juz odprawiam pokute

siedzic mi tu cicho, bo przez Was jutro hossa sie skonczy
wyznikiewicz.blogbank.pl/2008/10/29/straszenie/
Kryzys najbardziej, jak dotąd, dotknął rynki kapitałowe. Efektem tego stała się medialna nadaktywność analityków tych rynków, którzy bez większych oporów wyrażają się także w kwestiach makroekonomicznych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby dysponowali oni, lub przynajmniej ich większość,
elementarną wiedzą z tego zakresu. Tymczasem wielu z nich nie dostrzega oczywistego faktu, że mechanizmy makroekonomiczne nie podlegają regułom rządzącym rynkami kapitałowymi. W efekcie, przenosząc swoje frustracje na poziom makroekonomiczny tylko pogarszają nastroje i formułują czarne scenariusze, które mogą stać się samosprawdzającymi się prognozami.
Niektórzy analitycy
nie potrafią formułować własnych tez, wobec czego ich ulubionym chwytem jest odwoływanie się do opinii znalezionych w Internecie. Podawane są linki, wyciągane tytuły, które
straszą i szerzą panikę. Takie podejście jest bezpieczne dla zainteresowanych. Oni „tylko” cytowali kogoś tam, już to noblistę, już to lewicującego profesora ekonomii, już to nikomu nie znanego autora, który w historycznej perspektywie może okazać się zwykłym prowokatorem (to o Przycinku).
Idąc wzorem swoich guru anonimowi internauci podrzucają opinie anonimowych ekspertów.