Dodaj do ulubionych

Czarownice w historii

18.09.05, 22:15
Witajcie!

"Tworzę" właśnie pracę licencjacką o zakończeniu wielkiego polowania na
czarownice w Europie.

Byłabym niezwykle wdzięczna za wszelkie wskazówki i pomoc w doborze
literatury do tematu.

Liczę na Wasz odzew!
Obserwuj wątek
    • delaralde adresiki z bibliografią.. 26.09.05, 23:05
      widzę,że nie za bardzo was interesuje ten temat... szkoda

      ale jakby co, oto kilka linków z ciekawą literaturą i ogólnymi informacjami na
      ten temat..

      etext.lib.virginia.edu/users/fennell/highland/harper/WITCH01A.HTM
      www.arts.ed.ac.uk/scothist/courses/eurowitchhunt/
      malleus-maleficarum.biography.ms/
      www.nationmaster.com/encyclopedia/Witchcraft
      members.tripod.com/pagan_relief/Pages/w1.htm
      • witekjs Re: adresiki z bibliografią.. 27.09.05, 16:44
        Wielkie dzięki za doskonałą bibliografię.
        Nie zajmowałem się tymi problemami do tej pory i mam w domu wyjatkowo mało
        książek, w których coś o czarownicach pisano.


        Pozdrawiam. Witek
        • meredith-bairre Re: bibliografia 27.09.05, 18:38
          WITAM!
          Wprost przeciwnie!! zagadnienie baaardzo interesujące, sama pisałam na ten temat pracę. Jednak była to praca zaliczeniowa z ćwiczeń w związku z czym nie zagłębiałam się w bardziej specjalistyczną literaturę i źródła. ta którą mam jest Ci napewno znana gdyż jest to podstawa literatura ale podaje ją tu może kogoś zainteresuje, a może i Tobie sie przyda.

          Istvan Rath-Vegh "historia ludzkiego szaleństwa" w-wa 1973
          Kurt Baschwitz "Czarownice , dzieje procesów o czary" w-wa 1971
          B.P Levack " Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej" wrocław 1991
          Bohdan Baranowski "w kręgu upiorów i wilkołaków" Łódź 1981
          L.C. Camp "Duchy gwiazdy i czary"
          M. sokołowska"rozdeptane na chwałe bożą"
          J. Michelet "czarownica" w-wa 1961
          www.racjonalist.pl
          mam jeszcze pytanko gdzie piszesz tzn na jakim kierunku i gdzie??
          życze twórczej pracy!

          pozdrowienia
          • meredith-bairre Re: bibliografia 27.09.05, 18:39
            aha zapomniałam że najwięcej literatury poświęconej czarownicom wydano w j. niemiecki, którego kompletnie nie znam więc i zakres tamtej lit. jest mi obcy!ale wiem że warto jej poszukać!!!!
            • witekjs Re: bibliografia i nie tylko... :-) 27.09.05, 19:55
              Miłe Panie Ekspertki. :) :))
              Nie śmiałbym powiedzieć,że pewnie w jakiś swposób z tematem związane... ;)
              Dzięki Wam, już powstał niemały zbiorek pismiennictwa, na zdecydowanie ciekawy
              temat.
              Chciałbym go poznać i nie wiem jak to, w najbliższym czasie zrobić.
              Właśnie od poniedzialku zaczyna się duuużo pracy w realu, nic z czarownicami
              nie mającej wspólnego :(
              Mam jeszcze "zaległe" sprawy w naszym Forum, które powoli chcę zrealizować.

              Pozdrawiam Was bardzo ciepło.

              Witek }:-})=

              PS. Wróciłem z urlopu, a gdzie jest nasz Admin ?
              Czy ktoś wie ?
            • funix bibliografia ( Niemcy i nie tylko....) 15.10.05, 01:07
              meredith-bairre napisała:

              > aha zapomniałam że najwięcej literatury poświęconej czarownicom wydano w j. nie
              > miecki, którego kompletnie nie znam więc i zakres tamtej lit. jest mi obcy!ale
              > wiem że warto jej poszukać!!!!
              >

              zgadza się!

              rcswww.urz.tu-dresden.de/~frnz/dabhex/navigation.html
              jeszcze się odezwę ( Nysa )

              pozdrawiam :)
              • funix Re: bibliografia ( Niemcy i nie tylko....) 18.10.05, 21:14
                Hej,
                ciekaw jestem, jaki jest dokładnie tytuł Twej pracy ( czarownice w historii? ,
                jaki aspekt Cię interesuje, czego szukasz i skąd w ogóle pomysł? Sporo już
                jednak na ten temat napisano...
                Może trochę mógłbym Ci pomóc, gdybyś chciała, jeśli chodzi o język niemiecki.
                Ale wówczas musiałbym już naprawdę dokładnie wiedzieć, czego szukasz.

                Spójrz tu:
                www.cjb.cc/members/geschichte/hexenforschung/
                Same listy mailowe wrzucone do Worda dały blisko 1,5 tys. stron.
                To tu znalazłem Nysę.
                ......................................
                Karen Lambrecht, Hexenverfolgung und Zaubereiprozesse in den schlesischen
                Territorien, Köln-Weimar-Wien 1995, S. 130-138, geht auf den Hexenofen von
                Neisse ein, der während der Prozesse 1639-1641 benutzt wurde. Interessant
                ist dabei auch, daß die Neisser Handwerker, die diesen Ofen bauen sollten,
                dies als "unehrlich" empfanden und die Baumaßnahmen offensichtlich
                hinauszögerten. (S. 133). Lambrecht verweist auch auch andere Hexenöfen, so
                den von Gerolzhofen, und versucht eine Rekonstruktion.

                Karen Lambrecht,“Ściganie czarownic i procesy o czary na śląskich terytoriach“,
                Köln-Weimar-Wien 1995, S. 130-138, mowa o piecu dla czarownic w Nysie, który był
                używany w czasie procesu 1639-1641. Interesujące jest też przy tym, że
                rzemieślnicy nyscy, którzy mieli budować ten piec, odbierali to jako
                „niehonorowe“ ( chyba reczej: wstydliwe, hańbiące? ) i najwyraźniej opóźniali
                budowę. (S.133). Lambrecht mówi również o innych piecach dla czarownic, jak ten
                w Gerolzhofen, i podejmuje próbę rekonstrukcji.

                ....................................................................................

                " In Eichstaett gab es, wie in Gerolzhofen,
                einen eigenen Brennofen,in dem die zuvor Getöteten als Leichen verbrannt
                wurden."
                Entnommen habe ich dieses,aus einem Katalog zur Wanderausstellung:
                Hexenverfolgung
                in Franken mit dem Titel Drutenjagt in Franken.
                Autorin Birke Grießhammer 4 Auflage 1999
                Frau Grießhammer schreibt von über 400 Verurteilten,ihre Quelle die Kartei
                des Hexenkommandos
                1941,Bundesarchiv Frankfurt.
                Das Eichstaett mit eine Hochburg der Hexenverfolgung war, ist hinlänglich
                bekannt Was mir neu
                ist ,das wie oben erwähnt Personen nach der toetung in Öfen verbrannt
                wurden.
                Leider fehlen dazu die Quellenangaben bei Frau Grießhammer.
                Meine Frage. Ist diese Art der Leichenbeseitigung bekannt ?
                Wurden dafür eigene Öfen gebaut ? Kennt jemand Quellmaterial


                "W Eichstätt, podobnie jak w Gerolzhofen, był piec, w którym palono zwłoki
                uprzednio zabitych ( ludzi ).
                Zaczerpnąłem to z katalogu wystawy objazdowej: Prześladowanie czarownic we
                Frankonii pod tytułem:
                „Drutenjagt in Franken“ ( Polowanie na czarownice we Frankonii ) . Autorka:
                Birke Grießhammer, wydanie 4, 1999.
                Pani Grießhammer pisze o ponad 400 skazanych; jej źródłem jest kartoteka
                oddziału czarownic (??; komanda egzekującego czarownice? ),1941,Bundesarchiv
                Frankfurt.
                To, że Eichstätt był ośrodkiem ( ostoją ) prześladowań czarownic jest dość
                znane, nowe jest dla mnie, że jak wspomniano wyżej, te osoby po zabiciu zostały
                spalone w piecu.
                Niestety, pani Grießhammer nie podaje źródeł. Moje pytanie. Czy ten sposób
                usuwania zwłok jest [ w tych czasach ] znany? Budowano w tym celu specjalne
                piece? Zna ktoś źródła?

                ............................................................................

                Z krótkiego opisu książki w amazonie:

                www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3412138940/qid=1129580471/sr=1-1/ref=sr_1_0_1/028-0042331-9267736
                Karen Lambrecht, Hexenverfolgung und Zaubereiprozesse in den schlesischen
                Territorien,

                Kurzbeschreibung
                Die Frühe Neuzeit war einerseits die Epoche von Humanismus und Renaissance,
                andererseits eine Zeit der Kriege, Krisen und Hexenverfolgungen. Die
                verschiedenen Ausprägungen der Zaubereiprozesse in den schlesischen Territorien
                zeigen, wie weltliche Obrigkeiten in dieser Region des Alten Reiches Konflikte
                lösten, wenn sie sich bedroht sahen. Schwerpunkt der Verfolgungen war das dem
                Bischof von Breslau unterstehende Fürstentum Neisse, wo um die Mitte des 17.
                Jahrhunderts rund 250 Personen hingerichtet wurden.
                Das Buch stellt die Hexen- und Zaubereiprozesse in den schlesischen Territorien
                in ihrer Gesamtheit und Vielfalt dar. Die komplizierte Rechtslage, der
                Zusammenhang mit frühneuzeitlichen Krisen und die Ausnahmeverfolgungen von
                Totengräbern und Wiedergängern ergeben ein facettenreiches Bild für diese
                Thematik. Die Darstellung wird durch einen ausführlichen Quellenanhang ergänzt.

                Głównym ośrodkiem ścigania czarownic [ na Śląsku ] było podlegające biskupowi we
                Wrocławiu Księstwo Nysy, gdzie w połowie XVII wieku stracono około 250 osób.


                O tym piecu wiedziałem już wcześniej, zapamiętałem, bo jestem z bliskich stron.
                Na paru stronach w internecie można znaleźć ten tekst ( niestety, bez źródła ).

                layla.de/index1a.html
                Der Magistrat von Neiße in Schlesien ließ sogar einen Ofen bauen, um darin
                zweiundvierzig Hexen auf einmal verbrennen zu können.

                Zarząd miejski w Nysie na Śląsku zlecił nawet budowę pieca, w którym można
                było spalić naraz 42 czarownice.

                Myślę, że więcej szczegółów będzie w wymienionej wyżej książce pani Lambrecht.
                Żebyś nie musiała dłużej nerwowo obgryzać paznokci ;) , uspokoję Cię, że już tę
                książkę zamówiłem przez miejscową bibliotekę ( trochę potrwa... ). Spodziewam
                się znaleźć w niej i coś extra dla siebie ;)

                pozdrawiam :)
                • delaralde Re: bibliografia ( Niemcy i nie tylko....) 31.10.05, 23:10
                  hmm.. jeśli chodzi o zakres mojej pracy, to chodzi mi o kres polowań na
                  czarownice.
                  jeszcze nie wiem do końca jak dokładnie będzie praca wyglądała i co zawierała,
                  ale w miarę postępów jej obraz się z otchłani wyłoni;)
                  niemieckich procesów do pracy nie włącze - przynajmniej nie zamierzam. bardziej
                  chodzi mi o polskie ostatnie polowania i procesy.
                  sama nie jestem do końca jeszcze przekonana o co mi chodzi...:(
                • delaralde Re: bibliografia ( Niemcy i nie tylko....) 31.10.05, 23:19
                  Drogi Funix'ie!!
                  Twoje informacje o Nysie są bardzo ciekawe:)
                  mój niemiecki niestety jest na bardzo




                  ----niskim poziomie,
                  więc nie mam szans na osobiste, głębsze poznanie literatury w tym języku...
                  przynajmniej obecnie.
                  ratuje mnie angielski, w nim też trochę książeczek jest napisanych:)

                  czekam z niecierpliwością na relacje z zawartości książki pani Lambrecht:)
                  pozdrawiam gorąco:)
                  • funix wreszcie jest 04.11.05, 00:04
                    Hej,
                    cieszę się, że się jednak odezwałaś :). Już byłem gotów pogodzić się z myślą, że
                    zmieniłaś jednak temat pracy lub znalazłaś sobie ciekawsze towarzystwo ;)
                    Ja dostałem wreszcie zamówioną książkę pani Lambrecht. W zasadzie robi baaardzo
                    dobre wrażenie! Ale mam też już jednak parę małych, formalnych zastrzeżeń...
                    Na końcu zamieszczone jest krótkie streszczenie po polsku ( i po czesku). Myślę,
                    że chyba mogę od niego zacząć (niestety, podana w tekście numeracja rozdziałów
                    jest błędna...).
                    Myślę, że na jego podstawie najlepiej wyrobisz sobie zdanie o całości. Jeśli coś
                    by Ci się przydało, napisz. ( O Nysie będzie i tak :)

                    ------


                    518

                    WŁADZA A PRZEŚLADOWANIA CZAROWNIC -
                    PROCESY O CZARY NA TERENACH ŚLĄSKICH
                    Streszczenie w języku polskim

                    Począwszy od lat sześćdziesiątych naszego stulecia rozpoczęły się in-
                    tensywne badania nad procesami czarownic w Europie. Ukazał się cały
                    szereg regionalnych i przekrojowych opracowań, które analizowały
                    przebieg, konsekwencje i motywy prześladowań czarownic. Badania re-
                    gionalne, również i te przedstawione w tej pracy udowodniły, że każdy
                    obszar na którym wystąpiły przypadki procesów o czary, rządził się in-
                    nymi mechanizmami, nie pozwalającymi na wskazanie wspólnych dla
                    tych terenów cech. Błędem okazało się na przykład przypisywanie winy
                    za procesy tylko i wyłącznie Kościołowi.
                    Zbadanie prześladowań czarownic na Śląsku było od dawna dezyde-
                    ratem naukowym. Dziwne jest to, iż mimo takiego ogromu mate-
                    riałów tak długo istniała luka w badaniach. W Państwowym Archi-
                    wum we Wrocławiu zachowało się około 1400 stron akt, które bez-
                    pośrednio związane są ze śląskimi procesami czarownic. Uzupełnić je
                    można poprzez zespoły archiwalne Wrocławskiego Archiwum Diecez-
                    jalnego, archiwów w Brnie, Pradze, Opawie i Merseburgu (dzisiaj Ber-
                    lin-Dahlem), jak również Archiwum Księstwa Liechtenstein w Wied-
                    niu. Część zespołów tych archiwów jest całkowicie nieznana - jak na
                    przykład akta prześladowań czarownic z Kolska i Karniowa. Po-
                    wyższy materiał archiwalny może być uzupełniony poprzez zespół
                    Hexen Sonderkommando Reichsführera SS H. Himmlera zachowany
                    w Archiwum Państwowym w Poznaniu. Narodowi socjaliści opra-
                    cowujący kartotekę, próbowali sporządzić statystyczne ujęcie wszyst-
                    kich procesów czarownic, przy tej okazji zebrali także kilka oryginal-
                    nych dokumentów.
                    Archiwa śląskie jednakże wykazują na polu źródeł społeczno-history-
                    cznych (księgi kościelne i spraw gruntowych) poważne braki, dlatego też
                    przedstawienie stosunku władz zwierzchnich do prześladowań czarow-
                    nic musi ograniczyć się do wykorzystania zachowanych źródeł. Warto
                    przy tym zwrócić szczególną uwagę na związki pomiędzy terytorialną i




                    519
                    konstytucyjną strukturą Śląska a możliwościami prowadzenia procesów
                    czarownic.
                    Obecnie możemy już z całą pewnością stwierdzić, że punktem wyjścia
                    dla tych procesów była Europa środkowa i zachodnia, z dziesiejszymi
                    państwami: Szwajcarią, Niemcami i wschodnią Francją. Tereny te stały
                    się centrum, z którego także dzięki literaturze demonologicznej, promie-
                    niowała wiara w siły nadprzyrodzone. Przeniosło się to z pewnym opóź-
                    nieniem na obszary wschodnie. Prześladowania, które miały miejsce w
                    Królestwie Polskim, traciły mocno na sile przesuwając się z zachodu na
                    wschód. Można zauważyć, że i w Polsce pierwsze procesy czarownic po-
                    krywają się czasowo ze sporami religijnymi, które również wystąpiły z
                    dużym opóźnieniem. Całe terytorium, będące kiedyś pod panowaniem
                    Habsburgów, jest dziś jeszcze terenem relatywnie mało zbadanym w
                    porównaniu z innymi regionami.
                    Wynikiem badań ukazanych w tej pracy jest stwierdzenie, że punktem
                    ciężkości dla tych prześladowań jest niemiecko-języczny Śląsk, który w
                    okresie od końca wieku XV do wieku XVIII (Frühe Neuzeit)1 bardziej
                    niż Czechy i Morawy, związany był ze Starą Rzeszą Niemiecką. Nielicz-
                    ne dowody procesów czarownic z Czech i Moraw koncentrują się na
                    terenach graniczących ze Śląskiem, które możemy określić jako obszar
                    wschodnio-czeski i północno-morawski. Miejscem, na którym stosun-
                    kowo rzadko dochodziło do procesów, graniczącym od północnego-za-
                    chodu ze Śląskiem, są również Łużyce.
                    W połowie wieku XVII starania o zwalczenie wyznawców szatana
                    („Teufelssekte") czynił ówczesny naczelnik Księstwa Nyskiego (Landes-
                    hauptmann) Georg von Hoditz. Ofiarami tych działań stało się prawdo-
                    podobnie 250 osób, w tym również małe dzieci. Fala prześladowań, jaka
                    ogarnęła Księstwo Nyskie, ukazuje stopniową eskalację oskarżeń o cza-
                    ry, które stały się częścią procesów na Śląsku w tym okresie. Centralnym
                    punktem tych prześladowań na ziemiach będących pod panowaniem
                    Habsburgów, była południowa część Śląska, choć terytorium to nigdy
                    nie stanowiło jednego z centrów procesów w Europie.
                    Najwcześniejsze procesy odnotowano we Wrocławiu, począwszy od
                    roku 1456. Nastąpiło to niedługo później w porównaniu z ziemiami nie-
                    mieckimi. Z dziesięciu przeprowadzonych na Śląsku w XV wieku pro-
                    cesów, osiem miało miejsce we Wrocławiu. W odróżnieniu od Śląska, w
                    Czechach i na Morawach, mimo iż czary i wróżbiarstwo były tam, jak
                    ---
                    1 Pojęcie „Frühe Neuzeit", używane w niemieckiej literaturze i historii,
                    nie ma polskiego odpowiednika.

                    520
                    się zdaje, bardzo rozpowszechnione, nie zachowało się wiele doku-
                    mentów z procesów czarownic. Dopiero z objęciem zwierzchnictwa nad
                    tymi terenami przez Habsburgów (1526 r.) procesy te mają pełniejsze
                    udokumentowanie.
                    Fale procesów, porównując obszar Starej Rzeszy ze Śląskiem, przebie-
                    gały na tych terenach stosunkowo równolegle, choć ich natężenie na śląsku
                    było mniejsze. Nie wystąpiło tu żadne czasowe opóźnienie. Pierwsza fala
                    prześladowań, która miała miejsce około 1580 roku, znalazła także tu swój
                    oddźwięk. Z racji iż tereny położone po lewej stronie Odry wcześniej
                    znalazły się pod wpływami niemieckimi, tam też odbyła się większa część
                    procesów. W przeciwieństwie do przyjętego podziału Śląska na Górny i
                    Dolny, prześladowania czarownic tworzą oś północ - południe. Pod
                    koniec XVI wieku, ale przede wszystkim w wieku XVII, południowa część
                    Śląska stała się jednym z późniejszych centralnych punktów masowych
                    procesów. Punkt ciężkości prześladowań określony w czasie, przypada na
                    drugą połowę wieku XVII - nastąpiło to na terenie Śląska dwadzieścia lat
                    po drugiej fali masowych prześladowań na obszarze niemieckim. Nato-
                    miast lokalny punkt ciężkości umiejscowić można w południowej części
                    Śląska. Centralną rolę pełniło wówczas Księstwo Nyskie z przylegjącymi
                    doń: Kłodzkiem, Ząbkowicami Śląskimi, Karniowem, Raciborzem i
                    obszarem pónocno-morawskim, które stały się głównym miejscem tych
                    wydarzeń. Wyjątek stanowiło Księstwo Głogowskie leżące na Dolnym
                    Śląsku, gdzie dopiero w drugiej połowie XVII wieku, odnotowano na
                    trzech terenach przypadki ciężkich prześladowań.
                    Terytoria te powiązane były, w mniejszym lub większym stopniu,
                    wzajemnymi zależnościami. Na liście prześladowców znalazły się mo-
                    rawskie rodziny von Hoditzów i Liechtensteinów, a śląski Wrocław wy-
                    dawał orzeczenia prawne dla miast morawskich. Próby przeniesienia
                    procesów na tereny sąsiednie udały się połowicznie. Od sporadycznych
                    procesów o rzucanie uroków („Schadenszauberprozesse"), które miały
                    miejsce w XVI wieku, w miarę rozwoju kontrreformacji, prześladowania
                    stopniowo nasilały się, aż w XVII wieku osiągnęły charakter masowy.
                    Proces ten można prześledzić na przykładzie Nysy, gdzie władza nad
                    ludnością wyznania ewangelickiego spoczywała w rękach katolików.
                    Tam też, po zakończeniu Wojny Trzydziestoletniej, prześladowania
                    przybrały charakter masowej histerii. Procesy te stały się elementem
                    sankcjonującym rządy silnej ręki, nie tylko wobec ludności, ale i
                    wewnątrz sprawujących władzę.
                    Typowe dla wszystkich prześladań śląskich jest to, iż władze lokalne
                    wykazywały nimi szczególne zainteresowanie, podczas gdy panujący da-

                    CDN
                  • funix wreszcie jest cd.. 04.11.05, 00:07
                    521
                    leko idącą powściągliwość. Te, w większości autonomicznie przeprowa-
                    dzane procesy brały początek na średnim szczeblu władzy lokalnej i były
                    tym samym elementem ją stabilizującym. Rzadkie są przypadki zwraca-
                    nia się o radę do instancji nadrzędnych. Im więcej szczebli władzy
                    uczestniczyło w rozpatrywaniu danej sprawy, tym mniejsze było niebez-
                    pieczeństwo zaistnienia masowych procesów.
                    Dopiero wypadkowa wielu czynników umożliwiała powstanie sy-
                    tuacji sprzyjających rozwojowi prześladowań czarownic na Śląsku. Od-
                    powiedzialność za masowe procesy w Nysie ponosi naczelnik prowincji
                    Graf Hoditz. Można wnosić, iż w latach 1651-1652 stał się on siłą spraw-
                    czą tych procesów, podczas gdy jego następca Jerin był raczej ich prze-
                    ciwnikiem. Sufragan Liesch von Hornau, przedstawiciel średniej hierar-
                    chii kościelnej, był inicjatorem budowy w Nysie w roku 1639 pieca na
                    czarownice.
                    Najwyższe władze, tzn. biskup Nysy czy też cesarz w Wiedniu, wie-
                    lokrotnie próbowały łagodząco wpływać na zaistniałą sytuację. Można
                    więc powiedzieć, że prześladowania brały swój początek u władzy, choć
                    władze zwierzchnie nigdy tego nie aprobowały. Również w Księstwie
                    Głogowskim wśród prześladowców znalazła się szlachta i wydaje się, że
                    głównym motywem ich postępowania były względy społeczne, osobiste
                    uprzedzenia i prywatny interes.
                    Proceder uprawiany przez czarownice na Śląsku nie różnił się zasad-
                    niczo w niczym od tego, który znamy z zachodnich obszarów Starej
                    Rzeszy. W początkowe) i końcowe) fazie prześladowań stereotypem cza-
                    rownicy była biedna, stara kobieta. W miarę nasilania się oskarżeń, obraz
                    ten stopniowo się rozszerzał. Podejrzenie o czary padało również na ko-
                    biety i mężczyzn z wyższych warstw społecznych, chociaż właśnie w
                    Nysie ciągle kobiety były głównymi ofiarami prześladowań. Procesy w
                    Księstwie Głogowskim objęły w większości kobiety z niższych warstw.
                    W drugiej połowie XVII wieku w centrum wydarzeń znalazły się
                    dzieci, nie tylko )ako oskarżyciele, ale i jako oskarżone. Znamienne dla
                    śląskich procesów stało się częste posądzanie o czary kupców sukien-
                    niczych i ich żon. Pod koniec prześladowań, gdy coraz częściej uwalnia-
                    no od podejrzeń, szczególnie oskarżeni z wyższch sfer czynili starania o
                    przywrócenie utraconej czci („Ehrenrestitutionen"), co umożliwiłoby im
                    powrót do normalnego życia i wykonywanego zawodu.
                    Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy prześladowania zaczęły przy-
                    bierać charakter masowy. Pośród wielu przestępstw, których miały do-
                    puścić się czarownice, wymieniano rzucanie uroków. Z czasem punkt
                    ciężkości oskarżeń przeniesiono na udowadnianie zaparcia się Boga, pak-

                    522
                    tu z diabłem, udziału w sabatach. Wiara w czarownice, sama w sobie, nie
                    musiała doprowadzić do tak dużej skali prześladowań. Umożliwiło to
                    dopiero połączenie wszystkich elementów, choć zaznaczyć trzeba, że
                    główną rolę odegrały uwarunkowania regionalne, czego modelowym
                    przykładem jest Księstwo Nyskie.
                    Na Śląsku podejrzeniami o czary objęte zostały nie tylko czarownice,
                    lecz również inne grupy. Na początku wieku XVI odnotowano
                    oskarżenie przeciwko Żydowi i był to prawdopodobnie jedyny tego
                    rodzaju przypadek. Stosunkowo często podejrzenia padały na pasterzy,
                    natomiast wraz z wybuchem zarazy, winą za nią obarczono w wielu
                    miejscowościach grabarzy, którzy stali się obiektem prześladowań. Naj-
                    bardziej wyrazistym przykładem tego jest skazanie na śmierć dwudziestu
                    z nich w Ząbkowicach Śląskich w latach 1606-1607.
                    Alternatywą śląskich procesów było palenie ciał zmarłych podej-
                    rzanych o przemianę w upiory, co niejako zastąpiło na śląsko-moraws-
                    kim obszarze Zakonu Niemieckiego procesy czarownic. W momencie,
                    gdy prześladowania czarownic zaczęły powoli zbliżać się ku końcowi,
                    liczba spaleń rosła. Panujące wówczas przekonanie ludzi o sprawczej sile
                    czarów pokrywało się czasowo z dużą ilością kryzysów - działania wo-
                    jenne, zarazy, głód - w jakie obfitował wiek XVII. Wśród wielu czyn-
                    ników, oddziaływujących na dany region, można wymienić: atmosferę
                    kontrreformacji, względy finansowe płynące z procesów - mogły być
                    usprawiedliwione bądź me, popieranie prześladowań w obawie przed
                    utratą zajmowanego stanowiska i prawdopodobnie spory wewnątrz-
                    miejskie.
                    Ponieważ reformacja na Śląsku zapuściła dość szybko korzenie, tu
                    właśnie, poczynając od żydowskiego procesu w Karniowie (obszar pro-
                    testancki) w XVI wieku, możemy mówić o stopniowym nasilaniu się os-
                    karżeń o czary, między innymi w Głubczycach. Mimo usilnych starań
                    kontrreformacji, wiele śląskich regionów pozostało w XVII wieku prote-
                    stanckie. Dwóch protestanckich właścicieli ziemskich z Księstwa
                    Głogowskiego Melchior von Landskron i Christoph von Kittlitz uknuło
                    intrygę, która doprowadziła do dwóch największych fal prześladowań w
                    tym księstwie, a większość wśród oskarżonych stanowili właśnie prote-
                    stanci. Także w Księstwie Oleśnickim i w Bytomiu, gdzie władzę spra-
                    wowali protestanci, miały miejsce procesy czarownic. Potwierdza to, iż
                    siłą sprawczą tych wydarzeń były władze lokalne i uwarunkowania re-
                    gionalne.
                    Zadaniem niniejszego, regionalnego szkicu historycznego było fakto-
                    graficzne przedstawienie wszystkich procesów czarownic na Śląsku. Za-

                    523
                    warta na końcu pracy chronologiczna lista procesów odzwierciedla licz-
                    bowo zgromadzony materiał (rozdz. XII). Próbę statystycznej oceny,
                    utrudnionej poprzez często niepełne dane, przedstawia rozdział VIII. O
                    poddanych szczególnym trudnościom badaniach nad procesami czarow-
                    nic, które miały miejsce w środkowo-wschodniej części Europy oraz o
                    literaturze źródłowej mówi rozdział I. Na drugim miejscu przedstawione
                    zostały prawne uwarunkowania panujące na Śląsku , jak również prawne
                    podstawy oraz sposób przeprowadzenia procesów, co podkreśla brak
                    jednolitej struktury na tym obszarze (rozdz. II). Na przykładzie Śląska
                    możemy dokładnie prześledzić, w jaki sposób działała praktyka sądow-
                    nicza na wsi.
                    Następnie pod względem społeczno-historycznym poszukiwana jest
                    odpowiedź na pytanie, w jakim stopniu klęski żywiołowe, zarazy i znaki
                    na niebie odpowiedzialne były za wszczynanie procesów na Śląsku
                    (rozdz. IX).
                    Szkic ten w swojej głównej części prezentuje procesy czarownic tam,
                    gdzie ich prześladowania wystąpiły najintensywniej (rozdz. III-VI).
                    Prym wiedzie Księstwo Nyskie, gdzie ze szczególną zaciętością wystę-
                    powano przeciwko oskarżonym o czary. Badanie Księstwa Nyskiego po-
                    legało na próbie znalezienia odpowiedzi na pytanie o oskarżonych, o sto-
                    pień popełnienia winy oraz o rolę władz w tych procesach, w celu
                    porównania z prześladowaniami na innych terenach. Przypadek Barbary
                    Schmied z roku 1622 z Nysy jest wzorcowym przykładem ukazującym
                    różnorodność mechanizmów rządzących w procesach o czary (rozdz.
                    III.1).
                    Zasięg terytorialny, czas występowania procesów i historyczny aspekt
                    tego regionu tworzą ramy zewnętrzne prześladowań. Na tej podstawie
                    można było dokładniej prześledzić falowe występowanie procesów w
                    Nysie. Opierając się na powyższych wyznacznikach w analogiczny
                    sposób przedstawione zostały inne regiony.
                    Omówienie Księstwa Głogowskiego, które na północy Śląska było je-
                    dynym miejscem prześladowań, zostało ograniczone w odniesieniu do
                    powyższego tematu tylko do lokalnych aspektów (rozdz. IV). Księstwa
                    Karniowsko-Opawskie (rozdz.V) i Kłodzkie (rozdz. VI) zostały opraco-
                    wane w oparciu o częstotliwość prześladowań. Pozostałe tereny oraz
                    obszary graniczne (rozdz. VII) ukazane są przekrojowo ze względu na
                    czasowe i terytorialne rozmieszczenie procesów, aby dać pełny obraz
                    prześladowań na lasku (rozdz.VIII).
                    Kryminalizacja pewnych grup społecznych, jak na przykład here-
                    tyków, żydów i pasterzy, stanowiła dla społeczeństwa okazję obarczenia

                    524
                    ich winą za różnego rodzaju klęski. Szczególnie grabarze w czasie
                    szerzenia się zarazy stali się ofiarami tych posądzeń (rozdz. X.4). Cha-
                    rakterystyczną cechą regionu był także zwyczaj palenia ciał upiorów
                    (strzyg), które
                  • funix wreszcie jest cd3 04.11.05, 00:15
                    524
                    ich winą za różnego rodzaju klęski. Szczególnie grabarze w czasie
                    szerzenia się zarazy stali się ofiarami tych posądzeń (rozdz. X.4). Cha-
                    rakterystyczną cechą regionu był także zwyczaj palenia ciał upiorów
                    (strzyg), które przejęły rolę kozłów ofiarnych. Jednak ich prześladowa-
                    nia nie przybrały masowych rozmiarów, ponieważ zasada wymuszania
                    zeznań poprzez tortury nie mogła być w tym wypadku zastosowana
                    (rozdz. XI).
                    Wszystkie te elementy składają się na ogólny obraz prześladowań na
                    Śląsku, począwszy od końca wieku XV do początków XVIII wieku
                    (rozdz. XII). Pracę zamyka wykaz materiałów źródłowych, który za-
                    wiera obszerny wybór trudno dostępnych, rozproszonych w różnych
                    miejscach akt. Należy przy tym zaznaczyć, że dostępność tych mate-
                    riałów została ułatwiona po politycznym otwarciu Europy Wschodniej.
                    Celem tego wykazu jest: po pierwsze - uniknięcie długich cytatów w
                    tekście, po drugie - dalsza penetracja materiałów bądź też spojrzenie na
                    temat z innego punktu widzenia. Kolejność cytowanych źródeł odpo-
                    wiada kolejności omawianych w pracy problemów. Jako przykład po-
                    uczeń prawnych przytoczone zostały dwa orzeczenia dotyczące oskar-
                    żenia Katarzyny Funcke z Zielonej Góry (rozdz. XIII.1). Ponieważ wy-
                    roki sądów ławniczych z Wrocławia zaginęły w czasie wojny, są obecnie
                    dostępne jedynie u adresatów, którym orzeczenia te zostały przesłane.
                    Raport z Księstwa Nyskiego, który ukazał się drukiem, oraz wypo-
                    wiedzi dwóch oskarżonych, należą do najważniejszych dokumentów te-
                    go księstwa z okresu masowych prześladowań (rozdz. XIII.2.A. i B).
                    Wyrazem konfliktów wewnątrz-miejskich jest pismo mieszkańców jed-
                    nej z dzielnic Nysy, w którym protestują przeciw powrotowi w ich
                    sąsiedztwo uwolnionej od podejrzeń ofiary (rozdz. XIII.2.C). Pod ko-
                    niec fali tych prześladowań, uwolnionym od oskarżeń osobom zapew-
                    niano przywrócenie dobrego imienia („Ehrenrestitution", „Ehrenversor-
                    ge") za krzywdy wyrządzone niesłusznym posądzeniem, co umożliwiało
                    im integrację społeczną (rozdz. XIII.2.D. i E). Jako przykład może
                    służyć Księstwo Głogowskie, gdzie owe świadectwa również wystawia-
                    no (rozdz. XII.3.A). Relacja chłopa Matthesa Zippela odkrywa przed na-
                    mi kulisy prześladowań czarownic w Łęczanach (rozdz. XIII.3.B). Dwa
                    źródła ukazują nieznany dotychczas przebieg polowań na czarownice w
                    Kolsku (rozdz. XIII.3.C i D). Zeznanie, w którym Katarzyna Kunert do-
                    konuje samooskarżenia się, jest szczególnie ciekawym dokumentem rzu-
                    cającym nowe światło na mechanizmy procesów.
                    Przesłuchania z wczesnego procesu o czary w Karniowie, w którym
                    oskarżonym był Żyd, ze względu na swój wyjątkowy charakter, również

                    525
                    zostały uwzględnione w pracy (rozdz. XIII.4.A). W przesłuchaniach z
                    roku 1653, jak -w żadnym innym przypadku, uwidoczniły się silne
                    związki pomiędzy kontrreformacją i kryzysem gospodarczym, jaki
                    wystąpił w Karniowie, a prześladowaniami (rozdz. XIII.4.B). Całość
                    pracy zamyka relacja grabarza o upiorach, stanowiąca szczególnie cenne
                    źródło wskazujące na powiązania prześladowań grabarzy z wiarą w
                    upiory (rozdz. XIII.6).
                    Anna Mańko-Matysiak


                    serdecznie pozdrawiam
    • delaralde Re: Czarownice w historii 27.09.05, 22:26
      :)))
      dzięki za literaturkę:)
      ciesze się że jednak ktoś jest zainteresowany tematem:)

      baranowski, baschwitz, michelet to podstawa!
      choć nie dla wszystkich łatwo dostępna:(
      wiem, bo szukanie "procesów czarownic w polsce w XVII i XVIII wieku" prof.
      baranowskiego zajęło mi trochę czasu..\
      ale na szczęście zakończyło się powodzeniem:)

      próbuję czytać każda nowo znalezioną pozycję na bieżąco choć nie zawsze mi to
      wychodzi..

      co do niemieckiego - nie należy do moich ulubionych języków, niestety..

      jak będę na swoim kompie podrzucę na forum listę pozycji z mojej bibliografii -
      z komentarzem w miarę możliwości.

      co do pytania - praca licencjacka z historii, nie uniwersytet ale kolegium choć
      nie narzekam:)

      pozdrawiam!
      • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:25
        1. Baranowski Bohdan, Procesy czarownic w Polsce XVII i XVIII w., Łódź
        1952. [najlepsza jak do tej pory praca polska, choć przesadzona jeśli chodzi o
        liczbe i krytykowana współcześnie - patrz: M. Pilaszek]
        2. Baranowski Bohdan, O hultajach, wiedźmach i wszetecznicach, Łódź 1962.
        3. Baranowski Bohdan, Pożegnanie z diabłem i czarownicą, Łódź 1965.
        4. Baranowski Bohdan, W kręgu upiorów i wilkołaków, Łódź 1981.
        [popularnonaukowe w większości ale czego się spodziewać - taki temat]
        5. Baranowski / Lewandowski, Nietolerancja i zabobon w Polsce w wieku XVII
        i XVIII, Warszawa 1950. [zbiór fragmentów o różnej tematyce - tylko dla
        zasygnalizowania poszczególnych problemów nie tylko związanych z czarami]
        6. Bashwitz Kurt, Czarownice. Dzieje procesów o czary, Warszawa 1971.
        7. Berwiński R.W., Studia o gusłach, czarach, zabobonach i przesądach
        ludowych, Poznań 1862. (reprint z BN w Warszawie 1984)
        8. Collin de Plancy J., Słownik wiedzy tajemnej, Paryż 1863 (wydanie
        polskie 1993, wybór i przekład Michał Karpowicz)
        9. Delumeau Jean, Strach w kulturze Zachodu. XIV - XVIII w., Warszawa 1986.
      • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:25
        10. Dunwich Gerina, Wicca od A do Z. Encyklopedia współczesnej czarownicy,
        Warszawa 2003. [hihihi raczej do forum o współczesnej magii..]
        11. Gołębiowski Łukasz, Lud Polski - jego zwyczaje i zabobony, Warszawa
        1830.
        12. Haasler Robert A., Zabójcy Boga, Katowice 2002.
        13. Harris Marvin, Krowy, świnie, wojny i czarownice. Zagadki kultury,
        Warszawa 1985. [ o lotach czarownic - grzybki halucynogenne?]
        14. Jong Erica,Czarownice, Poznań 2003. [hmm.. do tematu niewiele wnosi ale
        ładne na prezent;)]
        15. Kieckhefer Richard, Magia w średniowieczu, Kraków 2001. [czytam... dla
        mnie jako wprowadzenie bo zajmuję się końcówką procesów..]
        16. Komar Michał, Czarownice i inni, Kraków 1980.
        17. Komar Michał, Prośba o dobrą śmierć, Warszawa 1993. [obie pozycje to
        prace publicysty, połączenie polowań na "prawdziwe" czarownice z II wojną
        światową, komunizmem i podobnymi zbrodniami - ale niektóre cytaty - piękne!!]
        18. Konik Roman, W obronie Świętej Inkwizycji, Wrocław 2004. [inkwizycja
        była dobra.. sprawa dyskusyjna choć coś w tym może być]
        19. Korcz Władysław, Wspólniczki diabła, czyli o procesach czarownic na
        Śląsku w XVII wieku, Katowice 1985.
      • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:28
        20. Kuchowicz Zbigniew, Obyczaje staropolskie XVII - XVIII wieku, Łódź 1975.
        21. Levack Brian P., Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej,
        Wrocław 1991.
        22. Łuczak Antoni, Czary i czarownice wczoraj i dziś, Tarnów 1993.
        23. Michelet Jules, Czarownica, Warszawa 1961.
        24. Di Nola Alfonso M., Diabeł, Kraków 2004.
        25. Petola Erberto, Wampiry i wilkołaki, Kraków 2004.
        26. Pilaszek Małgorzata, Litewskie procesy czarownic w XVI - XVIII wieku
        (art)
        27. Pilaszek Małgorzata, Procesy czarownic w Polsce w XVI - XVIII w. Nowe
        aspekty. Uwagi na marginesie pracy B. Baranowskiego (art)
        28. Pilaszek Małgorzata, Procesy czarownic w Polsce w XVI - XVIII w. (art)
        29. Potkowski Edward, Czary i czarownice, Warszawa 1970.

      • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:29
        30. Przybyszewski L., Czary i czarownice, Wrocław 1999.
        31. Przybyszewski Stanisław, Il Regno Doloroso, Kraków 2003. (org. 1924)
        32. Putek Józef, Mroki Średniowiecza, Kraków 1956.
        33. Rudgley Richard, Alchemia kultury. Od opium do kawy, Warszawa 2002.
        34. Sallmann Jean – Michel, Czarownice. Oblubienice szatana, Wrocław 1994.
        35. Sójka – Zielińska Katarzyna, Historia prawa, Warszawa 1986. (jest
        nowsze)
        36. Sprenger / Institoris, Młot na czarownice, [...] przełożona przez
        Stanisława Ząbkowica, Kraków 1614.
      • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:29
        37. Tazbir Janusz, Szlachta i teologowie, Warszawa 1987.
        38. Tazbir Janusz, Cudzym piórem...Falsyfikaty historyczno - literackie,
        Poznań 2002.
        39. Tazbir Janusz, Procesy o czary (art)
        40. Tazbir Janusz, Okrucieństwo w nowożytnej Europie, Warszawa 1993.
        41. Tokarska - Bakir Joanna, Żyd jako czarownica i czarownica jako żyd (art)
        • delaralde Re: Czarownice w historii 28.09.05, 11:33
          noo..
          trochę tego jest..

          artykuły niektóre są zdaje się w necie, inne w czasopiśmie Reformacja i
          odrodzenie.

          nie wszystkie podane pozycje zawierają dużo informacji o czarownicach, niektóre
          rzucają po prostu trochę światła na tamtą epokę i wiarę oraz kulturę ludową.

          zainteresowanym życzę miłej lektury:))
          • kerebron Jeszcze coś 01.10.05, 05:53
            Rzeczywiście udało ci się tego sporo zebrać, choć niektóre książki z procesami
            czarownic związane są chyba dość luźno. Z tych pozycji, która sam przeczytałem,
            poleciłbym przede wszystkim dwie: pracę Levacka, która przedstawia obszerną,
            obejmujacą całą Europę syntezę zagadnienia - i "Czarownice" Baschwitza, które
            dla odmiany są kopalnią szczegółów, zwłaszcza z obszaru Niemiec (gdzie było,
            jak ci zapewne wiadomo, centrum europejskiego polowania na czarownice). Książka
            Sallmanna mniej obfituje w wiadomości, ale za to oferuje mnóstwo ciekawych
            ilustracji z epoki, a także trochę oryginalnych fragmentów akt procesów z
            terenu Francji - w tym ze sławnego procesu w Loudun w 1634r.

            Do ułożonej przez ciebie listy dorzuciłbym jeszcze dwie pozycje wydane po
            polsku:

            - Rossell Hope Robbins, Encyklopedia czarów i demonologii; DW Bellona, Warszawa
            1997. Jedyne znane mi ujęcie tematu w formie haseł encyklopedycznych (czasem
            się przydaje).
            - Leszek Biały, Dzieje Inkwizycji Hiszpańskiej; KiW, Warszawa 1989 (gł.rozdział
            XI). Dlaczego nowożytna inkwizycja w Hiszpanii, tak okrutna wobec marranów,
            morysków i protestantów, była tak wyrozumiała wobec czarownic?

            Miałbym jeszcze dwa pytania do ciebie. Pierwsze - jakieś bliższe współrzędne
            wymienionych przez ciebie artykułów Pilaszek i Tazbira? I drugie - czy wiesz,
            gzie możnaby kupić "Procesy czarownic" Baranowskiego? Z góry dziekuję za
            odpowiedź.

            k
            • delaralde Re: Jeszcze coś 02.10.05, 14:34
              hmm.. jeśli chodzi o Małgorzatę Pilaszek to kiedyś artykuł był na stronie:
              www.historia.uw.edu.pl/hist/pdf/Czary.pdf
              teraz próbowałam go przejrzeć i widzę że nie działa.. może to tylko przejściowe?
              parę prac o tej twmatyce można znaleźć, jak już podała meredith-bairre, na
              www.racjonalista.pl
              • delaralde Re: Jeszcze coś 31.10.05, 23:04
                a to działa:)
                www.historia.icenter.pl/pdf/czary.pdf
                • kerebron muchas gracias, 01.11.05, 00:45
                  señorita ;-)
    • frankyy Re: Czarownice w historii 03.10.05, 11:44
      Ciekawostką wartą odnotowania może być fakt, że w moim rodzinnym mieście Nysie,
      istniał podobno jeden z dwu w Europie pieców do palenia czarownic. Nie wiem
      kiedy korzystano z niego po raz ostatni. Informacje o tym przed laty otrzymałem
      od jednego z kustoszy nyskiego Muzeum. Może warto tam właśnie poszukać
      informacji na ten temat. Będę ciekaw owoców Twojej pracy, proszę o przesłanie
      tekstu pracy na franky32@o2.pl

      pozdrawiam serdcznie

      franky
      • meredith-bairre Re: Czarownice w historii 09.10.05, 12:16

        Witam!
        przypomniały mi sie jeszcze 2 sprawy -ja w swojej pracy wspomniałam także o przedstawieniach czarownic w sztuce głównie jest to malarstwo. wydaje mi się że to ciekawa strona podejścia do tematu...
        druga sprawa to ostatnio w przelocie w księgarni na Brackiej widziałam 2 książeczki o czarowniach jakich ja nie znam, ale może Ty je już tu wymieniłaś niestety nie wiem bo nie zapamiętałam autorów. Może warto zajrzeć??

        >>>praca licencjacka z historii, nie uniwersytet ale kolegium choć
        nie narzekam<<<<<
        kolegium Ignatianum?? ja także nie z uniwersytetu, ale także nie narzekam :) wprost przeciwnie!!!

        pzdr
      • meredith-bairre Re: Czarownice w historii 09.10.05, 12:18
        frankyy napisał:

        > Ciekawostką wartą odnotowania może być fakt, że w moim rodzinnym mieście Nysie,
        >
        > istniał podobno jeden z dwu w Europie pieców do palenia czarownic.

        oj bardzo ciekawa sprawa z tymi 2 piecami?nigdy nie słyszałam o tym....napiszcie prosze coś więcej jak już je rozszyfrujecie ... a gdzie był ten drugi?


    • witekjs ________________Młot na Czarownice 15.10.05, 11:45
      Wydaje mi się, że w powstającym tu zbiorze nie ma polskiej wersji tego słynnego
      dzieła.
      Znalazłem w interesującej stronie RACJONALISTA, do której wielokrotnie
      zaglądałem.
      Myślę, że Delarade i inne Panie zinteresowane tematem, z zainteresowaniem
      przyjmą tę propozycję.

      "Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,104
      Młot na Czarownice - Malleus maleficarum
      Postępek zwierzchowny w czarach, a także sposób uchronienia się ich, i
      lekarstwo na nie w dwóch częściach zamykający. Księga wiadomości ludzkiej nie
      tylko godna i potrzebna ale i z nauką Kościoła powszechnego zgadzająca się. Z
      pism Jakuba Sprengera i Henryka Instytora zakonu Dominikanów i Teologów w
      Niemieckiej Ziemi Inquizytorów po większej części wybrana i na polski
      przełożona przez Stanisława Ząbkowica Sekretarza Xięcia Jego Mości Ostroskiego,
      Kasztelana Krakowskiego. W Krakowie, w Drukarni Szymona Kempiniego, Roku
      Pańskiego 1614".
      www.racjonalista.pl/kk.php/d,104

      Pozdrawiam. Witek
      • delaralde Re: ________________Młot na Czarownice 15.10.05, 16:59
        :)
        jeśli chodzi o Malleus Maleficarum to sprawa polskiego tłumaczenia nie
        przedstawia się zbyt rewelacyjnie...

        Ząbkowic nie przetłumaczył bowiem najważniejszej dla prawników części
        dotyczącej samej procedury sądowej procesów o czary.
        dodał za to (a nie ma tego fragmentu ani w wersji z Racjonalisty.pl ani w
        wersji standardowej - książkowej wydanej przez wydawnictwo Fox) tłumaczenia
        niemieckich pism - dzieła dominikanina Jana Nidera (dialog teologa z uczniem)
        oraz prawnika Ulryka Molitora (traktat o czarownicach).

        informacje te podaje za prof. Baranowskim - Procesy czarownic w Polsce w XVII i
        XVIII wieku, s.48 - 49.

        nie natrafiłam jak dotąd na żadną wzmiankę o piecach do palenia czarownic, ale
        jeszcze się rozejrze..

        pozdrawiam!
        • delaralde Re: ________________Młot na Czarownice 15.10.05, 17:01
          Młot w wersji angielskiej:

          www.malleusmaleficarum.org/
        • kyos piec 03.07.06, 14:10
          > nie natrafiłam jak dotąd na żadną wzmiankę o piecach do palenia czarownic,
          > ale jeszcze się rozejrze..

          źródło z "innej bajki": we wstępie do któregoś z opowiadań w zbiorze "Droga z
          której się nie wraca" Sapkowski wspomina o "postępowości" Ślązaków którzy
          wymyślili i zastosowali w Nysie piec do palenia czarownic na ponad 3 wieki
          przed hitlerowcami (I połowa XVI wieku)
        • kyos Malleus - proces 03.07.06, 14:42
          > Ząbkowic nie przetłumaczył bowiem najważniejszej dla prawników części
          > dotyczącej samej procedury sądowej procesów o czary.

          ogólnie o procesie inkwizycyjnym: Katarzyna Sójka-Zielińska "Historia prawa"

          ***
          modyfikacje tegoż procesu w stosunku do przestępstwa "czarów":

          podstawą wszczęcia: nominacja (powołanie),
          tj. zeznanie "czarownicy" (i tak już skazanej ;) uzyskane na torturach, będące
          wskazaniem czyjegoś imienia (oskarżenie o współudział)

          dopuszczano donosy (inicjujące proces) i zeznania - pochodzące od osób, które
          byłyby wyłączone w klasycznym postępowaniu inkwizycyjnym (np. upośledzonych
          umysłowo, starców)

          XVII wiek - w każdym państewku Rzeszy urząd publiczny "naczelnego łowcy
          czarownic" (objeżdżał teren a ludzie sami przywlekali podejrzaną przed jego
          majestat -jeszcze nawet przed przybyciem "łowcy" ;)

          specyficzny sposób więzienia "czarownic" -tuż po ujęciu na skutek nominacji-
          odizolowanie od ziemi (w tzw. "beczce czarownic" bądź w wydrążonych kłodach
          drzewa) bo z piekieł poprzez ziemię mógł przybyć... SZATAN, ich Pan

          powrócono do ordaliów (sądów Bożych*, środków dowodowych właściwych dla procesu
          akuzatoryjnego, tj. ze skargi prywatnej o przestępstwo prywatne, stosowanych od
          czasów Karola Wielkiego do XIII wieku, kiedy zostały zakazane):
          tzw. próby -pławienia, igły, wagi
          aczkolwiek korzystny dla oskarżonej wynik prób jeszcze o niczym nie przesądzał -
          środek względny, nieostateczny, bardziej "ku uciesze gawiedzi"

          czarownice torturowano do skutku (tj. do śmierci albo do przyznania się)
          nie obowiązywały wyłączenia od tortur stosowane w klasycznym postępowaniu
          inkwizycyjnym (posesjonaci, kobiety brzemienne, dzieci do lat 14, starcy,
          niedołężni, patrycjusze, urzędnicy, doktorzy nauk)

          ***
          *inne ordalia (nie wiem czy stosowane wobec czarownic) - próba:
          zimnej wody, gorącej wody, gorącego żelaza, poświęconego kęsa, marów
          • delaralde próby czarownic 05.07.06, 22:45
            osobiście w tym względzie podoba mi się stronka
            panda.bg.univ.gda.pl/~waryl/tortu.htm
            choć jeszcze jej paru rzeczy brakuje.

            próba zimnej wody to mniej więcej to samo co nasze często w Polsce stosowane
            pławienie - jak opisuje to Baranowski: kobietę wiązano w kozła, czyli jej lewą
            rękę przywiązywano do prawej nogi a prawą rękę do lewej. rzucano na wodę
            (czasem w szerokich sukniach, które powoli nasiąkały wodą)i sprawdzano czy
            tonie - jeśli tak to niewinna, jeśli nie - czarownica.

            próba wagi - na jednej szali kobieta, a drugiej Biblia, jak myślicie co powinno
            być cięższe?

            pozostałe próby stosowano w zależności od upodobań i lokalnych przyzwyczajeń.
            • kyos Re: próby czarownic 05.07.06, 23:24
              > sprawdzano czy tonie - jeśli tak to niewinna, jeśli nie - czarownica.

              taaak, a jak tonęła, to "sprawca" (łowca albo kat) mówił:
              "Może symuluje. Potrzymajmy ją jeszcze trochę. Pewności nigdy za wiele. Niech
              zatryumfuje prawda!"
              :)))

              natomiast co innych prób:

              *gorącej wody - podejrzana miałą wyjąć z dna kotła wrzącej wody jakiś wcześniej
              wrzucony tam przedmiot i przejść z nim w dłoni parę kroków - po 3 dniach badano
              gojenie się ran - bąbel "wielkości orzecha" był przesłanką uznania winy :)

              *marów - 3-krotnie obejść ciało zabitego, za każdym razem wypowiedzieć formułkę
              zaklinania o własnej niewinności I POCAŁOWAĆ ZWŁOKI - jeśli rany na ciele
              zabitego uległy widocznej zmianie (np. otworzyły na skutek pocałunku albo
              dotknięcia podczas zaklinania, o co było łatwo zwłaszcza przy dużym stopniu
              rozkładu zwłok) - OCZYWIŚCIE winna :)

              *poświęconego kęsa - przełknięcie kawałka sera/chleba poświęconego przez
              duchownego, jeśli szybkie i bez problemów - niewinna,
              ale jak w każdej próbie było tu szerokie "uznanie administracyjne" sprawcy,
              nie mówiąc o tym że kawałek mógł mieć całkiem sporą wielkość :)
        • kyos Jerzy Krasuski "Historia Niemiec", Ossolineum 1998 03.07.06, 15:08
          s. 41-42

          cytuję (wszystkie podkreślenia - moje):

          Oto w 1484 r. papież Innocenty VIII ogłosił bullę Summis desiderantes w której
          stwierdził że "wiele osób męskiego i żeńskiego rodzaju ... zadaje się z
          demonami ... sprowadzając zniszczenie i zbrodnie przy pomocy czarów, zaklęć i
          innych haniebnych wieszczbiarskich wykroczeń". Jak widać papież mówił tu
          również o mężczyznach, chociaż Kościół podejrzliwym okiem patrzył zawsze na
          kobiety, czy to ze względu na ich wiekszą skłonność do guseł i zabobonów, czy
          to z powodu antyżeńskiej dewiacji bezżennego kleru.[!] Można było łatwo
          dowodzić że już prawdawny Adam a za nim cała ludzkość padła ofiarą pierwotnej
          Ewy, żądnej zakazanej przez Boga WIEDZY, a Ojcowie Kościoła byli PRAWIE
          jednomyślni co do tego że nosicielkami grzesznej pokusy są kobiety. Do
          czujności wobec czarownic wzywał taki autorytet jak św. Tomasz z Akwinu. Nie
          przychodziło na myśl że subtelny intelektualista [sic!], jakim był Jezus
          Chrystus, daleki był od antyżeńskich uprzedzeń świata judaistycznego, pod Jego
          krzyżem stały wg wszystkich czterech ewangelistów trzy niewiasty, a tylko św.
          Jan wspomina jednego męskiego ucznia: siebie. Teraz zachęceni przez papieża
          ujęli sprawę w swoje ręce dwaj uczeni niemieccy dominikanie: Heinrich Kraemer
          (Institoris) i Jakob Sprenger, wydając w 1487 [3 lata po bulli!] podręcznik
          tortur [!] Malleus maleficarum, w którym obok oczytania w pismach Ojców
          Kościoła wykazali się ZASTANAWIAJĄCĄ ZNAJOMOŚCIĄ SZCZEGÓŁÓW ANATOMII CIAŁA
          KOBIECEGO.
          (...)
          [o przyczynach "istnej furii antyfeministycznej" kleru:]
          Głębszym motywem -u trzeźwiejszych oprawców i inspiratorów- było wytworzenie
          takiej atmosfery terroru aby nikomu nawet nie śniło się sprzyjanie herezji - i
          to METODĄ ZNAJDUJĄCĄ ECHO W ODWIECZNIE ŻYWYCH PRZESĄDACH MOTŁOCHU ORAZ TANIM
          KOSZTEM, ALBOWIEM PALONO NIE MĘŻCZYZN LECZ KOBIETY, I TO STARE KOBIETY, KTÓRE I
          TAK WYWOŁYWAŁY NIECHĘĆ SWOJĄ BRZYDOTĄ I STANOWIŁY CIĘŻAR [sic!!!] DLA
          SPOŁECZEŃSTWA. [!!!]
          (...)
          Faktem jest że łagodność nie wydaje się cechą narodową Niemców, jest nią zaś
          zawziętość (której odgałęzieniem jest fenomenalna pracowitość). Jeśli chodzi o
          prześladowanie kobiet, to można wskazać na NISKĄ POBUDLIWOŚĆ SEKSUALNĄ GERMANÓW
          JAKO LUDU -zwłaszcza w swych pradziejach - PÓŁNOCNEGO. Wśród Niemców UDERZAJĄCY
          JEST WYSOKI PROCENT PRZYSTOJNYCH MĘŻCZYZN, A NISKI URODZIWYCH KOBIET. [?!!!]
          • delaralde Re: Jerzy Krasuski "Historia Niemiec", Ossolineum 05.07.06, 23:02
            jeśli chodzi o podejrzewanie o czary mężczyzn, stanowili oni przeciętnie 20 %
            oskarżonych w konkretnym procesie (lub jednym polowaniu).
            ich liczba rosła proporcjonalnie do czasu trwania polowania - im dłużej szukano
            czarownic tym częściej okazywały się nimi osoby odbiegające od stereotypu, tzn
            nie były to już stare, brzydkie, biedne kobiety (bo pewnie już większość
            wyłapano:)) ale młode i piękne, księża, mężowie i dzieci już skazanych itp.

            Malleus Maleficarum wydano bodajże w 1486, choć data o rok późniejsza też się
            często pojawia, nie wiem czemu...

            kobieta - femina, czyli fe (od fideo = wiara) i minus (czyli mniej), od wieków
            tak uważano i dlatego kobiety, jako bardziej podatne na ingerencję szatana
            stanowiły główny obiekt oskarżeń.

            kobiety stare i biedne stanowiły niewątpliwy ciężar dla społeczeństwa - nie
            mogły pracować bo nie były w stanie, a utrzymywać je jakoś trzeba było. - co
            wredniejsze (ponoć) potrafiły grozić innym rzuceniem na nich uroku w razie
            odmowy udzielenia zapomogi.
            • kyos Re: Jerzy Krasuski "Historia Niemiec", Ossolineum 05.07.06, 23:31
              > kobiety stare i biedne stanowiły niewątpliwy ciężar dla społeczeństwa (...)
              > co wredniejsze (ponoć) potrafiły grozić innym rzuceniem na nich uroku w razie
              > odmowy udzielenia zapomogi.

              jeśli już, to dla własnych rodzin :)

              system pomocy społecznej jeszcze wówczas nie istniał (poza ochronkami
              przykościelnymi), więc nie stanowiły ciężaru FISKALNEGO dla całego społeczeństwa
              • delaralde czarownice problemem społecznym 06.07.06, 13:51
                > system pomocy społecznej jeszcze wówczas nie istniał (poza ochronkami
                > przykościelnymi), więc nie stanowiły ciężaru FISKALNEGO dla całego
                > społeczeństwa

                dla całego może nie , ale na przykład w Angli obowiązywały podatki okazjonalne
                zbierane na bezrobotnych parafian,
                rodziny musiały jakoś utrzymywać "staruchy" (albo i nie, patrz: Chłopi
                Reymonta) ale to przeważnie sąsiedzi składali donosy na "wiedźmy" a nie oni.
                na kontynencie pierwsze szpitale (przytułki dla bezrobotnych, szaleńców, itp)
                istniały już w XVI wieku i musiały się jakoś utrzymywać. a właśnie tam trafiali
                ludzie nie zdolni do pracy, (czytaj: na przykład stare kobiety).
                • kyos Re: czarownice problemem społecznym 06.07.06, 22:38
                  > rodziny musiały jakoś utrzymywać "staruchy" (albo i nie, patrz: Chłopi
                  > Reymonta) ale to przeważnie sąsiedzi składali donosy na "wiedźmy" a nie oni

                  nie rozumiem za bardzo co próbujesz mi uowodnić - jeśli to że w odczuciu
                  SUBIEKTYWNYM sąsiadów "stare kobiety" stanowiły ciężar, to miało to głębsze niż
                  chrześcijańskie (bądź finansowe) korzenie - dotyczyło to zwłaszcza samotnych
                  kobiet, mieszkających poza wsią (motyw "Baby Jagi")

                  > na przykład w Angli obowiązywały podatki okazjonalne zbierane na bezrobotnych
                  > parafian,

                  jałmużna, wynikająca z obowiązków religijnych, choćby przymusowa, to jeszcze
                  nie podatek - podatek jest daniną świadczoną państwu (organizacji świeckiej)
                  (chyba że mówimy o islamie)

                  > na kontynencie pierwsze szpitale (przytułki dla bezrobotnych, szaleńców, itp)
                  > istniały już w XVI wieku i musiały się jakoś utrzymywać

                  utrzymywały się z datków (dobrowolnych) a nie z podatków (przymusowych,
                  wspartych sankcją państwową bądź municypialną)

                  > a właśnie tam trafiali ludzie nie zdolni do pracy, (czytaj: na przykład stare
                  > kobiety).

                  czyli nie tylko stare kobiety :)

                  Krasuski dokonał skrótu myślowego, który bez znajomości kontekstu (dziękuję za
                  interesującą wymianę uwag :) może się wydać szokujący (w końcu "Historia
                  Niemiec" to dzieło naukowe)


                  • delaralde czarownice w dziełach naukowych 07.07.06, 10:59
                    jak dotąd niewiele jest w polsce dzieł naprawdę naukowych mówiących o polowaniu
                    na czarownice. i nie chodzi mi tu tylko o polskich autorów ale chociażby o
                    jakiekolwiek tłumaczenia książek lub artykułów zagranicznych. na dobrą sprawę
                    takich prac prawie wcale nie ma.
                    jeżeli już jakiś autor wspomina coć o czarownicach to robi to tak wybiórczo i
                    chaotycznie, że osobie nie obeznanej z tematem trudno się połapać o co chodzi.
                    dwa przykłady: w książce bodajże Miłkowskiego Historia Hiszpanii o polowaniu na
                    czarownice jest pół strony, w książce Munck'a Europa xvii wieku temu tematowi
                    poświęcone jest 5 kartek (jest to z resztą jedyna pozycja dotycząca historii
                    powszechnej w której podobny rozdział w ogóle widziałam).

                    ps. nic nie próbuje ci udowodnić, na razie przynajmniej:)
                    po prostu bawię się tematem.
                    • kyos Re: czarownice w dziełach naukowych 07.07.06, 11:43
                      > ps. nic nie próbuje ci udowodnić, na razie przynajmniej:)
                      > po prostu bawię się tematem.

                      fajnie bo zacząłem odczuwać sui generis egzystencjalny niepokój ;)

                      > jeżeli już jakiś autor wspomina coć o czarownicach to robi to tak wybiórczo i
                      > chaotycznie, że osobie nie obeznanej z tematem trudno się połapać o co
                      > chodzi.

                      każda sroczka swój ogonek chwali -dla innych w generalnych, przekrojowych
                      opracowaniach tego typu (wymuszających skróty) brakuje z kolei innych tematów
                      (jak np. polskich kolonii zamorskich)

                      PS. mam prośbę, mogłabyś tu zajrzeć? (wątek o "królu Stasiu") -bo nie wiem czy
                      przeczytałaś moje odpowiedzi:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31211&w=33500813&v=2&s=0
                      • delaralde Re: wracając do króla Stasia 07.07.06, 23:20
                        przeczytałam, a jakże:)
                        próbowałam znaleźć odpowiedzi na te kilka pytań tam zawartych, ale bez
                        większego powodzenia.
                        po kolei:
                        1.Polski owszem w owym czasie nie było ale nie chciao mi się za każdym razem
                        pisać "ziemie dawnej (lub obecnej) Rzeczypospolitej", lenistwo wrodzone...
                        2.czy Kaszubi to nie Polacy? mieszkańcy Chałup podobnie jak mieszkańcy Reszla
                        w owym czasie wchodzili zdaje się w skład terytorium Prus? ale teraz są u nas.
                        3.gilotyny nie szukałam, więc nic nie dodam na ten temat.
                        4.nie byliśmy pierwszym państwem na świecie (czy chociażby w europie) które
                        zabroniło wszczynania procesów o czary. już w 1682 r (piszę z pamięci, ale na
                        pewno 168..) we Francji takich procesów zakazano, uznając wiarę w czary za
                        zabobon. nie przeszkodzio to francuzom jednak w wytoczeniu jeszcze kilku
                        procesów i skazaniu paru osób (głównie za szuknie ukrytch skarbów za pomocą
                        magii:)) w połowie XVIII w. mówiąc szczerze zniesienie formalne procesów nie
                        przeszkadzało wywoływaniu kolejnych rozpraw, jedynie ich wynik był inny -
                        ugoda, umożenie itp.
                        5.kołtun, jak wierzono nie powstawał w naturalny sposób. i nie można go było
                        obcinać - to groziło konsekwncjami zdrowotnymi.
                        6.w Prusach ustawy zabraniające tortur były co najmniej 3 - to znaczy nie
                        tyle ustwy co dodatki do nich, zakazujące stosowania tortur nawet w
                        szczególnych okolicznościach. dat nie pamiętam ale też coś koło połowy XVIII w.
                        7.statut angielski z 1736 r został w 1951 r ponoć po prostu zniesiony,
                        nikt nie pisze co dalej w tej sprawie nastąpiło.
                        8.wiem że w opracowaniach ogólnych dotyczących bardzo rozległych tematów
                        lub całych epok nie ma często miejsca na drobiazgi ale uważm że autorzy mogliby
                        przynajmniej zasugerować czytelnikom że takie coś miało miejsce - 50 (lub 60
                        jak chcą niektórzy) tysięcy zabitych osób to nie pikuś. a kiedyś mówiono
                        przecież nawet o milionach...

                        ps. jeśli się nie odezwę przez najbliższy miesiąc to znaczy że mam wakacje:))
                        pozdrawiam wszystkich!
                        • kyos dzięki :) udanych wakacji :) 08.07.06, 00:55
                        • kyos jeszcze o Doruchowie 10.07.06, 11:29
                          Stefan Bratkowski "Najkrótsza historia Polski":

                          „Historycy kwestionują legendarne 11 stosów i 3 zgony po torturach w procesie o
                          czary w 1775 w Doruchowie w powiecie ostrzeszowskim, bo wiadomość o tym mamy
                          dopiero z... XIX wieku; w aktach grodzkich Ostrzeszowa znajdujemy tylko zapis
                          z roku 1783 że wójt z Grabowa nad Prosną przyjechał był z ławnikami do
                          Doruchowa i tam spalili „sześć kobiet czarownicami mianowanych”, za co ich
                          pozbawiono urzędów, a i to nie wiemy kiedy.”

                          > 2.czy Kaszubi to nie Polacy?

                          gdyby byli 100% Polakami to nie byliby mniejszością etniczną :)

                          > 6.w Prusach ustawy zabraniające tortur były co najmniej 3 - to znaczy nie
                          > tyle ustwy co dodatki do nich, zakazujące stosowania tortur nawet w
                          > szczególnych okolicznościach

                          może tak: tortury generalnie nie były zakazane, natomiast wyjątkowo (w
                          przypadkach ściśle wymienionych) były zakazane - o to Ci chodziło?
    • andrze_n w ks. "Czlowiek Baroku" Villariego, jeden rozdzial 17.10.05, 21:23
      jest poswiecony czarownicom

      pzdr.
    • witekjs Re: Czarownice w historii 18.10.05, 22:19
      Jak bardzo cieszę się, że dzieki odezwaniu się Delaralde, w naszym
      nieprofesjonalnym forum pojawiło się tak wiele osób ze swoimi zbiorami.
      Ni stąd, nizowąd można dzięki Wam, znaleźć tutaj niezwykłą bibliografię na tak,
      jak sadzę mało znany. wstrząsajacy temat.
      Ciekaw jestem bardzo pracy Naszej Licencjatki.
      Z tego mogłaby, równiwż powstać bardzo ciekawa praca popularnonaukowa o tym,
      jak traktowano "czarownice" w Polsce i krajach sąsiednich.
      Chyba dostrzega to również, z pewnością niezwykły promotor Delaralde.
      Kibicuję Jej i dzięki Wam poznaję mało dla mnie znane zagadnienia.

      Pozdrawiam. Witek

      PS. "Zazdraszczam, niewątpliwie oczywiście" tego, że temat poruszony przez
      Delaralde wywołał takie zinteresowanie. ;) :))
    • delaralde tworzę? czy nie tworzę? 23.01.06, 23:15
      witam:)

      jak dotąd z pisania pracy licencjackiej najbardziej podoba mi się zbieranie
      książek:)
      dziękuję za wszystkie informacje o pozycjach z tej tematyki!
      ciągle czekam na nowe:)

      ktoś się może orientuje czy jakieś pisma Jean Bodina (Bodinusa) zostały wydane
      po polsku? oczywićsie interesuje mnie głównie jego twórczość odnośnie
      demonologii..

      • kerebron Re: tworzę? czy nie tworzę? 24.01.06, 00:56
        Główne dzieło Bodina, 'Sześć Ksiąg o Rzeczypospolitej', było wydane po polsku w r. 1958. Ale to jest literatura, by tak rzec, politologiczna. O współczesnych polskich wydaniach jego dzieł demonologicznych nie słyszałem.
      • delaralde <<this is the end>> 26.05.06, 09:43
        Witam:)
        późno, ale serdecznie dziękuję za linki Witku:) niektóre się naprawdę przydały.
        praca moja została już ukończona, za miesiąc będę jej bronić, mam nadzieję, że
        z powodzeniem:)
        znalazłam jeszcze pare ciekawych stron i książek w wersji papierowej. podrzucę
        je tu w najbliższym czasie.
        pozdrawiam serdecznie!!
    • witekjs Re: Czarownice w historii - wybór linków 28.01.06, 09:52
      Delarade podsyłam Ci wybór linków, w którym znajdziesz kilka z pewnością
      wartościowych dla Twojej pracy.

      Pozdrawiam. Witek

      faculty.biu.ac.il/~barilm/witches.html
      www.fordham.edu/halsall/source/witches1.html
      history.hanover.edu/early/wh.html
      history.hanover.edu/texts/groton/grointro.html
      www.arts.ed.ac.uk/witches/
      ccbit.cs.umass.edu/parsons/hnmockup/
      www.shanmonster.com/witch/
      www.shanmonster.com/witch/faq.html

      www.nationalgeographic.com/features/97/salem/
      www.nationalgeographic.com/features/97/salem/digest.html
      school.discovery.com/schooladventures/salemwitchtrials/
      www.salemwitchmuseum.com/
      www.law.umkc.edu/faculty/projects/ftrials/salem/salem.htm
      etext.lib.virginia.edu/salem/witchcraft/home.html
      web.utk.edu/~kstclair/221/ergotism.html
      www.rootsweb.com/~nwa/witch.html
      www.hampton.lib.nh.us/hampton/biog/tucker.htm
      www.baronage.co.uk/bphtm-02/moa-05.html
      www.evergreen.loyola.edu/%7Ecmitchell/
      www.sirclisto.com/22.html
      www.pbs.org/wnet/secrets/case_salem/index.html
      www.curriculumunits.com/crucible/listaccused.htm


      www.hulford.co.uk/intro.html
      www.phm-se.com/Lindheim.htm
      www.odyssy.net/users/erica/wicca/england.htm
      ca.essortment.com/historyofmagi_rsav.htm


      www.getchwood.com/punishments/curious/
      www.malleusmaleficarum.org/
      historical.library.cornell.edu/witchcraft/
      www.salemweb.com/images/wtrial2.jpg
      www.brewich.com/wwwboard/taproom.shtml
      www.spelwerx.com/timeline1651_today.html
      VOODOO Witchcraft
      www.swagga.com/voodoo.htm
      www.sacred-texts.com/afr/vao/
      www.religioustolerance.org/voodoo.htm
      www.emory.edu/OXFORD/CLASS/Ali/sp/voodoo/index.htm
      www.sacred-texts.com/afr/vao/vao00.htm
      www.encounter.co.za/cgi-bin/magazine/ds.cgi?id=7
      www.sacred-texts.com/afr/fiwa/index.htm
    • kyos [w górę] 25.06.07, 14:22
      (w celu uniknięcia archiwizacji --zamknięcia
      • delaralde Re: [w górę] 26.06.07, 18:22
        ...ale mnie tu dawno nie było... ho ho... :)
        ...i chyba jeszcze na trochę zniknę... :(
        ...ale mogę zapowiedzieć, że jak wrócę, to wrzucę tu nowe pozycje z bibliogafii
        (książkowej nie netowej;)) i może coś jeszcze...
        ...pozdrawiam!...
        • kyos ciekawostka z Norwegii 04.07.07, 19:33
          "Naukowcy i czary" [PAP, 2007-07-02]
          W miasteczku Vardo na północy Norwegii zakończyła się konferencja naukowa na
          temat czarów z udziałem ponad 60 ekspertów z całego świata.
          Spotkanie zorganizowane przez uniwersytety z USA i ze Skandynawii poświęcone
          było współczesnej i dawnej sztuce czarnoksięskiej. Naukowcy przez trzy dni
          zajmowali się czarami, uczestnicząc w wykładach, dyskusjach i pokazach filmów
          na ten temat.
          Konferencja odbyła się w Vardo nieprzypadkowo - w XVII wieku w tym miasteczku
          spalono na stosie blisko 80 domniemanych czarownic oskarżonych o kontakty z
          diabłem.

          :)
        • delaralde Bibliografia do czarownic c.d. 10.12.07, 17:11
          w tym roku ukazały się dwa interesujące tytuły odnośnie polskich polowań na
          czarownice:

          pierwszy to poszerzona (?) praca magisterska Joanny Adamczyk z UW z 2005 r.:
          Adamczyk J., Czary i magia w praktyce sądów kościelnych na Ziemiach Polskich w
          późnym średniowieczu (XV – połowa XVI wieku), [w:] Karolińscy pokutnicy i
          polskie średniowieczne czarownice. Konfrontacja doktryny chrześcijańskiej z
          życiem społeczeństwa średniowiecznego, red. M. Koczerska, Fasciculi Historici
          Novi, t. 7, Warszawa 2007, s. 91 – 260.

          drugi dotyczy zaś polowań na czarownice w Prusach Brandenburskich [do Polski
          należy znaczna ich część, wymienione w pracy są m.in. takie miasta jak Kwidzyn,
          Iława, Nidzica, Szczytno, Ełk, Węgorzewo, Giżycko]:
          Wijaczka J., Procesy o czary w Prusach Książęcych (Brandenburskich) w XVI –
          XVIII wieku, Toruń 2007, ss.363.

          Polecam wszystkim zainteresowanym:D:D:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka