gacus4
16.05.07, 11:17
Witam!
Jestem przerazona i zalamana; moj 9mc kotek wypadl z okna (pomimo
zabezpieczen:(), z 2 pietra, na chodnik. znalazlam go dopiero po 12 h po czym
zawiozlam do lekarza wet.( Pilsudskiego, Krakow) . Okazalo sie, ze ma
zwichnieta zuchwę, stłuczoną łapkę. Wrocilam zatem do domu, a dzis rano Kotek
dostal konwulsji, prężył się i drgały mu nóżki. To bylo straszne, tak bardzo
sie o niego boję. W klinice (Arka, Kraków) lekarz przepisal luminal i
furosemidum.To sa leki przeciwpadaczkowe...Po powrocie do domu, jakies pol
godziny temu Kotek znowu dostal konwulsji (probowal wejsc na krzeslo), a potem
po jakichs 10min znowu, kiedy zobaczyl za oknem ptaki. Ataki trwaja parę
minut, kot ,lezy na boku, prezy sie, drgaja mu miesnie, ma otwarte oczka,
czasem mruczy, miauczy. A ja nie moge sie uspokoic. Co mam robic? Czy on z
tego kiedys wyjdzie? Czy to jednoznacznie epilepsja. Czy ja moge mu jakos
pomoc? Boje sie go zostawiac nawet na minute? Prosze, poradzcie cos. Patrycja