Dodaj do ulubionych

Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogiem.

09.10.06, 02:16
Tak sobie przeglądam to forum i doszedłem do takiego wniosku. Niedługo się
zaczną pojawiac posty "Piję 2 piwa w miesiącu, ale we wrześniu wypiłem 3, czy
to już początki?" "Tak, niestety tak.. ale dobrze że zdajesz sobie z tego
sprawę. To pierwszy krok."

Ja sam piję 5 razy w tygodniu po piwie. Czasem mam okres, ze wiecej, kilka dni
po 2 dzienie. I co? Mam się czuć alkoholikiem? Lubię smak dobrego piwa,
przyjemnie się czuję po piwku, dwóch. Po to własnie wymyślono ten wspaniały
napój. Pijany byłem z 5 razy w zyciu i więcej nie zamierzam. Owszem, nie czuję
się najlepiej jak mam długa przerwę, ale to tez o niczym nie świadczy. Jak
ktoś jeżdzi na rowerze, gra na gitarze itp... to też źle się czuje jak ma
tydzień przerwy. Odróżnijmy hobby od nałogów, bo naprawdę mam wrazenie, że już
lekko zwariowaliście tutaj.
Obserwuj wątek
    • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 08:18
      "Czasem mam okres...." - polecam PYRALGINĘ :))) popij "wspaniałym napojem"
      • pether_23 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:02
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=47643954&a=48059171

        To nie moja wina, więc się na mnie nie mścij. Zaraz pewnie mi zaczniesz wmawiać,
        ze też jestem alkoholikiem. Pudło. I naucz się odrózniać kropki od przecinków
        oraz sprawdz w słowniku słowo "kontekst".
        • e4ska Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:22
          Nie dość, że nie pijesz, to jeszcze kontekstów nie łapiesz:)))

          Wiedza o alkoholu, oparta na statystyce głównie (co to za wiedza - niestety, i
          tu tkwi dzrazga za paznokciem) głosi, że tylko część, bardzo niewielki procent
          pijących, uzależnia się od alkoholu. Wszyscy tutaj piszący zaczynali od
          niewielkich ilości - ja np. od imprez, na których wypijałam szklaneczkę wina -
          może mniej. Widzisz, nikt Ci nie jest w stanie powiedzieć, czy to, że lubisz
          piwo i wprowdza Cię ono w dobry nastrój, skończy się uzależnieniem. Mój mąż pije
          od dawien dawna, ba, potrafi się nawet upić - rzadko, jednak bywa mocno pijany -
          ale nigdy nie klinował po wczorajszym, nigdy nie siadł po alkoholu za kółkiem -
          a potrafi łazić do zaprzyjaźnionego pubu nieraz sześć dni w tygodniu i na jednym
          się piwie nie kończy.

          Nikt tu na forum nie wie, wyjąwszy może jakiegos nawiedzonego, kiedy TO się
          zaczyna. Jeśli Ty wiesz, to powiedz. Wysłucham z ciekawością. I może innym się
          przyda. Żeby się reklamy od piwa nie zmarnowały... np.
        • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:22
          hmmm wmawiać ?? niczego nie mam zamiaru Ci "wmawiać" - wiesz mózg "przepity"
          więc kropka, przecinek, "kontekst" nie stanowią NIC :))
          ale jedno co mnie zastanawia co Ciebie przygnało na forum uzależnienia ?? chęć
          polemiki - na zasadzie "PICIE JEST ZDROWE" - ok dla umiejących pić, dla tych
          bez skłonności do uzależnień...ale widzisz jest wiele osób które mają
          problem...wchodzą na te akurat forum bo "coś" je zaniepokoiło...ja nie
          odwiedzam forum "robótki ręczne" bo mnie nir interesuje...Ty odwiedzasz
          uzależnienia bo ?? ciekawość ?? przecież nie zazdrość :)))
          • pether_23 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:27
            Przeglądam sobie to forum odkąd ludzie, na czele z moją matką, wmawiają mi, że
            "mam problem". Raz mi sie zdarzyło zrobić browar w piżamie w łóźku i nagle brat
            z mamą padli w panikę. Przepraszam za ten niby uszczypliwy post u góry,
            niepotrzebne to było. Masz w ramach preprosin piwo u mnie :D (żart, żart). Ale
            moim zdaniem naprawde przesadzacie. Wiadomo, ze alkoholizm się od czegoś
            zaczyna. Jak wszystko. Po prostu nie siejcie paniki.
            • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:50
              hmmm widzisz to sianie paniki...to raczej dmuchanie na zimne...jak myślisz od
              czego ja zaczynałem ?? od razu od "padnięcia" pod stół ?? jak myślisz kto
              widział że mam problem ?? JA ?? :))) hehe nawet po padaczce to nie ja miałem
              problem a...1) żona, 2) matka 3) siostra 4) znajomi....wszyscy wokół sieli
              panikę a ja szukałem wokół dowodu na to że problemu nie ma...i
              znajdowałem...zawsze wokół mnie była przynajmniej jedna osoba pijąca
              WIĘCEJ...znaczy się "MAJĄCA PROBLEM" :)
              kto wie jak jest z Tobą :) ani matka ani brat...sam wiesz i tyle...ale jeśli
              masz predyspozycje do uzależnień (są takie) - poczytaj, pomyśl czy
              warto...ostatnio słyszałem mądre słowa...na spotkaniu jeden ze znajomych
              opowiadał ja "świetnie" się bawił, jak było "extra" "super" morze wódki...na co
              inny kazał mu przewinąć ten pasjonujący film do końca....i opowieść się
              urwała...
              • pether_23 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 09:57
                Nie mam skłonności do uzależnień, kiedyś próbowałem palić trochę papierosy i się
                ani trochę nie uzalezniłem. Nie upijam się. Potrafię żyć bez piwa, bo jak nie
                mam kasy to nie piję. Moim zdaniem problemu nie ma. Ale jak się słyszy, że ktoś
                kto pije piwo dziennie to nałogowiec, słyszy się ostrzeżenia od rodziny itp.. to
                już się zaczna wariować.
                • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 11:37
                  hmm jak nie masz kasy nie pijesz...ok ale co się dzieje jak tę kasę masz ?? :)))
                  • anioleczek Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 12:26
                    To może głos terapeuty uzależnień.. Każdy z moich pacjentów, każdy alkoholik
                    nie stał się nim z dnia na dzień.. Uzależnienie zawsze rozwija się powoli i
                    żaden alkoholik nie zaczynał od wypijania litra wódki dziennie. Poza tym
                    diagnoza alkoholizmu nie polega na ocenie ile kto wypija, tylko na rozpoznaniu
                    objawów choroby (ilość wypijanego alkoholu nie jest kryterium).
                    • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 12:37
                      Zgadza się. W związku z tym, że nigdy nie wiadomo kogo trafi oraz żelepiej
                      dmuchać na zimne postuluję wprowadzenie prohibicji.
                      A ci, którzy już spróbowali w swoim życiu alkoholu będą profilaktycznie
                      przeleczeni w poradni uzależnień oraz odbędą 90/90 mityngów AA, bowiem
                      prohibicja chroni przed uzależnieniem tylko nowe osoby.
                      Może wysać petycję do Religi i Ziobro?
                      • anioleczek Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 12:51
                        Fakty są takie, że większość pijących się nie uzależnia. Alkohol jest dla ludzi
                        i nikt w poradni dla uzależnionych nie namawia reszty świata do abstynencji.
                        Natomiast jeśli ktoś jest uzależniony, czyli chory (F10.2 wg Swiatowej
                        Organizacji Zdrowia) to powinien się leczyć. Powinien, ale nie musi. To jest
                        zwykła choroba i chyba dobrze, że można ją leczyć. Medycyna rozróżnia też
                        pojęcie "picie ryzykowne", kiedy jeszcze nie doszło do uzależnienia ale jest
                        ono prawdopodobne. I wtedy też nie trzeba być abstynentem i biegać na AA, ale
                        przemyśleć swoje picie i ewentualnie zmienić nawyki (pić mniej, rzadziej,
                        starać się nie upijać).
                        • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 12:54
                          o, to już mi się bardziej podoba:)
                        • przedwojenny Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:32
                          Etanol jest środkiem o skarjnie słabym potencjale uzalezniajcym. Według Who ma
                          on numer 4 w stupstoniowej skali uzależnień( heroina ma 95).

                          Trzeba wiele pracować, wiele się natrudzić; wiele lat poświęcić i strawić, by
                          uzależnić się od etanolu.

                          90% ludzi na tej planecie pije alkohol i ma do niego zdrowy stoisunek-ot
                          napój , może nie taki jak każdy inny, ale zwykła część ludzkiej kultury,
                          naszego cywilizacyjnego dziedzictwa, jak scyzoryk czy czajnik.

                          Niestety 10 % robi z niego bożka i chlejąc latami w końcu doprosi się o to
                          uzależnienie-dobłaga się , bo o nie jej bardzo, ale to bardoz trudno.

                          Gdy już z tego uzależniania poucza wszystkich naokoło o tym, że alkohol to zło-
                          co jest kompletnym absurdem, bo z punktu widzenia ontologicznego alkohol jest
                          zupełnie obojętny.
                          Tak samo jak ktoś, komu żonę zadźgają scyzrokiem, będzie walczył z producentami
                          scyzoryków i będzie twierdził , że scyzoryki do zło.

                          Nie dajmy się ogłupić-korzystajmy normalnie z alkoholu , tak jak i z kawy,
                          herbaty, czy solarium. Gdy ktoś nie zachowuje umiaru to , jak to mawiał
                          Kisielewski, dostanie zawału od kawy, albo pękną mu nerki od wody mineralnej.
                          • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:54
                            > Niestety 10 % robi z niego bożka i chlejąc latami w końcu doprosi się o to
                            > uzależnienie-dobłaga się , bo o nie jej bardzo, ale to bardoz trudno.
                            >
                            > Gdy już z tego uzależniania poucza wszystkich naokoło o tym, że alkohol to zło
                            > -
                            > co jest kompletnym absurdem, bo z punktu widzenia ontologicznego alkohol jest
                            > zupełnie obojętny.
                            > Tak samo jak ktoś, komu żonę zadźgają scyzrokiem, będzie walczył z
                            producentami
                            >
                            > scyzoryków i będzie twierdził , że scyzoryki do zło.
                            >
                            > Nie dajmy się ogłupić-korzystajmy normalnie z alkoholu , tak jak i z kawy,
                            > herbaty, czy solarium. Gdy ktoś nie zachowuje umiaru to , jak to mawiał
                            > Kisielewski, dostanie zawału od kawy, albo pękną mu nerki od wody mineralnej.


                            hehe gratuluję jasności spojrzenia logiki kojarzenia faktów...hehe nie DAJMY
                            SIĘ OGŁUPIĆ (hmmm komu ?? żonie przy telwizorze ?? matce ?? bratu ?? bo chyba
                            maniakom z "forum" jeszcze raz zadam pytanie COŚ TY CZŁOWIEKU ZGUBIŁ ?? kogo
                            uświadamiasz ?? dziewiarki ?? automaniaków ?? badaczy pisma świętego ??
                            • imperialista Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 16:52
                              uomatko. pether. ostatnim zdaniem to mnie naprawde zabiłeś. alkohol -
                              hobby ?!?!?!?!?!?!?!?!
                          • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 17:45
                            Niestety 10 % robi z niego bożka i chlejąc latami w końcu doprosi się o to
                            > uzależnienie-dobłaga się , bo o nie jej bardzo, ale to bardoz trudno.
                            >


                            Tak tez uważam, że nieraz uzależnieniem nazywa się silne przyzwyczajenie, ale
                            spróbuj o tym napomknąć to Cię o totalne dno alkoholowe oskarżą.
                            Też kiedys czytałem o tym słabym potencjale uzalezniającym, ja slyszalem
                            wersję, ze etanol uzaleznia 40 razy słabiej niz hera, dziwne to wyliczeni to
                            fakt ale jest.

                            A pewien psychiatra na studiach powiedzial na zajeciach, ze aby sie uzaleznic
                            od alkoholu to trzeba "wiele lat ciężkiej pracy".
                            ( pytał go o to koleś, który ostro dawał w rurę, a po zajęciaqch odetchnął z
                            ulgą:))
                        • sraczynski Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 23:07
                          Szlag mnie trafia jak czytam, że alkoholizm to choroba. Powiedzcie to ludziom chorym na raka albo parkinsona. Alkoholicy to zwykłe głąby którzy tylko i wyłącznie z własnej, nieprzymuszonej woli spaprali sobie i innym życie.
                          Nie znali umiaru i wolą nazwyać swoją głupotę chorobą.
                          • e4ska Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 00:02
                            Ze głąby - to się zgadzam. Ale raczej - niezwykłe. Slaczyński, zastanawiam się,
                            dlaczego ludzie koniecznie chca byc chorzy, a nie głupi. Wszakże, w majestacie
                            logiki, lepiej byc głupim niż chorym, bo zawsze mozna sie czegos nauczyć i
                            zmądrzec, a choroba smiertelna... to nie takie hop.

                            Dla mnie choroba prawdziwa to jest choroba, ktorą sie leczy, a nie choroba,
                            ktorą się uczy. Ale ze tak jakis dureń wpadł na pomysl, żeby nazwac nauczanie
                            leczeniem... i jest jak jest. I moge sobie spokojnie pic, bo jestem chory. Nie
                            moja wina, że szczęscie się skonczyło... łup i chlap. I sie bardzo ładnie
                            tłumaczy, że: przeciez pani nie wiedziala, że sie pani uzalezni... czy ja wiem?
                            Raczej wiedzialam... co tu ukrywac, wiedziałam na sto dwa. Ale mnie to wtedy nie
                            obchodziło, bo mi sie zdawalo, ze to samo przejdzie, ze jescze nie dzisiaj, ze
                            jutro, albo za dwa tygodnie.

                            Natomiast, Slaczyński, niektorzy przez tę swoja głupotę dochodzą do takich
                            wysokich parnasow, że stają się naprawdę chorzy. Na śmiertelną chorobę.
                            Pociaganie piwka przed telewizorem, wyliczanie, ze to pięc na tydzien... pięc na
                            dzien to mało, owszem, siedem, dziesięć ze wzmacniaczem... I tutaj nie mów, że
                            to nic. Czlowiek, ktory doszedl do pewnego stadium i potrafił zawrócic, o,
                            Słaczyński, jak nie wiesz, co to znaczy głęboki, straszliwy, miażdżący nałóg -
                            to lepiej nie pisz nic. Bo żeby to zrozumieć, trzeba to przejść. A ja Ci nie
                            życzę, żebyś rwał tą samą scieżką co ja. I wielu innych, ktorzy wydostali się z
                            trybów. Do tego jednak trzeba wielkiej mądrości. Głupi nie ma szans...
                          • aaugustw Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 09:09
                            (sraczynski napisał):

                            >Szlag mnie trafia jak czytam, że alkoholizm to choroba. Powiedzcie to ludziom c
                            >horym na raka albo parkinsona. Alkoholicy to zwykłe głąby którzy tylko i wyłącz
                            >nie z własnej, nieprzymuszonej woli spaprali sobie i innym życie.
                            _____________________________________________________________________.
                            Oj sraczynski, sraczynski - masz problem...!
                            Nie bede jednak polemizowal z Toba w tym temacie - nie zrozumiesz NIC!
                            Jedno musze Tobie przyznac jestes lepszym - od alkoholikow - głąbem!
                            A...
                • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 12:40
                  pether_23 napisał:

                  > Nie mam skłonności do uzależnień, kiedyś próbowałem palić trochę papierosy i
                  si
                  > ę
                  > ani trochę nie uzalezniłem. Nie upijam się. Potrafię żyć bez piwa, bo jak nie
                  > mam kasy to nie piję. Moim zdaniem problemu nie ma. Ale jak się słyszy, że
                  ktoś
                  > kto pije piwo dziennie to nałogowiec, słyszy się ostrzeżenia od rodziny itp..
                  t
                  > o
                  > już się zaczna wariować.


                  Kolego, założenie jest takie, że im bardziej przekonujesz tym bardziej dodajesz
                  argumenty za opcja "uzależniony".
                  Zrobiłeśpodstawowy błądzewszedłeś na to forum.
                  Drugi błąd to napisanie postu.
                  Trzeci to tłumaczenie się.
                  Potłumacz się jeszcze trochę i wylądujesz na odwyku.

                  Alkoholizm to wszakże choroba zaprzeczeń i iluzji.
        • nocardia Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 19:09
          a czy troszke nie przesadzacie?
          zasadniczo jesli uwazam ze pije, siedze przy komputerze, lub robie cokolwiek
          innego z czestotliwoscia przypominajaca nalog to po prostu przestaje
          nawet po to zeby czuc sie w porzadku w stosunku do siebie
          tez lubie piwo i czesto je pije, co nie zmienia faktu ze czasami miesiacami go
          nie ruszam
          mysle ze majac nalog zamiast tworzyc problemy i szukac grup wsparcie, etc nalezy
          sie wziac za siebie i nie marudzic, bo tak najprosciej
          • myszabrum Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 19:14
            Tym właśnie różni się uzależniony od "normalsa", że uzależniony "po prostu"
            przestać nie może.
    • g007 heh... 09.10.06, 12:55
      zaiste, to, ze czujesz sie bez czegos zle, nie oznacza, ze jestes uzalezniony.
      no, moze czesciowo, ale to bardziej naawyk niz nalog...
      • anioleczek Re: heh... 09.10.06, 13:00
        Poza tym nie oceniajmy, że ktoś jest uzależniony bo wypija ileś i znalazł się
        na tym forum.. Nie postawiłabym nigdy diagnozy na podstawie postu w necie..
        Wiem, że czasem terapeuci są kompletnie nawiedzeni, ale większość ludzi w
        odwyku jest raczej normalna i mało radykalna.
        • wolny32 Re: heh... 09.10.06, 13:35
          anioleczek napisała:

          > Poza tym nie oceniajmy, że ktoś jest uzależniony bo wypija ileś i znalazł się
          > na tym forum.. Nie postawiłabym nigdy diagnozy na podstawie postu w necie..
          > Wiem, że czasem terapeuci są kompletnie nawiedzeni, ale większość ludzi w
          > odwyku jest raczej normalna i mało radykalna.

          Raczej większosć jest radykalna.
          Szczególnie terapeutow niepijących alkoholików.

          Mają często jakąś manię by udowodnić alkoholizm.
          Jakies poczucie wielkiej misji.
          Trochę to dobrze trochę źle.



          • jerzy30 nie każdy pijący zostaje [uznaje sie] 09.10.06, 14:04
            alkoholikiem, lecz kazdy alkoholik - był [lub jeszcze jest] "pijakiem" - ew.
            pijącycm - inaczej by nas na świecie już nie było [by sie wszyscy pijacy zapili
            na śmierc
          • meff Re: heh... 09.10.06, 14:16
            no niestety często spotykam się również z takimi nawiedzonymi ludźmi, siadam
            sobie wieczorem oglądam film w czasem otworzę sobie piwko a tu od razu
            wrzask "alkoholik"... szukasz sobie okazji by się napić bla bla bla bla...
    • emma_m Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 14:09
      o w morde misia, a od kiedy picie browara to hobby???

      • bez.obrazy Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 07:44
        emma_m napisała:

        > o w morde misia, a od kiedy picie browara to hobby???

        Zapytaj tych Państwa:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29386
    • dzioucha_z_lasu Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 14:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=49927607
    • miauka Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:06
      Przerobiłam temacik od góry do dołu z dwoma facetami-alkoholikami, przerobiłam
      też swój temacik jako współuzależniona...
      Myślę, że Pether jest na najlepszej drodze do uzależnienia: te same
      zaprzeczenia, usprawiedliwienia i racjonalizacje, co u wszystkich. Oczywiście,
      wszyscy są panikarzami i kretynami, tylko on jeden nie widzi problemu. Wlazł na
      to forum i to też nie jest bez znaczenia. Nie potrzeba mi dyplomu z psychologii
      oraz kursu terapeutycznego, żeby widzieć to jak na dłoni. Klasyk.

      • deelbercik Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:38
        > Myślę, że Pether jest na najlepszej drodze do uzależnienia: te same
        > zaprzeczenia, usprawiedliwienia i racjonalizacje, co u wszystkich

        coz z argumentem o zaprzeczaniu jest jeden problem. Nie da sie go zbic... no bo
        przeciez nie mozna mu zaprzeczyc (to tylko dodaje argumentow o tym, ze "ktos
        sie zapiera") no a przeciez rownie bez sensu jest zgodzenie sie z nim... Innymi
        slowy kazdy dowod na nie istnienie UKLADU jest argumentem za tym ze UKLAD sie
        broni...
        • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 17:46
          coz z argumentem o zaprzeczaniu jest jeden problem. Nie da sie go zbic

          Dokładnie! Czysta logika. Gdybym był z PIS to powiedziałbym, że za tym ktoś
          ewidentnie stoi.
        • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 17:49
          coz z argumentem o zaprzeczaniu jest jeden problem. Nie da sie go zbic... no bo
          >
          > przeciez nie mozna mu zaprzeczyc (to tylko dodaje argumentow o tym, ze "ktos
          > sie zapiera") no a przeciez rownie bez sensu jest zgodzenie sie z nim...
          Innymi
          >
          > slowy kazdy dowod na nie istnienie UKLADU jest argumentem za tym ze UKLAD sie
          > broni...


          Trochę sie powtórzyłem z tym Pisem:(

          Ale jak to powiedział hrabia Jaco Kurski- jak są dowody ( na alkoholizm- przyp
          W32) to znaczy że sprawa jest, a jak nie ma to tym bardziej znaczy że jest, bo
          dowody zostały zniszczone.
          To mi do złudzenia przypomina logikę terapeutyczną.
          Ale już kiedyś o tym pisał ADD1, wiec żeby nie było kąsania uciekam.
          • wolny32 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 17:51
            Szkoda ze Add1 umarł, bo z opoźnieniem ale w końcu dotarły na te forum jego
            wojska:)))))

            Zartuję!!!
            Rauchen nie bij!
    • przedwojenny Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:19

      > Tak sobie przeglądam to forum i doszedłem do takiego wniosku. Niedługo się
      > zaczną pojawiac posty "Piję 2 piwa w miesiącu, ale we wrześniu wypiłem 3, czy
      > to już początki?" "Tak, niestety tak.. ale dobrze że zdajesz sobie z tego
      > sprawę. To pierwszy krok."
      >
      > Ja sam piję 5 razy w tygodniu po piwie. Czasem mam okres, ze wiecej, kilka dni
      > po 2 dzienie. I co? Mam się czuć alkoholikiem? Lubię smak dobrego piwa,
      > przyjemnie się czuję po piwku, dwóch. Po to własnie wymyślono ten wspaniały
      > napój. Pijany byłem z 5 razy w zyciu i więcej nie zamierzam. Owszem, nie czuję
      > się najlepiej jak mam długa przerwę, ale to tez o niczym nie świadczy. Jak
      > ktoś jeżdzi na rowerze, gra na gitarze itp... to też źle się czuje jak ma
      > tydzień przerwy. Odróżnijmy hobby od nałogów, bo naprawdę mam wrazenie, że już
      > lekko zwariowaliście tutaj.

      100% racji. Większośc osób tutaj to sekciarze z AA, więc trudno sposziewać się
      czego innego. Pozdrawiam.
      • przedwojenny Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:22
        Ja jak sobie nie pośielę łóżka, to źle się czuje, chodzę poirytowany, zły.
        Jestem uzależniony od pościelonego łózka....

        Nie dajmy się zwariować. Teraz jest moda na uzależnienia , nie dajmy się jej
        ponieść i nie szukajmy uzależnień wszędzie tam, gdzie ich nie ma.
      • kylly Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:46
        100% racji. Większośc osób tutaj to sekciarze z AA, więc trudno sposziewać się
        > czego innego. Pozdrawiam.

        hehehe większość sekciarze :) mniejszość IDIOCI :) GRATULACJE PRZEDOJENNY
        JEDYNIE SŁUSZNEGO ROZUMOWANIA :) ALKOHOL HEHE JAKO HOBBY
        • przedwojenny Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 15:57
          >hehehe większość sekciarze :) mniejszość IDIOCI :) GRATULACJE PRZEDOJENNY
          >JEDYNIE SŁUSZNEGO ROZUMOWANIA :) ALKOHOL HEHE JAKO HOBBY >

          Ruch AA jest groźną sekta , ruchem parareligijnym -pisałem o tym już
          wielokrotnie i nie chcę wałkować tego po raz kolejny.

          Moje rozumowanie jest słuszne dla mnie-nie jest jedynie słuszne, w dwójnasób
          słuszne czy słuszne w jakikolwiek inny sposób.

          Zakładam , w przeciwieństwie do niektórych, że każdy ma swój osąd, pogląd,
          zdanie i nie zamierzam nikomu narzucać zdania swojego, ani też w żaden sposób
          przekonywać, że mój sposób widzenia problemu jest jedynym właściwym.( bo i nie
          jest).
          • przedwojenny Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 16:10
            Żeby nie było, że deprecjunuje zasługi AA, nazywając ten ruch sektą-nie.
            Sekty mają swoje plusy, są potrzebne, niejednokrotnie ratują ludziom życie.

            Znam parę osób, którym wstąpnie do Świadków Jehowy uratowało życie i tam przez
            pewien czas znaleźli cel i sens egzystencji.

            Podobnie z AA. Ruch ten uratował życie wielu ludziom, wiele osón wyciągnął z
            dna, wiele osób przywrócił do życia.
            Nie zmienia to jednak faktu, że jest to sekta i prędzej czy póxniej człowiek
            chcący żyć samodzielnie, chcący zobaczyć świat takim, jakim on jest rzeczywiście
            ( a nie takim jaki widzi się go przez różowe okulary kochających członków
            sekty) opuszcza Świadków JEhowy, Relian, KRisznowców czy Anonimowych
            Alkoholików, by zacząć żyć samodzielnie.
        • sraczynski Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 23:44
          A żebyś wiedziała. Osobiście znam gościa który pasjonuje się browarnictwem, jego historią, zbiera podkładki, kufle, etykiety. Sciąga butelkę każdego możliwego piwa z każdego małego jak i dużego kraiku świata - w myśl zasady - jeśli nie sprawdzę jak smakuje to butelka/etykieta nie zalicza się do mojej kolekcji. A kolekcje ma naprawdę przeogromną i o każdym jej eksponacie może opowiedzieć jakąś historię. Jest wielkim smakoszem i znawcą, ale na codzień pije tylko okazyjnie.
    • aaugustw Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 16:55
      (pether_23 napisał):
      > Tak sobie przeglądam to forum i doszedłem do takiego wniosku. Niedługo się
      > zaczną pojawiac posty "Piję 2 piwa w miesiącu, ale we wrześniu wypiłem 3, czy
      > to już początki?" "Tak, niestety tak.. ale dobrze że zdajesz sobie z tego
      __________________________________________________________________________-
      Stary, takim jak Ty po prostu sie wybacza. Ty nie wiesz ani co czynisz,
      ani o czym mowisz (czyt. piszesz). Tu jest dzialka: "UZALEZNIENIA"
      Pozdrawiam uzalezniony:
      A...
    • lejnamur Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 19:34
      masz zadatki na rasowego superalkoholika.
    • ivulspirit Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 19:55
      o to ja tez pewnie jestem alkoholikiem..... pije średnio piwko dziennie może
      ostatnio nawet poniżej (nie licze:P).... już tak z 4 lata. Jakieś 1,5 roku temu
      przestałem pić mocniejsze trunki:P (i w ogóle jakiekolwiek inne po tym jak
      jakieś 1,5 roku temu upiłem się prawie do nieprzytomności;), co tu dużo gadać
      po ciężkiej sesji było). Ostatnio wypiłem ze 2 sety ale coś mnie nie ciągnie i
      jakoś nie przechodzi i pozostanę przy piwku.
      Ze 3 lata temu zdarzyło mi się jechać po pijaku(po 2 piwkach i gdzieś 2h
      przerwy) pierwszy i ostatni raz...
      Piwko piję po obiedzie albo po kolacji:)
      Pijany byłem tez pewnie z 5 razy....
      • jerzy30 bez przesady !!!!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 20:04
        nie kazde picie prowadzi do uzaleznienia, nawet jak jest to jedno piwo nawet
        codziennie, mozna pic cale zycie i sie nie uzaleznic - picie to nie jedyna
        przyczyna [powod] uzaleznienia sie - jeszcze potrzebne sa inne uwarunkowania
      • aaugustw Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 09.10.06, 20:10
        (ivulspirit napisał):

        > o to ja tez pewnie jestem alkoholikiem..... pije średnio piwko dziennie może
        > ostatnio nawet poniżej (nie licze:P).... już tak z 4 lata. Jakieś 1,5 roku
        temu... bla, bla, bla...
        ___________________________________________________________________________.

        Nie! - Ty na pewno nie jestes ani alkoholikiem, ani secowym. Ty jestes
        tylko "watrobka".
        Francuzi i Wlosi tez "tylko" pija troszke wina do obiadu i (lub) do kolacji.
        Ich zachorowalnosc na serce jest b. znikoma. Oni "tylko" maja problemy z
        marskoscia watroby i...umyslu.
        Pozdrawiam:
        A...
        A´propos; Kiedy ostatnio badales swoja watrobe!?

    • 666kgb ja to dopiero jestem nałogiem, uzależniłem się od 09.10.06, 20:38
      życia, i ciągle mi się chce !!!
      :)
      • aaugustw Re: ja to dopiero jestem nałogiem, uzależniłem si 09.10.06, 21:25
        (666kgb napisała):

        > życia, i ciągle mi się chce !!!
        _________________________________.
        Nie masz partnera ?
        A...

        • 666kgb Re: ja to dopiero jestem nałogiem, uzależniłem si 09.10.06, 21:39
          mam partnerkę, i cigle mi się chce żyć...
          :)
          • aaugustw Re: ja to dopiero jestem nałogiem, uzależniłem si 09.10.06, 21:41
            (666kgb napisała):

            > mam partnerkę, i cigle mi się chce żyć...
            > :)
            __________________________________________.

            Nie widze problemu !?
            A... ;-))
            • 666kgb Re: ja to dopiero jestem nałogiem, uzależniłem si 09.10.06, 22:07
              ale to jest straaaaszny nałóg, bo się chce CIĄGLE żyć !
              nie raz, nie dwa, tylko STALE !!
              ;)
    • dijkman To nie jest przesada 10.10.06, 00:27
      Można uzależnić się od wszystkiego: środków odurzających, ludzi a także idei.
      • oranvag Re: To nie jest przesada 10.10.06, 09:30
        Od jakiegoś czasu jem maślane ciasteczka. Kiedyś jadłem je raz w miesiącu, ale
        teraz zdarza mi się co dwa tygodnie. Potrafię w parę minut zjeść całą paczkę.
        Często włóczę się wokół sklepu, zanim wejdę do środka, aby je kupić. Żona
        jeszcze nigdy nie zwróciła mi na to uwagi, ale czy myślicie, że to już może być
        to?...
        • kylly Re: To nie jest przesada 10.10.06, 09:34
          hehe myślę że dowcip tak Twój jak i wielu osób wypowiadających się w temacie
          wskazuje na konieczność leczenia NÓG...z głową niestety już żaden psychiatra
          sobie nie poradzi
          • rauchen Re: To nie jest przesada 10.10.06, 11:45
            alkoholu nie wymyslili ludzie, podobnie jak nie wymyslili uzaleznienia od
            alkoholu.
            Podobnie jak nie ludzie wymyslili kota i uczulenie na siersc kota.

            Po drugie, te 90% ludzi pijacych alkohol na swiecie.
            Niezla statystyka, bo wychodzi na to, ze pewnie niemowlaki rowniez pija sobie
            po piwku.
    • heidiklum Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 14:04
      A ja lubie alkohol
      Nie ma to jak sobie wieczorem wypic dobra whisky, wino, czy po prostu pare
      drinkow. Lubie smak alkoholu - wole to, niz kazda slodkosc - ciastka i inne
      badziewiaste jedzenie moze nie istniec.
      Moge pic miesiacami codziennie, potem znowu nie pije nic - czasem robie sobie
      takie ideologiczne przerwy: adwent, czy post, itp...
      Polowe studiow bylam na rauszu - i jesli wtedy nie uzaleznilam sie, to chyba
      juz mi to nie grozi:)
      Ktos tu wspomnial, ze sa ludzie predysponowani do uzaleznien - sa tez bardziej
      odporni. Ja najwyrazniej jestem odporna - poza tym ludzie, ktorzy pija po to,
      zeby sie napic=nawalic, bo chca zapomniec o problemach, odprezyc sie itp. - to
      moze byc zagrozenie. Z pewnoscia. Bo alkoholikow jest ponoc sporo - i to
      rowniez wsrod elit. Ja bym sie martwila, gdybym naprawde MUSIALA sie napic, a
      nie po prostu miala ochote na browarek. Tak jak palacze, ktorzy MUSZA zajarac.

      Acha - ja jestem uzalezniona od warzyw i owocow.
      Nie wyobrazam sobie dnia bez takiej bomby witaminowej - ale to chyba nikomu nie
      przeszkadza - przynajmniej an razie, ale kto wie?.....
      • e4ska Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 14:17
        "Acha - ja jestem uzalezniona od warzyw i owocow.
        > Nie wyobrazam sobie dnia bez takiej bomby witaminowej - ale to chyba nikomu nie
        >
        > przeszkadza - przynajmniej an razie, ale kto wie?....."

        Mnie przeszkadza.

        Lepiej przerzuć się na mięso. Bo np. łabędzia (kaczek nie wypada) nie pożerasz
        żywcem, tylko uśmiercasz, skubiesz, przyrządzasz i spoks. Tymczasem taka
        cytryna... czy ona jest martwa, sorry, zgnita? Czy ją nie boli? Żywcem zjadanie?
        Jeśli już uzależniac się od owoców czy warzyw, to tylko od zgniłych.
        Spowarzaniem, eska.
        • heidiklum Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 11.10.06, 11:12
          A ja z powazaniem blagam: ORTOGRAFIA!!!!!
          Poza tym: zgnita? Chyba zgnila....ale to tak poza tematem...

          Zywa energia jaka biore z owocow i warzyw naprawde uzaleznia.
          Martwa energia pochodzaca z trupow, czyli zabitych zwierzakow pewnie tez.
          Wole moje uzaleznienie od jablek blagajacych by ich nie pozerac i marchewek
          placzacych by ich nie obierac:)))))....
      • aaugustw Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 15:17
        (heidiklum napisała):

        > A ja lubie alkohol
        > Nie ma to jak sobie wieczorem wypic dobra whisky, wino, czy po prostu pare
        > drinkow. Lubie smak alkoholu - wole to, niz kazda slodkosc - ciastka i inne
        > badziewiaste jedzenie moze nie istniec.
        ____________________________________________________________________.
        Lubie takich ludzi, ktorzy wiedza czego chca! ;-))
        Tu jest sprawa jasna!
        Malutkie tylko pytanie; jak sie tutaj znalazlas wsrod "uzalenionych"?
        A...
        • heidiklum Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 11.10.06, 11:18
          To milo, ze lubisz takich ludzi jak ja:)
          Na tym forum znalazlam sie poprzez watek, ktory znalazl sie na pierwszej
          stronie gazety.
          A ze wkurza mnie histeryzowanie, czy to z powodu "alkoholikow" pijacych dwa
          piwa w miesiacu, to z powodu rodzicow "sadystow", ktorzy daja klapsa dziecku,
          itp. to zerknelam z zaciekawieniem.

          Pozdro
          • tranzyt80 Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 11.10.06, 12:36
            ciekawe studia(50% na rauszu)
            ciekawy nik(super modelka)
            ciekawy jadlospis(bez trupow zwierzat))
            ciekawa odpornosc(na smak whisky)
            ciekawe uzaleznienie od warzyw i owocow
            ach,bym zapomnial,i to
            ciekawe blaganie o ORTOGRAFIE!!!!!

            a ciut o ciekawej samotnosci...

    • stevexxx Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 16:12
      Masz rację, piwo to nie nałóg, to w ogóle ciężko powiedzieć że alhohol. Ja tam
      od 15 lat piję codziennie po parę piw i się nie uzależniłem. Chcę to piję a nie
      chcę to nie piję.
      • rauchen Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 16:20
        a jak to sprawdzasz, ze gdy nie chcesz to nie pijesz, skoro piszesz ze pijesz
        codziennie?
    • rauchen Re: Wy przesadzacie. Wszystko dla was jest nałogi 10.10.06, 17:07
      tak ogolnie, to tego typu posty na tym forum, to jakas drugobiegunowa odmiana
      hipochondrii; hipochondryk wyszukuje choroby na ktore niby choruje, a tutaj co
      niektorzy chyba wyszukuja choroby, po to by stwierdzic na co nie choruja.
      Bo wlasciwie w jakim celu tu wchodza?
      No chyba ze to uzaleznienie od informacji, tyle ze po co az sie musza wykazywac
      swoimi Widzimisie?
      Wystarczy forum przeczytac od deski do deski, a potem hoop na kolejne forum, bo
      wam zycia nie starczy na przeczytanie calego netu, zwlaszcza ze trzeba jeszcze
      po piwo w miedzyczasie skoczyc...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka