieci: temperatura uczuć do rodziców
      wzrasta wraz z odległością od domu rodzinnego

      Prawdą jest asymetria uczuć.

      Ta asymetria ma swoje podstawy: interesy Europy i USA nie zawsze są zbieżne,
      krew mnie zalewa jak światowiec Sikorsky wysyła sobie lekką ręką trochę mięsa
      armatniego do Afganistanu. To po prostu barbarzyństwo. I można tu p.. o obronie
      wolności ile wlezie, a Polska i Polacy nie mają w tym żadnego interesu. Ale
      widać dla Mr.Radka ważniejsza jest lojalność polityczna, również wobec
      partnerów NATO i USA.

    • tracey Re: Do Polonusów całego świata 22.09.06, 19:29

      Dude - ze tak powiem. Wow! Dobre pytanie.
      Czy mozna kochac "kraj"? Jak mowil bohater ksiazki "Lewa reka ciemnosci" Ursuli
      Le guin, "brakuje mi tego genu"...

      Kocham Polskie jedzenie choc moja "linia" go nie cierpii.
      Kocham Polska goscinnosc oraz tendencje do autoironicznej samo-refleksji (wiwat
      zieolony-balonik) smile
      Kocham Polska sedecznosc w stosunakch miedzyludkich.
      kocham Polska przedsiebiorczosc i pracowitosc.

      Ale Polski nie cierpie i zycie w Polsce przyprawia mnie o migreny.

      Nie cierpi komninatorstwa, korupcji, nieuczciwoscci oraz nietolerancji w
      Polsce: wobec kobiet, cudzoziemcow (z Ukraini na przyklad), rasowej,
      wobec ludzi o domiennej orientacji seksualnej itd.

      W Polsce czulam sie o wiele bardziej wyobcowana niz w kazdym innym kraju do
      ktorego mnie potem zatargal los. Ale pewnie naleze to tych rzadkich 1
      procentowych mniejszosci ktore tak czy siak nie sa dla PL reprezentacjyne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka