Dodaj do ulubionych

konkluzja z dyskusji o ryzykach dla naszych bankow

18.10.08, 15:24
Dlugo zastanawialem sie, czy założyć ten watek, poniewaz to, co tu odkrylimy,
jezeli sie nie mylimy, moze miec nieobliczalne konsekwencje dla naszego
sektora bankowego;

a zastanawialem sie dlatego, ze atmosfera jest juz i tak rozgrzana do
czerwonosci, a ostatnio nasze forum cieszy sie ogromna popularnoscia; z
miejsca gdzie przez 5 ostatnich lat grupka internetowych przyjaciol wymieniala
swoje poglady, stalismy sie jednym z powazniejszych gremiow opiniotworczych,
wiec trzeba ostrozniej wazyc slowe, ktore sie tu pisze;

Jednak zdecydowalem sie na ten krok poniewaz:

- po pierwsze: jest to podsumowanie dyskusji, a wiec informacje tu podane i
tak juz sie na forum w większości pojawily;

- jezeli sie nie mylimy (to pragne podkreslic, "jezeli"), prawda i tak wyjdzie
na jaw predzej czy pozniej, z naciskiem na to pierwsze;

Zastrzegam sie, ze nie mam osobiscie dostepu do jakichkolwiek informacji
mogacych potwierdzic empirycznie nasze przypuszczenia, wiec podaje jedynie
summary z dyskusji.

Po tym przydlugim wstepie przechodze wreszcie do rzeczy:

W tym jednym z watkow zdiagnozowalismy, iz sytuacja m.in na Węgrzech powoduje
postrzeganie krajow naszego regionu jako obarczonych wiekszym niz dotychczas
ryzykiem inwestycyjnym. Skutkuje to wycofywaniem sie takze z Polski czesci
kapitalu spekulacyjnego i wywoluje presje na oslabienie naszej waluty.
Najwiekszy ruch mielismy w nocy z 9 na 10 pazdziernika kiedy PLN oslabil sie o
ca 15 groszy do najwazniejszych walut.

Tak gwaltowna zmiana trendu na walucie ma olbrzymie konsekwencje dla naszego
sektora bankowego ponieważ czesc bankow posiada olbrzymie ekspozycje
walutowe, glownie w CHF, ktora do niedwana byla glowna waluta indeksacyjna dla
kredytow hipotecznych; nie odnalazlem danych, ile nasze banki udzielily takich
kredytow, ale pewnie gdzies w koncu taka informacja sie pojawi; pewne jest
natomiast, iz sa to kwoty idace w miliardy CHF;

Kilka faktow:

- do niedawna wiekszosc ekonomistow bankowych przewidywalo utrzymanie sie
trendu aprecjacyjnego naszej waluty; ekonomisci byli zgodni, ze kurs PLN/EUR
na koniec roku powinien ksztaltowac sie w przedziale 3,15-3,20; dla CHF mialo
byc ok 2 PLN, o ile dobrze pamietam;

- banki udzielajace kredytow w CHF, finansujace sie na rynku pienieznym,
prawdopodobnie zabezpieczaly sie przed ryzykiem kursowym, tyle ze otworzyly
dlugie pozycje na PLN, biorac pod uwage oczekiwania opisane w akapicie wyzej;

- skurcz kredytowy dotarl rowniez do Polski; nie ma dostepu do CHF zagranica,
a tym bardziej w Polsce; nie ma CHF, nie ma kredytow CHF;

- NBP nie zrobil wlsciwie nic dla poprawy sytuacji: nie zagwarantowal pozyczek
na interbanku, nie ma tez swapow w CHF; credit crunch trwa w najlepsze;
codziennie nastepuje wysysanie ogromych kwot depozytow do PKO BP, w zwiazku z
obawami o kondycje bankow zagranicznych i ich corek obecnych w naszym kraju,
co dodatkowo komplikuje sytuacje plynnosciowa bankow; kredyt lombardowy i
operacje repo w tej sytuacji nie wystarczaja do uplynnienia rynku; banki
gwaltownie ograniczaja akcje kredytowa, co szybko znajduje swoje przelozenie
na sfere realna;

Konsekwencje jednoczesnego oslabienia sie PLN i wystapienia skurczu
kredytowego dla bankow posiadajcyh duze aktywa w walucie sa porazajace, a
posluze sie wnioskami wyciagnietymi przez kolegow:

Autor: wolo 16.10.08, 23:12

Kredytowanie przewartosciowanych nieruchomosci w niedowartosciowanej
walucie jest toksyczne do kwadratu. Bo wartosc zastawu spada a
kredytu rosnie. Jest jeszcze aspekt plynnosciowy. Wraz ze wzrostem
kursu rosnie suma bilansowa i trzeba szukac dodatkowych pasywow. a
teraz to banki raczej odpychaja depozyty a nie przyciagaja.


W uzupełnieniu rozważań - obrazek CHF/PLN
Autor: szutnik 17.10.08, 06:46

Pooglądałem sobie obrazek tego crossa walutowego. Ciekawe wnioski
można z niego wyciągnąć....

Patrząc długoterminowo, od 1998 r., wyglada to tak, jakbyśmy mieli
na "CHeeFie" potężny rozszerzający się trójkąt, z dolną linią po
dołkach VII '08, VI'01 i IV-VII '98; a z górną po szczytach z X 99 i
II 2004 ( skala log)
Obrazek potwierdza zmianę trendu na PLN na długoterminowe osłabienie
względem CHF - pękła linia bessy, robiona po kolejnych coraz
niższych szczytach od 2004 r.

Jeśli teoria trójkąta jest OK, to czeka nas w tej chwili podróż ku
górnemu ograniczeniu trójkąta - obecnie na poziomie....3,50PLN za 1
CHF!
Zapewne nie nastąpi to od razu i nawet nie za pół roku, ale nowy
trend jest już raczej jasny - idzie wyraźnie ku osłabieniu PLN-a

Jako bankowcy sami wiecie dużo lepiej ode mnie, co to oznacza, a
paliwa do zwyżki CHF ( i innych walut) dodawać będą pewnie zamykane
przez banki krótkie pozycje na CHF, które do tej pory zabezpieczały
kredyty przed ryzykiem kursowym, pod co zgrabnie się
podłączą "londyńczycy"....

Autor: przycinek.usa 17.10.08, 02:59
Przypuszczam, ze bank MUSI dokonywac zabezpieczenia pozycji od strat kursowych
i to jest potem ksiegowane jako zysk/strata banku.

Jezeli Wolo ma racje, a jego opinia stad:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=86029681&a=86051286
jest jak najbardziej sensowna, to w banku maja problem.
Zgodnie z tym, co napisalem tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=80363647&a=83047044
Banki byly prawdopodobnie dlugie w PLN!

Wiec jesli tak bylo, to wtedy banki POTROJNIE DOSTALY W DUPE, poniewaz stacily
na kursie PLN, stracily zabezpieczenia i ... faktycznie wartosc kredytu rosnie!!!


I to by bylo na tyle. Teraz czekamy, co sie dalej bedzie dzialo i co zrobi NBP.
Obserwuj wątek
    • robisc 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 18.10.08, 16:35
      no to mamy brakujaca liczbe w uzupelnieniu; dobrze ze analitycy sie pocieszaja;
      co im innego pozostalo

      www.bankier.pl/wiadomosc/Zloty-ostatnio-tracil-tak-szybko-10-lat-temu-drza-kredytobiorcy-1848790.html
      • przycinek.usa Re: 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 18.10.08, 22:36
        Ten artykul pelen jest sprzecznosci i poboznych zyczen!

        Zeby PLN sie umacnial musi byc spelnionych kilka warunkow rownoczesnie:

        1) Ekspansje kredytowa na rynku kredytow walutowych, [a przeciez wlasnie
        przeszly przepisy, ktore sprawia, ze spadnie dynamika takich kredytow, wiec
        presja na umocnienie PLN zdecydowanie spadnie.]
        2) Silny export - [a mamy deficyt w handlu zagranicznym.]
        3) Silne fundusze zagraniczne gotowe lokowac w Polsce pieniadze [a przeciez mamy
        kataklizm wsrod tych funduszy i deleweraging swiatowy.]
        4) Naplyw pieniedzy od emigrantow - [wskutek zapasci emigranci wracaja i
        ograniczaja transfery.]
        5) Transfery unijne - [no ale ciagle slysze ze wykorzystanie srodkow jest
        dramatycznie niskie, bo brak pieniedzy na wklady wlasne i sa problemy z
        projektami i w ogole wyglada na to, ze jest z tym kiepsko.]
        6) Spadek CHF - [a jest odwrotnie wskutek deleveraging.]

        Czy powyzsza lista jest pelna?
        Pewnie nie, ale sa to najwazniejsze punkty w kolejnosci ich waznosci.
        • robisc Re: 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 19.10.08, 01:30
          pelna zgoda; w tym artykule najbardziej interesowala mnie kwota
          kredytow walutowych, ktorej poszukiwalismy;

          deprecjacja zlotego moze miec podobny efekt na portfel kredytow
          mieszkaniowych w Polsce jak podwyzki stop procentowych w Stanach i w
          konsekwencji doprowadzic do masowych defaultow;

          oczywiscie zagrozone sa tez kredyty zlotowe, z uwagi na rosnace
          oprocentowanie, ale temu akurat stosunkowo latwo zaradzic obnizajac
          stopy procentowe (o ile Wibor bedzie reagowal na stopy NBP-u);

          co NBP moze zrobic, aby ratowac sytuacje? wczesniej pisales, ze moze
          wplywac na kurs za pomoca swapow
          • przycinek.usa Trzeba myslec i ZAPOBIEGAC. 21.10.08, 04:07
            My sobie tu milo gadamy, a tymczasem zlotowka bije rekordy spadkow dziennych.
            Zeby zatrzymac spadek zlotego to powinno sie zastosowac metode drobnych i
            niekosztownych dzialan prawnych. Na przyklad natychmiast zniesc podatek od
            dywidendy. Sprawa jest banalna - fundusze sprzedaja, bo nie maja udzialu w
            zysku. W kryzysie nikt o zdrowym rozsadku nie bedzie placic dywidend, bo to jest
            marnowanie pieniedzy na podatek. Glowni wlasciciele firm kombinuja i jakos sobie
            radza z wyplata zysku, ale fundusze nie maja z tego za wiele. Wychodza i PLN
            spada. Tymczasem moznaby to odrocic i zwolnic dywidendy z podatku, wtedy kapital
            na rynek wroci i PLN sie uspokoi. Takie male nic i nie trzeba myslec dlugo.
            Przeciez to NIC NIE KOSZTUJE! Tusk moze zapomniec o jakichkolwiek wplywach
            podatkowych z gieldy. Uparte tkwienie w fiskalnym sredniowieczu gwarantuje
            dalsza utrate kapitalow. Tymczasem nie majac podatku od dywidendy firmy moga
            zadeklarowac wyplate co kwartal, tak jak w USA i przynajmiej nie bedzie ucieczki
            pieniedzy! Potem rynek sam ustali jakas rownowage wynikajaca z eksportu. Chyba,
            ze w imie chciwosci fisuksa bedziecie siedziec i patrzec jak wam ten PLN leci
            przez wszelkie poziomy wsparc, az wam polowa kredytobiorcow zbankrutuje i wtedy
            bedzie problem, bo Polski nie stac na ratunek bankow. Skad Polska wezmie
            dziesiatki miliardow zlotych na takie ekstrawagancje?
            Przeciez juz nie mozecie sprzedac obligacji!

            NBP nie moze wiele zrobic w celu ratowania PLN. Moga podniesc stopy i zarznac
            rynek. To nie jest kryzys ktory mozna zatrzymac gadaniem, regulacja stopy, czy
            innymi metodami, do ktorych przyzwyczajeni sa decydenci w Polsce. Trzeba
            naprawde cos zrobic. Nie wystarczy byc "czujnym". Trzeba ruszyc dupe i cos
            zaczac robic. Obnizyc podatki, zaczac myslec o ochronie firm produkcyjnych
            (eksporcie), przemyslec polityke monetarna itp. I zaczac w koncu myslec o tym,
            co sie robi.
            Ci ludzie w RPP musza w koncu zrozumiec, ze podnoszac stope % zwiekszaja
            zadluzenie walutowe konsumentow. Tylko kto im to powie?
      • stoje_i_patrze Re: 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 21.10.08, 13:33
        Wg bankiera nie 35mld a 77 mld pln na koniec lipca 2008:

        "Na koniec lipca kwota zadłużenia z tytułu kredytów hipotecznych w polskich
        bankach wynosiła 135,8 mld zł. Z czego aż 77,7 mld zł wartości stanowiły kredyty
        we frankach szwajcarskich."

        www.tinyurl.pl/?wFfItuS1
        • przycinek.usa Re: 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 21.10.08, 17:29
          35 mld CHF ~= 77,7 mld PLN po starym kursie.
          • stoje_i_patrze Re: 35 mld CHF kredytow hipotecznych! 21.10.08, 18:27
            mea culpa i dziękuję za sprostowanie.
            zrozumiałem to jako 35 mld kredytów we frankach ale już po przeliczeniu.
    • przycinek.usa Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 18.10.08, 18:32
      No, skoro mamy taki watek, to nalezy go poszerzyc o mozliwe rozwiazanie
      problemu. Czasem dobry pomysl warty jest kilku linijek tekstu. No wiec problemem
      sa transfery. Te zas sa spowodowane przez spolki matki. Zeby ochronic system
      bankowy w Polsce trzeba ograniczyc transfery, czyli zrobic cos, zeby te spolki
      matki przestaly banki drenowac. Zakazac sie nie da, a kontrola KNF zawsze bedzie
      krok z tylu i bedzie nieskuteczna. Co zrobic, aby na sto procent spolki matki
      przestaly drenowac banki? Trzeba je przestraszyc. W tym celu powinien zebrac sie
      sejm i w trybie natychmiastowym uchwalic jakies prawo, ktore bedzie pozwalalo
      dokonac wtornej nacjonalizacji banku w wyniku zagronenia plynnosci i depozytow
      ludnosci.

      Zadne "ale". Wzrost gospodarczy, poziom bezrobocia i spokoj spoleczny zalezy od
      tego, czy banki pozyczja lub nie. Brak plynnosci sektora oznacza powazne klopoty
      gospodarcze w tym niepokoje spoleczne i wladza powinna to nie tylko dostrzec ale
      i zrozumiec.
      Jezeli w Polsce padnie ktorys z tych bankow, to bedzie za pozno.
      Wtedy bedzie panika i to wplynie na konsumpcje podatki, deficyt i PKB.

      Dlatego musi powstac prawo, ktore bedzie pozwalao przejec te banki W CALOSCI od
      spolek matek i wtedy wlasciciele tych bankow 10 razy zastanowia sie, zanim wezma
      z tych bankow wiecej pieniedzy.

      Takie prawo jest w USA i nikt nie narzeka, a wszyscy chodza na paluszkach i drza
      przed wladza. Tak musi byc tez w Polsce.
      Nie moze byc tak, zeby jakis bank robil sobie z Polski republike bananowa.
      Respekt musi byc przywrocony.
      • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 18.10.08, 18:43
        dlugoterminowo byc moze jest to jakies rozwiazanie; jednak dzisiaj to nie drenaz
        kapitalow z polskich bankow jest glownym zmartwieniem, poniewaz watpie, aby
        dzial sie w tej chwili; jest raczej procesem ciaglem rozlozonym w czasie; moim
        zdaniem to ekspozycja walutowa w sytuacji potencjalnego zagrozenia deprecjacja
        PLN powinna spedzac sen z powiek decydentom z NBP i KNF;

        w krotim terminie powinni tez podjac wszelkie dzialania do odmrozenia rynku
        pienieznego, poniewaz obecny pakiet wydaje sie nieskuteczny;
        • przycinek.usa drenaz obniza plynnosc 18.10.08, 19:02
          To jest jeden z problemow. Oni moga sobie nawet pampersy kupowac w RPP i NBP,
          ale nie zmienia to faktu, ze trzeba dzialac na calym froncie.
          Ekspozycja walutowa nie jest problemem, jezeli ryzyko nie narusza plynnosci
          banku. Brak plynnosci = bankructwo. A jak bank zbankrutuje to CO WTEDY?
          Pozwolicie takiej spolce matce, ktora do tego doprowadzila dalej trzymac ten
          bank? Zwariowaliscie? Zabrac im skurwysynom!
          • robisc Re: drenaz obniza plynnosc 18.10.08, 20:21
            przycinek.usa napisał:


            > Ekspozycja walutowa nie jest problemem, jezeli ryzyko nie narusza plynnosci
            > banku.

            no wlasnie stwierdzilismy, ze narusza; a za chwile moze naruszyc tez kapitaly
            poprzez impermenty; slusznie zauwazyles, ze uderzenie przyszlo az z 3 stron

            "...Trudne chwile przeżył wczoraj złoty. Kurs naszej waluty do franka
            szwajcarskiego, w którym setki tysięcy Polaków ma kredyty hipoteczne, spadł do
            najniższego poziomu od ponad roku. Z powodu kryzysu raty urosły już ok. 20 proc.
            Za franka płacono wczoraj aż 2,36 zł. Euro w ciągu dnia kosztowało nawet nieco
            ponad 3,60 zł, czyli najwięcej od ośmiu miesięcy. Cena dolara poszybowała do
            2,68 zł - najwyżej od ponad roku."

            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5825158,Wegierski_syndrom.html
      • neutron Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 18.10.08, 22:56
        Nie jestem specem od prawa ale wydaje mi sie ze KNF narzędzia ma do tego aby
        kapitał zatrzymać w Polsce po prostu musiałby zmusić banki do zawiązania
        odpowiednio dużych rezerw i nałożyć obowiązek pokrycia tych rezerw odpowiednio
        pewnymi aktywami
        Jeżeli nie KNF to pewnie wystarczy rozporządzenie ministra.
        Do tego jeszcze kontrola inwestycji i żaden kapitał nie ucieknie bo będzie to
        oznaczało utratę płynności banku i coś w rodzaju zarządu komisarycznego KNF w banku.

        Inna sprawa ze nasz KNF zachowuje sie żenująco słabo. Zajmuje się jakimiś
        pierdolami - wydając np. decyzje dotytczace jakosci reklam - zamiast mocno
        potrząsnąć rynkiem finansowym i pogrozic zarządom, nakazać raportowanie bankom
        ekspozycji, nakazac tworzenie rezerw i pokazac spoleczenstwu ze wobec zagrozenia
        KNF twardo stoi aby bronić klientów.

        A co robi nasz KNF - nic ! Nawet żadnego oswiadczenia prasowego nie wyda
        porządnego ze zamierza, albo ze chciałby cos zrobić.
        Jak dla mnie to dramat.

        Reasumując wg mnie KNF narzędzia już obecnie ma i nie potrzeba ustawy - potrzeba
        jedynie sinego, zdecydowanego i madrego przywódctwa w KNF a takiego niestety nie ma.

        Generalnie urzędy nadzoru dały totalnego ciała na całym świecie - ciekawe że
        nikt nie wyciąga wobec nich konsekwencji ? Wszak kazdy urząd nadzoru za swoje
        priorytetowe zadanie ma utrzymanie zaufania do rynku finansowego !
        • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 19.10.08, 01:22
          KNF zarzadal od bankow dziennych raportow o przeplywach
          zagranicznych, wiec dziala; ale zgadzam sie, ze powinien pojsc dalej;
          na razie zalecil bankom stosowanie ostrzejszych kryteriow wyliczania
          zdolnosci kredytowej kredytobiorcow indywidulanych; moim zdaniem
          powienien pojsc dalej i czasowo zawiesic mozliwosc udzielania
          indeksowanych kredytow hipotecznych;

          ponadto czuwac musi NBP i za wszelska cene ratowac kurs PLN,
          poniewaz przy 80 mld PLN ekspozycji w walutach obych banki siedza na
          bombie; w normalnej sytuacji trend aprecjacyjny naszej waluty bylby
          kontynuowany, chocby z tego podowodu, ze w mamy do wydania 120 mld
          EUR unijnej pomocy, a doszlyby jeszcze prywatne inwestycje podmiotow
          zagranicznych;

          ale nie mamy normalnej sytuacji - caly nasz region jest traktowany
          jako potencjalnie niestabilny, co zmienia zupelnie perspektywe
          prognozowania kursu PLN, ktory moze sie stoczyc razem z forintem czy
          korona;

          oby kryzys finansowy skonczyl sie szybko, bo czym dluzej bedzie
          trwal tym wieksze ryzyko, iz bomba wybuchnie;
          • neutron Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 19.10.08, 11:09
            ale jak to jest mozliwe ze banki mają 80 mld ekspozycji walutowej i nagle teraz
            ktos sie obudził z ręką w nocniku ???

            Sorry nie jestem specjalistą od analizy ryzyka w bankach ale jak dla mnie
            wygląda to jak dziecinada !

            To co w bankach nie ma Risk Managerów którzy potrafią ocenić ryzyko związane z
            80 mld ekspozycji ?
            W KNF nie ma odpowiednich ludzi którzy żądają od banków odpowiednich zabezpieczeń

            Dla mnie to wygląda jak przedszkole dosłownie !
            Najpierw chłopaki rozdają kredyty na lewo i prawo w walutach a potem płaczą bo
            mają problem z rosnącymi kursami

            Jeżeli tak to wygląda to nadzór bankowy w naszym kraju jest kompletną fikcją !
            Nie ma nadzoru skoroo banki wystawiają sie na tak ogromne ryzyko bez żadnych
            kosekwencji.
            • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 19.10.08, 11:38
              neutron napisał:


              > Dla mnie to wygląda jak przedszkole dosłownie !
              > Najpierw chłopaki rozdają kredyty na lewo i prawo w walutach a potem płaczą bo
              > mają problem z rosnącymi kursami

              no coz, jak to powiedzial Michael Douglas w "Wall Street", "greed is good"; to
              filozofia, ktora pograzyla banki amerykanskie i pociagnela za soba w przepasc
              europejskie i azjatyckie; fala uderzeniowa wlasnie dotarla do nas
            • p0135 Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 21:34
              banki nie mają żadanej ekspozycji walutowej z tego tytułu że dają
              kredyty w walutach. Te pozycje są domykane po pasywnej stronie
              bilansu na rynku międzybankowym i nie wpływają na wynik jeśli te
              pozycje sie pokrywają. Jeśli ktoś spekuluje to klient który bierze
              kredyt, a banki są głupie że dawały na 130 LTV. Uwierz mi że w
              bankach polskich są specjaliści, a powyższe trzymanie pozycji jest
              stosunkowo proste.
              • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 22:05
                p0135 napisał:

                > banki nie mają żadanej ekspozycji walutowej z tego tytułu że dają
                > kredyty w walutach. Te pozycje są domykane po pasywnej stronie
                > bilansu na rynku międzybankowym i nie wpływają na wynik jeśli te
                > pozycje sie pokrywają.

                ja nie znam sie az tak dobrze na forexie, ale Przecinek mechanizm opisal tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=80363647&a=83047044
                • sirland Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 22:28
                  p0135 ma rację, Bank nie ma ekspozycji walutowej dla kredytów we frankach i nie zabezpiecza się pred kursem ponad generalną pozycję Skarbu.
                  Z przykładu przycinka Bank nie dostaje 80TPLN, tylko dostaje franki. Dokładnie tyle ile wydał, plus odsetki i ma głęboko zmianę kursu, dopóki ta nie uderza w spłacalność kredytobiorcy.
                  • przycinek.usa Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 22:43
                    > Z przykładu przycinka Bank nie dostaje 80TPLN, tylko dostaje franki. Dokładnie
                    > tyle ile wydał, plus odsetki i ma głęboko zmianę kursu, dopóki ta nie uderza w
                    > spłacalność kredytobiorcy.


                    Tylko wtedy, kiedy ma odpowiednio duzy portfel walutowych depozytow.
                    Klient wtedy ponosi ryzyko kursowe. Ten, ktory trzyma w banku depozyt. Z tym
                    jest jednak roznie. Gdyby bylo tak jak piszesz, to nie byloby problemu i nie
                    byloby takiej jazdy na PLN. A swoja droga chcialbym poznac opinie "astrofina" o
                    dalszej perspektywie PLN w swietle jego dzisiejszej jazdy. Ten PLN musi odbic,
                    prawda?
                    No coz. To sa wlasnie takie momenty, kiedy traderzy traca pieniadze.
                  • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 22:59
                    sirland napisał:

                    > p0135 ma rację, Bank nie ma ekspozycji walutowej dla kredytów we frankach i nie
                    > zabezpiecza się pred kursem ponad generalną pozycję Skarbu.
                    > Z przykładu przycinka Bank nie dostaje 80TPLN, tylko dostaje franki. Dokładnie
                    > tyle ile wydał, plus odsetki i ma głęboko zmianę kursu, dopóki ta nie uderza w
                    > spłacalność kredytobiorcy.

                    ok, na tym sie nie znam;

                    pozstaja ciagle 2 ryzyka dla banku:
                    - utrata zdolnosci kredytowej pzrez kredtobiorce;
                    - utrata czesci zabezpiecznia

                    nawet bez ryzyka kursowego dla banku to wystarczajace zagrozenia;
                    pamietam jak kilka lat temu w ktorejs z dyskusji Przecinek stwierdzil, ze jezeli
                    stopy procentowe w Stanach beda rosnac w owczesnym tempie to banka na rynku
                    nieruchomosci szybko peknie; nie pomylil sie; gwaltowny wzrost kosztow kredytow,
                    przy napietej metodologii wyliczania zdolnosci kredytowej przez niektopre banki
                    (o wlasnie na ten aspekt nie zwrocilismy jeszcze uwagi, ale zwrocila KNF) moze
                    miec podobny skutek;
                    • szczurek.polny Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 23:27
                      Bank pożycza CHF, wymienia je na forexie i dostarcza kredytobiorcy PLN.
                      I w zasadzie w normalnych warunkach bank nie jest narażony na ryzyko kursowe.
                      Zarabia na marży. (Może też przyjmować lokaty w CHF - to nie zmienia istoty rzeczy).
                      Bank udziela kredytu na 30 lat, a sam pożycza na rok, albo nawet na 3 miesiące.
                      W normalnych warunkach to bank by sobie 120 razy swoje zadłużenie zrolował.
                      Ale teraz nie mamy normalnych warunków. Bank musi oddać stare CHF (wypłacić
                      pieniądze z likwidowanych lokat) i pożyczyć nowe. A nowych nie ma.
                      A jak banki zaczną masowo kupować CHF na forexie, żeby regulować swoje
                      zobowiązania wobec zagranicznych partnerów (często będących również
                      właścicielami tychże banków w Polsce), to będzie sami-wiecie-co.
                      • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 20.10.08, 23:37
                        rozne tenory w powiazaniu ze skurczem kredytowym; oczywiscie

                        zreszta niezgranie tenorow to glowny problem plynnosciowy - kredyty w duzej
                        czesci sa dlugoterminowe, depozyty i pozyczki na interbanku zwykle krotkie;
                        normalnie nie ma problemu, ale teraz jest, poniewaz nie dziala rynek pieniezny i
                        nie zadziala dopoki NBP nie zagwarantuje pozyczek na interbanku, albo nagle
                        banki zaczna sobie ufac
                      • przycinek.usa Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 00:55
                        "Bank pożycza CHF, wymienia je na forexie i dostarcza kredytobiorcy PLN. I w
                        zasadzie w normalnych warunkach bank nie jest narażony na ryzyko kursowe."

                        A, czyli znowu sie nie zgadzasz. No ale co chcesz udowodnic? Ze sa rozne
                        kredyty? Czy bank pozyczajacy CHF nie bierze na siebie odpowiedzialnosc za
                        splate kredytu w CHF? Klient, ktoremu zmieni sie kurs o 30% moze przestac
                        splacac raty i jak bank wtedy ksieguje swoj kredyt w CHF? I po jakim kursie? Bo
                        chyba nie po kursie z dnia wziecia kredytu! Czy wtedy bank dalej zarabia na
                        marzy? Co? Dalej jestes pewny, ze nie ma ryzyka kursowego? Kolejna sprawa to
                        stopa procentowa. Kredyty hipoteczne sa dlugoterminowe. Bank moze sie finansowac
                        na rynku miedzynarodowym w srednim terminie. Czyli masz sytuacje, kiedy bank
                        pozycza na krotko i daje kredyty na dlugo. Jestes pewien, ze to jest bezpieczne?
                        A co sie stanie, kiedy na LIBORZe dojdzie do inwersji stopy %? (To sie wlasnie
                        stalo) Czy wtedy bank zarabia? A Northern Rock? A co oni robili? Pozyczali
                        krotko i dawali kredyty na dlugo. I co sie z nimi stalo? Najlepiej dla banku
                        jest miec oparcie w depozytach a jesli depozyty dewizowe sa niewystarczajace, to
                        najlepiej jest denominowac waluta, bo nie ma wtedy ryzyka finansowania a tylko
                        ryzyko kursowe. Jezeli bank nie ma dewiz, to branie kredytu dewizowego przez
                        bank jest bardziej ryzykowne od denominacji walutowej i oparciu portfela
                        kredytowego na posiadanych depozytach w PLN.

                        Ostatecznie wazne w tym wszystkim nie jest to, jak bank planuje swoj portfel
                        kredytowy - ale fakt, ze przyrost kredytow walutowych pompuje kurs PLN. W kazdym
                        wariancie jaki bys nie rozwazal. I teraz nagle masz mniej kredytow i ...
                        niespodzianka! A ekonomisci i analitycy sa BARDZO zdziwieni: "Ojej, co sie
                        stalo?? Przeciez Polska ma wzrost gospodarczy! Dlaczego to sie stalo? Przeciez
                        nic sie fundamentalnie nie zmienilo!"

                        Nie zaprzeczaj, ze tak sie dzieje, bo na kazdym portalu masz przynajmiej po dwa
                        artykuly na ten temat. Wszyscy sa tak zdziwieni a najbardziej zdziwieni sa
                        analitycy gieldowi, bo nie rozumieja, ze gielda spada. Przeciez jest tak tanio!
                        No ale dlaczego zagraniczny inwestor ma trzymac w Polsce pozycje w jakis
                        akcjach, skoro jest nieslychanie jasne do przewidzenia co sie stanie z kursem
                        PLN w przyszlym roku. Akcje moze pojda w gore, ale jak sie od tego odejmie cene
                        PLN, to wzrost akcji nie skompensuje straty kursowej. Ja na miejscu inwestora
                        zagranicznego nie kupilbym zadnych akcji w Polsce.
                        • bush_w_wodzie Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 01:10
                          przycinek.usa napisał:


                          > No ale dlaczego zagraniczny inwestor ma trzymac w Polsce pozycje
                          > w jakis akcjach, skoro jest nieslychanie jasne do przewidzenia
                          > co sie stanie z kursem PLN w przyszlym roku. Akcje moze pojda w
                          > gore, ale jak sie od tego odejmie cene PLN, to wzrost akcji nie
                          > skompensuje straty kursowej. Ja na miejscu inwestora
                          > zagranicznego nie kupilbym zadnych akcji w Polsce.


                          wszystko fajnie ale przy okazji okaze sie ze polski eksport produkcja i praca w
                          ogole staja sie bardziej konkurencyjne. oczywiscie w ostatecznym rozrachunku
                          bardzo wazna bedzie glebokosc recesji w stefie euro - ale niewykluczone ze
                          taniejace paliwa oraz taniejaca zlotowka w sumie zlagodza skutki skurczu
                          kredytowego. 3.60 zl za euro to imho cena bliska optimum (jeszcze 2 lata temu
                          bylo 3.80-4.00 zl za euro)

                          zdaje mi sie ze wiekszosc kredytobiorcow zadluzajacych sie w chf brala kredyty
                          gdy chf byl drozszy niz teraz... a place w polsce ostatnio szybko rosna.
                          wniosek? do zalamania sytuacji w polsce potrzebny jest przynajmniej jeszcze
                          jeden wielki wstrzas w usa / eu... przy czym nadal nie mam jasnosci co sie w
                          razie takiego wstrzasu stanie z chf
                          • robisc Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 02:02
                            no coz, stwierdzilismy, ze mamy jeden z najzdrowszych systemow bankowych na
                            swiecie; w niniejszym watku wskazalismy na potencjalne zagrozenia; kwestia
                            dsykusyjna jest, na ile realne sa te zagrozenia;

                            przy okazji - Jankowiak wskazuje na jeszcze jeden aspekt - delewarowanie, moze
                            nie jako samo zagrozenie dla sektora, ile dla sfery realnej

                            januszjankowiak.bblog.pl/wpis,jak;funding;gap;wplywa;na;sfere;realna,15544.html
                            • przycinek.usa Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 03:49
                              O rany jaki pesymizm! Co to jest? -))
                              Jak oni w tym tempie beda zmieniac zdania, to za dwa miesiace Polska bedzie
                              chciala wyjsc z Europy! He he he he he.
                        • szczurek.polny Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 11:13
                          > A, czyli znowu sie nie zgadzasz.
                          No nie całkiem. To znaczy w zasadzie się zgadzam.
                          Po pierwsze, pisałem o kredytach denominowanych w CHF o zmiennej
                          stopie procentowej. Bo takich kredytów jest w Polsce najwięcej.
                          W Polsce jest to oczywiste, że kredyt hipoteczny jest denominowany w
                          walucie obcej i udzielany na stopę zmienną. Dla kogoś
                          przyzwyczajonego do tego, że kredyt hipoteczny jest udzielany w
                          walucie własnej kraju i do tego na stopę stałą, takie praktyki mogą
                          się wydawać egzotyczne i ryzykanckie. Chyba powinienem był lepiej
                          zaznaczyć, o jakiego rodzaju kredytach piszę. Ale wydawało mi się,
                          że z kontekstu wątku jasno wynika, o jakiego rodzaju kredytach
                          rozmawiamy.

                          Po drugie opisałem sytuację, jaka najczęściej występuje w
                          niereprezentatywnej próbce kilku banków, z którymi miałem do
                          czynienia. Jeśli bank ma nadmiar PLN, to postępuje dokładnie tak jak
                          opisałeś - udziela kredytu w PLN denominowanego w CHF i zajmuje
                          krótką pozycję w walucie, aby uniknąć ryzyka kursowego. Co jednak,
                          jeśli bank nie ma PLN? Musi pożyczyć na rynku międzybankowym w
                          Polsce lub za granicą. I może pożyczyć CHF lub PLN. Z tym że
                          pożyczanie CHF jest powszechnie uznawane przez bankowców za bardziej
                          bezpieczne i... dochodowe.

                          Wypłata kredytu tradycyjnie następuje w PLN, bo "greed is good" smile
                          Deweloper przyjmuje zapłatę w PLN, więc kredytobiorca i tak gdzieś
                          musiałby wymienić CHF na PLN. Zresztą gdyby nawet deweloper zgodził
                          się przyjąć CHF, to i tak musiałby je gdzieś wymienić na PLN, aby
                          zapłacić robotnikom i dostawcom materiałów. Bank wymienia środki na
                          forexie po kusie zbliżonym do średniego, ale wypłata następuje po
                          kursie skupu walut obcych przez Bank, jakieś 1,5% niżej.
                          1,5% od 35 mld CHF to już niezła sumka. Podobny mechanizm, tylko
                          działający w drugą stronę, występuje przy spłacie raty.
                          Kredytobiorca płaci w PLN równowartość x CHF przeliczoną po kursie
                          dnia, po jakim bank sprzedaje CHF. Przeliczenia dokonywane są w
                          oparciu o tabelę kursów banku, którą ustanawia bank. Odpowiednio
                          grupując dni wypłat kredytów i dni spłat rat i mininalnie naciągając
                          kursy w tabeli banku, można mieć jeszcze 1% ekstra. A jak ci się
                          takie warunki nie podobają, to spi..., znaczy idź sobie do innego
                          banku lub weź kredyt w PLN. Wszystkie banki tak robią.

                          Teraz do rzeczy...
                          > Czy bank pozyczajacy CHF nie bierze na siebie odpowiedzialnosc za
                          > splate kredytu w CHF? Klient, ktoremu zmieni sie kurs o 30% moze
                          > przestac splacac raty i jak bank wtedy ksieguje swoj kredyt w CHF?
                          > I po jakim kursie?
                          Bank w Polsce nie bierze na siebie odpowiedzialności za spłatę
                          kredytu hipotecznego przez klienta. Nigdy. No prawie nigdy.
                          W Polsce, w Europie kredyt hipoteczny idzie za człowiekiem",
                          a nie "za nieruchomością". Jeśli kredyt był na 400 kPLN, a ze
                          sprzedaży nieruchomości uda się odzyskać 350 kPLN, to bank będzie
                          dochodził pozostałych 50 kPLN "według standardowych procedur
                          windykacyjnych dla kredytów konsumpcyjnych". Zresztą wiele banków
                          nie prowadzi windykacji - sprzedają takie kredyty do
                          wyspecjalizowanych firm windykacyjnych. A ponieważ kredyty takie są
                          brane przez osoby mające jakieś dochody i w dodatku są zabezpieczone
                          na nieruchomościach, to panuje powszechne przekonanie, że uda się je
                          sprzedać za co najmniej 80% wartości. Kredyty na LTV=130% pojawiły
                          się w Polsce w ostatnich miesiącach i tak naprawdę nie było ich zbyt
                          wiele - ich udział jest znikomy. A kredyt udzielony 2 lata temu na
                          LTV=80% (przy ówczesnych cenach nieruchomości) i do tej pory
                          regularnie spłacany ma już całkiem solidne zabezpieczenie.
                          Ostatnią rzeczą, którą się przestaje płacić to są kredyty
                          hipoteczne. Ludzie wolą, zeby im prąd odcięli i auto zabrali, niżby
                          mieli kredytu hipotecznego nie płacić. I teraz rozpatrzmy "naprawdę
                          czarny scenariusz" - 1/5 kredytobiorców przestała spłacać i bank
                          musi sprzedać 20% swojego portfela kredytów hipotecznych średnio
                          za 80% ich obecnej wartości. Ile traci? 4% całości. Tyle,
                          ile "zarabia" na samym przeliczeniu kursu CHF na PLN i z powrotem.
                          Peanuts.

                          > Kolejna sprawa to stopa procentowa. Kredyty hipoteczne sa
                          > dlugoterminowe. Bank moze sie finansowac na rynku miedzynarodowym
                          > w srednim terminie. Czyli masz sytuacje, kiedy bank pozycza na
                          > krotko i daje kredyty na dlugo. Jestes pewien, ze to jest
                          > bezpieczne? A co sie stanie, kiedy na LIBORZe dojdzie do inwersji
                          > stopy %? (To sie wlasnie stalo) Czy wtedy bank zarabia?
                          Kredyty są na zmienną stopę procentową. Zmiany LIBOR są w całości
                          przenoszone na klienta. Drukuje się nowy "harmonongram spłaty",
                          wysyła listem poleconym i sprawa zakończona.
                          Z tego właśnie powodu banki wolą same zadłużać się w CHF a nie w
                          PLN, jeśli udzielają kredytów denominowanych w CHF.

                          Takie jest powszechne rozumienie ryzyk związanych z kredytami
                          hipotecznymi denominowanymi w CHF wśród niereprezentatywnej próbki
                          średniej kadry managerskiej i analityków kilku przypadkowych banków,
                          z którymi miałem do czynienia. Ryzyko ponoszone przez bank jest
                          znikome.

                          I w normalnej sytuacji trudno by było się z tymi bankowcami nie
                          zgodzić. Tylko, że ostatnio nie mamy normalnej sytuacji.

                          Dalsze twoje wnioski o konsekwencjach zmniejszenia ilości kredytów
                          w CHF na kurs PLN wobec innych walut i o atrakcyjności inwestowania
                          w polską giełdę są moim skromnym zdaniem jak najbardziej słuszne.
                          • przycinek.usa Re: Rozwiazanie problemu bankow w Polsce 21.10.08, 17:28
                            Tak. Dziekuje za bardzo rozsadne i obszerne przedstawienie swojej opinii. Z
                            mojego punktu widzenia zagrozeniem systemowym jest spadek popytu, w wyniku
                            ktorego banki nie odzyskaja 80% wartosci. Mysle, ze spadek cen na rynku bedzie
                            powazny i jak bank odzyska 60%, to bedzie dobrze. Ostatnia - najwazniejsza
                            sprawa - to finansowanie. Pozyczanie krotkie w celu udzielenia kredytu na dlugi
                            czas jest dzialaniem ryzykownym. Wlasnie dlatego poupadalo kilka bankow. Nie
                            udalo im sie zrolowac pozyczek. Dlatego FED wprowadza teraz window dla papierow
                            komercyjnych, aby firmy, ktorych kondycja jest dobra nie mialy problemu z
                            rolowaniem pozyczek. Czas nam pokaze jak sie rynek bedzie zachowywal. Mysle, ze
                            pomiedzy Polska a USA jest rok przesuniecia cyklu. Tutaj doszlo do prawie
                            calkowitego zatrzymania akcji kredytowej. Najlepiej to widac na kwartalnych MEW,
                            ktore w ostatnim raportowanym kwartale wyniosly okolo ... 9 mld dolarow! No a
                            przeciez jeszcze 2 lata temu byly to kwoty 150 mld kwartalnie.
                            W Polsce bedzie tak samo. To bedzie mialo bardzo powazny wplyw na rynek i
                            sciagalnosc kredytow.
                            • szczurek.polny Greed is good! 27.10.08, 21:52
                              "Z analizy firmy doradczej Expander wynika, że w ciągu miesiąca średni spread na
                              franku szwajcarskim wzrósł o 3 gr: w kwietniu różnica w ustalanym przez banki
                              kursie sprzedaży i kupna franków wynosiła 10,5 gr, we wrześniu - niespełna 12
                              gr, a w październiku było to już 15 gr. Rekordzistą jest w tym przypadku
                              DomBank, w którym wielkość spreadu sięga 30 gr."

                              Znalezione w:
                              gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,52983,5855569,Kryzys__Szkola_przetrwania.html
                              Całego artykułu nie warto czytać.
                              • robisc Re: Greed is good! 27.10.08, 22:04
                                "Rekordzistą jest w tym przypadku
                                > DomBank, w którym wielkość spreadu sięga 30 gr."

                                Panie Piotrze oplaca sie!!! smile

                                jak sie daje 9%p.a. na lokacie, to gdzies trzeba sobie odbic.

                                depozyty.getinbank.pl/umow_sie.html?iK=9846
    • robisc artykul w Gazecie Prawnej 20.10.08, 01:19
      biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/39563,od_wczoraj_drozsze_sa_kredyty%20_hipoteczne_w_trzech_bankach.html
    • astrofin oj panikarze, panikarze 20.10.08, 05:32
      Trzeba było panikowć w lipcu. Teraz po ptokach. USDPLN zrobił 3
      falowy ruch ABC i 2,7-2,73 nie przebije bo za duża podaż na tej
      parze. Jakiś zapas ma EURPLN w górę, ale to będzie neutralizowane
      ruchami na EURUSD. Co zaś się tychy CHFPLN, którą chetnie bym grał
      ale nie mam gdzie to ważne są 2 poziomy obecny 2,3140 i 2,437 i tam
      raczej nie dojdziemy a jeżeli dojdziemy to byłbym skłonny zagrać za
      cały kapitał ze sporym lewarem szort. DLa mnie a jestem traderem
      forex zabawa w osłabienie PLN już się skończyła. mogą być jakieś
      podrygi jakiś trend boczny ale to koniec przynajmniej na kilka
      miesięcy.
      Nie lubię rozważań fundamentalnych bo rzadko mają one kontakt z
      rynkową rzeczywistością ale pomyśl o ewentualności negatywnej
      reakcji na wyniki kwartalne szwajcarskich banków. Myślę, że niejeden
      trup w szafie się tam chowa a wtedy CHF solidnie dostanie a nasi
      hipotecznicy zarobią. Próba ogrania hipoteczeników była już w
      sierpniu ale Tusk w Krynicy dał im po łapach zapowiedzią
      wprowadzenia EURO w 2012. Tak się składa, że dostali londyńczycy,
      którzy próbowali odkuć się za straty w Rosji. Nie doceniasz również
      awersji do militarnych działań Rosji bo batach jakie dostali po
      wojnie z Gruzją. RYNEK NAUCZYŁ BARANÓW, ŻE WOJNA W GLOBALEJ
      GOSPODARCE KRAJOM CZERPIĄCYM Z NIEJ PROFITY SIĘ NIE OPŁACA!!!!!!!!!
      System bankowy w PL jest stabilny o czym świadczy piękna tabelka
      stosunku kredyty/depozyty zamieszczona na na stronie za którą
      pięknie dziękuję bo pomogła mi podjąć dezycję żeby dzisiaj kupić
      akcje PKO BP.
      panowie bankowcy, częściej słuchajcie traderów!!! My potrafimy wiele
      wycisnąć z wykresów bo obserwujemy subtelne ruchy kapitału zanim
      zaczną pisać o nich gazety. Wejście i wyjście kapitału zawsze na
      kreskach zostawia ślad no chyba że coś tam oszukają swapami ale i te
      w końcu trzeba rozliczyć i wychodzi na nasze.
      I na zakończenie prosta sprawa psychologiczna. natężenie emocji jest
      największe w punktach zwrotnych co jest oczywiste bo gdyby nie
      emocje nie było przy przegiętych cen. proponuję prowadzić
      kalendarzyk z zapisem natężenia odczuwanych emocji zamieszczając
      obok notowania na zamknięcie rynku, którego emocja dotyczyła. Wyniki
      będą niezwykle interesujące i pomogą poprawić wyniki inwestycyjne.

      pozdrawiam
      • przycinek.usa Re: oj panikarze, panikarze 20.10.08, 08:01
        Mozesz miec racje. Jednak nie podoba mi sie to, ze nazywasz nas panikarzami. To
        nieladnie. Bardzo dobrze ze dzielisz sie z nami swoim punktem widzenia, poniewaz
        istotnie moze dojsc do chwilowego odbicia. Jednak nie lekcewazylbym fundamentow,
        bo one wykresla trend dlugoterminowy.
        • sevenseas Re: oj panikarze, panikarze 20.10.08, 08:20
          Podjales inwestycje z powodu tabelki? Gratulacje.
          • robisc a moze realisci? 20.10.08, 19:41
            nie znam sie na analizie technicznej, ale nie rozumiem jak w obecnej sytuacji
            mozna w ogole cos analizowac; jesli zawali sie gospodarka Wegier, a niestety
            jest coraz gorzej, to wszelkie analizy beda funta klakow warte

            BUDAPEST, Oct 20 (Reuters) - Hungary scrapped a treasury bill auction and its
            stock market fell on Monday, signalling the last week's measures to shore up
            financial markets have failed to quell concerns about its banking system and debt.

            Foreign investors have dumped Hungarian assets over the past two weeks as
            Hungary's large external financing needs and the banking sector's foreign
            currency exposure sparked fears on whether it can ride out the global credit crunch.

            The central bank and government moved to cap speculation it could follow Iceland
            in running into trouble, announcing faster than planned budget deficit cuts in
            2008 and next year. They also lined up potential financial help from the
            International Monetary Fund (IMF) and the European Central Bank (ECB)
            ---
            A Polish 52-week treasury bill auction was also cut on Monday but about half of
            the planned amount was sold. Hungary's problem is a high current account deficit
            and public debt that mean it relies more on external cash than its neighbours


            forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=17007&w=86110043&a=86160457&rep=2
            • robisc Re: a moze realisci? 20.10.08, 19:55
              coraz gorzej to wyglada

              http://images42.fotosik.pl/22/7c9929bf63f3f4c8.jpg
              • przycinek.usa Re: a moze realisci? 20.10.08, 22:45
                Powinno sie uspokoic na kilka dni, poniewaz sytuacja kredytowa stabilizuje sie.
                Ja zalozylem, ze w grudniu USD bedzie po okolo 3 PLN.
                Jestesmy troche blisko tego targetu. A czasowo termin jest dosyc odlegly. Trudno
                powiedziec, ale mozliwe, ze bedzie odbicie.
                • wolo Re: a moze realisci? 21.10.08, 20:24
                  Tez tak sobie zalozylem 9 marca, z euro sie wycofuje.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=76762098&a=76762098
    • stoje_i_patrze Re: konkluzja z dyskusji o ryzykach dla naszych b 27.10.08, 22:29
      Polska jednak może być w czarnej .....

      Oto czemu:

      1. Jak tylko wyłoży się któryś z krajów w naszym regionie to kolejne położą się
      jak dominko. Tak było w czasie kryzysu 1997 kiedy padła chyba Tajlandia i potem
      się już posypało. Teraz będzie podobnie. Jeden się wyłoży i jesteśmy wszyscy w
      czarnej.

      2. Masa banków (patrz wpis i wątek "trochę wykresików") w państwach EM jest we
      władaniu banków z krajów rozwiniętych (szwecja, Austria hiszpania etc). W
      związku z tym jak my się wyłożymy to lecą inni.
      Roubini nawet twierdzi że to będzie druga odsłona tego kryzysu po subprime,
      alt-a i innych.

      3. Pamiętajmy że banki w EU są lewarowane zdecydowanie bardziej jak w us (w us
      1:20 w eu 1:35). Europa jest strasznie zapakowana w derywaty. Europa zazdrościła
      USa że wynalazła ona tak wspaniałą rzecz jak opakowywanie hipotek i innych
      rzeczy w piękne AAA dające spory zysk. W związku z tym europa strasznie się w
      nie opakowała.

      4. Masa krajów takich jak Litwa, Łotwa i Estonia jest w bardzo złej sytuacji.
      Wiele z nich ma bardzo złe wskaźniki o wiele gorsze od Polski (stosunek kredytu
      do pożyczek, krótkoterminowe zadłużenie za granicą)

      5. Wspaniały zarys na temat obecnej sytuacji w europie daje ten artykuł:
      www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/3260052/Europe-on-the-brink-of-currency-crisis-meltdown.html
      (Europe on the brink of currency crisis meltdown.) Pokazuje on że euro może się
      rozpaść. Czemu? Bardzo proszę:


      The latest data from the Bank for International Settlements shows that Western
      European banks hold almost all the exposure to the emerging market bubble, now
      busting with spectacular effect. They account for three-quarters of the total
      $4.7 trillion £2.96 trillion) in cross-border bank loans to Eastern Europe,
      Latin America and emerging Asia extended during the global credit boom – a sum
      that vastly exceeds the scale of both the US sub-prime and Alt-A debacles.

      Europe has already had its first foretaste of what this may mean. Iceland’s
      demise has left them nursing likely losses of $74bn (£47bn). The Germans have
      lost $22bn.

      Stephen Jen, currency chief at Morgan Stanley, says the emerging market crash is
      a vastly underestimated risk. It threatens to become “the second epicentre of
      the global financial crisis”, this time unfolding in Europe rather than America.

      Austria’s bank exposure to emerging markets is equal to 85pc of GDP – with a
      heavy concentration in Hungary, Ukraine, and Serbia – all now queuing up (with
      Belarus) for rescue packages from the International Monetary Fund.

      Exposure is 50pc of GDP for Switzerland, 25pc for Sweden, 24pc for the UK, and
      23pc for Spain. The US figure is just 4pc. America is the staid old lady in this
      drama.

      Amazingly, Spanish banks alone have lent $316bn to Latin America, almost twice
      the lending by all US banks combined ($172bn) to what was once the US backyard.
      Hence the growing doubts about the health of Spain’s financial system – already
      under stress from its own property crash – as Argentina spirals towards another
      default, and Brazil’s currency, bonds and stocks all go into freefall."

      Tak jak kiedyś umoczony był US na ameryce łacińskiej tak teraz umoczona jest
      europa (hiszpania). Poza tym banki austryjackie których aktywa EM stanowią
      85%PKB Austrii mają duże exposure (narażenie) na białoruś, ukraine węgry.
      Austria może być tym co kiedyś:
      ""Experts fear the mayhem may soon trigger a chain reaction within the eurozone
      itself. The risk is a surge in capital flight from Austria – the country, as it
      happens, that set off the global banking collapse of May 1931 when
      Credit-Anstalt went down – and from a string of Club Med countries that rely on
      foreign funding to cover huge current account deficits."

      Zwróćcie uwagę na exposure Szwajcarii i innych państw. dla mnie straszna rzecz.

      6. PRzed nami kolejne aukcje na CDS. Były już WaMu, był LEH, teraz idą banki
      Islandzkie. Najbliższe terminy:
      Upcoming auctions:

      * Landsbanki - November 4th (TBC)
      * Glitnir - November 5th (TBC)
      * Kaupthing Bank - November 6th (TBC)
      www.creditfixings.com/information/affiliations/fixings.html
      To spowoduje kolejne zjazdy.

      Wszyscy skupiają się na rally na akcjach, na szukaniu dołka a ja się boję że za
      jakiś czas to nie będzie wcale istotne. Wszystko może zacząć się sypać jak domek
      z kart.
      Zakładam że jak się zacznie sypać to zaczną drukować pieniądz bo chyab nie
      pozwolą na upadek? Nie przeżyłem czegoś takiego i nie wiem jak takie coś może
      wyglądać. Może się więc okazać że złoto posiadane w ręku (ale nie na kontraktach
      czy w goldmoney TYLKO W RĘKU) może być "na wagę złota" smile Sam rozważam zakup po
      horrendalnych cenach zakup sztabki (pierwsze lepsze ceny 75tyspln za kg obecnie
      próby 999).

      Nie chcę siać paniki. Nie zrozumcie mnie źle, to tylko takie rozważania
      wszystkich możliwych dróg. Z chęcią wysłucham niepoprawnego optymistysmile

      Poza tym polecam wpisy Misha na ten temat (english only):
      www.tinyurl.pl/?uwBCuPl8
      Jak i podsumowanie tego co się dzieje na świecie (kryzys):
      www.tinyurl.pl/?7jdiW0UM
      • robisc update swiatowy 27.10.08, 22:54
        cos w tym jest; europejskie banki na NYSE leca caly czas w dol; codziennie tez slyszymy o nowych bailoutach: dzisiaj skorzystal z pomocy KBC, ale po aferze z ING, ta kolejna informacja nie zrobila juz na nikim wrazenia;

        Deutche wykazal duze straty drugi kwartal z rzedu, ale broni sie przed pomoca panstwa, co jest negatywnie odbierane w Niemczech; bankierzy sa tam posadzani o ratowanie swoich pensji kosztem bezpieczenstwa klientow;

        nawet wyjatkowo rentowny Santander prawdopodobnie poprosi o pomoc rzad Hiszpani; przecena aktywow finasowych daje sie wszystkim we znaki, nawet rentownym bankom;

        coraz wieksze problemy ma HSBC, ktory jako jeden z nielicznych duzych brytyjskich bankow jeszcze nie zostal znacjonalizowany;

        dofinasowanie tez dostal wlasnie najwiekszy szedzki bank Svedbank; pare dni wczesniej ratowaly sie banki szwajcarskie; do czesci szerokim strumieniem przyplynal kapital od szejkow; za to Unicredit nie pogardzil kasa Kadafirgo, co i tak moze nie wystarczyc, bo akurat zadluzone powyzej 100% PKB Wlochy maja najmniejszy manewr ze wszytkich panstw starej UE w ratowaniu swojego systemu bankowego, mimo bunczucznych zapewnien Berlusconiego;

        o mniejszych bankach typu niemiecki Postbank nie warto nawet wspominac;

        w tym konekscie wraca pilnie na tapete sprawa aktualizacji wartosci aktywow market-to-market; srodowisko bankowe coraz bardzie lobbuje zmiane przepisow ksiegowych na zasadach jak w Stanach, aby uniknac kosztownych odpisow, co powoduje konieczosc ratowania wskaznikow wyplacalnosci; i pewnie dopna swego
      • bush_w_wodzie no - dzieki 27.10.08, 23:06
        piekny scenariusz. europa glupstwo bo przeciez emeryci tylko narzekaja. ale
        wyobraz sobie taka koree polnocna przeskalowana w gore o czynnik kilkadziesiat
      • bush_w_wodzie ps 27.10.08, 23:33

        sluchaj - moze wrzucisz ten post jako poczatek watku?

        a nuz sie wtedy uda zlowic jakiegos optymiste?

        w kazdym wypadku jest to scenariusz kolejnej fali kryzysu ktory z pewnoscia jest
        wart staranniejszego rozwazenia

        w szczegolnosci swietnie tlumaczy energie ruchu eurodolara
        • 7.dni Re: ps 28.10.08, 00:24
          popieram choć żaden ze mnie optymista smile tyle tylko, ze sądze iz i europa i usa
          sa umoczeni rowno. jak nie cds-ami i innymi cudami to w czyms innym. przez lata
          naprodukowalo sie pewnie tych instrumentow tyle, ze i marsjan moznaby obdzielic,
          a czesci pewnie jeszcze nie znamy.
    • stoje_i_patrze Hungary banks to pay some compensation on FX loans 16.06.14, 18:18
      Hungary banks to pay some compensation on FX loans, court rules
      Court: interest rate hikes could be unfair in some cases

      * Court rules exchange rate margins applied on loans unfair

      * Government planning comprehensive relief package

      * Hard to estimate cost to banks based on ruling-analyst

      * OTP Bank shares rise 0.6 pct

      By Gergely Szakacs and Krisztina Than

      BUDAPEST, June 16 (Reuters) - Banks in Hungary have overcharged borrowers to some extent for foreign currency loans, the Supreme Court ruled on Monday, opening the way for legislation that would penalise banks less than some had feared.

      Hundreds of thousands of households in the central European nation of 10 million people took out the loans, mostly in Swiss francs, before the 2008 crisis but lost out when the forint weakened, pushing many borrowers into default.

      In a landmark ruling that Prime Minister Viktor Orban's government plans to use as a legal template to get rid of the toxic loans, the court said unilateral contract changes - such as interest rate hikes - by banks were acceptable only if they were in line with a detailed set of strict conditions laid out in its ruling.

      The top court also said the practice of banks applying different exchange rates when disbursing the loan and when calculating repayments - the exchange rate margin - was unfair. This is in line with a court ruling earlier this month.

      "Restoring the status quo in interest rates could cost about 300 billion forints ($1.3 billion) but today's court ruling is still very far from this," said analyst Eszter Gargyan at Citigroup. "The court also highlighted factors of symmetry and proportionality and this could also involve the increased funding costs of banks over the lifetime of the loans."

      "It is also unclear that if the government intervenes, how it will intervene into the interest rate margins and what benchmark they will link payments to," she said. "I think there are many open question left, but it is positive that compared with expectations, the prospective losses will likely be on the lower end of the spectrum."

      But she said if the government declares all unilateral interest rate hikes illegal, that could still push costs up to hundreds of billions of forints.

      But the top court said making borrowers pay for the big shift in the exchange rate, which would have been the most costly to the banks, was not unfair in general. It may only be considered unfair if the average borrower was not sufficiently informed about this exchange rate risk in the contract.

      The ruling does not apply retroactively but serves as a guidance to courts in pending cases, and gives basis to the government when it drafts a new relief package for troubled borrowers.

      Prime Minister Orban, re-elected for another four years in April, has already approved a number of schemes to help people saddled with the loans, still worth about 3.4 trillion forints ($15 billion), a major economic vulnerability.

      Nearly one in four foreign currency mortgages were non-performing at the end of 2013 according to central bank data.

      At 1143 GMT, shares in OTP Bank, Hungary's top lender, were higher by 0.6 percent, while the blue chip index was down 0.1 percent. The forint was slightly stronger at 307.50 from before the ruling.

      Banks in Hungary include units of Belgium's KBC, Austria's Raiffeisen Bank and Erste Bank, Italy's UniCredit and Intesa Sanpaolo, and German-owned MKB Bank. ($1 = 226.22 Hungarian Forints) ($1 = 0.7345 Euros) ($1 = 226.2200 Hungarian Forints) (Reporting by Krisztina Than and Gergely Szakacs; Editing by Ruth Pitchford)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka