Dodaj do ulubionych

Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy

12.11.13, 16:11
[url=http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/mit-gospodarczego-sukcesu-iii-rzeszy/]Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy Hitler jest jednym z najbardziej znienawidzonych ludzi na świecie, wręcz archetypem zła. Ten pogląd nie dotyczy jednak jego polityki ekonomicznej, która jest stosowana przez rządy na całym świecie - napisał prawie dekadę temu szef amerykańskiego Instytutu Misesa w artykule „Ekonomia Hitlera”. Tekst Llewellyna H. Rockwella Jr powstał niemal 10 lat temu, ale niedawno Instytut Misesa w USA znów przypomniał go na swojej stronie internetowej. Prawdopodobnie dlatego, że w związku z kryzysem i zwiększeniem aktywności państwa w gospodarce stał się jeszcze bardziej aktualny.
Popularność nazistowskiej wizji gospodarki dziwi. Bo w rzeczywistości hitlerowcy obniżyli poziom życia Niemców o jedną czwartą i ponad pięciokrotnie zwiększyli zadłużenie państwa. Napad Niemiec na Polskę i innych sąsiadów nie był wyborem a koniecznością. Inaczej III Rzesza musiałaby ogłosić bankructwo. Pochwały polityki ekonomicznej Adolfa Hitlera, to zaś dowód na sukces propagandy Goebbelsa.„Cechą charakterystyczną naszego programu ekonomicznego jest to, że nie mamy go wcale”, przyznał Hitlter (cytat ten podaje Hans-Joachim Braun w książce „The German Economy in the Twentieth Century”, Niemiecka gospodarka w XX w.). Niemcy od lat przegrywali w gospodarczej walce praktycznie ze wszystkim liczącymi się konkurentami. W 1937 r. (czyli już po czterech latach rządów faszystów) PKB Niemiec był na poziomie 136 proc. tego z 1913 r. Dla porównania: w USA było to 172 proc., w Szwecji 174 proc., we Włoszech 154 proc. a Wielkiej Brytanii 146 proc. W tej sytuacji do podtrzymania mitu o sukcesie gospodarczym konieczne było manipulowanie statystykami. W styczniu 1933 r., ostatnich miesiącach Republiki Weimarskiej, bezrobocie sięgnęło 6 mln osób (było to ok. 30 proc. siły roboczej). 23 marca Adolf Hitler przejął pełnię władzy. Już w styczniu kolejnego roku ze statystyk wynikało, że bez pracy jest tylko 3,3 mln osób. W jaki sposób w kilka miesięcy znaleziono pracę dla prawie 3 mln ludzi? Otóż naziści wykluczyli ze statystyk bezrobotne kobiety uznając, że miejsce kobiety jest w domu, z dziećmi. Dodatkowo tam, gdzie było to możliwe, kobiety zwalniano z pracy i zatrudniano na to miejsce mężczyzn. W podobny sposób potraktowano Żydów (...) a mieszkało ich wówczas w Niemczech pół miliona. Ponadto w 1935 r. przywrócono pobór do wojska (w 1939 r. w armii służyło już 1,4 mln osób), czyli bezrobotni zostali zwyczajnie wcieleni do armii i w ten sposób zniknęli ze statystyk. Oczywiście masowe zbrojenia doprowadziły do zwiększonego zatrudnienia. Warto jednak wiedzieć, jakim odbyło się to kosztem. Otóż zdelegalizowano związki zawodowe. Ich rolę przejął faszystowski Niemiecki Front Pracy, na którego czele stał Robert Ley. NFP doprowadził do zwiększenia liczby przepracowanych godzin z 60 do 72 tygodniowo. Pracownicy w Niemczech zaczęli też przypominać chłopów feudalnych. Bo od 1936 r. nie mogli odejść z pracy bez pozwolenia swojego pracodawcy. A bezrobotnych, za odmowę przyjęcia pracy zaoferowanej przez niemieckie państwo, czekał obóz koncentracyjny. Czołg zamiast Garbusa Od 1933 r. do 1939 r. płace zrzeszonych w Niemieckim Froncie Pracy nominalnie trochę spadły, ale ceny wzrosły w tym okresie o 25 proc. De facto więc w momencie rozpoczęcia II wojny światowej niemieccy robotnicy mogli za swoje pensje kupić o jedną czwartą mniej, niż w przed przejęciem władzy przez Adolfa Hitlera. Nie bez powodu w 1937 r., w porównaniu do 1927 r., sprzedawano w Niemczech m.in. mniej pszennego chleba, mleka, mięsa, jaj, ryb i owoców tropikalnych. Jedyne rzeczy, których Niemcy jedli więcej to ziemniaki, żytni chleb i ser. Za rządów narodowych socjalistów Niemcy nie zarabiali wiele, ale władze rozdawały uznaniowo różne dobra po atrakcyjnych cenach. Oto na przykład wprowadzono program „Kraft durch Freude” („Siła przez radość”), który miał zorganizować czas wolny pracownikom. W ramach tego programu, wycieczka promem na Wyspy Kanaryjskie kosztowała 62 marki, narty w bawarskich Alpach 28 marek a dwutygodniowa wycieczka objazdowa dookoła Włoch 155 marek. Dla porównania, robotnik w fabryce Kruppa zarabiał ok. 180 marek miesięcznie.
Popularnością cieszył się także program oszczędzania na volkswagena „Garbusa”. Auto kosztowało 990 marek. Robotnicy mogli wpłacać na specjalne konta 5 marek tygodniowo. Teoretycznie po zebraniu 750 marek mieli otrzymać samochód. W praktyce auta w ramach programu nie otrzymał nikt a pieniądze skonfiskowano na zbrojenia. Cudowne metody Po pierwsze horrendalnie podniesiono podatki. Szwajcarska gazeta z Bazylei „National-Zeitung” w wydaniu z 23 lutego 1939 r. opisuje wydaną w Niemczech 120-stronicową książkę z opisem systemu podatkowego III Rzeszy. Na jej końcu jest kalendarz z zaznaczonymi datami, kiedy należy płacić dany podatek. I tak na przykład zarówno w lutym i sierpniu jest po osiem takich dat. W III Rzeszy istniało 21 ustalanych przez rząd federalny podatków, w tym specjalny podatek na zbrojenia. Najważniejszy był podatek dochodowy z sześcioma progami. W najwyższym (od 100 tys. marek rocznego dochodu) należało oddać państwu połowę swojego dochodu. Co ważne, zanim pracownik otrzymał pensje, w firmie pobierano podatek od funduszu płac wynoszący ok. 15 proc. Co ciekawe, Führer sam nie zamierzał płacić wysokich podatków, które jego rząd nakładał na Niemców. Na przykład w 1933 r. zarobił na tantiemach autorskich z „Mein Kampf” 1,23 mln marek, co było wówczas fortuną (dla porównania, jako kanclerz zarabiał 44 tys. marek rocznie a roczna pensja nauczyciela wynosiła 4,8 tys. marek).
Od zarobionych pieniędzy powinien zapłacić 600 tys. marek podatku. Ale szef bawarskiego urzędu podatkowego Ludwig Mirre napisał list do Hitlera z pytaniem, czy może go zwolnić z obowiązku płacenia podatku dochodowego i darować mu wszystkie zaległe podatki, na co ten łaskawie przystał. A następnie mianował Mirre`a szefem wszystkich urzędów podatkowych w Niemczech. Jednak same podatki, nawet tak wysokie, nie wystarczyłyby na program uzbrojenia armii. W 1928 r. rząd miał 10 mld marek wpływów podatkowych i 12 mld marek wydatków. W 1939 r. przychodów było 15 mld marek, ale wydatków już 30 mld marek. W każdym roku od objęcia władzy naziści zadłużali państwo. W efekcie dług publiczny wzrósł z 12 proc. w 1933 r. do 25,5 proc. PKB w 1937 r. i 46 proc. PKB w 1939 r. Ale tak naprawdę, zadłużenie było znacznie wyższe. Zgodnie bowiem z ustawą z 1924 r. bezpośrednie pożyczki Reichsbanku, banku centralnego Niemiec, dla rządu nie mogły przekroczyć 100 mln marek. Aby ominąć ten zakaz prezes Reichsbanku Hjalmar Schacht doprowadził do wprowadzenia do obiegu tzw. weksli Mefo. Weksle wystawiała firma-wydmuszka Metallurgische Forschungsgesellschaft. Były gwarantowane przez państwo, a firmy mogły je zamienić na gotówkę z dyskontem w jakimkolwiek niemieckim banku. A każdy bank mógł je z kolei spieniężyć w Reichsbanku. W latach 1934-1938 pokryły one 30 proc. wydatków za zbrojenia (1 kwietnia 1938 r. w obiegu krążyło 12 mld marek w wekslach). W przemowie wygłoszonej 29 listopada 1938 r. Schacht powiedział: „Żaden bank centralny w czasie pokoju nie prowadził takiej odważnej polityki kredytowej jak Reichsbank, od momentu przejęcia władzy przez Narodowych Socjalistów. To dzięki tej polityce kredytowej Niemcy uzbroiły się tak, że nikt nie może im dorównać.” Jednak w tym samym roku Schacht, który pełnił wówczas także funkcje Ministra ds. Gospodarki, alarmował Hitlera, że wydatki zbrojeniowe doprowadzają Niemcy do bankructwa. Hitler zdymisjonował Schachta i mianował na jego miejsce Hermanna Goeringa. Miał on kontynuować politykę zbrojenia się „po trupach”. Ceny i płace zaczęły być ściśle kontrolowane przez państwo. A dywidendy w firmach ograniczone do 6 proc. W ten sposób doczekano 1 września 1939 r. i
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy 12.11.13, 16:13
      Nie zmieściło się wszystko - autorem jest Aleksander Piński link: www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/mit-gospodarczego-sukcesu-iii-rzeszy/
      • gandalph Ten artykuł już gdzieś kiedyś czytałem 12.11.13, 16:21
        nic nowego. Po prostu oficjalne statystyki z tego okresu to przejaw radosnej twórczości, znanej i z innych formacji.
        Faktem jest też, że w 1939 r. Hitler stanął wobec dylematu: wojna albo bankructwo. I to mimo tego, że Niemcy nie były przygotowane do wojny i mimo ostrzeżeń takiego choćby gen. Ludendorffa z 1937 r., że Niemcy przegrają wojnę, nawet jeśli na początku odniosą sukcesy.
        Dodajmy tutaj, że premier brytyjski Chamberlain miał tego świadomość, stąd jego gra na zwłokę.
        -
        • jeepwdyzlu co do bankructwa Rzeszy 12.11.13, 18:25
          to jest to mit
          to znaczy to prawda
          ale Niemcy od 1918 ogłaszały pełną niewypłacalność 7 - krotnie!
          I jakoś świat się nie zawalił.
          Natomiast Hitler nie mógł WYCOFAĆ się z agresywnej retoryki. Inaczej straciłby władzę.
          Po to powstała NSDAP - żeby Niemcy wciągnąć w wojnę i wywołać w Europie konflikt. Osoba Hitlera choć ważna, nie była kluczowa. USA i ZSRS postanowiły zmienić układ sił i żadne działania europejskich polityków nie zmieniłyby przebiegu wydarzeń... Może trochę...
          jeep
    • jeepwdyzlu jak wybucha wojna tanebo 12.11.13, 18:20
      to ekonomia przestaje się liczyć
      Niemcy zajęły Czechy - najbardziej uprzemysłowiony kraj świata, Danię - spichlerz i mleczarnię, Francję z jej ogromnym potencjałem przemysłowym. Na rzecz Osi pracowały północne Włochy z bardzo nowoczesnym przemysłem ciężkim, Belgia - z najnowocześniejszym przemysłem węglowym, nasz COP....
      Tak naprawdę - Hitler ZLEKCEWAŻYŁ przeciwników - zwłaszcza ZSRS i przestawił gospodarkę na tory wojenne ZA PÓŹNO.
      Jak dodamy nie wykorzystanie potencjału zajętych przez siebie terytoriów, wepchnięcie z powodu bezsensownej brutalności Polaków, Rosjan i Ukraińców w ramiona swoich wrogów - to mamy Hitlera nieudolnego.
      Wojna trwałą tak długo wyłącznie z powodu nadzwyczajnych talentów organizacyjno - technicznych Niemców, walczących od Kurska o zachowanie biologicznej substancji. Z kolosalnymi sukcesami - przypomnę, że 44 rok to wielokrotne zwiększenie produkcji czołgów, niszczycieli czołgów, nocnych myśliwców - mimo kolosalnych strat, zatrudniania niewolników (czytaj - kłopoty), bombardowań. Jak dodamy sukcesy technologiczne - samoloty odrzutowe, rakiety, amunicja podkalibrowa stabilizowana brzechwowo, ładunki akumulacyjne, komputery (tak, tak), osiągnięcia nuklearne (jak sądzicie z czego zbudowano amerykańskie bomby?)
      to mamy obraz niejednorodny.
      Nawiasem mówiąc - II RP w latach trzydziestych wydawała na cele militarne 40% budżetu...
      Tylko ZSRS wydawał więcej...
      jeep
      • gandalph Wszystko prawda z jednym wyjątkiem 12.11.13, 19:10
        "Wojna trwała tak długo wyłącznie z powodu nadzwyczajnych talentów organizacyjno - technicznych Niemców, walczących od Kurska o zachowanie biologicznej substancji."

        Otóż nie, wojna trwała tak długo nie tylko i nie tyle z powodu nadzwyczajnych talentów Niemców. Przede wszystkim mogło w ogóle do niej nie dojść, gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow, który był, moim zdaniem, wyreżyserowany w Moskwie i Waszyngtonie. W takim przypadku doszłoby do krachu finansowego w Niemczech z powodu terminu wykupu weksli Me-Fo, którymi Hitler finansował zbrojenia. Chamberlain wiedział o tym, dlatego grał na czas.
        Skoro jednak do wybuchu wojny doszło, to równie dobrze mogła zakończyć się w maju 1941 w związku z misją Hessa, która padła ofiarą sabotażu. (A zatem bez udziału Ameryki, która tym samym nie miałaby nic do powiedzenia). Zwracam tu uwagę na jedną okoliczność, mianowicie kolejne "Unternehmen" Hitlera: kampania polska, kampania norweska, francuska, bałkańska, wreszcie "Fall Barbarossa" były w istocie działaniami prewencyjnymi; Hitler rozwalił cztery fronty, które przewidywał tajny traktat Churchill-Stalin, z Rooseveltem w tle, z października 1939. To nie są bajki propagandy Goebbelsa! Ale było tak dlatego, że Hitler realizował scenariusz napisany przez kogo innego, kto faktycznie pociągał za sznurki. Dalej, wojna trwała aż do maja 1945 r. dlatego, że Roosevelt czynił wszystko, co możliwe, aby maksymalnie odwlec zakończenie wojny. Najlepszym dowodem na tą tezę jest notoryczne sabotowanie przez Roosevelta działań we Włoszech, skąd zabierał jedną dywizję po drugiej, aby przypadkiem ofensywa aliantów nie osiągnęła zbyt dużych sukcesów. Im dłużej trwała wojna, tym większe wyniszczenie Europy, w tym Niemiec, i tym większe jej uzależnienie od Ameryki. Tym większe również osłabienie Sowietów, którzy po maju 1945 nie byli już zdolni do żadnych podbojów z przyczyn biologicznych. Nie przypadkiem Suworow napisał swego czasu, że żołnierze sowieccy z ostatniego wojennego poboru wiosną 1945 r. służyli aż do śmierci Stalina. Towarzysze w Moskwie przepieprzyli bowiem całe pokolenie poborowych z roczników z początku lat 20-ych.
        • jeepwdyzlu Re: Wszystko prawda z jednym wyjątkiem 12.11.13, 23:25
          Zupełnie się z Tobą zgodzę
          Co prawda gdyby Hitler dogadał się z opozycyjnymi wobec Churchila politykami - to wojna z zsrs trwałaby nadal - a usa zapewne cały potencjał przerzuciłyby na pomoc sowietom, ale na Zachodzie zapanowałby pokój. Czy GB udałoby zachować imperium?
          Właśnie tu jest pies pogrzebany. Architektura Europy i świata z 1919 dla USA i ZSRS stała się w latach trzydziestych nie do zniesienia. Więc upadek GB, Francji i Niemiec - był przesądzony.
          Ale tak - i my, i obywatele kilkunastu krajów i - co paradoksalne - również Niemcy - byliśmy pionkami w grze. Moim zdaniem II wojny uniknąć by się nie dało. Nawet gdyby Hitler w 38 roku zadowolił się Sudetami i Austrią - to w jego bezpośrednim zapleczu działała cały czas sowiecka agentura, która usunęłaby go. I eksalowała konflikt - vide Holocaust - ewidentnie sterowany z Moskwy - żeby spalić za nazistami ostatnie mosty...
          jeep
          • gandalph Re: Wszystko prawda z jednym wyjątkiem 13.11.13, 01:07
            "Holocaust - ewidentnie sterowany z Moskwy"

            Od paru lat to twierdzę, ale nikt nie chce w to wierzyć. Tymczasem są relacje nawet podrzędnych nazistów, oburzonych postępowaniem władz okupacyjnych, np. w Reichskommissariat Ukraine podległego Erichowi Kochowi, podnóżkowi Bormanna. Bardzo ciekawie również pisze Alfred Eduard Frauenfeld, zarządca Krymu, wcześniej gauleiter Wiednia.
            Wobec ekscesów na Wschodzie protestował nawet Goering nie mówiąc o Rosenbergu czy o niezwykle krytycznym raporcie generała Gehlena z grudnia 1942. (Nie chodzi tylko o Holokaust, lecz w ogóle o stosunek do ludności terenów okupowanych).
            • jeepwdyzlu Holocaust 13.11.13, 10:06
              Pamiętam, że mnie też zszokowałeś tą tezą rok czy dwa lata temu...
              Tymczasem dokładne czytanie wcale nie niszowych publikacji pokazuje jasno: gdyby nie Holocaust i brutalność wobec Polaków i Rosjan - Niemcy pokonaliby ZSRS.
              Dlatego Moskwa rękami kilku siatek w najwyższych władzach III Rzeszy wpychała ludność Ukrainy, Białorusi i Polski - w swoje ręce. Nieprzypadkowo do listopada 41 Armia Czerwona straciła 6 milionów ludzi. Poddawały się całe dywizje, porzucali zatankowane czołgi, zapasy amunicji, nawet ręczną broń. Nie chcieli umierać za Stalina i liczyli na wyzwolenie. Brzmi to paradoksalnie ale Niemcy byli witani przez ludzi umęczonych 20 latami sowieckich porządków chlebem i solą. Gdyby nie niemiecka brutalność - zsrs rozsypał by się jak domek z kart.
              Ale na szczęście dla ZSRS było SS. I Bormann. I co najmniej 7 generałów w OKH. Plus TYSIĄCE agetnów w kilkunastu siatkach - Niemcy wiedzieli, że rozbili najwyżej połowę. W grudniu 44 w Berlinie działały 23 nie wykryte nadajniki szpiegowskie !!!
              A jak wiemy - naważniejsze informacje szły naokoło, np przez Lucy w Szwajcarii albo do Londynu (tak, tak - sowiecka ambasada w Londynie miała 24h nasłuch i 35 osób w służbie nasłuchu informacji z kontynentu - obsługiwali też komunistów we Francji.
              Jaka była rola RSHA - przypomnę - Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy - organ kontrolny nad SD, Gestapo, Fepo, Sipo - w którym od grudnia 39 pracowało 7 tys ludzi (!) - z czego 90% miało wyższe wykształcenie a ponad 2000 ludzi stopnie doktorskie (!)
              Przypomnę - z tej rzeszy morderców aresztowano 45 osób (słownie czterdzieści pięć) a stracono 7 słownie SIEDEM!
              Reszta - mięciutko wylądowała gdzie? W służbach ZSRS i USA. Albo bezpośrednio w USA. Albo - jak mądrzejsi typu Bormann - sklecili sobie własne interesy czy kupili sobie swoje państwa, ale zawsze po cichu współpracując ze swoimi mocodawcami.
              Co więcej - Żydzi o tym wiedzieli. Może to wyjaśnia fenomen cichej akceptacji obozów koncentracyjnych przez USA - dziś tłumaczona "niewiarą" w ogrom zbrodni... Hehe - już bezczelniej nie można.
              Izrael też o tm wiedział, stąd po 1948 ŚCISŁA współpraca Niemiec i Izraela np w technologiach nuklearnych. Gwoli ścisłości - ZSRS wykorzystał po kryzysie sueskim swoje wpływy wśród Odessy (tak tak - mieli wszystko na oku) i użył niemieckich specjalistów do pomocy Arabom - np Nasserowi - ale to efekt konfliktu ZSRS - USA - każdy wykorzystywał "swoich" Niemców do włąsnych celów. Że co? Że mieli krew milonó na rękach? A kogo to obchodzi????
              jeep
              • gandalph Re: Holocaust 13.11.13, 14:00
                1. Już ponad 30 lat temu przeczytałem w książce "Terror i rewolucja" Borysa Lewickiego, wydanej "poza cenzurą", że w drugiej połowie wojny i po jej zakończeniu działało na Wschodzie wiele lipnych band UPA, tzn. szeregowi członkowie sądzili, że wojują za "Samostijną Ukrainę", jedynie dowódca i paru innych wiedzieli, komu naprawdę służą. Ba, zdarzały się nawet wysadzenia posterunków milicji, zlikwidowano tego i owego działacza itd. Jak pomyślisz dobrze, to dojdziesz do POPRAWNYCH, a zarazem zupełnie "nieprawomyślnych" wniosków.
                [Potwierdzenie istnienia fikcyjnych band można znaleźć również w materiałach publikowanych przez IPN].
                2. Kiedyś ojciec opowiadał mi o swoich czasach studenckich (przełom lat 40/50-ych). Mieli starszego kolegę w grupie, Jugosłowianina, który w Polsce odbywał "spóźnione studia". Ponoć w czasie wojny służył w obstawie Tity. Opowiadał, jak titoiści zdobywali zwolenników. [Dla przypomnienia: znaczna część d. Jugosławii popierała Niemców]. Do jakiejś izolowanej wsi, gdzieś w górskiej dolinie, wysłano oddział przebrany w mundury niemieckie. Po pacyfikacji cały rejon zaczął popierać partyzantów Tity.
                3. Siatka "Lucy", którą wspomniałeś, była "karmiona" przez MI-6, inaczej Stalin nigdy nie uwierzyłby w prawdziwość informacji.
                4. Dlaczego, już przed wojną, Zachód nie chciał przyjmować uchodźców żydowskich? Z prostego powodu: można było przyjąć paruset czy parę tysięcy intelektualistów, bankierów, przemysłowców, ale nie setki tysięcy biedoty żydowskiej, w dodatku często-gęsto skomunizowanej lub komunizującej. Dlaczego zatem Raul Wallenberg nie miał problemów z wyprawieniem ok. 100 tys. Żydów węgierskich do różnych krajów? Z bardzo prostego powodu: Żydzi węgierscy, po "100 dniach reżimu Beli Kuna" w 1919 r., byli "immunizowani" na komunizm.
                To tak parę uwag - dla porządku.
        • stasi1 co do Włoszech to moglo 24.11.13, 15:09
          być to tylko to że przez Alpy to tak raczej kiepsko przejść z wojskiem. Więc po co się tam pchać w ogóle? Więc lepiej te dywizje od razu rzucić do Francji
          • gandalph Re: co do Włoszech to moglo 24.11.13, 17:44
            stasi1 napisał:

            > być to tylko to że przez Alpy to tak raczej kiepsko przejść z wojskiem. Więc po
            > co się tam pchać w ogóle? Więc lepiej te dywizje od razu rzucić do Francji

            Niemcy jednak je tam pchali, mimo Alp, zwłaszcza po upadku Mussoliniego.
            • tanebo Re: co do Włoszech to moglo 24.11.13, 19:15
              Tym bardziej że Niemcy stracili cierpliwość do Włochów rok przed inwazję w Normandii...
              • jeepwdyzlu Re: co do Włoszech to moglo 25.11.13, 10:33
                cierpliwość?
                Włochy chciały opuścić Niemcy i przyłączyć się do Aliantów.
                Gdyby Niemcy odpuścili południową Europę wojna skończyłaby się w 44
                Dlatego alianci tak dlugo i nieudolnie prowadzili rozmowy, że wiedział o nich każdy w całej Europie...
                I Hitler zareagował...
                Ciekawe w czyim to było interesie....
                j.
      • berncik Re: jak wybucha wojna tanebo 12.11.13, 19:11
        Jeep ma racje.ten artkul jest cos dziwaczny ,cos z przedwojennej Polski ...
        Powiem ze bez Hitlerowskich uczonych ani Ruskie ani USA .Nie polecieli by w orbite ani na ksiezyc.
        moze tak ,ale duzo puzniej.Nic w tym artykule nie wspominaja o kredytach jakie Hitler otrzymywal
        Budowal fabryki zbrojeniowe ,autostrady ,Do tego potrzebowal pracownikow. Jeszcze jedno trzeba wziasc pod uwage ? W jakim stanie bala Niemiecka gospodarka i wjakim stanie baly Niemcy po 1wojnie i po Versalu . To juz byl wirtschaftswunder,ale tylko do rozpoczecia wojny .
        To bylo Hitlera jedyne wyjscie .Tak plajta i tak tez ,nieco puzniej.
    • teodor_jeske_choinski_1 Ciekawe, kto tez tego jegomoscia finansowal? 25.11.13, 16:38
      www.naszawitryna.pl/ksiazki_40.html
      www.naszawitryna.pl/ksiazki_39.html
      • jeepwdyzlu Re: Ciekawe, kto tez tego jegomoscia finansowal? 25.11.13, 17:49
        Finansował go biznes
        głównie niemiecki
        ale i amerykański
        I miał rację - do 39 wcale nie było jasne, że faszyzm będzie zbrodniczy
        We Włoszech nie był. Ani w Polsce....

        A Izrael - syjonistyczne ruchy były grubo przed Adolfem... Osadnictwo w Palestynie to przełom wieku i lata 20-30 te...
        Hitler wpisał się tylko w ogólnoeuropejską tendencję...
        jeep
    • apersona Re: Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy 31.10.16, 19:01
      "...W ten sposób doczekano 1 września 1939 r"

      Zaraz po rozpoczęciu wojny wprowadzono kartki na żywność dla Niemców tygodniowy przydział chleba na początku 2000g/osobę i kombinowano jakby go zmniejszyć. Friedrich Kellner w "Dzienniku sprzeciwu" pisze też o nieustannym nagabywaniu o składki pieniężne, zbiórkach ubrań itp. żebraninie nazistowskiego państwa.
      • stasi1 Re: Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy 03.11.16, 12:25
        Bardziej chodziło o to że nie trzeba było spłacać pożyczek. Wiadomo wojna. W czasie wojny zaopatrzenie w Bratysławie było zdecydowanie lepsze niż w Wiedniu
        • apersona Re: Mit gospodarczego sukcesu III Rzeszy 04.11.16, 18:38
          Skąd wiesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka