Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc

10.04.07, 10:44
Bardzo wiele skorzystałam z pomocy osób piszącyh na tym forum w 2004-2005
roku. Były to poczaki mojego trzeźwienia, miałam wiele dylematów, na tyle
prozaicznych, że wątek mój kończył sie po kilku wypowidziach "na temat"
i to w zupełności mi wystarczało.
Tamtych osób juz nie ma.
Potraficie mi pomóc?
Po półtora roku niepicia dzisiaj się załamałam. Mam bardzo dużo problemów,
których nie rozwiązują tabletki. Po świętach został w domu alkohol. Wypiłam.
Teraz jestem nieszcześliwa, bo wypiłam, bo niczego tym nie osiągnęłam.
Jestem załamana.
Obserwuj wątek
    • deoand Re: proszę o pomoc 10.04.07, 11:30
      Po pierwsze SAMA SOBIE MUSISZ POMÓC !!!!!!!

      po drugie jesli masz wyrzuty sumienia i czujesz niesmak to akurat
      bardzo dobrze ...

      więc .... idź natychmiast na najbliższy miting najbliższej grupy AA abyś
      ten trudny czas była w towarzystwie swoich .... czyli trzeźwych
      alkoholików

      idź do Poradni Leczenia Uzależnień ... do terapeuty .... czy
      psychologa .....aby pomogli ci sie zmierzyć z powstałymi problemami

      i na koniec NIE PIJ !!!!!!!!

      cbdo czyli co było do okazania !!!!!!!!!!!!

      deo
    • koyaanis Re: proszę o pomoc 10.04.07, 12:38
      Najważniejsze to nie robić sobie wyrzutów z tego powodu. Zauważyłem, że im
      bardziej się przed tym bronię, tym szybciej ulegam. Dobrze wiem jak wielka siła
      ciągnie człowieka do butelki. Najważniejsze aby nie dać się złamać i nie tracić
      nadziei. Jeśli chcesz napisz o swoich problemach, może będzie Ci łatwiej. Poza
      tym dobry psycholog albo terapeuta są raczej konieczni. Ja będąc kiedyś w
      ośrodku po powrocie z niego nie umiałem sobie radzić z problemem na bieżąco,
      dlatego wydaje mi się, że stacjonarna terapia jest lepszym rozwiązaniem, niż
      takie totalne oderwanie od rzeczywistości, człowiek zmaga się wtedy w
      naturalnych warunkach.
    • aaugustw Re: proszę o pomoc 10.04.07, 13:29
      wiga27 napisała:
      > Bardzo wiele skorzystałam z pomocy osób piszącyh na tym forum w 2004-2005
      > roku. Były to poczaki mojego trzeźwienia, miałam wiele dylematów, na tyle
      > prozaicznych, że wątek mój kończył sie po kilku wypowidziach "na temat"
      > i to w zupełności mi wystarczało.
      > Tamtych osób juz nie ma.
      > Potraficie mi pomóc?
      > Po półtora roku niepicia dzisiaj się załamałam. Mam bardzo dużo problemów,
      > których nie rozwiązują tabletki. Po świętach został w domu alkohol. Wypiłam.
      > Teraz jestem nieszcześliwa, bo wypiłam, bo niczego tym nie osiągnęłam.
      > Jestem załamana.
      ________________________________________________________________________.
      Nie musisz sie od razu zalamywac...! To nie sztuka upasc. Sztuka jest
      powstac...!
      Widze, ze nie jestes tutaj nowicjuszka. Czytam takze, ze jestes jestes
      juz troche obyta z abstynencja, (nie nazywaj tego - prosze - trzezwoscia,
      bo trzezwiec jeszcze nie zaczelas...!).
      Prosisz o pomoc...
      Pytanie tylko, czy Ty naprawde chcesz sobie pomoc, bo my tutaj pomoc nie
      potrafimy, ale mozemy z Toba podzielic sie swoimi doswiadczeniami podobnie,
      jak to skutecznie robia na tych grupach trzezwosciowych AA - Anonimowi
      Alkoholicy... - A´propos; ile razy w tygodniu chodzilas na Mityngi AA...!?
      Poza tym mala prosba; Zapomnij te pseudopomoc z roku 2005/2005, ktora tak
      sentymentalnie wspominasz... - Gdyby to byla prawda co piszesz, dzisiaj bys
      juz nie pila...!
      Co Ty na to...!?
      I jeszcze jedno pytanie: Po co Tobie tabletki...?
      Pozdrawiam:
      A... ;-))
    • addicted11 Re: proszę o pomoc 10.04.07, 13:30
      Po półtora roku niepicia dzisiaj się załamałam. Mam bardzo dużo problemów,
      > których nie rozwiązują tabletki. Po świętach został w domu alkohol. Wypiłam.
      > Teraz jestem nieszcześliwa, bo wypiłam, bo niczego tym nie osiągnęłam.
      > Jestem załamana


      Jezeli piszesz, ze masz problemy ktorych nie rozwiazuja tabletki
      to odczytuje to tak, ze mimo ze nie pijesz to nadal traktujesz chemie jako
      metode, czyli wlasciwie mechanizm psychologiczny podobny jakbys pila. Tabletki
      moga pomoc w rozwiazaniu problemu ale rozwiazuje je czlowiek- z tego co wiem
      pigulki to tymczasowa proteza dla osob z organicznymi zaburzeniami psychicznymi
      (czyli gdy np. depresja endogenna czy silne nerwice)- i maja pomoc wyzwolic
      sily wlasne organizmu a nie je zastapic.

      To, ze wypilas, w tej sytuacji wg. mnie nie jest niczym dziwnym.

      Nie jest tez wg. mnie niczym haniebnym, ot po prostu objaw w.w. podejscia.
      A takze po prostu jakas chwilowa slabosc
    • zyg_zyg_zyg Re: proszę o pomoc 10.04.07, 13:33
      > Potraficie mi pomóc?

      Ja nie.

      Caly czas wybor nalezy do Ciebie: pic dalej, albo nie pic dalej. To, ze alkohol
      nie rozwiazuje Twoich problemow to juz wiesz. Podejrzewam, ze wiedzialas i w
      momencie siegania po flaszke. Tylko co jest warta ta wiedza wobec pragnienia
      zaznania ulgi - chocby chwilowej? Mnie przynajmniej nie chronila przed kolejnym
      siegnieciem, rozmywala sie gdzies.

      Jestes nieszczesliwa bo wypilas. Jezeli bedziesz chciala uciec od tego poczucia
      nieszczescia w picie, to mogila. Nie jestem prorokiem ani znawca, ale u mnie
      skonczyloby sie to murowanym ciagiem. Znam takie uciekanie przed konsekwencjami
      poprzedniego razu w nastepny raz. Korkociag w dol.

      Ja na Twoim miejscu zrobilabym to, o czym pisza moi przedmowcy. Poszlabym do
      ludzi, zeby nie poplynac. Dla mnie Ci ludzie to AA. Nie wiem,
      czy "uznajesz" AA czy nie, ale znowu - pojsc czy nie pojsc na najblizszy mityng
      to Twoj wybor. Moze masz "innych ludzi"?

      Wzielabym sie tez za rozwiazywanie swoich problemow (wiem, brzmi beznadziejnie
      glupio i ogolnikowo :-)) bo jak na razie to z ich powodow dokladasz sobie
      nowych. Jezeli dotychczasowe sposoby radzenia sobie z nimi nie zadzialaly to
      trzeba zmienic sposoby. Moze warto porosic o pomoc zywego czlowieka
      (specjaliste?) zamiast ekran komputera.

      Mam swiadomosc, ze wszystko co pisze to zwykle pitolenie. Ale tyle moge...
      Trzymaj sie! Powodzenia!
    • finlandia07 Re: proszę o pomoc 10.04.07, 20:16
      Cos tam jednak osiagnelas.Wypilas,wypadek przy pracy,wiesz ze tam gdzie drwa
      rabia..
      Jedno jest pewne ze zabletki nic nie zalatwia,co juz sama zauwazylas.
      Moze sprobuj przypomniec sobie te najfajniejsze chwile z okresu Twojej
      abstynencji,pewnie bylo swietnie,czy nie warto ich powtorzyc?Pamietaj jednak ze
      one nie moga trwac wiecznie,bywa i do d...y,ale i to mija.Nie moze byc wiecznie
      zle wiec,...glowa do gory,flaszka do zlewu i nie uzalaj sie nad soba.Nie Ty
      pierwsza i nie ostatnia
      • jerzy30 nawet jak wypilas to swiat od tego sie nie zawalil 10.04.07, 21:04
        ani nie bylo innego kataklizmu - nie ty pierwsza i nie ostatnia - tak bywa -
        glowa do gory - abstynejcja powroci - tood ciebie zalezy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka