Dodaj do ulubionych

uzależnienia

31.12.09, 20:47
Witam wszystkich.
Mam problem z moim mężem który pije coraz więcej.Nie docierają do niego prośby
ani grożby.Jestem już zmęczona takim życiem i zupełnie nie wiem co robić.Od
czerwca 2009 podjęłam leczenie u psychiatry gdyz popadłam w depresję.Wczoraj
na wizycie lekarka zasugerowała żebym zgłosiła się do AA.Nie chcę tam
iść,znalazłam to forum może z wami będzie mi łatwiej to wszystko znosić.
Proszę pomóżcie mi.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: uzależnienia 31.12.09, 20:56
      Poczytaj w wątku Halt.
      Tam znajdziesz wszystkie potrzebne informacje.
      Na poczatek Tu:
      wiadomosci.onet.pl/1574495,2677,1,kiedy_maz_pije,kioskart.html
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84358478,Gdzie_zwracac_sie_o_pomoc_.html
      i tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83756029,Al_Anon_rodziny_alkoholikow.html
      i tu:
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/80.php
    • aaugustw Re: uzależnienia 31.12.09, 21:16
      Witam wszystkich.
      Mam problem z moim mężem który pije coraz więcej.Nie docierają do
      niego prośby ani grożby...
      ... podjęłam leczenie u psychiatry gdyz popadłam w depresję.Wczoraj
      na wizycie lekarka zasugerowała żebym zgłosiła się do AA.Nie chcę
      tam iść,znalazłam to forum może z wami będzie mi łatwiej to wszystko
      znosić. Proszę pomóżcie mi.
      ____________________________________________________.
      Widze, ze Ty chcialabys zjesc bulke w bialych rekawiczkach,
      nie wychodzac do piekarza...!?
      Tutaj zdobedziesz teoretycznie wyksztalcenie i otrzymasz te
      narzedzia, ale poslugiwac sie nimi nie bedziesz umiala...!
      Inaczej: Twoja wiara bez uczynkow bedzie dalej martwa...! :-(
      A...
      • deoand Re: uzależnienia 01.01.10, 12:07
        A po co masz znosić .. przeciez w Polsce istnieje separacja i rozwody też istnieją .
    • czlowieek Re: uzależnienia 01.01.10, 13:05
      AA – Anonimowi Alkoholicy, są dla ludzi, którzy chcą przestać pić.

      Dla Ciebie raczej Al-anon – wspólnota osób współuzależnionych, jak
      Ty, albo wspólnota AD – Anonimowych Depresantów. Obie są super.
      Chyba, że chcesz nie pić. Wtedy AA jest jak najbardziej dla Ciebie.

      A dlaczego nie chcesz iść? To jest ciekawe dopiero. To są świetne
      miejsca, gdzie osoby takie jak Ty, wspierają się wzajemnie, dzielą
      doświadczeniem. Odzyskują siły i nadzieję. Nie gryzą. Właśnie z nimi
      jest łatwiej iść.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • datur.pl Re: uzależnienia 01.01.10, 17:34
      Witam,
      Mam na imię Krzysiek i mam 28 lat. Zostałem poproszony abym podzielił się swoim doświadczeniem rzucania nałogu alkoholu i palenia papierosów. Alkohol pojawił się w moim życiu w wieku 15 lat było to jedno piwo i nie od razu rozsmakowałem się w alkoholu teraz widzę że szatan działał w moim życiu stopniowo krok po kroku nieświadomy wchodziłem w świat zabaw lekkodusznego życia gdzie alkohol coraz częsciej pojawiał się w moim życiu. Zmieniałem gatunki alkoholu choć przez długi czas było to tanie wino. Nie chce się rozpisywać i przytaczać historie z mojego życia przesiąknięte zatęchła atmosferą alkoholu ponieważ moja historia mogła by przyjąć formę powieści. Skupie się na momencie kiedy zdałem sobie sprawę że muszę przestać pic. Byłem wtedy za granicą był to ciężki okres Bóg bardzo mocno odzywał się wtedy w moim życiu. Popadłem w alkoholizm, wylądowałem na odwyku nie do końca zdawałem sobie sprawę z mojej choroby. Podobnie duża część naszego społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tragizmu swojego życia gdzie alkohol bardzo często pojawia się w ich życiu i przeważnie są to zwyczajne sytuacje gdzie nie dochodzi do dramatycznych wydarzeń w ich życiu. Natomiast oni tłumaczą takie sytuacje jako zabawną część ich życia . Na odwyku był moment kiedy zapłakałem nad sobą po raz pierwszy, terapeuci uświadomili mi że bardzo długo byłem alkoholikiem tylko ja choroby nie widział i ukrywałem ją pod płaszczykiem młodzieńczych wygłupów i świetnej zabawy. Choć na terapii dowiedziałem się sporo a propos mojego nałogu to kilka miesięcy po odwyku jeszcze raz spróbowałem zawalczyć z chorobą i chciałem nauczyć się kontrolowanego picia . Nie trzeba było czekać, długo pierwszego dnia wypiłem piwo po kilku dniach było ich już 5. Dopiero pobyt na terapii zaburzeń osobowości w Krakowie gdzie była konieczna abstynencja pomógł mi w trzeźwieniu . Myślę że Bóg działał w moim życiu siejąc ziarna i w końcu takie małe ziarenko zakorzeniło się w mojej głowie i pozwalałem mu się rozwijać parę miesięcy abstynencji umocniło mnie w przekonaniu że nie chce wracac do nałogu. I zacząłem się pilnować rzucałem picie dla siebie, nie dla mamy czy kogoś bliskiego. Myśłe że moje poszukiwanie Boga bardzo pomogło mi w rzucaniu nałogu nie przestałem pic zaraz po odwyku miałem nawroty lecz z czasem pozwoliłem by sugestie i myśli jakie Bóg nasycał mój umysł tworzyły nowe myślenie w mojej głowie. Ja jestem słaby już wiele razy próbowałem rzucić picie nieskutecznie w końcu uchwyciłem się bożych myśli i wpuściłem do mego wnętrza . Nie chwale się że moja twarda wola i silny charakter pomógł mi w walce z nałogiem. To Bóg rzucił palenie za mnie ja byłem jego narzędziem i współpracowałem z nim , nie myślałem o alkoholu nie mówię nigdy nie znam dnia ani godziny żyje chwilą i wiem że nie mogę pić . W pracy gdy ktoś stawia wódkę mówię że nie pije podchodzę mówię wszystkiego najlepszego uścisnę rękę i odejdę. I to jest siła i odwaga którą może dać Jezus Chrystus. Podobnie ma się sprawa z nałogiem palenia papierosów zawsze lubiłem palić niestety moja astma byłą przeszkodą abym oddawał się tej przyjemności. I znów wiedza na temat Boga pomogła mi zrozumieć że ta astma była moim błogosławieństwem gdyby nie ona nigdy bym nie rzucił palenia. Będąc w Krakowie poszedłem jak co rano do palarni by zapalić 3 papierosy do kawy i wtedy dostałem duszności i wiedziałem że musze rzucić palenie od razu bo zmniejszanie dawek nikotyny nie jest dobrym rozwiązaniem jedynie jednym precyzyjnym cięciem musiałem odciąć się od nałogu. I tym razem uchwyciłem się Boga było ciężko lecz Bóg przypominał mi ze znów pojawią się duszności i na dłuższą metę to nie ma sensu bym palił . Z każdym dniem coraz bardziej ciesze się z podjętych decyzji. Moje decyzje procentują mam teraz więcej pieniędzy i mogę zamiast wydać 300 lub 400 zł na papierosy to zaoszczędzić pieniądze i wydać je na coś użytecznego. Od czasu kiedy rzuciłem palenie kupiłem laptopa dużo sprzętu do domu ubrania jem więcej owoców i wcale nie żałuje podjętej decyzji. Nie nosze w sercu obrazu silnego twardego faceta który czuje się mężny dowartościowany mając przy sobie takie atrybuty jak papierosy. Jest to złudny obraz tego świata moi przyjaciel i moja śliczna dziewczyna popierają moje decyzje i wcale nie odwrócili się ode mnie. Co więcej gram na gitarze w zespole z kolegami i obalam mit że rockowy gitarzysta musi pić i palić . Choć kwestia mojego grania jest sporna bo ja nie umiem grać ehheh to uważam ze wraz z odejściem nałogów nie pozbyłem się nałogu grania. Na zakończenie chciałem dodać do Ciebie kimkolwiek jesteś jeśli czujesz ze coś przeszkadza ci w życiu normalnie funkcjonować lub zabiera ci wolność szukaj przyjaciół ludzi życzliwych jeśli będziesz szukał wytrwale znajdziesz ich na pewno i otwórz się przed nimi powiedz z czym masz problem. Nie walcz sam bo nie wygrasz wyjdź z cienia i nie oszukuj się że jesteś silny i dasz sobie rade uzbrój się w pokorę i cierpliwość . Otaczaj się dobrymi ludźmi - to jest ŁASKA BOŻA ona jest nam potrzebna byśmy wychodzili z nałogów sami nic nie wskóramy . Bóg daje tyle łaski ile prosisz nie bój się tylko musisz chcieć. Sam borykam się jeszcze z wieloma nałogami i często tracę wiarę i nadzieje lecz trzeba nam pamiętać że Bóg jest w stanie wszystko uczynić to nasz ograniczony umysł tworzy nierealne twory i zamyka drogę do zwycięstwa.
    • lindabel Re: uzależnienia 01.01.10, 19:17
      www.czytelnia.niepije.pl/1,150,1,item.html
    • jerzy30 mozesz nie isc na spotkanie AA - nikt Ci nie kaze 01.01.10, 19:46
      i nie zmusza. Proponuje Ci.
      Wiec mozesz z propozycji nie skorzystac.
      Ale sie moze za 5czy 10 lat okazac ze do AA trafisz.
      I wtedy sobie powiesz "ale ja glupia bylam ze nie poszlam w 2010 roku
      - tyle lat zmarnowalam.
      Masz i AA i Al-anon - to kopalnie wiedzy i wspaniali ludzie.
      Nie namawiam. ja tylko tak sobie mowie.
      Trafilem do AA w 1987 [?] - a moglem 5 lat wczesniej [nie
      skorzystalem z 1982]
      • darekwolf Re: mozesz nie isc na spotkanie AA - nikt Ci nie 01.01.10, 20:36
        nie mogłes Jerzy w roku '82 trafic do AA, gdybyś mogł to
        byś trafił.
        po co gdybac co by było gdyby nie było?

        ja na ten przykład mogłem nie iśc do piwnicy z kolegami i nie
        wypić gąsiora wina młodego mojego taty w'74.
        mogłem?............nie mogłem.
        bo kto by wypił to paskudne wino?
        • ity > po co gdybac co by było gdyby nie było? 01.01.10, 20:57
          darekwolf napisał:
          > po co gdybac co by było gdyby nie było?

          Wszystko w zyciu kazdego czlowieka przebiega dokladnie tak,jak
          powinno - te slowa ponoc mial wypowiedziec jeden z faraonow.

          > ja na ten przykład mogłem nie iśc do piwnicy z kolegami i nie
          > wypić gąsiora wina młodego mojego taty w'74.
          > mogłem?............nie mogłem.

          Czyzby faraon mial racje,ze kazdemu z nas jest pisany "z gory" jakis
          tam los od ktorego nie ma ucieczki?
          • darekwolf Re: > po co gdybac co by było gdyby nie było? 02.01.10, 07:59
            to nie jest kwestia tego co "zapisane z góry" ITY.tylko
            kwestia zdrowego rozsądku. to co było, juz sie stało, a skoro
            sie stało, znaczy tylko tyle, ze inaczej byc nie mogło, bo
            sie juz dokonało. i poprostu nikt na swiecie nie wie, co by
            było gdyby było.
            gdybym kiedys nie wypił pierwszy raz alkoholu, całkiem
            mozliwe, ze nie zostałbym alkoholikiem, ale na przykład
            poszedłbym do seminarium i spowiadał się z mastrurbacji przed
            jutrznia. lub zostałbym ogrodnikiem hodujacym ogórki konserwowe
            w gruncie.
            • franciszek1961 www.niepijemy.pl 26.02.10, 20:09
              Forum Norbi
        • jerzy30 sek w tym ze mi proponowano grupe AA - ale ja 02.01.10, 20:41
          mialem inne zainteresowania. AA juz bylo - zaczatki niesmiale.
          A moze to bylo w 84/85 - pamiec nie ta. Niewazne.
          Dalem przyklad ze tzreba sprobowac do AA sie udac. jak proponuja ci
          co sprobowali.
          Wiec olalem propozycje starszego kolegi. Ale wtedy jeszcze Gasior
          wina 50 litrow stal w pracy na zapleczu i czekal na destylacje na
          samogon. Poszeeeeeedl bez destylacji.
          A tak na marginesie to w ogole cud zem trafil i zem trzezwy [tak mie
          sie w kazdym razie wydaje]. W koncu trafilem w 97 ale i wtedy bylo to
          przeplatane chlaniem - jeszcze ze trzy lata.
          Z tego nalogu trudno jest zrezygnowac.
          A moze nałog trudno rezygnuje z nas ???
          pozdrawiam.
          P.S. W 74 - to Ty stary "pijok" jestes. ja w 74 to jeszcze nie znalem
          co to gorzalka.
          P.S. Paskudne wino ???? chyba dlatego paskudne ze go bylo tylko 50
          litrow. tak malo !!!!!!!
          • jerzy30 - sorki - w 87 - na Pawinskiego 02.01.10, 20:42
            darekwolf - pewno sie znamy >>
            • darekwolf Re: - sorki - w 87 - na Pawinskiego 02.01.10, 21:43
              no i git
              Warszawa jest mała wbrew pozorom
              heja
              • aaugustw Re: - sorki - w 87 - na Pawinskiego 03.01.10, 15:58
                darekwolf napisał:
                > no i git Warszawa jest mała wbrew pozorom
                __________________________________________.
                Tak sie zlozylo, ze w 2009 zwiedzilem pare miast europejskich... -
                Niedawno mialem okazje dosc dobrze spenetrowac Warszawe wraz z jej
                przedmiesciami...!
                Moja pierwsza i jedyna refleksja byla i jest:
                Czy to jest wszystko...? - Gdzie podzialy sie te pieniadze,
                ktore narod caly placil na Fundusz Odbudowy Warszawy...!?
                Ktos musial dobrze sobie pobalowac w tym czasie...! :-(
                A... ;-)
                • darekwolf Re: - sorki - w 87 - na Pawinskiego 03.01.10, 18:06
                  Auguscie .po kolei:
                  1/ja nie jestem warszawiakiem rodowitym.raczej jestem
                  przybleda. ale powiem Ci tak.....warszawy jako takiej nie bylo
                  po wojnie. podobnie nie było drezna, wrocławia, gdanska,
                  stalingradu itd itd.......zatem nalezy sie chwała odbudowniczym
                  za to co jest .
                  2/ co Ciebie interesi co kto dał i ile, skoro akurat Ty nie
                  dales ani grosza.
                  3/watpie bys byl w stanie spenetrowac warszawe.......raczej
                  obejrzales ja z okien samochodu.
                  warszawa to ...ciekawe miasto i piekne.
                  ja jeszcze pamietam ruiny wojenne na rogu żelaznej i grzybowskiej
                  w '68 roku, gdy tata zawiózł mnie pierwszy raz do warszawy.
                  czyli zawiózł do siebie. bo ja sie urodziłem i wychowałem w
                  Gotenhafen i pewnie kiedyś tam mnie pochowaja
              • franciszek1961 Forum niepijemy.pl 26.02.10, 20:11
                www.niepijemy.pl Zapraszamy
      • franciszek1961 Re: mozesz nie isc na spotkanie AA - nikt Ci nie 26.02.10, 20:07
        Forum Norbi Zapraszamy www.niepijemy.pl
    • azoorek Re: uzależnienia 14.01.10, 10:42
      znam alkoholika po terapii, ktory z własnego doswiadczenia twierdzi,
      zeby wyleczyc alkoholoika w pierwszej kolejnosci zona powinna siebie
      wyleczyc. Jest cos takiego jak współuzaleznienie, ktore dotyka
      bliskich osob dotknietych alkoholizmem. Taka terapia nauczy Cie jak
      stawiac madre granice, a przede wszystkich pokaze Ci jak zadbac o
      siebie. Niekoniecznie to musi byc AA, w poradniach leczenia
      uzaleznień prowadza terapie dla alkoholików i własnie dla
      współuzaleznionych (nie trzeba skierowania). Jeżeli masz dzieci
      pomysl o nich. Ja jestem dorosłym dzieckiem alkoholika i uwierz mi
      dla dzieci to jest piekło. Takie cos rozkłada całą rodzinę, jest jak
      rak, który toczy każdego członka rodziny. I tak będziesz musiała się
      z tym zmierzyć, bo nie dasz rady kontrolować męża. U znajomych próby
      kontroli kończa sie tym, że szanowny małzonek pije w ukryciu, a
      głowe ma mocna więc nie widać. Jezeli jestes z Warszawy, to polecam
      poradnie na Zamiany (Ursynów), porzadnie prowadzą terapie, wystarczy
      ksiażeczka zdrowia zeby sie zapisać.
    • franciszek1961 Forum Norbi www.niepijemy.pl 26.02.10, 20:05
      Zapraszamy na Nowe Forum
    • wicia75 Re: uzależnienia 27.02.10, 09:50
      Polecam artykuły na stronie o
      UZALEŻNIENIACH
      • aaugustw do wici75... 27.02.10, 10:20
        wicia75 napisał:
        > Polecam artykuły na stronie o...
        ____________________________________.
        Oj wicia75, narobil(a) ty wszedzie kupek
        z tymi "twoimi artykulami", a w zadnych
        z nich (przynajmniej na stronie tytulowej)
        nic na temat najwazniejszy - o AA...
        Czyzbys wynalazl wlasne uzdrawianie alkoholikow...!?
        A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka