Dodaj do ulubionych

nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie bankierów

14.10.08, 20:52
Nasze banki zaostrzają wreszcie warunki udzielania kredytów hipotecznych. I nie czekają nawet na wytyczne KNF-u - otrzeźwienie przyszło samodzielnie. Cale szczęście. Jeszcze trochę i mielibyśmy całkiem ładne subprimy własnego chowu.

Ostanie 2 lata to szaleństwo na rynku kredytów mieszkaniowych. Balon rósł bardzo szybko, a pompowany był coraz liberalniejszymi ofertami: a to któryś bank zaoferował LTV 130%, a to inny 50-letni okres spłaty.

O ryzyku kursowym nie będę zanadto się rozwodził, bo w końcu ugięły się nawet najbardziej konserwatywne banki, aby całkowicie nie wypaść z rynku. Perspektywa wejścia do strefy EUR znacznie zresztą to ryzyko ograniczyła, co nie znaczy, że wyeliminowała.

Całe szczęście, że żaden z banków (o ile mi wiadomo) nie odważył się jeszcze udzielać kredytow z odroczoną spłatą kapitału czy też kapitalizacją odsetek. A co najważniejsze nie zdążyliśmy sekurytyzowac portfeli kredytów hipotecznych, bo nie mamy w kraju banków inwestycyjnych. Mogą to robić tylko specjalistyczne banki hipoteczne, ale ostały się tylko 2 na rynku (BRE, ING) i zresztą skupiły się na finansowaniu nieruchomości komercyjnych.

Kryzys rozlewający się po rynkach finansowych całego świata przyniesie pewnie i nam duże szkody w gospodarce i sprowadzi w przyszłym roku wzrost PKB w okolice 3%. To źle, bo oznacza restrukturyzacje kosztowa przedsiębiorstw, upadłości i w rezultacie wzrost bezrobocia.

Ale jest przynajmniej jedna pozytywna strona obecnej zawieruchy – wylano także u nas kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy bankierów, równie chciwych jak wszędzie na świecie. Przyszło opamiętanie, który w dłuższym terminie wyjdzie nam na dobre. Mamy zdrowy system finansowy i takim pozostanie. Pewnie nastąpią przetasowania własnościowe, będące efektem globalnych zmian, ale nie wpłynie to negatywnie na system jako całość.

Oczywiście mogą się zdarzyć wyjątki i w trakcie spowolnienia gospodarki, te banki które w ostatnim okresie bardzo agresywnie prowadziły akcje kredytowa mogą mieć problemy. Jednak za większością z nich stoją potężne grupy kapitałowe, wiec nawet i tu bym się nie obawiał większych perturbacji dla całego systemu, co najwyżej zachowałbym ostrożność w powierzaniu im większych depozytów (w końcu BFG zagwarantuje jedynie 50 tys. EUR).

KNF zamierza zalecić bankom ograniczenie udzielania kredytów hipotecznych do poziomu LTV 70-75%. Zaboli, ale musi bolec, żeby później było lepiej. Ludzie zostaną zmuszeni do oszczędzania, a niektórzy być może dojdą do wniosku, że zamiast pożyczać na 50 lat, bezpieczniej jest wynająć mieszkanie.

Pewnie podniosą się glosy sprzeciwu młodych ludzi desperacko pragnących wlanego kąta, ale tu właśnie powinno z pomocą wkroczyć państwo. W Polsce odłożony popyt na mieszkania jest ogromny – znajomi developerzy mówili mi o 3 mln brakujących mieszkań. Przy zdrowych zasadach finansowania zarówno budowy mieszkań i ich zakupu, przed rynkiem developerskim widzę świetlaną przyszłość. Daleko nam do nasycenia runku obserwowanego w Hiszpanii czy Irlandii, wiec tego typu problemy nam nie grożą.

Pocieszający jest tez fakt, że spekulacyjnie wywindowane w ciągu 2 lat o 100% ceny mieszkań zaczną wreszcie spadać – szacuje się, że nawet o 20%. I dobrze, zamiast przepłacać te 20% developerowi, lepiej je najpierw oszczędzić, a dopiero potem ubiegać się o kredyt.
Jest takie mądre przysłowie: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. smile
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa panstwo powinno pomoc w budowie akademikow 14.10.08, 21:00
      pamietasz dyskusje sprzed kilku tygodni?
      Potrzebne sa hotele dla studentow!

      Jeden hotel uwolni setki mieszkan, ktore sa tak potrzebne na rynku.
      Takie inwestycje sa potrzebne. Dodatkowo popyt na stancje jest tak wysoki, ze
      akademiki po prostu oplaca sie budowac.

      • krzysztofsf Re: panstwo powinno pomoc w budowie akademikow 14.10.08, 21:59
        przycinek.usa napisał:

        > pamietasz dyskusje sprzed kilku tygodni?
        > Potrzebne sa hotele dla studentow!
        >
        > Jeden hotel uwolni setki mieszkan, ktore sa tak potrzebne na rynku.
        > Takie inwestycje sa potrzebne. Dodatkowo popyt na stancje jest tak wysoki, ze
        > akademiki po prostu oplaca sie budowac.

        Akademiki oraz tanie pensjonaty dla samotnych osob.



        Do tego mamy chore przepisy zwiazane z wynajmem mieszkan i pokoi.
        Czytalem, ze byly juz interpretacje, iz powinno sie wynajem traktowac jako dzialalnosc gospodarcza (i nie chodzi tu o "kamienicznikow") Do tego problemy z eksmisja nieplacacych lokatorow.
      • zlotyrozbojnik Re: panstwo powinno pomoc w budowie akademikow 15.10.08, 02:39
        przycinek.usa napisał:

        > pamietasz dyskusje sprzed kilku tygodni?
        > Potrzebne sa hotele dla studentow!
        >
        > Jeden hotel uwolni setki mieszkan, ktore sa tak potrzebne na rynku.
        > Takie inwestycje sa potrzebne. Dodatkowo popyt na stancje jest tak wysoki, ze
        > akademiki po prostu oplaca sie budowac.
        >

        W latach 2001-2002 uczestniczyłem w pracach przygotowawczych do takiego projekty
        - oczywiście całkowicie prywatnego. Wstępne przymiarki pokazywały, że to
        koszerny deal. No ale wtedy deal'i było dużo więc kapitał poszedł w coś innego -
        nie żałuję bo po 4 latach się zwrócił smile

        Ale rozpatrując pomysł przycinka jako sposób na uwolnienie lokali, a przez to
        dalszy spadek ich cen dodam, że moim zdaniem sami się developerzy i mieszkaniowi
        inwestorzy wykruszą. Dużym katalizatorem będzie wg mnie niepłynna natura
        mieszkań - w sierpniu średni czas zbytu mieszkania to ok. 8-9 miesięcy na rynku
        wtórnym. A jak przytną kredyty i dojdzie zamieszanie z inflacją to okres ten się
        wydłuży. Na to z kolei nałożą się potrzeby niektórych właścicieli mieszkań by je
        upłynnić np. z powodu braku popytu na najem drogi lokali z jednej strony i
        koniecznością uiszczenia wzrastającej (ach te LIBOR-y/WIBOR-y) raty kredytu
        zaciągniętego na kupno takiego mieszkania. Wystarczy skatalizować ten proces a
        reszta sama runie.
        • przycinek.usa NIE - nie o to chodzi. To o wiele wazniejsze. 15.10.08, 03:18
          Chodzi o obnizenie czynszow i uwolnienie pieniedzy na konsumpcje w celu
          utrzymaniu gospodarki przy zyciu w okresie kryzysu.

          Zastanow sie - osoba, ktora wynajmuje mieszkanie bierze pieniadze i wklada do
          banku. Tam pieniadze zamieraja. Tymczasem gdyby bylo wiecej lokali, to Polacy
          mieliby wiecej pieniedzy na konsumpcje, ktora za chwile zamrze i wzrosnie
          bezrobocie.

          Dlatego trzeba budowac akademiki. Duzo akademikow.
          Panstwo powinno udzielic gwarancji kredytowych dla firm, ktore beda miec
          zatrudnienie w okresie kryzysu. Ludzie musza sie uczyc. A za chwile nikogo nie
          bedzie na to stac.

          Ja pamietam jak mi moj S.P. dziadek opowiadal jakie byly problemy ze studiami w
          czasie wielkiego kryzysu. Moj dziadek skonczyl studia, ale zeby ON skonczyl
          studia, to 7 braci pracowalo i odkladalo pieniadze dla ojca, ktory za to placil.

          Kryzys to jest wielki problem. Ten kryzys sie juz zaczal.
          On trwa. Dlatego trzeba budowac akademiki w przewidywaniu, ze bedzie jeszcze gorzej.

          Macie firmy, macie banki macie mozliwosci.
          Najwyrazniej jednak nie ma tego pomyslu kto promowac.

          KTOS TUTAJ POWINIEN TEN POMYSL WYPROMOWAC - najlepiej w Gazecie.
          • baldazar Re: NIE - nie o to chodzi. To o wiele wazniejsze. 15.10.08, 14:07
            W 2009 odbieram mieszkanie. Zakładam w tym mieszkaniu think-tank-
            akademik-eksperyment społeczny- seed fund. Dobieram zespół studentów.
            Najemcy zapłacą tylko odsetki+ koszty najmu-kapitał spłacam sam (mój
            wkład w rozwój państwa polskiego). Najemcy dostają tanie lokum.
            Najemcy muszą zdać egzamin, który wskaże, że mają potencjał i pasują
            lub po prostu wykażą się, że potrafią trybić samodzielnie i
            wykorzystać dzwignię grupy. Zbyt idealistyczne, co?
            • ewa9000 Re: NIE - nie o to chodzi. To o wiele wazniejsze. 15.10.08, 15:12
              A gdzie jest geszeft?
              • baldazar Re: NIE - nie o to chodzi. To o wiele wazniejsze. 15.10.08, 19:18
                Nie ma geszeftu. Nie jestem amerykańskim bankierem ale wnuczkiem
                żołnierza Piłsudskiego
      • rychu_z_przemysla Re: panstwo powinno pomoc w budowie akademikow 16.10.08, 13:43
        przycinek.usa napisał:

        > Dodatkowo popyt na stancje jest tak wysoki, ze
        > akademiki po prostu oplaca sie budowac.


        Popyt jeszcze jest, ale jak długo potrwa?
        W roku akademickim 2008/2009 studiować zaczęli urodzeni w 1990 roku,
        pamiętaj, że wtedy doszło do załamania demograficznego w Polsce.
        Za kilka lat będziemy mieli bankructwa prowincjonalnych uczelni prywatnych.

    • kavoo Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 14.10.08, 21:51
      a skad Ty piszesz? sadze, ze nie z PL. Tutaj juz jest subprime, duzo
      ponad polowe kredytow jest udzielanych na ponad 100% wartosci zakupu
      (!) nieruchomosci w obcej walucie. Decyzje o zaostrzeniu kryteriow
      kredytowych sa spoznione o 3 lata minimum. Dynamika wzrostow cen
      nieruchomosci spowowodala ograniczenie ich dostepnosci (mierzone
      srednia zarobkow/ metr mieszkania) o 50%. Ten rynek wybuchnie za
      moment, a wlasciwie to juz siegnal dna. Ceny w PL przekroczyly
      znacznie srednia w starej UE.

      ps. co do odroczonych platnosci masz pewnie racje (choc sadze, ze sa
      wyjatki), bardziej skomplikowane pochodne od kredytow mortage to
      raczej na pewno na rynku PL nie byly i nie sa w zastosowaniu.
      • robisc Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 14.10.08, 22:23
        zapewniam, ze pisze z Polski;

        na razie poziom defaultow na kredytach hipotecznych jest minimalny; te kredyty
        tradycyjnie w Polsce splacaja sie dobrze, jednak oczywistym jest, ze w prypadku
        spadku cen nieruchomosci o 10-20% i jednoczesnego wzrostu bezrobocia poziom
        zlych dlugow sie zwiekszy;
        osobiscie sadze jednak, ze duze banki bez problemu zabsorbuja ewentualne
        straty, pod warunkiem, ze nie bedziemy miec kryzysu walutowego; wole nie myslec,
        co sie stanie gdyby sie jednak zdarzyl, lecz chyba jest malo prawdopodobny;

        sa oczywiscie banki narazone na wieksze niz srednie rynkowe ryzyko kredytowe,
        poniewaz mialy wiekszy apetyt na to ryzyko; nie bede ich wymienial, kazdy moze
        pograebac w internecie...osobiscie zwrocilbym baczniejsza uwage na pewne grupy
        kapitatalowe....

        w kazdym razie dobrze, ze przystopowano to szalenstowo kredytowe; mysle, ze nie
        jest jeszcze za pozno...prynajmniej dla wiekszosci naszych bankow;
        • bush_w_wodzie upadlosc 14.10.08, 22:29

          jak jest teraz z przepisami dotyczacymi upadlosci? jeszcze niedawno w polsce za
          kredyt hipoteczny odpowiadalo sie calym swoim majatkiem... w usa zaprzestanie
          splacania kredytu nie grozilo niczym drastycznym.
          ot - spadek credit score (who cares now?) na 5 lat i koniecznosc wyprowadzki


          natomiast to co jest dzis chyba najgrozniejsze - to kredyt walutowy
          • bush_w_wodzie poprawka 14.10.08, 22:30
            >
            > natomiast to co jest dzis chyba najgrozniejsze - to kryzys walutowy
            >
          • krzysztofsf Re: upadlosc 14.10.08, 22:57
            Odpowiada sie calym majatkiem a komornik moze siedziec na pensji az do smierci.

            Przy okazji upadlosci konsumenckiej - szykuje sie w Polsce bubel prawny w sensie takim, ze po zlicytowaniu i splaceniu wierzycieli, na umorzony dlug wsiada urzad skarbowy i domaga sie podatku (chyba od darowizny) - czyli "upadly konsument" ponownie bedize mial na karku dlugi i komornika, tym razem ze strony US.
            • zlotyrozbojnik Re: upadlosc 15.10.08, 02:46
              tak jest jak krzysztof napisał. Ma to swoje dobre i złe strony, ale moim zdaniem
              chyba więcej zalet, że nie ma upadłości konsumenckiej z punktu widzenia credit
              crunch. Nie mogąc liczyć na upadłość i nie jako rozwiązanie problemu ludzie po
              prostu bardziej roztropnie starali się o kredyt. To nie jest przyjemna
              perspektywa "śmierć cywilna". Tu w Polsce będzie krwawa jatka jak oprocentowanie
              kredytów nałoży się na zwolnienia z pracy i bezrobocie. Żadna siła, nawet CBA
              nie przeszkodzi Lepperowi wrócić do władzy. Obecny premier lub nawet opozycja
              nie przelicytuje w socjalistycznych propozycjach rozwiązania tego problemu
              Dostojnego Andrzeja Leppera i innych uczonych w życiu społecznym, polityce i
              ekonomii. Fajnych czasów dożywamy, nie sądzicie ?
      • zlotyrozbojnik Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 15.10.08, 02:49
        kavoo napisał:

        > a skad Ty piszesz? sadze, ze nie z PL. Tutaj juz jest subprime, duzo
        > ponad polowe kredytow jest udzielanych na ponad 100% wartosci zakupu
        > (!) nieruchomosci w obcej walucie. Decyzje o zaostrzeniu kryteriow
        > kredytowych sa spoznione o 3 lata minimum. Dynamika wzrostow cen
        > nieruchomosci spowowodala ograniczenie ich dostepnosci (mierzone
        > srednia zarobkow/ metr mieszkania) o 50%. Ten rynek wybuchnie za
        > moment, a wlasciwie to juz siegnal dna. Ceny w PL przekroczyly
        > znacznie srednia w starej UE.
        >
        > ps. co do odroczonych platnosci masz pewnie racje (choc sadze, ze sa
        > wyjatki), bardziej skomplikowane pochodne od kredytow mortage to
        > raczej na pewno na rynku PL nie byly i nie sa w zastosowaniu.

        Oj pieprznie i to zdrowo. Lista Maciarewicza i upadek rządu mec. Olszewskiego
        czy też nieżyt żołądka mec. Dyki i upadek rządu Suchockiej to małe miki w
        porównaniu z tsunami, które przejdzie przez rzekomo wykształconych, którzy
        obecną, a i poprzednią po części ekipę wybrali. Fajne czasy.
    • deluc Re: 14.10.08, 22:24
      robisc napisał:

      > Nasze banki zaostrzają wreszcie warunki udzielania kredytów hipotecznych. I nie
      > czekają nawet na wytyczne KNF-u - otrzeźwienie przyszło samodzielnie. Cale szc
      > zęście. Jeszcze trochę i mielibyśmy całkiem ładne subprimy własnego chowu.
      >
      > Ostanie 2 lata to szaleństwo na rynku kredytów mieszkaniowych. Balon rósł bard
      > zo szybko, a pompowany był coraz liberalniejszymi ofertami: a to któryś bank za
      > oferował LTV 130%, a to inny 50-letni okres spłaty.
      >
      > O ryzyku kursowym nie będę zanadto się rozwodził, bo w końcu ugięły się nawet n
      > ajbardziej konserwatywne banki, aby całkowicie nie wypaść z rynku. Perspektywa
      > wejścia do strefy EUR znacznie zresztą to ryzyko ograniczyła, co nie znaczy, że
      > wyeliminowała.
      >
      > Całe szczęście, że żaden z banków (o ile mi wiadomo) nie odważył się jeszcze ud
      > zielać kredytow z odroczoną spłatą kapitału czy też kapitalizacją odsetek. A co
      > najważniejsze nie zdążyliśmy sekurytyzowac portfeli kredytów hipotecznych, bo
      > nie mamy w kraju banków inwestycyjnych. Mogą to robić tylko specjalistyczne ban
      > ki hipoteczne, ale ostały się tylko 2 na rynku (BRE, ING) i zresztą skupiły się
      > na finansowaniu nieruchomości komercyjnych.
      >
      > Kryzys rozlewający się po rynkach finansowych całego świata przyniesie pewnie i
      > nam duże szkody w gospodarce i sprowadzi w przyszłym roku wzrost PKB w okolice
      > 3%. To źle, bo oznacza restrukturyzacje kosztowa przedsiębiorstw, upadłości i
      > w rezultacie wzrost bezrobocia.
      Optymistawink Mnie to wyglada tak, ze czesc ludzi straci wziete na kredyt domy,
      wyladuje na bruku bez pracy, srodkow do zycia i peryspektyw na zmiane losu.
      Pytanie o skale - jesli bedzie odpowiednio duza to uruchomi to efekt domina
      - az takim pesymista nie jestem dzis, ale nie wykluczam, mam za malo danych.
      Ja nie widze stymulantow wzrostu na poziomie 3% - inwestycje w infrastrukture ze
      EU / EURO? Za malo. Eksport nie pociagnie bo a)wymaga inwestycji dla towarow
      wysokoprzetworzonych b)rosnie konkurencja i spada popyt na wyroby proste
      (recesja) - slaby zl. niewiele pomoze. A popyt wewnetrzny bedzie gasl - szybko.
      Obym sie mylil.

      • kavoo Re: 14.10.08, 22:40
        tia, tez licze, ze czarny scenariusz sie nie spelni. co do EURO, ale
        2012 to Ukrainy z nami nie bedzie juz...

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5805368,Ukraina_wprowadzila_ograniczenia_w_likwidacji_depozytow.html?skad=rss
    • weev Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 14.10.08, 22:45
      A'propos polskiego rynku nieruchomosci.

      www.orcogroup.com/projects/mokotowska-59
      Number of units 14

      www.domiporta.pl/details,191,106261715.asp - 240,81 m2, 6 pokoi, 6 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439157.asp - 139,39 m2, 4
      pokoje, 3 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439160.asp - 138.75 m2, 4
      pokoje, 1 piętro

      www.domiporta.pl/details,191,106332197.asp - 138,69 m2, 4
      pokoje, 4 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439158.asp - 138.63 m2, 4
      pokoje, 2 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106331142.asp - 120.78 m2, 4
      pokoje, 4 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106332198.asp - 120.74 m2, 4
      pokoje, 3 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106331141.asp - 117.92 m2, 3
      pokoje, 6 piętro

      He, he, he.
      • robisc developerzy 14.10.08, 23:54
        a propos Orco, to przezylo juz swoje chwile grozy; na razie wyszlo obronna reka,
        jednak realizuje inwestycje, nie tylko w Polsce, na ogromna skale, oczywiscie
        wyosoko levarowane; chyba na tyle wysoko, ze bankom fiansujacycym bedzie sie
        bardziej oplacalo wylozyc dodatkowa kase, czy tez dluzej poczekac na splate, niż
        doprowadzic developera do bankructwa; tak - to juz problem bankow, ale o
        kredytach korporacyjnych, w ktorych sie zreszta specjalizuje, napisze kiedy indziej;

        developerzy maja teraz bardzo ambiwalentne odczucia: z jednej strony strach
        przed zamknieciem furki kredytowej napedzi im w krotkim terminie mase
        niezdecydowanych dotad klientow, co pozwoli domknac sprzedaz czesci projektow a
        z drugiej w nieco dluzszym terminie znaczaco wplynie na popyt;

        wygrani sa ci developerzy, ktorzy maja zaawansowane projekty; w bardzo trudnej
        sytuacji sa ci, ktorzy dopiero zaczeli kopac...
        no i jeszcze lokalizacja - zareczam, ze na Ursynowie, niezaleznie od
        koniunktury, wszystko pojdzie na pniu przed wkopaniem lopaty w ziemie; problem w
        tym, ze nie ma za bardzo juz tam gdzie budowac;

        oj przeczysci sie atmosfera na rynku developerskim; co ciekawe jest taki
        developer, ktorego wlascicel ma w portfelu kilka bankow, w tym jeden bardzo
        agresywnie udzielajcy kredytow hipotecznych smile
        • weev Re: developerzy 15.10.08, 00:30
          No zobaczymy.

          Ja jestem pesymistyczny. Nie chce sie jednak przerzucac insiderskimi
          informacjami na temat Orco.

          Powiem tylko ze dla mnie ta Mokotowska 59 jest pewnym symbolem.
          Jeszcze do niedawna wszyscy sie pocieszali ze segment nieruchomosci
          luksusowych jest odporny na spadki. Okazuje sie, ze pojdzie w cholere
          jak wszystko inne, a moze nawet szybciej.

          Nie ma oczywiscie zadnych watpliwosci, ze armia "deweloperow" pan
          Staszek z kredytem deweloperskim z PKO BP i dzialke odziedziczona po
          babci, pojdzie do grobu. "Deweloperzy" kupilem-w-ostatnich-trzech-
          latach-dzialke tez pojda do grobu.

          Ja zreszta od pewnego czasu patrze na rynek nieruchomosci w Polsce z
          przerazeniem.

          Uwazam, ze nie bylo zadnych powodow dla wzrostow nieruchomosci w
          Polsce, poza zalaniem rynku tanim kredytem. Wszyscy chlali kool-aid na
          umor. Byl okres w ktorym przewidywanie wzrostow powyzej 20% rocznie
          bylo uznawane za pesymizm.

          W normalnych warunkach to by pierdolnelo pewnie takim trybem, jak
          teraz, czyli liczba transakcji spadla drastycznie, ceny ofertowe sobie
          wisza w kosmosie, a wystarczy zadzwonic zeby na dzien dobry zbic cene o
          20%, i dostac jeszcze garaz z mebloscianka.

          Rekomendacja KNF-u zetnie w ciagu jednego dnia liczbe klientow o 50%.
          Ty piszesz ze "znaczaco wplynie na popyt". To przeciez bedzie
          apokalipsa. To bedzie znaczylo ze liczba osob zainteresowanych kupnem
          nieruchomosci spadnie w rzeczywistosci o 75%.

          A do tego jeszcze rynek wtorny: sprzedaz cesji, zamykajacy pozycje
          ludzie z zagranicy (Emmerson i Keen niedawno wynajmowali przy Piaskowej
          podobno kupione przez irlandzka firme na wynajem; ciekawe kiedy idzie
          to na sprzedaz?), zlotowka, oprocentowanie, bezrobocie, pesymizm...

          Bedzie mnostwo ludzkich tragedii.
          • robisc Re: developerzy 15.10.08, 00:39
            chyle czola - jestes bardzo dobrze zorientowany w temacie;

            apokalipsa to moze nie bedzie, zreszta KNF na pewnie sie zlamie (lobbing teraz
            musi byc niesamowity) i zaleci min. 80% LTV; wyjsciem dla developerow bedzie
            budowanie pod klucz; te 20% ludzie jakos uzbieraja, pozycza od rodziny itd.;
            calkiem niedawno zreszta tak bylo, po prostu sytuacja wraca do normalnosci;
            • weev Re: developerzy 15.10.08, 01:55
              Moze masz racje, ze przesadzam z ta apokalipsa.

              Jezeli chodzi o wracanie do normalnosci to jest jeszcze kwestia
              tego, ze ogromna liczba uczestnikow rynku nie spodziewa sie spadkow
              w tej klasie aktywow.

              Nazwalbym to pewnym zwiazaniem, brakiem marginesu na blad. To tak
              jak z VaR. Zakladamy, przykladowo, ze odchylenie standardowe
              warunkuje maksymalne straty. Ale to jest nasze zalozenie i nasz
              margines odpornosci to wlasnie to odchylenie standardowe.

              Odskoczenie od tego marginesu poza tym, ze powoduje straty, powoduje
              takze mnostwo nieprzewidzianych konsekwencji, bo wlasciwie kazdy
              uzywa tych samych modeli i tych samych zalozen, wszyscy zgodnie ze
              zjawiskiem kaskad informacyjnych, postepuja podobnie.

              Nagle wiec ryzyko pojedynczego gracza staje sie ryzykiem systemowym
              i rozlewa sie, jak domino, miedzy roznymi graczami ktorzy czynili
              rozne zalozenia o roznych klasach aktywow, jak sie okazuje,
              powiazanych.

              I teraz wracajac do Polski. To co mnie ciekawi to wlasnie te
              nieprzewidziane konsekwencje. Upadki deweloperow lub problem z ich
              kredytami, to akurat cos oczywistego. Ale co jeszcze moze sie
              zdarzyc?

              Przykladowo, pierwsze co mi przychodzi do glowy to ci biedni ludzie,
              ktorzy brali kredyty na mieszkania na Tarchominie czy innej
              Bialolece. Oni w wiekszosci wypadkow nie beda bankrutowali; oni po
              prostu beda splacali mieszkanie warte mniej przez cale zycie. To
              bedzie mialo konkretny wplyw na konsumpcje.

              Zapomnialem jeszcze napisac w poprzednim poscie: zgadzam sie, ze
              najprawdopodobniej banki, jezeli nie stanie sie nic drastyczne, nie
              beda wycofywaly kredytow deweloperom. Powod prozaiczny: ludzie nie
              lubia zamykac stratsmile
              • robisc Re: developerzy 15.10.08, 22:23
                weev napisał:


                > Przykladowo, pierwsze co mi przychodzi do glowy to ci biedni ludzie,
                > ktorzy brali kredyty na mieszkania na Tarchominie czy innej
                > Bialolece.

                to akurat zly przyklad, poniewaz sa to miejsca, gdzie za kilka lat nieruchomosci
                pojda ostro w gore; przyczyna jest prosta: Most Polnocny i metro;
        • teofil.awers Re: developerzy 15.10.08, 00:44
          robisc napisał:

          > oj przeczysci sie atmosfera na rynku developerskim; co ciekawe
          jest taki
          > developer, ktorego wlascicel ma w portfelu kilka bankow, w tym
          jeden bardzo
          > agresywnie udzielajcy kredytow hipotecznych smile

          Myślisz o tym panu, który ma też firmę ubezpieczeniową,
          ubezpieczającą od cholery kredytów hipotecznych?
          • robisc Re: developerzy 15.10.08, 00:52
            teofil.awers napisał:


            > Myślisz o tym panu, który ma też firmę ubezpieczeniową,
            > ubezpieczającą od cholery kredytów hipotecznych?

            w zasadzie o tym zapomnialem smile
        • baldazar Re: developerzy 15.10.08, 23:35
          Nie jestem pewien czy masz rację.
          1. Orco każdego dnia może spodziewać się ... (Ten ich residential
          tower- powód wielkiej dumy powinien ich zabić). Cierpliwość banku
          w czasch spokojnych to 12M. Teraz czas staje się jednak droższy...
          2.Pojawił się w polityce kredytowej " udział własny". W mojej ocenie
          20% udział własny obniża bazę klientów o 80%!!!
          3. Sprzedaż nowych mieszkań na rynku wtórnym kupionych 2-3 lata
          wcześniej. To musi zaiskrzyć....
    • weev Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 14.10.08, 22:45
      A'propos polskiego rynku nieruchomosci.

      www.orcogroup.com/projects/mokotowska-59
      Number of units 14

      www.domiporta.pl/details,191,106261715.asp - 240,81 m2, 6 pokoi, 6 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439157.asp - 139,39 m2, 4
      pokoje, 3 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439160.asp - 138.75 m2, 4
      pokoje, 1 piętro

      www.domiporta.pl/details,191,106332197.asp - 138,69 m2, 4
      pokoje, 4 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106439158.asp - 138.63 m2, 4
      pokoje, 2 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106331142.asp - 120.78 m2, 4
      pokoje, 4 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106332198.asp - 120.74 m2, 4
      pokoje, 3 piętro
      www.domiporta.pl/details,191,106331141.asp - 117.92 m2, 3
      pokoje, 6 piętro

      He, he, he.
    • majly Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 14.10.08, 23:20
      Subprimy w Polsce mogą się pojawić tak jak napisałeś poprzez spadek wartości złotego( pewnie w okolicach 3PLN za 1 CHF dla niedawno zaciągnietych kredytów, bo dla tych starszych niekoniecznie)i jednoczesnym wzroście oprocentowania dla CHF (które juz w sumie wzroslo sporo dla tych co brali kredyt gdy 1chf=3pln).
      Njgrozniejszy jest ewentualny wzrost stop procentowych w Szwajcarji, gdyz wtedy raty kredytow stana sie conajmniej takie same jak dzis dla PLN. Przy tym frank pewnie by sie umocnił i przewalutowanie kredytu moze nie mialoby sensu, gdyz w zlotych dlug i rata w zlotowkach bylaby jeszcze wyzsza i juz niesplacalna (pod warunkiem ze w Polsce stopy nie bylyby jakims cudem nizsze niz w Szwajcarji co zmniejszyloby ta rate, ale stopy w PL raczej zawsze beda wyzsze). Przy tym nominalnie dlug w chf przeliczony na pln sporo by wzrosl.

      Do tego nie trzeba nawet kryzysu walutowego w PL a wystarczy tylko stabilny trend oslabienia zlotego w okresie 1,2 lat jednoczesnie przy wzroscie stop procentowych w Szwajcarji.
      Chętnie przeczytalbym analize Przycinka(choc troche juz pisal o tym) dotyczaca scenariuszy dla szwajcarji i eurozonu. Wszystko wskazuje na to, ze dziś banki rwoniez europejskie za przykladem usa obnizaja stopy % przy tym drukujac pieniadz. To wszystko dzis wykracza poza moja percepcje...
      Drukowanie zwiekszac powinno inflacje = wyzsze stopy % (i zwieksza, ale tylko te rynkowe)przy czym jest uprzywilejowana grupa bankow, ktore moga zaciag tani kredyt z banku centralnego i pozyczyc go mniej uprzywilejowanemu podmiotowi na wyzszy "rynkowy" procent lub zainwestowac w jakies obligacje wyzej oprocentowane. Czy w tym kryzysie naprawde jeszcze chodzi o brak zaufania jeden do drugiego czy moze o te procenty ? Co za diabelski mechanizm by to byl....
      • majly drukowanie nie zwieksza inflacji 14.10.08, 23:34
        w sumie pomyslalem,ze drukowanie wcale nie musi zwiekszac inflacji poniewaz te pieniadze i tak nie sa inwestowane, nie docieraja do realnej gospodarki, nie podbijaja cen, a tylko kraza w swiecie banku centralnego, bankow komercyjnych, skrarbu panstwa i tylko gdzies na koncu zaplaci za nie podatnik splacajac np. dlug publiczny.
        • el_matador9 Re: drukowanie nie zwieksza inflacji 15.10.08, 02:15
          czytałem dzisiaj głosy komentatorów giełdowych z Niemiec
          wwww.wallstreet-online.de
          nastroje są podłe po tąpnięciu o 0,8% na Wall Street w dniu
          14.10.2008
          zwraca się uwagę na dwukrotny wzrost parametru masy pieniądza M0
          dla obiegu pieniężnego banków centralnych po obu stronach Atlantyku
          zastanawiają się czy to będzie stagflacja z hyper-inflacją.
          niebezpieczne są te przejściowe ruchy ze wzrostem kursu jena
          do dolara i franka szwajcarskiego do dolara.
          niebezpieczne jest milczenie i chyba osłupienie(ja to
          nazywam "tuporyzm" u Chińczyków nie wiedzących czy mają odblokować w
          myśl oferowanej im przez tępych Amerykańców inżynierii finansowej
          swoje 800 miliardów USD w "Treasury Bonds" w USA wzorem bliżej nie
          sprecyzowanego a więc mgławicowego proćz podkupienia udziałów w
          Morgan Stanley pakietu pomocowego Japonii)
          w dalekiej perspektywie spadek wartości dolara, jena i franka
          szwajcarskiego i wzrost stopy kredytu lombardowego na tych
          rynkach,do tego niemiłe wieści z USA o stratach wartości pakietów
          uczestnictwa funduszy emerytalnych i mutual fonds.
          wszystko to razem coraz mniej mi się podoba prócz jednego gdy frank
          szwajcarski zleci na łeb na szyje to zyskają ci co wzięli w nim
          kredyt w Polsce a wszystkie znaki na niebie na to wskazują.
          co do złotego fundamentalnie wskutek rządów prawicy przez ostatnie
          10 lat i braku jakichkolwiek fundamentalnych reform szczególnie
          poważnie liberalizujących obieg gospodarczy - to śmieć jeszcze
          większy niż węgierski forint gdzie od dwóch lat osiągana jest nawet
          nadwyżka węgierskiego eksportu nad importem podobnie zresztą jak w
          sąsiednich Czechach.
          pachnie mi to z przykrością muszę tu stwierdzić realnym polskim
          poważnym kryzysem gospodarczym zarządzanym na dodatek przez
          ekonomicznych debilowatych pajaców typu Tusk i Kaczyński.
          • przycinek.usa dwie sprawy 15.10.08, 03:12
            1. dlaczego oczekujesz spadku franka?

            2. dlaczego uwazasz, ze Niemcy teraz dopiero zaczynaja sie martwic podaza
            pieniadza w USA? To jest niewinne pytanie, poniewaz nie czytam artykulow z prasy
            niemieckiej ale znajac dokladnosc Niemcow dziwi mnie troche ze akurat teraz sie
            obudzili.

            Moglbys to rozwinac? Co mowia szkopy na temat ich pakietu pomocowego i jak to
            wplynie na % bundow 10 letnich? Co oni tam gadaja?
            • el_matador9 Re: dwie sprawy 16.10.08, 13:51
              przycinek.usa napisał:

              > 1. dlaczego oczekujesz spadku franka?

              > bo szwajcarski system bankowy jest za słąby by udżwignąć
              straty w mutual funds oraz pension funds, health care funds i w
              funduszach inwestycyjnych w których macza swoje palce
              Szwajcaria zarządza obcym majątkiem finansowym na sumę 3 bln USD
              zatem straty idą do poziomu przynajmniej 800 mld USD a to przerasta
              możliwości tego operetkowego zadufanego w swojej nieomylności
              kraiku,jedyną pociechą jest to iż straty
              te zrównoważy w długim okresie czasu zysk na funuszach hedgingowych,
              szczególnie opartych o spekulację(hedging) na wzrost ceny
              gazu,ropy,rud uranowych,metali kolorowych - tak przynajmniej piszą
              francuskie LES ECHOS.
              wniosek:Zachód jest zainteresowany "en masse" budową rurociągu
              północnego z Morza Barentsa do Greifswaldu w Mecklenburg-Vorpommern
              i odkryciem eksploatacji na Morzu Barentsa w szelfie kontynentalnym
              Rassijjii bo to przyszłościowe zabezpieczenie finansowych hedgingów
              na wszystkich giełdach świata ucieleśnione w fizyczną formę
              złowrogiej szwabsko-ruskiej gaz-rurki.podobną rolę spełniają
              nowoodkryte złoża pod szelfenm brazylijskim i nowoodkryte złoża gazu
              w Turkmenii,z pomoca ponurym gnomom z Zurychu przyjdą banki
              francuskie bo system francuski i system szwajcarski według ocen
              specjalistów bankowych to jedność.
              > 2. dlaczego uwazasz, ze Niemcy teraz dopiero zaczynaja sie martwic
              podaza
              > pieniadza w USA? To jest niewinne pytanie, poniewaz nie czytam
              artykulow z pras
              > y
              > niemieckiej ale znajac dokladnosc Niemcow dziwi mnie troche ze
              akurat teraz sie
              > obudzili.
              > system USA staje się nieczytelny o czym świadczy zaksięgowywanie
              ewidentnych strat nie do spłącenia - jako długów z możliwością ich
              odzyskania co jest czystą księgową fikcją jest to sztuczne
              zwiększanie masy pienieżnej,presji inflacyjnej jako iż obieg
              pieniądza jest obiegiem zamknietym a nie elstycznym jak męskie gacie
              i okłamywanie włąścicieli akcji przedsiębiorstw stosujących te
              zbrodnicze US-praktyki księgowe
              > Moglbys to rozwinac? Co mowia szkopy na temat ich pakietu
              pomocowego i jak to
              > wplynie na % bundow 10 letnich? Co oni tam gadaja?
              oni jak i Francuzi są przeciw pakietowi bo wykrzywi on ocene giełdową
              banków i innych instytucji finansowych przez akcjonariuszy.dla
              Francuzów;
              ich obligacje na pewną będą mniej atrakcyjne a tym samym mniej
              oprocentowane bo nie będzie na nie chętnych
              wejście państwa do aktywow zbankrutowanych banków brytyjskich
              oznacza wykrzywienie konkurencyjności mierzonej ich kapitalizacją
              giełdową w/s do obecnej naruszonej szprycami Skarbu GB kapitalizacji
              banków brytyjskich.
              zgłasza się uwagi co do naruszenia tym samym niższego parametru "tri-
              1" banków francuskich(wynosi on około 8,2 zaś w GB wynosi czyba 10)
              wynikającego z lepszej matematyki ekonometrycznej Francuzów niż
              banków i instytucji finansowych anglosaskich czyli z mniejszego
              kapitału bazowego we Francji udziela sie więcej w pełni
              zabezpieczonego ryzykiem kredytu bez szwanku w odróżnieniu od
              tąpnietych banków anglosaskich/amerykańskich
              są przeciw poręczaniu kredytów interbanku pomiędzy bankami w
              wypadku wpadnięcia jakiegoś banku w niedopłynnośc w systemie.
              2% marża od każdej takiej transakcji jest zdaniem "milieu" bankowych
              za wysoka.z tej sprawy niejasno tłumaczyła się businesswoman
              Christne Lagarde minister finansów F
              przy okazji jest i istnieje współpraca pomiędzy bankami Korei
              Południowej,Chin i Japonii co napawa optymizmem,
              złośc wywołuje spadek walorów giełdy w Seoulu mimo rezerw
              południowokoreańskich w wysokosci 220 miliardów USD i super
              konkurencyjnego sektora koreańskiego HIGH TECH co prawda gruchnął z
              wielkim hukiem cały sektor stalowy Korei Poudniowej z powodu spadku
              cen na wyroby walcowane i stal ale to jeszcze nie przyczyna by
              doprowadzać giełdę i "CDS emerging market" dla sektora Płd;Korei pod
              zobowiązania płatnicze kredytów koreańskich czy obligacji
              koreańskich do tak drastycznych spadkow.
              jednym słowem zamieszanie maksymalne gdziekolwiek się spojrzy i już
              mała panika bo giełda w Tokio spadła chyba dzisiaj o 11%(16.10.2008)
          • ewa9000 Re: drukowanie nie zwieksza inflacji 15.10.08, 08:12
            el_matador, możesz podać tytuł tego artykułu ?
        • przycinek.usa Re: drukowanie nie zwieksza inflacji 15.10.08, 03:57
          > w sumie pomyslalem,ze drukowanie wcale nie musi zwiekszac inflacji


          Odwrocmy na chwile kota ogonem.
          Gdyby nie FED, TAF i inne facilities, to na rynku bylby duzo mniejszy popyt na
          obligacje a yield na 10 latkach nie bylby 4% tylko 6%. Wyzszy % = drozszy
          pieniadz = mniej kredytu = mniejszy popyt = nizsze ceny = mniejsza inflacja.

          Powracajac do pierwotnej mysli. Podaz pieniadza od FED wplywa na obnizenie ceny
          pieniadza i na poziom cen w gospodarce. Dlatego jest ewidentny wplyw na
          inflacje. Jezeli mamy dodatnia inflacje, to bez tych facilities inflacji mogloby
          nie byc.

          No, ale biorac pod uwage modele lansowane przez obecnie funkcjonujacy system
          bankow centralnych - to wrost rynku bez pompowania kredytu jest herezja. No i
          dlatego mamy FED, ktory przejal role wspolczesnej inkwizycji. Mamy religie
          polegajaca na pompowaniu rynku. To jest forum, gdzie takie religie sa zwalczane.
    • przycinek.usa komentarz z blogu 15.10.08, 17:25
      Jeden z uczestnikow naszego forum zwrocil mi uwage na ten blog.
      Pamietam kiedy Kredyt Bank (nie wiem czy jeszcze istnieje) placil za o/n takie
      stawki, jak %kredytu w innym konkurencyjnym banku. To bylo wiele lat temu, ale
      najwyrazniej nic sie nie zmienia a banki sa zdane na wlasna baze depozytowa. To
      ma jednak dobre strony, bo wlasnie dlatego te banki nie podejmowaly takiego
      wielkiego ryzyka jak za granica. Moze tutaj jest klucz do sukcesu? Nie dawac
      bankom tanich pieniedzy? Wobec tego polityka FED jest wrecz skazana na porazke.


      kryzys.mises.pl/2008/10/15/czy-faflowi-rzeczywiscie-sie-oplaci/
      Czy zwrócili Państwo uwagę na reklamy banków w ostatnich dniach? Są zupełnie
      inne niż w czasach przedkryzysowych.

      Po pierwsze całkowicie dominują reklamy lokat, a prawie w ogóle nie promuje się
      kredytów. Po drugie zastanawia wysokość oprocentowania i termin oferowanych
      lokat. Dla przykładu Getin Bank oferuje lokatę czteromiesięczną na 9% , niewiele
      ustępują mu AIG Bank (8,5% 3m; dziwne, że tylko tyle) i Multibank (8,08% 3m).
      Warto zauważyć, że stawka WIBOR, po której banki pożyczają sobie nawzajem na
      okres trzech miesięcy, wynosi obecnie 6,8%.

      Dlaczego te instytucje nie pożyczają więc od innych banków? Odpowiedź jest
      zaskakująco prosta – nikt im pożyczyć nie chce. Polski rynek międzybankowy jest
      tak skonstruowany, że banki muszą pożyczać sobie po stawce WIBOR, a ryzyko tych
      pożyczek jest uwzględniane nie w ich cenie, ale w ilości, którą się bankom
      oferuje. Nie jest więc tak, że pełen gotówki PKO BP bankowi Pekao SA pożycza po
      6,8% a np. Getinowi po 8,5%. Pożyczkodawca ustala limit, np. 100 mln dla Pekao,
      a 5 mln dla Getinu. Po jego wyczerpaniu żadne pożyczki nie są już udzielane. W
      takiej sytuacji, by nie upaść, bank, który wcześniej opierał swoją politykę
      płynności na pożyczkach międzybankowych musi zwracać się z desperackim apelem do
      swoich klientów.(...)
      • robisc Re: komentarz z blogu 15.10.08, 17:52
        diagnoza sytaucji na interbanku malo odkrywcza, szczegolnie w
        swietle tego, co od wielu dni piszemy na tym forum, a wniosek bledny;

        depozyty obecnie usilnie zbieraja wszystkie banki, lacznie z PKO BP,
        bo jest to obecnie najstabilniesze i nie obarczone ryzykiem
        kredytowym zrodlo przychodow;

        bledne jest wiec stwierdzenie, ze wysokie oprocentowanie oferowane
        jest wylacznie przez banki w potrzebie; rownie dobrze moze byc to
        chwyt marketingowy, aby przyciagnac klientow na inne uslugi, np.
        konta oszczednosciowe (slynna reklama prezydencka Konrada) albo
        strategiczny na wykrwawienie konkurencji w trudnych czasach credit
        crunchu (reklama PKO BP na 10% w skali 18 m-cy, przy czym malo kto
        zwracal uwage na te 18 m-cy);

        konkludujac: oferta depozytowa czesci bankow faktycznie moze byc
        pochodna problemow z plynnoscia, ale nie nalezy tego zjawiska
        generalizowac; to dosc powszechny i bledny poglad wyglaszany na
        roznych forach;

        PS.
        Kredyt Bank dalej istnieje, jego wlascicielem jest belgijskie KBC;
        • przycinek.usa Re: komentarz z blogu 15.10.08, 18:05
          "bledne jest wiec stwierdzenie, ze wysokie oprocentowanie oferowane
          jest wylacznie przez banki w potrzebie;"


          On nie twierdzi - on sugeruje. Nie zwrocilem uwagi na te strone zagadnienia.
          Moze dlatego, ze zupelnie nie obawiam sie o kondycje polskich bankow. Przeciez
          juz wszyscy ustalilismy, ze polskie banki sa najlepsze w Europie. Uwazam, ze
          prezentacja mechanizmu dzialania WIBOR jest wazna z punktu widzenia
          bezpieczenstwa bankow, a nie z punktu widzenia ich zagrozenia.

          I ostatecznie najciekawsze jest to - ze zyskuje klient banku.
          Gdyby NBP robilo takie numery jak FED, to zaden bank nie dalby klientom ani
          grosza odsetek. Ten Polski system bankowy jest bardzo dobrze pomyslany. Przyznam
          sie, ze nie zastanawialem sie nad takimi konsekwencjami. Polski system bankowy
          jest po prostu super.
          • deluc Polski system bankowy 15.10.08, 22:37
            Tak, tylko banki udzielaly wiecej kredytow walutowych niz zlotowych.
            Gdzies czytalem ze w proporcji 40 do 60% (ba tylko nie wiem czy chodzi o ilosc
            kredytow czy wartosc w zl?). A to przy pewnym niepopularnym twierdzeniu ze
            zloty byl wrecz 'pompowany' nie wyglada dobrze. Pytanie o jakia mase kredytow
            chodzi - blizej 100 czy 50 mld USD? Oczywiscie byly to kredyty w co najmniej 3
            walutach: dolar, euro i frank szwajcarski
            • przycinek.usa Re: Polski system bankowy 15.10.08, 22:41
              To prawda. Robert pewnie bedzie mial wiecej szczegolow ale wartosc denominowana
              w PLN w okresie kiedy PLN byl silny (Wakacje), 60% waluty, 40% PLN.
              Przypuszczam, ze TERAZ, po spadku, PLN te proporcje sa troszke gorsze.

              • robisc Re: Polski system bankowy 15.10.08, 23:06
                przycinek.usa napisał:

                > To prawda. Robert pewnie bedzie mial wiecej szczegolow ale wartosc denominowana
                > w PLN w okresie kiedy PLN byl silny (Wakacje), 60% waluty, 40% PLN.
                > Przypuszczam, ze TERAZ, po spadku, PLN te proporcje sa troszke gorsze.


                wlasnie szukalem danych i dlatego trafilem na raport KNF, ktory zawiesilem w
                innym watku; nie znalazlem ich jednak, niemniej problem kredytow walutowych, czy
                bardziej fachowo indeksowanych w walucie obcej (wyplacanych w PLN), jest
                charakterystycny tylko dla mieszkaniowki; pozostale kredyty, w tym korporacyjne
                to przede wszystkim PLN
                • przycinek.usa Re: Polski system bankowy 15.10.08, 23:32
                  Tak jest. Nie ma regularnej sprawozdawczosci z tego segmentu. Sa pojedyncze
                  komunikaty z PAP, ktore opieraja sie na danych NBP.
                  Czytalem to kilka miesiecy temu ale nie podejmuje sie szukac linkow.
        • mstrzelec2 Re: komentarz z blogu 15.10.08, 19:43
          robisc napisał:
          >cryingreklama PKO BP na 10% w skali 18 m-cy, przy czym malo kto
          > zwracal uwage na te 18 m-cy);
          >

          i niewiele osób zwróciło uwagę, że tylko w 18 miesiącu jest 10,5%. To jest
          zwykłe oszustwo ze strony PKO BP oraz nadużycie pozycji instytucji zufania
          publicznego jaką jest bank.

          Niestety w Polsce jest pełno takich, mniejszych lub większych kłamstw, a ludzie
          ciągle widzą świetny interes w robieniu innych w konia. Pozdrawiam.
    • robisc KNF 16.10.08, 00:26
      szef pionu bankowego KNF powiedzial dopiero w TVN CNBC, iz Komisja moze nie
      wprowadzic obostrzen w zakresie maksymalnej wartosci LTV dla kredytow
      hipotecznych, jezeli banki same sie dostosuja; tak wiec mysle, ze 20% udzialu
      wlasnego w zupelnosci wystarczy;

      beda natomiast restrykcje w zakresie procedury liczenia zdolnosci kredytowej,
      aby wyeliminowac przypadki dopuszczania obciżenia dochodow kredytobiorcy
      miesiaczna rata np. na poz. 70%
    • robisc reputacja dla banku to swietosc 17.10.08, 01:04
      poczytajcie opinie ludzi o Millenium; w dodatku maja paskudengo rzecznika prasowego

      tiny.pl/srqc
      • deluc Bank Millenium to bank Kotta 17.10.08, 08:46
        Boguslawa Kotta zwanego bankierem lewicy. Przefarbowali BIG na Millenium, ale
        ludzie ktorzy tam byli na stolkach pozostali, i podejmuja decyzje.

    • krzysztofsf OT :) 17.10.08, 08:52
      Szalejacy kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
      - Czesc stary, jak sypiasz?
      - Jak niemowle.
      - Zartujesz?
      - Nie. Wczoraj cala noc plakalem i dwa razy sie zesralem.
    • robisc Re: nie bedzie supbrimow czyli otrzezwienie banki 17.10.08, 09:04
      taa...chyba musze zrewidowac swoje przwidywania zarowno co do
      polskich subprim-ow, jak i wzrosu PKB
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka