Dodaj do ulubionych

To nie była własna decyzja arcybiskupa

08.01.07, 00:04
Wydany przez nuncjaturę apostolską w Warszawie komunikat o rezygnacji
arcybiskupa Stanisława Wielgusa powołuje się na paragraf 2 kanonu numer 401
Kodeksu Prawa Kanonicznego.

Brzmi on następująco: "Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z
powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy
wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu".

Oznacza to, że rezygnacja arcybiskupa Wielgusa nie była jego własną decyzją,
lecz, że podporządkował się on decyzji Watykanu, który poprosił go o
ustąpienie.

fakty.interia.pl/kraj/news/to-nie-byla-wlasna-decyzja-arcybiskupa,855008,3


komentarz Ziemkiewicza:

Powoli opada kurz po sprawie niedoszłego metropolity warszawskiego. Nie wiem,
jak się z tego Kościół podniesie, czy hierarchowie zrozumieją, gdzie tkwił
ich błąd, i czy nie zwycięży aby wśród nich trepowskie "ani kroku w tył",
uosabiane przez biskupa generała Głódzia.

Interwencja papieska, o którą być może prosił prezydent, ocaliła episkopat
przed całkowitą kompromitacją, ale nie zdoła go ocalić przed samym sobą.

Nie mam zdolności wieszczych, ale jest pewien prosty test, który szybko
pozwoli ustalić, dokąd zmierzamy. Tym testem jest słowo "przepraszam". Czy
padnie? Czy biskupi zdobędą się na okazanie skruchy za to, że zaślepieni
pychą i źle rozumianą solidarnością, doprowadzili do - mówiąc językiem
kościelnym - publicznego zgorszenia wiernych?

fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/ziemkiewicz-przeprosic-sakiewicza,855099
Obserwuj wątek
    • klip-klap Re: To nie była własna decyzja arcybiskupa 08.01.07, 12:22
      Niezly numer wywineli biskupi polscy papiezowi. Wszystko przez pyche jednego z nich.
    • bush_w_wodzie sprawa wezlowa 08.01.07, 22:38
      ta sprawa jest sprawa wezlowa i ma tak wiele ciekawych i waznych rozgalezien ze
      warto sie nad nia mocniej pozastanawiac.

      1. najmniej ciekawa jest kwestia personalna. wyglada na to ze stanislaw wielgus
      nalezy do gatunku sprytnych i elastycznych oportunistow z silnym powolaniem do
      kariery. sadzac z cytowanych w wikipedii wypowiedzi zachowywal sie ostatnio jak
      echo benedykta. niewatpliwie nie jest wlasciwym czlowiekiem na czolowego
      duszpasterza. to juz zreszta zamkniety temat.


      2. kwestia lustracji ksiezy i hierarchow. no - teraz to juz nie sposob bedzie
      zatrzymac lawine. byc moze wyjdzie na to ze ksieza sa najbardziej
      zagenturalizowanym srodowiskiem w polsce. moim zdaniem - nie bedzie to zreszta
      odzwierciedlenie kondycji etycznej tych ludzi - tylko presji ze strony bylej sb.
      z pewnoscia autorytet kosciola - zwlaszcza w kwestiach polityki - bardzo mocno
      od tego ucierpi. to co kosciol (hierarchia) polski zawdziecza jpii pojdzie z dymem


      3. wychodzi na jaw wladza jaka ma ipn i dysponenci akt w obecnej sytuacji w
      polsce. dzieki niejasnosci przepisow i instytucji kontrolowanych przeciekow -
      jacys ludzie (ktorzy?) moga odpalic teczke lub jej czesc w wiele osob i w
      dowolnym momencie. orzechy przeciw dolarom ze te teczke odpalono na polecenie
      braci. mozna odpalic a mozna nie odpalac. fajne zabawki - prawda?
      selektywne uzycie teczek jako broni politycznej mialo juz zreszta miejsce przy
      okazji tzw. afery tasm prawdy kiedy uzyto teczki subotica by zniwelowac skutki
      pogaduszek zausznikow kaczynskiego z pania beger


      4. osobiste zaangazowanie kaczynskich w sprawe wielgusa nie ulega watpliwosci.
      dowiadujemy sie ze kaczynscy wywierali od dawna presje na episkopat i watykan w
      kwestii tej nominacji. kiedy kosciol nie ulegl szantazowi - teczke odpalono tuz
      przed ingresem. przebieg publikacji prasowych (w rytmie kolejnych przeciekow
      zapewne) byl taki jakby ktos chcial zmaksymalizowac skandal co sie zreszta
      udalo. na hierarchow padl blady strach i stracili w ciagu paru dni polowe
      autorytetu. udalo sie nadwyrezyc dobre relacje polskiej hierarchii z watykanem.
      no ale w koncu kaczynscy dopieli swego. pokazali kto kogo trzyma w reku. pan
      prezydent raczyl nawet stwierdzic cos w rodzaju tego ze poniewaz polska jest
      krajem katolickim to wladze (czyli kaczynscy) maja pelne prawo porzadkowac
      sytuacje w kosciele. a to - jak pisalem - jest kolejnym dowodem na to ze
      kaczynskim marzy sie panstwo totalitarne


      5. ciekawy jest tez rozlam pogladow w ramach elektoratu pis. ponoc grupa
      nieznanych sprawcow ubranych w okragle nakrycia glowy pobila reportera gazety
      polskiej. az giertychowi zapalilo sie swiatelko nadziei na przekroczenie
      piecioprocentowego progu. przyznam ze bede z zainteresowaniem sledzil dalsze
      relacje torun-warszawa. byloby zabawnie gdyby kierunek zdalnego sterowania sie
      nam odwrocil. moglaby az taka sila tkwic w tych teczkach?

      wydaje mi sie niemal pewne ze `sprawa wielgusa' (a zwlaszcza sposob jej
      rozegrania) jest waznym punktem przelomowym. zestrojenie tej sprawy z nominacja
      skrzypka kaze mi widziec ostatni tydzien jako duzy krok w kierunku panstwa
      autorytarnego lub nawet totalitarnego. niestety - dalszy rozwoj wypadkow w widze
      w czarnych barwach
      • bush_w_wodzie ps 08.01.07, 23:09

        ubolewam ze przeoczylem powyzej niezwykle istotna kwestie dzielnego niezaleznego
        dziennikarza sakiewicza. choc nie wylewalem na niego kublow ani beczek pomyj to
        przyznaje ze nie docenilem w grudniu jakosci jego zrodel. w koncu nie kazdy
        dziennkarz ma takich informatorow jak lech kaczynski
      • bush_w_wodzie ps2: szybko dzialaja 08.01.07, 23:25
        w trakcie gdy pisalem powyzszy post pokazala sie zapowiedz artykulu dziennika:

        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27375
        >>
        12 biskupów w służbie SB

        Ramzes, Profesor, Apollo, Wacław, Pisarz, Franciszek, Stolnik, Bolesław, Bernat,
        Pasterz, Władysław oraz Tadeusz - to kryptonimy biskupów, z których pomocą SB
        chciała wpłynąć na wybór następcy prymasa Stefana Wyszyńskiego - ujawnia
        DZIENNIK. Szczegóły w jutrzejszej gazecie.
        <...>
        <<

        antek rowno dzieli.
      • exerik Re: sprawa wezlowa 09.01.07, 19:46
        Halo, tu ziemie, tu ziemia... Bush, słyszysz mnie?

        Sorry, ale ta analiza jest tak niedorzeczna, jak koszałki-opałki które
        opowiadał wczoraj w "Warto Rozmawiać" S. Michalkiewicz. Sprawy Wielgusa nie da
        się rzetelnie przeanalizować w cieniu łopoczących partyjnych sztandarów. Ona
        sięga znacznie głebiej.

        • bush_w_wodzie Re: sprawa wezlowa 09.01.07, 21:58
          exerik napisał:

          > Halo, tu ziemie, tu ziemia... Bush, słyszysz mnie?
          >
          > Sorry, ale ta analiza jest tak niedorzeczna, jak koszałki-opałki które
          > opowiadał wczoraj w "Warto Rozmawiać" S. Michalkiewicz. Sprawy Wielgusa nie da
          > się rzetelnie przeanalizować w cieniu łopoczących partyjnych sztandarów. Ona
          > sięga znacznie głebiej.


          exerik - nie daj sie prosic - i podziel sie swoimi przemysleniami. przypuszczam
          ze skoro wiesz co jest niedorzeczne to masz tez jakis poglad na te sprawe
          • exerik Re: sprawa wezlowa 10.01.07, 10:59
            No mam. To chyba oczywiste, że kłamca i agent SB nie mógł stać na czele
            polskiego Kościoła. Władze RP zareagowały właściwie - w imię zachowania pokoju
            społecznego i dobra państwa, narodu oraz Kościoła. Ryzykując konflikt z Radiem
            Maryja, jak do tej pory głównym sojusznikiem PiS wspierającym
            budowę "totalitarnej IV RP".

            • bush_w_wodzie Re: sprawa wezlowa 10.01.07, 11:38
              exerik napisał:

              > No mam. To chyba oczywiste, że kłamca i agent SB nie mógł stać na czele
              > polskiego Kościoła.


              przede wszsytkim to jest wewnetrzna spraw autonomicznego kosciola a nie sprawa
              ktora powinny sie zajmowac z taka energia najwyzsze wladze panstwowe.
              i tu jest wlasnie pies pogrzebany


              druga sprawa: gdyby chodzilo o szczera troske - to wystarczylo szczegolowo
              poinformowac watykan i episkopat o sprawie i zostawic im decyzje - a nie
              prowadzic gre tak by doszlo do gigantycznego skandalu.
              sprawe potoczyla sie tak ze urosla do najwiekszych mozliwych rozmiarow.
              byc moze to przypadek ale moze jednak taki byl zamiar


              trzecia sprawa - zastanawiam sie iluz hierarchow by sie ostalo gdybysmy mieli
              dostep do informacji na temat ich grzechow z okresu ostatnich 30 lat i gdybysmy
              mieli wybierac wylacznie z tych prawdomownych. nie oznacza to ze jestem
              entuzjasta wielgusa - tylko jestem realista w ocenie ludzkiej natury.

              uwazam ze stosowanie zawartosci teczek jako glownego kryterium oceny ludzi za
              glupie i zle



              > Władze RP zareagowały właściwie - w imię zachowania pokoju
              > społecznego i dobra państwa, narodu oraz Kościoła. Ryzykując konflikt z Radiem
              > Maryja, jak do tej pory głównym sojusznikiem PiS wspierającym
              > budowę "totalitarnej IV RP".


              jak wiadomo rewolucja pozera wlasne dzieci a rewolucjonisci maja zwyczaj
              przerabiania swoich sojusznikow - ale i konkurentow do rzadu dusz - na wrogow i
              eliminowania ich. wedlug mojego pogladu kaczynskich interesuje pelna wladza a i
              na ojca rydzyka mogly sie znalezc stosowne kwity. wiec moze nie trzeba sie juz z
              nim liczyc


              coz. moge sie oczywiscie mylic w ocenie i kaczynscy to zatroskani o polske narod
              i kosciol panstwowcy i katolicy a nie jeden niespelniony dyktator i zamordysta w
              dwoch cialach. gdyby jednak ktos pytal to pamietajcie ze ja bylem przeciw.
              • exerik Re: sprawa wezlowa 10.01.07, 13:31
                Póki co katolicyzm pozostaje podstawowym składnikiem polskiej tożsamości
                narodowej. W takim kraju jak Polska, wewnętrzne sprawy Kościoła mają więc
                często decydujące znaczenie dla utrzymania stabilizacji społeczno-politycznej.
                Niestety lub stety, ale polska demokracja posiada ten charakterystyczny rys,
                który odróżnia ją na tle innych państw, i w takich warunkach pojmowanie
                autonomii Kościoła musi być specyficzne. Demokracja nie jest celem samym w
                sobie. Musi być elastyczna, dopasowana do wewnętrznych uwarunkowań każdego
                państwa. Dobrze że Kaczyńscy to rozumieją.
                • bush_w_wodzie Re: sprawa wezlowa 10.01.07, 13:52
                  exerik napisał:

                  > Póki co katolicyzm pozostaje podstawowym składnikiem polskiej tożsamości
                  > narodowej. W takim kraju jak Polska, wewnętrzne sprawy Kościoła mają więc
                  > często decydujące znaczenie dla utrzymania stabilizacji społeczno-politycznej.



                  tak jest. i wlasnie dlatego absurdem jest by do kluczowych kwestii nalezacych do
                  czlonkow kosciola (instytucji starej i szacownej) mieszaly sie polityczne
                  efemerydy ktorych za pare lat nikt nie bedzie pamietal



                  > Niestety lub stety, ale polska demokracja posiada ten charakterystyczny rys,
                  > który odróżnia ją na tle innych państw, i w takich warunkach pojmowanie
                  > autonomii Kościoła musi być specyficzne.


                  co rozumiesz przez `specyficzne pojmowanie autonomii'? czy to co mialo miesce w
                  prl miesci sie w tej kategorii? pzpr miala bowiem na ten temat podobne zdanie
                  jak partia braci kaczynskich. znam tez kilka innych krajow w ktorym politycy
                  uznali ze maja prawo do nadzorowania wewnetrznych spraw zwiazkow wyznaniowych.

                  niestety - w kazdym z tym krajow doszlo do wynaturzen.


                  > Demokracja nie jest celem samym w sobie. Musi być elastyczna,
                  > dopasowana do wewnętrznych uwarunkowań każdego
                  > państwa. Dobrze że Kaczyńscy to rozumieją.


                  o ile zgadzam sie ze dla kaczynskich demokracja nie jest celem samym w sobie to
                  poszedlbym nawet dalej. uwazam ze dla kaczynskich obecnie demokracja jest zlem
                  koniecznym. najchetniej widzieliby ja jako twor fasadowy. to w jaki sposob
                  obsadzaja instytucje panstwowe i jak rozprawiaja sie z przeciwnikami wyraznie
                  wskazuje ze ich idealem jest autorytaryzm a nie demokracja. moze ci sie to
                  oczywiscie podobac. pamietaj jednak ze ja bylem przeciw.
                  • exerik Re: sprawa wezlowa 11.01.07, 10:41
                    Kaczyński to nie polityczna efemeryda, lecz prezydent. Innego nie mamy. Kto
                    miał interweniować w Watykanie jak nie on? To był jego obowiązek, za to mu
                    płacimy.
                    • bush_w_wodzie Re: sprawa wezlowa 12.01.07, 11:27
                      w porownaniu z kosciolem polskie partyjki polityczna oczywiscie sa efemerydami.
                      podobniez wysocy urzednicy panstwowi


                      > Kto miał interweniować w Watykanie jak nie on? To był jego obowiązek, za to mu
                      > płacimy.


                      byc moze ty mu chetnie placisz za tego rodzaju rozgrywki.

                      ja nie. gdybym mial wybor tp placilbym raczej za to by pilnowal konstytucji
                      praworzadnosci zasad panstwa i godnie reprezentowal autorytet panstwa polskiego.
                      uwazam ze administracja (msz? ipn?) mogla i powinna poinformowac watykan o
                      dokumentach nt. wielgusa ze stosownym wyprzedzeniem.

                      i na tym rola urzednikow panstwowych powinna sie skonczyc
                      • exerik Re: sprawa wezlowa 12.01.07, 14:05
                        "Administracja" z pewnością nieformalnymi kanałami zrobiła wiele, aby Kościół
                        wstrzymał tę nominację (np. za pomocą Gazety Polskiej). Dopiero potem
                        interweniował prezydent, gdy było już na 100 proc. pewne że sprawa nie robi
                        wrażenia na polskiej hierarchii (pomimo raportu komisji kościelnej), a
                        nuncjatura prowadzi jakąś dziwną grę.

                        To że IPN współpracował tu cały czas z władzami RP jest oczywiste i godne
                        pochwały, choć oczywiście nikt tego głosno nie powie.
                        • bush_w_wodzie Re: sprawa wezlowa 12.01.07, 14:23
                          exerik napisał:

                          > "Administracja" z pewnością nieformalnymi kanałami zrobiła wiele, aby Kościół
                          > wstrzymał tę nominację (np. za pomocą Gazety Polskiej).
                          > Dopiero potem interweniował prezydent, gdy było już na 100 proc. pewne
                          > że sprawa nie robi wrażenia na polskiej hierarchii (pomimo raportu komisji
                          > kościelnej), a nuncjatura prowadzi jakąś dziwną grę.



                          no wlasnie. wladze koscielne (episkopat i watykan) mialy swoje zdanie na temat
                          tej sprawy - pozostajacej w ich wylacznej gestii. trudno wierzyc ze te
                          instytucje dysponowaly niedostateczna informacja. no ale wladze panstwowe mialy
                          inne zdanie i postanowily wywolac skandal na wielka skale po to zeby swoja wole
                          przeforsowac. to wlasnie nazywam ingerencja wladz panstwowych w sprawy zwiazku
                          wyznaniowego


                          jesli hierarchia chciala wybrac tego a nie innego czlowieka na arcybiskupa mial
                          zgode watykanu i byla poinformowana o teczce wielgusa - to tutaj rola wladz
                          panstwowych musi sie konczyc

                          >
                          > To że IPN współpracował tu cały czas z władzami RP jest oczywiste i godne
                          > pochwały, choć oczywiście nikt tego głosno nie powie.
                          >


                          no wlasnie to jest wysoce niejasne. ipn twierdzi dzisiaj ze teczka wielgusa
                          sobie spokojnie lezala bedac publicznie dostepna (czyli w domysle akcji
                          przeciekow nie inicjowal rzad czy kancelaria prezydenta).
                          tylko ze to niezbyt dobrze sie zgadza z tym co wiemy o przebiegu sprawy i
                          wyglada jak proba zaciemnienia sprawy i obrony kaczynskich.


                          gdyby tak mialo byc i ipn usilowal teraz mataczyc - to jak mozemy ufac
                          materialom ipn na temat jaroslawa kaczynskiego czy zyty gilowskiej?
                          • exerik Re: sprawa wezlowa 12.01.07, 14:36
                            Prezydent miał obowiązek zrobić wszystko co w jego mocy, aby nie dopuścić do
                            ingresu. Ze względu na dobro publiczne.
                        • exerik Re: sprawa wezlowa 12.01.07, 14:31
                          Dodam jeszcze, że rozmowy pomiędzy polskim MSZ-em a Watykanem na temat abp
                          Wielgusa, ponad głowami polskich biskupów, byłyby dowodem braku zaufania władz
                          RP do polskiego Kościoła. Tylko zaogniłoby to sytuację i skierowało katolicką
                          opinię publiczną przeciwko Kaczyńskim. Wielu pewnie tylko na to czekało, no ale
                          się nie doczekali.
                          • bush_w_wodzie obowiazki prezydenta 12.01.07, 14:49
                            doszlismy do punktu w ktorym nie mam juz chyba nic do dodania.
                            prezydent ma ogromna swobode prowadzenia dzialan a to jak z niej korzysta
                            podlega ocenie publicznej. tobie sie podoba ze prezydent narzuca swoje zdania
                            hierarchii koscielnej i watykanowi - a mnie to narzucania i sposob prowadzenia
                            sprawy bardzo sie nie podobaja. przewiduje tez dalsze ingerencje wladz w sfere
                            prywatna obywateli


                            > Dodam jeszcze, że rozmowy pomiędzy polskim MSZ-em a Watykanem na temat abp
                            > Wielgusa, ponad głowami polskich biskupów, byłyby dowodem braku zaufania władz
                            > RP do polskiego Kościoła. Tylko zaogniłoby to sytuację i skierowało katolicką
                            > opinię publiczną przeciwko Kaczyńskim. Wielu pewnie tylko na to czekało, no ale
                            >
                            > się nie doczekali.



                            czyli podoba ci sie rowniez to ze wladze postanowily rozegrac sprawe za pomoca
                            intryg i dyspozycyjnej prasy a nie otwarcie.

                            czyli - dzialajac w naszym interesie wolaly to przed nami ukrywac? wyglada wiec
                            na to ze wladze wiedza co dla wiernych jest dobre lepiej od papieza episkopatu i
                            samych wiernych. bardzo ciekawe.
                            • exerik Re: obowiazki prezydenta 12.01.07, 15:19
                              Wcale nie musisz już kończyć. Przecież zawsze jeszcze możesz powciskać w moje
                              usta kilka kolejnych tez, których nigdy nie postawiłem. Dalej Bush, juz jest
                              wesoło, a może być jeszcze lepiej!
                              • bush_w_wodzie korekta 15.01.07, 21:30

                                nie bylo moim zamiarem wciskanie ci czegos w usta ale moglo sie cos takiego
                                przytrafic w ferworze dyskusji za co przepraszam

                                dlatego koryguje moja wypowiedz: w pelni aprobujesz sposob dzialania wladz w
                                kwestii abp. wielgusa a ja nie - z powodow ktore opisalem wyzej. wydaje mi sie
                                ze kazdy z nas wyczerpujaco przedstawil swoje poglady i argumenty i ja nie widze
                                takiej mozliwosci bysmy mogli posunac sie w tej chwili dalej
    • bush_w_wodzie no no no 09.01.07, 12:46
      kto by pomyslal ze kosciol ma takie kiepskie kanaly przesylu kluczowych informacji?

      >>
      Dokumenty na temat współpracy arcybiskupa Wielgusa z SB, wysłane pod koniec
      grudnia do Watykanu, zostały przechwycone i nigdy nie dotarły do adresata -
      donosi włoski dziennik "Il Giornale".
      <...>
      <<

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3837858.html

      no i pojawia sie oczywiscie komentarz drogiego ksiedza isakowicza-zalewskiego -
      ktory co prawda sprawy do niedawna wcale nie znal - ale zna za to teraz juz zna
      tresc moskiewskich archiwow:

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27413
      >>
      W Watykanie nie milkną echa odwołanego ingresu abp. Stanisława Wielgusa. "To był
      cenny agent" - mówi włoskiemu dziennikowi "Corriere della Sera" ks. Tadeusz
      Isakowicz-Zaleski. "Jego akta leżą w moskiewskich archiwach" - dodaje.
      <<

      ciekawe co pozostanie jak ten pyl opadnie
      • klip-klap Re: no no no 09.01.07, 14:09
        Pamietam wizyte Kaczynskiego w Watykanie i komentarze, ze probuje mieszac sie w
        sprawy Kk. Gdyby Kaczor szantazowal papieza albo zeby nawet smial sugerowac, ze
        z Wielgusem cos jest nie tak - byloby to jednoznacznie odebrane jako ingernecja
        w sprawy Kk. Poza tym jesli by to zrobil, to by pokazal dokumenty i Wielgus
        nominacji by nie dostal. Wiec nie bylo bezposrednio slowa o tym, ale mogl
        probowac korzystac z kolegow biskupow - ale i to sie nie powiodlo (agentura w
        Wtykanie ?).
        Zakladajac, ze Kaczynski jest taki wredny jak piszesz i liczy sie dla niego
        wladza, to by nie pozwolil na ujawnienie wspolpracy Wielgusa, tylko korzystal z
        tej wiedzy. Nie "odpalalby" Sakiewicza.
        • bush_w_wodzie Re: no no no 09.01.07, 14:37
          klip-klap napisał:

          > Pamietam wizyte Kaczynskiego w Watykanie i komentarze, ze probuje mieszac
          > sie w sprawy Kk.
          > Gdyby Kaczor szantazowal papieza albo zeby nawet smial sugerowac, ze
          > z Wielgusem cos jest nie tak - byloby to jednoznacznie odebrane jako
          > ingernecja w sprawy Kk.


          mnie sie zdaje ze dokladnie tak bylo i tak to zostalo tak odebrane.
          jak widac ingerencje kaczynscy doprowadzili do konca.



          > Poza tym jesli by to zrobil, to by pokazal dokumenty i Wielgus
          > nominacji by nie dostal. Wiec nie bylo bezposrednio slowa o tym, ale mogl
          > probowac korzystac z kolegow biskupow - ale i to sie nie powiodlo (agentura w
          > Watykanie ?).


          mysle ze papiez mogl - z zasady - nie chciec ogladac tej teczki dopoki nie
          zostal do tego zmuszony publicznym skandalem. mysle zreszta ze w tym wzgledzie
          kierowala nim pamiec o jpii i zasadach postepowania wielkiego poprzednika.
          (naturalnie tego nikt nam nie powie wprost ze papiez mogl w tej sprawie popelnic
          blad oceny). a agentura w watykanie? coz. chyba niepotrzebna. w zupelnosci
          wystarczyloby zeby wlosi chciel sie pozbyc polakow z watykanu i umiejetnie
          pokierowali ta sprawa u siebie.



          > Zakladajac, ze Kaczynski jest taki wredny jak piszesz i liczy sie dla niego
          > wladza, to by nie pozwolil na ujawnienie wspolpracy Wielgusa, tylko korzystal
          > z tej wiedzy. Nie "odpalalby" Sakiewicza.


          nie zgadzam sie. pamietaj ze mowimy o kosciele - instytucji ktorej autorytet
          byl do tej pory najwyzszy i prawie niekwestionowany. o hierarchach ktorzy
          uwazaja sie za postawionych ponad zwyczajnymi prawami i zasadami (i ponoc
          wierzyli ze ich teczki splonely bez sladu). mysle ze hierarchowie ocenili ze
          kaczynski sie nie odwazy doprowadzic do gigantycznego skandalu. mysle ze wielgus
          mial pelne wsparcie episkopatu. dlatego kaczynski mial do wyboru - uznac sie za
          przegranego w tym starciu (mialby teczki ale hierarchowie by sie ich nie bali
          wiec nie mialby na nich wplywu) lub dac pokaz sily (choc konsekwencje sa trudno
          przewidywalne).


          nastepujaca po tym seria lustracyjnych publikacji nt kosciola wspiera te
          hipoteze. jest to zgodne z zaleceniami machiavellego (ktorego kaczynski jest
          zdolnym uczniem) - by nigdy nie robic ludziom malej krzywdy. albo nie atakowac
          albo zadac tak wielkie straty zeby nie mieli sily sie podniesc (czyli
          zniszczyc). nie dalo sie hierarchii podporzadkowac grozbami to trzeba ja
          sterroryzowac publicznymi skandalami
          • klip-klap Re: no no no 10.01.07, 12:13
            > mnie sie zdaje ze dokladnie tak bylo i tak to zostalo tak odebrane.
            > jak widac ingerencje kaczynscy doprowadzili do konca.

            Mysle, ze oni jednak nie byli na tyle smiali by robic to wprost. Mogli to zrobic
            posrednio przez inne osoby.

            > mysle ze papiez mogl - z zasady - nie chciec ogladac tej teczki dopoki nie
            > zostal do tego zmuszony publicznym skandalem.

            Dlaczego sadzisz, ze papiez z zasady nie przeglada teczek ? Watykan tez ma swoj
            wywiad.

            > nie zgadzam sie. pamietaj ze mowimy o kosciele - instytucji ktorej autorytet
            > byl do tej pory najwyzszy i prawie niekwestionowany. o hierarchach ktorzy
            > uwazaja sie za postawionych ponad zwyczajnymi prawami i zasadami (i ponoc
            > wierzyli ze ich teczki splonely bez sladu).

            Ale jaka jest motywacja Kaczynskiego ? Chce podporzadkowac sobie Kk ? Ja w to
            nie wierze, nie ma on do tego wystarczajacej odwagi. Jesli rzeczywiscie za ta
            teczka stoi, to predzej z checi unikniecia kompromitacji Polski w przyszlosci,
            bo za pare lat i tak by to wyszlo i dotyczyloby prymasa. O ile ujawnienie tego
            teraz kosztowalo biskupow nieco autorytetu, to ujawnienie tego w przyszlosci
            porzadnie by go nadszarpnelo. Jesliby sie jeszcze okazalo, ze teczki ksiezy to
            jednak kosciol otrzymal i po swojemu wykorzystywal, to bylby dopiero skandal.

            Twoja hipoteza, ze Kaczynski to robil, zeby rzadzic episkopatem jest dla mnie
            niewiarygodna z dwoch powodow - nie jest on az tak odwazny, nie jest az tak glupi.
            • bush_w_wodzie Re: no no no 10.01.07, 14:11
              klip-klap napisał:

              > > mnie sie zdaje ze dokladnie tak bylo i tak to zostalo tak odebrane.
              > > jak widac ingerencje kaczynscy doprowadzili do konca.
              >
              > Mysle, ze oni jednak nie byli na tyle smiali by robic to wprost.
              > Mogli to zrobic posrednio przez inne osoby.
              >

              przeciez tak wlasnie bylo



              > > mysle ze papiez mogl - z zasady - nie chciec ogladac tej teczki dopoki ni
              > e
              > > zostal do tego zmuszony publicznym skandalem.
              >
              > Dlaczego sadzisz, ze papiez z zasady nie przeglada teczek ?
              > Watykan tez ma swoj wywiad.
              >


              niektore afery (np ta pedofilska w stanach) wskazuja na to ze albo wywiad
              koscielny dziala kiepsko albo wewnetrzne kryteria selekcji hierarchow sa inne
              niz te ktore podobalyby sie wiernym




              >
              > > nie zgadzam sie. pamietaj ze mowimy o kosciele - instytucji ktorej autory
              > tet
              > > byl do tej pory najwyzszy i prawie niekwestionowany. o hierarchach ktorzy
              > > uwazaja sie za postawionych ponad zwyczajnymi prawami i zasadami (i ponoc
              > > wierzyli ze ich teczki splonely bez sladu).
              >
              > Ale jaka jest motywacja Kaczynskiego? Chce podporzadkowac sobie Kk? Ja w to
              > nie wierze, nie ma on do tego wystarczajacej odwagi.
              > Jesli rzeczywiscie za ta
              > teczka stoi, to predzej z checi unikniecia kompromitacji Polski w przyszlosci,
              > bo za pare lat i tak by to wyszlo i dotyczyloby prymasa. O ile ujawnienie tego
              > teraz kosztowalo biskupow nieco autorytetu, to ujawnienie tego w przyszlosci
              > porzadnie by go nadszarpnelo. Jesliby sie jeszcze okazalo, ze teczki ksiezy to
              > jednak kosciol otrzymal i po swojemu wykorzystywal, to bylby dopiero skandal.


              oczywiscie moze byc tak ze kaczynscy i ich otoczenie sa po prostu radykalami i
              maja tak wysokie walory moralne ze nie moga zniesc brudu ukrytego w polskim
              kosciele. to sie jednak nie kloci z ocena istoty sprawy. a jest nia to jakie
              prerogatywy przyznaje sobie wladza polityczna. na ile pozwala sobie na
              ingerencje w sprawy obywateli i rozne sfery zycia. na ile znosi sprzeciw i
              szanuje autonomie niezaleznych podmiotow. na ile uznaje ze `panstwo to ja'.
              podbudowa ideologiczna i przekonanie o wlasnej moralne doskonalosci i misji
              niestety niczego tu nie poprawiaja - a wrecz przeciwnie


              widzisz - sprawy lustracji kosciola nie mozna rozwiazac w polsce za pomoca
              ustawy. dlaczego? bo ten projekt nie mialby poparcia spolecznego ani
              politycznego. w otwartej konfrontacji autor takiego projektu by przegral. co
              robi uczciwy polityk w takiej sytuacji? stawia sprawe otwarcie albo rezygnuje.


              a co robi polityk ktorego wlasne ego i chec urzadzania swiata po swojemu
              dominuje nad praworzadnoscia i uczciwoscia? taki polityk bedzie gral kwitami.
              bedzie omijal procedury i intrygowal. bedzie prowokowal przecieki. bedzie
              deklarowal jedno a robil co innego

              >
              > Twoja hipoteza, ze Kaczynski to robil, zeby rzadzic episkopatem jest dla mnie
              > niewiarygodna z dwoch powodow - nie jest on az tak odwazny, nie jest az tak glu
              > pi.
              >


              na razie kaczynski jest niezwykle skuteczny. robi z tym panstwem to co mu sie
              zyw nie podoba. dlaczego mialby sie hamowac?
              skoro nawet watykanem moze zatrzasnac?
              a lud klaszcze?


              pamietasz jeszcze niedawna wypowiedz szczygly?

              "<...>
              nie będzie nam jeden kardynał decydował o tym kiedy powinny być wybory
              <...>"


              to nie musi byc odwaga i glupota. to moze byc po prostu mania wielkosci i
              depotyczna osobowosc
              • klip-klap Re: no no no 10.01.07, 15:36
                > niektore afery (np ta pedofilska w stanach) wskazuja na to ze albo wywiad
                > koscielny dziala kiepsko albo wewnetrzne kryteria selekcji hierarchow sa inne
                > niz te ktore podobalyby sie wiernym

                Nie chodzilo mi o skutecznosc tego wywiadu, ale wykazanie, ze papiez takimi
                informacjami nie pogardza.

                > oczywiscie moze byc tak ze kaczynscy i ich otoczenie sa po prostu radykalami i
                > maja tak wysokie walory moralne ze nie moga zniesc brudu ukrytego w polskim
                > kosciele.

                Raczej mysla o sobie, bo gdyby nic nie robili, to za pare lat by im wytykano, ze
                kryli biskupow, a moze i szantazowali.

                a jest nia to jakie
                > prerogatywy przyznaje sobie wladza polityczna. na ile pozwala sobie na
                > ingerencje w sprawy obywateli i rozne sfery zycia.

                To, ze kopneli w kostke Kk akurat mnie cieszy.

                na razie kaczynski jest niezwykle skuteczny. robi z tym panstwem to co mu sie
                > zyw nie podoba. dlaczego mialby sie hamowac?
                > skoro nawet watykanem moze zatrzasnac?
                > a lud klaszcze?

                Zrobil czystki i przechwycil tv i to jego cala skutecznosc. Robi z panstwem to,
                co moze w demokracji. Masz mu za zle ?

                > pamietasz jeszcze niedawna wypowiedz szczygly?
                >
                > "<...>
                > nie będzie nam jeden kardynał decydował o tym kiedy powinny być wybory
                > <...>"

                Jesli tak powiedzial, to sie zgadzam. Kk ma inne zadania.
                • bush_w_wodzie Re: no no no 10.01.07, 16:50
                  klip-klap napisał:

                  > Nie chodzilo mi o skutecznosc tego wywiadu, ale wykazanie, ze papiez takimi
                  > informacjami nie pogardza.


                  administracja watykanska z pewnoscia bierze pod uwage nie tylko to co jest w
                  materialach ale i to kto i dlaczego je utworzyl i im je przekazuje


                  >
                  > Raczej mysla o sobie, bo gdyby nic nie robili, to za pare lat by im
                  > wytykano, ze kryli biskupow, a moze i szantazowali.
                  >


                  zgodzisz sie chyba ze kaczynscy zrobili w tej sprawie duzo wiecej nie wynikaloby
                  z ich domniemanych obaw o to co tez o nich powiedza za kilka lat? jakos przy
                  okazji sprawy gilowskiej czy wlasnej teczki jarka (ktora opublikowal dlugo po
                  przejeciu wladzy...) nie mieli takich obiekcji


                  >
                  > To, ze kopneli w kostke Kk akurat mnie cieszy.
                  >


                  no to sie ciesz. w ciagu jednego tygodnia kopneli w kostke kosciol i dali w kosc
                  nbp. maja potencjal - ciekawe co z nim zrobia kiedy im sie skoncza przeciwnicy
                  na swieczniku. kogo beda wtedy kopac?


                  > na razie kaczynski jest niezwykle skuteczny. robi z tym panstwem to co mu sie
                  > > zyw nie podoba. dlaczego mialby sie hamowac?
                  > > skoro nawet watykanem moze zatrzasnac?
                  > > a lud klaszcze?
                  >
                  > Zrobil czystki i przechwycil tv i to jego cala skutecznosc.


                  no - niezupelnie. zlapali za ... leppera i mocno trzymja. wszystko fajnie tylko
                  ja jakos nie akceptuje tego ze lojalnosc polityczna zdobywa sie szantazem. dali
                  do nbp jakiegos swojego slugusa. zdominowali te media ktore dostali w swoje
                  lapki. jak ktos im podskakuje to sie zaraz znajduje teczka. wlacznie z episkopatem



                  > Robi z panstwem to, co moze w demokracji. Masz mu za zle ?


                  to zaden argument za tym ze to co robi jest dobre. nic nie tlumaczy np. wyboru
                  takiego kogos jak skrzypek na szefa nbp. demokratycznie mogliby tam wstawic co
                  prawda nawet zone pana lecha ale to nie znaczy ze bylby to dobry wybor.
                  a poza tym mam powazne watpliwosci czy to co oni robia z teczkami ma cos
                  wspolnego z demokracja i procedurami


                  >
                  > > pamietasz jeszcze niedawna wypowiedz szczygly?
                  > >
                  > > "<...>
                  > > nie będzie nam jeden kardynał decydował o tym kiedy powinny być wybory
                  > > <...>"
                  >
                  > Jesli tak powiedzial, to sie zgadzam. Kk ma inne zadania.
                  >


                  tylko ze ta wypowiedz akurat wiecej mowi o mowiacym (i jego pryncypale jak
                  sadze) i jego nastroju niz o tym co wtedy mowil kardynal dziwisz. chodzi po
                  prostu o to ze oni nie znosza krytyki ani sprzeciwu a krytykow najchetniej
                  wdeptaliby w ziemie. i tu wracamy do prawdopodobnych przyczyzn starcia
                  kaczynskich z hierarchia koscielna

    • bush_w_wodzie odkrecanie 12.01.07, 11:38
      okazuje sie ze dokumenty na temat st. wielgusa lezaly sobie od wielu miesiecy w
      ipn powszechnie dostepne. tak przynajmniej utrymuje pan kurtyka:

      >>
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070112/kraj/kraj_a_9.html
      Rz: Od kiedy IPN znał materiały dotyczące arcybiskupa Stanisława Wielgusa?

      Janusz Kurtyka: Informacje, że są takie materiały, dostaliśmy wiele miesięcy
      temu. Nikt ich specjalnie nie poszukiwał, nie zbierał materiałów o arcybiskupie.
      Te dokumenty były powszechnie dostępne dla badaczy, w zbiorze jawnym, którego
      inwentarze dostępne są w czytelni IPN. Wiedzieliśmy o nich. One w żaden sposób
      nie "wypłynęły" czy "przeciekły". Po prostu leżały w archiwum.
      <<

      coz za ulga. nie bylo przeciekow z msw i mon. nie bylo zakulisowych intryg. byla
      po prostu wiedza powszechnie dostepna...

      co prawda budzi pewne zdziwienie to ze z wytpowiedzi kurtyki zdaje sie wynikac
      ze ipn wiele miesiecy temu dostal informacje ze ma w jawnym zbiorze informacje
      nt abp. wielgusa. jakies to nielogiczne...


      no i druga sprawa jest zabawna. po pierwszej publikacji gazety polskiej na ten
      temat sakiewicz robil tajemnicze miny i odmawial podania zrodel by ich nie
      zdekonspirowac. materialy ktore opublikowal potem w internecie mialy pieczec ipn
      z data 2 stycznia 2007... hmmmm. czyzby sakiewicz z taka moca chronil publicznie
      dostepna czytelnie ipn?


      coz. nie moge sie oprzec wrazeniu ze ktos tu usiluje zacierac slady.
      • klip-klap Re: odkrecanie 12.01.07, 15:33
        To tylko swiadczy o jakosci polskiego dziennikarstwa sledczego. Ja rozumiem, ze
        normalny dziennikarz sledczy jest jak pies - uslyszawszy pogloske rusza do IPN
        weszac za materialami, konfrontuje je z innymi zrodlami, z twierdzeniami
        podejrzanego i opisuje. Niestety w Polsce to wyglada jak przy aferze
        Rywin-Agora, wszyscy wiedza, ale nikt nie rusza, bo nie wypada. Nieco sie to
        zmienilo, bo jednak dziennikarze Rzepy ruszyli tylki do IPN, ale ci z GW to juz
        tylko wywiad z Wielgusem zrobili (oni nie grzebia w teczkach, chyba ze chodzi o
        Giertycha, hehe).
        Zachowanie Sakiewicza mi sie nie podobalo, odebralem je jako dzialanie
        antylustracyjne. Moze on sie bawil w prowokacje - rzucic newsa i zobaczyc
        reakcje roznych stron, a pozniej dowalic dowodami. Tak czy inaczej oceniam to
        niezbyt przychylnie.
        Teraz z perspektywy paru dni i na spokojnie sadze, ze to przede wszystkim
        rozgrywki koscielne byly przy udziale polskich wladz. Niestety, jak sie biskupi
        pchaja do polityki, to i polityka sie pcha do nich.
        • bush_w_wodzie Re: odkrecanie 15.01.07, 21:50
          zgodzam sie z wiekszoscia tego co napisales ale pozostaja liczne kwestie ktore
          jednak ominales:


          1. pierwsze dokumenty z ipn ktore ujrzal swiat zewnetrzny w tej sprawie maja
          date 2 stycznia 2007. wobec tego nie mamy zadnych podstaw by wierzyc kurtyce
          (oprocz ogolnego zaufania do ludzi) ze te papiery sobie od dawna lezaly na widoku

          2. to ze zakres wladzy jaki ma ipn nad ludzmi ze swiecznika jest ogromny.
          tymczasem - jako zywo - ipn-em nie zawiaduje pastor gauck tylko bardzo zwyczajni
          ludzie. dchodzacy do tego balagan ipn-owski (cudownie wypelniajace sie dziury w
          materialach nieuporzadkowane archiwa brak wypracownych stalych procedur
          postepowania zbiory zastrzezone niezastrzezone niezarchiwizowane i cudownie
          odnalezione) - i liczne przecieki - sugeruja wysoka _arbitralnosc_ ipn w
          ujawnianiu materialow


          3. sakiewicz w tej sprawie raczej nie dzialal samodzielnie (podobnie jak w
          sprawie subotica). sam ujawnil ze w koncowej fazie rozgrywki pozostawal w
          bliskiej lacznosci z lechem kaczynskim. jesli to jest niezalezne dziennikarstwo
          to trybuna ludu tez byla niezalezna


          4. to co mnie wciaz najbardziej niepokoi - efektywnie sprawa wyglada jak proba
          sil kaczynskich (i moze srodowisk ipn) i episkopatu zakonczona spektakularnym
          uderzeniem w hierarchie. tlumaczenia kurtyki o tym ze te mateiraly sobie lezaly
          - tylko podkresla polityczny charakter konfrontacji. tu najwyrazniej nie chodzi
          o to co da sie opublikowac tylko o to co wolno opublikowac. i nie chodzi o to
          jaka jest prawda tylko o to kto i kiedy decyduje by kwity wyplynely. a kwity
          dziwnym trafem wyplywaja wtedy gdy wladza tego akurat potrzebuje. hmmmm. metoda
          dzialania charakterystyczna dla esbecji (warto pamietac ze to po bylo za
          calkowitym otwarcie archiwow a pis uchwalil ustawe rozciagajaca lustracje i
          mozliwosc dzialania kopalni hakow na przynajmniej dziesiec lat...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka