Dodaj do ulubionych

Naiwny jak Polak

05.02.09, 20:37
Trudno oprzec sie wrazeniu, ze Polacy NAPRAWDE NIE WIEDZIELI po co
ich kraj wchodzil do tzw. Unii Europejskiej. I dopiero teraz sie
budza.
Wieje smutkiem.


gospodarka.gazeta.pl/firma/1,31560,6239549,Pracodawcy_pytaja_o_transfery_z_bankow_w_Polsce.html

www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090204&id=po51.txt
Obserwuj wątek
    • bagracz Re: Naiwny jak Polak 05.02.09, 21:06
      kadi-lak napisał:

      > Trudno oprzec sie wrazeniu, ze Polacy NAPRAWDE NIE WIEDZIELI po co
      > ich kraj wchodzil do tzw. Unii Europejskiej. I dopiero teraz sie
      > budza.
      > Wieje smutkiem.

      Piszesz jakby oczywistością było, że powinni byli wiedzieć. Jakby ta cała prounijna propaganda była tylko nic nieznaczącym szumem, który nie ma absolutnie na nikogo wpływu, oprócz tych naiwnych Polaków.
      Ja nie wiem kto jest bardziej naiwny. Polacy, Węgrzy, Litwini czy Amerykanie. Mam natomiast bardzo solidne podstawy by sądzić, że wszędzie jest bardzo podobnie a kwestii która nacja jest bardziej naiwna w ogóle nie ma. Są natomiast inne kwestie, które rozgrywają się na trochę innym poziomie percepcji. I tylko one są istotne.
    • kurt76 co robić? 05.02.09, 21:44
      Nie chce zastepowac swoich brakow w ekonomii emocjami, ale jest to trudne.... krew sie gotuje. Na pierwszy rzut oka widac, ze Polacy zyly sobie wypruwaja i per saldo nie wiele z tego maja, 20 lat minelo, zlosc wzbiera.

      Przycinek z kolegami, zbierzcie sie wreszcie i zacznijcie pisac jakis powazny topic z programem gospodarczym dla swojej, badz co badz ojczyzny! Ktos to czyta, niech samodzadowcy sie ucza, niech zaczna ogarniac ta gre, oni za 10 lat beda zamiast tych z pierwszych stron gazet. Zapalcie ta pochodnie oswiecenia! (prosze sie nie smiac - jestem calkowicie trzezwy)
      • przycinek.usa Malgorzata Goss 05.02.09, 23:30
        Malgorzata Goss jest jednym z najmadrzejszych dziennikarzy jakich mialem okazje
        czytac w Polsce. Zadaje celne pytania i zaskakuje rewelacyjna orientacja w
        zakresie tematow, ktorych poruszanie jest powiedzmy 'niepolityczne'.

        Niektore artykuly w Naszym Dzienniku sa absolutnie rewelacyjne.
        Szkoda, ze jest to marginalna gazeta otoczona aureola szowinizmu, przez co
        teksty doskonale merytorycznie nie docieraja do mas.

        Natomiast co do programu, to ja mysle, ze najwazniejsze jest zrozumienie
        mechanizmow gospodarczych - bo to wystarcza by dostrzec te otaczajaca nas
        wszedzie paranoje decyzyjne i ogrom bezmyslnosci politycznej. Pociesze was, ze
        to dotyczy wiekszosci krajow. Tak samo jest w USA i zach Europie. Te debilizmy
        sa pochodna gotowosci politykow do dzialan pod dyktando wielkich grup nacisku.
        Spoleczenstwo polskie jest taka grupa nacisku tylko raz na kilkanascie lat.
        Wtedy, kiedy sytuacja staje sie tak napieta, ze sobie nawzajem skaczecie do gardel.

        Nie wierzcie w to, ze obecny kryzys skonczy sie pokojowo.
        To sie za daleko posunelo. Jest niezwykle daleko posunieta dystrybucja strat
        kapitalowych i cisnienie w realnej gospodarce wzrasta. Nic sie nie da zrobic. To
        jest stracona walka. Konflikty interesow sa zbyt powazne, aby wszyscy grzecznie
        sobie podali raczki.
    • deluc 1)Slabosc panstwa, 2)globalizacja, 3)EU 05.02.09, 22:34
      Kadi, to nie jest tak - oczywiscie latwo jest zwalic na EU, ale tak naprawde
      to wspomniane w artykulach bolaczki trawia kraje na calym swiecie. Kraje slabe
      ekonomicznie i ulegle politycznie - z reszta wymieniane tam.
      Ile ja sie na ten temat napisalem... z reszta nie tylko ja. Mnie osobiscie przeraza
      wizja serwowana przez neoliberalow w RP - "sprzedajmy wszystko, rynek ostatecznym remedium itd."
      - bo zaden z nich nie zadaje sobie takich pytan o przyszlosc i otoczenie ekonomiczne.
      O co mi chodzi? Otoz wiekszosc panstw Zachodu probuje po plaszykiem dobrych rad przeforsowac rozwiazania
      dla nich korzystne. Sami jednoczenie stosuja praktyki mieszane - tworza bariery i mechanizmy ochronne dla tam gdzie liberalizacja moglaby im zaszkodzic i jednoczesnie postuluja liberalizacje w branzach w ktorych sa silni/konkurencyjni. Ale tego zaden neoliberalny matolek nie widzi.
      • boorack neoliberalizm = neofeudalizm 05.02.09, 23:15
        I rzeczywiście dotyczy nie tylko nas. South Korea kupuje od US absurdalne ilości
        bondów tylko dlatego że US wygraża im że jak nie kupi to wycofają swoje wojsko i
        S. Koreańczycy będą mieli problem z N. Koreańczykami. Jakoś nie mogę oprzeć się
        wrażeniu że amerykanie zrobią co w ich mocy aby N. Korea trwała i w do końca
        świata zagrażała S. Korei.

        Ostatnio zasłyszałem w jakiejś audycji że US zażądali od Arabii Saudyjskiej,
        Emiratów i jeszcze chyba Kuwejtu zakupu 300 mld $ bondów. Zagrozili że jak nie
        to "zagrożenie terrorystyczne w Iraku/Afganistanie rozleje się na cały region"
        (to była audycja by Max Keiser więc muszę to jeszcze sprawdzić w innym źródle).

        Wszystkie słabe państwa są w taki czy inny sposób robione w trombkę. Żeby nie
        powiedzieć, regularnie rabowane. Każda władza od czasów 2WW dawała ciała na
        wschód lub na zachód. Nie było wyjątków. Śmiem twierdzić że jeżeli nasza
        władzuchna w cudowny sposób uodporniłaby się na wpływy silniejszych państw i
        korpolstwa wszelkiej maści to krótko później amerykanie "przywieźliby nam
        demokrację" (mimo że już ją mamy) lub w tajemniczy sposób wydarzyłaby się u nas
        seria "ataków terrorystycznych". Albo w równie tajemniczy sposób giełda poszłaby
        na dno i dzień później obudzilibyśmy się z większością publicznych spółek
        wykupionych przez zachodnie koncerny. Śmiem twierdzić że II (druga) RP
        zakończyła swój żywot
        w 1939 roku między innymi z tego powodu (i teraz w niektórych odręcznikach
        piszą że władze 2RP były zbyt natarczywe w stosunku do Hitlera).

        Reasumując, będą nas skubać. Po trochu albo "po całości" (z kopem w twarz z
        półobrotu). W tym niezdrowym świecie możemy najwyżej próbować bronić co się da
        obronić (choć niekoniecznie za wszelką cenę) i skubać słabszych.
        • przycinek.usa to tez ma swoj kres 05.02.09, 23:37
          Nie ma sie co dziwic takim szantazom. Wszyscy sie boja. To jasne jak slonce.
          Japonia tez sie boi. Przeciez jezeli nawet w parlamencie pojawiaja sie naciski o
          wszczecie niezaleznego sledztwa w sprawie sept11, co jest momentalnie tuszowane
          = calkowita utrata zaufania = strach przed podobnymi akcjami na terytorium Japonii.

          Ja nie mam zadnych watpliwosci, ze za popytem na obligacje US stoi wielki
          strach. Ale ten popyt sie skonczy. To jest kwestia rozpadu handlu
          miedzynarodowego na co sie wlasnie zanosi. Nie bedzie po prostu przeplywu dewiz
          i spadna obroty. To sie zreszta juz dzieje. Na razie doszlo do ograniczenia
          volumenu - a przeciez szykuje sie wojna handlowa. Tak czy inaczej konflikty beda
          raczej narastac a nie gasnac.
          • majkelos0 znowu straszysz 06.02.09, 03:43
            Nie wierzcie w to, ze obecny kryzys skonczy sie pokojowo.
            To sie za daleko posunelo. Jest niezwykle daleko posunieta
            dystrybucja strat
            kapitalowych i cisnienie w realnej gospodarce wzrasta. Nic sie nie
            da zrobic. To
            jest stracona walka. Konflikty interesow sa zbyt powazne, aby
            wszyscy grzecznie
            sobie podali raczki
            > Ja nie mam zadnych watpliwosci, ze za popytem na obligacje US stoi
            wielki
            > strach. Ale ten popyt sie skonczy. To jest kwestia rozpadu handlu
            > miedzynarodowego na co sie wlasnie zanosi. Nie bedzie po prostu
            przeplywu dewiz
            > i spadna obroty. To sie zreszta juz dzieje. Na razie doszlo do
            ograniczenia
            > volumenu - a przeciez szykuje sie wojna handlowa. Tak czy inaczej
            konflikty bed
            > a
            > raczej narastac a nie gasnac

            siejesz znowu megadefetyzm, a potem powiesz, że to nie Ty, któż to
            miałby wojować i z kim???? Ukraina? chyba, że reanimują formacje
            kosynierów, Litwa? węgry? kto jeszcze? Iran? Iran to może wojować
            niezależnie od kryzysu, Ameryka? ma upieprzone dwie wojny, będzie
            trzecia? wątpie. Więc kto z kim powiedz, bo fantazji mi brak i cóź
            ma ta wojan osiagnąć? zabór mienia którego nie ma?
            aha, ND jest traktowany z przymrużeniem oka nawet przez ośrodki
            prawicowe
            • przycinek.usa Re: znowu straszysz 07.02.09, 18:47
              pomylilo ci sie. masz jakis konkretny zarzut? Jakis link? Cos
              konkretnego zamiast zaowalowanych aluzji, ktore nie wiadomo co
              znacza?

              Co do defetyzmu - to konflikt oznacza konflikty ekonomiczne.
              Ja nie napisalem nigdzie, ze szykuje sie wojna pomiedzy Polska i
              reszta swiata. Rozwazamy cla, bariery kursowe i zakazy, chocby takie
              jak te Indyjskie zakazy kupowania zabawek z Chin. Konfliktem jest
              wyjscie Niemiec z Unii, jesli do tego dojdzie. Konfliktem jest
              zakrecenie kurka gazowego przez Gazprom. Konflikt jest tez wtedy
              kiedy kloca sie o gazociag polnocny.
              • majkelos0 Re: znowu straszysz 07.02.09, 19:23
                nie czynię żadnych zarzutów i nie mam żadnych dowodów - tak jak i Ty
                nie masz dowodów bo przecież żadnym dowodem nie jest jakis tam tekst
                jakiejś tam pani dziennikarki, czy wypowiedź tego czy tamtego
                autorytetu: z prostej przyczyny jeżeli cos ukazuje sie publicznie,
                to ma to wywołac jakis skutek i byc może ten skutek jest własnie
                taki, aby ludzi przestraszyć. tak samo te ;liczby publikowane przez
                FED i inne jednostki: gdyby FED nie chciał, tego by nie publikował,
                więc jak ktos chce wpadac w panikę i wykonywac głupie ruchy, to
                niech to robi, ja na razie jeszcze w panike nie wpadam. Co bedzie
                dalej - nie wiem ale z pewnościa nie będe wnioskował na podstawie
                publicznie dostepnych danych, bo to zbyt oczywiste i proste.
                najlepszy dowód to roztrabiebie o shortach na FW20 w posiadanu JP
                Morgana. Wszyscy to wiedzieli wpadali w panikę (nawet głupi KNF w
                trzeci piątek grudnia 08 się przyczaił na nich z siekierą i
                tasakiem - śmiechu warte), a oni robili zupełnie co innego, o czym
                mało kto wiedział - kupowali powoli bez rozgłosu tanie akcje.
                A jesli nawet to czy tamto zostanie przyblokowane w tym czy innym
                kraju, to trudno, rynek nie lubi prożnosci znajdzie ersatz, albo
                obejdzie sie bez tego .Byc może straszenie nas gazem i jego
                zakręceniem bedzie miało pozytywne skutki i pozwoli wreszcie
                zdywersyfikowac źródła, albo przyniesie jakies inne jeszcze
                rozwiązania. Najbardziej spektakularne wynalzaki i rewolucyjne
                rozwiązania zostały stworzone z przymusu często w sytuacji
                przypartego do muru. Także więcej trzeźwego i chytrego spojrzenia Ci
                zyczę. I wcale nie mówię, że jest wesoło, ale kieruje sie maksymą
                żydowską: "kupuj, kiedy krew leje sie ulicami"
    • deluc A i jeszcze... 05.02.09, 22:44
      Pare lat temu porownalem sprzedaz polskiego systemu bankowego do sprzedazy
      przez czlowieka systemu krwionosnego - nib czlowiek decyduje o sobie, ale
      ktos decyduje o tym czy mu krwi upuscic..., cisnienie, tetno, poziom czerwonych krwinek - totalny kretynizm.
      Ale co tam - przeciez sie zarobilo na tym nie?
    • przycinek.usa nielegalne transfery i kurs PLN 05.02.09, 23:41
      zacytuje ten artykul z ND. Ten artykul jest smutny. Prawde mowiac wlos sie jezy
      i dlatego wkleje tu fragment:

      "- Zwróciłem prezydentowi uwagę na skutki relacji Polski z zagranicą widoczne w
      bilansie płatniczym Polski. Na bilans składają się trzy elementy: rachunek
      finansowy, rachunek kapitałowy (ma marginalne znaczenie) i rachunek bieżący.
      Rachunek bieżący mamy ujemny, tj. więcej importujemy, niż eksportujemy. Ale - co
      istotne - w bilansie pojawiają się dwie ciekawe rzeczy. Otóż w rachunku bieżącym
      jest pozycja pod tytułem "saldo dochodów". Przedstawia ono skutki przepływów
      dochodowych z zagranicą. Otóż to saldo dochodów było przez większość ubiegłych
      lat ujemne, tzn. więcej dochodów wypływało z Polski, niż przypływało, na
      przykład w latach 90. saldo osiągało wielkość minus 5 mld zł, minus 4 mld zł,
      minus 2 mld zł, ale już w roku 2002 wyniosło prawie minus 8 mld zł, rok później
      podwoiło się do prawie minus 14 mld zł, a w 2004 roku sięgnęło minus 42 mld zł,
      i w kolejnych latach wahało się między minus 35 a minus 44 mld złotych. Co to
      oznacza? Oznacza to, że co roku średnio ok. 40 mld zł jest transferowanych z
      Polski za granicę! Po prostu z Polski ciągnie się dochody. To są konsekwencje
      błędnie zrealizowanej transformacji, oddania znacznej części majątku w ręce
      zagraniczne, prywatyzacji na rzecz inwestorów strategicznych, którzy zamiast
      tworzyć majątek w Polsce, transferują zyski, dywidendy oraz dochody indywidualne
      za granicę. Miał być zastrzyk kapitału z zewnątrz, a tymczasem nastąpiło
      przejęcie kapitału wewnątrz, by wyciągać na zewnątrz uzyskane z niego dochody. W
      rezultacie dziś tracimy zyski z majątku, który posiadamy, zyski, które powinny
      zostać w kraju i służyć rozwojowi gospodarki. W krótkim czasie transfery wzrosły
      dziesięciokrotnie, z 4 do 44 mld zł rocznie. To kwota rzędu tej, jaką dysponuje
      Narodowy Fundusz Zdrowia!

      Wypada ponad tysiąc złotych rocznie na każdego Polaka, od noworodka do starca.
      - To nie koniec. Druga ważna obserwacja: w bilansie płatniczym jest pozycja,
      która się nazywa "saldo błędów i opuszczeń". Skąd się bierze to saldo? Bilans
      musi być tak skonstruowany, aby lewa strona równała się prawej - to, co wpływa
      do kraju, musi ze względów księgowych równać się temu, co z niego wypływa.
      Jeżeli my więcej importujemy, niż eksportujemy, to z zagranicy muszą napłynąć
      środki, dzięki którym możemy ten import zrealizować. Te środki, inwestycje
      zagraniczne, inwestycje portfelowe i inne są ujawniane w rachunku finansowym.
      Rachunek finansowy powinien się równać sumie rachunku obrotów bieżących i
      rachunku kapitałowego. Ponieważ w skali kraju nie wszystko jest ujawnione i
      dokładnie policzone, to żeby obie strony się zrównały, wprowadza się dodatkową
      pozycję pod tytułem "saldo błędów i opuszczeń". Teoria mówi, że jest to "suma
      pomyłek i opuszczeń powiększona o wartość nietypowych transakcji" (np.
      nielegalnie transferowane zyski, oszczędności, nielegalny eksport, dochody,
      które przywożą emigranci zarobkowi itd.). To saldo bywało czasami ujemne,
      czasami dodatnie, w latach 90. sięgało od kilkuset milionów do paru miliardów. W
      2005 roku wyniosło minus 10 mld zł, ale w 2004 plus 6 mld zł, to znów minus 11
      mld złotych. I oto nagle w 2007 r. pojawia się w tej pozycji minus 31 mld zł, a
      w 2008 r. do listopada - już minus 38 mld złotych. Czy pani to sobie wyobraża?

      To dowodzi, że gdy zaczynał się kryzys finansowy, z naszego kraju zaczęły
      nielegalnie wypływać gigantyczne pieniądze!
      - I tak się dzieje już drugi rok z rzędu. Prawie 40 miliardów rocznie
      nielegalnych transferów. I o tym się nie mówi w mediach, politycy się tym nie
      interesują.

      Ładnie Komisja Nadzoru Finansowego strzeże naszych pieniędzy...
      - Jeśli dodać 44 mld zł legalnych transferów i 38 mld zł nielegalnych, to
      okazuje się, że Polska jest po prostu "dojną krową". Około 80 mld zł rocznie
      wypływa z kraju. Jeśli tę kwotę podzielimy przez liczbę ludności (38 mln), to
      mamy ponad dwa tysiące na głowę, jak pani trafnie powiedziała, od noworodka do
      starca. A jeśli przeliczymy to na jednego pracującego (pracujących jest 13,7
      mln), to mamy ponad 5800 zł rocznie."
      • tsas Re: nielegalne transfery i kurs PLN 06.02.09, 00:36
        Link do powyższego wywiadu z prof. Jerzym Żyżyńskim z Katedry Gospodarki
        Narodowej Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego:
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090204&id=po51.txt
        • pawel-l Re: nielegalne transfery i kurs PLN 06.02.09, 12:49
          Nie wiem co wy widzicie ciekawego w tym wywiadzie. Typowy
          antyliberalny gość.

          Jemu się wydaje że jak składkę zdrowotną przesunie sięz pracownika
          na pracodawcę, to koszty poniesie pracodawca. Już raz mieliśmy
          ubruttowienie pensjo o 20% i nadal na rękę dostajemy to samo.

          I te teksty o kupowaniu długu państwa przez NBP. Nie powie otwarcie:
          zacznijmy dopisywać zera na banknotach to będziemy bogatsi.
          • przycinek.usa Re: nielegalne transfery i kurs PLN 07.02.09, 18:41
            Pawel, ja rowniez jestem przeciwny postulatowi monetyzacji dlugu
            publicznego. Jednak nie jest to wystarczajacy powod, aby skreslac
            wazna opinie na temat sytuacji gospodarczej.


            > Nie wiem co wy widzicie ciekawego w tym wywiadzie. Typowy
            > antyliberalny gość.


            Ciekawy jest fragment, ktory zacytowalem. Ciekawa jest statystyka
            przeplywu bo tlumaczy czesciowo zachowanie PLN. Ciekawe jest tez to,
            co pisze na temat transferow, bo to jest prawda. W tym sensie ja tez
            jestem antyliberalny. Moj antyliberalizm polega na tym, ze dzialam
            zawsze w oparciu o kosztorys moich strat i zyskow. Jezeli mnie sie
            cos nie oplaca, to tego nie robie.
      • mcov co dziwnego w tym 15.02.09, 19:45
        Co dziwnego w tym, ze wlasciciele zabieraja dochody z kapitalu, ktory zainwestowali w Polsce?
    • herr7 druga epoka saska? 06.02.09, 13:58
      Oto komentarz dotyczący stanu naszej gospodarki będącej skutkiem polityki
      gospodarczej, lub raczej jej braku, kolejnych polskich rządów.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=90917774&a=90927240
      • pawel-l Re: druga epoka saska? 07.02.09, 20:38
        O ile pamiętam to w Polsce posługujemy się jeszcze złotówkami.
        Jak takie ogromne transfery wyglądają w praktyce ?
        Patrząc po kursie złotówki, inwestorzy masowo wysprzedają złotówki, (ale przez poprzednie 5 lat, zł się umacniał) ale jaka jest to skala ?
    • kadi-lak Jak dzieli sie ten tort 06.02.09, 15:19
      To byloby ciekawe do przeanalizowania. Gdzie wyplywa kasa. Jak. Od
      kogo i do kogo. Ile.
      Wtedy mozna by ocenic czy doi Polsku Unia czy niekoniecznie tylko
      Unia.
      Wiadomo w sumie niewiele, mala wzmianka o banku aferzysty
      Bieleckiego i trasferach do Wloch niewiele daje. Domyslam sie
      jednak ze takie dane sa po prostu nieosiagalne.



      Cos tam juz kiedys bylo o postawie sukna, ktory kazdy ciagne w
      swoja strone zeby udrzec jak najwiekszy kawalek?
    • szczurek.polny Re: Naiwny jak Polak 15.02.09, 21:48
      Abstrahując od samej treści wpisu, jest w tym jakaś ironia losu, że wpis pod
      takim prowokacyjnym tytułem zamieścił mieszkaniec wielkiego kraju, który to kraj
      dał światu Ala Gore'a. wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka