Dodaj do ulubionych

Rzuciłam palenie

03.11.06, 19:05
Cześć wszystkim, którym udało się rzucić palenie. Dawno mnie nie było, piszę
ponieważ jak wieke osób z tego forum, przechodziłam też ciężkie chwile w
rzucaniu palenia ale udało się i nie palę już prawie 9 miesięcy. A co u was,
jak dajecie sobie radę? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • beata825 Re: Rzuciłam palenie 03.11.06, 23:34
      hej;) ja nie pale juz 3 lata, rzuciałam m.in dlatego ze mam niepalącego
      chlopaka i jemu tez na tym zalezało;)
      przytyłam 8 kg ale juz dawno to zrzuciłam i przerzucilam sie na sport
      pozdr.
      • tunka18 Re: Rzuciłam palenie 04.11.06, 08:19
        ja wciaz pale i prosze o jakies rady, opis aktualnego samopoczucia, moze to
        pomoze, prosze bez rad typu: nicorette, plastry itp:)
        Pozdrawiam
        • lgb73 Re: Rzuciłam palenie 04.11.06, 09:47
          Niema złotego środka na rzucenie palenia. Sama musisz się z tym uporać. Znaleźć
          motyw lub motywy dostatecznie silne. Musisz też sama tego chcieć naprawdę mocno.
          Ja niepalę dopiero 34 dni i bywa różnie z samopoczuciem. Nie stosuję żadnych
          środków wspomagających niepalenie i nie polecam. Chcesz to poczytaj co myślę ja
          i nie tylko ja na temat plastrów i nicorette.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=50081902&a=51018789Pozdrawiam
          • misia007 Re: Rzuciłam palenie 04.11.06, 15:17
            Pekam z dumy, bo dzis mija 11 miesiecy jak nie palę.Jakos dalam sobie rade, bez
            wspomagaczy.Przytylam też nie za wiele, 5 kg.Tym , ze nie palę cieszę sie
            każdego dnia a skóra, samopoczucie bez porównania.Ni i ile kasy do
            przodu.pozdrawiam i życzę konsekwencji.
            • darsana Re: Rzuciłam palenie 04.11.06, 17:08
              Cześć misia007! Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam.
        • darsana Re: Rzuciłam palenie 04.11.06, 16:57
          Cześć Tunka18 ! Mnie się udało rzucić min: dzięki temu forum, czytając posty
          innych jak dają sobie radę z tym nałogiem.Było mi wtedy troszkę lżej, bo
          wiedziałam,że nie jestem sama. Było ciężko zwłaszcza na początku - najgorszy
          pierwszy tydzień( poddenerwowanie, zawroty głowy itp). Wtedy nadchodzi takie
          załamanie i nie wolno się poddać. Pierwsze dni niepalenia to już coś, a tydzień,
          dwa to dobra droga.Czasami miałam chwile zwątpienia, że rzucę kiedy indziej,
          bałam się że przytyję itp. Rzuciłam palenie bez wspomagaczy. gdy miałam ochotę
          zapalić żułam gumę, jadłam jabłka i to mi pomagało, poza tym zastosowałam czyjś
          pomysł. Wzięłam słoiczek mały, wsypałam tam pety z popielniczki. gdy odkręcałam
          słoiczek i powąchałam sobie ten zapaszek to odchodziła mi ochota na
          zapalenie.Wtedy myślałam sobie że niechcę tak pachnieć. To też mi pomogło.
          Cieszę się że nie palę, teraz mam świeższy oddech, nie męczę się tak jak kiedyś,
          nie marznę tak .Przytyłam 4 kilogramy, ale tylko dlatego, że mało się
          ruszałam.Wystarczy jeść wtedy więcej warzyw i owoców , trochę ćwiczeń i nie
          powinnaś przytyć. Życzę ci powodzenia. Pozdrawiam.
          • darsana Dziesiąty miesiąc niepalenia. 06.12.06, 11:36
            Bardzo się cieszę.
            • rebecca5 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 06.12.06, 22:32
              Ja dopiero zaczynam i mam podobne objawy, podenerwowanie, zawroty głowy ale tak
              bardzo nie chę już palić!!! Mam nadzieję, że sobie poradzę, muszę. Chcę mieć
              dziecko i wiem, że na początek muszę zacząć od rzucenia papierosów.
              To jest bardzo dobra motywacja.
              Pozdrawiam wszystkich walczących z nałogiem.
              Apropos biorę zyban, ale chyba przestanę bo nie czuję się zbyt dobrze i nie mogę
              spać.
              • goldfish2 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 06.12.06, 23:31
                zyban? a nie lepiej tabex? o niebo tańszy a efekt ten sam. Nie palę już (a może
                dopiero)18 dzień, jest dobrze, bałam się że nie dam rady i tym razem, ale
                trzymam się dzielnie i nie poddam się tak łatwo. Nie mówię, że nie zapalę już
                nigdy, bo rok temu tak się zapierałam i poległam, teraz mówie sobie - a może
                jeszcze jeden dzień, jutro napewno będzie lepiej, jutro już nie będę pamiętała,
                że paliłam, jak na razie działa a oto chyba w tym wszystkim chodzi, no nie?
                Trzymam kciuki za wszystkich rzucających, podziwiam tych, którym się udało,
                oraz zachęcam niezdecydowanych, można to świństwo zostawić i żyć bez tego,
                trzeba tylko chcieć!!!!!Mamy na to żywe dowody na tym forum.
                • rebecca5 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 07.12.06, 19:35
                  To jest już moje drugie podejście w tym roku do rzucenia nałogu. W Centrum
                  Onkologi w W-wie jest przychodnia dla rzucających palnie, są tam lekarze,
                  psycholodzy i ... grupy wsparcia. Własnie tam "zdiagnozowano" mój nałóg i
                  wyszło, że ma raczej podłoże psychiczne. Nie paliłam dużo (najwięcej) 5
                  dziennie, dlatego zyban.
                  Jednak wiem, że trzeba bardzo chcieć i to pomoże, nie żadne leki ale nasza silna
                  wola.
                  Muszę przyznać, że zaglądam tu dopiero od 3 dni, ale działa to podobnie jak
                  grupa wsparcia, nawet lepiej bo można zajrzeć tu w każdej chwili, np. kiedy mamy
                  ooooogromną ochotę zapalić.
                  Miło, że dzień się kończy i nie zapaliłam!!!
                  Pozdrowienia dla wszystkich walczących z nałogiem:)
                  • goldfish2 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 08.12.06, 17:24
                    Każde uzależnienie, nie ważne od czego, ma podłoze psychologiczne.
                    Bardzo mało paliłaś, z tego co pisałaś myślałam że palisz po 3 paczki dziennie
                    bo Zyban to juz bardzo mocny lek pozwalający uwolnić się od nikotynizmu. Ja
                    wypalałm paczkę dziennie, na początku brałam tabex, teraz nie biorę go chyba od
                    4 czy 5 dni a nie palę już 19. Dodam że całkowta kuracja tabexem trwa 25 dni i
                    kosztuje 40 zł (już mi się zwróciło). A tak z ciekawośći, ile na receptę
                    kosztuje zyban, są jakieś ulgi?
                    • rebecca5 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 08.12.06, 21:16
                      Dzisiaj nie wzięlam zybanu, nie mogłam spać.
                      Ten lek jest rzeczywiście bardzo drogi, do ok. 160 do 200 zł za 30 tabletek.
                      Podobno nie mogłam brać tabaxu bo zawiera nikotynę i wtedy mogłabym się jeszcze
                      bardziej uzależnic. Zaznaczam, że jest to opinia lekarza, sama nie wiem co o tym
                      sądzić. Może pani doktor miała jakieś profity od przepisania zybanu...
                      W każdym razie nie biorę już żadnych leków i jest już lepiej.
                      Ja może nie paliłam dużo ale jednak paliłam, nie wiem zupełnie po co???
                      Własnie piję meliskę i powoli układam się do snu.
                      Pozdrawiam i życzę wytrwałości:))
                      • goldfish2 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 09.12.06, 10:55
                        Co? Tabex nie zawiera nikotyny!!!!!! Jest to jedyny lek wspomagający rzucanie ,
                        który nie zawiera nikotyny, zawiera Cytazynę. Poczytaj sobie a pani doktor jest
                        chyba troszke niedoinformowana.

                        Preparat ułatwiający odzwyczajenie się od palenia tytoniu. Alkaloid o działaniu
                        zbliżonym do nikotyny, pobudza o.u.n. - szczególnie ośrodki oddechowy i
                        naczynioruchowy. Cytyzyna wiążąc się receptorami nikotynowymi zmniejsza
                        zapotrzebowanie na nikotynę i zapobiega występowaniu objawów głodu nikotynowego.



                        Skład:
                        1 tabl. zawiera 1,5 mg cytyzyny.

                        Działanie:
                        Preparat ułatwiający odzwyczajenie się od palenia tytoniu. Alkaloid o działaniu
                        zbliżonym do nikotyny, pobudza o.u.n. - szczególnie ośrodki oddechowy i
                        naczynioruchowy. Cytyzyna wiążąc się receptorami nikotynowymi zmniejsza
                        zapotrzebowanie na nikotynę i zapobiega występowaniu objawów głodu nikotynowego.

                        Wskazania:
                        Leczenie uzależnienia od nikotyny.

                        Przeciwwskazania:
                        Miażdżyca tętnic, guz chromochłonny nadnerczy, ciężka niewydolność układu
                        sercowo-naczyniowego, ciężkie nadciśnienie tętnicze.

                        Środki ostrożności:
                        Szczególnie ostrożnie stosować w chorobie wrzodowej żołądka.

                        Ciąża i okres karmienia piersią:
                        Lek jest przeciwwskazany w ciąży i okresie karmienia piersią.

                        Działanie niepożądane:
                        U niektórych pacjentów przyjmujących preparat w dużych dawkach mogą wystąpić:
                        nudności, wymioty, zawroty głowy, kurcze i osłabienie mięśni.

                        Interakcje:
                        Nie stosować równocześnie z lekami przeciwgruźliczymi.

                        Dawkowanie:
                        Doustnie: 1-3 dzień 1 tabl. co 2 h (6 tabl. dziennie); 4-12 dzień 1 tabl. co
                        2,5 h (5 tabl. dziennie), 13-16 dzień 1 tabl. co 3 h (4 tabl. dziennie), 17-20
                        dzień 1 tabl. co 5 h (3 tabl. dziennie), 21-25 dzień 1-2 tabl. dziennie.
                        Pacjenci powinni zaprzestać palenia papierosów najpóźniej 5. dnia leczenia.
                        Cykl leczenia można powtórzyć po upływie 4-5 miesięcy.

                        Uwagi:
                        Podczas leczenia nie należy pić alkoholu.






                        Cóż strasznego może was spotkać,jeśli nigdy więcej nie zapalicie papierosa?
                        NIC!Absolutnie NIC!
                        • rebecca5 Re: Dziesiąty miesiąc niepalenia. 09.12.06, 11:57
                          Dzięki!
                          To już kolejny raz kiedy zaufałam lekarzowi i zostałam oszukana. Nasi lekarze
                          wiedzą chyba najlepiej jak wyciągać pieniądze:(
                          Na razie spróbuję bez wspomagaczy, jak będzie źle, pójdę do innego, znajomego
                          lekarza.
                          Jeszcze raz dzięki za radę, jestam wściekła na tą pseudo panią doktor!!!!
                          Pozdrawiam
                          • darsana Re: Do Rebecca5 14.12.06, 20:31
                            Cześć Rebecca5 ! Co u ciebie, jak dajesz sobie radę. Napisz. PA!!!
                            • honeybeam Wczoraj minęło 10 miesięcy!!! 14.12.06, 22:00
                              od kiedy rzuciłam palenie. Bez wspomagaczy, poszło mi stosunkowo łatwo i
                              wciągnęłam dzięki temu męża. Jesteśmy dumni z siebie, a jak czytam jakie
                              to "atrakcje" szykują w nadchodzącym roku dla palaczy to dziękujemy Bogu, że
                              nas one już nie będą dotyczyć. Trzymajcie się!
                              • nanan1 Re: Wczoraj minęło 10 miesięcy!!! 19.12.06, 16:13
                                nie palę od miesiąca i nie jest zle
                                nie jem wiecej, nie tyję
                                jedna rzecz - wygladam jak pryszczata nastolatka, czy komuś się to zdarzyło?
                                mam nadzieje ze niedlugo minie, ale jestem zdziwiona , bo nie slyszalam o takim
                                efekcie ubocznym...
                                • misia007 Re: A mnie stuknąl rok bez fajek 20.12.06, 15:32
                                  i jest dobrze.Euforia troche opadła ale wcale mnie nie ciagnie, waga sie
                                  unormowała no i ta satysfakcja, ze tyle kasy zostaje w kieszeni.Pozdrawiam
                                  wszystkich rzucających i życzę wytrwalości.Warto naprawdę i moze sie udac.
                            • rebecca5 Re: Do Rebecca5 05.01.07, 22:51
                              Cześć Darsana,
                              na razie trzymam się i wcale nie jest tak źle. Moja rodzina i przyjaciele nie
                              palą, więc mam łatwiej. Kilka dni temu miałam kryzys, chciało mi się zapalić,
                              obiecałam sobie, że nie kupię fajek, nie miałam i .... wytrzymałam.
                              Życzę wszystkim i sobie również wytrwałości w nowym roku.


    • darsana Re: Wytrwałałam i cieszę się ! 27.03.07, 17:48
      Minął już rok jak nie palę i cieszę się z tego że udało mi się i Życzę
      wszystkim którzy rzucają dużo silnej woli i wytrwałośći. Jak chcecie rzucić -
      to się wam uda. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka