tirol1
17.10.08, 07:40
Wiem że tu toczy się dyskusja naukowa w normalnym zrozumiałym
języku ale nie potrafię sie powstrzymać od napisania co słyszałem
od swojej matki i babci.
Otóż babcia mówiła mamie że grubo przed 1 wojną światową na
Górnym Slasku żył pewien jakby to nazwać Jasnowidz o nazwisku
Burga/Burda - był to bardzo religijny człowiek kory pod koniec
swego życia miał jakby wizję przyszłości.Przewidział m.in.
2 wojny swiatowe Hitlera rosyjski komunzim w Polsce i papieza
Polaka , ale powiedział też ze po 2 wojnie w europie bedzie
jakby dobrobyt a pod koneic wieku jakby bardzo dobrobyt ale ludzie
będą bardziej zdegenerowani i będa sie zajmować mało waznymi
zabawkami ale wg jego wizji wkrotce po zmianie Tysiaclecia
nastapi taki bieda jakiej jeszcze nie było na swiecie ize
doswiadczu jej pokolenie wnuków mojej babci czyli niby moje
w potem będzie żółty potop(inwazja chińska) a na końcu zostanie
na ziemi tak mało ludzi że zmieszczą sie pod furmańską płachtą
(czyzby zagłada nuklearna)
Czyzby teraz godzina zero nadeszła, game is over ,a ówczesna
odległa przyszłość to nasza teraźniejszość?