przycinek.usa
24.10.08, 18:57
W tym zwariowanym czasie kryzysu nalezy zadac powazne i fundamentalne pytanie
o przyszlosc dzialan politycznych dotyczacych obrony PLN przed spadkiem.
Jest stara i znana zasada ograniczania strat i mowi ona w sposob jednoznaczny,
ze najlepiej strat uniknac poprzez zamkniecie pozycji.
Na tej podstawie nalezy zastanowic sie dlaczego najwieksze mocarstwa na
swiecie, dysponujace najwiekszym kapitalem i baza analiztyczna
staraja sie bronic swoich walut przed ich dalszym umacnianiem.
Obecny proces weryfikacji wartosci aktywow rozpoczety przed ponad rokiem
prowadzi do masowej ucieczki kapitalow z rynkow wschodzacych i wyglada to nie
tylko na panike, ale i na proces, ktorego powstrzymywanie moze prowadzic do
dalszych powaznych strat.
Jezeli obecnie dochodzi do przeceny PLN, to jest mozliwe, ze nalezy na to
pozwolic, bowiem wyjezdza wtedy z rynku mniej pieniedzy i w perspektywie czasu
moze sie to okazac oplacalne z punktu widzenia makroekonomicznego.
Nie smiem w tej sytuacji doradzac co powinno sie robic, aby chronic rynek, ale
podejrzewam, ze istnieja powazne przyczyny, dla ktorych mocarstwa dzialaja w
obronie slabosci swoich walut.
Wszelkie czynnosci FED, w tym nieograniczone swapy walutowe
z bankami centralnymi na calym swiecie powoduja stosunkowo tanie odkupywanie
dolarow przez zbankrutowane fundusze i powoduje to wiekszy przeplyw srodkow w
kierunku najwiekszych rynkow.
Podwyzszanie kursu PLN i jego ewentualna obrona spowoduje w efekcie wiekszy
wyplyw kapitalu z Polski. Jest calkiem mozliwe, ze dojdzie w krotce do
samoistnego zrownowazenia tych przeplywow i wtedy kurs PLN moze sie znowu
okazac rynkowo wysoki.
Dodatkowo zwracam uwage na ewentualnosc rozpadu powiazan handlowych wewnatrz
Unii, poniewaz jest bardzo wysokie prawdopodobienstwo katastrofalnego wzrostu
bezrobocia we Francji i w Niemczech.
To oznacza, ze te kraje beda zmuszone bronic swoje rynki wewnatrzne i je po
prostu zamkna!