sarkoid
27.07.06, 23:02
...słuchajcie, nie odkryje Ameryki ale.....przeczytałem sobie wiele wątków
odnośnie picia, czy moge pić kontrolowanie, czy moge odmawiac, czy moge
wytrzymać bez alkoholu....
nie chce pisac co i jak...nie dla mnie ta dyskusja..ja wiem jedno-chcialem
ostrzec tych co maja dylemat-jesli zacząłeś/aś się zastanawić nad swoim
piciem to wiedz jedno--alkoholizm to choroba-nieuleczalna, wcześniej czy
później się o tym przekonasz. Jeśli chcesz wiedzieć troszke wiecej poświęć
swoj czas, który chcesz przeznaczyć na picie i postaraj się odnaleźć film--M.
Piwowskiego pt "Korkociąg"..dokument jest krótki ok 10 minut ale wrażenia
odnośnie skutków picia sa ooooogromne, wręcz traumatyczne...
Nie chcę tu nikogo umoralniac, bo sam jestem alkoholikiem (trzeźwiejącym) i
zwrócilem się o pomoc (to nie bolało), bo wiedzialem, ze sam nie dam rady...
pozdrawiam wszystkich tych co zdali sobie sprawe z tego co oznacza ta
pierdzielona choroba.....