Dodaj do ulubionych

Skrzypek na dachu czyli zdobyliśmy NBP?

04.01.07, 06:40
Przyznam się, że dawno nie czułem się tak zażenowany polityką kadrową w IVRP.
Wystawianie posłusznego urzędnika o miernych kwalifikacjach w dziedzinie
makroekonomii.
To już nawet nie jest zachowywanie pozorów - to już walenie w pysk na odlew.
Nie ma niezastąpionych, Balcerowicza też można z powodzeniem zamienić, ale na
Violinistę? O Boże...
Pełnił rolę p.o. Prezesa Banku PKO BP, bo nie spełniał wymogów pod względem
wiedzy, wymaganej przepisami.

"Skrzypek ma 42 lata, jest absolwentem Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz
magistrem nauk ekonomicznych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Uzyskał też
dyplom MBA na University of Wisconsin oraz dyplom Business Management
Uniwersytetu Georgetown. Ponadto ukończył studia podyplomowe na Akademii
Ekonomicznej w Krakowie oraz wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu
Śląskiego w Katowicach.
...wykładał na Uniwersytecie Warszawskim i SGGW"

Niby OK, ale:
MBA z Univ. Wisconsin byłoby nie byle czym, ale jak się tak uważniej wczytać,
to Skrzypek ma MBA z Univ. of Wisc. laCrosse, a to jest podrzędny amerykański
college.

Poza tym nie jest to człowiek, siedzący w makroekonomii, bez żadnego
doświadczenia w dziedzinie emisji pieniądza, za to...posłuszny do kwadratu.
NIKowski desant wiernych ludzi Kaczyńskiego trwa w najlepsze.

Zatrważający brak wizji personalnych u Pana Prezydenta. Smutne to.
Obserwuj wątek
    • corgan1 a może wróci normalność? 04.01.07, 08:21
      Nie znam doświadczenia finansowego tego człowieka poza jego śmiesznymi/dziwnymi
      wypowiedziami podczas wiceprezydentury Warszawy jak np. "Nie może być tak żeby
      Zielona Góra i Szczecin miały bliżej do lotniska w Berlinie". Chodziło wtedy o
      rozbudowę Okęcia i nowego lotniska w Mszczonowie na potrzeby całego kraju. No
      cóż... na geografię pan Srzypek nie ma chyba wpływu więc ZG zawsze będzie miała
      bliżej do Berlina niż Warszawy.

      Jest duży plus jego nominacji. Ponieważ nie jest "swój" więc media będą mogły
      sobie jeździć po niej jak po łysej kobyle. Może nawet gdzieś tam w odprysku
      tego jeżdżenia zaczną padać rzeczowe argumenty o polityce monetarnej, roli
      pieniądza, roli NBP, może ktoś zacznie analizować wypowiedzi szefa NBP na różne
      tematy gospodarcze. Mam taką nadzieję przynajmniej...

      Mam od paru lat dziwne wrażenie że obecnego szefa NBP otacza przez media i tzw.
      salon aura dworska pomieszana niemal z boskością co np. objawiało się kiedyś
      obroną swojego "guru" przed zakusami przesłuchania przez Leppera bez matury. I
      dziwnym zrządzeniem ta obrona dość przypominała akcje moherów w obronie księdza
      Rydzyka w rodzaju "to jest święty człowiek", palenie zniczy, modlitwy, koronki
      różańce itp. rzeczy hehe. Zauważcie że wszyscy wielbiciele i obrońcy
      Balcerowicza przytaczali jego zasługi sprzed kilkunastu lat jakby bali się
      ocenić jego najnowszych dokonań.

      Boskość i dworskość jakie otaczają dziś Balcerowicza powoduje że z nim się nie
      dyskutuje, jego sie wielbi. Nieważne że za zasługi sprzed 17 lat. Idola się nie
      krytykuje, nie dyskutuje z nim. Krytykantów sie ośmiesza albo manipuluje ich
      wypowiedziami. Dodać nalezy do tego status oblężonej twierdzy + uparte
      wyczekiwanie katastrofy jaka przebija się w wypowiedziach owego dworu.

      Ja dość uważnie słucham Belcerowicza. Mam dziwne wrażenie że ten facet
      spleśniał i stracił kontakt z rzeczywistością. To co mówi jest tak płytkie i
      mierne że aż żal go słuchać. Nie wiem czy to zauważyliście? Balcerowicz
      wypowiada sie kiedy chce i tym którym zachce. Nie uczestniczy w dyskusjach, on
      jest jak królowa - wychodzi i robi audiencje ew. przemawia. Swoja droga trzeba
      mieć sporo w sobie samokrytycyzmu zeby w tej sytuacji nie spleśnieć
      intetelektualnie.

      Nie chodzi o to że on nie porywa swoim przemówieniem. On albo kreuje sie na
      guru albo został popchniety przez dwór do tego roli w stylu "tylko w tobie
      nadzieja na ratunek". Kreować to on sie może ale on nie ma nic do powiedzienia!
      Poza dość częstym odwoływaniem sie do marksizmu hehe Poza tym - w jakim nurcie
      można dziś umieścić Balcerowicza jako ekonomistę? Gdzie podział się pan
      Jefferey Sachs który był jego doradcą w 1989/1990?

      Mi on trochę przypomina Rogera Watersa z PinkFloyd. Też gwiazda, też schyłkowa,
      wiadomo że nic już nie namiesza w show-biznesie, najlepsze dokonania i płyty ma
      dawno ze sobą, świat poszedł ostro do przodu lub rozjechał się w różne strony.
      Za to zawsze może liczyc na dawnych fanów ew. pójść w "operę" hehe czyli dużo
      huku, strojów, ogni i czyli widowisko o niczym.

      Mam nadzieję że wraz z odejściem Balcerowicza zacznie się jakaś normalnośc, w
      każdym razie jakiś przeciąg bo zaduch sie zrobił niemiłosierny.

      Obecny szef NBP zapomniał byl że jest tylko albo aż urzędnikiem i jako taki
      jest opłacany z naszych podatków. Dość sowicie zresztą. Więc my jako prosty i
      ciemny lud płacący podatki mamy prawo go oceniać, kontrolować, przyglądać się
      mu, nikt nie ma prawa nas w tym ośmieszać a naszym moralnym obowiązkiem jest
      kopnąć urzednika w tyłek raz na jakis aby za bardzo nie przyrósłe do stołka i
      żeby nie zgnuśniał.. Urzednik ma obowiązek czuć respekt przez prostym i ciemnym
      ludem.

      Poza tym - ekonomia to jest zbyt ważna dziedzina naszego życia żeby można było
      zostawić samym ekonomistom.

      ps: jakie doświadczenie w bankowości i w ogóle miała Hania GW w momencie
      objęcia posady prezesa NBP?
      • warsawyak Re: a może wróci normalność? 04.01.07, 10:03
        Wróci taka normalność jak do polskiej polityki w momencie, kiedy Samoobrona
        dostała się do sejmu.

        No tak - swój chłop nareszcie porządzi. Normalny a nie jakiś tam profesur.
        Zlepperuje nam bank!

        No tak - HGW nie miała doświadczenia. Ale zgodzisz się chyba, że w 1992 roku
        mieliśmy do czynienia z innymi okolicznościami przyrody? Od tego czasu,
        wydawałoby się, dorobiliśmy się całej rzeszy specjalistów, wykształconych na
        renomowanych uczelniach zachodnich czy też otrzaskanych praktyką w
        międzynarodowych instytucjach finansowych.

        HGW się przynajmniej w prawie bankowym specjalizowała.

        Powiedzmy sobie bez ogródek: to totalna żenada.

        Najbardziej wymowna jest lokata p. Skrzypka w Giełdzie Prezesów "Wprost":
        www.wprost.pl/ar/?O=97889
        ROTFL
        • warsawyak Spuszczą Gwiazdowskiego? 04.01.07, 10:10
          Za taki komentarz powinien z hukiem wylecieć z RN ZUSu:
          www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=61
          Chyba że mu ktoś bloga zhakował wink

          Normalnie brak słów...
        • corgan1 Re: a może wróci normalność? 04.01.07, 13:39
          > Ale zgodzisz się chyba, że w 1992 roku
          > mieliśmy do czynienia z innymi okolicznościami przyrody?

          Chodzi o to że kiedyś było zupełnie inaczej niż w Szwecji w czasie gdy miała
          porównywalny z nami poziom dochodów na głowę? >smile)))

          W porównaniu do Szwecji w tamtego okresu wszystko było inne....
          • szutnik PLN "zaskrzypial" -2,04% na USD/PLN to sporo 04.01.07, 17:47
            za dużo jak na jedynie reakcję na umacnianie się USD. PLN prosił się o korektę,
            ale jej styl sugeruje, że niektórzy stracili nerwy i wychodzą na ostro z PLNa
            Skrzypek na dachu zdecydowanie nie jest tą melodią, którą chcieli usłyszeć...
            • abram777 Re: PLN "zaskrzypial" -2,04% na USD/PLN to sporo 04.01.07, 21:13
              szutnik napisała:

              > za dużo jak na jedynie reakcję na umacnianie się USD. PLN prosił się o korektę,
              > ale jej styl sugeruje, że niektórzy stracili nerwy i wychodzą na ostro z PLNa
              > Skrzypek na dachu zdecydowanie nie jest tą melodią, którą chcieli usłyszeć...

              Z tym "Skrzypkiem na dachu" to nie jest tak, jak piszesz. Dotychczas finansiści, ci przeważnie gustujący w melodiach takich jak "Skrzypek na dachu", "Anatewka" i jeszcze paru innych, nagle wpadają w panikę, bo zaistniało realne zagrożenie, że wiodący instrument może przejąć inny "Skrzypek" niż ten, który dotąd tak obficie zaspokajał potrzeby dyrygentów i trzeba będzie tańczyć w innym rytmie.
              • damkon Prezes NBP na miare IV RP 05.01.07, 00:39
                Nie wazne, ze mierny oby tylko byl wierny - taka dewiza wydaje sie juz
                calkowicie przyswiecac braciom Kaczynskim w dalszym upartyjnianiu panstwa. Co
                do tego, ze bedzie to osoba niezalezna na swoim stanowisku nawet nie mozna miec
                zludzen, sledzac krotka historie urzednika, ktorego kariera jest scisle
                zwiazana z Lechem Kaczynskim. Kompromitujaca jest takze oszczednosc slow
                prezydenckiego kandydata, ktorego oswiadczenie zostalo zawarte w kilku
                lakonicznych zdaniach przy jednoczesnym zadeklarowaniu dla dziennikarzy, ze do
                czasu jego wyboru nic juz wiecej publicznie nie powie (nie daj Boze, ze ktos o
                nim sobie wyrobi jakies zdanie).

                > Z tym "Skrzypkiem na dachu" to nie jest tak, jak piszesz. Dotychczas
                > finansiści, ci przeważnie gustujący w melodiach takich jak "Skrzypek na
                > dachu", "Anatewka" i jeszcze paru innych, nagle wpadają w panikę, bo
                > zaistniało realne zagrożenie, że wiodący instrument może przejąć
                > inny "Skrzypek" niż ten, który dotąd tak obficie zaspokajał potrzeby
                > dyrygentów i trzeba będzie tańczyć w innym rytmie.

                Obawiam sie, ze niejaki p. Skrzypek zanim cos bedzie mogl nam zagrac jako
                Prezes NBP to najpierw musi nauczyc sie rozpoznawac nuty. Obawiam sie rowniez,
                ze jedynymi kompozytorami i dyrygentami dla p. Skrzypka beda bracia Kaczynscy a
                w szczegolnosci p.o. Prezydenta Lech, ktory w wywiadzie z Anna Mikolajczuk dla
                Polskiego Radia powiedzial:

                "Znaczy spiewac to ja nie umiem i ... sluchu tez wielkiego nie mam".

                I wlasnie tego powinnismy sie obawiac najbardziej.
    • szutnik Jankowiak o Skrzypku. Tym razem się z nim zgadzam 05.01.07, 11:17
      Jak wiele razy nie zgadzam sie z Jankowiakiem, tak tym razem muszę mu
      całkowicie przyznać rację:

      Desygnowanie przez pana prezydenta na stanowisko prezesa NBP pana Skrzypka
      oznacza potężny uszczerbek na wiarygodności Rady Polityki Pieniężnej, której
      szef banku centralnego z mocy prawa przewodniczy. RPP nie ma innego narzędzia
      obrony swojej wiarygodności (kluczowej dla utrzymania na niskim poziomie
      oczekiwań inflacyjnych) niż podwyżka stóp procentowych. Innymi słowy:
      wybierając takiego kandydata na stanowisko szefa NBP pan prezydent, premier i
      większość parlamentarna zafundują nam wszystkim szybsze i prawdopodobnie
      głębsze podwyżki stóp procentowych. W tej sytuacji, moim zdaniem, pierwsza
      podwyżka nie jest wykluczona już nawet w styczniu.
      Pan Skrzypek, jako przewodniczący Rady, nie będzie oczywiście w stanie narzucić
      RPP swojej koncepcji polityki pieniężnej, bo nie będzie w stanie podjąć
      równorzędnej merytorycznej dyskusji na ten temat z większością członków RPP, o
      swoich dwóch nieodwoływalnych zastępcach nie wspominając. Nowy prezes będzie
      musiał w tej sytuacji dostosować się do zdania większości członków RPP,
      górujących nad nim merytorycznie, albo pogodzić się ze statusem wiecznie
      przegranego, przegłosowywanego, prezesa.
      W sensie merytorycznym, dla podniesienia jakości polityki pieniężnej, dla
      uczynienia jej bardziej optymalna, czyli mniej kosztowną, jest to więc
      nominacja bezsensowna. O co więc tu chodzi?
      Przede wszystkim, chodzi o to, że zaufanie pana prezydenta i pana premiera, to
      zdecydowanie za mało dla objęcia stanowiska prezesa banku centralnego.
      Potrzebne są jeszcze jakieś elementarne kwalifikacje. Nominacja wedle
      kryterium „wierny i sprawdzony”, ale za to podnoszący koszty prowadzenia
      polityki pieniężnej, oznacza natomiast, że chodzi mniej o stopy procentowe i
      koszty dla sfery realnej, a bardziej o „odzyskanie NBP”, na wzór
      wcześniejszego „odzyskania MSZ”. Z tym samym skutkiem dla funkcjonowania
      instytucji. W gestii prezesa NBP znajduje się około 300 stanowisk menedżerskich
      średniego i wysokiego szczebla w NBP. Prezes przydziela zakres obowiązków swoim
      kadencyjnym, nieodwoływalnym zastępcom, wchodzącym w skład zarządu. Zarząd z
      kolei zatwierdza materiały na posiedzenia RPP. De facto, w dłuższym okresie
      czasu, nominacja pana Skrzypka może więc oznaczać spadek znaczenia insiderów w
      procesie podejmowania decyzji przez RPP. Jeśli przy głosowaniach Rada zacznie
      orientować się bardziej na materiały zewnętrzne niż wewnętrzne, skończy się to
      dezintegracją zespołów analitycznych w banku centralnym i odejściem ze
      stanowisk dwóch mocnych merytorycznie, choć różniących się w ocenach sytuacji,
      urzędujących kadencyjnych wiceprezesów
      Naprawdę, jestem szczerze zaskoczony lekceważeniem przez pana prezydenta
      wszelkich możliwych konsekwencji własnej decyzji w sprawie desygnowania pana
      Skrzypka na stanowisko szefa banku centralnego. Determinacja i brak skrupułów
      są tu wprost porażające. Pan Skrzypek jeszcze nie wie, co go czeka na
      posiedzeniach RPP.
    • bush_w_wodzie szok 05.01.07, 11:57
      skrzypek jako prezes nbp w pelni wyczerpuje okreslenie: bierny mierny ale
      wierny. mozna krytykowac balcerowicza i jego polityke ale ten facet przynajmniej
      jest kims a nie zerem (w stosunku do wagi urzedu) jak aktualny nominat. jasno
      widac ze jedynym atutem skrzypka jest to ze jest zausznikiem kaczynskiego.
      nota bene - tryb i jakosc procesu wylaniania kandydata jest rownie skandaliczna
      jak sama kandydatura.


      najwyrazniej kaczynskim sie wydaje ze lojalnosc wobec nich moze zastapic
      merytoryczne kwalifikacje. a moze jest jeszcze gorzej - byc moze uwazaja ze beda
      dobrze rzadzic wszystkimi instytucjami panstwowymi (i nie tylko) za
      posrednictwem sieci dyspozycyjnych figurantow. to bylaby oczuwiscie skrajna
      megalomania za ktora panstwo i jego obywatele slono zaplaca w miare akumulacji
      skutkow takiej polityki. w tym kontekscie zupelnie fatalne jest to ze obecna
      koniunktura dla polski jest tak dobra ze skutki tych bledow sa przyslaniane
      przez ogolnie korzystna dlugofalowa tendencje. niestety jednak bledy zarzadzania
      w czasie prosperity maja to do siebie ze mszcza sie okrutnie w czasie
      spowolnienia. i to tym bardziej im lepsza byla koniunktura w czasie gdy bledy te
      popelniano

      niechybnie zaplacimy rachunek za dzisiejsze skandaliczne poczynania braci
      kaczynskich. pytanie tylko kiedy.


      a na koniec cytat wypowiedzi czlowieka ktory sprawuje najwyzszy urzad w panstwie:

      >>
      Ocenił, że wymóg doświadczenia w bankowości, stawiany kandydatom na prezesów
      banków "jest warunkiem typowo korporacyjnym".
      <<
      • abram777 Szok i dwulicowość 06.01.07, 12:23
        bush_w_wodzie napisał:

        obywatele slono zaplaca w miare akumulacji
        > skutkow takiej polityki. w tym kontekscie zupelnie fatalne jest to ze obecna
        > koniunktura dla polski jest tak dobra ze skutki tych bledow sa przyslaniane
        > przez ogolnie korzystna dlugofalowa tendencje. niestety jednak bledy zarzadzania
        > w czasie prosperity maja to do siebie ze mszcza sie okrutnie w czasie
        > spowolnienia. i to tym bardziej im lepsza byla koniunktura w czasie gdy
        > bledy te popelniano
        >
        > niechybnie zaplacimy rachunek za dzisiejsze skandaliczne poczynania braci
        > kaczynskich. pytanie tylko kiedy.

        A więc mówisz, że jak rządzili "Twoi" i państwo pogrążało się w marazmie gospodarczo-polityczno-aferalnym, to było nic innego jak zwykłe zrządzenie niebios, a wiec tak musiało być, bo z wyrokami niebios nie można dyskutować, a gdy teraz rządzą "nie Twoi" i jest dobrze, bo jest wzrost i koniunktura, to jest nie dobrze, więc postanawiasz bić propagandową pianę strasząc o jakichś rachunkach wystawianych przez potomnych. Nic przy tym nie mówisz, że ci "Twoi" najpierw krytykując długi Gierka, sami zadłużyli państwo do ponad 100 mld USD długu zewnętrzeneo i 480 mld zł długu wewnętrznego. Nic nie mówisz, że ci "nie Twoi" kontynuują nasze zadłużanie i niewiele robią, tak jak ich poprzednicy, w kierunku zwiększenia wydolności systemu emerytalnego. Za tą pętlę na szyi, zostawionym potomnym przez dzisiejsze rządy, mogą być przeklinani kiedyś "Twoi" i "nie Twoi". Ale Tobie wydaje się to jakby mało istotne, byleby rządzili "Twoi"

        Jeśli już wspomniałem o przychylnosci niebios, w tym przypadku mowa o koniunkturze, to podobno ta przychylność jest w dużej części zależna od tego jak gorliwie modlą ci, którzy o tą przychylność zabiegają. Tak głosi Kościół, a i wielu starszych i doświadczonych ludzi podobnie uważa. Wychodzi na to, że rządzący w Polsce przez kilkanaście lat stawiali na "nie najbardziej tęgich kapłanów", skoro ci nie potrafili wyprosić łak bożych dla pomyślności rodaków, no i, rzecz ważna - rządzących przyjaciół. Nic bardziej nie zraża jak dwulicowość, a cóż dopiero w modlitwie. Nie dziw się więc Bush Bogu, że w końcu ten się wkurzył i przestał forować pewne ekscelencje - udziałowców pewnej spółki, np. arc. Wielgusa, bo nawet Bógu kończy się kiedyś boska cierpliwość.
        • bush_w_wodzie ignorancja i zabobony 06.01.07, 14:30
          abram777 napisał:

          > A więc mówisz, że jak rządzili "Twoi" i państwo pogrążało się w marazmie
          > gospodarczo-polityczno-aferalnym, to było nic innego jak zwykłe zrządzenie
          > niebios,


          a wiec jak zazwyczaj usilujesz insynuowac cos co nie mialo miejsca. po pierwsze:
          kiedy to jakoby rzadzili jacys `moi'? kogo konkretnie masz na mysli?


          > rządzą "nie Twoi" i jest dobrze, bo jest wzrost i koniunktura, to jest
          > nie dobrze, więc postanawiasz bić propagandową pianę strasząc o
          > jakichś rachunkach wystawianych przez potomnych.

          jesli potrafisz to laskawie udowodnij tylko tyle ze bardzo dobra koniunktura
          ekomomiczna w niemczech estonii i na slowacji (i wielu innych krajach regionu)
          tez jest zasluga rzadow braci kaczynskich. chyba tyle mi sie nalezy od osoby tak
          kompetentnej w dziedzinie ekonomii i wysuwajacej tak zdecydowane zarzuty?
          smile)). no i warto bys sie zastanowil jaki wplyw na obecna koniunkture w polsce
          (oprocvzkoniunktury w ue) maja:
          a. czlonkostwo polski w ue i wynikajace z tego:
          -otwarcie rynkow zbytu
          -otwarcie niektorych rynkow pracy
          -wzrost zaufania do polskiej gospodarki i idace za tym inwestycje
          -transfery funduszy z ue na budowe infrastruktury i inne cele
          b) niska i stabilna inflacja oraz stabilna waluta
          c) niskie stopy procentowe nbp

          i warto bys sie zastanowil komu zawdzieczamy stan obecny

          a skutki dzisiejszych dzialan kaczynskich odczujemy my a nie potomni - i to w
          ciagu kilku lat. i wtedy nie bedzie na kogo zwalic smile))

          > Nic przy tym nie mówisz, że ci "Twoi" najpierw krytyk
          > ując długi Gierka, sami zadłużyli państwo do ponad 100 mld USD
          > długu zewnętrzeneo i 480 mld zł długu wewnętrznego.


          znow cos insynuujesz. jacy moi? postkomunisci od cimoszewicza i oleksego?
          syndykalisci od krzaklewskiego? postkomunisci od millera? czy moze kontynuujacy
          zbozne dzielo zadluzania narodowi socjalisci od kaczynskich?


          no i warto bys zainteresowal sie tym czemu czesto wyraza sie dlug zewnetrzny w
          ilosciach miesiecy eksportu...


          > Nic nie mówisz, że ci "nie Twoi" kontynuują
          > nasze zadłużanie i niewiele robią, tak jak ich poprzednicy, w
          > kierunku zwiększenia wydolności systemu emerytalnego. Za tą pętlę na
          > szyi, zostawionym potomnym przez dzisiejsze rządy, mogą być przeklinani
          > kiedyś "Twoi" i "nie Twoi". Ale Tobie wydaje się to jakby mało istotne,
          > byleby rządzili "Twoi"


          to prawda ze sposob dysponowania budzetem jest typowy dla wiecznie rzadzacych w
          polsce socjalistow. dziekuje za uzupelnienie. to jednak nie jest nowoscia.
          nowoscia jest skok braci na bank centralny i o tym jest ten watek

          >
          > Jeśli już wspomniałem o przychylnosci niebios, w tym przypadku mowa o koniunktu
          > rze, to podobno ta przychylność jest w dużej części zależna od tego jak gorliwi
          > e modlą ci, którzy o tą przychylność zabiegają. Tak głosi Kościół, a i wielu st
          > arszych i doświadczonych ludzi podobnie uważa. Wychodzi na to, że rządzący w Po
          > lsce przez kilkanaście lat stawiali na "nie najbardziej tęgich kapłanów", skoro
          > ci nie potrafili wyprosić łak bożych dla pomyślności rodaków, no i, rzecz ważn
          > a - rządzących przyjaciół. Nic bardziej nie zraża jak dwulicowość, a cóż dopier
          > o w modlitwie. Nie dziw się więc Bush Bogu, że w końcu ten się wkurzył i przest
          > ał forować pewne ekscelencje - udziałowców pewnej spółki, np. arc. Wielgusa, bo
          > nawet Bógu kończy się kiedyś boska cierpliwość.


          z zabobonami sie nie dyskutuje. trudno to co napisales okreslic nawet mianem
          odwolania do religii katolickiej jako ze gloszonym powyzej pogladom jest chyba
          blizej do tzw pierwotnej religijnosci magicznej niz do doktryny chrzescijanskiej
          • abram777 Re: ignorancja i zabobony 06.01.07, 17:20
            bush_w_wodzie napisał:

            > > A więc mówisz, że jak rządzili "Twoi" i państwo pogrążało się w marazmie
            > > gospodarczo-polityczno-aferalnym, to było nic innego jak zwykłe
            > > zrządzenie niebios,
            >
            >
            > a wiec jak zazwyczaj usilujesz insynuowac cos co nie mialo miejsca.

            Zauważyłeś, że jeśli jest Ci coś niewygodne, używasz słowa "insynuacja"?

            > po pierwsze:
            > kiedy to jakoby rzadzili jacys `moi'? kogo konkretnie masz na mysli?

            Układ "okrągłego stołu", którego dziś sejmowymi przedstawicielami jest SLD, PSL, no i PO z Tuskiem na czele.

            > > rządzą "nie Twoi" i jest dobrze, bo jest wzrost i koniunktura, to jest
            > > nie dobrze, więc postanawiasz bić propagandową pianę strasząc o
            > > jakichś rachunkach wystawianych przez potomnych.
            >
            > jesli potrafisz to laskawie udowodnij tylko tyle ze bardzo dobra koniunktura
            > ekomomiczna w niemczech estonii i na slowacji (i wielu innych krajach regionu)
            > tez jest zasluga rzadow braci kaczynskich.

            Ależ Kaczyńscy prawie nie wtrącają się do gospodarki. Z liberalnego punktu widzenia tak powinno być, prawda? Mamy duży wzrostu, a Ty szukasz dziury w całym, tak jak wieczny malkontent Tusk. Chciałbyś, aby Polska rozwijała się dużo szybciej niż Niemcy, Estonia, Słowacja, ja też. Ale proponuję trochę realizmu, a nie propagandowych haseł.

            > tez jest zasluga rzadow braci kaczynskich. chyba tyle mi sie nalezy od osoby
            > tak kompetentnej w dziedzinie ekonomii i wysuwajacej tak zdecydowane zarzuty?

            Ależ, z całym szacunkiem, chyba żartujesz, osoby kompetentne nie piszą po forach internetowych, tylko zajmują eksponowane stanowiska, albo piszą prace naukowe. Na forach internetowych piszą ci, których bzdurna rzeczywistość uwiera w tyłek. Dlatego piszę tu ja i Ty też. I wszyscy, bo coś ich uwiera w tyłek i wcale nie muszą być osobami kompetentnymi żeby wysuwać zdecydowane opinie.

            > smile)). no i warto bys sie zastanowil jaki wplyw na obecna koniunkture w polsce
            > (oprocvzkoniunktury w ue) maja:
            > a. czlonkostwo polski w ue i wynikajace z tego:
            > -otwarcie rynkow zbytu
            > -otwarcie niektorych rynkow pracy
            > -wzrost zaufania do polskiej gospodarki i idace za tym inwestycje
            > -transfery funduszy z ue na budowe infrastruktury i inne cele
            > b) niska i stabilna inflacja oraz stabilna waluta
            > c) niskie stopy procentowe nbp
            >
            > i warto bys sie zastanowil komu zawdzieczamy stan obecny

            Obecna ekipa rządowa, choć nieco zmieniana, to trwa już ponad rok. Nie zaszkodziły jej zagraniczne skargi prezesa NBP o ataku na niezależność banku centralnego, nie zaszkodziły listy byłych ministrów spraw zagranicznych skarżących się Brukseli, nie zaszkodziły szkalujące nasz rząd i Prezydenta RP wypowiedzi naszych byłych prezydentów w zagranicznych gazetach, nie zaszkodziły wywoływane przez (...) i media komercyjne prowokacje tuż przed rozwiązaniem WSI z "obrończynią moralności Beger", potem z seksaferą i paleniem sfastyki. A Tusk już zapowiada następną akcję medialno-(...):

            "(...)niezadowolenie społeczne, kręgów opiniotwórczych, także tych zbliżonych do rządu, sięgnie zenitu jeszcze zimą. Możliwość rządzenia Polską przez układ Kaczyński- Giertych-Lepper wyczerpie się w ciągu najbliższych kilku, czy kilkunastu tygodni. I to ostatecznie.(...)"
            fakty.interia.pl/prasa/news/to-byl-rok-psucia-panstwa,852150,16

            Oczywiście masz rację wymieniając kilka korzystnych elementów wpływających na tempo rozwoju naszego kraju. Ale zastanów się również nad tym, że dla inwestorów niemniej ważną jest także sytuacja polityczna w regionie, gdzie chcą inwestować. A ta, mimo destrukcyjnej działalności okrągłostołowej opozycji, jest oceniana bardzo dobrze, skoro inwestycje mają sięgnąć 10 mld.

            > a skutki dzisiejszych dzialan kaczynskich odczujemy my a nie potomni - i to w
            > ciagu kilku lat. i wtedy nie bedzie na kogo zwalic smile))

            Podobno rynek dyskontuje przyszłość. Giełda dziś kwitnie i bije rekordy, a inwestycje rosną.

            > > Nic przy tym nie mówisz, że ci "Twoi" najpierw krytyk
            > > ując długi Gierka, sami zadłużyli państwo do ponad 100 mld USD
            > > długu zewnętrzeneo i 480 mld zł długu wewnętrznego.
            >
            >
            > znow cos insynuujesz. jacy moi? postkomunisci od cimoszewicza i oleksego?
            > syndykalisci od krzaklewskiego? postkomunisci od millera?

            Taki był raporat otwarcia rządu Marcinkiewicza. Kto zadłużył pytasz? Układ "okrągłego stołu", którego dziś sejmowymi przedstawicielami jest SLD, PSL, no i PO z Tuskiem na czele. A następcy... kontynuują.
            • bush_w_wodzie Re: ignorancja i zabobony 06.01.07, 21:37
              abram777 napisał:

              >
              > Zauważyłeś, że jeśli jest Ci coś niewygodne, używasz słowa "insynuacja"?
              >

              tak - insynuacje na ogol bywaja irytuajace co nie oznacza ze nie dostrzegam ze
              probujesz odrwocic miejscami skutek i przyczyne


              > > po pierwsze:
              > > kiedy to jakoby rzadzili jacys `moi'? kogo konkretnie masz na mysli?
              >
              > Układ "okrągłego stołu", którego dziś sejmowymi przedstawicielami jest
              > SLD, PSL, no i PO z Tuskiem na czele.
              >


              nie ma ukladu okraglego stolu skoro mialby miescic tak zasadniczo odmienne opcje
              jak stronnikow uni wolnosci (ktora nie wiem czemu pominales) po sld i psl. nie
              zapominajmy tez o tym ze tym rozmowom patronowal episkopat a uczestniczyli w
              nich bracia kaczynscy. `uklad okraglego stolu' to wymysl. dodam ze dla mnie sld
              i pis w sferze realnej a nie retorycznej prawie sie nie roznia.


              >
              > > > rządzą "nie Twoi" i jest dobrze, bo jest wzrost i koniunktura, to j
              > est
              > > > nie dobrze, więc postanawiasz bić propagandową pianę strasząc o
              > > > jakichś rachunkach wystawianych przez potomnych.
              > >
              > > jesli potrafisz to laskawie udowodnij tylko tyle ze bardzo dobra koniunkt
              > ura
              > > ekomomiczna w niemczech estonii i na slowacji (i wielu innych krajach reg
              > ionu)
              > > tez jest zasluga rzadow braci kaczynskich.
              >
              > Ależ Kaczyńscy prawie nie wtrącają się do gospodarki. Z liberalnego
              > punktu widzenia tak powinno być, prawda?


              alez to nie jest prawda. mimo bardzo dobrej koniunktury deficyt budzetowy
              praktycznie nie maleje - i to mimo wlaczenia do dochodow panstwa transferow z
              ue. zwiekszane sa przywileje socjalne i branzowe (np kwestia emerytur
              gorniczych). rosna obciazenia podatkowe. spolki skarbu panstwa sa konsekwentnie
              upartyjniane. podobniez nbp. obiecywane przez pis reformy podatkowe zostaly
              odlozone w daleka przeszlosc. rozbudowywana jest administracja i zwiekszane na
              nia wydatki. zapowiadane sa niekorzystne dla pracodawcow zmiany prawa powodujace
              zwiekszenie uprawnien urzednikow panstwowych pracujacych w skarbowce czy pip. to
              wszystko sa zmiany antyrynkowe a nie prorynkowe - a wiec takie ktore sa
              zaprzeczeniem gospodarczego liberalizmu


              > Mamy duży wzrostu, a Ty szukasz dziury w całym, tak jak wieczny
              > malkontent Tusk.


              sam przyznajesz dalej ze nie masz kompetencji w dziedzinie ekonomii i ja sie z
              tym w pelni zgadzam. w szczegolnosci najwyrazniej nie zdajesz sobie sprawy z
              jakim opoznieniem dzialaja na gospodarke decyzje polityczne czy monetarne.
              zwlaszcza dotyczy to gospodarek niewielkich i otwartych - takich jak polska.
              poniewaz tego nie wiesz to ci wyjasniam ze polityka rzadu i polityka monetarna
              wywoluja skutki w gospodarce z opoznieniem od kilku do nawet kilkunastu
              kwartalow. w zwiazku z tym obecna relatywna prosperity nalezy przypisac
              poprzednim wladzom - jak rowniez im nalezy przypisac zdecydowana wiekszosc
              obecnych wad i niedomagan polskiej ekonomii (w czesci na ktora rzady i zarzad
              nbp maja wplyw - takiej jak sytuacja monetarna dlug publiczny system prawny itp.)


              > Chciałbyś, aby Polska rozwijała się dużo szybciej niż Niemcy,
              > Estonia, Słowacja, ja też. Ale proponuję trochę realizmu, a nie
              > propagandowych haseł.


              akurat od niemiec roziwjamy sie szybciej - co nie zmienia faktu ze koniunktura w
              niemczech jest obecnier szczegolnie dobra. podane przeze mnie przyklady pokazuja
              ze mamy do czynienia z koniunktura szersza niz lokalna polska - w zwiazku z tym
              nie nalezy przypisywac obecnej prosperity jakims szczegolnym zaslugom obecnego
              rzadu. trudno byloby zreszta te zaslugi nazwac po imieniu - prawda?


              >
              > > tez jest zasluga rzadow braci kaczynskich. chyba tyle mi sie nalezy od os
              > oby
              > > tak kompetentnej w dziedzinie ekonomii i wysuwajacej tak zdecydowane zarz
              > uty?
              >
              > Ależ, z całym szacunkiem, chyba żartujesz, osoby kompetentne nie piszą po forac
              > h internetowych, tylko zajmują eksponowane stanowiska, albo piszą prace naukowe
              > . Na forach internetowych piszą ci, których bzdurna rzeczywistość uwiera w tyłe
              > k. Dlatego piszę tu ja i Ty też. I wszyscy, bo coś ich uwiera w tyłek i wcale n
              > ie muszą być osobami kompetentnymi żeby wysuwać zdecydowane opinie.


              z calym szacunkiem - jesli cos pisze to dlatego ze uwazam ze mam stosowne
              kompetencje. jesli uwazam ze na czyms sie nie znam - to nie pisze. czasami
              oczywiscie zdarzaja mi sie bledy - jak kazdemu. rozumiem jednak ze ty
              preferujesz podejscie a la lepper ktoremu nieznajomosc jakiegos tematu nigdy nie
              przeszkadzala by sie na ten temat wypowiadac jesli jego tylek mu tak kazal.
              rozumiesz jednak chyba ze sama twoja chec wyzalenia sie nie wystarcza by to co
              piszesz traktowane bylo powaznie?


              >
              > Obecna ekipa rządowa, choć nieco zmieniana, to trwa już ponad rok.
              > Nie zaszkodziły jej zagraniczne skargi prezesa NBP o ataku na
              > niezależność banku centralnego,

              <...>


              a co to ma do rzeczy ze tej ekipie cos nie zaszkodzilo? no fakt - trzymaja sie
              wladzy pazurami i wyglada na to ze wiele poswieca by sie jej dalej trzymac. to
              akurat jest w polsce smutny standard. miller z kwasniewskim tez sie dlugo
              trzymali. mnie jednak bardziej obchodzi to jak bardzo ta ekipa zaszkodzi
              polskiej gospodarce i instytucjom panstwowym. a ze szkodzi nie mam watpliwosci.


              > Oczywiście masz rację wymieniając kilka korzystnych elementów wpływających na t
              > empo rozwoju naszego kraju. Ale zastanów się również nad tym, że dla inwestorów
              > niemniej ważną jest także sytuacja polityczna w regionie, gdzie chcą inwestowa
              > ć. A ta, mimo destrukcyjnej działalności okrągłostołowej opozycji, jest ocenia
              > na bardzo dobrze, skoro inwestycje mają sięgnąć 10 mld.



              na szczescie czlonkostwo w ue wplywa stabilizujaca i bardzo krepuje mozliwosci
              szkodzenia gospodarce przez rzad - zwlaszcza ze obecnej ekipie (z giertychem w
              skaldzie he he) bardzo potrzebne sa fundusze europejskie dla utrzymania
              koniunktury i redukowania wydatkow na obsluge dlugu publicznego... tak tak -
              antyeuropejski socjalista giertych nie moglby prowadzic rozdawnictwa publicznych
              pieniedzy gdyby nie wraza ue. nie moglby tego robic gdyby nie transfery od
              polakow pracujacych za granica. itp itd


              >
              > > a skutki dzisiejszych dzialan kaczynskich odczujemy my a nie potomni - i
              > to w
              > > ciagu kilku lat. i wtedy nie bedzie na kogo zwalic smile))
              >
              > Podobno rynek dyskontuje przyszłość. Giełda dziś kwitnie i bije rekordy,
              > a inwestycje rosną.


              uwaza sie ze gielda wyprzedza sytuacje gospodarcza o okolo dwa kwartaly. w tym
              horyzoncie perspektywy sa niezle. w dluzszym zreszta tez bylyby swietne - gdyby
              nie polityka.


              >
              > > > Nic przy tym nie mówisz, że ci "Twoi" najpierw krytyk
              > > > ując długi Gierka, sami zadłużyli państwo do ponad 100 mld USD
              > > > długu zewnętrzeneo i 480 mld zł długu wewnętrznego.
              > >
              > >
              > > znow cos insynuujesz. jacy moi? postkomunisci od cimoszewicza i oleksego?
              > > syndykalisci od krzaklewskiego? postkomunisci od millera?
              >
              > Taki był raporat otwarcia rządu Marcinkiewicza. Kto zadłużył pytasz? Układ "okr
              > ągłego stołu", którego dziś sejmowymi przedstawicielami jest SLD, PSL, no i PO
              > z Tuskiem na czele. A następcy... kontynuują.


              wyglada wiec na to ze przynjamniej w tym wymiarze giertych lepper i kaczynscy
              naleza do ukladu okraglostolowego i za pare lat przyjdzie nam chyba szukac
              ratunku u kononowicza i korwina mikkego.
              • salvatio Re: ignorancja i zabobony 06.01.07, 22:34
                > dodam ze dla mnie sld
                > i pis w sferze realnej a nie retorycznej prawie sie nie roznia.

                O, to jest ciekawe. Wg mnie roznia sie w podejsciu do polityki zagraniczenej,
                Kosciola, gejow feministek i tego rodzaju zjawisk, celu sprawowania wladzy,
                historii, lustracji, prawa karnego. Laczy ich socjalizm, rozdawnictwo, etatyzm.

                Uzasadnic musze chyba tylko ten cel ktory prze ich do wladzy. W SLD widze jeden,
                dorobic sie, im szybciej tym lepiej. Krotka lektura przekretow zrobionych w
                trakcie transformacji i pozniej, nie moze pozwolic na inne zdanie w tej kwestii.
                W SLD jest chyba najmniej ideowcow(no, moze poza SO). Pis z kolei chce rzadzic,
                bo uwaza, że ze wszystkich partii rzadzic bedzie najlepiej. Zrobia wszystko zeby
                utrzymac sie przy wladzy, ale tylko dlatego, ze wg nich tak bedzie najlepiej na
                kraju. Gdy Pis przejmowal wladze mowilem, ze w porownaniu z SLD lepiej nie
                bedzie, ale bedzie uczciwiej. I chyba sie nie mylilem.

                Wlasnie mialem kliknac wyslij, gdy zauwazylem, ze znacznie latwiej znalezc
                realne rozniece pomiedzy SLD a Pisem niz SLD a PO. Stawiam wiec swoja teze,
                mysle, ze silniejsza: w sferze realnej, a nie retorycznej to PO i SLD sie prawie
                nie roznia.

                • bush_w_wodzie Re: ignorancja i zabobony 06.01.07, 23:39
                  o! bardzo ciekawy temat.

                  salvatio napisał:

                  > > dodam ze dla mnie sld
                  > > i pis w sferze realnej a nie retorycznej prawie sie nie roznia.
                  >
                  > O, to jest ciekawe. Wg mnie roznia sie w podejsciu do polityki zagraniczenej,
                  > Kosciola, gejow feministek i tego rodzaju zjawisk, celu sprawowania wladzy,
                  > historii, lustracji, prawa karnego. Laczy ich socjalizm, rozdawnictwo,
                  > etatyzm.


                  najpierw to z czym sie nie zgadzam:

                  -rzeczywiste dzialania pis i sld w stosunku do kosciola nie sa odmienne. kosciol
                  swietnie dogaduje sie i z tymi i z tymi (no - z pis moze troche gorzej he he) i
                  uzyskuje to co chce. deklarowana poboznosc pisowcow jest wieksza ale warto
                  pamietac ze i oleksy krzyzem czasamni lezal. czasem tylko jedni lub drudzy
                  pomachcja tematem aborcji zajmujac przeciwne stanowiska po to zeby zmobilizowac
                  swych zwolennikow.

                  -cel sprawowania wladzy - tu nie widze roznic w sferze realnej. chwala nam i
                  naszym kolegom. precz z siepactwem itp.

                  -stosunek do historii - roznice sa mniejsze niz sie zdaje. pis bez zenady
                  zatrudnia funkcjonariuszy prl (np. jasinski kryze wasserman) jesli jest pewien
                  ich lojalnosci. chetnie rozgrzeszaja takze gilowska ktorej sytuacja pozostaje
                  dosyc dwuznaczna. pis szermuje natomiast antykomunizmem i lustracja wtedy gdy
                  moze wyciagnac z tego biezace polityczne korzysci. nie jest to wiec kwestia
                  podejscia ideowego do historii a jej instrumentalnego traktowania. z rownie
                  praktycznych przyczyn sld historie musi traktowac odmiennie - choc takze nie ma
                  w tym ideologii.

                  -prawo karne - o ile pamietam kodeks karny zzostrzono za rzadow sld - choc moge
                  sie mylic.

                  zgadzam sie natomiast ze pis jest za szeroka lustracja i to jest chyba wazna
                  roznica miedzy pis a sld.

                  z pewnoscia roznia sie w stosunku do gejow i feministek - choc jest to temat
                  najwyzej drugorzedny.

                  najwazniejsza roznica jest chyba roznica w polityce zagranicznej. sld bylo
                  podporzadkwoane racji stanu usa - i pis tez jest. sld mialo na pienku z rosja i
                  pis tez ma. politycy sld uwazali niemcy na najistotniejszego partnera polski a
                  pis - grymaszac - tez do tego juz doszedl. sld uwazalo ze miejsce polski jest w
                  ue i ze czlonkostwo polski w ue jest korzystne - i pis tez tak uwaza. o pardon -
                  o roznicach mialo byc. no wiec sa roznice - pis gra twrdzieli a sld bylo
                  koncyliacyjne.


                  do twojej listy podobienstw miedzy pis a sld dorzucilbym - partyjniactwo i
                  czystki w administracji arogancje i alians z lepperem


                  >
                  >
                  > Uzasadnic musze chyba tylko ten cel ktory prze ich do wladzy. W SLD
                  > widze jeden, dorobic sie, im szybciej tym lepiej. Krotka lektura
                  > przekretow zrobionych w trakcie transformacji i pozniej, nie moze
                  > pozwolic na inne zdanie w tej kwestii.
                  >

                  hmmm. ile postawisz na to ze pisowcy sie nie dorabiaja? pamietac trzeba przy tym
                  ze oni sa dopiero poczatkujacy.


                  > W SLD jest chyba najmniej ideowcow(no, moze poza SO). Pis z kolei chce
                  > rzadzic, bo uwaza, że ze wszystkich partii rzadzic bedzie najlepiej.
                  > Zrobia wszystko zeby utrzymac sie przy wladzy, ale tylko dlatego, ze wg
                  > nich tak bedzie najlepiej na kraju.


                  miller to samo mowil gdy obejmowal rzady po zwyciestwie nad aws. byc moze
                  prominentni pisowcy wierza ze jak im bedzie dobrze to i w kraju bedzie dobrze.
                  ja nie dalbym jednak zlamanego grosza za to ze interes kraju jest dla nich
                  wazniejszy niz ich wlasny. to zreszta jest o tyle nieistotne ze licza sie skutki


                  > Gdy Pis przejmowal wladze mowilem, ze w porownaniu z SLD lepiej nie
                  > bedzie, ale bedzie uczciwiej. I chyba sie nie mylilem.

                  poczekajmy troche. przekrety zazwyczaj wychodza na wierzch dopiero wtedy gdy
                  wladza slabnie. pis na razie zajal sie programem podporzadkowania panstwa partii
                  i usadzenia dyuspozycyjnych funkcjonariuszy we wlasciwych miejscach. biorac pod
                  uwage to ze do efektywnego zlodziejstwa potrzeba wiedzy i wprawy oraz to ze
                  aparat scigania jest w calosci podporzadkowany braciom - na ocene uczciwosci
                  jeszcze troche za wczesnie. w sferze nierealnych obietnic wyborczych falszywych
                  oskarzen i niedotrzymywania slowa i kazuistyki - pis juz pobil sld w nieuczciwosci.



                  >
                  > Wlasnie mialem kliknac wyslij, gdy zauwazylem, ze znacznie latwiej znalezc
                  > realne rozniece pomiedzy SLD a Pisem niz SLD a PO. Stawiam wiec swoja teze,
                  > mysle, ze silniejsza: w sferze realnej, a nie retorycznej to PO i SLD sie
                  > prawie nie roznia.
                  >


                  w sferze pogladow na gospodarke i polityki zagranicznej oraz pragmatyzmu - po w
                  istocie jest troche zblizone do liberalnego skrzydla sld. zaleta politykow po
                  jest jednak brak uwiklania w prl. po ma tez bardziej zdecentralizowana strukture
                  i duzo lepsze i `rowniejsze' kadry niz sld. trzeba takze pamietac ze ton w sld
                  (zwlaszcza ponizej centrali) nadawal beton partyjny ktory mentalnosciowo bardzo
                  przypomina aparta pis - mierni bierni ale wierni waskiemu kierownictwu. taki
                  podzial - na mala grupe kadrowa kilkudziesieciu towarzyszy - i posluszny aparat
                  byl charakterystyczny dla sld i jest dla pis - a nie jest dla po.

                  powtorze: frakcja liberalnych pragmatykow w sld (czy sdpl i demokratach.pl) jest
                  w istocie mentalnosciowo pokrewna wiodacemu obecnie nurtowi w po - tyle ze w po
                  to jest nurt glowny a w sld byl poboczny


                  przyznaje przy tym ze mnie osobiscie martwia ostanie zmiany w po - tj. niemal
                  zniszczenie frakcji konserwatywno-liberalnej rokity na rzecz
                  pragmatyczno-liberalnej frakcji schetyny. zdecydowanie preferowalem sytuacje w
                  ktorej elementy ideowe i pragmatyczne byly w rownowadze.
                  • salvatio Re: ignorancja i zabobony 07.01.07, 15:24
                    > -rzeczywiste dzialania pis i sld w stosunku do kosciola nie sa odmienne. koscio
                    > l
                    > swietnie dogaduje sie i z tymi i z tymi (no - z pis moze troche gorzej he he) i
                    > uzyskuje to co chce. deklarowana poboznosc pisowcow jest wieksza ale warto
                    > pamietac ze i oleksy krzyzem czasamni lezal. czasem tylko jedni lub drudzy
                    > pomachcja tematem aborcji zajmujac przeciwne stanowiska po to zeby zmobilizowac
                    > swych zwolennikow.

                    Oleksy krzyzem lezal, a Siwiec to nawet ziemie calowal.


                    > cel sprawowania wladzy - tu nie widze roznic w sferze realnej. chwala nam i
                    > naszym kolegom. precz z siepactwem itp.
                    > hmmm. ile postawisz na to ze pisowcy sie nie dorabiaja? pamietac trzeba przy
                    > tym ze oni sa dopiero poczatkujacy.

                    Pewnie jeden czy drugi sie dorabia, ale na pewno nie robia tego w tak
                    zorganizowany sposob! Przeciez afera Rywina, bedaca czubkiem gory lodowej,
                    pokazala, ze w tym dorabianiu to uczestniczyla cala wierchuszka SLD. Jakubowska,
                    Peczak, Jagielo, Sobotka juz siedza/siedzieli. Na reszte pewnie tez przyjdzie
                    pora. Niewiem ile bym postawil na to, ze w Pisie takie przekrety nie odchodza,
                    ale z pewnoscia wiecej niz na to, ze PO jest uczciwe. Uklad Warszawski, te
                    rzeczy. Coraz glosniej sie tez mowi, ze we Wroclawiu ciezko jest cos zalatwic
                    bez Schetyny. Czy to przypadek, ze slowo "aferalowie" kojarzy sie raczej z PO
                    niz Pis?


                    > -stosunek do historii - roznice sa mniejsze niz sie zdaje.
                    Wreszcie wazne rocznice sa wreszcie odpowiednio upamietniane. Rozni ich tez
                    stosunek do PRL. U SLD, "bylo, minelo, zapomnijmy, a jesli juz cos pamietac to
                    same mile rzeczy". Pis glosno mowi, ze PRL bylo panstwem zbrodniczym. Choc i tak
                    stanowi to oczywiscie szczegol.

                    > najwazniejsza roznica jest chyba roznica w polityce zagranicznej. sld bylo
                    > podporzadkwoane racji stanu usa - i pis tez jest. sld mialo na pienku z rosja i
                    > pis tez ma. politycy sld uwazali niemcy na najistotniejszego partnera polski a
                    > pis - grymaszac - tez do tego juz doszedl. sld uwazalo ze miejsce polski jest
                    > w ue, ze czlonkostwo polski w ue jest korzystne - i pis tez tak uwaza. o pardon
                    > o roznicach mialo byc. no wiec sa roznice - pis gra twrdzieli a sld bylo
                    > koncyliacyjne.

                    Kaczynski glosno powiedzial, ze amerykanskie wyrzutnie w Polsce sa pomyslem dosc
                    kontrowersyjnym, i mowil, ze warunki USA sa nie do przyjecia (eksterytorialnosc
                    baz). Pis sie nie zgadza na ruska rure na naszych wodach, co podobalo sie i SLD
                    i PO. Pis stara sie dywersyfikowac dostawy gazu, SLD utrwalalo monopol Rosji.
                    Pis sie nie zgadza na uniokonstytucje w obecnej formie, SLD sie ona podoba(PO
                    tez by za nia bylo, niewiem czy z przekonania, czy na zlosc Pisowi). Kwach mial
                    na pienku z Putinem, ale mimo to jezdzil w kolko do Moskwy dawac sie osmieszac,
                    nic przy tym nie ugrywajac. Kaczynski nie jezdzi, i moze cos wygra. Europejski
                    nakaz aresztowania, w wersji sldowskiej pozwalalby na ekstradycje z Polski za
                    czyn nie bedacy w Polsce przestepstwem, dzieki Kaczynskiemu jest w normalnej
                    formie. I najwazniejsza roznica. SLD stawia sprawy europejskie przed polskimi, a
                    Pis odwrotnie.


                    > poczekajmy troche. przekrety zazwyczaj wychodza na wierzch dopiero wtedy gdy
                    > wladza slabnie

                    Cos mi mowi, ze jakikolwiek przekret bylby dosc szybko ujawniony. Zauwaz, ze o
                    Rywinie spoleczenstwo dowiedzialo sie pol roku po fakcie, a "srodowisko
                    dziennikarskie" wiedzialo juz duzo wczesniej, i nikt(jedynie mala notka we
                    Wprost) tego nie upublicznil. Teraz taka sytuacja jest niemozliwa. Przeciw
                    rzadow wyciaga sie nawet prywatne imprezy faszystowskie sprzed 5 lat z
                    uczestnictwem przyszlej czlonkini MW. Czy niesprawdzone zeznania jakiejs biednej
                    kobiety niemajacej bladego pojecia kto jest ojcem jej dziecka. Wszyscy tylko
                    wesza za jakims skandalem do uderzenia w rzad. I nic. Przypadek?

                    > w sferze nierealnych obietnic wyborczych falszywych
                    > oskarzen i niedotrzymywania slowa i kazuistyki - pis juz pobil sld w nieuczciwo
                    > sci.

                    Zgadzam sie.

                    po ma tez bardziej zdecentralizowana struktur
                    > e
                    > i duzo lepsze i `rowniejsze' kadry niz sld. trzeba takze pamietac ze ton w sld
                    > (zwlaszcza ponizej centrali) nadawal beton partyjny ktory mentalnosciowo bardzo
                    > przypomina aparta pis - mierni bierni ale wierni waskiemu kierownictwu. taki
                    > podzial - na mala grupe kadrowa kilkudziesieciu towarzyszy - i posluszny aparat
                    > byl charakterystyczny dla sld i jest dla pis - a nie jest dla po.
                    >

                    Rok temu bym sie zgodzil. Teraz juz nie. Czy miara decentralizacji jest uwalenie
                    Rokity za poparcie na SWOIM terenie kandydata Pisu a nie SLD? Kandydat PO poparl
                    Majchrowskiego i nic mu nie zrobiono. A moze wycinanie ludzi Rokity z list?
                    Prawyborow w PO tez nie bylo. Przy stoliczku usiedli Tusk, Schetyna i listy
                    ustalili. A sprobuj sie poroznic z szefem to wylecisz jak Gilowska, Plazynski
                    czy prawie Rokita.


                    > przyznaje przy tym ze mnie osobiscie martwia ostanie zmiany w po - tj. niemal
                    > zniszczenie frakcji konserwatywno-liberalnej rokity na rzecz
                    > pragmatyczno-liberalnej frakcji schetyny. zdecydowanie preferowalem sytuacje w
                    > ktorej elementy ideowe i pragmatyczne byly w rownowadze.

                    Mnie tez martwia. Jeszcze rok temu na nich glosowalem. Teraz bym juz nie
                    glosowal. Konserwatywne skrzydlo jest konsekwentnie rugowane. Stanowi balast na
                    drodze ku koalicji z SLD?
              • abram777 Wypada tylko podziękować za dyskusję 07.01.07, 19:40
                bush_w_wodzie napisał:

                > rozumiesz jednak chyba ze sama twoja chec wyzalenia sie nie wystarcza by to co
                > piszesz traktowane bylo powaznie?

                Dla zaoszczędzenia sobie i innym tego rodzaju niesmacznych uwag, po prostu, dla dobra tego forum, podziekuję za dyskusję.
    • szutnik No to Ziemkiewicz na dokładkę w salon24.pl: 05.01.07, 12:09
      "PiS zasłużył na nagrodę przechodnią za najśmieszniejszy greps Nowego Roku.
      Broniąc kandydatury Sławomira Skrzypka na prezesa NBP, co, przyznajmy, nie jest
      łatwe, jeden z posłów partii nazwał go "kandydatem perspektywicznym". Chodzi o
      to, że skoro nie ma doświadczenia, to właśnie dobrze, bo będzie się uczył.
      Gdyby postawić na jego miejscu prawdziwego fachowca, który już wszystko wie,
      prezes NBP zupełnie by się nie rozwijał. A tak - będzie musiał.
      To tak słodkie, aż mi się nie chce wchodzić w polemikę. Co najwyżej zwrócę
      uwagę na fakt, że taki uczeń będzie przypominał synów dawnych monarchów,
      którzy, w czasach wbijania wiedzy do głowy przez siedzenie, gdy coś sknocili,
      to w skórę brał za nich specjalny "chłopiec do bicia" - a w tym akurat wypadku
      tym chłopcem jesteśmy my wszyscy.
      Do diabła tam. Pomysł ze Skrzypkiem, nawet jeśli facet da sobie z NBP radę, to
      kompletna kaszana. Prezydent po prostu nie mógł zrobić nic, czym by skuteczniej
      i szybciej podważył wiarygodność swoją i NBP. Argumenty, że HGW też była znikąd
      i nie miała kwalifikacji mogą sobie PiSowcy w buty włożyć - wciąż pamiętam, że
      nie obiecywali robić tego samego, co poprzednicy, tylko właśnie być lepszymi.
      Ale jest w tym pewna iskierka optymizmu.

      Otóż widać wyraźnie, że dla Kaczyńskich jedynym strawnym kandydatem na wysoki
      stołek jest ktoś, kogo od dawna mają w notesiku, kto z nimi wiele lat pracował
      i zawsze był wierny.
      No to ilu takich może być? Dwudziestu? Trzydziestu? Chyba nie więcej.
      A zatem, musi w końcu zabraknąć zaufanych kandydatów na rozmaite urzędy - bo
      tych są setki. I wtedy PiS będzie musiał, jako pierwsza partia rządząca po
      1989, zacząć zmniejszać liczbę urzędów i liczbę kierowniczych stanmowisk! No bo
      lepiej zlikwidować całą instytucję, niż z braku odpowiednio zaufanego kandydata
      dopuścić do opanowania jej przez wrogów.
      I to jest jedyna nadzieja na "tanie państwo".

      rafalziemkiewicz.salon24.pl/3514,index.html
    • warsawyak Skrzypek dał głos 08.01.07, 19:47
      No więc pan Skrzypek nareszcie nam przemówił - widziałem kompilację jego
      wypowiedzi z czy po przesłuchaniach.

      Lepperacja NBP jak się patrzy.

      Gratuluję kaczystom dobrego samopoczucia.
      • warsawyak "Budujemy mosty dla pana starosty" 09.01.07, 11:45
        Koledze corganowi dedykuję tytuł pracy magisterskiej imć Skrzypka. Brzmi on:
        "Budowa mostów kolejowych z betonu sprężonego".

        I jak tu porównywać go z Hanną Gronkiewicz-Waltz, która od 1991 była członkiem
        komisji kodyfikacyjnej prawa bankowego, a jeszcze przed objęciem funckcji
        prezesa NBP złożyła pracę habilitacyjną pt. "Bank centralny - od gospodarki
        centralnie sterowanej do gospodarki rynkowej. Zagadnienia prawne"?
        • 1tomasz1 Re: "Budujemy mosty dla pana starosty" 09.01.07, 13:39
          Ktoś mądry powiedział: "Nie ważny skrzypek, ważny dyrygent". wink
        • szczurek.polny Re: "Budujemy mosty dla pana starosty" 09.01.07, 21:31
          Jako złośliwy interpretator faktów, powiem tylko, że pan Skrzypek przepracował w
          banku więcej niż pani Gronkiewicz-Waltz i pan Balcerowicz razem wzięci.
          Nie będę tu oceniał kwalifikacji ani zasług pana Balcerowicza, ale nie da się
          ukryć, że pan Balcerowicz otrzmał posadę prezesa NBP jako aktywny polityk, w
          wyniku politycznego targu, w okolicznościach, które obecnie byłyby uznane za
          skandaliczne.
          Co się zaś tyczy pani Gronkiewicz-Waltz, to zdam się na opinię "opiniotwórczego"
          organu, jakim bez wątpienia jest i pozostanie Gazeta Wyborcza:
          "We wrześniu posłowie nie zgodzili się powierzyć finansów państwa Markowi
          Dąbrowskiemu, a w grudniu upadła kandydatura Hanny Gronkiewicz-Waltz. W czasie
          dyskusji posłowie zwracali uwagę, że prezydent zaproponował Sejmowi osobę nie
          znaną, naukowca-teoretyka, który z bankowością miał do tej pory luźny kontakt.

          Hanna Gronkiewicz-Waltz została zgłoszona przez prezydenta na stanowisko
          prezezsa NBP już po raz drugi. W grudniu Sejm odrzucił jej kandydaturę. We
          wtorek posłowie z sejmowej komisji budżetowej postanowili nie przesłuchiwać po
          raz drugi pani Waltz, bo 'bankowości nie można się nauczyć w kilka miesięcy'."

          Mianowanie niekompetentnych, ale wiernych na ważne stanowiska ma w Polsce długą
          tradycję. Nic więc dziwnego, że np. Meryll Lynch ocenia kandydaturę Skrzypka
          jako neutralną - ani on gorszy, ani lepszy od Balcerowicza.
          • bush_w_wodzie bez zartow 09.01.07, 22:11
            szczurek.polny napisał:

            >
            > Mianowanie niekompetentnych, ale wiernych na ważne stanowiska ma w Polsce
            > długą tradycję. Nic więc dziwnego, że np. Meryll Lynch ocenia kandydaturę
            > Skrzypka jako neutralną - ani on gorszy, ani lepszy od Balcerowicza.

            czy moze to masz na mysli piszac o merrill lynch?

            >>
            Sławomir Skrzypek ostatnio nie był wymieniany jako kandydat na prezesa
            Narodowego Banku Polskiego. W przeciwieństwie do osób, których nazwiska
            pojawiały się w mediach, nie jest akademikiem. Ma natomiast nieco więcej
            doświadczenia rynkowego. To byłaby pewna zaleta, chociaż to doświadczenie nie
            dotyczy finansów i bankowości jako takiej. Jest też postrzegany jako kandydat
            polityczny. Właśnie to budzi najwięcej zastrzeżeń.

            Z pewnością wybór Sławomira Skrzypka nie był najlepszy z możliwych, ale też nie
            można go określić jako w pełni negatywnego. Gdybyśmy nie brali pod uwagę jej
            kontekstu politycznego, to prezydencka nominacja nie powinna przynieść
            znaczących zmian w decyzjach banku centralnego. Układ sił w Radzie Polityki
            Pieniężnej tylko nieznacznie przesunie się w stronę łagodniejszej polityki.
            <<

            dosyc trudno mi skomentowac porownanie skrzypka i balcerowicza. na ogol nie
            porownuje sie wlasciwosci plasteliny i sprezonego betonu
            • warsawyak Re: bez zartow 10.01.07, 07:55
              Bez żartów, zgadzam się. Przecież ten kolo nie potrafi choćby odczytać poprawnie
              nazwiska śp. Wima Duisenberga, którego nazwisko ktoś mu spisał ze
              zdezaktualizowanego informatora integracji europejskiej.

              Powiedzmy sobie wprost – ci tupeciarze wypchnęli na najważniejsze, obok minfina,
              w państwie kapitalistycznym stanowisko szwedzkiego kucharza nie przymierzając.

              Przecież nawet prości ludzie to rozumieją i się z tego natrząsają. Rodacy! Co
              dopiero sobie pomyśli zagranica, dla której moja i Twoja Ojczyzna jest tylko
              jednym więcej rynkiem, krajem, jakich wiele.

              Ci tupeciarze najnormalniej w świecie rozwalają autorytet naszego państwa! W
              oczach obywateli i sąsiadów. W tym rozwalaniu fundamentów państwowego gmachu
              zwyczajnie przypominają mi anarchistów. Obracają nam Polskę w popelinę!

              A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że "żywioł narodowy", którego
              elementy przeważają na forum (chodzi mi o tych, co to nucą przy goleniu "Nie
              rzucim ziemi skąd nasz ród"; cóż z tego, że w Kalifornii), ochoczo im w tym
              zbożnym dziele przyklaskuje.

              Gorze mi!
          • 1tomasz1 Re: "Budujemy mosty dla pana starosty" 10.01.07, 09:10
            szczurek.polny napisał:


            > Nie będę tu oceniał kwalifikacji ani zasług pana Balcerowicza, ale nie da się
            > ukryć, że pan Balcerowicz otrzmał posadę prezesa NBP jako aktywny polityk, w
            > wyniku politycznego targu, w okolicznościach, które obecnie byłyby uznane za
            > skandaliczne.

            Wtedy był to bez wątpienia targ polityczny. PiS biorąc władzę obiecywał, że
            zerwie z tego typu praktykami. Niestety...
            Najsmutniejsze jest jednak to, że ci wszyscy krzyczący "Balcerowicz musi
            odejść", teraz nie potrafią znaleźć kompetentnego następcy spoza układu.
            • robisc Re: "Budujemy mosty dla pana starosty" 10.01.07, 22:18
              1tomasz1 napisał:


              > Najsmutniejsze jest jednak to, że ci wszyscy krzyczący "Balcerowicz musi
              > odejść", teraz nie potrafią znaleźć kompetentnego następcy spoza układu.

              smile

              doswiadczony bankowiec musial puknac sie w czolo slyszac o tej kandydaturze;

              ale nic to...juz po ptokach

              jak w kazdym banku o jego obliczu decyduja ludzie - kadra mamagerska; Skrzypek
              moze byc mierny i nie wiedziec, kto jest szefem EBC a kto FED-u, ale moze nie
              byc glupi i otoczyc sie kompetentnymi ludzmi; moze...

              problem w tym czy ci kompetentni ludze zechca pracowac dla Pana Skrzypka i czy
              posady w NBP stana sie lupem pisowskiego TKM; mam zle przeczucia...
              • 1tomasz1 Re: "Budujemy mosty dla pana starosty" 11.01.07, 09:09
                Dokładnie. Mądry polityk otacza się zawsze ludźmi mądrzejszymi od siebie.
    • bush_w_wodzie stopy procentowe i kalendarzyk malzenski 08.01.07, 21:55

      pan skrzypek (prawie magister sgh jak sie okazalo) odpowiedzial na oficjalne
      przepytywanki poslow calkiem sensownie. odnosi sie co prawda wrazenie jakby
      recytowal wyuczona lekcje ale trzeba przyznac ze calkiem poprawnie przygotowal
      sie do rozmowy. dla kazdego cos milego. problem w tym ze trzeba mu niestety
      wierzyc na slowo ze on rzeczywiscie mowi to co mysli i ze jest niezalezny
      kompetentny doswiadczony. wierzyc trzeba - bo co innego zostaje niz cnoty
      ewangeliczne wobec pana skrzypka w nbp?

      biznes.interia.pl/news?inf=855569
      no - szczesciem w nieszczesciu jest to ze sytuacja nbp i rpp w najblizszych
      kwartalach jest raczej latwa. balcerowicz wykonala kawal dobrej roboty i moze
      odejsc w chwale. nie postawilbym jednak duzo na to ze skrzypka stac na
      zdecydowane reakcje w sytuacji gdy przyjdzie cykliczna dekoniunktura pojawia sie
      napiecia fiskalne a bracia poprosza o zwrot zobowiazan w nowiutkim papierze. to
      moze byc idealna okazja na owo slynne "bum" lastboyscauta


      tak wiec skrzypek odpowiadal poslom a tuz zaplecza intelektualnego pis-u w
      dziedzinie ekonomii - pan cezary mech - nie bawiac sie w niuanse wyklada kawe na
      lawe. cytuje mecha za jankowiakiem:


      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3834692.html
      >>
      "Prawo i Sprawiedliwość w programie gospodarczym postulowało, aby polityka
      pieniężna stanowiła pozytywny element polityki gospodarczej prowadzonej przez
      rząd w celu ograniczenia bezrobocia, powstrzymania kryzysu demograficznego i
      kryzysu finansów publicznych oraz pobudzenia inwestycji i stabilnego tempa
      wzrostu gospodarczego. Zasadniczym wymogiem było obniżenie realnych stóp
      procentowych, przeciwdziałanie aprecjacji złotego oraz rezygnacja z
      restrykcyjnego podejścia do likwidowania inflacji. Niezależna, stabilna polityka
      pieniężna miała sprzyjać eksportowi, a obniżone stopy procentowe - inwestycjom.
      Te dwa czynniki stanowić miały fundament wzrostu gospodarczego, który
      bezpośrednio miał się wiązać ze wzrostem zatrudnienia".
      <<

      i w ten oto sposob pan skrzypek otrzymal jako jedno z zadan bojowych od swoich
      szefow - od ktorych jest niezalezny - zwiekszanie dzietnosci w polsce poprzez
      manipulacje stopami. to bedzie niezla ekwilibrystyka... miejmy nadzieje ze te
      dzieci beda przynajmniej muzykalne
    • bush_w_wodzie modrzejewski wieczerzak duisenberg i dyplom sgh 12.01.07, 11:17
      coz. giertych z kaczynskim z minutowa precyzja przeprowadzili transakcje: tvp za
      nbp i skrzypek przeszedl

      zanim zaczniemy doswiadczac skutkow jego posuniec warto uzupelnic jego dossier.
      otoz okazalo sie ze ten pan zlozyl swego czasu donos na modrzejewskiego
      (oskarzajac go o nieprawidlowowsi zarzadzania nfi) ktory dal asumpt do slynnego
      aresztowania ktore dalo poczatek tzw. aferze orlenu (modrzejewski zostal
      uwolniony od zarzutow).

      skrzypek byl tez doradca wieczerzaka o czym zapomnial napisac w cv

      no i ma zamiar wspolpracowac ze sp. wimem duisenbergiem

      no ale uczy sie. dokonal up-date'u swojego cv. jeszcze tydzien temu mozna bylo
      przeczytac ze jest magistrem sgh a dzis juz wie ze nostryfikacja dyplomu przez
      uczelnie nie jest rownowazna z posiadaniem dyplomu tej uczelni


      to w sumie sa drobiazgi. najbardziej obraza moje poczucie przyzwoitosci i
      hierarchie wartosci to ze nominacja skrzypka na tak wazne stanowisko jest
      wyraznym sygnalem od wladz: liczy sie tylko wiernosc partyjnemu kierownictwu a
      nie kompetencje.

      niechby wybrali jakiegos swojego czlowieka ale takiego ktorego zrobilby w zyciu
      cos wiecej niz pozostawanie zausznikiem swego szefa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka