Dodaj do ulubionych

Infalcyjna hossa?

06.05.09, 23:25
Pierwszy raz obserwuję irracjonalne zachowanie giełd.
Czy może tylko tak mi się wydaje i rynek przewiduje już przyszłą
inflację czyli rosnące ceny towarów, rosnące velocity czyli rosnącą
produkcję, nowe kredyty i w konsekwencji rosnące ceny akcji.
Czyli obecny ruch na giełdzie jest wywołany czysto inflacyjnymi i
medialnymi czarami bo przecież nie widać niczego innego co mogłoby
wywołać takie zachowanie.
W czym się mylę?
Obserwuj wątek
    • vice_versa Re: Infalcyjna hossa? 07.05.09, 01:43
      Masz rację w kwestii "irracjonalnego zachowania giełd". Inflacyjnie?
      Jeszcze nie, ale niebawem wcale nie wykluczone. Tyle, że
      ta "inflacja" USD nie wejdzie na rynki, dolar nie będzie płynął od
      USA na zewnątrz-bo nie ma komu brać tych kredytów-tylko z zasilonego
      zewnętrznie świata do USA. Czemu? Ot, rynkowa kuchnia. Czytaj
      ZeroHedge i Zezorro, link to follow:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=94751789&a=94967437Pozdro.
      • vice_versa Skleiło link, repeta 07.05.09, 01:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=94751789&a=94967437
      • bagracz Re: Infalcyjna hossa? 07.05.09, 22:45
        Dzięki za świetny link. Wniosek z tego jaki wyciągam. Jeśli rynki mogą być aż tak zmanipulowane to mamy tu już do czynienia z ręcznym sterowaniem a nie kapitalizmem. Mimo istniejących jeszcze fasad tego ustroju. I tak jak nakazuje logika, każdego ręcznie sterowanego ustroju, FED bohatersko walczy z problemami, które sam stwarza. Pytanie tylko, które problemy stwarza celowo a które nie. I kiedy to wymknie się spod kontroli.
        Pytanie do tego linka ZeZorro bo dla mnie nie jest to jasne. Kto to pajacowanie finansuje? FED, wasale czy nieświadoma reszta?
    • szutnik Rynki nie są "logiczne".To błąd w myśleniu 07.05.09, 08:48
      przypisywać "logikę" rynkom.
      Przed marcem rynki poszły za daleko i zbyt szybko w dół i teraz po
      prostu korygujemy to wszystko. Nie przypisuj każdemu
      kilkutygodniowemu ruchowi na giełdzie doniosłych następstw
      gospodarczych smile
      To także reakcja na nastroje. W marcu '09 były odczyty sentymentu
      rzędu 2-5% byków (Daily Index Sentiment). Obecnie dla odmiany DSI
      pokazuje 80% byków, odczyt nie notowany od X 2007, co sugeruje, że
      obecne wzrosty są bliskie wyczerpania (przypominam, dane sentymentu
      czyta się odwrotnie!).
      Od strony fundamentalnej, reakcja rynku jak gdyby wyprzedzała obecny
      cykl "lepszych" danych. Lepszych w tym sensie, że "nie
      pogarszających się w takim tempie, jak niedawno". To akurat
      zrozumiałe - nie można mieć długo aktywności spadającej po
      20%/miesiąc, bo po 6 miesiącach takiego tempa spadku dochodzisz do
      25% pierwotnej aktywności. Po prostu część ludzi jest pozytywnie
      zaskoczona tym, że trend spadkowy nie przebiega według linii, którą
      sobie narysowali przedłużając prostą, bazującą na odczytach z
      przełomu roku w dół.
      Być może będziemy mieli też lekką rzeczywistą a nie tylko
      statystyczną poprawę, ale to nie musi nastąpić.
      • bagracz Re: Rynki nie są "logiczne".To błąd w myśleniu 07.05.09, 22:27
        Rynki nie są logiczne. Ok, można przyjąć. Ale dalej piszesz, że poszły za bardzo w dół co sugeruje, że jednak jakaś logika obowiązuje bo to "za bardzo" to wymusza. Za bardzo w stosunku do jakiego kryterium czyli jednak jakiejś logiki. Ale mniejsza, chociaż wielokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że giełda wyprzedza sytuację gospodarczą. Rozumiem, że ta nielogiczność jest również nielogiczna, czyli cokolwiek rozmyta. I tego się chyba będę trzymał.
        Stoi to jednak w jaskrawej sprzeczności z moimi, jeszcze niedawnymi i jak się okazało bardzo naiwnymi, wyobrażeniami o roli i mechanizmach działania giełd. To co podlinkował Vice-versa chyba mnie lekko zszokowało. Takie wyjście z matrixu gościa, który wiedział, że coś tu nie gra, ale nie spodziewał się, że aż do tego stopnia. W sumie bardzo się cieszę ze swojej stopki. I nie napiszę dlaczego. Nie tutaj.
        • damkon Rynek logiczny czy nielogiczny? 07.05.09, 23:33

          Czy mechanizm dzialania rynku jest nielogiczny? O tak, zawolamy
          zapewne, lecz niekoniecznie odpowie nam pewien klasyk ekonomii,
          ktory dopatrzyl sie dzialania pewnej niewidzialnej reki w tym
          pozornie chaotycznym mechanizmie. Z kolei ktos inny wlasnie ze
          wzgledu na trudnodostrzegalny porzadek okreslil go jako tzw. lad
          samorzutny, ktory oznacza taki stan rzeczy, w ktorym wielosc
          elementow roznych rodzajow pozostaje we wzajemnych powiazaniach, tak
          ze tworzy sie bardzo skomplikowana siec wzajemnych sprzezen
          kooperujacych ze soba ludzi. Najciekawsze w tym wszystkim jest to,
          ze z tego chaosu wylania sie pewien przewidywalny i logiczny
          porzadek, ktory tworzy przestrzen dla dzialalnosci ludzkiej. Jednak
          czy w koncu, pewne zachowania rynku, ktorych nie mozemy wytlumaczyc
          nasza logika powinnismy okreslic mianem nielogicznych? Chyba nie!
          Mozna powiedziec, ze rynki sa tak samo logiczne jak wszystkie
          podmioty, ktore je tworza poprzez swoje dzialanie, lecz z pewnoscia
          nie mozemy oceniac logiki rynku z punku widzenia naszej ograniczonej
          percepcji.
      • ewa9000 Re: Rynki nie są "logiczne".To błąd w myśleniu 10.05.09, 11:41
        Szutnik , skad bierzesz dane Daily Index Sentiment. Znalazlam
        tylko platne serisy .
    • pawel-l Re: Infalcyjna hossa? 09.05.09, 18:23
      Wave 2, regardless of its extent, should regenerate substantial feelings of optimism. At its peak, the President’s popularity will be higher, the government will be taking credit for successfully bailing out the economy, the Fed will appear to have saved the banking system, and investors will be convinced that the bear market is behind us. Be prepared for this environment; it will be hard for most investors to resist. But beware: Wave 3—the steepest portion of the steepest wave—will be the most intense collapse in stock prices in nearly 300 years. The perverse result of wave 2 will be to get people even more heavily invested than they already are, just before wave 3 starts." R.Pretchter
      • bagracz Re: Infalcyjna hossa? 09.05.09, 23:39
        Może powinienem coś poczytać o tych falach?
        Bo jak na razie to kojarzą mi się z numerologią, równie popularną w XIX wieku, co bezwartościową.
        • vice_versa Re: Infalcyjna hossa? 10.05.09, 01:48
          Bagracz, to nie jest takie skomplikowane smile

          Wystarczy, że zamrożą owe 50% obrotu generowane przez 16tkę. Jeśli
          zrobią to gwałtownie to mamy taaaaaaaakie duuuuuuuuup. Natomiast
          jeśli nie zamrożą, tylko będą systematycznie zmniejszać swój udział
          w rynku, to pozostali wielcy i mali mogą podtrzymać ten trend
          wzrostowy. Wtedy nikt tego nie zauważy, aż do momentu gdy grać już
          będą tylko średniacy których armaty nie pozwolą na utrzymanie rynku
          w razie wyprzedaży spowodowanej np. złymi wynikami. I znowu
          duuuuuup. Wtedy będziesz miał trzecią falę.
          • vice_versa Re: Infalcyjna hossa? 10.05.09, 01:52

            To nie zależy od technicznych wskaźników i wykresów, to są
            decyzje "polityczne", robione przez market makerów, wte albo we wte.
            Manipulacją na długą metę po prostu się nie da utrzymać rynku nawet
            mając 50% obrotów, natomiast robiąc z giełd światowy Ponzi- i
            owszem, do czasu.

            Jakiś scenariusz trzeba obstawić i ja obstawiam scenariusz
            wyciskania, a Obamę traktuję nie rzeczywistą siłę polityczną, ale
            jak marektingową TWARZ której powierzono zadanie MISSION-POSSIBLE:
            FULL SQUEEZ smile

            Generalnie mamy więc dwa scenariusze:
            1. Jeśli BigBoys będą chcieli wkopać Obamę (czyli do końca zgrać tę
            kartę zaufania i identyfikacji rasowej jako czynnika
            powstrzymującego przed niezadowoleniem i protestami), to zrobią
            jeszcze jedną jazdę w dół na jesieni i będą kolejne dofinansowania
            budżetowe. W tym scenariuszu Pretcher ma rację.
            2. Jeśli nie, to wszystko z grubsza wróci do normy, czyli gra będzie
            się toczyć pod kontrolą, a na końcu zostną sami suflerzy...

            No i mamy rozkład Lorenza wink
            Wyniki stress testów i wypowiedzi Bena nie wróżą tu fajerwerków:
            ft.onet.pl/11,26490,testy_warunkow_skrajnych_wskazuja_na_potrzebe_interwencji,artykul.html
            Czyli raczej scenariusz 1 i "trzecia fala".

            Z drugiej strony patrząc możliwe, że niespełnienie Tier1 dotyczy...
            wyceny aktywów giełdowych, czyli za 3mc pompowania giełd wymogi
            kapitałowe mogą spełnić się SAME, bez zmian portfelowych i bez
            dokapitalizowania. Innym motywem może być papierowa wycena nowo
            tworzonych "banków pomostowych" i innych struktur mających bilansowo
            zrównoważyć TARPy i inne pożyczki (pożyczka otrzymana jest bilansowo
            neutralna, tj kasa stanowi aktyw, a dług pasyw,natomiast jeśli
            tworzysz dodatkowe spółki, to kreujesz wartość bilansową w postaci
            wartości udziałów). Tu świetny artykuł, również o tym:
            ft.onet.pl/11,26085,naprawa_zbankrutowanych_systemow_to_tylko_poczatek,artykul.html

            Scenariusz ten jest jednak o tyle mało prawdopodobny, że WIELCY
            mają zbyt mało kredytobiorców i zbyt płytki rynek na kredyt
            (pomijając państwa), więc nie da sie wykreować kolejnej klasy
            aktywów o takim ekspotencjalnym wzroście jak CDO/CMO/SIV etc. A bez
            tego nie da się utrzymać dotychczasowej stopy zwrotów, nawet tej
            kryzysowej, bo trzeba będzie spłacać dotychczasowe "zobowiązania".

            Na sovereign da się jednak zrobić analogiczny rynek, tyle że dużo
            większy, wg metody Scal-> Podziel-> Wystaw rating-> Handluj między
            swoimi z wysoką stopą zwrotu-> Wciągnij misiów ->Opuść rynek-> Ogłoś
            Kryzys i... Wykup na koszt podatnika.

            Przewiduję mocne rozkręcenie tego rynku na CDSy sovereign i inne
            takie Collaterall Sovereign Obligation. Już dziś jak grzyby po
            deszczu powstają platformy CDSowe, niewykluczone, że niedługo te
            rynki będą popularne jak Forex smile
            www.cmavision.com/news/view/cma-enhances-sovereign-debt-risk-management/
        • dorota_3 Może powinienem coś poczytać o tych falach? 10.05.09, 20:40
          Kolejne fale impulsu odzwierciedlają nastroje napędzajace rynek -
          jeżeli tak odczytasz teorie Eliotta to jest zdecydowanie czymś
          wiecej niż numerologią smile Poza tym - coś co w swoich analizach biorą
          pod uwagę wszyscy niemozliwe jest do zupełnego pominięcia,
          nawet jesli w to nie wierzysz.

          A propos wątku o krasnoludzie - czemu akurat teraz? Są aktywa
          mocno przecenione i one powinny dostać silniejszego
          inflacyjnego "kopa" niż złoto - nie sądzisz?
          • polarbeer Re: Może powinienem coś poczytać o tych falach? 11.05.09, 16:23
            CytatA propos wątku o krasnoludzie - czemu akurat teraz? Są aktywa
            mocno przecenione i one powinny dostać silniejszego
            inflacyjnego "kopa" niż złoto - nie sądzisz?


            Co masz na mysli?

            Poza tym zloto "obstawia" zarowno inflacje jak i deflacje... Wlasnie na tym
            polega jego urok. Tak jak z tym Eliotem, kupowanie zlota jest faktem. Jednym z
            realiow rynku jest to, ze kupuja go zarowno inflacjonisci jak i deflacjonisci --
            nie mowiac juz o tych ktorzy widza zupelna dezintegracje zachodniej cywilizacji
            na horyzoncie...

            Ja to widze tak: Inflacjonisci i spekulanci kupuja papierowe zloto,
            deflacjonisci i "katastrofisci" kupuja fizyczne.

            Oprocz tego wojna walut trwa. Ta wojna jest nadal ukrywana przed publika mimo ze
            wszyscy odczuwaja jej rezultaty. Tak jak realia rynku zlota i srebra sa
            ukrywane... Antal Fekete pisal ze podczas wojny konieczne sa zlote naboje, ze z
            papierowych wrog sie smieje... smile
            • diego_vesselis medialny koniec kryzysu. hossa medialno-drukarska 11.05.09, 17:49
              obserwuję coraz silniejszą ofenstwe medialną decydentów (prezesów
              banków, prezydentów, premierów, głownych anali itp, itd) którzy
              twierdzą, że kryzys juz sie skończył, albo denko juz za nami, albo
              rynek mieszkaniowy od jesieni zacznie rosnąć, albo PKB juz więcej
              nie spadnie, albo jeszcze inne totalne bzdury w tym typie. Nie jest
              to poparte absolutnie niczym - ot pan prezydent X tak twierdzi i
              basta, i najwyraźniej tak ma być. Uważam, że tak nie będzie -
              wzrosty pewnie jeszcze potrwaja bo jest całe stado jelonków które
              sie chce załapać na ostatnia pasze podrzucona do karmników. I chcą
              za ten prowiant słono przepłacic. Ich sprawa. TFI organizują nawet
              wycieczki jelonków na wspólne żerowisko. Znowu będa płakać.(tylko w
              krzaczorach głeboko ukryci juz czają sie myśliwi, i jak tylko stado
              podejdzie na bliska odległośc, to będa walić a trup pościele sie
              gęsto). Głowny problem jak daleko sa od luf sztucerów i ile jeszcze
              muszą podejść

              Złoto podobnie: ze wszystkich stron trąbienie, że bedzie kosztowało
              2000, 3000, albo jeszcze więcej. Gdyby tak miało byc, to juz dawno
              powinno byc ponad 1000, a nie jest.
              Natomiast nic sie nie mówi (albo prawie nic) o produktach rolnych :
              pszenica, kukurydza, soja, cukier. To może byc hicior!!!!
              • polarbeer Re: medialny koniec kryzysu. hossa medialno-druka 11.05.09, 18:56
                CytatZłoto podobnie: ze wszystkich stron trąbienie, że bedzie kosztowało 2000,
                3000, albo jeszcze więcej. Gdyby tak miało byc, to juz dawno powinno byc ponad
                1000, a nie jest.


                Chyba poniosla ciebie retoryka...

                1) Nie ze wszystkich stron
                • diego_vesselis Re: medialny koniec kryzysu. hossa medialno-druka 11.05.09, 19:41
                  Przenica, kukurydza, soja i inne produkty rolne nie nadaja sie do
                  chomikowania w dlugim terminie. Magazynowanie kosztuje.


                  myslałem, że na tym forum jest oczywiste, że nie myśle o kupieniu
                  kwintala pszenicy, albo worka cukru, tylko kontrakty. No ale wiem
                  teraz, ze trzeba sie wyrażać baaaaardzo ściśle, co oczywiście będę
                  czynił

                  ......zeszly rok pokazal pieknie co sie dzieje gdy spekulanci
                  rzuca
                  sie na surowce
                  • polarbeer Re: medialny koniec kryzysu. hossa medialno-druka 11.05.09, 21:25
                    CytatI
                    jesli ktokolwiek rzucił sie np. na pszenice po wzroście 300% w rok
                    to nie jest żadnym spekulantem, tylko idiotą (skończonym zresztą)
                    więc nie trzeba byc jakimś mega brokerem z dostepem do mega tajnych
                    informacji, zeby takiego pacanka wykończyć.


                    Jak latwo nazywac kogos pacankiem patrzac w przeszlosc...

                    Tak w ogole jaki poziom wzrostu twoim zdaniem jest granica miedzy spekulantem a
                    idiota? 10%? 50%? 100%? Poza tym liczone w czym? Co dzieje sie wowczas gdy sama
                    miarka szfakuje?
                    • diego_vesselis Re: medialny koniec kryzysu. hossa medialno-druka 11.05.09, 22:48
                      Nie wiem jaka jest różnica między spekulantem a idiotą. ja miałem
                      krótka pszenicę zajeta po 1143. Niestey nie wytrzymałem całego
                      spadku, nawet 1/3 nie dałem rady wytrzymać, ale zupełnie oczywiste
                      było dla mnie, że długich nie gra się w takim momencie. Tak samo
                      ropę miałem krótką po 146, ale zarobiłem tylko 5 usd. I nie pisze
                      tylko, aby się chwalić, bo raczej nie ma czym z punktu widzenia
                      zarobków które leżały na tacy a których nie zgarnąłęm do kieszonki.
                      Byc może tez jestem idiotą, ale chodzi mi o co innego: nie grałem do
                      góry. I nie wiem czy po 100% jest ta różnica, ale wiem że przy 300%
                      w rok już trzeba mocno uważać
                      • diego_vesselis Re: medialny koniec kryzysu. hossa medialno-druka 12.05.09, 11:57
                        niestety logika giełdowa jest zupełnie inna niż logika ekonomiczna i
                        wyraźnie widać, że rynki mają w d..... fakt, że wszystkie gwiazdy na
                        ziemi i na niebie wskazują na korektę. One chcą po prostu rosnąc i
                        nalezy im nie przeszkadzać. Także trzeba byc idiota teraz i kupowac
                        po znacznych wzrostach
            • dorota_3 Podczas wojny konieczne sa zlote naboje 11.05.09, 21:27
              Co mam na myśli? Surowce, głównie przemysłowe i spółki z nimi
              związane - po bardzo silnej przecenie jeszcze są atrakcyjne moim
              zdaniem.

              Co do złota - Diego dobrze to ujął - złoto byłoby świetną
              inwestycją na przypadek zupełnego kolapsu cywilizacji. A ponieważ w
              perspektywie najbliższych miesięcy nie zanosi sie na to, inne rzeczy
              dadzą lepiej zarobić. Poza tym odstrasza mnie mnogość goldbugów w
              sieci, jakoś nie lubie inwestować w tłumie...

              Poza tym - takiego wykresu po prostu nie jestem w stanie "kupić":
              stooq.pl/q/?s=xauusd&c=mx&t=l&a=lg&b=0
              A takie (przykładowo) - i owszem :
              stooq.pl/q/?s=cl.f&c=mx&t=l&a=lg&b=0
              stooq.pl/q/?s=w.f&c=mx&t=l&a=lg&b=0
              Wojna na deprecjonowanie walut - to ciekawy temat w
              kontekście złota
              . Czy jakiemukolwiek bankowi centralnemu zależy
              TERAZ na postrzeganiu jego waluty jako mającej background w złocie?
              Wątpię.
              Manewr Roosevelta z dewaluującym powiązaniem waluty ze złotem też
              raczej jest mało prawdopodobny IMO.
            • damkon Re: Może powinienem coś poczytać o tych falach? 12.05.09, 00:16

              > Antal Fekete pisal ze podczas wojny konieczne sa zlote naboje,
              > ze z papierowych wrog sie smieje... smile


              I tak i nie! Otoz z papierowych pociskow wrog smiac sie bedzie, ale
              wszak tylko pod jednym warunkiem, tzn., gdy ma pelna tego faktu
              swiadomosc. Co jednak sie dzieje w sytuacji, gdy przeciwnik nie ma
              pewnosci lub calkowicie nie orientuje sie co do naszych mozliwosci,
              wtedy bowiem podstep moze zadzialac. Jeszcze innym ciekawym
              przypadkiem jest posiadanie np. jednego naboju i potencjalna
              mozliwosc jego uzycia. Wtedy do czasu jego wystrzelenia mamy
              mozliwosc powstrzymania naszego wroga przed ewentualnym
              niekorzystnym dla nas dzialaniem. To zjawisko najlepiej mozna
              zaobserwowac w szachach, gdzie samo zagrozenie krola szachem moze
              pokrzyzowac szyki naszemu przeciwnikowi. Mowa tu oczywiscie o
              zasadzie potencjalizacji, ktora oznacza mozliwosc osiagniecia celu
              nie przez dany czyn, lecz przez samo operowanie moznoscia podjecia
              tego czynu, jednak bez jej realizacji. Dlatego tez potencjalizacja
              stosowana sprytnie staje sie chwytem mistrzowskim, inaczej oszustwem
              doskonalym. Ona takze stala sie podstawa wystapienia w obrocie
              pieniadza papierowego, sluzacego pierwotnie do tego by dostarczenie
              zlota zastapic dostarczeniem moznosci jego nabycia a w przypadku
              dalszej kreacji pieniadza papierowego potencjalizacja zostaje
              podniesiona do jeszcze wyzszej potegi. I dopoki druga strona ulega
              zludzeniu przez nia wywolanego dopoty papierowy pieniadz moze byc
              przedmiotem publicznego obrotu. To wlasnie owa potencjalizacja stala
              sie podstawa fiducjarnosci pieniadza papierowego, czyli
              rzekomego "spolecznego zaufania", bez ktorego jego funkcjonowanie
              byloby rzecza calkowicie niemozliwa.
          • bagracz Re: Może powinienem coś poczytać o tych falach? 16.05.09, 09:26
            dorota_3 napisała:


            > CytatA propos wątku o krasnoludzie - czemu akurat teraz? Są aktywa
            > mocno przecenione i one powinny dostać silniejszego
            > inflacyjnego "kopa" niż złoto - nie sądzisz?


            To nie jest kwestia "tu i teraz". Moja stopka jest najprawdziwszą prawdą. Wybór można mieć wtedy gdy gra jest uczciwa. Ani totolotek ani obecne giełdy to nie są uczciwe gry. To, że zawsze ktoś musi wygrywać, choćby chwilowo i choćby podstawiony, wiedzą nawet kolesie organizujący grę w 3 karty na bazarze. Często tu czytam, że nie należy się kopać z koniem. Różnica tylko taka, że ja to biorę bardziej poważnie. W totolotka też nie gram ale rozumiem potrzebę istnienia takich gier. W końcu gdyby jej nie było nie byłoby też grania w 3 karty na bazarach. Ani jakichś systemów do gry w totolotka. AT czy fale Elliota musiały się pojawić więc się pojawiły.
            Nie ma w tym nic tajemniczego ani odkrywczego. Z oględnym naciskiem na odkrywczość. Tego jestem pewny nawet bez zagłębiania się w tajniki. W końcu astrolodzy i wrózki też nierzadko gadali mądre rzeczy. A, że niby dowiadywali się tego z układu gwiazd czy wnętrzności ubitej na tą okoliczność kozy to już kwestia lokalnego, w miejscu i czasie, rytuału.
            • dorota_3 Re: Może powinienem coś poczytać o tych falach? 18.05.09, 16:11
              > Moja stopka jest najprawdziwszą prawdą.
              Wierzę i to bardzo. Gdybyś inwestował, a szczególnie gdyby giełda
              była jedynym Twoim źródłem utrzymania miałbyś na jej temt głębsze i
              mniej stereotypowe przemyślenia.

              > Ani totolotek ani obecne giełdy to nie są uczciwe gry.
              Nie wiem, co rozumiesz przez stwierdzenie, że gra nie
              jest "uczciwa" - zapewne masz na mysli asymetrię informacyjną.
              Owszem, ta zawsze wystepuje, w tym sensie giełda nigdy nie
              była "uczciwa". Można jednak funkcjonowac na rynku i w sytuacji
              asymetrii informacyjnej, zapewniam.
              Porównanie giełdy z totolotkiem jest elementarnie chybione.

              Budowanie paraleli między AT a "wnętrznościami ubitej na ta
              okoliczność kozy" jest j.w. chybione zupełnie, ale zabawne.

              Wszystko, co powyżej nie zmienia faktu, że piszesz bardzo ciekawe
              komentarze, ale akurat nie na temat stricte giełdy smile Mniej
              teoretyczno-platoniczna relacja z rynkiem dałaby Ci głębszy osąd.
    • dorota_3 Mauldin każe realizować zyski 12.05.09, 14:55
      w swoim nowym newsletterze. Kilka naprawdę ciekawych wykresów :

      miniurl.pl/48790

      Ale znowu go nie posłuchamy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka