Dodaj do ulubionych

Stosunki Polska - USA

03.01.04, 22:09
Jak czytam takie artykuły (nic to, że w mało poważnym piśmie) to powstaje
pytanie o co chodzi w naszej polityce zagranicznej? Przecinek, może Ty mi
wytłumaczysz? Przecież strasznie nam propagowałeś proamerykańskie
nastawienie.

newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8634
Obserwuj wątek
    • robisc Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 15:46
      No, no, podszedłeś do tematu bardzo emocjonalnie. Nie myśl, że moje pytanie do
      Ciebie było spowodowane zawodem. Ja od poczatku do konca byłem sceptyczny w
      stosunku do proamerykańskiej polityki w wykonaniu SLD. Do dziś w głowie mi się
      nie mieści ich głupota - nadstawianie karku za Ameryke za darmo z jednoczesnym
      skonfliktowaniem z europejskimi potentatami. Nowy rząd, kiedykolwiek on
      powstanie, będzie miał sporo do naprwawiania.
      • przycinek.usa Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 18:17
        "Nowy rząd, kiedykolwiek on powstanie, będzie miał sporo do naprwawiania."

        A co planuje sie nowy konflikt Iracki?

        Tego sie nie da naprawic. Kontrakt na F16 podpisany. Polakow dalej szykanuje
        sie i to zarowno na granicy w USA jak i w Polsce. Ciekawe na kogo bedziesz
        glosowal? Wiesz cos o PO - o czym ja nie wiem? Moze PO uzdrowi gospodarczo i
        politycznie III Rzeczpospolita? Niemozliwe! Wybierajac PO tracicie kolejne lata
        szans na wzrost gospodarki.
        • robisc Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 18:52
          przycinek.usa napisał:

          > "Nowy rząd, kiedykolwiek on powstanie, będzie miał sporo do naprwawiania."
          >
          > A co planuje sie nowy konflikt Iracki?
          >
          > Tego sie nie da naprawic. Kontrakt na F16 podpisany. Polakow dalej szykanuje
          > sie i to zarowno na granicy w USA jak i w Polsce. Ciekawe na kogo bedziesz
          > glosowal? Wiesz cos o PO - o czym ja nie wiem? Moze PO uzdrowi gospodarczo i
          > politycznie III Rzeczpospolita? Niemozliwe! Wybierajac PO tracicie kolejne
          lata szans na wzrost gospodarki.

          A jaka jest alternatywa? Raczej nie zagłosuję na PO, ale to lepsze niz rządy
          postkomuny.
        • cesarok Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 20:10
          przycinek.usa napisał:

          > "Nowy rząd, kiedykolwiek on powstanie, będzie miał sporo do naprwawiania."
          >
          > A co planuje sie nowy konflikt Iracki?
          >
          > Tego sie nie da naprawic. Kontrakt na F16 podpisany. Polakow dalej szykanuje
          > sie i to zarowno na granicy w USA jak i w Polsce. Ciekawe na kogo bedziesz
          > glosowal? Wiesz cos o PO - o czym ja nie wiem? Moze PO uzdrowi gospodarczo i
          > politycznie III Rzeczpospolita? Niemozliwe! Wybierajac PO tracicie kolejne
          lata
          >
          > szans na wzrost gospodarki.

          Drogi Przycinku, a może Przecinku. Kim Ty jesteś, że starasz się ustawiać nas
          wszystkich mieszkających ciągle w tym NASZYM KRAJU. Owszem, często muszę Ci
          przyznawać rację, ale nie oznacza to, że możesz być dla Nas wyrocznią. Być może
          dlatego, że patrzysz na naszą rzeczywistość z daleka możesz więcej
          zaobserwować. Owszem, Twój poprzedni post o polityce zagranicznej świadczy o
          trzeźwym spojrzeniu na Amerykę. NIC ZA DARMO. Przekonałem się o tym po
          wystąpieniu p. L. Wałęsy w Kongresie, który zebrał oklaski na stojąco. Niestety
          nie przyniosło to nawet o Dolara więcej amerykańskich inwestycji w Polsce.
          Wprost przeciwnie od razu odezwały się głosy amerykańskich Żydów o
          odszkodowania za pozostawione mienie. Dlatego nie rozumiem SLD, którzy psując
          stosunki w UE, próbują przypodobać się USA i liczą na inwestycje offsetowe. Nie
          wiem czy dobrze napisałem "OFFSETOE", ale dla mnie to nie ma znaczenia, bo i
          tak jestem przekonany, żę to czysty idiotyzm. KTO, I JAKIM SPOSOBEM ZMUSI
          AMERYKAŃSKIE FIRMY DO INWESTYCJI W POLSCE???????
          Pozdrawiam serdecznie.


          • robisc Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 21:30
            cesarok napisał:

            >> Drogi Przycinku, a może Przecinku. Kim Ty jesteś, że starasz się ustawiać
            nas
            > wszystkich mieszkających ciągle w tym NASZYM KRAJU. Owszem, często muszę Ci
            > przyznawać rację, ale nie oznacza to, że możesz być dla Nas wyrocznią. Być
            może
            >
            > dlatego, że patrzysz na naszą rzeczywistość z daleka możesz więcej
            > zaobserwować.

            Przecinek na forach UE i Gospodarka uzywa nicku "," (znasz go przecież z FG,
            gdzie wraz z Tobą, mną i Hajerem broniliśmy sprawy górnictwa).
            Tu musiał się zalogować i nazwał się "przycinek", choć często lepiej
            pasowałby "docinek". Taki ma mentorski styl, można się przyzwyczaić.
            • przycinek.usa Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 23:15
              "Tu musiał się zalogować i nazwał się "przycinek", choć często lepiej
              pasowałby "docinek". Taki ma mentorski styl, można się przyzwyczaić."

              No dobra Robercie, przyznaj sam, ze bylo paru gosci uparcie i konsekwentnie
              atakujacych nas na forum o unii i mieli te wszystkie swoje argumenty troche nie
              przemyslane. Jednakze agresywny styl wypowiedzi wprost zapraszal do zmieszania
              z blotem takiego delikwenta. Docinek, przycinek. Tak to sie kreci.

              Dalismy im tak jak na to zaslugiwali.
            • cesarok Re: Stosunki Polska - USA 10.01.04, 21:56
              robisc napisał:

              >Przecinek na forach UE i Gospodarka uzywa nicku "," (znasz go przecież z FG,
              >gdzie wraz z Tobą, mną i Hajerem broniliśmy sprawy górnictwa).
              >Tu musiał się zalogować i nazwał się "przycinek", choć często lepiej
              >pasowałby "docinek". Taki ma mentorski styl, można się przyzwyczaić


              Drogi Robi. Tak, ja znam Pana Przycinka. Moje pytanie było retoryczne, a
              skierowane bezpośrednio do tego Pana, który po prostu zadziałał mi trochę na
              nerwy tymi swoimi pouczeniami (również pod Twoim adresem na temat PO) - jak
              gdyby „pozjadał wszystkie rozumy”. Uważam to Forum za wspaniałą możliwość
              przedstawienia i wymiany poglądów, ale nie powinno się w nachalny sposób
              przekonywać do swoich. Ja też mam spore wątpliwości czy głosować na PO, ale nie
              widzę w tej chwili żadnej innej, w miarę sprawnej, zdolnej do przeprowadzenia
              pozytywnych zmian. Pozdrawiam serdecznie. Dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie
              wybraliśmy się z całą rodziną na narty do Istebnej (Złoty Groń). Było OK,
              brakowało tylko słoneczka.
              • vico1 Re: Stosunki Polska - USA 10.01.04, 23:07
                Troche pieprzu w dyskusji nie zaszkodzi. Przycinek jest taki, jaki jest, sam
                sie na wlasnej skorze przekonalem. Bez niego byloby nudno.
          • przycinek.usa Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 23:10
            "Drogi Przycinku, a może Przecinku. Kim Ty jesteś, że starasz się ustawiać nas
            wszystkich mieszkających ciągle w tym NASZYM KRAJU."

            No coz, ja ci na to odpowiem najlepiej jak umiem. Po pierwsze pisanie na tym
            forum sprawia mi niesamowita radoche. Uwielbiam to. To jest pelna wolnosc
            wypowiedzi. Mozliwosc przemyslenia sobie dokladnie swojego wlasnego zdania i
            konfrontacja tego z mysleniem innych. To jest gra. Jak kazda gra. Gry wciagaja.
            Szkoda ze tak malo ludzi decyduje sie pisac na forum. Maja chyba slabe
            zdolnosci manualne i nie potrafia obslugiwac klawiatury.

            Natomiast NIE ZAMIERZAM NIKOGO ustawiac. Oczekuje dyskusji. Ostrego
            argumentowania. Sprzeciwu. Powiedzcie mi ze NIE mam racji i podajcie argumenty.
            Tak jak Darr Darek na Forum Gospodarka.

            NIE CHCE CIEBIE URAZIC, bo nie mam z tego zadnej przyjemnosci.
            Moglbym korzystajac z tej wolnosci opluc i wyzywac polowe tych biednych
            dyskutantow, lecz NIC to nie daje na dluzsza mete. Zadna frajda i zero
            informacji. Zero nauki. Nic.

            Dyskusja to jest dokladnie to czego oczekuje i po to jestem na forum prywatnym
            Roberta.

            Zreszta trzeba odroznic dyskusje, od utarczek slownych. Ja sie w utarczki
            slowne nie pakuje. To chyba zauwazyliscie.

            Czy wyjasnilem to odpowiednio klarownie?

            A co do pochodzenia i miejsca zamieszkania, to nie jestem ani gorszy ani lepszy
            od Ciebie cesarok. Mieszkam tu gdzie lubie. Robie to co lubie. Czuje sie
            zupelnie wolny i szczesliwy. Czasem mam chandre. Czasem pada deszcz.
            Ale takie jest zycie!

            Wy krytykujecie Ameryke. I dobrze. Krytykujcie. Tylko nauczcie sie czegos przy
            okazji. Ja przynajmiej krytykuje to co w sposob OCZYWISTY jest debilizmem.
            Lubie Polske. I dlatego chcialbym aby w Polsce bylo jak najlepiej.
            Niestety dziwne rzeczy tam sie dzieja w tej Polsce. Dziwne.

            • robisc Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 23:21
              Jedna uwaga - nie krytykuję polityki USA. Podobnie jak Ty sądzę, że dupy dała
              Polska. Natomist żale wylewane są "po publikę" w artykule z Newsweeka. Ale to
              już taka uroda tego pisma.
              • przycinek.usa Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 23:33
                "Jedna uwaga - nie krytykuję polityki USA."

                A wiesz, ze nie zauwazylem. To zacznij krytykowac. Jest co. Naprawde.
                Amerykanie jak najbardziej zasluguja na krytyke. Jak Polacy. Tylko, ze Polacy
                maja naprawde wielki potencjal. Wielkie wyksztalcenie. Wiedze.
                • robisc Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 23:36
                  przycinek.usa napisał:

                  > "Jedna uwaga - nie krytykuję polityki USA."
                  >
                  > A wiesz, ze nie zauwazylem. To zacznij krytykowac. Jest co. Naprawde.
                  > Amerykanie jak najbardziej zasluguja na krytyke. Jak Polacy. Tylko, ze
                  Polacy
                  > maja naprawde wielki potencjal. Wielkie wyksztalcenie. Wiedze.

                  Wystarczy mi Polska. Amerykę zostawiam Amerykanom.

                  PS

                  Posłuchaj życzeń noworocznych szefa RMF-u, do których dałem link w wątku
                  Gerarda.
            • cesarok Re: Stosunki Polska - USA 10.01.04, 22:04
              przycinek.usa napisał:

              >No coz, ja ci na to odpowiem najlepiej jak umiem. Po pierwsze pisanie na tym
              >forum sprawia mi niesamowita radoche. Uwielbiam to. To jest pelna wolnosc
              >wypowiedzi. Mozliwosc przemyslenia sobie dokladnie swojego wlasnego zdania i
              >konfrontacja tego z mysleniem innych. To jest gra. Jak kazda gra. Gry
              wciagaja.
              >Szkoda ze tak malo ludzi decyduje sie pisac na forum. Maja chyba slabe
              >zdolnosci manualne i nie potrafia obslugiwac klawiatury.

              Ja też uważam, że pisanie na tym Forum stanowi świetną okazję do przedstawienia
              swoich poglądów, a zarazem poznania poglądów innych. Było to cenne zwłaszcza w
              okresie przedreferendalnym, kiedy to media publiczne oraz większość
              najpopularniejszych mediów prywatnych zdominowana została przez nie
              przyjmujących żadnych argumentów Euroentuzjastów.
              Nigdy natomiast nie będę traktował tego czy innego FORUM jako gry, co z kolei
              Ty otwarcie tutaj głosisz. Dzięki za szczerość. Tak to prawda, że mało ludzi
              pisuje na Forum. Niestety, w Polsce do Internetu mamy dostęp taki jaki mamy. Ja
              na przykład zdany całkowicie na TP S.A. wybrałem najlepszą dla siebie
              propozycję czyli 15godzin dostępu do Internetu w miesiącu za 35h + 7% VAT =
              37,45 zł.
              Natomiast 15 h dostępne przez nr teleinformatyczny TP S.A. w godzinach 6.00 do
              18.00 wynosi 93zł, zaś w godzinach 18.00 do 6.00 oraz w dni świąteczne wynosi
              połowę powyższego czyli 46,5zł. Można sobie przeliczyć ile to kosztuje,
              zwłaszcza mając na uwadze średnie zarobki w Rzeczpospolitej. Na pewno nie
              chodzi tu o zdolności manualne i obsługę klawiaturę.

              >Natomiast NIE ZAMIERZAM NIKOGO ustawiac.

              Niestety odniosłem zupełnie inne wrażenie. Uważam, że w sposób bardzo nachalny
              starasz się przekonać do swoich poglądów, niedopuszczając do siebie żadnych
              argumentów.


              >A co do pochodzenia i miejsca zamieszkania, to nie jestem ani gorszy ani
              lepszy
              >od Ciebie cesarok. Mieszkam tu gdzie lubie. Robie to co lubie. Czuje sie
              >zupelnie wolny i szczesliwy. Czasem mam chandre. Czasem pada deszcz.
              >Ale takie jest zycie!

              Nie pisałem, że jesteś gorszy ani lepszy. Pisałem, że ustawiasz wszystkich , a
              zwłaszcza nas mieszkających w Polsce, jakbyśmy nie chcieli lepszej przyszłości
              dla nas i dla naszych dzieci. Zaatakowałeś ostro Robiego, że myśli o głosowaniu
              na PO. Tak, ja też pełen wątpliwości uważam, że jest to w chwili obecnej jedyna
              siła polityczna zdolna przeprowadzić najistotniejsze dla nas reformy. Myslisz,
              że my w Polsce nie czujemy się w pełni wolnymi i szczęśliwymi?

              >Wy krytykujecie Ameryke. I dobrze. Krytykujcie. Tylko nauczcie sie czegos przy
              >okazji. Ja przynajmiej krytykuje to co w sposob OCZYWISTY jest debilizmem.
              >Lubie Polske. I dlatego chcialbym aby w Polsce bylo jak najlepiej.
              >Niestety dziwne rzeczy tam sie dzieja w tej Polsce. Dziwne.

              Nie, niewielu na tym Forum krytykuje Amerykę. Ja np. nie rozumiem tej całej
              awantury o wizy, a przede wszystkim o te dodatkowe kłopoty na granicach
              (fotografowanie i odciski palców). Moim zdaniem Amerykanie są obecnie
              najbardziej zagrożeni atakami fundamentalistów islamskich, wobec czego mają
              pełne prawo do tych wszystkich uwarunkowań na granicach. W tym przypadku nie
              wierzę, że naszym politykom uda się złagodzić stanowisko rządu amerykańskiego.
              Wprost przeciwnie uważam, że podobnym utrudnieniom poddani zostaną obywatele
              pozostałych 27 państw obecnie zwolnionych z tych niedogodności. Jeżeli chodzi
              o vizy, to rozumiem, że ten dokument stanowi obronę przed napływem nielegalnie
              podejmujących pracę. Powiedzmy sobie szczerze, że większość Polaków
              wyjeżdżających do USA jedzie tam z myślą o przyrobieniu, a przynajmniej o
              zwrotach kosztów podróży. Pamiętać należy, że w Ameryce mieszka 10 mln osób
              mających korzenie w Polsce, z czego na pewno imigracyjni urzędnicy amerykańscy
              zdają sobie sprawę.
              Pozdrawiam.


          • heimer Re: Stosunki Polska - USA 07.01.04, 14:40
            cesarok napisał:

            > KTO, I JAKIM SPOSOBEM ZMUSI
            > AMERYKAŃSKIE FIRMY DO INWESTYCJI W POLSCE???????

            To jest kompletnie zaden problem dla amerykanskiego rzadu.
            Cale mnostwo firm, szczegolnie zbrojeniowych zyje praktycznie z pieniedzy
            pentagonu, czyli poniekad rzadu.
            Slowo kowboja i kego kumpli jest dla tych firm na wage zlota (lub dolara).

      • cesarok Re: Stosunki Polska - USA 04.01.04, 19:47
        robisc napisał:

        > No, no, podszedłeś do tematu bardzo emocjonalnie. Nie myśl, że moje pytanie
        do
        > Ciebie było spowodowane zawodem. Ja od poczatku do konca byłem sceptyczny w
        > stosunku do proamerykańskiej polityki w wykonaniu SLD. Do dziś w głowie mi
        się
        > nie mieści ich głupota - nadstawianie karku za Ameryke za darmo z
        jednoczesnym
        > skonfliktowaniem z europejskimi potentatami. Nowy rząd, kiedykolwiek on
        > powstanie, będzie miał sporo do naprwawiania.


        Drogi Robi. W tym miejscu muszę Ci przyznać 100% rację. Nie chciałbym być źle
        zrozumiany, ale moim zdaniem ten rząd czegokolwiek się chwyci wszystko zepsuje.
        Dlatego módlmy się aby p.L.Millerowi (jeśli w obliczu ciężkiego stanu zdrowia
        nie poda się do dymisji - co moim zdaniem byłoby najlepsze) nie przyszło do
        głowy dalsze reformowanie KRAJU. Mnie się wydawało (w obliczu stanowiska
        głównych sił parlamentarnych), że co jak co, ale politykę zagraniczną nie da
        się spieprzyć. Niestety, muszę się przyznać, że myliłem się w tym przypadku.
        • robisc Re: Stosunki Polska - USA 06.01.04, 00:45
          Pomyliło się wielu. My już nie mamy rządu, o czym świadczy obecne zamieszanie
          w sluzbie zdrowia. Degrengolada, której doświadczył rząd Buzka w ostatnim roku
          sprawowania władzy, obecny rząd dosięgła o rok wcześniej. Na szczęscie dla SLD
          i nieszczęscie dla nas nie ma obecnie w kraju na tyle mocnego ugrupowania
          politycznego, które mogłoby skrócić nasze męki. PO to kiepska alternatywa, ale
          jak to się mówi, na bezrybiu i rak ryba. Prawdopodobnie będzie trzeba obdarzyć
          ich za dwa lata pewną dozą zaufania. Jak słusznie jednak zauwazył Przecinek
          błędów w polityce zagranicznej nie da się już naprwawić. Przyjdzie jedynie
          łagodzić negatywne efekty obecnej poltyki.
          • vico1 Re: Stosunki Polska - USA 06.01.04, 12:30
            robisc napisał:

            > Jak słusznie jednak zauwazył Przecinek błędów w polityce zagranicznej nie da
            > się już naprwawić. Przyjdzie jedynie łagodzić negatywne efekty obecnej
            > poltyki.

            Kazdy blad da sie naprawic, takze w polityce zagranicznej. Chron nas Boze tylko
            przez tymi, ktorzy probuja naprawiac wlasne bledy.
            • przycinek.usa Absolutnie nie. 06.01.04, 18:55
              "Kazdy blad da sie naprawic, takze w polityce zagranicznej."

              I wlasnie dlatego sie roznimy w pogladach. Ty jestes niesamowitym optymista.

              NIE DA SIE ODWROCIC CZASU i skorzystac ze straconych okazji. A moze sie da? Co?

              Jak wyobrazasz sobie przywrocenie prawa do pracy dla Polakow po 1 maja w takim
              kraju jak Holandia czy Belgia? Jak wyobrazasz sobie ultimatum rzadu polskiego w
              stosunku do USA wobec DOWOLNEGO zagadnienia dyplomatycznego, jak chocby kontrole
              i brutalnosc urzednikow na granicy? Biorac pod uwage, ze USA nic obecnie od
              Polskie nie potrzebuje? Zwlaszcza, ze kontrakty na F16 podpisane?
              Masz na to jakas metode? Bo jesli tak, to powinienes zastapic Milera.

              Te straty to sa STRATY NIEODWRACALNE. Nie do naprawienia.

              Dlaczego na niektorych zabawkach pisze "od lat 4" albo np. "od lat 12"?
              Aby nieodpowiedzialnym idiotom nie dawac do reki czegos czym zrobia sobie sami
              krzywde. Dotyczy to zwlaszcza Cimoszewicza. Pozdrawiam serdecznie.

              • robisc Re: Absolutnie nie. 06.01.04, 19:27
                przycinek.usa napisał:

                > "Kazdy blad da sie naprawic, takze w polityce zagranicznej."
                >
                > I wlasnie dlatego sie roznimy w pogladach. Ty jestes niesamowitym optymista.
                >
                > NIE DA SIE ODWROCIC CZASU i skorzystac ze straconych okazji.

                Ale można łapać kolejne okazje. Problem w tym, żeby ktoś zechciał się
                zatrzymać, co przy zszarganej opinii, moze nie byc wcale takie oczywiste.
                • przycinek.usa Re: Absolutnie nie. 07.01.04, 00:16
                  No niezupelnie. Nie wiem jak tam z wami jest chlopaki, gracie w brydza?
                  Zle zagranie, zla licytacja powoduje ustalenie innych atutow.
                  I masz bracie przekopane.


                  Inne "kolejne okazje" to nic innego jak kolejne karty na stol. Zmarnowane ruchy.

                  Zasada jest prosta, jesli mamy skonczona ilosc okazji, wyznaczona np. czasem i
                  jednostka w czasie (srednioroczny obrot kapitalu na ten sam przyklad)
                  to jak wypadnie Ci jedna okazja, to calosciowa stopa zwrotu jest mniejsza.
                  Bledy sie kapitalizuja tak samo jak sukcesy.

                  Przykladowo uznaje sie za skuteczna gre na poziomie 3 inwestycji rocznie.
                  To takie ogolnie spekulacyjne poglady. Inwestujesz kapital przyz zalozeniu, ze
                  zyskasz za kazdym razem. Raz na dwa lata masz jedna wtope i to jest norma.

                  To samo w Polityce. Tylko ze SLD jak dotad ma SAME WTOPY. He he he.



                  • robisc Re: Absolutnie nie. 07.01.04, 19:57
                    przycinek.usa napisał:


                    > To samo w Polityce. Tylko ze SLD jak dotad ma SAME WTOPY. He he he.

                    Mnie nie jest do śmiechu, bo to nie SLD wtapia, tj. nie ludzie z SLD, ale my
                    obywatele tego kraju, a przede wszystkim podatnicy. Przyjmuję Twoje argumenty,
                    że poniesionych strat juz się nie da cofnąć, ale może da sie je odrobić. Choć
                    w naszej rzeczywistości faktycznie trzeba byc wybitnym optymista, aby w to
                    uwierzyć. Ale co nam pozostaje?
              • vico1 Re: Absolutnie nie. 06.01.04, 21:52
                przycinek.usa napisał:

                > NIE DA SIE ODWROCIC CZASU i skorzystac ze straconych okazji. A moze sie da?
                > Co? Jak wyobrazasz sobie przywrocenie prawa do pracy dla Polakow po 1 maja w
                > takim kraju jak Holandia czy Belgia? Jak wyobrazasz sobie ultimatum rzadu
                > polskiego w stosunku do USA wobec DOWOLNEGO zagadnienia dyplomatycznego, jak
                > chocby kontrole i brutalnosc urzednikow na granicy? Biorac pod uwage, ze USA
                > nic obecnie od Polskie nie potrzebuje? Zwlaszcza, ze kontrakty na F16
                > podpisane? Masz na to jakas metode? Bo jesli tak, to powinienes zastapic
                > Milera.
                > Te straty to sa STRATY NIEODWRACALNE. Nie do naprawienia.
                > Dlaczego na niektorych zabawkach pisze "od lat 4" albo np. "od lat 12"?
                > Aby nieodpowiedzialnym idiotom nie dawac do reki czegos czym zrobia sobie sami
                > krzywde. Dotyczy to zwlaszcza Cimoszewicza. Pozdrawiam serdecznie.

                Pesymizm ogranicza sie zwykle do negacji, optymizm szuka pozytywnego
                rozwiazania wyjscia z klopotow.
                Moim zawodem jest rozwiazywanie problemow, moze jestem wiec troche optymista smile

                Szukalem niedawno informacji (dla pewnego forumowicza) na temat zatrudnienia w
                Belgii. Widze ogromny postep, jesli porownac obecne przepisy z tymi, kiedy ja
                tu zaczynalem. Belgowie nie chca tylko obcych, ktorzy miesiacami szukaja pracy,
                bez warunkow do zycia. Dla innych tutejsze prawo pracy i pobytu jest przychylne.

                Wyszlo na jaw to, ze czegos nie wiem sad Wydawalo mi sie, ze Polska, jako
                sojusznik w Iraku, znalazla sie w ekskluzywnym klubie serdecznych przyjaciol
                USA. Kokosy nie spadly z nieba, ale byla to decyzja polityczna, przypuszczam,
                ze za nia kryla sia jakas strategia, takze w stosunku do UE.
                Tej strategii jakos nie moge rozgryzc. Nie mam jednak za to pretensji do
                siebie.
                Przyjazn okazuje sie kulturalnym stosunkiem do podrozujacych. Slyszalem o
                pojedynczym incydencie, jeszcze przed Irakiem, ale bylo to cos w zwiazku z
                nowymi przepisami paszportowymi dla Polakow mieszkajacych za granica.

                Po wielu skandalach korupcyjnych w handlu sprzetem wojskowym (Willy Claes sie
                na tym przejechal) zakupy sprzetu wojskowego w Belgii sa parlamentarnie
                kontrolowane.
                Nie wiem jak zakup F16 odbyl sie w Polsce, ale nie sadze by ktos myslal o zlych
                doswiadczeniach Willy Claesa. Moze trzeba sie bylo spieszyc, niedlugo Polska
                bedzie w Unii?



                • przycinek.usa Re: Absolutnie nie. 07.01.04, 00:37
                  "Pesymizm ogranicza sie zwykle do negacji, optymizm szuka pozytywnego
                  rozwiazania wyjscia z klopotow. Moim zawodem jest rozwiazywanie problemow, moze
                  jestem wiec troche optymista smile"

                  Ja nie musze sie tlumaczyc w swoim zawodzie. Dostaje w dupe natychmiast i nikt
                  niczego nie musi mi uzasadniac. -))

                  Nigdzie jednak nie padlo okreslenie "pesymizm". Optymizm zas to jest brak
                  ostroznosci i lekcewazenie rachunku prawdopodobienstwa.

                  Optymizm zwykle pakuje nas w klopoty. Nie jest to cecha bezpieczna. Ty zas
                  piszesz o kreatywnej inteligencji. Nie o optymizmie. Optymizm niczego nie szuka,
                  lecz dokonuje pozytywnej oceny zjawisk, ktorych nie powinnismy lekcewazyc.

                  Ustalmy jedno:

                  Blad jest zjawiskiem bezwzglednym. Tak jak awaria samolotu.
                  "Kolejne okazje", to po prostu dzialanie na podstawie poprzednich doswiadczen.
                  W OPARCIU O POPRZEDNIE STRATY.

                  Nie musze chyba dowodzic, ze zadne decyzje polityczne nie maja istotnej wagi o
                  ile nie stoi za nimi sila. W przypadku Polski kazda kolejna BLEDNA decyzja
                  oslabia Panstwo i powoduje, ze kolejne decyzje sa mniej wiazace, gdyz coraz
                  slabsza Polska ma mniej argumentow obrony wlasnego interesu.

                  Polacy postepuja na zasadzie: "Na zlosc mamie odgryze sobie ucho."
                  I tak ja widze kwestie referendalnego wyniku w Polsce na "TAK."
                  Glosuja na TAK, aby unia zrobila porzadek w Polsce. He he he.

                  Unia owszem zrobi porzadek w Polsce. Zmniejszy ilosc podmiotow gospodarczych.
                  Wymieni walute na euro. A potem wywiezie to euro tam gdzie jest bardziej
                  potrzebne. Czyli w panstwach tzw. "jadra". smile)
    • klip-klap Re: Stosunki Polska - USA 07.01.04, 12:02
      Był kiedyś ciekawy wątek na ten temat :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5496018&a=5496018
      • robisc Re: Stosunki Polska - USA 07.01.04, 17:31
        klip-klap napisał:

        > Był kiedyś ciekawy wątek na ten temat :

        Ale wówczas myśleliśmy jeszcze,ze mimo wszystko coś z tego będzie. Bodajże
        Dominik napisał, ze dla niego to zwykła nieudolność. Smutne - miał rację.
        • przycinek.usa Siwiec o wizach do USA 10.01.04, 07:16
          Wiadomości

          Min. Siwiec o wizach do USA
          09.01.2004 19:20

          Min. Siwec zapowiada starania o zniesienie wiz do USA / INTERIA.PL
          W sprawach wizowych Amerykanie muszą zacząć "działać z wyobraźnią", a nie
          tylko "metodami biurokratycznymi", które spowodują, że "w pewnym momencie
          będziemy musieli zareagować" ? powiedział dzisiaj szef prezydenckiego Biura
          Bezpieczeństwa Narodowego, Marek Siwiec.

          - Stosując metody biurokratyczne, będziemy po prostu stać w miejscu i w pewnym
          momencie będziemy musieli zareagować; mówię to zupełnie uczciwie, ponieważ
          wszystkie beneficja związane z tym, że zrezygnowaliśmy z wiz, dotyczą obywateli
          amerykańskich, obojętnie, czy są to obywatele polskiego pochodzenia, czy nie -
          powiedział min. Siwiec.

          Szef BBN wybiera się na początku przyszłego tygodnia do USA, gdzie będzie
          prowadził rozmowy na temat wizyty roboczej prezydenta Kwaśniewskiego w Stanach
          Zjednoczonych planowanej pod koniec stycznia.

          Stany Zjednoczone zaczęły pobierać elektronicznie odciski palców i fotografować
          przybyszów z większości krajów świata, aby w ten sposób utrudnić terrorystom
          przedostanie się do USA samolotem lub statkiem.

          Z nowej procedury sprawdzania tożsamości zwolnieni są jednak obywatele 27
          krajów świata, głównie europejskich, przybywający na krótki pobyt w charakterze
          turystów lub w interesach. Procedury sprawdzania nie muszą też przechodzić
          Kanadyjczycy, do których odnoszą się specjalne przepisy imigracyjne. Na liście
          27 krajów nie ma Polski.

          - Amerykanie muszą nam odpowiedzieć na pytanie, czy praca na czarno, którą
          podejmują Polacy, jest zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa narodowego, a to jest
          główny argument, który powoduje, że Polacy są poddawani tym wszystkim
          niedogodnościom - powiedział Siwiec.

          Szef BBN przyznał, że "nie liczy na cud", ale "na rozpoczęcie procedury, która
          ma doprowadzić - pod określonymi warunkami - do zniesienia w przyszłości wiz".

          - Jeśli Polacy przedłużają pobyt w USA i podejmują nielegalnie pracę, dobrze by
          było dojść do takiego momentu - jak proponuje to w tej chwili prezydent Stanów
          Zjednoczonych - aby ogłosić rodzaj abolicji i skasować ten licznik, zacząć
          chociażby prowadzić od nowa statystykę - uważa Siwiec.

          Inaczej z takimi obciążeniami "zawsze będziemy czarnym Piotrusiem statystyk
          amerykańskich i nigdy żadnego postępu nie osiągniemy - dodał szef BBN.

          Prezydent USA George Bush wezwał w środę do zasadniczego zreformowania
          amerykańskich przepisów imigracyjnych, co ma zapewnić legalny status milionom
          osób, przebywających i pracujących obecnie w USA bez oficjalnego zezwolenia.

          Min. Siwiec przypomniał też, że jesteśmy rok po podjęciu "bardzo trudnych
          decyzji", dotyczących naszego udziału w konflikcie w Iraku i po półrocznej
          służbie polskiego kontyngentu w tym kraju.

          Według szefa BBN, polskie doświadczenia powodują, że "nie zawsze nasze oceny są
          tożsame z tym, co myślą Amerykanie; dotyczy to również przyszłości gospodarczej
          Iraku".

          - Mamy bardzo dużo życzliwości, dużo rzeczy zrobiono, ale to jest ciągle za
          mało w stosunku do oczekiwań: opinia publiczna ma takie wrażenie, że jesteśmy
          traktowani szablonowo przez naszego amerykańskiego partnera - powiedział Siwiec.

          • robisc Siwiec - a co on może? 10.01.04, 10:21
            Co znaczy Kwaśniewski i jego Kancelaria wielkorotnie pokazał Miller.
            Kwaśniewski to figurant na pokaz, który czasami nieśmiało pokazuje pazury, po
            czym czym prędzej je chowa. Ten Huszcza chyba naprawdę ma jakieś papiery na
            Kwacha w związku z tą tajemniczą pozyczką od komunistów z ZSRR pod koniec lat
            osiemdziesiątych.
            • przycinek.usa Re: Siwiec - a co on może? 10.01.04, 18:02
              Nic na temat Huszczy nie wiem i nie mam na ten temat zadnej opinii.
              Natomiast z Siwcem zgadzam sie. To jest zupelnie oficjalna wypowiedz.
              I musze powiedziec, ze bardzo podoba mi sie taki postawienie sprawy.

              On ma jak najbardziej racje.

              Przeciez emigracja z Polski do USA bedzie zawsze. Ciagle ktos nowy ucieka.
              Czy w zwiazku z tym zawsze beda szykany na granicach?
              Ten Siwiec mowi to co czuje kazdy z nas. Przeciez to jest sytuacja nie
              konczacego sie konfliktu. Zgadzam sie z Siwcem w 100%.

              A kwacha nie szanuje i nie lubie.
          • robisc No i Bush ma nas w dupie 21.01.04, 22:35
            info.onet.pl/858082,12,item.html
            A propos naszego udziału w wojnie z Husajnem, to opinie wyzszej kadry
            oficerskiej polskiej armii (a przynajmniej kilku jej reperezentantów, którzy
            powiedzieli mi i kolegom trochę o nastrojach w armii) są dość zgodne: nasze
            zaangażowanie było bez sensu i należy jak najszybciej wycofać wojsko z Iraku.
            Oczywiście nie przeczytacie tego w gazetach.
            • vico1 Re: No i Bush ma nas w dupie 21.01.04, 23:13
              Czy mozna sie wycofac? Teraz nie ma wyboru, trzeba byc konsekwentnym.
              Ewentualne wycofanie sie przyniosloby duzo wieksza nielaske USA, niz
              niezaangazowanie sie. Te partie trzeba rozegrac do konca.
              • robisc Re: No i Bush ma nas w dupie 21.01.04, 23:24
                vico1 napisał:

                > Czy mozna sie wycofac? Teraz nie ma wyboru, trzeba byc konsekwentnym.
                > Ewentualne wycofanie sie przyniosloby duzo wieksza nielaske USA, niz
                > niezaangazowanie sie. Te partie trzeba rozegrac do konca.

                O wycofanieu się prywatnie mówią wojskowi, ale za bardzo boją się polityków,
                żeby wyjśc z takim postulatem. Tymczasem misja w Iraku pochłania częś budżetu
                MON. Oczywiście rząd Millera nie przyzna sie do błędu i bedzie kontynuował
                obecność naszą obecność w Iraku do moemntu, aż pojawi się wygodny pretekst do
                wycofania się. Kto wie, być może w tym celu wykorzystają nawet sprawę wiz.
                • przycinek.usa Re: No i Bush ma nas w dupie 22.01.04, 00:07
                  Czytam co piszecie i mysle sobie... NARESZCIE!

                  Zamknac amerykanom granice w RP, wprowadzic szykany, deportacje, wyjechac z
                  IRAKU i tak powinno sie zrobic od razu.

                  Przy okazji wydac oswiadczenie, ze Polska nie popiera okupacji panstwa w
                  swietle braku dowodow na JAKAKOLWIEK obecnosc broni masowego razenia i watpliwa
                  sensownosc konfliktu.

                  Bush po takim oswiadczeniu od razu notuje starte poparcia w wyborach o
                  powiedzmy 3% i jakby wygral Kerr, to jest szansa zarowno na ruch bezwizowy dla
                  Polakow jak i zniesienie oplat wizowych oraz poparcie USA w sprawach
                  gospodarczych. Nie mowiac o amnestii dla imigrantow. Wieksze szanse zawsze przy
                  demokratach. Jedynie bazy wygladaja wtedy kiepsko. Choc rutyna wojskowa pozwala
                  przypuszczac, ze to sie jednak uda zrobic niezaleznie od wyniku wyborow.
                  • robisc podobna opinia 23.01.04, 17:22
                    znajomego z innego forum

                    Ambasador USA powiedział, że na zniesienie wiz dla Polakow nie ma co liczyc
                    i ze wizyta Kwasniewskiego w Ameryce nic w tej kwestii nie zmieni.

                    To po jaka cholere ma tam jeszcze jechac ?

                    Na pytanie dotyczace wyslania Polskich wojsk do Iraku i
                    lojalnosci w tej kwestii wobec USA jako partnera NATO powiedzial
                    ze Polska wyslala swoje wojska do Iraku bo MIALA W TYM WLASNY INTERES.

                    Jaki ? Gdzie ten interes ? Co na tym zyskalismy ?

                    Po takich wypowiedziach nie pozostaje nam juz chyba nic innego
                    jak wprowadzenie wiz dla Amerykanow, natychmiastowe wycofanie
                    naszych wojsk i wystawienie rachunku za usluge.
                    Przeciez to sa kpiny w zywe oczy.

                    Czas sobie powiedziec. Polska po raz kolejny zostala wykorzystana.
                    Ameryka ma nas w dupie a w Europie sobie przchlapalismy u Francji
                    i Niemiec, najwiekszych krajow UE.

                    Zle to widze. Bedzie coraz gorzej.

                    Pio

                    PS. Informacja pochodzi z "trojki"
                    • vico1 Re: podobna opinia 23.01.04, 18:46
                      robisc napisał:

                      > Na pytanie dotyczace wyslania Polskich wojsk do Iraku i
                      > lojalnosci w tej kwestii wobec USA jako partnera NATO powiedzial
                      > ze Polska wyslala swoje wojska do Iraku bo MIALA W TYM WLASNY INTERES.
                      > Jaki ? Gdzie ten interes ? Co na tym zyskalismy ?

                      Przeciez od poczatku bylo wiadomo, ze ci, co zadecydowali o udziale Polski, nie
                      kierowali sie interesami Polakow.

                      > Po takich wypowiedziach nie pozostaje nam juz chyba nic innego
                      > jak wprowadzenie wiz dla Amerykanow, natychmiastowe wycofanie
                      > naszych wojsk i wystawienie rachunku za usluge.
                      > Przeciez to sa kpiny w zywe oczy.

                      I w ten sposob zyskac w swiecie opinie nieodpowiedzialnego awanturnika.
                      Teraz, w obozie WB-USA, mozemy liczyc na jakis tam respekt.

                      > Czas sobie powiedziec. Polska po raz kolejny zostala wykorzystana.
                      > Ameryka ma nas w dupie a w Europie sobie przchlapalismy u Francji
                      > i Niemiec, najwiekszych krajow UE.
                      > Zle to widze. Bedzie coraz gorzej.

                      Przykre, ale prawdziwe.




                    • przycinek.usa Panowie! 23.01.04, 19:21
                      Sluchajcie chlopy, ja was bardzo prosze....

                      POLSKA DALA. Nie zostala wykorzystana. Daliscie wojsko sami z siebie.
                      Z wlasnej nieprzymuszonej woli. Mozecie sie oburzac na mnie, bo akurat ja tutaj
                      pisze. Inni nie pisza i ich nie widac. Czego oczy nie widza tego sercu nie zal,
                      nie?

                      Polski interes = WASZ interes. Dlaczego nie identyfikujecie sie z wlasnym
                      panstwem?

                      Piszecie, ze moje wypowiedzi was oburzaja, ze na sile wtykam wam moje poglady,
                      a tak naprawde to co wy wiecie o opiniach n/t Polakow?
                      Ile slyszeliscie polish jokes?

                      Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja od poczatku wam mowie, ze moj zwiazek
                      z Polska jest wysoce emocjonalny, ze robie to niejako dla was, inni sie po
                      prostu smieja. Wy zalicie sie, ze ktos was wykorzystuje!

                      Daliscie? Prawda? To dlaczego teraz zadacie czegos w zamian? Przeciez to nie
                      wypada. Jak mozna cos od kogos chciec? Czy jak dacie dziecku zabawke to
                      wypominacie mu to po fakcie? Tak?

                      Nic nie zyskaliscie. To prawda. Ale teraz ZAMIAST wysylac Kwacha do Waszyngtonu
                      powinniscie sie zastanowic nad RACJONALNYM planem wywarcia nacisku na USA.

                      Macie ciagle MASE atutow.

                      ZAMROZIC ROZMOWY NA TEMAT ALOKACJI BAZ USA!!!!!!!
                      NIECH SIE CHLOPAKI W PENTAGONIE SPOCA.

                      Zrobic cos co ich zaskoczy. Cos nietypowego. Oni wiedza, ze WY CHCECIE tych baz
                      i jada po was jak po lysej kobyle. To powiedzcie im, ze strategiczny interes
                      gospodarczy z Rosja wymaga zamrozenia rozmow o bazach. Pentagon sie wscieknie!!!
                      Te sprawy sa LATWIEJSZE jak sie wam wydaje.


                      Ale wy macie wlasny rozum i ja to rozumiem, ale decyzje podejmuje sie na
                      podstawie INFORMACJI. No to ja wam mowie, ze WYDAJE MI SIE, ze wyjazd Kwacha
                      jest idiotyzmem. I to jest informacja. NIC nie zyska. Chyba, ze sa sprawy
                      niepubliczne jak operacje wojskowe i wywiadowcze, ktorych waga sprawe
                      przepchnie, lecz osobiscie watpie. Bardzo watpie.

                      Polska NIE ZOSTALA WYKORZYSTANA. Polska jest kierowana przez bande idiotow.

                      W zasadzie to ja jestem o krok od tego, zeby przestac o tym myslec zupelnie.
                      W koncu logowanie sie na to forum to pewien okreslony czas, ktory wyciagam ze
                      swojego harmonogramu codziennych spraw. Pozdrawiam.
                      • robisc Re: Panowie! 23.01.04, 19:33
                        przycinek.usa napisał:

                        > W koncu logowanie sie na to forum to pewien okreslony czas, ktory wyciagam
                        >ze swojego harmonogramu codziennych spraw. Pozdrawiam.

                        A ja prowadze to forum, bo to lubie. I dlatego, ze piszą tu tacy goście jak
                        Ty. Poza tym taka dyskusja jest dużo ciekawsza niz wymiana maili, czy pisanie
                        na marwym juz forum UE.

                        A wracając do meritum - moze masz rację, tylko nie Ty tu rządzisz. Kwachu i
                        Miller nie wycofają armii z Iraku ani nie postawią Ameryce, bo
                        skompromitowaliby się do szczętu. Beda wiec grać w swoja beznadziejną grę,
                        dopóki beda mieć władze, czyli jeszcze przez jakieś 2 lata.
    • przycinek.usa A jednak Kwasior staral sie jak mogl... 29.01.04, 01:58
      Według "Washington Post" George Bush "był zaskoczony i zakłopotany" szczerością
      wypowiedzi udzielanych przez Aleksandra Kwaśniewskiego amerykańskim mediom w
      sprawie wiz dla Polaków.

      Odnotowując wczorajszą wizytę prezydenta Kwaśniewskiego w USA, amerykańskie
      media piszą niemal wyłącznie o jego zabiegach na rzecz zniesienia wiz
      wjazdowych do USA dla Polaków.

      "Washington Times" zamieścił materiał za agencją Reutera na ten temat i własną
      korespondencję z Warszawy o niezadowoleniu w Polsce z powodu utrzymywania
      obowiązku wizowego, mimo sojuszniczego statusu naszego kraju. Podobną
      korespondencję opublikował "New York Times".

      Dzisiejszy "Washington Post" opisał ze szczegółami spotkanie Kwaśniewskiego i
      prezydenta Busha z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym w Białym Domu, w czasie
      którego polski prezydent mocno nalegał na zniesienie wiz, powtarzając kilka
      razy, że "przyszłość świata jest bez wiz".

      Autor krótkiego tekstu, Al Kamen, ocenił, że prezydent RP "przekształcił
      ceremonialną okazję do wspólnego zdjęcia w okazję do lobbingu" i zwrócił uwagę,
      że Bush był zaskoczony i zakłopotany szczerymi wypowiedziami Kwaśniewskiego
      przed kamerami i mikrofonami, w obecności kilkudziesięciu reporterów.

      Publicysta "Washington Post" zakończył swoją relację nieco
      uszczypliwie: "Zaczekajcie tylko, kiedy Kwaśniewski będzie próbował jeszcze raz
      przyjechać do tego kraju".

      Do sprawy wiz polski prezydent powrócił także w wywiadzie dla amerykańskiego
      radia publicznego NPR. Kiedy go zapytano, czy po wejściu do Unii Europejskiej
      Polska nadal będzie darzyła USA taką samą przyjaźnią jak dziś, odpowiedział, że
      zależy to od samej Ameryki.

      - Jeśli chcecie, by Polska była nadal krajem bardzo otwartym na Stany
      Zjednoczone, aby utrzymały się w Polsce szczególne uczucia wobec Ameryki, jest
      konieczne wyeliminowanie wiz - powiedział.

      • przycinek.usa WRZODAK: Kleska. 29.01.04, 01:59
        Wrzodak: klęska prezydenta
        28.01.2004 15:13

        Wrzodak wie, dlaczego prezydent nie jest poważnie traktowany.
        Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie jeden z liderów Ligi Polskich
        Rodzin, Zygmunt Wrzodak, określił zakończoną wczoraj wizytę prezydenta
        Kwaśniewskiego w USA jako jego klęskę.

        Poseł Wrzodak wyjaśnił, dlaczego według niego prezydent RP nie jest w
        Waszyngtonie traktowany poważnie. - Ewidentnie widzimy, że pana Kwaśniewskiego
        poważnie Amerykanie nie chcą traktować, skoro w przeszłości pan Kwaśniewski
        będąc w Ameryce swego czasu, do samochodu wchodził przez bagażnik, że traktuje
        patriotów polskich przed grobem w Charkowie, w stanie wskazującym, że był
        pijany. Parodiował Ojca Świętego w Kaliszu. Okłamywał Polaków w referendum
        unijnym, zadaje się również z ludźmi, którzy byli skazani za handel
        narkotykami, jak pan Łapiński w Szwecji. O tym wszystkim Amerykanie wiedzą,
        dlatego polityka w stosunku do Polski jest taka, że nie traktują nas poważnie i
        nic pan Kwaśniewski w Ameryce załatwić nie może - stwierdził Wrzodak.

        Wrzodak skrytykował także udział polskich wojsk w Iraku. - Jeżeli wysyła się
        wojsko do Iraku, nie stawia się żadnych warunków Amerykanom, łamie się polską
        konstytucję, łamie się przepisy ONZ. I jeszcze dokładamy ogromne pieniądze na
        pobyt polskich wojsk w Iraku, to jest poddańcza i kompromitująca polityka pana
        Kwaśniewskiego - powiedział.

        W opinii posła Wrzodaka nic nie wyszło także z załatwienia sprawy zniesienia
        wiz do USA, ponieważ Amerykanie obawiają się napływu Polaków, wyjeżdżających do
        USA w poszukiwaniu pracy, co według posła LPR, związane będzie ze wzrostem
        bezrobocia po wstąpieniu Polski do UE.

        Lider LPR skrytykował także wywiązywanie się Amerykanów z umów offsetowych
        związanych z zakupem przez Polskę myśliwców F-16. - Wielka nadzieja była z
        zakupem F-16 i programem offsetowym. Poza skorzystaniem w ramach offsetu przez
        pana Krauze i Gudzowatego i niektórych amerykańskich zakładów, to polskie
        zakłady nie mają z tego nic. Technologia nowoczesna nie wpływa, wręcz
        przeciwnie, zakłady zbrojeniowe zwalniają ludzi - pokreślił Wrzodak.

        (INTERIA.PL)
        • przycinek.usa Politycy o wizycie w USA 29.01.04, 02:01
          28.01.2004 16:30

          Czy prezydent zrobił wszystko, co mógł? / AP
          Politycy opozycyjni są zgodni, że wizyta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w
          Stanach Zjednoczonych nie spełniła oczekiwań. Z kolei koalicja utrzymuje, że
          prezydent zrobił to, co mógł zrobić.

          Przypomnijmy, że w czasie spotkania z prezydentem USA Kwaśniewskiemu nie udało
          się uzyskać żadnych obietnic ani w kwestii zniesienia wiz dla obywateli
          polskich, ani w sprawie udziału polskich firm w odbudowie Iraku.

          Szef klubu UP Janusz Lisak uważa, że wizyta nie przyniosła efektów, na jakie
          liczyliśmy, ale należy ją traktować jako kroplę, która drąży skałę. - Nasi
          partnerzy ze Stanów dostali najmocniejszy z możliwych sygnałów, jakie są
          oczekiwania Polski i Polaków - ocenił.

          Także wicemarszałek Senatu Ryszard Jarzembowski (SLD) jest zdania, że
          prezydent "wydeptał kolejne kroki na ścieżce bycia nie tylko przyjacielem USA,
          ale także na ścieżce ku wzajemności". - Prezydent w tych warunkach osiągnął to,
          co mógł osiągnąć, ale to na pewno nie jest ostatnie słowo i będzie dążył do
          tego, żeby nie było jakichkolwiek barier i przeszkód, jeśli chodzi o wizy -
          dodał.

          Wicemarszałek przypomniał, że są to trudne rozmowy polityczne. - Z jednej
          strony jest interes naszego kraju, który prezydent w sposób bardzo dobry
          reprezentuje, z drugiej strony jest kampania wyborcza w USA i zniesienie wiz
          dla kogokolwiek z punktu widzenia Ameryki nie byłoby dobrym ruchem. W tym
          momencie Kwaśniewski uzyskał to, co w uzyskać mógł - dodał.

          Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, komentując wizytę prezydenta w USA
          powiedział, że "to jest bardzo zły plon nie tylko tej wizyty, bo ona jest tylko
          kropką nad i, ale całego serialu nieprofesjonalnych działań polskich władz w
          tej kwestii.

          Jego zdaniem, źle się stało, że wiele miesięcy temu polskie władze dawały do
          zrozumienia polskiej opinii publicznej, że jest coś do wywalczenia dzięki
          dobrym stosunkom z Amerykanami, czyli zrobienie w Iraku wielkiego biznesu i
          zniesienie wiz dla Polaków chcących przyjechać do Stanów Zjednoczonych. - Coraz
          częściej mamy więc poczucie nieudolności naszych władz, które nie potrafią
          takich obietnic zrealizować, a z drugiej strony poczucie żalu do Ameryki, że
          tak nas lekceważy - dodał Tusk.

          Natomiast szef klubu PiS Ludwik Dorn uważa, że wizyta rozczarowała, bo zabrakło
          w niej spotkania prezydenta z najważniejszymi ośrodkami polonijnymi w USA,
          spotkania mobilizującego Polonię do walki o zniesienie wiz. - I to przesądziło,
          że wizyta zakończyła się porażką - powiedział. Według Dorna, sprawa powinna być
          postawiona tak: głosy Polonii w wyborach za zniesienie wiz.- Jak się jedzie z
          pokornymi prośbami i powoływaniem się na sojuszniczą wierność, to okazuje się,
          że to za mało - podkreślił szef klubu PiS. Zasugerował też, że kartą
          przetargową Polski mogła być obecność naszych wojsk w Iraku. - W czeskim
          parlamencie stawiają sprawę tak: nie będzie zniesienia wiz, nie będzie 120
          Czechów w Iraku - dodał.

          Także szef klubu PSL Zbigniew Kuźmiuk ocenił, że wizyta nie jest sukcesem. -
          Być może sam prezydent i opinia publiczna stawiała przed nim zbyt wysokie
          wymagania, ale niestety nikt ich nie dementował, więc przyjmuję rezultaty tej
          wizyty z pewnym niedosytem - podkreślił.

          Zdaniem Kuźmiuka, coraz częściej zdarzają się deklaracje na wyrost. - Rząd
          potrzebuje sukcesów jak powietrza i jeżeli pojawia się szansa na sukcesy, to
          prawie natychmiast je zapowiada. Niestety za jakiś czas przychodzi weryfikacja
          i okazuje się, że sukcesów nie ma - zaznaczył.

          Lider LPR Zygmunt Wrzodak uważa, że prezydent Kwaśniewski "poniósł klęskę".
          Jego zdaniem, Amerykanie nie chcą traktować poważnie Kwaśniewskiego, "ponieważ
          pamiętają zachowanie prezydenta w Charkowie, kiedy był pijany, kiedy parodiował
          Ojca Świętego, okłamywał Polaków w referendum unijnym i zadawał się z ludźmi,
          którzy byli skazani za handel narkotykami".

          Politykę Kwaśniewskiego Wrzodak uznał za "poddańczą i kompromitującą". - Jeżeli
          wysyła się polskie wojska do Iraku, nie stawia się żadnych warunków Amerykanom,
          łamie się polską konstytucję, łamie się przepisy ONZ, to efekty tego widzimy po
          spotkaniu Kwaśniewskiego z prezydentem Bushem - dodał.
          • przycinek.usa Uwazam wizyte Kwasniewskiego z SUKCES. 29.01.04, 02:09
            Kwasior bedac w USA mial fatalna pozycje przetargowa.
            Praktycznie wiadomo bylo, ze nie ma nic do wygrania.

            Jednak udalo mu sie przycisnac Busha. To niewiarygodne.

            Kwasior (cytuje): "przekształcił ceremonialną okazję do wspólnego zdjęcia w
            okazję do lobbingu" przed kamerami i mikrofonami, w obecności kilkudziesięciu
            reporterów.

            Jednak opozycja dziala! SLD daje teraz ciala z tendencja do poprawy, wskutek
            utraty poparcia spolecznego.

            Ciekawe co pan prezydent "na odchodne" zrobi?

            Wprowadzicie te wizy dla nas???
            A moze wycofacie wojsko z Iraku?
            Ciekawe.
            • przycinek.usa Re: Uwazam wizyte Kwasniewskiego z SUKCES. 29.01.04, 02:24
              "zostanie stworzona grupa robocza wysokiego szczebla. Myślę, że w ciągu kilku
              dni będziemy mogli przedstawić osobę, która będzie kierowała tą grupą od
              polskiej strony. To wymaga moich rozmów z panem premierem i ministrem spraw
              zagranicznych. Ta grupa robocza przedstawi plan ułatwień, a także kalendarz
              różnych ułatwień, które będą podejmowane - poinformował.

              Amerykanie zapowiedzieli starania, aby ułatwić nieco Polakom procedurę ich
              uzyskiwania. A to - jak wyjaśniał po spotkaniu Kwaśniewski - oznacza większą
              liczbę konsulów w Polsce, kontrole przed odlotem z Polski, możliwość odwołania
              się od decyzji negatywnej."


              Musze przyznac, ze to jest wielkie osiagniecie jak na sucha rozmowe "post
              factum" czyli po wojnie w Iraku.

              Stad juz niemalze krok do nadawania Polakom obywatelstwa USA.
              To sie dzieje...
              Coby nie powiedziec, takich sztuczek nie potrafil nikt dotad.
              Nawet Korea Poludniowa. Szok. He he he.

              • robisc Re: Uwazam wizyte Kwasniewskiego z SUKCES. 29.01.04, 19:09
                Powstaje pytanie, dlaczego na taką szczerość wobec Busha Kwaśniewski zdobył
                się dopiero teraz, po całej serii krytycznych artukułów w prasie, że o
                niezadowoleniu opinii publicznej nie wspomnę. Zresztą jescze zobaczymy, co on
                naprawdę załatwił, poza kupą złomu, w postacni Herkulesów, których
                moedernizacja ma kosztować dwa razy wiecej niż są obecnie warte.
                • robisc He, he.... 29.01.04, 22:57
                  Można i tak jak Michalkiewicz:

                  "Polska jest sojuszniczkiem Ameryki a towarysz prezydent Kwaśniewski -
                  duszeńką prezydenta Busha" - zauważa Stnisław Michlkiewicz w dzisiejszym TV-
                  felietonie, komentując byłą wizytę w Stanach Zjednoczonych Olka "Disko"
                  Kwaśniewskiego, obecnie zajmującego stolec w Pałacu Namiestnikowskim w
                  Warszawie. Zanim tow. prezydent "Disko" Kwaśniewski zdążył wydać polecenie
                  ministrowi Siwcowi, by ten tradycyjnie ucałował ziemię amerykańską - już
                  dostał powiestkę od lobby żydowskiego w Stanach, by wywiązał się z obietnicy
                  złożonej kilka lat temu, że do roku 2003 zwróci majątki byłych Żydów polskich -
                  przedstawicielom Żydów amerykańskich. Od razu więc prezydent Bush miał
                  ułatwione zadanie; Kondoliza odmówiła "zrobienia wyjątku" dla Polaków - choć
                  np. dla takich Francuzów żadnego przecież wyjątku nie robią, jednak
                  wpuszczając ich bez wiz. Prezydenta Kwaśniewskiego nikt też nie poznał na
                  lotnisku w Kanadzie, gdzie samolot prezydencki miał międzylądowanie - i wzięli
                  go za próbującego się przeszmuglować podejrzanego imigranta, co z pewnością
                  było przeżyciem traumatycznym dla tego byłego aparatczyka PZPR-owskiego - że
                  został potraktowany jak zwykły obywatel obecnej PRL-bis...
                  • przycinek.usa Pomyslalem sobie, ze to wkleje. To o Bumarze. 03.02.04, 20:32
                    Wszystkie błędy Bumaru

                    Bartosz Węglarczyk, Waszyngton 03-02-2004, ostatnia aktualizacja 03-02-2004
                    10:29

                    - Oferta Bumaru była fatalnie skonstruowana, koncernowi nie pomogła zła
                    polityka medialna i lobbystyczna - twierdzi amerykański ekspert znający
                    szczegóły przegranego przez Bumar kontraktu.

                    Zdaniem naszego rozmówcy, który na potrzeby innego konsorcjum startującego do
                    tego samego przetargu analizował polską ofertę, Bumar stał na z góry straconej
                    pozycji. Jego oferta była o ponad 200 mln dol. droższa od przedstawionej przez
                    zwycięskie amerykańskie konsorcjum. Ludzie odpowiedzialni za przygotowanie
                    oferty Bumaru mieli się wykazać niezrozumieniem realiów amerykańskiego biznesu
                    i systemu zamówień publicznych.

                    Bumar skończył na trzecim miejscu wśród czterech firm biorących udział w finale
                    przetargu. - Nie mam wątpliwości, że bez względu na tłumaczenia swych
                    menedżerów Bumar albo zawyżył swe koszty, albo wyznaczył zbyt dużą marżę i
                    opłaty dla pośredników - uważa nasz rozmówca. Porównał on ofertę Bumaru z
                    ofertą z drugiego miejsca. Ceny obu były porównywalne, chociaż Bumar proponował
                    produkcję 95 proc. wyrobów w Polsce, a jego rywal chciał wyprodukować aż połowę
                    w USA. - Ponieważ koszty produkcji w Stanach są o wiele wyższe od kosztów
                    Polsce, oznacza to, że oferta Bumaru musiała być o wiele wyższa po stronie
                    narzutów.

                    Bumarowi nie pomógł fakt, że w ponad 92 proc. jest własnością państwową. -
                    Żaden rząd na świecie nie będzie spieszył się z przyznaniem tak olbrzymiego
                    kontraktu zbrojeniowego innemu rządowi, choćby nawet sojuszniczemu -
                    usłyszeliśmy. Bumar powinien o tym wiedzieć, bo w innym przetargu na odbudowę
                    Iraku rozdanym kilka miesięcy temu Pentagon wręcz napisał, że startować mogą do
                    niego tylko te firmy, w których udział państwa nie przekracza 5 proc.

                    W swej analizie przed rozwiązaniem przetargu konkurenci Bumaru zwracali uwagę
                    na jego powiązania z SLD i na liczne ostatnio skandale wokół tej partii. - Nie
                    przeceniałbym znaczenia tego faktu, ale liczne śledztwa i skandale wokół partii
                    kojarzonej z firmą na pewno jej nie pomagają na międzynarodowych rynkach.

                    Nasz rozmówca wyliczył również inne słabości oferty Bumaru:


                    95 proc. produktów w tej ofercie miało być wyprodukowanych w Polsce, tymczasem
                    oferty z pierwszego i drugiego miejsca miały charakter zdecydowanie
                    międzynarodowy;


                    naciski polskich polityków i mediów w sprawie Bumaru okazały się wręcz
                    szkodliwe, były bowiem zbyt nachalne i zbyt głośne, a handel bronią "najlepiej
                    rozgrywa się delikatnie i po cichu";


                    oferta była zbyt rozdrobniona, czym Bumar na dodatek się publicznie chwalił,
                    mówiąc, że zatrudni przy produkcji 200 firm, podczas gdy "z punktu widzenia
                    menedżerów z Pentagonu zaangażowanie 200 firm gwarantuje chaos i zamieszanie";


                    Bumar nie kontrolował medialnej oprawy swej oferty, pozwalając np. ludziom
                    związanym z konsorcjum na ujawnianie bardzo niewygodnego z politycznego punktu
                    widzenia faktu użycia Syrii jako punktu przerzutowego dla transportów do
                    Iraku. - Przedstawiciele Bumaru twierdzili wprawdzie, że będą przerzucać sprzęt
                    przez Kuwejt, ale to było już po zakończeniu przetargu - mówi nasz rozmówca,
                    podkreślając, że " o ofercie Bumaru w ogóle mówiło się za dużo, na przykład gdy
                    firma ujawniła, że zabiega o przetarg w wysokości około 600 mln dolarów,
                    zdradzając w ten sposób zakres swej oferty".

                    Wielu ekspertów uważa, że Pentagon, ogłaszając przetarg, wyraźnie dał do
                    zrozumienia, że liczy na udział firm z Polski. W specyfikacji znalazło się
                    stwierdzenie, że samochody terenowe powinny być podobne do polskich honkerów. -
                    To był olbrzymi impuls dla startujących w przetargu firm, żeby szukać partnerów
                    właśnie w Polsce.

                    Według wstępnych analiz polskie firmy biorące udział w zwycięskiej ofercie mogą
                    zarobić - przede wszystkim właśnie na produkcji honkerów dla irackiej armii -
                    około 100 mln dol. Producentem honkerów jest Andoria-Mot.
                    • przycinek.usa do gory. n/t 07.03.04, 05:15
                      • viper39 no to ja tez troche sobie napisze.... 09.03.04, 02:57
                        no coz co do sytuacji na lotnisku to prawo (szczegolnie przez czarnych w
                        stosunku do bialych) przestrzegane jest cholernie (jak widac a jak nie widac to
                        rozne rzeczy sie dzieja) aby polacy nie musieli przechodzic przez te
                        wszystkie "upokazajace" kamery i odciski palcow to musieliby na czas wracac do
                        krajue wtedy mozna by sie postarac o zniesienie wiz itd w tej chwili nie zanosi
                        sie na to.... i nie ma sie co wsciekac, nasza polska mentalnosc jest inna i
                        amerykanska jest inna oni uwazaja ze jak sie przekroczy jakis przepis (czy
                        prawo) to znaczy ze sie jest przestepca, w polsce na niektore przepisy patrzy
                        sie przez palce... np sprobuj policjantowi w usa dac 100 USD aby nie wpisal
                        tobie mandatu to kajdanki na rece i do sadu, a sprobuj policmajstrowi dac 50 zl
                        PL za przekroczenie szybkosci to nawet ci powie gratis gdzie po drodze jeszcze
                        stoja jego koledzy (wiem sprawdzilem na trasie warszawa poznan)... to jest
                        wlasnie ta roznica...
                        amerykanie maja swoiste poczucie humoru... jak nie masz kasy to niestety i
                        kolega z klasy ciebie nie rozpozna na ulicy... taki to kraj...

                        co do polskiej sceny politycznej to niestety ale cholera nie ma madrego na
                        nia... kazdy moze powiedziec "a nie mowilem" o z komuchami wiadomo bylo co
                        bedzie beda kradli beda afery itd... ale z kim by nie bylo???... doychczas
                        rzady udowodnily ze kto sie tam nie pojawi to cholera albo matol albo zlodziej
                        i aferzysta... wiec ???... sam nie wiem juz co sadzic...
                        mysle ze nie ma w zasadzie wyboru w polsce macie PO i juz... choc oni nie sa
                        lekiem na cale zlo... nie ma nikogo kto bylby lepszy.. mam nadzieje ze okaza
                        sie uczciwsi niz dotychczasowi "wladcy"
                        widze czarno.... PO-SLD sojusz sie zbliza....hehehe
                        powodzenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka