gold_paula 10.04.13, 21:19 Jak długo wychodzi się z uzależnienia od mocnych leków antydepresyjnych? Ile trzeba czasu żeby czuć się tak jak przed zażywaniem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miskolaj Re: Antydepresanty - uzależnienie 10.04.13, 22:01 nie mam pojęcia szczerze mówiac, ale sadze, ze to nie taka prosta sprawa, każdy człowiek i organizm jest inny, to zależy w jakim stanie jest ta osoba, co brała, ile brała, jak długo brała...może psychiatrzy daja coś na zastępstwo - przechodzi się z jednych leków na drugie...może się dawke zmiejsza...może przesadzasz z uzależnieniem, duzo ludzi bierze takie leki całymi latami w dawce zapisanej przez lekarza, moja przyjaciólka już 4 lata jest na takich lekach...mysle ze najsensowniej bedzie pogadać z psychiatra, bo to oni znaja działanie takich leków i wiedzą jak jest bezpiecznie odsatwic... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Napisz na forum Depresja 10.04.13, 23:02 Tam piszą osoby, które mają podobne problemy. Na pewno czegoś konkretnego się dowiesz. forum.gazeta.pl/forum/f,99,Depresja.html Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Tak samo długo - jak z każdego uzależnienia 11.04.13, 08:24 ta choroba nie zależy od " znieczulacza" i wymaga takiego samego leczenia . Jedynie detoks - ze zrozumiałych powodów przebiega inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 10:17 no nie wiem Zahir...rodzaj uzalezniacza ma jednak duże znaczenie...mysle, ze każdy psychiatra by to potwierdził..narkomani czesto dostaja rózne rzeczy - leki w zależności od tego jaki mieli uzalezniacz właśnie...z tego co łsyszałam dośc często jest wskazanie do farmakologii zeby pacjenta "nie zabic"...i w zalezności od tego "co brał" dostosowuje sie czas i metody, czesto się własnie przechodzi na cos innego, by bezpiecznie zejść..ale nie z tego siwata własnie..to jaką substancje czynna ktos przyjomował ma więc bardzo duze znaczenie,oczywiście, ze potem leczy sie uzaleznienie tak jak uzaleznienie alkoholika itd..terapia AA i cała reszta, ale znam kilku lekomanów i ich terapia leczenia uwzglednia rózne srodki farmakologiczne bo chemia w mózgu i oraganizmie musi się jakos wyrównac...psychozy i inne rzeczy po odstawieniu alkoholu to coś innego trochę niz leki przyjmowane latami...do tego dochodzą zaburzenia wydzielania hormonów na przykład i inne wazne rzeczy, czasem schodzenie z tej chemii wymaga więc wielomiesiecznych mieszanek innych leków, zeby nie padła tarczyca, czy inne organy...moja kolezanka lekomanka, narobiła sobie w organizmie takiego bałaganu, ze nie miała misiaczek, zaburzenie pracy nadnerczy, wydzielania hormonow itd...i wtedy takie leczenie uzaleznienia wyglada troche inaczej niz u mnie alkoholiczki... Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 12:35 To ja jestem w takiej sytuacji. Dwa lata temu miałam operację mózgu, usuwanie guza. Przed operacją od lat byłam bardzo wesołym człowiekiem. Po operacji nie mogłam spać i miałam problemy z koncentracją, miesiąc po operacji lekarz prowadzący kazał mi iść do psychiatry że to może być depresja. Ten w 5 minut stwierdził depresję i zapodał mi 3 leki: sertralina, mianseryna, hydroxyzyna. Po tym było tylko gorzej, wpadałam w doła... po miesiącu poszłam do kontroli mówię że gorzej... a ze spaniem też lipa. Ten mi podnosił dawki sertraliny. Miałam 150 serty, 60 mianseryny, 100 hydroxyzyny. To wszystko na raz. Byłam prawie nieprzytomna, w totalnej depresji. Zaczęłam sama powolutku odstawiać, po 3 miesiącach pozbyłam się wszystkiego. Długie tygodnie nie wstawałam z łóżka po takiego doła miałam, fizycznie koszmar: brak czucia głodu i sytości, ścisk w klatce piersiowej, klucha w brzuchu, brak czucia zimna i ciepła, bezbarwny mocz, zaparcia, bezsenność totalna, blada twarz, ciągły płacz... brak emocji i uczuć, suchość w nosie Nie przyjmowałam nic w zamian, u psychiatry też się już nie pokazałam, postanowiłam sama czekać aż się wyreguluje bo nigdy problemów z psychiką nie było. Dziś jestem 1,5 roku po odstawieniu, czuje się dużo dużo lepiej, śpie prawie dobrze, wyglądam jak człowiek, spotykam się z ludźmi czuje zimno i ciepło, wypróżniam się codziennie, mocz żółty, apatyt mam, złoszcze się i śmieję tylko tego nie odczuwam, w środku jeszcze jakby taki paraliż i głowe troche ściśnięta jeszcze. Nie czuje sytości, głód troszkę czasami. Moi znajomi mówią że ze mną już wszystko dobrze w porównaniu z tym co było, 1,5 roku temu byłam jak trup. Kurde ile jeszcze trzeba czekać żeby to wszystko wróciło do normalności. Staram się zdrowo odżywiać Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Pooperacyjne zażywanie leków to nie uzależnienieni 13.04.13, 13:02 ....szczególnie w Twoim przypadku. Skonsultuj się z neurologiem, który na podstawie opisu metody oraz operowanej okolicy mózgu, udzieli Ci dokładnej informacji jak długo i czy wogóle wrócisz do - jak to określasz- normalności. Może zaleci Ci ćwiczenia rehabilitacyjne w celu wytworzenia połączeń zastępczych za przecięte. Mózg jest narządem bardzo plastycznym. www.neurogra.pl/podstawa-naukowa/czym-jest-neuroplastycznosc Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Pooperacyjne zażywanie leków to nie uzależnie 13.04.13, 13:48 Pisałam już że mój epileptolog ma to w du...pie. Twierdzi że to nie operacja, a on psychiatrą nie jest... najpierw kazał iść po leki a potem powiedział że to absolutnie nie było potrzebne. Nowe połączenia się i tak tworzą bo jak pisałam jest lepiej. A na nogach często śmigam i to ze 4 km. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pooperacyjne zażywanie leków to nie uzależnie 13.04.13, 13:50 gold_paula napisała: > Pisałam już że mój epileptolog ma to w du...pie. Twierdzi że to nie operacja, a > on psychiatrą nie jest... najpierw kazał iść po leki a potem powiedział że to > absolutnie nie było potrzebne.> A ja napisałam - skonsultuj się z neurologiem. > Nowe połączenia się i tak tworzą bo jak pisałam jest lepiej. A na nogach często > śmigam i to ze 4 km.> To nie o takie ćwiczenia chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Pooperacyjne zażywanie leków to nie uzależnie 13.04.13, 16:41 Paula, nie powinnaś chodzić "na nogach", tylko skakać "na główkę" - ot, rehabilitacja... tylko na co ona potrzebna, jeśli organizm zjadły ci psychotropy, które "absolutnie nie uzależniają". Jak się zachować? Wszakże twój chirurg, skoro robił operację na mózgu, musi bodajże mieć neurologiczną specjalizację lub około tego, w każdym razie chirurgia mózgu wymaga jakiej takiej znajomości tegoż mózgu ;-) Nie dziwię się, że operujący nie miał dla ciebie czasu - bo tacy chirurdzy są naprawdę zajęci. Ale może poinformuj go o twoich doświadczeniach, bo nie po to jeden lekarz cię ratował, aby drugi mógł uratowanego zabijać na raty. Może jednak twój chirurg powinien ostrzegać pacjentów przed cudownymi lekami? Że lepiej pocierpieć po operacji niż się znieczulać z ryzykiem dla życia i zdrowia? Ciesz się - przetrwałaś operację, przetrwałaś leczenie psychotropami - staniesz na nogi i dobrze będzie. No i podejmij jakąś akcję uświadamia innych w twoim położeniu: ostrożnie z lekami! Wobec psychiatry zachować należy zasadę ograniczonego zaufania, bo ta gałąź medycyny jest wciąż bardziej magiczna niż naukowa. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Pooperacyjne zażywanie leków to nie uzależnie 13.04.13, 18:38 Hehe ja wszystkim ostrzegam przed tymi uzdrowicielami :) A jak słyszę albo tu czytam że ktoś to chwali to chce mnie rozpie...lić i dlatego już na forum DEPRESJA mało co piszę. No ale czemu śmigać na nogach nie mogę? Przecież wtedy się wytwarzają neuroprzekaźniki i tworzą się nowe połaczenia ;) Ja wierze że wyjdę z tego, daję sobie jeszcze 0,5 roku może rok. Z neurochirurgiem kontaktu nie mam bo on swoje zrobił i zrobił dobrze żadnych uszkodzeń w mózgu nie ma, ataków padaczkowych też, rezonans był robiony, nawet badanie psychologiczne miałam bo taki jest rytuał rok po operacji. Poza tym po operacji kontrole przejmuje już tylko epileptolog i kontroluje pod kątem padaczki czy był jakiś atak? czy była aura? EEG mi wykonują i patrzą czy jest prawidłowe. Wiesz co już nie chcę kolejnego lekarza w to wciągać, mam już dość tych speców, zaraz mi będą chcieli tabsy wciskać a ja już dziekuję za takie Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 15:18 Dlatego napisałam, że detoks jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
anoraknophobia Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 18:44 Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają!!! Jest grupa leków podawanych doraźnie, uspokajające (benzodiazepiny)- te uzależniają. To co brałaś nie powinno dać takich objawów. W każdym razie takie rzeczy konsultuje się z lekarzem (możesz chyba pójść do rodzinnego. Napisz na forum depresja,tam odpowiedzą ci dokładniej. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 20:34 Na forum depresja już pisałam dawno, ale tam sami obrońcy psychiatrów :/ No a ja słyszałam że jeśli się je zażywa, a nie ma się depresji to się człowiek uzależni, przecież to jest wyręczanie mózgu z produkcji serotoniny, dopaminy, noradrenaliny i po 3 miesiącach myślę że mózg się przyzwyczaił do chemii i wszystko się rozregulowało a jeszcze takie dawki?! Po pół roku byłam u lekarza prowadzącego tego co mi z mózgiem robił i powiedział że leki jednak nie były potrzebne, bo to jest taki szok po operacji i mózg by zaskoczył na pare tygodni bądź miesięcy na swoje tory... :( A wtedy jak mi kazał do psychiatry iść to tego nie przemyślał Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 20:41 gold_paula napisała: > ... bo to jest taki szok po operacji i mózg by zaskoczył na pare tygodni bądź miesięcy na swoje tory... :( > A wtedy jak mi kazał do psychiatry iść to tego nie przemyślał ___________________________________________________. Ktos doswiadczony powiedzial, aby w powaznych sprawach radzic sie oddzielnie trzech lekarzy... A... Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 22:23 Operację miałam 500 km od mojego miejsca zamieszkania. Po tygodniu od operacji wyszłam do domu, zgłaszałam ze coś ze spaniem do kitu jest ale on to zlekceważył, ciężki człowiek jeśli chodzi o kontakt najlepiej jakby człowiek był alfa i omegą. No więc pojechałam do domu. Co parę dni zaczęło się to pogłębiać , ze spaniem coraz gorzej, koncentracja coraz gorsza choć do miesiąca po operacji miałam 2 takie dni że czułam się tak świetnie jak przed operacją ale gdy przyszło spać to był koszmar Więc zadzwoniłam do niego, mówię jak się czuję a on mi na to: najlepiej żeby pani poszła do psychiatry bo to raczej depresja... No a po pół roku taki właśnie tekst: to nie było potrzebne, operacja dla człowieka to jest szok, a na mózgu to właśnie przez jakiś czas człowiek tak się czuję ale po paru tygodniach miesiącach wszystko wraca do normy... Nawet mnie wtedy szlag trafić nie mógł bo byłam tak wyjałowiona z uczuć, emocji i fizycznie przez te właśnie prochy... tego wyjaśnić nie umiał czemu się po psychotropach aż tak źle się czuję w ogóle tego tematu unikał i nie chciał o tym gadać, to nie jego działka. Wtedy na poważnie zwątpiłam w lekarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Antydepresanty - uzależnienie 11.04.13, 23:24 Tak, zauważyłam. W ogóle tendencja na wszelkiego rodzaju forach jest taka, aby ludzi na siłę pchać w kierunku rozmaitych psychiatrów, psychologów, terapeutów i całej reszty detoksów. Że to im pomoże, bo jakże by nie. Ale - jak sama widzisz - to nie pomaga. To szkodzi. Czemu nie pytałaś o zdanie neurologów, a przede wszystkim chirurgów mózgu, którzy wykonali operację? To są specjaliści, a nie jakieś szamany z pigułką na szczęście. Czemu masz nie założyć, że twoje problemy wynikają z operacji mózgu i powinnaś nauczyć się żyć z pewnymi - bo na pewno one są - skutkami interwencji chirurgicznej. Neurochirurdzy to ludzie zapracowani... i niezbędni w naszej kulturze. Na pewno nie mają czasu na ględy... ale może to do nich powinnaś się zwrócić - nawet wtedy, gdy spieszą się, bo biegną na kolejną operację. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Antydepresanty - uzależnienie 12.04.13, 10:07 Powiem Ci że z neurochirurgami to kontaktu w ogóle nie mam, bo on tylko operację wykonał i na tym koniec jego roli, prowadzi mnie posolony epileptolog (bo to była operacja padaczki). Jest to lekarz którego tylko interesuje czy ataku nie było reszte on ma w nosie albo mówi ja nie jestem psychiatrą, a to na pewno nie od operacji. I ja tez jestem pewna że to nie operacja. Tego przed prochami nie było, cały mój organizm fizycznie był ok, tylko bezsennośc i brak koncentracji, a nawet jak już pisałam miałam nawet 2 swoje dni, a potem się wszystko pochrzaniło. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Antydepresanty - uzależnienie 12.04.13, 16:19 oj wspólczuje Ci bardzo:( ale to nie jest objaw uzaleznienia, tylko zaburzonej chemii w mózgu jak sama dobrze zauważyłas...nie polecałabym brania kolejnych leków by ta chemię wyrównac, a wiem, ze psychiatrzy czesto tak próbuje..taka "mgła emocjonalna" może Tobie minąć za jakiś czas, ale radziłabym jeszcze zrobić badanie hormonów tarczycy - ft3 i ft4 i tsh oraz poziom b12...czasem te leki które brałas zaburzaja prace hormonów również, kiedy te chormony szaleją dzieją sie podobne rzeczy...dodatkowo możesz się wspomagać suplementami które poprawiają kocentracje i daja w naturalny sposb takiego swiezego kopa - jest kilka takich ziół - poczytaj sobie, ja bym tez brała lecytyne...tzw "emocjonalne wstrzymanie" po róznych prochach na prawde mozna troche złagodzić natura:) ja bym do tego dołozyła Joge jeszcze:) i jest tez taka techinika oddechowa, która dotlenia w specjalny sposób, oddycha sie na 3 jakby wstrzymujac powietrze, ale trzeba oddychac przeponowo..zycze Ci powodzenia i się nie zniechecaj pewnie będzie lepiej i zrob te badania koniecznie... dlatego ja swojemu psychiatrze mowie, ze biore:) a recepty pale:) hahaha najpierw mówiłam prawde ale sie na mnie wsiekał, wiec juz nie mowie prawdy...nie jestem psychiatra, tylko psychologiem, wiec farmakologia to nie moja działka, ale trafiali mi sie pacjenci (jak jeszcze pracowałam) z takim własnie emocjonalnymi zamuleniami po farmakologii, to jest przykre, ze psychiatrzy taka lekka reka pisza leki, tym bardziej, ze na kazdego ta sama substancja czynna inaczej działa:( pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Antydepresanty - uzależnienie 12.04.13, 17:09 ( Wybralem zły watek, dlatego wklejam w "odpowiedniejszym" ) Ten watek jest odpowiedniejszy, wiec tu wklejam: - ( to z innego forum) forum.gazeta.pl/forum/ w,176,143818446,143848066,01_ABC_trzezwienia_grozba_innych_uzaleznien .html?wv.x=2 Na ostatnim mitingu powstala na ten temat dyskusja.. I wniosek jest krotki i prosty: -Wszystko jest dla ludzi. Wlacznie z alkoholem .- jednak co do Alkoholu- to jest on już nie dla mnie!! - - zanim skorzystam z jakiegos leku- musze pamieztac że jestem uzalezniony.! Drugi wniosek: - wszytko jest dla ludzi- AA- też. Fanatyzm jest zły. W kazdej postaci. - ten w że źle trozumianego pogramu AA- też potrafi niesc bol, zamaist pomagac. - stad slychac jest o uzaleznionych osobach, ktore umieraly np. Na raka w strasznych bolach i jekach sprawiajacych bol też im bliskim- tylko po to by nie wziac morfiny- bo ona uzaleznie!!!!! -- Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Antydepresanty - uzależnienie 12.04.13, 18:02 Leki przeciwdepresyjne i hydroxyzina , nie uzalezniają . Jesli ktoś jest podatny na uzaleznienie, uzalezni się od wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Ps 12.04.13, 18:09 Zastanawiam sie jak po takiej dawce, jaką przedstawiłaś, w ogóle mozna funkcjonować. Trafiłas do wariata. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Ps 12.04.13, 20:14 Magda dzięki za wsparcie :) T Teraz to już jest 1,5 roku po odstawieniu jak pisałam jest dużo, dużo lepiej. Wyglądam jak człowiek i funkcjonuję też jak człowiek, zachowuję się normalnie i robię to co dawno. Najgorzej było przeżyć rok po odstawieniu leków. Brakuje mi jeszcze uczuć i ten taki paraliż w środku mam ale to już niebo a ziemia. Po odstawieniu prochów miałam klatke piersiową jakby mi ktoś betonem zalał tak było ściśnięte i niewładne a za mostkiem taka straszna klucha, miesiącami chodziłam i trzymałam się za brzuch, po 6 miesiącach minęło. USG nie robiłam bo wiedziałam że to efekt odstawienny, szkoda organizm naświetlać. A badania na morfologię, próby watrobowe, TSH, prolaktynę, estrogen progesteron to sobie już robiłam 2 miesiące po odstawieniu leków kiedy już wiedziałam że się wypłukały z organizmu. Wyszły ok, krwinek białych troche mało było ale po kolejnych 3 miesiącach ustawiło się to. Rezonans mózgu też miałam robiony pół roku po operacji właśnie gdy świeżo prochy odstawiłam (tak kontrolnie czy wszystko się po operacji w tej głowie zagoiło) ale tam wszystko ok, nie ma żadnych uszkodzeń. Także przyczyna tylko w lekach. Poza tym mam paru znajomych którzy mieli tą samą operację co ja tylko pare miesięcy po mnie, też się czuli nie za fajnie psychicznie, też nie spali, pamięć im szwankowała, ale nie zażywali żadnych prochów (bo im już powiedziałam co się ze mną stało) i doszli do siebie po jakiś 6 miesiącach. Także dlatego ja tylko te cholerne leki o to obwiniam. Koncentracja i pamięć też mi prawie wróciła do normy, choć na prochach i po odstawieniu nie byłam w stanie nic zakodować, ja nie wiedziałam o czym w TV mówią a co dopiero jak ktoś coś do mnie mówił - normalnie kosmos, teraz jest ok. Magda a mogę Cię zapytać czemu chodzisz do psychiatry i dlaczego zostałaś psychologiem? Banarama-live trafiłam na kompletną wariatkę jak się potem okazało ona leczy ludzi tylko starych, najczęściej ją wołają do Domów Starców (chyba żeby człowiek się szybciej skończył, bo przecież większość takich ośrodków tak działa) poza tym jest na klinice ale w Krakowie jak się dowiedziałam bardzo lubią ludzi zalekować i leżą takie rośliny... albo zdychają na zespół neuroleptyczny czy serotoninowy bo co im tam. Czytałam gdzieś prace badawczą krakowskich speców psychiki jak dziewczyne nafaszerowali jakimś lekiem na schizofrenie po którym miała straszne drżenia aż się zachłysnęła jak piła i wylądowała na OIOMie... o mało życia nie straciła Właśnie ja po takiej dawce nie funkcjonowałam można powiedzieć, zaczęłam czuć jak mi w głowie strzela, mięśni nie czułam, same kości jakby... w ogóle kosmos żeby to opisać. Mam ochotę napisać skargę na tą pi...de, niech se szmata nie myśli ale może jak w pełni dojdę do siebie. Też sie mi we łbie nie mieści jak można na mózg świeżo po operacji walić takie coś tym bardziej że nigdy nie miałam problemów psychicznych, całe lata banan na twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Ps 12.04.13, 20:39 do psychiatry teraz chodze, bo jestem na zwolnieniu z pracy i on mi je pisze:) często miewam napady leku panicznego, więc on by chciał, zeby brała leki, ale ja nie biore, bo jako psycholog wiem, ze to nie jest rozwizanie, czemu zostałam psychologiem? nie jestem praktykujaca juz, chciałam robic szmal i pracowałam w innym zawodzie, bo moje chore ambicje pchały mnie wciaz do nauki i skonczyłam jeszcze foloofie i ekonomie:) chciałam byc doskonała kiedys:) a na psychologie poszłam, bo zawsze się czułam "jakas taka inna" troche ciepriałam zawsze, bałam się od dziecka i pomyślałam, ze będe mogła sobie i innym takim pomagac, ale sobie nie pomogłam, choć może to daje mi pewnien dystans do siebie wiekszy niż miałabym normalnie, może dzieki temu łatweij mi teraz zdrowiec - nie wiem? a może trudniej:) hahaha w kazdym razie poszłam, bo miałam misje do spełnienia, zawsze mnie ludzka psychika interesowała i świat w ogole stad filozofia - tam zreszta poznałam męza:) no a teraz nie przyjmuje pacjentow....ale będe , jak sama będe odpowiednio stabilna emocjonalnie, na co dzis cięzko pracuje...korzystajac z programu AA bo uwazam ze jest doskonała esnecją tego, jak działa własnie uwalnainie się od mechanizmow wedłuh psychologii - polecam ksiazki Horney zainterresowanym.. to chyba tyle na temat mojej psychologii.. ja rowniez pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Ps 12.04.13, 20:59 Leki sa na pierwszy etap leczenia, jesli trzeba zadziałać szybko. Reszte leczenia, to remanent w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Ps 12.04.13, 21:01 No własnie a ja nie potrzebowałam działania od zaraz i tak brutalnego, wystarczyłoby żeby mi ten ciul powiedział że to normalne i przejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Ps 13.04.13, 06:57 W swoim miescie byłem u trzech. Każdy sprawiał wrazenie większego idioty ode mnie. Lekarza z głowa ,żnalazłem dopiero 200km od miejsca zamieszkania. Czasami jezdzę pogadać, skonsultować się. Zostawia mi duże pole manewru. Mogę decydować na ile potrzebne są mi leki i czy w ogóle potrzebuje je Oczywiście pierwsza faza leczenia, nalezy do niego, ale potem ja mam głos. Leczenie tego typu lekami nie powinno byc krótsze niz kilka - kilkanascie miesiecy. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Ps 13.04.13, 10:24 Ja też na ta moją SPECJLISTKĘ od siedmiu boleści patrzyłam jak na wariatkę. Zachowanie bardzo dziwne( dziwne ruchy), mowa też bardzo podejrzana, specyficzny wykrzywianie twarzy, słowa jakby troche z Marsa. KOSMOS!!! Pamiętam jak przez to miałam na koncu języka żeby jej powiedzieć nie mam do pani zaufania, pani sama jest chora... Gdzie skarge napisać na taką i jak? Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: Ps 13.04.13, 15:59 Ja w różnych sprawach dzwoniłem do rzecznika spraw konsumenta. Jesli nie powie co i jak, to moze skieruje do odpowiedniej osoby. W necie powinien byc nr tel do takiej osoby w Twoim mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Ps 13.04.13, 23:15 Ja myślałam żeby napisać do Izby Lekarskiej albo NFZ Właśnie wróciłam ze spotkania z kumpelkami, całkiem fajnie było. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Ps 14.04.13, 11:05 gold_paula napisała: > Ja myślałam żeby napisać do Izby Lekarskiej albo NFZ _____________________________________________. Zrob to i napisz tu i tu... - W ten sposob wyeliminujesz przynajmniej czesc swoich watpliwosci i niedomowien...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
thomi73pl Re: Ps o terapiach nie tylko farmakologicznych 14.04.13, 11:17 forum.gazeta.pl/forum/w,176,143856095,143880578,Pytanie_o_terapie_Wazne_rzeczy_.html?wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Ps o terapiach nie tylko farmakologicznych 15.04.13, 21:32 Myślicie że przejdzie mi to wszystko z czasem? Jakie ćwiczenia robić żeby ruszyć ten zamulony mózg? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Ps o terapiach nie tylko farmakologicznych 16.04.13, 08:11 gold_paula napisała: > Myślicie że przejdzie mi to wszystko z czasem? Jakie ćwiczenia robić żeby ruszy > ć ten zamulony mózg?> poczytaj tu: forum.wirtualnyadept.pl/rozwoj-osobisty-poziom-wiedzy/cwiczenia-dla-sprawnosci-umyslowej/ Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Ostrożność nie zawadzi... 03.05.13, 12:46 Nie wiem, co tam u ciebie słychać, Paula, ale musimy chyba przyzwyczaić się, że nasi lekarze są niekompetentni... Przeczytałam dziś na stronie "Telegrafu" informację o zwolnieniu, ściślej — o skreśleniu jednego z polskich neurologów, czyli zakazano mu wykonywania zawodu. www.telegraph.co.uk/health/10034106/Polish-doctor-struck-off-after-patient-death.html Złowrogo brzmi informacja, że doktor musiał zaliczyć test... i otrzymał najniższy wynik, jaki zapamiętano w historii zdawanych testów: 17,5%. Wymagano niewiele, bo zaledwie 52%. Tymczasem na rożnego rodzaju forach uzależnieniowych i psychologicznych panuje dzika moda, w czym celują niektórzy pisujący, na zmuszanie ludzi z problemami do poniżającego wprost posłuszeństwa wobec "fachowców"! A jakie są kompetencje psychiatrów, psychologów, terapeutów? Tego to się nawet zweryfikować nie da, bo wiedza jakiegoś terapeuty to najczęściej zbiór pobożnych życzeń wymieszanych z przesądami. To i takie potem są efekty "leczenia" i alkoholizmu, i narkomanii, i depresji, jakie są... Jakie? najlepiej zapytać grabarzy :-( Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Ostrożność nie zawadzi... 03.05.13, 16:07 Czy jesteś specjalistą czy też nie to i tak pewnych rzeczy nie da się wymydlić, bo zwyczajnie możesz się po prostu zagapić i będziesz gapik. Swoją drogą to niejedna chciałaby być zahipnotyzowana przez fachowca. www.rmf24.pl/fakty/polska/news-znany-seksuolog-skazany-na-wiezienie-za-molestowanie-pacjent,nId,954271# Odpowiedz Link Zgłoś
lelum3 Re: Antydepresanty - uzależnienie 04.05.13, 21:43 gold_paula napisała: > Jak długo wychodzi się z uzależnienia od mocnych leków antydepresyjnych? Miesiącami. > Ile trzeba czasu żeby czuć się tak jak przed zażywaniem? Nie ma na to żadnej gwarancji. Po odstawieniu antydepa możesz ponownie pochylić się w stronę depresji. Depresja jest trudną chorobą, ze tendencją do nawrotów. Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Antydepresanty - uzależnienie 08.05.13, 06:17 no dobrze, ale po dostawieniu jest ci lepiej. Mam spore doświadczenie w kwestii stosowania leków natydeprsesyjnych. Twoja mieszank naprawdę byla "niezła". Ale jak wcześniej ci napisano, nie uzależnia. Poczucie pustki, braku umiejętności cieszenia się życie, brak uczuć może występować w depresji. Może ale nie musi. Ze swojej strony po odstawienu antydepresantów zmieniałam tryb życia. Może to niewiele, a ci pomoże. Trochę trzeba mózg podszkolić, przywrócić mu umiejętność odczuwania przyjemności. U mnie wyznaczyłam sobie stały czas na spacer z psem, w jakieś miłe miejce ( pamiętałam,że to kiedyś było przyjemne), posadziłam rosłiny posiałam zioła ( daje sporo radości jak zaczną rosnąć). Generalnie każdy z nas ma jakiś "wzorzec" czegoś co nam sprawia lub sprawialo przyjemność i starłam go sobie metodycznie przypomnieć. Najgorzej było ze snem, bo akurat tutaj leków nie chciałam brać. Mi pomogło wyciszenie przed snem, kozłek lekarski i ciepłe mleko przed. Odpowiedz Link Zgłoś
gold_paula Re: Antydepresanty - uzależnienie 08.05.13, 10:17 Ja już teraz dobrze śpię, ale przez wiele miesięcy był koszmar. Stosuję takie metody przypominania sobie. też zaczęłam chodzić na spacery i nawet fotografować tak jak dawno. No ale jak nie uzależniają, mnie z kolei kumpel powiedział że to jeszcze gorsze niż narkotyki i jak się z nim zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Antydepresanty - uzależnienie 08.05.13, 16:03 z punktu widzenia farmakologii nie uzależniają. I tyle. Przestrzegam za to przed potępianiem ich w czambuł. Bez nich ja bym sobie nie poradziła. Mnóstwo ludzi z nich korzysta z dobrym skutkiem. Powiem też, że u osób z bólem przewlekłym stosuje się standardowe antydepresanty ze względu na zmniejszenie dolegliwości. Pomimo stosowania mnóstwa innych uzależniających p/ bólowych leków. Trafienie natomiast na dobrego psychiatrę, który stosuje oprócz stnadardowych recept jeszcze rozmowę terapeutyczną jest trudne. Poandto ludzie przyzwyczaili się do brania prochów w przypadku zwykłego obniżenia nastroju,który jest normalnym elemntem naszego życia. Odpowiedz Link Zgłoś