Swieta w pojedynke

18.12.06, 19:20
Wiem, sam tytul watku moze brzmiec nieco dramatycznie, i z pewnoscia dla
wielu osob brzmi.
Ale chodzi mi po prostu o to, ze - z roznych wzgledow - spedze te swieta
calkowicie sama. Po raz pierwszy w zyciu.... I chyba troszke sie tego boje...

Mam za soba swoj wlasny piciorys, do znudzenia chyba podobny do setek /nomen
omen ;) / innych, wiec nie bede sie powtarzac....
W kazdym badz razie nie pije od ponad roku. Przez ten czas dokonalam sporej
pracy nad soba /samodzielnie! :)/, mysle ze zaledwie poczatek tego, co jest
do wykonania :), ale i tak jestem z dotychczasowych rezultatow bardzo
zadowolona :)
No i wlasnie - nadchodza swieta, wokolo propaganda xmasowa, ze az ho-ho ;)
Dla mnie swieta sa okresem milego i zasluzonego odpoczynku i tak zamierzam je
potraktowac. Mam wielkie plany, czego to ja nie zdaze zrobic przez ten
czas :))) i cala sterte ksiazek, ktore niecierpliwie czekaja na przeczytanie.
Z dziedziny, ktora mnie naprawde ostatnio bardzo zainteresowala, a z powodu
chronicznego braku czasu nie moglam tego dotychczas zrobic.

Nie boje sie tego, ze sie zalamie i podrepce do dyzurnego sklepiku, by
powielic dawny schemat zachowania, czyli... no wiecie sami ;)
Chcialabym tylko sobie uchylic drzwi do was, by moc sobie pogadac w razie,
gdyby mnie na gadanie naszlo :) Zeby sie tak zupelnie samotna nie czuc,
gdybym sie poczula.....

Liberi pisal tak ladnie o koniecznosci pozamykania drzwi w wielu sprawach
swego zycia /bardzo mi sie to sformulowanie spodobalo :)/. Ja z kolei
chcialabym sie zaasekurowac, ze jakby co, to mam takie uchylone wirtualne
drzwi. Bo jednoczesnie od pewnego czasu jakos sama w sobie, z wewnetrznej
potrzeby, moze i nie zamykam pewnych spraw, ale probuje je ulozyc w jakas
logiczna i koherentna calosc, by te logicznie poukladane pakuneczki ;) moze i
nie wyrzucic - no bo niby jak? ;) -, ale opatrzyc napisami, odlozyc gdzies na
pawlacz czy do innego kata. I moc skoncentrowac sie na wazniejszych i
sympatyczniejszych sprawach :)

Na zakonczenie mam nastepujaca prosbe : nie dawajcie mi zadnych
rad/ostrzezen, dopoki sama o to nie poprosze, dobrze? Po prostu badzcie.....
Pozdrawiam
Konwalia
    • marblad Re: Swieta w pojedynke 18.12.06, 19:36
      Ja raczej bede dostepny podczas Swiat na forum. Moze nie caly czas, ale z pewnoscia zajrze.
      • konwalia1234 Re: Swieta w pojedynke 18.12.06, 19:41
        Dzieki za odzew, Marblad :) Od razu mi sie razniej zrobilo :)

        Swoja droga czytam twoje watki z wielkim zainteresowaniem, obserwujac znana mi
        samej zmagania z alko. Trzymam kciuki za ciebie, dasz rade, zobaczysz :)
        Pozdrawiam
        Konwalia
    • jerzy30 bede w swieta w domu - tak wiec mozesz 18.12.06, 19:50
      liczyc na moje wsparcie - mam gadu gadu
      • konwalia1234 Re: bede w swieta w domu - tak wiec mozesz 18.12.06, 19:54
        Jerzy, dzieki :) Milo mi, ze jest kolejny i taki szybki odzew :)
        Gadu-gadu nie mam, mam msn messenger /a gadu-gadu nie chce instalowac, bo moj
        kompus juz i tak ledwo dycha ;)i nawet by chyba nie znalazl miejsca w swojej
        rachitycznej pojemnosci na dodatkowy program/.
        Pozdrawiam
        Konwalia
        • konwalia1234 Planuje tez.... 18.12.06, 20:05
          oczywiscie spacery, ktore w dodatku lubie. A przede wszystkim moja silownia, na
          ktora chodze od ponad 1,5 roku bedzie otwarta prawie do wigilii i w przerwie
          miedzy swietami i nowym rokiem. Bardzo sie z tego ciesze :), bo porzadne
          zmeczenie fizyczne jest dla mnie wyprobowanym sposobem na oczyszczenie mozgu ;)
          Ktory zamierzam sobie ''zmeczyc'' lektura wspomnianego juz stosu ksiazek.
          A pisze o tym z dwoch powodow:
          1. zebyscie nie mysleli, ze utkne na caly swiateczny okres przed kompem ;)
          2. by - mimo wszystko - uniknac ewentualnych rad /no, i sami widzicie, jak ze
          mnie asekurantka :)/

          Mam przerwe swiateczna w pracy juz od srody, do zaraz po nowym roku - stad tez
          moje obawy, jak ja wytrzymam tak dlugi okres czasu ;)

          Pozdrawiam
          Konwalia
          • jerzy30 wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy yymasz 18.12.06, 20:58
            spoko - silownia ci pomoze no i ten przystojny trener od hantli [jego usmiech
            oczywiscie] :))))))))))))))))
            • aaugustw Re: wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy yymasz 18.12.06, 21:05
              Tez w to wierze, ze wytrzyma...!
              Inaczej by napisala, ze bedzie samotna na swieta,
              a jest napisane, ze bedzie tylko w pojedynke...!
              A... ;-))
              • konwalia1234 Re: wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyymasz - August 18.12.06, 21:23
                August masz racje :) Bo juz nawet mialam taki pierwszy tytul watku,
                czyli ''Samotne swieta'' - i az samej mi sie chlipac zachcialo, jaka to ja bede
                biedna i nieszczesliwa ;) Bo w sumie nie bede /chyba?/, co najwyzej czasem mnie
                troche przycisnie...
                A wtedy z cala pewnoscia sie do was odezwe, chociazby zeby troche ''ludzkiego
                gadania'' poczytac...

                Pozdrawiam
                Konwalia
                • aaugustw Re: wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyymasz - August 18.12.06, 21:27
                  konwalia1234 napisała:

                  > A wtedy z cala pewnoscia sie do was odezwe, chociazby zeby troche ''ludzkiego
                  > gadania'' poczytac...
                  _______________________________________________________________________.
                  Z tym tutaj "ludzkim gadaniem", (jak piszesz) nie bardzo moge sie z Toba
                  zgodzic, a juz na pewno nie w wigilie o polnocy...! ;-))
                  A...

                  • konwalia1234 Re: wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyymasz - August 18.12.06, 21:45
                    No i znowu sie smieje :)))))
                    Panowie, niesamowici jestescie! :)

                    Pozdrawiam rozesmiana jeszcze bardziej
                    Konwalia
                • jerzy30 cos ci powiem na rozweselenie - moze to wyrocznia 18.12.06, 21:30
                  11 lat temu pewna kobieta - samotna i tylko z synem postanowila ze kolejne
                  swieta i kolejny sylwester spedzi samotnie w domu - bo nic juz sie jej od zycia
                  nie nalezy i ona do tej samotnosci przywykla - poszla do pewnego klubu
                  podzielic sie ta "nowina" - uslyszal to pewien facet [tez samotny] - od tego
                  czasu sa razem - sa malzenstwem - szczesliwym i niesamotnym
                  • konwalia1234 Re: cos ci powiem na rozweselenie - moze to wyroc 18.12.06, 21:39
                    Hmmm... no zobaczymy ;)

                    Wiesz Jerzy, ja nie uwazam, ze mi sie nic wiecej od zycia nie nalezy, wrecz
                    przeciwnie :):) I zabiegam o to w pewien sposob ;) Tyle, ze teraz akurat tak
                    sie na swieta porobilo...
                    Z tymi klubami to moze i dobry pomysl, tyle, ze ja mieszkam na straszliwej
                    prowincji, nie-polskiej ponadto. I miejscowi, szczegolnie w swieta, staja sie
                    szalenie rodzinni i siedza w domach. A zreszta az tak wielu miejscowych nie
                    znam -i tu kolejne plany Konwalii na nastepny rok: powiekszyc grono
                    znajomych! ;) /tyle, ze ja strasznie wybredna jestem ;)/ Co sie z kolei wiaze z
                    moim planowanym rozwojem intelektualnym :)/te ksiazki, ktore niecierpliwie
                    szeleszcza kartkami czekajac na mnie to w ogole z dziedziny... archeologii :)
                    bo tak sie ostatnio zlozylo, ze sporo archeologow poznalam i che dokladniej
                    wiedziec, o czym oni wlasciwie mowia ;)/

                    Oj, juz widze, ze jakos te swieta nie beda takie straszne, jak mi sie
                    wydawalo :) Tyle, ze mnie troche strach scisnal, bo NIGDY w zyciu nie spedzalam
                    ich zupelnie pojedynczo....

                    Pozdrawiam
                    Konwalia
            • konwalia1234 Re: wytrzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy yymasz 18.12.06, 21:19
              Jerzy, dzieki :)))) Ubawiles mnie!!! :)

              Siedze i sie smieje sama dos siebie, bo ja w ogole zadnego trenera nie
              mam /hantli tez nie podnosze, cwicze tylko na maszynach/. A na tych naszych
              pozal sie Boze instruktorach to w ogole nie ma na czym oka zawiesic :)
              No, ale mam zawsze na pocieche mlodz w drugiej salce, wlasnie taka hantlowo-
              sztangowa ;) Tyle, ze oni to tak w wieku mojego syna mniej wiecej :)

              Ale dzieki za rozweselenie :)
              Mysle w ogole, ze dam sobie rade :) /nawet bez trenera ;)/, tylko sie chcialam
              upewnic i ''zaklepac'' sobie towarzystwo do gadania tutaj. Towarzystwo, ktore
              przeszlo przez podobne problemy albo i wieksze. I w towarzystwie ktorego moge
              powiedziec wprost o sprawach alko.
              Bo - jak pisalam wczesniej - bede pierwszy raz w takiej sytuacji zupelnie samej.
              I troche sie wystraszylam moich gorek i dolkow emocjonalnych, bo zdarzaja mi
              sie takie hustawki... /jak zreszta z pewnoscia wszystkim/.

              Pozdrawiam rozesmiana
              Konwalia
              • jerzy30 miej wsparcie w synu - to najlepszy towarzysz 18.12.06, 21:22
                naszego zycia - nawet jesli jest w australii [jak moj]
                • konwalia1234 Re: miej wsparcie w synu - to najlepszy towarzysz 18.12.06, 21:30
                  Jerzy - moj syn, juz dorosly /no, przynajmniej metrykalnie ;)/ wyfrunal z domu
                  tez, w celu pobierania nauk. I nie ma planow przyjazdu do domu na swieta,
                  podejrzewam, ze w gre wchodzi jakas blondyneczka, ktora mu ostatnio sporo czasu
                  pochlaniala ;) A jako matka - mimo wszystko ;) - rozsadna nie chce mu glowy
                  zawracac, zeby przyjezdzal dla dotrzymania towarzystwa matce... W koncu ma
                  swoje lata i prawo do samodzielnego zycia :)
                  Mamy zreszta niezly kontakt, taki w sumie bardziej kumplowski niz typowo
                  rodzicielski i nie chce tego psuc przez marudzenia o sprawach, ktore jestem w
                  stanie sama rozwiazac. A i on sie musi nauczyc zycia bez matki, prawda? Dla
                  niego beda to zreszta tez pierwsze swieta poza domem. Czyli oboje zbieramy nowe
                  doswiadczenia...
                  Pozdrowienia
                  Konwalia
                  • tenjaras Re: miej wsparcie w synu - to najlepszy towarzysz 18.12.06, 21:37
                    ja też się zgłaszam :-)
                    zajrzę tu zapewne w święta i po świętach :-) w sylwka i po sylwku ;-)
                    chyba, że jakieś trzęsienie ziemi nastąpi albo kompa mi wysadzi... ;-)
                    • konwalia1234 Re:miej wsparcie w synu ... Tenjaras 18.12.06, 21:43
                      Oj, jak milo :)
                      Az trzech panow rycersko zaofiarowalo mi swoje towarzystwo i silne meskie, choc
                      wirtualne ramie :) Dawno nie mialam takiego powodzenia! :) :) I to w dodatku na
                      trzezwo ;) i wsrod trzezwych :)
                      Dziekuje :)

                      Pozdrawiam
                      Konwalia
                      • tenjaras Re:miej wsparcie w synu ... Tenjaras 18.12.06, 21:46
                        no tak... pierwsi panowie dwaj wezmą się z Tobą pod rękę...
                        znajdzie się tam gdzie miejsce dla mnie? ;-) hehehe pod co mnie weźmiesz? ;-)
                        • konwalia1234 Re:miej wsparcie w synu 18.12.06, 21:50
                          A w ogole panowie mnie tak rozbawiliscie /dziekuje raz jeszcze/, ze zapomnialam
                          podstawowe dzialania arytmetyczne ;)
                          Bo tych dzielnych dzentelmenow to jest przeciez juz CZTERECH!! :)

                          Pozdrawiam
                          Konwalia
                          • tenjaras Re:miej wsparcie w synu 18.12.06, 21:56
                            to już poważna sprawa....
                            normalnie kolejka...

                            ;-) hehehe ;-)
                            • konwalia1234 Re:miej wsparcie w synu -Tenjaras 18.12.06, 22:16
                              :)))))))
                              No, jak juz pisalam wczesniej, daaawno takiego powodzenia nie mialam :)
                              A to bardzo dobrze dziala na ego ;)
                              • tenjaras Re:miej wsparcie w synu -Tenjaras 18.12.06, 22:21
                                no to ja już powoli ide odpocząć by mieć moc gdy będzie potrzebna ;-)
                                pozdrawiam :-)
                                • konwalia1234 Dobranoc :) 18.12.06, 22:25
                                  Zycze wszystkim dobrej nocy i milego dnia jutrzejszego.
                                  I dziekuje za mila pogawedke i smichy-chichy ;) Juz widze, ze te swieta jakos
                                  przezyje :)
                                  Ja tez zmykam na dzis - do pracy na godz. 8. Ostatni dzien przed swietami ;)

                                  Pozdrawiam
                                  Konwalia
                  • aaugustw Re: miej wsparcie w synu - to najlepszy towarzysz 18.12.06, 21:40
                    konwalia1234 napisała:

                    > A jako matka - mimo wszystko ;) - rozsadna nie chce mu glowy
                    > zawracac, zeby przyjezdzal dla dotrzymania towarzystwa matce... W koncu ma
                    > swoje lata i prawo do samodzielnego zycia :)
                    > A i on sie musi nauczyc zycia bez matki, prawda?
                    _____________________________________________________.
                    Prawda! - Dalas mu skrzydla, teraz juz musi sam latac! ;-))
                    A...
                    • konwalia1234 Re: miej wsparcie w synu - to najlepszy towarzysz 18.12.06, 21:56
                      I latac, i upadac, jesli tak sie stanie... Ale to wszystko juz na wlasne
                      konto...
                      • jerzy30 wsparcie syna moze byc wirtualne lub nawet 18.12.06, 22:04
                        takie ze gdzies tam jest [z blondyneczka - niech mu zawroci swiat] a apropo
                        wylatywania synow - to sa tacy co do australii dolecieli - a dalej sa
                        wirtualnie i na skypie - teraz swiat to taka mala wioska - dziura niemal
                        • konwalia1234 Re: wsparcie syna moze byc wirtualne lub nawet 18.12.06, 22:14
                          Wiem, Jerzy :)I gadam, a wlasciwie pisze z nim niemal codziennie na msn. Tym
                          bardziej,ze w tym nieslowianskim kraju, w ktorym mieszkamy, studiuje...
                          polonistyke :). Jestem wiec dla niego takze poradnia jezykowa, historyczna,
                          obyczajowa itp. na temat PL.
                          I z tych naszych czestych rozmow wiem nieco o blondyneczce ;) Nie za duzo, bo
                          nie mam zwyczaju sie dopytywac, a syn sporo o sobie opowiada - tyle, ile sam
                          chce. I wie, ze moj brak pytan nie wynika z braku zainteresowania, lecz
                          przeciwnie - z szacunku dla jego osoby i jego zycia.
                          I dla mnie juz samo to jest wielkim wsparciem, ze potrafimy ze soba fajnie
                          gadac :) Ze udalo sie nam przejsc przez rozne zawirowania i ten kontakt
                          zachowac, oby jak najdluzej.
                          Ale tez i szacunku dla niego, i z uznania jego prawa do beztroskiego
                          studenckiego zycia, nie chce mu marudzic w okresie swiat, gdyby mnie jakies
                          doly zlapaly. Wole wam ;) :) A on niech sie cieszy towarzystwem blondyneczki :)

                          Pozdrawiam
                          Konwalia
                          • hiacynaa Re: wsparcie syna moze byc wirtualne lub nawet 19.12.06, 12:02
                            Rozmarzylam sie na mysl o spedzeniu Swiat z ksiazkami. - jestem mama malucha i
                            czytanie to marzenie scietej glowy. A ksiazki z dziedziny archeologii uwielbiam
                            - kiedys mialam okres, ze przeczytalam tego stosy - wciaga jak wiesz co ;) (ale
                            nie szkodzi na wątrobę!
                            • konwalia1234 Archeologia -Hiacynaa 19.12.06, 17:15
                              Dzieki za odpowiedz :)
                              Maluszek kiedys bedzie wiekszy, bedziesz miala wiecej czasu dla siebie. I
                              zdazysz jeszcze wiele ksiazek przeczytac :)

                              A ja sama jestem zdziwiona nieco moim zainteresowaniem archeologia, nigdy bym
                              nie przypuszczala, ze tak sie stanie ;) I jest z pewnoscia wciagajaca i mniej
                              szkodliwa na watrobe tudziez inne organy ;) A nawet moze i mozg nieco rozwija
                              zamiast go bezlitosnie rozpuszczac? :)
                              Poza tym daje pretekst do ucieczki od rzeczywistosci w odlegla przeszlosc. A
                              my - alko - lubimy chyba od niej uciekac ;) Oraz uprawiac ''gdybanie''. Wiec
                              takie lektury moga te potrzeby zaspokoic, w zdrowy ponadto sposob ;)
                              Mieszkam w ogole w dosc ''archeologicznym'' miejscu, wiec czas chyba, bym te
                              archeologicznosci blizej poznala...
                              Pozdrawiam i zycze spokojnych swiat
                              Konwalia
                              • tranzyt80 Re: Archeologia -Hiacynaa 19.12.06, 18:50
                                konwalia1234 napisała:
                                > Mieszkam w ogole w dosc ''archeologicznym'' miejscu, wiec czas chyba, bym te
                                > archeologicznosci blizej poznala...

                                -...logicznosci tez chcialbym miec troche blizej,wiec sypnij no kilkanascie
                                tych pozycji z owej dziedziny,oczywiscie nie pomijajac tego tajemniczego
                                miejsca gdzie moglbym sobie po poczytaniu troche pokopac... ;)
                                • konwalia1234 Re: Archeologia - Tranzyt 19.12.06, 19:04
                                  Oooooo :) Kolejny archeolog in spe ;)
                                  Tytuly juz podaje.
                                  Postanowilam zaczac systematycznie czyli od podstaw, a wiec:
                                  D. Lawnicka: Wstep do archeologii, podrecznik dla studentow 1. roku, czyli K.
                                  Godlowski i J. Kozlowski: Historia starozytna ziem polskich , P. H. Bahn:
                                  Archeologia - przewodnik /wyd. Arkady/, J. Glosik: Zanim nastali Slowianie oraz
                                  Skad nasz rod /ponoc tendencyjna i bardzo pro- czy nawet panslowianska, ale
                                  chce poczytac i tak :)/. To z najwazniejszych pozycji po polsku.
                                  A w narzeczu miescowym ;) rowniez wprowadzenie do arch. z uwzglednieniem
                                  historii kraju, w ktorym mieszkam oraz pare pozycji o osobliwosciach tego
                                  regionu Europy /nie jest to region srodziemnomorski, ktory jest najbardziej
                                  spektakularny i popularny w badanich/.
                                  Kopac nie zamierzam ;), interesuje mnie po prostu prahistoria, kultura
                                  materialna i swiat wierzen /bardzo szeroko pojety/ wyrazony w tejze kulturze.
                                  Kopanie pozostawiam innym :), ja tylko chce poznac rezultaty i ew. teorie :)
                                  Pozdrawiam
                                  Konwalia
                                  • aaugustw Re: Archeologia - Tranzyt 19.12.06, 19:49
                                    konwalia1234 napisała:

                                    > Oooooo :) Kolejny archeolog in spe ;)
                                    _____________________________________.

                                    A ja proponuje zalozyc jeszcze dzialke;
                                    "Budownictwo Ladowe"...
                                    Jak sie wszyscy mocno zawezmiemy to uda
                                    nam sie z pewnoscia zalozyc tutaj Wspolnote
                                    Uzaleznionych od Lopaty...
                                    A...
                                    Ps. Doly za nas wykopia...! :-((
                                  • tranzyt80 Re: Archeologia - Tranzyt 19.12.06, 19:58
                                    Jak dla mnie kompletnego amatora,pozycja pierwsza
                                    ta dla studentow,w zupelnosci wystarczy...
                                    "Historia starozytna ziem polskich" ?tytul dumny i szumny a zawartosc rzeczowa
                                    strescic chyba mozna na karteluszce wielkosci podstawki pod kufel piwa,no moze
                                    dwa... ;).

                                    Czyzby ta twoja...logiczna dziedzina nigdy nie zmyslala,lepiej zabrzmi
                                    fantazjowala ?Teorie,teorie,teorie...
                                    Czy czlowiek wogole byl/jest w stanie "obiektywnie"potraktowac swoja
                                    przeszlosc...

                                    Kopie nieraz archeo_logicznie w sobie i za kazdym razem wyplywa nieco inna
                                    przeszlosci teoria ;)
                                    • konwalia1234 Re: Archeologia - Tranzyt 19.12.06, 20:14
                                      Nieco sie mylisz, Tranzycie odnosnie historii starozytnej PL /aczkolwiek zgodze
                                      sie, ze samo sformulowanie jest niezreczne, bo nam kojarzy sie starozytnosc z
                                      Egiptem, Grecja, Rzymem itd/. Bo na tych ziemiach, ktore stanowia obecne
                                      terytorium PL, mialo miejsce wiele procesow, vide okres wedrowek ludow czy
                                      pozniejszych kontaktow nawet i peryferii Europy z Cesarstwem Rzymskim,
                                      wczesniejsze wplywy celtyckie w obecnej zach.-pld. Polsce etc.
                                      Jesli interesuje Cie metodologia czy w ogole czysto techn. aspekt archeologii,
                                      to pozycja pierwsza powinna Ci wystarczyc. Ale historii czy teorii jest tam
                                      niewiele.
                                      A swoja droga, mam wrazenie pewnego dysonansu semantycznego w Twoim poscie:
                                      czyli mowiac konkretnie czy nie mylisz sufkisu ''-logia''z ''logika''? ;)
                                      Zrodloslow niby ten sam, ale.... /co oczywiscie nie zwalnia jakiejkolwiek ''-
                                      logii'' z obowiazku logicznosci i wynikajacej z niej koherencji ;)/

                                      A wracajac do archeologii: jedyne, co jest pewne to fakt, ze *cos* zostalo
                                      znalezione. Interpretacja tego *czegos* czy budowane na jego podstawie teorie
                                      bywa oczywiscie jak najbardziej subiektywne ;)
                                      • tranzyt80 sufkisu ''-logia''z ''logika''? ;) 19.12.06, 20:47
                                        jak ktos dobrze sie przygotuje(tzn.zostanie okradziony ze zbednych wrazen),
                                        to i mito_logia i mito_logika w Piecioksiagu przestaja byc dysonansem
                                        semantycznym ;)
    • myga Re: Swieta w pojedynke 24.12.06, 19:48
      Jestem z tobą, wszystkiego dobrego na te świeta:)
    • tenjaras Re: Swieta w pojedynke 24.12.06, 22:21
      kurde, planowałem w te święta trochę się załamać, tak fizjologicznie pozwolić
      sobie na depresję, ale ostatnie dni przyniosły mi kilka sukcesów i pokazały mi
      moją wartość, trochę zwątpiłem z swoje załamanie
      uczestniczę teraz w terapii DDA i na ostatnim, środowym, spotkaniu było
      ćwiczenie, które wyrwało mnie absolutnie z myślenia wstecznego, cały plan
      poszedł w łeb
      a dziś o 17 zadzwonił znajomy i zaprosił mnie na kolację wigilijną, na jutro
      jestem ustawiony od dłuższego czasu...

      nici z moich planów ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja