Dodaj do ulubionych

tatuś...(*)

14.09.09, 20:49
Dokładnie 4 miesiące temu, 14 maja nagle zmarł mój kochany tatuś. Rak wątroby, zero objawów, szybka śmierć...Do dziś nie mogę się z tym pogodzić. Tłumaczę sobie jedynie tylko to, że jest w lepszym świecie, że nie cierpiał, że z mamą i braćmi do ostatniego oddechu trzymaliśmy Go za ręce. Bardzo chciałam, aby tata mi się przyśnił. I przez całe te 4 miesiące ani razu nie spotkałam Go w snach. Aż do wczoraj...Śniło mi się, że chciałam przytulić się do Taty, powiedzieć, że bardzo tęsknię i bardzo Go kocham, a On mnie odepchnął i odszedł...Nie potrafię zrozumieć tego snu. Mieliśmy ciepłe relacje, a ten sen był podły...Nie wierzę w internetowe senniki, ale może ktoś z Was doświadczył czegoś podobnego, lub wie, jak można taki sen interpretować...
Obserwuj wątek
    • agnieszka_40 Re: tatuś...(*) 15.09.09, 09:00
      Witaj
      Ponieważ moje własne sny po smierci mamy również interpretuję tak
      jak Ty starasz się to robić,aby być bliżej ukochanej zmarłej osoby-
      myślę,że Twój tata odpycha tylko żal -nie che zebys cierpiała po
      jego stracie.Taka jest prawda ONI odeszli zostali tylko w naszych
      sercach i pamięci.
      Życzę Ci duzo sił i szybkiego pogodznia się z tym bardzo smuynym
      faktem braku Twojego taty.
      pozdrawiam
    • ed-da Re: tatuś...(*) 18.09.09, 19:46
      mój mąż umarł w kwietniu, śni mi się daleko, obojętny, uciekający,
      nie rozmawia ze mną w snach, bardzo to jest trudne, bo nigdy taki
      nie był w życiu. myślę, że tak, że dowiadujemy się z tych snów, że
      oni naprawdę odeszli, nie ma ich tu. pytałam innych ludzi, którym
      ktoś umarł, mówiono, że kiedyś tam, ale dużo póżniej, przychodzi sen
      dobry i oni ukazują się kochający nas bardzo, ja czekam na taki sen,
      na razie on ucieka, ścigają go kosmici, ja nie mogę go obronić itp...
      trzymaj się, raczej na pewno wiem, co przeżywasz
          • andzia261980 Re: tatuś...(*) 30.09.09, 20:02
            Modlę się o Niego codziennie, co kilka dni jeżdżę na cmentarz. Nikt się nie spodziewał śmierci Tatusia, nie wiedzieliśmy, że chorował. Pojechał do szpitala na badania, po 5 dniach zmarł. Nie potrafię pogodzić się z tym, że Jego już nie ma...Boże, tak bardzo tęsknię...Miał zaledwie 51 lat. Byliśmy zgodną rodziną, bardzo się kochaliśmy, szanowaliśmy. Nie było awantur i innych złych rzeczy. Dlatego nie rozumiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • wiesia140 Re: tatuś...(*) 02.10.09, 14:39
              Są rzeczy, których nigdy do końca nie pojmiemy, nawet w części i śmierć
              między innymi do nich należy. Je po prostu musimy przyjąć i się z
              nimi pogodzić, a to wymaga czasu. Sen może być wynikiem tego co
              przeżywasz w swojej głowie. Ja też tęsknie , ale wiem, że ta tęsknota
              nie może mi przysłonić żyjących bliskich . Oni też mnie potrzebują ,
              tak jak ciebie potrzebują twoi. Masz prawo odczuwać żal , tęsknotę ,
              ale nie możesz dopuścić by to ci przysłoniło życie tu na ziemi. Jeśli
              poczujesz , ze mimo wszystkich starań nie dajesz sobie z tym rady, to
              będziesz musiała skorzystać z pomocy psychologa najlepiej takiego ,
              który specjalizuje się w traumach.Sen może być wynikiem twoich
              wewnętrznych przeżyć bardzo pragniesz taty, a podświadomie i świadomie
              wiesz , że już tu go nie zobaczysz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka