Dodaj do ulubionych

Investor Chiny

14.12.08, 22:44
Proponuje powoli z sensem zabrac sie za przesledzenie gdzie kieruje sie
pieniadze z najwiekszego portfela inwestycyjnego. Mozna w ten sposob
przesledzic i estymowac zamiary duzego misia. Na poczatek rzepa.
Moze i inne przyklady ktos jeszcze przytoczy?
Nowy imperialista ekonomiczny?
Jezeli zatem Chiny dalej kupuja UST to moze za cene zgody na ekspansje?
Ja na ich miejscu juz dawno bym sie wsciekl zaladowany sheetem typu CDS i inn.




www.rp.pl/artykul/19420,233154_Chiny_bialym_rycerzem_w_kopalniach.html

Chiny białym rycerzem w kopalniach
eww 13-12-2008,
Bogaci inwestorzy z Chin są uważani za wybawianie dla kulejącego przemysłu
metalurgicznego i wydobywczego na całym świecie
źródło: AFP

Jeszcze niedawno Chińczycy pełnili rolę inwestorów strategicznych, którzy
kupowali mniejszościowe pakiety akcji w przedsiębiorstwach sektora
metalurgicznego i wydobywczego. Obecnie chińscy inwestorzy nie tylko
dokapitalizowują zagraniczne kopalnie i huty, ale odgrywają rolę białego
rycerza, ratującego je przed wrogimi przejęciami, a nawet bankructwami.

Chińskie przedsiębiorstwo Zhongjin zaoferowało w tym tygodniu chęć zakupu
australijskiej kopalni cynku Perilya. Chińczycy przeprowadzają również
transakcję zakupu innego australijskiego przedsiębiorstwa wydobywającego cynk
- Oz Minerals, które stara się o refinansowanie swoich długów. Także globalny
gigant przemysłu wydobywczego Rio Tinto, obciążony długiem o wartości ponad 30
mld dolarów, przyjmie chińskich białych rycerzy z otwartymi rękami.

Cechą charakterystyczną chińskich przedsiębiorstw jest fakt, że są one
wspierane przez rząd. Ponadto inwestorzy z Państwa Środka posiadają mnóstwo
wolnych środków, które mogą zainwestować w niedoszacowane aktywa.

- Mamy do czynienia z mariażem ogołoconych z kapitału spółek przemysłu
metalurgicznego i wydobywczego oraz posiadających duże zasoby kapitału
przedsiębiorstw chińskich – mówi Larry Grace, analityk Kim Eng Securities,
grupy brokerskiej z Singapuru.

Jednak Chińczycy będą bardzo uważnie inwestować w rzeczonej branży. Mimo, że w
razie potrzeby mogą uzyskać wsparcie państwa, będą raczej uwzględniać skutki
globalnego spowolnienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Obserwuj wątek
    • bagracz Re: Investor Chiny 14.12.08, 23:26
      Sugerujesz, że USA dało Chinom pozwolenie na Australię w zamian za kupowanie bondów USA? I co na to Australia?
      Chińczycy są nieglupi. Ja bym ich w każdym razie nie lekceważył tak jak to robią niektórzy amerykańscy komentatorzy, którzy popełniają ten sam błąd jaki popełniali wobec Japończyków. Narzucające się kierunki to surowce i technologie. W tej właśnie kolejności jeśli chodzi o gospodarkę. Jeśli chodzi o armię podobnie.
    • bieda_inwestor Nadzieja umiera ostatnia 17.12.08, 02:46
      Zastanawia mnie ta bezbrzezna wiara w to, ze Chiny moga byc
      wybawieniem dla calego swiata pograzajacego sie w recesji. Jestem tu
      juz od paru miesiecy, staram sie sluchac wiadomosci, rozmawiam
      prawie codzien z Chinczykami i jakos nie widze tej gotowosci czy
      mozliwosci do ratowania swiata.
      Faktem jest, ze Chiny maja ogromne rezerwy i sa najwiekszym
      wierzycielem USA, ale jakos zapomina sie o tym, ze dopiero od
      09.2008 (wczesniej najwiekszym wierzycielem byla Japonia) i ze
      przypade na nie zaledwie okolo 20% dlugu (dane za
      www.treas.gov/tic/mfh.txt). Japonia ma zblizony udzial w
      dlugu, ale jakos nikt nie szuka wybawienia w Japonii. Nie jestem
      pewien jak wyglada ten stosunek w przypadku dlugu agencji rzadowych,
      ale wydaje mi sie jasne, ze tu takze Chiny maja ograniczone
      mozliwosci wplywu.
      Przede wszystkim nie widze tej polityki majacej wybawic swiat. Z
      wiadomosci jakie do mnie docieraja rysuje sie typowo Keysianowskie
      podejscie do obecego kryzysu. Czyli przede wszystkim rozbudzanie
      popytu WEWNETRZNEGO Chin poprzez
      1) Inwestycje w infrastrukture w zachodnich prowincjach
      2) Obnizenie VAT
      3) Obnizenie stop procentowych
      4) Rozdanie w Syczuanie, w strefie zniszczen trzesieniem ziemi, po
      100 yuanow na beret (wiadomosc z wczoraj)
      5) Zalecenie rzadu by panstwowe firmy nie zwalnialy pracownikow, a w
      razie klopotow finansowych co najwyzej obnizaly pensje (tez
      wiadomosc z ostatnich dni)

      Nie widze ani jednej chinskiej decyzji wychodzacej poza lokalny
      rynek.
      Sarkozy pojechal do Chin i wrocil bez jakiejkolwiek namacalnej
      decyzji. Paulson byl ostatnio w Chinach i jedyne konkrety jakie
      wyczytalem to:
      1) Chinczycy zgadzaja sie by obce banki handlowaly na ich
      wewnetrznym rynku bondow i na to by obce banki mogly zadluzac sie w
      swoich spolkach-matkach bez obciazania limtu dozwolonej wysokosci
      krotkoterminowego zadluzenia.
      2) USA zgadza sie na ulatwienia w pozwoleniach dla chinskich bankow
      do inwestowania w Stanach.
      3) 20 miliardow (tak, 20 miliardow) dolarow do pobudzenia handlu w
      emerging markets
      Jak to 20 miliardow wyglada w porownaniu do np takich 700
      wyrzuconych w bloto sami sobie ocencie.

      Chinczycy maja zbyt duzo wlasnych problemow zwiazanych z gwaltownym
      spadkiem popytu z zewnatrz (z tego co kojarze listopad byl pierwszym
      miesiacem od lat z negatywna dynamika chinskiego eksportu), by bawic
      sie w zbawiciela.Wszyscy sadza ze maja nieprzebrane rezerwy
      finansowe, ale jak sie temu przyjrzec z bliska, to wychodza rozne
      ciekawe rzeczy jak np. to:

      "Według różnych ocen, dokonywanych przez zagraniczne firmy
      audytorskie i ratingowe, szacuje się, że łączna wartość zadłużenia
      przedsiębiorstw chińskich, bez względu na formę własności, wynosi od
      600 miliardów do biliona dolarów. Kredyty nieściągalne stanowią 40-
      45 proc. ogólnej wartości udzielonych kredytów i pożyczek, co w
      przeliczeniu na pieniądze daje kwotę 200 mld dolarów. Tymczasem
      według banku centralnego Chin (Bank Ludowy) wartość nieściągalnych
      długów chińskiego sektora bankowego wynosi 25 proc. ogólnej wartości
      wszystkich pożyczek i kredytów."
      (zrodlo gazeta bankowa, biznes.interia.pl/news/chiny-smoki-na-
      papierowych-nogach,1209007,)
      Czyli jesli Chiny maja 600 miliardow w obligacjach rzadu USA, to
      jedna trzecia tego jest tak na prawde zabezpieczeniem zlych dlugow w
      swoich wlasnych bankach (no chyba ze wszystkie te pozyczki sa
      nominowane w ich wlasnej walucie), a bedzie tego wiecej jesli
      podtrzymaja te "zachety" do niezwalniania w rzadowych firmach.

      Wreszcie bycmoze ich PKB wyliczony na podstawie parytetu wyglada
      rewelacyjnie, ale nominalnie juz taki nie jest (dwukrotna roznica w
      wielkosci!), a do ratowania swiata potrzeba waluty wymienialnej
      (czyli jak najbardziej nominalnej wartosci PKB) a nie nic niewartego
      niewymienialnego poza Chinami Yuana. Przy tym dosc ciekawa kwestia
      jest pytanie jaki jest produkt krajowy brutto na lebka (czyli jakie
      maja mozliwosci manewru by nie zaglodzic wlasnych obywateli ruszajac
      swiatu na odsiecz). Tak na prawde nikt nie wie ile ludzi zyje w
      Chinach. Nie jestem pewien czy jestescie swiadomi, ze polityka
      jednego dziecka oznacza, ze jesli masz wiecej niz jedno, to aby je
      zarejestrowac musisz zaplacic kare w wysokosci twoich trzykrotnych
      rocznych zarobkow. A w praktyce to oznacza mniej wiecej to, ze w tym
      kraju sa miliony ludzi, ktore oficjalnie nie istnieja gdyz nigdy nie
      zostali zarejestrowani! Czyli, ze jak podzielisz cale to chinskie
      bogactwo miedzy obywateli, to bycmoze wyjdzie Ci jakas smieszna
      srednia i zamiast "zaszczytnego" 107 miejsca (sic!) w rankingu PKB
      nominalny na glowe, zajmuja jeszcze ciekawsza pozycje.

      Poza tym jest tez problem natury psychologicznej - Chinczycy nie sa
      przygotowani do przejecia przewodnictwa i tak na prawde tego
      przewodnictwa nie chca. Chinczycy wierza w rownowage. Kazde
      zaburzenie rownowagi wiaze sie z tym ze chociaz ktos cos zyskuje,
      ktos inny cos traci, dlatego tez Chinczycy staraja sie unikac
      wszelkich zmian. "Niesprawiedliwy" to po chinsku doslownie "bez
      rownowagii". Jak wytlumaczyl mi to pewien tubylec, w Chinach
      istnieje pewnego rodzaju "tradycja", ze wszyscy reformatorzy nawet
      jesli ich reformy daja skutek, koncza bardzo zle, wlasnie dlatego,
      ze je wprowadzajac doprowadzaja do zaburzenia rownowagi. Jakos nie
      widze chetnych w Chinach na podjecie sie ulepszania swiata. Nie
      widze w nich w tej chwili ambicji do swiatowej hegemoni - jesli juz
      to raczej staraja sie umocnic swoja pozycje w regionie, poprzez
      incjatywy w ramach roznych organizacji azjatyckich. Nie wiem czy
      taka wiadomosc w ogole przedarla sie do swiatowych mediow, ale w
      lokalnych, kontrolowanych mediach (polecam np. CCTV 9, zwany tez
      CCTV International, ktory jest rzadowym kanelem chinskim nadajacym
      po angielsku, tak wiec kazdy wyrosly na rozgryzaniu Dziennikow
      Telewizyjnych Polak, moze sie niezle zorientowac w zamierzeniach
      chinskiego rzadu) pare dni temu pojawila sie dosyc eksponowana
      wiadomosc o tym, ze:
      1) Chiny otwarly bezposrednia komunikacje lotnicza i morska z
      Taiwanem
      2) Daly w prezencie rzadowi Taiwanu parke misi panda, z ktorych
      jeden nosi imie "Zjednoczenie"
      Czyli USA zajmuje sie jak zwykle soba, a tu pod bokiem Taiwan,
      przerolowany niezle na Freddie i Fanni, odpuszcza sobie Stany i
      zwraca sie ku Chinom.
      • vice_versa Re: Nadzieja umiera ostatnia 17.12.08, 06:52
        Super post, wielkie dzięki xxx_inwestorze.
        I merytorycznie oczywiście bardzo sensowny.

        Jeśli Paulson 'wywalczył' możliwość handlu Bondami bez limitów
        krótkoterminowego zadłużenia to to jest bardzo ważny news. To już
        jest początek otwarcia rynku i narażanie waluty.
        20mld dla Amerykanów ma jednak inną siłę nabywczą niż dla
        Chińczyków, to brzmi prawie jak dług Gierka. A potem wjechały
        czołgi.
        Rezerwy chińskie mogą być wartością czysto bilansową, zależy ile
        tego trzymali w CASHu, a ile w derywatach, CDO's,SIV i CMO. Oni tych
        bilansów nie skorygują, nie łudźmy się.
        Niewolnik za mniejsze pieniądze, jest mniej groźny niż zwolniony
        niewolnik.

        Jak duża ta obniżka VATu?

        Więcej takich postów smile
        • stoje_i_patrze China to Cut Tax, Ease Home Sale Rules to Help Mar 17.12.08, 10:02
          China to Cut Tax, Ease Home Sale Rules to Help Market

          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601089&sid=atAXzJvpTYtE&refer=china
        • bieda_inwestor Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 01:43
          Te 20 miliardow to nie wiem kto tak na prawde wyklada - Chiny, USA
          czy wspolnie. Wiadomosc byla dosc lakoniczna i nie zglebialem.
          Najprawdopodobniej chodzi o jakies gwarancje badz ubezpieczenia
          eksportowe. Dane o 600 miliardach byly ze strony amerykanskiego
          skarbu, wiec nie sadze bych chodzilo o derywaty.
          Ogolnie to chcialem tylko powiedziec, ze widze ze Chiny maja dosc
          kasy by zafundowac sobie Keysianowska polityke i zlagodzenie kryzysu
          na swoim rynku. Natomiast zupelnie nie widze, jak te 4 biliony
          yuanow (ok. 584 miliardow USD) wydane na infrastrukture w zachodnich
          Chinach plus inne kroki jakie podejmuja maja uratowac swiat. Skad te
          przekonanie, ze 584 miliardy wydatkow plus nawet uzycie 600
          miliardow rezerw ocala swiat skoro 700 zatrzymalo panike na gora
          tydzien?
          Z ta obnizka VAT-u to tak na prawde nie jest obnizka w sensie
          stricto, tylko mozliwosc odliczania calosci VAT z inwestycji.
          Poczatkowo mieli to jedynie testowac w jednej prowincji jak to maja
          w zwyczaju, ale jak wszystko zaczelo sie sypac to obwiescili ze
          wprowadza wszedzie od razu. Zadje sie ze ostatnio ogolnie stawiali
          na budownictwo, po pobnizali mnostwo wymagan i podatkow posrednich
          przy kupnie nieruchomosci. Wczoraj tesz slyszalem o jakies
          propozycji obnizek oplat rejestracynych na samochody. Ogolnie
          ekspansywna polityka panstwa na calego.
          • vice_versa Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 02:51
            > Ogolnie to chcialem tylko powiedziec, ze widze ze Chiny maja dosc
            > kasy by zafundowac sobie Keysianowska polityke i zlagodzenie
            > kryzysu na swoim rynku.

            OK, w sumie to dobrze. Nie byłem tego pewien, bo nie wiem ile tych
            pieniędzy faktycznie jest na stanie, a ile jest tylko wirtualną
            wartością bilansową. Po prostu te pieniądze mogły wrócić z powrotem
            do USA w CDO,CDS,Fannie&Freddie etc, a USA tylko obsługują te długi.
            Natomiast faktycznie są one niezbywalne. I chińczycy wtedy tych
            bilansów nie poprawią. W końcu Enron czy Madoff też już nie muszą
            dbać o wiarygodność, więc czemu miałyby to robić Chiny?
            Przywódcy dobrze wiedzą co jest grane i wiedzą, że to jest
            ekonomiczna wojna, a przeciwnikom nie ujawnia się wiarygodnych
            danych nt słabych punktów. Ale skoro piszesz, że te pieniądze na
            rozkręcenie inwestycji i popytu wewnętrznego są, to może nie byli aż
            tak naiwni, jak się wydawało.

            Kiedyś próbowałem wgryźć się w metodologię chińskiego GDP i chińskie
            statystyki, i wyszedł brak jakichkolwiek korelacji CPI/ropa/deficyt
            handlowy/wzrostGDP i piramidalne, systemowe fałszowanie na każdym
            szczeblu zbierania danych, zależnie od tego czego oczekiwała
            centrala. Wtedy akurat centrali bardzo zależało na schładzaniu. Ale
            to było z 3 lata temu i jedyne co pozostało to emotywno-afektywne
            impresje, więc już się nie liczy sad

            > Natomiast zupelnie nie widze, jak te 4 biliony yuanow (ok. 584
            > miliardow USD) wydane na infrastrukture w zachodnich Chinach plus
            > inne kroki jakie podejmuja maja uratowac swiat.

            Pełna zgoda, to są mrzonki.

            > Skad te przekonanie, ze 584 miliardy wydatkow plus nawet
            > uzycie 600 miliardow rezerw ocala swiat skoro 700 zatrzymalo
            > panike na gora tydzien?

            Hej, to tak szybko się nie dzieje, deflację monetarnie w USA robiono
            od 2005-2007, a rynek dopiero teraz to zaczął uwzględniać (czy też
            ujawniono bilanse a trupy zaczęły wyglądać z szaf)
            W końcu Helicopter Ben jest 9000stóp over the ground wink Zanim to
            spadnie to musi trochę potrwać. W dodatku pod Benem latają jeszcze
            jakieś wybailoutowane banki i tak naprawdę nie ma dowodu, że ten
            pieniądz spada niżej.
            Więc te pieniądze się pojawią tylko później, najszybciej za jakieś
            1,5-2 lata.
            Tu jest bardzo dobry artykuł z wykresami:
            www.marketoracle.co.uk/Article7738.html
            Super, że jesteś na forum, bo newsy z Chin to ważna rzecz, coraz
            ważniejsza.
            Pozdrawiam
      • stoje_i_patrze Re: Nadzieja umiera ostatnia 17.12.08, 09:57
        dobry wpis.

        Gdzie pracujesz ze masz kontakt z chinczykami? W Polsce czy w Chinach? W jakiej
        branzy?

        Ja pracuje w Warszawie i jeden z naszych dostawców jest chinski (branza
        it/telco) stad tez mam z nimi kontakt. Chinczyc to straszni oszuscismile Nigdy nie
        chca Cie urazic wiec jak czegos nie wiedza to sie nie przynaja itd.
        ciezko sie z nimi wspolpracuje
        • bieda_inwestor Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 01:56
          W Chinach. Pracuje na stale w Hiszpani, ale teraz mam projekt IT w
          Chinach. Branza motoryzacyjna.
          Fakt, ze sa pewne roznice kulturowe, ale juz sie powoli
          przyzwyczajam do ich stylu pracy. Nadal mnie irytuje, ze jak co im
          sie nie podoba to ci o tym nie powiedza, ale tez nie zrobia tego o
          co prosisz, ale w koncu na wszystko znajdzie sie rozwiazanie.
        • przycinek.usa Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 04:12
          Zgadza sie. Trzeba uwazac, bo sprzedadza ci partie uszkodzonych towarow i
          tracisz 100%. A tu artykul gdzie ostrzegaja, ze popyt na UST nie jest gwarantowany:

          www.chinadaily.com.cn/opinion/2008-12/17/content_7313063.htm
          With few options to invest its increasing reserves safely and profitably, China
          may thus have to buy more US Treasury securities in spite of growing domestic
          skepticism that such purchases may incur huge losses later.

          Besides the undesirable consequences that reducing purchases of US Treasury
          bills will have on global markets, it is also a bad idea to sell them before the
          world economy can restore stability.

          ...

          The current strong foreign appetite should not be taken by the US government as
          solid proof of the long-term value of its Treasury bonds.

          Instead, it should race against time to undertake painful but critical reforms
          to revive its economy before such demand peaks any time soon.
          • vice_versa Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 05:40
            O zakończeniu zakupów UST napisał Mish:

            <People have been asking me for years where the demand from
            treasuries would come from if China stopped buying. My answer was "I
            doubt China stops but if they do, internal demand in the US will
            easily pick up the slack". That has indeed been proven to be the
            case.>
            globaleconomicanalysis.blogspot.com/2008/12/huge-demand-for-treasuries-as-banks.html

            Chińczycy myślą, że im się uda. Naprawdę w to wierzą. Wierzą, że
            sami rozkręcą popyt wewnętrzny i w inwestycje infrastrukturalne
            (czyt. plany 5letnie).
            Nie wiem jakim cudem, jak to robią ich ekonomiści, że poprzednia
            faza: spadający USD+rosnące surowce wydawała im się rentowna i
            służąca gospodarce. Najwyraźniej dominowało myślenie im większy
            eksport=tym więcej pieniędzy. Export&savings driven economy.
            Wartość pieniądza nieważna. Ilość ważna. Pieniądz, nie rentowność.
            To po prostu jest strasznie krótkowzroczne.

            Wyprzedali część rezerw. Na 100% część wtopili w USA. Nie wierzę, że
            oni ten cash bilansowy mają, spadek USD 25% przez ostatnie 2lata był
            czymś spowodowany i to nie był już poprzedni impuls inflacji 2002-
            2006. Jeśli oni już tną pensje i mają prikazy żeby nie zwalniać, to
            już jest źle. A będzie gorzej.
            • baldazar Re: Nadzieja umiera ostatnia 06.02.09, 18:34
              Wiem, wiem- powiesz że jest "odwrotnie" a Mobius tworzy zawodowy
              optymizm skoro jest umoczony na 20 mld USD w Chinach, ale wyraża
              ciekawą prognozę na temat yuan'a jako trzeciej waluty świata...

              Zdaniem jednego z najskuteczniejszych inwestorów na rynku chińskim
              Marka Mobiusa – zarządzającego około 20 mld dol. w amerykańskim
              funduszu Franklin Templeton – Chiny odbiją się jako pierwsze z
              trzech powodów :

              •władze dysponują zdolnościami organizacyjnymi i strategiami, które
              są w stanie zapewnić osiągnięcie wysokiego wzrostu PKB,

              • kraj ten ma środki finansowe niezbędne do realizacji programów
              rozwojowych, bo dysponuje największymi rezerwami walutowymi na
              świecie,

              • system bankowy jest najzdrowszy na świecie, a większość
              indywidualnych konsumentów ma minimalne zadłużenie.

              Żródło:
              www.rp.pl/artykul/5,259449_Dwucyfrowego_wzrostu_nie_bedzie_.html
              • zbychowiec Re: Nadzieja umiera ostatnia 12.04.09, 13:44
                Bardzo mnie rozbawil ten pierwszy Twoj argument:

                • władze dysponują zdolnościami organizacyjnymi i strategiami, które
                są w stanie zapewnić osiągnięcie wysokiego wzrostu PKB

                Zabrzmialo jak u nas w czasach Gomulki.
                To jest cos, co ma potencjal aby gospodarke Chin pociagnac na samo dno w
                ekspresowym tempie.

                • system bankowy jest najzdrowszy na świecie

                Na jakiej podstawie wysnules taki wniosek ?
      • baldazar Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 22:10
        Chiny są chronicznym problemem świata! z powodu:
        1. niskich kosztów produkcji!
        2. rozmiaru rynku pracy! podejrzewam, że zaniżają wskaźniki
        demograficzne,
        3. kulturowego rytu tego narodu (komunizm + totalitaryzm+ wysoka
        skonność ludzi (konsumentów) do oszczędzania).
        Słowem każde ożywienie na Zachodzie to będzie zalew chińskiego
        eksportu i odsysanie gotówki z rynku zachodniego żywiciela
        aż do.... wykończenia zachodniego konsumenta.

        Czy wiecie co przemyca włoska mafia? Chińskie towary!!!!


        • baldazar Re: Nadzieja umiera ostatnia 18.12.08, 22:23
          Versa może to świetnie zilustrować prawem Kopernika......
        • vice_versa Zupełnie odwrotnie 19.12.08, 01:39
          Chiny, baldazar, są DOBRODZIEJSTWEM dla cywilizowanego świata!!!
          1,3mld mrówek i możesz wyciąć cały las, przerobić na klocki i tanio
          sprzedać Wystarczy porozmawiać z królową jak Paulson smile

          1. niskie koszty produkcji=TANIE TOWARY
          2.rozmiar rynku pracy, zaniżanie wskaźników= WIĘCEJ MRÓWEK=>TAŃSZE
          TOWARY
          3. wysoka skonność ludzi (konsumentów) do oszczędzania => większy
          potencjał USA do DEPRECJOWANIA tych oszczędności. W końcu do tej
          pory wierzchołek piramidy inwestował je w... USA smile Więc o co
          chodzi? Większa deprecjacja USD=>większa deprecjacja Euro=>większy
          kredyt=>większe inwestycje/konsumpcja.

          > Słowem każde ożywienie na Zachodzie to będzie zalew chińskiego
          > eksportu i odsysanie gotówki z rynku zachodniego żywiciela
          > aż do.... wykończenia zachodniego konsumenta.

          Słowem każde spowolnienie na Zachodzie to będzie kryzys chińskiego
          eksportu i odsysanie zgromadzonych wcześniej chińskich rezerw
          gotówki (wiesz, z tego ożywienia co my je właśnie mamy za sobą,
          zauważyłeś?) i gwałtowne szukanie nabywcy na towary których Zachód
          już nie ma za co kupować. Aż do WYKOŃCZENIA CHIŃSKIEGO PRODUCENTA.

          1. zalew chińskiego eksportu SŁUŻY konsumentowi
          2. Brak pieniądza? Dodrukujemy. Komu służy? Zachodniemu konsumentowi.

          A teraz wróć do postu bieda_inwestora i czytaj: tam jest właśnie o
          pozbywaniu się rezerw w celu rozkręcenia popytu wewnętrznego i o
          obniżaniu pensji pracowników.

          Pamiętasz czym była spowodowana większość polskich strajków?
          Niezłomnością ducha i dążeniem do wolności czy wzrostem cen i
          niezadowoleniem pracowników z podwyżek? A jak nazwiesz sytuację gdy
          z dnia na dzień zaczynasz zarabiać o 50%mniej? To nie jest podwyżka?
          Łatwiej jest widać ograbić swoich z pieniądza niż zmniejszyć dochód
          swojego exportowego interesu przez podniesienie cen, nie uważasz?
          A jak nie masz z czego płacić pracownikom, to jak to się nazywa i do
          czego prowadzi?

          I najciekawsze: kiedy obniżasz pensje to to nie wygląda na ruch
          propopytowy, budujący rynek wewnętrzny. Skoro równocześnie te same
          władze rozpuszczają rezerwy w celu zbudowania popytu wewnętrznego i
          przesterowania gospodarki na produkcję krajową, to nie uważasz że te
          dwa ruchy są ABSURDALNIE SPRZECZNE ze sobą?

          > Czy wiecie co przemyca włoska mafia? Chińskie towary!!!!
          Przemyt wynika z podatków i ceł. Nie z kraju pochodzenia towarów czy
          narodowości przemytników.

          P.S.
          Nie zawiedź mnie, pisz więcej.
          • baldazar Re: Zupełnie odwrotnie 19.12.08, 08:17
            Fakt- magia Wuja Sama wiele zdziałała. Optymizm jest zawsze
            użyteczny. Pozdrawiam
          • baldazar Re: Zupełnie odwrotnie 19.12.08, 21:23
            Zbliża się Boże Narodzenie. Czas rekolekcji. Czy znasz tę
            przypowieść o żeglarzu?
            Na brzegu morza tak Pan przemówił do swoich uczniów. Pewien
            zatwardziały w swoim rozumie żeglarz wyruszył w morze. Wiatr był
            spokojny i umiarkowany. Żeglarz poluzował żagle, zmiarkował wiatr,
            wskoczył na burtę i zaczął falować. Wiatr zmienił siłę i kierunek i
            szaty zatwardzialca stały się mokre od tego co wodą morską nie było
            ale miało trafić do morza. Żeglarz wiele razy zgłębiał tajemnicę
            wiatru. Wreszcie nagi wskakiwał na burtę a i tak musiał wycierać
            co deszczem ani wodą morską nie było ze swego ciała.
            W zatwardziałości swojej głosił ów żeglarz co stanie się z ludami
            różnymi w wielkich liczbach i nie miał szacunku dla bliźniego ani
            jego życia porównując go do mrówki. A był to naród starożytny o
            wielowiekowej kulturze.
            Czy można zatem zawierzyć owemu żeglarzowi w innych sprawach jeżeli
            kierunku wiatru przewidzieć nie potrafił co nóżki na burcie mu
            oblewał?
      • baldazar Re: Nadzieja umiera ostatnia 29.12.08, 15:43
        W załączeniu mam link o eksperymencie z walutą chińską. Chińczycy
        będą wspierać rozliczenia handlowe z krajami sąsiedzkimi w walucie
        chińskiej.
        news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/7799541.stm
        When it does, the yuan could be used to settle trade between parts
        of eastern China (Guangdong and the Yangtze River delta) and the
        territories of Hong Kong and Macau, and between south-west China
        (Guangxi and Yunnan) and the Asean group of countries (Brunei,
        Burma, Cambodia, Indonesia, Laos, Malaysia, the Philippines,
        Singapore, Thailand and Vietnam).

        Jak oceniacie ten pomysł w momencie zapaści konsumpcji na
        tradycyjnych rynkach?

        • glupi_jasio Re: Nadzieja umiera ostatnia 29.12.08, 23:12
          baldazar napisał:

          > Jak oceniacie ten pomysł w momencie zapaści konsumpcji na
          > tradycyjnych rynkach?

          Dobrze, to trochę zmniejsza podatność na deflację a USD, wysysającą dolary do
          USA. Chiny, w ogóle, w obliczu kryzysu zachowują się zupełnie racjonalnie.
          Korzystają z deflacji, żeby przejmować niedrogo potrzebne im udziały w rynkach:
          surowców i technologii. Strategia prosta jak drut, będąca po prostu
          zwierciadlanym odbiciem strategii amerykańskiej. To takie ekonomiczne Aikido.
    • bieda_inwestor Chiny opowiadaja sie za porzuceniem dolara 12.02.09, 11:40
      www.chinadaily.com.cn/bizchina/2009-02/11/content_7463848.htm
      Artykul wlasciwie o oszczednosciach i o tym ze nie zamierzaja zmieniac kursu CNY
      wzgledem USD. Ale mnie najbardziej przykulo ostatnie zdanie:

      "Zhou also called for reforming the international currency regime in the long
      term, making it more diversified and less dependent on the US dollar."

      Dla jasnosci - Zhou Xiaochuan to szef banku centralnego Chin, a "China Daily" to
      pomimo, iz jest anglojezyczna to jest oficjalna gazeta wydawana w Chinach
      podlegajaca kontroli i cenzurze jak kazda inna (wlasciwie to ten artykul
      przeczytalem najpierw w papierowej wersji i dopiero potem odszukalem w
      internecie), wiec nie ma mowy o przypadku, przejezyczeniu czy blednym
      zrozumieniu przez dziennikarza.
    • dorota_3 China to stick with US bonds 12.02.09, 13:53
      Artykuł z wczorajszego FT, fragmenty :

      "China will continue to buy US Treasury bonds even though it knows
      the dollar will depreciate because such investments remain its “only
      option” in a perilous world, a senior Chinese banking regulator said
      on Wednesday."

      "Luo Ping, a director-general at the China Banking Regulatory
      Commission, said after a speech in New York on Wednesday that China
      would continue to buy Treasuries in spite of its misgivings about US
      finances.
      “Except for US Treasuries, what can you hold?” he asked. “Gold? You
      don’t hold Japanese government bonds or UK bonds. US Treasuries are
      the safe haven. For everyone, including China, it is the only
      option.”"

      Chwila szczerości smile :
      Mr Luo, whose English tends toward the colloquial, added: “We hate
      you guys. Once you start issuing $1 trillion-$2 trillion [$1,000bn-
      $2,000bn] . . .we know the dollar is going to depreciate, so we hate
      you guys but there is nothing much we can do.”"

      I to jest najciekawsze:
      "However, Mr Luo said Chinese officials would encourage its banks to
      finance domestic mergers and acquisitions rather than provide rescue
      finance to distressed financial companies in other countries: “There
      will be no bottom-fishing of financial institutions, particularly in
      the US, because there is a lot of uncertainty about the quality of
      the books.”"
      • bieda_inwestor Fajnie to wyglada 12.02.09, 14:53
        ...w kontekscie tego co napisalem. Czyli praktycznie powiedzieli, ze
        krotkoterminowo zaciskaja zeby, ale nie sa glupkami, wiedza, ze USA ich
        wykorzystuja i juz szukaja mozliwosci aby to zmienic?
      • vice_versa Re: China to stick with lying 12.02.09, 16:51
        Pierwsze pytanie które się pojawia ZA CO będą kupować? Za upadające
        fabryki? Za brak wpływów USD z exportu? Za USD pożyczane Chinom
        przez USA? Za juany rozmnożone przez system rezerwy cząstkowej? A
        może USTreasury będzie akceptował juany za swoje umacniające się
        USTBills? No, Dorota, postaraj się odpowiedzieć ZA CO będą kupować?

        Interesujące, że mówi o zakupach i wydatkach ZEWNĘTRZNYCH a nie mówi
        już o rozwoju popytu WEWNĘTRZNEGO który jak nic wymaga wydatków.

        > “Except for US Treasuries, what can you hold?” he asked. “Gold?
        > You don’t hold Japanese government bonds or UK bonds. US
        > Treasuries are the safe haven. For everyone, including China, it
        > is the only option.”"

        Oczywiście Luo Ping ma rację, jeśli chodzi o fazę cyklu USD.

        > “Therewill be no bottom-fishing of financial institutions,
        > particularly in the US, because because there is a lot
        > of uncertainty about the quality of the books.”"

        Gdyby czytał Przycinka znałby "quality of the books" on the bottom.
        A te banki które mają aktywa z bailoutów, zostały przejęte przez
        USTreasury i nie są na sprzedaż.

        > "there is nothing much we can do."

        Właśnie, nie mają kasy to MUSZĄ kłamać: mówić że inwestują coś czego
        nie mają(USD), w coś co będzie tracić na wartości (depreciation
        USTBills), a zamiast mówić, że niedługo będą ich wykupywać, to
        mówią, że sami nie będą kupować.
        • polarbeer Chiny bez kasy? 12.02.09, 17:06
          >>>>> Właśnie, nie mają kasy to MUSZĄ kłamać: mówić że inwestują coś czego nie
          mają(USD) <<<<

          Moglbys dac jakiekoliwek dane ktore by potwierdzly twoja teze ze Chiny juz sa
          gole? Ze juz przepuscily cala rezerwe?

          Jak na razie ty jestes jedynym zrodlem takiej informacji... Oswiec nas!
          • kw.pol Re: Chiny bez kasy? 12.02.09, 19:04
            a na drugim biegunie mamy informację, że
            nadwyżka handlowa Chin za styczeń 09 wzrosła do rekordowego odczytu
            39,1 mld $ (w grudniu 08 mieliśmy 38,98 mld $), a składowe były
            następujące:
            - import spadł aż o 43,1% do 51,34 mld $
            (w grudniu spadek wyniósł 21,3%)
            - eksport spadł o 17,5% do 90,45 mld $
            (w grudniu spadek wyniósł 2,8%)
          • vice_versa Nobody expects chinsese acquisition 12.02.09, 21:45
            Może niejasno to napisałem, Polarny. Nie chodzi o to, że Chiny nie
            mają AKTYWÓW W USD. Chodzi o to, że nie mogą mieć WPŁYWÓW.

            Skoro amerykański i europejski konsument MUSI oszczędzać to
            Chińczykom gwałtownie spadają WPŁYWY. Nie mają USD, bo te przestały
            napływać wraz z zamierającym handlem. Za to co napływało w
            przeszłości w najlepszym razie kupowali UST, w gorszym CDS&CMO. I
            tego nie zrównoważy popyt wewnętrzny czy wpływy podatkowe, fabryki w
            Chinach padają.

            Więc gdzie jest ten CASH do wydania? I skąd się ma brać?

            Oczywiście wiem, że tutaj słupki rosną:
            www.treas.gov/tic/mfh.txt
            Zamiast jednak patrzeć na słupki TIC jak w obraz, POKAŻ mi jedno
            AKTUALNIE BIJĄCE źródełko cashu w USD. W wartości bilansowe to ja
            nie wierzę, bilans może pokazywać jedno, a nie pokazywać
            najważniejszego. Wytłumacz mi też sens i logikę pożyczania USD od US
            i następnie kupowania UST.

            I z drugiej strony patrząc wytłumacz mi co robią z takimi pieniędzmi
            US, wydają na FED Excess Deposits? SS i budżetówkę? Kupują komputery
            bo stare procesory nie radzą sobie z bailoutowymi zerami?

            Jaka jest wartość bilansowa amerykańskich banków i jak ma się to do
            ich PŁYNNOŚCI i aktywów? Taka, że musiały zostać przejęte przez US
            Treas. Albo urealnić się jak Lehmann. Więc jak mam Ci udowodnić, że
            TO SAMO dzieje się z Chinami? Statystyka ZAWSZE jest korygowana ex
            post. At the end of a day...

            Chyba, że zakładamy ponadnarodową kooperację BC, wzajemne pożyczki,
            dofinansowania i dmuchanie bilansów. Wtedy faktycznie czary mary
            jest możliwe. To, że w zeszłym roku Chinom rezerw UST przyrosło o
            35% jest dziwne. Podobnie jak to co się działo z bilansami Norway
            +25% Aug-Sept, Lux +20% Aug-Sep, Szwajcarii +25% Sept-Oct, Russia
            +15% Sep-Oct, Italy +40% Sep Oct. Francja nie ma nic?
            To jest dziwne.

            Nobody expects spanish inquisition, nobody expects chinese
            acquisition, nobody's perfect.
        • baldazar Re: China to stick with lying 12.02.09, 19:55
          Fakty są następujące:
          1. Chińczycy mają nadwyżkę w handlu z USA i EU. Niskie Koszty
          pracy, Niskie koszty produkcji-brak ochrony środowiska, niskie
          koszty surowców poprzez penetrację krajów 3 świata.
          2. Chińczycy kupują amerykańskie papiery wartościowe-Zakładają
          pętlę swojemu żywicielowi-Co się dzieje kiedy Chińczycy zaczną
          sprzedawać Amerykańskie papiery?
          Czyż nie jest to mocna karta przetargowa w rozmowach handlowych?
          3. Amerykanie są uzależnieni od Chin jako największego nabywcy
          papierów skarbowych.
          4. Amerykański rząd musi się liczyć z opinią społeczeństwa,
          bezrobociem , spadkiem siły nabywczej.
          5. Chiński rząd nie musi się liczyć z kimkolwiek- ostatecznie
          wymordują kolejny milion ludzi jeżeli będą protesty społeczne z
          powodu bezrobocia nędzy itp. powodów.
          6. Chińczycy nawet nie powinni kupować amerykańskich aktywów
          jak Japończycy!
          (Amerykanie mogą obciążyć ich kosztami posiadania np. nieruchomości
          itp.)
          Naturalnym kierunkiem ekspansji dla Chin jest słabo zaludniony
          obszar wschodniej Rosji.
          Jeżeli pojawią się tam incydenty będzie to oznaką poważnych
          problemów dla całego świata.
          7. Amerykanie nie mogą zastosować mechanizmów podboju
          sprawdzonych w przypadku krajów takich jak Polska- np. pożyczki z
          Banku Światowego lub Funduszu Walutowego wobec Chin.
          Chiny nie potrzebują pomocy Banku Światowego i IMF
          8. Różnice technologiczne. Śmiem twierdzić, że Chińczycy
          udowadniają od tysięcy lat że potrafią zarządzać dużymi projektami.
          Rzeczy których nie można wymyślić zawsze można
          Kupić lub Ukraść . To też świetnie robią.
          9 . Chiński rząd jak do tej pory wykazał się wyjątkową
          pragmatycznością. Chińczycy działają
          długofalowo. Amerykanie w swoich zamierzeniach
          rozważają krótki horyzont czasowy.
          10 Nie sądzę aby doszło do przejęcia USA przez Chiny i Vice Versa
          natomiast uważam, że Chiny będą wypierać Amerykę z jej stref wpływów
          stopniowo ale systematycznie branża po branży, kraj po kraju.
          Zaczęli to już robić w trzecim świecie z niezłym skutkiem.

          11. Przywołując argumenty powyższe trudno uznać wzrost pozycji Chin
          jako zjawisko korzystne dla świata.


          • dorota_3 Re: China to stick with lying 12.02.09, 20:24
            Trafne uwagi, jednak uzupełniłabym je :
            1. zniszczenie środowiska to będzie ściana, od której odbiją się
            Chiny. Już teraz pustynnieją (burze piaskowe w Pekinie, podobno
            paskudna rzecz). Smog jak cholera. Brak czystej wody.
            2. Jeszcze nie teraz, są jeszcze za słabi, żeby Ameryce do gardła
            skoczyć.
            5. Minimalnie jednak się demokratyzują (z naciskiem na minimalnie)
            6. Chińczycy już (pokojowo) kolonizują rosyjski Daleki Wschód. Mało
            się o tym pisze, ale intensywnie sadowią sie w Afryce - to idealny
            teren ekspansji - słabo zaludniona, surowce.
            11. Zjawisko skrajnie niekorzystne, ale nieuniknione. Czas uczyć się
            chińskiego wink

            Vice_versa - Kw.pol podał Ci dane dot. chińskiej nadwyżki handlowej
            (odpowiadając za mnie na pytanie ZA CO, dzięki). I co Ty na to?

            • groovey masowy wykup ziemi rolnej 12.02.09, 22:06
              nie umiem wklejac wiec przepraszam
              ale podaje link w naszej ukochanej koszernej:

              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6263655,Bogaci_wykupuja_ziemie_rolna_w_biednych_krajach.html

              skala jest dosyc duza, wrecz przerazajaca - niektore cyfry to oczywiste pomylki
              pisarskie.

              "Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo
              Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i
              zamieszek w Antananarywie - pisze w środę agencja AFP, podając przykłady
              wykupywania bądź dzierżawienia ziemi rolnej przez bogate korporacje i państwa.
              Zdjęty ze stanowiska mer Antananarywy, główny opozycjonista Andry Rajoelina,
              prowadzący otwartą walkę z malgaskim prezydentem Markiem Ravalomananą, ze sprawy
              Daewoo uczynił jeden ze swoich koronnych argumentów.

              "Sprawa Daewoo wywołała gniew ludności. Potępiam sygnatariuszy, rząd, a
              zwłaszcza prezydenta. Nasze zwyczaje zabraniają sprzedaży lub dzierżawy ziemi
              obcym" - powiedział niedawno prasie Rajoelina.

              Lista zestawiona przez AFP powstała na podstawie raportu pozarządowej
              organizacji Grein:

              Na Ukrainie amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi
              uprawnej, rosyjska firma inwestycyjna Renaissance Capital - 300 tys. hektarów, a
              brytyjska grupa inwestycyjna Landkom - 100 tys. hektarów.

              Rząd libijski w zamian za gaz i ropę uzyskał dostęp do 247 tys. hektarów ziemi
              na Ukrainie.

              W Rosji szwedzkie grupy inwestycyjne nabyły: Black Earth Farming - 331 tys.
              hektarów, Alpcot-Agro - 128 tys. hektarów ziemi rolnej.

              W Kazachstanie Chiny wydzierżawiły 7 tys. hektarów. W Afryce, w zamian za
              udostępnianie nowoczesnych technologii, chińskie firmy przejmują ziemię.
              Produkcję rolną Chiny przenoszą też do Australii.

              W Brazylii japońska grupa Mitsui nabyła 100 hektarów pod uprawę soi, a
              holenderska grupa Louis Dreyfus - 60 tys. hektarów.

              W Argentynie rząd południowokoreański posiada 21 tys. hektarów ziemi uprawnej.

              Z Sudanem Egipt zawarł kontrakt na uprawę milionów ton zboża przeznaczonego na
              eksport do Kairu. W tym afrykańskim kraju saudyjskie konsorcjum Hadco
              wydzierżawiło ponad 10 tys. hektarów pod uprawę żywności na rynek w Arabii
              Saudyjskiej; trwają też pertraktacje w sprawie 690 tys. hektarów ziemi, o które
              zabiega Korea Płd.

              Byli rebelianci z południa Sudanu zawarli z amerykańskim przedsiębiorstwem
              porozumienie o wykorzystaniu obszaru większego od Luksemburga.

              W Malawi brytyjski fundusz Cru Investment kontroluje 2500 hektarów ziemi, by
              uprawiać tam żywność na potrzeby Zjednoczonego Królestwa.

              W Angoli afrykańskie stowarzyszenie Lonrho z siedzibą w Londynie kontroluje 20
              tys. hektarów.

              W Indonezji firmy należące do rodziny bin Laden podpisały w sierpniu umowę na
              eksploatację 500 tys. hektarów pól ryżowych.

              W Laosie chińskie przedsiębiorstwo ZTE uzyskało koncesję na eksploatację 100
              tys. hektarów ziemi ornej pod uprawę biopaliw.

              Na Filipinach rząd podpisał umowy z Pekinem, dające chińskim firmom dostęp do
              1,24 mln hektarów ziemi, ale część porozumień została zawieszona.

              W Pakistanie fundusz ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abraaj Capital, nabył
              324 hektary ziemi pod uprawy ryżu i zboża na wewnętrzny rynek ZEA.

              W USA inwestorzy japońscy kontrolują 216 862 hektarów ziemi na potrzeby uprawy
              warzyw na rynek japoński."
            • bieda_inwestor Sami za slabi, ale juz szukaja sojusznikow 13.02.09, 01:20
              "The two leaders agreed to maintain closer communication on reforms
              in the world financial system, particularly on the G20 summit
              scheduled for April in London."

              To o prezydencie Chin Hu Jintao i krolu Arabii Saudyjskiej. Pierwsza
              strona papierowego wydania China Daily z wczoraj.

              www.chinadaily.com.cn/cndy/2009-02/12/content_7467623.htm
            • vice_versa Cooking balance sheet 13.02.09, 02:02
              How to cook balance sheet, Part One:
              Q: Jeśli żongluję 3 mandarynkami z prędkością 100 podrzutów na
              minutę to ile mandarynek mam po 10minutach żonglowania?
              Macie odpowiedź?
              Czytajcie dalej.

              1.
              Rzeczywistość wyprzedza statystyki. Nie statystyki wyprzedzają
              rzeczywistość. Ciekawe jakie cooked statystyki miał Lehmann na 3mc
              przed upadkiem, i czy statystyki z kwietnia urealniły wyniki
              listopadowe, czy wyniki listopadowe zweryfikowały bilanse i
              statystyki z kwietnia. Polecam pod zastanowienie.

              > Vice_versa - Kw.pol podał Ci dane dot. chińskiej nadwyżki
              >handlowej (odpowiadając za mnie na pytanie ZA CO, dzięki). I co Ty
              > na to?

              2.
              Dobrze zrozumiałem, że Dorota uważa, że zeszłoroczna nadwyżka
              handlowa to są PIENIĄDZE do wydania w PRZYSZŁOŚCI? Czy ten sam
              sposób liczysz ile masz do wydania jak idziesz do shopping malla? I
              ile razy do roku chodzisz do centrum handlowego? Raz na rok przed
              Gwiazdką? Dobrze, że samorządy nie postępują tak jak kobiety, 40razy
              w centrum handlowym, każdorazowo nadwyżka rocznych dochodów nad
              wydatkami. wink
              Pozwolę sobie mieć inne zdanie.

              A w ogóle dlaczego tych nadwyżek nie podać za ostatnie 10lat? Wtedy
              kasy do wydania na UST byłoby oczywiście więcej.

              Podobnie z liniowością statystyki, jakby się nic nie zmieniło w II
              połowie roku. To polecam rzut oka na BDI i konsekwencje finansowe
              dla Chin na 2009. Tam fabryki już padają, popytu wewnętrznego na
              taką skalę się nie zbuduje, a to rzutuje na wpływy.

              Napisałem jasno: Chiny w najbliższej przyszłości nie będą miały
              PIENIĘDZY.

              How to cook balace sheet? Part two:
              A: mam nadal 3 mandarynki!
              Q: jaki był obrót w lewej ręce?
              A: 100/min x 10min=1000
              Q: jaki był obrót w prawej ręce?
              A: taki sam jak w lewej: 1000
              Q: co się dzieje kiedy lewa ręka mówi: technicznie jestem bankrutem?
              A: Prawa ręka udaje, że nie jest i dalej żongluje cyframi.
              Q: Jak długo może udawać
              Q: Tak długo będzie deflacja?

              Wyjaśniam:
              Ręce to są konta/salda gospodarek. Mandarynki to jest pieniądz. Z
              racji fiat money, 3 mandarynki z poczatku zabawy przyrosły i teraz
              żonglujemy już 6cioma. Cooked sheets (&RE) mają USA i obwieściły to
              światu. China is all right, yea? Well...

              Ostatecznie zawsze zostanie Wam argument, że pieniądz to jednak nie
              mandarynki, tylko cytrusy, a vice_versa robi jakieś uproszczone
              metafory.
              • polarbeer Re: Cooking balance sheet 13.02.09, 02:40
                Ja wczesniej napisalem odpowiedz na twoj poprzedni post
                • baldazar Re: Cooking balance sheet 13.02.09, 07:22
                  Czy nie macie odczucia, że nasze dyskusje przypominają dramaty
                  Czechowa (wszyscy mówią -nikt nie słucha) oraz Szewców Witkacego
                  którzy rozprawiali o wielkiej polityce waląc w prawidła?

                  • dorota_3 Re: Cooking balance sheet 13.02.09, 12:09
                    Witkacy wielkim profetą był i miał to przeczucie, że jego szewcy
                    niedługo dojdą do władzy. Więc ich rozmowy to jakby wprawka wink
                    BTW -chyba wiecej ludzi słucha waszych rozmów, niż Ci się wydaje.
                • kw.pol Re: Cooking balance sheet 13.02.09, 12:41
                  trochę inne spojrzenie na temat Chin i ich zasobów pieniężnych w
                  stosunku do prezentowanych tu przez vice_versa

                  www.marketskeptics.com/2009/01/hyperinflation-will-begin-in-china-and.html

                  Które argumenty są bardziej przekonujące, tym samym która wizja jest
                  bardziej prawdopodobna?
    • vice_versa Prognozy Saxo 13.02.09, 02:25
      Ewa9000 wkleiła link do prognoz Saxobanku na 2009.
      Wklejam fragment o Chinach:

      ---------
      CHINY W 2008 = STANY ZJEDNOCZONE W 1929?
      Chiny, Chiny, Chiny. Chiny były absolutnym bohaterem ostatnich
      pięciu lat. Kto nie zainwestowałby w kraju, który rozwija się w
      tempie minimum 10% rocznie, z silnie wzrastającą konsumpcją (a
      przynajmniej szansą na to kiedyś w przyszłości), tysiącami nowych
      milionerów oraz żarłocznym apetytem na surowce? Wszyscy zależą od
      Chin − nie tylko z punktu widzenia zysku. Rozwój Chin był
      wytłumaczeniem globalnego wzrostu oraz nadzieją na jego kontynuację
      w przyszłości. Każdy chciał tam być. Fizycznie lub dzięki swoim
      inwestycjom.
      N
      o cóż, czyż w 1929 roku inwestorzy nie postrzegali Stanów
      Zjednoczonych dokładnie tak samo? (Chociaż wzrost
      USA przed rokiem 1929 wynosił średnio 4% rocznie, był w dalszym
      ciągu wyższy niż w pozostałych częściach świata).
      I
      stnieje więcej podobieństw: Zarówno Chiny, jak i USA w 1929 roku
      doświadczyły niezwykle silnego wzrostu (szalone lata dwudzieste w
      USA) przez ponad dziesięć lat, co całkowicie zaślepiło obserwatorów.
      W okresie boomu oba kraje znajdowały się wśród państw z największymi
      oszczędnościami oraz najwyższą stopą inwestycji na świecie. Oba
      miały wyraźną nadwyżkę w handlu bieżącym, którą musiały jakoś
      zagospodarować (Chiny kupując papiery skarbowe USA, USA kupując
      złoto). Oba kraje starały się sztucznie utrzymywać w ryzach chwiejne
      i niepewne aktywa: USA starały się wspierać funta brytyjskiego po
      śmiesznym kursie po odwrocie od wiązania kursu ze złotem
      spowodowanym przez inflację podczas I Wojny Światowej, a obecnie
      Chiny starają się utrzymywać stały kurs do dolara, który pomimo
      obecnego umocnienia się w dalszym ciągu jest w tendencji spadkowej,
      niechybnie prowadząc do katastrofy.
      Oba kraje w okresie swojej prosperity prowadziły niezwykle
      ekspansywną politykę monetarną, podczas gdy w tym samym czasie
      ogólne poziomy cen utrzymywały się na tym samym poziomie lub
      wzrastały tylko nieznacznie. To doprowadziło obserwatorów do
      błędnego wniosku, że ta polityka monetarna była „neutralna”. W ten
      sposób pozwolono na powstanie ogromnych baniek spekulacyjnych, które
      musiały kiedyś pęknąć.
      W latach 30. USA były jedną z gospodarek najmocniej dotkniętych
      kryzysem, ponieważ polityka monetarna kraju została doprowadzona do
      skrajności. Wśród krajów G20 chińska polityka monetarna miała zawsze
      skrajny charakter. Na przestrzeni ostatnich 10 lat, roczny wzrost
      szerszej podaży pieniądza (poziom M2) w Chinach wynosił średnio
      +16%. To powinno wprawiać w przerażenie byki, niezłomnie wierzące w
      chiński rynek. Nam Chiny przypominają ogromną bańkę. Cała gospodarka
      stała się zbyt uzależniona od amerykańskiej konsumpcji finansowanej
      przez dług, która teraz została gwałtownie zatrzymana. A Chińczycy
      nie mają żadnego planu B.
      Już teraz, w 2008 roku, Chiny zamykają tysiące fabryk, które płaciły
      robotnikom przybyłym z obszarów wiejskich pensje nawet trzy razy
      wyższe od zarobków, na które mogli liczyć na wsi. Z powodu załamania
      eksportu ten trend utrzyma się w roku 2009. Jak w ostatnich latach
      Imperium Rzymskiego, populacja będzie migrować na obszary wiejskie,
      by zapewnić sobie wyżywienie. Podział pracy się sypie i Chiny
      prawdopodobnie mają przed sobą jeden z najtrudniejszych okresów
      przejściowych ze wszystkich gospodarek. Podstawowe pytanie brzmi:
      czy system finansowy gospodarki mieszanej okaże sie być dla
      chińskiej gospodarki poduszką, czy trucizną? Potrzeba elastyczności
      wskazuje, że będzie to trucizna.
      Pomimo ogromnych inwestycji rządowych w infrastrukturę, Chiny będą
      mały szczęście, jeżeli w ogóle zanotują dodatni
      wzrost w okresie najbliższych dwóch lat. Jak wskazujemy w rozdziale
      Akcje, prawdopodobnie, nie będziemy zalecać kupna akcji w 2009 roku,
      a nawet jeżeli się na taką rekomendację zdecydujemy, akcje chińskie
      z całą pewnością mają najmniejszą szansę znaleźć się na liście
      zalecanych zakupów..
      -------
      pl.saxobank.com/PL/_pdf/Oulook09.pdf
      • dorota_3 Re: Prognozy Saxo 13.02.09, 11:57
        > Nam Chiny przypominają ogromną bańkę. Cała gospodarka stała się
        zbyt uzależniona od amerykańskiej konsumpcji finansowanej przez
        dług, która teraz została gwałtownie zatrzymana. A Chińczycy nie
        mają żadnego planu B.

        Istnieje plan B, jest powszechnie znany. Chiny mają (tradycyjnie)
        bardzo wysoką stopę oszczędności. Bierze sie to nie tyle z
        powodów "kulturowych" ile z kompletnego braku systemu zabezpieczeń
        społecznych. W Chinach nie istnieją (lub sa w formie szczatkowej,
        dostepnej bardzo nielicznym) ubezpieczenie zdrowotne i ubezpieczenie
        emerytalne. Ten naród musi sobie po prostu sam zaoszczędzić na
        emeryturę i wydatki zdrowotne. Te pieniądze możnaby "uwolnić" przez
        stworzenie jakiejś formy gwarantowanej przez państwo opieki
        medycznej i - zaczątku przynajmniej - systemu emerytalnego. Byłaby
        to forma interwencji państwowej w rynek, to samo co robią
        Amerykanie, tylko inaczej nakierowane.
        Pobudzona konsumpcja wewnętrzna zanihiluje wpływ zmniejszonego
        popytu konsumpcyjnego reszty świata. W jakiej części - temat do
        dyskusji, ale Chiny to rynek ogromny.
        Vice_versa - argumenty o zakupach w shopping mallu to żenada,
        wybacz.
        • bieda_inwestor Ten plan B jest juz wprowadzany w zycie 13.02.09, 13:10
          "In his first stop in a specialized psychiatric Huilongguan Hospital, Minister
          Chen encouraged doctors and nurses to offer advice on the health reform plan,
          which was passed Wednesday by the Chinese cabinet, or the State Council, on
          spending 850 billion yuan (123 billion U.S. dollars) by 2011.

          According to the ambitious and costly plan, the government promised to set up a
          universal primary medical service web covering the country's total population of
          1.3 billion."

          znowu za China Daily:
          www.chinadaily.com.cn/china/2009-01/25/content_7428615.htm
          • bieda_inwestor Darmowa opieka zdrowotna w Chinach 25.03.09, 14:05
            Dzis jeden tubylec poinformowal mnie, ze podobno rzad Chin w tym roku wprowadzi
            darmowa opieke zdrowotna dla ludzi ktorzy ukonczyli 70 lat. Nie jestem pewien
            czy ta informacja jest potwierdzona (to z jakiegos maila/SMS/RSS jaki ten
            tubylec otrzymal po chinsku na komorke), ale jesli to prawda, to zaczyna sie nowe.
    • bieda_inwestor Drukarka w Chinach pracuje na calego 18.02.09, 13:05
      "Chinese banks issued 1.62 trillion yuan in new loans in January, up 101 percent
      year on year. The massive jump in lending is equal to about one-thrd of loans
      issued in the whole of 2008" - to krotka notka z China Daily z
      poniedzialku,ktora zauwazylem dopiero dzis.

      Dla tych co maja problemy z zerami i aktualnym kursem CNY - mowimy o jakichs 244
      miliardach dolarow nowych pozyczek wpompowanych w gospodarke Chin w ciagu
      miesiaca. Bycmoze nie uwierzylbym (jakby nie bylo to oficjalne statystyki i moga
      byc podrasowane - w koncu rzad nakazal, to glupio by bylo jakby sie okazalo, ze
      banki nie posluchaly), ale tak sie sklada, ze ostatnio gielda w Shangahaiu idzie
      nieustanie w gore a w styczniu zanotowano rowniez rekord sprzedazy nowych
      samochodow (ostatnio obcieli o polowe podatki przy zakupie samochodow z
      silnikiem ponizej 1,6 litra w zwiazku z czym wedlug oficjalnych danych Chiny
      wyprzedzily USA w ilosci sprzedanych samochodow). Inflacja co prawda nadal na
      bardzo niskim poziomie, ale wyglada na to, ze w Chinach drukarka idzie na calego
      i co najwazniejsze w tym wszystkim, pieniadz nie zatrzymuje sie na kontach w
      bankach, tak jak w USA, tylko faktycznie trafia do gospodarki.
      • bieda_inwestor Dane z lutego w podobnym stylu 03.03.09, 18:43
        "China's new yuan loans reached 1.1 trillion yuan ($161 billion) in February
        thanks to the rapidly increasing government spending in infrastructure to hold
        back the economic slowdown, according to a source close to the matter."

        www.chinadaily.com.cn/bizchina/2009-03/03/content_7531682.htm
        • bieda_inwestor A inflacja spada mimo drukowania 03.03.09, 18:51
          www.chinadaily.com.cn/bizchina/2009-03/03/content_7528634.htm
          https://www.chinadaily.com.cn/bizchina/images/attachement/jpg/site1/20090303/0013729e4a9d0b16b9df07.jpg

          "The consumer price index (CPI), an inflation rate gauge, may drop by as much as
          2 percent year-on-year in February, forecasts by domestic research institutions
          warned. This would likely be the first negative growth since December 2002."
      • baldazar Re: Drukarka w Chinach pracuje na calego 04.03.09, 09:50
        Wybrali rozwiązanie, które załatwia kilka tematów:
        1. wzrasta popyt wewnętrzny!
        2. utrzymuje się deprecjacja waluty krajowej przy aprecjacji dolara
        i euro!. Przewaga w kosztach jest tak znacząca, że nawet jeśli będą
        bariery handlowe to towar chiński będzie przemycany poza systemem!
        To zupełnie rozwala budżety państw zachodnich opartych w dużym
        stopniu na podatkach obrotowych.
        3. do reszty wykończą bazę produkcyjną u konkurentów na zachodzie.
        Odbudowa produkcji to około 2-3 lat.
        • goosteck Re: Drukarka w Chinach pracuje na calego 04.03.09, 11:45

          > Wybrali rozwiązanie, które załatwia kilka tematów:
          > 1. wzrasta popyt wewnętrzny!
          > 2. utrzymuje się deprecjacja waluty krajowej przy aprecjacji dolara
          > i euro!. Przewaga w kosztach jest tak znacząca, że nawet jeśli będą
          > bariery handlowe to towar chiński będzie przemycany poza systemem!
          > To zupełnie rozwala budżety państw zachodnich opartych w dużym
          > stopniu na podatkach obrotowych.
          > 3. do reszty wykończą bazę produkcyjną u konkurentów na zachodzie.
          > Odbudowa produkcji to około 2-3 lat.

          Brawo
          plus dodajmy zdobycie rynkow poprzez akwizyjce odpowiednich spolek bez jednego
          wystrzalu i mamy sheng tzui - opanowanie cywilizacji zachodu
          Nie sadze zeby oni az tak duzo drukowali. Mysle, ze dochodzi tu zamiana trefnych
          instrumentow dluznych rynku amerykanskiego wszelakiego typu oraz egzekucja opcji.
          Jezeli ktos z forumowiczow ma dostep do danych moze moglby sprawdzic czy rosnie
          exposure usa na dlug zagraniczny.
          Zwracam uwage na to, bo jesienia w pazdzierniku byl ciekawy road show
          administracji usa na wschodzie azji.
          cos musieli wtedy ustalic skoro nic nie mowia.
        • baldazar Re: Drukarka w Chinach pracuje na calego 05.03.09, 13:38
          Ciekawa relacja BBC z Chin.

          www.bbc.co.uk/blogs/thereporters/robertpeston/2009/03/super_china.html
          • bieda_inwestor 8% wzrost bo 8 to szczesliwa cyferka :-) 05.03.09, 18:42
            "For 2009 as a whole, he's forecasting GDP growth of between 6 and 7% - which is
            only a little less than China's official forecast of 8% (which Wen Jiabao
            repeated today)."

            8 po chinsku wymawia sie podobnie jak bogactwo czy cos podobnego, wiec nic
            dziwnego ze premier obstaje przy 8 procentach wink
            W Chinach prawie wszystkie ceny (jezeli w ogole sa podawane, bo zwykle to jednak
            je negocjujesz) koncza sie na 8.
    • bieda_inwestor Chiny stracily miliardy 16.03.09, 15:18
      "według Brada Setsera, ekonomisty z nowojorskiej Rady Stosunków
      Międzynarodowych (Council on Foreign Relations), sądząc po
      późniejszych spadkach cen akcji na światowych giełdach i
      szacunkowych ocenach, SAFE miała zagraniczne papiery wartościowe o
      wartości około 160 mld dol. Chińskie straty na tych inwestycjach
      przekroczyłyby 80 mld dol., czyli ponad 50%."

      W tym kontekscie skrot chinskiego State Administration of Foreign
      Exchange brzmi szczegolnie zabawnie. Z drugiej strony w porownaniu
      do calosci kasy ktora zarzadza (2 biliony = 2 tryliony po
      amerykansku) to i tak nie wiele. Wiecej na FT:

      ft.onet.pl/10,23263,chiny_stracily_miliardy_jeszcze_przed_kryzysem,artykul.html
    • dorota_3 Will China Dump U.S. Debt? 17.03.09, 13:27
      Z tego, co ostatnio czytam na temat chińsko-amerykański, kilka myśli
      (każdy może sobie połączyć w całość wink ):

      1. Chińczycy zadziwiająco mocno "doważyli" się amerykańskimi
      papierami tuż przed najostrzejszą fazą kryzysu (wniosków aż boję się
      wyciągać):
      miniurl.pl/47607

      2. Ron Paul cytował coś ostatnio nt. możliwości wyprzedawania sie
      przez Chiny jako narzędzia nacisku politycznego :
      www.covenantnews.com/ronpaul/archives/053835.html
      3. Ewentualne (!) powstanie ogromnego płynnego rynku obligacji
      eurozony "wypchnie" Amerykanów. I dlatego dla Europy to pozostaje
      opcją:
      www.thetrumpet.com/index.php?q=5988.4350.0.0
      4. Chińczycy mogą też użyć papierów amerykańskich, żeby oprzeć o nie
      skolateralizowane WŁASNE papiery (np. z zamiarem kupowania
      konkretnych assetów w Ameryce) :
      www.chinadailyusa.com/CDUSA_PDF/20090223/us23p4bE.pdf
    • bieda_inwestor Ciekawa grafika na o handlu miedzynarodowym 25.03.09, 14:12
      https://www.chinadaily.com.cn/china/images/attachement/jpg/site1/20090325/0013729e45180b33b35801.jpg

      zrodlo (artykul wlasciwie o upadku handlu ale mnie najbardziej zainteresowala
      grafika):
      www.chinadaily.com.cn/china/2009-03/25/content_7612001.htm
      Czyzby popyt wewnetrzny w Chinach odbijal od dna i byl zaspokajany przez Europe?
      Dzis wyczytalem tez, ze Shanghai Composite wzrosl od poczatku roku o 89%. Jak
      dla mnie wyglada na to, ze ekspansywna polityka monetarna Chin zaczyna dawac
      pierwsze efekty?
      • bagracz Re: Ciekawa grafika na o handlu miedzynarodowym 25.03.09, 21:53
        Faktycznie, korelacja piękna. Ciekawe są też wynikające z tego przepływy kapitałowe.
    • dorota_3 Demystifying Chinese Holdings Of U.S. Assets 31.03.09, 11:17
      www.bcaresearch.com/public/story.asp?pre=PRE-20090323.GIF
      Powolna (ale konsekwentna) dywersyfikacja chińskich rezerw
      walutowych postępuje od 2003 roku (środkowy wykres).

      Dramatyczny wzrost zaangażowania Chińczyków w krótkoterminowe
      Treasuries (dolny wykres).
      Czy dlatego, że Amerykanie mocniej zaczęli się krótkoterminowym
      długiem finansować (nie było nic innego do kupienia po prostu)? Z
      jakich innych powodów ewentualnie?
    • 7.dni Re: Investor Chiny 31.03.09, 22:07
      Chinczycy caly czas cos kombinuja. No niby oczywiste, ze tak jest, ale teraz to
      juz duze cisnienie czuc. Zaloze sie ze od kilku lat siedzi nad ta kombinacja
      caly sztab ludzi. Ciekawe czy maja tylko plan A czy jest jeszcze zapasowy B i C?
      Kto kogo, USA Chiny czy Chiny USA? A moze Indie zyskaja najwiecej? Bardzo to
      pasjonujace jest. Karabiny poszly w las. Co nie znaczy, ze w koncu ktos ich nie
      uzyje zeby wzrost wywaloac. USA zawsze sie ten sposob sprawdzal.
      Tymczasem lekka przewage maja chyba Chiny. Argentyna to calkiem duzy gracz:
      www.ft.com/cms/s/0/dfd6c1be-1d8a-11de-9eb3-00144feabdc0.html?nclick_check=1

      Wkleje troche, zeby nie zniknelo:

      China and Argentina in currency swap

      By Jude Webber in Santiago

      Published: March 31 2009 03:00 | Last updated: March 31 2009 03:00

      China, which is pushing to end the dominance of the dollar as a worldwide
      reserve, has agreed a Rmb70bn currency swap with Argentina that will allow it to
      receive renminbi instead of dollars for its exports to the Latin American country.

      Xinhua, the official Chinese news agency, said the deal was signed on Sunday by
      Zhou Xiaochuan, governor of the People's Bank of China, and Martín Redrado,
      Argentine central bank president, in Medellín, Colombia, where they are
      attending a meeting of the Inter-American Development Bank.

      An Argentine official confirmed a deal had been discussed and said the fine
      print was being worked out.

      Beijing has signed Rmb650bn ($95bn, €72bn, £67bn) of deals since December with
      Malaysia, South Korea, Hong Kong, Belarus, Indonesia and, now, Argentina in an
      attempt to unblock trade financing that has been severely curtailed by the crisis.
      • bagracz Re: Investor Chiny 31.03.09, 22:48
        Chiny ewidentnie chcą wykorzystać kryzys do zwiększenia swojej roli polityczno-gospodarczej. Ale jak wiadomo chcieć i móc to dwie różne rzeczy. Obecnie sprawy wyglądają tak, że Chiny mogą sporo. Nie nagle i nie siłą. Ale np. metodą salami jak najbardziej. Te swapy de facto eliminują dolara z rynku. Na razie w minimalnym stopniu ale tama już przecieka. I wygląda na to, że przecieki będą się szybko powiększać. Co to oznacza nietrudno zgadnąć.
        Jak podała Dorota, Chiny kupują dużo krótkoterminowych papierów USA jednocześnie zminiejszając konsekwentnie swoje rezerwy w dolarach. W ten sposób kupują sobie czas i siłę czyli środki nacisku, sprzedając USA nawet nie złudzenie siły dolara, skutecznie konserwując obecny marazm decyzyjny i niechęć do radykalnych i niezbędnych reform.
        Koalicja optująca za nową walutą rezerwową ciągle rośnie i jest coraz głośniejsza. A USA, jak na razie, oprócz werbalnych zapewnień, robi wszystko by ułatwić Chinom zadanie. Prawdopodobnie i tak niewiele można tu zresztą wymyśleć.
        Ten trend będzie trwał bo jest bardzo mało prawdopodobne by nagle miał ulec zmianie. Dlatego Chiny zmniejszają ekspozycję na dolara.
        Niedługo inni będą brać przykład.
        • vice_versa Investor Chiny 01.04.09, 06:37
          Te swapy to bardzo wątpliwy interes. Chiny monetyzują świat swoim
          RMB ale dostają furę wątpliwej jakości papierów, czyli nie narzucają
          swojej waluty jako waluty rozliczeniowej. Chiny pewnie liczą na
          rozbudzenie konsumpcji i rynku wewnętrznego, ale nie wiem jak chcą
          ten rynek stworzyć jeśli banki w Latam są amerykańskie i europejskie.

          To Chinom zależy na RMB, i to Chinom zależy na podtrzymaniu exportu,
          a ostatnią rzeczą na którą stać Argentynę to wyzbywanie się twardych
          walut, w tym USD, wręcz odwrotnie Argentyna swapuje z każdym, bo
          koszt obsługi dlugu sięga 20-30%.

          Skoro owe swapy mają umożliwić Argentynie zapłatę w RMB za chiński
          import, to pojawia się pytanie CO albo JAKĄ WALUTĘ dostają w zamian
          Chiny. WSJ powołując się na źródła w Banco Central de Ar, twierdzi,
          że BoCh będzie akceptował peso, tak jak przy normalnych swapach.
          online.wsj.com/article/SB123845815223971685.html
          Po co Chińczykom ARS? Konia z rzędem temu kto w tym widzi
          jakikolwiek sens, import do AR zbyt wielki nie jest, konsumpcja
          siada, peso też.

          Gazety argentyńskie mają rację, de facto jest to pożyczka Chin dla
          Argentyny w wysokości 70mld RMB (10,2mld USD) z przeznaczeniem na
          import z Chin... Wtedy to jest zrozumiałe zarówno od strony potrzeb
          pożyczkowych Argentyny jak i od strony Chin czyli promocją exportu.

          news.xinhuanet.com/english/2009-03/31/content_11106499.htm
          CytatBUENOS AIRES, March 30 (Xinhua) - Local media on Monday
          hailed the recently signed China-Argentina currency swap agreement,
          insisting that Argentina is able to pay for imported products from
          China in RMB.
          Local media expressed different points of view on the agreements,
          a report from the daily "Clarin" headlined "China to loan 10 billion
          USD to BCRA (the Central Bank of Argentina) to calm the dollar,"
          while the daily "La Nacion" said "Historical agreement with China to
          eliminate the USD on commercial exchange."
          La Nacion said that the agreement signed in Medellin, Colombia's
          second largest city, enabled "Argentina to pay its imported products
          from China in RMB."
          However, both newspapers mentioned that the Chinese Central Bank
          has signed similar agreements with emerging economies in Asialike
          Malaysia, the Republic of Korea, Hong Kong SAR of China, Belarus and
          Indonesia.
          The currency swap agreement is valued at 70 billion Chinese yuan
          (around 10.2 billion U.S. dollars).
          The agreement will help to stabilize the local exchange market,
          and give the Central Bank of Argentina more space to carry out
          the "managed floating" policy, the aim of which is to regulate the
          price of U.S. dollars.
          • bagracz Re: Investor Chiny 01.04.09, 20:15
            vice_versa napisał:

            > Te swapy to bardzo wątpliwy interes. Chiny monetyzują świat swoim
            > RMB ale dostają furę wątpliwej jakości papierów, czyli nie narzucają
            > swojej waluty jako waluty rozliczeniowej.

            Ależ nie narzucają. Przynajmniej siłą. Są chętni na takie swapy więc się je robi bo to czysty interes w momencie niedoboru dolara. Tym sposobem dolar jest eliminowany z obiegu jako waluta rozliczeniowa.
            I nie jest to żaden barter. Argentyna zapłaci za import w RMB a Chiny za import z Argentyny w Peso. Wymiana kwitnie bez udziału dolara. To jest tzw. polityka faktów dokonanych. Szuka się zastępników dolara ... i znajduje. Rynek nie znosi próżni.
            Albo dolar będzie dostępny na rynku albo zostanie zastąpiony.
            Chiny z jednej strony głosno wyrażają obawy o dewaluację(dodruk) dolara a z drugiej wykorzystują gdzie tylko mogą jego chwilowy niedobór.
            Ciekawe co zrobi FED. Jest w klasycznej pułapce.
            Jeśli chce utrzymać status dolara jako waluty rozliczeniowej musi drukować i to musi pojawić się na rynku. I to stosunkowo szybko. Ale w grę wchodzą ogromne kwoty co musi spowodować inflację czyli uciekanie od dolara jako waluty rezerwowej. Czyli jeszcze większą inflację. A stąd już prosta droga do katastrofy, czyli utraty statusu dolara.
            Moim zdaniem FED będzie musiał iść na ustępstwa. Cudów nie ma. Jak duże i na jak długo, to się okaże. Może już za parę dni.
            • vice_versa Re: Investor Chiny 02.04.09, 06:43
              > vice_versa napisał:
              >
              > > Te swapy to bardzo wątpliwy interes. Chiny monetyzują świat
              > >swoim RMB ale dostają furę wątpliwej jakości papierów, czyli
              > >nie narzucająswojej waluty jako waluty rozliczeniowej.

              bagracz napisał:
              > Ależ nie narzucają. Przynajmniej siłą. Są chętni na takie swapy
              > więc się je robi bo to czysty interes w momencie niedoboru dolara.
              > Tym sposobem dolar jest eliminowany z obiegu jako waluta
              > rozliczeniowa.

              Ta umowa swapowa nie gwarantuje żadnej symetrii. Jeśli jest tak, że
              Chiny biorą ARS, a AR bierze RMB to z góry wiadomo, że AR będzie
              miała na co wydać swoje RMB, a Chiny zostaną z Peso. Tego nie
              uzasadnia ani późniejszy przepływ towarów ani siła ARS jako waluty.
              Krótko mówiąc efekt tych swapów wcale nie jest neutralny, tylko
              będzie ASYMETRYCZNY. Zrozum, skoro wymiana towarowa jest
              asymetryczna, a walutowa ma być niby-symetryczna, co wynika z natury
              swapów, to w dłuższym okresie czasu oznacza, że CZYMŚ będzie to
              MUSIAŁO BYĆ wyrównane. There is no free lunch.

              Ty natomiast sugerujesz istnienie symetrii przepływu towarów:
              > Argentyna zapłaci za import w RMB a Chiny za import
              > z Argentyny w Peso.
              Chcę Ci powiedzieć, że Chinom umiarkowanie zależy na winie z Mendozy
              czy na wołowinie, której export jest mocno ograniczany cłami
              exportowymi, aby nie dopuścić do grilowania papierków zamiast asado.

              Więc zrozum między Chinami i Argentyną nie ma symetrii towarowej,
              więc NIE MOZE BYĆ symetrii walutowej, co sugerują swapy. I Chiny o
              tym doskonale wiedzą i MIMO TO podpisują te swapy.

              I tu pojawia się zasadnicze pytanie: jaki interes mają w tym Chiny?
              Bo na pewno nie chodzi o dywersyfikację rezerw walutowych, bo
              Chińczycy nie są idiotami, żeby kumulować ARS zamiast żądać od
              Argentyny USD.
              Więc jaki interes każe Chinom podpisywać swapy które nieuchronnie
              prowadzą do akumulacji taniejącego ARS, obciążonego dodatkowo sporym
              ryzykiem defaultu długu publicznego Argentyny. Lepiej byś się nad
              tym zastanowił Bagracz a nie święcił triumfy, że USD poszedł w
              odstawkę, bo to niczego nie wyjaśnia...

              Z artykułów powyżej widać, że Chiny planują już swapy z Brazylią czy
              Wenezuelą, widać że akcja jest zakrojona na wiekszą skalę. Więc PO
              CO Chinom reale czy peso???

              Przypuszczam, że Chinom chodzi o uzależnienie Ameryki S od dostaw
              surowców, niezależnie od cen rynkowych. W dłuższym okresie czasu
              Chiny zgromadzą wystarczająco dużo ARS czy innych walut państw
              Ameryki S, żeby mieć potężny instrument nacisku walutowego na te
              państwa, wtedy każdy rząd pod przymusem krachu walutowego zgodzi się
              na kontrakty surowcowe z Chinami, po cenach które dyktować będą
              Chiny. To już nie będzie "dyktat cen rynkowych" światowych rynków,
              to będzie dyktat pod groźbą kryzysu walutowego.
              I Ty zapewne Bagracz tego nie rozumiesz, bo jesteś dobrotliwym,
              pobożnym chrześcijaninem wierzącym w pokój, harmonię świata, dobro
              wspólne i równoprawną współpracę w imię wyższych celów (jakim jest
              uniezależnienie od USD jako cel sam w sobie)... A biznesie nie ma
              sentymentów, ale chyba o tym nie wiesz bo wolisz ideologię niż
              twarde interesy.

              Całe Twoje rozważania są czysto walutowe, oderwane od realnej
              wymiany, która stoi za tymi ruchami walutowymi i w czasie MUSI
              skutkować narastaniem dysproporcji. Z punktu widzenia Argentyny
              zastąpienie USD przez RMB ma sens tylko i wyłącznie wtedy gdy
              Argentyna będzie mogła sprzedawać surowce albo po cenach światowych,
              albo wyżej, a co jeśli będzie MUSIAŁA sprzedawać tam gdzie nie chce,
              bo inaczej BUUUUUUUM? Miecz Demoklesa w postaci narastających
              rezerw dewizowych ARS w Chinach jest potężnym instrumentem nacisku
              politycznego, surowcowego, cenowego i każdego innego. A umowy
              swapowe, teoretycznie symetryczne, faktycznie tę nierównowagę i
              ryzyko walutowe powiększają. Potrzeba tylko trochę czasu na
              stworzenie pozorów uśpienie przeciwnika, resztę załatwi argentyńska
              konsumpcja.

              > Jeśli chce utrzymać status dolara jako waluty rozliczeniowej musi
              > drukować i tomusi pojawić się na rynku. I to stosunkowo szybko.

              Poprawnie. Podobno czytałeś wątek "IMF będzie drukował kasę"- no
              więc SDRy są rozdaniem światu pieniądza z POMINIĘCIEM Forexu. SDRy
              to jeden wielki deficyt który nie jest ujęty w żadnym państwowym
              budżecie, mało tego stanowi AKTYW, czyli państwa mogą sobie
              dodrukować. Tu jest Twoja Globalna Inflacja, ale tym razem nie
              dotyczy ona USD tylko NAJPIERW pozostałych walut spoza koszyka
              SDRów, a POTEM walut koszykowych. Tyle że wtedy gdy te waluty zaczną
              napływać z powrotem stopy będą już dużo wyżej i pozwolą uniknąć
              inflacji...

              > Ale w grę wchodzą ogromne kwoty co musi spowodować inflację czyli
              > uciekanie od dolara jako waluty rezerwowej. Czyli jeszcze większą
              > inflację.

              Ty stawiasz po prostu znak równości między drukiem a inflacją, a
              to jest kolosalne nieporozumienie.


              Na którym rynku powstanie więc inflacja: w USA, UK, Japonii czy
              strefie Euro, czy w pozostałych państwach otrzymujących te SDRy????
              I jeśli SDRy będą napływały z powrotem do IMF, a IMF będzie żądał od
              państw koszyka SDRów wpłat w jenach, Euro czy GBP, to kiedy te
              pieniądze spowodują inflację we wspomnianych państwach? Natychmiast?

              Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie rozumiesz skutków
              tego obiegu, nie bierzesz pod uwagę różnicy między przepływem w
              formie rozdania(OTC), a przepływem walutowym via Forex.To nie jest
              banalna kwestia, bo tak naprawdę jakikolwiek przepływ over the
              counter w przypadku walut, jest zaprzeczeniem miarodajności kursów
              które widzimy na Forexie, co ma ogromne przełożenie na gospodarkę
              realną.

              Drugą kwestią jest to czy rozumiesz księgowanie pożyczek jako
              aktywów, i różnicy w skutku bilansowym u wierzyciela i dłużnika.
              Wierzyciel dodrukuje a potem zaksięguje jako aktyw +
              otrzymane/należne odsetki. Dłużnik natomiast który nie dość, że nie
              drukuje, to jeszcze ograniczy przyrost pieniądza(aby być wiarygodnym
              dłużnikiem i dostać kolejne kredyty), otrzymane pożyczki będą więc
              aktywem tylko raz, a jeszcze dodatkowo zapłaci odsetki.
              Samo księgowanie nie tworzy przychodów i obrotu, ale załóżmy że
              sprzedajesz papiery dłużnika i wierzyciela, widzisz różnicę w
              wycenie, perspektywach zysku i przychodach podatkowych?
              W ten sposób nieproporcjonalnie podwyższasz swoje GDP, swoje
              przychody podatkowe, ilość pieniądza jaki możesz dezinflacyjnie
              wpakować w rynek i podwyższasz wycenę aktywów... Dlatego, a nie
              przez przypadek nieruchomości w Niemczech są więcej warte niż w
              Polsce, a standard i ilość nowych jest nieporównanie wyższa.
              • kurt76 Re: Investor Chiny 02.04.09, 10:32
                Ciekawy wywod i wlasciwie trudno sie do czegos przyczepic (nie pisze
                tego z pozycji recenzenta), ale ja v_v odnioslem wrazenie, ze jestes
                w tym poscie troche jak francuski marszalek "Gemelę", ktory w latach
                1919-1940 doskonalil taktyke wojenna z I WW.

                Nie sadze, ze na tym etapie chinczycy beda twarda sila, trzymajaca
                inne panstwa pod pistoletem, to jeszcze nie ten etap. Chinczycy maja
                kilkudziesiecioletni plan stworzenia alternatywnego swiata.
                Prawdopodobnie Argentyna bedzie pelnila w nim funkcje spichlerza
                (wolowina, pszenica, kukurydza) pozwoli to np. uniezaleznic sie od
                dostawcow z USA i Kanady, Australii... Prawdopodobnie bedzie plan
                czesciowej rewitalizacji Afryki, do tego wlasnie jest potrzebna
                Argentyna i Brazylia.

                Generalnie w systemach swapowych (z gwarancja cen urzedowych na
                okreslone dobra konsumpcyjne nizszego rzedu - zywnosc, surowce,
                proste wyroby przemyslowe) widze killera, ktory zniszczy anglosaskie
                instrumenty finansowe (FOREX), pozbawi je plynnosci.

                Wg mnie swap to jest klucz chinczykow na pogrzebanie USD.
              • bagracz Re: Investor Chiny 02.04.09, 17:25
                Ja, Vice_versa, wolę patrzeć na fakty niż na, nawet najbardziej gorące, zapewnienia. Kwestia doświadczenia.
                Podpisane umowy to są fakty. To, że Ty twierdzisz, że stracą na tym Chiny a zaraz niżej, że Argentyna tylko dowodzi, że Twoja argumentacja jest troszkę niespójna. Ale jak zawsze, spójna jest w jednym. W bezgranicznej wierze w dolara. Jeśli Chiny wolą walutę argentyńską od USD widać mają ku temu powody. Można by ich wiele wymienić ale mija się to z celem. Fakty, czyli podpisane umowy, mówią same za siebie. USD nie jest tutaj Chinom potrzebny do wymiany międzynarodowej. I Argentynie też. I oba kraje na tym zyskują bo gdyby było inaczej umowa nie zostałaby podpisana. Chiny nie są w stanie grozić Argentynie lotniskowcami i vice_versa. I żadne wygibasy typu "oba kraje na tym tracą bo nie używają USD", czy robienie ze mnie ignoranta tego faktu nie zmienią. Ja nie muszę się znać koniecznie na forexie, żeby móc zobaczyć to co widać. Zresztą, jak pokazały choćby ostatnie wpadki "wybitnych" ekonomistów, taka wiedza niewiele daje w przewidywaniu przyszłych wydarzeń.
                Jak na razie moje przewidywania co do dolara całkiem nieźle się potwierdzają w obserwowanych faktach i nie dałeś mi wystarczająco dobrych argumentów bym je zmieniał.
                Status dolara już się chwieje. Ale to jest proces, który musi potrwać. I w tym czasie jeszcze wiele może się wydarzyć.
                FED zmarnował dużo czasu. Prawdopodobnie zbyt dużo.
                • vice_versa Re: Investor Chiny 02.04.09, 20:00
                  Fakty wymagają interpretacji, bo zmieniają układ sił. Ty zwyczajnie
                  łykasz chińską propagandę, że chodzi o odejście od USD, tymczasem to
                  nie jest przyczyna tej umowy, tylko skutek braku dolara w Argentynie
                  i metoda podtrzymania chińskiego exportu.

                  Ty bagracz jak zwykle cieszysz się, że zagrano na nosie USA i
                  dolarowi, a to jest strasznie naiwna interpretacja faktów. W dodatku
                  krótkowzroczność podpowiada Ci symetrię walutową i handlową. To jest
                  beznadziejnie kontrfaktyczne i trudno w ogóle z tym dyskutować.

                  • vice_versa Re: Investor Chiny 02.04.09, 20:01
                    > To, że Ty twierdzisz, że stracą na tym Chiny a zaraz niżej, że
                    > Argentyna tylko dowodzi,że Twoja argumentacja jest
                    > troszkę niespójna.

                    Nigdzie nie napisałem, że Chiny na tym stracą. Napisałem że ten ruch
                    walutowy ze strony Chin sam w sobie nie ma sensu. Jeśli jesteś mi w
                    stanie wykazać, co da kilkadziesiąt mld argentyńskich peso w Chinach
                    to po prostu wykaż, a nie snuj bajki o porzuceniu USD jako panaceum
                    na światowe bolączki bo to mitomania.

                    Dyskusja z Tobą bagracz nie ma sensu. I tak sobie udowodnisz, że
                    jest niespójna.

                    > Ale jak zawsze, spójna jest w jednym. W bezgranicznej wierze w
                    > dolara. Jeśli Chiny wolą walutę argentyńską od USD widać mają ku
                    > temu powody. Można by ich wiele wymienić ale mija się to z celem.

                    Niezwykle bystra obserwacja. Powody są ale nie ma sensu ich
                    wymieniać, bo Bagracz woli nie zauważać, że głównym powodem jest
                    brak dolara w Argentynie i wysokie koszty jego pozyskania na
                    rynkach. Gratulacje Bagracz.

                    Poza tym nonsensy piszesz, że ja tu prezentuję bezgraniczną wiarę w
                    dolara, bo nie wiara jest tematem a fakty. Fakt wysokiego kosztu
                    pozyskiwania USD dla Argentyny jest rzeczywistością, a nie pojęciem
                    eschatologicznym. Wymiana dolarowa Chin z AR nie wchodzi w grę bo AR
                    ma zbyt mało dolarów czy euro, ma duże problemy z płynnością i nie
                    chce pozbywać się walut wymienialnych. Więc skąd Ty wyczytałeś tę
                    bezgraniczną wiarę w dolara, co??? Jaki sens z punktu widzenia AR ma
                    wiara w coś czego koszt jest zbyt wysoki i w długim terminie
                    zagrażający całej gospodarce??

                    Początkowo jest to sytuacja win win, gdzie swapy stymulują wymianę
                    handlową, ale CZAS i narastająca asymetria w wymianie walutowo-
                    towarowej ma swoje skutki. Twoja satysfakcja z wyeliminowania dolara
                    z obrotu jest po prostu śmieszna, bo to jest skutek niedoborów
                    dolara z jakim zmagają sie państwa "rozwijające się", dlatego też
                    tak duże spadki dolarowych rezerw. I to są fakty, które ignorujesz
                    promując tezy o "chwianiu się statusu dolara" w okresie gdy właśnie
                    dolar zyskuje na znaczeniu, G20 które planuje jeszcze większe
                    wzmocnienie jego roli poprzez SDRy, a odejście od USD wynika tylko z
                    jego braku... Każde fakty można zinterpretować głupio i naiwnie
                    bagracz jak się ma schadenfreude i wychodzi z ideologicznych
                    uprzedzeń.

                    > Fakty, czyli podpisane umowy, mówią sa me za siebie. USD nie jest
                    > tutaj Chinom potrzebny do wymiany międzynarodowej. I
                    > Argentynie też. I oba kraje na tym zyskują bo gdyby było inaczej
                    > umowa nie zos tałaby podpisana.

                    Oczywiście, bagracz, że oba kraje zyskują. PISAŁEM o powodach tej
                    umowy swapowej i krótkofalowych korzyściach które odnoszą OBIE
                    strony: Argentyna zyska możliwość importu i konsumpcji, BEZ
                    wyzbywania się USD czy Euro których jej BRAKUJE, przeczytaj sobie
                    artykuł WSJ i oczekiwania Argentyny. Chiny podtrzymają export.
                    Natomiast Ty nie widzisz tego, że Chiny dostaną ARS, które tracą na
                    wartości, a niebezpieczeństwo defaultu rośnie w czasie.

                    >Chiny nie są w stanie grozić Argentynie lotniskowcami i vice_
                    > versa

                    Czy ja gdzieś pisałem o lotniskowcach??? Albo o chęci narzucenia
                    czegokolwiek przemocą militarną??? To są bagracz jakieś Twoje
                    rojenia geopolityczne.

                    > I żadne wygibasy typu "oba kraje na tym tracą bo nie używają USD",
                    > czy robienie ze mnie ignoranta tego faktu nie zmienią.

                    Czy ja gdzieś pisałem o tym, że oba kraje stracą czy to Ty tylko
                    tyle zrozumiałeś??? Argentyna NIE MOŻE płacić USD bo ma ich ZA MAŁO.
                    I wprost o tym pisze WSJ powołując się na efekt "wzmocnienia
                    wiarygodności" Argentyny, bo oczywiście umowa swapowa
                    krótkoterminowo polepsza bilans płatniczy AR. Tyle, ze
                    długoterminowo naraża Argentynę na poważne konsekwencje presji
                    walutowej. A Ty wolisz uznać że Jiabao i Kirchner są zbawcami
                    własnych narodów grając na nosie Obamie, tylko zapominasz że system
                    bankowy AR już dawno nie należy do Kirchner.

                    > Ja nie muszę się znać koniecznie na forexie, żeby móc zobaczyć to
                    > co widać.

                    Ależ możesz sobie patrzeć na forex, tylko transakcje OTC i ich
                    skutki są znacznie istotniejsze. Właśnie dlatego że na te realne
                    przepływy OTC nie patrzysz, nie umiesz zinterpretować tej umowy
                    swapowej, jej skutków i mozliwości przyszłego wykorzystania
                    walutowej presji Chin na Argentynę poprzez uwolnienie tych rezerw
                    ARS...

                    > Jak na razie moje przewidywania co do dolara całkiem nieźle się
                    > potwierdzają w obserwowanych faktach i nie dałeś mi wystarczająco
                    > dobrych argumentów bym je zmieniał.

                    Tak???? A to ciekawe, bo na jesieni pisałeś o inflacji i spadku USD.
                    To popatrz na posty przycinka, jak nie dociera, że żadnej inflacji
                    nie ma. Tobie całkiem nieźle sprawdzają się przewidywania eliminacji
                    dolara z obrotu, tylko nie rozumiesz, że powodem tego chwilowy brak
                    dolara i wątłe rezerwy walutowe, czego skutki widać na forexie w
                    postaci spadku innych walut.
                    • bagracz Re: Investor Chiny 02.04.09, 20:40
                      vice_versa napisał:

                      > promując tezy o "chwianiu się statusu dolara" w okresie gdy właśnie
                      > dolar zyskuje na znaczeniu, G20 które planuje jeszcze większe
                      > wzmocnienie jego roli poprzez SDRy, a odejście od USD wynika tylko z
                      > jego braku... Każde fakty można zinterpretować głupio i naiwnie
                      > bagracz jak się ma schadenfreude i wychodzi z ideologicznych
                      > uprzedzeń.


                      Vice_versa, nie sprowokujesz mnie do słownej przepychanki. To nie ja piszę bajki o ucieczce od USD tylko historia, ekonomia i duzi gracze. To Ty piszesz bajki o umocnieniu roli dolara poprzez SDR-y.
                      I nie będę Ci wyjaśniał po co Chiny zawierają takie umowy. Mnie wystarczy, że Chiny widzą w tym interes. Jeśli Ty go nie dostrzegasz i uważasz to za bezsens to już Twoja sprawa ale to, swoją drogą, bardzo dziwne podejście do rzeczywistości.
                      Nie mam też najmniejszego zamiaru Ci udowadniać, że piszesz głupoty na temat to czego nie zauważam czy ignoruję. Gdybyś mniej zwracał uwagę na moją osobę a bardziej rzetelnie przykładał się do rzeczowej argumentacji w omawianych tematach dyskusja z pewnością by zyskała.
                      SDR-y np. nie wzmocnią pozycji dolara tylko dlatego, że Ty tak akurat napiszesz. A zawieranie w jednym zdaniu tezy o zyskiwaniu na znaczeniu przez dolara oraz odchodzeniu od niego z powodu jego braku, jest delikatnie pisząc niespójne logicznie.
                      To, ile pomyj na mnie przy okazji wylejesz w żaden sposób nie poprawia jakości Twojej argumentacji.
                    • kurt76 Re: Investor Chiny 02.04.09, 21:20
                      Ja bym sie osobicie przychylal do punktu widzenia bagracza, jasne on stosuje olbrzymie skroty myslowe, ale chyba ma racje. Vice versa Ty wg mnie jestes doskonalym analitykiem, technicznym ekonomista i byc moze nie widzisz pewnej rzeczy.

                      Ty uwazasz, ze wszystkim wlacznie z Chinami zalezy na powrocie do dotad obowiazujacych zasad w swiecie finansow, a to co sie dzieje to perturbacja, ktorej celem jest lekka roszada w koszyku waznosci, byc moze tak jest, ale nie koniecznie.

                      A byc moze Chinczykom zalezy na budowie nowego systemu rozliczen, kredytu? Bez dolara, z juanem w roli glownej jako zastepniku USD, w gwiezdzistym systemie swapow z panstwem srodka w centrum?

                      Wezmy na przyklad, skoro tu zostala wywolana Argentyne: przeciez ten kraj jest dzisiaj bankrutem, nie dlatego ze jest jakos "uposledzony", tylko dlatego, ze bedac rynkiem peryferyjnym, a w dodatku dosc zasobnym (przypominam status Argentyny chocby 70 lat temu)zostal wciagniety w gre oparta na USD, gdzie emisja i przeplyw byla kontrolowana przez anglosasowi, traktowany jako obszar do ciagniecia zyskow. A z czasem pasozytnictwo tak sie rozroslo, ze zywiciel umarl... to taka przenosnia.

                      Reasumujac praktycznie zadnym panstwom o srednim i niskim stadium rozwoju technologicznego nie jest dolar potrzebny, one potrzebuja animatora na rynku miedzynarodowym, uczciwszego, mniej chciwego niz wall street. I taka role zaczynaja grac Chinczycy.

                      Oni praktycznie maja 100% rzeczy, ktore potrzebuje takie panstwo jak ARG nie mowiac o Afryce etc.

                      Dlatego system swapow moze sie doskonale sprawdzic. Nastepuje urzedowe ustalenie cen dobr z dopuszczalnymi korytarzami, mozliwoscia cyklicznej renegocjacji i interes sie kreci.

                      Wiadomo ze CHN bedzie za te peso kupowac zywnosc, a ARG za yuany cala reszte.
    • herm-es28 Re: Investor Chiny 04.04.09, 13:53
      Dla zainteresowanych kursem chińskiej waluty

      www.x-rates.com/d/CNY/table.html
      1$ = 6,7 yuana
      1 yuan = 1,46$

      Parytet taki był do utrzymania tylko dlatego, ze chiny miały mocny eksport.
      wartość wolnorynkowego kursu MWF i Bank Swiatowy ustalił na 1,5 - 3 yuany = 1
      dolar w momencie dobrej koniunktury.
      Nie da się utrzymać bez eksportu na dłuższą metę takich proporcji. Już niedługo
      znikną chińskie rezerwy i jeżeli władza nie uwolni kursu walutowego a z
      zagranicy nie zacznie ponownie płynąć kapitał to połowa chińczyków umrze z głodu
      jak za czasów rewolucji kulturalnej.
      • bagracz Re: Investor Chiny 04.04.09, 14:32
        herm-es28 napisała:

        > wartość wolnorynkowego kursu MWF i Bank Swiatowy ustalił na 1,5 - 3 yuany = 1

        Nie wiem herm-es28 nic na temat Twojej wiedzy ekonomicznej ale wiem, że figury retoryczne, jeśli są to tylko takie figury, jakie stosujesz brzmią cokolwiek idiotycznie.
        MFW i Bank Światowy nie mogą ustalić kursu rynkowego bo to sprzeczność sama w sobie.
        Poza tym połowa Chińczyków to bardzo duża licza. I tyle na pewno nie umarło z głodu w czasie rewolucji kulturalnej.
        Jeśli więc chodziło Ci o wywarcie dużego wrażenia to może Ci się udało ale obwawiam się, że nie o to Ci chodziło.
        • herm-es28 Re: Investor Chiny 04.04.09, 15:21
          Scholarly studies suggest that the yuan is undervalued on the basis of
          purchasing power parity analysis.

          * The World Bank estimated that, by purchasing power parity, one United
          States dollar was equivalent to approximately ¥1.9 in 2004.[22]

          * The International Monetary Fund estimated that, by purchasing power
          parity, one United States dollar was equivalent to approximately ¥3.462 in 2006,
          ¥3.547 in 2007, and had been expected to be equivalent to ¥3.694 in 2008.[23]

          en.wikipedia.org/wiki/Renminbi

          A dalej fragment

          When China's economy gradually opened during the 1980s, the RMB was devalued in
          order to reflect its true market price and to improve the competitiveness of
          Chinese export. Thus, the official RMB/USD exchange rate declined from 1.50 yuan
          in 1980 to 8.62 yuan by 1994 (lowest ever on the record).

          A tutaj jak ZSRR wyszedł na niewymienialnej jednostce transferowej

          pl.wikipedia.org/wiki/Ruble_transferowe
          Popatrz sobie co stało się w 1980 r podczas załamania gospodarczego. W jaki
          sposób dewaluowały się waluty wobec dolara i wobec złota.
          • bagracz Re: Investor Chiny 04.04.09, 15:49
            Herm-es28, coś mi się nie zgadza w Towim przykładzie. Bo Chiny podobno intencjonalnie zaniżają wartość swojej waluty wobec dolara. Natomiast wartość rubla transferowego oficjalnie była zawyżana.
            Więc na co ma niby być ten przykład?
            I dlaczego połowa Chińczyków umrze z głodu?
            Różnica między ZSRR a obecnymi Chinami jest KOLOSALNA. I raczej bardziej obecne USA niż Chiny, przypominają ZSRR.
            A to co sobie estymuje MFW to jego sprawa ale nie ma to nic wspólnego z ceną wolnorynkową bo taką wycenia rynek a nie jakieś, dowolnie utytułowane, ciała.
            • herm-es28 Re: Investor Chiny 04.04.09, 17:59
              Herm-es28, coś mi się nie zgadza w Towim przykładzie. Bo Chiny podobno
              intencjonalnie zaniżają wartość swojej waluty wobec dolara. Natomiast wartość
              rubla transferowego oficjalnie była zawyżana.
              Więc na co ma niby być ten przykład?

              Zaniżanie wartości yuana ma sens tylko w przypadku polityki makro nastawionej na
              eksport. I tak stało się w 1980. I odwrotnie niemożliwe byłoby zachowanie mocnej
              dynamiki eksportu przez tyle lat gdyby nie sztuczne zaniżanie kursu walutowego.
              Gdyby wartość yuana ustalał rynek na podstawie przepływów towarowo kapitałowych
              wartość waluty chińskiej byłaby pewnie poniżej 3$ = 1 yuan. Sztywny parytet
              działał z korzyscią dla USA i Chin dopóki w USA istniała konsumpcja. Trampki
              wyprodukowane według rynkowej wartości (około 10 $) dzięki sztywnemu parytetowi
              i zaniżaniu wartości yuana kosztowały amerykanina 4$. Zaniżony kurs yuana 1:7
              ukierunkowany był na eksport własnych towarów To pozwalało gromadzić chińczykom
              rezerwy na rachunkach FED - u.
              Ale chińczyk aby pracować musi niestety coś jeść i czymś dojechac do pracy.
              Niedobory artykułów importowanych (zbóż i surowców energetycznych rekompensował
              kurs 1 yuana = 1,45$ ukierunkowany na import). To dzięki temu "chinski smok"
              miał paliwo dla swoich produkcyjnych potrzeb.
              Importował tanio ale otrzymywał mniej dolców za swoje produkty eksportowe.
              Nadrabiał za to masówką.
              Zobacz bagacz co się w tej chwili dzieje. Wszędzie stoi konsumpcja i nie ma jak
              pchać eksportu, nie ma wiec możliwości gromadzenia rezerw. Mało tego trzeba
              rezerwy konsumować i kupować zboże i paliwa za zgromadzone dolary. Tylko ze
              względu na wielkość rezerw i gromadzone zapasy kurs yuana ukierunkowany na
              import jeszcze nie siada.
              Odwraca się saldo bilansu handlowego i Chiny sobie z tym nie poradzą.
              Jak się mylę niech ktoś mnie poprawi
              • bagracz Re: Investor Chiny 04.04.09, 19:18

                Robisz moim zdaniem błędne założenia. To i wnioski błędne.
                Konsumpcja stoi z powodu kryzysu światowego systemu finansowego.
                Czyli tak naprawdę z powodu trudności w pozyskaniu i ceny dolara.
                Dlatego muszą na chama drukować i opowiadać jaka to inflacja jest
                dla wszystkich korzystna i w ogóle niestraszna bo jej nie ma i nie
                będzie. Ty zakładasz, że rezerwy Chin będą maleć bo zakładasz, że
                rezerwy muszą być dolarowe a Chiny muszą kupować za dolary i za
                dolary sprzedawać.
                Chiny sobie radzą z tym problemem poprzez swapy walutowe z krajami,
                które mogą im zaoferować coś co jest im potrzebne.
                W ten sposób dostają potrzebne surowce i żywność bez konieczności
                wydawania dolarów, płacąc za to eksportem swoich towarów.
                Druga strona też więc nie potrzebuje dolarów więc taka wymiana
                handlowa w obecnej sytuacji może rozkwitać bo jest dla obu stron
                korzystna.
                Jedyną, ale poważną, niedogodnością takiej transakcji są oczywiste
                ograniczenia w przepływie kapitałów praktycznie zamknięte tylko do
                obu stron kontraktu. Pieniądz światowy jest potrzebny. Ale nie taki,
                który zamiast ułatwiać wymianę, ją utrudnia. Czy jak obecnie prawie
                uniemożliwia.
                FED bardzo się stara by nie było alternatywy dla dolara. Temu służą
                wojny i manipulacje. Np. zaniżanie ceny złota, którego przy tej cenie
                jest zbyt mało by mogło spełniać funkcję światowego pieniądza.

                Poza tym Chiny stosują inne sposoby pozyskania surowców czyli
                inwestycje w spółki surowcowe na świecie.
                A jak na razie to z tego co ostatnio wyczytałem dodatni bilans
                handlowy Chin rośnie. Bo import maleje bardziej niż eksport.
                Świat na szczęście nie jest bezalternatywnie uwiązany do dolara,
                więc gdy dolar przestał poprawnie spełniać swoje podstawowe
                funkcje świat szuka innych rozwiązań. I znajduje. To, że na razie
                robione jest to nieśmiało i ostrożnie wynika z siły militarnej
                i politycznej USA. Pieniądz jest tylko użytecznym narzędziem w
                gospodarce. To nie gospodarka ma się dostosowywać do pieniądza tylko
                pieniądz do gospodarki. To, że czasami jest inaczej wynika z
                chciwości, żądzy władzy czy głupoty rządzących elit. Upadło już
                wiele walut i form pieniądza ale wymiana towarów i usług między
                ludzmi jakoś nigdy nie upadła. Dolar to nie jest święty graal wokół
                którego ma się kręcić cały swiat. Jeśli nie spełnia swoich funkcji
                gospodarka znajdzie sobie jakąś alternatywę. A Chiny to nie Irak,
                który można bezkarnie spacyfikować. Ale faktycznie, jeśli USA
                wybiorą konfrontację, ofiary mogą pójść w setki milionów ludzi.
                Tylko, że nie z powodu ekonomii a chciwości, żądzy władzy czy
                głupoty rządzących elit.
                Ciśnienie rośnie i jeśli miałbym coś obstawiać to obstawiam, że
                wygra jak zawsze gospodarka i jak zawsze przegra oszukana i
                niespełniająca już swoich funkcji waluta.
                • herm-es28 Re: Investor Chiny 04.04.09, 20:03
                  Ty zakładasz, że rezerwy Chin będą maleć bo zakładasz, że
                  > rezerwy muszą być dolarowe a Chiny muszą kupować za dolary i za
                  > dolary sprzedawać.

                  Na razie tak nie zakładam tylko tak po prostu jest.

                  Chiny sobie radzą z tym problemem poprzez swapy walutowe z krajami,
                  > które mogą im zaoferować coś co jest im potrzebne.
                  > W ten sposób dostają potrzebne surowce i żywność bez konieczności
                  > wydawania dolarów, płacąc za to eksportem swoich towarów.
                  > Druga strona też więc nie potrzebuje dolarów więc taka wymiana
                  > handlowa w obecnej sytuacji może rozkwitać bo jest dla obu stron
                  > korzystna.

                  Jakie to kraje Argentyna, Makau i Hong Kong. I jak ma się obrót taka waluta do
                  obrótów dolarowych w miedzynarodowym handlu. Ciekawe czy argentynskiego zboża
                  starczy dla ponad miliarda chińczyków. Posunięcie ze strony Chin dobre tylko
                  mało znaczące. Świat nie zaakceptuje yuana bo za yuanem nie stoi żadna siła ani
                  technologiczna, ani militarna ani cokolwiek innego.

                  > A jak na razie to z tego co ostatnio wyczytałem dodatni bilans
                  > handlowy Chin rośnie. Bo import maleje bardziej niż eksport.
                  > Świat na szczęście nie jest bezalternatywnie uwiązany do dolara,

                  Pytenie kiedy sytuacja się odwróci. Ja mam wrażenie, że po ostatnich danych o
                  25% spadku eksportu już niedługo. Na razie chińczycy siedzą na zapasach. Dlatego
                  wskaźnik BDI ani drgnie od dna. Świat nie ma innej alternatywy. Prędzej wszystko
                  posypie się jak domek z kart i nastanie rzeczywista konkurencja swobodnie
                  wymienialnych walut albo powrót do protekcjonizmu niż międzynarodowa akceptacja
                  yuana.

                  > Ciśnienie rośnie i jeśli miałbym coś obstawiać to obstawiam, że
                  > wygra jak zawsze gospodarka i jak zawsze przegra oszukana i
                  > niespełniająca już swoich funkcji waluta.

                  Tak na krótki moment i chyba jeszcze nie teraz. Chciałbym być bagacz takim
                  idealista jak Ty. Nowy nietrwały i z natury niemoralny ład zbudowany zostanie na
                  mocnych moralnych fundamentach. Niestety na początku poleje się krew na ulicach.
                  • kurt76 Re: Investor Chiny 04.04.09, 20:25
                    > Jakie to kraje Argentyna, Makau i Hong Kong. I jak ma się obrót taka waluta do
                    > obrótów dolarowych w miedzynarodowym handlu. Ciekawe czy argentynskiego zboża
                    > starczy dla ponad miliarda chińczyków. Posunięcie ze strony Chin dobre tylko
                    > mało znaczące. Świat nie zaakceptuje yuana bo za yuanem nie stoi żadna siła ani
                    > technologiczna, ani militarna ani cokolwiek innego.

                    W tym stwierdzeniu zawiera sie jak w pigulce, rozbieznosc zdan, nawet pokusilbym sie o stwierdzenie: Twoje niezrozumienie istoty problemu.

                    To, ze wiekszosc panstw ma problemy z pozyskaniem USD, ktory jest obowiazujaca waluta rozliczeniowa, z powodu niskich ratingow ustalanych przez instytucje anglosaskie, kore ciagna zysk z tych transakcji. Z powodu niekorzystnych crossow, z powodu narzucania niekorzystnych pakietow rozwiazan w zamian za dostep do waluty NIE OZNACZA ZE W TYCH PANSTWACH NIE MA POPYTU NA TOWARY, ON JET POPROSTU NIEZASPOKOJONY. Dlatego system swapow z panstwem srodka jest bardzo korzystny dla tych panstw, gdyz umozliwia zaspokojenie popytu wewnetrzego. USD w sytuacji gdy Ameryka nie oferuje mozliwosci zaspokojenia popytu w innych panstwach jest harazem. Dlatego to moze runac, bo wiele panstw nie ma innej alternatywy. Umowy dwustronne za pomoca swapow, sa mechanizmem samoregulujacym waluty, bo co z tego ze np ARG wydrukuje pusty pieniadz, jezeli przy ustalonych cenach towarow (crossach yuan/peso) limituje ja i tak poziom produkcji towaru ktory chinczycy importuja - ich poprostu nie obchodzi skad sie to peso wzielo.
                    • vice_versa Re: Investor Chiny 05.04.09, 02:34
                      > To, ze wiekszosc panstw ma problemy z pozyskaniem USD, ktory jest
                      >obowiazujaca waluta rozliczeniowa, z powodu niskich ratingow
                      > ustalanych przez instytucje anglosaskie, kore ciagna zysk z tych
                      > transakcji. Z powodu niekorzystnych crossow, z powodu narzucania
                      > niekorzystnych pakietow rozwiazan w zamian za dostep do waluty
                      > NIE OZNACZA ZE W TYCH PANSTWACH NIE MA POPYTU NA TOWARY, ON JET
                      > POPROSTU NIEZASPOKOJONY.

                      Popyt którego nie można zaspokoić nazywamy marzeniami.
                      Fakt posiadania marzeń czy ambicji konsumowania nie tworzy
                      możliwości ich zaspokojenia, tylko dlatego że po drugiej stronie
                      Oceanu jest potencjalna podaż.
                      Oczywiście że swapy tworzą podstawę realnej wymiany handlowej
                      Argentyny z Chinami.
                      Tyle, że Argentyna ma jeszcze... długi do obsługi i system bankowy,
                      który jako żywo nie jest oparty o juana. Oznacza to, że argentyński
                      popyt jest stymulowany dolarem i uzależniony od napływu dolara i
                      dokąd tego dolara jest za mało, dotąd nie ma instrumentu
                      stymulującego popyt. Z wyjątkiem popytu centralnego ze strony
                      państwa.

                      > Dlatego system swapow z panstwem srodka jest bardzo korzystny dla
                      > tych panstw, gdyz umozliwia zaspokojenie popytu wewnetrzego.

                      A konkretnie, twierdzisz że swapy zwiększą możliwości popytowe firm,
                      osób indywidualnych, czy budżetu centralnego gospodarki o bardzo
                      dużym długu i wysokich kosztach DOLAROWEJ obsługi? Konkrety, proszę,
                      KTO będzie wydawał, mając już długi w USD???

                      Jak pewnie już zauważyłeś, te swapy to jest tylko popyt bieżący,
                      nielewarowany kredytem. 10mld juanów to jest śmieszna suma. Meksyk
                      ma 3 razy większą gospodarkę, ale swapował z FEDem w październiku
                      30mld USD i ostatnio kolejne 30mld USD. Natomiast 10mld USD
                      przeliczone na ARS wepchnięte jednorazowo na Forex, powoduje
                      możliwość zachwiania kursem walutowym, całkiem spory głaz który
                      porusza lawinę. Więc jest to dobre rozwiązanie na bardzo krótki
                      czas, o bardzo poważnym ryzyku systemowym, mogącym prowadzić do
                      defaltu długów korporacyjnych, hipotecznych i sovereign
                      jednocześnie. Ryzyko wielokrotnie i nieproporcjonalnie przewyższa
                      korzyści.

                      Przychodzi dobry wujek Chińczyk, wykłada kasę, bierze ARS i "ratuje
                      swoj export"? Tzn ile tego exportu uratuje, tydzień rozłożony na 6mc?

                      Oczywiście kolejne swapy są możliwe i pewnie tak będzie, ale
                      struktura konsumpcji powoduje, że to ryzyko będzie po stronie
                      Argentyny narastać.

                      Z tych powodów, nie sposób się zgodzić z twierdzeniem:

                      > Umowy dwustronne za pomoca swapow, sa mechanizmem samoregulujacym
                      > waluty,

                      Otóż NIE SĄ. Są mechanizmem który może podtrzymać wymianę, ale ma
                      potencjalnie niezwykle groźne konsekwencje dla systemu walutowego.
                      I same z siebie nie stymulują popytu, ten popyt jest i nagle z
                      powodu ograniczonych rezerw USD nie mógł być zaspokojony, tu masz
                      rację.

                      Swapy tworzą iluzję samoregulacji i bezkosztowości.
                      KAŻDY KIJ ma DWA końce, i końca polegającego na przywróceniu wymiany
                      handlowej, jest też drugi koniec narastającego deficytu handlowego
                      AR i chińskich rezerw ARS.

                      > bo co z tego ze np ARG wydrukuje pusty pieniadz, jezeli przy
                      > ustalonych cenach towarow (crossach yuan/peso) limituje ja i tak
                      > poziom produkcji towaru ktory chinczycy importuja - ich poprostu
                      > nie obchodzi skad sie to peso wzielo.

                      Ale oczywiście, że Chińczycy liczą się z tym, że AR może sobie to
                      wydrukować. I Kirchner na pewno tak zrobi.
                      Chodzi o to, że krótkoterminowe korzyści nie rekompensują
                      długoterminowego narastającego w czasie ryzyka posiadania przez
                      Chińczyków rezerw ARS. Chodzi o całkiem proste pytanie: what's in it
                      for China??? Taka promocja exportu??? Wątpię. Tak to może Jiabao w
                      mediach mówić, a ja pozwolę sobie mieć bardziej pragmatyczne
                      podejście.

                      Priorytetem polityki chińskiej jest zapewnienie TANIEGO (tzn
                      niezależnego od cen światowych) dostępu do surowców i radzę o tym
                      nie zapominać.

                      Więc stąd kwestia w jaki sposób ustalana jest CENA towarów które
                      Chińczycy importują? Wg cen światowych czy może preferencyjnych,
                      byle tylko Chińczycy nie puścili ARS na Forex? Pozycja negocjacyjna
                      AR po 2-3 latach takich swapów wygląda tak, że pętla dolarowych
                      zobowiązań z jednej stony, a z drugiej kilkaset mld ARS które zawsze
                      może wejść na rynek i spowodować default już istniejących
                      nieporównywalnie wiekszych... zobowiązań w USD. Zdefaultowanie ARS
                      daje Chińczykom mnóstwo możliwości inwestycyjnych, AR ma całkiem
                      pokaźne zasoby ropy i mnóstwo minerałów.

                      Być może jednak Argentyna wzięła te swapy tylko na przetrwanie i oby
                      się z tego szybko wycofała. Nie z milości do dolara, tylko z
                      sentymentu do Argentyny. Bo in the long run to wygląda fatalnie,
                      nawet jeśli in the short run wygląda pięknie bo bezdewizowo.
                  • bagracz Re: Investor Chiny 04.04.09, 22:15
                    herm-es28 napisała:

                    > Na razie tak nie zakładam tylko tak po prostu jest.

                    Po pierwsze na razie rosną a nie maleją. Przynajmniej te krótkoterminowe. Po drugie nic nie trwa wiecznie i zawsze bezpieczniej obstawiać aktualny trend niż aktualny stan.
                    Ci co grają na giełdzie powinni o tym doskonale wiedzieć.

                    > Jakie to kraje Argentyna, Makau i Hong Kong. I jak ma się obrót taka waluta do
                    > obrótów dolarowych w miedzynarodowym handlu. Ciekawe czy argentynskiego zboża
                    > starczy dla ponad miliarda chińczyków. Posunięcie ze strony Chin dobre tylko
                    > mało znaczące. Świat nie zaakceptuje yuana bo za yuanem nie stoi żadna siła ani
                    > technologiczna, ani militarna ani cokolwiek innego.

                    Za Chinami stoi siła, z którą świat już się liczy. Więc nie pisz, że absolutnie nic za yuanem nie stoi bo zwyczajnie piszesz głupoty.
                    W tej chwili np. Chiny mają mniej czy bardziej cichego sojusznika w postaci Rosji. W tej konkretnej sprawie oczywiście bo poza tym to śmiertelni wrogowie. I tych cichych sojuszników mają więcej. Bo już się odzywali, np Brazylia. W miarę słabnięcia USA ich grono będzie się powiększać i stwać coraz głośniejsze. To jest obecny trend. To, że teraz można się jeszcze z tego śmiać nie oznacza, że będzie się można śmiać za jakiś czas. Dokładnie tak samo jak jeszcze kilka lat temu były abosolutnie nie do pomyślenia w ogóle takie głosy.


                    > Pytenie kiedy sytuacja się odwróci. Ja mam wrażenie, że po ostatnich danych o
                    > 25% spadku eksportu już niedługo. Na razie chińczycy siedzą na zapasach. Dlateg
                    > o
                    > wskaźnik BDI ani drgnie od dna. Świat nie ma innej alternatywy. Prędzej wszystk
                    > o
                    > posypie się jak domek z kart i nastanie rzeczywista konkurencja swobodnie
                    > wymienialnych walut albo powrót do protekcjonizmu niż międzynarodowa akceptacja
                    > yuana.

                    Jestem pewny, że Chiny nie mają ambicji zastąpienia dolara yuanem.
                    W tej chwili byłoby to czysta polityczna fikcja a takimi rzeczami możemy zajmować się my a nie politycy.
                    Nie można obecnej sytuacji ekstrapolować na przyszłość. To, że teraz jest jeden hegemon nie oznacza, że w przyszłości będzie też tylko jeden. Jest to nawet bardzo mało prawdopodobne w epoce postdolarowej przy dających się przewidzieć rozkładach sił militarno-gospodarczych.
                    Więc konkurencja kilku dominujących walut puls substytut waluty międzynarodowej czyli mechanizm rozliczeniowy oparty o instytucje międzynarodowe. Złoto może zacząć znowu spełniać tą funkcję raczej tylko w przypadku gwałtownego i niekontorlowanego kolapsu obecnego układu. Ale i tak założę się, że jego rola się zwiększy.


                    > Tak na krótki moment i chyba jeszcze nie teraz. Chciałbym być bagacz takim
                    > idealista jak Ty. Nowy nietrwały i z natury niemoralny ład zbudowany zostanie n
                    > a
                    > mocnych moralnych fundamentach. Niestety na początku poleje się krew na ulicach

                    Ja nie jestem idealistą. Ale nie jestem też ślepcem, który nie widzi tego co się dzieje i udaje tak jak obecni politycy, że wszystko jest ok i szybko wróci do normy. Ten kryzys trwa już długo i nie jest jakimś przypadkiem czy wypadkiem przy pracy. Jasne, że może się udać znowu podtrzymanie tego trupa przy życiu. Tylko na jak długo?
                    Trendy są jasne i nic nie wskazuje na to, żeby miały nagle ulec zmianie. Takie trendy mają inercję lawiny. Nie kończą się bo ktoś tak zadekretuje albo zbuduje tamę. Kończą się gdy wyczerpie się napędzająca je siła. Jak do tej pory nic nie wskazuje na to by siła robocza w Chinach nagle stała się porównywalnie droga jak w USA i nic nie wskazuje na to by Chiny straciły swoje moce produkcyjne na rzecz USA. To przypomina koniec arystokracji. Arystokracji też się wydawało, że najważniejsze to być bogatym, a nie zajmować się jakąś tam produkcją czy uprawą roli. To się zostawiało pogardzanym klasom niższym. I wiadomo jak się skończyło. Z nieubłaganą siłą lawiny.
                    Trochę krwi też się polało. Z obu stron. Tak więc nie płacz za starym bo gdy nowe idzie, tylko się dostosuj. To nie jest idealizm tylko czysty pragmatyzm
                • vice_versa Re: Investor Chiny 04.04.09, 22:27
                  Możesz mi przypomnieć bagracz sumę na jaką zawarto swapy walutowe w
                  porównaniu do dolarowych rezerw walutowych jakie zgromadziły Chiny
                  powiedzmy w przeciągu ostatnich 5 lat? Może wolisz porównać wartość
                  wszystkich umów swapowych podpisanych przez Chiny 2008-2009 i
                  porównać to z wartością linii swapowych otwartych przez FED.
                  Porównamy wartości bezwzględne, żebyś z wyjątków nie robił zasady i
                  kierunku rozwoju świata, a symetrycznych swapów nie prezentował jako
                  recepty na bolączki całej reszty krajów które nie mogą Chińczykom
                  zapewnić tego co ma i może Argentyna.

                  Jak porównasz te wartości może wtedy zobaczysz, że Chiny musiałyby
                  mieć potężny instrument stymulujący zagraniczny popyt. Wiesz jak ten
                  instrument nazywa się w kapitalizmie? Nazywa się BANK, a metoda
                  nazywa się kreacja pieniądza.
                  I zastanów się z jakich przyczyn w Polsce nie ma ani jednego banku
                  chińskiego i ani jednego rosyjskiego a kredytów nie udziela się w
                  rublach ani juanach.

                  Z perspektywy polskiej Twój model gospodarczy oparty na zasadzie
                  ominąć dolara i podpisać umowy swapowe, jest jeszcze bardziej
                  niefunkcjonalny. Najwyraźniej nie zrozumiałeś, że swapy z Argentyną
                  są sponsoringiem i INWESTYCJĄ Chińczyków, na którą ICH stać i w
                  której mają interes. Z Polską takiego interesu Chiny by już nie
                  miały, i korzyści obu stron by nie było. Czy mamy zrezygnować z
                  zabawek, butów, ubrań, elektroniki?
                  Dokąd nie wykażesz, że państwa surowcowe mają choć cień interesu w
                  tym by GROMADZIĆ rezerwy w PLN dotąd Twój model gospodarczy nie
                  trzyma się kupy. Polska MUSI wydawać "twarde waluty", żeby utrzymać
                  konsumpcję i gospodarkę na dotychczasowym poziomie. Kuba nie
                  podpisze z nami umowy swapowej żebyśmy mogli kupować rum, cygara i
                  cukier z trzciny cukrowej za ich peso, Moskwa nie podpisze z nami
                  umów swapowych rubla na PLN po to żebyśmy mogli kupować od nich ropę
                  i gaz, Madagaskar też nie podpisze bo guzik ich obchodzą polskie
                  złotówki tylko po to żeby polska mogła utrzymać konsumpcję wanilii i
                  korka. Wiesz czemu tak się nie stanie??? Bo nawet Kuba z Castro nie
                  jest taka głupia żeby brać od nas PLN, Kuba też chce USD, a paskudna
                  wredna Moskwa też woli USD za ropę i gaz niż linie swapowe na rubla
                  i PLN. Z tych samych bagracz powodów w Polsce nie było pomarańczy,
                  bananów, ziarna sezamowego, a benzyna była na kartki. Prawda
                  Bagracz, że kretyni? A może swapy to taki genialny instrument, który
                  pozwala na praktykowanie komunizmu?

                  Narysuj sobie 185 kropek, a potem połącz wszystkie liniami (umowami
                  swapowymi) ze sobą nawzajem, a potem zbuduj algorytm który
                  dopasowywałby w czasie płynność walutową odpowiadającą rozmiarom
                  wymiany handlowej, a potem UZASADNIJ powód dla którego Mauritius
                  miałby chcieć gromadzić PLN żebyśmy mieli czym płacić za wakacje.
                  Może pojmiesz czemu kilka większych światowych walut rozliczeniowych
                  jest znacznym ułatwieniem obrotu.

                  Ty Bagracz W OGÓLE nie rozumiesz pryncypiów kapitalizmu.
                  Kapitalizm koncentruje się na TWORZENIU PIENIĄDZA, bo ten jest
                  wyprodukować/zdobyć łatwiej niż wszystkie towary które są
                  niedostępne np. z powodu geografii złóż, taniej siły roboczej albo
                  tego, że wolimy zanieczyszczenia w Chinach niż na własnym ogródku.
                  Nawet jeśli ta maszynka oparta na wirtualnych wartościach się
                  zacina, to i tak równowaga obrotu handlowo-pieniężnego nie polega na
                  komunistycznej zasadzie: ja Ci dam koninę, a Ty mi dasz wino,
                  makarony i pomidory, bo to jest właśnie barter. Ty traktujesz umowy
                  swapowe jakby to był barter,waluta za walutę-towar za towar, a
                  przecież sam piszesz, że powodem kryzysu jest trudność pozyskania
                  dolara, więc wiesz na które waluty jest popyt, a na jakie NIE MA...
                  Jeśli uważasz, że Chiny wygenerują umowami swapowymi światowy popyt
                  który zastąpi amerykański, to niezwykle odważna teza. Wiesz czemu? W
                  Polsce nie widziałem ani jednego Chińskiego banku. I w Argentynie
                  również ich nie ma.

                  Traktujesz wymianę jako model zamknięty i skończony: ja Ci X Ty mi Y
                  i kropka. To jest barter. Kiedy zamiast (Y) pojawia się pieniądz
                  to ja Ci muszę coś zaproponować, żebyś ten pieniądz był dla Ciebie
                  UŻYTECZNY. I to jest model narastajacy i dynamiczny, a nie zamknięty
                  i statyczny. To nie jest równanie, tylko nierówność. Bo ja nie mam
                  najmniejszej chęci obsługiwać Mauritańczyków przyjeżdzających do
                  Polski i zostawiających papierki, ja sobie życzę być dobrze
                  obsłużony przez plaże, słońce i Mauretanki. Załapałeś brak
                  symetrii????

                  Stosunek sił i zorientowanie gospodarki nie jest symetryczne. Twoje
                  swapy opierają się na symetrii. Twój model wymiany opiera się na
                  symetrii. A w kapitalizmie chodzi o to, zeby symetryczne NIE BYŁY!
                  Ponieważ wymiana obejmuje towar/usługa za pieniądz, gdzieś ludzie
                  wyspecjalizowali się w kreacji pieniądza, a gdzieś indziej w kreacji
                  tenisówek, taki model gospodarczy jaki proponujesz nigdy nie będzie
                  realny, zamknięty i skończony. ZAWSZE był, jest, będzie asymetryczny
                  i dynamicznie narastający.

                  Najśmieszniejsze jest to, że mieszkasz w kraju który wykarczowano z
                  drzew płacąc złotem, po to, żeby INNI mogli z tych pni budować
                  galeony i odkrywać kontynenty, PO TO żeby mieć więcej przypraw,
                  poddanych, ziemi i złota niż kosztowały wykarczowane dęby. Więc
                  powinieneś łapać asymetrię podaży, ceny i zysku.
                  • bagracz Re: Investor Chiny 05.04.09, 09:38
                    Vice-versa, ja z pewnością wielu rzeczy nie rozumiem. Ale Ty również.
                    Te swapy to nie jest mój model gospodarczy tylko fakty. I to nie
                    jest model gospodarczy Chin czy kogokolwiek innego tylko tymczasowy
                    sposób na załatanie problemów wygenerowanych przez obecny system
                    finansowy oparty na dolarze. Sposób, który, jak widać, jest
                    stosowany w praktyce. Czyli realny i akceptowany przez obie strony
                    takiej umowy.
                    Ja, parę miesięcy temu pisałem, że FED ma najwyżej kilka miesięcy by
                    przywrócić płynność dolara na świecie, bo w przeciwnym razie świat
                    sobie zacznie szukać zastępników.
                    To właśnie się dzieje. Jeśli zatkasz rzekę tamą i potem zamiast
                    spuszczać wodę tak jak zawsze by napędzić turbiny, oświadczysz, że
                    owszem tama znowu zacznie działać ale nie wiadomo kiedy bo zawiasy
                    zardzewiały i trzeba je odremontować to jak myślisz?. Woda będzie
                    się spokojnie dalej gromadzić i czekać bo zrozumie, że tylko to
                    ujście jest dla niej najlepsze?
                    Podobnie jest ze światową gospodarką. Nie będzie czekać aż dolar
                    łaskawie odzyska swoje funkcje. Więc nie pisz, że to mój model
                    gospodarczy bo to nawet nie jest model gospodarczy tylko szukanie
                    ujścia i nie ja szukam tymi sposobami tego ujścia. I nie pisz, że
                    ciężarówka, która nie funkcjonuje jest lepsza od furmanki gdy
                    trzeba TERAZ przewieźć ładunek.
                    Skup się nie na teorii tylko na rzeczywistości. Bo w rzeczywistości
                    dolar jako waluta rozliczeniowa przestał dobrze spełniać swoje
                    funkcje. Dlatego kryzys zagościł na całym świecie.
                    I trzeba drukować na wariata by przywrócić te funkcje bo inaczej
                    świat znajdzie sobie inne sposoby. I to właśnie się dzieje, łącznie
                    z kreatywną ksiegowością wprowadzaną w bankach. I pytanie brzmi
                    tylko czy operacja się uda i czy lekarstwo nie okaże się gorsze od
                    choroby.
                    Moim zdaniem to lekarstwo okaże się gorsze od choroby nawet jeśli
                    operacja się chwilowo uda. Wynika to z prostej obserwacji, że leczy
                    się końskimi dawkami objawy a nie przyczyny co jest bardzo typowe
                    dla obecnych elit politycznych i zawsze przynosi, też obserwowane,
                    podobne skutki.
                    • lete11 Re: Investor Chiny 05.04.09, 11:00
                      Brawo bagracz!

                      Przycinek, chciałbym przeczytać teraz Twoje zdanie.

                      V-v, jesteś bardzo dobrym analitykiem. Ten wpis nie jest przeciwko
                      Tobie. smile

                      Tak sobie pospamowałem. smile
                    • dorota_3 Swapy Chińczyków 05.04.09, 12:57
                      Pozwolę sobie wtrącić sie troszkę do rozmowy Panów.

                      Vice_versa chciał danych liczbowych nt. wielkosci swapów chińskich w
                      porównaniu z ich rezerwami dolarowymi :
                      miniurl.pl/47993
                      95 mld to na początek.

      • slo_easy Re: Investor Chiny 04.04.09, 19:59
        herm-es28 napisała:

        > Dla zainteresowanych kursem chińskiej waluty
        >
        > www.x-rates.com/d/CNY/table.html
        > 1$ = 6,7 yuana
        > 1 yuan = 1,46$
        >
        raczej 1 yuan = 0.146$
    • vice_versa RMB rulez! 09.04.09, 01:45
      Dużo nowego dzieje się w Państwie Środka, link bloomberga:
      www.gov.cn/ldhd/2009-04/08/content_1280594.htm
      smile
      Na ile rozumiem ten news chodzi o umożliwienie prowadzenia
      bezpośrednich międzynarodowych rozliczeń handlowych w juanie, z
      pominięciem centrali, w pięciu chińskich miastach.

      english.gov.cn/2009-04/08/content_1280780.htm
      Dziwna rzecz, porównując ilość kwadracików informacja niezakodowana
      jest nieco okrojona.

      Tutaj orginalne siano newsowe:
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601089&sid=a9aLAHiMkdyM&refer=china
      • dorota_3 Yuan trade settlement gets the nod 09.04.09, 10:37

        Gorący temat, pisze o tym także mój ulubiony Sceptyk :
        www.marketskeptics.com/2009/04/yuan-trade-settlement-gets-nod.html

        Linkuje w nim artykuł z China Daily (lepiej widoczna grafika):
        www.chinadaily.com.cn/bizchina/2009-04/09/content_7660085.htm
        "Conclusion: If Chinese efforts toward making the yuan an
        international currency continue at their current pace, the yuan
        could become fully convertible by the end of the year. Of course, if
        the dollar’s value goes into a freefall, the timeframe for full
        convertibility for yuan would be drastically accelerated."

        BTW, dalej wierzysz w dolara? Przeca już gołym okiem widać, że kto
        może to odchodzi od niego...
        • vice_versa Re: Yuan trade settlement gets the nod 09.04.09, 16:09
          > BTW, dalej wierzysz w dolara? Przeca już gołym okiem widać, że kto
          > może to odchodzi od niego...

          Świat jest podzielony, Chiny zdobywają przyczółki, starają się
          utrzymać i nakręcać konsumpcję tam gdzie mogą. Z perspektywy Chin
          całkiem rozsądne, kapitalistyczne ruchy.
          HongKong czyli administracyjny region ChRL, Malezja, Białoruś,
          Indonezja, Argentyna...
          To nie są państwa które MOGĄ, tylko te które NIE MOGĄ/nie chcą
          uzyskać finansowania z innych źródeł... FED, EBC, BoJ, czy nawet
          Moskwy. One MUSZĄ czymś zastąpić USD... a to jest zupełnie inna
          perspektywa.

          Polska jest zupełnie w innej lidze i nie słyszałem żebyśmy chcieli
          swapować z Chinami. Z bardzo prostej przyczyny: będąc uzależnieni od
          dotychczasowych kredytodawców, czyli Euro, CHF i USD, zakładalibyśmy
          sobie pętlę na szyję dokładnie tak samo jak to opisywałem w
          przypadku Argentyny (o ile te swapy to długotrwała polityka a nie
          tylko doraźne łatanie dziur. Już dziś dużo się mówi o tym, że AR
          wystąpi o pożyczkę do IMF ale dopiero po czerwcowych wyborach.
          Argentyńczycy po kryzysie 2001 nie trawią "źiankis" czyli jankesów a
          IMF to w ogóle wróg publiczny nr1 i negocjowanie jakichkolwiek
          pożyczek z IMF teraz byłoby strrrrasznie niepolityczne.)

          Nie wierzę w juana jako walutę rozliczeniową, bo to niemożliwe.

          1. Chińczycy sami są uzależnieni od USD, więc juan w wymianie
          międzynarodowej jest tylko ogniwem pośrednim, dokładnie tak, jak
          Euro czy Szwajcarzy. To są zwykli pośrednicy monetarni czerpiący
          premię emisyjną ze swoich walut.

          2. Lider jest tylko jeden, i dokąd te setki bilionów derywatyw są
          nominowane w USA a nie w Szanghaju, dotąd wartości bezwzględne
          przesądzają sprawę: dolar będzie najszybciej deprecjowaną walutą
          (również za pomocą SDRów) i DLATEGO będzie najszybciej i na
          największą skalę krążył. Dominacja USD jest absolutnie niezagrożona
          ze względu na liczby bezwzględne.

          3. Liczby bezwględne przesądzają też o tym w jakiej walucie
          nominowane są rynki (a czasem przymus bezpośredni jak w przypadku
          Iraku). Chiny nie stworzyły i nie stworzą płynnego rynku surowców w
          oparciu o juana, bo musieliby być konkurencyjni wobec USD. Czyli USD
          musiałby się umacniać się wobec juana, po to, aby innym opłacało się
          kupować surowce u tańszych chińczyków. Tylko to chińczycy sami nie
          mają tylu surowców, a nikogo nie zmuszą do sprzedawania im taniej,
          kiedy mogą drożej w znacznie powszechniej akceptowalnym USD.

          4. Chiny mają tylko umowy międzynarodowe, nie mają np.
          międzynarodowej sieci bankowej która pozwala stymulować realny
          popyt. Swapy nie kreują popytu w innych państwach, na żadnym
          poziomie ani na poziomie korporacyjnym ani indywidualnym.
          Nie słyszałem nawet żeby te umowy swapowe uzależniano od otwarcia
          rynku dla chińskich banków, chińczykom najwyraźniej nie zależy na
          poważnym wejściu finansowym w te państwa (wtedy odpadłoby ryzyko
          dumpingu walutowego np przy użyciu rezerw ARS). Im zależy na tylko
          na surowcach. Tak naprawdę sami Chińczycy wiedzą więc, że popyt i
          tak będzie pochodził z USA i Europy.

          • dorota_3 Re: Yuan trade settlement gets the nod 09.04.09, 20:01
            Bardzo trafna uwaga - rzeczywiście Chiny wiążą swapami kraje, które
            na ogół nie mogą inaczej dostać finansowania. Coś jak zbieranie
            tego, co ze stołu Amerykanów spadło. Ale to jednak wyłom w dominacji
            dolara, to początek.

            Cieszy mnie, że to przyznałeś smile :
            > dolar będzie najszybciej deprecjowaną walutą
            > (również za pomocą SDRów) i DLATEGO będzie najszybciej i na
            > największą skalę krążył.
            Jak na piewce potęgi dolara to zabawne. No i wskażmy konsekwencje
            tej deprecjacji dla głównych wierzycieli Stanów i dla ich przyszłej
            ochoty na dalsze nabywanie amerykańskich papierów...
            • vice_versa Re: Yuan trade settlement gets the nod 09.04.09, 20:28
              > Cieszy mnie, że to przyznałeś smile :
              > > dolar będzie najszybciej deprecjowaną walutą
              > > (również za pomocą SDRów) i DLATEGO będzie najszybciej i na
              > > największą skalę krążył.

              Dorota, ja to ZAWSZE powtarzałem i NIGDY nie twierdziłem inaczej.
              Jeśli Cię to śmieszy to tylko kwestia błędu w paradygmacie, wcale
              nie jest tak, że mocniejsza waluta wypiera słabszą. Jeśli uważam że
              USD utrzyma pozycję w obrocie międzynarodowym to WŁAŚNIE DLATEGO że
              jest silniej deprecjowany niż np. taki juan. Tylko pozornie na
              drugim biegunie jest pogląd o umacnianiu się dolara, bo gdy świat
              zostanie "zasilony w płynność", giełdy odbiją, to znów zaczną płynąć
              inwestycje, czyli popyt na USD jak był w deleverage, tak będzie w
              następnym okresie.

              A "piewca potęgi dolara" to już jest jakiś przekąs. Skąd to wzięłaś,
              zapożyczenie od bagracza???

              Jeśli jestem "piewcą potęgi dolara" to właśnie dlatego, że SZYBCIEJ
              SŁABNĄCA WALUTA=LEPSZA WALUTA. Istnieją liczby bezwzględne które
              wprost wskazują na to która waluta wypierać będzie którą, a
              uważanie, że juan jest lepszy bo mocniejszy jest absurdem
              wynikającym z niezrozumienia prawa Kopernika.

              To nie jest zabawne tylko logiczne: silniej deprecjowana waluta
              wypiera waluty mocniejsze i szybciej krąży, stymulując obrót
              międzynarodowy. Dlatego podnoszenie stóp prowadziło do zmniejszenia
              tempa deprecjacji, delewarowania i problemów płynnościowych.
              • bagracz Re: Yuan trade settlement gets the nod 09.04.09, 20:59
                vice_versa napisał:

                > dolar będzie najszybciej deprecjowaną walutą

                Masz na myśli hiperinflację? Szybkość krążenia iście kosmiczna.
                Tylko z tym wypieraniem wtedy będą kłopoty.
                Jak na razie jednak, to coś nietęgo z tą deprecjacją. Dolar odrabia ostatnie straty do Euro. W dość szybkim tempie. A świat wyraźnie zaczyna się śpieszyć, by na czas znaleźć coś na miejsce dolara.

                Tu Gordon Katastrofa Brown wyraża swoje ubolewanie
                http://www.iii.co.uk/news/?type=afxnews&articleid=7265474&action=article
                Ciekawe czemu go tak martwi konserwatyzm ECB.
                Czyżby to, że ECB jeszcze nie musi stosować metod BOE i FED był faktycznym powodem tych zmartwień? Czyżby Trichet obstawiał odwrót od walut niestabilnych do tych bardziej stabilnych? W końcu były przykłady, że najsilniej deprecjonowana waluta w Zimbabwe spowodowała powrót do rozliczeń w bardziej stabilnym złocie.
                Nikt nie lubi wozić kieszonkowego w taczkach bo zanim dojedzie do kiosku może już nie starczyć na papierosy.
                • vice_versa Hiperinflacja, Smoki i dzielny rycerz Bagracz 10.04.09, 19:09
                  > Masz na myśli hiperinflację?

                  Bagracz, to TY w kółko mówisz o hiperinflacji, bo Ci to do
                  wyobraźni przemawia jak niektórym proroctwa o końcu świata, bajki o
                  smokach, czy filmy o Armaggedonie. Uprawiasz scareconomy, nie wiem
                  czy nas chcesz straszyć czy po prostu lubisz się bać.

                  Deprecjacja bagracz to powiększenie bazy monetarnej, a nie spadek
                  USD na rynku, ponieważ tylko część trafia na światowe rynki, a tylko
                  część przepływów płynie przez Forex.

                  Pisałem już, że zwiększanie bazy monetarnej nie równa się
                  hiperinflacji, piszę o tym że POŻYCZKA to AKTYW, Hermes Ci doskonale
                  tłumaczy a Ty dalej bagracz o swoim doświadczeniu życiowym za
                  komunistów. Ja o rynkach OTC i asymetrii dolarowych swapów, SDRach i
                  tym co się za nimi kryje, a Ty dalej o wykresikach USDEUR.
                  Soros o różnicy między drukowniem a hiperinflacją, Part III:
                  www.ritholtz.com/blog/2009/04/george-soros-on-stocks-gold/
                  > W końcu były przykłady, że najsilniej deprecjonowana w
                  > aluta w Zimbabwe spowodowała powrót do rozliczeń w bardziej
                  > stabilnym złocie. Nikt nie lubi wozić kieszonkowego w taczkach bo
                  > zanim dojedzie do kiosku może już nie starczyć na papierosy.

                  Hermes już zauważył, że przenosisz sferę mikro na sferę makro.
                  Zimbabwe nie prowadzi rozliczeń międzynarodowych w złocie tylko w
                  USD. I to wcale bagracz nie jest zabawne:
                  www.youtube.com/watch?v=s3LdNxV0yPM
              • herm-es28 Re: Yuan trade settlement gets the nod 10.04.09, 00:22
                Zwolennicy P.Shiffa teorii hiperinflacji w USA i deprecjacji dolara nie
                rozumieją roli jaką pełni dolar w międzynarodowym obiegu. Gospodarkę traktują
                jako zamknięty organizm. Należy im całkowicie wybaczyć, niech idą swoja drogą i
                czekają na deprecjację dolara w międzynarodowym obiegu. Z tego co zrozumiałem
                vice_versa deprecjacja dolara w pozabilansowym obiegu skutkuje jego późniejszą
                aprecjacja na rynku forex co pozwala łagodnie i dezinflacyjnie a nawet
                deflacyjnie przechodzić amerykanom dekoniunkturę i mieć długi realny wzrost
                dochodów (w porównaniu z innymi) w gospodarczym cyklu. Prawo Kopernika Greshama
                działa wtedy gdy istnieje przymus legalnego środka płatniczego. W układzie
                międzynarodowym przymus dokonał się przez demilitaryzację niemal całego świata w
                czym ewidentnie pomogła II wojna światowa.
                W układzie wewnętrznym przymus nie jest w ogóle potrzebny. Nierozumienie funkcji
                pieniądza (zarówno stabilnego jak i tego szybciej deprecjonowanego) jest tak
                powszechne, że nie ma szans na złamanie prawa Kopernika - Greshama.
                • bagracz Re: Yuan trade settlement gets the nod 10.04.09, 07:04
                  Same zaskakujące tezy. Może faktycznie czegoś nie rozumiem ale nie trzeba mi wybaczać. Wystarczy wyjaśnić.
                  1. Demilitaryzacja prawie całego świata jest założeniem grubo, jeśli nie całkowicie, przesadzonym, moim zdaniem. Szczególnie w kontekście ostatnich działań Chin i Rosji.
                  2. Gospodarka światowa jako układ niezamknięty faktycznie budzi skojarzenia z kosmitami.
                  3. Jak prawo K-G może działać w przepływach pozabilansowych jeśli odnosi się do rynku właśnie? A na rynkach następuje aprecjacja dolara i ciągle go brakuje. Stąd te swapy właśnie.
                  Czyli gdzie konkretnie następuje ta szybsza deprecjacja i jak się ma to do prawa K-G, które wyraźnie mówi o rynku i zachowaniach jego uczestników.

                  Na rynkach obserwujemy właśnie w praktyce działanie prawa K-G. Dolara brakuje bo każda jego ilość jest wchłaniana przez system finansowy. Czyli dokładnie ten efekt chomikowania jaki spotyka lepszy pieniądz na rynku tym razem powodowany przez zbankrutowany system finansowy. Sam twierdzisz, że tej dziury się prędko nie zasypie a Greenspan żąda jeszcze dużo wiecej pieniędzy.
                  Owszem, szybka deprecjacja dolara mogłaby pomóc. Ale musiałaby nastąpić szybko i nie wywołać hiperinflacji. Obie te rzeczy naraz bardzo trudno osiągnąć. Tym bardziej, że nawet z tą deprecjacją są obecnie, jak widać duże trudności.
                  Świat nie będzie czekał na wynik tych zmagań. Aż tak głupi nie jest.
                  I to też obserwujemy.
                  • herm-es28 Re: Yuan trade settlement gets the nod 10.04.09, 12:52
                    1. Demilitaryzacja prawie całego świata jest założeniem grubo, jeśli nie całkow
                    > icie, przesadzonym, moim zdaniem. Szczególnie w kontekście ostatnich działań
                    Chin i Rosji.

                    Demilitaryzacja świata jest bezspornym faktem a chińskie siły zbrojne bazują
                    najczęściej na radzieckiej i przestarzałej technologii.

                    > 2. Gospodarka światowa jako układ niezamknięty faktycznie budzi skojarzenia z k
                    > osmitami.
                    > 3. Jak prawo K-G może działać w przepływach pozabilansowych jeśli odnosi się do
                    > rynku właśnie? A na rynkach następuje aprecjacja dolara i ciągle go brakuje. S
                    > tąd te swapy właśnie.
                    > Czyli gdzie konkretnie następuje ta szybsza deprecjacja i jak się ma to do praw
                    > a K-G, które wyraźnie mówi o rynku i zachowaniach jego uczestników.

                    Austriacka szkoła ekonomii to tradycyjna myśl oparta o rynek konsumenta czyli
                    sferę mikro. A w dzisiejszej gospodarce sfera mikro (jej wielkość i system
                    prawny w jakim działa) jest niemal w 100 % zależna od decydentów i od owych
                    globalnych powiązań kapitałowych, które przez austriaków są całkowicie
                    odrzucane. Szukanie problemów gospodarczych w polityce druku pieniądza jest
                    grubym nieporozumieniem. Nie można przykładać miary stabilnego pieniądza do
                    dynamicznie zmieniającej sie rzeczywistości i gospodarki.

                    > Czyli gdzie konkretnie następuje ta szybsza deprecjacja i jak się ma to do praw
                    > a K-G, które wyraźnie mówi o rynku i zachowaniach jego uczestników.

                    A przepływy pozabilansowe o których pisze vice_versa to nie rynek? Według ciebie
                    prawo KG odnosi się tylko do konsumenta. A ja ci podam przykład jak ten rynek
                    działa i jaki wpływ ma on na rynek konsumenta.
                    Firma X wystawca opcji walutowej zawiera umowę opcyjną z firma Y w kraju takim
                    jak Polska w momencie gdy rynek przesycony został zobowiązaniami dolarowymi w
                    różnej postaci a giełdy zapchane były dolarowymi aktywami (działało pięknie
                    prawo KG).
                    Wszystkie zobowiązania są uregulowane legislacyjnie o czym dobitnie świadczy
                    niemożliwość wykręcenia się firm z zobowiazań opcyjnych w świetle prawa
                    międzynarodowego. Tak działa w praktyce przymus prawny posługiwania się
                    najbardziej deprecjonowana walutą na poziomie globalnych przepływów.
                    Zobowiązania dolarowe są tak duże, że w ciągu najbliższych lat dolar (o ile
                    będzie istniał nadal przymus poslugiwania się ta walutą) powinien się umacniać.
                    W tym samym czasie w obiegu pozabilansowym pójdzie kolejna porcja dolca w
                    postaci np pożyczek SDR i uczyni go po raz kolejny najbardziej deprecjonowaną
                    waluta powtarzam w obiegu międzynarodowym. W obiegu międzynarodowym nie istnieje
                    taki podmiot jak konsument a z twojego toku wypowiedzi wnioskuję, że zakładasz
                    działanie prawa KG na poziomie mikro o czym świadczy fragment.

                    > Na rynkach obserwujemy właśnie w praktyce działanie prawa K-G. Dolara brakuje b
                    > o każda jego ilość jest wchłaniana przez system finansowy. Czyli dokładnie ten
                    > efekt chomikowania jaki spotyka lepszy pieniądz na rynku tym razem powodowany p
                    > rzez zbankrutowany system finansowy. Sam twierdzisz, że tej dziury się prędko n
                    > ie zasypie a Greenspan żąda jeszcze dużo wiecej pieniędzy.

                    Jeżeli chcesz wiedzieć jak działa prawo KG w obiegu międzynarodowym i jaki wpływ
                    ma konsument na tak działający mechanizm to rzuć w tej chwili okiem na ceny
                    artykułów importowanych na sklepowych półkach u nas i w USA biorąc pod uwagę
                    parytet nabywczy danej waluty. Zacznij od jedzenia a skończ na samochodach
                    elektronice itd.

                    To o czym piszesz to nie jest efekt chomikowania tylko spłaty zaciągniętych
                    zobowiązań. Tej dziury nie zasypie się predko i dlatego uważam, że dolar
                    powinien się umacniać. Im szybciej bedą próbowac zasypać tę dziurę tym szybsza
                    aprecjacja amerykańskiej waluty.


                    Prawda na rynku międzynrodowym wystepuje efekt chomikowania walut
                    aprecjonowanych. I tutaj zgoda. Tylko, że walutami podlegającymi aprecjacji są
                    złoty, euro, waluty emerging markets. To, że chwilowo mechanizm wypierania w
                    międzynarodowym obiegu nie działa to nie jest żaden efekt chomikowania dolara.
                    Chyba, że za chomikowanie uznasz odkładanie dolca pod poduszkę przez osobę
                    otrzymująca wynagrodzenie w $. Taka sytuacja ma znikomy wpływ na kurs walutowy
                    i niedługo przestaje działać bo z pracą w USA również ciężko. Wszystkie
                    oszczędności w dolcach ida na bieżące wydatki.
                    • boorack Demilitaryzacja 10.04.09, 14:54
                      Chińskie wydatki na zbrojenia rosną w ostatnich latach i to bardzo szybko:

                      www.cfr.org/publication/9052/
                      Rosjanie też wydają ostatnio kupę kasy na zbrojenia:

                      en.rian.ru/russia/20070322/62414808.html
                      Amerykanie pomimo kryzysu też zabudżetowali więcej w tym roku niż w zeszłym.

                      Generalnie trend który mieliśmy od końca lat 80 do 1998 odwrócił się i jesteśmy
                      ponownie na poziomie z końca Zimnej Wojny.

                      www.globalissues.org/article/75/world-military-spending
                      Prawie połowa tych wydatków to USA ale weźcie poprawkę na to że na Zachodzie
                      nakrętka do czołgu kosztuje kilka x więcej niż analogiczna "cywilna" nakrętka,
                      natomiast w krajach typu Rosja czy Chiny obydwie nakrętki kosztują tyle samo.


                    • bieda_inwestor Trwaj chwilo, jesteś piękna... 12.04.09, 13:05
                      > To, że chwilowo mechanizm wypierania w
                      > międzynarodowym obiegu nie działa to nie jest żaden efekt chomikowania dolara.

                      Dla mnie bledem w rozumowaniu twoim i vice-versa jest slowo "chwilowo". Dolar
                      przestal spelniac swa funkcje w handlu miedzynarodowym. Zaczyna coraz czesciej
                      pelnic funkcje wirtualnej waluty w wirtualnym swiecie zapisow na kontach. Zeby
                      kupic rzeczywiste dobra coraz czesciej trzeba tego dolara wymieniac na jakas
                      realna walute panstwa, ktore cos produkuje/exportuje. W tym sensie coraz
                      bardziej upodabnia sie do Linden Dollars z gry "Second Life". Prawo KG przestalo
                      dzialac wlasnie dlatego, ze dolar oderwal sie od wymiany realnej. Cala ta
                      nadbudowa finansowa, ktora nie produkuje niczego pozera wszystkie impulsy
                      inflacyjne. Zeby dolar sie szybciej dewaluowal, powinny byc robione bailouty GM,
                      Chryslera i innych firm produkcyjnych, konsumujacych surowce i zatrudniajacych
                      ludzi zyjacych od wyplaty do wyplaty, a nie bankow. Bailout bankow to kasowanie
                      zer w systemie. Dlatego wlasnie twierdze ze potrzebny jest powrot do gospodarki
                      opartej na wartosci pieniadza, zeby pozbyc sie calej tej nadbudowy. Fiat z ta
                      nadbudowa przestaje dzialac. Dopoki pare lat przywracania szacunku do pieniadza
                      nie zlikwiduje wszystkich tych pasozytow wyroslych na fiat, doputy fiat bedzie
                      nieskuteczny.

                      Chiny dlatego zaczynaja dawac znaki odbijania sie od dna, gdyz w ich wypadku
                      ekspansywna polityka monetarna dziala. W pierwszym kwartale wpompowali
                      rownowartosc 670 miliardow dolarow w gospodarke wylacznie za pomoca nowych
                      pozyczek bankowych:

                      www.chinadaily.com.cn/bizchina/2009-04/11/content_7668774.htm
                      W tym samym czasie USA pompuja miliardy w "system finansowy" co musi byc jakims
                      nowym okresleniem na czarna dziure, bo nie widac zadnych nowych pozyczek dla
                      gospodarki.
                      W tym kontekscie polecam niezastapiony theonion.com:

                      www.theonion.com/content/video/in_the_know_should_the_government
                      Obaj twierdzicie, ze jak tylko zasypie sie te dziure w systemie bankowym, dolar
                      poprzez fiat powroci do lask i odbierze to co teraz utracil. Nie wiem na czym
                      opieracie te wiare, ale jakby co, spiesze wam doniesc, ze Baron Muenchenhausen
                      nie mogl wyciagnac sie sam za wlasne wlosy z bagna, nie mozna przeskoczyc
                      wlasnego cienia i nie mozna zdewaluowac swojej waluty bardziej niz waluty
                      powiazanej do niej pegiem. A Chiny mimo, iz zabiegaja o zmiane waluty swiatowej,
                      by zabezpieczyc swoje oszczednosci, ciagle kategorycznie odrzucaja zniesienie
                      pegu walutowego do dolara, czy nawet jakakolwiek aprecjacje yuana do dolara.
                      Czyli nawet jesli prawo KG znowu zacznie dzialac w Stanach, to USD juz raz
                      utraconych obszarow na rzecz CNY nie odzyska.
                      • bieda_inwestor Poprawka 12.04.09, 13:26
                        jest:
                        (z)dewaluowac

                        powinno byc:
                        (z)deprecjonowac

                        Sam nie wiem skad dwukrotnie ten glupi blad. Mozecie zlozyc to na karb
                        wszystkiego co chcecie, lacznie z czynnosciami omylkowymi Freuda, choc osobiscie
                        stawial bym bardziej na pewne otepienie spowodowane jetlagiem smile
                    • bagracz Re: Yuan trade settlement gets the nod 13.04.09, 23:57
                      Wiesz Herm-es28, nie wystarczy napisać, że demilitaryzacja świata
                      jest faktem bezspornym by faktycznie tak było. Może się zdecyduj,
                      czy Chiny są zdemilitaryzowane, czy może tylko mają przestarzałą
                      broń. Dla ułatwienia dodam, że przed WWII, japońskie siły zbrojne
                      też były uważane za mało wartościowe. Szczególnie przez takich jak
                      Ty i ja, którzy "wiedzę" czerpią z mediów. Poza tym nie dyskutujemy
                      tutaj stanu uzbrojenia tylko możliwości wymuszania przez USA
                      niekorzystnych dla innych krajów rozwiązań.
                      Sądząc choćby po ostatnich ruchach i deklaracjach Chin i Rosji,
                      możliwości te się kurczą. To, że w tej chwili jeszcze nie ma mowy
                      o konfrontacji na pełną skalę, nie oznacza, że taka możliwość nie
                      powstanie w niedalekiej przyszłości, lub że taka możliwość w ogóle
                      jest potrzebna by procesy zapoczątkowane właśnie przez Chiny
                      odniosły pożądany efekt. To, że Chiny i Rosja nie mogą sobie pozwolić
                      na konfrontację na na pełną skalę może oznaczać, że USA również nie
                      może sobie na to pozwolić. I to jest właśnie scenariusz najbardziej
                      pożądany ijednocześnie najbardziej prawdopodobny w tej chwili.

                      To, że mikro jest prawie w 100% zależna od decydentów nie oznacza,
                      że decydenci nie są w ogóle zależni do mikro. Przecenianie makro,
                      jakie tutaj obserwuję przypomina mi, jako żywo, kretyńskie pomysły
                      z odwracaniem biegu rzek i inne gigantyczne projekty, zaczadzonych
                      własną mocą socjalistycznych decydentów. Wiadomo jak się to
                      skończyło mimo bezgranicznej wiary mas w potęgę "rozumu". Ja nie
                      kupuję tak łatwo tego fantazjowania o potędze finansowej inżynierii
                      łamiącej bez wysiłku prawa ekonomii, wywodzące się z mikro właśnie.
                      Tym bardziej, że już gołym okiem widać nieciekawe objawy.
                      Już znane, aktualne potrzeby finansowe USA są tak duże, że nie mogą być zrealizowane bez druku pustego pieniądza. Jeśli efekty takiego zasypywania dziury byłyby takie jak opisałeś to nie widzę większego powodu dla którego USA nie miałoby sobie drukować ile dusza zapragnie zamiast usiłować sprzedawać obligacje. I tak zresztą będą musieli to robić bo chętni na takie zakupy nie mają takich pieniędzy.
      • zolw.007 Re: RMB rulez! 09.04.09, 13:03
        >Dziwna rzecz, porównując ilość kwadracików >informacja niezakodowanajest nieco
        okrojona.

        Ale o co chodzi? O jakie kwadraciki?
        Zresztą np. Szenzen do Chin to przepraszam alejakis smiech. Tam przecież trzeba
        mieć wizę wjazdową nawet dla Chińczyków.
    • 7.dni Re: Investor Chiny 13.04.09, 21:31
      Chinczycy jeszcze strasza czy juz uderzaja?
      www.nytimes.com/2009/04/13/business/global/13yuan.html?_r=2&ref=global
      moneynews.newsmax.com/streettalk/china_dollar_irrelevant/2009/04/09/201399.html
      Tak czy siak kowbojom moze byc potrzebne wiecej farby i wiecej papieru.
      Chyba zolci indianie doszli do wniosku, ze maja juz odpowiednia sile uderzenia.
      Ale czy odpowiednie pozycje w innych aktywach, ktore ich zabezpiecza?
    • vice_versa Deutche Bank Research o Chinach 22.04.09, 02:05
      Outlook na Chiny, rynki finansowe, banki etc
      www.dbresearch.com/PROD/DBR_INTERNET_EN-PROD/PROD0000000000239800.pdf

      Przy okazji dowiedzieć się można, że OECD uznaje polski rynek
      bankowy za mocno "restrykcyjny" (s.18), ciekawe co to w zasadzie
      znaczy... Ciekawe czy chodzi o restrykcyjność wobec obywatela czy
      nadzoru wobec innych podmiotów.
      Jeśli chodzi o to drugie, to nie wiem w którym miejscu, chyba że
      wobec podmiotów krajowych które żeby w ogóle wejść na rynek muszą
      udawać Skoki, bo inaczej nie spełnią wymogów kapitałowych.
      Jeśli chodzi o restrykcyjność wobec obywatela to jak najbardziej.
      Łatwość wymiany informacji na żądanie innych władz, i himeryczno-
      iluzoryczny zakres tajemnicy bankowej w naszym pięknym kraju stawia
      nas niewątpliwie w czołówce światowej. Albo o selektywność wdrażania
      dyrektyw, tych nie na rękę bankom.
      Można jeszcze dodać łatwość egzekucji mandatów drogowych, ZUSów i
      zaległości publicznoprawnych z rachunków XXX.BP (nie wiem jak z
      innymi, b.d.), z automatu, bez informowania dłużnika, bez BTE czy
      jakiejkolwiek podstawy prawnej. Faktyczny przepływ informacji
      pomiędzy bankami a służbami stawia nas w absolutnej czołówce, to
      fakt.
    • dorota_3 Have China watchers never heard of a decoy? 20.05.09, 12:22
      Przewijająca się tu już wielokrotnie hipoteza o emitowaniu przez
      Chińczyków własnych papierów w oparciu o UST pojawia się
      przekonująco w artykule cytowanym i omawianym przez Eryka Sceptyka.
      Bardzo zgrabnie tłumaczy to również ruchy na surowcach :

      www.marketskeptics.com/2009/05/have-china-watchers-never-heard-of.html

      Pisze też o planach usunięcia dolara z rozliczeń Chiny - Brazylia w
      formie innej niż swapy, w formie gotówkowych płatności :
      www.marketskeptics.com/2009/05/brazil-and-china-eye-plan-to-axe-dollar.html
      • bagracz Re: Have China watchers never heard of a decoy? 20.05.09, 19:48
        Poczynają sobie coraz śmielej i ciągle zyskują nowych sojuszników. Zachodzący proces staje się coraz bardziej czytelny.

        China-is-preparing-for-a-world-where-the-yuan-trumps-the-dollar
    • bieda_inwestor Produkcja w Meksyku i Indiach tansza od Chin 20.05.09, 20:24
      Przynajmniej wedlug Alix Partners. Ktos cos o nich slyszal?

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6629949,Koniec_hegemonii_spod_znaku__Made_in_China_.html
      Takze tutaj:
      www.marketwire.com/press-release/Alixpartners-991044.html
    • dorota_3 China's Yuan: The Next Reserve Currency? 26.05.09, 21:16
      Tekst o tym, co napotkają Chińczycy w długim marszu do yuana jako
      waluty rezerwowej :
      miniurl.pl/49132
    • dorota_3 Great expectations Geithnera wobec Chin 30.05.09, 13:03
      Pierwsza wizyta Geithnera w Chinach jako sekretarza skarbu.
      Widać z grubsza, że Stany mają duże oczekiwania co do pomocy
      chińskiej przy wydobywaniu się z kryzysu (argument jest bandycki:
      płyniemy na tej samej dziurawej łódce). No i otrzymają pomoc, jedyną
      interesującą kwestią jest długofalowa cena :

      finance.yahoo.com/news/Geithner-wields-little-apf-15390397.html?sec=topStories&pos=1&asset=&ccode=

      • bagracz Re: Great expectations Geithnera wobec Chin 30.05.09, 14:46
        Ja tam nie widziałem specjalnych argumentów. Oprócz żądań z pozycji słabnącej siły. Żądań zresztą, które w szczegółach mogły by wymagać bardzo dużej ceny. I to niekoniecznie długofalowej jeśli masz na myśli odłożenie płatności w czasie. Myślę, że realnie chińczycy nie pójdą na żadne obietnice i zapewnienia. Skończy się pewnie jak zwykle, na wzajemnej grze na obietnice i zapewnienia z bardzo małym przełożeniem na rzeczywistość. Jeśli w ogóle. Chińczycy doskonale wiedzą, że czas gra na ich korzyść. Liczy się tylko to czym Geithner może ich realnie postraszyć i zapłacić.
        • herm-es28 Re: Great expectations Geithnera wobec Chin 31.05.09, 13:40
          Wypunktuje krótko dlaczego Chiny nie maja najmniejszych szans na to aby stać się
          gospodarcza potęgą.

          1 Z czysto rynkowych przyczyn dochodzi do wyrównywania się sald bilansu
          handlowego (to jest proces nieunikniony na który nie ma wpływu żaden Bank
          Centralny łącznie z FED a nawet moim zdaniem czasowa polityka dewaluacji dolara).
          - Chinski wzrost PKB to nic innego jak inflacyjna wycena dóbr przez nich
          produkowanych dlatego
          - już w tej chwili produkcja Chinska jest niewiele tańsza niz produkcja w
          Europie i USA (pisałem o tym na innym blogu co najmniej pół roku wstecz)
          - prowadzi to łącznie z brakiem kredytu w międzynarodowym obiegu do wyrównywania
          się salda bilansu handlowego

          2 Brak niezależnego sektora finansowego. I ten proces dobrze opisał vice -
          versa. Trudno bowiem uznać aby mozna było zrobić dobry interes na eksporcie
          kapitału do krajów tak zadłużonych jak Argentyna.

          3 Kapitał intelektualny i nowe technologie nadal pozostaje w USA i niektórych
          panstwach Europy.

          4 Kontrola urodzeń nawet jeżeli nie jest wystarczająco skuteczna już naruszyła
          korzystna dotąd strukture demograficzną w państwie środka.

          current.com/items/90043902_outsourcing-unemployment.htm polecam dokument
          linkowany przez stoję_i_patrzę

          Dla mnie władze chińskie są o niebo lepsze niż rosyjskie i polskie w dorabianiu
          się na krwii i pocie własnego narodu. Takie działanie zawsze prowadzi do
          eksploatacji własnych zasobów. W przypadku Rosjan to surowce w przypadku Chin to
          niesamowicie pracowita siła robocza i dobre uwarunkowania kulturowe pod
          eksploatacje zasobów ludzkich.
          • bagracz Re: Great expectations Geithnera wobec Chin 31.05.09, 15:30
            No cóż. Myślę, że nie ma się co zarzekać bo wilu mogłoby bez probelmu podobnie wypunktować dlaczego system finansowy Wall Street i City nie ma szans w dłuższej perspektywie. Czy podobnie wypunktować gospodarkę USA. Takie ostateczne prognozy nie mają dla mnie większej wartości bo świat jest dostatecznie dynamiczny by zawód futurologa nie miał racji bytu. Są raczej przejawem myślenia życzeniowego na co wskazuje choćby jednoczesne podnoszenie kwestii wyrównania kosztów produkcji i dorabiania się na krwi i pocie obywateli. Wielu analityków pisze ku pokrzepieniu niektórych serc. Ja bym tego nie brał na poważnie.
    • dorota_3 Chiny rozlokują rezerwy walutowe 22.07.09, 11:56

      Oficjalne potwierdzenie tego, co już od pół roku widać na rynkach -
      Chiny polują na przecenione aktywa (commodities już nie są
      przecenione dzięki chińskim zakupom). Bardzo mądry ruch.

      ft.onet.pl/10,30479,chiny_rozlokuja_rezerwy_walutowe,artykul.html
    • dorota_3 Impuls przyjdzie ze Wschodu 10.08.09, 11:26

      Ładne podsumowanie tego, co wszyscy już wiedzą (lub się
      domyślają smile ):
      blog.parkiet.com/pawlowski/2009/08/08/impuls-przyjdzie-ze-wschodu/
    • dorota_3 China Will Not Tighten Money Until West Does 11.08.09, 09:48
      Chiny na razie zacieśniać polityki pieniężnej nie zamierzają,
      warunkują to sytuacją w eksporcie :
      moneynews.com/financenews/china_money_supply/2009/08/07/245218.html?s=al&promo_code=84F4-1
    • dorota_3 After Buying Spree, China Owns Stakes in Top U.S. 10.02.10, 12:23
      Firms

      Chiński fundusz CIC (typu sovereign wealth) ujawnił po raz pierwszy
      oficjalnie (wg wymogów SEC), że kupował udziały w firmach
      amerykańskich. Nie są to duże sumy względem ich aktywów i udziały w
      firmach amerykańskich są tylko częścią portfela, ale kierunek został
      wyznaczony.

      finance.yahoo.com/banking-budgeting/article/108790/after-buying-spree-china-owns-stakes-in-top-us-firms?
      sec=topStories&pos=2&asset=&ccode=


      Przy okazji wrzucam ciekawy komentarz B. Pawłowskiego nt ewentualnej
      rewaluacji juana:
      blog.parkiet.com/pawlowski/2010/02/06/chi%C2%ADny-bli%C2%ADskie-re%C2%ADwa%C2%ADlu%C2%ADacji/
    • dirloff Chiny i Korea Północna? 17.02.10, 02:59
      Południowokoreańskie media puściły plotkę na temat rzekomych
      ogromnych, wielomiliardowych chińskich inwestycji w totalitarnej
      Korei Północnej:
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/chiny-planuja-miliardowe-inwestycje-w-korei-polnocnej,53709,1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka